Dodaj do ulubionych

A gdyby tak matura obowiazkowa obejmowala

04.10.18, 11:39
Matematyke, fizyke i biologie? To by sie zmniejszyla liczba antyszcxepow, plaskoziemcow i ambergoldowcow, czy niekoniecznie?
I komu mogloby zalezec na podniesieniu poziomu wiedzy w spoleczenstwie?

--
"W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
Dorota Masłowska
Edytor zaawansowany
  • triss_merigold6 04.10.18, 11:41
    Obejmuje matematykę.
    Nie, nie zmniejszyłaby.
  • 1matka-polka 04.10.18, 11:49
    Ale na pewno zmniejszylby sie odsetek ludzi z matura i wyzszym wyksztalceniem.

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skuwrynsyem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • milva24 04.10.18, 11:53
    A to tak, sama nie miałabym ani pewnie większość ludzi ode mnie z klasy licealnej.
  • 1matka-polka 04.10.18, 12:09
    Ale dlaczego tak uwazasz, ze nie jestes w stanie przyswoic tych przedmiotow na poziomie szkoly sredniej? Czy po prostu uwazalas je za niezyciowe i niepotrzebne i sie nie przykladalas?

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • 1matka-polka 04.10.18, 12:25
    Dla kogo w takim razie jest program szkoly sredniej, dla geniuszow?

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • milva24 04.10.18, 12:28
    Byłam w klasie o profilu humanistycznym, przedmiotów ścisłych było jak na lekarstwo. Zdaje mi się, że fizyka, chemia, biologia kończyła nam się w trzeciej klasie. I o ile biologia jako tako to matematyczka nad całą naszą klasą rozkładała ręce. Chyba tylko parę osób miało 4, reszta 3 i 2 a i to na zasadzie klasa humanistyczna więc niech im będzie.
  • milva24 04.10.18, 12:28
    Ale za to miałam dwa języki nowożytne i 3 godziny łaciny tygodniowobig_grin
  • 1matka-polka 04.10.18, 12:41
    Czyli wy sie nie chcieliscie uczyc a szkola was nie zmuszala. I wszyscy zadowoleni.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • milva24 04.10.18, 12:46
    Dla mnie akurat fizyka czy matematyka na licealnym poziomie to była czarna magia. Mogłam się nauczyć regułek czy wzorów ale nie wiedziałam jak zastosować.Chemię rozumiałam w pierwszej klasie a później nam zmienili nauczyciela.
  • memphis90 04.10.18, 15:37
    Przepraszam, ale nie wierzę. Matematyka na poziomie szkoły średniej i to w programie dla klasy humanistycznej to naprawdę nie jest jakaś rocket science i jeśli większość klasy miała dwóje z matmy, to albo kompletnie się nie uczyła, albo nie nadawała się do liceum, albo matematyk był skrajnie kiepski (typu mega wymagania, zero tłumaczenia).

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • milva24 04.10.18, 16:09
    Nauczycielka była młoda, zaraz po studiach, wymagania miała małe, tylko my tacy tępi. Widać nie nadawaliśmy się do liceum.
  • miss_fahrenheit 04.10.18, 16:01
    Bez żartów, też chodziłam do humanistycznej, miałam dwa nowożytne i łacinę - mimo wszystko biologię, chemię i fizykę zdałabym na maturze bez problemu, choć żaden ze mnie geniusz. Owszem, w klasach o humanistycznym profilu nauki przyrodnicze, matematyka etc. są prowadzone w ograniczonym stopniu, ale nie aż tak, żeby sobie nie poradzić na maturze.
  • milva24 04.10.18, 16:12
    Tak jak pisałam, z bilogią i chemią nie miałam dużych problemów. Może to kwestia, że byliśmy klasą tumanów a może nauczyciele byli kiepscy?
  • morekac 04.10.18, 18:10
    miss_fahrenheit napisała:

    > - mi
    > mo wszystko biologię, chemię i fizykę zdałabym na maturze bez problemu,

    Rozszerzoną?




    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • miss_fahrenheit 04.10.18, 20:08
    Nie, tak z marszu pewnie nie. Na rozszerzoną chyba musiałabym powtórzyć solidnie materiał z tych przedmiotów.
  • morekac 04.10.18, 21:37
    Rozszerzenia - a tylko takie się teraz zdaje z biologii czy fizyki - obejmują materiał dawnych biol-chemów (biologia) czy mat-fizów (fizyka). I bardzo wątpię, czy wiedza nabywana w klasie humanistycznej czy o innym profilu niż wymienione (nawet solidnie powtórzona) starczyłaby na wynik rzędu 30-40% .

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • miss_fahrenheit 04.10.18, 21:51
    Myślę, że spokojnie starczyłaby, ale oczywiście to wyłącznie moje zdanie.
  • morekac 05.10.18, 07:07
    Myślę, że nie starczyłoby, serio, i nic nie ujmuję ani twojej inteligencji ani twojej nauce w szkole średniej. Po prostu to jest ogrom materiału , który trzeba przerobić, a matura rozszerzona łatwa nie jest. Mało czasu, mnóstwo zadań, mnóstwo materiału -znać trzeba każdy dział.
    Średni wynik z niej wynosi z reguły 30-40% , a osiągają je osoby przygotowujące się do niej i teoretycznie zamierzające na jej podstaeie startować na studia ścisłe czy przyrodnicze.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • spanish_fly 04.10.18, 11:42
    Nie każdy musi mieć maturę.
    Może wiedza na temat tego, jak działają szczepienia powinna być przekazywana w ramach szkoły rodzenia? Albo przy pierwszej ciążowej wizycie u lekarza powinno się wręczać jakiś informator?
  • 35wcieniu 04.10.18, 11:48
    To te szajbuski zmienialyby lekarzy, bo wiedza lepiej. To juz zaszlo za daleko, nie da sie powstrzymac tego bezmozgowia. Jedyna opcja ze jak dojdzie do paru medialnych tragedii to ochlona.
  • heca7 04.10.18, 11:57
    Co ty. Człowiek ma skłonność do twierdzenia- mnie to nie dotknie. Mnie to nie dotyczy. Ja nie będę miała wypadku i moje dzieci nie zachorują itd.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • memphis90 04.10.18, 15:41
    Ale przeciez już teraz mamy sepsy meningokokowe, bardzo medialne. Ale narracja jest taka, że "lekarz nie rozpoznał i dlatego dziecko umarło po 3h", a nie, że "bakterie powodują ciężkie choroby, przy niektórych (jak sepsa meningokokowa) medycyna jest niemal bezsilna,dlatego warto stosować profilaktykę".

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • milva24 04.10.18, 16:11
    Powiesz coś o profilaktyce w temacie meningokoków?
  • alicia033 04.10.18, 17:27
    milva24 napisała:

    > Powiesz coś o profilaktyce w temacie meningokoków?

    czego nie wiesz?
    Wyskakujesz z 1200+ zł i to cała profilaktyka, bo w tym dzikim kraju szczepienie przeciwko meningokokom nie weszło do państwowego kalendarza szczepień.
    Darmowe bywa, z miłosierdziawink niektórych gmin dla dzieci żłobkowych/przedszkolnych - moje się na takie załapały, w pakiecie ze szczepieniem na pneumokoki.


    --
    www.siepomaga.pl/weronikaibartek
  • milva24 04.10.18, 18:29
    Akurat tę nową szczepionkę pediatra moich dzieci odradza.
  • memphis90 04.10.18, 21:18
    Ale ma do tego jakieś solidne naukowe podstawy...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • milva24 05.10.18, 09:07
    Nie, jedynie 30 lat pracy w zawodzie. Mówi, że szczepionka jest niesprawdzona jeszcze i przez to ryzykowna. Ufam jej, innych szczepień nie odradza, wręcz zachęca (mówię o dodatkowych, bo obowiązkowe to wiadomo).
  • lucyjkama 04.10.18, 20:38
    Ciekawe czy w informatorze napisaliby prawdę. Czyli to, że organizm nie zareaguje na zabite wirusy dlatego do szczepionki trzeba wprowadzić jakąś truciznę. A trucizna czasem powoduje długofalowe konsekwencje np. może wywołać poważne alergie. Powyższego dowiedziałam się od lekarza z punktu konsultacyjnego ds.szczepień.
  • tmk123 04.10.18, 21:09
    wirusa nie da się zabić
  • morekac 04.10.18, 21:41
    Bez przesady, wirusy też nie wszystko wytrzymują.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • memphis90 04.10.18, 21:19
    Jaką konkretnie "truciznę" masz na myśli i dlaczego jest ona szkodliwa wybiórczo wyłącznie w szczepionce...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • lucyjkama 04.10.18, 21:29
    Szkodliwa jest zapewne nie tylko w szczepionce, tyle że w szczepionce podaje się ją do organizmu. Że w szczepionkach są składniki mocno szkodliwe, które mają wywołać reakcję organizmu wiem od lekarza, co to za substancje nie wiem. Nie interesowałam się. Dzieci szczepię ale nie do końca zgodnie z kalendarzem. Wydłużam przerwy pomiędzy a odrę szczepię najwcześniej po ukończeniu 2 lat. To wszystko po konsultacji z lekarzem od szczepień.
  • 1matka-polka 04.10.18, 11:48
    Do tego obowiazkowy przedmiot - ludzkie i nieludzkie techniki manipulacji big_grin

    --
    "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
  • milva24 04.10.18, 11:52
    Pewnie nie miałabym matury, w sumie nie każdy musi mieć. Nie jestem ani proepidemikiem ani ambergoldowcem ani płaskoziemcą. Znam związek fizyka z biolożką, którzy są proepidemikami więc wiesz...
  • 1matka-polka 04.10.18, 12:06
    Ja tez znam doktorke chemii i paru inzynierow z sieczka w glowie. Czyli dochodzi kolejny przedmiot - myslenie pozaszufladkowe.

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • katie3001 04.10.18, 13:17
    Moze dlatego ze porrafią z racji wyksztalcenua przeanalizowali sklad szczepionek i go zrozumieli. Porozmawiaj nuech Ci wyjasmią. Chpl szczepionek szczegolnie dtp oraz dtap to ciekawa lektura.
  • 1matka-polka 04.10.18, 14:18
    Oni akurat nie sa przeciwko szczepionkom, za to lubia np. homeopatie.

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • cosmetic.wipes 04.10.18, 17:05
    katie3001 napisała:

    > Moze dlatego ze porrafią z racji wyksztalcenua przeanalizowali sklad szczepione
    > k i go zrozumieli.


    Czyli prawdę o szczepionkach zna tylko fizyk, biolożka i ty, natomiast cała masa innych ludzi z lekarzami włącznie to idioci?

    Odważna i nowatorska teza 😀

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • memphis90 04.10.18, 21:21
    Wiesz, skoro potrafią jednocześnie wyjaśnić działanie homeopatii, to może wiedzą coś, co jest tajemnicą dla całej współczesnej medycyny...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • jak_matrioszka 04.10.18, 12:03
    Kiedyś matematyka była obowiazkowa na maturze, a dziś to pokolenie, a właściwie pokolenia, wciaż wpadaja w pułapki kredytowe, bo policzyć odsetek nie umie.
    Powiedzmy, że biologia bedzie obowiazkowa, i co z tego wynika? Wystarczy odpowiednio ustawić program i wiedza z zakresów niewygodnych bedzie dla ogółu niedostepna.
    Naiwność jest na ematce szeroko rozpowszechniona, ale wiara w to, że matura ma jakaś specjalna moc odnośnie zachowań spolecznych, to nawet jak na ematke bardzo wysoki poziom smile
  • 1matka-polka 04.10.18, 12:07
    Ale przywalic sie do kogos zawsze warto.

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skuwrynsyem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • jak_matrioszka 04.10.18, 12:18
    Warto? Czyli po przywaleniu sie w tym watku do kilku (już teraz), a w perspektywie czasu kilkunastu lub kilkudziesieciu forumek siadasz wieczorem w fotelu i podsumowujac dzień myślisz "cudownie produktywny dzień"?
  • 1matka-polka 04.10.18, 12:24
    Jakas osa cie ugryzla, czy co?

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skuwrynsyem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • jak_matrioszka 04.10.18, 12:48
    Dowalanie sie do kogoś to norma na tym forum, ale jeszcze nie widziałam, żeby ktoś sie dowalał i pisał "bo warto!". Traktuje to jako ciekawostke, nie przeszkadza mi to. Włacznie z możliwościa dowalenia mi, wyszłam tu dobrowolnie, nie bede zaskoczona, ani nie bede płakać wink
  • 1matka-polka 04.10.18, 13:18
    A poza tym wszyscy zdrowi?

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • 1matka-polka 04.10.18, 12:15
    Druga czesc pytania brzmiala, komu mogloby zalezec na podniesieniu poziomu wiedzy u spoleczenstwa. Jakos nikt sie nie kwapi do odpowiedzi.

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • jak_matrioszka 04.10.18, 12:26
    Zadajesz pytanie w stylu "kogo kochasz najbardziej i dlaczego Stalina" i masz pretensje, że odpowiedzi do wzorca nie pasuja. Poczekaj, może sie znajda myślacy jak Ty, że wystarczy jakiś przedmiot do matury dorzucić i od razu wiedza w jego obrebie pojawi sie u wszystkich. Póki co, wiekszość jest innego zdania, i tego nie przeskoczysz.
  • 1matka-polka 04.10.18, 12:43
    Wcale nie. Jizas😆

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • alicia033 04.10.18, 12:05
    1matka-polka napisała:

    > Matematyke, fizyke i biologie? To by sie zmniejszyla liczba antyszcxepow, plask
    > oziemcow i ambergoldowcow, czy niekoniecznie?

    poziom głupoty w społeczeństwie jest stały i imo bez związku z maturą ani kolejnymi stopniami/tytułami naukowymi.
    Znam profesora fizyki - proepidemika i zwolennika "medycyny" alternatywnej i wielu innych, formalnie wysoko wykształconych w kierunkach przyrodniczo-matematycznych z poglądami podobnymi do tegoż profesorasad.

    --
    www.siepomaga.pl/weronikaibartek
  • 1matka-polka 04.10.18, 12:12
    Tez takich znam. Ale to chyba raczej wyjatki. Bo ludzmi, ktorzy zupelnie nic nie wiedza jednak latwiej manipulowac.

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • 45rtg 04.10.18, 12:23
    1matka-polka napisała:

    > Matematyke, fizyke i biologie? To by sie zmniejszyla liczba antyszcxepow, plask
    > oziemcow i ambergoldowcow, czy niekoniecznie?
    > I komu mogloby zalezec na podniesieniu poziomu wiedzy w spoleczenstwie?

    Płaskoziemcy to jest internetowa moda, a nie jakiś realny problem. W każdym razie nie w Polsce.
    Na ambergoldowców nie pomoże żadne z wymienionych przez Ciebie, bo to kwestia ekonomiczna, goła matematyka nic tu nie da, a pozostałe tym bardziej.
    Antyszczepionkizm z kolei, wbrew popularnemu przesądowi, nie wynika z braku wiedzy, tylko z jej złego zastosowania. Wątpię, żeby zwiększenie nacisku na biologię coś tu pomogło.
  • jak_matrioszka 04.10.18, 12:40
    Matematyki uczy sie jako narzedzia do stosowania w m.in. ekonomii, przynajmniej mnie tak uczono. Nie zmienia to faktu, że niejednokrotnie słyszałam "na ch... mi to?" w odniesieniu do wiekszości programu ponad dodawanie i odejmowanie w zakresie do 10. Czestokroć poparte "przecież sa kalkulatory". I to jest dopiero tragedia, jak sie wiedze dzieli na "niepotrzebna = szkolna/teoretyczna", czyli matematyka, fizyka, chemia itd. oraz "życiowa", czyli majaca praktyczne znaczenie, czyli np. jak zmienić koło. Ja tej drugiej kategori nie neguje, ale jak taki umiejacy zmienić koło w aucie płacze, że mu to auto zabieraja, bo nie spłacał kredytu, a nie spłacał kredytu, bo go na to nie było stać, to czekam kto mu powie "właśnie na ten ch.. była matematyka w obowiazkowym zakresie w szkole".
  • 45rtg 04.10.18, 13:09
    jak_matrioszka napisała:

    > Matematyki uczy sie jako narzedzia do stosowania w m.in. ekonomii, przynajmniej

    A młotka używa się jako narzędzia do wbijania gwoździ, ale od tego jeszcze nie posiada się wiedzy, jak zrobić stół.

  • jak_matrioszka 04.10.18, 13:49
    Nie rozumiem porównania. Matematyki, jako narzedzia w ekonomii, uczy sie w zakresie pozwalajacym na wyliczenie np. ile zarobimy "na reke", jaka promocja jest korzystniejsza, ile nas bedzie kosztował kredyt. To tyle, co wiedza "młotka używa sie do wbijania gwoździ". Jak ktoś chce wiecej, czyli "jak zrobić stół", to może wyjść ponad program.
  • morekac 04.10.18, 18:27
    Powinni ekonomii uczyć, nie matematyki

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • piepe 04.10.18, 21:33
    Nie tylko ekonomii, ale i prawa i to na wysokim poziomie, bo bez tego niektórych umów kredytowych nie da się zrozumieć. No bo po co komu ekonomia, jak z umowy kredytu zupełnie nie da się wyliczyć ile będzie wynosiła rata, bo w takie drobne "szczegóły" umowa niekoniecznie musi wnikać. A jeśli by komuś przyszło do głowy, że takie niedoprecyzowanie jest nielegalne, to musi przecież umieć ocenić czy rzeczywiście nielegalne i dlaczego oraz na podstawie jakich paragrafów. No musi to ocenić, bo skoro bankowcom ufać nie można, to dlaczego ufać prawnikom - też mogą oszukać albo nie wiedzieć.
    Jednym słowem matura ze wszystkich przedmiotów na poziomie doktoratów, wtedy możemy brać kredyty.
  • morekac 04.10.18, 23:17
    Bez przesady z tym prawrm na niewiadomo jakim poziomie. Ale jakby prawo /ekonomia były zamiast jednej godziny religii od 6 klasy do końca nauki, to nikomu by nie zaszkodziło. Nawet bardzo wierzącym.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • piepe 04.10.18, 21:13
    Ty serio uważasz, ze ktoś nie spłaca kredytu, bo nie miał matury z matematyki?
    Totalnie już niektórym peron odjechał.
  • bialeem 05.10.18, 12:32
    Ostatnio usłyszałam na spotkaniu ad wykresu w którym wartości powyżej x stanowiły błędy: "żeby to policzyć, to trzeba będzie scałkować. Lepiej zrobić czujkę"
    Nigdy nie wiesz czy nie napadnie cie całkowanie;P
  • piepe 04.10.18, 20:20
    45rtg napisał:


    > Na ambergoldowców nie pomoże żadne z wymienionych przez Ciebie, bo to kwestia e
    > konomiczna, goła matematyka nic tu nie da

    To nie jest kwestia ekonomiczna, tylko kwestia patologii i korupcji oraz braku odpowiednich regulacji na rynku finansowym.
    Wiedzy do opanowania jest tak dużo, że ja od razu może proponuję zamiast tego po prostu konsekwentnie karać złodziei i oszustów. Wtedy nie tylko wyższe wykształcenie ekonomiczne przy braniu pożyczki na zakup lodówki nie będzie potrzebne, ale odpadnie też problem regulacji, skoro oszust będzie wiedział, że za misseling prędzej czy później trafi do paki.
  • 45rtg 05.10.18, 12:12
    piepe napisał(a):

    > 45rtg napisał:
    >
    > > Na ambergoldowców nie pomoże żadne z wymienionych przez Ciebie, bo to kwe
    > stia e
    > > konomiczna, goła matematyka nic tu nie da
    >
    > To nie jest kwestia ekonomiczna, tylko kwestia patologii i korupcji oraz braku
    > odpowiednich regulacji na rynku finansowym.
    > Wiedzy do opanowania jest tak dużo, że ja od razu może proponuję zamiast tego p

    Panie, ić pan stąd być paranoikiem gdzie indziej.
  • piepe 05.10.18, 13:08
    Ale co jest kochanieńki paranoją, może fakty, o których mówi Najwyższa Izba Kontroli, albo Rzecznik Finansowy?
    www.nik.gov.pl/aktualnosci/kredyty-frankowe-panstwo-pozwolilo-bankom-na-zbyt-wiele.html
    rf.gov.pl/sprawy-biezace/Raport_Rzecznika_Finansowego__Klauzule_niedozwolone_w_umowach_kredytow____walutowych_____22351
    A może paranoję mają twórcy unijnej dyrektywy 93/13?

    Dla ułatwienia podstawowe cytaty:
    "Instytucje odpowiedzialne za ochronę konsumentów nie zapewniły właściwego egzekwowania praw kredytobiorców oraz zbyt późno przeciwdziałały nieuczciwym praktykom banków"
    Rzecznik Finansowy uważa waloryzowanie kredytu kursem walut za niezgodne z przepisami prawa bankowego i kodeksu cywilnego.

    To od czego proponujesz zaczać jesli chodzi o edukację konsumentów - od ekonomii, prawa bankowego, a może prawa cywilnego? A może jeszcze np. farmacja - no bo przecież po co nam koncesje na apteki, niech konsumenci sami ocenią, czy aptekarz sprzedaje im trujący syf czy aspirynę. Mechanika - powinismy sami móc ocenić, czy producent samochodu nie sprzedaje nam towaru z wadami i sami ponieść konsekwencje za błędną ocenę, skoro widać źle się mechaniki nauczyliśmy. I tak dalej, zgodnie z zasadą, że producent czy wykonawca usługi nie powinien brac odpowiedzialności za trefny towar/usługę, tylko konsument - a skoro się nie douczył bankowości, prawa cywilnego, farmacji, mechaniki i cholera wie czego jeszcze, to niech frajer siądzie w kąciku i płacze.

  • morekac 05.10.18, 14:29
    Teraz psioczą. Jak była sprawa zakazu udzielania kredytów w obcych walutach, to Klub Parlamentarny PiS był przeciw (w 2006) - czyli był za udzielaniem.
    Po prostu ani posłowie ani inni ludzie nie rozumieją pojęcia ryzyka walutowego, ryzyka związanego z wysokooprocentowanymi inwestycjami , podstawowych zasad ekonomii. Jak im ktoś mówi, że takie rzeczy są ryzykowne, to oznacza , że jakiś przemądrzały chytrus się mądrzy i zazdrości ich im tych zysków. No i wszyscy się robią mądrzy - dopóki nie zapomną o poprzednim przydadku. Był Gawronik, był Ambergold, za 10 czy 20 lat będzie kolejna duża afera.Zakład?

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • piepe 05.10.18, 17:30
    morekac napisała:

    > Teraz psioczą.
    > ludzie nie rozumieją pojęcia ryzyka walutowego,

    A jeszcze inni ludzie nie są w stanie przyswoić, że nie o ryzyko walutowe głównie tu chodzi. To jeszcze raz:
    Waloryzowanie kredytu kursem walut jest niezgodne z przepisami prawa bankowego i kodeksu cywilnego Prawnicy Rzecznika Finansowego.
    Instytucje odpowiedzialne za ochronę konsumentów nie zapewniły właściwego egzekwowania praw kredytobiorców Najwyższa Izba Kontroli.
    Bez znaczenia jest kto personalnie i pod jakim szyldem politycznym dopuścił do tego, aby banki stosowały w umowach z klientami nieuczciwe zapisy, ani kto i pod jakim szyldem tolerował i toleruje wykonywanie tych umów. Istotne jest to, że polskie prawo miało i ma obecnie wartość zadrukowanego papieru toaletowego w kwestii ochrony obywateli przed nadużyciami silniejszych uczestników rynku.
    W tej sytuacji wyboru nie ma - nawet doktora z prawa i ekonomii nie uchroni nas przed oszustwem, które nie jest i nie będzie ukarane - zatem branie jakiegokolwiek kredytu jest obecnie w Polsce strzałem w stopę.
  • mia_mia 04.10.18, 13:05
    Nic by to nie dało, bo to wiedza na poziomie podstawówki czy gimnazjum, jak ktoś nie załapał na tym poziomie to już nigdy nie zaskoczy.
  • woman_in_love 04.10.18, 16:00
    reszta przedmiotów jak matematyka, fizyka, biologia itp. tylko dla chętnych: ale tych którzy zapłacą za egzamin maturalny z tych przedmiotów. Państwo polskie ma ważniejsze wydatki niż uczenie ateistycznych bzdur.
  • olena.s 04.10.18, 16:14
    Nie, matura nie ma znaczenia.
    Natomiast to, co mogłoby miec znaczenie, to nauka (najlepiej - za pomocą eksperymentów własnych z różnych dziedzin) o tym, czym jest proces naukowego badania. Czym są zmienne w eksperymencie. Jakie wnioski sa uprawnione. Na czym polega kontrola wyników. I ja mamna myśli naukę jeszcze w głębokiej podstawówce.
  • bialeem 05.10.18, 02:16
    U mnie taka nauka była właśnie na biologii w liceum. Natomiast w liceum statystyka jest na zbyt niskim poziomie żeby realnie móc badać wnioski ze zrozumieniem.
  • olena.s 05.10.18, 17:07
    A moje dziecko uczyło się tego właśnie w głębokiej podstawówce. Nie pamiętam pierwszych science fair - ale chyba jakaś 3 klasa? 4? Badania rózne - coś mi sie kojarzy z hodowlą fasolek podlewanych wodą albo albo coca colą smile, dieciaki sobie znajdowaly róźne tematy badawcze.
    Z tym, że oni medianę, domiantę i średnią arytmetyczną robili mniej więcej wlaśnie wtedy....
    A potem naturalnie wątek badań i raportów był kontnuowany praktycznie rok po roku.
  • piepe 06.10.18, 02:30
    Fizyk Krzysztof Meissner zadaje sobie pytanie, czy "istnieje coś takiego jak swiatopogląd naukowy". A zatem, czy warto tego w ogóle uczyć dzieci - mój dopisek. Uważa on, że taki światopogląd nie istnieje. "Bo jeżeli światopogląd jest ogółem moich pogladów na świat, to ja moge zadać zasadne pytania, na które nauka, nie to że teraz nie odpowie, ale nigdy nie odpowie, ponieważ leżą one poza jej paradygmatem". Na co dowody dała teoria mechaniki kwantowej - mój dopisek. "Odpowiedź na pytanie dlaczego w ogóle istnieją prawa fizyki lezy poza tym światem i jest kwestią wiary, a nie nauki". "Jako że istnieją pojęcia, na które nauka nigdy nie odpowie, to w tym sensie użycie pojęcia światpoglądu naukowego sprowadza sie do kwestii wiary" - na takie dictum to w ogóle zabrałabym, jako ateistka, dziecko z politechniki, na której moze natknąć sie na takie herezje.
    No także polecam wykład pana Meissnera pod klikalnym tytułem "Fizyka a wiara", w którym wręcz ewangelicznie, bo jako fizyk, prostym niefizycznym językiem, próbuje wytłumaczyć współczesną fizykę, czyli naukę na niewyobrażalnym poziomie abstrakcji i skomplikowania, laikom.
    www.youtube.com/watch?v=291sutj35Mo
    Upraszczając dla Oleny - współczesna nauka nie uważa, że jesli jakieś zjawisko wystąpiło podczas eksperymentu naukowego, to ono realnie istnieje w sensie, w jakim przecietny człowiek uważa, ze coś istnieje, lub nie istnieje. Inaczej musielibyśmy rozwazyć istnienie duszy i Boga, bo tak to z grubsza wynika z eksperymentów, a tego nauka oczywiście nie chce nikomu sugerowac z przyzwyczajenia.
  • morekac 06.10.18, 07:15
    Wogóle nie warto uczyć niczego. Najlepiej, jakby państwo zadbało o wszystko: byśmy się nie wpakowali w niedobry kredyt i nie dali naciągnąć złym ludziom.
    Wszystko powinnp być zakazane, szczepienia nakazane w związku z tym. Nie powinno być alkoholu, papierosów, bo szkodzą. Niczego nie poeinno być.
    Ludzie mają nie myśleć.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • olena.s 06.10.18, 18:24
    Rozumowanie naukowe - nie "światopogląd naukowy", koleżanko-umniejszaczko-czytająca-nieuważnie-i-dlatego-trafiająca-kulą-w-płot polega na umiejętności stawiania pytań badawczych, sformułowania hipotezy wyjaśniającej zjawisko, na skonstruowaniu eksperymentu badawczego, uporządkowaniu danych i wysnuciu wniosków. Czyli to, droga arogantko, czego chcę dla uczniów, to nie zestaw faktów, ale rozumienie, jak działa pewien proces.
  • lauren6 04.10.18, 21:24
    A gdyby tak wyrzucić ze szkoły religię, żeby dzieci uczyły się tylko naukowych faktów zamiast wiary w zabobony?
  • piepe 04.10.18, 22:41
    Już tu kiedyś próbowałam nadszarpnąć trochę to niezmącone przekonanie, że "naukowe fakty", zwłaszcza z dziedziny współczesnej fizyki, nie mogą mieć absolutnie nic wspólnego z czymś nie dającym się zdefiniować, nieuchwytnym, czemu bliżej do religii niż nauki w jej XX-wiecznym, deterministycznym pojmowaniu, któremu tak wiernie hołdują tutejsze racjonalistki, które ostatnie zajęcia z fizyki miały jeszcze właśnie w XX wieku.
    Oczywiście na daremno - ale jak rozumiem z przyczyn ideowych, a nie braku elementarnej wiedzy.
    Tak czy inaczej radzę się sto razy zastanowić zanim zechcesz dziecko zapisać na np. rozszerzony kurs z fizyki, skoro masz problem z braniem czegoś na wiarę.
  • 1matka-polka 05.10.18, 08:36
    "Już tu kiedyś próbowałam nadszarpnąć trochę to niezmącone przekonanie, że "naukowe fakty""
    A ja ci juz przedstawialam moje podejscie do tego, ze te kwanty, to nic innego jak kolejna niewiadoma, kolejna zagadka do rozwiazaniawink

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • piepe 05.10.18, 08:47
    1matka-polka napisała:

    > kwanty, to nic innego
    > jak kolejna niewiadoma, kolejna zagadka do rozwiazaniawink

    Przecież właśnie o tym piszę. Zauważam tylko, że kłóci się to lekko z wyobrażeniem światłych i postępowych ematek o tzw. "naukowych faktach".
  • 1matka-polka 05.10.18, 09:03
    Z tego, co pamietam, to szukalas boga w kwantach, tak jak starozytni szukali go np. w piorunach.

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • piepe 05.10.18, 10:33
    No i masz, załatwiłaś mniesmile "Szukane boga w kwantach", jak to określilaś (a obrona przed tym uproszczeniem musiała by zająć z kolejne 300 postów na forum postępowych humanistek), jest gorsze niż pedofilia w kościele - trafiony zatopiony, koniec dyskusji.
  • bialeem 05.10.18, 02:14
    Posyłanie dzieciaków na religię jest dobrowolne. Nie trzeba jej wyrzucać. Wystarczy nie zapisywać. Nie rozumiem dlaczego ludzie tego nie robią.
  • morekac 05.10.18, 06:59
    Nie jest obowiązkowe, ale w praktyce ta religia jest upchnięta gdzieś w planie lekcji w środku dnia, dziubdziusie na nią chodzą albo kiblują w placówce edukacyjnej, więc odpada argument o stracie czasu. A godzina na prawo/ekonomię przez 7 lat to już byłoby coś. W polskiej szkole prawie tego nie ma - oczywiście są jakieś elementy na podst przedsiębiorczości czy wosie, ale jednak jest tego za mało na potrzeby współczesnego życia.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • bialeem 05.10.18, 10:28
    Sama nie chodziłam i miałam tak upchniętą, ale to było jeszcze w czasach w których dzieć nie musiał być pod 24/h opieką i z tego co pamiętam po prostu nadrabiałam zadania domowe i uczyłam się do kartkówek na ostatnią chwilę w czasie tych przyjemnych, cichych 45 min. Dłuższa przerwa w lekcjach nie jest jakąś tragedią.
  • olena.s 05.10.18, 17:33
    Naukowego rozumowania, jak już.
  • marianna1960 05.10.18, 19:43
    Poczytaj trochę Michała Hellera kosmologa fizyka i księdza to może trochę zmądrzejesz
  • bialeem 05.10.18, 02:13
    Ja jestem za. Zniknęłyby też osoby twierdzące, że "coś zawiera chemię" i niewiedzące czym są E. Byłabym jeszcze za podstawami makroekonomii i finansów. Pomogłoby w kwestiach kreacji pieniądza, kredytach, polityce fiskalnej i podobnych.
  • morekac 05.10.18, 07:10
    Wiedza o E jest w programie chemii podstawowej.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • 1matka-polka 05.10.18, 09:15
    "że "coś zawiera chemię" i niewiedzące czym są E."
    Czy to nawiazanie do dyskusji o spozywaniu garmazerki?big_grin

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • bialeem 05.10.18, 10:26
    Nie kojarzę tej dyskusjitongue_out Stwierdzenie "chemia w jedzeniu" wnerwia mnie niebotycznie od czasów zaprzeszłych.
    Wspieram garmażerkę! Komu chce się siedzieć do 3 w nocy i lepić knedle?
  • agata_abbott 05.10.18, 12:40
    Ale dlaczego matura? Mam w domu pięciolatkę i ona juz rozumie, po co są szczepienia, kto je wymyślił, a także kto i kiedy stwierdził, ze ziemia jest okrągła. Fanka serii „było sobie...” (życie/odkrywcy/wynalazcy). Może niech telewizja zacznie to znowu puszczać, to ludzie (dorośli również) jakos te wiedzę sobie przyswoją?

    --
    teoriachaosu.blog/
  • demodee 06.10.18, 08:18
    > Mam w domu pięciolatkę i ona juz rozumie, kto i kiedy stwierdził, ze ziemia jest okrągła.

    Być może "ziemia" jest okrągła (kto i kiedy to stwierdził?), ale "Ziemia" to chyba jest kulista?...
  • agata_abbott 06.10.18, 14:42
    Właściwie, jakby się tak już czepiać, to "kulisty" i "okrągły" to synonimy, a Ziemia (masz rację, powinno być z wielkiej) nie jest nawet kulą.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • morekac 06.10.18, 15:26
    Jest geoidą, z tego co pamiętam. Czyli ma kształt. Ziemi.😁

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • demodee 06.10.18, 17:39
    > "kulisty" i "okrągły" to synonimy
    "Kulisty" pochodzi od kuli a "okrągły" od okręgu. Kula to nie to samo co okrąg.

    W sumie, jeśli uczysz pięciolatkę, że Ziemia jest okrągła, to może należysz do płaskoziemców?

    Ziemia ma kształt geoidy czyli kuli spłaszczonej na biegunach, ale jeśli jesteście płaskoziemcami to najpierw uporajcie się z tym, że ziemia nie jest figurą płaską, tylko bryłą, szczegóły typu bieguny dojdą później.
  • agata_abbott 07.10.18, 20:41
    O jejku, nie ma to jak się czepiać...

    --
    teoriachaosu.blog/
  • agata_abbott 07.10.18, 20:44
    www.google.pl/search?q=ziemia+jest+okr%C4%85g%C5%82a&oq=ziemia+jest+okr%C4%85g%C5%82a&aqs=chrome.0.69i59j0l5.3529j0j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8

    --
    teoriachaosu.blog/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka