Dodaj do ulubionych

Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka?

22.07.18, 12:16
Dziś pierwszy raz w życiu zemdlał. Całe dnie leży na łóżku i gra na telefonie. Fakt, że aktualnie koledzy "wyjechani", a syn ma szew na plecach po usunięciu pieprzyka i za bardzo nie może tych pleców przez jakiś czas nadwyrężać (nadciągać)-zalecenie lekarza, więc rower odpada i jakakolwiek aktywność niosąca ryzyko rozejścia się szwów również.
Tak więc leży całe dnie spędza w pozycji leżącej. Nie można go zmusić do żadnego ruchu, nawet do innych aktywności wspólnych/rodzinnych.
Jego aktywność fizyczna ogranicza się zazwyczaj do jazdy rowerem (aktualnie z przyczyn powyżej, rowerem nie jeździ). Przez jakiś czas chodził na basen, ale to była walka i zmuszanie go, od kilku miesięcy na ten basen nie chodzi, bo nie. No nie zmuszę.
Proponowałam siłownię - nie chce. Mam ciężarki w domu, proponowałam, żeby chociaż 10 minut poćwiczył - nie ma bata. No ku... nic nie działa! W dupę mam dać, czy co?!
Chude to, mięśni brak, ma skrzywienie kręgosłupa, być może w odcinku szyjnym.
Normalnie będę wyć.
Jutro planuję zapisać go do lekarza. Oczywiście po awanturze syn stwierdził, że jak mu lekarz powie, że ma się ruszać, to może się ruszy, ale kurna żaden lekarz mu tego nie powie, powie mu tak jak ostatnio chirurg - dziecko szybko urosło więc bywa że kręgosłup się skrzywia, dużo młodzieży tak ma - nie powie mu, weź się chłopie za wzmacnianie mięśni kręgosłupa, bo za chwilę ci ten kręgosłup jeszcze bardziej się powygina.
Nie powie mu, że od tępego patrzenia się w kompa można nabawić się wady wzroku! Jestem tak wku...ona że szok! Mnie nie słucha!
Na razie obserwuję, czy jakiegoś wstrząśnienia mózgu nie ma, potem pediatra i badania. Nie mam pomysłu jak go przekonać/zmusić do ruszenia tyłka. Weźcie coś wymyślcie bo już mam dosyć!
Na razie telefon zabrałam, komputer ograniczyłam, ale to i tak nie załatwia sprawy braku chęci do ruchu/wysiłku. Pomysły?sad

--
Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
Obserwuj wątek
            • tanebo2.0 Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 13:53
              Może. Ale to nie takie proste. Nie da się tym sterować. I nie chodzi o rozmowy a o wzorce zachowań. Jako mężczyzna żyjący wśród mężczyzn wiem że mężczyźni rywalizują. Rywalizujemy kto jest silniejszy. Więc trzeba rozwijać siłę. Jako mężczyzna wiedziałabyś że chłopakowi trzeba pokazać że może wygrywać w sporcie.
              • saszanasza Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 15:45
                tanebo2.0 napisał:

                > Może. Ale to nie takie proste. Nie da się tym sterować. I nie chodzi o rozmowy
                > a o wzorce zachowań. Jako mężczyzna żyjący wśród mężczyzn wiem że mężczyźni ryw
                > alizują. Rywalizujemy kto jest silniejszy. Więc trzeba rozwijać siłę. Jako mężc
                > zyzna wiedziałabyś że chłopakowi trzeba pokazać że może wygrywać w sporcie.

                Proszę cię...myślisz, że wszyscy chłopcy prowadzący aktywny tryb życia, robią to pod wpływem autorytetów i wzorców zaczerpniętych od ojców? Sądząc po tym, jak wygląda większość mężczyzn 40+ szczerze w to wątpię. Strasznie szowinistyczne podejście.



                --
                Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
                  • morekac Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 16:59
                    Tylko Szkotki.

                    --
                    -------------------------------------------------------------
                    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
                • katriel Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 23.07.18, 00:10
                  Chryste Panie, Sasza. Nie, nie wszyscy chłopcy prowadzący aktywny tryb życia, robią to pod wpływem autorytetów i wzorców zaczerpniętych od ojców. Natomiast ten wątek jest o chłopcu, który nie prowadzi aktywnego trybu życia, i ma na celu zebranie pomysłów, co robić, żeby zaczął. Sugestia, żeby spróbował na niego w tej sprawie wpłynąć ojciec, doprawdy nie jest gorsza od innych - może nie zadziała, ale może akurat tak, nie zaszkodzi spróbować.

                  --
                  Kaczki jedzą muchy; muchy jedzą robaki; Indianie jedzą kaczki, muchy i robaki; dzikie koty jedzą Indian; biali ludzie jedzą dzikie koty; i w ten sposób wszystko ślicznie się układa. (Mark Twain)
    • lilia.z.doliny Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 12:40
      zabraniem telefonu pogarszasz sytuację. nie tędy droga. i mowie ci to jako matka dwudziestolatka. okres 13- 18 to była taka jazda, że do teraz robi mi się słabo. A jedyne co mi się kołacze po łbie, to słowa lekarza, neurologa, którego w akcie matczynej rozpaczy spytalam, co teraz robic; no, jak życ?! on mi odpowiedział: daj sobie spokój z zakazami, bo I tak to oleje. nie zabraniaj. nic nie zrobisz. możecie tylko rozmawiać. rozmawiać i rozmawiać. więc gadaliśmy kiedy tylko syn pozwolił sobie na chwilę z mamusia. teraz, z perspektywy czasu, z pozycji kogoś, kto okres dorastania dziecka ma za sobą, błogosławię słowa tamtego lekarza. przetrwalismy.syn wyrósł I zmeznial cudnie, jest mądrym, opiekuńczym facetem. facetem, z którym czasem wspominamy tamten koszmarny okres buntu nastolatka. "ja bym ze sobą nie wyrobił, mamo. chyba na twoim miejscu to zwyczajnie bym.mnie stlukl."

      --
      Kret zorientował się, że rył ziemię w złym kierunku, kiedy poczuł smak magmy.
      • saszanasza Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 13:00
        lilia.z.doliny napisała:

        > zabraniem telefonu pogarszasz sytuację. nie tędy droga. i mowie ci to jako mat
        > ka dwudziestolatka. okres 13- 18 to była taka jazda, że do teraz robi mi się sł
        > abo. A jedyne co mi się kołacze po łbie, to słowa lekarza, neurologa, którego w
        > akcie matczynej rozpaczy spytalam, co teraz robic; no, jak życ?! on mi odpowie
        > dział: daj sobie spokój z zakazami, bo I tak to oleje. nie zabraniaj. nic nie z
        > robisz. możecie tylko rozmawiać. rozmawiać i rozmawiać. więc gadaliśmy kiedy ty
        > lko syn pozwolił sobie na chwilę z mamusia. teraz, z perspektywy czasu, z pozyc
        > ji kogoś, kto okres dorastania dziecka ma za sobą, błogosławię słowa tamtego le
        > karza. przetrwalismy.syn wyrósł I zmeznial cudnie, jest mądrym, opiekuńczym fac
        > etem. facetem, z którym czasem wspominamy tamten koszmarny okres buntu nastolat
        > ka. "ja bym ze sobą nie wyrobił, mamo. chyba na twoim miejscu to zwyczajnie bym
        > .mnie stlukl."
        >

        Lilia, twoje słowa brzmią pocieszająco. Mam nadzieję, że to przetrwam jakoś....


        --
        Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
      • mama303 Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 13:51
        lilia.z.doliny napisała:

        > zabraniem telefonu pogarszasz sytuację. nie tędy droga.

        u nas pomaga, tylko trzeba zabrać na dłużej. Córka najpierw jest wściekła ale zaczyna się zajmować czymś innym, ostatnio sobie szafę posprzątała, sama z siebie a jak ma telefon to sie gapi w niego całe dnie, tez często na leżąco.



        --
        nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę...
        • lilia.z.doliny Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 17:52
          wklejam z sąsiedniego watku: Niedawno znajoma opowiadała mi o 17-latce, której rodzice ograniczyli dostęp do Internetu, zabrali na tydzień telefon, bo miała poprawić oceny. Powiesiła się.
          To są dla mnie pierdoły. Nie było tam depresji

          --
          Kret zorientował się, że rył ziemię w złym kierunku, kiedy poczuł smak magmy.
          • mama303 Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 19:03
            lilia.z.doliny napisała:

            > wklejam z sąsiedniego watku: Niedawno znajoma opowiadała mi o 17-latce, której
            > rodzice ograniczyli dostęp do Internetu, zabrali na tydzień telefon, bo miała p
            > oprawić oceny. Powiesiła się.
            musiało być tam bardzo źle i zbyt późno na amatorskie ograniczanie internetu.




            --
            nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę...
              • rosapulchra-0 Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 24.07.18, 15:43
                Jeszcze jedno. Nie ma czegoś takiego jak amatorskie/profesjonalne ograniczanie internetu. Fizycznie możesz go ograniczyć - to fakt, możesz również stosować inne ograniczenia nieamatorskie, ale co potem może się stać w głowie nastolatki, to już żaden specjalista ci nie pomoże. Pamiętaj o tym.

                --
                Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
            • rosapulchra-0 Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 24.07.18, 15:40
              Lilia.z.doliny ma rację pisząc: będzie pamiętał więcej z tych waszych korelacji niż byś sobie życzyła. więc taka rada- jeśli cokolwiek robisz w związku z synem, to pomysl, jak na to spojrzycie za pięć lat. bo za pięć, sześć lat, już będzie poukładane.
              To samo dotyczy córek. A pisze ci to matka trzech dorosłych córek.

              --
              Wszyscy idący ze swoimi laskami, nieraz mam ochotę takiego huknąć, co się palancie lipisz, masz laskę, to nie wykręcaj głowy za mną. by Alpepe
    • qs.ibidem Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 12:41
      Jak sam się nie zachęca, to musi wpaść do odpowiednio usportowanej grupy. Nie ma marzenia, żeby np.nauczyć się gry w tenisa?
      Jeśli jest "komputerowy" to może zechce połazić z dronem?
      Macie jakieś sporty rodzinne? Ping-pong, futbol, badminton? Ale teraz z tymi szwami chyba tylko spacer pozostaje. Zamiast drona może być latawiec.
      • saszanasza Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 12:47
        qs.ibidem napisała:

        > Jak sam się nie zachęca, to musi wpaść do odpowiednio usportowanej grupy. Nie m
        > a marzenia, żeby np.nauczyć się gry w tenisa?
        > Jeśli jest "komputerowy" to może zechce połazić z dronem?
        > Macie jakieś sporty rodzinne? Ping-pong, futbol, badminton? Ale teraz z tymi sz
        > wami chyba tylko spacer pozostaje. Zamiast drona może być latawiec.


        No właśnie on zupełnie sie wysilać nie lubi, jest absolutnie antysportowy, chociaż w badmingtona grać lubi, ale przez te szwy teraz nie możeuncertain Na latawce i drony jest już "za stary", chociaż w sumie drony mogłyby być, gdyby miał z kim je "organizować", tyle, ze i tak nie jest wysiłek fizyczny o jaki mi chodzi. Tak naprawdę dla niego najlepszy byłby basen, ew. siłowniasad

        --
        Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
    • danaide Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 12:44
      Na początek to chyba trzeba się zastanowić czego on w tym telefonie szuka i pomyśleć jak dać mu w realu to, co tam jest a tu nie. Bo jeśli np. interakcji społecznej to można to załatwić tylko to większy wysiłek. A jeśli zapomnienia albo adrenaliny gier - to albo leczenie uzależnień albo adrenalina w realu. Znów wysiłek.
      • beverlyja90210 Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 12:50
        Ile ma lat? Dlaczego zemdlał???
        Większość 20 latków uprawia jakieś sporty są wysportowani umięśnieni i są tez niestety chuderlaki w rurkach unikający jakiejkolwiek aktywności sportowej, nie wiem co poradzić ale ja bum się załamała gdyby moj syn taki był. Moj dużo gra,pisze aplikacje i gry ale jeździ tez na desce na nartach na rowerze pływa chodzi na siłownie.
      • saszanasza Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 12:51
        danaide napisała:

        > Na początek to chyba trzeba się zastanowić czego on w tym telefonie szuka i pom
        > yśleć jak dać mu w realu to, co tam jest a tu nie. Bo jeśli np. interakcji społ
        > ecznej to można to załatwić tylko to większy wysiłek. A jeśli zapomnienia albo
        > adrenaliny gier - to albo leczenie uzależnień albo adrenalina w realu. Znów wys
        > iłek.

        Uzależniony raczej nie jest, bo przez długi okres czasu miał bardzo ograniczoną możliwość korzystania z tych urządzeń, zniosłam go miesiąc temu. Jeśli siedzi w grze, to ze swoim kolegą z którym spotyka się rownież w realu, więc niekoniecznie to rekompensuje mu coś czego nie ma. W necie oglada również filmy pop-naukowe, generalnie rozwija zainteresowania, programy po angielsku wiec to nie do końca są durne gry...



        --
        Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
      • bergamotka77 Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 12:59
        Błagam danaide chyba nie znasz żadnego nastolatka skoro zadajesz tak naiwne pytania. Nastolatki mają w telefonach i kompach wszystko więc trudno ich przyciagnac czymś innym. Mój że wzgl zdrowotnych nie może wielu sportów uprawiać ale basen lubi i gra w piłkę z kuzynami regularnie. Odcielabym mu chyba neta. Nie wyjeżdża nigdzie w wakacje?

        --
        "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
        • saszanasza Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 13:01
          bergamotka77 napisała:

          > Błagam danaide chyba nie znasz żadnego nastolatka skoro zadajesz tak naiwne pyt
          > ania. Nastolatki mają w telefonach i kompach wszystko więc trudno ich przyciagn
          > ac czymś innym. Mój że wzgl zdrowotnych nie może wielu sportów uprawiać ale bas
          > en lubi i gra w piłkę z kuzynami regularnie. Odcielabym mu chyba neta. Nie wyj
          > eżdża nigdzie w wakacje?

          W tym roku jedzie z nami, za rok pewnie coś sobie zorganizuje
          >




          --
          Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
        • danaide Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 13:07
          No nie mam, ale mam córeczkę, która też jak nie ma chwilowego pomysłu na siebie to a może komórkę a może laptopa a może tv/dvd.
          I na jakąś porcję jej pozwalam, a na jakąś nie. Albo każę się ponudzić i na pewno coś wymyśli (bo dziecko nudzi się max. 20 min) albo organizujemy razem czas. Czyli stosuję płodozmian.
          • saszanasza Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 13:09
            danaide napisała:

            > No nie mam, ale mam córeczkę, która też jak nie ma chwilowego pomysłu na siebie
            > to a może komórkę a może laptopa a może tv/dvd.
            > I na jakąś porcję jej pozwalam, a na jakąś nie. Albo każę się ponudzić i na pew
            > no coś wymyśli (bo dziecko nudzi się max. 20 min) albo organizujemy razem czas.
            > Czyli stosuję płodozmian.

            Danaide, wierz mi, że dziewczynki są bardziej kreatywne-to raz, dwa-mój syn ma 15 lat, jest różnica między 10-12 latką (i mniej) a 15 latkiem.




            --
            Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
          • pade Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 13:26
            Kiedy moje dzieci miały po 10 lat też byłam taka mądrasmile

            --
            "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
      • saszanasza Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 12:52
        ortolann napisała:

        > A co Wy robicie po pracy? Wy-rodzice? Doskonale rozumiem, że praca, zmęczenie
        > i tysiac spraw na głowie. Ale-jak częstow wychodzicie, żeby się poruszać? Na sp
        > acer do lasu, na rowery, na basen. Jaką aktywność fizyczną uprawiacie?
        >
        3xtyg chodzę na siłownię, mąż ćwiczy w domu, córka jeździ na basen. W weekendy jeździmy na wycieczki rowerowe. My się ruszamy.



        --
        Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
      • mamablue Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 15:07
        O to samo chcialam spytać, czy wy się ruszacie, czy dajecie przykład? Znam rodzinę z 15-latkiem podobnym do twojego, matka załamuje ręce, ale sama nic poza pracą i sprzątaniem nie robi. A od niego oczekuje mega aktywności. Moi jeszcze za mali, więc mają naturalną potrzebę ruchu.
      • saszanasza Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 13:03
        leyre2 napisał(a):

        > A dlaczego wlasciwie tak bardzo ci zalezy zeby sie ruszal? Skoro nie ma ochoty
        > to pozwolilabym robic to na co ma, ja nie jestem nastolatka ale gdyby mnie ktos
        > zmuszal do czegos na co nie mam ochoty to bym sie wkurzyla.

        Ja też, tylko, że jego stan, a raczej "bezwładność" przekłada się na stan jego zdrowia, a do tego nie powinnam dopuścić.



        --
        Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
      • lodomeria Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 13:07
        Bo jest dorosłą osobą, rodzicem i np. rozumie, że nastolatkowi w pewnym momencie się rozwój zatrzyma i już nigdy w życiu sobie nie zbuduje wokół kręgosłupa takich mięśni, jakie mógłby sobie teraz w jedne wakacje wypracować; wie też czym grozi słaby kręgosłub w starszym wieku.
        • leyre2 Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 13:09
          lodomeria napisała:

          > Bo jest dorosłą osobą, rodzicem i np. rozumie, że nastolatkowi w pewnym momenci
          > e się rozwój zatrzyma i już nigdy w życiu sobie nie zbuduje wokół kręgosłupa ta
          > kich mięśni, jakie mógłby sobie teraz w jedne wakacje wypracować;

          O czym ty piszesz? On ma chorobe zanikajacych miesni? Albo nie zauwazylam albo autorka nie wspomniala.
          • saszanasza Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 13:18
            Leyre, chodzi o to, że brak odpowiedniego płaszcza mięśniwego powoduje deformację (skrzywienie) kręgosłupa i zwyrodnienia i tego nie da się naprawić na późniejszym etapie życia, uprawiając sport choćby 7 razy w tygodniu. Później to można jedynie łagodzić skutki.

            --
            Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
            • leyre2 Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 13:30
              saszanasza napisała:

              > Leyre, chodzi o to, że brak odpowiedniego płaszcza mięśniwego powoduje deformac
              > ję (skrzywienie) kręgosłupa i zwyrodnienia

              To akurat nie to, a geny, tak sie obecnie sadzi, bo do konca przyczyny krzywienia sie kregoslupa nie znane. Nie ma tez dowodow ze cwiczenia/ruch temu zapobiegnie dlatego nie zaleca sie tego prewencyjny. Ruch jednak generalnie jest potrzebny dla zdrowia ale w przypadku gdy syn sie tak buntuje to skupilabym sie na poszukaniu przyczyny a nie zabieraniu telefonu i komputera bo spowoduje tylko wiekszy opor i zlosc. Pogadaj z mezem (tak pewnie juz to zrobilas) o tym zeby jakos syna zachecic, moze z inna rodzina ktora ma dziecko w podobnym wieku (Ile syn ma lat), moze cos co on chcialby, lubilby robic, moze gry zespolowe, moze wspinaczka, moze tenis albo ping pong? Jesli nie chce zupelnie to zostawilabym w pokoju i rozmawialabym z sysnem, nie krytyka a rozmowa.
    • volta2 Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 12:53
      skąd taka mała wiara w lekarza?

      nasi -różni, bo nie mam jakiegoś jednego, z przychodni zawsze zalecają jakieś ćwiczenia, a to na klatę, a to na palce, a to na nogi.

      co do ruchu:
      mój też by tylko siedział z nosem w kompie naprzemiennie z komórką więc ustaliliśmy, że owszem i że tak, ale dzienna porcja ruchu musi być w dniach, w których nie ma szkoły (w szkole 4w-f + jakieś dodatkowe typu hala to byłam w stanie uznać że wystarczy + droga do szkoły i powrót pieszo)

      i ten ruch jest obligatoryjny, nie podlega dyskusji, dyskusja może iść w kierunku czy jak wyjdzie o 12 to będzie dobrze, czy raczej o 14. w dni wolne od ruchu jest też mąż - czyli przykład rodzicielski działa.

      na co dzień są rowery i piłka, basen opcjonalnie, spacer pieszy do lasu(min.1,5-2 godzinny) zimą lub gdy rower się znudzi, staram sie też aktywizować pod pretekstem leć kup rybę, leć kup mięso. lubi jeść, to leci. czasem z bratem na kosza, ale to max40 minut. nie ma lekko...
      mój też sporo czyta, nie wiem czy to cię pocieszy.
      nie ma niestetey towarzystwa, z którym by chciał wychodzić, no bo towarzystwo też woli w kompie/komórce siedzieć, jak taki mój z takim twoim mieliby wyjść, no nie?
    • iwoniaw Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 12:54
      Wiesz co, ja wiele rozumiem, ale dopóki chłopak i tak musi uważać, żeby mu się szwy nie rozlazły i wysiłek fizyczny wykluczony, to dałabym spokój z pogadankami o ćwiczeniach i zabieraniem telefonu.

      A potem to najlepiej, żeby on miał z kim chodzić na ten basen czy rower - zmusiłabym do pływania "dla zdrowotności", być może z pomocą lekarza (nie musisz z nim rozmawiać przed wejściem do gabinetu, zrobiłabym to wcześniej, żeby syn nie miał okazji skojarzyć, że lekarz się wcześniej z mamunią konsultował) - ale raczej samej się nastawiając na chodzenie z nim (albo niech ojciec z nim chodzi i pływa, tydzień w tydzień).


      --
      'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
      'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
    • padme.a Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 13:30
      A jak wygląda sytuacja, gdy koledzy są na miejscu?
      Jesli wychodzi na dwór, gra w piłkę z nimi, jeździ na rowerze, to wystarczy. Jesli teraz nie może być zbyt aktywny ze względu na szew, to nic dziwnego, że się nudzi, zwłaszcza że nie ma z kim się spotkać. Może kino, jakieś atrakcje w mieście sprawdzić?
    • morekac Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 13:30
      BTW: skoro zemdlał, wypadałoby, by obejrzał go lekarz. Kardiolog. A dopóki go nie zdiagnozujecie, może nie dręczcie go nadmiernie ruchem.

      --
      -------------------------------------------------------------
      "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
      • saszanasza Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 15:09
        morekac napisała:

        > BTW: skoro zemdlał, wypadałoby, by obejrzał go lekarz. Kardiolog. A dopóki go n
        > ie zdiagnozujecie, może nie dręczcie go nadmiernie ruchem.
        >

        Ale ja nie chcę go dręczyć już, zaraz i teraz. Szukam porad, jak go przekonać, by sam chciał się podręczyćuncertain


        --
        Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
    • andaba Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 14:03
      Jak mu sie zdarzyło zemdleć, to widać jest osłabiony. Niechęć do ruchu może być tym spowodowana. nie twierdzę, że cos mu sie dzieje, ale wystarczy, że urósł zbyt szybko i nieproporcjonalnie do wzrostu organów wewnętrznych. Może mu daj trochę spokoju? Niech sie pobyczy przez te wakacje, najwyżej wyciągnij na spacer, żeby nie nadgnił od betów.
      Gdy nie ma kolegów, bo wyjechani, to co ma bidok robić, rzucać piłką o ścianę?

      Możesz faktycznie lekarzowi szepnąć, żeby go zmobilizował do ruchu. Ale chyba jedynym sposobem to jest włączenie się w ten ruch.
      Może mu psa kup? No chyba że nie chce.

      Ile chłopak ma w ogóle lat, bo co innego 13-latek, co innego 17-latek.

      • morekac Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 14:10
        Czytałam, że ludzie w fazie intensywnego wzostu/ tuż po mają z reguły niewielką wytrzymałość. Bo im mięśnie nie nadążyły za szkieletem.

        --
        -------------------------------------------------------------
        "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
        • verdana Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 14:30
          Ja wiem, dlaczego chłopak sie nie rusza i nie będzie ruszał. Bo rodzice są zafiksowani na tym punkcie i nie dostrzegają niczego więcej. 1. Chłopak w tej chwili nie powinien się nadwyrężać, plecy go bolą (wiem, miałam parę razy usuwane znamię). I to w ogóle nie jest żaden powód, aby odpuścić. Ja sie ruszam za pierwszym razem, owszem - mam ogromną, paskudną bliznę. Za drugim razem byłam mądrzejsza. 2. Chłopak zemdlał. Dla większości rodziców to jest sygnałem, że coś moze byc nie tak. Że może dziecko chore, a nie rusza sie, bo nie ma siły. Nie. Zemdlał, bo sie nie rusza. Możliwe. Ale brak refleksji, ze najpierw kardiolog i ekg, a potem zachęcanie do ruchu oznacza, ze coś jest bardzo nie tak. 3. Sa wakacje, czas ruchu, gdy można nie ruszające się dziecko zapisać na obóz sportowy. Ten czas rodzice przeznaczyli na drobny zabieg - nie sadzę, aby był na cito, bo wtedy człowiek zamartwia sie wynikiem, a nie sportem. Dlaczego?
          • leyre2 Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 14:46
            A czy on w ogole lubi sport? Wyglada na to ze niezbyt, do tej pory jezdzil rowerem, pewnie glownie z kolegami i byl zmuszany do plywania a sam nie chcial, to raczej wskazuje na osobe ktora sportu ani ruchu nie lubi. Sa tacy, sa szczupli i maja sie dobrze. Ja bym takiej osoby na oboz sportowy nie zapisala. Ja tez widze fiksacje rodzicow, a tak trudno zrozumiec ze nie kazdy lubi.
          • saszanasza Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 14:55
            verdana napisała:

            > Ja wiem, dlaczego chłopak sie nie rusza i nie będzie ruszał. Bo rodzice są zafi
            > ksowani na tym punkcie i nie dostrzegają niczego więcej. 1. Chłopak w tej chwil
            > i nie powinien się nadwyrężać, plecy go bolą (wiem, miałam parę razy usuwane zn
            > amię). I to w ogóle nie jest żaden powód, aby odpuścić. Ja sie ruszam za pierws
            > zym razem, owszem - mam ogromną, paskudną bliznę. Za drugim razem byłam mądrzej
            > sza. 2. Chłopak zemdlał. Dla większości rodziców to jest sygnałem, że coś moze
            > byc nie tak. Że może dziecko chore, a nie rusza sie, bo nie ma siły. Nie. Zemdl
            > ał, bo sie nie rusza. Możliwe. Ale brak refleksji, ze najpierw kardiolog i ekg,
            > a potem zachęcanie do ruchu oznacza, ze coś jest bardzo nie tak

            Znam na tyle wsoje dziecko by wiedzieć, że nie rusza się bo mu się nie chce a nie nie ma siły. Jakoś 2 miesiące temu tą siłę miał, kiedy kilkanaście razy przepływał basen.
            Poza tym, nie czytasz mnie uważnie. Napisałam, że zamierzam jutro zapisać go do lekarza. Wcześniej trgo nie zrobiłam, bo nie było takiej potrzeby, ba! tydzień trmu odebrałam jego wyniki krwi, miał robioną też spirometrię na potrzeby rekrutacji do nowej szkoły, wszystko ok, więc nie pisz mi o refleksjach


            . 3. Sa wakacje
            > , czas ruchu, gdy można nie ruszające się dziecko zapisać na obóz sportowy. Ten
            > czas rodzice przeznaczyli na drobny zabieg - nie sadzę, aby był na cito, bo wt
            > edy człowiek zamartwia sie wynikiem, a nie sportem. Dlaczego?

            Ten drobny zabieg zrobiłam właśnie dlatego w wakacje, żeby nie robić go w roku szkolnym, bo: dziecko w tym miejscy nosi plecak, bo: przez 2 tygodnie nie może uczęszczać na obowiązkowy wf, bo: uznałam, że właśnie wakacje są odpowiednim momentem na tego typu zabieg, bo: dziecko wkracza do grona nowych rówieśników i nie jest mu potrzebny wystający ogromny pieprzyk. Bo...odwlekałam ten drobny zabieg co najmniej kilka lat




            --
            Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
                  • saszanasza Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 15:17
                    leyre2 napisał(a):

                    > saszanasza napisała:
                    >
                    >
                    > > Technikum chemiczne
                    >
                    > Wow, to potrzebna jest spirometria? W jakims konkretnym celu?

                    Nie wiem i nie mam potrzeby dochodzić. Takie są wytyczne. Na zleceniu wpisuje się warunki uciążliwe, do tych warunków dobiera się badania z listy.


                    --
                    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
                    • morekac Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 15:20
                      > Wow, to potrzebna jest spirometria? W jakims konkretnym celu?

                      Pewnie muszą sobie najpierw zrobić te wszystkie próbówki, zlewki i inne takie. 😁

                      --
                      -------------------------------------------------------------
                      "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
                      • morekac Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 16:45
                        Pewnie ustaliło to Biuro Edukacji m.st. Warszawy.


                        --
                        -------------------------------------------------------------
                        "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.



                        --
                        -------------------------------------------------------------
                        "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
                      • ortolann Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 18:31
                        Trzeba faktycznie dociekań, wyższych studiów i patentu detektywa, żeby ogarnąć, że w technikum chemucznym będzie miał do czynienia z różnymi substancjami. I że ich opary mogą mu szkodzić. I ża ta spirometria może coś pokazać: że np. trzeba będzie dodatkowej ostrożności przy niektórych substancjach.

                        --
                        http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
                        • morekac Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 18:38
                          Ale za dobra spirometria to chyba szkodzi w tym przypadku? Bo się za dużo nawdycha?
                          Chyba raczej chodziło o odsianie astmatyków, bo laboratorium powinno być bezpieczne.


                          --
                          -------------------------------------------------------------
                          "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
                          • b.bujak Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 21:53
                            morekac napisała:

                            > Ale za dobra spirometria to chyba szkodzi w tym przypadku? Bo się za dużo nawdy
                            > cha?
                            > Chyba raczej chodziło o odsianie astmatyków, bo laboratorium powinno być bezpie
                            > czne.

                            przy zatrudnianiu do laboratorium lekarz medycyny pracy wyslal mnie do alergologa, jednym ze zleconych badań była spirometria;
                            alergicy/ astmatycy miewają duszności przy kontaktach z chemią

                            --
                            5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
                        • leyre2 Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 23.07.18, 08:18
                          ortolann napisała:

                          > Trzeba faktycznie dociekań, wyższych studiów i patentu detektywa, żeby ogarnąć,
                          > że w technikum chemucznym będzie miał do czynienia z różnymi substancjami. I
                          > że ich opary mogą mu szkodzić. I ża ta spirometria może coś pokazać: że np. trz
                          > eba będzie dodatkowej ostrożności przy niektórych substancjach.
                          >

                          😂😂😂😂 no jak bedzie mial dobra spirometrie to wiecej i glebiej wciagnie tych oparow. A tak w ogole to slyszalas chyba , nie wiem widzialas moze? jakie sa zabezpieczenia w laboratoriach W przypadku niebezpieczenstw i ryzyka? Zreszta to juz w szkolach podstawowych zaczyna sie od tego ze najpierw uczy sie jak zrobic liste ryzyka i niebezpieczenstw a nastepnie jak tego uniknac. Nikt nie wdycha oparow robic eksperymenty a robienie spirometrie jest tak absurdalne w tym przypadku ze az trudno uwierzyc ze moga byc takie wymagania.
                          • morekac Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 23.07.18, 08:33
                            Moja córka, też mając studia z dużym udziałem laboratorium chemicznego, spirometrii robić nie musiała. Podejrzewam, że chodzi o wyłapanie ewidentnych astmatyków.

                            --
                            -------------------------------------------------------------
                            "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
                          • b.bujak Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 23.07.18, 19:57
                            to nie są odgórne wymagania, tylko doświadczenie tamtego lekarza; akurat spirometria nie jest jakimś skomplikowanym badaniem, więc nie widzę przeciwwskazań, żeby je zrobić, jeśli miałoby dać lekarzowi dodatkowe informacje
                            w innym moim miejscu pracy, rownież o profilu chemicznym lekarz medyny pracy dopuszczał pracowników po badaniu krwi i moczu z analizatora automatycznego oraz krótkiej wizycie; jeden z nowych pracowników wyjechał z fabryki karetką po kilku godzinach pracy (miało to ewidentny związek z tamtejszą chemiczną "atmosferą");
                            mój własny syn zareagował kiedyś dusznościami, kiedy jego kuzynka malowała w jego obecności paznokcie

                            tematu zabezpieczeń, narażeń nawet nie będę rozwijać, zbyt dużo widziałam w swoim zawodowym życiu... możesz sobie trwać w swoich przekonaniach, czysto teoretycznych

                            --
                            5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
                            • leyre2 Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 24.07.18, 07:50
                              b.bujak napisała:

                              > mój własny syn zareagował kiedyś dusznościami, kiedy jego kuzynka malowała w je
                              > go obecności paznokcie

                              No i? Uwazasz ze spirometria albo badanie krwi pokazaloby ze tak zareaguje albo moze uchroniloby przed taka reakcja?


                              > tematu zabezpieczeń, narażeń nawet nie będę rozwijać, zbyt dużo widziałam w swo
                              > im zawodowym życiu... możesz sobie trwać w swoich przekonaniach, czysto teorety
                              > cznych
                              >

                              To twoje przekonania sa czysto teoretyczne.
              • morekac Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 15:08
                Chyba szkoła dla dmuchaczy szkła. wink
                EKG też miał robione? A ciśnienie?

                --
                -------------------------------------------------------------
                "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
                • saszanasza Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 15:11
                  morekac napisała:

                  > Chyba szkoła dla dmuchaczy szkła. wink
                  > EKG też miał robione? A ciśnienie?
                  >

                  Ekg nie, pewnie trzeba będzie zrobić, ciśnienie od zawsze niskie, ja i mąż też mamy niskie, to chyba dziedziczne


                  --
                  Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
                  • morekac Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 15:28
                    Daj mu na razie spokój z tym ruchem, zwłaszcza dzisiaj. Takie zemdlenie to może być głupstwo, ale może to być i coś poważnego. Jeśli ma (nie daj boru) jakieś problemy z układem krążenia, to być może to powodować większą męczliwość i unikanie wysiłku fizycznego.

                    --
                    -------------------------------------------------------------
                    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
    • budyniowatowe Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 14:54
      saszanasza napisała:

      > Dziś pierwszy raz w życiu zemdlał. Całe dnie leży na łóżku i gra na telefonie.
      > Fakt, że aktualnie koledzy "wyjechani", a syn ma szew na plecach po usunięciu p
      > ieprzyka i za bardzo nie może tych pleców przez jakiś czas nadwyrężać (nadciąga
      > ć)-zalecenie lekarza, więc rower odpada i jakakolwiek aktywność niosąca ryzyko
      > rozejścia się szwów również.

      Ten lekarz to chyba nieco przesadza, chyba ze ten zabieg byl 2 dni temu. A jezeli nie to powodem twojego problemu z synem jest inny, a nie pare szwow.
      To ile on tych szwow po tym pieprzyku ma, 50?
      Po pieprzyku to sie pewnie ma 2-3 szwy. Wystarczy kilka dni i mozna zyc normalnie.
      > Jego aktywność fizyczna ogranicza się zazwyczaj do jazdy rowerem (aktualnie z p
      > rzyczyn powyżej, rowerem nie jeździ).
      >
      • ortolann Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 15:10
        Wiadomo, forum wie lepiej i nawet nie ma sensu przekonywać, że jest inaczej. Wyczyta miedzy eierszami, resztę sobie dopowie i uzupełni domysłami.
        A może jednak lepiej słuchać lekarza i zapytać go wprost podczas wizyty jaki ruch hest wskazany? Nie że wchodzić wcześniej i uzgadniać z nim strategię na młodego, tylko przy młodym zapytać jakie zajęcia sportowe w jego warunkach są możliwe. I dlaczego wskazane. Na młodziaku wrażenia nie zrobi gadka o przyszłości. Może zrobi natomiast gadka o wrażeniu na dziewczynach? Na innych kolegach?

        --
        http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
        • saszanasza Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 15:15
          Generalnie zalecenia były takie, żeby nie miał nadmiernego wysiłku fizycznego (co w jego przypadku i tak wcześniej nie miało miejsca), czyli żadnego pływania, moczenia tej rany, jazdy na rowerze, dzwigania, machania rękamiwink I tak przez dwa tygodnie a potem trzeba uważać, w ten piątek idę na zdjęcie szwów do innego chirurga (ta poprzednia ma urlop) i dopytam się, czy nadal trzeba traktować syna jak jajko, czy już odpuścićwink

          --
          Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
    • zlababa35 Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 15:11
      Młodzi ludzie są często przemęczenie tym, że choćby intensywnie rosną. Nie chcą się wtedy ruszać, więc jest jeszcze gorzej i koło się zamyka. Dobrze by było, jakby syn znalazł wymarzoną dyscyplinę sportu, najlepiej coś wspólnie z kolegami. Ale nie rozumiem, po co mu o tym jeczysz i zabierasz telefon, kiedy i tak nie może się ruszać.

      --
      Just gonna stand there and watch me burn
    • mama303 Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 15:34
      może mu jakies prace porządkowe " zlecaj" - sprzątnąć w szafie, przygotowac obiad, okna umyć, samochód odkurzyć, łązienke wypucować itd. itp. Moja córka dostaje takie zadania jak ma dzień wolny od swojej aktywności wakacyjnej.

      --
      nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę...
    • piataziuta Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 17:24
      "zmuszać" jest tu kluczowe
      nastolatek to już "spore" dziecko
      spróbuj się skomunikować zamiast "zmuszać" bo zmuszając nic nie wskórasz
      w wieku 18 lat ucieknie od ciebie z ulgą i rozpocznie życie na własnych warunkach
      może nawet polubi sport, gdy nikt go katować mentalnie nie będzie
      albo nie polubi, bo będzie miał traumę po matce
      • saszanasza Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 18:49
        piataziuta napisała:

        > "zmuszać" jest tu kluczowe
        > nastolatek to już "spore" dziecko
        > spróbuj się skomunikować zamiast "zmuszać" bo zmuszając nic nie wskórasz
        > w wieku 18 lat ucieknie od ciebie z ulgą i rozpocznie życie na własnych warunka
        > c
        > może nawet polubi sport, gdy nikt go katować mentalnie nie będzie
        > albo nie polubi, bo będzie miał traumę po matce

        Gdybym rzeczywiście go "zmuszała" na tyle, żeby miał traumę, na pewno zapierdzielałby na siłownię co co najmniej 3 razy w tygodniu. Ty chyba nie potrafisz odpowiednio interpretować "symboliki" słów, skoro słowo "zmuszać" teaktujesz dosłownie. Gdybym go rzeczywiście zmuszała, najprawdopodobniej nie radziłabym się, co zrobić, żeby go "zmusić", bo zwyczajnie nie miałabym takiego problemu.




        --
        Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
        • piataziuta Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 23.07.18, 08:34
          Ależ ja cię doskonale zrozumiałam, tylko ty mnie nie za bardzo.
          Skup się i przyłóż bardziej - w celu lepszego zrozumienia - w końcu próbuję ci pomóc.

          Próbujesz "zmusić"= chcesz żeby syn zrobił to co uważasz dla niego za najlepsze, ale skutek możesz odnieść tylko odwrotny, bo chcesz to zrobić bez zrozumienia syna, stosując nacisk.
          Syn jest ZA DUŻY żeby robić coś, tylko dlatego, że ty tak mówisz (nawet jeśli to co mówisz jest obiektywnie rozsądne).
          Co więcej, gdy chcesz coś uzyskać (nawet jeśli to samo dobro dla syna) i próbujesz to osiągnąć za pomocą kazań, awantur czy kar, stawiasz się w roli roszczeniowej baby, której się nie słucha bez względu co tam sobie wykrzykuje. Grunt to wyłączyć uszy na jej jazgot i przetrwać do najbliższego wyjścia z domu, tudzież wyprowadzki.

          Chcesz mieć wpływ? Musisz najpierw zdobyć sympatię i zaufanie. Jeśli syn nie słucha cię dopiero od niedawna, to się może udać. Spróbuj się zaprzyjaźnić - słuchaj z uwagą, powstrzymując się od udzielania natychmiastowych pouczające ripost. Popatrz na niego jak na ukształtowanego człowieka, spróbuj polubić - tylko tak możesz przywrócić swój autorytet.

          No chyba, że mowa o latach prób wywierania nacisku, to wtedy, cóż... współczuję. Najbardziej synowi.
          • mama303 Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 23.07.18, 19:34
            piataziuta napisała:


            > Chcesz mieć wpływ? Musisz najpierw zdobyć sympatię i zaufanie. Jeśli syn nie sł
            > ucha cię dopiero od niedawna, to się może udać. Spróbuj się zaprzyjaźnić

            to sa piękne teorie, które wygłasza ktos kto z nastolatkiem albo nie miał jeszcze styczności albo juz zapomniał bo mu dzieciak wyrósł.



            --
            nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę...
    • wlazkotnaplot Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 19:35
      Mam taki sam model w domu. Też mało sprawny fizycznie. Okrągłe plecy. Rok temu padkudne 3 szwy po piepszach. Aktywność fizyczna to rower jak kolejny są, spacer z psem (pies skutecznie wymusza) i.... ćwoczenia w pokoju sam na sam. Zaczął z miesiąc temu regularnie. Zmobolizował się tym że mimo tego że od zawsze odstawał od kolegów na wf to wycisnął tyle pompek ile ci super sprawni smile)
    • margott70 Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 21:21
      Mój był taki przyklejony do komputera dzień i noc a tu nagle w styczniu zakochał się w kalistenice. I chodzi regularnie 3 razy w tygodniu. Podpowiedział mu jakiś kolega, to taki sport dla chuderlaków. Efekt jest taki,że w garnitur ze studniówki na maturę już nie zmieścił się w ramionachsmile. Oczywiście się cieszę.
      • dzidzia_ch Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 22.07.18, 22:33
        No niestety zabrac dostęp do neta.
        Moja córka ma 13 lat i jak sobie zrobi dzień z komóreczka to potem nic jej się nie chce i wszystko nudzi.
        Piszesz ,ze syn lubi oglądać naukowe programy ,niech czyta książki,czasopisma o takiej tresci.
        Lubi angielski to niech posłucha na audiobooku książek po angielsku,niech sobie potłumaczy piosenki.


        --
        Aniołek (5.X.2009)
        Oleńka
        Antos
    • kouda Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 23.07.18, 05:02
      Nie wiem, czy mam pomysł na Twojego, ale wiem, co się sprawdza u mojego - jest w tym samym wieku. Od dziecka drobny szczupły i nie lubiacy sie specjalnie meczyc ponad miarę 😉 przy tym bez ambicji sportowych i majacy w nosie rywalizację - tacy tez są i ja do nich należę. Teraz już widzi efekty regularnego sportu i w kondycji i wyglądzie, wiec to go motywuje.
      Po pierwsze ruch był w domu zawsze, a chłopak próbował na amatorskim poziomie wielu rzeczy, co ogólnie go cieszyło, ale pasja nie było.
      I karate i pilka i koszykówka i tenisa trochę, na obozach sportowych bywał towarzysko, ćwiczył jak kazali i zdarzyło mu się zasypiać na treningach na przykład, tak go to kręciło 😉 w domu mam drugi egzemplarz, który w wieku 10 lat uprawia sport wręcz zawodowo - z miłością, zaangażowaniem, sportowa ambicją być naj naj i z sukcesami, widzę różnice w podejściu i motywacji - zreszta - nie oceniam, co lepsze, po prostu tak jest. Wnioski mam takie, ze musi chcieć sam - zewnetrzne sterowanie u starego konia to się nie uda - tym bardziej, jesli będzie przyjmowało formę jazgotania - mamy, taty i lekarza, a gadanie - dla zdrowia w tym wieku nie zrobi wrażenia żadnego.
      U mojego nastolatka to przede wszystkim fajny sposób na spędzanie czasu w milym towarzystwie - kilka lat temu trafił do wopru - poznał ludzi, no a przy okazji musi pływać kilka razy w tygodniu w roku szkolnym wink
      Nie jest to sportowe pływanie nastawione na medale, a bardziej na umiejętności. Robi kolejne stopnie, ucza się pierwszej pomocy, obstawiają imprezy, w sezonie dyżuruje na kąpielisku, wiec jak już odsluzy służbę, to zostaje pływać z kolesiami, a ze w szortach ratownika należy prezentować klatkę i sześciopak, to lata na siłownie z chłopakami wink każda motywacja jest dobra, a efekty przychodzą szybko, wiec nie odpuszczają.
      ma tez fajna ekipę do rowerów i przyznać trzeba świetne warunki w okolicach. Odkąd się cieplej zrobi nie złażą z tych rowerów. Góry latem i zima to pasja ojca i on zaraził synów, ale tu znów kompania - na wędrowne obozy jeżdżą w tym samym gronie kolegów kolejny raz, zima na biegówki i zjazdowki weekendowo i na ferie, często zabierając się w większym gronie, wiec wesoło tam maja smile
      Czy Twój ma ekipę do wspólnego sportu? Jeśli nie, niech znajdzie coś co ewentualnie mógłby polubić i tam się wkręcić? Masa jest chyba takich zajęć w stolicy?
      I racje maja dziewczyny, ze ojciec odgrywa tu bardzo duża role, ja nie zawsze im sie na męskie wyprawy bliższe i dalsze - rowerowe i narciarskie - pakuję, lubią ten wspólny czas, a wysportowany i aktywny ojciec to najlepszy drogowskaz dla dorastającego chłopaka
      A z internetem nie walczę już - wiadomo, ze dla nastolatków to tak normalny kanał komunikacji, ze nie ma po co. Grunt, żeby były inne pasje i zajecia
    • evee1 Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 23.07.18, 05:45
      Twoj syn jeszcze jest mlody i moze mu sie zmienic, ale jezeli ogolnie nigdy nie mial checi sie ruszac, to pewnie mu tak zostanie. Mam taki egzemplarz w domu wink. Tez chlopak, tyle ze juz starszy. Przyklad w rodzinie zawsze mial, bo my jestemy aktywni. Jego starsza siostra, to wrecz chwile nie moze na tylko usiedziec. Ale on zawsze byl niechetny sam z siebie do sportow. Jak byl mlodszy, to oczywiscie chodzil z nami na rowery, wrotki, chodzil na zajecia z plywania, tenisa, ale i tak kazda wymowka dobra, zeby sie nie ruszac i tkwic przy komputerze czy telefonie. Teraz nie bardzo moge go zmusic do czegokolwiek, bo nie zapisze przeciez 21latka na silownie i nie tupne noga, zeby chodzil wink. No, jeszcze chetnie na snieg (snowboard) pojedzie i chodzi wspinac sie na skalki z siostra.

      --
      Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
    • evee1 Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 23.07.18, 06:28
      A tak poza tym, to niech pilnuje tej rany na polecach PO zdjeciu szwow (najlepej zaklejajcie ja chirurgicznymi plasterkami), bo to wtedy dopiero ma duza szanse sie rozejsc. Mi niestety tak sie wlasnie rozlazla, ale w sumie nie stresuje sie tym zbytnio.

      --
      Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
      • saszanasza Re: Macie jakiś pomysł na ogarnięcie nastolatka? 23.07.18, 10:09
        evee1 napisała:

        > A tak poza tym, to niech pilnuje tej rany na polecach PO zdjeciu szwow (najlepe
        > j zaklejajcie ja chirurgicznymi plasterkami), bo to wtedy dopiero ma duza szans
        > e sie rozejsc. Mi niestety tak sie wlasnie rozlazla, ale w sumie nie stresuje s
        > ie tym zbytnio.
        >


        O dzięki za radę. Ta lekarka też o tym mówiła, że po zdjęciu szwów też rana może się rozejść

        --
        Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka