Dodaj do ulubionych

Obrzydliwy kapitalizm niszczy studenta Pietrzaka

17.07.18, 09:52
Nie wierzę, że ematka przeoczyła manifest ideologiczny <chyba już byłego> studenta filozofii, zamieszczony pierwotnie w "Krytyce Politycznej".
krytykapolityczna.pl/kraj/kapitalizm-jest-obrzydliwy-i-doprowadza-mnie-do-placzu/
Nie wiem czy pan Pietrzak stworzył ów manifest na serio i na trzeźwo, bo po zupełnie przytomnym opisie swoich warunków życia i kosztów utrzymania Ostatni rok udało mi się przeżyć dzięki rodzicom. Miałem niespotykanie, jak na warszawskie warunki, tani pokój i robiłem sporo rzeczy, z których mogli być dumni. Do tego ciągle protestowałem, zamiast wziąć się do normalnej roboty, bo i powodów do sprzeciwu była masa. Żyłem dość skromnie, więc koszty utrzymania nie były wysokie. Ubierałem się w lumpach, nauczyłem się robić obiady za 3 złote, robiłem na ten temat relacje na Instagramie (@realjakubpietrzak, polecam), a raz nawet napisałem o tym tekst, który całkiem ładnie się rozszedł. facet odpływa zupełnie.

Potem pisze, że nie ma pracy dla ludzi z jego wykształceniem i deklaruje czego by nie chciał i co by chciał Nie chcę wykonywać bezsensownej, wyczerpującej, do tego nisko płatnej pracy – i nie mam zamiaru się tego wstydzić. Chcę robić w życiu to, co sprawia mi przyjemność i chciałbym, żeby każdy miał możliwość takiego wyboru. Nie uważam, żeby przemysłowe smażenie naleśników było pożyteczniejsze od protestowania przeciwko zmianom w ordynacji wyborczej. Nie sądzę też, żeby naciąganie ludzi na ubezpieczenia było poważniejszym zajęciem od okupowania Pałacu Kazimierzowskiego. Studenci mają prawo (a wręcz obowiązek) poświęcać się z jednej strony nauce, a z drugiej działaniu, które będzie tej nauki uzupełnieniem. Siedzieć w bibliotece, blokować marsze nazistów, czytać książki, wydawać gazety, protestować w obronie pracowników, dyskutować ze sobą na wielkie tematy i zmieniać świat na lepsze.
Znaczy, aktywista i instagramer (wtf???) chciałby dostawać powszechne stypendium studenckie niezależnie od typu kierunku i praktycznej użyteczności studiów, bo to, żeby móc bezstresowo dyskutować i zmieniać świat na lepsze. Aha.

Ponieważ tekst z niszy przedostał się do mainstreamu, pojawiła się dyskusja i komentarze, w większości mało uprzejme względem postawy studenta Pietrzaka.
Linkuję jego odpowiedź, z której wynika, że pisał zupełnie serio.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,161770,23669863,pietrzak-po-zajeciach-wygrzebywalem-wymiociny-z-pisuarow.html#BoxOpinionImg
Nie wiem, czuję się trochę bezradna w obliczu żądania kasy za sam fakt studiowania czegokolwiek <stypendia za wyniki, socjalne oraz na kierunkach zamawianych są ok>, ale to pewnie dlatego, że jestem z dzikich lat 90-tych.
Edytor zaawansowany
  • zlababa35 17.07.18, 10:00
    Nie dość, że studia dzienne na uczelniach publicznych są bezpłatne.... big_grin big_grin big_grin
    Gościowi peron odjechał. Ktoś zaangażowany i mający duszę działacza znajdzie czas na te ulotki i protesty także PO pracy.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • triss_merigold6 17.07.18, 10:08
    Chyba młodzieniec nie porównywał swojej sytuacji z sytuacją zakredytowanych pod korek studentów z USA czy UK.
  • chicarica 17.07.18, 12:00
    "Dzieci w Afryce głodują, a ty nie chcesz zjeść brukselki"...

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • chicarica 17.07.18, 10:09
    Ale on w sumie ma rację. Przeważająca część korpozawodów jest absolutnie zbędna i polega na generowaniu bulszitu. Uważam, że zdecydowanie "dyskutowanie i zmienianie świata na lepsze" jest bardziej produktywne od np. pracy w marketingu czy sprzedaży jakichś niepotrzebnych nikomu g...wien.
    W cywilizowanych krajach typu Finlandia człowiek owszem, dostaje pieniądze "za" sam fakt studiowania, to znaczy pieniądze na utrzymanie w czasie studiów. Te same kraje przodują jeśli chodzi o poziom szkolnictwa i nauki oraz innowacyjność. Przypadek? Nie sądzę.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • tanebo2.0 17.07.18, 10:11
    No sorry, ale jeśli chce się wykonywać zawód który daje nie więcej niż minimalną krajową to trzeba reprezentować sobą coś za co tyle zapłacą...
  • chicarica 17.07.18, 10:21
    Tylko, że generalnie cała sytuacja jest chora. Zobacz proszę, jakie zawody są tak płatne. Jakiś bulszit absolutny, marketing, sprzedaż, finanse, flaki mi się wywalają jak o tym myślę, bo widziałam to jakby od środka i miałam rażące poczucie niespełnienia, nierobienia niczego pożytecznego.
    Podczas gdy zawody społecznie bardzo pożyteczne, przyczyniające się do faktycznego zmieniania świata na lepsze, są bardzo kiepsko opłacane, vide pielęgniarki na przykład.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 1matka-polka 17.07.18, 10:26
    "i miałam rażące poczucie niespełnienia, nierobienia niczego pożytecznego."
    A rażące poczucie, że cała twoja praca opiera się na oszukiwaniu i okradaniu ludzi?

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • chicarica 17.07.18, 10:35
    Też, chociaż moja akurat polegała, o dziwo, na pomaganiu im. Ale to było pomaganie w tworzeniu bulszitu, jakkolwiek stosunkowo zaawansowanego technologicznie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • piepe 17.07.18, 11:10
    Cieszy, że chociaż zdajesz sobie z tego sprawę i jak rozumiem, już tego bulszitu nie wciskasz.
  • chicarica 17.07.18, 11:59
    Nie. Zresztą jak już powiedziałam, ja akurat nie pracowałam we wciskaniu, tylko w supporcie użytkownika. Ale ogólnie branża (użytkownicy systemu to byli marketingowcy) napawała mnie obrzydzeniem i dawała poczucie bulszitowości i niespełnienia. Looking back, chyba pożyteczniej byłoby ulice zamiatać, ale widać potrzebne mi było to doświadczenie jako krok w samorozwoju.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • tanebo2.0 17.07.18, 10:31
    Ale taki jest świat! Ktoś za twoją pracę musi zapłacić. Jeśli zobaczysz na ulicy tańczącego gościa z liściem na głowie który powie ci że pracuje i chce za pracę 10 tysięcy to mu zapłacisz?
  • chicarica 17.07.18, 10:37
    Nie. Dlatego że ten taniec w żaden specjalny sposób nie przyczynia się do rozwoju społeczeństwa, w którym żyję.
    Zapłacę natomiast: pielęgniarce, budowlańcowi, przedszkolance, kierowcy autobusu.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • panpaniscus 17.07.18, 11:01
    O jezu, Chicarica, jak mogę głosować na wszystkie Twoje wpisy? Przecież to jest jakaś horrendalna bzdura, że śmieciarz (bardzo ważna praca, zgnilibyśmy w smrodzie i epidemii) dostaje grosze, a manago korpobulszitu pracuje w dużo lepszych warunkach, zarabia dużo więcej, jego praca cieszy się większym społecznym poważaniem. To samo pielęgniarka, nauczycielka (prestiż może nieco lepszy).
    Ale studencik strzela sobie w stopę - bo co innego praca społecznie potrzebna, a co innego praca wymarzona. A żeby mieć legitymację do protestu wypadałoby nieco życia zakosztować, bo chyba to najbardziej uwiera obserwatora (przynajmniej mnie).
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 11:06
    panpaniscus napisała:

    > O jezu, Chicarica, jak mogę głosować na wszystkie Twoje wpisy? Przecież to jest
    > jakaś horrendalna bzdura, że śmieciarz (bardzo ważna praca, zgnilibyśmy w smro
    > dzie i epidemii) dostaje grosze, a manago korpobulszitu pracuje w dużo lepszych
    > warunkach, zarabia dużo więcej, jego praca cieszy się większym społecznym powa
    > żaniem. To samo pielęgniarka, nauczycielka (prestiż może nieco lepszy).

    Ale ten system gdzie sklepowa ze śmieciarzem była awangardą już przerobiliśmy w postaci rozległego eksperymentu. I wyszło, że nie działa. Skończyło się głodem (kartki na wszystko) i mogiłami (drastycznie niższa średnia życia w porównaniu do normalnych krajów).

    Więc może i - zdaniem niektórych- horrendalna bzdura, ale chwilowo jedyna, która jakoś tam działa.
  • piepe 17.07.18, 11:13
    Na zdrowym wolnym rynku praca śmieciarza powinna być dobrze płatna. Nie trzeba od razu wprowadzać komunizmu, aby to się stało.
    Problem polega na tym, ze na obecnym wolnym rynku jest więcej patologii niż normalnych mechanizmów wolnorynkowych.
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 11:16
    piepe napisał(a):

    > Na zdrowym wolnym rynku praca śmieciarza powinna być dobrze płatna.

    Niby czemu "powinna"? Bo Ty tak twierdzisz? Może pozwól wolnemu rynkowi, żeby zdecydował na ile wycenia pracę śmieciarza....
    I dlaczego twierdzisz, że obecnie nie jest dobrze płatna?
  • piepe 17.07.18, 11:22
    Nie wiem nic konkretnego o pracy śmieciarza. Potraktuj to jako metaforę niewykwalifikowanej pracy: sprzątaczka, kasjerka itp.

    Każda praca potrzebna do funkcjonowania społeczeństwa powinna być płatna na tyle, aby się w spokoju utrzymać. Jeśli uważasz, że zdrowy wolny rynek nie może tego zagwarantować, to po co nam taki rynek?
    Ja uważam, że na zdrowym wolnym rynku właśnie zachodziłby mechanizm, że za potrzebną pracę się po prostu otrzymuje godną zapłatę. Jeśli taki mechanizm nie zachodzi to znaczy, że występuje jakaś patologia.
  • chicarica 17.07.18, 12:10
    Powinna, bo jest brudna i śmierdząca, warunki ciężkie i chętnych do niej mało. I dokładnie chodzi o to, że z każdej pracy wykonywanej normalnie i uczciwie człowiek powinien być w stanie się utrzymać. Niestety chore mechanizmy rynku, jak już ktoś napisał, doprowadziły do tego, że tak nie jest.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • babcia.stefa 18.07.18, 08:02
    Powinna być na tyle wysoka, żeby spokojnie się z niej utrzymał.

    Rozbieżności między zarobkami są za wysokie - praca prezesa banku nie jest 375 x cenniejsza od pracy pielęgniarki (a takie są proporcje).

    W 1955 prezes General Motors zarabiał 18 x tyle co zwykły robotnik, GM chwaliło się, że zapłaciło miliard podatków, a robotnika było stać na dom, nowy samochód i utrzymywanie niepracującej żony.

    "W roku 2007 prezes General Motors Rick Wagoner dostał 16 milionów dolarów za swoje błyskotliwe zarządzanie, które doprowadziło firmę do 39 miliardów dolarów straty." (Którą pokryli podatnicy).

    Taki duży i wierzy w wolny rynek. We wróżkę zębuszkę też jeszcze wierzysz?

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • dyzurny_troll_forum_2 18.07.18, 09:39
    babcia.stefa napisała:

    > Taki duży i wierzy w wolny rynek. We wróżkę zębuszkę też jeszcze wierzysz?

    Ja po prostu nie wierzę w socjalizm. I wszystko jest od socjalizmu lepsze.

    Ale oczywiście możecie próbować wprowadzić "interwencyjny skup prac studenta Pietrzaka", bo przecież zasługuje swoim istnieniem na godne życie.
  • astrum-on-line 18.07.18, 12:38
    dyzurny_troll_forum_2 napisał(a):

    > Ja po prostu nie wierzę w socjalizm. I wszystko jest od socjalizmu lepsze.
    >

    Na przykład niewolnictwo, co nie? Niepojęte jest dla mnie, że ludzie, którzy w większości są chcąc czy nie chcą beneficjentami powojennych przemian w Polsce, są gotowi bić się w imię kapitalizmu. Kiedyś miałam ciekawą dyskusję z moim kuzynem, który wręcz chciał własną piersią bronić gentryfikacji i nie docierało do niego, że jemu akurat jest znacznie bliżej to tych, którzy na skutek gentryfikacji będą się musieli przenieść gdzie indziej niż do tych, których będzie stać na zakup mieszkania w zgentryfikowanej dzielnicy.
  • chicarica 18.07.18, 13:42
    Podobnie zagadkowe jest dla mnie poparcie drobnych przedsiębiorców dla rozwiązań korzystnych dla tego ułamka procenta najbogatszych. Pan Zdzisiu prowadzący myjnię samochodową, pan Marian sklepikarz i pan Franciszek własciciel hurtowni budowlanej jakoś nie kojarzy, że jego własny interes związany jest bezpośrednio z dobrobytem tych mas, kupujących jego towary i usługi. Przecież jeśli lud pracujący będzie ledwo wiązał koniec z końcem, to nie umyje samochodu u pana Zdzisia, nie kupi ciasteczek u pana Mariana i nie wyremontuje sobie mieszkania, więc pan Franciszek też nie sprzeda kafelek czy cekolu.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • dyzurny_troll_forum_2 18.07.18, 15:22
    chicarica napisała:

    > Podobnie zagadkowe jest dla mnie poparcie drobnych przedsiębiorców dla rozwiąza
    > ń korzystnych dla tego ułamka procenta najbogatszych. Pan Zdzisiu prowadzący my
    > jnię samochodową, pan Marian sklepikarz i pan Franciszek własciciel hurtowni bu
    > dowlanej jakoś nie kojarzy, że jego własny interes związany jest bezpośrednio z
    > dobrobytem tych mas, kupujących jego towary i usługi. Przecież jeśli lud pracu
    > jący będzie ledwo wiązał koniec z końcem, to nie umyje samochodu u pana Zdzisia
    > , nie kupi ciasteczek u pana Mariana i nie wyremontuje sobie mieszkania, więc p
    > an Franciszek też nie sprzeda kafelek czy cekolu.

    Jest to oczywisty mit i kłamstwo. Ograbione przez socjalistycznych przywódców masy nie mają pieniędzy na pana Mariana i Zdzisia oraz Franciszka. Natomiast socjalistyczni przywódcy zarządzający ukradzioną kasą nie wydadzą jej u pana Mariana i Zdzisia oraz Franciszka, bo przecież nie o to chodzi w socjalizmie, żeby zarabiali jacyś przypadkowi ludzie.
  • tanebo2.0 18.07.18, 15:46
    Ludzie nie wiedzą nic o socjalizmie. Wydaje się im socjalizm polega na tym że zabiera się bogatym i daje biednym. A reszta nie ulega zmianie. Tyle że to kłamstwo. Socjalizm to koniec gospodarki rynkowej. Gospodarka socjalistyczna sprawdza się tylko na wojnie. W gospodarce socjalistycznej brakuje ważnego elementu - informacji zwrotnej. W gospodarce rynkowej taką informacją jest bankructwo.
  • zona_glusia 18.07.18, 17:00
    tanebo2.0 napisał:
    > W gospodarce socjalistycznej brakuje ważnego elementu -
    > informacji zwrotnej. W gospodarce rynkowej taką informacją jest bankructwo.
    W 2008 roku informacja zwrotna nie zadziałała. A odpowiedzialni ślicznie wylądowali na złotych spadochronach.
  • tanebo2.0 18.07.18, 17:19
    Ale w 99,9999% działa...
  • dyzurny_troll_forum_2 18.07.18, 17:30
    zona_glusia napisał(a):

    > W 2008 roku informacja zwrotna nie zadziałała.

    Jak nie zadziałała jak zadziałała doskonale!?

    > A odpowiedzialni ślicznie wylądowali na złotych spadochronach.

    Socjalistyczni przywódcy użyli pieniędzy zagrabionych masom do wsparcia banków, które powinny upaść i oczyścić rynek. Po raz kolejny zniszczono naturalny mechanizm konkurencji. O tym własnie pisałem trzy posty wyżej - pieniądze zarządzane przez socjalistycznym przywódców trafiają tylko w te ręce, w które trafić mają!
  • piepe 18.07.18, 18:31
    Obawiam się, że to, że pieniądze trafiły do sprawców kryzysu, czyli banków, nie ma wiele wspólnego z socjalizmem. Tak po prostu zdecydowały same banki, które finansują gospodarki tego świata, no bo przecież bez kredytów "się nie da" niczego zrobić.
  • chicarica 18.07.18, 10:28
    O, to, to. I najsmutniejsze w tym wszystkim jeszcze jest, że zwolniony z powodu automatyzacji i przenoszenia produkcji do Chin robotnik głosuje na tych, którzy mu tę pracę zabrali i przenieśli, bo dał się omamić, że winni jego niedoli są imigranci i lewacy.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • chicarica 17.07.18, 12:09
    No i właśnie nie do końca. Ja żyję w kraju, w którym budowlaniec (akurat taka dobrze płatna branża tutaj) wyjmuje miesięcznie więcej kasy, niż kierownik oddziału banku. I to jest w porządku, bo ten budowlaniec naprawdę się natyra, tyłek mu zmarznie na budowie, łeb zmoknie, a w ciągu 10 czy 15 lat tak zniszczy sobie plecy że będzie musiał zmienić zawód.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • panpaniscus 17.07.18, 12:30
    Mylisz godną płacę za godną pracę z realsocjalizmem. Kraje skandynawskie mają się dobrze, a ludzie tam są szczęśliwi - właśnie dlatego, że rozpiętość zarobków nie jest tak wielka i da się żyć.

    I nie mów mi, że w realsocjaliźmie to użyteczne zawody były awangardą - może w oficjalnej wersji, ale gdyby tak było w praktycznej, to nie byłoby Solidarności. Awangardą to był "z zawodu dyrektor", zupełnie jak teraz.
  • lellapolella 17.07.18, 20:04
    Ja również mogę się podpisać pod każdym słowem Chicaricy. I nie, nie uważam, że facet jest roszczeniowy, jest idealistą, ale do licha, jeśli studenci nie mają prawa nimi być, to kto może? Pisze o swoich marzeniach, to nie jest lista żądań. Nie sądzę też, że fakt, iż nam było ciężko ale dałyśmy radę, jest wystarczającym powodem, by inni też musieli dostać w kość. Uważam, że lepiej byłoby, gdyby państwo dokładało kasę studentom, w zamian egzekwując wyniki, niż by zmuszało ich do płacenia za naukę, premiując dyplomami tych, którzy są w stanie zarobić lub po prostu są bogatsi.

    --
    Możesz wygrać wyścig szczurów, ale nadal będziesz szczurem.Banksy
  • triss_merigold6 17.07.18, 20:32
    A w jaki sposób państwo miałoby egzekwować wyniki dając kasę za bezdurno? Za wyniki to są stypendia naukowe, normalnie wypłacane od lat, ale chyba ten filozof był za głupi, żeby się załapać.
  • zlababa35 17.07.18, 10:16
    Ale to są chyba zdecydowanie zamożniejsze kraje niż Polska.
    Po drugie, pan student, wzorem niejakiego Kijowskiego, zamierza być zaangażowanym działaczem... ale za kasę pracujących na niego w tym czasie współobywateli big_grin. Co za cwaniackie wygodnictwo, zupełnie niegodzące się z etosem kontestatora!

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • chicarica 17.07.18, 10:23
    Finlandia w momencie, gdy obrała taki kierunek, nie była zamożna. Zamożna się dzięki temu stała.
    Pan student to raczej pisze to mocno humorystycznie, zdziwiona jestem, że Triss tej autoironii nie zauważyła, no, ale.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • joa66 17.07.18, 10:29
    W zamoznycyh krajach płaci się za studia (np USA, UK).

    I pytanie - jakie pantswo poza Finlandią daje stupendium na utrzymanie dla każdego studenta bez kryterium dochodowego?
  • chicarica 17.07.18, 10:38
    Cała Skandynawia.
    USA nie są społeczeństwem zamożnym. Tam mała grupa żyje jak królowie, a zdecydowana większość - poniżej poziomu krajów biedniejszej części Europy.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • joa66 17.07.18, 10:45
    W Szwecjo dają stypendium na zycie każdemu studentowi, bez kryterium dochodowego? W jakiej wysokosci?
  • joa66 17.07.18, 10:46
    To jest ciekawe co piszesz bo wg prawa unijnego studenci z innych panstw UE powinni mieć takie same warunki I prawa, ergo maturzysta z Polski może nie tylko studiowac w Szwecji za darmo , ale jeszcze dostac z automatu stypendium na przeżycie.
  • kobieta_z_polnocy 17.07.18, 10:53
    Powiem ci jak jest w Danii. Maturzyści z Polski jak najbardziej mogą studiować tu za darmo, jeśli zostaną przyjęci na studia (i są przyjmowani, tak jak ich koledzy z Włoch, Portugalii, Rumunii, itd.). Jest ich tu mnóstwo.

    Dostają też stypendium za samo studiowanie. Jedyna różnica jest taka, że duńscy studenci dostają stypendium bezwarunkowo, a zagraniczni (z UE) dostają je jedynie, jeśli jednocześnie pracują, w wymiarze max. 15 godz. na tydzień. Jak pisałam poniżej, jest tu mnóstwo ofert dla studentów, więc nie jest to zbyt wielką przeszkodą i dyskryminacją.
  • chicarica 17.07.18, 10:55
    W Finlandii dla odmiany jak się zacznie pracować, to się traci zasiłek studencki więc na studiach nie bardzo opłaca się pracować.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • ewa_mama_jasia 18.07.18, 20:18
    W Danii studia są za darmo. Ale utrzymac się trzeba samemu. Ale tu padają przykłady Szwecji i Norwegii, gdzie studia nie są za darmo. Na pewno nie w Szwecji, Norwegii nie pamiętam a nie chce mi się sprawdzać.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • chicarica 17.07.18, 10:55
    Owszem, może. Nie wiedziałaś o tym?

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • chicarica 17.07.18, 10:54
    Nie stypendium na życie tylko zasiłek (bidrag) i pożyczkę (lån), w sumie jakieś 2500 koron na tydzień za naukę w pełnym wymiarze. Pożyczka może zostać umorzona. Oczywiście dofinansowanie do zamieszkania też można dostać i można też pożyczyć pieniądze na wyposażenie studenckiego mieszkania.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • joa66 17.07.18, 11:05
    Acha, czyli nie stypendium na zycie tylko pożyczka i zasiłek. Zasiłek ( wjakiej wysokości?) bez kryterium dochodowego?
  • chicarica 17.07.18, 12:13
    Z tego co kojarzę z 1000 koron będzie tygodniowo będzie bezwarunkowo.
    Ta pożyczka traktowana jest jak zasiłek, bo jest b. łatwo umarzalna. Niewielu ludzi ją faktycznie spłaca, a nawet jeśli, to jest tak nisko oprocentowana (chyba wręcz wcale) że spłata jest pomijalna w budżecie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • al_sahra 17.07.18, 12:39
    chicarica napisała:

    > USA nie są społeczeństwem zamożnym. Tam mała grupa żyje jak królowie, a zdecydo
    > wana większość - poniżej poziomu krajów biedniejszej części Europy.

    Ja sama używam tego argumentu, jeśli nie zależy mi na precyzji smile, ale to niezupełnie prawda. Klasa średnia w USA bardzo się kurczy od dwóch pokoleń i zabezpieczenia socjalne są marne w porównaniu do krajów zachodnioeuropejskich, ale to nie jest tak, że tylko garstka miliarderów dobrze żyje. To ciągle jeszcze nie jest Brazylia, chociaż nie da się ukryć, że zmierzamy w tamtym kierunku sad.

    Z płaceniem za studia to też jest trochę bardziej skomplikowane.
  • fragile_f 17.07.18, 18:34
    Mieszkam w najbogatszym stanie w USA i znam co najmniej kilka bezdomnych osób, które jednocześnie mają niezłą pracę (pracownik supportu IT, nauczyciele itp). Ba, znam szefów działu IT, którzy muszą mieszkać na takim zadupiu, że nie ma tam ani zasięgu komórkowego ani internetu (aha, telefon właśnie jest odcinany za uporczywe niepłacenie rachunków), muszą dojeżdżac codziennie 2h w jedną stronę do pracy. Niestety to jak USA jest przedstawiane w mainstreamie i jak wygląda w rzeczywistości, to dwie różne rzeczy. A z drugiej strony masz "modelki instragramowe", które zgarniaja 10k za pokazanie kostiumu kąpielowego na słit foci z wypiętą dupą uncertain

    Ten kraj pada na ryj z prędkością światła.

    --
    Fragile
  • al_sahra 17.07.18, 19:07
    Przyznam, że bezdomnych pracowników IT nie spotkałam, a pracuję w zbliżonej branży ponad 20 lat. Jedyne niskopłatne stanowska, jakie przychodzą mi na myśl, to operatorzy Help Desk, ale to jest praca, która jest często jest ”outsourced” do Indii (albo Alabamy).

    Natomiast widzę masę szczeniaków po studiach w średnim college’u, zatrudnionych w cybersecurity albo business intelligence, którzy na starcie dostają $80k i więcej, a jeśli mają fantazję zrobić certyfikaty albo doktorat, to po kilku latach powyżej $100k. Nie mówię o zarobkach radców prawnych i lekarzy, bo to już jest anomalia (która nie wychodzi społeczeństwu na dobre).

    Co nie znaczy, że ogólnie się z Tobą nie zgadzam, tylko tak jak wszystko, sprawa jest złożona, a kraj duży i zróżnicowany.

  • fragile_f 17.07.18, 19:30
    Ten gość to nie jest pojedyńczy przypadek... aha, on nie zarabia mało, on po prostu jest tak zadłużony a czynsze w CA są po prostu kosmiczne. Kurcze, połowa naszych znajomych po 30tce wynajmuje dom na spółkę z kimś, bo na 1bd ich po prostu nie stać sad a z drugiej strony jest tak jak mowisz - jakis szczeniak dostaje na dzien dobry $100k albo influencerka ktora kasuje pierdyliardy za pokazanie kawałka umiesnionego tyłka uncertain

    Co do prawników, to jestem zdania że całe USA jest urządzone tak, żeby obywatel był zmuszony do korzystania z ich usług i jest to jedna wielka piramida finansowa. Jeśli ktoś narzeka na biurokrację w PL, to naprawdę powinien spróbować samodzielnie np. zastrzec znak towarowy w stanach wink

    --
    Fragile
  • al_sahra 18.07.18, 03:45
    Kiedy przeczytałam „najbogatszy stan”, to założyłam, że chodzi o Wschodnie Wybrzeże, np. Maryland, Connecticut, Massachusetts. Chociaż mogłyby jeszcze być Hawaje smile.

    Kalifornia w całości nie jest najbogatszym stanem (chociaż pewnie załapuje się do pierwszej dziesiątki), natomiast ma szereg bardzo bogatych okolic, gdzie zwłaszcza ostatnio ceny domów szybują w przestworza. Ale to nie świadczy o ubóstwie społeczeństwa, tylko wręcz przeciwnie, o jego zamożności. To samo masz w każdej atrakcyjnej lokalizacji, gdzie jest dużo dobrze płatnych miejsc pracy: w Londynie, Vancouver, Bostonie, Singapurze czy innym Zurichu. To, że takie same domy, które w Płd Karolinie kosztowałyby pół miliona, w Palo Alto sprzedają się za cztery, świadczy tylko o tym, że jest wystarczająca liczba zamożnych ludzi, którzy są w stanie tyle zapłacić.

    Czyli Twój zadłużony kolega powinien się przeprowadzić, a nie siedzieć na siłę w SF/SV (jeśli to tam). I mówię to tylko częściowo żartem, bo takie są realia - nie stać Cię na mieszkanie w najfajniejszym miejscu w Stanach, przeprowadzasz się do mniej fajnego.
  • 1matka-polka 17.07.18, 10:16
    "Ale on w sumie ma rację. Przeważająca część korpozawodów jest absolutnie zbędna i polega na generowaniu bulszitu. Uważam, że zdecydowanie "dyskutowanie i zmienianie świata na lepsze" jest bardziej produktywne od np. pracy w marketingu czy sprzedaży jakichś niepotrzebnych nikomu g...wien."
    Jestem tego samego zdania.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 10:22
    1matka-polka napisała:

    > "Ale on w sumie ma rację. Przeważająca część korpozawodów jest absolutnie zbędn
    > a i polega na generowaniu bulszitu. Uważam, że zdecydowanie "dyskutowanie i zmi
    > enianie świata na lepsze" jest bardziej produktywne od np. pracy w marketingu c
    > zy sprzedaży jakichś niepotrzebnych nikomu g...wien."
    > Jestem tego samego zdania.

    Są całkowicie zbędne, ale generuje się je, żeby były tzw. miejsca pracy i nie było bezrobocia. Na to tzw. ukryte bezrobocie nikt nie ma pomysłu, bo alternatywą jest albo Afryka albo depopulacja jakiś 70% społeczeństwa. Patrząc w ten sposób kolo ma rację, po co utrzymywać fikcję, że chodzi się do jakiejś pracy po pieniądze. Zlikwidujmy fikcję i dawajmy pieniądze za istnienie.
  • 1matka-polka 17.07.18, 10:24
    "Zlikwidujmy fikcję i dawajmy pieniądze za istnienie."
    Niedługo tak będzie, tylko ciekawe, co ludzie zaczną wymyślać z nudów.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 10:28
    1matka-polka napisała:

    > "Zlikwidujmy fikcję i dawajmy pieniądze za istnienie."
    > Niedługo tak będzie, tylko ciekawe, co ludzie zaczną wymyślać z nudów.

    Nie będzie, ale to lewica strbaksowa odkryje dopiero jak zostanie wprowadzone. I skończy się kolejnym głodem oraz mogiłami. Oni nie potrafią przewidywać, nic a nic.
  • 1matka-polka 17.07.18, 10:30
    A co niby będzie, kiedy maszyny zaczną zastępować ludzi przy większości prostych robót?

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skuwrynsyem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 10:38
    1matka-polka napisała:

    > A co niby będzie, kiedy maszyny zaczną zastępować ludzi przy większości prostyc
    > h robót?

    Napisałem przecież - Afryka albo depopulacja. A jakie widzisz inne wyjście?
  • 1matka-polka 17.07.18, 10:49
    No takie wyjście, że roboty pracują a ludzie korzystają, z tego, co wyprodukują roboty. W niedalekiej przyszłości pojawi się problem z przyrostem naturalnym (wtedy może wymyślą jakąś szczepionkę ubezpładniającą wink, bo z nudą i brakiem sensu chyba sobie poradzą - chlanie, wycieczki, zajęcia grupowe...

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skuwrynsyem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • chicarica 17.07.18, 10:44
    Jeśli praca maszyn/robotów nie zostanie opodatkowana w stopniu co najmniej takim jak praca ludzka i powstałej w ten sposób nadwyżki budżetowej nie rozdzieli się pomiędzy masy w celu uspokojenia nastrojów społecznych, to prawdopodobnie krwawa rewolucja. A te, jak wiadomo, uderzają we wszystkich, często rykoszetem w tych którzy je wywołują. Dlatego właśnie należy dążyć do tego, by takiej rewolucji nie było. Co ciekawe, rozumieją to już nawet wielcy światowi kapitaliści i organizacje zajmujące się chronieniem kapitału, ale w Polsce nadal panuje retoryka "darmozjadom nie dawać".

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 10:47
    chicarica napisała:

    > Jeśli praca maszyn/robotów nie zostanie opodatkowana w stopniu co najmniej taki
    > m jak praca ludzka

    W momencie opodatkowania robotów, roboty wyjeżdżają natychmiast od raju podatkowego. Albo przynajmniej tam gdzie podatek jest o 0.05% niższy.
  • chicarica 17.07.18, 10:59
    No chyba, że opodatkuje się także wytwory pracy robotów w miejscu, gdzie są sprzedawane.
    Ale tak ogólnie to owszem, ja też uważam, że bez współpracy ludzkości w wymyślaniu rozwiązań na poziomie globalnym to nie zadziała. Dlatego myślę, że jednak we're screwed i do jakiejś totalnej wojny czy rewolucji jednak dojdzie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 11:13
    chicarica napisała:

    > No chyba, że opodatkuje się także wytwory pracy robotów w miejscu, gdzie są spr
    > zedawane.

    Jeżeli opodatkujesz wyroby w miejscu gdzie są sprzedawane w celu pozyskania kasy do wypłacenia dochodu gwarantowanego, a następnie dochód gwarantowany wydasz na wyroby sprzedawane to jaka się tworzy sytuacja? Nie potrzebujesz wcale pieniądza, bo do czego? Możesz od razy przyznać po bochenku chleba i jednym serku na tydzień w ramach dochodu gwarantowanego. A taki system w zasadzie już był, jedynie tych gwarantowanych chlebów i serków czasem brakowało....
  • chicarica 17.07.18, 12:14
    Ciekawa sprawa, że obecnie najtęższe umysły świata przyjęły już, że jakaś forma dochodu gwarantowanego będzie musiała zostać przyjęta, a Wy w Polsce nadal traktujecie to w kategoriach science fiction wink

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 12:21
    chicarica napisała:

    > Ciekawa sprawa, że obecnie najtęższe umysły świata przyjęły już, że jakaś forma
    > dochodu gwarantowanego będzie musiała zostać przyjęta,

    To, że najtęższe umysły świata stworzyły jakąś koncepcję to nie znaczy, że do się ją wdrożyć.

    Przypominam, że Szwedzcy wielcy myśliciele socjalizmu już w latach '20 wiedzieli, że żeby pomoc państwa dla potrzebujących była skuteczna, ilość potrzebujących musi być utrzymywana w określonych wartościach. I nawet wdrażali, jak dobrze pamiętam do '75, ale potem odpuścili.

    Wracając do tematu, być może dochód gwarantowany zaistnieje gdzieś tam, ale jego koszt będzie, bardzo bardzo wysoki. Koszt społeczny. Osobiście przychylam się do depopulacji w ten czy inny sposób.
  • chicarica 17.07.18, 12:33
    Ja tam się już osobiście depopuluję i też uważam, że to słuszniejszy kierunek.
    Spokojnie, w Szwecji napływ migrantów został już mocno powstrzymany, ewidentnie widać że państwo przyjęło kierunek, żeby utrudniać legalizację pobytu i czerpanie z państwowej kasy (uderza to co prawda rykoszetem w ludzi, którzy przyjechali by pracować), niedługo wybory, ciekawe w którym kierunku to pójdzie. Oni są wbrew pozorom bardzo przyziemni i realistyczni.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • milka_milka 17.07.18, 14:24
    Najtęższe, czyli kto?
    A Finlandia, zdaje się, wycofała eksperyment dochodu gwarantowanego, bo to było fiasko.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • astrum-on-line 18.07.18, 12:56
    milka_milka napisała:

    > Najtęższe, czyli kto?
    > A Finlandia, zdaje się, wycofała eksperyment dochodu gwarantowanego, bo to było
    > fiasko.
    >

    Nie zakończył się fiaskiem, tylko to była jakaś faza testowania i została zakończona zgodnie z planem.
  • piepe 17.07.18, 10:51
    O robotyzacji to już lewica klepie od dawna i jakoś tych robotów nie widać. Póki co wszystko robią i tak małe chińskie rączki.
  • tanebo2.0 17.07.18, 10:55
    Na robotyzację nie ma szans. Każdy robot zajmie miejsce 1 robotnika. Ale do obsługi robota trzeba 2 robotników. Póki roboty nie będą wyposażone w sztuczną inteligencję i nie będą robić małych robotów nic z tego.
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 11:03
    piepe napisał(a):

    > O robotyzacji to już lewica klepie od dawna i jakoś tych robotów nie widać. Pók
    > i co wszystko robią i tak małe chińskie rączki.

    Roboty są. Jest ich cała masa.
    Najlepszym przykładem jest chociażby system Amazona:



    ale wychodzi na to, że chodzący po hali Polak za minimalną musi być tańszy od wyprodukowania i utrzymania robota.

    albo tutaj roboty pracujące w dystrybucji żywności:




    ale zapewne znowu droższe od małych chińskich rączek.
  • 1matka-polka 17.07.18, 11:10
    Dokładnie.

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • chicarica 17.07.18, 11:33
    Na dzień dzisiejszy problemem u robotów jest kalibracja i precyzja. Tzn pewne prace wymagają precyzji, precyzja wymaga serwisowania i kalibracji, a to jest drogie. Taniej jest wziąć człowieka, ręce ma wystarczająco precyzyjne, a jak się zestarzeje czy zepsuje, to się go wyrzuci i gratis weźmie nowego. Serwisowanie robotów jest drogie, człowiek jest tańszy i stosunkowo łatwo wymienialny i tylko dlatego na razie jeszcze się go w pewnych pracach nie zastąpiło robotem. Jak technologia stanieje, to się to zrobi.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 1matka-polka 17.07.18, 11:09
    Jak nie widać robotów. Weź się nie ośmieszaj. Kiedyś, potrzeba było tysięcy ludzi do pisania na maszynie, do przełączania połączeń telefonicznych, do kopania na polu, do składania samochodów. Teraz to wszystko robią maszyny. Taśma produkcyjna w takiej fabryce czekolady: jeden człowiek a jego praca polega na nadzorowaniu maszyn i programowaniu ich co jakiś czas. Kiedyś do wyprodukowania takiej samej ilości słodyczy trzeba było ze 40 cukierników. Sortownie paczek, magazyny całe zrobotyzowane i skomputeryzowane, ludzie tylko kierują ciężarówkami dowożącymi i odbierającymi towary. Samochody, które nie potrzebują kierowcy, drony i inne roboty do wszystkich monotonnych, upierdliwych i niebezpiecznych zadań.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 11:19
    1matka-polka napisała:

    > Samochody, które nie potrzebują kierowcy, drony
    > i inne roboty do wszystkich monotonnych, upierdliwych i niebezpiecznych zadań.

    Samochód autonomiczny już za chwilę, cała wielka grupa pracowników na bruk. A taksiarzom się UBER nie podobał he he
  • piepe 17.07.18, 11:31
    Jakaś tam automatyzacja jest, owszem. Niemniej wszelkie montownie sprzętu elektronicznego, agd itp. to nadal chińskie rączki. Jak się Chińczycy za bardzo wzbogacą, co już powoli widac, to Europa pozostanie z ręką w nocniku.
  • mildred.pierce 17.07.18, 12:45
    Oczywiście, że następuje robotyzacja. Kto tego nie widzi, jest chyba ślepy.
  • azsiezaloguje 17.07.18, 21:47
    Zważywszy na fakt, że jest coraz większe zapotrzebowanie na zawody opiekuńcze, wystarczyłoby tak wyregulować system (ale wolny rynek tego nie zrobi, to by musiałoby być przy udziale kasy z budżetu), żeby bardziej się opłacało opiekować niepełnosprawnymi, dziećmi i staruszkami, niż tworzyć korpobulszit. Wtedy nie będzie potrzeby utrzymywania fikcyjnych stanowisk pracy, bo będą całkiem realne.
  • ichi51e 17.07.18, 10:54
    No to dlaczego macie konta w bankach skoro uwazacie ze nie sa potrzebne i jest to wylacznie BS?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • chicarica 17.07.18, 11:00
    Podstawowe konto w banku nie jest bulszitem.
    Bulszitem są natomiast finanse jako takie, jakieś pochodne produkty bankowe, sprzedawane pod chwytliwymi nazwami, oraz finanse na poziomie pomiędzy instytucjami finansowymi.
    Jak to kiedyś j...bnie to wielki kryzys z lat 20 będzie się wydawał bułką z masłem w porównaniu.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • ichi51e 17.07.18, 14:40
    A jak myslisz z czego jest finansowane twoje podstawowe konto? Z

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • triss_merigold6 17.07.18, 10:19
    Nie upieram się, że korpozawody są szczególnie potrzebne, natomiast dyskutować można po godzinach, zwłaszcza na studiach mocno nieobciążających.

    Serio w Finlandii panstwo płaci wszystkim studentom stypendia?
    Tu mam inne informacje:
    www.eurodesk.pl/eurostudia/studia-w-finlandii <z 2018 r.>
    Stypendia

    Rząd i miejscowe uczelnie bardzo rzadko fundują stypendia na studiach licencjackich i magisterskich – wychodzą z założenia, że darmowe nauka to wystarczająca przysługa. Możliwe za to jest uzyskanie wsparcia na studiach doktoranckich. Więcej informacji na stronie www.studyinfinland.fi oraz w Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej.
  • chicarica 17.07.18, 10:31
    Masz złe informacje. To nie nazywa się stypendium, bowiem stypendium to dla nich coś, co przyznawane jest na podstawie jakichś osiągnięć, a tu chodzi o pieniądze dla wszystkich studiujących. Student dostaje pieniądze na utrzymanie, dodatkową kasę jako dofinansowanie zakwaterowania oraz tani kredyt studencki który praktycznie wszystkim jest potem umarzany. Jest też jakaś kasa na dojazdy jeśli się nie korzysta z dofinansowania do zamieszkania i dojeżdża do uczelni. Tu więcej informacji:

    en.wikipedia.org/wiki/Student_financial_aid_(Finland)

    Nie jest to uzależnione od wyników studiów, trzeba tylko co pół roku wysyłać do KELA (takiego urzędu od bezrobocia i pomocy społecznej) zaświadczenie o zaliczonych co najmniej 30 kredytach ECTS na semestr.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • piepe 17.07.18, 10:23
    chicarica napisała:

    > Ale on w sumie ma rację. Przeważająca część korpozawodów jest absolutnie zbędna
    > i polega na generowaniu bulszitu. Uważam, że zdecydowanie "dyskutowanie i zmie
    > nianie świata na lepsze" jest bardziej produktywne od np. pracy w marketingu cz
    > y sprzedaży jakichś niepotrzebnych nikomu g...wien.

    "Dyskutowanie i zmienianie świata na lepsze" jest tak samo zbędne i szkodliwe.
  • chicarica 17.07.18, 10:31
    Oh rly? Według mnie akurat nie jest i trochę tego w Polsce brakuje.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • piepe 17.07.18, 10:54
    Zależy kto na to dyskutowanie daje kasę. Jeśli jakiś zwolennik dochodu gwarantowanego i robotyzacji wyda książkę i z jej sprzedaży się utrzyma, to ja nie mam nic przeciwko, aby w ten sposób szerzył oświecenie. Jesli jednak chce grantów i dofinansowania z budżetów to mam tylko jedno słowo - won.
  • chicarica 17.07.18, 11:02
    Właśnie o to chodzi, że pewne rzeczy są pożyteczne i przydatne, a jednocześnie nie są dochodowe. Mit samoregulującego się wolnego rynku i "jeśli to jest dobre, to się sprzeda, a jak się nie sprzedało, to znaczy że nie jest dobre" to taka sama utopia jak komunizm.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • piepe 17.07.18, 11:35
    Uważam odwrotnie. Jeśli malarz namaluje obraz, którego nikt nie będzie chciał kupić, to do dudy z takim malarzem. Wszelkie dofinansowanie sztuki czy ideologii prowadzi do patologii.
  • pani-noc 17.07.18, 11:38
    Wiadomo, że jak coś się dobrze sprzedaje to znaczy, że jest dobre. Jak filmy Papryka Vege.
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 11:42
    pani-noc napisał(a):

    > Wiadomo, że jak coś się dobrze sprzedaje to znaczy, że jest dobre. Jak filmy Pa
    > pryka Vege.

    A jak nikt nie chce nawet spojrzeć to znaczy, że jest to wielka sztuka. I trzeba z pieniędzy podatnika kopsnąć autorowi parę baniek, żeby tworzył tego więcej.
  • 1matka-polka 17.07.18, 11:42
    W Polsce, jeśli chodzi o sztukę, to najlepiej sprzedaje się discopolo i "Dlaczego ja" big_grin

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • tanebo2.0 17.07.18, 14:46
    Ale są też filmy złe które się nie sprzedają. Jak "The room" Tommy Wiseau - "Obywatel Kane" wśród badziewnych filmów...
  • joa66 17.07.18, 11:43
    Wszelkie dofinansowanie sztuki czy ideologii prowadzi do patologii.

    czego dowodem są np Medyceusze.
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 11:47
    joa66 napisała:

    > Wszelkie dofinansowanie sztuki czy ideologii prowadzi do patologii.
    >
    > czego dowodem są np Medyceusze.

    ale dokąd zmierzasz? że twórcy współczesnej bankowości?
  • piepe 17.07.18, 11:54
    Finansowali architekturę. Joa pewnie myli mecenat z budżetem miejskim czy państwowym.
  • joa66 17.07.18, 11:55
    Zmierzam do tego, że wiekszośc sztuki, literatury itd uznawanej za klasykę była dofinansowana.
  • joa66 17.07.18, 11:56
    ale pipepe ma rację - budzet panstwa nie powinien finansowac ideologicznej TVPis wink
  • piepe 17.07.18, 12:17
    Zaskoczę cię - każdy normalny człowiek, "nawet" prawicowiec, uważa TVPis za zło. To tylko media dla lemingów wciskają im papkę, że jest inaczej.
    To co robi Kurski jest właśnie przykładem na to, że telewizja nie powinna być dofinansowywana. TV powinna zresztą umrzeć śmiercią naturalną, jej czas już nadszedł.
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 12:15
    joa66 napisała:

    > Zmierzam do tego, że wiekszośc sztuki, literatury itd uznawanej za klasykę była
    > dofinansowana.

    OK, ktoś ma dużo pieniędzy, bo dorobił się na bankach i za nadwyżkę kupuje sobie obraz, bo mu się podoba. Albo zamawia sobie portret, i albo płaci za stworzone dzieło albo i nie płaci.
    Tak jak z filmami Vegi, widzowie mają pieniądze i płacą za bilety. To jest normalne i właściwe.

    Ale ja mam wrażenie, że Ty postulujesz, żeby Medycueszom jeden urzędnik zabrał 80% majątku, a drugi urzędnik zainwestował te pieniądz w "wielką sztukę" bo on uznał, że ta sztuka jest wielka. To jest rabunek, prowadzący do upadku.
  • joa66 17.07.18, 12:38
    Nie wiem skąd wziąłes o zabraniu 80% - nie slyszałam o takich praktykach w żadnym panstwie. Natomiast jeżeli mówisz o roli państwa jako sponsora - to jak najbardziej się ona sprawdza. Państwo (Ty i ja, i pan i pani) utrzymujemy muzea, galerie (w tym budżet na 'artystów") , instytuty kultury, teatry (nawet prywatne dostają dotacje) itd. Ryzyko źle wydanych pieniędzy istnieje zawsze, ale ryzyko cłkowitego samofinansowania się kultury niesie znacznie większe ryzyko.
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 12:41
    joa66 napisała:

    > ale ryzyko cłkowitego samofinansowania się kultury niesie znacznie większe ryzyko.

    czego dowodem są np Medyceusze.

    nie wiem czy dostrzegasz, że sama sobie przeczysz....
  • joa66 17.07.18, 12:53
    Gdzie sobie zaprzeczam?
  • joa66 17.07.18, 12:53
    p.s. panstwowy sponsoring nie wyklucza prywatnego i odwrotnie
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 12:56
    joa66 napisała:

    > p.s. panstwowy sponsoring nie wyklucza prywatnego i odwrotnie

    właśnie wyklucza, i dlatego mamy taki upadek
  • joa66 17.07.18, 12:57
    Jak wyklucza skoro nie wyklucza i to funkcjonuje od dziesiątek lat?
  • piepe 17.07.18, 12:52
    joa66 napisała:

    > Ryzyko źle wydanych pieniędzy istnieje zawsze

    Pragnę cię zatem zapewnić, że finansowanie większości wykwitów sztuki współczesnej to bardzo źle wydane pieniądze.

    http://www.formwell.pl/pics/art_akapity/686_img1_f9abca36fa82040f98953b980d49befd.jpg

    http://www.kulturalna.warszawa.pl/pi/75887_90d998213.jpg

    http://www.bwa.katowice.pl/uploaded/media/1902/g_main.jpg

    https://api.culture.pl/sites/default/files/users/sylwia.wyslowska/olaf_brzeski_upadek_czlowieka_ktorego_nie_lubie_wystawa_w_gsw_2012.jpg

    https://www.wien.info/media/images/mumok-franz-west-ausstellungsansicht-3to2.jpeg/image_gallery
  • 1matka-polka 17.07.18, 12:55
    Ej, to coś długopisem jest swietne!

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • piepe 17.07.18, 13:02
    OK, idź, kup i zainstaluj sobie w łazience tongue_out
  • joa66 17.07.18, 12:56
    Pozwolę sobie nie zgdozic z Tobą - i nie chodzi o załączone obrazki, tylko tropienie marksizmu, dżęnderu itp itd we wszytskim. Jak na wizycie u psychiatry - wsyztsko się Tobie kojarzy.
  • piepe 17.07.18, 13:04
    No co ja poradzę - uformowanie z drutu czegoś podobnego do niczego i nazwanie tego sztuką kojarzy mi się tylko z antykulturą, czyli marksizmem. Jeśli tobie nie to znaczy tylko tyle, że jeszcze za mało o tym poczytałaś.
  • 1matka-polka 17.07.18, 13:23
    "czegoś podobnego do niczego"
    To jest nieprawda. Bo odbiorca od razu wie, co to jest i podziwia kunszt artysty, który potrafi odwzorować dwuwymiarowy rysunek długopisem w trójwymiarowej rzeczywistości. I to, że artysta w ogóle wpadł na taki pomysł, i że chciało mu się to zrobić.


    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • 1matka-polka 17.07.18, 13:25
    Chyba że miałaś na myśli to drugie coś z drutu. Ale to też jest ewidentnie stelaż od tej płachtywink

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • piepe 17.07.18, 13:39
    Wiesz, nie zamierzam tu wklejać przykładów sztuki współczesnej w nadziei, że któryś z nich łaskawie uznasz za bezwartosciowy. Obrazki poniżej są efektem 1 minutowego wyszukiwania, żadne tam "straszne" przykłady, raptem przeciętność. Tak w większości wygląda cała sztuka współczesna, którą tak bardzo chcemy dofinansowywać, no bo przeciez co nam zostanie - tylko disco polo?
    Ale jak jesteś ciekawa, to proponuję odsłuchać słynny utwór 4`33" albo obejrzeć dzieło pt "Gó... artysty". Są to już klasyki sztuki współczesnej. I nawet przypuszczam, że będziesz w stanie dostrzec w tych dziełach jakąś wartośc, bo tak właśnie zostaliśmy wychowani - aby wszystko to, co zostało arbitralnie nazwane sztuką traktować co najmniej z akceptacją. No bo przecież ktoś mógłby pomyśleć, że się "nie znamy". A akceptować musimy, aby artyści nie pomarli z głodu.
    A ja twierdzę, że gdzieś musi istnieć granica robienia z ludzi idiotów.
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 13:47
    piepe napisał(a):

    > A akceptować musimy, aby artyści nie pomarli z głodu.

    Kolejna forma ukrywania bezrobocia.

    > A ja twierdzę, że gdzieś musi istnieć granica robienia z ludzi idiotów.

    Optymistka wink
  • 1matka-polka 17.07.18, 14:05
    "Gó... artysty". Są to już klasyki sztuki współczesnej."
    No wtedy doszlo do glosu to wszystko, co przez wieki bylo ukrywane. I to byl wielki przelom. Dzisiaj to tylko kopia kopii poprzedniej kopii.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • piepe 17.07.18, 14:15
    1matka-polka napisała:

    > Dzisiaj to tylko kopia kopii poprzedniej kopii.

    Niezmiernie mnie pociesza, że mają problem z wymysleniem czegoś nowego tongue_out
  • al_sahra 17.07.18, 14:41
    piepe napisał(a):

    > A ja twierdzę, że gdzieś musi istnieć granica robienia z ludzi idiotów.

    Nie ma. Spójrz na przykład na to - czy człowiek przy zdrowych zmysłach może nazwać to sztuką? albo zgadzać się na finansowanie czegoś takiego z publicznych pieniędzy?

    https://ogimg.infoglobo.com.br/in/21346506-8be-f8b/FT460A/xpablo_picasso_femme_assise_robe_bleue_d6073940g.jpg.pagespeed.ic.qEIBlKUBs2.jpg
  • piepe 17.07.18, 20:12
    Moim zdaniem tutaj zaczął się powolny odjazd w kierunku totalnego absurdu, choć sporo prac kubistycznych można nazwać choćby zwyczajnie estetycznymi. Nie mówię jednak, że wszystkie póżniejsze kierunki w sztuce są emanacją antykultury (dość wspomnieć rewelacyjne, o wiele późniejsze art deco ), ale właśnie powoli od lat 1910-1920 coś w mózgach ludzi zaczeło ostro szwankować, by wybuchnąć zgnilizną po wojnie.
  • 1matka-polka 17.07.18, 20:53
    "by wybuchnąć zgnilizną po wojnie."
    I dobrze, nie mozna pudrować wrzodow w nieskonczonosc.

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 12:57
    piepe napisał(a):

    > Pragnę cię zatem zapewnić, że finansowanie większości wykwitów sztuki współczes
    > nej to bardzo źle wydane pieniądze.

    Koziołek Matołek jest spoko, ale nie wiem czy odebrałem przekaz....
  • piepe 17.07.18, 13:00
    Wiedziałam, że znajdzie się ktoś, komu ten koziołek się spodobatongue_out
    Dlatego piszę, że większość wykwitów nadaje się do zaorania, a nie finansowania.
  • zlababa35 17.07.18, 13:52
    Fotka nr 1 to mi się kojarzy z fraszką Sztaudyngera:
    Strop juz zalany,
    Majster też pijany.
    big_grin

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • 1matka-polka 17.07.18, 14:29
    A ja mam gonitwe mysli. Dwa korpowieszaki ze sztucznym biustem ze starej skarpety. Betonowe buty i wanna, ktorych sie boją, bo przywodza na myśl ostateczne rozwiazanie. Tylko dlaczego wszystko jest podwojne?

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • tanebo2.0 17.07.18, 14:51
    To samo mówili o Picasso, impresjonistach...
  • tanebo2.0 17.07.18, 14:50
    Niestety, kryzys w latach trzydziestych oraz wizja międzynarodowych konfliktów znów zmusiły rządy do podniesienia stawek. Po tym jak się okazało, że wielkie wojny trzeba numerować, i gospodarki znów zostały zrujnowane, podatki zostały podniesione do horrendalnych wartości. W USA stawka dla najbogatszych obywateli sięgnęła 94%, a w Niemczech 90%. Natomiast w Wielkiej Brytanii aż do 98% i na tej wysokości utrzymała się aż do roku 1953.
  • piepe 17.07.18, 11:52
    Jak chcesz artystę finansować w własnej kieszeni, to przecież nikt ci nie broni.
  • panpaniscus 17.07.18, 12:42
    No tak, Van Gogh to był jakiś pacykarz i w ogóle słusznie że umarł w biedzie itd.
  • chicarica 17.07.18, 15:42
    Większość słynnych malarzy żyła w biedzie, docenieni zostali pośmiertnie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • triss_merigold6 17.07.18, 15:55
    Artysta głodny to artysta płodny, malarze za których dzieła płacono godziwie, zaczynali niemiłosiernie chałturzyć.
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 16:04
    triss_merigold6 napisała:

    > Artysta głodny to artysta płodny, malarze za których dzieła płacono godziwie, z
    > aczynali niemiłosiernie chałturzyć.

    O to prawie tak samo jak z tym sytym kotem co nie performuje....
  • azsiezaloguje 17.07.18, 21:59
    > Uważam odwrotnie. Jeśli malarz namaluje obraz, którego nikt nie będzie chciał kupić, to do dudy z takim malarzem. > Wszelkie dofinansowanie sztuki czy ideologii prowadzi do patologii.

    Ale ty mylisz sztukę z dekoracją. To, że coś się nie nadaje do powieszenia w sypialni to nie jest żadne kryterium. Ostatecznie nikt o zdrowych zmysłach nie powiesi sobie Guerniki Picassa albo czegoś Baselitza tak, żeby to było pierwsze co zobaczy z rana. Właśnie najbardziej przełomowe dzieła w historii sztuki to były takie, których nikt nie chciał kupić, bo nie sprowadzały się do dekoracji, a o dekorację chodzi takim klientom jak ty.
  • claudel6 18.07.18, 00:16
    ciekawe jakie są jej kryteria sztuki? żeby było ładne?
    teraz za ładne uznaje się Nenufary Moneta. a kiedyś impresjoniści wywoływali skandal, byli wyrzucani z wystaw.
  • claudel6 18.07.18, 00:10
    Van Gogh nie sprzedał ani jednego obrazu za życia... tak btw.
  • pani-noc 17.07.18, 11:08
    > Przeważająca część korpozawodów jest absolutnie zbędna i polega na generowaniu bulszitu.

    Tak samo jak filozofia. Jedyna różnica jest taka, że za korpo bulshit ktoś chce płacić, a za wypociny filozofa z bożej łaski niekoniecznie.
  • ira_08 17.07.18, 13:34
    Jesli ktos komus placi za zbedny zawod, to chyba juz jego sprawa? Podobnie jak z marketingiem. Czym innym jest wciskanie babciom kolder z wielblada, a czym innym dobry marketing - jesli powstaje gdzies nowa marka, to sama sie nie wypromuje. Twoja firma sprzedaje jakis produkt czy usluge i ktos musi zadbac o to, by inni o tym wiedzieli. Sama jakosc nie zawsze wystarczy. Ematki bardza cenia sobie prace praktyczne i fizyczne, ale jak przyjdzie co do czego wybieraja najlepsze szkoly, sprawdzaja rankingi liceow, zadna tu chyba nie sprzata ani nie smazy nalesnikow. Ty tez nie 😉 Wkurzajace jest deprecjonowanie jednych zawodow i jednoczesne oburzanie sie na deprecjonowanie innych. Bo potrzebny jest i budowlaniec, i pani w kadrach, i ktos kto wynajmie budowany przez niego biurowiec. I dyskusja o zmianie swiata, ale swiata nie zmienia sie dyskusja. Analfabetyzm nie zniknal od dyskusji o potrzebie masowej edukacji, ale od pracy nauczycieli. I w pragmatycznej Szwecji to chyba wiedza?

    Z kolei stwierdzenie cywilizowany kraj to takie troche slowo wytrych i manipulacja - czy Wielka Brytania nie jest cywilizowana? A Belgia czy Niemcy? Tam chyba nikt studentom za studiowanie nie placi.

    Skandynawia jest fascynujaca i mnie sie ich sposob na panstwo i egalitaryzm podoba. ALE jako osoba mieszkajaca w Szwecji powinnas wiedziec, ze ich miary nie mozna przykladac do innych panstw. To kwestia nie tylko samej gospodarki, co kultury, religii, mentalnosci, klimatu, temat na osobna dyskusje.
  • kk345 17.07.18, 13:47
    >W cywilizowanych krajach typu Finlandia człowiek owszem, dostaje pieniądze "za" sam fakt studiowania, to znaczy pieniądze na utrzymanie w czasie studiów. Te same kraje przodują jeśli chodzi o poziom szkolnictwa i nauki oraz innowacyjność. Przypadek? Nie sądzę.

    Jasne, ze całkowity przypadek, nie mający nic wspólnego z byciem jednym_z_najbogatszych_krajów_na_świeciebig_grin
  • zona_glusia 17.07.18, 14:16
    kk345 napisała:
    >
    > Jasne, ze całkowity przypadek, nie mający nic wspólnego z byciem jednym_z_najbo
    > gatszych_krajów_na_świeciebig_grin
    Bogactwo Finlandii nie wzięło się z niczego, tylko mądrze prowadzonej polityki.Trzeba jeszcze pamiętać, że na skutek wojny gospodarka Finlandii była uzależniona od Związku Radzieckiego.
    Postawienie na edukację (porządne płace nauczycieli, najlepsi studenci nauczycielami), równość i wysokie podatki plus otoczenie i wzory społeczne i po dziesiątkach lat mamy bogate państwo.
  • chicarica 17.07.18, 15:50
    Jeszcze raz powtórzę. Ten jeden z najbogatszych krajów w świecie jeszcze niedawno był biedny że aż piszczało i szczycił się podobnym do Polski, czyli ch.jowym, położeniem geograficznym. Jego wzrost gospodarczy nastąpił w pewnej korelacji ze zwiększeniem nakładów na edukację. Nic Ci nie świta?

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • triss_merigold6 17.07.18, 15:57
    Ale zdaje się zaczęto od zmiany systemu kształcenia nauczycieli i pozycji zawodu nauczyciela oraz modelu edukacyjnego od podstawówki, a nie od płacenia obibokom za fanaberyjne studia.
  • tanebo2.0 17.07.18, 10:10
    Pierwsze słowo jaki mi przyszło na myśl to: nygus. Nakręcono nawet film o nim www.filmweb.pl/video/zwiastun/nr+1-12790 owszem studiować można i do emerytury.
  • lisciasty_pl 17.07.18, 10:12
    Uff, myślałem że to narodowy tzw. satyryk znowu coś pieprznął, a to tylko o jakimś studencie :]
  • gaskama 17.07.18, 10:15
    Miałam takie samo skojarzenie.

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • zlababa35 17.07.18, 10:16
    W sumie też wyszedł z niego satyryk wink.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • inguszetia_2006 17.07.18, 10:14
    Witam
    To chyba nie na serio. Taki drewniak na filozofii? Nie wierzęwink
    Pzdr.
    Ing
  • triss_merigold6 17.07.18, 10:19
    W to akurat wierzę.
  • piernicola 17.07.18, 12:49
    Filozofia produkuje takich seryjnie. Tobie może się filozofia kojarzy z Heideggerem albo co najmniej Kołakowskim, ale to jest skojarzenie całkowicie błędnesmile
    Filozofia to kierunek uczący krytycznego i logicznego myślenia, natomiast na porządnych kierunkach te umiejętności to warunki wstępne ogarnięcia materiału.
  • piernicola 17.07.18, 12:50
    A sorki, nie zauważyłam emotikonki.
  • 45rtg 17.07.18, 10:16
    triss_merigold6 napisała:

    > Nie wiem czy pan Pietrzak stworzył ów manifest na serio i na trzeźwo, bo po zup


    > kiego wyboru. Nie uważam, żeby przemysłowe smażenie naleśników było pożytecznie
    > jsze od protestowania przeciwko zmianom w ordynacji wyborczej. Nie sądzę też, ż

    No to źle student uważa. A w ogóle to już myślałem, że to znowu jakieś żale Tego Pietrzaka. To nazwisko jest jakieś niefartowne.
  • positronium 17.07.18, 10:17
    Trochę to śmieszne, ale moim zdaniem oba teksty nakreślają zupełnie inny problem. Nie ma u nas normalnej, niewymagającej pracy, która nie poniża i z której można się utrzymać. Serio, czy to wstyd pracować na kasie, żeby godnie żyć? IMO - nie. Czy to wstyd robić na produkcji, sprzątać te wymiociny czy tam pakować hamburgery? No oczywiście, że nie. Ale mamy taki klimat, że normalna, codzienna, potrzebna praca nie ma poważania i z automatu także ludzie, którzy te prace wykonują też nie cieszą się szacunkiem.
    Do tego ten głupi pęd, żeby każdy miał fakultet... Szkoły zawodowe i rzemieślnicy są nam potrzebni.

    Pan jest faktycznie trochę oderwany od rzeczywistości, ale tacy ludzie studiują filozofię. Idealiści.

    --
    Jak się ubrać na wyścigi?
  • zlababa35 17.07.18, 10:27
    No właśnie, co jest do jasnej ciasnej złego w smażeniu naleśników? Praca w gastronomii, sprzedaży czy przy sprzątaniu może być ciężka (zwłaszcza w ośrodkach turystycznych w sezonie, czy na nockach). Ale nie jest upokarzająca, i chyba w sam raz dla kogoś, kto dopiero się kształci.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 10:31
    zlababa35 napisała:

    > No właśnie, co jest do jasnej ciasnej złego w smażeniu naleśników? Praca w gast
    > ronomii, sprzedaży czy przy sprzątaniu może być ciężka (zwłaszcza w ośrodkach t
    > urystycznych w sezonie, czy na nockach). Ale nie jest upokarzająca, i chyba w s
    > am raz dla kogoś, kto dopiero się kształci.

    Młody lewak, z serduszkiem po lewej stronie wrażliwym na krzywdę klasy pracującej jest stworzony do wyższych celów! To jest oczywista oczywistość!
  • ichi51e 17.07.18, 10:56
    10/10 nie zeby gardzil masami ale po prostu on sie w takim przyziemnym badziewie nie sprawdza. Jakby nie byl ladnie ten badziew nazwany.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • chicarica 17.07.18, 10:32
    Płaca. Powinno być tak, że z normalnej pracy człowiek jest w stanie się utrzymać. A nie jest. Szczytem wszystkiego jest obecnie USA, gdzie z pracy po 50-60 godzin tygodniowo nie wystarcza na czynsz.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • tanebo2.0 17.07.18, 10:35
    Ok. To nich nie pracują. Trawa na prerii jest za darmo.
  • positronium 17.07.18, 10:40
    chicarica napisała:
    > Płaca. Powinno być tak, że z normalnej pracy człowiek jest w stanie się utrzyma
    > ć. A nie jest. Szczytem wszystkiego jest obecnie USA, gdzie z pracy po 50-60 go
    > dzin tygodniowo nie wystarcza na czynsz.

    >

    Dokładnie tak!
    Do tego w USA mają monstrualne długi, jeśli chcą się kształcić, a jednocześnie trudno dostać pracę inną niż najgorsza bez tego wykształcenia. Zarabiają na tym wszystkim tylko uczelnie i banki.

    --
    Szkoda, że nie masz FB... - dyskryminacja towarzyska
  • chicarica 17.07.18, 11:03
    Właśnie dlatego uważam, że stawianie USA jako przykładu w dziedzinie kształcenia uniwersyteckiego czy rozwoju społecznego jest błędem. USA społecznie jest na poziomie Afryki.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • positronium 17.07.18, 11:06
    chicarica napisała:
    > Właśnie dlatego uważam, że stawianie USA jako przykładu w dziedzinie kształceni
    > a uniwersyteckiego czy rozwoju społecznego jest błędem. USA społecznie jest na
    > poziomie Afryki.

    Ej, nie obrażaj Afryki - toż to cały kontynent, a państwa w nim przeróżne.
    Ale zgadzam się co do sentymentu - USA mają sporo błędów do naprawienia u siebie.

    --
    Jak się ubrać na wyścigi?
  • chicarica 17.07.18, 11:29
    USA to dla mnie klasyczny przypadek owiec głosujących na wilki.
    Przepraszam uroczyście Afrykę.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • zlababa35 17.07.18, 10:52
    O kurde, jako nauczycielka po studiach zarabiałam zdecydowanie mniej niż pracownik gastronomii, bo najniższą krajową. I nikogo nie obchodzi, kogo ja muszę za to utrzymać. Mówisz, że ni3obciazonemu rodziną mlodzianowi pensja nie starczy na opłacenie pokoju i jedzenia? Może powinien mniej imprezować w takim razie tongue_out.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • zlababa35 17.07.18, 10:54
    Aha, teraz na wakacje u mnie ciastkarnia szukała pracownika, niestety młodego i uczącego się, ale target jak znalazł. Za tydzień tysiąc netto lub więcej. To jest mało dla uczącej się osoby, która jeszcze g... umie?

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • positronium 17.07.18, 10:54
    zlababa35 napisała:
    > O kurde, jako nauczycielka po studiach zarabiałam zdecydowanie mniej niż pracow
    > nik gastronomii, bo najniższą krajową. I nikogo nie obchodzi, kogo ja muszę za
    > to utrzymać.

    Mnie obchodzi.
    Szkoda, że nauczyciele u nas nie cieszą się taką estymą jak np. (ponoć) w Finalandii.

    --
    Jak się ubrać na wyścigi?
  • madi138 17.07.18, 10:47
    Nie dość że nie ma w nich nic złego, to są jeszcze absolutnie niezbędne dla stabilnego funcjonowania społeczeństwa. Wyobraźmy sobie bowiem, co by się stało gdyby wszyscy śmieciarze, kanalarze, kierowcy, sprzątaczki itp. rzucili nagle pracę i zajęli się realizacją swoich pasji....
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 10:54
    madi138 napisała:

    > Nie dość że nie ma w nich nic złego, to są jeszcze absolutnie niezbędne dla sta
    > bilnego funcjonowania społeczeństwa. Wyobraźmy sobie bowiem, co by się stało gd
    > yby wszyscy śmieciarze, kanalarze, kierowcy, sprzątaczki itp. rzucili nagle pra
    > cę i zajęli się realizacją swoich pasji....

    Ale tu nie chodzi o to zbędność czy niezbędność pracy. To nie ma żadnego znaczenia. Wartość towaru określa jego rzadkość. Prace które może wykonywać każdy, zawsze będą płacone słabo.

    Jak z ziemniakami i truflami. Ziemniaki są niezbędne, ale są tanie. Trufle są absolutnie zbędne dla 95% populacji, ale są drogie.
  • positronium 17.07.18, 10:56
    dyzurny_troll_forum_2 napisał(a):
    > Ale tu nie chodzi o to zbędność czy niezbędność pracy. To nie ma żadnego znacze
    > nia. Wartość towaru określa jego rzadkość. Prace które może wykonywać każdy, za
    > wsze będą płacone słabo
    .
    No ok, ale zobacz ile teraz zarabiają listonosze i co muszą robić za te pieniądze.
    To jest absolutny skandal, poniżej krytyki. Co z tego, ze ich praca jest powszechna? To przecież sprawia, że jest potrzebna i warto, aby byli za nią stosownie wynagradzani.

    --
    Tradycje i cenna porcelana, używane w sposób niewłaściwy i nieoględny, mogą się łatwo wyszczerbić, a nawet potłuc.
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 11:29
    positronium napisała:

    > dyzurny_troll_forum_2 napisał(a):
    > > Ale tu nie chodzi o to zbędność czy niezbędność pracy. To nie ma żadne
    > go znacze
    > > nia. Wartość towaru określa jego rzadkość. Prace które może wykonywać każ
    > dy, za
    > > wsze będą płacone słabo
    .
    > No ok, ale zobacz ile teraz zarabiają listonosze i co muszą robić za te pieniąd
    > ze.
    > To jest absolutny skandal, poniżej krytyki. Co z tego, ze ich praca jest powsze
    > chna? To przecież sprawia, że jest potrzebna i warto, aby byli za nią stosownie
    > wynagradzani.

    (1) nie rozumiesz idei dóbr rzadkich;
    (2) listonosze, jak i cała poczta to biznes państwowy, zarządzany przez państwo i wyjęty zupełnie spod władania tzw. "wolnego rynku". Napisz do PMM, żeby im podwyższył!
    (2a) w państwie powszechnej redystrybucji, takim jak Polska pod rządami bolszewików z PiS ludzie pracujący dla państwa, czyli cała budżetówka musi zarabiać mniej i mniej. Tylko przy spełnieniu tego warunku państwo takie może trwać.
  • positronium 17.07.18, 11:54
    dyzurny_troll_forum_2 napisał(a):
    > (1) nie rozumiesz idei dóbr rzadkich;
    Ehh.
    Rozumiem, dlaczego programista zarabia wielokrotnie więcej od listonosza.
    Po prostu tłumaczenie, że listonoszy jest wielu, więc nie dostaną sensownej pensji jest o kant kuli potłuc.

    > (2) listonosze, jak i cała poczta to biznes państwowy, zarządzany przez państwo
    > i wyjęty zupełnie spod władania tzw. "wolnego rynku". Napisz do PMM, żeby im p
    > odwyższył!

    Żebyś wiedział, że napiszę.

    --
    Szkoda, że nie masz FB... - dyskryminacja towarzyska
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 12:01
    positronium napisała:

    > dyzurny_troll_forum_2 napisał(a):
    > > (1) nie rozumiesz idei dóbr rzadkich;
    > Ehh.
    > Rozumiem, dlaczego programista zarabia wielokrotnie więcej od listonosza.
    > Po prostu tłumaczenie, że listonoszy jest wielu, więc nie dostaną sensownej pen
    > sji jest o kant kuli potłuc.

    listonosze nie dostają sensownej pensji ponieważ 80% społeczeństwa może być listonoszem, programista zarabia dużo więcej, bo może 5% społeczeństwa może być programistą, a dobrym to i 0.5%

    > > (2) listonosze, jak i cała poczta to biznes państwowy, zarządzany prze
    > z państwo
    > > i wyjęty zupełnie spod władania tzw. "wolnego rynku". Napisz do PMM, żeb
    > y im p
    > > odwyższył!

    > Żebyś wiedział, że napiszę.

    Pisz! Jak odpisze to zapodaj - razem się pośmiejemy.
  • piepe 17.07.18, 12:02
    positronium napisała:


    > Po prostu tłumaczenie, że listonoszy jest wielu, więc nie dostaną sensownej pen
    > sji jest o kant kuli potłuc.

    W jakimś stopniu niższe pensje można wytłumaczyć tym, że proste prace nie wymagają kwalifikacji, więc może je wykonywać każdy. Niemniej w normalnych warunkach nikt nie wykonywałby pracy nie pozwalającej na utrzymanie, a jednak tak się dzieje (choć ostatnio na szczęście sytuacja się poprawia), więc imho coś jest nie tak z tym wolnym rynkiem. No chyba że tak właśnie ma to wyglądać - wolny rynek zawsze ma prowadzić do patologii w postaci monopoli i wyzysku, więc to niby naturalne, że sprzątacz musi po pracy iść pod kościół jeszcze żebrać. Jesli tak, to chyba nie chcemy takiego wolnego rynku.
  • afro.ninja 17.07.18, 10:27
    Klimat jest taki w całej Europie. Sprzataniem wymiocin zajmuja się imigranci. To sa klasyczne podziały, ktore kapitalizm jeszcze bardziej umacnia. Karmia nas papka w stylu możesz wszystko, a tak naprawdę jak nie jesteś wybitna jednostka, albo zwyczajnie masz szczęście, nie możesz nic. Jestes w swojej klasir i musisz tam byc.
  • piepe 17.07.18, 10:42
    afro.ninja napisała:


    > To sa klasyczne podziały, ktore kapitalizm jeszcze bardziej umacnia.
    > Jestes w swojej klasir i musi
    > sz tam byc.

    Żeby jeszcze kapitalizm. To co obecnie mamy to jest kapitalizm schyłkowy, czyli finansowy (nazwa jednak nie ma znaczenia) w połączeniu z neomarksizmem. To stąd niskie płace dla prostych, ale pożytecznych prac. Cały rynek podporządkowany jest temu, aby ludzie za dużo nie zarobili na prostych pracach i aby brali kredyty. Z drugiej strony ludzi inteligentniejszych i ambitniejszych zagospodarowuje się w ten sposób, że daje się im dostęp do tanich, ale nikomu nie potrzebnych studiów - po nich czeka ich znowu tylko marny zarobek "na zmywaku" i konieczność wzięcia kredytu.
  • zlababa35 17.07.18, 10:55
    No dobra, a kto każe wybierać te tanie a zbędne studia?

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • chicarica 17.07.18, 11:28
    Pytanie co uważa się za zbędne. Podobno w XVII czy XVIII wieku postulowano zaprzestanie zajmowania się logiką, bo to takie zbędne. Potem dopiero wyszło, że z logiki wzięły się komputery i bez niej bylibyśmy w tej chwili w czarnej dupie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • zlababa35 17.07.18, 11:35
    To inna kwestia. A to, że są kierunki, po których niemal z klucza będzie się zarabiać przyzwoicie, jak i takie, po których trudno robić cokolwiek dochodowego, to jeszcze inna. Nikt nie przymusza pod groźbą plutonu egzekucyjnego do zapisania się na filozofię.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • piepe 17.07.18, 11:42
    Jest niska świadomość społeczna. Młodzi uważają, ze jeśli jest jakiś kierunek, to znaczy z automatu, że jest jakoś przydatny. Do tego dochodzi powszechny upadek studiów humanistycznych, na które wdarła się ideologia marksistowska i antykultura - czyli coś, co funkcjonuje tylko dlatego, że jest dofinansowane. Jeśli student filozof jest prawdziwy to nie mam wątpliwości, że właśnie na studiach nauczyli go tego specyficznego sposobu myślenia.
  • zlababa35 17.07.18, 12:04
    Na szczęście to myślenie już trochę upada, myślę, że obserwacja starszego rodzeństwa czy starszych roczników znajomych może być pouczająca dla studentów in spe wink.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • piepe 17.07.18, 11:38
    To, że normalne studia są w praktyce droższe, a jednocześnie ciężej się na nie dostać?
  • zlababa35 17.07.18, 12:05
    Może więc nie wszyscy powinni studiować, jeśli jest ileś tam kierunków, na które dostajesz się bez problemu, a które nic nie dają, bo słabo uczą/są mało przydatne.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • joa66 17.07.18, 12:11
    Z tą przydatnościa to bym była ostrożna. Pamiętam calkiem niedawne czasy kiedy przydatny był marketing - teraz fabryka "bezrobotnych". IMHO od ludzi z matura powinno się oczekiwać, że podejmują odpowiedzialność za swoje decyzje a nie jest wiedzą tajemna jakie perspektywy są po informatyce a jakie po etnologii (co nie znaczy, że etnologia jest zbędna a wszyscy absolwenci klepią biedę)
  • chicarica 17.07.18, 12:17
    Jak wszyscy pójdą "na informatykę" to programista będzie zarabiał dwa tysiące netto i skończy się mit o zarobkach w informatyce.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • araceli 17.07.18, 12:24
    chicarica napisała:
    > Jak wszyscy pójdą "na informatykę" to programista będzie zarabiał dwa tysiące n
    > etto i skończy się mit o zarobkach w informatyce.


    A tobie się wydaje, że tak sobie każdy może iść "na informatykę"??? big_grin


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 12:34
    araceli napisała:

    > chicarica napisała:
    > > Jak wszyscy pójdą "na informatykę" to programista będzie zarabiał dwa tys
    > iące n
    > > etto i skończy się mit o zarobkach w informatyce.
    >
    >
    > A tobie się wydaje, że tak sobie każdy może iść "na informatykę"??? big_grin

    Oczywiście! Tak jak każdy może być wybitnym neurochirurgiem, albo kosmonautom. Albo kim sobie tam chce. Musimy tylko wyrównać szanse i zlikwidować "privileged childhood"
  • chicarica 17.07.18, 12:39
    Zupełnie się mylisz.
    Ja nie mówię o tym, że każdy może zostać wybitnym developerem, ale do zwykłego kodzenia to praktycznie małpę da się posadzić po przeszkoleniu. W tej chwili ludzie o mózgownicach bardzo ale to bardzo przeciętnych zarabiają sporą kasę dlatego, że jest ich niewielu i że akurat te parę lat temu wybrali takie a nie inne studia, w sumie dość losowo. Faktycznych mózgów jest w tym pewien odsetek, ci właśnie zajdą wysoko i będą kosić kosmiczną kasę.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • araceli 17.07.18, 12:41
    chicarica napisała:
    > Ja nie mówię o tym, że każdy może zostać wybitnym developerem, ale do zwykłego
    > kodzenia to praktycznie małpę da się posadzić po przeszkoleniu.

    I to pokazuje jak mało wiesz smile


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • 1matka-polka 17.07.18, 12:46
    "praktycznie małpę da się posadzić po przeszkoleniu.

    I to pokazuje jak mało wiesz "

    No wlasnie. Nie moge sie zdecydowac. Czy rzeczywiscie da sie przecietnie inteligentną osobe zaprząc do kodzenia, czy nie. Ale raczej jestem na nie.

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • 1matka-polka 17.07.18, 12:43
    Czyli tak, jal bylo pisane. Sa "programisci" i Programisci. Ci drudzy nadal beda zarabic nieproporcjonalnie duzo.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • chicarica 17.07.18, 18:33
    Ci pierwsi też zarabiają nieproporcjonalnie dużo w porównaniu do przeciętniaków w innych zawodach.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 12:44
    chicarica napisała:

    > ale do zwykłego
    > kodzenia to praktycznie małpę da się posadzić po przeszkoleniu.

    Nie chce mi się nawet komentować. Ile linijek kodu, który coś tam robił napisałaś w życiu?

    Ale skoro małpa po przeszkoleniu może kodować, to byle osioł (zbieżność nazw przypadkowa) może rozwozić pocztę.
  • chicarica 17.07.18, 18:32
    Trochę akurat napisałam, jakem filolog. smile
    I uwierz mi, naprawdę wśród tych zarabiających 4K+ to orłów intelektu jest jedynie pewien odsetek. W branżuni biorą obecnie wszystkich, którzy się nawiną. Spośród tych wszystkich potem oczywiście orły wspinają się na poziom 15K+ i tu już byle kto nie dotrze, ale w porównaniu np. z pielęgniarkami to zarobić się da.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • chicarica 17.07.18, 12:36
    Patrząc na to, jakie mózgi czasem informatykę studiują, to owszem, iść każdy może i z czasem nawet się prześlizgnie.
    Inna sprawa, czy będzie potem nadawał się do czegokolwiek poza czystym koderstwem.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 12:25
    chicarica napisała:

    > Jak wszyscy pójdą "na informatykę" to programista będzie zarabiał dwa tysiące n
    > etto i skończy się mit o zarobkach w informatyce.

    Po pierwsze nie ma takiej sytuacji, że wszyscy idą na informatykę, bo wszystkim mózgu nie starczy. Po dwa to jest "informatyk" oraz informatyk i rozpiętość w płacach podobna. Nie wystarczy przebić się przez szkołę, trzeba jeszcze mieć talent.
  • chicarica 17.07.18, 16:05
    Tych pierwszych jest na razie na tyle mało, że byle półmózg zarobi przyzwoicie. Ale to się zmieni pewnie niedługo, patrząc na obecną popularność tych kierunków, a wtedy będzie płacz taki sam, jakw moim pokoleniu był ze strony specjalistów od zarządzania i marketingu. Powiedzmy sobie szczerze: wygrywają tylko ci, co akurat przypadkiem utrafią w koniunkturę. Jak ja byłam na studiach na przykład, to skandynawistykę studiowało się wyłącznie hobbystycznie, dopiero potem okazało się, że w językach skandynawskich „czuć piniądz”.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • triss_merigold6 17.07.18, 16:12
    Albo trafią w koniunkturę albo zdecydują się na pracę kojarzoną mocno stereotypowo z jednej strony, a z drugiej jest ona przedmiotem zarówno kpin, jak i zazdrości. Rozumiesz, w resortach centralnych nie zarobi się jak w korpo IT na lepszych stanowiskach, ale też nikt nie pojękuje, że nie ma urlopu, albo Janusz pracodawca płaci na raty czy oszczędza na składkach do ZUS.
  • chicarica 17.07.18, 18:29
    No tylko jak wszyscy pójdą pracować do budżetówki, to będzie druga Szwecja wink

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • triss_merigold6 17.07.18, 18:40
    Na razie budżetówka - i nie mam na myśli tych śmiesznych kwot w urzędach wojewodzkich czy w urzędach skarbowych - daje pewną stabilność i stałe benefity. Szału nie robi, ale jest trzynastka, nagrody są regularnie i można dorobić w projektach, no i nie ma ryzyka że Janusz biznesu się zbiesi albo koniunktura zmieni.
    Druga Szwecja Polsce nie grozi, nie ta mentalność.
  • chicarica 17.07.18, 19:03
    Triss, tylko nadal nie rozumiesz. Nie każdy może pracować w IT, nie każdy w budżetówce. Normalna praca w czymkolwiek powinna dawać człowiekowi tyle pieniędzy, żeby się utrzymał. Kapitalizm nie jest jedyną dostępną opcją, co więcej - kapitalizm z którym mamy obecnie do czynienia jest, jak już ktoś napisał, kapitalizmem schyłkowym. Co będzie później - nie wiadomo.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • triss_merigold6 17.07.18, 19:30
    Powinna, jasne. Nigdy nie było tak, żeby bez silnego interwencjonizmu państwa i redystrybucji dochodów każda praca dawała możliwość utrzymania się zupełnie samodzielnie i jeszcze na godnym poziomie. Utopisci są potwornie niebezpieczni, bo koszt ich cudownych pomysłów ponoszą najczęściej pracujący ludzie. Socjalizm i komunizm już były, puste półki i inflację pamiętam aż za dobrze, żeby łykac jakieś idiotyzmy.
  • chicarica 17.07.18, 21:49
    Ależ czysty kapitalizm i wolny rynek są tak samo utopią, jak socjalizm czy komunizm. I masz rację, wiara w utopie takie jak samodzielnie regulujący się bez interwencji rynek okazała się być bardzo niebezpieczna w roku 2007-2008.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • piepe 17.07.18, 19:55
    chicarica napisała:

    > kapi
    > talizm z którym mamy obecnie do czynienia jest, jak już ktoś napisał, kapitaliz
    > mem schyłkowym. Co będzie później - nie wiadomo.

    System finansowy musi się zmienić, to co jest teraz jest powodem połowy patologii tego świata. Dziś trafiłam na niezły artykuł:
    jestesmyzmiana.pl/dlaczego-zloty-nie-moze-byc-suwerenny/
    Jeśli w kraju największego „drukarza” ludzie wciąż sypiają pod mostem, to tzw. suwerenny pieniądz nie jest ostatecznym rozwiązaniem. Prawdziwe rozwiązanie powinno przebiegać na drodze likwidacji odsetka, w następstwie – likwidacji pieniądza dłużnego, a w ostateczności – likwidacji rynków finansowych.
  • babcia.stefa 18.07.18, 09:20
    Spoko, do prywatnych Szkół Lansu, Grillowania, Kosmetologii i Informatyki przyjmą każdego, kto potrafi się podpisać. I nikt tym ludziom nie powie, że powinni sobie znaleźć inny zawód, because kasa, misiu, kasa.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • dyzurny_troll_forum_2 18.07.18, 09:48
    babcia.stefa napisała:

    > Spoko, do prywatnych Szkół Lansu, Grillowania, Kosmetologii i Informatyki przyj
    > mą każdego, kto potrafi się podpisać. I nikt tym ludziom nie powie, że powinni
    > sobie znaleźć inny zawód, because kasa, misiu, kasa.

    A to państwo wywaliło mnóstwo mojej kasy, zęby ci ludzie mieli maturę czyli średnie wykształcenie. I nadal im ktoś musi mówić co mają robić w życiu? Co jest dobre a co złe?

    To może płatna z moich podatków edukacja tylko do 6 klasy szkoły podstawowej!? Czytać pisać, cztery działania. I opiekun, który im będzie mówił jak żyć! Taniej będzie...
  • 1matka-polka 17.07.18, 12:29
    Ale nie pojda. Bo do tego trzeba sie urodzic z mozgiem matematyka.

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • zlababa35 17.07.18, 13:40
    Nie, nie muszą iść na tę informatykę. Powinni mieć jednak wizję, co mogą w przyszłości robić po danym kierunku i jakimi środkami można to osiągnąć, gdzie lokalny rynek pracy ich może potrzebować, a gdzie nie, no i wreszcie, jaka jest przewidywana pula zarobków. I mając takie dane, wchodzić w to lub nie. A tymczasem sporo kierunków, w których wybić się trudniej niż po tradycyjnie uznawanych za potrzebne i "prestiżowe", przyciąga nadmiar osób, które po prostu nie wiedzą, co ze sobą zrobić tak naprawdę. I mają świadomość, że wyniki matur nie pozwolą im np. dostać się na dzienne prawo na państwowej uczelni.
    Dodajmy, że sporo kierunków powstaje albo jest utrzymywanych, bo są tanie w obsłudze i wymagają po prostu sal, średnio kumatej kadry oraz tablicy multimedialnej. W co znakomicie obecnie wpisują się kierunki nauczycielskie (tak naprawdę nauczycieli jest za dużo - szkoły nie mają pracowników, bo nikt normalny nie będzie przez cały dzień po kilku szkołach, żeby zebrać etat, a nie dlatego, że nauczycieli brak), wiele filologii obcych i całkowite fiubździu typu "filozofia mody", "kultura śródziemnomorska i turystyka" (kwiatki z prywatnych uczelni humanistycznych w moim mieście).
    Wspominasz o Finlandii - ale tam utrzymywanie i tworzenie kierunków studiów jest bardziej reglamentowane, u nas każdy za niewielką kasę może studiować każdą bzdurę, a potem płacz (tak, to jest wrabianie nieobecnznych młodziaków w g..., pod pozorami zdobywania wykształcenia).

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 13:52
    zlababa35 napisała:

    > wiele filologii obcych i całkowite fiubździu typu "filozofia mo
    > dy", "kultura śródziemnomorska i turystyka" (kwiatki z prywatnych uczelni human
    > istycznych w moim mieście).

    A jak maiłem tu polew z "Przyrodoznawstwa i filozofii przyrody" na KUL to na mnie wsiedli, że nie szanuję znamienitej uczelni.
  • zlababa35 17.07.18, 13:54
    Też piękne!

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 14:02
    zlababa35 napisała:

    > Też piękne!

    "znajomość problematyki filozoficznej pojawiającej się w kontekście nauk przyrodniczych daje studentom możliwości ukształtowania zasadniczych poglądów dotyczących przyrody i miejsca w niej człowieka, co nie pozostaje bez wpływu na jego osobistą postawę wobec życia."
  • piepe 17.07.18, 14:14
    No co, dobra podstawa do działalności ideowej sprzeciwiającej się budowaniu obwodnicy odtruwającej ludzi, bo cierpią żabki i ptaszki. Chyba że u tych z KULu na odwrót, w co wątpię - tym to raczej zajmuja się wydziały inżynierii środowiska.
  • chicarica 17.07.18, 16:09
    No pacz panie, a np. w Gdańsku po takiej skandynawistyce ze specjalizacją j. fiński biorą do roboty za 6-8 tysięcy nawet bez doświadczenia... Z ciekawostek, na zaocznych jest chyba ze 20 godzin przedmiotu „kultury arktyczne”, pomyślałbyś zeby coś takiego studiować?

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 16:23
    chicarica napisała:

    > No pacz panie, a np. w Gdańsku po takiej skandynawistyce ze specjalizacją j. fi
    > ński biorą do roboty za 6-8 tysięcy nawet bez doświadczenia...

    I co się robi?
  • joa66 17.07.18, 16:39
    Nie wiem jak po skandynawistyce , ale znajoma po filologii finskiej miala oferty z korpo (tlumacz in-house, nie call centre) za 8000 na poczátek. Nie przyjela bo z "humanistyki" ciagnie ok 5000 netto na miesiac srednio (jakas cwiartka etatu, zlecenia , umowy o dzielo) itd a chciaaby jednak pracowac zgodnie z zainteresowaniami.
  • chicarica 17.07.18, 18:26
    Dokładnie. A chwilę temu filologia fińska byłaby raczej w kategorii "filozofia i inne takie, nie ma po tym roboty i trzeba iść kible czyścić".

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • chicarica 17.07.18, 18:23
    Niewiele w sumie, głównie odpowiada się na maile. W międzyczasie pije się kawę, korzysta z relax roomu, chodzi na jakieś tam szkolenia, integruje się. Jak ktoś lubi korpo to idealna robota.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • dyzurny_troll_forum_2 18.07.18, 09:49
    chicarica napisała:

    > Niewiele w sumie,

    I to jest piękne podsumowanie wink
    Ale miejmy nadzieję, że jeszcze parę lat pociągnie na nic nie robieniu.
  • joa66 17.07.18, 14:32
    Nie, nie muszą iść na tę informatykę. Powinni mieć jednak wizję, co mogą w przyszłości robić po danym kierunku i jakimi środkami można to osiągnąć, gdzie lokalny rynek pracy ich może potrzebować, a gdzie nie, no i wreszcie, jaka jest przewidywana pula zarobków

    Ale jak najbardziej mają możliwośc miec taka wizję. Tylko wyjątkowo oporni na wiedzę płynącą z otaczającego świata takiej wizji nie mają. Ale to ich odpowiedzialność. Nie moja ani Twoja. Sorry, ale nie kupuję tekstów, że panstwo niby cos tam obiecywało za to, że skonczysz studia. Nie, panstwo te studia tylko finansuje a każdy sam bierze odpowiedzialność za to co studiuje.
  • chicarica 17.07.18, 18:27
    Ale co z tego że oni taką wizję mają, jak 10 lat później rynek pracy może wyglądać już zupełnie inaczej?

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • babcia.stefa 18.07.18, 09:34
    Wizję mogą sobie mieć dowolną, ale nie mają szklanej kuli, żeby wiedzieć, co będzie za 5 czy 10 lat.

    Choćby wspomniane filologie obce w przypadku co bardziej egzotycznych. Jeszcze parę lat temu były raczej hobbystyczne, bo np. owszem, w parze fiński-polski mogłaś i krzyknąć 100 złotych za stronę, ale tych stron pojawiało się może kilkadziesiąt rocznie. Teraz możesz pracować w jakimś centrum usług wspólnych i może nie jest to tak podniecająca praca, jak tłumaczenie najnowszego bestsellera z branży kryminałów, ale za całkiem godziwe pieniądze.

    Czy 20 lat temu byłaś w stanie przewidzieć, że w 2018 praca bankowca będzie polegać głównie na "wyrabianiu targetów" przez wciskanie marnych produktów ludziom, którzy ich nie potrzebują?

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • piepe 17.07.18, 12:30
    W przypadku marketingu pomyłka jest imho usprawiedliwiona. To były czasy przemian ustrojowych, trudno było w tak niestabilnych warunkach coś przewidywać.
  • piepe 17.07.18, 10:29
    positronium napisała:

    > taki klimat, że normalna, codzienna,
    > potrzebna praca nie ma poważania i z automatu także ludzie, którzy te prace wyk
    > onują też nie cieszą się szacunkiem.

    To jest moim zdaniem właśnie największy problem. Proste, ale potrzebne prace powinny być bardziej godne szacunku niż ewentualne produkty filozofów takich jak autor artykułu. Wtedy on sam nie miałby takich oporów przez robieniem naleśników czy pracą na kasie.

    Osobiście uważam, że ten artykuł w krytyce politycznej to jest prowokacja lub "badanie nastrojów społecznych" przed wprowadzeniem w Polsce dochodu gwarantowanego (lub czegoś na kształt). Nie ukrywam, że miło mnie zaskoczyły reakcje większości komentatorów, którzy nie pozostawiają suchej nitki na tych wynurzeniach. Myślałam, że jest o wiele gorzej z polskim społeczeństwem.

  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 10:32
    piepe napisał(a):

    > przed wprowadzeniem w Polsce dochodu gwarantowanego (lub czegoś na kształt).

    zachowajmy powagę, nawet jeżeli felieton był tylko dla jaj!
  • piepe 17.07.18, 11:01
    Obawiam się, że to może być prawda. W GW parę dni przed tym artykułem o wynurzeniach filozofa zamieszczony był artykuł wprost o dochodzie gwarantowanym. Przypadek? Nie sądzę wink
  • positronium 17.07.18, 10:39
    piepe napisał(a):
    > To jest moim zdaniem właśnie największy problem. Proste, ale potrzebne prace po
    > winny być bardziej godne szacunku niż ewentualne produkty filozofów takich jak
    > autor artykułu. Wtedy on sam nie miałby takich oporów przez robieniem naleśnikó
    > w czy pracą na kasie.


    Ale spójrz, dlaczego mamy poważać pracę ekspedienta, ale deprecjonować pracę filozofa? O to chodzi, żeby szanować pracę w ogóle. Ktoś wyżej się przyczepił do tego, że ten gość jest aktywistą, który korzysta z instagrama. Co w tym złego? Nie każdy musi być dobry w tym co robi, nie każdy "uduchowiony" musi się umartwiać. Z tego, co widać ten facet nie ma oporów przed przewracaniem naleśników per se, ale przed tym, jak jest traktowany, kiedy to robi. Rozumiem to, bo zupełnie inaczej pracowało mi się w klasycznej imigranckiej pracy za granicą (szklarnia), a inaczej u nas w kraju.

    Widać, że brakuje nam szacunku do siebie nawzajem.
  • tanebo2.0 17.07.18, 10:47
    Póki filozofią się nie najesz to tak nie będzie.
  • piepe 17.07.18, 10:48
    positronium napisała:


    > Widać, że brakuje nam szacunku do siebie nawzajem.

    Autor wątku, jeśli nie jest prowokatorem, nie zasługuje na szacunek, bo uważa, że należy mu płacić za samo studiowanie.
    Wielu ludzi nie ma problemu z wzięciem się do prostej, niewykwalifikowanej roboty - ba, chyba wiekszość z nas przez to przeszła na studiach lub krótko po nich. Owszem, łatwiej byłoby, aby proste prace nie były deprecjonowane, ale bez przesady - jak chcesz jeść, to musisz pracować. Warto sobie uświadomić tę prostą prawdę.
  • positronium 17.07.18, 11:00
    piepe napisał(a):
    > Autor wątku, jeśli nie jest prowokatorem, nie zasługuje na szacunek, bo uważa,
    > że należy mu płacić za samo studiowanie.

    Odniosłam raczej wrażenie, że autor życzyłby sobie na studiach faktycznie studiować, zamiast biegać od 1/4 etatu do 1/4 etatu, żeby mieć za co zjeść obiad i wynająć pokój.
    Jak nie masz rodziny, która Cię wspiera podczas studiów to taka walka o byt [sic!] zabiera sporo energii, czasu i środków. Wszystko to lepiej przeznaczyć na faktyczną naukę.

    Może wtedy byłby czas na zastanowienie się nad zmianą kierunku na bardziej "rokujący", niż to, co studenta faktycznie interesuje.
    Bo filozofia to przecież nikomu nie potrzebne bzdury. Wszyscy wiedzą, że prawdziwa kasa jest na teologii i po zarządzaniu. wink

    --
    Jak się ubrać na wyścigi?
  • piepe 17.07.18, 11:06
    Ja nie wiem, dlaczego nasz student uważa, że wymaga się od niego pracowania na studiach. Na "prawdziwych" studiach typu medycyna czy inżynieria nie ma szans na pracowanie. Po prostu ten, którego nie stać na studiowanie, czyli ten, którego nie alimentują rodzice, po prostu nie ma szans na studia. A i tak nie uważam, aby było tragicznie - w końcu studia są jeszcze "bezpłatne", są akademiki.
    Studiowałam na normalnym kierunku, bardzo dużo nauki, czasami nie wiedziałam jak się nazywam, mowy nie było o pracowaniu i nikomu to nawet do głowy nie przychodziło.
  • banksia 17.07.18, 10:31
    "Serio, czy to wstyd pracować na kasie, żeby godnie żyć? IMO - nie. Czy to wstyd robić na produkcji, sprzątać te wymiociny czy tam pakować hamburgery? No oczywiście, że nie. Ale mamy taki klimat, że normalna, codzienna, potrzebna praca nie ma poważania i z automatu także ludzie, którzy te prace wykonują też nie cieszą się szacunkiem."

    I to właśnie, moim zdaniem jest źródłem bardzo wielu problemów w polskim życiu społecznym i na rynku pracy.
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 10:27
    triss_merigold6 napisała:

    > Linkuję jego odpowiedź, z której wynika, że pisał zupełnie serio.

    Ja do końca nie wiem czy to nie jest jednak trolling level master++
    Chociaż duża cześć lewicy tzw. starbaksowej może na pewno myśli bardzo podobnie. I utraciła zupełnie kontakt z rzeczywistością.

    > Nie wiem, czuję się trochę bezradna w obliczu żądania kasy za sam fakt studiowa
    > nia czegokolwiek <stypendia za wyniki, socjalne oraz na kierunkach zamawian
    > ych są ok>, ale to pewnie dlatego, że jestem z dzikich lat 90-tych.

    Ja gościa widzę za kilka lat jako przewodniczącego organizacji związkowej w jakimś stosunkowo dużym zakładzie pracy. Będzie brał kupę kasy i będzie mógł sobie od czasu do czasu "protestować w obronie pracowników", jeżeli zakład pracy będzie naprawdę istotny to będzie sobie mógł nawet zorganizować od czasu do czasu "kryterium uliczne" z paleniem opon i rzucaniem kamieniami w imieniu robotników. Nie zginie!

    Jak to jeden gość skomentował:

    ---------------
    Z drugiej strony chłopak zaradny, ponetworkingował sobie, załapał kontakty, koledzy w Krytyce Politycznej siedzą, obiecali opublikować, postukał sobie w klawiaturę laptopa od taty przez pół godziny i jest, pewnie mu nawet za ten tekst zapłacili.

    A Wy co, dalej smażycie naleśniki?
    ---------------
  • afro.ninja 17.07.18, 10:31
    Chłopak obnaża swoje słabości. Ani z niego filozof, ani aktywista. Każdy przeciętny człowiek chcialby robic to co lubi i godnie zarabiac, niestety zazwyczaj robi to, czego nie cierpi i zarabia wciąż za mało.
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 10:35
    afro.ninja napisała:

    > Każdy przeciętny człowiek chcialby robic to co lubi i godnie zarabiac,

    Mów za siebie. Ja na przykład spokojnie mogę leżeć na kanapie, popijać zimne piwko, dyskutować o sprawach ważnych (na przykład o biustach panienek), od czasu do czasu pobronić klasy pracującej na forach. I przytulić za to 2000 dochodu gwarantowanego z podatków klasy pracującej. Godność w takiej pozycji mam w dudzie.
  • afro.ninja 17.07.18, 10:49
    2000 złotych?! I to jest dużo?! Mam nadzieję, że to nie jest jedyny twoj dochód i karnie chodzisz gdzieś zarabiać lepszy piniodz. 😶
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 10:56
    afro.ninja napisała:

    > 2000 złotych?! I to jest dużo?! Mam nadzieję, że to nie jest jedyny twoj dochód
    > i karnie chodzisz gdzieś zarabiać lepszy piniodz. 😶

    To jest bardzo mało, ale ja nie jestem wymagający.
    To jest odpowiedni pieniądz za leżenie na kanapie i picie zimnego piffka. Możesz go sobie nazwać "godnym pieniądzem"
  • joa66 17.07.18, 10:32
    Nasuwa mi się jedna myśl - normalni ludzie "zbawiają świat" oprócz pracy a nie zamiast. Chłopiec się chwali protestami, a nie zauważa, że pewnie 90% protestujacych pracuje (lub pracowała - emeryci)
  • ichi51e 17.07.18, 10:46
    Podsuwal pan sam w sumi “protestowalem wiec nie mialem czasu wziac sie fo normalnej roboty” no kochany protesty niosa za soba ofiary...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 17.07.18, 10:51
    Kapitalizmu pan nie lubi a ciekawe jakby spiewal gdyby musial obowiazkowo odrobic praktyki jako fizyczny przy torach tramwajowych (student ekonomii) czy fizyczna w fabryce 22 lipca (studenka prawa) wtedy tez by nie robil tego co lubi.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kobieta_z_polnocy 17.07.18, 10:47
    No trochę prawdy w tym jest, że lata 90-te były dość dzikie i bardzo mocno wpłynęły na niemal nabożne podejście do kapitalizmu wschodnioeuropejskich elit wink

    Choć pan brzmi bardzo idealistycznie, by nie rzec ironicznie, to faktem jest, że w krajach skandynawskich (i może jakiś innych, nie wiem), dostaje się stypendium za samo studiowanie. W połączeniu z pracą na godziny (która w tych krajach jest dostępna dla wszystkich studentów i nie koliduje ze studiami), ci młodzi ludzie naprawdę nie muszą martwić się ZBYTNIO o swój byt: uczą się, pracują - obie rzeczy w zbalansowany sposób, i tym samym mają komfort angażowania się w to co ich interesuje: politykę, rewolucje bądź zwykłe hobby lub imprezowanie smile To wpływa w ogromny sposób na szacunek do drugiego człowieka, studenta bądź nie, i szacunek do pracy ogólnie, bo mało kto tutaj musi walczyć o byt i utrzymanie w tak dramatyczny sposób jak niedojadający studenci i reprezentanci prekariatu.

    Wiem, wiem, system kształcenia jest zupełnie inny (w Danii odgórnie reguluje się, ilu potrzeba lingwistów a ilu programistów), znacznie bardziej odgórnie regulowany, jak to w państwie znacznie bardziej socjalistycznym niż Polska. Więc stypendium za samo studiowanie pasuje do tego systemu. Ale to nie oznacza, że pomysł trzeba z góry odrzucać jako nie tylko nierealistyczny (w polskich warunkach przynajmniej), ale też wręcz niemoralny.
  • joa66 17.07.18, 10:51
    Ok, może Ty odpowiesz - jaka jest wysokość stypendium na życie, otrzymywanego bez kryterium dochodowegoo.
  • chicarica 17.07.18, 11:08
    W Finlandii jest to w sumie około 1000 euro - nie pamiętam dokładnie, 1100? Coś koło tego. Na to składa się podstawowy zasiłek (550 chyba), dofinansowanie do mieszkania czy dojazdów liczone za dzień (w sumie maksymalnie ze 300 euro miesięcznie) i jeszcze jakieś dofinansowania.
    W Szwecji 2500-2600 koron tygodniowo.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • joa66 17.07.18, 11:11
    Daj linka do informacji w Szwecji I Finlandii (Jeżeli chodzi o Danię, to sprawa się wyjasniła - stypendia są dlatego, że oferta kierunków jest regulowana - czyli coś podobnie do kierunków zamawianych w PL - kiedys to było okolo 1000 pln miesięcznie czyli biorąc pod uwagę koszty utrzymania - podobnie) )
  • chicarica 17.07.18, 11:21
    O Szwecji: www.csn.se/fragor-och-svar/hur-mycket-pengar-kan-jag-fa-eller-lana.html#expand:svid10_62fc105b15ddecaf46f1a51c

    O Finlandii mam po prostu informacje od kogoś kto studiuje. Trochę możesz znaleźć w podawanym przeze mnie wyżej linku. Moja bardzo słaba znajomość fińskiego nie pozwala mi znaleźć dokładnych informacji na stronie KELA, niestety. Zapomniałam jeszcze wspomnieć o powszechnych w Finlandii stołówkach studenckich, gdzie posiłki kosztują 2 euro, co stanowi istotne wsparcie dla studenckiego budżetu, korzystają z tego wszyscy studenci i dzięki temu koszty życia im poważnie spadają bo za 2 euro to tam można kupić może litr mleka w sklepie.
    Takie coś znalazłam w KELA po szwedzku: www.kela.fi/documents/12084/12189/ll_studier_verkko.pdf

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • chicarica 17.07.18, 11:26
    Przepraszam, źle podałam, w Finlandii podstawowy to jakieś 300 euro, nie 550. Akurat osoba od której mam informacje, studiuje na trochę innych zasadach bo zatrzymała zasiłek dla bezrobotnych w wysokości 550 zamiast studenckiego. Dla biednych studentów jest tylko 300. No, ale podobno spokojnie idzie się za to utrzymać jeśli się korzysta z tych studenckich stołówek, a na mieszkanie czy dojazdy jest oddzielna kasa.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • joa66 17.07.18, 11:38
    Czyli wysokosc nominalnie porównywalna do polskiego stypendium na kierunki zamawiane.
  • chicarica 17.07.18, 11:51
    Tylko że to nie dotyczy kierunków zamawianych, a po prostu wszystkich. I nikt z tego powodu tyłka nie marszczy.
    Joa, Ty jesteś gorsza niż trolle. Kłócisz się w sytuacjach, w których czegoś nie wiesz na pewno. Nie przyjmujesz informacji od kogoś kto wie i próbujesz udowodnić że nie jest tak, jak jest.
    Ja rozumiem, że pewne rzeczy nie mieszczą Ci się w głowie, ale przyjmij, że są na świecie rozwiązania, które w Polsce są z kategorii "nie da się". Takie jak na przykład fakt, że dziś z powodu bardzo wysokiej temperatury dostałam od swojego szefostwa oficjalne polecenie nie pojawiania się w biurze, bo po co. To co najpilniejsze, jest ogarnięte na bieżąco, trochę ogarnęłam z wczesnego rana siedząc w porządnie wywietrzonym przez noc domu, a teraz wybywam nad jezioro - i to wszystko w czasie, w którym mój pracodawca płaci mi i firma się przez to nie zawali. Nie da się? No w Polsce się nie da, ale tu się da.
    Zaraz mi powiesz że to fikcja, że wymyślam, że pewnie siedzę na szwedzkim bezrobociu big_grin


    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 11:57
    chicarica napisała:

    > a teraz wybywam nad jezioro - i to
    > wszystko w czasie, w którym mój pracodawca płaci mi i firma się przez to nie z
    > awali. Nie da się? No w Polsce się nie da, ale tu się da.

    Dziś się nie zawali, ale zobaczymy jak to będzie wyglądało, że 5 czy 10 lat. Mi się zawsze wydawało, że bogactwo bierze się z wytwarzania dób lub innowacji, ewentualnie z wyzysku (ale to bardziej Niemcy niż państwa skandynawskie), a nie z leżenia nad jeziorem i redystrybucji.
  • chicarica 17.07.18, 12:25
    Widzisz, ale dobra są wytwarzane, również dzisiaj. Chodzi po prostu o to, że jeśli moja robota polega na koordynowaniu pewnych działań, to mogę sobie ten jeden dzień spokojnie pokoordynować na odległość, nie kisząc się przy tym w upale. To jest różnica w mentalności, mój szef jest w stanie mi zaufać na tyle, że wie że wszystko będzie ogarnięte, nawet jeśli fizycznie nie patrzy na mnie jak ogarniam. Praca zdalna po prostu. W Polsce poganiacz niewolników nie może znieść, że niewolnik nie jest na smyczy, przykuty do biurka.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • zona_glusia 17.07.18, 12:28
    dyzurny_troll_forum_2 napisał(a):

    > Dziś się nie zawali, ale zobaczymy jak to będzie wyglądało, że 5 czy 10 lat. Mi
    > się zawsze wydawało, że bogactwo bierze się z wytwarzania dób lub innowacji,
    Innowacje, mówisz smile
    "Historycznie rzecz ujmując, Szwecja zajmuje drugie za Doliną Krzemową miejsce pod względem wykreowanej dotychczas wartości firm technologicznych per capita."
    www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/szwecja-przoduje-w-innowacjach/
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 12:37
    zona_glusia napisał(a):

    > Innowacje, mówisz smile
    > "Historycznie rzecz ujmując, Szwecja zajmuje drugie za Doliną Krzemową miejsce
    > pod względem wykreowanej dotychczas wartości firm technologicznych per capita."

    "Dotychczas".
    I z tego własnie zgromadzonego majątku sobie jeszcze chwilę pobalują. Ale każde srebra rodowe się kiedyś kończą....
  • chicarica 17.07.18, 12:42
    Wróżono im to jakiś czas temu, gdy chodziło głównie o przemysł zbrojeniowy.
    Od tego czasu powstało i ciągle powstaje na przykład wiele firm z branży IT z centralami w Szwecji. To się jednak samo kręci i nie jest to tylko zgromadzony majątek. Nie spocą się przy tym, to fakt. Pocić się mogą Chińczycy.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 12:46
    chicarica napisała:

    > Nie spocą się przy tym, to fakt. Pocić się mogą Chińczycy.

    Pycha kroczy przed upadkiem. Może w wolnej chwili na jeziorem zapoznaj się z chińskimi osiągnięciami.

  • piepe 17.07.18, 12:12
    Dziwne. U mnie w biurze jest po prostu klima. Tam u was w raju takich wynalazków nie mają? wink
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 12:17
    piepe napisał(a):

    > Dziwne. U mnie w biurze jest po prostu klima. Tam u was w raju takich wynalazkó
    > w nie mają? wink

    Być może eko sreko zielona norma określa ile może biuro zużyć prądu na tydzień. I przekroczyli limit.
  • chicarica 17.07.18, 12:23
    Nie. To nieduża firma, nie mieszcząca się w wielkim biurowcu, dużą część pracy spędzam w takim małym satelickim biurze w innej miejscowości (długo by tłumaczyć) i tam jest tylko taka niewydajna a la klimowentylacja, a w ogóle tu jakoś do klimy nie mają przekonania - nawet w centrach handlowych w zasadzie rzadko kiedy jest, a jeśli jest, to chodzi na pół gwizdka. Zresztą upały 30 stopni się tu po prostu nie zdarzają - w tym roku cała Skandynawia bije rekordy wszechczasów jeśli chodzi o temperatury, jeśli tak dalej będzie to pewnie zaczną instalować klimę, do tej pory zwyczajnie nigdy nie było potrzeby.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • piepe 17.07.18, 12:36
    Jakieś mętne te tłumaczenia. W Polsce też tropików nie ma. Pracuję w niezbyt dużej polskiej firmie, w niezbyt dużym budynku. Klima jest i woda z baniaczka. Nawet ekspresy do kawy. Ba, też mogę robotę zabrać do domu w razie potrzeby (choć fakt, nie chętnie) i żaden poganiacz niewolników nade mną nie stoitongue_out
    Chyba dawno w Polsce nie byłaś?
  • chicarica 17.07.18, 12:45
    Mnie to też zaskoczyło, ta niepopularność klimy. Ale fakt, że do tej pory, na przykład przez całe sezony letnie, nie było dnia żeby pojawiła się w ogóle potrzeba włączenia klimy. W tym roku jest naprawdę jakaś anomalia pogodowa, najstarsi Szwedzi nie pamiętają takiej suszy i upałów.
    Ja w Polsce akurat miałam też taką robotę, że sporo pracowałam zdalnie, ale na polską skalę był to ewenement i ludzie mi raczej zazdrościli że taka fajna firma. Przeważnie jest tak, że robotę można zabrać do domu, jak najbardziej, ale najlepiej po godzinach wink

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • joa66 17.07.18, 10:56
    Wiem, wiem, system kształcenia jest zupełnie inny (w Danii odgórnie reguluje się, ilu potrzeba lingwistów a ilu programistów), znacznie bardziej odgórnie regulowany, jak to w państwie znacznie bardziej socjalistycznym niż Polska. Więc stypendium za samo studiowanie pasuje do tego systemu. Ale to nie oznacza, że pomysł trzeba z góry odrzucać jako nie tylko nierealistyczny (w polskich warunkach przynajmniej), ale też wręcz niemoralny.

    W Polsce to nazywa się stypendium za studiowanie na kierunkach zamawianych smile
  • kobieta_z_polnocy 17.07.18, 13:54
    Nie do końca. Każdy student dostaje te stypendium, zasiłek, czy jak tam zwał, bez względu na to który kierunek się studiuje. Student miejscowy i zagraniczny, podkreślam.
  • joa66 17.07.18, 14:29
    Ale kierunki sá reglamentowane czyli na jedno wychodzi. Tak jakby wszystkie byy 'zamawiane"
  • chicarica 17.07.18, 11:13
    W Polsce w latach 90 przyjęła się neolibska retoryka, która obecnie plasuje nas mentalnie o jakieś 100 lat do tyłu w stosunku do krajów, w których kapitalizm przeszedł spokojnie i powoli przez wszystkie swoje fazy.
    W krajach skandynawskich, wbrew neolibskiemu przekonaniu o socjalistycznej niemocy, bardzo łatwo jest znaleźć pracę na część etatu, na godziny, w wymiarze dostosowanym do aktualnej sytuacji życiowej.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • piepe 17.07.18, 11:17
    chicarica napisała:


    > W krajach skandynawskich

    Problem polega na tym, ze te kraje już powoli przestają być "skandynawskie". Jeśli nawet uznać, że gospodarczo jakoś ten socjalizm im wychodził (pomijam Norwegię, gdzie ze wzgledu na ropę chyba każdy ustrój by przeszedł), to pod względem ideologicznym doprowadzi ich do - wprost - zagłady.
  • chicarica 17.07.18, 11:35
    Tja. Ta zagłada tutaj to już od ilu lat się kroi? 30?...

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 11:39
    chicarica napisała:

    > Tja. Ta zagłada tutaj to już od ilu lat się kroi? 30?...

    Pewne procesy są powolne.
    Jeżeli masz wypracowane jakieś oszczędności to nawet jak Cię wywalą z pracy to jakiś czas pociągniesz, nawet udając przed znajomymi, że trzymasz ten sam poziom życia....
  • araceli 17.07.18, 11:27
    chicarica napisała:
    > W krajach skandynawskich, wbrew neolibskiemu przekonaniu o socjalistycznej niem
    > ocy, bardzo łatwo jest znaleźć pracę na część etatu, na godziny, w wymiarze dos
    > tosowanym do aktualnej sytuacji życiowej.

    Piszesz o tych neoliberalnych krajach skandynawskich, które outsoursują pracę np. IT do Polski (za Polskie a nie skandynawskie stawki)? big_grin


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • chicarica 17.07.18, 11:34
    Oczywiście. Nie mówię natomiast o zawodach wyspecjalizowanych, tylko o prostych pracach.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • araceli 17.07.18, 11:45
    chicarica napisała:
    > Oczywiście. Nie mówię natomiast o zawodach wyspecjalizowanych, tylko o prostych
    > pracach.

    I niby te proste prace są wykonywane w Skandynawii???? Kurde - NIGDY nie spotkałam niczego w IKEA "made in Sweeden" big_grin big_grin big_grin




    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • chicarica 17.07.18, 11:52
    Oczywiście że są. Kawy w Wayne's nie naleją mi przecież w Polsce, ani chodnika nie zamiotą, ani domu nie wybudują, nie? To ostatnie akurat zapewne zrobią Polacy, to fakt, ale jednak w Szwecji.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • araceli 17.07.18, 11:58
    chicarica napisała:
    > Oczywiście że są. Kawy w Wayne's nie naleją mi przecież w Polsce, ani chodnika
    > nie zamiotą, ani domu nie wybudują, nie? To ostatnie akurat zapewne zrobią Pola
    > cy, to fakt, ale jednak w Szwecji.

    Czyli tylko i wyłącznie to co bezpośrednio MUSZĄ wykonać na miejscu - reszta - z godnie z najlepszymi regułami neoliberalizmu outsoursowna jest za granicę. I prosta i wyspecjalizowana.

    Łatwo jest budować socjalizm na kabzie zbijanej gdzie indziej.


    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 12:03
    araceli napisała:

    > Łatwo jest budować socjalizm na kabzie zbijanej gdzie indziej.

    Tylko tak można budować socjalizm! Socjalizm bez źródła finansowania z zewnątrz nie może istnieć.

    Ale w tym prym wiodą Niemcy, wykorzystując robotników we wszystkich krajach ościennych, żeby ich emeryt miał 3000E emeryturki i mógł sobie pojeździć po świecie.
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 11:35
    araceli napisała:

    > Piszesz o tych neoliberalnych krajach skandynawskich, które outsoursują pracę n
    > p. IT do Polski (za Polskie a nie skandynawskie stawki)? big_grin

    I które wyeksportowały szwedzka ikonę IKEA do Holandii, a druga ikonę VOLVO do Chiń?
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 11:37
    chicarica napisała:

    > W krajach skandynawskich, wbrew neolibskiemu przekonaniu o socjalistycznej niem
    > ocy, bardzo łatwo jest znaleźć pracę na część etatu, na godziny, w wymiarze dos
    > tosowanym do aktualnej sytuacji życiowej.

    Kraje skandynawskie to takie legendy jak NOKIA, Ericsson, IKEA, Saab czy Volvo? Obecnie albo sprzedane albo nieistniejące... Pięknie na tym przykładzie widać jak przez ostatnich 20 lat umierała Europa.
  • piepe 17.07.18, 11:46
    Najbardziej szkoda chyba nokii. Porządne telefony były.
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 11:48
    piepe napisał(a):

    > Najbardziej szkoda chyba nokii. Porządne telefony były.

    Byli, ale przegrali wyścig technologiczny. Syty kot nie łapie myszy....
  • chicarica 17.07.18, 11:56
    Rly? O ile mi dobrze wiadomo, centrala IKEA jest w Älmhult, nawet rozważałam czy by się tam nie dać zrekrutować ostatnio. Volvo - działy projektowe, marketingu itp. są w Szwecji. Saab - cała zbrojeniówka jest w Szwecji. Ericsson też gdzieś tu ostatnio rekrutował do Göteborga jeśli dobrze pamiętam. Produkcja faktycznie została zoutsorcowana, ale wszystko co generuje wysoką wartość dodaną pozostaje w Szwecji.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • joa66 17.07.18, 11:57
    Facebook, Microsoft, Intel, Google rekrutuje w PL (do pracy w PL) - to nie są polskie firmy wink
  • joa66 17.07.18, 11:59
    Volvo Cars (Swedish: Volvo personvagnar), stylized as VOLVO in the logo, is a Swedish vehicle manufacturer established in 1927. It is headquartered on Torslanda in Gothenburg and is a subsidiary of Chinese automotive company Geely. Although often conflated with the Swedish-owned heavy truck and construction equipment conglomerate AB Volvo, also based in Gothenburg, the two firms have been independent since AB Volvo sold Volvo Cars to the Ford Motor Company in 1999. Volvo Cars has been majority owned since 2010 by the Geely Holding Group, a Chinese multinational automotive manufacturing company. Both AB Volvo and Volvo Cars share the Volvo logo and cooperate in running the Volvo Museum.
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 12:08

    Nie wiem co chcesz powiedzieć, ale jeżdżę S60 I z 2009 (ostatni przed sprzedażą), chciałem to zmienić na S60 II. Poszedłem do salonu, i mi szybko przeszło. Chińskiego księgowego działania widać na każdym kroku. I jak mam sobie kupić auto z Azji to już lepiej Hyundaya, przynajmniej cena do wartości ma sens.
    Chyba będzie trzeba kupić BMW....
  • issa-a 17.07.18, 12:45
    >to już lepiej Hyundaya, przynajmniej cena do wartości ma sens.

    obrażam się...Jeżdże hyundaiem, lat tyle, co ty swoim S60 (nawet ciut wiecej) i jest on wyjątkowo bezawaryjnym samochodem. Fakt, ostatnio musialam wymienić przewód wspomagania, który przerdzewiał...no ale po tylu latach nie czuje sie tym specjalnie zszokowana. To była pierwsza tak "poważna" naprawa, poza tym to jakas żarówka tp.
    A cena wcale nie była jakos specjalnie nizsza od porównywalnych samochodów w klasie, właściwie w ogole nie była nizsza od, dajmy na to, małego miejskiego chevroleta czy małej toyoty, nad ktorymi też sie zastanawiałam.
    Wybralam hyundaia bo jednak był wiekszy od wspomnianych (mimo, ze wtedy najmniejszy model hyundaia) oraz przeważylo to, że miał opinie bezawaryjnego, co dla mnie, jako kobiety, bylo nie do przecenienia.
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 12:52
    issa-a napisała:

    > >to już lepiej Hyundaya, przynajmniej cena do wartości ma sens.
    >
    > obrażam się...Jeżdże hyundaiem, lat tyle, co ty swoim S60 (nawet ciut wiecej) i
    > jest on wyjątkowo bezawaryjnym samochodem.

    Może i jest bezawaryjny, ale komfort jak na ławce rezerwowych w trzecioligowym klubie polskiej ekstraklapy. Zresztą jak prawie we wszystkich azjatyckich produkcjach. Czy oni by tam nie mogli zrobić jakiegoś reaserczu jak człowiek w Europie wygląda?

    Ja jestem starszym panem, który potrzebuje już odrobiny luksusu....
  • issa-a 17.07.18, 21:31
    ale że co? fotel za maly?
    no, fakt, jestem kobietą, o przecietnych wymiarach, mieszczę sie.
    Mąż nim nie jeździ, ma swój samochod i faktycznie, większy.
  • dyzurny_troll_forum_2 18.07.18, 09:51
    issa-a napisała:

    > ale że co? fotel za maly?

    ja wiem czy za mały, po prostu niewygodny.
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 11:58
    chicarica napisała:

    > Rly? O ile mi dobrze wiadomo, centrala IKEA jest w Älmhult

    Lejda, Holandia
  • chicarica 17.07.18, 12:28
    No to w Älmhult mają duże biuro i centrum projektowania.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • dyzurny_troll_forum_2 17.07.18, 12:38
    chicarica napisała:

    > No to w Älmhult mają duże biuro i centrum projektowania.

    I zapewne centralę związkową wink
  • chicarica 17.07.18, 12:46
    No jasne. W ogóle my w tej Szwecji to się głównie opier...lamy, nie wiedziałeś? wink

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • ichi51e 17.07.18, 19:40
    I lego...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • tiszantul 17.07.18, 11:28
    "Do tego ciągle protestowałem, zamiast wziąć się do normalnej roboty"

    Ujmująca szczerość i prostota przekazu. Szanuję.
  • kota_marcowa 17.07.18, 11:36
    Następnemu peron odjechał. Nie warto sobie takim głowy zaprzątać.
    I co ciekawe, też mi się z alimenciarzem Kijowskim skojarzył.
  • heca7 17.07.18, 12:16
    Wczoraj przeczytałam ten tekst w Angorze i szczęka mi opadła surprised

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • dziennik-niecodziennik 17.07.18, 12:22
    wiesz
    ja w pewnym stopniu go popieram.
    bo student moim zdaniem owszem, powinien skoncentrowac sie na studiach. powinien sie uczyc oraz rozwijac wewnętrznie - wlasnie czytac ksiązki, chodzic do teatru, na koncerty, działac społecznie itd. bo NIGDY pozniej juz nie bedzie miał takich mozliwosci czasowych, intelektualnych i energetycznych. Napracowac sie zdązy.
    ale z finansowaniem tego przez panstwo to sie srednio zgadzam smile bo jesli juz to nie płacenie za studia, a rozbudowany system zniżek studenckich itd. Ale to nie jest tak proste.



    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • zona_glusia 17.07.18, 12:45
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > wiesz
    > ja w pewnym stopniu go popieram.
    > bo student moim zdaniem owszem, powinien skoncentrowac sie na studiach. powinie
    > n sie uczyc oraz rozwijac wewnętrznie - wlasnie czytac ksiązki, chodzic do teat
    > ru, na koncerty, działac społecznie itd. bo NIGDY pozniej juz nie bedzie miał t
    > akich mozliwosci czasowych, intelektualnych i energetycznych. Napracowac sie zd
    > ązy.
    Mam mieszane uczucia. Bo na przykład gdyby taki Rafał Trzaskowski posmażył naleśniki w czasie studiów to może nie miałby takiego odlotu, jak ostatnio prezentuje: "Wszystko, co tak dobrze wygląda w moim CV, zawdzięczam sobie. Moi rodzice zainwestowali w naukę języka, a mama przyjaciela zaprosiła mnie do Australii."
  • issa-a 17.07.18, 12:25
    >Nie. Dlatego że ten taniec w żaden specjalny sposób nie przyczynia się do rozwoju społeczeństwa, w którym żyję.
    >Zapłacę natomiast: pielęgniarce, budowlańcowi, przedszkolance, kierowcy autobusu.

    pominawszy akurat przyklad pana z lisciem na głowie to...
    zapamietałam kiedys pewien gazetowy wywiad. Zapamietałam albowiem sama wykonuje taki "niepotrzebny" zawod - "robie" w mediach.
    Był to wywiad przeprowadzony z jakims baaardzo sławnym chirurgiem, ktorego nazwiska niestety, nie zapamietałam. I otóz jego serdeczna przyjaciółka była Wanda Wiłkomirska, zmarła zresztą niedawno. Dla niekumatych, światowej sławy skrzypaczka - tez zawód nikomu niepotrzebny.
    I kiedys, w takiej filozoficznej z nim rozmowie, skrzypaczka rzuciła, ze ona to wlaściwie nic takiego nie robi, ze jest zupełnie nieprzydatna, co innego ów chirurg - życie i zdrowie ratuje.
    I tenze chirurg odpowiedzial cos w stylu "tak, ale kiedy wracam skonany do domu, kiedy nie chce mi sie juz nic, to właśnie twoja muzyka przywraca mi siły do dalszej pracy i pozwala odzyskac równowage".
    Tak ku zapamiętaniu....
    Tak, że wiesz... właśnie wrażliwośc na "niepotrzebne" zawody, wydarzenia, jest miarą rozwoju (właśnie!) spoleczeństwa, wyznawanie wartości nie tylko (i wylącznie) materialnych odróznia ludzkosc od zwierząt, gdzie liczy sie tylko to, co przydatne (dla istnienia).
    Kalekę (kolokwializm zamierzony) tez usmiercisz, jako "niepotrzebnego i nieprzyczyniajacego sie do rozwoju tegoz spoleczeństwa"? no bo przecież "on tylko kase z nas wyciąga", nie zarabia...
    pomysl troche.
    I ty, panpaniscus, też zresztą
  • piepe 17.07.18, 12:42
    Ale po co to rozdzieranie szat nad skrzypaczką. Jak będzie dobrze grać, to jest zapłacą - spokojna twoja rozczochrana.
    No chyba że nie mają nawet na chleb, to jej nie zapłacą. Siła wyższa.
  • issa-a 17.07.18, 12:48
    chyba, kobito, nie zrozumiałas wypowiedzi.
    Przeczytaj jeszcze raz.
    ps. podpowiedż!!! nie chodzi o skrzypaczke!
    ps'.czochraj sie dalej, moze cos wyczochrasz
  • piepe 17.07.18, 12:58
    Ależ zrozumiałam. Artyści też są potrzebni, bo czynią nas ludźmi itd. Ty za to chyba nie rozumiesz, że jest coś takiego jak piramida Maslowa (którą zresztą współczesna psychologia neguje). Jak nie ma na chleb i zapewnienie choćby tym kalekom minimum egzystencji, to potrzeby duchowe schodzą na dalszy plan. Odbieranie w takiej sytuacji chleba kalece, aby chirurg mógł sobie posłuchać skrzypaczki po robocie to barbarzyństwo.
  • gulcia77 17.07.18, 21:28
    VII Symfonia "Leningradzka" D. Szostakowicza powstała podczas oblężenia Leningradu, kiedy to bywały przypadki kanibalizmu z głodu...

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • issa-a 17.07.18, 22:01
    >Odbieranie w takiej sytuacji chleba kalece, aby chirurg mógł sobie posłuchać skrzypaczki po robocie to barbarzyństwo.

    ????
    tia....
    a wiesz, że całkiem niedawno aktorzy (ktorzy obecnie zarabiaja miliony!), wtedy zwani kuglarzami, to były wedrowne trupy, zyjace za jałmużnę? zabawne, nie?
    podobnie zreszta wygladały inne "artystyczne zawody".
    Czy uważasz, ze wtedy "kalekom" żylo sie lepiej (bo nie trzeba było utrzymywac nierobów-artystów)? otoz nie, nawet przeciwnie.
    ba, nawet całkiem zdrowym dzieciom zylo sie wtedy całkiem źle, zdecydowanie gorzej, niz dziś - dzieci były najnizej w herarchii rodziny - miały najgorsze pokoje (hmm..pokoje..raczej speluny bez okien), najgorzej jadały. Nie do uwierzenia, prawda?
    Tak, że widzisz...wniosek z tego plynie taki, ze akurat bogactwo, zasobnosc spoleczeństwa, ma się nijak do jego "wrażliwości na potrzeby słabszych".
    Mozna być bogatym i miec w doopie potrzeby slabszych, i mozna być biedniejszym a jednak uwzgledniac potrzeby jeszcze słabszych. czyt. mozna być bogatym i folgowac swoim zachciankom np. zabawy, grajkowie, wino i spiew, majac jednocześnie w odwłoku umierajacych obok. I przeciwnie, w skrajnych bytowych warunkach, jeszcze pomagać innym, np. wojna.
    Tak nalezy to odczytywac z historii.
    ps.Chirurg zestresowany, przemeczony, moze
    a. wyciac ci śledzionę zamiast nerki (przyklad z niedawna, w Polsce)
    b. wyciac nerke ale przy okazji przeciąc tetnice i pa pa
    Tak wiec zalezy, jak na to patrzeć (kto akurat jest na stole operacyjnym, np. twoje dziecko czy dziecko obce i jakiego chirurga wolisz przy tym stole, odstresowanego czy nie?)
  • chicarica 17.07.18, 12:51
    Właśnie widzisz, nie do końca. Bo taka skrzypaczka wytwarza wartość, kulturową. A kaleka - ludzka przyzwoitość i współczucie nakazuje żeby społeczeństwo się nim zaopiekowało finansowo.
    Natomiast taki dajmy na to analityk sranalityk od bankowych produktów pochodnych, czy makler giełdowy, jaką konkretnie wartość wytwarza? Żadną. Ani kulturową, ani społeczną. Finansową, na papierze, bo całe te finanse w dzisiejszych czasach to wielka piramida która tylko czekać aż j...bnie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 1matka-polka 17.07.18, 12:53
    "A kaleka - ludzka przyzwoitość i współczucie nakazuje żeby społeczeństwo się nim zaopiekowało"
    Kaleki sa tez uzyteczne spolecznie. Moga byc np. Programistami i innymi geniuszamismile

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną