Dodaj do ulubionych

Czego w swoim zyciu zalujecie?

    • mamusia1999 Re: Czego w swoim zyciu zalujecie? 24.07.18, 00:23
      Nie tyle żałuję co zdaje sobie sprawę, że wybór "normalnego" a nie teatralnego życia oparty był na braku wiary we własne możliwości. Konkretnie nie przyszło mi do głowy, że pracą mogę wyrównać niedomogi taneczno-wokalne, nie miałam pojęcia jak by się tu za to zabrać. Czasem, jak mi codzienność doskwiera, tęsknię za tamtym życiem.
      • 3-mamuska Re: Czego w swoim zyciu zalujecie? 24.07.18, 01:55
        jola-kotka napisała:

        > Niczego serio ja uwazam ze wszystko co zle w zyciu to tez dobre doswiadczenie b
        > o pouczajace. Jakis niespelnionych pragnien nie mam. Natomiast jest cos czego z
        > aluje.


        Niby się zgodzę ze każde doświadczenie jest w życiu potrzebne.
        Niestety czasem jest tak ze złej decyzji naprawić się nie da . I konsekwencje ciągną się do końca życia.
        Np. Można poważne chorować HIV/żółtaczka (żona mojego wujka zaraziła się i zmarła na marskosc wątroby bardzo młodo) , mieć długi których spłacenie zajmie lata, można mieć dzieci z nieodpowiednim człowiekiem i w pewniej sposób zostaje się z nim „związanym” do końca życia. Można stracić kogoś bliskiego i już go nie odzyskać. Itp.



        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • 3-mamuska Re: Czego w swoim zyciu zalujecie? 24.07.18, 01:59
        konsta-is-me napisała:

        > Ze nie sluchalam intuicji i nie umialam podjac silnej decyzji.
        > Ale nie będę sie samobiczowac, bo widocznie wtedy nie potrafilam.

        W sumie tak samo.

        Żałuje tez zacytuje :”Że się nie wyszalalam w młodości - mówię zupełnie serio, byłam zawsze zbyt poważna, zbyt dojrzała na swój wiek, pewnie tez asekurancka.”

        Tak właśnie ze nie mieszkałam sama od rodziców do faceta i późniejszego męża.
        Wtedy wydawało się to właściwe, teraz niekoniecznie choć nie mam zapędów do szaleństw, ale mam takie poczucie ze nawet nie wiem jak to jest tak sobie żyć samemu, po swojemu.
        Ze nie zrealizowałam 2 marzeń. Jedno naprawiam ,na drugie już za późno.

        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • solejrolia Re: Czego w swoim zyciu zalujecie? 24.07.18, 01:57
      Że tak potoczyło się moje życie, że straciłam kilka lat, no prawie dekadę, na walkę z przeciwnościami losu. Żal mi tych lat. I nie uważam że wszystko jest po coś- moje doswiadczenia pokazują że to było bezsensowne i po nic .
      Żałuję że nie wyemigrowalam a mój pomysł o ewentualnym wyjeździe pojawił się po raz pierwszy no jakby zbyt późno. I był to mój pomysł wyłącznie, i dlatego zostaliśmy.
      Że nie nauczyłam się angielskiego gdy był ku temu czas . Coś tam robię w tym kierunku ale idzie coraz bardziej opornie.

      --
      Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
    • sfornarina Re: Czego w swoim zyciu zalujecie? 24.07.18, 08:34
      Jedyne, czego kiedyś solidnie żałowałam, to niedokończenie studiów w Polsce. Wyjechałam na “gap year” po czwartym (!) roku i złapałam takiego bakcyla podróżowania, że przez 6 kolejnych lat żyłam na walizkach.
      Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - studia ostatecznie skończyłam za granica, a dzięki wyjazdom życie mi się tak potoczyło, że raczej nie zmieniłabym nic wink

      Sa oczywiście jakieś tam drobiazgi, gdzie mogłam zachować się inaczej, coś kupić lub czegoś nie kupić (miałam fazę przepuszczania sporych pieniędzy na odzież z najwyższej półki; szkoda że człowiek dopiero na starość się uczy, że w conversach można chodzić tak samo jak w Pradzie 😁; durna byłam, ale już mi przeszło), ale żaden z tych błędów na moje życie znaczacego wpływu nie miał.

      --
      It's not about having time. It's about making time.
    • alba27 Re: Czego w swoim zyciu zalujecie? 24.07.18, 10:03
      Żałuję, ze dopiero kilka lat temu odkryłam, ze skoro jesteśmy zdrowi i mamy co jeść to jestesmy największymi szczesciarzami na świecie, żałuję że przez tyle lat przejmowalam się tym jak widzą mnie inni i chciałam wszystkich zadowolić, żałuję ze sama siebie krytykowalam zamiast wspierac, żałuję ze wczesniej nie bronilam moich wartosci, trochę czasu zmarnowalam na głupoty, na tepych ludzi, na zamartwianie się rzeczami na ktore nie mamy wplywu, teraz jestem innym czlowiekiem ii żyję tak, żeby niczego nie żałować.
    • leanne_paul_piper Re: Czego w swoim zyciu zalujecie? 24.07.18, 19:57
      Żałuję przepuszczonych okazji, tego, że nie r.żnęłam się po kokainie, że nie zaryzykowałam trójkąta 2m + 1 k, ale z drugiej strony ja jestem taką delikatną łanią, że może i dobrze,
      czasem intuicja krzyczy pozornie bez powodu - nie rób tego, ja dzięki temu uniknęłam wypadku i dachowania


      --
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sf/he/nft5/J2nOxuYAWo1Ln1bSkA.jpg
    • riki_i Re: Czego w swoim zyciu zalujecie? 24.07.18, 21:18
      W zasadzie niczego nie żałuję. Do wszystkiego trzeba dojrzeć. Popełniłem trochę błędów różnej natury, które musiałem popełnić, bo byłem kompletnie nieprzygotowany do tego, aby podjąć wówczas właściwą decyzję. Trudno - człowiek uczy się na błędach.

      W sytuacjach, gdy miałem już odpowiedni aparat pojęciowy, bagaż odnośnego doświadczenia i możliwość świadomego wyboru, skuchy trafiały mi się rzadko.

      Najbardziej żałuję pewnej nocy, gdy wybrałem możliwość zarobienia konkretnej kasy na lewo, a mogłem zamiast tego przelecieć niezłą pannę. Drugiej okazji już nie było.
    • black_halo Re: Czego w swoim zyciu zalujecie? 24.07.18, 21:36
      Dwoch rzeczy - zamiast isc na medycyne, na ktora sie dostalam bez zadnego wlasnego wysilku (poszlam na egzamin bez zadnego przygotowania). Mialabym dzisiaj prywatny gabinecik i nie martwilabym sie szukaniem pracy do konca zycia.

      Druga rzecz - to, ze byl moment, ze trzeba bylo z kims zostac, czulam podskornie, ze trzeba zostawic wszystko inne i potrzymac kogos za reke. 15 lat minelo od tamtej pory i do dzisiaj mnie to gryzie, bo ta osoba krotko pozniej popelnila samobojstwo. Powinnam byla posluchac intuicji.

      --
      Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
    • livia.kalina Re: Czego w swoim zyciu zalujecie? 25.07.18, 00:08
      Niczego. Zawsze w życiu skakałam na główkę, na głęboką głowę. Żadnego planowania, wyrachowania, udawania, kalkulacji. I w efekcie wyszło idealnie. Tego właśnie uczę moje dzieci- kochać prawdziwie, przyjaźnić się prawdziwie, kochać swoją pracę. Nie kalkulować, nie handlować, w kwestiach najważniejszych nie iść na kompromisy.
    • sylwadomowa Re: Czego w swoim zyciu zalujecie? 25.07.18, 06:49
      Że nie udało mi się znaleźć wymarzonego męża, o roboczej nazwie "dżentelmen w starym stylu" i stworzyć z nim wymarzonej rodziny. Nie spotkałam miłego, dobrego i inteligentnego mężczyzny, który by mnie pokochał i zgodziłby się na 3 dzieci i żonę niepracującą zawodowo, którą by szanował za jej pracę na rzecz rodziny.
      Do końca życia tylko tego jednego będzie mi żal. Tego niezrealizowanego scenariusza.
    • ira_08 Re: Czego w swoim zyciu zalujecie? 25.07.18, 19:50
      Chyba niczego... Czasem, że nie wyjechałam za granicę, ale nie mam pewności, czy byłoby i tam lepiej niż w Polsce. Myślę że można żałować tego, co w 100% było dla nas złe (skok po pijaku na główkę, zaniedbanie leczenia itp.), a nie wyobrażeń na zasadzie: "co by było gdyby".
    • simply_z Re: Czego w swoim zyciu zalujecie? 25.07.18, 22:05
      Generalnie staram się niczego nie żałować ale..no cóż..żałuję lat, które spedziłam tkwiąc w bzdurnych robotach typu polskie korporacje, wierząc w jakiś mityczny rozwój, kasę itp. żałuję, że nie podążyłam za marzeniami i nie wybrałam innego kierunku studiów, nie pojeździłam więcej na stypendia itp. ..
    • bialeem Re: Czego w swoim zyciu zalujecie? 26.07.18, 07:00
      Niczego. Wychodzę z założenia, że moje decyzje sprawiły, że jestem tutaj i taka więc nie ma czego żałować. Może mogłabym kilka rzeczy zrobić na czas, kilka zacząć wcześniej i oszczędziłoby mi to jakiegoś stresu, ale to nie jest nic z czym sobie nie poradzę, a radzę sobie dzięki doświadczeniom.
    • anahera Re: Czego w swoim zyciu zalujecie? 27.07.18, 10:40
      Moglabym zalowac wielu prozaicznych rzeczy: zrobilam pare nietrafionych inwestycji, innych korzystnych nie zrobilam gdy mialam okazje. Przebalowalam pierwsze studia nie bardzo wiedzac czego chce. I takie tam. Ale tak naprawde gdy spojrze wstecz to zaluje dwoch rzeczy, epizodycznych.

      Po pierwsze, bylam pierwsza i bardzo ukochana wnuczka dziadkowi od mamy strony. DIadek zmarl gdy bylam mala. Potem wyjechalam z rodzicami za granice, przyjechalam do Polski dopiero po maturze, babcia byla juz tuz przed 80ka. Zachwycona, mogla wtedy godzinami mi sie przygladac, sluchac. A ja glupia wiekszosc pobytu przelatalam po kolegach, kolezankach, dyskotekach. Nigdy sobie nie wybacze ze nie spedzilam glownie z nia tych 6ciu tygodni, bo rok pozniej zmarla.

      A drugi epizod jest rownie smutny ale z kolei dlatego ze jest mi wstyd za 11-letnia siebie. W mojej szkole byla dziewczynka ktora miala szklane oczy. Ktoregos dnia bylam swiadkiem jak starsze dziewczyny podeszly ja gdzies na dworzu na przerwie i zmusily zeby wyjela te oczy i pokazala im oczodoly. Wstyd mi ze nie wkroczylam, nie przerwalam im zabawy. Trzeba bylo, chocbym miala dostac za to, przynajmniej czulabym do siebie szacunek. Bylam w tej szkole nowa a te dziewczynke wkrotce potem przeniesli do innej szkoly wiec nie mialam okazji naprawic bledu chocby zaprzyjazniajac sie z nia. I tak to mi sie czasem przypomina po tylu latach i ciagle mi wstyd.

      I jeszcze jedna rzecz mi sie przypomniala. W szkole sredniej ciagle sie odchudzalam, moja mama nie przyjmowala do wiadomosci ze moge nie chciec kanpek do szkoly wiec je wyrzucalam. Codzien, przez kilka lat. Do kosza. A pare lat temu dowiedzialam sie ze jedna z kolezanek chodzila glodna. Codzien. Przez cala szkole. To naprawiam bo swoich synow uczulilam na to zeby dyskretnie pytali kolegow i kolezanki czy nie chcieliby kanapki.
    • janja11 Re: Czego w swoim zyciu zalujecie? 27.07.18, 10:51
      Zastanowił mnie ten wątek.
      Jest trochę rzeczy, które mogłam była zrobić, ale szkoda życia, aby żałować. Nie da się wszystkiego zrobić
      A do Izraela ludzie jeżdżą wracają zadowoleni. Nie żałuj tylko jedź.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka