Dodaj do ulubionych

Czuję presję

12.07.18, 11:20
Czuję presję by zawsze wyglądać dobrze i być zadbaną, mam wrażenie że to jak wyglądam kreuje sytuacje, wpływa na to jak wygląda mój dzień, jak traktują mnie inni i męczy mnie to. Chcę zrobić sobie niestaranną nietwarzową fryzurę na cebulę i łazić w dresie byle jakim t-shircie właśnie zaczęłam i już widzę niekorzystną zmianę.Jak się odciąć od tego?To jest możliwe w tych czasach?
Edytor zaawansowany
  • kota_marcowa 12.07.18, 11:23
    Im jestem starsza, tym bardziej mam na to wywalone. Na pewno nie będę się stroić i malować np na wyjście z psem.
  • aqua48 12.07.18, 12:40
    kota_marcowa napisała:

    > Im jestem starsza, tym bardziej mam na to wywalone. Na pewno nie będę się stroi
    > ć i malować np na wyjście z psem.

    No ale choć psa umaluj i wystrój smile
  • kota_marcowa 12.07.18, 12:46
    No na samym początku, to jeszcze jej robiłam kokardkę na głowie (jorczuś tongue_out ) teraz strzygę "na chłopaka" big_grin
  • triss_merigold6 12.07.18, 11:26
    Czyją presję czujesz i w jakich okolicznościach?
  • anika772 12.07.18, 11:27
    To wygląda na jakiś wewnętrzny przymus i raczej masz niewielkie szanse, żeby się tego pozbyć.
  • afro.ninja 12.07.18, 11:28
    Masz problem z samoakceptacja?!
  • alpepe 12.07.18, 11:29
    ile masz lat?

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • cosmetic.wipes 12.07.18, 11:36
    To zależy gdzie poszłaś w tym dresie. Jak z psem albo po bułki to nie wiem co mogłabys zobaczyć. Pies odmówił sikania czy pani w sklepie cię nie obsłużyła?

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • zasiedziala 12.07.18, 11:40
    Nie rozumiem, dlaczego akurat w tych czasach to miałoby być niemożliwe. Odnoszę wrażenie, że obecnie kobiety mają dużo luźniejszy stosunek do chodzenia po ulicach bez make-upu, nieuczesane i w dresach niż 30 czy 50 lat temu. Chociaż świat z czasów moich przodków znam tylko z opowieści, więc mogę się mylić.

    Sama żadnej presji nie czuję. Nie czeszę się, makijaż robię pudrem i szminką, a ubieram się zazwyczaj na luzie.

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • alpepe 12.07.18, 11:45
    I całe szczęście. Jak sobie przypomnę matkę, która jako pani kierownik nie chodziła NIGDY w spodniach i z racji uczuleń owszem, nie malowała się, ale jednak henna musiała być i baran na głowie, to mną wstrząsa. Oczekiwano, że kobieta to ozdoba, a nie człowiek.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • tsaria 12.07.18, 17:50
    I na jeszcze szpilki, obowiązkowo, zawsze i wszędzie.
  • konsta-is-me 12.07.18, 21:20
    Zyjemy na tym samym świecie? 😂
    Dzis wymagania odn. urody sa sto razy wieksze niz kiedys.
  • zasiedziala 12.07.18, 21:33
    Naprawdę? Moja ciocia, rocznik '38 nigdy nie wyjdzie z domu w spódnicy bez halki (bo nie daj bóg coś będzie widać), w podkoszulku nie chodzi nawet po domu (to bielizna, a nie ubranie), a fryzurę ma od lat tę samą, starannie ułożoną i nigdy jej nie widziałam w innym wydaniu, choć nie raz spędzałam z nią wakacje. Jej mąż dopiero słaniając się na nogach w szpitalu pozwolił się obejrzeć postronnym w dresie / piżamie. Na zdjęciach z ich młodości nie widziałam nigdy nikogo niestarannie ubranego / nieuczesanego (o makijażu się nie wypowiem, bo zdjęcia są koloryzowane, czy jak się to fachowo zwie). Moja mama już pokazuje się światu w odzieży sportowej, ale tylko z daleka od domu (na wakacjach). Zanim wyjdzie do sklepu - przebiera się, czesze i maluje. Ja nie wpadłabym na to, żeby się przebierać z 'domowych' ciuchów, żeby wyjść po bułki do sklepu. Czesać nie czeszę się w ogóle, puder i szminkę nadkładam tylko idąc do pracy i na imprezę.

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • konsta-is-me 12.07.18, 21:51
    To co innego.
    Chodzi bardziej o pozory i zauwaz, ze dotyczy to tez mezczyzn.
    Dzis trzeba byc super laska NATURALNIE.
    Miec "naturalnie" piekna cere, sztuczn...eeee "wlasne" cycki, wlasne sztuczne usta, rzesy, wlosy.
    I natutalnie olaski brzuch a jednoczesnie wielki tylek.
    I jednoczesnie kobieca acz umiesniona sylwetke.
    I idealne zeby.

    To juz duzo latwiej bylo zalozyc te ciuchy i nakrecic wlosy.

    Dzis musisz zalozyc tone silikonu.

  • zasiedziala 12.07.18, 21:55
    Ok, ale autorka jest IMO właśnie niewolnicą tych pozorów. W końcu pisze, że chciałaby mieć "fryzurę na cebulę" i chodzić w dresie / podkoszulku. To według mnie na takie "fanaberie" obecnie jest dużo większe przyzwolenie niż te kilkadziesiąt lat temu.

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • alpepe 12.07.18, 21:41
    Najwidoczniej nie. Mieszkam w Niemczech, mam 42 lata, nawet mi się malować rzęsy odechciało. Owszem, ubieram się dobrze gatunkowo, najczęściej, dbam o figurę, ale nawet kremów nie stosuję i moja zwykła fryzura to albo kucyk albo rozpuszczone włosy. Kucyk zwykle, kiedy włosy zaczynają się przetłuszczać, tzn. nie widać, ale wolę sobie wtedy je spiąć. I naprawdę wyglądam bardzo dobrze nawet bez farbowania i układania włosów i makijażu. Owszem, panna po solarium, z doczepami i sylikonami, z tatuażami i piercingami pewnie pomyśli, że jestem zaniedbana, ale to akurat działa w obie strony.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • jematkajakichmalo 12.07.18, 11:52
    Mi ta presja przeszla jak wyjechalam do Niemiec big_grin
    Sama tak jakos czasami niechluj jestem, ale kto mnie tu oglada wink

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • psiamama6 12.07.18, 18:24
    To samo u mnie smile) Co prawda w dresie nie chodzę , ale praktycznie w ogóle się nie maluje i uważam , ze tak mi jest najładniej.
  • jola-kotka 12.07.18, 11:52
    Dziwna potrzeba skoro dbanie o siebie jest ci potrzebne zeby czuc sie dobrze no i trudno wymagac od ludzi zeby dobrze resgowali na kogos kto wyglada jakby dopiero co wyszedl z lozka. Jak cie widza tak cie pisza. Da sie odciac ale trzeba liczyc sie z konsekwencjami.
  • kota_marcowa 12.07.18, 12:19
    Jola, ludziom to doskonale zwisa, uwierz wink
    Pomijam jakieś oficjalne wyjścia, czy pracę z klientem , ale tu też wygląd ma być schludny, a ubiór adekwatny do sytuacji, a czy przy tym masz makijaż, czy nadwagę, czy pomalowane paznokcie, czy nie ludzi to nie obchodzi.
  • lady-z-gaga 12.07.18, 13:11
    Nie oszukujmy się, ludziom zwisa, bo nie rozkminiają tego tematu, ale i tak oceniają podświadomie. I tu Jolka ma częsciowo rację, pierwsze wrażenie nie zależy od tego, jakie mamy wnętrze, albo jaki charakter, ale od wyglądu właśnie. Nie ma się co przeciwko temu buntowac, bo tak właśnie jest.
    Jednak co innego, kiedy na pozytywnym odbiorze nam zależy, bo chcemy coś osiągnąć (czyli dobrze wypaść, okazac strojem i wyglądem szacunek dla okoliczności) prywatnie czy służbowo, a co innego - byc na co dzień niewolnikiem perfekcyjnego wizerunku, ktorego tak naprawdę nikt od nas nie oczekuje. Trzeba to rozgraniczyć, bo potrzeba robienia doskonałego wrażenia na przypadkowych ludziach, w przelotnych kontaktach, świadczy o kompleksach.
    Trzeba się tych kompleksów pozbyć, aby umiec rozróżnić, kiedy wypada się nieco spiąć i postarać, a kiedy można sobie odpuścić. I umieć polubić siebie w wersji codziennej, zwyczajnej, a wtedy przestaną pojawiać się zwidy pt "jestem gorzej traktowana, bo nie wyglądam dość pięknie" smile
  • kota_marcowa 12.07.18, 14:03
    No mniej więcej o to mi chodziło smile Co innego jak idziemy na rozmowę o pracę, a co innego jak po bułki do sklepu.

    Pamiętam, jak kiedyś na forum był omawiany list do redakcji jakiegoś pana 50, czy 60+, który skarżył się (chyba po bytności na plaży, ale nie pamiętam na 100%) jakie to kobiety są niechlujne i zaniedbane, bo on swojej żony NIGDY nie widział niezrobionej, bez makijażu. I tak się zastanawiam kto miał bardziej nie halo z głową, pan, czy pani tongue_out
  • jola-kotka 12.07.18, 14:12
    Pani napisala ze juz widzi zmiane. Nie zwisa zapewniam cie ze nie zwisa .
  • snakelilith 12.07.18, 12:42
    Jakie konsekwencje? Ludzie przestaną nas kochać, bo nie sprostujemy już ich oczekiwaniom, albo przestaną traktować jak małe słodkie laleczki? To masz na myśli?
  • koralik37 12.07.18, 12:10
    To chyba tylko współczuć uncertain Nie wiem do jakich reakcji i sytuacji jesteś przyzwyczajona, ale jeśli Twój dzień, twoje samopoczucie i Twoja jakość życia zależą od makijażu i ciuchów to chyba strasznie słabo. Może Ty tak trochę pomedytuj nad sensem życia i nad wartościami, bo tu chyba jakieś braki. Do fryzjera chodzę raz w roku albo rzadziej, włosy farbuję od zrywu do zrywu, nie maluję się wcale (a trochę powinnam ze względu na cerę), ciuchy żadne super hiper i żyje mi się całkiem nieźle. Ale jak akurat przychylność świata staram się sobie zapewniać optymizmem i uśmiechem a czasem humorystyczną ciętą ripostą - polecam smile
  • snakelilith 12.07.18, 12:15
    Ta niekorzystna zmiana reakcji to tylko twoja samospełniająca się przepowiednia. Tak naprawdę ludzie mają w głębokim odwłoku, jak wyglądasz i nie zauważają nawet jednej trzeciej w wyglądzie tego, nad czym ty codziennie pracujesz. Każdy jest zbyt skoncentrowany na sobie. Jeżeli jednak sama z siebie jesteś niezadowolona i zachowujesz się w adekwatny sposób, to to szybciej generuje niekorzystne reakcje niż twój dres i fryzura w cebulę. Wyobraź więc sobie, że jesteś super drogą modelką, którą ubrano w powyciągany dres (ale dyzajnerski) i zrobiono na menela (był już heroin chic, więc wszystko jest możliwe) i zachowuj się w tym jak super droga, pewna siebie modelka. Od razu zobaczysz różnicę w reakcji otoczenia.
  • lady-z-gaga 12.07.18, 12:24
    Tak, to jest możliwe, aby uniezależnić swoje samopoczucie i swoją samoocenę od sygnałow płynących ze strony ludzi obcych i nic nie znaczących w twoim życiu. Niestety sama nie znam metody innej, niż zmądrzenie z wiekiem. Obawiam się, że to dla Ciebie może byc trochę za późno i mam nadzieję, że ematki Ci cos poradzą, bo jest tu sporo młodszych kobiet, ktore tę tajemnicę posiadły
  • mirkad 12.07.18, 12:56
    Brutalnie się, a raczej mnie przekonano, że figura, fryzura, strój i inne duperele w tym stylu nie gwarantują szczęścia pod żadnym względem. Teraz mam totalnie wywalone na to, jak ludzie oceniają mnie za mój wygląd - co nie oznacza, że tego nie robię. Po prostu nie stanowi to dla mnie priorytetu i treści mego życia.
  • majenkir 12.07.18, 15:25
    mirkad napisała:
    > Brutalnie się, a raczej mnie przekonano, że figura, fryzura, strój i inne duper
    > ele w tym stylu nie gwarantują szczęścia pod żadnym względem.


    Ale pomagaja wink




    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • rysiowa85 12.07.18, 20:32
    bzdura
    jak niby figura i strój miały by mi dać szczęście

    Nawet powodzenia w zyciu nie dają, to ze nie musze sie malowac co najwyżej oszczędza mi czas, ale zeby dawało szczęście?
  • liliawodna222 12.07.18, 12:56
    Ja zawsze wychodząc z domu jestem delikatnie umalowana i "ogarnięta", ale robię to dla siebie, a nie po to, by widzieć uznanie w oczach innych. Zawsze tez używam perfum. W domu na ogół pomykam w dresiku, ale nie niechlujnym, bo jednak chcę się podobać mężowi wink
  • leanne_paul_piper 12.07.18, 13:08
    Nie czuję kompletnie presji wyglądu. Czuję presję, aby dbać o swoje zdrowie, robić regularne badania, chodzić na przegląd do dentysty, na scaling i piaskowanie.
    A poza tym wygladam schludnie, bez makijażu i kolorowych paznokci. Jak czasem czytam, że dziewczyna bez tipsów czy tam hybrydy jest niezadbana, to mnie śmiech ogarnia.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sf/he/nft5/E0AtaO74Ey19vlxaLA.jpg
  • chocolatemonster 12.07.18, 13:52
    Eee...ja dzis zalozylam legginsy i troche za duzego t-shirta, twarz posmarowalam li i jedynie kremem przeciwslonecznym i z plecakiem pojechalam sobie na rowerze. Lekko spocona (po przejechaniu 20 km) robilam zakupy spozywcze. Spotkalam mnostwo znajomych pan i kazda (nawet swiezo upieczona mama) wygladala swiezo, gustownie i tip top. I kazda skomplementowalam myslac w duchu, ze tez sie kiedys 'odstrzele' na zakupy ale skonczy sie na tym, ze bede po miescie latala na sportowo. Jednakze jesli sytuacja tego wymaga to ubieram sie elegancki , robie lekki makijaz itd. Lubie o siebie dbac ale dla mnie to teraz zdrowe jedzenie, ruch i pielegnacja ciala i ducha ale bez przesady. Serio patrzysz na ludzi tylko pod katem wygladu? Przyznam, ze jestem estetka ale im jestem starsza, tym bardziej cenie wygode i naturalnosc i uwazam, ze zadbane cialo nie wymaga zbytnich upiekszen.
  • milamala 12.07.18, 14:00
    Chyba nie uda ci sie uciec od tego. Aby miec tak na prawde wywalone to jest jednak wielka sztuka.
  • 71tosia 12.07.18, 14:39
    a na czym polega ten brak odcięcia? Celebrytka jesteś na która za każdym rogiem czeka paparazzi by zrobić zdjęcie które zrujnuje ci karierę wink
    W Japonia a jeszcze bardziej Korei młode kobiety maja kompletnego bzika na punkcie wyglądu, ostatnio znajoma Koreanka zwierzyła mi się ze wstaje o 5 rano bo 2 godziny zajmuje jej przygotowanie się do wyjścia do pracy - włosy, maseczki, makijaż, strój etc A jej mama skończyła specjalny kurs kosmetyczny dla kobiet dojrzałych by lepiej dbać o swoja urodę. Jak sobie pomyśle ze miałabym biegać po pracy na takie kursy i odebrać sobie 2 godziny snu...Bliższy mi model jaki ostatnio obserwuje w zamożnej części Kalifornii - kobiety po 40stce z siwymi włosami prawie bez makijażu, cały rok szorty/spodnie i podkoszulek a wyglądają ładnie i zdrowo.
  • zasiedziala 12.07.18, 19:40
    71tosia napisała:

    > ostatnio znajoma Koreanka zwierzyła mi się ze wstaje o 5 rano bo
    > 2 godziny zajmuje jej przygotowanie się do wyjścia do pracy

    Jakbym wstała o 5 rano, to nawet dwugodzinne tapetowanie się, by mi nie pomogło. Ciekawe czy ta Koreanka próbowała kiedyś po prostu się wyspać wink
    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • 71tosia 12.07.18, 21:42
    bedac w Korei mialam wrażenie ze tam większość mlodych dziewczyn jest ładna, bardzo zdbane i z piekną cerą z pewnoscia spedzaja godziny przed lustrem. Nic wiec dziwnego ze o kosmetykach koreańskich krążą legendy.
  • piernicola 12.07.18, 15:14
    Prawdopodobnie masz problemy z poczuciem własnej wartości, jak bardzo wiele kobiet. Ale po co specjalnie tracić czas na robienie nietwarzowej fryzury? Zawsze myślałam, że defaultowa opcja flejowata to nierobienie żadnej fryzury.
  • 71tosia 12.07.18, 16:19
    Czasami wynosi się to po prostu z domu, bywaj tez środowiska i zawody a w których wygląd ma tak duże znaczenie ze zabiegi by wyglądać młodo i pięknie zaczynają determinować cale życie kobiety. Dobrym przykładem sa tu niektóre aktorki, mimo ze odnoszące sukcesy zawodowe i nie brakuje im pewne siebie to paranoicznie boja się starzeć.
  • amsterdama 12.07.18, 17:25
    Tak jest- obcy ludzie reagują na Ciebie adekwatnie do wyglądu. Podświadomie to robią. Nie należy sie tym przejmować, trzeba wyglądać tak, żeby samemu być z siebie zadowolonym.
  • scarlett74 12.07.18, 18:00
    Czekasz na wypowiedź, bo piszesz artykuł...
    Chyba już leanne mądrze napisała, kładę nacisk na zdrowie, badania, kontrole siebie i rodziny.
    i właśnie wróciłam z CH , ubrana w bojówki, tenisówki , tshirta i bluzę...
  • scarlett74 12.07.18, 18:00
    A i jeszcze miałam kitkę z odblaskową frotką...
  • meursalut 12.07.18, 18:13
    Kwestia charakteru. Mi doskonale obojętne, kto co po mnie pomyśli, najgorsza opcja - o zboże, baba w dresie. smile Bo zdarzyło mi się pojechać w dresach do sklepu, może ja kogoś śmieszyłam, mnie za to nieodmiennie bawią panie, które paradują w sklepie w szpilkach, brzęczą biżuterią i skrobią czoło wyfiokowanymi rzęsami, kupując bułki i mleko w sobotni poranek.
  • tezee 12.07.18, 18:38
    Nie jestem celebrytką ale widzę różnicę, gdy będę nonszalancka i rozmemłana mój dzień będzie się różnił bo wygląd kreuje sytuacje, widzę to wyraźnie i czuję presję bo chciałabym mieć przyjemnie dni i lepszą jakość kontaktów z ludźmi, szkoda ze nie jest to motywacja a własnie presja którą jestem zmęczona.
  • meursalut 12.07.18, 18:42
    Wyglądem chcesz budować szacunek, czy jak? Lepsza jakość kontaktów z ludźmi?
  • scarlett74 12.07.18, 18:45
    Mieszkasz w małym miasteczku? Masz małomiasteczkową wizję świata i ważniejsze jest dla ciebie co ludzie powiedzą niż własne o sobie mniemanie.
    Ale że co, jak pójdziesz do mięsnego w dresie to nie sprzedadzą ci mięsa, a na poczcie nie wydadzą poleconego, bo masz rybaczki i tshirt, bo nie rozumiem za bardzo problemu smile
  • zasiedziala 12.07.18, 19:34
    tezee napisał:

    > wygląd kreuje sytuacje, widzę to wyraźnie i czuję
    > presję bo chciałabym mieć przyjemnie dni i lepszą jakość kontaktów z ludźmi

    Ale co to są za sytuacje? Bo tak abstrakcyjnie, to ciężko się odnieść. Na zasadzie, że jeśli się we własnym mniemaniu bardziej odstawisz, to człowiek w tramwaju zamiast dać ci z łokcia, powie przepraszam, żeby przejść a kolega z innego działu w pracy powie cześć i się uśmiechnie zamiast trzymać nos w telefonie? Czy chodzi o to, że jak się we własnym mniemaniu bardziej odstawisz, to czujesz się pewniejsza siebie i jak Cię koleś w tramwaju potraktuje z łokcia, to mu powiesz co o tym myślisz, a do kolegi z pracy pierwsza powiesz cześć?
    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • sumire 12.07.18, 20:41
    Myślisz, że będziesz miała lepszą jakość kontaktów z ludźmi z powodu wyglądu?
    Seeerio?...
    Mam ci wymienić wszystkich elegancko ubranych i modnie ostrzyżonych przystojniaków, z którymi miałam zawodowo do czynienia i bardzo tego żałowałam?...
  • lady-z-gaga 12.07.18, 21:29
    >wygląd kreuje sytuacje, widzę to wyraźnie i czuję presję bo chciałabym mieć przyjemnie dni i lepszą jakość kontaktów z ludźmi,

    Zrozum, że to Twoja imaginacja. Nie wygląd kreuje lepszą jakość Twoich dni, ale Ty sama czujesz się lepiej, odświętniej, kiedy jesteś odpicowana smile A skoro sama w to wierzysz, to wmawiasz sobie, że ludzie na to reagują.
    Nie wiem, czy masz na mysli obcych, czy znajomych. Bo jesli obcych, to uwierz - oni mają to w nosie smile
  • lemasakr 12.07.18, 21:55
    A mozesz nie byc nonszalancka i rozmemlana? To tak jakbys nie sprzatala w domu, zaprosila znajomych i dziwila sie, zedziwnie patrza na gruba warstwe kurzu na meblach.
  • ira_08 12.07.18, 20:44
    Jakich tych czasach? Czasy teraz do tego najlepsze big_grin 100 lat temu być w koczku i bawełnianych gaciach na ulicę nie wyszła. Wkręcasz sobie niestworzone rzeczy, chyba, że znasz tylko skrajności - albo jak spod igły, albo kocmołuch w rozciągniętym, dziurawym T-shircie i z tłustymi strąkami.

    O ile nie idziesz w dresie i rozczochrana na premierę do teatru czy na rozmowę o pracę, to ludziom zwisa i powiewa jak wyglądasz. Przypomnij sobie, jakich ludzi dziś widziałaś. Wszystkich. I co?
  • lemasakr 12.07.18, 21:49
    Yyy ale o co chodzi? Albo tip top albo dres? Hmm a moze poprostu plan minimum zeby wygladac wzglednie estetycznie? Lubie gdy ludzie dobrze wygladaja, maja zadbane sylwetki, mezczyzni sa przyzwoicid ostrzyzeni. Podoba mi sie, ze mlode kobiety wygladaja naturalnie, dobieraja dobrze kolory, nie maltretuja wlosow dziwaczna trwala czy agresywnym rozjasnianiem. Stad zmartwie cie - wyglad ma znaczenie ale to nie znaczy, ze masz sis ubierac w pudelkowe marynarki i sukienki oraz szpilki.
  • konsta-is-me 12.07.18, 21:27
    Mozliwe.
    Ja mam teraz prace w ktorej musze wygladac dobrze/ladnie.
    Pomysl sobie ze ty nie musisz, nic się nie stanie jesli wyjdziesz rozczochrana/bez makijazu.
  • alpepe 12.07.18, 21:43
    No dobrze, ale czy jesteś tak brzydka, byś ładnie wyglądała dopiero, kiedy się pomalujesz, kiedy się zrobisz?

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.