Dodaj do ulubionych

Zdradzony sekret i brak kontaktu

12.10.18, 09:47
Kilka lat temu w złości aby dopiec cioci powiedziałam jej sekret jej córki, a mojej najlepszej przyjaciółki. W zasadzie to sekret dotyczył przyszłego męża - coś miało się nie wydać...(z czasem by się pewnie wydało, co przeskrobał). Szybko pożalowalam tego, przepraszalam ją mailowo, smsowo, po kilku latach udało się nawet na żywo. Kuzyka mówi, że wybaczyła. Ale na tym się kończy. Nie utrzymuje ze mną kontaktu, jak ją zapraszam, to "nie mam czasu", jak się spotkamy przypadkiem to zagadnie do moich dzieci i tyle. Boli mnie to. Strasznie żałuję, że spaprałam 25 letnia przyjaźń.
Odpuścić czy narzucać się nadal?
Edytor zaawansowany
  • eowen 12.10.18, 09:55
    Odpuścić. Może i wybaczyła, ale przyjaźni ć się nie ma zamiaru.
  • wilan.an 12.10.18, 09:55
    Napisz jej to, papier lepiej się przechowuje. Może za parę, parędziesiąt przeczytała i stwierdzi że spróbuje. Teraz odpuść, jeżeli dobrze to odpisałaś to i tak zachowuje klasę. Sama mam tak że zamieniam się w górę lodową jak ktoś mnie głęboko zrani i nie przebijesz tego za Chiny. Co więcej sadze że jakbyś potrzebowała pomocy ratującej życie albo twoje dzieci pewnie by pomogła, ale w sercu nie ma dla ciebie miejsca.
  • bo1 12.10.18, 10:01
    Myślę, że skoro minęło już kilka lat, a z jej strony ciągle nie widać chęci przywrócenia poprzednich relacji, to trzeba sobie tę przyjaźń spisać na straty. Niestety.
  • mamaaspiama 12.10.18, 10:18
    No, spaprałaś przyjaźń. I koniec. Masz kuzynkę, ale nie przyjaciółkę. Przyjmij na klatę. To, że żałujesz to Twoja sprawa. Twoja kuzynka nie ma żadnego obowiązku nadal darzyć Cię przyjaźnią, ponieważ zawiodłaś jej zaufanie. To nie jest coś, co można naprawić przeprosinami. Na tym to właśnie polega.
  • aguar 12.10.18, 10:45
    Prawda, co piszą, że wiele nie da się zrobić. Ale może dużo nie tracisz, nie cierpię takich osób jak ta kuzynka, raz coś powiedziałaś i od razu obraza na lata, chociaż żałujesz, przepraszasz. Co innego jak byś powtarzała jakieś zachowania nie w porządku i nie widziała w ogóle w sobie winy. Jednak takie chowanie urazy za jeden błąd i delektowanie się cierpieniem "winowajcy" jest bardzo słabesad
  • angazetka 12.10.18, 10:53
    Ona nie "raz coś powiedziała". On celowa zdradziła sekret. Jak komuś takiemu znowu ufać?
  • aguar 12.10.18, 10:58
    Ale to nawet nie był sekret kuzynki tylko jej faceta, którego pewnie kryła, żeby rodzina nie zniechęcała jej do związku z nim.
    Nawet nie wiemy, jak potoczyły się losy tego związku. Ale sama ta kuzynka mogłaby wreszcie dojść do wniosku, że była młoda i głupia zadając się z facetem z szemraną przeszłością i kryjąc go, a nie zwalać winę na autorkę.
  • osmycud8 12.10.18, 11:01
    Rodzina zaakceptowała jego "bagaż doświadczeń" i pobrali się. Są szczęśliwi.
  • mamaaspiama 12.10.18, 11:35
    "Ale to nawet nie był sekret kuzynki tylko jej faceta"

    Tym bardziej autorka nie miała prawa paplać o tym.
  • taki-sobie-nick 12.10.18, 18:31
    mamaaspiama napisała:

    > "Ale to nawet nie był sekret kuzynki tylko jej faceta"
    >
    > Tym bardziej autorka nie miała prawa paplać o tym.

    Jeśli to był sekret faceta kuzynki, to dotyczył także kuzynki. Nie kręcić.

    I nie chodzi o "delektowanie się winą winowajcy". Po prostu widzi się takiego człowieka innymi oczami. Tak, jest takie określenie.
  • eliszka25 12.10.18, 21:56
    taki-sobie-nick napisała:

    >
    > I nie chodzi o "delektowanie się winą winowajcy". Po prostu widzi się takiego c
    > złowieka innymi oczami. Tak, jest takie określenie.

    I to jest bardzo trafne określenie. Kogoś takiego nagle zaczyna się postrzegać zupełnie inaczej i nie dziwię się tej kuzynce. To nawet wcale nie musi chodzić o obrazę. Ja się nie obrażam i nie chodzę obrażona latami, ale gdyby moja przyjaciółka w złości zdradziła jakiś ważny dla mnie sekret, to zwyczajnie nie miałabym już ochoty na utrzymywanie tak bliskiej relacji. Nie byłabym obrażona, ale zwyczajnie bardzo trudno jest znów zaufać, gdy ktoś bliski tak głupio zdradzi.
  • lauren6 12.10.18, 10:55
    Kuzynka nie jest obrażona. Po prostu nie chce utrzymywać kontaktów z plotkarą. Dziwisz się?
  • osmycud8 12.10.18, 10:57
    Rozmawialam o tym z jej tatą, wujo mówi, że ona jak ona raczej by się przełamała, ale jej mąż nie godzi się na odnowienie relacji, bo to on wiedzie prym w tym małżeństwie. Co dziwne jakieś 3latat temu jej mąż zaprosił nas w odwiedziny. Ale uznałam, że to był taki zwrot grecznosciowy "no to przyjedźcie do nas" i nie pojechaliśmy.
  • aguar 12.10.18, 11:16
    A to może ona naprawdę tamto odpuściła i to jest po prostu klasyczna sytuacja, kiedy kobieta rezygnuje z przyjaźni z inną kobietą, bo jej facet tamtej nie lubi. Bywa, niestety.
  • aguar 12.10.18, 11:25
    I jeszcze dodam, że on może Cię nie lubić, bo był zazdrosny o Waszą relację, a to że tam kiedyś coś powiedziałaś, to jest tylko pretekst, żeby pokazać swojej żonie jaka Ty jesteś i że ochłodzenie stosunków jest uzasadnione. Nie przepraszaj już więc lepiej i się nie tłumacz.
  • mamaaspiama 12.10.18, 11:37
    "A to może ona naprawdę tamto odpuściła i to jest po prostu klasyczna sytuacja, kiedy kobieta rezygnuje z przyjaźni z inną kobietą, bo jej facet tamtej nie lubi"

    Nie, no oczywiście, mąż powinien być zachwycony "przyjaźnią" żony z taką złośliwą plotkarą. Powinien wręcz nakłaniać żonę, by dzieliła się sekretami z "przyjaciółką" wink
  • mamaaspiama 12.10.18, 11:32
    "wujo mówi, że ona jak ona raczej by się przełamała, ale jej mąż nie godzi się na odnowienie relacji, bo to on wiedzie prym w tym małżeństwie"

    Oczywiście, tak sobie to tłumacz. Moim zdaniem podle się czujesz ze swoim zachowaniem, a postępowanie kuzynki uniemożliwia Ci powrót do dobrego samopoczucia i wyobrażania sobie, że jesteś fajnym człowiekiem.
  • sowa.rasowa 12.10.18, 12:21
    osmycud8 napisał(a):

    > Rozmawialam o tym z jej tatą, wujo mówi, że ona jak ona raczej by się przełamał
    > a, ale jej mąż nie godzi się na odnowienie relacji, bo to on wiedzie prym w tym
    > małżeństwie. Co dziwne jakieś 3latat temu jej mąż zaprosił nas w odwiedziny. A
    > le uznałam, że to był taki zwrot grecznosciowy "no to przyjedźcie do nas" i nie
    > pojechaliśmy.

    Tia, jeszcze obgaduj ją i jej związek z wujem to na pewno kuzynka ci znowu zaufa
  • babeczkis 12.10.18, 12:23
    big_grin
  • milva24 12.10.18, 17:41
    osmycud8 napisał(a):

    > Rozmawialam o tym z jej tatą, wujo mówi, że ona jak ona raczej by się przełamał
    > a, ale jej mąż nie godzi się na odnowienie relacji, bo to on wiedzie prym w tym
    > małżeństwie.

    I dalej jej tyłek obrabiasz? Dobrze dziewczyna robi, że Cię unika.
  • martishia7 12.10.18, 11:07
    Ty się w głowę uderzyłaś jakoś mocno wstając dzisiaj? Nie "raz coś powiedziała", tylko przekazała informację, co do której była wyraźnie proszona o zachowanie dyskrecji i to ze skrajnie niskich pobudek - żeby wygrać bzdurną utarczkę słowną. Jej na chwilkę ulżyło, a konsekwencje jej kretyńskiego peplania kuzynka i mąż kuzynki prawdopodobnie odczuwali przez lata w wielu sytuacjach. To nie jest "delektowanie się cierpieniem", kuzynka prawdopodobnie mentalnie wyrzuciła ją z życia i kręgu osób bliskich i godnych zaufania. Wątpię żeby jakoś specjalnie o tym rozmyślała.
  • mamaaspiama 12.10.18, 11:30
    "Jednak takie chowanie urazy za jeden błąd i delektowanie się cierpieniem "winowajcy" jest bardzo słabesad"

    Serio? Ktoś zdradza Twój sekret żeby dowalić w złości komuś (czyli nie dość, że jest niedyskretny, nie potrafi utrzymać języka za zębami, nie szanuje Twojego zaufania, Twojej osoby - zdradzony sekret przyczyni się do pogorszenia relacji między Tobą, a człowiekiem o Twoich sprawach poinformowanym - to jeszcze jest złośliwy, bo mówi to żeby komuś dopiec), a Ty taką osobę obdarzasz pełnym zaufaniem ponownie? Naprawdę? Podziwiam Twoją wiarę w ludzi...
  • aguar 12.10.18, 11:50
    Rany - raz, wiele lat temu, przeprasza i żałuje. No ile można się mścić! Przypuszczam, że to mogła być taka sytuacja, że ta ciotka mogła jakoś skrytykować wybory życiowe autorki czy jej faceta, a jako wzór stawiała swoją córkę czy przyszłego zięcia. No to się dowiedziała!
  • tt-tka 12.10.18, 11:58
    aguar napisała:

    > Rany - raz, wiele lat temu, przeprasza i żałuje. No ile można się mścić!

    Dlugo mozna, ale ja zachowania kuzynki nie traktuje jako zemsty (ty tak ?), tylko jako utrate zaufania spowodowana tegoz zaufania naduzyciem. W dodatku z niskich pobudek "zeby dopiec ciotce". Zal, klopoty, zapewne nie pieciominutowe, a w rezultacie - kiedys bliska osoba stala sie kims, z kim lepiej nie byc szczera i otwarta. No to do small talk czy zdawkowych kontaktow kuzynka ma innych znajmych.
  • mamaaspiama 12.10.18, 12:43
    "w rezultacie - kiedys bliska osoba stala sie kims, z kim lepiej nie byc szczera i otwarta"

    Właśnie.
  • panna.ze.dworku 12.10.18, 12:10
    A dopuszczasz, że nie chodzi o żadne "mszczenie się", a po prostu utratę zaufania? I w związku z tą utratą - po prostu brak chęci na bliższy kontakt? W pełni rozumiem kuzynkę - sama ufam nielicznym osobom, ale gdyby ktoś dla mnie ważny6 zrobił mi takie świństwo - też by nie było "przebacz". Znaczy ok, przebaczyć bym mogła. ale nigdy zapomnieć. I nie byłoby opcji "naprawy" stosunków - bo ja w głębi, w sobie po prostu bym wiedziała, że nie mogę tej osobie zaufać, że nie wiadomo kiedy znów "coś w złości chlapnie". I tak zdradzanie cudzych sekretów JEST świństwem, poderwaniem zaufania i wykorzystaniem wiedzy o bliskiej osobie przeciwko niej. Tym bardziej,. że sama autorka pisze, że nie zrobiła tego np żeby kuzynkę uchronić przed złym wyborem czy ogólnie dla nawet i źle pojętego jej dobra, a po prostu odpyskowała w złości, żeby dopiec ciotce... Paskudne zachowanie i nie ma ŻADNYCH powodów, żeby kuzynka miała ochotę na kontakty z taką osobą - ja bym nie miała.

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • sowa.rasowa 12.10.18, 12:17
    aguar napisała:

    > Rany - raz, wiele lat temu, przeprasza i żałuje. No ile można się mścić! Przypu
    > szczam, że to mogła być taka sytuacja, że ta ciotka mogła jakoś skrytykować wyb
    > ory życiowe autorki czy jej faceta, a jako wzór stawiała swoją córkę czy przysz
    > łego zięcia. No to się dowiedziała!


    Jaka zemsta? Po prostu nie chce się przyjaźnić. Ma obowiązek?
  • mamaaspiama 12.10.18, 12:42
    "No ile można się mścić!"

    Mścić?? Przecież kuzynka się nie mści. Jedynie nie ma ochoty przyjaźnić się z osobą kompletnie niegodną zaufania. Jakiś przymus jest przyjaźnienia się z ludźmi, którzy nas zdradzili? Jak mąż Ci przyprawi rogi też będziesz mu ufać jeśli "raz, wiele lat temu, przeprasza i żałuje" ?
  • taki-sobie-nick 12.10.18, 18:34
    aguar napisała:

    > Rany - raz, wiele lat temu, przeprasza i żałuje. No ile można się mścić!

    To nie jest kwestia zemsty.

    "Raz wiele lat temu". Wyobraź sobie, że przyjaciółka "raz wieled lat temu" uwiodła twojego faceta/męża, żeby ci np. udowodnić, że można go uwieść. No i...?
  • katja.katja 12.10.18, 10:59
    Świnia.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • kolpik124 12.10.18, 11:05
    miło mi, gazeciarz, a ja Jan Kowalski

    --
    "Moja sytuacja jest taka, że mam już ostatnie lata na tzw. rozród...mam żonatego kochanka...ogólnie jestem raczej zdrowa"
    kaz_nodzieja, 31.12.2016
  • mikams75 12.10.18, 11:05
    Odpuscic.
  • fawiarina 12.10.18, 11:33
    To, co zrobiłaś, było po prostu ohydne. Ja bym nie chciała cię więcej widzieć.
  • rosapulchra-0 12.10.18, 11:58
    Nie dziwię się kuzynce. A tobie radzę - daj dziewczynie spokój. Już raz ją zawiodłaś, wystarczy.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • sowa.rasowa 12.10.18, 11:58
    Nie chce się przyjaźnić i trzeba to zaakceptować. Miło że przeprosiłaś, ale to nie znaczy że należy ci powierzać swoje sekrety, a co to za przyjaźń w której trzeba się pilnować ze swoimi sekretami?
  • stephanie.plum 12.10.18, 12:08
    wiem, jak to jest.
    kiedyś wykazałam się nielojalnością wobec przyszłej bratowej
    (w skrócie - powtórzyłam własnemu bratu, co ona o nim mówiła do mnie podczas "babskich pogaduszek". powtórzyłam, bo wydawało mi się to niepokojące i źle wróżące na przyszłość. brat okazał się bardziej lojalny wobec narzeczonej niż wobec mnie, i chwała mu za to, więc otwarcie powiedział jej, że mu na nią doniosłam)
    od tamtej pory bratowa traktuje mnie z chłodną rezerwą. nie dziwię się jej ani trochę. wiem, że nigdy nie uzna mnie za osobę godną zaufania.
    za tamto przeprosiłam ją raz.
    teraz już do tego nie wracam, kiedy się spotykamy jest miło, ale nie tak, jakby mogło byc między nami, gdyby nie tamta historia.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • mama.nygusa 12.10.18, 12:59
    To jednak troche inna sytucja.

    --
    alicia033 napisała:

    > Znowu łżesz, nędzny katolu
  • stephanie.plum 12.10.18, 21:24
    ale tylko trochę, a efekt podobny.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • asia06 13.10.18, 16:39
    To raczej bratowa jest niezbyt w porządku, że do siostry przyszłego męża opowiada o nim cokolwiek kontrowersyjnego.
  • kosmos_pierzasty 12.10.18, 12:13
    Odpuścić.
    Każdy czasem coś zrobi nie tak, ale konsekwencje wypada potem wziąć na klatę. A wybaczenie ne oznacza przecież, że wszystko wraca w cudowny sposób do stanu sprzed zdarzenia.
  • kota_marcowa 12.10.18, 12:17
    Rozumiem, że ten "bagaż doświadczeń" to jakaś przeszłość kryminalna?
    Cieszyłabym się, że nie muszę utrzymywać kontaktów z takimi osobami.
  • osmycud8 12.10.18, 12:47
    Bagaż doświadczeń to porzucona była dziewczyna i dziecko na stanie.
  • lucyjkama 12.10.18, 12:54
    Była dziewczyna to nic nadzwyczajnego ale dziecko próbować ukryć przed teściami ???!!!🤣 Chcieli małżeństwo zaczynać w kłamstwie. Ludzie to mają fantazję 😲
  • tt-tka 12.10.18, 13:18
    lucyjkama napisała:

    > Była dziewczyna to nic nadzwyczajnego ale dziecko próbować ukryć przed teściami
    > ???!!!🤣 Chcieli małżeństwo zaczynać w kłamstwie.

    Nie malzenstwo. Przyszla zona przeciez wiedziala, a i kilka innych osob, np autorka.
    Mogli uznac, ze przyszlym, TESCIOM nie chca tego mowic albo nie teraz, ich prawo.
  • aguar 12.10.18, 13:19
    "dziecko na stanie"
    To rzeczywiście było nie do ukrycia na dłuższą metę.
  • kota_marcowa 12.10.18, 13:38
    LOL big_grin
  • kota_marcowa 12.10.18, 13:45
    Jakbym była blisko z kuzynką, to też bym ciotce powiedziała, żeby miała delikwenta na oku. Tyle, że nie ze złości, a w trosce o kuzynkę.
    Co do drugiej części, narzucanie nic ci nie da, nie odbudujesz tej relacji.
  • tt-tka 12.10.18, 15:07
    kota_marcowa napisała:

    > Jakbym była blisko z kuzynką, to też bym ciotce powiedziała, żeby miała delikwe
    > nta na oku. Tyle, że nie ze złości, a w trosce o kuzynkę.

    Gdybym byla kuzynka, nie bylabym wzieczna za taka troske i tez skwitowalabym z przyjazni. Metoda mania na oku doroslych ludzi poprzez kablowanie ich rodzicom - FUJ !!!
  • babeczkis 12.10.18, 12:22
    Wybaczyła wiec nie będzie się jakoś mścić na tobie ani ci d... obrabiać że jesteś beznadziejna. Ale to że wybaczyła to nie znaczy że zapomniała. Przestała ci ufać i przyjaźni już nie będzie. Naturalna konsekwencja.
  • lucyjkama 12.10.18, 12:51
    Hm.... prawdziwej przyjaciółce bym wybaczyła i dała szansę. Może tylko ci się wydawało że to jest przyjaźń....
  • chatgris01 12.10.18, 12:53
    Wybaczenie to jedno, a strata zaufania to drugie.
  • lucyjkama 12.10.18, 12:57
    Jeśli to była przyjaźń a przyjaciółka zawaliła raz po czym gorzko przepraszała to powinna dostać kredyt zaufania. Przyjaciel też człowiek, może raz popełnić błąd. Nie wyobrażam sobie nie wybaczyć i nie zaufać jeśli przyjaciel potknął się tylko jeden raz.
  • chatgris01 12.10.18, 13:00
    Jesli ktos w zlosci nie umie kontrolowac emocji, to zrobi to nastepny raz. Ja jak komus ufam, to absolutnie i na 100%, ale jesli ten ktos zawiedzie moje zaufanie, to pozamiatane. Nie jestem w stanie zaufac ponownie (wybaczyc ewentualnie moge, ale jak zaznaczylam, to dwie rozne sprawy).
  • volta2 12.10.18, 13:08
    ale tu nie było błędu tylko sprzedawanie sensacji z pełną premedytacją i zamiarem. to rzeczywiście sprawa do wybaczenia, bo dziecka by pewnie na dłuższą metę nikt nie ukrył, ale nie do odbudowania zaufania. gdyby jej się chlapnęło o tym dzieciaku z ewentualną myślą, że pewnie wiedzą, to co innego, tu chodziło o wbicie sztyletu w ciotki plecki.
  • jola-kotka 12.10.18, 18:47
    Blad to wyklepanie komus czegos od tak jakiejs tajemnicy a nie dzialanie z premedytacja w celu zaszkodzenia. Cos takiego przekresla przyjazn mozna zostac znajomymi.
  • sortfort 12.10.18, 21:46
    To nie jest błąd, tylko działanie z premedytacją by rozbić związek przyjaciółki. Autorka najwyraźniej zazdrosna była o faceta i chciała się go pozbyć z otoczenia przyjaciółki. Ale się nie udało.
  • taki-sobie-nick 12.10.18, 22:57

    > . Autorka najwyraźniej zazdrosna była o faceta i chciała się go pozbyć z otocz
    > enia przyjaciółki.

    O, już się zaczynają interpretacje psychologiczne.
  • memphis90 14.10.18, 07:55
    Jak "już się zaczynają"? Na samym starcie była odwrotna interpretacja - że to maz zazdrosny o przyjaźń blokuje żonę...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • osmycud8 12.10.18, 23:00
    Pogięło cię? Chciałam dokuczyć ciotce! Nie jej córce! Czy to za trudne do zrozumienia? Fakt, że nie przemyślałam wtedy, że to w kuzynkę uderzy a nie w jej matkę najbardziej. Coż człowiek młody i głupi był.
  • sortfort 12.10.18, 23:11
    Chciałaś dokuczyć ciotce i użyłaś do tego pikantnych szczegółów z życia faceta przyjaciółki??? To z ciebie menda jakich mało... i co jak co, ale przyjaciółką to dla tej dziewczyny nigdy nie byłaś jeśli się do czegoś takiego posunęłaś.
  • taki-sobie-nick 12.10.18, 23:44
    sortfort napisała:

    > Chciałaś dokuczyć ciotce

    Troll czy co? Przed chwilą twierdziłaś, że chciała odbić przyjaciółce faceta.
  • lucyjkama 13.10.18, 09:07
    Ale ty kuzynce pewnie pomogłaś niechcący. Co by było jakby jej rodzice dowiedzieli się po 3 latach że zięć ma dziecko z jakaś kobietą? To kłamstwo mogłoby trwale zepsuć relacje kuzynki z rodzicami.
  • sortfort 13.10.18, 10:32
    Najpewniej kuzynka chciała powiedzieć rodzicom we właściwym dla siebie czasie ważne dla siebie sprawy. A autorka użyła jej bardzo ważnego problemu tylko po to by dopiec ciotce...wyjątkowo wredne.
    Miałam taką przyjaciółkę, byłyśmy zżyte, wydawało się że każda dla drugiej w ogień skoczy, miała problemy w małżeństwie więc jej pomagałam czasem, zaangażowaniem i kasą, robiłam dla niej dużo, twierdziła że jest bardzo wdzięczna. Po czym się okazało, że w sytuacji publicznej (duża grupa dawno nie widzianych znajomych) koleżanka zapytana co u niej słychać mówi "noo ja się rozwiodłam a Sortfor to xxx" -w miejsce xxx wpisz rzeczy które nie są pochlebne. Wykorzystała moją osobę i szczegóły ktore o mnie znała żeby zainteresowanie innych przekierować ze swojego problemu na moje "braki". Głupio jej było że jest rozwódką więc uznała że powie o mnie niefajne rzeczy żeby na tym tle sama lepiej wypaść. Wtedy pierwszy raz zapaliło mi się światło, że coś tu jest nie tak. Właściwie wtedy już się powinno wiele reflektorów palić. Dziewczyna niby później przeprosiła ale nie czuła wcale żeby źle zrobiła uważała to za drobiazg, dalszy ciąg znajomości potwierdził, że byłam dla niej workiem na problemy, bankiem do pożyczek, frajerką która ma jej potrzeby obsługiwać swoim kosztem i którą można okłamywać jak się ma w tym interes. Gdy zaczęłam stopować tą nierównowagę i zauważać rozmijanie się z prawdą, to mnie zarzuciłą, że jako jej przyjaciółka to ja "powinnam" dla niej nadal robić to co ona potrzebuje.. Pogoniłam na zawsze.

    "Przyjaciele to ci, którzy mówią ci wszystko w twarz a za plecami cię bronią, a nie na odwrót"
  • tt-tka 13.10.18, 10:33
    lucyjkama napisała:

    > Ale ty kuzynce pewnie pomogłaś niechcący.

    Pomogla ???

    >Co by było jakby jej rodzice dowiedzi
    > eli się po 3 latach że zięć ma dziecko z jakaś kobietą? To kłamstwo mogłoby trw
    > ale zepsuć relacje kuzynki z rodzicami.

    Relacje kuzynki z jej rodzicami to sprawa kuzynki i jej rodzicow. NIE osob trzecich. Kuzynka byla dorosla, sama decyduje i ponosi konsekwencje.
  • osmycud8 13.10.18, 10:33
    No nie wiem czy pomogłam, bardziej zaszkodziłam naszej przyjaźni. Jej rodzice zaakceptowali zięcia z dobrodziejstwem inwentarza i wyprawili im wesele. On nie utrzymywał żadnych kontaktow z dzieckiem i nie robi tego do tej pory, więc generalnie nie mają problemu, tylko alimenty.
  • lucyjkama 13.10.18, 15:23
    Facet który nie utrzymuje kontaktów z własnym dzieckiem jest odpadem niewartym nawet żeby mu dzień dobry odpowiedzieć. Że też niektóre chcą mieć takiego w domu i robić sobie z nim dzieci 😲
  • ras.szamra 13.10.18, 15:56
    A czy to usprawiedliwia choć troche Osmycud8? Nie. To nie jest jej ani twoja sprawa, kto sobie życie z odpadami atomowymi uklada.
    Tym bardziej, że Osmycud8 nie wtrąciła sie z troski, tylko dlatego, ze chciala komus podle dokuczyc.
  • lucyjkama 13.10.18, 20:25
    Coś wybiórczo czytasz. Ja sie nie odniosłam do czynu autorki tylko skomentowałam jej tekst jakoby teście nie mieli problemu z dzieckiem zięcia bo on nie utrzymuje z nim kontaktów. Dla normalnych ludzi większym problemem niż nieslubne dziecko zięcia byłby fakt że dziecko swoje jak śmiecia potraktował czyli człowiekiem przyzwoitym nie jest. I ten nie przyzwoity człowiek jest ojcem ich wnuków. No dla mnie to byłby sporu problem.
  • panna.ze.dworku 14.10.18, 09:33
    "Dla mnie to byłby sporu problem" i tu leży clou. A dla nich nie. Nie mają (jak widać) problemu z tym, że zięć swoje dziecko przedślubne olewa i jedynie płaci.
    Natomiast nijak się to ma do tematu, a w temacie kwestia jest między kuzynkami, a nie teściami i ich zięciem. Sorry, ale fakt, iż ów zięć jest człowiekiem poniżej akceptowalnego dla ciebie (dla mnie też) poziomu nie ma tu nic do rzeczy - autorka NIE ZDRADZIŁA sekretu z troski o kuzynkę, nie chciała jej (głupio) chronić. Ba, nie chciała nawet, by wujostwo mięli pełny obraz przyszłego zięcia! Chciała po prostu "dowalić" więc wyrzygała kwestię poznaną w zaufaniu. Widzisz tu gdzieś miejsce na ponowne zaufanie jej przez zdradzoną kuzynkę? I nijak kwestii nie zmienia nawet fakt, że na dłuższą metę istnienia dziecka i tak by się ukryć nie dało - bo to wyłącznie do kuzynki należało poinformowanie o tym jej rodziców, a nie do pseudoprzyjaciółki!

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • taki-sobie-nick 13.10.18, 21:37
    osmycud8 napisał(a):

    > No nie wiem czy pomogłam, bardziej zaszkodziłam naszej przyjaźni. Jej rodzice z
    > aakceptowali zięcia z dobrodziejstwem inwentarza i wyprawili im wesele. On nie
    > utrzymywał żadnych kontaktow z dzieckiem i nie robi tego do tej pory, więc gene
    > ralnie nie mają problemu

    No faktycznie, żaden problem, zwłaszcza dla dziecka.

    Chyba powinnaś potrenować zastanawianie się, zanim coś napiszesz/powiesz.
  • osmycud8 13.10.18, 23:08
    Przecież ja napisałam to celowo, że nie mają problemu z jego dzieckiem, bo tego dziecka defacto w jego/ich życiu nie ma od narodzin.
    Dla mnie osobiście nie utrzymywanie kontaktu z dzieckiem to patologia.
  • memphis90 14.10.18, 07:58
    Facet, który nie utrzymuje kontaktu z własnym dzieckiem, jest problemem samym w sobie...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • asia06 14.10.18, 15:17
    Czyli ten ojciec to sk...syn.
  • muchy_w_nosie 12.10.18, 15:56
    Są osoby co wybaczają i takie co nie. Nie zmienisz tego.
  • jola-kotka 12.10.18, 16:02
    I bardzo dobrze robi.
  • jola-kotka 12.10.18, 16:03
    To jak z tymi moralnymi co to zonie o zdradzie doniosa itd. A ty chcialas komus dopiec takie samo kur....
  • jeziorowa 12.10.18, 22:13
    Przejęzyczyłaś się albo może autokorekta? Powinno być „.... co to przed żoną zdradę pomagają ukrywać....”
  • sylwadomowa 13.10.18, 08:58
    Bo ludzie zanim powierzą komuś sekret powinni pytać te osobę, czy ma ochotę poznać ten sekret i go dochowywać. Wtedy ktoś, kto wie, ze może wygadać coś pod wpływem impulsu, mógłby odmówić. Chwila przykrości, ale brak wielkich konsekwencji.
    Tymczasem ludzie w większości najpierw opowiedzą sekret, a potem zaznaczają: "Tylko nikomu nie mów! To sekret!" - i to jest bardzo nieuczciwe z ich strony. Chcą komuś opowiedzieć sekret- niech przekażą go księdzu, psychologowi, a nie przypadkowej osobie.
    Ja np. często zapominam, co miało być sekretem, a co nie. Nieraz ktoś nie żąda dyskrecji opowiadając, jakie kochanki ma mąż, a ktoś inny żąda dyskrecji w kwestii kosztów poniesionych na weterynarza. Po jakimś czasie zapominam, co sekret, a co nie, i taję wiadomości o kochankach, a przekazuję dalej cenę zabiegów weterynaryjnych, "bo X mówiła, ze kosztuje to...". I potem pretensja od X, ze wygadałam...
    Bardzo nie lubię wysłuchiwania sekretów i marzyłabym o zwyczaju uprzedzającego pytania ludzi, czy chcą wysłuchiwać.
  • sumire 13.10.18, 09:07
    Ach, ci głupcy, co nie ostrzegają, że coś jest tajemnicą i cały ciężar spada na biedne niewinne paple...
    Generalnie nie kumam, skąd w ogóle potrzeba opowiadania osobie C o tym, co się usłyszało od osoby A.
  • sylwadomowa 13.10.18, 09:41
    Każda rozmowa, jeśli nie jest nudnym opowiadaniem o sobie, jest opowiadaniem wiadomości powziętych od innych osób.
  • aguar 13.10.18, 09:59
    To ja kiedyś miałam coś takiego. Pomagałam w pewnej sprawie córce kuzyna na prośbę jej matki i miałam tego nie mówić kuzynowi, ważne dla nich było, żeby on się nie dowiedział. Ale wymsknęło mi się przy moim ojcu (który jest bratem ojca kuzyna). Potem oczywiście mu powiedziałam, że kuzyn nie może się dowiedzieć, żeby nikomu nie mówił. Ale pewności nie miałam, że zachowa sekret - nie tyle spodziewałam się, że wyda mnie specjalnie, co że zapomni, iż ma o tym nie mówić. Bałam się przez jakiś czas potem...Ale się nie wydało.
  • sumire 13.10.18, 10:00
    Chyba tylko o ludzi, w których własnym życiu nic się nie dzieje. Nigdy nie opowiadam, że Kasia się rozwodzi, Franek miał wypadek, Józiowi umarł kot, a Bożenka zapłaciła 10 tysięcy za wczasy, o ile nie jest to wiedza powszechnie znana. Po co? I jakim cudem to ma być bardziej interesujące od opowiadania o sobie?...
  • sylwadomowa 14.10.18, 15:52
    Napisałam, że każda rozmowa jeśli nie jest opowiadaniem o sobie, jest opowiadaniem wiadomości powziętych od innych osób. Jeśli więc opowiadasz o elektromechanice, to zaczerpnęłaś tę wiedzę z podręcznika autorstwa jakiejś innej osoby. Jeśli opowiadasz o hodowli batatów, wiesz to z programu autorstwa czyjegoś. Cięgle prawie posługujemy się wiadomościami nie płynącymi z nas, lecz od kogoś, spoza nas.
    Ale co mi tam, chcecie, to mówcie tylko odautorsko i autotematycznie: o tym, co odczuwacie w czasie ataku ślepej kiszki, jakie czynności wykonywaliście gotując zupę i inne podobnie neutralne i doskonale własne wiadomości. Powodzenia! Ja się nie spieram. Rzecz gustu.
  • tt-tka 14.10.18, 16:12
    Oczywiscie.
    "Pedagogika twierdzi, ze posiadanie nieslubnego dziecka dziecka swiadczy o..." - wiadomosc powzieta od kogo innego.
    "A narzeczony twojej corki ma nieslubne dziecko" - wiadomosc powzieta od kogo innego.
    Absolutnie zadnej roznicy miedzy tymi dwoma przekazami nie ma. No przeciez.
  • heca7 13.10.18, 09:09
    Pogódź się, że z tego już nie będzie przyjaźni. Do tego nie bardzo rozumiem dlaczego nie pojechaliście kiedy jej mąż was zaprosił. Odmówiliście więc i ona ma prawo mówić- nie mam czasu.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • osmycud8 13.10.18, 13:09
    Bo to wydało mi się nader dziwne. Praktycznie zero relacji, a nagle "przyjedźcie do nas". Obawiałam się, że pojedziemy te 200 czy 300 km a oni nie odbiorą nas z dworca czy coś😁 W ramach karywink
  • tt-tka 13.10.18, 13:19
    osmycud8 napisał(a):

    > Bo to wydało mi się nader dziwne. Praktycznie zero relacji, a nagle "przyjedźci
    > e do nas". Obawiałam się, że pojedziemy te 200 czy 300 km a oni nie odbiorą nas
    > z dworca czy coś😁 W ramach karywink

    O matko. Wy niepelnosprawni w ciezkim stopniu jestescie, ze trzeba was odbierac ?
    Poza tym - skoro nie bylas w stanie zdobyc sie na przyjazd po zaproszeniu, to chyba jednak nie bardzo co na tej przyjazni czy na kuzynce zalezy. nawet minimalnego ryzykanie zdecydujesz sie poniesc.

    We wczesniejszym wpisie dalas info, ktore, hm... dziecko meza kuzynki jest nieproblematyczne, bo ojciec sie nim nie zajmuje, jedyny problem to alimenty. No wiec jesli to naprawde zdanie calej rodziny, a nie tylko twoje niezreczne sformulowanie, to ta rodzina przestaje mi sie podobac. Mozna sie pogodzic z istnieniem przedmalzenskiego dziecka, gdy nam na mezczyznie zalezy, ale akceptowac to, ze ojciec zlewa swoje dziecko ?
  • osmycud8 13.10.18, 14:32
    Sęk w tym, że nie uznałam tego zaproszenia za szczere.
    A co do rodziny to jak jeszcze rozmawiałyśmy z kuzynka, to namawiałam ją, by złapali kontakt z jego dzieckiem, ona namawiała jego, a on nie chciał, bo miał opory przed kontaktem z była (podobno taka głupia i złośliwa). Dziecko urodziło się gdy był w związku już z moja kuzynka. Obecnie to mam jakieś szczątkowe informacje od wuja, typu że ograniczyła mu prawa rodzicielskie, czy że zrezygnowała z alimentów. Nie dopytuje, bo i tak dość smrodu zrobiłam. Wujo czasem jak się wkurzył na córkę, że liczy na kasę od rodziców, to sam coś chlapnął że nie będzie córeczce niepracującej kasy dawał, żeby szły na alimenty jej męża. Ojciec z dzieckiem nie utrzymuje żadnego kontaktu bo chyba nie chce. A wujo i ciotka chyba nie mają z tym problemu.
    Według mnie najważniejsze jest, że córka ma porządnego męża, który ją utrzymuje i jest za nią. Ale tak jak mówię, to tylko moje dedukcje na podstawie tego co mówi wujo.
  • verdana 13.10.18, 14:44
    To nie jest kwestia wybaczenia czy nie. Może i kuzynka wybaczyła, ale nie może przecież przyjaźnić się z kimś, przy którym trzeba uważać na każde słowo. Gdybyś coś chlapnęła niechcący, to jest trochę inna sprawa - to sie, niestety, zdarza niemal każdemu. Ale Ty użyłaś jej sekretu instrumentalnie, co oznacza, że nie jesteś osobą, której można powiedzieć cokolwiek, co moze zostać wykorzystane. Po prostu nie nadajesz sie na przyjaciółkę i nawet jeśli kuzynka Cię lubi i nie ma już żalu to rozsadek każe jej trzymać sie od Ciebie z daleka, bo przyjaźń z Tobą jest niebezpieczna.
  • lucyjkama 13.10.18, 15:29
    Głupia i złośliwa ale bzykać się można z nią było. Zresztą dziecko to dziecko i niezależnie od tego jak ocenia matkę powinien być obecny w życiu tegoż dziecka.
  • ras.szamra 13.10.18, 16:02
    Osmycud8 co jest z Tobą nie Tak????
    Paplasz o cudzych sekretach na prawo i lewo, a jak ktoś nie chce z tego powodu utrzymywać zazylych kontaktow, to jeszcze z wujostwem obrabiasz jej d... za plecami??? Ohydne.
    Naprawdę, masz tupet. Powinnaś się w ogole cieszyć, że kuzynka nie traktuje Cię jak powietrze
  • osmycud8 13.10.18, 16:24
    Komu paplam? Na forum? Umiesz czytać ze zrozumieniem? Wujek mnie odwiedza. Sam nieraz coś opowiada. Ja nie mam śmiałości by zapytać co u jego córki. Chyba logiczne, że mają kontakt i jest częścią jego życia więc i o niej czasem opowiada. To samo w drugą stronę. Nie mówiłam jej, że jestem w ciąży, a dostałam smsa z gratulacjami. To chyba normalne, że w rodzinie rozmawia się też o rodzinie. I nie, zdradzanie cudzych sekretów nie jest ok. Mleko się wylało.
  • osmycud8 13.10.18, 16:26
    Obrabianiem d...nazywasz "wujku, Ania nie chciała z Tobą wpaść na kawę?".
  • ras.szamra 13.10.18, 17:08
    Tak, umiem czytac ze zrozumieniem. Na tyle dobrze rozumiem to, co tu wypisujesz, że w ogóle mnie nie dziwi zachowanie kuzynki. I to, ze masz tendencję do paplania tez widac w tym watku. Dlatego nie wierzę w żadna twoja wstrzemięźliwość, która tu deklarujesz na forum
  • taki-sobie-nick 13.10.18, 21:40
    osmycud8 napisał(a):

    > Sęk w tym, że nie uznałam tego zaproszenia za szczere.
    > A co do rodziny to jak jeszcze rozmawiałyśmy z kuzynka, to namawiałam ją, by zł
    > apali kontakt z jego dzieckiem, ona namawiała jego, a on nie chciał, bo miał op
    > ory przed kontaktem z była (podobno taka głupia i złośliwa).

    Ależ oczywiście, była zawsze jest wredna i złośliwa, a poza tym obowiązkowo winna rozpadowi związku.



    DWujo czasem jak się w
    > kurzył na córkę, że liczy na kasę od rodziców, to sam coś chlapnął że nie będz
    > ie córeczce niepracującej kasy dawał, żeby szły na alimenty jej męża. Ojcie
    > c z dzieckiem nie utrzymuje żadnego kontaktu bo chyba nie chce. A wujo i ciotka
    > chyba nie mają z tym problemu

    Rozkoszna rodzinka.
  • morekac 13.10.18, 21:41
    >Sęk w tym, że nie uznałam tego zaproszenia za szczere.

    W rezultacie kuzynka uznała, że nie dość, że masz za długi język, to jeszcze niespecjalnie ci zależy na kontaktach.
    No to tych kontaktów nie ma. Być może byłyby jakieś, gdybyś przy tym zaproszeniu nie strzelała fochów i po prostu pojechała do kuzynko i spróbowała te relacje poprawić.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • sortfort 13.10.18, 23:19
    Przecież autorka gdyby tam pojechała to wyłącznie po to, żeby powyciągać jakieś szczegóły z ich życia i móc ich dalej obgadywać. Dawno takiej plotkary nie spotkałam.
  • ras.szamra 14.10.18, 08:42
    Uważam tam samo. Rzadko kiedy pisze na forum tak ostre słowa jak wyzej, ale to plotkarstwo, wyciąganie szczegółów, gadanie z wujostwem, itd jest po prostu ohydne
  • asia06 13.10.18, 16:37
    Jak dla mnie tzw. sekrety to zupełnłne nieporozumienie. Jak ktoś chce sekretu, to nie mówi nikomu. Życie jest takie, że nigdy nie wiadomo, kiedy się sekret wygada, bo się zapomniało, że to sekret albo w kłótni, albo w takiej sytuacji, jak opisuje autorka. Zawsze, gdy ktoś zaczyna mi mówić coś w tajemnicy, urywam, mówiąc, że sekretów nie chcę, bo sekrety zwykle niechcący przestają być sekretami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.