Dodaj do ulubionych

Dowolnosc szczepien

07.10.18, 16:29
Niech mi ktos wytlumaczy jak to jest,ze w Pl ludzie musza byc zmuszani do szczepien,a w takim Uk jest dobrowolnosc? I pomimo tej dobrowolnosci ludzie nadal szczepia dzieci!!!
To Polacy tacy glupi,ze musza byc zmuszani czy jak? A moze gdyby (o rany!) dac Polakom wybor i pozwolic decydowac to byloby lepiej?
Edytor zaawansowany
  • nanokogirl 07.10.18, 16:34
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • yadrall 07.10.18, 16:40
    O cholera! Mam to traktowac jako oblege czy komplement?
    Ani ja ruska, ani pisowska.
    I blizej mi do starej wiedzmy niz do trolla.
    Ps. A cos w temacie postu?
  • edelstein 07.10.18, 16:57
    W Uknie ma juz dobrowolnosci,w Niemczech niby jest, ale tez waznych szczepien do przedszkola nie przyjmuja

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • yadrall 07.10.18, 17:02
    A skad info,ze w Uk nie ma dowolnosci?
  • leyre2 07.10.18, 18:21
    😂
  • boo-boo 07.10.18, 18:51
    Owszem jest- nie pisz bzdur.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • bistian 07.10.18, 17:00
    yadrall napisała:

    > To Polacy tacy glupi,ze musza byc zmuszani czy jak? A moze gdyby (o rany!) dac
    > Polakom wybor i pozwolic decydowac to byloby lepiej?

    Cieszy mię ten rym: "Polak mądr po szkodzie";
    Lecz jesli prawda i z tego nas zbodzie,
    Nową przypowieść Polak sobie kupi,
    Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.

    To napisał Jan Kochanowski, więc XVI wiek, inna sprawa, najazd tatarski, ale lud tak samo niefrasobliwy i czasy przed zdziesiątkowaniem polskiej inteligencji w powstaniach i wojnach. Zostały w większości chamy, które potrafią robić tylko na przekór, wierzyć w płaską ziemię i homeopatię.
  • karmelowa_bombonierka 07.10.18, 17:32
    Osobiście myślę że wzrastająca ilość osób które boją się szczepień wynika w dużej mierze z tej całej otoczki wokół tego zabiegu i traktowania rodziców jak co najwyżej idiotów którzy nie mają nic do powiedzenia - totalnego przymusu, ukrywania wiedzy na temat powikłań, nie zgłaszania faktu ich zaistnienia, robienia z rodziców głupków gdy dziecko do szczepienia radosne i zdrowe, w godzinę po szczepieniu zaczyna się drzeć jak obdzierane ze skóry i drze się tak trzy dni a rodzicom się wmawia że to normalne, kolka pewnie. I umawia na kolejne szczepienie.

    Sytuacji nie poprawiają takie sytuacje jak np. fakt że ta sama szczepionka ma w Polsce inną ulotkę niż w USA (ta druga miewa o wieeeele dłuższą część odnośnie ewentualnych efektów ubocznych).

    I dziwić się że Polacy boją się szczepień?
    Myślę że tu nijak nie chodzi o dowolność czy obowiązek.
    Chodzi o to jak lekarze i inne osoby związane ze szczepieniem traktują rodziców.
    Jak bagatelizowane są ich obawy, w jaki stres są wpędzani traktowaniem niczym bezmyślni opiekunowie do dzieci.


    Gdy idę z kotem na szczepienie - dowiaduję się z miejsca o tym co ewentualnie może się zadziać, co wtedy robić, co ma mnie martwić a co nie, gdy kot jest jakiś nie tego - szczepienie jest odraczane (tydzień opóźnienia naprawdę nie spowoduje kataklizmu!) a sytuacja wyjaśniana i stabilizowana, nie mówiąc o tym że każdy mądry wet porządnie zbada swojego pacjenta. Szczepiony kot powinien być dwa tygodnie wcześniej odrobaczony aby w momencie szczepienia był w maksymalnie dobrej formie. Obecnie bardzo się podkreśla że szczepienia u kotów skłonnych do reakcji autoagresywnych mogą pogorszyć ich stan. W wielu takich chorobach szczepienie jest odradzane.

    Idę z dzieckiem i muszę walczyć by odwlec o kilka dni szczepienie chociaż dziecko w momencie wizyty zaczyna mieć objawy infekcji i nie wiadomo czy za godzinę nie będzie miało 40 st. gorączki.
    Mam termin szczepienia, proszę o przeniesienie o kilka dni bo tak mi wypadło w ostatnim momencie że jutro muszę z dzieckiem wyjechać i to kilkaset km od domu - wielkie oburzenie, straszenie konsekwencjami, zadyma.

    Nie ważne że podana w takim momencie szczepionka może nie dać żadnej odporności - ważne jest odfajkowanie jej wykonania. A rodzic nie jest żadnym partnerem tylko podajnikiem do dziecka który je dostarcza w wyznaczonym terminie do przychodni i nie ma nic do gadania.

    I to moim zdaniem jest powód tego że rodzice boją się szczepień.
    Pozwolenie na dowolność ich podawania bez zmiany podejścia do traktowania rodziców to prosta droga do katastrofy.

    Aby coś się zmieniło - trzeba zacząć traktować rodziców z szacunkiem, o szczepieniach rozmawiać normalnie, jak o każdym innym leku, bez robienia wielkiej tajemnicy. Trzeba też zmienić podejście lekarzy do diagnozowania i zgłaszania NOP-ów bo tu obecnie jest potężna strefa do naprawienia.
  • bib24 07.10.18, 17:48
    Całkowicie się z tobą zgadzam. Nie każdy nie chce szczepić i jest oszołomem. Dużo rodziców jest po środku, ale traktowanie ich z buta tylko pogarsza sytuację.
  • aguar 07.10.18, 17:59
    Wiecie co, nigdy nie było takich zaleceń, że dziecko do szczepienia musi być na 100% zdrowe, nigdy przeciwwskazaniem nie była lekka infekcja bez wysokiej gorączki. A ostatnio niektórzy lekarze zaczynają iść w tę stronę, ale nie dlatego, że się zmieniły wytyczne, tylko właśnie podążając za obawami rodziców (chociaż faktycznie tych obaw nie podzielają, ale dla świętego spokoju). I wcale nie wiem czy to jest dobre, bo potem w miasto idzie wieść, że doktor X nie szczepi, jak dziecko na katar i później inni rodzice zaczynają myśleć, że coś jest na rzeczy...Mam wrażenie, że przez to się jeszcze większy galimatias robi!
  • bi_scotti 07.10.18, 18:17
    Nie mam pojecia jak wyglada "dobrowolnosc" w UK, moge napisac jak jest u mnie, w Ontario. Oczywisicie, mozna dziecka nie szczepic i wychowywac w domu lacznie z homeschooling. Nikt juz nie bedzie pytal o vaccinations record na etapie zapisow na studia wink I tu sie konczy "dobrowolnosc". Jesli bowiem chce sie zapisac dziecko do daycare czy do jakiejkolwiek szkoly (lacznie z private), rodzic jest proszony o dostarczenie vaccinations record lub leglanie poswiadczonego dokumentu, ze z powodu choroby badz przekonan religijnych dziecko nie bylo/nie bedzie szczepione. Otrzymanie takiego dokumentu wymaga sporo zachodu, nawet gdy rzecz dotyczy przeciwskazan medycznych, ktore zreszta najczesciej sprowadzaja sie do odroczenia a nie do kompletnego nieszczepienia. Trzeba sie niezle nagimnastykowac zeby otrzymac dokument odnosnie powodow niemedycznych. I owa perspetywa "nagimnastykowania sie" powstrzymuje wielu ... hmmm ... theoretical anti-vaccers. No bo glosic jest latwo i dziecka do lekarza NIEzaprowadzic na szczepienie tez jest latwo. Trudniej biegac po urzedach celem otrzymania dokumentu. Ero, znakomita wiekszosc anti-vaccers w koncu szczepi swoje dzieci najpozniej przed Grade I. Ufff ... I tak sie to ma do "dobrowolnosci" wink Cheers.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • leyre2 07.10.18, 18:33
    W Anglii (nie wiem jak reszta) szczepienia nie sa obowiazkowe i nie trzeba karty szczepien przedstwiac gdy sie aplikuje o miejsce w przedszkolu i szkole.
  • boo-boo 07.10.18, 18:57
    W UK dobrowolność polega na tym, że jak chcesz to szczepisz, jak nie chcesz to nie. Nikt za nieszczepienie nikogo nie ściga. Nikt nie wymaga karty szczepień przy zapisach do szkół i przedszkoli. Jakieś 10 lat temu córka mojej znajomej nie została przyjęta na studia powodu braku jakiegoś tam szczepienia podstawowego, a że jej bardzo na tej właśnie uczelni zależało to się doszczepiła.
    W ubiegłym roku owszem była jakaś debata na temat tego czy szczepienia powinny być obowiązkowe ale nie poszli w tym kierunku.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • b.bujak 07.10.18, 18:56
    aguar napisała:

    > Wiecie co, nigdy nie było takich zaleceń, że dziecko do szczepienia musi być na
    > 100% zdrowe, nigdy przeciwwskazaniem nie była lekka infekcja bez wysokiej gorą
    > czki.

    wytyczne ogólne są często oderwane od konkretnych przypadków - i to kolejny problem naszego systemu;
    przykład z moim synem: w czasach przedszkolnych miał tendencje do obturacji oskrzeli i większość infekcji miała przebieg: katar i zap. płuc w krótkim czasie;
    po którymś tam zapaleniu oskrzeli po skończonym cyklu zaleconego leczenia wracam do pediatry i mówię, że niepokoi mnie stan dziecka; lekarka osłuchała, stwierdziła, że w drogach oddechowych jest czysto - szczepić! odmówiłam, doktorka strzeliła mega focha, na drugi dzień młody miał zdiagnozowane zap. płuc....
    to jest przykład tego, co ktoś tu napisał - kompletne ignorowanie rodzica, a przecież taka matka, mimo, że wykształcenia medycznego może nie mieć, zna swoje dziecko, przebywa z nim dzień/ noc - lekarz ma na badanie parę minut - decyzja o szczepieniu powinna uwzględniać wywiad z rodzicem;

    moje wrażenie też jest takie, jak napisano powyżej - szczepienie ma być odhaczone, cała reszta nie ma znaczenia; następny proszę

    --
    5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
  • aguar 07.10.18, 19:27
    No ale bycie dzień przed zapaleniem płuc nie jest przeciwwskazaniem do szczepienia.
  • memphis90 07.10.18, 20:32
    Już pomijając fakt, że zapalenie płuc naprawdę nie rozwija się w ciągu kilku godzin od złapania kataru... Obturacja oskrzeli nie jest tozsama z zapaleniem płuc, a wręcz każe szukać innych przyczyn. I szczepić koniecznie, w tym na grypę plus szczepionki doustne, żeby zapobiec astmie.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • b.bujak 07.10.18, 21:55
    memphis90 napisała:

    > Już pomijając fakt, że zapalenie płuc naprawdę nie rozwija się w ciągu kilku go
    > dzin od złapania kataru...

    przy skurczu oskrzeli uniemożliwiającym odkrztuszanie wydzieliny stan zapalny w płucach u mojego syna pojawiał się w przeciągu doby

    Obturacja oskrzeli nie jest tozsama z zapaleniem płu
    > c, a wręcz każe szukać innych przyczyn.

    wiem;

    --
    5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
  • b.bujak 07.10.18, 21:58
    aguar napisała:

    > No ale bycie dzień przed zapaleniem płuc nie jest przeciwwskazaniem do szczepie
    > nia.

    dla mnie jest;
    dlaczego mam szczepić dzień przed zapaleniem płuc? nie lepiej zaszczepić miesiąc po?
    po co szczepić w wątpliwej kondycji zdrowotnej?

    --
    5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
  • kyrelime 07.10.18, 22:36
    Ja mam chyba jakieś niesamowite szczęście, dzieci szczepilam u kilku różnych lekarek, na nfz, i nie doświadczyłam zmuszania do szczepień. Przy dziecku z katarem (prawdopodobnie alergicznym) usłyszałam: "z badania nie wynikają żadne przeciwskazania do zaczepienia dzisiaj, ale jeżeli stan dziecka panią niepokoi to możemy przełożyć". Aktualnie jedno z dzieci jest juz 5 tydzień po wyznaczonym terminie szczepienia (przeciągająca sie infekcja) i telefonu z przychodni jeszcze nie było. A na to szczepienie w pierwszym terminie nie poszłam z obawy, że rozwinie sie choroba (drugie dziecko z infekcja). Zadzwoniłam do przychodni z informacją, że nie będzie nas, bo mamy w domu infekcję i nikt nie oceniał mojej decyzji. Swoją drogą miałam nosa, bo szczepienie miało być w środę, a w czwartek byłam juz z dzieckiem w przychodni z temp.40st. Co do szczepień dodatkowych, zawsze jest informacja o możliwościach, ale nigdy nie było przymuszania. Macie rację, że takie podejście personelu przynosi pozytywne efekty: oczywiście szczepienie to nic przyjemnego, ale zawsze idę do przychodni w poczuciu, że dziecko zostanie przebadane i potencjalne ryzyko zaszczepienia dziecka chorego jest małe.
  • princesswhitewolf 07.10.18, 18:53
    Yardall, w UK nie ma dobrowolnosci szczepien wczesnodzieciecych
    Dobrowolnosc dotyczy tylko szczepienia na flu w okresie szkolnym. Prosze nie rozprowadzaj falszywych informacji
  • boo-boo 07.10.18, 18:59
    Owszem jest- sama piszesz bzdury. Dawaj linka do swoich rewelacji.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • bi_scotti 07.10.18, 19:01
    Boo-boo, Leyre, Princess ... dogadajcie sie jakos, bo podajecie lekko sprzeczne info o tych szczepieniach w UK. Moze po prostu dajcie jakis link do strony medical services czy cos w tym rodzaju. Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • boo-boo 07.10.18, 19:10
    Tak.....Princess ci poda linka do głupot z wiki....
    Proszę tu ze strony NHS o tym jakie szczepienia są oferowane
    www.nhs.uk/conditions/vaccinations/ nic nie pisze o tym, że jest przymus i musisz dziecko zaszczepić

    A tu druga strona odnośnie tego o czym pisałam- o debacie czy szczepienia powinny być w UK obowiązkowe i jest wyjaśnione dlaczego nie wprowadzą obowiązku.
    www.bmj.com/content/358/bmj.j3414/rr-0

    Znam dużo matek co mają dzieci nie zaszczepione bo nie wiadomo co w głowie mają. Nikt ich za nie szczepienie nie ściga.
    Jedyne sprawy sądowe odnośnie nie zaszczepienia dzieci to są sprawy gdzie jeden z opiekunów prawnych chce żeby dziecko było zaszczepione, a drugi opiekun prawny się nie zgadza.



    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • princesswhitewolf 07.10.18, 21:37
    oczywiscie bo tu jest o Vaccination policy en.wikipedia.org/wiki/Vaccination_policy

    to ze NHS nie podaje to nie znaczy ze nie jest compulsory. Do wiezienia nikogo nie wsadzaja jak to mozliwe byloby i w Polsce, ale osoby ktore nie chca szczepic dzieci MMR sciagaja sobie na leb Social Services i zaczynaja sie problemy z psychologiem nawet i z tym ze zaczyna sie presja. Klinki NHS tutaj maja bardzo restrykcyjne do tego podejscie czego i sama doswiadczylam jak szczepili ale wariatka pielegniarka nie zanotowala tego w bazie danych i tylko zanotowala w czerwonej ksiazeczce. Otrzymywalam telefony az w koncu polazlam z ksiazeczka i "aaaa pAAAAAmietam Pania "<olsnienie> mialo miejsce.

    Szczepienia w wieku szkolnym zas sa dobrowolne.
  • leyre2 07.10.18, 21:48
    Nie princess, szczepienia dzieci nie sa obowiazkowe, a to ze wywiera sie nacisk na szczepienia m in wysylaniem listow czy telefonami (to juz przesada) nie oznacza ze sa. Rodzice maja prawo dzieci nie zaszczepic nawet wbrew zaleceniom czy opinion lekarzy i nic nikomu do tego.
  • princesswhitewolf 07.10.18, 22:21
    nie ida do ciupy ale niestety mylisz sie co do tego mowiac "nikomu nic do tego" czego sie przypadkiem ( bo akurat ja jestem za szczepieniami) jak opisalam sama na wlasnej skorze przekonalam.
  • boo-boo 07.10.18, 22:24
    Co nie zmienia faktu, że w UK nie ma przymusu szczepienia- co ty z uporem maniaka powtarzasz.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • boo-boo 07.10.18, 22:21
    "ale osoby ktore nie chca szczepic dzieci MMR sciagaja sobie na leb Social Services i zaczynaja sie problemy z psychologiem nawet i z tym ze zaczyna sie presja."

    Większej głupoty nie słyszałam. Jakimś dziwnym trafem nikt mnie za odmowę zaszczepienia dziecka przeciwko MMR nie ścigał tak jak i wielu innych matek więc nie pisz pierdół wyssanych z palca.
    Gdyby szczepienia były obowiązkowe to przede wszystkim byłoby to napisane na stronie NHS bo takie tu są zasady- jest zawsze napisane prosto, zwięźle i na temat.
    To, że telefony otrzymywałaś to jest normalne. Ja otrzymywałam i telefony i listy, a wiesz dlaczego ? bo takie mają systemy- wyskakuje im przypomnienie o szczepieniu i po prostu muszą wykonywać te telefony i wysyłać listy bo na tym polega ich praca i ktoś za te telefony i listy jest odpowiedzialny. Jak im oświadczyłam, że dziecko będzie zaszczepione tylko w późniejszym terminie bo takie mam życzenie to sobie w systemie odhaczyli i zaznaczyli, że "matka odmówiła szczepienia" to i telefony i listy się skończyły. Powiedz mi jakim cudem mnie i innych nikt żadnym "social services" nie straszył mimo, że mieli czarno na białym, że odmawiam? bo nie ma przymusu szczepień. I nie- nie jest to wina mojej przychodni, bo matki, które znam należą do innych niż ja.
    I od razu zaspokoję twoją ciekawość - koniec końców dzieciaki mam przeciwko MMR zaszczepione.

    Teraz poczytaj sobie drugiego linka, którego zapodałam w innym poście i do niego się odnieś bo to są wiarygodne informacje, a nie z wiki gdzie każdy sobie może coś dodać nie sprawdzając stanu faktycznego.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • boo-boo 07.10.18, 22:32
    Jak już wrzuciłaś coś z wiki to wypadałoby się zapoznać ze źródłem informacji na które wiki się powołuje i zobaczyć jak w wiki podano wyrwane z kontekstu słowa.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • yadrall 07.10.18, 22:47
    Princess, Ty jestes madra dziewczyna i Cie luboe,ale akurat tu sie calkiem mylisz. Mowie to ja, matka jednego nieszczepionego i jednego,ktorego szczepienia sa mocno rozciagniete w czasie.
    Do duzego (szczepiony,ale w znacznie rozciagniety sposob, pojedynczo gdzie sie tylko dalo) to nawet zadnego listu nie bylo,a u malego (mial 1 szczepienie tylko jako niemowle) dostalam ze 3 listy z przypomnieniem i nic wiecej. Nikt nie dzwonil, nie pytal o nic, zadna szkola czy przedszkole o nic nie pytalo. O zadnych innych restrykcjach nie wspominajac.
  • yadrall 07.10.18, 19:20
    Ja nie wiem w jakiej czesci uk mieszkasz,ale w angli (Bh12) jest dowolnosc wszystkich szczepien. Jak chcesz wiecej info dawaj na maila smile
  • leyre2 07.10.18, 19:45
    Oczywiscie ze jest dobrowolnosc. Jest presja na rodzicow nie chcacych szczepic ale nie ma obowiazku.
  • nanokogirl 07.10.18, 20:23
    Compulsory vaccination was first introduced in the UK – where no vaccines are currently mandated – through the 1853 Vaccination Act. The law required that all children ‘whose health permits’ be vaccinated against smallpox, and obliged physicians to certify that vaccination had taken place. Parents who refused vaccination could be fined £1.

    Obowiązkowe szczepienia wprowadzono po raz pierwszy w Wielkiej Brytanii - gdzie obecnie nie obowiązują żadne szczepionki - w ramach Ustawy o szczepieniach z 1853 roku. Prawo wymagało, aby wszystkie dzieci, których zdrowie pozwala na szczepienie przeciwko ospie prawdziwej, i zobowiązało lekarzy do poświadczenia, że szczepienie miało miejsce. Rodzice, którzy odmówili szczepienia, mogą zostać ukarani grzywną w wysokości £ 1.



    --
    "Control freak kontroluje, ponieważ nie ufa.
    Osoby niezależne budzą w nim strach, który zwalcza, próbując ich tej niezależności pozbawić”
  • boo-boo 07.10.18, 22:22
    Mandatory vaccinations were tried once before in the UK in the late 1800s. It did not go well. There was great hostility and considerable resistance and the plans had to be abandoned. There is no mandate in the UK for any government to impose compulsory vaccination. Without democratic consent such a policy would face escalating opposition.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • yadrall 07.10.18, 22:39
    No,wlasnie o to mi chodzilo-moze gdyby z rodzicow w pl przestano zmuszac i dano wybor to sami by poszli zaszczepic dzieci? Bo jezeli ktos nie chce to i potencjalne kary ma w d...e.
    A czesc ludzi ma tak dziwnie,ze im bardziej sie ich zmusza tym wiekszy opor stawiaja...
  • olena.s 07.10.18, 22:44
    Nie wiem, ale pamiętam z literatury, jak to rodziny nie pozwalały zabrac chorego do szpitala - bo w szpitalach to się umiera. Chyba jakiś wczesno-sredni PRL, nie tak dawno wcale.
  • madami 07.10.18, 22:50
    Może dlatego, że ludźmi rozmawia się jak z ludźmi? Podaje spokojne argumenty, nie obraża i obrzuca epitetami osoby, która ma wątpliwości . W Polsce maleje zaufanie do państwa więc i do tego co jest odgórnie narzucone. Nie wierzymy politykom z każdej opcji a to przecież oni tworzą prawo. Nic dziwnego, że ludzie zaczynają mieć wątpliwości czy z niechęcią odnosić się do tego typu spraw jak kalendarz szczepień. Wraz z polityka maleje zaufanie do lekarzy, co więcej ono leci na łeb i szyję, chyba każdy zna przypadek konowała, olewania, błędnych diagnoz, brak jakielkowiek odpowiedzialności ze strony lekarzy. System jest tak zły, że ja się tym ludziom zupełnie nie dziwię
  • madami 07.10.18, 22:52
    W narodzie też niska świadomość medyczna, ogólnie ludzie mają niewielką wiedzę o swojej biologii, fizjologii, anatomii, o działaniu leków, szczepionek. Łatwo im coś wmówić, zamanipulować i robią to i lekarze i pseudolekarze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.