Dodaj do ulubionych

Do doświadczonych z depresją

30.07.18, 01:41
Brałybyście antydepresant, w sytuacji gdy karmicie piersią 15 miesięczniaka? Karmienie przy tym leku teoretycznie dozwolone, pierś w użyciu tylko na wieczór do spania i nad ranem dla bliskości. Ale boję się dodatkowego stresu.
Problem w tym, że nie do końca wierzę lekarzowi, że to depresja. Odkąd mam dziecko, nie mogę znaleźć sensu, jestem potwornie zmęczona i niezadowolona z życia. Objawia się to w ten sposób, że reaguję potworną agresją, dostaję wręcz napadów niekontrolowanego szału, połączonych z histerią i myślami o bezsensie swojej egzystencji. Nie pamiętam, kiedy byłam szczęśliwa. Mam dość swojej obecnej sytuacji. Nie wiem już, co mam zrobić ze sobą. Czy jest szansa, że proszki mi pomogą reagować na stres w normalniejszy sposób?
Edytor zaawansowany
  • fragile_f 30.07.18, 01:50
    Odnośnie leków i karmienia piersią się nie wypowiem, bo się na tym nie znam. Natomiast odpowiedź na drugie pytanie brzmi: tak. Antydepresanty Cię zaktywizują, pomogą w koncentracji oraz opanowywaniu ataków gniewu. Powinnas zastanowic sie nad przyczyną depresji - czy jestes po prostu zmeczona przebywaniem w domu i czujesz sie samotna, kazdy dzien jest taki sam itp, wiec np. powrot do pracy na to pomoze i wrocisz do siebie, czy tez problemem są relacje z mężem albo resztą rodziny, generalną sytuacją zyciowa (brak pieniedzy, złe warunki mieszkaniowe itp) czy niską samoocena, byciem DDD/DDA i tak dalej.

    --
    Fragile
  • wifimitnie 30.07.18, 02:00
    Wszystko co wymieniłaś jest przyczyną po trochu. Powrót do pracy, która zmarnowała mi najlepsze lata życia, będzie jeszcze gorszym koszmarem. Do tego dda- tak, sytuacja życiowa- tak, wielkie rozczarowanie mężem. Nie mam siły, czasu i pieniędzy na terapię. Poszłam do lek, z nadzieją, że da mi proszki, a teraz boję się ich brać.
  • wifimitnie 30.07.18, 02:02
    Poza tym, co to da, że zacznę rozkminiać przyczyny, które są mi znane od dawna.
  • turzyca 30.07.18, 03:16
    Nie, w terapii możesz nawet w ogóle nie dotykać przyczyn, tylko skupić się na teraźniejszości i np. nauczyć się wyłapywania tzw. triggerów, które wywołują wściekłość i odpowiednio szybkiej reakcji.
    Z pozytywnych dodatkowych skutków ubocznych - dziecku też się poprawi, łagodniej przejdzie bunt dwulatka. Serio, serio.

    A antydepresanty na początek to świetny pomysł.

    --
    Czajniczek Pana R.
  • fragile_f 30.07.18, 02:45
    sad bardzo współczuje.

    Z jakiego jesteś miasta? Może są tam darmowe grupy wsparcia dla DDA? Rozkminianie przyczyn to jedno, ale taka grupa wsparcia może dać Ci podporę, podpowie jakieś rozwiązania a przede wszystkim - nie będziesz już sama.

    A leki, po konsultacji z innym lekarzem (karmienie piersią), warto wziąć. Może nabierzesz dzięki nim siły do podjęcia terapii czy zorganizowaniu zmian w życiu. To tak jak ze złamaną nogą i kulą - pomoże przetrwać ten najgorszy okres i stanąć na nogi. Uwierz mi, jeśli zaczniesz brać leki, to za pół roku będziesz żałować tylko jednego - że zdecydowałaś się na to tak późno.

    Masz jakieś hobby, zainteresowania, czy ta straszna choroba pożarła już wszystko?

    --
    Fragile
  • wifimitnie 30.07.18, 02:51
    Nie mam pojęcia co lubię. Zawsze miałam problem z określeniem swoich potrzeb. Teraz wiem tylko tyle, że jestem potwornie zmęczona.
  • turzyca 30.07.18, 03:22
    "potwornie zmęczona"

    To jest typowe dla depresji. I teraz wyobraź sobie, że budzisz się i masz normalną ilość energii. To jest ten stan, który przywrócą antydepresanty.

    --
    Pani Grzyb tlumaczy
  • fabryka.lodow.napatyku 30.07.18, 02:55
    Jesli sie boisz, to w tym wieku mozna juz dziecko odstawic od piersi I zadbac o wlasne zdrowie
  • wifimitnie 30.07.18, 03:40
    Sęk w tym, że nie bardzo mogę, bo dziecko nie może jeść innego mleka.
  • evee1 30.07.18, 04:57
    A musi? Moze przeciez bialko pobierac z innych produktow diety.
    Sa antydepresanty, ktore w bardzo malej ilosci (jesli w ogole) dostaja sie do mleka matki, wiec moze jednak warto sprobowac jezeli dalej chcesz dokarmiac dziecko z piersi. Takim antydepresantem jest na przyklad zoloft (sertralina).

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • pruszynkaaa 30.07.18, 05:19
    15 miesięczne dziecko powinno już z grubsza jeść wszystkie pokarmy, bez przesady, w tym wieku mleko matki jest już tylko dodatkiem a nie podstawą.
  • alpepe 30.07.18, 09:00
    Moja w tym wieku nie piła już żadnego mleka. Miała skazę białkową, zastępników nie chciała, jest zdrowa, ma zdrowe kości.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • damajah 31.07.18, 15:50
    Moje dzieci, cała trójka, uczulone do 3-5 r.ż BARDZO na białko mleka krowiego (objawy skórne, ze strony układu pokarmowego oraz układu oddechowego) znakomicie miały się na bebilonie pepti a potem na mleku kozim. Więc warto sprawdzić czy nie ma innych opcji jeśli zależy Ci na mleku jakimś.
  • tola1992 30.07.18, 06:52
    Zażywa spokojnie, ja zażywam odkąd córka miała 3 mce. To konieczność. Zaufaj lekarzowi, leki na prawdę pomagają. Też odczuwalam bezsens życia na macierzyńskim. Po tabletkach myślenie się zmienia, dostrzega się jasne strony, teraz jest na prawdę supersmile zażywaj, przeczekaj skutki uboczne i na pewno będzie lepiej.
  • tola1992 30.07.18, 06:54
    Jak masz możliwość iść na terapię to też polecam. Byłam nastawiona sceptycznie, ale sama jestem zaskoczona jak mi to pomogło.
  • alpepe 30.07.18, 08:58
    To, co opisujesz jest często wywołane kłopotami z tarczycą. Były badania naukowe, japońskie, znalazłam w necie, ale to było z dobre 12 lat temu. Tarczyca zwykle wraca do siebie do roku od porodu, maks. do dwóch, o ile dobrze pamiętam. Zbadaj tsh.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • wifimitnie 30.07.18, 09:19
    Dzięki, ale to nie tarczyca. Przed ciążą też miałam takie objawy, ale nie w takim nasileniu jak teraz. Generalnie teraz jestem w takim stanie, że budzę się i zastanawiam, kiedy skończy się ten dzień. Teraz najbardziej mnie dołuje brak wsparcia ze strony rodziny.
  • zuleyka.z.talgaru 30.07.18, 09:22
    Nie wiem jak z karmieniem, ale poza tym to tak. Mi pomagają. Biorę już prawie rok i jest mega zmiana na plus. A biorę najniższą dawkę.
  • dziennik-niecodziennik 30.07.18, 09:38
    "Problem w tym, że nie do końca wierzę lekarzowi, że to depresja. Odkąd mam dziecko, nie mogę znaleźć sensu, jestem potwornie zmęczona i niezadowolona z życia. Objawia się to w ten sposób, że reaguję potworną agresją, dostaję wręcz napadów niekontrolowanego szału, połączonych z histerią i myślami o bezsensie swojej egzystencji. Nie pamiętam, kiedy byłam szczęśliwa. "

    a co to jest Twoim zdaniem?
    bo moim dosc wiarygodny opis depresji...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • naggina 30.07.18, 09:44
    kobieto.
    opis, który dajesz- jesteś bardziej toksyczna niż arszenik dla tego dziecka (nawet jak ci sie wydaje, że jest inaczej).
    obawiasz się- odstaw ssaka, nie niszcz mu życia swoją toksycznościa

    --
    --nothing is ever easy in the world of men---
  • wifimitnie 30.07.18, 10:00
    Tak. Masz rację. Takim jak ja powinno się prewencyjnie podcinać jajowody w wieku 18 lat
  • diona78 30.07.18, 10:17
    Tak jasne. Nie przesadzaj. Masz depresję ale też realne problemy. Psychoterapia nie jest bez sensu. Jeżeli nie masz kasy, to możesz chodzić rzadziej, np co drugi tydzień. Jeżeli jest naprawdę krucho, to poszukaj ośrodka interwencji kryzysowej w pobliżu. Nie za bardzo znam się na lekach ale one, nawet jeśli pomogą (a pewnie tak) to kiedyś będziesz chciała przestać je brać a przecież, to co w tobie siedzi nie zniknie. Psychoterapia ci bardzo pomoże, uspokoi cię, poukłada w głowie, pomoże zrozumieć ludzi, którzy zepsuli ci dzieciństwo, pomoże zrozumieć ci dlaczego tak się czujesz, co zrobić z tymi uczuciami. Leki to za mało. To jak syrop na kaszel przy gruźlicy, złagodzi objawy ale trzeba walnąć czymś w przyczyny. Ja poszłam na psychoterapię bo czułam że mnie nic zwyczajnego nie cieszy, ciągle czułam ciężar w sobie, nie miałam siły, czułam że życie mi ucieka a ja z niego nie korzystam. Moja psychoterapeutka powiedziała że nie mam depresji, w kilka tygodni odmieniła moje życie a meczylam się z tym stanem wiele lat. Żałuję tylko jednego, że tyle czekałam. Twoja sytuacja może być inna, może potrzebujesz tych leków. Psychiatra pewnie wie co robi. Ale koniecznie poszukaj psychoterapeuty (nie psychologa). Same leki to pomogają jak ktoś nie ma problemów, normalne dzieciństwo i normalnego męża. A ty musisz na nowo ułożyć swoje życie. Jeżeli na lekach pisze że możesz karmić to karm. Ale jeśli cię to stresuje to odstaw dziecko. Do 18 tki karmić go nie będziesz. I nie myśl że lepiej jakbyś go nie urodziła. Jesteś najlepszą matką jaką potrafisz być. A teraz weźmiesz dupę w troki i zrobisz wszystko żeby być jeszcze lepszą.
  • lady_mary 30.07.18, 10:15
    A jakie dostałas leki? Mam dziecko w tym samym wieku, karmię i biorę leki. Leki bardzo mi pomogły, bylam juz na skraju wytrzymałości, weź leki i daj sobie odpocząć od tego dołka.

    --
    I suppose she is entitled to put up an argument. 
    Of course she is. She's just not allowed to win it.
  • wifimitnie 30.07.18, 10:20
    Paroksetynę 20mg. Nie ma zbyt dobrych opinii w necie.
  • lady_mary 30.07.18, 10:35
    Ja biorę Asentre, pytalam psychiatre o karmienie, bo bylam gotowa odstawic dziecko, ale powiedziala mi, ze te leki w minimalnym stopniu przenikaja do mleka.
    Daj sobie pomóc, bo się wykonczysz. Twoje dziecko też odczuje zmianę na lepsze.

    --
    I suppose she is entitled to put up an argument. 
    Of course she is. She's just not allowed to win it.
  • wifimitnie 30.07.18, 11:29
    O asencrie słyszałam dużo dobrego. Powodzenia!
  • melancho_lia 30.07.18, 10:42
    Sprawdź sobie ten lek (lub substancję czynną) na e-lactancia.org (chyba taka ta strona była).
    Patrząc na twój opis widzę siebie w depresji. Brała bym leki. Pomogą.
  • psiamama6 30.07.18, 21:59
    Brałam parosketynę przez równo 6 miesięcy po rozstaniu na krótko przed ślubem wink) Generalnie psychiatra wytłumaczył mi, że ten konkretny lek jest na epizod depresyjny, czyli właśnie rozstanie, rozwód, śmierć kogoś bliskiego. Dodam, że wcześniej nie potrzebowałam antydepresantów, a jak już poczułam się lepiej to bez problemu je odstawiłam i nigdy potem nie brałam. U ciebie to nie wygląda na epizod depresyjny, piszesz że przed urodzeniem dziecka było podobnie. Na twoim miejscu poszłabym jeszcze do innego lekarza skonsultować dobrany lek. Antydepresanty świetnie działają, ale musisz mieć je dobrane pod siebie, bo depresja depresji nierówna.
  • evee1 31.07.18, 03:37
    Opinie jak opinie, zalezy jak na kogo ten lek dziala.
    Ja biore wlasnie paroksetyne 20mg. Od wielu lat. Pomaga mi bardzo i nie mam skutkow ubocznych. Kiedys lekarka przestawila mnie na flofoksamine, ale bylo okropnie - atakow paniki w pelnej skali moze nie mialam, ale ciagle mialam poczucie leku i bylam caly czas koszmarnie spiaca. Po pol roku wrocilam do paroksetyny i jest OK.

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • lucerka 30.07.18, 14:39
    Ja jeszcze dodam, ze na dzialanie lekow trzeba czekac conajmniej 2-3 tygodnie. U mnie z Fluoxetyna rozkrecilo sie dopiero po dwoch miesiacach. Ja mam etapy depresyjne co jakis czas. Wez leki, karm dziecko i troszcze sie o siebie jak mozesz. Powodzenia.


    --
    Why be racist, sexist, homophobic, transphobic, when you could be just quiet?
  • redheadfreaq 30.07.18, 14:42
    Dużą część antydepresantów można brać podczas karmienia - sprawdź w leksykonie e-lactancia.org. i tak, agresja przy depresji też występuje.

    --
    - On twierdzi, że ją kocha. (granatowe_tulipany)
    - twierdzi, twierdzi. To sie rymuje z "pierdzi", ale poza tym nic naprawde nie znaczy.(minor.revisions)
  • ardzuna 30.07.18, 14:55
    Przesypiasz noce?

    --
    Przecież autorka napisała wyraźnie, że to kot podjął decyzję o wyjściu. Ona tylko zostawiła otwarte okno. Nie wiem czego tu się czepiać autorki. /sniyg/
  • wifimitnie 30.07.18, 21:37
    Najczęściej tak. Czasem tylko zdarzy się taka koszmarna jak wczoraj, kiedy nienawidzę spać
  • pani_tau 30.07.18, 20:35
    Jasne, że pomogą. Mnóstwo kobiet jest w identycznej sytuacji i ratują sie lekami.

    "Problem w tym, że nie do końca wierzę lekarzowi, że to depresja. Odkąd mam dziecko, nie mogę znaleźć sensu, jestem potwornie zmęczona i niezadowolona z życia."

    Ja tak mam i bez dziecka.
  • miss_fahrenheit 30.07.18, 21:23
    W takiej sytuacji brałabym antydepresanty, a przy obawach, jak wpłyną na dziecko - zrezygnowałabym z karmienia dziecka piersią po prostu.

    Tak, antydepresanty powinny ustabilizować twój stan.
  • angeka2 30.07.18, 22:57
    Zaczęłam brać fluoksetynę gdy syn miał 6 miesięcy, karmię nadal, a ma już 2 lata.
    Jak będziesz miała dobrze dobrany lek to na pewno pomogą nauczyć się reagowac na stres w normalny sposób.
  • bib24 30.07.18, 23:01
    pojadę klasykiem, zbadaj tarczycę, może masz nadczynność.
  • jola-kotka 31.07.18, 04:03
    Skoro nie wierzysz lekarzowi to po co do niego poszlas? znasz lepsze sposoby zeby sobie pomoc to je wprowadz w zycie. Bo co tam taki lekarz wie w zyciu nie mial pacjentki z depresja. Masz leki zacznij je brac a nie meczys siebie i otoczenie.
  • blue_meerkat 31.07.18, 08:42
    Autorko zacznij od psychoterapii DDA bo depresje to ty masz na pewno ale dopoki nie zrobisz cos z przyczynami to bedzie ona wracac, tak samo jak wscieklosc, brak zaufania, problemy w zwiazkach. Jesli nie dla siebie to dla dziecka, bo im dalej tym trudniej ci bedzie.
  • princesswhitewolf 31.07.18, 09:49
    skad wiesz ze ma DDA? Ludzie maja temperament i bywaja wsciekli. Zaufanie pelne maja tylko idioci a problemy w zwiazku ma 90% ludzi jakich znam
  • wifimitnie 31.07.18, 10:00
    Jestem dda. Napisałam o tym. To jest podstawowe źródło moich problemów.
  • princesswhitewolf 31.07.18, 10:07
    czytalam tylko post startowy i stad sie zastanawialam skad oni to wiedza.

    Rozwazalas ze moze byc to depresja po porodowa?
  • princesswhitewolf 31.07.18, 09:14
    >Nie pamiętam, kiedy byłam szczęśliwa

    ja tez nie ale tez nie czuje sie zupelnie ale to zupelnie nieszczesliwa i niespecjalnie mi na tej szczesliwosci zalezy. Szczesliwa bywam rzadko bo to rzadki stan. Stan zdrowia to ten posrodku pomiedzy szczesciem i nieszczesciem.

    Osoby popadajace ze stan szczesliwosci w stan nieszczesliwosci= choroba dwubiegunowa.

    Osoby nieszczesliwe albo maja powod, albo depresje
  • katia.seitz 31.07.18, 10:06
    Brałam paroksetyne przy obydwu kamieniach, karmiłam prawie po dwa lata. Nie ma żadnego powodu obawiać się brania tego leku przy karmieniu.
    Uważam za BARDZO szkodliwe podejście pt. "na wszelki wypadek przy karmieniu nie brac żadnych leków", w którym to podejściu w ogóle nie bierze się pod uwagę tego, jak taki stan psychiczny matki wpływa na dziecko. A potencjalnie wpływa o wiele silniej niż te absolutnie śladowe ilości leku w pokarmie...
    Paroksetyna to dobry lek, jeśli oprócz objawów depresyjnych masz też lękowe, fobia społeczna itp.
  • niu13 31.07.18, 11:37
    Wzięłam dziś pierwszą tabletkę. Wczoraj znowu nie panowałam nad sobą, przestaję się zupełnie kontrolować. Dziecko to widzi. Rzeczywiście wolę mieć śladowe ilości leków w pokarmie niż psuć psychikę dziecku na tym etapie rozwoju.
  • katia.seitz 31.07.18, 13:01
    Dobrze to znam...
    Dasz radę. Leki naprawdę pomagają. Leczysz się nie tylko dla siebie, ale i właśnie dla dziecka - żeby być zrównoważoną emocjonalnie matką.
    Trzymaj się.
  • redheadfreaq 31.07.18, 13:07
    Jestem w podobnej sytuacji trzymam za Ciebie, depresja + macierzyństwo to nieopisywalny koszmar.

    --
    - On twierdzi, że ją kocha. (granatowe_tulipany)
    - twierdzi, twierdzi. To sie rymuje z "pierdzi", ale poza tym nic naprawde nie znaczy.(minor.revisions)
  • wifimitnie 31.07.18, 13:15
    Dzięki za wsparcie.
    Dziś najgorszy dla mnie jest syf w domu. Noe mam siły sprzątać, a w bałaganie czuję się bardzo źle. Błędne koło.
  • melancho_lia 31.07.18, 15:17
    Mamy wiele cech wspólnych. Mnie też wpienia bajzel, a sił i energii brak. Jak chcesz możesz skrobnąć coś na gazetowa poczte.
  • mamagapka 31.07.18, 16:28
    Bierz leki, tylko spokojnie poczekaj az zaczną działać. Dasz radę. Zdrowia!

    niu13 napisała:

    > Wzięłam dziś pierwszą tabletkę. Wczoraj znowu nie panowałam nad sobą, przestaję
    > się zupełnie kontrolować. Dziecko to widzi. Rzeczywiście wolę mieć śladowe ilo
    > ści leków w pokarmie niż psuć psychikę dziecku na tym etapie rozwoju.
  • bergamotka77 31.07.18, 23:03
    niu13 napisała:

    > Wzięłam dziś pierwszą tabletkę. Wczoraj znowu nie panowałam nad sobą, przestaję
    > się zupełnie kontrolować. Dziecko to widzi. Rzeczywiście wolę mieć śladowe ilo
    > ści leków w pokarmie niż psuć psychikę dziecku na tym etapie rozwoju.

    O niu się nie przelogowala. I po co zmieniac nicka? Weź leki - po to są aby ulżyć, gdy czujesz się źle. Dziecko bym odstawiła bo już długo jest karmione i co mogło to dostalo od Ciebie.


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • damajah 31.07.18, 15:47
    Nie wiem co odpowiedziały poprzedniczki bo nie mam czasu ale chciałabym odpisać bo mam duże doświadczenia własne z depresją, szczególnie po porodzie (po każdym z trzech) Napiszę Ci co zrobiłabym JA. Otóż ja zakończyłabym karmienie (15 mies. to wystarczająco dużo) i zdecydowanie zajęłabym się doprowadzeniem siebie do dobrego zdrowia.
  • barbra25 31.07.18, 17:41
    Ja po dwóch miesiacach od urodzenia pierwszej córki czułam się tak jak opisujesz plus jeszcze problemy ze snem. Stan ten trwa do dziś od lat dziesięciu. Leki pomagają w spaniu ale ciągła obecność dzieci czasem sprawia, że chciałabym zniknąć albo być gdzieś indziej przynajmniej na czas ich kłótni o lalki. Teraz jestem w trakcie terapii dla dda (jestem ddd)i jakoś wiecej jest we mnie zgody na różne emocje. Tak jak terapeutka nam zaleciła wsłuchuję jaką informację niesie wściekłość i pozwalam tej wściekłości być tak samo jak smutkowi czy radości. To normalne, że przeciążenie obowiązkami macierzyńskimi powoduje frustrację a spoglądanie w lustro wtedy to jakby bycie na własnym pogrzebie. Mnie boli to, że nie mam kompletnie nikogo oprócz męża do pomocy przy dzieciach a moją pensję pochłania koszt opieki dla starszej córki (opiekunka na czas wakacji) oraz koszt przedszkola dla młodszej. Na żadną z babć liczyć nie mogę bo z żadną się nie dogaduję. Z mężem mam też trochę problem bo leki od lat przyjmowane obniżają moje libido poniżej wszelkiej krytyki. Też mam dość swojej obecnej sytuacji i również nie wiem co zrobić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka