Dodaj do ulubionych

Pieniądze leżą na chodniku, a nikomu

12.09.18, 17:21
nie chce się ich podnieść!

Dzisiaj latałam po Warszawie na piechotę i, ematko!, ilu rowerzystów jeździ po chodnikach! A przy przekraczaniu jezdni na pasach żaden (!) nie zdjął czterech liter z siodełka,tylko wszyscy pedałowali, jakby na ścieżce rowerowej byli!

Tak sobie myślę, że jakby tak od każdego pobrać po pięć stów, to byśmy normalnie mieli nowe stacje metra złotem brukowane. Ale nikt, żadna straż miejska się tym tematem nie interesuje.

To chyba działanie wbrew interesom podatników jest, jak ematki myślą?
Edytor zaawansowany
  • silencia.furiosa 12.09.18, 17:59
    Dzień jak co dzień. Zwykle rowerzystów więcej na chodniku niż na jezdni.
  • demodee 12.09.18, 18:08
    > Zwykle rowerzystów więcej na chodniku niż na jezdni.

    Ja to się im nawet nie dziwię. Toż to strach tak jeździć po jezdni między samochodami, w hałasie, spalinach itd. Jeżdżą tak, bo im nikt złego słowa nie powie. No ja nie wiem, chyba są jakieś służby, które powinny pilnować porządku i bezpieczeństwa pieszych? W każdym razie być powinny. A tu żaden mundurowy się nie ustawia przy przejściu dla pieszych ani na chodniku, żeby banknoty pobierać i jakąś premię dostać.

    Ciekawe dlaczego?
  • grrru 12.09.18, 20:10
    Z tego samego powodu, dlaczego mundurowi nie wystawiają dzień w dzień setek mandatów za nieprawidłowe parkowanie.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • demodee 13.09.18, 07:03
    > Z tego samego powodu, dlaczego mundurowi nie wystawiają dzień w dzień setek mandatów za nieprawidłowe parkowanie

    Nad tym sie też zastanawiam - dlaczego jest tyle samochodów zaparkowanych nieprawidłowo? Mundurowi nie wystawiają mandatów w obawie przed bojówkami kierowców, czy co?
  • kokosowy15 12.09.18, 20:27
    Może dlatego, że są bardziej empatyczni i rozumieją, że rowerzysta chce dojechać do celu żywy, a boi się narażać wśród kierowców samochodów permanentnie przekraczających prędkość, wyprzedzających zbyt blisko, zwiedzających drogę? Ja nigdy nie jadę rowerem po chodniku, ale mam już tyle lat że moja śmierć była by pożądana przez budżet państwa.
  • demodee 13.09.18, 07:07
    > Może dlatego, że są bardziej empatyczni
    Empatia to, Twoim zdaniem, zezwolenie na łamanie prawa o ruchu drogowym?

    > rowerzysta chce dojechać do celu żywy, a boi się narażać wśród kierowców samochodów
    Jak się okazało niestety w zeszły weekend na moście Poniatowskiego, jazda po chodniku nie chroni rowerzystów przed śmiercią pod kołami samochodów.
  • nenia1 13.09.18, 09:49
    demodee napisała:

    > > Może dlatego, że są bardziej empatyczni
    > Empatia to, Twoim zdaniem, zezwolenie na łamanie prawa o ruchu drogowym?

    Jeśli państwo nie zapewnia bezpiecznego korzystania z dróg (brak ścieżek rowerowych) to trudno żeby z całą stanowczością egzekwowało prawo. Prawo jest dla ludzi, a nie odwrotnie. Sensownie byłoby zrobić sieć ścieżek rowerowych jak w Holandii, a skoro ich nie ma to sensowniej jest, że ludzie jeżdżą po chodnikach niż giną pod kołami w majestacie prawa.
  • coannawie 13.09.18, 12:14
    To samo państwo powinno zapewnić bezpieczne korzystanie z chodników. Jeżeli będzie to możliwe tylko przez ograniczenie ruchu rowerowego, to trudno. Ruchu pieszego się nie ograniczy, a rower obowiązkowy nie jest. Serio, przez jakiegoś pirata boisz się jeździć jezdnią? Fajnie. Ale to nie jest powód, żebym ja się przez Ciebie bała się iść chodnikiem.

    Skąd moje zacięcie? Moja przyjaciółka właśnie chodzi z gipsem, bo jeden taki też bał się jezdni. Piszę "jeden taki", bo tyle udało się na jego temat zaobserwować, nim zwiał. Że jeden (a nie jedna). Wczoraj zaś usłyszałam "jak zejdę, to panią skopię" od miłego pana jadącego pełnym pędem mijając grupę kilku rozbieganych przedszkolaków. Potraktował ich jak słupki w slalomie. 20 metrów od ścieżki rowerowej. Inni piesi pryskali po kątach, a ja odmówiłam ustąpienia mu miejsca na chodniku. Za to chciał kopać.

    Rowerzystę, który mówi "przepraszam" i dziękuję za przysługę ustąpienia mu (przysługę, bo to pieszy ma pierwszeństwo) widziałam raz. Reszta dzwoni jak na stado krów blokujących drogę.


  • nenia1 13.09.18, 15:17
    coannawie napisała:

    > Serio, przez jakiegoś pir
    > ata boisz się jeździć jezdnią? Fajnie. Ale to nie jest powód, żebym ja się prze
    > z Ciebie bała się iść chodnikiem.

    Zastanawiasz się trochę nad logiką wypowiedzi? Ty się boisz rowerzystów i pytasz czy ktoś serio się boi samochodów ciężarowych czy pędzących osobówek?

    > Skąd moje zacięcie? Moja przyjaciółka właśnie chodzi z gipsem, bo jeden taki te
    > ż bał się jezdni.

    Mimo wszystko sądzę że zdecydowanie więcej ludzi, jadąc jezdnią na rowerze, ginie pod kołami samochodów niż ginie tych przejechanych przez rower na chodniku. Nie sądzisz?
    Mnie się też nie podobają rowerzyści na chodnikach i w idealnym świecie powinno ich nie być.
    Ale w idealnym świecie powinny być ścieżki rowerowej
    Głupotą jest dowodzić, że mają warunki do bezpiecznej jazdy gdzie indziej, bo najczęściej nie mają a jednostkowy przykład o którym piszesz to dalej nie reguła.



  • coannawie 13.09.18, 17:56
    nenia1 napisała:

    > Zastanawiasz się trochę nad logiką wypowiedzi? Ty się boisz rowerzystów i pytas
    > z czy ktoś serio się boi samochodów ciężarowych czy pędzących osobówek?

    Wskaż brak logiki. Nie napisałam, że masz się nie bać ciężarówek. Napisałam, że jeżeli boisz się jeździć zgodnie z przepisami, nie jeździj wcale.

    Tak, boje się rowerzystów na chodnikach, Ty boisz sie nie być na chodniku, ustawodawca już rozstrzygnął nasz spór zabraniając Ci jazdy po chodnikach. Kierowców samochodów łamiących przepisy "bo nie mamy obwodnic jak w Holandii" też usprawiedliwiasz? Czy tylko rowerzyści są zbyt wyjątkowi, by się przejmować jakimś tam kodeksem?


    > Mimo wszystko sądzę że zdecydowanie więcej ludzi, jadąc jezdnią na rowerze, gi
    > nie pod kołami samochodów niż ginie tych przejechanych przez rower na chodniku.
    > Nie sądzisz?

    Problem ze mną polega na tym, że nie chcę zginąć na chodniku niezależnie, czy będę jedną z tysiąca ofiar czy jedyną. W ogóle stanowczo odmawiam zgody na uznawanie mojego bezpieczeństwa za warty do poniesienia koszt idei rowerowej. Szafować można swoim zdrowiem i życiem, nie cudzym.

    Jest bowiem, przypominam, sposób na to, żeby i rowerzysta żył, i pieszy nie był potrącony. Opisałam go powyżej i on nie podlega negocjacjom. Kodeks drogowy.


    > Głupotą jest dowodzić, że mają warunki do bezpiecznej jazdy gdzie indziej, bo n
    > ajczęściej nie mają a jednostkowy przykład o którym piszesz to dalej nie reguła

    A gdzie napisałam, że mają? Napisałam, że niektórzy jeżdżą jak chamy, nawet wtedy gdy mają DDR pod nosem. I tę tezę podtrzymuję. Rowerzyści często nie znają przepisów lub je lekceważą.
  • nenia1 13.09.18, 18:22
    coannawie napisała:

    > Napisałam, że
    > jeżeli boisz się jeździć zgodnie z przepisami, nie jeździj wcale.

    Ja nie jeżdżę po chodnikach, mam wokół siebie parki ze ścieżkami rowerowymi i jeżdżę wyłącznie rekreacyjnie, do pracy nie muszę.

    Na dodatek prawo pozwala jeździć rowerom po chodnikach, przy spełnieniu pewnych warunków.
  • coannawie 13.09.18, 20:59
    nenia1 napisała:

    > Na dodatek prawo pozwala jeździć rowerom po chodnikach, przy spełnieniu pewnych
    > warunków.

    Tak, w miastach zdarza się tylko, kiedy jest się opiekunem dziecka do 10 lat lub leje tak, że nic nie widać. 99% sytuacji, w których rowerzyści są na chodnikach nawet nie stało koło spełnienia któregokolwiek z tych warunków. Że już nie wspomnę o tym, że nawet wtedy rowerzystom nie wolno dzwonić na pieszych ani w żaden inny sposób wymuszać pierwszeństwa. Jeżeli pieszy idzie tak, że nie da się go wyprzedzić, to rowerzysta ma jechać w tempie pieszego.

    I serio zastanawia mnie to. Rowerzyści potrafią z zaskakują dezynwolturą zbywać argumenty o bezpieczeństwie słabszych uczestników ruchu, jakby cudze prawo do zdrowia i życia to był jakiś oszołmski wymysł rzucony jak kłoda pod nogi postępu, a jednocześnie ci sami rowerzyści nie czują minimum obciachu zarzucając to samo kierowcom samochodów.
  • jolunia01 13.09.18, 23:20
    nenia1 napisała:
    > Na dodatek prawo pozwala jeździć rowerom po chodnikach, przy spełnieniu pewnych
    > warunków.

    Taaa, raptem w trzech sytuacjach, a i to z ograniczeniami.

    --
    Właśnie się dowiedziałam, jak bardzo jestem do tyłu z trendami makijażowymi... jamsu, primer, cakey look, cera porless i wy-airbrushowana, dewy look, finisher sulwhasoo, sleeping pack, urban decey. Jestem zapuszczoną diznozaurzycą - by morgen_stern
  • demodee 13.09.18, 16:27
    > Jeśli państwo nie zapewnia bezpiecznego korzystania z dróg (brak ścieżek rowerowych) to trudno żeby z całą stanowczością egzekwowało prawo. Prawo jest dla ludzi, a nie odwrotnie.

    Czy to znaczy, że jeśli obok autostrady nie ma ścieżki rowerowej, to rowerzysta powinien skorzystać z autostrady, żeby dojechać do celu? Bo prawo jest dla ludzi, a nie odwrotnie?
  • nenia1 13.09.18, 16:37
    demodee napisała:

    > Czy to znaczy, że jeśli obok autostrady nie ma ścieżki rowerowej, to rowerzysta
    > powinien skorzystać z autostrady

    No zastanów się przez chwilę. Rowerzysta boi się jechać zwykłą ulicą a wjedzie na autostradę?

    Tak, prawo jest dla ludzi i sztywne do niego podchodzenie bez względu na okoliczności nie jest najzdrowszym objawem.

    A jeśli już chcesz z czymś walczyć, to walcz z brakiem ścieżek rowerowych. To jest środek do rozwiązania problemu, a nie mnożenie zakazów i mandatów.
  • demodee 13.09.18, 17:38
    > No zastanów się przez chwilę. Rowerzysta boi się jechać zwykłą ulicą a wjedzie na autostradę?

    Zastanawiam się. Rowerzysta ma prawo lękać się samochodów i to daje mu prawo do poruszania się po chodniku. A co z prawem pieszego do lęku przed rowerzystami? Jego lęk jest nieistotny, to przecież tylko pieszy...

    > A jeśli już chcesz z czymś walczyć, to walcz z brakiem ścieżek rowerowych. To jest środek do rozwiązania problemu, a nie mnożenie zakazów i mandatów.

    Odwrotnie. Należy walczyć o skasowanie ścieżek rowerowych, które w Warszawie są bez sensu. W wielkim mieście powinien był zakaz wstępu dla rowerzystów tak samo jak dla np. furmanek. Rowerzyści, tak jak konie, płoszą się na widok samochodu, są nieprzewidywalni, spowalniają ruch. Jedyne co ich różni to to, że nie zostawiają produktów przemiany materii na asfalcie...
  • nenia1 13.09.18, 17:49
    demodee napisała:

    > Zastanawiam się. Rowerzysta ma prawo lękać się samochodów i to daje mu prawo do
    > poruszania się po chodniku. A co z prawem pieszego do lęku przed rowerzystami?
    > Jego lęk jest nieistotny, to przecież tylko pieszy...

    O rany, skąd takie wnioski, jakaś licytacja na lęki?
    Przecież nie chodzi o to, że pieszy nie ważny, a o fakt, że rowerzyści giną na drogach i nie jest to jakieś rzadkie zjawisko, natomiast śmiertelne przypadki rozjechania rowerem pieszego są wyjątkowo rzadkie, o ile są.
    Oczywiście, nie jest to sytuacja zdrowa, ale czego oczekujesz? Żeby ludzie dali się zabić bo ty się czujesz niekomfortowo?

    > Odwrotnie. Należy walczyć o skasowanie ścieżek rowerowych, które w Warszawie są
    > bez sensu. W wielkim mieście powinien był zakaz wstępu dla rowerzystów tak sam
    > o jak dla np. furmanek. Rowerzyści, tak jak konie, płoszą się na widok samochod
    > u, są nieprzewidywalni, spowalniają ruch.

    Trudno nawet komentować...Polecam wizytę w Amsterdamie. I tak na marginesie dodam, że w europejskich stolicach raczej się ogranicza ruch samochodowy i rozbudowuje infrastrukturę rowerową, nie odwrotnie.

  • demodee 13.09.18, 18:02
    > Oczywiście, nie jest to sytuacja zdrowa, ale czego oczekujesz?

    Oczekuję przestrzegania prawa. Jako piesza na chodniku mam prawo czuć się komfortowo, a nie obawiać, że zza pleców wyjedzie mi jakiś cyklista, który boi się samochodów. Ja rozumiem i podzielam takie obawy, nigdy w życiu nie pojechałabym po Warszawie rowerem. Rowery się nie nadają do podróżowania w wielkich miastach. Bo po chodniku nie wolno, po jezdni strach, a ścieżki rowerowe są nieliczne (i dobrze).

    Na Amsterdam nie ma co się powoływać, tak samo jak na Otwock czy Islamabad. Co do ograniczania ruchu samochodowego, to jestem za. W Warszawie powinien być rozbudowywany transport zbiorowy, nie indywidualny.
  • nenia1 13.09.18, 18:19
    demodee napisała:

    > Oczekuję przestrzegania prawa.

    Ale prawo dopuszcza jazdę po chodniku, gdy brak jest wydzielonej ścieżki.
    A poza tym przydaje się też w życiu trochę wyrozumiałości, w mieście trzeba się dzielić przestrzenią.

    > Na Amsterdam nie ma co się powoływać

    A dlaczego nie? Europejskie miasto przyjazne rowerom.

    > W Warszawie powinien być roz
    > budowywany transport zbiorowy, nie indywidualny.

    No to są już twoje życzenia, niekoniecznie zbieżne z życzeniami innych.
  • demodee 13.09.18, 18:52
    > Ale prawo dopuszcza jazdę po chodniku, gdy brak jest wydzielonej ścieżki.
    Owszem, ale tylko rowerzyście do lat 10 + osobie sprawującej opiekę i w drugim przypadku, w szczególnych warunkach pogodowych, gdy na drodze dozwolona jest prędkość do 90km/h, czyli w Warszawie na tak małym obszarze, że możemy pominąć.

    > w mieście trzeba się dzielić przestrzenią.
    Nie. Wielkie miasto to takie miejsce, gdzie mieszka/pracuje kupa ludzi, przestrzeni jest bardzo mało, jest pieruńsko droga i nikt się nie będzie nią z dobrego serca dzielił.
  • grrru 13.09.18, 22:02
    Nie do 90 tylko powyżej 50.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • katja.katja 15.09.18, 09:03
    Ja długo byłam wyrozumiała, schodziłam z drogi (tj. z chodnika),sama od siebie usuwałam się, przepuszczałam, ignorowałam dzwonienie na mnie na chodniku. Z tytułu przepuszczenia na chodnikó na przestrzeni lat dwa razy usłyszałam "dziękuję" z ust cyklistów.
    W końcu przestałam i zaczęłam otwierać na nich papę, a jestem leniwą i flegmatyczną osobą, więc sobie wyobraź jak się zachowują skoro nawet mnie się skończyła cierpliwość, a wiele sytuacji społecznych ignoruję.

    --
    Moderacja na E-mamie: Post o tym by poderżnąć gardło umierającemu członkowi mej rodziny wisi dwa tygodnie mimo zgłoszeń, post w którym śmieję się z placka jaglanego został usunięty w ciągu niecałej godziny. Ciasto na tym forum ma większą godność niż człowiek.
  • tiszantul 13.09.18, 19:43
    > Rowery się nie nadają do podróżowania w wielkich miastach

    Rower to idealny środek transportu w wielkich miastach, przy odległościach do 10 km najczęściej najszybszy, i to z zachowaniem całego wersalu na odcinkach chodnikowych, a mianowicie zwalnianie do prędkości pieszego (5 km/h), przepraszam oraz dziękuję w sytuacjach, które tego wymagają. Odkąd się przesiadłem na rower, nie rozumiem, jak komuś się chce iść na przystanek i tam wyczekiwać środka transportu, jechać komunikacją, a potem jeszcze wędrować z przystanku do celu. Cały bilans komunikacji miejskiej psują dojścia do przystanku, oczekiwanie i odejścia z przystanku. Koegzystencja pieszych i rowerzystów wydaje mi się coraz bardziej sielankowa, kwitnie wersal i atmosfera wzajemnego zrozumienia, wątki hejterskie widzę tylko na gazecie, która od lat nabija sobie klikalność dzieleniem ludzi i na ematce
  • mama_kotula 13.09.18, 20:34
    > Koegzystencja pieszych i rowerzystów wydaje mi się coraz bardziej sielankowa, kwitnie wersal i atmosfera wzajemnego zrozumienia, wątki hejterskie widzę tylko na gazecie, która od lat nabija sobie klikalność dzieleniem ludzi i na ematce

    No niestety, ja codziennie kilka razy słyszę, że razem z dzieckiem mam zrobić won z tymi rowerami z chodnika na ścieżkę. Rozważam zupełnie serio przyczepienie do kierownicy notesu z wyrywanymi kartkami z wydrukowanymi odpowiednimi przepisami i wręczanie oburzonym ignorantom. Na razie moje dziecko grzecznie odpowiada, że nie ma jeszcze 10 lat i nie wolno mu jechać po ścieżce tongue_out.
  • grrru 13.09.18, 20:53
    Poproś o wezwanie policji, jeśli uważają, że łamiesz prawo i zadeklaruj, że chętnie zaczekasz na patrol.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • mama_kotula 13.09.18, 21:00
    Ano. Też rozważę. Najczęściej niestety, przyznaję, nie mam czasu na upieprzanie się z przechodniami, bo jedziemy do szkoly, albo ze szkoły i jesteśmy w niedoczasie.
  • grrru 13.09.18, 22:01
    To nie odpowiadaj i jedźcie dalej.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • mama_kotula 13.09.18, 20:55
    A, co do ignorantów - dodatkowo ignoranci nie mają pojęcia o tym, że jeśli ciąg pieszo-rowerowy ma oznaczenie poziome (w sensie znak jest podzielony w poziomie), to choćby droga była podzielona wzdłuż i ułożona z różnych kolorów kostki, żadna z tych częsci nie jest pasem pieszym, ani żadna nie jest pasem rowerowym tongue_out (też średnio 2 razy dziennie tłumaczę).
  • grrru 13.09.18, 20:52
    Ścieżki rowerowe w Warszawie są nieliczne??? Są liczne, fakt - nie zawsze sensownie zaprojektowane, nie zawsze idealne, ale jest ich dużo. I fakt, że rowerzyści nie powinni znajdować się na chodniku. Za to jako rowerzystka jadąca zgodnie z przepisami oczekiwałabym, że pieszy nie idzie po ddr, bo tak mu wygodniej i że rodzic nie wypuszcza tam maluszka na rowerku biegowym.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • katja.katja 15.09.18, 09:00
    Przyjedź do Krakowa, pomieszkaj i wtedy wyciągnij wnioski. W małej mieścinie jest inaczej, w dużym rowerzyści robią co chcą i jest ich mnóstwo. Ja wychodząc z pewnej piekarni nabrałam nawyku rozglądania się w prawo i w lewo - przed wyjściem na chodnik.
    Jestem flegmatyczką i często nawet się nie tyle boję co nie chce mi się zwrócić uwagi. Jeden jedyny wyjątek robię dla cyklistów, niestety dla mnie przekroczyli masę krytyczną, są jedyną grupą, której zaczęłam zwracać uwagę, a jestem osobą, którą ciężko wyprowadzić z równowagi i która generalnie nie lubi odzywać się do obcych jak nie musi (w dowolnym celu).


    --
    Moderacja na E-mamie: Post o tym by poderżnąć gardło umierającemu członkowi mej rodziny wisi dwa tygodnie mimo zgłoszeń, post w którym śmieję się z placka jaglanego został usunięty w ciągu niecałej godziny. Ciasto na tym forum ma większą godność niż człowiek.
  • grrru 13.09.18, 20:50
    Rowerzysta na drodze dla rowerów nie płoszy się i niczego nie spowalnia. Dlatego ddr są potrzebne. Sama jeżdżę po ddr albo po jezdni, nie mam problemu z samochodami.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • black.emma 13.09.18, 15:25
    Pieszy tez zwykle chce dotrzeć do celu żywy.
  • claudel6 12.09.18, 20:56
    no ja ostatnio przepisowo jeździłam po ulicy, tam, gdzie skończyły mi się ścieżki. jechałam btw po pasie rowerowym wyznaczonym na jezdni. kierowca wyminął mnie, wjechał przede mnie i omal nie przejechał. miałam serce w gardle. odkąd zmieniła mi się trasa dojazdu do pracy i część mam po jezdniach, jeżdżę na takim stresie, że japrdlę.
  • demodee 13.09.18, 07:09
    > odkąd zmieniła mi się trasa dojazdu do pracy i część mam po jezdniach, jeżdżę na takim stresie, że japrdlę.
    Serdecznie współczuję. A ZTM do Twojej pracy nie dowozi?
  • lellapolella 12.09.18, 18:15
    Myślimy, że większość tych cyklistów to mogą być w dodatku wegetarianie i powinni być wykorzystani do kopania kanału przez Mierzeję Wiślaną!

    --
    Zanim piękno zniknie z tego świata, będzie jeszcze przez chwilę istnieć jako pomyłka. M. Kundera
  • tiszantul 13.09.18, 12:30
    Nie martw się kanałem, wystarczy że prezes powie jedno słowo i elektorat sam wykopie
  • grrru 13.09.18, 12:32
    Popracuj nad przekazem, samodzielne kopanie ma słabe konotacje historyczne

    --
    Nadal jem gluten smile
  • salinas 13.09.18, 16:17
    grrru napisała:

    > Popracuj nad przekazem, samodzielne kopanie ma słabe konotacje historyczne

    Masz na myśli Kanał Białomorsko- Bałtycki ?

    A swoją drogą to, co się dzieje na chodnikach i ścieżkach rowerowych to jakaś masakra. Piesi łażą po ścieżkach rowerowych, mamusie pchają wózki, dziewczynki lat 2 jeżdżą na hulajnogach, chłopczyki na rowerkach biegowych. U nas jakoś nie ma świadomości, że to droga tylko dla rowerów. Co ciekawe , że :

    ,,zgodnie z artykułem 2 Kodeksu Drogowego dziecko do lat dziesięciu kierujące rowerem jest pieszym. Z tego wynika, że nie może poruszać się po jezdni, ale tylko po chodniku.Podsumowując: dzieci do lat 10 mogą kierować rowerem pod warunkiem że:
    są pod opieka osoby dorosłej
    jazda odbywa się po chodniku"

    wrower.pl/prawo/dziecko-na-rowerze,2064.html
    Idąc tokiem myślenia autorki wątku tu też widzę pole do popisu , aby mandaty przyczyniły się do szczytnego celu, np. pobudowanie większej ilości ścieżek rowerowych.

    Poza tym rowerzyści na chodnikach też mają wiele za uszami. Generalnie u podstaw problemu leży nieznajomość prawa i niska kultura użytkowników przestrzeni publicznej. O kierowcach litościwie nie pomnę.

    Sama jestem kierowcą, rowerzystką i pieszą smile

  • alicia033 12.09.18, 19:07
    tak, zatrudnij się w straży miejskiej/policji i naprawiaj świat.
    KONIECZNIE!


    --
    www.siepomaga.pl/weronikaibartek
  • grrru 12.09.18, 20:10
    Nie mam pojęcia, dlaczego służby nie działają. Byłoby za co kosić.
    Dodaj do tego mandaty za śmiecenie (skromnie, po 200 za rzuconego peta) i za przeklinanie w miejscach publicznych. I za dzieci do lat 10 na drogach dla rowerów - opiekun powinien też z 500 zabulić. I oczywiście do tego parkowanie - o, to dopiero żyła złota.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • demodee 13.09.18, 07:12
    > Nie mam pojęcia, dlaczego służby nie działają.

    Nie wiesz, grrrru, czy to można gdzieś zgłosić? Bo to chyba jest działanie na moją szkodę? Czy jakomieszkanka Warszawy płacąca tu podatki mogę reklamować zaniechanie działania przez służby publiczne?
  • grrru 13.09.18, 11:54
    U nas w ratuszu są spotkania w sprawie bezpieczeństwa w dzielnicy, tam można zgłaszać. A generalnie to możesz reklamować zaniechanie przy konkretnym zgłoszeniu. Ja nie rozumiem, czemu slużby działają na zgłoszenia - patrole powinny krążyć po mieście i po prostu wlepiać mandaty same z siebie.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • mama_kotula 13.09.18, 16:20
    > Nie mam pojęcia, dlaczego służby nie działają.

    Ależ działają tongue_out tylko niekoniecznie tak, jak trzeba.
    Policjant na ten przykład jakis czas temu rzucił do mojego męża na rowerze "panie, czemu pan po jezdni jedziesz <bo nie ma ścieżki, padła odpowiedź>, zjedź pan na chodnik!". No więc.
  • tanebo2.0 12.09.18, 20:35
    Dzisiaj stoję przed rondem. Przepuszczam pieszą i podjeżdżam. I nagle w bocznej szybie widzę że macha do mnie facet na rowerze. Miał pretensje że musiał zejść z roweru...
  • afro.ninja 12.09.18, 21:40
    Naiwna?! Nawet policja nie zwraca na nich uwagi. Martwy przepis. Rowerzyści na pasach i chodnikach są gorsi niż cokolwiek w tym mieście, porownywalny że smogiem.
  • oqoq74 12.09.18, 21:49
    A jesteś pewna, że nie było tam przejazdu dla rowerów?
  • demodee 13.09.18, 07:53
    I jeszcze kwestia taka:

    Chodnikiem jedzie rowerzysta lat 3. Więc mogą po tym chodniku jechać także osoby nim się opiekujące. Czy liczba tych osób jest jakoś ograniczona przepisami? Czy opiekować się małym Jasiem mogą: mama, tata, wujek z ciocią, 18-letni kuzyn i jego dziewczyna? I oni wszyscy mają prawo jechać po chodniku, bo na jezdni jest niebezpiecznie i można stracić życie?
  • oqoq74 13.09.18, 09:10
    Nie, dziecko miże jechać pod opieką osoby powyżej 10 lat. Osoby, nie osób.
  • profes79 13.09.18, 08:37
    Tak sobie myślę, że jakby pobrać po pięć stów od każdego łamiącego przepisy kierowcy to mielibyśmy drugi Dubaj a nie tylko pozłacane metro. Sam jeden "karambol" na skrzyżowaniu Grójeckiej i Wawelskiej ładnych parę tysięcy w mandatach by przyniósł. BTW - mandat za jazdę po chodniku to 50 PLN a nie 500.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • grrru 13.09.18, 11:52
    A za spacerowanie drogą dla rowerów? Bo za wpuszczenie tam trzylatka to powinna być sprawa o narażenie dziecka na niebezpieczeństwo i niewłaściwie sprawowanie opieki.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • biala_ladecka 13.09.18, 08:49
    Kompletnie nie przeszkadzaja mi rowerzysci na chodniku, na jezdni zreszta tez, przeszkadza mi natomiast przejezdzanie na rowerze przez pasy.

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • coannawie 13.09.18, 09:04
    To mnie nie dziwi, bo co taki strażnik miejski miałby z tego mieć, że się nagania za rowerzystami. To nie dla niego to 50 zł, a to on się musi naganiać.

    Zaskakuje mnie natomiast, czemu żadna siła polityczna nie wabi mnie hasłem "głosuj na mnie, a rowerzyści na chodnikach pożałują dnia, w którym się urodzili!". Jakby się takie kandydaty pojawiły, normalnie poszłabym na wybory.
  • alicia033 13.09.18, 09:13
    coannawie napisała:

    > Zaskakuje mnie natomiast, czemu żadna siła polityczna nie wabi mnie hasłem "gło
    > suj na mnie, a rowerzyści na chodnikach pożałują dnia, w którym się urodzili!".
    > Jakby się takie kandydaty pojawiły, normalnie poszłabym na wybory.

    najwidoczniej żadna nie jest na tyle głupia, żeby nie wiedzieć, że wymagałoby to postawienia policjanta co najmniej na każdym rogu.
    I najwidoczniej żadna nie jest na tyle głupia, żeby liczyć, że znajdzie się tylu głupich, którzy w to uwierzą, by dzięki temu wygrać.


    --
    www.siepomaga.pl/weronikaibartek
  • coannawie 13.09.18, 09:34
    alicia033 napisała:

    > I najwidoczniej żadna nie jest na tyle głupia, żeby

    Przebija z tego fragmentu rzadka w społeczeństwie wiara w mądrość sił politycznych.

    Jakkolwiek ogólnie niepoparty argumentacją zarzut "jesteś głupia" w dyskusji dorosłych osób raczej zniechęca do odpowiedzi, to odpowiadam, bo akurat ta Twoja wiara autentycznie mnie poruszyła. Nie znam nikogo, kto by ją podzielał i dla tego nowego doświadczenia, warto było. Dziękuję! [gest uściśnięcia ręki, błysk flesza]
  • rejczel02 13.09.18, 18:22
    A jeszcze często rowerzyści na chodnikach dzwonią na idących przepisowo pieszych, którzy nie ustępują im drogi. Najchętniej bym takim powietrze z kół pospuszczała!
  • arabelax 13.09.18, 19:30
    widać, że pojęcie o jezdzeniu rowerem masz zerowe. przejedz się kiedyś ruchliwa ulica, to pogadamy, może wtedy zrozumiesz dlaczego niektórzy wybierają chodnik
  • tiszantul 13.09.18, 19:52
    W ogóle wydumany problem. Rowerzystów, którzy nagle wyjadą pieszemu zza pleców z prędkością 15 km/h prawie nie ma. Prawie wszyscy zwalniają i wyprzedzają bardzo powoli. A to chyba główny problem pieszych z rowerzystami?
    Ciekawostką jest, że część pieszych sobie życzy, żeby ostrzegać ich dzwonkiem, a inna część pieszych zdecydowanie sobie nie życzy, żeby ich ostrzegać dzwonkiem, ale to już sprawa empatycznego rowerzysty, żeby zidentyfikować preferencje danego pieszego, ja nie mam problemu, bo i tak nie mam dzwonka.
  • tiszantul 13.09.18, 19:55
    Miałem tu bardzo wartościową wypowiedź w tym wątku, ale niestety została skasowana z automatu, bo wymieniłem pewną część roweru, zgadnijcie którą
  • turzyca 13.09.18, 23:13
    > bo i tak nie mam dzwonka.

    A to mnie wkurza. Rower ma mieć sprawne hamulce, światła i dzwonek. Ostatniego można nie używać, ale być musi.

    --
    Czajniczek Pana R.
  • demodee 13.09.18, 19:57
    To samo napiszesz o motocyklistach? Oni też mają prawo do jazdy po chodniku? Bo na jezdni jest niebezpiecznie?
  • demodee 13.09.18, 19:59
    To do arabelax było.
  • kokosowy15 13.09.18, 20:16
    Dlaczego, Waszym zdaniem, rowerzyści boją się jeździć po jezdni? Pytam zarówno rowerzystki jak i kierowczynie. Widziałyśmy próby jazdy zgodnej z przepisami po moście Poniatowskiego? Jest na TVN24.
  • demodee 13.09.18, 20:30
    > Widziałyśmy próby jazdy zgodnej z przepisami po moście Poniatowskiego? Jest na TVN24.
    I co pokazała ta próbna jazda zgodnie z przepisami? (Bo ja nie mam TVN24)
  • mama_kotula 13.09.18, 20:35
    Np. kierowców wyprzedzających buspasem. Albo wyprzedzających tak, że prawie dupą zahaczających w rowerzystę. Trąbienie i wyzwiska.
  • demodee 13.09.18, 20:45
    > Np. kierowców wyprzedzających buspasem. Albo wyprzedzających tak, że prawie dupą zahaczających w rowerzystę. Trąbienie i wyzwiska.

    Ale co ja, jako piesza, winna jestem tego, że kierowcy są niekulturalni? Oni wyzywają, a Ty im na złość jeździsz po chodniku i obniżasz mój komfort? Może powinnaś skierować ostrze swej zemsty w stronę kierowców, nie pieszych?
  • mama_kotula 13.09.18, 20:49
    A nie, ja nie jeżdżę na złość po chodniku. Ja akurat jeżdżę po chodniku zgodnie z przepisami tongue_out
  • arabelax 13.09.18, 20:37
    porównanie do bani.
    parę razy auto otarło mi się o nogę, kiedy jechałam zgodnie z przepisami droga rowerem, nie było to fajne, ale Ty nie zakumasz tego. będę jeździć chodnikiem, a jak Ci to przeszkadza to trudno.
    jeżdżę czasem chodnikiem, ale kulturalnie. no i dzięki temu, że rowerem, a nie starym autem jeżdżę, to masz czystsze powietrze. docen to smile
  • silencia.furiosa 13.09.18, 20:47
    Ja bardzo doceniłam jak miałam przez rowerzystę na dwa tygodnie unieruchomioną rękę. Jak ja nie cierpię takich hipokrytów.
  • arabelax 13.09.18, 20:54
    rękę mogłaś złamać też w domu. przypadki losowe zdarzają się. a ilu rowerzystów zostało potrąconych przez auta?
  • coannawie 13.09.18, 21:10
    arabelax napisał:

    > rękę mogłaś złamać też w domu. przypadki losowe zdarzają się. a ilu rowerzystów
    > zostało potrąconych przez auta?

    Hej, ale wiesz, że zabić też się można w domu? Czy to czyni jazdę rowerem wśród TIRów bezpieczną?

    Poza tym argument "nooo, może faktycznie na rowerze połamię Ci ręce... no ale z drugiej strony lepsze to niż gdyby samochód mi połamał nogi, nie?" jest wyjątkowo aspołeczny.
  • silencia.furiosa 13.09.18, 21:26
    To jest właśnie ten poziom umysłowości... Ale nie złamałam w domu, tylko przetrącił mi ją rowerzysta, hipokrytko.
  • arabelax 13.09.18, 21:43
    mam nadzieję, że zawsze przestrzegasz wszystkich przepisów. taka zawsze porządna.
  • silencia.furiosa 13.09.18, 21:54
    Dokładnie tak, dla nikogo nie stanowię zagrożenia, nie wymuszam pierwszeństwa. Jako piesza nie korzystam z autostrad czy ddrów, jako kierowca nie jeżdzę chodnikiem.
  • arabelax 13.09.18, 22:35
    chodzi mi o wszystkie przepisy, nie tylko drogowe. jak nie przestrzegasz, to jesteś hipokrytkasmile
  • silencia.furiosa 13.09.18, 22:52
    Oczywiście, że przestrzegam. Cos jeszcze?
    Oczywiście wiem, ze szukasz sobie wymówek, bo ty nie przestrzegasz, bo przecież wszyscy nie przestrzegają. Tylko jesteś, niestety, hipokrytką, a twoje zachowanie jest jeśli nie gorsze, to na pewno nie lepsze od tych kierowców, których tak się boisz.
  • arabelax 13.09.18, 23:01
    tak, jestem straszna hipokrytka jeżdżąca czasem po chodnikach smile
  • silencia.furiosa 13.09.18, 23:09
    Teraz z kolei bagatelizujesz, żeby się usprawiedliwić.
  • arabelax 13.09.18, 23:11
    nie muszę się usprawiedliwiać. jeździłam, jeżdżę i będę jeździć.
  • silencia.furiosa 13.09.18, 23:51
    No trudno, jesteś jednak gorsza od tych kierowców. I niestety pokazujesz jaka jest mentalność dużej części rowerzystów.
  • tiszantul 13.09.18, 22:10
    > Ja bardzo doceniłam jak miałam przez rowerzystę na dwa tygodnie unieruchomioną
    > rękę. Jak ja nie cierpię takich hipokrytów

    Ciesz się, że wpadłaś pod rower, a nie pod samochód
  • silencia.furiosa 13.09.18, 22:19
    Ja pod nic nie wpadłam, to rowerzysta wjechał we mnie. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby kierowca samochodu potrącił mnie na chodniku, a rowerzyści nie jeden raz.
  • demodee 13.09.18, 20:49
    > parę razy auto otarło mi się o nogę, kiedy jechałam zgodnie z przepisami droga rowerem, nie było to fajne

    i dlatego pojechałaś chodnikiem. Żeby być bezpieczna. Moje bezpieczeństwo mając w odwłoku.

    Naprawdę, arogancja rowerzystów sięga zenitu. Myślę, że dwa dni zorganizowanej akcji mandatowej ustawiłoby towarzystwo do pionu.
  • arabelax 13.09.18, 21:00
    ilość rowerzystów, którzy jeżdżą jak szaleni na chodniku jest znikoma. nie wiem, gdzie Ty ich tylu widziałaś.
    a ja na przykład chciałabym, żeby dziubdziusie na rowerkach zniknęły że ścieżek rowerowych. mandaty powinny sypać się i złote stacje metra chce smile
  • coannawie 13.09.18, 21:13
    arabelax napisał:

    > ilość rowerzystów, którzy jeżdżą jak szaleni na chodniku jest znikoma. nie wiem
    > , gdzie Ty ich tylu widziałaś.

    Podobnie jak z punktu widzenia kierowcy samochodu znikoma jest liczba kierowców zagrażających rowerzystom. To bardziej kwestia perspektywy niż czegokolwiek innego.
  • katja.katja 15.09.18, 08:55
    Ja codziennie widzę.

    --
    Moderacja na E-mamie: Post o tym by poderżnąć gardło umierającemu członkowi mej rodziny wisi dwa tygodnie mimo zgłoszeń, post w którym śmieję się z placka jaglanego został usunięty w ciągu niecałej godziny. Ciasto na tym forum ma większą godność niż człowiek.
  • coannawie 13.09.18, 21:06
    arabelax napisał:

    > widać, że pojęcie o jezdzeniu rowerem masz zerowe. przejedz się kiedyś ruchliw
    > a ulica, to pogadamy, może wtedy zrozumiesz dlaczego niektórzy wybierają chodni
    > k

    Pisałam to już wyżej, powtórzę raz jeszcze. Na wybranej przez Ciebie trasie nie ma DDR, a Ty boisz się jezdni? Rozumiem. To znaczy, że zostają Ci dwie możliwości - zmiana trasy lub zmiana środka lokomocji.

    Jestem pieszym na chodniku, z którego to chodnika nie mam dokąd uciec, jeżeli boją się jeżdżących po nim rowerzystów. Też jestem uczestnikiem ruchu i też mam prawo do zdrowia i życia.

    Poza tym prawo jest jednoznaczne i należy go przestrzegać. Tak jak samochód nie może zastawiać chodnika, "bo nie ma miejsca parkingowego", a właściciel sportowej fury rozpędzać się do dwusetki w mieście, "bo nie ma toru wyścigowego", tak rowerzysta nie ma prawa drałować po chodnikach, nawet jak nie ma DDR.
  • demodee 13.09.18, 21:09
    > Na wybranej przez Ciebie trasie nie ma DDR, a Ty boisz się jezdni? Rozumiem. To znaczy, że zostają Ci dwie możliwości - zmiana trasy lub zmiana środka lokomocji.

    Jest też możliwość trzecia - zejść z roweru i prowadzić do po chodniku do miejsca, gdzie pojawi się ścieżka rowerowa albo jest mniejszy ruch pojazdów na jezdni.
  • arabelax 13.09.18, 21:18
    rozumiem, że w życiu nie przeszlas na czerwonym, w miejscu niedozwolonym? no bo prawa się przestrzega.
    mówię o sytuacji kiedy rowerzysta jedzie spokojnie, mało pieszych na chodniku, więc ja nie widzę problemu.
  • demodee 13.09.18, 21:49
    Arabelax, jak myślisz, dlaczego jadąc rowerem po chodniku łamiesz prawo?
  • arabelax 13.09.18, 22:37
    o matko! ale się nakręciłas. pamiętaj, że są chodniki i sytuacje, kiedy można po nim jeździć.
  • katja.katja 15.09.18, 08:53
    To prawda i mają obowiązek ustąpić pieszemu. O tej drugiej części przepisu zazwyczaj "nie pamiętają".

    --
    Moderacja na E-mamie: Post o tym by poderżnąć gardło umierającemu członkowi mej rodziny wisi dwa tygodnie mimo zgłoszeń, post w którym śmieję się z placka jaglanego został usunięty w ciągu niecałej godziny. Ciasto na tym forum ma większą godność niż człowiek.
  • rejczel02 13.09.18, 23:13
    Ale oni nie mogą wybierać. Ruch pieszych, rowerów i samochodów regulują przepisy
  • berdebul 15.09.18, 09:02
    Poczytaj, o potraceniu pieszej przez rowerzystę. Rowerzysta uciekł. Piesza zmarła w szpitalu. uncertain
  • kokosowy15 15.09.18, 09:10
    Przy okazji przeczytaj o potrąceniu pieszych przez kierowców samochodów ( nie przez samochody, tylko przez ich kierowców. Samochody autonomiczne jeszcze nie jeżdżą)
  • berdebul 15.09.18, 09:41
    W ilu sytuacjach to rowerzysta jechał nieprawidłowo? Próbował wymusić przejazd np. po pasach? suspicious

    Regularnie spotykam rowerzystów-idiotów na trasie szybkiego ruchu (odcinek Warszawa-Janki), jeżeli go potracę, to oczywiście „zły kierowca potrącił biednego rowerzystę”, ale rowerzysty tam w ogóle nie powinno być.
  • paniusiapobuleczki 15.09.18, 13:24
    Dlatego w interesie wszystkich jest wyznaczanie pasów rowerowych oraz budowa ddr.
  • kwietniowka2011 14.09.18, 21:01
    ja nie znoszę rowerzystów jako kierowca niestety, nagminnie łamią przepisy, jeżdżą drogami jednokierunkowymi pod prąd i to jeszcze czasem lewą stroną, wjeżdżają na ulicę nie oglądając się, nie ustępują z prawej, oczywiście nagminnie jeżdżą po pasach i wydaje im się chyba że na tych pasach są pieszymi i należy im się pierwszeństwo, jeżdżą na czerwonym świetle, nie ustępują pierwszeństwa na rondzie (!), robią slalom raz udając pojazdy na ulicy, za chwilę pieszych na chodniku, no i oczywiście smartfon w ręku to nie jest przypadek odosobniony
    ogólnie wykazują się brakiem znajomości przepisów lub też totalnie je ignorują
    a ostatnio szłam sobie chodnikiem z zakupami i wyskoczył mi taki zza pleców aż podskoczyłam, a jak krzyknęłam że ścieżka jest (bo obok była oddzielona trawnikiem) to jeszcze się pultać próbował
  • demodee 15.09.18, 07:52
    No i właśnie z pieniędzy takich rowerzystów powinno powstać Złote Metro.

    Pani Prezydent, do dzieła!
  • paniusiapobuleczki 15.09.18, 08:48
    To może już lepiej drogi rowerowe?
  • demodee 15.09.18, 08:59
    > To może już lepiej drogi rowerowe?
    A czy z opłat furmanów powinny powstawać w Warszawie pasy wydzielone dla furmanek?
  • paniusiapobuleczki 15.09.18, 13:25
    Trzeba mieć dużo złej woli, żeby coś takiego napisać. Pożarnym liczba rowerów wzrasta a furmanek maleje. Nie ma potrzeby budować w miastach pasów dla pojazdów konnych.
  • demodee 15.09.18, 17:36
    > Pożarnym liczba rowerów wzrasta a furmanek maleje.
    Liczba furmanek w Warszawie nie maleje, tylko jest równa zero. Bo po prostu furmankom nie wolno jeździć po Warszawie: ani po jezdni ani po ddr, ani po chodnikach. Po prostu nie wolno i już. A ja pamiętam furmanki z węglem jeżdżące po stolicy i jakbym babci wtedy powiedziała, że za 30 lat furmanek w Wwie nie będzie, to by zaprotestowała, że jak to, przecież to jest wolny kraj i furmani płaca podatki itd.

    Ale ktoś wpadł na pomysł, że konie spowalniają ruch miejski, zanieczyszczają ulice i ogólnie to obciach, żeby w stolicy europejskiego kraju jeździły furmanki. I zabronili i nie jeżdżą!

    Podobnie będzie z rowerzystami - postęp cywilizacyjny wymusi inne spojrzenie na ruch miejski. Masy ludzkie przemieszczające się we wszystkich kierunkach, przepływ kapitału i usług, gdzie tu miejsce dla cyklistów? Chcemy być w czołówce prawdziwie nowoczesnych stolic świata? Na rowerach tam nie zajedziemy...
  • paniusiapobuleczki 15.09.18, 18:04
    "Podobnie będzie z rowerzystami - postęp cywilizacyjny wymusi inne spojrzenie na ruch miejski. Masy ludzkie przemieszczające się we wszystkich kierunkach, przepływ kapitału i usług, gdzie tu miejsce dla cyklistów? Chcemy być w czołówce prawdziwie nowoczesnych stolic świata? Na rowerach tam nie zajedziemy..."

    No i wszystko jasne. Nie rowery tylko od razu elektryki oraz piesi, rowery tylko na wsi (jakiś polityk to już powiedział, że Warszawa to nie wieś, żeby po niej rowerem jeździć) Taka jest twoja wizja i przekonanie. Moja jest inna i czuję się dyskryminowana i nieco oszukana/ zawiedziona jako jeżdżąca na rowerze. Wydawało mi się, że skoro warszawski ratusz inwestuje w i promuje rower miejski to za tym pójdzie infrastruktura. Tym czasem stawia sie stacje veturillo w miejscach gdzie ruch samochodowy jest duży a ddr-ów brak. Piesi i kierowcy kierują swój hejt na rowerzystów a nie na władze lokalne, które nie zapewniają infrastruktury.
  • demodee 15.09.18, 18:30
    > Tym czasem stawia sie stacje veturillo w miejscach gdzie ruch samochodowy jest duży a ddr-ów brak. Piesi i kierowcy kierują swój hejt na rowerzystów a nie na władze lokalne, które nie zapewniają infrastruktury.

    Pomieszanie z poplątaniem. Stacje veturillo to chyba prywatna firma stawia. Co mają władze lokalne do tego?

    Infrastruktury słusznie nie zapewniają, bo nie ma sensu w Wwie rozwijać cyklizmu miejskiego. Rowery to skansen transportowy. Te DdRy, które są - wykorzystać maksymalnie, a kiedy wszyscy rowerzyści wyprowadzą się do Otwocka, przekształcić w takie mobilne chodniki, jak na lotniskach. Społeczeństwo się starzeje, jak ja już będę siwa, siwiuteńka, to z przyjemnością stanę (usiądę?) sobie na ruchomym chodniku i dotrę do celu, zamiast przebierać niesprawnymi nogami.
  • paniusiapobuleczki 15.09.18, 20:27
    Veturillo to projekt prywatno-publiczny, działa w ramach ZTM.
    A na starość to ja zamierzam kupić sobie rower elektryczny. I to dopiero będzie hardkor. Takie rowery jeżdżą dużo szybciej, a w połączeniu z wolniejszymi reakcjami strarszych rowerzystów może stanowić spore niebezpieczeństwo. Tak więc ddr-y są koniecznością. Zresztą twoja wizja rozwoju miast jest bardzo ciekawa i pod prąd z istniejącymi trendami.
  • kokosowy15 15.09.18, 09:00
    Jak się dołożą kierowcy parkujący gdzie popadnie, wymuszający pierwszeństwo, rozjeżdżający pieszych na przejściach to metro będzie nawet wysadzane brylantami! A poważnie, koszty wypadków powodowanych w ruchu drogowym są ogromne, i ogranicznej ich to jest prawdziwa oszczędność. Zdecydowana większość wypadków z udziałem rowerzystów powodują jednak kierowcy samochodów.
  • best_bej 15.09.18, 09:01
    Wole żeby jeździli chodnikami niż jezdnia. Jadą 18km/h nijak bezpiecznie wyminac i robi nam się niezły korek.
    To już wolę rowerzystę na chodniku.
  • silencia.furiosa 15.09.18, 10:59
    No jasne, jak się siedzi wygodnie na dudzie w swoim samochodzie to z drogi śledzie! Niech się piesi i rowerzyści obijają na wąskim chodniku. Ręce opadają.
  • grrru 15.09.18, 12:50
    Ty wolisz, ale prawo mówi co innego. Ja jeżdżę zgodnie z prawem jezdnią

    --
    Nadal jem gluten smile
  • demodee 15.09.18, 17:25
    > > Wole żeby jeździli chodnikami niż jezdnia.
    Bo jesteś kierowcą. Ja jestem pieszą i wolę, żeby jeździli jezdnią. A prawo jest po mojej stronie...
  • naggina 15.09.18, 09:04
    nie leżą. po chodznikach wolno jeździć.
    poczytaj sobie prawo i kiedy można- w zaskakująco wielu przypadkach.
    sama jeżdże jak nie ma ścieżki. pamiętając, że jestem na chodniku gościem i uważając.
    jeżeli się da- oczywiście oczywiście korzystam ze scieżek rowerowych (których, mam nadzieję będzie więcej), czy ulic z małym ruchem.
    widzę, żę ematka ma nowe hobby- hate antyrowerowy uncertain

    --
    --nothing is ever easy in the world of men---
  • katja.katja 15.09.18, 09:35
    Jest druga obowiązkowa część tego przepisu - muszą ustępować pieszym, zazwyczaj tego nie robią.

    --
    Moderacja na E-mamie: Post o tym by poderżnąć gardło umierającemu członkowi mej rodziny wisi dwa tygodnie mimo zgłoszeń, post w którym śmieję się z placka jaglanego został usunięty w ciągu niecałej godziny. Ciasto na tym forum ma większą godność niż człowiek.
  • silencia.furiosa 15.09.18, 10:57
    Jeżeli nie ma ścieżki masz obowiązek jechać jezdnią. Czy to tak trudno przyswoić?
  • yoma 15.09.18, 11:16
    100 lat temu tak było. Teraz jest odwrotnie.

    Jeśli nie ma ścieżki, wolno ci jechać po chodniku, zważając, że pieszy ma absolutne pierwszeństwo.

    Pieszy na chodniku to święta krowa, szanuję to i jeżdżę adekwatnie. Ale ile rzeczy by to ułatwiło, także innym pieszym, gdyby ten pieszy nie zachowywał się jak krowa...

    - piesi idący ławą. Nagminne. Są tacy, którzy jednoosobowo potrafią zrobić ławę, nie wiem, jak oni to robią, ale potrafią.
    - piesi wrastający nagle w ziemię. To zwłaszcza kobiety. Lezie taka środkiem i nagle halt, bo musi w torebce pogrzebać.
    - oczywiście smartfonowe zombie. Najbardziej lubię, jak zombie wlezie na ścieżkę i zaczyna odbijać się bezradnie od rowerów.
    -itd.

    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • profes79 15.09.18, 11:41
    I tak właśnie rowerzyści znają PORD...
    "Jeśli nie ma ścieżki, wolno ci jechać po chodniku" - g.o prawda, żeby dosadniej tego nie określić.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • silencia.furiosa 15.09.18, 11:43
    Co ty chrzanisz? Rowerzysta może jechać po chodniku w bardzo określonych sytuacjach, które w mieście występują bardzo rzadko. A czepianie się tego jak chodzą piesi przez rowerzystę to już szczyt chamstwa.
  • katja.katja 15.09.18, 19:25
    Pamiętam jak w pewnej dyskusji cyklista czepiał się pieszych (na chodniku), że zachowują się nieprzewidywalnie np. nagle skręcają by obejrzeć wystawę sklepową.
    Bo oczywiście wystawa sklepowa nie służy do oglądania przez pieszego, prawda?

    --
    Moderacja na E-mamie: Post o tym by poderżnąć gardło umierającemu członkowi mej rodziny wisi dwa tygodnie mimo zgłoszeń, post w którym śmieję się z placka jaglanego został usunięty w ciągu niecałej godziny. Ciasto na tym forum ma większą godność niż człowiek.
  • katja.katja 15.09.18, 19:29
    Bo jak mi na chodniku zadzwoni mi komórka w torebce albo nagle muszę zrobić zwrot bo przypomniałam sobie o przysłowiowym włączonym żelazku w domu to mam akurat zważać na cyklistów, paradne.
    Ja cyklistom zwykle mówię jedno (w dodatku nie mają na to żadnych argumentów, więc zwykle nic nie mówią, raz zostałam nazwana q...): "To nie jest ścieżka rowerowa".
    Nie mają jak pyszczyć.

    --
    Moderacja na E-mamie: Post o tym by poderżnąć gardło umierającemu członkowi mej rodziny wisi dwa tygodnie mimo zgłoszeń, post w którym śmieję się z placka jaglanego został usunięty w ciągu niecałej godziny. Ciasto na tym forum ma większą godność niż człowiek.
  • naggina 15.09.18, 11:37
    nieprawda.

    --
    --nothing is ever easy in the world of men---
  • silencia.furiosa 15.09.18, 11:45
    Prawda.

    roweroweporady.pl/kiedy-mozna-jechac-rowerem-po-chodniku/
  • grrru 15.09.18, 12:49
    szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów - jak często są spełnione te warunki?

    --
    Nadal jem gluten smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.