Dodaj do ulubionych

Naśladowanie przez innych.

20.07.18, 09:19
Może to głupi problem dla 40-latki....
Od kilku miesięcy pracuję w nowym miejscu.
Przyszłam z dużej korporacji do budżetówki, choć też do bardzo dużej instytucji.
Przyznam, że dziewczyny były tu trochę zapyziałe. Ubrania wciąż te same, nuda, bez polotu, przynajmniej dla mnie.
Wiem, że jakkolwiek głupio to zabrzmi i możecie mnie zjechać jako pustą lalkę, ale wniosłam im sporo większego świata. Dobre ciuchy, biżuteria, buty. Szafa mi pęka w szwach. Codziennie coś innego.
Z racji tego, że jestem przeczołgana przez wiele lat pracą w dużych prywatnych firmach, to mam też zupełnie inny styl pracy, wiecie - wszystko na wczoraj, szybko, pomocnie dla ludzi z zewnątrz i z innych działów.
Ludzie z zewnętrznych działów zaczęli zwracać na mnie uwagę, chwalić, jakoś tam doceniać.
No i wyroslam na małą działową gwiazdkę, ale generalnie mam to w nosie, nie o to mi chodzi w codziennej robocie.
Problem się zaczął, bo panny zaczęły mnie naśladować. Zaczęło się zbieranie na dokładnie tę samą biżuterię, którą ja noszę. Kupowanie podobnych ciuchów. Wybieranie podobnych wyjazdów wakacyjnych, kupowanie w tych samych sklepach, wyjazdy do innych miast na zakupy. Nawet przez telefon zaczęły przedstawiać się w podobnym stylu do mnie.
Z jednej strony co mi do tego. Z drugiej to kijowo, kiedy parę osób po tobie kopiuje.
Zaczynam mieć czkawkę...
Nie chcę porady, bo w sumie jakiej? Mialyscie tak kiedyś, że ludzie po was małpowali,? Mam to pierwszy raz w życiu...
Edytor zaawansowany
  • same-old_mona 20.07.18, 09:24
    Nigdy tak nie miałam. Jestem zbyt zwykła, żadna ze mnie działowa gwiazdka. Inna sprawa, że moi współpracownicy to sami faceci I byłoby dziwne, jakby zaczeli ubierać się tak jak ja :p
  • same-old_mona 20.07.18, 09:27
    Choć w sumie, skoro w urzędzie miejskim przy rejestracji musiałam określić płeć matki i ojca, to wszystko jest możliwe :p
  • nowi-jka 25.07.18, 14:52
    ale skoro pokazałas im szeroki swiat jak twierdzisz to sie zachłysneły, ubedzie cie jak cie zmałpują?

    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • zasiedziala 20.07.18, 09:26
    Chyba nie zauważyłabym, że ktoś mnie naśladuje ubiorem czy wakacjami. Wyluzuj i rób swoje, nie jesteś pierwszą trendsetterką i pewnie nie ostatnią wink

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • janja11 20.07.18, 15:50
    No dokładnie. Nigdy nie stresowało mnie, ze ktoś ma taką samą sukienkę. W czasach sieciówek raczej nie trudno o taką powtórkę.
  • andaba 20.07.18, 09:33
    He, jakbym moją córkę słyszała.
    Też twierdzi, ze kuzynki i przyjaciółka wszystko po niej małpują.
    Co jest o tyle prawdopodobne, ze jest z nich najstarsza i najbardziej samodzielna.
  • indeed4 20.07.18, 09:41
    Czujesz się, jakby cię okradano z praw autorskich? wink Spójrz trochę inaczej na "pirackie kopie" w swoim otoczeniu i nie irytuj, bo zachowanie twoich koleżanek to wyraźny dowód uznania smile

    --
    "wszyscy byliśmy komunistami, taki był ustrój w naszym kraju" (autor: mama303)
  • lady-z-gaga 20.07.18, 09:42
    Budżetowe zapyziałe biurwy oszczędzają, aby dorównać pani z wielkiego świata? Pewnie nawet kredyty biorą? To faktycznie skandal.
    big_grin : D big_grin
  • triss_merigold6 20.07.18, 09:43
    Anetka!?
    Mamy od jakiegoś czasu ludzi z korpo w charakterze ekspertów <co oznacza, że dostają jakieś 5x większą kasę, bo są zatrudniani poza służbą cywilną i robią wokół siebie mnóstwo szumu>, ale nie zauważyłam, żeby ktoś ich naśladował.

    A już idei wybierania podobnych wyjazdów wakacyjnych nie kupuję kompletnie, zważywszy na fakt, że pracujesz od kilku miesięcy.
  • ertyla 20.07.18, 10:00
    Wiedziałam, że tak będzie, w sumie, na ematce napisałam, więc przyjmuje na klatę wink
    Pracuję od stycznia.
    Może niepotrzebnie opowiedzialam o zagranicznych wakacjach parę razy. Niespecjalnie, ale wiesz ludzie gadają o tym gdzie byli, co widzieli.
    Z rozmów wiem, że żadna w życiu nie była zagranicą. Samolotem nie leciała.
    W ogóle jeździły do kwater gdzieś nad Bałtyk.
    A tu proszę, jednej mąż co chwilę wydzwania, bo szukają taniego Egiptu. I zdaje jej relację z tego, co mu biuro podsyla na bieżąco.
    Druga była nad Bałtykiem w Panoramie, o której parę razy wspomniałam, bo byliśmy ze dwa lata temuna weekend. A ona zawsze jeździła nad Bałtyk do siostry do mieszkania....
  • same-old_mona 20.07.18, 10:05
    A ja nigdy nie byłam w naszych górach. To chyba większy obciach niż brak zagranicznych wakacji :p
  • triss_merigold6 20.07.18, 10:08
    Proste pytanie: robisz jako ekspert, czy w Twoim korpo byłaś po prostu panienką na słuchawkach i przeszłaś do budżetówki, bo wprawdzie też dostajesz 2200, ale za to masz płatny urlop i gruszę?

    (...)żadna w życiu nie była zagranicą. Samolotem nie leciała.(...) czyli nie pracujesz w żadnym ministerstwie czy urzędzie centralnym.
  • triss_merigold6 20.07.18, 10:12
    Niech zgadnę - jakaś przybudówka ARiMR w Łomży?
  • nowi-jka 25.07.18, 14:59
    triss_merigold6 napisała:

    > Niech zgadnę - jakaś przybudówka ARiMR w Łomży?


    boskie

    --
    <*>
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/ludek-pa-pa.gif
  • lily_evans11 12.09.18, 21:05
    Spłakałam się big_grin.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • katja.katja 26.07.18, 17:24
    Nic się nie zmieniłaś smile
  • tt-tka 12.09.18, 15:15
    triss_merigold6 napisała:

    > Niech zgadnę - jakaś przybudówka ARiMR w Łomży?

    Chyba nie zgadlas... gdzies w okolicach Lomzy wlasnie, albo moze Ostroleki, juz w latach 80-tych pewien ciesla poziewujac opowiadal, jak na rogu Broodwayu i jakiejs tam ogladal niezle porno big_grin
    z tych zapyzialych okolic - sciana wschodnia, Podkarpacie - ludzie aktywnie ruszali sie za zarobkiem po Europie i dalej od bardzo dawna. Ani zagranica im nie dziwna, ani nawet lotnisko smile
  • ertyla 20.07.18, 10:14
    Nie byłam na słuchawkach. Pracowałam nie w jednym miejscu przez 20 lat. Tu ekspertem nie jestem i nie jest to ministerstwo. Jest to instytucja zatrudniajaca 650 osób, nie musi być od razu ministerstwem.
    Zresztą , nie to jest przedmiotem postu.
    Co to ma do rzeczy, że laska w pracy ogląda twoje buty , zagląda pod podeszwe, a za dwa tygodnie jedzie specjalnie do Kazara i kupuje identyczne, tylko w innym kolorze? O tym jest post....
  • ertyla 20.07.18, 10:17
    Trisss, okropne niedowartociowanie z Ciebie tu wychodzi....
    Strasznie próbujesz mi udowodnić, że jestem glupia, zaściankowa i wsióra. Tu masz rację, bo pochodzę ze wsi wink
    Bolą Cię te twoje ekspertki z korporacji u Ciebie, ktorym płacą trzy razy tyle, co tobie?
  • dziennik-niecodziennik 20.07.18, 11:08
    > Co to ma do rzeczy, że laska w pracy ogląda twoje buty , zagląda pod podeszwe, a za dwa tygodnie jedzie specjalnie do > Kazara i kupuje identyczne, tylko w innym kolorze?

    moze jej sie po prostu spodobały ot tak, wizualnie, a nie dlatego że akurat Ty je miałaś na nogach?...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • nowi-jka 25.07.18, 14:56
    dokładnie, nigdy nie wchodze do pewnych sklepów bo mi sie wydaja strasznie drogie i nagle przychodzi babka do działu pokazuje ze fajne mówie ze cena wcale nie taka jak mysląłam to ide i kupuje skoro mi si epodobają, - przesadzasz i to grubo

    --
    <*>
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/ludek-pa-pa.gif
  • yenna_m 26.07.18, 03:07

    > Jest to instytucja zatrudniajaca 650 osób, nie musi być od razu ministerstwem.
    > Zresztą , nie to jest przedmiotem postu.

    Urząd wojewodzki lub miejski jak nic.
    Tylka nie urywa i tylko tam takie akcje smile
  • sabciasal 20.07.18, 12:51
    boskie smile
  • spirit_of_africa 20.07.18, 22:33
    Tu cię zadziwię. W korpo tez jest płatny urlop (wiesz kodeks pracy i te sprawy). I dlacrakich zarabiających najniższe stawki to bywa i grusza.
  • slonko1335 20.07.18, 10:15
    Nie wierzę. PracujE w budżetówce. Prawie każda przyjeżdża do pracy autem, praktycznie każda jeździ/lata na wycieczki zagraniczne, nie wierzę, że akurat w tej jednej nikt kompletnie, żadna biurwa która zarabia grosze nie ma bardziej ustawionego małżonka...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • ertyla 20.07.18, 10:20
    Kasę niektóre mają. Mają samochody. Przecież nie o to chodzi. I nie piszę o całej firmie, a 5-6 laskach z działu. No inaczej żyły, może brakło smialosco do korzystania z życia, może tak żyły od zawsze nie sięgając po nic? Nie wiem, piszę, jak jest. To wschód Polski, nie Warszawa.
  • gryzelda71 20.07.18, 10:28
    Pojawiłaś się ty i otworzyłaś im oczy, dodałaś skrzydeł. Szczęściary!!!
    Ahahahahahaha































  • nickbezznaczenia 20.07.18, 21:04
    Kończ ąśćka i wstydu sobie oszczędź.
  • hanusinamama 25.07.18, 14:27
    ale wiocha i obciach...samolotem nie leciały. Jak żyć??!!! Jak dobrze ze jestem na samozatrudnieniu, pracuje głownie z domu i nie grozi mi tornado kompleksów bo jakas koezanka z wielkie miasta przyszła do pracy smile
  • dzikka 25.07.18, 14:40
    wiesz co ertyla, nie mogę tego czytać. A gdzie ty poszłaś do tej pracy? Znam bardzo dużo osób pracujących w budżetowce i wszystkie wyjeżdżają za granicę, ubierają się fajnie i modnie, choć w rożnym stylu. Po prostu nie wierze w to co piszesz.
  • nowi-jka 25.07.18, 14:53
    no wiec je zachęciłas do latania do zagranicy - no kto z kim przystaje takim się staje, tu akurat liderem jestes ty ale to normalne zjawisko czym sie podniecać?

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/tanczacy-ludzik.gif
  • taki-sobie-nick 25.07.18, 21:20
    a z kimś się przestaje. Przez "E".
  • nowi-jka 26.07.18, 08:39
    robie błedy których nei widzę, literówki których nawet po podkresleniu przez komp nie umiem znaleść ale akurat tu nie zrobiłam błedu, przestac mozna sie zadawac z kims a w powiedzeniu jest o przystawaniu czyli przebywaniu razem

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/tanczacy-ludzik.gif
  • nowi-jka 26.07.18, 08:40
    tzn w moich rejonach mówi sie przystaje a ja kocham regionalizmy wiec je kultywuje

    --
    <*>
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/ludek-pa-pa.gif
  • taki-sobie-nick 26.07.18, 21:20
    nowi-jka napisała:

    > tzn w moich rejonach mówi sie przystaje

    Zważywszy forum, "przystaje" mówi się we wszelkich regionach. tongue_out Jest to powszechny, ogólnopolski błąd językowy. Skoro ogólnopolski, występuje również w Twoim regionie.

    W Twoim regionie mówi się też zapewne "w temacie"? To też ogólnopolski błąd językowy, nie żaden regionalizm.
  • nowi-jka 27.07.18, 07:52
    no to klops, muszę zapamietać

    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • taki-sobie-nick 26.07.18, 21:18
    nowi-jka napisała:

    > robie błedy których nei widzę, literówki których nawet po podkresleniu przez ko
    > mp nie umiem znaleść ale akurat tu nie zrobiłam błedu, przestac mozna sie zadaw
    > ac z kims a w powiedzeniu jest o przystawaniu czyli przebywaniu razem

    www.facebook.com/por.jez.ijp.us/photos/%E2%80%9Ekto-z-kim-przestaje-takim/444776998987881/
    Nie, w powiedzeniu jest o PRZESTAWANIU, czyli przebywaniu razem. Czasownik "przestawać" w znaczeniu "przebywać razem" jest archaiczny i obecnie używany WYŁĄCZNIE w przysłowiu.

    To, że się coś mówi w jakimś regionie, nie musi oznaczać od razu regionalizmu, ale powszechny błąd językowy.
  • sfornarina 20.07.18, 10:22
    Rany, jak ja Cię rozumiem!!! Moja au pair mnie małpuje, we wszystkim! Nawet majtki sobie takie same kupuje; i jeszcze sama do mnie przychodzi i sie chwali, że tak się jej moje podobały, że musiała identyczne kupić!!!
    Usłyszała ode mnie, że w takim razie swoja bieliznę musi prać osobno, bo ja nie mam ochoty jej majtek przez pomyłkę nosić big_grin

    Ja mam bardzo indywidualny styl, żaden krzyk mody ani w ogóle nic wyróżniajacego się, no ale mam kilka elementów które mnie wyróżniaja. No i małpa małpuje.

    Małż mnie pociesza, że siksa młoda jest po prostu we mnie wpatrzona i przecież nie robi tego złośliwie wink Staram się sprawę ignorować, bo jako au pair spisuje się genialnie i właśnie zdecydowaliśmy się przedłużyć jej kontrakt o rok.

    Ale przyznam, że to kopiowanie w zły dzień potrafi mi napsuć krwi 😁

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • mildenhurst 20.07.18, 10:27
    Pewna jesteś, że te majtki to faktycznie nowe a nie Twoje? Zamiast wydawać kasę na nowe zwyczajnie może sobie je pożycza.
  • sfornarina 20.07.18, 10:34
    Kto ja tam wie 😉

    Ale kopiuje wszystko, łacznie ze stylem bycia, ubioru, jedzeniem, nawet na spacery chodzi tam gdzie ja 😂
    Mam taka manierę chodzenia w górach z bandana na głowie, bo tak - nikt inny tak nie chodzi. Poza moja au pair od niedawna 🤣

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • mildenhurst 20.07.18, 10:42
    A jakiego ma faceta? Bo Twój zdaje się chyba na wyciągnięcie ręki.
  • sfornarina 20.07.18, 10:49
    Może na wyciagnięcie, ale ta ręka nieco śliska, bo:
    a) małż w niej wybitnie nie gustuje
    b) ma fajna żonę
    c) w naszym mieście i w jego pracy fajniejszych lasek jest na pęczki, więc po co własne gniazdo kalać
    d) póki co, to jednak małż wolny czas ze mna wybiera spędzać
    e) po co mu taka, co jego żonę naśladuje, by jej dorównać, skoro oryginał już zaślubił? big_grin

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • dziennik-niecodziennik 20.07.18, 11:11
    z tego wszystkiego tylko a) daje jakiś spokój, a i też nie zawsze big_grin

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • sfornarina 20.07.18, 11:19
    Luz. Albo możesz całe życie spędzić trzęsac się, że małż Cię zostawi, albo na przykład korzystać, że masz au pair i gdy dzieci śpia po prostu wychodzić na spacery, pływać wieczorami w Renie, a na wakacjach zaliczać długie małżeńskie wyprawy narciarskie albo trekkingowe, majac gwarancję, że dzieci sa bezpieczne z osoba która znaja i lubia.

    Wbrew pozorom to zwiazek umacnia, nie osłabia 😊

    No i zawsze ja też mogę małża zostawić, prawda? 😁

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • dziennik-niecodziennik 20.07.18, 11:26
    a mozesz. nawet dla tej aupair wink

    żartuję oczywiscie, mam nadzieję ze nie zrobiłam Ci przykrości smile

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • sfornarina 20.07.18, 11:34
    > a mozesz. nawet dla tej aupair wink

    Hahaha big_grin

    Oczywiście, że nie zrobiłaś mi przykrości wink

    Jakbym się tak bardzo bała, że mąż na au pair poleci, wzięłabym brzydką siksę tongue_out
    To nie, że mi nigdy to przez myśl nie przeszło. Ale mimo wszystko małżowi ufam i mam nadzieję, że nasz związek jeszcze długo i fajnie potrwa wink

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • rosapulchra-0 21.07.18, 19:15
    Ojej, mildka się na złośliwość wysiliła big_grin
    Z własnych doświadczeń wiesz, że mąż sfornariny ją zdradza z niańką? suspicious
    Kuźwa, jak ja lubię takie komentarze samotnych i zgorzkniałych ematek. Weż sobie, mildka poszukaj w końcu jakiegoś chłopa albo w jakieś zabawki zainwestuj, to może ci głupie pomysły wraz z porządnym org..m wyparują z głowy, czego serdecznie ci życzę.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • wapaha 21.07.18, 11:12
    Teraz mi się przypomniał film bodajże "Lokatorka"
    Kurde, niby śmichy chichy ale takie coś trąci już jakimś zaburzeniem uncertain
    Obserwuj ją uncertain
  • nowi-jka 25.07.18, 15:00
    sfornarina napisał(a):

    > Kto ja tam wie 😉

    > Mam taka manierę chodzenia w górach z bandana na głowie, bo tak - nikt inny tak
    > nie chodzi. Poza moja au pair od niedawna 🤣
    >
    że co? ze nikt z bandama na glowie nie chodzi? boze niektórzy to tak wysoko nosa zadzieraja ze juz nic wokól siebei nie widzą



    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/tanczacy-ludzik.gif
  • sfornarina 25.07.18, 15:36
    Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy skompletowaniem sobie identycznego stroju (również identycznego kolorystycznie) łacznie z akcesoriami typu biała bandana, identyczne skarpety i pewnie też takie same majtki a po prostu noszeniem bandany? Czy też po prostu próbujesz dofasolić się do sfornariny, bo tak?
    I nie, tu gdzie jeżdżę w Alpy raczej bandana nie należy do typowego nakrycia głowy, co nie znaczy że się jak nigdy nie spotyka.

    I nie dopowiadaj sobie zadzierania nosa, bo ja akurat do ikon mody nie należę, noszę te same ciuchy po 5-8 lat, i raczej nie ma co naśladować. Niemniej dlatego, że noszę się niemodnie według obowiazujacych trendów, jak na dłoni widać, że au pair kopiuje; bo kopiuje dużo dużo więcej, niż opisałam. Do tego stopnia, że jak się zapiszę na kickboxing to jej chyba się nie pochwalę big_grin

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • nowi-jka 26.07.18, 08:36
    sfornanina jestes po prostu tak neizwykle zajebista ze wiesz zazdorszcze i dlatego próbuje dofasolic jak sie wyraziłaś. Z noszenia chustki na głowie religie robisz.

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/tanczacy-ludzik.gif
  • frey.a86 20.07.18, 12:22
    sfornarina napisał(a):

    > Usłyszała ode mnie, że w takim razie swoja bieliznę musi prać osobno, bo ja nie
    > mam ochoty jej majtek przez pomyłkę nosić big_grin

    A to wy razem pierzecie bieliznę osobistą?
  • sfornarina 20.07.18, 12:29
    > A to wy razem pierzecie bieliznę osobistą?

    Owszem, w tej samej pralce i w tym samym proszku. Gorzej, zawalone kupą bodziaki niemowlaka też wrzucam do tej samej pralki!
    Żadna z nas zarazy jeszcze nie dostała big_grinbig_grinbig_grin



    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • frey.a86 20.07.18, 12:34
    No to jaki problem w założeniu przez pomyłkę gaci au pair? tongue_out
  • jollyvonne 20.07.18, 13:01
    To, ze sfornarina nie chce nosic gaci na zmiane z aupair, to rozumiem. Twoje pytanie o pranie gaci razem odbieram jako sugestie, ze Ty pierzesz gacie kazdego czlonka rodziny osobn, i tego juz nie rozumiem surprised
    Czas konczyc dzien na ematce, juz swoja porcje nowosci chyba mam na dzis odbebniona wink
  • frey.a86 20.07.18, 14:42
    A ty nie widzisz różnicy między bielizną własnego męża, a obcej dziewczyny?
  • sfornarina 20.07.18, 14:57
    A co za różnica? Jak mieszkałam z obcymi ludźmi jako studentka też robiliśmy pranie razem.
    Czy przez to, że się postarzałam o 15 lat muszę nagle sr.ać wyżej niż mam du.pę? big_grin

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • aamarzena 20.07.18, 16:18
    Przeciez ta dziewczyna mieszka w tym samym mieszkaniu, je z tych samych talerzy, a co więcej przytula i nosi dzieci sfornariny. Bielizna to bielizna, ciuch jak każdy inny. Zakladam, że nienia obsr.nych gaci do pralki nie wrzuca.
  • kandyzowana3x 20.07.18, 16:29
    Nasza aupair pierze swoje rzeczy osobno, ale wynika to glownie z tego, ze nie chcialabym jej obciazac segregowaniem i ukladaniem naszego prania.
  • frey.a86 20.07.18, 17:46
    Ok, czyli znowu wychodzi że brzydzę się rzeczy uważanych powszechnie za normę. tongue_out Ja nigdy nie prałam ze współlokatorkami na studiach, nie pamiętam też, żeby ktokolwiek to robił. Piorę w 40 stopniach, więc pranie majtek i skarpet z obcą osobą nie wchodzi w grę, mogłabym równie dobrze potem założyć te skarpety, skoro już się razem wyprały z moimi.
  • sfornarina 20.07.18, 18:01
    Każdemu jego porno - mnie nie przeszkadza, au pair nie przeszkadza, więc w czyli problem? 😉

    A jeszcze dołożę, co mi tam, tylko nie spadnij ze stołka - w górach pożyczyłam jej moje skarpety trekkingowe, bo nie miała, o!
    A na następnym wyjeździe od razu powiedziałam, że wzięłam więcej par, jeśli potrzebuje. A ona na to, że nie, że sobie kupiła, dokładnie takie same jak jej ostatnio pożyczyłam 😂🤣😁😂🤣😂

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • frey.a86 20.07.18, 18:07
    Ale czyste pożyczyłaś? wink
    Jak wam nie przeszkadza wspólne pranie, to mnie tym bardziej. tongue_out W sumie tak jest wygodniej.
  • sfornarina 20.07.18, 18:11
    Czyste, czyste big_grin
    Mamy wielka pralkę, więc łatwiej prać razem. Au pair się odwdzięcza i często nasze pranie składa; a czasem ja składam jej wink

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • rosapulchra-0 21.07.18, 19:21
    Miałaś współlokatorów?!
    Jak sobie z tym radziłaś? Dawałaś radę patrzeć, jak współlokator pije herbatę z twojego kubka? Dotyka swoimi ustami i zębami, a czasem językiem oblizuje brzeg twojego kubka, a potem już po wypiciu herbaty twój opłukuje w zlewie i stawia na suszarkę. Naprawdę jestem pełna podziwu, że przeżyłaś te wszystkie akcje!
    No nie wierzę.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • frey.a86 22.07.18, 10:17
    rosapulchra-0 napisała:

    > No nie wierzę.

    Nie musisz.
  • fragile_f 26.07.18, 04:20
    To nie radzę nigdy jechac do np. USA, bo tu standardem jest pralnia dzielona na np. 30 mieszkań big_grin juz nie wspomne o mieszkaniach bez dostepu do pralni i ludziach, ktorzy musza jak zwierzęta jeździć do publicznych tongue_out

    btw fobie sie leczy

    --
    Fragile
  • frey.a86 26.07.18, 17:18
    Mieszkałam w USA i nie przypominam sobie wspólnego prania gaci z obcymi osobami.
  • fragile_f 26.07.18, 18:52
    Tzn nie mieszkalas nigdy w duplexie, condominium tylko zawsze w domku z własną pralnia? Fajnie, zazdroszcze, ale w wiekszych miastach jest o takie rozwiazanie trudno i wszyscy piora wspolnie.

    Swoja droga - wiesz, ze posciel w ktorej spisz w hotelu tez byla prana z inna posciela? big_grin

    --
    Fragile
  • frey.a86 26.07.18, 19:11
    W condosie mieszkałam, ale każdy tam prał swoje rzeczy osobno. Tzn. pralki były do wspólnego użytku, ale nikt nie mieszkał swojego prania z cudzym, pierwszy raz w ogóle słyszę o takim zwyczaju. tongue_out

    Pościel hotelowa i szpitalna to łudzę się, że jest prana w wyższej temperaturze niż 40 stopni. wink
  • fragile_f 26.07.18, 19:34
    A jaka Ci robi różnicę, że ktos pierze osobno? Przecież te wszystkie brudki i tak zostają częsciowo w pralce i w filtrach. Nie wspominajac juz o zaplatanych skarpetkach czy gaciach. Wiesz ile razy z takiej wspolnej pralki wyciagalam cos nieswojego? Ba, kiedys wyjelam pranie całe w kłębach czarnych, długich, chinskich włosów. I co? I nic, włosy wydłubalam i tyle.

    Z hotelem to była podpucha: oni najczesciej tej poscieli i recznikow W OGOLE nie piora, tylko troche odswiezaja i napuszają tongue_out

    --
    Fragile
  • frey.a86 26.07.18, 19:44
    No ale skoro pierze się razem i brudy mieszają się we wspólnej wodzie, to jaka to różnica, czy się założy swoje gacie, czy cudze?

    Musiałaś mi powiedzieć o tych hotelach? Czasami lepiej żyć w niewiedzy. tongue_out
    Poza tym jak oni mogą nie prać pościeli i ręczników, przecież widać by było, że brudne?
  • fragile_f 26.07.18, 20:57
    Nie mam pojecia jak to robia, jak babcie kocham. A czytalam o tym parę razy, kiedys tez pisało na forum pare dziewczyn-pokojowek. Wiesz no, jak sie przetrzesz recznikiem po myciu, to nie zostawiasz przeciez czarnych sladow. A potem taki recznik pyk do samej suszarki i jak nowy tongue_out zgadnij dlaczego od dlugiego juz czasu sypiam glownie w airbnb suspicious suspicious suspicious

    --
    Fragile
  • frey.a86 26.07.18, 22:41
    Ja rzadko nocuję w dużych hotelach, może w mniejszych mają inne zwyczaje. Oby.

    Jak się robi tą emotke, co masz na końcu? tongue_out
    Czekaj, sama spróbuję, jak wyjdzie to nie musisz pisać suspicious
  • frey.a86 26.07.18, 22:42
    Ok, mam. wink
  • fragile_f 26.07.18, 22:48
    Wiesz, ja sobie po nocy w hotelu zawsze tłumaczę, że po prostu zaktualizowałam bazę wirusów i bakterii oraz zastosowałam profilaktykę alergii big_grin staram sie nie myslec o tym, co przezyła posciel czy recznik dotykany przeze mnie gołym zadkiem albo buzią. No trudno, taki lajf, nie zmienie tego, wiec nie ma co sie przejmowac. Kiedyś się brzydziłam wielu rzeczy a potem spędziłam wakacje w Indiach i mi przeszło.

    --
    Fragile
  • frey.a86 27.07.18, 10:49
    Zapewne masz rację. smile Mnie niestety obrzydzają cudze stopy i wydzieliny, przy czym stopy chyba bardziej. To było zresztą coś, co najbardziej przeszkadzało mi w USA. Nie wspólna pralka czy suszarka, ale te okropne, wszechobecne wykładziny. Pościel w hotelu zniosę, ręczniki też zniosę, ale wynajmowanie mieszkania czy pokoju hotelowego ze świadomością, że na podłodze leży wydeptana przez dziesiątki lub setki brudnych stóp wykładzina to było za dużo. tongue_out Chodziłam tam wyłącznie w klapkach i przyzwyczaiłam się do nich tak bardzo, że teraz nawet po swoim mieszkaniu nie chodzę boso, bo mnie stopy bolą. tongue_out

    Do Indii chyba nie dałabym rady pojechać. tongue_out
  • fragile_f 27.07.18, 18:53
    Wez, kobieto. Mamy w sypialni taka wykladzine, nowa co prawda, ale i tak ja juz 2x upralismy sami z siebie. Na korytarzu mamy taka, ktora pamieta chyba wojnę w Wietnamie big_grin no i nasza sasiadka popyla po niej NA BOSAKA.

    --
    Fragile
  • rosapulchra-0 21.07.18, 19:17
    sfornarina napisał(a):

    > Owszem, w tej samej pralce i w tym samym proszku. Gorzej, zawalone kupą bodziak
    > i niemowlaka też wrzucam do tej samej pralki!
    > Żadna z nas zarazy jeszcze nie dostała big_grinbig_grinbig_grin
    >
    >
    >
    Lubię to!




    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • leyre2 21.07.18, 19:36
    frey.a86 napisała:


    > A to wy razem pierzecie bieliznę osobistą?

    Innej opcji nie ma, na au pair woda, detergent i energie marnowac, nie wiesz ze trzeba zaoszczedzic?
  • kandyzowana3x 20.07.18, 13:01
    Sorry, ale to nie brzmi dla mnie za dobrze. Wyglada na osobe niezbyt zrownowazona psychicznie, albo bardzo niedojrzala. W obu przypadkach niezbyt dobry material na au pair
  • sfornarina 20.07.18, 13:11
    No trudno wymagać od 24 letniej osoby wielkiej dojrzałości. Ja w jej wieku też miałam dość pstro w głowie wink

    A z tym niedobrym materiałem na au pair się nie nakręcaj. Mamy do niej pełne zaufanie, bo o nasze dzieci dba naprawdę lepiej niż my sami wink

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • kandyzowana3x 20.07.18, 13:16
    No to super, ale jednak w wieku 24 lat wiekszosc ludzi ma jakos w glowie poulkadane I to kopiowanie az po bielizne by mnie zastanowilo. Kazdy ma inne podejscie I tolerancje do aupair smile
  • sfornarina 20.07.18, 13:41
    Myślę, że dziewczyna po prostu wyrwała się z biednej części swojego kraju, gdzie nie miała ani perspektyw na pracę, ani żadnych super wzorców, ani własnego stylu.

    Ja też dużo skopiowałam od rodzin, dla których pracowałam. Tyle, że nigdy nie tak nachalnie, nigdy nie wszystko od jednej osoby i generalnie chyba po prostu miałam mocniejszy charakter i lepszy pomysł na siebie. Takiego samego ciucha nigdy sobie nie kupiłam, fakt. Co najwyżej przyglądałam się markom i generalnym trendom.

    Gdyby dziewczyna miała więcej słabych punktów, pozbyłabym się jej prędko. Ale po kilku miesiącach się naprawdę dotarłyśmy, ona swoją pracę wykonuje świetnie, mam do niej pełne zaufanie w każdej kwestii i my dla niej chyba też jesteśmy super pracodawcami - dlatego przedłużamy kontrakt wink

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • ertyla 20.07.18, 22:19
    No i po co sieto pochwalilas , że masz au pair? wink
    Teraz ematusiom żal d...ooo...pę ściska i koniecznie muszą Ci coś udowadnić wink
  • kk345 21.07.18, 16:25
    A ty na pewno wiesz, co oznacza to au pair? Bo taka zwykła niania to wychodzi drożej, a jakoś nikt tu niani ematkom nie zazdrości...
  • dzikka 25.07.18, 14:45
    Ertyla się wścieka, że ktoś jej się w wątek wkręcił i już nie może być gwiazdeczkąsmile)) Zjedz snikersa, dobrze ci radzę.
  • beaucouptrop 20.07.18, 23:17
    Pewnie bedzie wam dozgonnie wdzieczna za te szerokie perspektywy i idealne wzorce. Bez ciebie na pewno siedzialaby juz do konca zycia w jakiejs zatechlej wiosce i ubierala sie jak swoja babka. A tak przynajmniej kilka par majtek z wielkiego swiata przywiezie...
  • taki-sobie-nick 20.07.18, 23:25
    beaucouptrop napisał(a):

    > Pewnie bedzie wam dozgonnie wdzieczna za te szerokie perspektywy i idealne wzor
    > ce. Bez ciebie na pewno siedzialaby juz do konca zycia w jakiejs zatechlej wios
    > ce i ubierala sie jak swoja babka. A tak przynajmniej kilka par majtek z wielki
    > ego swiata przywiezie...

    Na pewno bierzesz pińceta, a nick wyszukałaś w słowniku języka francuskiego tongue_out
  • zawsze-w-drodze 20.07.18, 23:32
    Niom. Bierze. I wyszukała. Wieśniara. Marzy o butach Kazara. To dlatego.
  • beaucouptrop 21.07.18, 09:05
    No biore, bo nie mialam w zyciu tyle szczescia zeby wyjechac jako au pair, albo pracowac z kolezanka z big 5. To na pewno odmieniloby moje zycie i poszerzylo horyzonty. Ale zawsze moge sie dowartosciowac na forum moim oryginalnym nickiem. Chociaz czuje sie zawiedziona, bo nikt go jeszcze nie skopiowal 😉
  • claudel6 26.07.18, 17:05
    big 4 od 17 lat....wink
  • zasiedziala 26.07.18, 22:54
    claudel6 napisała:

    > big 4 od 17 lat....wink

    Andersen wrócił na rynek, więc teoretycznie znów mamy big 5. No może big 4,5 wink
    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • rosapulchra-0 21.07.18, 19:30
    To ci się udało big_grin

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • taki-sobie-nick 20.07.18, 23:27
    kandyzowana3x napisała:

    > Sorry, ale to nie brzmi dla mnie za dobrze. Wyglada na osobe niezbyt zrownowazo
    > na psychicznie, albo bardzo niedojrzala.

    Wiedza psychologiczna trafiła pod strzechy i teraz wszyscy wszystkich, z chomikiem włącznie, diagnozują.
  • rosapulchra-0 21.07.18, 19:24
    Kurde, nie znasz dziewczyny, nie masz pojęcia jak się zajmuje dziećmi i jak dzieci na nią reagują, a już wydajesz wyrok, że dziewczyna się nie nadaje na niańkę, bo naśladuje swoją pracodawczynię w stylu ubierania się. Proponuję trochę lodu dla ochłody.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • same-old_mona 20.07.18, 15:16
    Brzmi trochę jak początek horroru o diabolicznej au pair, pragnącej żyć życiem swojej pracodawczyni. Pewnego dnia pracodawczyni znika w tajemniczych okolicznościach. ..
  • butch_cassidy 20.07.18, 15:56
    big_grin
  • pelissa81 21.07.18, 07:51
    www.filmweb.pl/film/Obsesja-2009-475377 big_grin nawet jest podobny film
  • leyre2 21.07.18, 19:33
    sfornarina napisał(a):

    > Rany, jak ja Cię rozumiem!!! Moja au pair mnie małpuje, we wszystkim! Nawet maj
    > tki sobie takie same kupuje; i jeszcze sama do mnie przychodzi i sie chwali, że
    > tak się jej moje podobały, że musiała identyczne kupić!!!

    Te z przeceny czy z niemieckich najtanszych sieciowek? Bo ze tanio musi byc to juz wiadomo
  • sfornarina 21.07.18, 20:58
    > Te z przeceny czy z niemieckich najtanszych sieciowek? Bo ze tanio musi byc to juz wiadomo

    No z sieciówek, sieciówek.

    A skoro się już musiałaś dowartościować, to chciałabym tylko nieśmiało zauważyć, że w tych majtkach z taniej sieciówki mój tyłek z pewnością lepiej się prezentuje od Twojego w majtkach choćby z najwyższej półki.
    Widzisz, po prostu mam bardzo zgrabny tyłek i wątpię, że Twój mu dorówna big_grin


    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • taki-sobie-nick 21.07.18, 21:21
    tylko nieśmiało zauważyć
    > , że w tych majtkach z taniej sieciówki mój tyłek z pewnością lepiej się prezen
    > tuje od Twojego w majtkach choćby z najwyższej półki.
    > Widzisz, po prostu mam bardzo zgrabny tyłek i wątpię, że Twój mu dorówna big_grin

    Walka na tyłki? Kobiety, nie róbcie tego. sad sad
  • rosapulchra-0 21.07.18, 22:00
    najma dziś pewnie znowu sama w domu została, a mąż ma wychodne, więc musi się dowartościować jakoś, a najlepiej na forum smile

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • leyre2 22.07.18, 09:10
    sfornarina napisał(a):

    to chciałabym tylko nieśmiało zauważyć
    > , że w tych majtkach z taniej sieciówki mój tyłek z pewnością lepiej się prezentuje od Twojego w majtkach choćby z najwyższej półki.

    Pewne jest to ze twoj tylek to twoj jedyny atut, co popodejrzewalam od jakiegos czasu na podstawie twoich wpisow, potwierdzilas to ostatecznie w tym zenujacym watku.

  • fornita111 27.07.18, 01:03
    leyre2 napisał(a):
    > Pewne jest to ze twoj tylek to twoj jedyny atut, co popodejrzewalam od jakiegos
    > czasu na podstawie twoich wpisow, potwierdzilas to ostatecznie w tym zenujacy
    > m watku.
    Podpisze sie pod tym. Dawno juz mnie tak nie zazenowaly niczyje wpisy na emamie, jak te sfonariny w tym watku. Masakra to jest.
  • chatgris01 22.07.18, 08:34
    sfornarina napisał(a):

    > Moja au pair mnie małpuje, we wszystkim! Nawet maj
    > tki sobie takie same kupuje; i jeszcze sama do mnie przychodzi i sie chwali, że
    > tak się jej moje podobały, że musiała identyczne kupić!!!

    Jakies specjalne te majtki? Czym sie wyrozniaja, ze az je malpuje? Rozpalilas moja ciekawosc big_grin
    Wrzuc jakiegos linka (przysiegam, ze nie zmalpuje, chce tylko zobaczyc, jak moga wygladac majtki do nasladowania).

  • blimsien 22.07.18, 15:31
    "Calviny kleiny" z nazwą na gumce pewnie. Raczej zwykła sieciowka odzieżowa nie ma żadnych turrrnowyrozniajacych się majtek.
  • sfornarina 22.07.18, 15:55
    No weź przestań, ja?! 🤣

    Widzisz, ja z tych co prędzej markę flamastrem zamaluja albo logo odetna niż będa nim świecić. A już najlepiej tych dajacych logo po oczach nie kupować 😉

    A te majtki, co au pair kopiuje to najzwyklejsze seamless z intimissimi, kupuję je na pęczki od może 8-10 lat, bo po pierwsze je uwielbiam, po drugie mój małż mnie w nich uwielbiasmile



    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • sfornarina 22.07.18, 16:04
    I wiesz, jak ktoś ode mnie jedna czy dwie sztuki odzieży skopiuje, to mnie to wisi i powiewa.
    Ale jeśli ja od zawsze chodzę po górach w granatowych szortach, białym podkoszulku i białej bandanie na głowie (to nie sa standardowe ciuchy trekkingowe, nikt tego tam nie nosi; ja po prostu taki mam styl), a moja au pair przez pierwsze trzy dni chodzi w legginsach i różowym podkoszulku, a czwartego dnia stawia się ubrana w granatowe nowe szorty, biały podkoszulek i w białej bandanie na głowie, to sorry, mój fkurf sięga zenitu!

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • blimsien 22.07.18, 16:10
    sfornarina napisał(a):

    > No weź przestań, ja?! 🤣
    >
    > Widzisz, ja z tych co prędzej markę flamastrem zamaluja albo logo odetna niż bę
    > da nim świecić. A już najlepiej tych dajacych logo po oczach nie kupować 😉
    >
    > A te majtki, co au pair kopiuje to najzwyklejsze seamless z intimissimi, kupuję
    > je na pęczki od może 8-10 lat, bo po pierwsze je uwielbiam, po drugie mój małż
    > mnie w nich uwielbiasmile
    >
    >
    >
    Naprawde bardzouzo marek bieliznianych i ie tylko ma majtki bezszwowe, nie zdziw sie. Czyli aupairka musiala rozwieszac pranie i zerknąć na wszywkę.
  • sfornarina 22.07.18, 16:14
    No dokładnie tak. Przecież nawet do mnie przylazła i się pochwaliła, że sobie takie same kupiła.

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • chatgris01 22.07.18, 16:11
    Dzieki za odpowiedz, wyguglalam sobie smile
  • butch_cassidy 20.07.18, 10:26
    Miałam, ale tak tego nie odebrałam. Potraktowałam to jako komplement. Cieszę się, kiedy mogę zainspirować kogoś do czegoś fajnego (bo skoro naśladuje, to znaczy, że uważa za fajne).
  • wkurzo-namama 20.07.18, 11:17
    Nie. Mój styl jest taki, że trudno go podrobić big_grin
  • rosapulchra-0 21.07.18, 22:01
    Ale to prawda!

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • wkurzo-namama 22.07.18, 17:37
    😘🙃
  • szalona-matematyczka 20.07.18, 11:24
    Ertylo, jestes rasowa emama. Jestesmy z ciebie dumne, tym bardziej, ze od niedawna jestes u nas. Rob to dalej, nies ten kaganek oswiaty, uswiadamiaj te zapyziale, nudne dziewczyny.👍 Zrob z tego swoja misje zyciowa. My, emamy, waskie specjalistki, z "wiekszego swiata" jestesmy po to, by uczyc "zapyzialy" swiat jaka powinna byc prawdziwa kobieta.😌
  • kafana 20.07.18, 18:43
    Haha dokładnie tak!
  • kk345 21.07.18, 16:28
    >Jestesmy z ciebie dumne, tym bardziej, ze od niedawna jestes u nas.
    Ja z każdym kolejnym postem coraz bardziej podejrzewam, ze to bergamotka2.0... styl i samozadowolenie identycznesmile
  • snakelilith 20.07.18, 11:29
    W innym przypadku napisałabym, że kopiowanie jest najwyższym wyrazem uznania (chińskie przysłowie), ale ty najwyraźniej chciałaś te szare, nudne, niezbyt ogarnięte myszy trzymać pod butem i bardzo ci przeszkadza, nie to, że cię kopiują, ale to, że wykazują inicjatywę. A to ty miałaś być tą zawsze tą lepszą, oryginalniejszą, mądrzejszą, bardziej zaanagżowaną, docenianą za świeży wiatr inności, z większym polotem i znajomością świata. A teraz obawiasz się, że niedługo nikt nie będzie już wiedział, kto kogo kopiuje i staniesz się w tej masie niewidzialna. A nie tak miało być, prawda? wink
  • black_halo 20.07.18, 11:47
    snakelilith napisała:

    > W innym przypadku napisałabym, że kopiowanie jest najwyższym wyrazem uznania (c
    > hińskie przysłowie), ale ty najwyraźniej chciałaś te szare, nudne, niezbyt ogar
    > nięte myszy trzymać pod butem i bardzo ci przeszkadza, nie to, że cię kopiują,
    > ale to, że wykazują inicjatywę. A to ty miałaś być tą zawsze tą lepszą, orygina
    > lniejszą, mądrzejszą, bardziej zaanagżowaną, docenianą za świeży wiatr inności,
    > z większym polotem i znajomością świata. A teraz obawiasz się, że niedługo nik
    > t nie będzie już wiedział, kto kogo kopiuje i staniesz się w tej masie niewidzi
    > alna. A nie tak miało być, prawda? wink

    Raz się z tobą zgodzę. Ona miała nieść ten kaganek oświaty wśród zapyziałych szarych myszek. Niestety, możliwe, że owe szare myszki wyglądają właśnie lepiej niż wielka paniusia z korpo. Lajf.


    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • ertyla 20.07.18, 11:57
    Nie, wcale nie jest tak jak piszesz.
    Po prostu tak naświetliłam sytuację, bo takie są fakty.
    Pewnie, że są tu ładne, młodsze dziewczyny.
    Nie uzurpuję sobie do niczego prawa, od razu to napisałam w startowym poście.
    Tylko to naprawdę niekomfortowe, gdy ktoś ściąga po kolei wszystko od Ciebie. To śmieszne trochę, ale też wkurzające.
    Dla kobiety fajnie jest mieć spódnicę , której za dwa tygodnie nie nosi połowa biura, a jeśli nie taką samą, to bardzo podobną.
    To bzdety, ale zwyczajnie irytujące na co dzień smile
  • black_halo 20.07.18, 12:13
    Aaaa to oto się rozchodzi. Młodsze, ładniejsze i wyglądają w tych spódnicach lepiej niż Ty.

    Spoko, rozumiem.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • ertyla 20.07.18, 12:35
    Dobrze, wiesz lepiej. Nie ma sensu się kłócić z Tobą wink
  • black_halo 22.07.18, 10:48
    No dobrze, to o co Ci tak wlasciwie chodzi. Jestes gwiazda biura. Czego Ci jeszcze brakuje? Bo mam wrazenie, ze bylo OK dopoki sie wyroznialas. Teraz juz nie wiec nie blyszczysz najjasniej, tak?


    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • zawsze-w-drodze 22.07.18, 15:46
    Chodzi o to, że czuje sie lepsza. A do tego budżetowego, prowincjonalnego grajdoła trafiła zrządzeniem losu (wciąż nie wiemy jakim) i w głębi swej małej, prostej duszyczki pogardza wszystkimi, którzy tam pracują. Czuje sie jak ten malowany ptak (na miarę swoich wyobrażeń - które, bądźmy szczerzy, nie sa przesadnie elitarne czy rozbudowane - te buty kazara). A durne baby zamiast trwać w podziwie z rozdziawioną gębą niczym z obrazu Chełmońskiego - kupiły se identyczne buty i lasta do Bułgarii w olinkluzivie i czym ma szpanować? Jak teraz wyglada jak one. Prowincjonalne gęsi? Jeszcze ktos je pomyli? I pomyśli, że ona jak one? A ona przeciez z innego świata jest. Lepszego.
  • black_halo 22.07.18, 20:53
    Ano, czyli nie jest najjaśniejszą gwiazdą na prowincjonalnym nieboskłonie. I nie ma chyba możliwości żeby błysnąć jeszcze czymś bo i młodość już minęła, prowincjonalne koleżanki podłapały wielkomiejski styl i chyba funduszy brakuje na jakiegoś Jimmy Choo albo chociaż Tiger of Sweden.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • zawsze-w-drodze 22.07.18, 21:11
    Przede wszystkim okazało się, że po zakupach w sieciówkach i masowych biurach podróży, nie różnią się za bardzo. Ona jak one. One jak ona. A przecież ona zawsze śniła, ze jest wybrańcem. Elitą. Creme de la creme. Wyjątkowa jest i niezwykła. A tu nastąpiło zderzenie z rzeczywistością. I buty od Kazara okazały się niewystarczjace, by wejść w nieśmiertelność. Okazało się, że prowincjonalne pindy specjalnie się od niej nie różnią. Jest przeciętna. Zwykła. Nie daj boziu PROWINCJONALNA. A przecież nie tak miało być. Auć.
  • esme83 20.07.18, 12:15
    No ale tak działa moda. Pojawia się jakiś pomysł i po chwili wszyscy noszą swetry oversize / pieką muffiny / szydełkują podkładki pod kubki itd.
  • snakelilith 20.07.18, 12:17
    Fakty są jakie są, ale ważny w tym wszystkim jest sposób, w jaki je opisałaś. I chociaż bardzo, bardzo się starałaś, by twoje prawdziwe motywy nie wyszły, to one niestety leżą jak na dłoni. Twój tekst jest trochę jak nieudolny spam, spamer bardzo się stara by nikt spamu nie wyczuł, ale przez to jeszcze bardziej się odkrywa. I tak jest u ciebie. Moim zdaniem, nie chodzi ci o ty, że dziewczyny będą ładniejsze od ciebie. Moim zdaniem nie przepracowałaś jeszcze frustracji, że z wolnego rynku przeszłaś do budżetówki, która tak naprawdę pogardzasz. Jakieś tam powody pewnie miałaś, ale jednak nie czujesz się w tej pracy komfortowo, coś z twojej poprzedniej samooceny ci spadło i chciałaś ją sobie podrasować przynajmniej tym, że jesteś tym kolorowym ptakiem z innego, lepszego świata w towarzystwie szarych wróbli. Pozytywny feedback, który tam dostałaś był trochę pocieszeniem za to, że nie jesteś już częścią prywatnego biznesu. Niby cię tam "przeczołgano", ale traktujesz to nie jako szykanę, a ambitny sposób pracy i pracę koleżanek w budżetówce uważasz za gorszą. A teraz jeszcze dziewczyny podjęły pałeczkę i chcą ci dorównać, wyglądem i zaangażowaniem, co cię drażni, bo ty nie chcesz by one stałe się lepsze, bo to tylko nudna budżetówka, a wszystko inne nie pasuje ci w poukładny schemat funkcjonowania świata.
  • kota_marcowa 20.07.18, 12:35
    Jak zwykle się z tobą nie zgadzam, tak tym razem trafiłaś w samo sedno.
    Pańcia z "wielkiego świata" chciała pobłyszczeć na tle "zapyziałych" szarych myszek, a tu się okazało, że one wcale nie są takie szare wink
  • ertyla 20.07.18, 12:37
    Widzę, że najgłośniej krzyczą tu te zapyziałe myszki. Chyba ubodło po prostu ....
  • kota_marcowa 20.07.18, 12:46
    Nie po prostu twój post jest tak antypatyczny, pełny pogardy dla tych dziewczyn, które w sumie nic ci nie zrobiły, że aż nieprzyjemnie się go czyta, stąd taka jednomyślna krytyka w tym wątku.
    W realu pewnie się zachowujesz tak samo, nawet jak się bardzo starasz, to tego poczucia wyższości i pogardy nie da się do końca ukryć. Dodajmy do tego mocno rozdmuchane ego i szybko z "firmowej gwiazdki", staniesz się nielubianą czarną owcą.
    Snake cię bardzo trafnie podsumowała.
  • snakelilith 20.07.18, 13:05
    Widzisz, wiele o mnie można powiedzieć, ale to, że jestem myszką na pewno nie. I naturalnie, że krytyka cię boli i się bronisz. Być może to wszystko nie było ci nawet do końca świadome, ale bardzo wyraźne jest to, że chciałaś w tej nowej pracy mieć szczególny status, widoczny także w twoim wyglądzie. Chciałaś się bardzo pozytwnie i we wszystkich kategoriach odróżniać od reszty, syngalizować twoją szczególność ze względu na lepsze zawodowe doświadczenie, tak jakby praca w budżetówce była dla ciebie przypadkiem, pomyłką, czy gościnnymi występami, na których dajesz innym skorzystać ze swoich umiejętności. I dziewczyny pokrzyżowały ci plany, bo udowodniły, że one też potrafią i ty nie jesteś wcale taka wyjątkowa, a ludzie w prywatnym sektorze gotują także tylko na wodzie.
  • mildenhurst 20.07.18, 15:09
    Mam prośbę. Możesz mnie zanalizować.?z moich wpisów, coś tam poskładać? Dziękuję.
  • snakelilith 20.07.18, 16:55
    mildenhurst napisała:

    > Mam prośbę. Możesz mnie zanalizować.?z moich wpisów, coś tam poskładać? Dziękuj
    > ę.

    Ale ja nie zanalizowałam dziewczyny, a tylko ten jeden konkretny problem i stojący za tym motyw. I jak przypadkowo trafię podczas lektury form na jakiś twój problem, to może też to zrobię, jak na razie nie pakuję ludzi z forum do teczek. wink
  • rosapulchra-0 21.07.18, 21:55
    Super. Już się obawiałam, że ulegniesz prośbie mildki.

    --
    Wszyscy idący ze swoimi laskami, nieraz mam ochotę takiego huknąć, co się palancie lipisz, masz laskę, to nie wykręcaj głowy za mną. by Alpepe
  • blimsien 20.07.18, 13:09
    ertyla napisała:

    > Nie, wcale nie jest tak jak piszesz.
    > Po prostu tak naświetliłam sytuację, bo takie są fakty.
    > Pewnie, że są tu ładne, młodsze dziewczyny.
    > Nie uzurpuję sobie do niczego prawa, od razu to napisałam w startowym poście.
    > Tylko to naprawdę niekomfortowe, gdy ktoś ściąga po kolei wszystko od Ciebie. T
    > o śmieszne trochę, ale też wkurzające.
    > Dla kobiety fajnie jest mieć spódnicę , której za dwa tygodnie nie nosi połowa
    > biura, a jeśli nie taką samą, to bardzo podobną.
    > To bzdety, ale zwyczajnie irytujące na co dzień smile
    Jak Cię stać na ciuchy z simple'a itp sieciówki to możesz za te cenę kupić coś bardziej niszowego i nie z poliestru. I nie zmalpują aż tak łatwo.
  • 3-mamuska 21.07.18, 04:25
    ertyla napisała:

    > Nie, wcale nie jest tak jak piszesz.
    > Po prostu tak naświetliłam sytuację, bo takie są fakty.
    > Pewnie, że są tu ładne, młodsze dziewczyny.
    > Nie uzurpuję sobie do niczego prawa, od razu to napisałam w startowym poście.
    > Tylko to naprawdę niekomfortowe, gdy ktoś ściąga po kolei wszystko od Ciebie. T
    > o śmieszne trochę, ale też wkurzające.
    > Dla kobiety fajnie jest mieć spódnicę , której za dwa tygodnie nie nosi połowa
    > biura, a jeśli nie taką samą, to bardzo podobną.
    > To bzdety, ale zwyczajnie irytujące na co dzień smile


    Wcześniej pisałaś o kilku osobach a nie pół biura.

    Nie pomyślałaś ze kobiety może bały się wyjść poza szereg /z cienia i ubierały się podobnie między sobą.

    Ty weszłaś z innego świata i przetarłaś szlaki.
    Co z tego ze spódnice są podobne ,no coś nie nosisz unikatów zaprojektowanych specjalnie dla ciebie ,wiec ubiór będzie się powtarzał u innych.
    Poza tym jeśli macie podobne figury to pewne rzeczy będą wam pasować i będzie się wydawać ze naśladują/kopiują.
    Jak pół biura nosi ołówkowa spódnice i biała/czerwona/niebieska bluzkę , to od razu kopiowanie czy raczej przy podobnych figurach strój biurowy.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • silencia.furiosa 22.07.18, 17:18
    snakelilith napisała:

    > W innym przypadku napisałabym, że kopiowanie jest najwyższym wyrazem uznania (c
    > hińskie przysłowie),

    A to jednak nie jest przypadkiem "Ania z Zielonego Wzgórza"? wink
  • chatgris01 22.07.18, 17:29
    Ja to znalam od Coltona... (co nie wyklucza innych)
    www.wyczytaj.pl/cytaty/charles-caleb-colton/nasladownictwo-jest-najszczerszym-komplementem
  • jola-kotka 20.07.18, 12:31
    Zjawisko powszechne dosc tylko przewaznie to jest na zasadzie wspolpracy jedna drugiej powie gdzie kupila tamta tez sobie kupi i odwrotnie. Fajnie jest zrobic z tego wspolny temat. Wtedy nie bedziesz sie czula gwiazda i nie bedziesz miala czkawki.
  • hosta_73 21.07.18, 16:49
    Tyle, ze ona chce się czuć gwiazda a przestaje nią być (o ile byla na prawdę a nie tylko w swojej glowie).

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • tafasola 20.07.18, 15:02
    A potem się obudziłaś?
  • marcelina4 20.07.18, 15:11
    a po co mówisz koleżankom z pracy gdzie jeździsz na wakacje, gdzie się ubierasz i skąd masz biżuterię? skoro mówisz, to one korzystają z tej wiedzy, w sumie nic złego, nie ma sie o co wkurzać, widać podoba się im Twój styl, jedyny minus to taki, że będziesz miała kilka klonów w pracy
    ja bym się skupiła na robocie, a naśladowaniem nie przejmowała, nikomu przecież nie zabronisz kupienia takiej samej sukienki, czy butów
  • blimsien 22.07.18, 15:28
    marcelina4 napisała:

    > a po co mówisz koleżankom z pracy gdzie jeździsz na wakacje, gdzie się ubierasz
    > i skąd masz biżuterię? skoro mówisz, to one korzystają z tej wiedzy, w sumie n
    > ic złego, nie ma sie o co wkurzać, widać podoba się im Twój styl, jedyny minus
    > to taki, że będziesz miała kilka klonów w pracy
    > ja bym się skupiła na robocie, a naśladowaniem nie przejmowała, nikomu przecież
    > nie zabronisz kupienia takiej samej sukienki, czy butów
    Jak chodzi np w kolczykach/ z zegarkiem korsa z oczo.ebnym logo to nic nie musi mowic.
  • mary_lu 20.07.18, 15:27
    A w tej poprzedniej korporacji to w jaki sposób się wyrobiłaś? Byłaś pionierką i odkrywcznia kazara? Przecież to normalne, że ludzie od siebie podpatruja. Mam buty jak jedna koleżanka, płaszczyk jak inna, a jak kupiłam wyjątkowo fajna kiecke, to kwadrans stałam w socjalu w majtkach i staniku, bo dziewczyny mierzyły i od razu robiły zamówienie w sklepie internetowym.
  • marcelina4 20.07.18, 15:32
    ja też się z dziewczynami z pracy wymieniam informacjami o miejscu zakupu ciuchów, tyle że mnie to zupełnie przeszkadza, że koleżanka ma takie same lub podobne buty, ostatecznie nie jestem aż taka wyjatkowa żeby robić za ikonę stylu, nie wyobrażam sobie, żeby się wkurzać takimi sprawami, najważniejsza jest dobra atmosfera w pracy, robota w urządzie to nie wybieg dla modelek
  • kura17 21.07.18, 08:54
    > a jak kupiłam wyjątkowo fajna kiecke, to kwadrans stałam w socjalu w majtkach i staniku, bo
    > dziewczyny mierzyły i od razu robiły zamówienie w sklepie internetowym.

    a moglabys prosze zalinkwac i tu ta kiecke? smile
    z Twoich opisow o tym, co nosisz/lubisz, mysle, ze moglaby mi sie spodobac - sukienek nigdy za wiele!
    dziekuje!

    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • kk345 21.07.18, 16:34
    Obawiam się, ze jeśli ma trochę instynktu samozachowawczego, to tego nie zrobi. Po co ma się dowiedzieć,ze kiecka to łach i tandeta? big_grin A nie powiem, sama bym obejrzała chętnie tę sukienkę...
  • hosta_73 21.07.18, 16:54
    kk345 napisała:

    > Obawiam się, ze jeśli ma trochę instynktu samozachowawczego, to tego nie zrobi.
    > Po co ma się dowiedzieć,ze kiecka to łach i tandeta?

    😁 a koleżanki mierzyły a tak naprawde to sobie jaja z niej robiły 😁

    Ja tez bym chętnie zobaczyła i jeśli to nie bedzie mój typ - na pewno nie skrytykuję. Jestem w trakcie zmiany garderoby na bardziej kobiecą i kolorową...


    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • kura17 21.07.18, 22:41
    > Obawiam się, ze jeśli ma trochę instynktu samozachowawczego, to tego nie zrobi.
    > Po co ma się dowiedzieć,ze kiecka to łach i tandeta? big_grin A nie powiem, sama bym
    > obejrzała chętnie tę sukienkę...

    to na gazetowa poprosze tongue_out


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • mary_lu 25.07.18, 14:42
    Nie umiem wstawiać linków z telefonu, ale to kiecka szpitalna smile krytykę zniosę: z firmy vena, fuksjowa i granatowa, zaraz znajdę nazwę.
  • mary_lu 25.07.18, 14:48
    Vena amaranto i vena blu marino
  • kk345 26.07.18, 12:53
    Fajnebig_grin
  • cosmetic.wipes 20.07.18, 16:28
    Nie bardzo mogę dostrzec sens przechodzenia z dużej korporacji do budżetówki.

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • ertyla 20.07.18, 16:35
    Zapewniam cię, jest wink
    To nie jest urząd gminy w pcimiu dolnym wink
  • mildenhurst 20.07.18, 16:48
    Excela używacie?
  • ertyla 20.07.18, 16:50
    Nie, no co Ty....
    Ani excella, ani innych programów...
    Piszemy na kartkach przez kalkę ....
  • rosapulchra-0 21.07.18, 21:58
    ertyla napisała:

    > Nie, no co Ty....
    > Ani excella, ani innych programów...
    > Piszemy na kartkach przez kalkę ....


    To na bogato.. big_grin

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • claudel6 26.07.18, 17:12
    excel przez jedno l
  • cosmetic.wipes 20.07.18, 18:16
    ertyla napisała:

    > Zapewniam cię, jest


    Możesz w skrócie wyłuszczyć jaki?

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • blimsien 20.07.18, 19:06
    z szeregowego korpoklepacza shared services na specjaliste/inspektora w jakims miescie na Podlasiu to jest juz sporo
  • triss_merigold6 20.07.18, 19:16
    Toż od razu napisałam: na ścianie wschodniej załapała mnożnik 1,6 (urząd wojewódzki też płaci takie grosze, IAS-y więcej ale informatykom) czyli ma coś około 2000 netto, ale za to ma urlop, gruszę i trzynastkę.

    Gdyby przeszła do któregoś z ministerstw, urzędów centralnych albo kancelarii Sejmu/Senatu/Prezydenta/KPRM, to niemożliwe, żeby trafiła na skład nielatających samolotami zakurzonych myszek.
  • ertyla 20.07.18, 22:14
    Nawet nie wiesz jak sie mylisz 😂
  • ertyla 20.07.18, 22:15
    I widze, jak strasznie zaklinasz rzeczywistośc, żebys to tylko Ty była tom ekspertkom, wink , na którą uparcie się tu kreujesz 😂
  • rosapulchra-0 21.07.18, 22:03
    Nie posikaj się ze szczęścia, że ktoś może mieć mniej od twojej warszawskiej budżetowej pensyjki.

    --
    Wszyscy idący ze swoimi laskami, nieraz mam ochotę takiego huknąć, co się palancie lipisz, masz laskę, to nie wykręcaj głowy za mną. by Alpepe
  • zlababa35 20.07.18, 16:57
    Hm, jak to mówią, nasladownictwo to forma hołdu big_grin.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • jeziorowa 20.07.18, 18:40
    Nigdy nie pracowałam w budżetówce, więc tego środowiska w zasadzie nie znam, możliwe, że są takie urzędy, w których pracują panie nie posiadające dostępu do netu, czasopism ani telewizji i w związku z tym pomimo zainteresowania nie znają trendów mody odzieżowej ani wakacyjnej. Podobnie jak ty jestem jednak 40-latką i mam mnóstwo koleżanek i znajomych w tym wieku, więc nie uwierzę, że kogokolwiek w tym wieku obchodzi odzież lub biżuteria współpracownicy. Grzecznościowo wysłuchuje się króciutkiej relacji z urlopu, czasem gdy kierunek wyjazdu jest ciekawy to można dopytać o coś. Gdy ktoś chwali się nowym autem/zdanym egzaminem/dzieckiem/torebką to usłyszy pochwałę mniej lub bardziej entuzjastyczną. Takie zachowania jak opisujesz charakterystyczne są dla licealistek, na studiach zanikają. Nie jestem w stanie powiedzieć jakie ubrania/biżuterię/buty/torby mają kobiety, z którymi pracuję (już nie mówiąc o markach). Jedne wyglądają kiepsko, inne przeciętnie, niektóre świetnie, ale tak naprawdę ich wygląd (jeśli nie jest odstręczający) nie ma dla nikogo w pracy najmniejszego znaczenia.
  • vodyanoi 20.07.18, 18:40
    Zawsze mnie zastanawia - jaki to jest ten super oryginalny styl w biurze, zeby od razu bylo widac nasladownictwo? Bo ok, zrozumialabym - ubrania, fryzura, biżuteria w stylu: japonskiej gejszy, emo dziecka czy kobiety lamparta, ale korpo??? Czym mozna sie wyrozniac w korpo? Pracuję w olbrzymiej firmie, dziewczyny styl ubierania mają dwojaki: mocno biurowy lub luzacki. Lub dwojaki, bo raz jajeczkowanie i faza na obcasy, a innego dnia okres, tramki i swetry oversize. a w sklepach wszędzie to samo, szyte w tej samej fabryce w bangladeszu. No chyba, ze autorka nosi w tym biurze same desigual lub vippy design, to faktycznie gdyby wszystkie inne nagle zaczely nosic to samo, to byloby widac. Bo inaczej jak???
    Albo bizuteria. Jak nasladowac styl czyjejs bizuterii? Co w tym moze byc az tak charakterystycznego? Bo szczerze wątpię w perły do pasa każdego dnia lub jakies artystyczne polkilogramowe kamienie na szyi.
    Ten super oryginalny opisywany styl kojarzy mi sie w tymi blogerkami modowymi, co to wyglądają tak samo jak wszystkie inne dziewczyny, ale do kazdej szmatki dołączają opis lepszy niz na wystawie sztuki nowoczesnej. A potem zarzucają sobie nawzajem kopiowanie, hehe.
  • hanusinamama 25.07.18, 14:34
    Toż ona w korpo była jak cała reszta korpo...a tu w urzędzie jest Panią z Wielkiego Świata przez duże Ś smile Zapewne to był jeden z powodów przeprowadzki. Teraz jest kims wczesniej była częścią tłumu. No co kto lubi
  • segregatorwpaski 20.07.18, 19:15
    Naśladownictwo jest najlepszą formą komplementu.
    Nie lubisz komplementów?
    Może do nich nie przywykłaś, stąd ten dyskomfort.
    Ale widzisz, dobrze zmieniłaś środowisko pracy na bardziej zapyziałe, widać w takim na te komplementy w końcu zaczęłaś zasługiwać, ktoś na Ciebie zwrócił uwagę w końcu smile
  • robojo 20.07.18, 19:27
    a mnie zastanawia jaki wyjątkowy i oryginalny może być sposób przedstawiania się przez telefon? big_grin
  • triss_merigold6 20.07.18, 19:30
    Nie wiem, może do tej pory laski odbierając telefon mówiły "Tu Halyna, czego tam?"
  • al_sahra 20.07.18, 20:55
    robojo napisał(a):

    > a mnie zastanawia jaki wyjątkowy i oryginalny może być sposób przedstawiania si
    > ę przez telefon? big_grin

    ”The Bouquet residence, the lady of the house speaking"
  • kota_marcowa 20.07.18, 21:00
    Wygrałaś big_grin
  • cosmetic.wipes 20.07.18, 21:27
    big_grin

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • paniusia.aniusia 20.07.18, 22:35
    al_sahra napisał(a):

    > robojo napisał(a):
    >
    > > a mnie zastanawia jaki wyjątkowy i oryginalny może być sposób przedstawia
    > nia si
    > > ę przez telefon? big_grin
    >
    > ”The Bouquet residence, the lady of the house speaking"

    smile smile


    --
    Nie chcę o tym teraz myśleć – postanowiła Scarlett. – Jeżeli zacznę o tym myśleć teraz, będę się musiała martwić. Nie ma powodu, aby sprawy nie miały się ułożyć tak, jak tego chcę (…)
  • blimsien 22.07.18, 15:34
    al_sahra napisał(a):


    > ”The Bouquet residence, the lady of the house speaking"
    Znakomite! 😂😂
  • milamala 26.07.18, 00:09
    robojo napisał(a):

    > a mnie zastanawia jaki wyjątkowy i oryginalny może być sposób przedstawiania si
    > ę przez telefon? big_grin

    Wlasnie, zwlaszcza, ze o sposobie przedstawiania sie decyduja przelozeni a nie autorka watku (roku) z wybujalym ego.
  • taki-sobie-nick 20.07.18, 22:30
    Wniosłaś im ten polot wielkomiejski, jak widać, skutecznie. Postanowiły upodobnić się do ciebie. tongue_out

    Szafa pęka ci w szwach od rzeczy dobrej jakości? Musiałaś dużo zarabiać.
  • astrum-on-line 22.07.18, 21:33
    Aha. I trafiła do zapyziałego urzędu w którym same szare myszki nigdy nie będące za granicą i do tej pory nie lecące nigdy samolotem od razu zaczęły kopiować jej ciuchy i biżuterię. To znaczy, że zarabiają porównywalnie do tych jej świetnych zarobków... Hm... I kupują bez problemu te same marki a nie podróbki Chanellllla. Kupy się nie trzyma. Bajki pisać też trzeba umieć.
  • blimsien 22.07.18, 21:44
    Korsa i Lv chińczycy podrabiaja i sprzedają wysyłkowa. Sama pewnie była obwieszona wielkimi logo a to tez świadczy o hmmm.... wysublimowanym guscie.

    No nie lykne tekstu o kolezance co się zakradla zaglądać pod podeszwę żeby patrzeć jaka marka butów.
  • zawsze-w-drodze 20.07.18, 22:32
    Pochwaliłaś się. Znaczy potrzebowałaś. Widać ci to imponuje - to w sumie smutne. Masz kłopot z poczuciem własnej wartości (ach te zapyziałe pindy i ty z nimi - z innego świata). Zdradź nam jeszcze co takiego się wydarzyło, że po lansie, bansie i wielkiim świecie wyładowała w zapyziałej budżetówce. I co ci spać nie daje, że obserwujesz czujnie kto, co i jak?
  • ertyla 20.07.18, 22:42
    Czyli jednak żal dupiny ściska.....
    W sumie czego się spodziewać na zakompleksionej ematce, gdzie najlepiej napisać, że ma się W życiu biedę i mąż leje po plecach, a wakacje spędza się w agroturystyce u leśniczego.
    Inny model życia zawsze rozjusza niunie, kawalerek blokowych, popylające oplem corsą z 1998 r .....
  • taki-sobie-nick 20.07.18, 22:49

    to może przenieś się na jakieś forum dla luksusowych ematek.

    Po co się tu męczysz?

    Ps. Rozumiem, że Inny Model Życia nie obliguje go używania normalnego języka, pozbawionego takich słów jak "popylać" i zwrotów typu "żal [...] ściska".
  • taki-sobie-nick 20.07.18, 22:49
    taki-sobie-nick napisała:

    >
    > to może przenieś się na jakieś forum dla luksusowych ematek.
    >
    > Po co się tu męczysz?
    >
    > Ps. Rozumiem, że Inny Model Życia nie obliguje

    do używania, bien sur
  • ertyla 20.07.18, 22:53
    Żal d....pę ściska jest idealne do określenia tego, co tu wyrażacie. Pasuje, jak ulał.
  • taki-sobie-nick 20.07.18, 22:57
    ertyla napisała:

    > Żal d....pę ściska jest idealne do określenia tego, co tu wyrażacie. Pasuje, ja
    > k ulał.

    Typowa egzemplifikacja emancypacji drogą finansową. tongue_out

  • ertyla 20.07.18, 23:01
    A teraz poguglałaś po słowniku wyrazów obcych 😂
    Zapamiętałas przynajmniej, co te słowa znaczą, czy musisz skoczyć jeszcze raz ?
  • zawsze-w-drodze 20.07.18, 23:04
    Na pewno nie. Za głupia jest.
  • taki-sobie-nick 20.07.18, 23:04
    ertyla napisała:

    > A teraz poguglałaś po słowniku wyrazów obcych.

    Oczywiście, ty wiesz lepiej.
  • zawsze-w-drodze 20.07.18, 23:17
    Wie. Była w wielkim świecie. Znaczy w korpo.
  • astrum-on-line 22.07.18, 21:36
    zawsze-w-drodze napisała:

    > Wie. Była w wielkim świecie. Znaczy w korpo.

    I nawet samolotem leciała. A co, nie to co jakaś tam chołota.

  • butch_cassidy 21.07.18, 00:01
    taki-sobie-nick napisała:


    >
    > Typowa egzemplifikacja emancypacji drogą finansową. tongue_out
    >
    Ómarłam big_grin
  • rosapulchra-0 21.07.18, 22:15
    Potrzebujesz naśladownictwa? Czy chciałaś się trudnymi słowami pochwalić? big_grin

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • zawsze-w-drodze 20.07.18, 22:52
    Niom. I trzeba kserować. Od świtu do nocki. Dobrze, że pinceta dają.
    To co tam było? 52? Czy po prostu okazało się ześ za stara i za słabo wykształcona, żeby dalej kawę (i nie tylko) w korporacji robić?
    PS. Lans na Buty z Kazara? Serio? Jeszcze smutniejsze. U nas na ksero nosi się jimmiego choo, miu miu albo pradę. Ostatecznie tods’a jak kto wygodny. Strasznie tani ten lans. Prowincjonalny. To jakie to korpo było?
  • ertyla 20.07.18, 22:55
    Skąd wiesz, co to pińcet? Bierzesz, jak rozumiem wink
    A tego posta wysmażyłaś, jak sobie wyguglałaś parę znanych marek .... co nie?
  • zawsze-w-drodze 20.07.18, 23:02
    No pewnie, że biere. Skąd inaczej na ten obuw by było. Z roboty na ksero? Moje posty se poczytaj. Długo tu jestem. Od opieki do pośredniaka. W życiu nie leciałam samolotem. I nie kupiłam niczego wartego więcej niż ten pincet. Czasami marze, że przy punkcie ksero spotkam wielki świat - taki jak ty.
    To jak tam? 52? Czy wiek?
  • ertyla 20.07.18, 23:08
    Ha ha... tak sobie wizualizuj ....
    Jak sądzę znasz i 52 i wiek z własnego doświadczenia i każdego chcesz zrównać ze sobą wink ?
  • zawsze-w-drodze 20.07.18, 23:17
    No pewnie, że znam. W końcu kto kończy w punkcie ksero. I jeszcze się tego nie wstydzi?
    Jak zatem odbył się ten niesamowity awans z korpo do zapyziałej, łaknącej wielkiego świata budzetowki? W której marzeniem są buty z Kazara? 52? Czy na kolanach prosili? A może one way ticket? (Sprawdziłam w wyszukiwarce, żadnego języka obcego nie znam)
  • hanusinamama 26.07.18, 00:17
    NO pewnie bo nie ma babek noszących droższe buty od twoich...obudz sie. Ile masz lat 16? Moja sciana w garderobie zawierająca same buty zapewne jest wiecej warta niz ta cała twoja szafa pękająca w szwach wiec odpusć dziecko.
  • taki-sobie-nick 26.07.18, 00:53
    Moja sciana w garderobie zawierająca same buty zapewne jest wiecej warta niz ta cała twoja szafa pękająca w szwach

    ... pisać każdy może...
  • blimsien 26.07.18, 02:27
    Jedna tutaj ma garderobę wielkości średniego mieszkania i po buty lata do Paryża i Mediolanu. Ale ogarnieciem życiowym raczej nie grzeszy.
  • inka754 21.07.18, 14:52
    To samo pomyślałam. Kazar to nie jest super droga firma, szczególnie po przecenach.
  • jeziorowa 20.07.18, 23:29
    Ertyla, to, że jesteś infantylna i imponują ci ciuszki, pozy i inne „powiewy wielkiego świata” godne nastolatki z niezamożnej rodziny nie upoważnia cię do obrażania innych. Zrozum, że buty typu Kazar, ciuchy, biżuteria i wakacje all w basenie morza śródziemnego to zwykle sprawy dla dużo większej grupy kobiet w twoim wieku niż myślisz. Zaimponować możesz jakimś dokonaniem, znajomością sześciu języków czy chociażby podróżą koleją transsyberyjską, ale litości nie sieciowymi szmatkami.
  • jeziorowa 20.07.18, 23:31
    Errata: zwykłe sprawy a nie zwykle sprawy.
  • taki-sobie-nick 20.07.18, 23:31
    jeziorowa napisała:

    > Ertyla, to, że jesteś infantylna i imponują ci ciuszki, pozy i inne „powiewy wi
    > elkiego świata” godne nastolatki z niezamożnej rodziny nie upoważnia cię do obr
    > ażania innych. Zrozum, że buty typu Kazar

    To to są te luksusowe buty? surprised
  • zawsze-w-drodze 20.07.18, 23:35
    Zazdrościsz. Leciałaś kiedyś samolotem? A Ertyla leciała! O.
  • jeziorowa 20.07.18, 23:38
    Łał😱😱😱😱 Prawdziwym samolotem???? Serio???? No to faktycznie prawdziwy „powiew wielkiego świata”😂😂😂
  • zawsze-w-drodze 20.07.18, 23:40
    Najprawdziwszym. W butach Kazara.
  • jeziorowa 20.07.18, 23:42
    Samolot w butach Kazara???? I do tego biżuteria??? Wooooow...😳😜
  • zawsze-w-drodze 20.07.18, 23:51
    Niom. Nic dziwnego, że cie skręca. Z zazdrości. Może to nawet Pandora była. Imaginujesz sobie? Pandora. I lot do Alanyi. Albo innego Marsa Alam. Nie przebijesz.
  • jeziorowa 21.07.18, 00:03
    Nie przebiję, chylę czoła przed wielkim światem🤣🤣🤣. Nie mów tylko, że to wszystko w ciuchach Zary, bo normalnie nie zasnę🤣😂🤣
  • zawsze-w-drodze 21.07.18, 00:19
    Załamie Cię. Nie Zary. No, nie tylko. W grę wchodzi BOHOBOCO. Nie dziękuj. Nie przepraszaj. Staraj się żyć z tym.
  • claudel6 26.07.18, 17:20
    big_grin
  • szalona-matematyczka 20.07.18, 23:59
    🐀🐀🐀🐀🐀🐀 Dzien dobrywieczor, to my, male szare ZAPYZIALE myszki. Czekamy na ciebie jutro w budzetowej pracy. Ciekawe jakie buciki zalozysz? Czy dowiemy sie od ciebie ja sie je beze? Dzieki tobie po raz pierwszy polecialysmy samolotem, kupilysmy rozowy stanik, sprobowalysmy an*ala za sukienke....😜 P.S. Dziekujemy za twoja prace nad nami, dzieki tobie.nie bedziemy juz zapyzialymi 🐀🐁🐀🐀🐀🐀, tylko wielkomiejskimi wyzwolonymi 🐭.
  • butch_cassidy 21.07.18, 00:07
    smile Fajne myszy!

    Słowo daję, że dawno nie czytałam tu tak prymitywnych wypowiedzi, jak te popełnione przez szanowną Autorkę tegoż wątku.
    I już nawet nie chodzi mi o post założycielski - bo to z zasadzie ludzkie. Ale im dalej w las... tym w sumie weselej wink
  • zawsze-w-drodze 21.07.18, 00:23
    Oj tam oj tam. Myszy jak myszy. Wdzięczność sie liczy. Za oświaty kaganek. I różowy stanik. To jest cos.
  • danaide 21.07.18, 12:03
    Ach, te Kazary. Takie wygodne. Zwłaszcza te modele słomą wymoszczone.
  • hanusinamama 26.07.18, 00:14
    Rozumiem ze czekałaś na ochy i achy, miałysmy cie podziwiać i po chciu marzyć o takiej "pozycji w biurze" jaką masz ty? Nie wpadłaś na to ze niektorym to wisi a część ttaj moze byc lepiej sytuowana. I te twoje markowe ciuchy i loty samolotem nie robią na nas wrażenia?
  • danaide 21.07.18, 00:04
    Ja z tych słabo podrabialnych i raczej antybohaterka, ale... jeśli ktoś zwraca uwagę na to co mam chętnie się dzielę tym skąd. Hitem było gdy stewardessa z AirFrance skomplementowała moja bluzę (notabene od polskiej projektantki). Przepraszam, jeśli Cię uraziłam lotem do Francji.

    Sądzę, że to co naprawdę Cię boli to fakt, że okazałaś się tak łatwo kopiowalna. Twój styl nie jest stylem, sama byłaś kopią, klonem, prostym do rozszyfrowania - i, koniec końców, zostałaś powielona. W gruncie rzeczy brzmisz trochę jak przestroga - oto jak można osunąć się w śmieszność, kiedy wiele lat pracy posłużyło zapełnianiu szaf szmatami, w dodatku głównie z sieciówek.
  • kura17 21.07.18, 08:52
    danaide napisała:

    > Hitem było gdy stewardessa z AirFrance skomplementowała moja bluzę (notabene od polskiej
    > projektantki).

    a napisalabys, prosze, co to za projektantka? ja lubie od takich osob w polsce kupowac, juz kilka firm na roznych forach wlasnie przez takie "polecenia" poznalam. nie zawsze styl mi pasuje, ale zawsze chetnie obejrze, co polscy projektanci maja do zaoferowania smile
    thank you from the mountain!! tongue_out


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • danaide 21.07.18, 11:58
    No z radością, choć nie wiem czy mnie nie wytną: wklep k o m b o k o l o r (bez spacji).
    Zaszyła się gdzieś dziewczyna, przemiła zresztą, sama szyje i maluje.
    Ubrania charakterystyczne na tyle, że jak zobaczyłam za granicą dziewczynę w sukience to aż ciepło mi się zrobiło na sercuwink
  • kura17 21.07.18, 22:42
    dzieki, rzeczywiscie bardzo charakterystyczne smile podobaja mi sie, ale te wielokolorowe to "za duzo" dla mnie, sa takie (pod koniec) w dwoch-trzech kolorach, na czarnym/grafitowym tle - te sa super!

    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • wapaha 22.07.18, 10:18
    Weszłam z ciekawości. Nie mój styl ale oryginalne- pewnie dużo zależy od osoby , która nosi, nie wszystkim pasują. Mi się podobają tego typu

    https://img-ovh-cloud.szafa.pl/ubrania/0/019092404/1407065484.jpg
  • rosapulchra-0 21.07.18, 22:48
    Strasznie ponure te ubrania. Szkoda, że kombokolor używa tylko kilku kolorów i to w dodatku ciemnych i takich ponurych właśnie.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • blimsien 22.07.18, 15:36
    Vippi design ma mocno kolorowe.
  • rosapulchra-0 26.07.18, 11:06
    Te są super! Dzięki.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.