Dodaj do ulubionych

Skąd się bierze rygoryzm mundurkowy?

12.10.18, 08:16
Po kolejnej dyskusji na temat dopuszczalnego i niedopuszczalnego stroju ucznia i mielonych kolejny raz tych samych argumentów, mam teorię na temat fascynacji części ematek tą formą roboczego uniformu.
Emigrantki, wiadomo. Ponieważ wolność to uswiadomiona konieczność, chwalą rozwiązania, do których ich dzieci muszą się dostosować.
Snobki tradycjonalistki - też jasne. Dziecko idzie do szkoly niepublicznej, w której mundurek jest elementem całości i ma także odróżniać młodego człowieka od reszty rówieśników. Snobkom tradycjonalistkom niespecjalnie nawet zależy na implementowaniu rozwiązań mundurkowych do szkół masowych, bo ich szkoły straciłyby ten widoczny walor elitarnosci.
Najzabawniejsza jest IMO trzecia grupa tj. niepewne statusu i zazdrosne zarazem. O młodość zazdrosne, swobodę, młodzieńcze przejawy ekspresji. Pragnienie narzucenia innym rygoryzmu ciuchowego, płynnie łączy się z rygoryzmem obyczajowym, wynikającym z kompleksów, niepewności, podświadomej chęci zrzucenia gorsetu obyczajów i pobalowania.

To pisałem ja, Jarząbek, w pracy fanka ołówkowych spódnic, kostiumów i wysokich obcasów. W swojej pracy, oczywiście. I nie, nie posyłam do szkoly dziecka w spodniach z dziurami.
Edytor zaawansowany
  • anahera 12.10.18, 08:24
    Aha...wszystkie emigrantki sa zniewolnione...ok. Ale moze jednak sie wypowiem. Mundurki nie sa po to zeby wyrozniac. Mundurki sa po to aby kazdy obcy (nieumundurkowany) byl natychmiast widoczny na terenie szkoly.
  • maslova 12.10.18, 08:29
    > Mundurki sa po to aby kazdy obcy (nieumundurkowany) byl natychmiast widoczny na terenie szkoly.
    Ten sam argument za mundurkami przedstawiała pani dyrektor szkoły moich dzieci. Argument jednak pada na łopatki, ponieważ piątki są dniami bez mundurka. czy wtedy obcy mogą bez przeszkód pałętać się po szkole i nikomu to nie przeszkadza?
  • anahera 12.10.18, 09:10
    Nie wiem, w szkole moich dzieci nie ma piatkow (ani innych dni) bez mundurka.
  • droch 12.10.18, 09:09
    To zupełnie jak w ZK... Przepraszam, tak się mi skojarzyło.
  • triss_merigold6 12.10.18, 09:11
    Lol. Albo w wojsku - formacje wyróżniają się kolorami i elementami stroju.
  • anahera 12.10.18, 09:33
    Nie mam z tym problemu.
  • triss_merigold6 12.10.18, 09:37
    Ja również nie - w odniesienia do wojska.
  • anahera 12.10.18, 09:43
    A ja nie mam w odniesieniu do szkoly moich synow.
  • maslova 12.10.18, 10:08
    Ciekawe, czy synowie mają możliwość wyrażenia opinii w tym temacie.
  • memphis90 12.10.18, 09:16
    Jakim cudem, skoro podobno elementy mundurka można kupic za grosze w dowolnej sieciowce typu Tesco? Tak przynajmniej twierdziły emigrantki w wątkach o tym, że mundurki są taaaaak śmiesznie tanie.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • triss_merigold6 12.10.18, 09:19
    O toto. Zawsze twierdziły, że dany wariant mundurka występuje w wersjach od używanego, przez tanie Tesco, do szytych na miarę i drogich.
  • anahera 12.10.18, 09:32
    U nas nie mozna. I niestety mundurek nie jest tani, na poczatek okolo $1000, potem dokupowanie tych elementow z ktorych dziecko wyrasta. Na wszystkim emblemat szkoly wiec NIE kupisz gdzie indziej, ewentualnie skarpetki, no i buty ale mi sie trafili synowie o wielkich stopach wiec zakupy w sieciowkach i tu odpadaja.
  • manon.lescaut4 12.10.18, 09:35
    To może wyjaśnię. Elementem mundurka są spodnie, spódniczki, sukienki pinafore, koszulki polo, buty. To można dostać w każdym sklepie od marketu po trochę lepsze sieciówki typu M&S, czy droższe obuwnicze, jako po prostu ubranie szkolne, cale wakacje zewsząd wyskakują reklamy back to school. Marynarki z emblematem szkoły kupuje się osobno, ja jeszcze specjalistka nie jestem, mój syn chodzi do nursery school, rok przed zerówka, bluzę dostaliśmy ze szkoły, niestety tylko jedna, w dodatku używana i lekko podniszczona...
  • anahera 12.10.18, 09:45
    U nas sa emblematy na marynarce, koszuli, czapce, plecaku, kurtce, sportowej koszulce, sportowych szortach, dresie sportowym, krawacie. W sieciowce moge kupic skarpetki.
  • manon.lescaut4 12.10.18, 10:49
    Niezłesmile Ja jeszcze nie do końca wiem, jak będzie w „prawdziwej” szkole, ale mieszkam przy trasie szkolnej do high school, z tego, co widzę, to marynarki (bardzo brzydkie swoją drogasmile) maja na pewno szkolne, chyba krawaty tez, reszta to raczej typowe sklepowe back to school.
  • boo-boo 12.10.18, 11:41
    Mundurki do naszej szkoły kupujesz na stronie M&S - mają nadrukowane logo. Do tego torba na książkę i worek na strój WF.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • yuka12 12.10.18, 12:18
    Hle, hle. Jest tak z niektórymi primary (podstawówka z poprzedniej reformy). Jednak np. secondary (takie przedłużone gimnazjum) moich dzieci postanowiła uelegancić wizerunek szkoły wprowadzając nowe mundurki. Które kosztują 2-3x tyle, co teskowe ciuchy i można je kupić aż w 2 sklepach w rejonie. Tak więc blezery dla dzieci dostałam 2 miesiące od zamówienia, bo producent nie nadążył z szyciem różnych rozmiarów. Wolę nie myśleć, ile wydam i jak długo poczekam na marynarki, które mają wprowadzić za rok.
    A i tak słyszałam, że niektóre szkoły mają jeszcze droższe uniformy.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • boo-boo 12.10.18, 11:38
    Bo wierzchnia część ma logo szkoły. Oprócz tego koszulki typu "polo" te z logo szkoły nie odbiegają cenowo od tych bez- ogólnie dostępnych w sieciówkach. Ale jak widzę niektóre mają ograniczoną zdolność rozumowania.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • yuka12 12.10.18, 12:31
    Zależy jakie koszulki polo masz na myśli smile. Np. taka jedna koszulka ze szkoly moich fzieci to jedyne 12- 15 funtów (w zależności od rozmiaru), a spódnica w jedynym legalnym fasonie i kolorze jedyne 30-35. Rzeczywiście nic a nic nie odbiega od sieciówkowych (chyba że się ma na myśli tańsze linie kreatorów mody z Debenhamsa).

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • boo-boo 12.10.18, 12:42
    No widzisz, a mojej szkoły dużo niższe.
    I zdaję sobie sprawę, że uniformy szkół od podstawówki wzwyż są droższe.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • boo-boo 12.10.18, 11:36
    Ja dodam do tego jeszcze, że w UK nauczyciel może na ulicy za niestosowne zachowanie pouczyć ucznia- noszenie mundurku umożliwia identyfikację szkoły delikwenta i w razie czego przekazanie sprawy dyrekcji szkoły do której delikwent chodzi.
    Miałam kiedyś porysowany specjalnie kamieniem samochód przez dzieciaki - wiem z której szkoły bo byli w mundurkach. Powiedziałam, że daję sobie 2 tygodnie na wychwycenie ich w okolicy z rodzicami- jeśli mi się nie uda to uderzam do szkoły w celu wyłowienia sprawców. Na ich szczęście w nieszczęściu szli z mamą ze szkoły pewnego dnia i nie musiałam w to mieszać szkoły bo by mieli jeszcze większe problemy niż tylko z matką i ojcem.



    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • aamarzena 12.10.18, 16:14
    Nie bardzo wiem co ma do tej sytuacji mundurek szkolny. I tak namierzylas konkretne dziecko. A gdybyś nie spotkała go z rodzicami to w jaki sposób zamierzałaś je namierzyć? Pójść do dyrekcji szkoły i prosić o okazanie?
  • boo-boo 12.10.18, 23:09
    Gdybym ich nie namierzyła z matką to tak- idę do szkoły. Albo pod szkołą namierzam rodziców albo idę do dyrekcji. Mam takie prawo. Co więcej- dyrektorka mojej szkoły stwierdziła, że jak najbardziej powinnam iść do szkoły jeśli ich nie znajdę bo jeśli chodziłoby o jej wychowanków to jak najbardziej chciałaby wiedzieć.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • oqoq74 12.10.18, 08:25
    Tobie jest łatwiej, jak sobie ludzi tak poszufladkujesz?
  • rosapulchra-0 12.10.18, 09:07
    Nie ma wtedy problemów z wypróżnianiem i nie grozi jej z tego powodu przepuklina, bo wystarczy, że raz a porządnie nadyma się na forum.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • 1matka-polka 12.10.18, 09:14
    Każdemu jest łatwiej, po to są stereotypy i intuicja, żeby za każdym razem nie przeprowadzać skomplikowanych analiz i obliczeń, tylko mrugnięcie okiem i już wiemy, czy ktoś się nam podoba, czy nie, czy komuś możemy zaufać, czy nie, czy jest pewny siebie, czy zakompleksiony, itp...
    Ba, nawet naukowcy robią różne statystyki, bo szukają wspólnych cech u ludzi, żeby określić co nimi kieruje i dlaczego. LOL

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • oqoq74 12.10.18, 09:23
    Tyle, że naukowcy raczej zachowują obiektywizm. A u Triss jest zwykła złośliwość.
  • triss_merigold6 12.10.18, 09:29
    Ależ skąd. To próba ustalenia, skąd ciśnienie na przymusowe nakazanie używania mundurków u niektórych ematek, połączone z obsesją rygoryzmu na tle wygladu i zachowania zwłaszcza nastolatków.
  • oqoq74 12.10.18, 09:33
    Daj spokój, to jest wątek założony tylko po to, byś mogła poobrażać w mniej lub bardziej wyrafinowany sposób ematki, które mają inne zdanie niż ty.
  • dyzurny_troll_forum 12.10.18, 12:05
    oqoq74 napisał(a):

    > Daj spokój, to jest wątek założony tylko po to, byś mogła poobrażać w mniej lub
    > bardziej wyrafinowany sposób ematki, które mają inne zdanie niż ty.

    1000/10
  • rosapulchra-0 12.10.18, 13:32
    I aż dziw bierze, ile osób się na jej trollowanie nabiera. Gazeciarz powinien jej pył spod stóp usuwać big_grin

    --
    Wszyscy idący ze swoimi laskami, nieraz mam ochotę takiego huknąć, co się palancie lipisz, masz laskę, to nie wykręcaj głowy za mną. by Alpepe
  • bigzaganiacz 12.10.18, 08:26
    Gdzie indziej wynika to z tradycji , w polsce tej tradycji nie ma bo zabil ja prl a spady po prl'u moga wylocznie szudzic
  • 45rtg 12.10.18, 13:01
    bigzaganiacz napisał(a):

    > Gdzie indziej wynika to z tradycji , w polsce tej tradycji nie ma bo zabil ja p
    > rl a spady po prl'u moga wylocznie szudzic

    Ten to tak dzisiaj jakąś łowieckę zagonił, że jeszcze mu się ręce trzęsą przy pisaniu.
  • rosapulchra-0 12.10.18, 13:38
    big_grin big_grin big_grin To ci się udało big_grin big_grin big_grin

    --
    Wszyscy idący ze swoimi laskami, nieraz mam ochotę takiego huknąć, co się palancie lipisz, masz laskę, to nie wykręcaj głowy za mną. by Alpepe
  • julita165 12.10.18, 08:32
    Mnie mundurki by się podobały choć chyba nie zaliczam się do żadnej z wymienionych grup. Po prostu chodzi o estetykę, większość dziecięcych ubrań jest paskudna. Krzykliwe i brzydkie kolory, majtkowe róże, koszmarne obrazki, napisy. Te getry szumnie zwane legginsami, które kojarzą mi się z piżama. Chłopcy w dresach. Tak, jestem zdania że dziecko od małego trzeba uczyć że strój dopasowuje się do okazji. Nie chodzi o to że chłopiec codziennie mamie białą koszulę i muchę a dziewczynki białe rajstopy. Na szczęście mam synka któremu lotto w co go ubieram więc sama sobie tworzę coś na kształt mundurka. Do szkoły chodzi w ciemnych jeansach i koszulkach polo granatowych, szarych, ciemnozielonych.
  • arwena_11 12.10.18, 08:38
    Mundurki - ale dobrej jakości i jako całość - czyli spodnie, spódnice, koszule i jakiś sweter. Tak jak mają np u Niepokalanek na Ursynowie.
    Ale nie jako tylko t-shirt, kamizelka itd. Bo to sprawia, że i tak każdy wygląda inaczej.
  • wadera3 12.10.18, 08:47
    XX lat temu, chodziłam do LO Nazaretanek, na Czerniakowskiej(Warszawa). Nie pamiętam żeby kiedykolwiek, którakolwiek z dziewczyn była na lekcji bez fartucha(to były czasy fartuchów szkolnych, z których szkoły publiczne już wychodziły). W dni galowe, strój galowy(biała bluzka, granatowa/czarna spódnica i marynarski kołnierz). Bardzo mi się to w sumie podobało, choć wtedy narzekałyśmy na "brak wolności". wink

    --
    www.facebook.com/przetworybabcijoasi/
  • milamala 12.10.18, 08:56
    Julito, nie ma brzydkich kolorow. Kolor to kolor, jest zielony albo czerwony albo jakikolwiek inny, ale nie brzydki czy ladny. Kompletnie inne kategorie. Tobie moga sie kolory nie podobac, mozesz miec jakis problem sensoryczny z kolorami i trudnosc w ich akceptacji, ale swiat/szkola nie musi sie dostosowywac do twoich ograniczen.
  • jola-kotka 12.10.18, 09:07
    Ale to wedlug twojego gustu. Bo ja np. Widzac polska ulice widze szare bure zachowawcze kolory. Do tej pory myslalam ze to jest tak ze jestesmy dziecmi ludzi co zyli w takich a nie innych czasach no i tak to wtedy bylo bo bylo malo i ci co teraz nosza te granaty, szarosci to maja wpojone z domu. Masz male dziecko wiec 50 pewnie nie masz i co robisz? Dalej przekazujesz kolejnemu pokoleniu, ze kolor to zlo, nalezy byc niewidocznym. I o ile nie przeszkadza mi ze robisz to wlasnemu dziecku to krytykowanie i chec narzucania innym ze powinni bo nie wypada itd. Juz nie. Moim zdaniem nalezy wyzbywac sie tej cechy " szarych ulic" w tak depresyjnym narodzie, wiecznie nieszczesliwych, niezadowolonych ludzi. Prl fundowal fartuszki sama je nosilam na poczatku podstawowki i uwazam ze to bylo cos strasznego.
  • julita165 12.10.18, 20:15
    Rzecz gustu. Jak widzę dziewczynkę która ma na sobie trzy odcienie majątkowego różu, częściowo w kropki, częściowo w ppadki, ozdobioneu obrazkiem królewny z cekinowa korona to moim zdaniem nie ma to nic wspólnego z niechęcią do szarzyzny a jest wprost emanacja totalnego bezguścia.
  • profes79 12.10.18, 08:43
    Mundurki po pierwsze identyfikują uczniów na terenie szkoły a po drugie identyfikują uczniów poza szkołą - w UK od razu widać, że na ulicy jest uczeń, z jakiej jest szkoły a jak jest to w godzinach lekcyjnych to pierwszy patrol go zgarnie żeby dowiedzieć się, czemu się szwenda po ulicy.
    Akurat pomysł z mundurkami był jednym z nielicznych sensownych pomysłów Giertycha jako ministra edukacji.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • milamala 12.10.18, 09:00
    profes79 napisał:

    > Mundurki po pierwsze identyfikują uczniów na terenie szkoły a po drugie identyf
    > ikują uczniów poza szkołą - w UK od razu widać, że na ulicy jest uczeń, z jakie
    > j jest szkoły a jak jest to w godzinach lekcyjnych to pierwszy patrol go zgarni
    > e żeby dowiedzieć się, czemu się szwenda po ulicy.

    Wiesz, jak widze dziecko w godzinach pozaszkolnych, ktore sie szwenda poza szkola to nie potrzebuje mundurka zeby pytac, czemu to dziecko nie jest w szkole. Slowo daje, jakos bez szczegolnego wysilku odgaduje, ze dziecko powinno byc w szkole w tym czasie niezaleznie czym jest przyodziane. W dzisiejszych czasach policja w 1.5 minuty ustala w jakiej szkole powinien byc szwendajecy sie dzieciak a drugie pol minuty zajmuje jej kontakt ze szkola i rodzicami. Mundurek jest kompletnie do tych czynnosci nie potrzebny.
  • rosapulchra-0 12.10.18, 09:10
    Wiesz, jak widze dziecko w godzinach pozaszkolnych, ktore sie szwenda poza szkola to nie potrzebuje mundurka zeby pytac, czemu to dziecko nie jest w szkole.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • jola-kotka 12.10.18, 09:18
    😂😂😂
  • milamala 12.10.18, 09:21
    Czepianie sie slowek jest niskie. Wiadomo, ze chodzilo o godziny szkolne. Chyba nie trudno zrozumiec.
  • 3-mamuska 12.10.18, 09:17
    milamala napisała:

    > profes79 napisał:
    >
    > > Mundurki po pierwsze identyfikują uczniów na terenie szkoły a po drugie i
    > dentyf
    > > ikują uczniów poza szkołą - w UK od razu widać, że na ulicy jest uczeń, z
    > jakie
    > > j jest szkoły a jak jest to w godzinach lekcyjnych to pierwszy patrol go
    > zgarni
    > > e żeby dowiedzieć się, czemu się szwenda po ulicy.
    >
    > Wiesz, jak widze dziecko w godzinach pozaszkolnych, ktore sie szwenda poza szko
    > la to nie potrzebuje mundurka zeby pytac, czemu to dziecko nie jest w szkole. S
    > lowo daje, jakos bez szczegolnego wysilku odgaduje, ze dziecko powinno byc w sz
    > kole w tym czasie niezaleznie czym jest przyodziane. W dzisiejszych czasach pol
    > icja w 1.5 minuty ustala w jakiej szkole powinien byc szwendajecy sie dzieciak
    > a drugie pol minuty zajmuje jej kontakt ze szkola i rodzicami. Mundurek jest ko
    > mpletnie do tych czynnosci nie potrzebny.



    Ale widać z której jest szkoły. I mogą odwieść do szkoły.
    To samo tyczy się jak coś narozrabiają od razu widać z której szkoły.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • memphis90 12.10.18, 09:19
    >mogą odwieść do szkoły.
    Po co - skoro uczeń jest poza szkołą, to najwyraźniej sam się od niej skutecznie odwiodł...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • triss_merigold6 12.10.18, 09:22
    Odwieść można kogoś od pomysłu wdrożenia mundurów, podczas gdy do szkoły należy odwieźć.
  • milamala 12.10.18, 09:23
    Mamusko, o tym mowie, nie musi byc widac, kiedys to mialo sens, dzis policja ustala w minute, gora poltorej z jakiej szkoly jest dziecko, kompletnie mundurek jest zbedny. Mundurek latwo zdjac, zamienic sie z kumplem. W niczym nie pomaga.
  • spanish_fly 12.10.18, 09:59
    Nawet jeśli to miałoby być uzasadnienie to mundurek nie jest do tego kompletnie potrzebny. Wystarczyłaby tarcza czy przypinany znaczek.
  • milamala 12.10.18, 11:58
    spanish_fly napisała:

    > Nawet jeśli to miałoby być uzasadnienie to mundurek nie jest do tego kompletnie
    > potrzebny. Wystarczyłaby tarcza czy przypinany znaczek.

    Dokladnie
  • 45rtg 12.10.18, 13:06
    spanish_fly napisała:

    > Nawet jeśli to miałoby być uzasadnienie to mundurek nie jest do tego kompletnie
    > potrzebny. Wystarczyłaby tarcza czy przypinany znaczek.

    No, tarczę albo znaczek to się jednym ruchem odpina. Ale tak, czy inaczej, żeby sobie dobrze zobaczyć, z jakiej szkoły jest dany egzemplarz, to trzeba wejść z nim w dość bliski kontakt, a wtedy to i złapać i przytrzymać można.
  • spanish_fly 12.10.18, 13:14
    I całe szczęście. Ostatnia rzecz jakiej bym sobie życzyła to żeby jakiś zboczeniec, który sobie moje dziecku upatrzy w autobusie wiedział w której szkole ma go szukać.
  • 45rtg 12.10.18, 13:03
    3-mamuska napisała:

    > > a drugie pol minuty zajmuje jej kontakt ze szkola i rodzicami. Mundurek j
    > est ko
    > > mpletnie do tych czynnosci nie potrzebny.
    >
    >
    >
    > Ale widać z której jest szkoły. I mogą odwieść do szkoły.

    "Odwieść" to mogą co najwyżej od pomysłu wagarów.

    > To samo tyczy się jak coś narozrabiają od razu widać z której szkoły.
  • pade 12.10.18, 15:24
    To ja mam pytanie do emigrantek z UK. Mój syn będąc w ostatni weekend w Londynie widział młodego chłopca, który wielką piłą ciął łańcuch od roweru. Syn podszedł do policjantów i zwrócił uwagę, że być może dochodzi do kradzieży a Ci machnęli ręką.
    Czytając ten wątek nasuwa mi się kuriozalny wniosek, że policja w UK zajmuje się wyłapywaniem uczniów przebywających poza szkołą a nie wykroczeniami czy przestępstwami. Czy tak jest rzeczywiście?
    Wiem, wiemsmile Mój syn nie zna angielskiego/to był rower tego chłopca/policjanci akurat stali na czatach szykując się na zabójcę, a on im głowę zawracał/wstaw dowolnesmile

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • z_lasu 12.10.18, 09:22
    > Slowo daje, jakos bez szczegolnego wysilku odgaduje, ze dziecko powinno byc w szkole w tym
    > czasie niezaleznie czym jest przyodziane.

    No popatrz, a ja nie odgaduję. Co więcej nie odgadłabym nawet gdyby dziecko miało mundurek, bo w tym kraju dzieci chodzą na 2 zmiany i za Chiny nie wiadomo patrząc na dziecko w jakich godzinach powinno być w szkole.
  • milamala 12.10.18, 09:27
    z_lasu napisała:

    > No popatrz, a ja nie odgaduję. Co więcej nie odgadłabym nawet gdyby dziecko mia
    > ło mundurek, bo w tym kraju dzieci chodzą na 2 zmiany i za Chiny nie wiadomo pa
    > trząc na dziecko w jakich godzinach powinno być w szkole.

    A to prawda, zapomnialam, ze w Polsce jeszcze mozna chodzic na 2 zmiany.
    Tak czy owak, myslisz, ze mundurek, ktory latwo zdjac jest rozwiazaniem? Myslisz, ze jak dzieciak idzie na wagary to w mundurku? Ja chadzalam na wagary w dobie chalatow szkolnych. Muslisz, ze choc raz poszlam w nim na wagary?
  • z_lasu 12.10.18, 09:41
    > Tak czy owak, myslisz, ze mundurek, ktory latwo zdjac jest rozwiazaniem? Myslisz, ze jak
    > dzieciak idzie na wagary to w mundurku?

    ??? To na pewno do mnie?
  • milamala 12.10.18, 11:59
    Durna jestem, za szybko odczytalam. Sorki
  • memphis90 12.10.18, 09:18
    W Polsce nie ma godzin szkolnych i pozaszkolnych. 0 10 rano można być wagarowiczem, przed lekcjami lub po lekcjach.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • milamala 12.10.18, 09:28
    memphis90 napisała:

    > W Polsce nie ma godzin szkolnych i pozaszkolnych. 0 10 rano można być wagarowic
    > zem, przed lekcjami lub po lekcjach.

    Fakt, zapomnialam. Ale mundurek nie jest rozwiazaniem. Mundurka mozna sie szybko pozbyc.
  • manon.lescaut4 12.10.18, 08:51
    Jestem emigrantka, właśnie zaczęłam posyłać syna do szkoły w mundurku, na razie początkowym czyli polo, sweterek i spodnie, w kolejnych latach dojdą koszule, krawaty i marynarki. Widzę plusy mundurków, ale zasadniczo jestem przeciw. Na pewno jestem za dresscodem w szkole, to, ze dziecko uczy się, ze odpowiedni do danej sytuacji/instytucji strój jest wyrazem szacunku, jest tez elementem edukacji.
  • kolpik124 12.10.18, 08:53
    w Turcji w szkołach publicznych obowiązują białe koszule i szare spodnie /spódniczki, dzieciaki bardzo fajnie w tym wyglądają

    --
    "W niektórych społecznościach matka ma prawo bezkarnie zabić swoje dziecko o ile nie ukończyło drugiego roku życia. Jakoś specjalnie się nie dziwię"...kaz_nodzieja o niemowlętach
  • milamala 12.10.18, 09:01
    kolpik124 napisała:

    > w Turcji w szkołach publicznych obowiązują białe koszule i szare spodnie /spódn
    > iczki, dzieciaki bardzo fajnie w tym wyglądają

    Jak z jednej i tej samej fajnej fabryki. Zero brzydkiego indywidualizmu.
  • kolpik124 12.10.18, 09:11
    ach, ten indywidualizm, którym dzieciaki muszą wyrazić siebie i swoje bogate wnętrze big_grin

    --
    "Moja sytuacja jest taka, że mam już ostatnie lata na tzw. rozród...mam żonatego kochanka...ogólnie jestem raczej zdrowa"
    kaz_nodzieja, 31.12.2016
  • milamala 12.10.18, 09:30
    kolpik124 napisała:

    > ach, ten indywidualizm, którym dzieciaki muszą wyrazić siebie i swoje bogate wn
    > ętrze big_grin


    Faktycznie Turcja to akurat taki kraj, ze mundurki bardzo sie przydaja w kreaowaniu spoleczenstwa, ktore nie musi za duzo sobie wyobrazac ani zbyt mocno wyrazac siebie.
  • pade 12.10.18, 15:29
    kolpik124 napisała:

    > ach, ten indywidualizm, którym dzieciaki muszą wyrazić siebie i swoje bogate wn
    > ętrze big_grin
    >

    Ale to jest akurat istotne. Kiedy jak nie w młodości można sobie zrobić dziwne fryzury, poeksperymentować ze stylem, kolorami, zobaczyć co odpowiada a co niekoniecznie?
    Owszem, mini ledwo zakrywająca tyłek, czy koszulka odsłaniająca cały biust lub pępek to nie jest strój do szkoły. Tak samo jak chodzenie w samych szortach czy z rozpiętą koszulą eksponując gołą klatę jest dopuszczalne jedynie na plaży. Ale cała reszta?
    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • triss_merigold6 12.10.18, 15:43
    No więc o to chodzi. Też, aczkolwiek u dzieci rodziców bez ubraniowo-obuwniczych fobii i schiz na punkcie włosów, kolczyków etc.nie obserwuję jakiegoś ciśnienia na bycie ekscentrycznym wizualnie akurat w szkole.
  • olena.s 12.10.18, 16:21
    Masz tuu swoją rację. Ale1)o jakiej młodości mowimy? Czy ekscentryczne eksperymenty są konieczne 12, 13,14 latkom? 2) I koniecznie w szkole? Nie mogę ekperymentowac z pępkami czy glanami poza szkołą?
    Osobiście widze masę zalet właśnie dla mundurków dla młodszo-średnich uczniów. W liceum, sądzę, jest to znacznie mniej istotne.
  • pade 12.10.18, 16:26
    Glany są ekscentryczne?
    Co masz na myśli mówiąc o ekscentrycznych eksperymentach? Przykłady poproszę.

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • olena.s 12.10.18, 16:42
    Nie ma znaczenia, jaka jest moja prywatna opinia estetyczna, zwłaszcza, że mam tendencję do zlewania mody.
    Generalnie miałam na myśli odzież, która w danym okresie będzie budziła negatywne reakcje szkoły i/lub rodziców, a czy to będą to obrazoburcze spodnie dla panienki, czy koronkowa czarna koszulka Madonny, czy super-hiper krótkie szorty, czy przekreślona flaga, czy legginsy, czy nie wiem - woreczek na męskie genitalia jak nszono bodaj w XVI wieku to w sumie zalezy tylko od czasu, nie od istoty zjawiska. Bo dziewczyny mgą bez problemu latac do skoły w spodniach od kilkudziesięciu lat, a problem pt "właściwy ubiór do szkoły" trwa nadal.
  • pade 12.10.18, 17:05
    Nie no, bieliznę nocną nosimy we własnym pokoju, szorty na plaży, leginsy to część stroju sportowego. To nie jest ubranie do szkoły.


    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • olena.s 12.10.18, 17:19
    No, ale to są twoje prywatne opinie o stosowności danego stroju.
    Ja zaś uważam, że jest lepiej, takie dyskusje nie musza się odbywać pomiedzy szkołą a uczniem, czy rosnącym dzieckiem a rodzicem. Mi nie chodzi o to, że dzieci muszą nosić sie na granatowo, ani o długość kiecek, ani nawet, cholera, o codepiece (ach, jakie by to było skrajnie gorszące obecnie), tylko to żeby postawić te spory poza szkołę.
    A po drugie, mundurki osłabiają małpie naśladownictwo, ciężkie do sprostaniu przez uboższych, i to mi też pasuje. I utrudniają, rozpraszają "ja jestem cool bo mam, a ty nie, bo nie masz".

    A tu masz modę gorszącą.
    https://www.radionz.co.nz/assets/galleries/14607/full_0a3299575a.jpg?1433389856
  • kandyzowana3x 12.10.18, 17:35
    No, ale wlasnie dla niektorych rodzicow szorty, leginsy, mini czy wyciete sukienki na cieniutkich ramiaczkach beda odpowiednim strojem do szkoly. mundurki eliminuja dyskusje co wypada czy nie i wycieczki do dyrekcji, ze "moim zdaniem sukienka do polowy uda jest odpowiednia".
  • olena.s 12.10.18, 17:39
    I zdefiniuj "cieniutkie ramiączka". Albo "zbyt obcisły strój". Alo cokolwiek. To jest niekończąca się historia. Mundurki ją kończą.
    Z tym że dla mnie prywatnie najważniejsze jest to, że nie widać od pierwszego kopa różnic finansowych, zwłaszcza w tym najgłupszym wieku.
  • droch 12.10.18, 17:43
    Tak samo kwef eliminuje problem długości i koloru włosów oraz intensywności makijażu kobiet, które nie potrafią wyglądać odpowiednio do okoliczności. Ale czy o to na pewno dobra droga?
  • olena.s 12.10.18, 17:46
    Bzdura.
  • droch 12.10.18, 22:36
    A nie eliminuje tego problemu? A nie jest tak samo argumentowany? A niektóre kobiety nie chwalą go?
    Wszystko ma jeden mianownik - mam władzę, więc nie zawaham się jej użyć.
  • rosapulchra-0 13.10.18, 12:31
    A to jest problem?

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • pade 12.10.18, 17:45
    Regulamin szkoły eliminuje te dyskusje. Jeśli rodzice nie wiedzą co to strój plażowy albo nocny to wychowawca edukuje na pierwszych godzinach wychowawczych.

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • olena.s 12.10.18, 17:52
    Jak widać z sąsiedniego wątku - bynajmniej nie eliminuje.
  • kandyzowana3x 12.10.18, 17:55
    Przyklad mielismy w dyskusji o podartych dzinsach. A pozniej sie zacznie, a jesli dziura moze byc na kolanie to czemu nie na udzie, a w ktorym miejscu to ta dziura jeszcze na udzie, a gdzie zaczyna sie posladek itd.
  • pade 12.10.18, 17:59
    Ale to są ewentualne dyskusje dzieci czy młodzieży z wychowawcą. I bardzo dobrze, że są. Gdyby nie można było dyskutować, nie byłoby ematki.

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • olena.s 12.10.18, 18:28
    Dla mnie to sa nieustanne jałowe przepychanki oraz ułatwianie tego, żeby dzieci warstwowały się na biedniejsze i bogatsze. I to w wieku, kiedy sa najwrażliwsze i najlatwiej im wbić do głów, że są gorsze, dziadujące, niepożądane.
    Ja się specjalnie nie wywnętrzałam kiedy się przenieśliśmy do PL, ale dziecko, które trafiło do dobrej, fajnej szkoły, gromadzącej bystre dzieci z fajnych domów powiedziało mi, że w życiu nie odczuwało takiego nacisku grupy rówieśniczej. I tak, chodziło właśnie o rzeczy ktore "musisz mieć żeby być in". Ciekawe, prawda? Wcześniejsza szkoła nauczająca zarówno wnuków niepiśmiennych beduinów jak milionerczyków i wicekrólów, gdzie jakis kumpel miał w pałacu najpierw lwa, a potem tygrysa, gdzie jakaś kumpelka dostała na urodziny osiedle mieszkaniowe, umiała mimo szalonych realnych kontrastów zapobiec takim sytuacjom.
    Myślę, że ścisły dress code był tego elementem. Na pewno nie jedynym, być może nie najwazniejszym - ale istotnym.
  • triss_merigold6 12.10.18, 18:01
    To wciąż bez znaczenia w kontekście idei narzucenia konkretnego obowiązku wszystkim uczniom i ich rodzicom.
    Rozumiem, że emigrantki muszą się podporządkować, ale to także był ich wybór i decyzje, pomijam bezrobotne kobiety jeżdżące po świecie za mężem. W Polsce, chwala Panu, nie ma nakazu mundurków w publicznych szkołach i nie ma powodu, żeby to zmieniać.
  • kropkacom 12.10.18, 18:14
    Ale był. Jeszcze nie tak dawno. I chociaż podzielam niechęć do mundurków to nie wycieraj sobie buzi emigrantkami i kimkolwiek innym. Żyjesz w kraju gdzie system szkolny jest na maksa niestabilny. Kto wie co cie jeszcze czeka i co będziesz musiała polubić. Odrobina pokory by się przydała.
  • triss_merigold6 12.10.18, 18:25
    I przy powszechnym sprzeciwie skończył się kamizelkową szmatą czy złachanym T-shirtem, a potem odszedł wraz z Giertychem.
    No wiesz, muszę znaleźć jakąś przyczynę zachlystywania się rozwiązaniami anglosaskimi.
    Niestabilnośc systemu jest zasadniczą wadą, ale, rozumiesz, żaden minister oświaty nie odważy się nałożyć na rodziców kilkusetzłotowego wydatku.
  • kropkacom 12.10.18, 18:35
    Nie przy powszechnym sprzeciwie a w zderzeniu z rzeczywistością zastaną. I nie skończył a zaistniał, bo rodzice jakoś chyba nie wywieźli Giertycha na taczce. Czy jednak? Tak, niestabilność jest wadą. Ogromną. Zwłaszcza, ze masz dwójkę dzieci w różnym wieku i na tym się skup a nie szukaj tematów zastępczych. Nawet jeśli jakieś forumki angolskie mundurki pokochały.
  • gris_gris 12.10.18, 18:44
    W punkt.

    I jeszcze, jak czytam Triss, to mysle czesto "kwasne winogrona"..?
  • manon.lescaut4 12.10.18, 19:12
    triss_merigold6 napisała:

    > Niestabilnośc systemu jest zasadniczą wadą, ale, rozumiesz, żaden minister oświ
    > aty nie odważy się nałożyć na rodziców kilkusetzłotowego wydatku.
    Dla obecnego rzadu to zaden problem wprowadzić jakiś mundurek+ coroczny wiec sie tak nie ciesz.
  • rosapulchra-0 13.10.18, 12:36
    Tak mieli się nie odważyć na wprowadzenie zakazu handlu w łykędy?

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • spanish_fly 12.10.18, 16:28
    Mnóstwo rzeczy nie jest koniecznych, a jednak pozwalamy na nie swoim dzieciom i uważamy, że mają do nich prawo.
  • triss_merigold6 12.10.18, 16:29
    Glany są ekscentryczne? Okeeej...
    Młodsze dzieci noszą to, co im kupią rodzice.
  • pade 12.10.18, 16:41
    A propos mundurków to znana mi gimbaza też ma swoje. Zielona/czarna parka, czarne jeansy lub granatowe, z przecięciami na kolanach lub bez, t-shirt CK lub TK, bluza z adidasa lub nike, i buty sportowe. Obowiązkowo worek na plecach, nieważne, że niewiele się do niego mieścismile

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • spanish_fly 12.10.18, 16:43
    Ale to jest mundurek, który sobie sami wybrali. Ja też mam swoje "mundurki" do pracy, na wieś, itd. Ale to są rzeczy, które sobie sama wybrałam, bo się nich dobrze czuję i są odpowiednie do okoliczności.
  • pade 12.10.18, 17:00
    No przecież wiemsmile To jest faza "chcę być taka jak wszyscy bo to jest cool (czy jakiego oni tam teraz określają, nie nadążam)". Za chwilę będzie "chcę wyglądać zupełnie inaczej niż wszyscy".

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • triss_merigold6 12.10.18, 09:14
    Jest tyle niefajnych rzeczy w Turcji, że ładne mundurki nie rekompensuja pewnych... hm... drastyczności obyczajowych.
  • gris_gris 12.10.18, 10:00
    triss_merigold6 napisała:

    > Jest tyle niefajnych rzeczy w Turcji, że ładne mundurki nie rekompensuja pewnyc
    > h... hm... drastyczności obyczajowych.

    Popatrz, to zupelnie jak w Polsce! Swoboda w dobiorze ubioru i mozliwosc wyrazania siebie nie rekompensuje ciasnoty obyczajowej i dyskryminacji "innych".


    --
    Bardzo lubię Afrykę i jej kulturę, świetnie się czuję w towarzystwie Afrykanow. Jako dziewczynka marzyłam o lalce niemowlaku Murzynku i taka dostałam. (bergamotka77)
  • ewa_mama_jasia 12.10.18, 10:13
    Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy Polską a Turcją w tym zakresie?

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • gris_gris 12.10.18, 10:16
    W tym dokladnie? Nie.
  • triss_merigold6 12.10.18, 09:03
    Doprawdy, jestem jak najbardziej za dostosowywaniem stroju do sytuacji, okoliczności, miejsca etc., natomiast nie widzę potrzeby czynienia ww. poprzez obowiązkowe mundurki.
  • manon.lescaut4 12.10.18, 09:15
    To w sumie tak jak i jasmile
  • lauren6 12.10.18, 08:58
    Trafne podsumowanie tamtego wątku.

    To pisałam ja: wróg sztywnego, biznesowego dress code w pracy oraz odgórnego narzucania dzieciom jednego stroju w szkole. O tym jakim debilizmem są mundurki w polskim wykonaniu nawet nie chce mi się pisać: były na ten temat wątki i wyraziłam tam swoje zdanie obrazujac je przykładowymi zdjęciami.
  • heca7 12.10.18, 09:09
    Mundurki w Polsce musiały być bardzo tanie. Efekt był taki, że wszystkie dzieci wyglądały jak ochroniarze w Biedronce. U nas zostały z tego tylko kamizelki granatowe. Nawet nieźle wyglądające z białą koszulą ale noszone tylko jako strój galowy.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • triss_merigold6 12.10.18, 09:09
    Ja w pracy lubię pewien dress code, aczkolwiek nigdy nie pracowałam w miejscu, w którym pracodawca narzucałby kolor rajstop czy obuwia, ponieważ nie mam osobistych ciągot do struktur mundurowych.
    Pamiętam za to PRL i głęboko nie życzę sobie, żeby szkoła publiczna mogła narzucać rodzicom wydatkowanie kasy na ciuchowa fanaberie.
    Zastrzeżeń do szkół wojskowych nie mam, ponieważ są oparte o dobrowolność i selekcję, a umundurowanie jest elementem szkolenia.
  • kropka_kom 12.10.18, 12:29
    No właśnie przeciwbne mundurkom są mamy co mają jakąś traumę po peerelowskich mundurkach. Ja traumy nie mam. Szkoda ze już ich nie ma. A dzieci przez pokazywanie m.in.swojej indywidualnosci sa coraz bardziej rozwydrzone.
  • luvyana 12.10.18, 08:58
    Wiesz , jak mi syn przyszedł z info, ze nowy kolega z klasy zagłada kolegom za dekolt z tylu i sprawdza metki, czy koszulki są oryginalne, albo jak go odtrącają to pokrzykuje, ze bankowo z pepco, to stwierdziłam ze zazdroszczę mundurkowym szkołom.

    --
    #instamum
  • milamala 12.10.18, 09:03
    luvyana napisała:

    > Wiesz , jak mi syn przyszedł z info, ze nowy kolega z klasy zagłada kolegom za
    > dekolt z tylu i sprawdza metki, czy koszulki są oryginalne, albo jak go odtrąca
    > ją to pokrzykuje, ze bankowo z pepco, to stwierdziłam ze zazdroszczę mundurkowy
    > m szkołom.

    Ja bym ta sprawe z nauczycielem poruszyla, rowniez na zebraniu. Jakby sie rodzice zawstydzili takiego zachowania swojego dziubdziusia to by sie skonczylo.
  • spanish_fly 12.10.18, 09:07
    Ale przy mundurkach to się wcale nie kończy - są jeszcze plecaki, buty, telefony itd. Jak ktoś ma potrzebę gnojenia innych, to sobie sposób znajdzie.
  • anahera 12.10.18, 09:14
    Nasz mundurek obejmuje plecaki, buty, czapki, szaliki, rekawiczki, kurtki, skarpetki. Telefonow na terenie szkoly uzywac nie wolno.
  • spanish_fly 12.10.18, 09:18
    Co za koszmar.
  • mid.week 12.10.18, 09:19
    Jak w więzieniu.
  • anahera 12.10.18, 09:24
    Pierwsze slysze zeby w wiezieniu nosili granatowe marynarki i prazkowane krawaty.
    Latwo wygooglac jak wygladaja takie mundurki: www.google.com.au/search?q=australian+private+school+uniforms&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwiznPS0r4DeAhXQPXAKHTkGAwsQ_AUIDigB&biw=1920&bih=969
  • memphis90 12.10.18, 09:32
    Na większości linków ta odzież jest koszmarnie (!!!) skrojona, leży beznadziejnie, jest niedopasowana. Młodzież w wymiętolonych koszulinach wyciagnietych w spodnie wygląda niechlujnie. Niektóre sukienki wyglądają jak uniformy sprzątaczek hotelowych. Dla mnie dramat.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • memphis90 12.10.18, 09:33
    *Wyciągniętych ze spodni

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • anahera 12.10.18, 09:35
    A wyciagac ze spodni w naszej szkole nie wolno, taki delikwent spedzi przerwe zbierajac smieci z boiska. Wojsko nie? I to tez popieram.
  • droch 12.10.18, 09:48
    W sumie fajna sprawa. anaherze poszło oczko w pończosze - no to pozmywa podłogi na całym piętrze biura. Kupujesz pomysł?
    Ja się nie znam, ale firma miałaby wtedy sprawę o mobbing. Ale dzieciak to przecież nie człowiek.
  • anahera 12.10.18, 09:58
    Poszlo oczko nie rowna sie wywalona na wierzch koszula, tak samo jak przeciwnosc losu nie rowna sie niechlujstwo.
  • zla.m 12.10.18, 15:30
    Plama na spodniach po zajęciach z plastyki, głupie miejsce i kolor, więc zakryta koszulą...

    --
    Psycholog poradził mi napisać szczere listy do osób, których nienawidzę i spalić je.
    Zrobione. Ale co z listami?
  • spanish_fly 12.10.18, 09:58
    Dokładnie.
  • anahera 12.10.18, 09:34
    No coz, nie bede wklejac linku do szkoly moich synow aby Ci udowodnic ze jest inaczej.
  • spanish_fly 12.10.18, 09:39
    Mnie wku...ałby niemożebnie już sam przymus noszenia takiej spódnicy. Wolę spodnie.
  • luvyana 12.10.18, 09:28
    Powiedz to dziecku samotnej matki, chodzącemu do szkoły w bogatej okolicy... koszmar....

    --
    #instamum
  • anahera 12.10.18, 09:41
    Poszloby do szkoly panstwowej ktore prowadza najczesciej rowniez sklepy z uzywanymi mundurkami. Przyjmowane tam sa rzeczy bez znakow znoszenia a kosztuja nikla czesc ceny nowych.
  • milamala 12.10.18, 09:32
    mid.week napisała:

    > Jak w więzieniu.

    Eee tam, w wiezieniu jest wieksza dowolnosc.
  • anahera 12.10.18, 09:41
    skad wiesz? wink
  • milamala 12.10.18, 14:34
    Bo w poprzedniej pracy miewalam stycznosc z roznymi wiezniami i wiezieniami.
  • triss_merigold6 12.10.18, 09:23
    To szkoła wojskowa, specjalna czy przywięzienna?
  • milamala 12.10.18, 09:33
    triss_merigold6 napisała:

    > To szkoła wojskowa, specjalna czy przywięzienna?

    ha ha ha dobre
  • maslova 12.10.18, 09:37
    > Nasz mundurek obejmuje plecaki, buty, czapki, szaliki, rekawiczki, kurtki, skarpetki.

    Zawsze znajdzie się coś, czym można zaszpanować wśród kolegów. Może to być zegarek, extra piórnik czy długopis. Dzieci są naprawdę kreatywne.
  • anahera 12.10.18, 09:42
    Oczywiscie ze tak.
  • katja.katja 12.10.18, 11:02
    A majtki?

    --
    Wybaczam moderacji.
  • memphis90 12.10.18, 09:22
    A co niby to zmienia? W UK elementy mundurka kupujesz w Tesco albo w bardziej wypasionych sklepach. Więc dalej można porównywać.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • anahera 12.10.18, 09:27
    U nas nie mozna w Tesco. Kazda szkola ma wlasny sklep albo umowe z jednym jedynym sklepem specjalizujacym sie w mundurkach. Jedyne co mozna bez rozpoznania kupic gdzie indziej to skarpetki, no ewentualnie rekawiczki tez bo sa bez emblematu.
  • memphis90 12.10.18, 09:34
    Tja, jeden jedyny sklep narzucający ceny. Biegnę w podskokach...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • anahera 12.10.18, 09:37
    Ale kto Ci kaze biec w podskokach? Pisze jak jest. Tanio nie jest, ale kazdy moze wybrac taka szkole na jaka go stac. Panstwowe szkoly w biedniejszych rejonach z reguly maja tansze mundurki.
  • kolpik124 12.10.18, 09:45
    no to dobrze że dzięki temu możesz przyoszczedzic...

    --
    "W niektórych społecznościach matka ma prawo bezkarnie zabić swoje dziecko o ile nie ukończyło drugiego roku życia. Jakoś specjalnie się nie dziwię"...kaz_nodzieja o niemowlętach
  • anahera 12.10.18, 10:02
    Drogie emamy, pisze sie przyjemnie ale u mnie niedlugo koniec dnia a pies sie sam nie wyspaceruje i rozdrod konia sam do lba na poniedzialek tez nie wejdzie, wiec debatujcie dalej beze mnie smile
  • memphis90 12.10.18, 13:03
    Ok, wszystko rozumiem poza rozdrodem konia do łba na poniedziałek 😂 Co Ty robisz temu biednemu zwierzęciu???

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • kropkacom 12.10.18, 12:52
    Koszule można mieć różnych firm. No ludzie...
  • mid.week 12.10.18, 09:02
    Generalnie za mundurkami są ci, którym nie przeszkadza, a być może nawet lubią, pewną dozę ubezwłasnowolnienia. Dla mnie nakazy w sferze tak prywatnej jak mój ubiór są gwałtem mentalnym. Koreański totalitaryzm.
  • milamala 12.10.18, 09:05
    mid.week napisała:

    > Generalnie za mundurkami są ci, którym nie przeszkadza, a być może nawet lubią,
    > pewną dozę ubezwłasnowolnienia.

    Zgadzam sie, takie osoby sa zewnatrzsterowne, ktos musi im mowic co ma robic.
  • dzikka 12.10.18, 09:26
    Gwałt mentalny, ubezwłasnowolnienie, zewnątrz sterowanie....
    Czy wyście oszalały? A to, że muszą chodzić do szkoły od-do, przestrzegać regulaminu to także można pod to podciągnąć. Nie jestem zwolennikiem mundurków szkolnych w Polsce ale w UK bardzo się sprawdzają (cena, wygoda). Natomiast tak górnolotne słowa mogły paść chyba tylko z ust bardzo zakompleksionych osób.
  • milamala 12.10.18, 09:36
    Ale w czym konkretnie sie tak sprawdzaja? Cena? Ze musisz kupic dodatkowy ciuch dziecku, bo to co masz w szafie nie starcza? Rzeczywiecie niewiarygodna oszczednosc.
  • dzikka 12.10.18, 10:44
    Milamala, w uk mundurki można kupić za niewielkie pieniądze. W Polsce te ceny są dużo wyższe.
  • milamala 12.10.18, 12:04
    dzikka napisała:

    > Milamala, w uk mundurki można kupić za niewielkie pieniądze. W Polsce te ceny s
    > ą dużo wyższe.

    Ale to nie ma znaczenie, w mundurkach nie pochodzisz poza szkola, a dieci rosna, to nie jest jeden mundurek na 5 lat. Praktycznie co roku (jak nie czesciej) nowy wydatek na cos czego nigdzie poza murami szkoly nie uzyjesz. Mundrek jest po to zeby nabijac kasy tym , ktorzy takowe szyja, bo ciagle jest potrzebne cos co w normalnym zyciu potrzebne nie jest.
    Moja corka idzie do szkoly w tym co ma w szafie, nie musze ponosic wydatkow na dodatkowe odzienie, ktore niczemu wiecej nie sluzy.
  • dzikka 12.10.18, 12:33
    milamala, mylisz się. Dzieciaki w UK maja masę zajęć manualnych i ruchowych. Nie będę tutaj opisywała jak wygląda edukacja wczesnoszkolna w UK, bo szkoły angielskiej z polską porównać się niestety nie da. Tam nie ma dzieci upchanych w ławkach, są dzieciaki siedzące na podłodze, tarzające się po trawie, po łokcie umazane w farbach , glinie itp. Mundurki dla mniejszych dzieci to po prostu niesamowita wygoda.
    Co do nabijania kasy, to nabijałam tak samo jak w Polsce wszelkim sieciówką, bo tak każda ma dział szkolny. W większości nie ma obowiązku na co dzień chodzić w logowanych strojach, bo te faktycznie są droższe.

    A starsze dzieci są tak przyzwyczajone do mundurków, że nie robi on na nich żadnego wrażenia. I prawie cały dzień w nim chodzą.

    Moja niejednokrotnie musi przebrać się po szkole, bo się spoci, ubrudzi, no a do szkole nie można już pójść w "byle czym" bo wszyscy się oceniają, kto co ma na tyłku. . No i to zadumanie co wieczór czy rano "co mam na siebie włożyć", prasowanie na szybcika bo do tej bluzki pasują tylko te spodnie, które właśnie nie są wyprasowane a jak się czasem okaże, że coś jest niewyprane to niemal dramat. Ile bym dała za mundurki....
  • maslova 12.10.18, 09:41
    > A to, że muszą chodzić do szkoły od-do, przestrzegać regulaminu to także można pod to podciągnąć.
    To jednak co innego. Sztywne godziny lekcji czy większość zasad regulaminu ma na celu sprawną organizację zajęć. Dowolność w rozpoczynaniu zajęć wprowadziłaby chaos. To, jak uczniowie są ubrani, nie zaburza rytmu funkcjonowania placówki.
  • araceli 12.10.18, 09:19
    mid.week napisała:
    > Generalnie za mundurkami są ci, którym nie przeszkadza, a być może nawet lubią,
    > pewną dozę ubezwłasnowolnienia.

    Autorka wątku jak sama na pisała właśnie to lubi u siebie w fabryce big_grin



    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • mid.week 12.10.18, 09:22
    Nie, napisała że lubi ołówkowe spódnice i akceptuje dress code. Nikt jej nie mówi, że ma je kupować w sklepie zakładowym, w jedynym słusznym kolorze, fasonie, z konkretnego materiału. Nie wygląda jak klon wśród 20 innych koleżanek z pracy.
  • araceli 12.10.18, 09:31
    mid.week napisała:
    > Nie, napisała że lubi ołówkowe spódnice i akceptuje dress code.

    Napisała, że jest fanką. Dress code jet narzucony - to ZNIEWOLENIE.



    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • mid.week 12.10.18, 09:46
    życie też jest narzucone wink
  • milamala 12.10.18, 12:06
    mid.week napisała:

    > życie też jest narzucone wink

    Mozna je dobrowolnie przerwac w kazdym momencie.
  • mid.week 12.10.18, 12:36
    a mundurka zdjąć nie sad
  • rosapulchra-0 12.10.18, 13:43
    To samo poradzisz szkolnym dzieciom?

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • triss_merigold6 12.10.18, 09:25
    Ale daleka jestem od narzucania odgornego innym. Ponadto u mnie w fabryce nikt nie oczekuje danej kolorystyki, konkretnych fasonów etc. ani zakupienia identycznych ubrań przez cały departament.
  • araceli 12.10.18, 09:27
    triss_merigold6 napisała:
    > Ale

    Żadne ALE - jesteś fanką zniewolenia i już.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • jola-kotka 12.10.18, 09:21
    10/10
  • rosapulchra-0 12.10.18, 09:40
    Rozumiem, że nie dopuszczasz do siebie, że są miejsca, w których dokonuje się "gwałtów mentalnych" na pracownikach, np. służb medycznych, laboratoriów, fabryk spożywczych, farmaceutycznych, sprzętu medycznego, wojska, służb ratowniczych, policji, ba! warsztatów samochodowych - tam wszędzie obowiązuje umundurowanie.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • maslova 12.10.18, 09:43
    Ale tam noszenie określonego typu odzieży jest jak najbardziej uzasadnione - jest to odzież ochronna, stanowią o tym przepisy bhp. Trudno to samo powiedzieć o mundurkach szkolnych.
  • triss_merigold6 12.10.18, 09:45
    Dopuszczam, naturalnie. W tych miejscach pracują dorośli ludzie, którzy owo miejsce wybrali i w każdej chwili mogą złożyć wypowiedzenie.
  • milamala 12.10.18, 12:07
    Alez to ma swoje uzasadnienie glownie higieniczne. A mundrek szkolny nie ma zadnego racjonalnego uzasadnienia. Jedynie bogaca sie ci ktorzy je produkuja a rodzice narazeni sa na dodatkowe koszty.
  • rosapulchra-0 12.10.18, 13:45
    Rany boskie. Co ty za bzdury dziś produkujesz? Może zjadłaś coś nieświeżego wczoraj?

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • milamala 12.10.18, 14:36
    rosapulchra-0 napisała:

    > Rany boskie. Co ty za bzdury dziś produkujesz? Może zjadłaś coś nieświeżego wcz
    > oraj?

    W ktorej czesci mojej wypowiedzi jest bzdura? Producenci nie zarabiaja? Charytatywnie szyja?
  • evee1 12.10.18, 09:47
    mid.week napisała:
    > Generalnie za mundurkami są ci, którym nie przeszkadza, a być może nawet lubią,
    > pewną dozę ubezwłasnowolnienia. Dla mnie nakazy w sferze tak prywatnej jak mój
    > ubiór są gwałtem mentalnym. Koreański totalitaryzm.
    Hm, a moze nie chodzi o zniewolenie, a wylacznie o wyraz przynaleznosc do grupy. Ze o wygodzie nie wspomne. Ja codziennie staje przed szafa i sie zastanawiam co by tu zalozyc, zeby nie bylo podobnie niz wczoraj wink. Rozni madrzy ludzie pisza, ze nadmiar wyboru generuje stres i zeby wiele rzeczy miec na autopilocie, im mniej wyborow tym mniej stresu smile. Dla mnie ubior do pracy - garniturek, jakas koszula, jawi sie raczej jako wygoda, niz zniewolenie umyslu i duszy. Potrzebe eksperesji swobodnie moge wyrazac gdzie indziej. Ale rozumiem (bo ja jednak staram sie dostrzec inne punkty widzenia), ze dla tych, dla ktorych ubior czy wyglad stanowi przejaw ich indywidualizmu, nakaz noszenia jakiegos ubioru stanowi dosc powazne ograniczenie.
    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • potworia 12.10.18, 11:10
    Pamiętam lata licealnej jako okres intensywnego eksperymentowania z ubiorem. I choć niektóre z ówczesnych stylizacji oceniam jako koszmarne, to był pod względem ubraniowym ważny i konieczny czas wizualnego i społecznego treningu.
    W moim mieście umundurowani chodzili uczniowie szkoły katolickiej i wyraźnie zadzierali nosa z powodu swojego stroju. Potrafili się długo rozwodzić na temat jego zalet w zgoła niezainteresowanym towarzystwie.
    Ciekawe, że w tej dyskusji mało kto powołuje się na opinie samych zainteresowanych.
  • olena.s 12.10.18, 11:14
    Ja się powołuję.
    Fogito się powołuje.
    Anahera też.
  • spanish_fly 12.10.18, 11:23
    Gwoli ścisłości Anahera pisze, że sama zrzuciła mundurek z radością i wyraźnie nie ma ochoty, żeby ktoś ją teraz umundurował.
  • spanish_fly 12.10.18, 11:25
    A ty Oleno? Chciałabyś, żeby ktoś Tobie narzucił jeden możliwy strój identyczny dla wszystkich kobiet w Twoim otoczeniu?
  • profes79 12.10.18, 11:28
    Ale co w tym dziwnego? W pracy w wielu miejscach ludzie chodzą w identycznych strojach dostarczanych przez pracodawcę i nie rwą szat, że wyglądają jak spod sztancy.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • spanish_fly 12.10.18, 11:30
    Nic dziwnego, pytam czy by sobie tego życzyła.
  • triss_merigold6 12.10.18, 11:33
    Ale te prace wybierają dobrowolnie, nieprawdaż?
  • olena.s 12.10.18, 11:56
    Podobnie jak szkołę. Też wybiera się ją dowolnie.
  • triss_merigold6 12.10.18, 12:09
    Naturalnie, przecież o tym piszę- w Polsce jest wystarczająco wiele szkół niepublicznych, w ktorych istnieje obowiązek noszenia mundurków. Nie ma powodów, żeby ów zwyczaj przenosić do szkół publicznych, z wyjątkiem np.wojskowych.
  • olena.s 12.10.18, 12:20
    I wybierając szkołę możesz wstawić soie kryterium mundurkowe jako decydujące.
  • triss_merigold6 12.10.18, 12:30
    Możesz- jeśli wybierzesz niepubliczną bądź wojskową. W publicznych, chwała Panu, przymusu nie ma.
  • maslova 12.10.18, 12:15
    Serio? W małych miejscowościach jest tak duża dowolność, biorąc pod uwagę liczbę szkół oraz rejonizację?
  • olena.s 12.10.18, 12:00
    Juz pisałam. Gdyby był generalnie wygodny i generalnie po linii moich upodobań, to bym nie miała z tym w kontekście pracy problemu. Ale dla mnie łachy są mało istotne.
  • spanish_fly 12.10.18, 12:10
    Ale on nie byłby po linii Twoich upodobań, bo to nie Ty byś go wybierała, a upodobania ludzie mają różne. To samo dotyczy wygody.
  • olena.s 12.10.18, 12:01
    Gwoli ścisłości, to nie pisałam czy dzieci forumek były za czy przeciw, tylko że nie jest prawdą, jakoby "samych zainteresowanych nikt nie pytal". Bo pytał.
  • potworia 12.10.18, 12:30
    olena.s napisała:

    > Gwoli ścisłości, to nie pisałam czy dzieci forumek były za czy przeciw, tylko ż
    > e nie jest prawdą, jakoby "samych zainteresowanych nikt nie pytal". Bo pytał.

    Napisalam: mało kto się w swoich wywodach powołuje...
    I podtrzymuję opinię. Mało kto.
  • olena.s 12.10.18, 12:44
    No bo malo kto może się zapytac dziecka które ma jakąś opinię, bo doświadczyło mundurków w ogle, a tym bardziej obu systemów. Moje było niemundurkowe, potem mundurkowe i jest obecnie niemundurkowe.
  • spanish_fly 12.10.18, 09:05
    Zawsze kiedy słyszę, że ktoś chwali mundurki zastanawiam się czy sam chciałby latami, codziennie nosić te same ciuchy i to w dodatku nie takie, które sam sobie wybrał i lubi, ale narzucone z góry. Ja bym bardzo nie chciała.
  • anahera 12.10.18, 09:21
    To juz sie nie zastanawiaj. Sama nosilam od 4tej klasy podstawowki az do przedmaturalnej klasy (maturzysci mieli w mojej szkole dyspense od mundurkow ale to byl ewenement) i bardzo sobie chwale ten zwyczaj mimo ze moj mundurek byl zdecydowanie brzydszy od tych ktore dzis nosza moi synowie.
  • spanish_fly 12.10.18, 09:29
    Do szkoły to już dawno temu chodziłaś i ludzie mają zwyczaj idealizować okres młodości. Ja się pytam czy teraz byłabyś zadowolona, gdyby lokalne władze uchwaliły jednolity mundurek dla wszystkich zamężnych i dzieciatych kobiet?
  • anahera 12.10.18, 09:39
    To troche od czapy pytanie. Mundurek jest czescia dziecinstwa w niektorych panstwach. Czescia doroslosci jest tylko w panstwach do ktorych przynaleznosc nie interesuje mnie z innych wzgledow.
  • spanish_fly 12.10.18, 09:42
    Unikasz odpowiedzi, co oznacza, że nie życzyłabyś sobie takiego przymusu. Co innego dzieci - te można w ten sposób zgnoić.
  • anahera 12.10.18, 09:48
    Nie unikam tylko kiepsko sobie to wyobrazam a wiec rownie dobrze moglabym odpowiedziec czy chcialabym nosic na glowie wiaderko. Sugerujesz ze wszystkie dzieci w Australii czuja sie zgnojone? Napewno sa i takie ktore nie lubia mundurkow. Ale sadze ze wiekszosc nie poswieca temu wiekszej uwagi bo tak jest od dekad wiec one wiedza od urodzenia ze szkola = mundurek, to jest po prostu oczywiste.
  • spanish_fly 12.10.18, 09:56
    >>>Nie unikam tylko kiepsko sobie to wyobrazam

    Co tu jest do wyobrażania sobie? Skoro da się ubrać w mundurki wszystkie dzieci w Australii to czemu miałoby się nie dać ubrać tak samo wszystkich dorosłych w jakimś regionie? Unikasz odpowiedzi, bo nie wierzę, że chciałabyś, żeby ktoś Ci coś takiego narzucał.

    >>>Sugerujesz ze wszystkie dzieci w Australii czuja sie zgnojone?

    Nie, nie sugeruję, że wszystkie, a jedynie, że niektóre na pewno tak, chociaż nie ma to żadnego sensu. Jeśli byłaby swoboda wyboru to te dzieci, które uwielbiają mundurki mogłyby je sobie nosić 24/7.
  • anahera 12.10.18, 09:56
    Pisalam Ci juz ze w mojej szkole w maturalnej klasie nie bylo mundurkow - i tak, to bylo fajne uczucie ten mundurek zrzucic ale dlatego ze to byl taki krok w doroslosc - szedl czlowiek po szkole jakby z wielkim znakiem ze jest maturzysta smile Ale gdyby tego zwyczaju w mojej szkole nie bylo to po prostu poczulabym to rok pozniej, nie sadze abym miala jakas wielka traume z tego powodu.
  • spanish_fly 12.10.18, 09:57
    Niemożliwe, fajnie było zrzucić mundurek? Skoro mundurki są takie praktyczne i wspaniałe to powinnaś je nosić całe życie, z uśmiechem na ustach.
  • kropka_kom 12.10.18, 13:05
    ło matko..szkoła to przecież jeden wielki przymus no nie?
  • spanish_fly 12.10.18, 13:12
    To znaczy, że należy dzieciakom dokładać jeszcze więcej przymusu i rygorów?
  • araceli 12.10.18, 11:12
    spanish_fly napisała:
    > Ja się pytam czy teraz byłabyś zadowolona, gdyby lokalne władze uchwal
    > iły jednolity mundurek dla wszystkich zamężnych i dzieciatych kobiet?

    Mundurek nie obowiązuje w konkretnych sytuacjach (chodzenia do szkoły) a nie z okazji bycia kimś (dzieckiem/matką).


    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • spanish_fly 12.10.18, 11:30
    Semantyka. W niektórych rejonach świata cały czas funkcjonują bardzo rygorystyczne zwyczaje odnośnie stroju kobiet w miejscach publicznych.
  • araceli 12.10.18, 11:33
    spanish_fly napisała:
    > Semantyka.

    Nie nie semantyka. Piszemy o określaniu stroju w zależności od okoliczności a nie płci/wieku.


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • spanish_fly 12.10.18, 11:38
    To sobie zmień bycie matką i żoną na sprawowanie obowiązków domowych, rodzicielskich, małżeńskich.
  • olena.s 12.10.18, 11:51
    Wszędzie istnieją. Poza - byc może - jakimis punktami nigdzie kobieta nie wychodzi z nagą piersią ani tyłkiem.
  • spanish_fly 12.10.18, 12:08
    Tak, dlatego napisałam rygorystyczne.
  • evee1 12.10.18, 09:51
    A moja corka lubila swoj mundurek, bo bardzo lubila swoja szkole tongue_out. Synowi bylo wszystko jedno co nosi, byle bylo latwo i wygodnie smile. Nie lubil tylko swetrow szkolnych, to nie nosil. Mial tez marynarke i ta mu wystarczala.

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • rosapulchra-0 12.10.18, 09:06
    A dulska znowu się naprodukowała czegoś o bardzo wątpliwych wartościach.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • olena.s 12.10.18, 09:07
    Rozpaczliwe i jadowite uproszczenie.
    Miałam dziecko w szkle niemundurkowej, bo amerykańskie generalnie nie mają tego obyczaju.
    Rząd narzucił mundurki, szkoła sie dostosowała,bo nie miała wyjścia. Bluza/koszulka z logo - parę kolorów do wyboru, plus dół w jednym z dwóch kolorów do wyboru, kupiony dowolnie. Plus, naturalnie, żadnych dekoltów, gołych brzuchów z uwagi na dminującą kulturę.
    Kiedy uczniowie dowiedzieli się o nakazie byli ostro przeciw. Niechętnie glosowali w sprawie wyboru barw. A potem mundurki przyszły - i okazły sie superwygodne, miłe w dotyku, miękkie i ładne.
    Zaś z mojego punktu widzenia: a) rozwiązanie było tańsze, bo istotnie, w godzinie W trzeba było ponieść spory wydatek, ale potem,w kolejnych miesiącach już nie. Potrzeba kupowania ciuchów wyraźnie spadła. b)ze względów ideolo pasuje mi, żeby dzieci miały utrudnione epatowanie zasobnością dorosłych. c)zwłaszcza w wieku trudnym, młodszonastoletnim, skończyły się przymusy w rodzaju "aaaale wszyscy mają". d)zniknęło uczenie bezguścia - żadnych złotych kropeczek na srebrnych szlaczkach. e)niewątpliwie w szkołach poza krajami tradycjonalistycznymi mundurki ułatwiają życie szkole, która nie musi robić z siebie durnia mierząc długość spódnic czy głębokość dekoltów, oraz rodzicom, którzy walczą z nastolatka przekonującą że bluzka na ramiączkach plus majtki na wierzchu są doskonałym strojem do szkoły.

    Dodam, że mundurki zostały kupione u dużego producenta, który oferuje kilkadziesiąt modeli w kilkudziesięciu barwach kupowanych pewnie przez setki tysięcy odbiorców, toteż ich koszt końcowy był jakies 10-15 procent niższy niż gdyby nawet nieco mniej porządne rzeczy kupować w zwykłych sklepach.
  • droch 12.10.18, 09:14
    > Dodam, że mundurki zostały kupione u dużego producenta, który oferuje kilkadziesiąt modeli
    > w kilkudziesięciu barwach kupowanych pewnie przez setki tysięcy odbiorców [...]

    Właśnie sobie odpowiedziałaś, dlaczego rząd narzucił mundurki. Czy business is business, czy pieniądz musi się kręcić - wszędzie jest tak samo...
  • olena.s 12.10.18, 09:19
    Nie. Szkoła kupowała mundurki w Stanach lub Kanadzie.
  • spanish_fly 12.10.18, 09:15
    Chciałabyś, żeby ktoś Tobie wybrał w co możesz się ubierać, bo tak będzie dla niego taniej i wygodniej, i zgodnie z jego estetyką?
  • profes79 12.10.18, 09:19
    Słyszałaś kiedyś o czymś takim jak "dress code"?

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • spanish_fly 12.10.18, 09:35
    Oczywiście, całe życie tego unikam, ale dress kody bywają różne. Tylko w służbach mundurowych nosi się mundur. Zazwyczaj nawet jeśli jest dress kod ciuchy kupujesz sobie sama, tam gdzie chcesz i możesz je w dużym stopniu dopasować do swoich gustów i sylwetki.
  • profes79 12.10.18, 09:48
    Guzik prawda. wszelkiego rodzaju sieciówki o ile mi wiadomo nie zostały jeszcze włączone w skład służb mundurowych. Jak otworzysz nieco oczy i rozejrzysz sie po otaczającym Cię świecie to "umundurowanych" w pracy ludzi dostrzeżesz na każdym kroku.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • spanish_fly 12.10.18, 09:51
    To że w pracy ludzie są zmuszeni do noszenia określonej odzieży, nie znaczy, że się z tego cieszą, a już tym bardziej, że mnie się to podoba. W sklepie ma to przynajmniej jakieś uzasadnienie - służbowy strój ułatwia klientom znalezienie pracownika, kiedy potrzebują pomocy.
  • zla.m 12.10.18, 15:43
    Dodatkowo taki strój dostarcza pracodawca (albo daje na niego jakiś tam ekwiwalent).

    --
    Pracuję z naprawdę wspaniałymi ludźmi. Są godni zaufania, uczciwi,
    nigdy nie powodują problemów. Zupełnie tam nie pasuję.
  • maslova 12.10.18, 09:57
    Zazwyczaj jednak pracownik zatrudnia się w danej firmie dobrowolnie i godzi się na zasady w niej obowiązujące (np. w sprawie ubioru). Trudno to samo powiedzieć o uczniach.
  • potworia 12.10.18, 12:53
    Nooo, to optymistycznie szacujesz rynek pracysmile
  • olena.s 12.10.18, 09:22
    Wiesz, za PRL nie odczułam jakiegoś dzikiego wyzwolenia kiedy z fartuchowej podstawówki przeszłam do niefartuchowego liceum. Ale fakt, mam wrażenie, że jestem dość zlewcza jeżeli idzie o modę, więc być może ma to dla mnie mniejszą wartość niż dla kogoś, kto się stylizuje przez pół godziny.
  • maslova 12.10.18, 09:48
    > Wiesz, za PRL nie odczułam jakiegoś dzikiego wyzwolenia kiedy z fartuchowej podstawówki przeszłam do niefartuchowego liceum.
    A ja, mimo, że nie byłam jakąś wielką fanką mody, nienawidziłam fartuchów. Były po prostu okropne.

    > Ale fakt, mam wrażenie, że jestem dość zlewcza jeżeli idzie o modę, więc być może ma to dla mnie mniejszą wartość niż dla kogoś, kto się stylizuje przez pół godziny.
    Ale dlaczego od razu ta pogarda? Po pierwsze, co w tym złego, że ktoś lubi modę lub lubi po prostu wyróżniać się ubiorem? A po drugie wcale nie trzeba pół godziny się stylizować, aby wyglądać "inaczej", wystarczy założyć kolorową spódnicę/bluzkę itp. plus jakąś odjazdową apaszkę/biżuterię.
  • olena.s 12.10.18, 10:03
    Jaka pogarda? Stwierdzam fakt, że między osobą ktora wrzuca na grzbiet coś z szafy, a osobą która cyzeluje dodatki może byc róznica w priortetach czy wadze.
    Ja fartuchów tez nie znosiłam, i dla mnie samej było zaskoczeniem, że ich odrzucenie nie miało po tygodniu czy dwóch wielkiego znaczenia.
  • triss_merigold6 12.10.18, 09:17
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • olena.s 12.10.18, 09:24
    Biedna Triss...
    Dane rozwiązanie jest tańsze obiektywnie.
  • spanish_fly 12.10.18, 09:37
    Rzyg Triss głupi i niepotrzebny, ale to co dla jednych jest tańsze, dla drugich będzie droższe, bo ludzie różne sumy przeznaczają na ciuchy dla dzieci.
  • olena.s 12.10.18, 09:41
    Och, Triss ma swoje problemy, wiadomo.
    Masz rację, ktoś, kto posłał dziecko do szkoły wyłącznie w ciuchach z secondhandu czy dziedziczonych po rodzeństwie wydałby z konieczności więcej. Ale rodzic przeciętny wydałby, moim zdaniem, mniej. Nawet sporo mniej, po prostu skończyła się rewia mody.
    Co ciekawe, kiedy dzieciaki spotykały się po szkole, sporo z nich tez nosiło te mundurki (nie mówię o imprezach rorywkowych). Czyli dla dużej grupy nie był to żaden nieznośny ucisk, który by skłaniał ich do wysiłku takiego jak targanie ze sobą ciuchów na zmianę czy coś w tym rodzaju.
  • spanish_fly 12.10.18, 09:43
    >>>Co ciekawe, kiedy dzieciaki spotykały się po szkole, sporo z nich tez nosiło te mundurki (nie mówię o imprezach rorywkowych). Czyli dla dużej grupy nie był to żaden nieznośny ucisk,

    Ewentualnie po prostu nie mają innych ubrań, bo rodzice im żadnych innych oprócz mundurków nie kupili z jakiegoś powodu.
  • triss_merigold6 12.10.18, 09:45
    Z biedy, panie, z biedy.
  • olena.s 12.10.18, 09:46
    A skąd. Mówię o nastolatkach w okresie -juz-tak-szybko-nie-rosnę i raczej z rodzin o wystarczających dochodach. Nie, oni po prostu to zaakceptowali - byc może dlatego, że przestrzeń wyboru (najpierw głosowali na kolory, potem mogli swobodnie meandrowac z dnia na dzień miedzy 3 kolorami góry i chyba 2 dołu, fasony też były zróżnicowane) była wystarczająca.
  • spanish_fly 12.10.18, 09:48
    Te pojedyncze sztuki może i zaakceptowały, ale to nie znaczy, że wszyscy się tak chętnie dostosowują.
  • olena.s 12.10.18, 10:09
    Oj rany. Nie, to nie były pojedyncze sztuki, zapewniam. Osobiste dziecko wręcz usiłowało organizowac bojkot głosowania, i nie było bynajmniej odosobnione, toteż zwracałam uwagę na sprawę, bo jej rozwój był dla mnie ciekawy.
    Obecnie dziecko jest w szkole bezmundurkowej. Zapytanie przeze mnie o refeleksje, powiedziało, że nie miałoby nic przeciw wprowdzeniu mundurków. Albowiem - zdaniem dziecka - one ułatwiły życie. Człowiek się nie musiał zastanawiac co na siebie nadziać i generalnie kwestia wyglądu stała się znacznie mniej ważna (co moim zdaniem w okresie nastoletnich burz jest bardzo korzystne). Jednoczesnie osoby przywiązjące wagę do estetycznej autoekpresji mogły to czynić za pomocą innych środków - mejakapów, dodatków itp.
  • maslova 12.10.18, 10:20
    > Obecnie dziecko jest w szkole bezmundurkowej. Zapytanie przeze mnie o refeleksje, powiedziało, że nie miałoby nic przeciw wprowdzeniu mundurków. Albowiem - zdaniem dziecka - one ułatwiły życie.

    Moja córka po przejściu do szkoły bezmundurkowej odetchnęła z ulgą i nieraz mówiła, że nigdy nie chciałaby wrócić do mundurka. A jest dziewczyną niewyróżniającą się wyglądem, ubierającą się standardowo w zestaw spodnie + t-shirt, bez ekstrawagancji, udziwnień itd, podczas gdy ma koleżanki szczególnie zwracające uwagę na to, "co na siebie włożyć".

  • olena.s 12.10.18, 10:31
    Nie mam zamiaru podważać twoich doświadczeń (naturalnie póki ty nie podważasz moich). Co do wniosków - zapewne ważna jest i przestrzeń swobody w ramach mundurka (u mnie - duża) i wiek omundurkowanych (w moim przypadku dziecko miało juz za sobą okres pierwszego nastoletniego wystrzału modowego z jego słodyczami i goryczami) i okoliczności zewnętrzne - w naszym przypadku było wiadomo, że szkoła się nie ugnie, bo nie może, - i jakość samych mundurków - to, co paręnaście lat temu usiłowano wprowadzić w Polsce było rozpaczliwie koszmarne. A także zapewne towarzyszący duch - znam i takich, którzy byliby zachwyceni idąc do szkoły która mundurkiem chce wyrażać tradycje i ciagłość, i takich, którzy na to dictum stanęliby dęba.
    Co do percepcji osobistej - moje dziecko znacznie bardziej przejmuje się stylem niż ja, więc poniekąd byłam zaskoczona woltą poglądów, jak i tej wolty trwałością.
  • huexido 12.10.18, 10:20
    Mój syn miał do czynienia z mundurkami przez 3 lata miejscowej podstawówki - beznadziejnej jakości granatowe podkoszulki z nadrukiem spranym po 1 praniu i szwem na brzuchu, po praniu i suszeniu w suszarce za krótkie i za szerokie, w cenie 40 zł za jedną. W ciagu roku potrzebowałam w sumie 10 - tak mi wyszło, 5 na tydzień ale już po pół roku robiło się toto krótkie, małe, bo młody szybko rósł, więc koszt spory za rzecz którą tylko ubierał do szkoły. Sama po pierwszym roku zamówiłam ze zdjęcia haftowane logo i zrobiłam doczepianie (5 sztuk kosztowało mnie 30 zł), które nosił do bardzo dobrych jakościowo granatowych koszulek polo z długim i krótkim rękawem (kupionych okazyjnie na wyprzedaży w Zarze po 13 zł) oraz bluzy granatowej. Był najlepiej omundurkowany w szkole. A rzeczy mógł nosić poza szkołą, a potem nosiły je kolejne dzieciaki w rodzinie. Dla mnie mundurki w takim wykonaniu jak zaproponowała szkoła powyżej to było 400 zł wywalone w błoto.
    Argumenty o tym, by dzieciaki się nie wyróżniały, by biedne chodzily tak jak bogate były chybione, dopiero w tej szkole była rywalizacja na wszystko... Na szczęście to już za nami.
    Powiem więcej, zaproponowałam takie rozwiązanie z zamówieniem haftowanego logo, nauczycielka popatrzyła, jakbym jej dziecko zabiła. Widać nieświadomie naruszyłam jakieś tabu i układ w szkole.
    Dla mnie mundurki są ok, sama nosiłam, ale wszystko zrobione z głową, a nie dziadowanie, bo tandeta niestety sporo kosztuje.
  • triss_merigold6 12.10.18, 10:31
    Odrażające fartuchy i granatowo bure ubrania pamiętam z głębokiego PRL, w IV klasie odmówiłam noszenia takowych i nie widzę cienia potrzeby, żeby odgórnie uniformizowac dzieci.
    Nie mam problemu logistycznego, czasowego, finansowego czy mentalnego z dostosowaniem stroju do okoliczności.
  • rosapulchra-0 12.10.18, 09:47
    Chamski. Ale czego innego się po niej można spodziewać?

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • milamala 12.10.18, 12:09
    olena.s napisała:
    > Dodam, że mundurki zostały kupione u dużego producenta, który oferuje kilkadzie
    > siąt modeli w kilkudziesięciu barwach kupowanych pewnie przez setki tysięcy odb
    > iorców, toteż ich koszt końcowy był jakies 10-15 procent niższy niż gdyby nawet
    > nieco mniej porządne rzeczy kupować w zwykłych sklepach.

    Noi koniec koncow jedynym, ktory mial z tytulu noszenia mundurkow korzysc to producent, bo produkowal cos co wiadomo, ze zostanie sprzedane, bo rodzice MUSZA kupic.
  • olena.s 12.10.18, 12:15
    Nie. Korzyść mieli rodzice, bo wydali mniej.
    Korzyść - zdaniem mojej progenitury - miały dzieci, z powodów opisanych wyżej.
    Korzyść odniosła planeta, bo - przynajmniej w mojej obserwacji - przepływ ciuchów był mniejszy.
    Stratę finansową miały sklepy, w których wczesniej uczniowie zaopatrywali się w odzież.
  • milamala 12.10.18, 14:40
    Dzieci z ciuchow wyrastaja. Trzeba im kupowac nowe nie dlatego, ze sie jakos szczegolnie zuzyly tylko dzieci wyrosly. Tak czy owak musisz dzieciom ciuchy kupowac czesto. A tu jeszcze musisz dodatkowo mundurki, poza ciuchami, ktore i tak bys kupila. Te mndurkowe wcale nie maja mniej ciuchow, przez mundurki nie zuzywaja swoich ciuchow mniej. I dzieci mundurkowe i niemundurkowe w takim samym natezeniu musza ciuchy kupowac, bo z nim wyrastaja.
  • olena.s 12.10.18, 16:11
    Nie. Kupujesz o wiele mniej ciuchow nie-szkolnych, bo dziecko ich po prostu nie potrzebuje. Takie w każdym raze było moje osobiste doświadczenia - a jak widać z wypowiedzi matek mundurkowych dzieci, nie tylko moje. Nie kupuje się bowiem (lub kupuje o wiele mniej) ubrań, które tak naprawdę nie były potrzebne, ale slużyly wyłącznie do ekspresji indywidualności.
    Jeżeli dzieci sa w wieku wyrastania, to można kupować uzywane (u nas taka opcja była). W sumie - i prościej i taniej.
  • spanish_fly 12.10.18, 16:17
    >>>które tak naprawdę nie były potrzebne, ale slużyly wyłącznie do ekspresji indywidualności.

    Ekspresja indywidualności to jest realna potrzeba.
  • olena.s 12.10.18, 16:24
    Cóż, mojemu dziecku jakoś spadła po wprowadzeniu mundurków - byc może nie była to ekpresja indywidualności tylko kwestia oceniania wyglądu. I co uważam za szczególnie cenne, to, że zdaniem dziecka, w czasach mundurkowych po prostu przestano zwracać uwagę na wygląd w sensie stylu. Co wydaje mi się ogromnie korzystne dla dzieci w wieku młodszonastoletnim.
  • spanish_fly 12.10.18, 16:33
    >>>I co uważam za szczególnie cenne, to, że zdaniem dziecka, w czasach mundurkowych po prostu przestano zwracać uwagę na wygląd w sensie stylu. Co wydaje mi się ogromnie korzystne dla dzieci w wieku młodszonastoletnim.

    Czy jest na tyle cenne, że dziecko musi za to płacić wygodą? Bo mundurki nie dla każdego są wygodne. Np. dziewczynki są czasem poszkodowane musząc nosić spódnice.
  • triss_merigold6 12.10.18, 16:41
    Bez znaczenia czy mundurek jest wygodny, czy nie. Cena również jest bez znaczenia, mógłby być najtańszy w całym Primarku, czy gdzie tam ubierają dzieci emigranci. Istotny jest przymus.
  • olena.s 13.10.18, 08:15
    >Bo mundurki nie dla każdego są wygodne
    Słuchaj, ja opisuję SWOJE doświadczenie. A więc mundurków które były hiperwygodne (polo, bluza/sweter
    z naszywką+portki/spódnica w określonej barwie).
    >Czy jest na tyle cenne
    Tak, moim zdaniem jest wychowawczo bardzo cenne, zwłaszcza w idiotycznym wieku, kiedy podrostkom bardzo łatwo łapać się na powierzchowne cechy.
  • milamala 13.10.18, 00:03
    olena.s napisała:

    > Nie. Kupujesz o wiele mniej ciuchow nie-szkolnych, bo dziecko ich po prostu nie
    > potrzebuje.

    Pocieszasz sie.

    "Nie kupuje się bowiem
    > (lub kupuje o wiele mniej) ubrań, które tak naprawdę nie były potrzebne, ale sl
    > użyly wyłącznie do ekspresji indywidualności."

    To samo moglas robic wczesniej przed mundurkami. Nikt cie nie zmuszal do kupowania ciuchow ponad to co jest potrzebne.
  • olena.s 13.10.18, 08:11
    >Pocieszasz sie.
    A skąd. Primo - czegóż miałabym żałować?, secundo mam dziecko obecnie w szkole bezmundurkowej. Opisałam swoje osobiste doświadczenie, poniekąd unikalne (niemundurek - mundurek-niemundurek), dorzuciłam refleksję dziecka, które bylo wcześniej przeciw, a po epizodzie mundurkowym zmieniło pogląd - i tyle.

    >To samo moglas robic wczesniej przed mundurkami.
    Co do zasady - masz z pewnością rację. Co do praktyki - ba, znacznie trudniejsze. W sytuacji braku konieczności najściślejszego oszczędzania kupuje się rzeczy w miarę mozliwości i zgodnie ze zgłaszanym zapotrzebowaniem. Otóż mundurki jaskrawo zredukowały owo zapotrzebowanie, co zaobserwowałam i opisałam.
  • 3-mamuska 12.10.18, 09:14
    🤣🤣🤣🤣
    Naprawdę problem .... z głową.
    Emigrantki zniewolone dobre hehehhe.
    Ja się cieszę z mundurków ,bo rano dzieci wstają nie muszę myśleć w co się ubiorą,( o kupno chodzi) wiedza ,zakładają na grzbiet i do szkoły. Nie ma dyskusji z córka i stania przed szafa ( co już przedszkolu uskuteczniala)
    W przedskzolach niektórych są właśnie do rozpoznania dzieci jak gdzieś idą, w parku płeć zabaw. Do tego spokój z praniem 1 białe koszule, jedno garnatowo niebieskie i luz.

    W pl za to rewia mody kto co ma, odkryte brzuchy i stringi wystające ze spodni, spóźniła się bo zaspała ale makijaż na gębie. Cieszę się ze bo jak ja nauczone dzieci są kultury ubioru.
    Poza tym większość znanych mi polskich facetów jeansy i koszulka i to jest ich szyt modowej możliwości. Na dyskotekę na imprezę do kościoła to samo.
    Potem problem ,bo na weselu białe sukienki, w kościele golizna, w teatrze jeansy. A tu dzieciaki nauczone pod krawatem koszulą od najmłodszych lat.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • spanish_fly 12.10.18, 09:17
    Serio uważasz, że mundurki edukują modowo??? Przecież jest dokładnie odwrotnie. Jak nie musisz się zastanawiać, co sobie kupić i w co się ubrać to zostajesz modowym analfabetą.
  • jola-kotka 12.10.18, 09:25
    Kupa bzdur. A mundurki niczego nie ucza bo nikt nie musi myslec co jak i gdzie wstaje wie ze to ma zalozyc i tyle to jak moga uczyc. I ludzie maja twarze nie geby.
  • boo-boo 12.10.18, 11:50
    Ile masz dzieci na stanie jola ?


    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • memphis90 12.10.18, 09:27
    Ja w szkole moich dzieci nie widzę ani odkrytych brzuchow, ani stringów, ani makijażu. Najwyraźniej niektórym nie można zostawiać opcji do wyboru, bo nie ogarną, tylko trzeba narzucić - zuniformizowane gacie, skarpety, rękawiczki, koszulki itd. Na szczęście w mojej wiejskiej szkole są ludzie na poziomie i wiedzą sami z siebie co wypada, a co nie.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • hanusinamama 12.10.18, 10:38
    A skąd wiesz jak jest w PL. Kolejny raz ktos zyjący poza granicami kraju tu pisze jak jest w PL?
  • hanusinamama 12.10.18, 10:42
    A propo ubierania sie na ślub. BYłam z 2 w GB i takich cudów co tam Panie na sobie miały to nawet na polskim wiejskim weselu nie widziałam. Dekolty do pępka i kiecki ledwo zakrywające tyłek..ale moze to pokoloenie jeszcze bezmundurkowe, moze młodsze mundurkowe tak się nie będzie ubierać.
  • droch 12.10.18, 11:31
    Raczej będzie, trzeba kiedyś odreagować eksperymenty z dzieciństwa...
  • kandyzowana3x 12.10.18, 13:23
    Ja mam taka swoja prywatna reorient temat rozbierania sie anglikow po pijaku smile, ze to wlasnie odreagowanie mundurkowej szkoly. Zeby nie bylo mundurki z mojego punktu widzenia (rodzica) sa po prostu mega wygodna sprawa.
  • pade 12.10.18, 16:51
    big_grin

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • dzikka 12.10.18, 11:01
    Ja mam porównanie. W uk była wielka wygoda z mundurkami, nie było myślenia w co się ubrać.
    W pl jest ten problem, dzieci bardzo się oceniają po tym co kto ma na grzbiecie.
    A wracając do mundurów to nawet nie macie pojęcia jaką inwencją potrafią wykazać się dziewczyny aby w mundurkach wyglądać fajnie i modnie😉
    I mimo braku mundurów w pl to mam wrażenie, że ta nasza młodzież kiepsko się ubiera. Większość i tak wygląda jak w mundurku, wszyscy na jedno kopyto.
  • spanish_fly 12.10.18, 11:39
    Chciałabyś mieć taką wygodę teraz kiedy jesteś dorosła? Nie musisz myśleć, w co się ubrać, bo codziennie od 8 do 17 wolno Ci nosić tylko jeden strój, i taki sam jak reszcie kobiet w okolicy?
  • dzikka 12.10.18, 14:55
    Pełno ludzi tak pracuje i nie płacze. Wyolbrzymiacie problem. Miałaś do czynienia z mundurkami? Pewnie nie. A ja miałam dziecko w szkole w UK i obecnie w Polsce. Wybieram mundurki. Tylko pod warunkiem aby cena i jakość była taka jak w UK a to niestety niemożliwe.
  • nenia1 12.10.18, 15:02
    Ależ sobie wybieraj. Problem w tym, że narzucając innym mundurki właśnie uniemożliwia się wybór.
  • triss_merigold6 12.10.18, 15:06
    Ależ wybieraj, któż Ci zabrania.
  • spanish_fly 12.10.18, 16:50
    Nic nie wyolbrzymiam, gdyby moje dziecko musiało chodzić do szkoły, gdzie obowiązuje mundurek to by go nosiło. Nie mam zwyczaju kopać się z koniem. Po prostu mam określoną opinię na ten temat i opowiadam czym jest spowodowana.
  • triss_merigold6 12.10.18, 11:06
    Część emigrantek z głębokich lat 70-tych czy 80-tych być może przechowuje pamięć o swoich kostycznych obyczajowo mieścinkach i nie wie jak wygląda życie w innych środowiskach w Polsce współcześnie.
  • hanusinamama 12.10.18, 11:23
    NO własnie doczytałam ze one sie wypowiadaja o szkołąch w PL bo same do szkoły w PL chodziły...30 lat temu.
  • gris_gris 12.10.18, 11:34
    To raczej ty masz mentalnosc tak mocno uksztaltowana w PRLu (widac to we wszystkim, co piszesz), ze nie rozumiesz, ze ludzie mundurki moga odbierac pozytywnie z powodow powyzej wymienionych (wygoda/identyfikacja/estetyka itp, itd) i nie uwazac ich za ograniczanie indywidualizmu i kreatywnosci. Czy uwazasz moze spoleczenstwo brytyjskie czy australijskie na przyklad za mnie indywidualistyczne niz polskie, niemieckie czy francuskie?
  • spanish_fly 12.10.18, 11:40
    Mundurki obiektywnie stanowią ograniczenie indywidualizmu i kreatywności.
  • araceli 12.10.18, 11:49
    spanish_fly napisała:
    > Mundurki obiektywnie stanowią ograniczenie indywidualizmu i kreatywności.

    Wyrażanie się szpanerskimi ciuchami to słaba kreatywność. Nie mówiąc już, że w przypadku dzieci to wyrażanie kreatywności mamuś akurat - rozumiem, że swojej pasji branoisz tongue_out



    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • maslova 12.10.18, 11:58
    > Wyrażanie się szpanerskimi ciuchami to słaba kreatywność.
    Ale dlaczego od razu szpanerskimi?
  • spanish_fly 12.10.18, 12:01
    Szpanerskimi? Słabo u Ciebie z wyobraźnią, skoro to jedyne co Ci przyszło do głowy.

    Moje dziecko robi sobie własne autorskie aplikacje na podkoszulki czy bluzy, produkuje przypinki, które manifestują różne rzeczy, a nawet własnoręcznie przerabia ubrania. Nijak się to ma do mojego gustu - nawet już nie kupuję mu ciuchów, bo nie jestem w stanie utrafić w upodobania.
  • gris_gris 12.10.18, 11:59
    Twoim zdaniem, wiec nieobiektywnie.
  • spanish_fly 12.10.18, 12:03
    Nie, nie moim zdaniem, a obiektywnie. Indywidualizm i kreatywność może się też przejawiać w stroju - kiedy strój jest z góry narzucony to ten obszar jest zawężony. To są fakty, nie moja opinia.
  • dzikka 12.10.18, 12:01
    a tak na marginesie. W szkole w UK dzieciaki poznawały siebie po tym jakie były, polskie dzieci z kolei bardzo wielką uwagę zwracały w pierwszej kolejności na wygląd. I nie przesadzam, pamiętam jak moja zainfekowała sobie ranę na policzku, no nie wyglądało to dobrze. Angielskie dzieci tylko zapytały czy to boli i bawiły się z córka jakby nigdy nic. Niestety na zajęciach z polskimi dziećmi została wytykana palcami i dzieci krzyczały: clown, clown, clown

    mieszkam w Polsce w mieście turystycznym, obserwuje zagraniczna młodzież, kolorową, na luzie, dziewczyny prawie bez makijażu, wszak są na wycieczce (nie mówię tu o Ukrainkach czy Rosjankach). Nasze dziewczyny wypacykowane ale w sumie większość na jedno kopyto.
    Nie wiem od czego to zależy ale myślę, że w krajach "mundurkowych" jest to tak naturalne, ze nikt nie odbiera tego jako ubezwłasnowolnienia. Myślę, że taki ogromny sprzeciw mundurek wzbudza z powodu obawy przed zaszufladkowaniem, niemożnością wyrażenia siebie tylko poprzez ubiór,jednym słowem wielkim zakompleksieniem. Dzieciaki w mundurkach naprawdę potrafią być indywidualnościami, nie muszą tego robić poprzez wygląd.
  • spanish_fly 12.10.18, 12:08
    >>>Dzieciaki w mundurkach naprawdę potrafią być indywidualnościami, nie muszą tego robić poprzez wygląd.

    Nie tyle nie muszą, co po prostu nie mogą, nawet gdyby chciały.

    Skoro mundurki mają tyle zalet, to rozumiem, że sama też byłabyś chętna, żeby dorośli chodzili jednakowych mundurkach od poniedziałku do piątku od 8 do 17?
  • araceli 12.10.18, 12:12
    spanish_fly napisała:
    > Skoro mundurki mają tyle zalet, to rozumiem, że sama też byłabyś chętna, żeby d
    > orośli chodzili jednakowych mundurkach od poniedziałku do piątku od 8 do 17?

    Ja nie miałabym problemu. Organicznie nie znoszę babsk plotkujących pół dnia o tym która w co się ubrała big_grin


    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • spanish_fly 12.10.18, 12:15
    To co Ty robisz w tym wątku?
  • araceli 12.10.18, 12:25
    spanish_fly napisała:
    > To co Ty robisz w tym wątku?

    A to wątek "rzygamy na tych, którym nie przeszkadzają mundurki - inni won"? big_grin


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • spanish_fly 12.10.18, 12:32
    Nie, to wątek w którym baby plotkują o tym, kto się w co ubiera.
  • rosapulchra-0 13.10.18, 14:43
    Chyba ci się wątki pomyliły.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • maslova 12.10.18, 12:16
    > Ja nie miałabym problemu. Organicznie nie znoszę babsk plotkujących pół dnia o tym która w co się ubrała big_grin

    Ale zdajesz sobie sprawę, że Twoje poglądy i upodobania nie są jedynymi słusznymi na tym świecie?
  • araceli 12.10.18, 12:24
    maslova napisała:
    > Ale zdajesz sobie sprawę, że Twoje poglądy i upodobania nie są jedynymi słuszny
    > mi na tym świecie?

    Tak samo jak osób "wyrażających" siebie strojem.



    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • maslova 12.10.18, 12:32
    Oczywiście. Z tym, że w systemie obowiązkowego noszenia mundurków osoby mające potrzebę indywidualizmu w zakresie ubioru nie mogą ubierać się, jak chcą. Tam, gdzie obowiązku noszenia jednolitego stroju nie ma, nie ma też takiego zakazu. Więc jeśli ktoś ma ochotę nosić cokolwiek na kształt mundurka - ma takie prawo.
  • araceli 12.10.18, 12:56
    maslova napisała:
    > Oczywiście. Z tym, że w systemie obowiązkowego noszenia mundurków osoby mające
    > potrzebę indywidualizmu w zakresie ubioru nie mogą ubierać się, jak chcą. Tam,
    > gdzie obowiązku noszenia jednolitego stroju nie ma, nie ma też takiego zakazu.
    > Więc jeśli ktoś ma ochotę nosić cokolwiek na kształt mundurka - ma takie prawo.

    Myślę, że gdyby osoby "wyrażające sie strojem" zachowywały się w porządku wobec osób, które mają w nosie co noszą, albo nie stać je na nic innego mundurków by nie było.

    Wątek nosi tytuł 'Skąd się bierze rygoryzm mundurkowy?' - no więc z pier.lca osób, które "wyrażają siebie strojem".




    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • maslova 12.10.18, 15:06
    > Wątek nosi tytuł 'Skąd się bierze rygoryzm mundurkowy?' - no więc z pier.lca osób, które "wyrażają siebie strojem"

    Ja nie mam, jak to określiłaś, "pier..lca" na punkcie mundurków. Mój syn nosi mundurek i nie robię z tego tytułu afery, tak, jak nie buntowałam się straszliwie przeciwko noszeniu fartuchów, choć ich po prostu nie cierpiałam. Po prostu nie widzę szczególnego sensu we wtłaczaniu dzieci w jednej obowiązujący uniform, bo sama obecnie nie chciałabym być do tego zmuszana. A jeśli chodzi o wątek - to ja go traktuję jako okazję do zwykłej wymiany poglądów. Żadnej osoby o odmiennych poglądach nie obraziłam.
  • dzikka 12.10.18, 14:50
    Wiesz, niektórzy chodzą. Nawet dość sporo pracujących osób jest zuniformowana.
  • triss_merigold6 12.10.18, 14:52
    Dobrowolnie.
  • rosapulchra-0 13.10.18, 14:47
    Szkoły też wybiera się dobrowolnie. Np. wojskową.

    --
    Wszyscy idący ze swoimi laskami, nieraz mam ochotę takiego huknąć, co się palancie lipisz, masz laskę, to nie wykręcaj głowy za mną. by Alpepe
  • gris_gris 12.10.18, 12:31
    dzikka napisała:

    > Nie wiem od czego to zależy ale myślę, że w krajach "mundurkowych" jest to tak
    > naturalne, ze nikt nie odbiera tego jako ubezwłasnowolnienia. Myślę, że taki og
    > romny sprzeciw mundurek wzbudza z powodu obawy przed zaszufladkowaniem, niemożn
    > ością wyrażenia siebie tylko poprzez ubiór,jednym słowem wielkim zakompleksieni
    > em. Dzieciaki w mundurkach naprawdę potrafią być indywidualnościami, nie muszą
    > tego robić poprzez wygląd.

    Mam takie samo zdanie. I pisze to jako osoba zdecydowanie wyrazajaca sie strojem w czasach szkolnych i niemajaca dziecka w szkole mundurkowej.
  • aguar 12.10.18, 09:20
    W czasach mojej własnej podstawówki nienawidziłam konieczności noszenia granatowego fartuszka z białym kołnierzykiem. I tak mi zostało, nie cierpię mundurków. Cieszę się, że prywatna szkoła mojego dziecka ich nie wymaga. Gdy moje dziecko miało iść do szkoły interesowałam się też jedną szkołą, w której były mundurki i powiem Wam, że one były drogie. W sensie bluza była droższa od bluz, które kupuje mojemu synowi na co dzień, spodnie od spodni itd. A nawet jakaś super hiper jakość by mnie nie przekonała, bo mój syn tak szybko rośnie, że nie nosi żadnych ciuchów długo.
  • araceli 12.10.18, 09:22
    Skoro sama piszesz, że lubisz swój dress code - do której grupy sama siebie zaliczysz? Niepewna statusu, zniewolona, z wypranym mózgiem?


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • triss_merigold6 12.10.18, 09:34
    Pewien dress code, nieformalnie przyjęty w pracy jest b.daleki od przymusowego umundurowania, ale rozumiem, będziesz trzymać się swojego urojenia, bo pasuje Ci do argumentacji. Nie muszę chodzić w marynarkach, natomiast mogę i często chodzę. Rozumiesz- mogę, nie muszę.
  • araceli 12.10.18, 09:43
    triss_merigold6 napisała:
    > Pewien dress code, nieformalnie przyjęty w pracy jest b.daleki od przymusowego
    > umundurowania,

    Dla ciebie jest ok bo lubisz się tak ubierać. Dla innych nie jest ok, jest męczącym przymusem. W swoim zadufaniu jak zwykle uważasz, że to co lubisz to ok a to co nie to jest "obiektywnie" złe. NIE JEST.



    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • milka_milka 12.10.18, 09:36
    Nie zaliczam się do żadnej grupy. A jestem fanką mundurków.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • triss_merigold6 12.10.18, 09:42
    Ok, pominęłam grupy:
    - niech ktoś mi i mojej rodzinie powie jak żyć (umunduruje, skoszaruje, obłoży regulaminami)
    - chcę narzucić innym swoje kompulsje i fobie estetyczne, bo od patrzenia na grupy wielokolorowe dostaję migreny
  • milka_milka 12.10.18, 10:24
    Wcale nie. Uważam po prostu, że mundurki w szkole wliminują rewię mody, zmniejszają ilość problemów związanych z niewłaściwym strojem oraz w przypadku wyjść klasowych, szczególnie młodszych dzieci, zdecydowanie ułatwiają ogarnięcie klasy.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • boo-boo 12.10.18, 11:51
    " - chcę narzucić innym swoje kompulsje i fobie estetyczne, bo od patrzenia na grupy wielokolorowe dostaję migreny "
    psuje do cienie jak ulał- bo sraczki na forum już dostałaś.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • edelstein 12.10.18, 10:07
    "Emigrantki, wiadomo. Ponieważ wolność to uswiadomiona konieczność, chwalą rozwiązania, do których ich dzieci muszą się dostosować. "
    Triss ja wiem,te ty nosa poza Polske nie wysciubiasz, ale powinnas wiedziec iz zagranica nie zaczyna sie i nie konczy na UK.
    W Niemczech ani nie ma mundurkow ani strojow galowych na rozpoczecia,zakonczenia roku😂

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • triss_merigold6 12.10.18, 10:12
    Czy naprawdę muszę doprecyzowywac, że chodzi o emigrantki do krajów, w których mundurki w szkołach państwowych są obowiązkowe? Emigrantki do krajów z dowolnością strojów w szkolnictwie nie mają poczucia misji na tym tle.
  • edelstein 12.10.18, 11:03
    Emigrantki to stwierdzenie ogolne,wiec sorry

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • fogito 12.10.18, 11:06
    Syn mogl w tym roku zmienic szkole na niemundurkowa. Z wielu powodow zostal tam gdzie jest. Plus stwierdził, ze woli mundurki, bo nie musi sie marwic o to co zalozy do szkoly kazdego dnia. Wszyscy pod krawatem i nikt nie moze szpanowac bluzami z Vitkacego. Ubrań cywilnych w ciagu roku nie kupujemy wcale poza sportowymi do footbolu. Naprawde wychodzi taniej. A ze jest elegancki kazdego dnia to juz tylko bonus.
  • spanish_fly 12.10.18, 11:42
    Jak on sobie biedaczek poradzi jak skończy szkołę i będzie musiał znosić, że ktoś szpanuje ciuchami.
  • rosapulchra-0 12.10.18, 11:51
    Prawdopodobnie lepiej niż ty ze swoimi marnymi próbami kpienia z mundurków.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • olena.s 12.10.18, 12:03
    Wiesz, jak dziecko skończy szkołę (a nawet jak skończy wiek okołogimnazjalny), to jest zupełnie innym człowiekiem. Bardzie odpornym na naciski grupy rówieśniczej, na przykład.
  • spanish_fly 12.10.18, 12:11
    Właśnie w wieku gimnazjalnym wpływ grupy rówieśniczej staje się znacznie ważniejszy.
  • olena.s 12.10.18, 12:12
    Owszem. A potem staje się mniej ważny. I czlowiekowi łatwiej jest go olać, robic po swojemu.
    Dlatego twoje wyszydzanie było głupie.
  • fogito 12.10.18, 12:26
    Mysle, ze tak wybierze towarzystwo aby ze szpanerami nie miec do czynienia.
  • hanusinamama 12.10.18, 10:43
    Ale za to ci co mieszkają poza granicami PL wiedzą lepiej jak jest u nas. Dodam jeszcze ze wyjechac i zamieszkać w obcym kraju nie znaczy ze się świat zwiedziło...
  • edelstein 12.10.18, 11:03
    Owszem, z prostego powodu iz w polskim systemie sie urodzili i wychowali.Pomijam te co wyjechaly jako male dzieci.Ja sie nie wypowiadam o rynku pracy w Pl poniewaz nigdy w Polsce nie pracowalam i nie mam zielonego pojecia co jest grane

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • hanusinamama 12.10.18, 10:34
    Ja juz kilka razy słyszałam od znajomych w GB ze tam jeste lepiej bo dzieci chodzą w mundurkach. Ze u nas w PL elitarne szkoły tez maja mundurki (chyba własnie zeby sie wyróżnić). I to jest tak: ja nie mieszkam w GB więc się nie wypowiadam, nie posyłam tam dziecka do szkoły, nie płacę tam podatków. I sie zastanawiam czemu tak wiele do powiedzenie na temat PL mają włąsnie emigrantki. Nie zebym zabrałania. To otwarte forum. Ale...nie mieszkają tu, nie płacą tu podatków ale wiedzą o PL najwięcej, nawet wiecej niż my tu żyjący. Rzowaliło mnie jak koloeżanka z GB wymądrzała sie o 500+ (tez fanką nie jestem) i zakończyła "wszyscy za to płacimy"...tylko ze ona nie płąci. Pracuje w GB, tam płaci podatki i tak dostaje tez pomoc na dzieci i to wcale nie małą. Rozumiem, tu się zyło źle wiec ludzie wyjechali ale po co drązyć temat życia w PL. Jak mi tam dobrze to kij w oko tym co zostali w kraju. NO chyba ze jednak nie do końca jest ok i wracam i rozwlekam tamet jak to w PL jest beznadziejnie.
  • olena.s 12.10.18, 10:44
    Cóż, znajomi z GB maja tu pełne prawo wypowiedzi, bo wiedzą jak jest w oby krajach - niemundurkowośc przećwiczylina własnym grzbiecie, a mundurkowość obserwuja u swoich dzieci.
  • hanusinamama 12.10.18, 11:21
    NO ok ale wypowiadanie sie jak tu jest np w szkole, bo oni do szkoły w PL chodzili 3 lat temu...?
  • dzikka 12.10.18, 11:08
    No widzisz, a ja mam koleżankę, która tam mieszka od 13 lat i teraz jest zachwycona zmianami w pl, choć zdarza się , że bywa raz na 2 lata.

    Co do mundurów, ponieważ mieszkałam w uk kilka lat, gdyby ceny i jakosc ubtań były w pl takie jak w uk to jestem za mundurkami.
  • anahera 12.10.18, 11:12
    Nigdzie nie powiedzialam ze w PL jest beznadziejnie. Wypowiadam sie wylacznie w temacie mundurkow z punktu widzenia emigrantki poniewaz to jedna z grup wymienionych w poscie startowym. Porownania do szkolnictwa polskiego nie mam, w Polsce skonczylam 2 klasy szkoly podstawowej we wczesnych latach 80tych.
  • rosapulchra-0 12.10.18, 11:52
    hanusimamama, masz ostre i bardzo głębokie kompleksy z powodu życia w Polsce. Ale możesz to przepracować z terapeutą.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • hanusinamama 12.10.18, 12:38
    NIe mam. Gdybym miała przeprowadziłabym sie. Zarówno ja jak i mąz pracujemy w jezykach obcych wiec to co robie tu moglabym robic np w Niemczech. Zastanawia mnie ta chec wchodzenia na polskie forum i dyskredytowania tego kraju. Poza tym jak mozna miec kompleksy zwiazane z miejscem zamieszkania? Tzn ze zycie w PL to "obcciach" a juz taka GB to powó do dymu? Serio?
  • rosapulchra-0 12.10.18, 13:51
    Jesoo, jaka ty jesteś nudna z tym polskim forum. Już niejedna się pluła na ten temat, najwięcej największy troll na forum i wiesz co to dało? Kompletnie nic. A takie panny, jak ty i twoje problemy zwyczajne forumki po prostu omijają. Chcesz gadać sama do siebie? Proszszszsz..

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • hanusinamama 12.10.18, 13:54
    NO tak bo wymadrzanie sie emigrantek na temat PL jest takie ciekawe i frapujące...Poza tym czemu nie odpowiedziałas czemu mieszkanie w jakims kraju miałby byc pwoodoem do kompleksów. szczerze pytam z ciekaowsci. Moze jest to możliwe wiec wyjaśnij...
  • rosapulchra-0 13.10.18, 00:09
    Ale że jakie wymądrzanie? Na razie to ty się wymądrzasz i to jeszcze na tematy, których nie znasz.
    Twoje zachowanie świadczy o tym, że te cholerne emigrantki nie dość, że sobie chwalą życie na nowej ziemi, to śmią porównywać rozwiązania niektórych i ważnych dla ludzi spraw w obu krajach i wynika z nich, że polskie wcale nie są takie dobre, jak to by się Polakom podobało. Stąd te kompleksy i zwykła zazdrość.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • hanusinamama 12.10.18, 13:02
    Tzn akurat w moim przypadku zmiana kraju nie wniosłaby nic (pewnie sa ludzie ktorym tu sie żyło źłe tam lepiej, inaczej). Robiłabym to samo co robie tutaj (pracuje zdalnie, obsługuje firmy z innych krajów wiec moge to robic i w PL i w Norwegii np). Mąż jest informatykiem wiec to samo. No wiec mieszłąbym załozmy w GB, pewnie miałabym inny dom, moze inny ogródek (tam są lżejsze zimy maliny by mi nie marzły pewnie) no i dzieci by chdozily do szkoły w mundurkach. Na serio powód zeby miec tutaj kompleksy? Bo dziecko nie bedzie chodzić w mundurkach i mi maliny marzną?
  • boo-boo 12.10.18, 11:56
    "nie płacą tu podatków"
    A skąd wiesz, że nie ?
    Od kiedy to nie mieszkanie w PL oznacza nie płacenie podatków w PL ?
    Więc ta twoja koleżanka co nie mieszka w PL może płaci podatki w PL więc i pośrednio na 500+ się zrzuca.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • hanusinamama 12.10.18, 12:39