Dodaj do ulubionych

choroba narodu

25.09.18, 18:22
Choroba narodu jest LĘK podniesiony do rangi naturalnego prawa i oczywistości.
Nie zmienia to sytuacji, ze nadal jest to CHOROBA.


Autentycznie mam za każdym razem paniczny lęk, że któreś z dzieci wpadnie. Nienawidze wchodzić z dziećmi na mola, mosty, wiadukty itp. Od zawsze.
*
Ja też.. kurczowo trzymam za łapy. Generalnie bardzo mało mam schiz dzieciowych ale właśnie w takich miejscach wpadam w panikę....
*
Raz spalismy w wynajętym apartamencie na 12 piętrze, z 5 latka i 8 latkiem. Okna były otwierane. Nie zmruzylam oka.
*
Zawsze sie balam. Teraz juz sama sie nie boje ale o dziecko tak. Serce staje.
*
a ja się darłam, że nie pozwolę mu zabrać dzieci. I nie że jest nieogarnięty, czy nieodpowiedzialny, ale według mojej schizy nie będzie dzieci trzymał kurczowo za rękę.
*
Dodatkowo mieszkam na parterze, więc mam schizę, jak odwiedzam ludzi na wysokich piętrach - ich dzieci są nauczone, że otwarte okno to śmiertelne niebezpieczeństwo, moje niekoniecznie.
*
I żeby nie było, mam koleżankę, która po mieście jeździ znośnie (mistrzem kierownicy nie jest, ale zagrożenia większego nie stwarza), ale na trasę nie wyjeżdża, bo się boi. Najdalej jedzie do swoich rodziców do pobliskiego miasteczka, jakieś 40 km od domu. I nawet na tej trasie, którą zna i którą jeździ przynajmniej raz w miesiącu od 15 lat, nadal jedzie nie więcej niż 60km/h (bezkolizyjna ekspresówka), ze strachem w oczach i walącym sercem. Wiem, bo kiedyś z nią jechałam i zastanawiałam się, czy w ogóle dojedziemy na miejsce. Do tej pory zastanawiają mnie niektóre jej manewry, jakich dokonywała wówczas na drodze, nadawałaby się do jakiejś top listy na jutubka. Dlatego za każdym razem jestem jej wdzięczna, że na dłuższe trasy nie wyjeżdża, a do rodziców i tak przeważnie wozi ją mąż
*
ale warunkiem byla znana trasa, zresztą pokonywałam ją samodzielnie z dwojką małych dzieci, więc na logikę - lęk był mocno nieuzasaniony, zwalczyłam, jak ruszyłam to dojechałam na miejsce na raz chyba.
*
Ot tak zwyczajnie, wedle potrzeby, chęci pogadania itp. I nagle moja mama dostaje ataku paniki, bo przez JEDEN dzień w czasie wyjazdu wakacyjnego się nie odezwałam i miałam wyłączony telefon. Nie ma żadnego logicznego powodu, żeby mój pobyt w miejscowości X uznać za bardziej niebezpieczny niż w Warszawie, a jakoś w Warszawie żyje bez codziennego kontaktu ze mną. Po prostu część ludzi ma jakieś dziwne lęki związane z podróżowaniem jako takim i nawet nie potrafią tego wyjaśnić.
*
Ja każę się meldować matce, jak dojedzie do miejsca przeznaczenia.
*
Co robicie żeby podnieść sobie samoocenę? Podbudować własne ego? Czy w ogóle coś robicie w tym kierunku czy macie naturalnie tak wysoka samoocenę ze nie musicie jej sztucznie ( WTF?) podnosić? I czy to coś złego?
*
U nas klasa maturalna wystartowała. Jeszcze do mnie nie dotarło, jakie mam stare dziecko. I ten stres, jak to będzie. Czeka syna: prawo jazdy, organizacja 18tki, studniówka, wybór kierunku, no i egzamin. Ma sa kra
*
Z tym, że zauważyłam że w sytuacjach ,,niezaplanowanych" (a takich przecież mnóstwo na drogach) wpadam w taką panikę i stres, że nie jestem w stanie sie ruszyć... Trzymam kurczowo kierownicę, i jadę w płot, tramwaj karetkę nie wiedząc co robić...
*
Ostatnio coraz częściej mam myśl, ze przydałoby sie jeździć, ale mam podobnie jak autorka wątku. Pustka w glowie i nie wiem co robic.
*
Od kilku tygodni pobolewa mnie z lewej strony brzucha, takie uczucie gniecenia, czasem kłuje. Chyba trzustka. Oprócz tego żadnych innych objawów, funkcjonuję normalnie. Jem w miarę zdrowo, odstawiłam całkowicie piwko, które lubiłam sobie od czasu do czasu popijać, mocniejszych alkoholi nie piłam nigdy. Nigdy też nie paliłam. No i boję się, w mojej rodzinie wszyscy umierają na raka. Mam schizy, co to będzie, już widzę siebie w szpitalu, dogorywającą. Zresztą nie chodzi o mnie, mam dziesięciolatka do wychowania....
Obserwuj wątek
    • milka_milka Re: choroba narodu 25.09.18, 18:41
      Chciało Ci się?
      Musisz mieć nie lada problemy.

      --
      Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka