Dodaj do ulubionych

Relacje z ludźmi

29.08.18, 17:26
Co robicie kiedy ktoś bliski (przyjaciółka, kuzynka) was olewa? Np. umawiacie się na wyjscie, a ta osoba w ostatniej chwili odwołuje spotkanie. Albo zapraszacie na urodziny dwie przyjaciółki z rodzinami, jedna odwołuje tydzień przed terminem bo trafiły jej się super tanie wczasy last minute, a druga odwołuje w dniu imprezy bo jej dziecko ma 37 stopni i boi się ze zaczyna się przeziębienie, a na to nie może sobie pozwolić bo pojutrze idą na basen.
Czy zdarza się wam w ogóle odczuwać przykrość przez czyjeś zachowanie?
Edytor zaawansowany
  • 35wcieniu 29.08.18, 17:44
    Przez zachowanie tak, ale nie przez bzdury typu "coś komuś wypadło". Nie mam 5 lat.
  • 21mada 29.08.18, 19:00
    No ale to właśnie pięciolatek zachowuje się w sposób 'coś mi wypadło, więc zmieniam plany'. Dorośli ludzie potrafią dotrzymywać obietnic.
  • allatatevi1 29.08.18, 19:28
    No bez kitu, rezygnować z okazyjnych wakacji z powodu czyjejś imprezy urodzinowej?
  • 21mada 29.08.18, 19:34
    Z powodu czerdziestki przyjaciółki, na którą już się zapowiedziałaś. Czy robisz z gęby cholewę a twoje słowo jest nic nie warte? Z osobami tego sortu nie ma sensu się umawiać.
  • janja11 29.08.18, 19:52
    Nie no, wyluzuj. Nie chcą, niech nie przychodzą. I nie przeżywaj, bo to nic nie da.
    Wybierz się do fryzjera, na zakupy, w jakimś SPA się zrelaksuj.
  • allatatevi1 30.08.18, 17:48
    Nie jestem histeryczką, sama bym w takiej sytuacji przyjaciółkę namawiała na wyjazd.
    Byłoby mi niezmiernie głupio, przykro i niezręcznie gdyby ktoś z powodu moich urodzin (jeden dzień!) miał stracić okazyjny urlop.
    Ale do empatii wobec innych trzeba dorosnąć.
  • coannawie 29.08.18, 18:10
    No, ja oczywiście zakładam posta na ematce i oczekuję linczu na osobie, której chore dziecko zepsuło mi plany.

    A poważnie, ktoś powyżej siódmego roku życia faktycznie miałby problem z tym, że czasem komuś coś wypadnie i trzeba przełożyć spotkanie?
  • 3-mamuska 29.08.18, 18:15
    Nie dziecko a basen na który musi iść i dziecko do basenu musi wyzdrowieć.
    Jeśli to notoryczne to nie umawiam się i już jej zapraszam.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • coannawie 29.08.18, 18:28
    Gdybym wiedziała, że dla dziecka ten basen to atrakcja, na którą ono czeka i na której bardzo mu zależy, zrozumiałabym, że matka przekłada spotkanie ze mną. Mam psuć dziecku radość, bo ja się muszę się spotkać akurat w czwartek i albo spotkanie w czwartek, albo wypad z mojego życia?

    A gdyby ktoś stale odwoływał spotkania ze mną, założyłabym, że jest to jednoznaczny przekaz - ten ktoś nie chce kontynuować znajomości. Gdybym strzelała focha o takie drobnostki jak basen, nawet bym się szczególnie nie dziwiła, że nie wszyscy chcą się ze mną widywać.
  • 21mada 29.08.18, 19:06
    >A gdyby ktoś stale odwoływał spotkania ze mną, założyłabym, że jest to jednoznaczny przekaz - ten ktoś nie chce kontynuować znajomości.
    Zrobiłabym tak samo.
  • 21mada 29.08.18, 19:08
    A co byście zrobiły w takiej sytuacji: to druga strona dzwoni i chce się umawiać, a potem zawsze odwołuje bo coś jej wypada.
  • leyre2 29.08.18, 19:24
    coannawie napisała:

    > Gdybym wiedziała, że dla dziecka ten basen to atrakcja, na którą ono czeka i na
    > której bardzo mu zależy, zrozumiałabym, że matka przekłada spotkanie ze mną.

    A ja nie, bo np urodziny sa raz w roku a na basen mozna isc czesto i to zadna wielka atrakcja.


    Mam psuć dziecku radość, bo ja się muszę się spotkać akurat w czwartek i albo spotkanie w czwartek,

    Komu popsuc radosc? Czy odwolanie spotkania sprawi ze przeziebienie sie nie zacznie?

  • coannawie 29.08.18, 20:17
    leyre2 napisał(a):

    > A ja nie, bo np urodziny sa raz w roku a na basen mozna isc czesto i to zadna w
    > ielka atrakcja.

    > Komu popsuc radosc? Czy odwolanie spotkania sprawi ze przeziebienie sie nie zac
    > znie?

    Rozmawiamy o odwołaniu spotkania spowodowanego chorobą dziecka. Matka chce zostać w domu, bo jeżeli dziecka nie doleczy, nie pójdą na basen (no i, ogólnie, dziecko będzie chore). Na potrzeby kazusu, zakładamy, że wyjaśnienie jest prawdopodobne, to znaczy przyjaciółka istotnie nie ma ma z kim zostawić chorego dziecka (mąż w delegacji, matka nie żyje, ojciec w Australii, teściowa w Normandii, a teść 45 lat temu wyszedł po papierosy i do dzisiaj nie wrócił). Natomiast jeżeli całość okoliczności wskazuje, że dziecko to pretekst, żeby się nie spotkać - to jest inna sytuacja.

    Poważnie oczekiwałabyś, że przyjaciółka z chorym dzieckiem będzie ganiała po mieście, bo Ty, dorosła osoba, nie zniesiesz przełożenia spotkania?

  • 21mada 29.08.18, 20:23
    Nie, rozmawiamy o nie pójściu na czterdziestkę do przyjaciółki bo dziecko ma 37 stopni. Gdyby nikt nie przyszedł na twoje urodziny, byłoby ci przykro? Przyjaźniłabys się nadal?
  • memphis90 29.08.18, 20:45
    Gdybym miała tylko dwie (!) osoby, które mogę zaprosić na swoje urodziny, to poważnie bym się nad sobą zastanowiła...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • coannawie 29.08.18, 20:59
    Właśnie. Jeżeli dla kogoś towarzystwo w urodziny jest aż takie ważne, to chyba powinien zaprosić więcej niż dwie osoby. Zwłaszcza, gdy jedną z zaproszonych jest samotna matka małego dziecka, której zawsze coś może wyskoczyć.

    Poza tym co innego mieć prawo do poczucia przykrości (człowiek nie panuje nad tym, co czuje), a co innego mieć prawo się mścić. Jeżeli Bożence nie układa się w małżeństwie, ma prawo czuć ukłucie zazdrości na widok rodzinnego szczęścia Grażynki. Ale nie powinna zrywać z tego powodu wieloletniej przyjaźni.
  • 21mada 29.08.18, 21:26
    >Poza tym co innego mieć prawo do poczucia przykrości (człowiek nie panuje nad tym, co czuje), a co innego mieć prawo się mścić.
    Dlaczego zaraz mścić? Po prostu traktować innych, tak jak oni nas traktują. I na urodziny koleżanki też nie przyjść, jeśli akurat nam 'coś wypadnie', na przykład promocja u fryzjera właśnie w tym dniu. Wurozumiała przyjaciółka przecież powinna to zrozumiec, czyż nie?

    > Jeżeli Bożence nie układa się w małżeństwie, ma prawo czuć ukłucie zazdrości na widok rodzinnego szczęścia Grażynki. Ale nie powinna zrywać z tego powodu wieloletniej przyjaźni.
    Ale co to ma do rzeczy? Grażynka nikomu nie robi krzywdy będac szczęśliwą w małżeństwie. Jeśli zaś Grażynka nie przyjdzie do Bożenki na jej 40-te urodziny, chociaż wie, że sprawi jej tym przykrość, to Bożenka jak najbardziej ma prawo zerwać wieloletnią przyjaźń, która jak się okazało wcale przyjaźnią nie była, albo jeszcze lepiej - odpłacić Grażynce w ten sposób. W końcu to nic takiego, więc tej drugiej też nie powinno to wzruszyć, prawda?
  • 35wcieniu 29.08.18, 21:58
    No to zerwij, jezusie, drugiej takiej marudy to naprawdę ze świecą szukać.
  • leyre2 29.08.18, 21:57
    memphis90 napisała:

    > Gdybym miała tylko dwie (!) osoby, które mogę zaprosić na swoje urodziny, to po
    > ważnie bym się nad sobą zastanowiła...
    >
    Przyjaciolki. Niektorzy nie otaczaja sie gromada a maja
    kilka blizszych osob. A nawet jesli jest wiecej to niekoniecznie chca wszystkich zapraszac
  • leyre2 29.08.18, 21:55
    coannawie napisała:


    > Rozmawiamy o odwołaniu spotkania spowodowanego chorobą dziecka.

    Jaka choroba?
  • zabka141 30.08.18, 13:58
    Zgadzam sie w 100 %. Choroba bo 37 stopni? Chyba wam sie cos pomieszalo w glowach.
  • 21mada 29.08.18, 19:04
    ?ktoś powyżej siódmego roku życia faktycznie miałby problem z tym, że czasem komuś coś wypadnie i trzeba przełożyć spotkanie?
    Nie miałabyś problemu z tym, że wyprawiasz swoją 40-tke dla dwóch przyjaciółek, a one obie odwołują przyjazd, wskutek czego zostajesz w swoje urodziny sama i pijesz do lustra? Nie byłoby ci przykro?
  • leyre2 29.08.18, 19:21
    Nie miałabyś problemu z tym, że wyprawiasz swoją 40-tke dla dwóch przyjaciółek, a one obie odwołują przyjazd, wskutek czego zostajesz w swoje urodziny sama

    Wkurzylam bym sie w takim przypadku, zwlaszcza gdy powod jest tak idiotyczny jak to niby zaczynajace sie przeziebienie i basen.
  • 21mada 29.08.18, 19:31
    No wiesz, dla każdego jego problemy są największe i nalezy to zrozumieć. wink Co tam twoja czterdziestka, nie jesteś już dziesięciolatką żeby się cieszyć z urodzin.
    Chodzi mi własnie o sytuację, kiedy ktoś wam wyrządził przykrość (bo chyba można się domyśleć że komuś będzie przykro, jeśli będzie sam spędzał swoją czterdziestkę) - czy zrywacie kontakty czy dalej je utrzymujecie jak gdyby nigdy nic. Ja bym nie potrafiła utrzymywać szczerej relacji z osobą, której na mnie nie zależy.
  • olikol 30.08.18, 01:26
    Może po prostu powiedz i jednej i drugiej przy najbliższym kontakcie wprost, że wg ciebie zrobiły świństwo olewając cię na okrągłe urodziny i że na razie nie masz ochoty na spotkania z nimi na psiapsiółkowanie umawiać. Że było ci cholernie przykro z ich powodu. Po co dusić żal i niedpopwiedzenia? Dorosłość na tym polega- że się wyjaśnia na bieżąco i zaznacza swoje granice.

    Może też za dużą wagę przykładasz do znajomości z nimi, za bardzo chcesz "kogoś bliskiego mieć". Dbaj o swój interes, czy zaproponowały w zamian inny termin? czy powiedziały "strasznie przepraszam że tak wypadło, przyjdę z prezentem innym razem po powrocie". ?
    zamiast robienia sobie kosztów z goszczeniem koleżanek trzeba było sobie samej prezent zrobić typu kosmetyczka i masaż na 40tkę. Ja od dawna nie robię takich imprez , sens ma jakiś np duży spęd znajomych w knajpie z tańcami gzdie się zabawimy, ale siedzenie we trzy przy butelce z okazji urodzin jakoś średnio mnie satysfakcjomuje.
    Choć ja bym oczywiście zaproszona- przyszła, ale sama bym takich urodzin nie robiła wcale.
  • leyre2 29.08.18, 18:32
    jedna odwołuje tydzień przed terminem bo trafiły jej się super tanie wczasy last minute,


    Rozumiem to, zaden problem

    a druga odwołuje w dniu imprezy bo jej dziecko ma 37 stopni i boi się ze zaczyna się przeziębienie, a na to nie może sobie pozwolić bo pojutrze idą na basen.

    ???To jakis absurd.
  • aguar 29.08.18, 18:47
    Ja akurat nieprzychodzenie z powodu rozpoczynającego się przeziębienia odebrałabym pozytywnie, bo to cholerstwo jest bardzo zaraźliwe właśnie na wczesnym etapie. A tak poza tym, jak ktoś mi odwołuje, to często mam dylemat czy drążyć temat czy powód jest tylko zgrabną wymówką. Podam przykład: zapraszam córkę kuzynki do "Escape room'u", kuzynka odpowiada, że nie, bo oni obydwoje z mężem pracują - i wtedy nie wiedziałam czy proponować, że mąż zawiezie i odwiezie dziewczynkę do miejsca pobytu (najprawdopodobniej u jednej z babć) czy już nie drążyć, bo kuzynka po prostu się chciała wymiksować.
  • olikol 30.08.18, 01:31
    Zawsze możesz powiedzieć "jak chcecie to my możemy ją odwieźć, byłaby taka możliwość, ale to zastanówcie się sami, co wam pasuje i jakbyście się zdecydowali żeby jechała, to mi zadzwońcie do wieczora, jak nie to może innym razem, cześć, pa , buziaki". Po prostu przedstawić swoją ofertę ale decyzję zostawcie im.
  • jola-kotka 29.08.18, 19:26
    Przez takie jak opisane to nie bo to konkretne powody sa.
  • 21mada 29.08.18, 19:36
    Czyli nie byłoby ci przykro jeśli swoje czterdzieste urodziny spędziłabyś sama, bo twoje 'przyjaciółki' mają ważniejsze sprawy na głowie?
  • jola-kotka 29.08.18, 20:11
    Nie , zadzwonilabym i sciagnela sobie innych ludzi. Sama bym nie byla.Wczasy, choroba dziecka jak dla mnie argument ktory rozumiem.
  • pelissa81 29.08.18, 21:06
    37 stopni to nie choroba a dziecko można zostawić z tatą a samej odwiedzić przyjaciólkę. Ten wyjazd jako tako bym zrozumiała, ale to tylko dlatego, że zapowiedzane tydzień wcześniej.
  • aandzia43 29.08.18, 19:39
    Nie obrażam się jeśli komuś takie nagłe odwołania zdarzają się sporadycznie. Jesli zaś ciągle coś mu nie pasuje, ciagle coś nagle wypada to sprawa jest prosta: ma nas głęboko w d.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • 21mada 29.08.18, 19:41
    Ale chodzi o konkretnie jedno ważne dla ciebie wydarzenie -tu: nikt nie przyszedł na twoje 40 urodziny. Byłoby ci przykro? Kontynuowałabyś znajomość z osobami na których się zawiodłaś?
  • aandzia43 29.08.18, 20:26
    Na pewno czułabym się kijowo. Znajomość pewnie bym kontynuowała. Chyba ze byłaby to ostatnia kropla ponad menisk wupukły w czarze goryczy, kropka nad i czyjegoś olewania mnie.
    A ta druga nie ma z kim zostawić dziecka (rozumiem ze nie niemowlaka)? Miała zamiar wlec go ze sobą na imprezę?

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • olikol 30.08.18, 01:35
    tylko, że to "nikt nie przyszedł" to ciągle jest "dwie osoby nie przyszły". to nie 20 osób które zaprosiłaś i z których ktoś odpadł.
    musisz popracować nad poczuciem własnej wartości. Koleżanki cię traktują jak zwykłą koleżankę, a dla ciebie one są całym światem, który dodatkowo wyznacza twoją wartośćiowość. i tu jest błąd.
  • cauliflowerpl 29.08.18, 20:36
    Hmmm...
    Nigdy nie byłam w sytuacji, gdy czyjaś nagła zmiana planów mogłaby sprawić mi zawód.
    Pewnie bierze się to z tego, że generalnie nie wyprawiam imprez, a jak już wyprawiam to nie przywiązuję do nich większej wagi, więc to, że ktoś nie przyjdzie nie robi mi różnicy.
    Umiem być sama ze sobą na tyle dobrze, że odwołanie imprezy/spotkania to zwykle dla mnie sytuacja typu "w to mi graj". Z przyjaciółkami wolę po stokroć spotkać się bez spiny przy kawie, a te kawy odwołujemy raz jedna, raz druga, aż w końcu się spotkamy i nikt się nie obraża.
  • cauliflowerpl 29.08.18, 20:37
    O wiele bardziej niż "odwoływacze", wkurzają mnie spóźnialscy i z takimi przestaję się spotykać.
  • 21mada 29.08.18, 21:28
    To znaczy - wyprawiasz imprezę, ale nie zależy ci czy goście przyjdą czy nie? Czy organizujesz party na 100 osób i liczysz, że jakiś procent się zjawi?
  • cauliflowerpl 30.08.18, 06:48
    Wyprawiam impreze a jak nie przyjda to tyz dobrze. Swiat sie od tego nie zawali.
  • madzioreck 30.08.18, 17:34
    cauliflowerpl napisała:

    > Wyprawiam impreze a jak nie przyjda to tyz dobrze. Swiat sie od tego nie zawali

    Zasadniczo to świat się nie wali od niczego. Ale jeśli narobisz zakupów i nastoisz się przy garach cały dzień albo pół, ale nie robi Ci różnicy, że to na próżno, to przyznam, że trochę nie rozumiem. No chyba, ze to spotkanie przy kawie i paluszkach, ale nie nazwałabym tego wyprawianiem imprezy...
  • pelissa81 29.08.18, 21:05
    A ja cię w 100% rozumiem i ja jestem z frakcji, że zapowiedziane spotkanie odwołuję tylko i wyłącznie z bardzo ważnego powodu. I jak ktoś odwołuje mi notorycznie spotkania - mocno rozluźniam znajomość bo to traktuje jako brak szacunku dla mnie i mojego czasu. A znam osoby co 6 na 10 spotkań odwołują w dniu przyjścia bo "chce się wyspać", "nie ma sił'. A druga strona musi sprzątnąć, zrobić zakupy a na wspólne wyjścia załatwić kogoś. Przestałam organizować ekipę pod siebie, traktuję ludzi zawsze "opcjonalnie" i wybieram wyjścia wspolne pod siebie z mężem.
  • leyre2 29.08.18, 22:10
    No wlasnie. Zrozumialabym to ze komus sie trafily tanie wakacje, ale to z 'choroba' dziecka to zaden powod.
  • mamablue 29.08.18, 21:23
    Mam daleką kuzynkę, która czasem mnie tak traktuje, czyli olewa pomimo wcześniejszych ustaleń. Teraz jej unikam.
  • elizax 29.08.18, 22:22
    1 powód bym zrozumiała, drugi już niebardzo. 37 stopni goraczki to nie taka znowu poważna choroba. Naprawdę można kogoś zorganizować na 2 godzinki ( nawet sąsiadkę, inną koleżankę, ciocie itd) . Ewentualnie mogla zabrać dziecko ze sobą, zwlaszcza, że innych gości nie było i zarazków też by nie złapało...Zrezygnowałbym z wyjścia na basen z dzieckiem by iść na 40 przyjaciółki. Na basen można iść w inny dzień....
  • eowen 30.08.18, 11:37
    Słuchajcie, ale to wszystko zależy od dziecka. Moje jest po drgawkach, muszę obniżać temperature id 37,5 by uniknąć kolejnych. Aktualnie jesteśmy w szpitalu, bo ma zapalenie płuc. Długo bezobjawowe, jedynie z podwyższoną temperaturą.

    I często też nie mam z kim zostawić, mąż w delegacjach, teściowie mają często własne plany, moja mama zmarła, dalszej rodziny brak.
  • pelissa81 30.08.18, 13:40
    Ale oni planują iść na basen! Gdyby było to ciężkie zapalenie nawet by się nie zająknęła o basenie
  • 21mada 30.08.18, 16:39
    >1 powód bym zrozumiała
    Serio? Sama też odwołałabyś przybycie na urodziny przyjaciółki, które planowane były wiele miesięcy wcześniej, bo 'last minute'? A co to za powód? Przecież 'last minute' są właśnie 'last minute' - w każdej chwili można łapać następną 'okazję', i nastepną.
    Dziwi mnie że ludzie są tak niesłowni i że łamanie danego słowa / obietnicy nic nie znaczy. Czy ludzie dzisiaj nie mają honoru?
  • allatatevi1 30.08.18, 18:05
    Czy Ty jesteś chroniczną bezrobotną?
    Złapać interesujące last minute, dograć z własnym, wziętym w ostatniej chwili urlopem, dograć z wziętym przez męża urlopem - to niezła sztuka, ale bezrobotni jak widzę tego nie ogarniają.
  • coannawie 31.08.18, 09:42
    A jeżeli ma się dzieci w wieku szkolnym, to jeszcze jest się skazanym na najbardziej oblegane terminy wyjazdu. Wątpię, żeby w lipcu i sierpniu atrakcyjny last był wydarzeniem pewnym i powtarzalnym.

    Poza tym mowa o przyjaciółce, czyli osobie, której sytuację zawodową i osobistą znam dosyć dobrze. Jestem w stanie ocenić, czy ten wyjazd to oczywista wymówka, czy też sensowne wyjaśnienia. Jeżeli przyjaciółka pracuje na swoim i wolne może wziąć tylko wtedy, gdy wpadnie jej przerwa między kolejnymi projektami, to przecież nie rzucałabym talerzami, gdyby okazało się, że jednak, cudem, udało się jej wyrwać na tydzień z młyna. Nie oczekuję, że bliska mi osoba obędzie się bez urlopu, bo ja, dorosła baba, muszę z nią wypić wino akurat konkretnie dwunastego. Co to za wino, że się w tydzień przeterminuje?

    Natomiast gdybym miała poważne powody zakładać, że przyjaciółka urlop wzięła mi na złość, no to tak, to inna sytuacja. Ale czemu miałabym się przyjaźnić z kimś takim?
  • kobieta_z_polnocy 30.08.18, 11:48
    Dwa pytania:

    z kim miało zostać dziecko, gdyby nie było chore? Też miało wpaść na imprezę, czy też może jest tam w tle jakiś tatuś czy babcia, którzy mieli się nim zająć?

    Czy to miała być duża impreza, czy tylko spotkanie we trzy?
  • zabka141 30.08.18, 13:59
    37 stopni to nie choroba
  • 21mada 30.08.18, 16:36
    >Czy to miała być duża impreza, czy tylko spotkanie we trzy?
    Spotkanie we trzy. Imprezy w ogóle nie było, bo została wymyślona na potrzeby wątku. Chodziło mi o to sytuację w której przyjaciel sprawił nam przykrość tego kalibru (chyba każdemu byłoby przykro, gdyby nikt nie przyszedł na jego czterdziestkę). Czy dalej byście się przyjaźniły? Ja bym nie potrafiła.
  • zabka141 30.08.18, 13:54
    Nie zmienisz tego, wiec nie przezywaj. Za to szczeze powiem ze siedzenie z dzieckiem z 37 stopniami temperatury to jest dla mnie kosmos.
  • verdana 30.08.18, 14:09
    Dla mnie o tyle nie, ze moje jedno dziecko jak miało 39 stopni, to było prawie zdrowe i w dobrym stanie, a drugie, jak miało 37 to pędem gnałam do lekarza, bo oznaczało to co najmniej zapalenie oskrzeli.
    Poza tym pytanie brzmi - czy dziecko jest małe, a przewrażliwiona matka nie chce zostawić dziecka z 37 z ojcem, czy miała zamiar zostawić samego 9 latka w domu, ale jak źle sie czuje, to jednak nie zaryzykuje.
  • ana119 30.08.18, 14:09
    Ograniczam kontakty z osobami które podaja powody od czapy. Mam koleżankę która nawet potrafiła spóźnić się do teatru bo jeszcze musiała pójść na zakupy. Nic to że teatr na 19 a pracę skończyła o 17. A do terakoty nie wpuszczają po rozpoczęciu spektaklu. Taki beztroski typ. Raz też byliśmy umówieni na koncert i zadzwoniła w ostatniej chwili że jej córka z koleżanką idą na basen i wyjście przekładamy na za 2godz. Takich akcji było dużo, więcej niż 3. Niesłowność te cechą która powoduje że traci się zaufanie. Można znajomość pokierować na inne tory.
  • ana119 30.08.18, 14:10
    I jeszcze jedno - te osoby charakteryzują się doskonałym poczuciem humoru, no dusze towarzystwa...
  • adhezja13 02.09.18, 10:25
    Odczuwam przykrość,ale staram się bardzo zrozumieć czyjeś powody, nawet jeśli dla mnie są "slabe". Z chorobą dziecka bym zrozumiałam nawet jeśli to tylko 37 st (pewnie z doświadczenia matka wie,że urośnie.. .). Takie lasy minute też bym zrozumiała. Moja siostra potrafi odwołać jakieś umówione wyjście z powodu "bo mi się tak nie chce". Wkurza mnie to, nagadam jej zwykle coś w złości, ale się nie obrażam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.