Dodaj do ulubionych

Slownik zachowan kocich

12.10.18, 16:08
Zgodnie z zaleceniem z forum, zaczelam ogladac Jasona Galaxy i jego spotkania z kotami z piekla rodem. Duzo tam odcinkow, ktore dla mnie maja male znaczenie, ale staram sie wylowic z kazdego cos dla siebie. Troche ta seria na jedno kopyto obiona, albo ja sie nie umiem dopatrzec szczegolow. Recepta na wszystko jest a) zabawa z kotem, bo zmeczony kot nie ma sily byc piekielny i b) postawieniu w domu drugiego pietra dla kota (polek znaczy sie). Nie neguje, ze sa to zacne pomysly, ale w TV teraz chyba 12 seria leci (ja jestem na drugiej) i do tej pory juz chyba ludzie powinni sie tych dwoch sztuczek nauczyc?

Druga sprawa, to koci jezyk. Jason, i zreszta nie tylko on, pokazuje sztuczke z powolnym mruzeniem oczu, co jest odpowiednikiem kociego "lubie cie". W odpowiedzi koty mrugaly oczami do Jasona, co oczywiscie mozna na potrzeby TV spreparowac, w sensie timingu, ale pewnie ogolnie jest prawda. Probowala to ktoras na swoim kocie? Ja na naszym kilkakrotnie i za kazdym razem jak tak robie, to kot patrzy na mnie wytrzeszczonymi oczami, jakby chcial powiedziec "ratunku, zoofil" i nie ma mowy o odmrugnieciu. Co ja robie nie tak? A moze moj kot nie gada po kociemu? Na gwizdanie reaguje, na swoje nowe imie reaguje (pozytywnie), a na te mruganie reaguje nerwowo i w sumie rzadko to robie, bo juz nawet ja sie zaczelam czuc niepewnie tongue_out

I jak juz w temacie kociego jezyka jestesmy, to jeszcze jedno pytanie mam, bo J.G. w tej kwestii jeszcze nie mial okazji sie wypowiedziec, a z Ksieciem mamy zupelnie odmienne zdania. Otoz kot czasem wygina grzbiet w palak, stajac przy tym na wyprostowanych tylnch nogach, przednie raczej podkulajac. Jak kot tak zrobi, to Malzonek od razu cofa rece i sie od kota odsuwa, a na moje tlumaczenie, ze kot mu wlasnie pokazal ze mu dobrze i ze "tu, tu, tu mi rob" wykazuje lekki sceptycyzm. Lekki, bo generalnie moje zrozumienie wszelkich jezykow, zarowno ludzkich jak i zwierzecych jest lepsze od jego i w tematach lingwistycznych nauczyl sie mi ufac, ale ma gleboko zakorzenione, ze kot z wygietym grzbietem to wstep do zla wszelkiego i nie chce zostac podrapany. I znow: jak to jest u waszych kotow? Znow moj kot ma odmienny jezyk niz reszta gatunku, czy Ksieciu ktos cos zle wdrukowal w przeszlosci?
Edytor zaawansowany
  • dziennik-niecodziennik 12.10.18, 18:36
    Moj kot ze mna mruga namietnie.
    A co do wyginania grzbietu - jak dla mnie to po prostu przeciaganie sie. Jak pokazuje ze "tu mi rob", to podtyka pod reke czesc ciala ktora ma być glaskana.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • jollyvonne 12.10.18, 19:03
    Przeciaga sie pod reka, czyli tak jakby probuje podstawic wlasciwa czesc grzbietu do glaskania. A Najlepszy z Mezow odskakuje jak poparzony ukropem, i wytyka kotu, ze przeciez on go glaszcze, a kot sie jezy.

    Mrugania zazdroszcze, jak nauczylas kota mrugac?
  • dziennik-niecodziennik 12.10.18, 21:58
    mrugałam do kota smile
    ale tak naprawe to kot mnie kocha po prostu miłością niezwykle mocną i niezwyle zaborczą, i po prostu do mnie mruga sam z siebie. ale jak zaczynam jej odmrugiwac to dostaje szału miłosno-pieszczotliwego smile co jest w sumie przezabawne i bardzo miłe smile
    i moj kot ze mną gada. ja do niej mowie, ona mowi "miau miau?", odpowiadam, ona oswiadcza ze "mrrrr", pytam jak to mozliwe, ona tłumaczy ze "miaaaaaauuuu miau mrrrr" i tak dalej smile


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • jollyvonne 12.10.18, 23:01
    Ja to gadanie musze kiedys nagrac smile Nasz ma najwiecej do powiedzenia w kwestiach wychodzenia. Jak widzi, ze sie ubieramy, to udeza w tonacje A i sie zaczyna:
    - Mmmiau.
    - tez Cie kocham, ale nie pojdziesz z nami.
    - Miauuu?
    - No jak to "dlaczego"? Koty nie chodza do sklepu/znajomych/na spacer.
    - Miaaaaau!
    - Nie, Ty nie jestes wyjatkiem, i nigdzie nie pojdziesz. Sorry.
    - Njaaa. Miaaaaaaaaau. Mmmmmrr, miau, myyaaa, miaaaaau!
    - Kissa, zostajesz w domu i bez awantur prosze!
    A jak wracamy, to udeza w tony M:
    - Mmmmmiau, miauuu, mmmmrrrr, mmmmmrrrr, mmmmmmrrrau!
    Czasami mowi "mama", a zaraz po przeprowadzce wolal "Ninja", bo tak na imie ma kot z ktorym nasz mieszkal u poprzednich wlascicieli. Strasznie zaluje, ze nie nagralam tego "Ninja", bo Ninja trafila do nas na przechowanie i wtedy kot sie przekonal, ze jednak wcale za Ninja nie teskni, i od momentu kiedy Ninja poszla do nowych ludzi, to ani razu sie o niej nie zajaknal smile Nie umiem wywolac "mama" na zawolanie, a poza momentami naszych wyjsc i powrotow, to najwiecej gadania jest jak kotjest sam na pietrze, a my jestesmy na dole. Normalnie jakby zapomnial ze mamy dwa poziomy, budzi sie i stwierdzajac ze nikogo nie ma na kanapie ani w kuchni, wola nas. Jak tylko odpowiemy "tu jestesmy, chodz na dol" to leci biegusiem w dol po schodach smile
  • dziennik-niecodziennik 12.10.18, 23:05
    o Jezu jaki słodziak big_grin

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • damajah 14.10.18, 17:03
    Rany jak Ci zazdroszczę. Mój obecny kot jest tak piękny jak nieczuły (bardzo) Ataku czułości dostaje tylko wtedy kiedy jest głodny i jego potrzeba pieszczot kończy się na dostaniu miseczki sad
    Ostatnio przynajmniej śpi ze mną w łóżku ale tak żeby nikt go nie dotykał. Podejrzewam że mu miękko, ciepło i wygodnie i dla tych extrasów jest w stanie znieść że ktoś śpi obok. Eh.
  • jollyvonne 14.10.18, 17:36
    A od malego go wychowujesz, czy tez masz jak ja, doroslego z odzysku? Bo nasz, jak przyszedl do domu, to tez najpierw troche gral indywidualiste i zdazalo sie mu starym zwyczajem pojsc sie pod stolem polozyc (spod stolu nie pozwalam wyciagac, to jest koci azyl, jakby kotu sie samotnosci zachcialo). Teraz kot juz wie, ze pod stolem to sie kurzem porasta i nikt kota nie bedzie zapraszac na salony, i sam zrezygnowal z tej opcji smile

    Dzielenie lozka to duzy krok na przod, nawet jesli nie spicie "na lyzeczke" wink Naszego Ksiaze Malzonek piec iesiecy uczyl, a kot jak juz sie dal namowic, to i tak spi po mojej stronie lozka. I zdecydowanie woli 10cm miejsca kolo mnie, niz 50cm kolo Ksiecia, nie wiedziec czemu.
  • zeldaf 12.10.18, 18:59
    jollyvonne napisała:

    >Probowala to ktoras na sw
    > oim kocie?

    O tak, z wielką wzajemnością. Czasem dodatkowo tak śmiesznie zarzuca głową jakby pytał "co tam, jak tam?". A jak ma wyjątkowy przypływ czułości to przybiega, przywala mi z główki, robi fikolka z przewrotka i wywala brzuch do glaskania. Bardzo często zresztą, nawet nie zachęcony mruganiem, uderza z rozpędu głową w moje czoło: jak ja tego nie cierpię, jak się muszę hamować, żeby go nie potraktować zbyt obcesowo, przypominać sobie, że to nie napaść a wyraz sympatii wink

    Ja na naszym kilkakrotnie i za kazdym razem jak tak robie, to kot pa
    > trzy na mnie wytrzeszczonymi oczami, jakby chcial powiedziec "ratunku, zoofil"
    > i nie ma mowy o odmrugnieciu. Co ja robie nie tak? A moze moj kot nie gada po k
    > ociemu? Na gwizdanie reaguje, na swoje nowe imie reaguje (pozytywnie), a na te
    > mruganie reaguje nerwowo i w sumie rzadko to robie, bo juz nawet ja sie zaczela
    > m czuc niepewnie tongue_out


    A dlugo się znacie? Może po prostu nie jesteście jeszcze tak blisko? wink

    > I jak juz w temacie kociego jezyka jestesmy, to jeszcze jedno pytanie mam, bo J
    > .G. w tej kwestii jeszcze nie mial okazji sie wypowiedziec, a z Ksieciem mamy z
    > upelnie odmienne zdania. Otoz kot czasem wygina grzbiet w palak, stajac przy ty
    > m na wyprostowanych tylnch nogach, przednie raczej podkulajac.

    Mój czasem wygina grzbiet w palak i stroszy ogon, kiedy chce się bawić/potrzebuje rozładować energię. Jak jest mniej zdesperowany to się wtedy niby przeciaga, niby kłania, ale chodzi o to samo.
  • jollyvonne 12.10.18, 19:11
    Znamy sie niecale pol roku, ale Jason sie z kotami zna piec minut i do niego mrugaja. A moj sie na mnie tak patrzy, jakbym mu seks miedzygatunkowy proponowala tongue_out
  • berdebul 12.10.18, 19:30
    Może wysyłasz inny sygnał i czuje się hmmm molestowany?
  • jollyvonne 12.10.18, 19:37
    No toz dlatego sie pytam co robie nie tak. Normalnie patrzy na mnnie przyjaznie, na tyle na ile ten jego wiecznie niezadowolony pyszczek mozna uznac za przyjazny. Jak nawiaze kontakt wzrokowy, to wszystko jest w porzasiu az mi przyjdzie do glowy mrugnac. Kotu zrenice sie jak po atropinie rozszerzaja, oczy robia duze i okragle, unosi leb i cala przyjazn diabli biora. No i czemu?
  • dziennik-niecodziennik 12.10.18, 22:04
    o Jezu, bo kocie dostaje szoku "ale jak to, lubisz mnie? naprawde? ale tak serio mnie lubisz? o Jezu, ona mnie lubi, co teraz?? a moze zarcie da???"...
    big_grin

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • jollyvonne 12.10.18, 22:29
    Kot wyglada na zaniepokojonego, a nie zdziwionego. No i to nie sa oczy "masz cos dla kotka?" tylko "co tu sie kurna wyrabia?" tongue_out
  • zeldaf 12.10.18, 19:33
    jollyvonne napisała:

    > ale Jason sie z kotami zna piec minut i do niego mr
    > ugaja.

    Jakaś ściema z montażem. Z upodobaniem zaczepiam w ten sposób każdego napotkanego kota i chociaż zdarzyło się parę miłości od pierwszego wejrzenia to jednak większość ignoruje albo się wytrzeszcza.

    Natomiast mój osobisty reaguje zawsze- no chyba, że nie rozmroze kurczaka na czaswink

    A moj sie na mnie tak patrzy, jakbym mu seks miedzygatunkowy proponowala
    > tongue_out
    Wyczuwa drugie dno ;p
  • jollyvonne 12.10.18, 19:43
    Trzeba bedzie zrezygnowac z mrugania, a szkoda sad Noskow tez nie chce dawac, baranki mi zostaja.
    A moze jakies inne interakcje z kotem ktos poleci?
  • zeldaf 12.10.18, 19:55
    Mój uwielbia noszenie na rękach, ale to chyba nie jest jakieś bardzo typowe. Właśnie się przymierzam do kupna takiego uzywanego chusto-nosidla, żeby mógł mi częściej asystowac w pracach domowych smile
  • zeldaf 12.10.18, 20:07
    Jeżeli podejrzewasz, że go to mruganie stresuje to moze rzeczywiście odpuść na razie. Fajnie, że podchodzicie do niego z taką uwaznoscia i szacunkiem, poszczescilo się kotu smile
  • jollyvonne 12.10.18, 20:18
    Koty maja ograniczona mimike, jak celebryci po nieudanym botoksie, ale na tyle na ile to mozliwe, to wyraz pyszczka mu sie zmienia na taki, ja bym powiedziala miedzy mocno sceptyczny a zdeka przerazony. Biorac pod uwage ile milosci nam okazuje w innych sytuacjach i jak wiele zrodel "poleca" owe mruganie, to dziwne to jakies. Jasona sobie do domu nie sprowadze, zeby mi pokazal jak to robic, a kota nigdy nie przylapalam na mruganiu do innych, wiec moze mojego akurat ten myk nie dotyczy. Ciekawa bylam ile kotow mruga z wlascicielami, bo to przyjemne jest, taka mozliwosc rozmowy. Jak Mlodsza byla mala, to ja nauczylam migania, a z kotem mi gorzej idzie tongue_out
  • dziennik-niecodziennik 12.10.18, 22:06
    no widzisz, a moja mrugaczka nie robi nosków wcale, a baranki dosc rzadko...


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • chatgris01 12.10.18, 19:14
    jollyvonne napisała:

    Otoz kot czasem wygina grzbiet w palak, stajac przy ty
    > m na wyprostowanych tylnch nogach, przednie raczej podkulajac. Jak kot tak zrob
    > i, to Malzonek od razu cofa rece i sie od kota odsuwa, a na moje tlumaczenie, z
    > e kot mu wlasnie pokazal ze mu dobrze i ze "tu, tu, tu mi rob" wykazuje lekki s
    > ceptycyzm. Lekki, bo generalnie moje zrozumienie wszelkich jezykow, zarowno lud
    > zkich jak i zwierzecych jest lepsze od jego i w tematach lingwistycznych nauczy
    > l sie mi ufac, ale ma gleboko zakorzenione, ze kot z wygietym grzbietem to wste
    > p do zla wszelkiego i nie chce zostac podrapany. I znow: jak to jest u waszych
    > kotow? Znow moj kot ma odmienny jezyk niz reszta gatunku, czy Ksieciu ktos cos
    > zle wdrukowal w przeszlosci?

    Znaczy, kot wypina zadek? I zwija moze przy tym jeszcze ogon w obwarzanek?
    Jesli tak, to znaczy, ze mu dobrze, rozplywa sie z zachwytu i chce wiecej glaskania, mocniej, mocniej. Moje zwlaszcza przy klepaniu szynki tak robia big_grin

    Rozzloszczony kot wyginajacy grzbiet w celu ostrzezenia i/lub zastraszenia ma proste i sztywne zarowno przednie jak i tylne lapy, zjezona siersc na grzbiecie i ogonie (ogon jak szczota do mycia butelek), uszy polozone plasko i odchylone do tylu, oczy zmruzone i ciskajace blyskawice oraz co najmniej prycha i syczy (jak nie ryczy tygrysio). Nie ma najmniejszych watpliwosci, ze cos mu nie pasi i jest wkurzony.
  • chatgris01 12.10.18, 19:16
    Mrugania do moichi nigdy nie probowalam, jak chca okazac przyjazn, to barankuja albo pocieraja nosem o moj nos, i wtedy faktycznie mrugaja, o! Nie zwrocilam uwagi wczesniej big_grin
  • jollyvonne 12.10.18, 19:30
    Barankuje chetnie, noskow nie udziela. Mrugania przy barankowaniu nie widze, bo barankuje nogi, rece, czasem gdzies indziej, zalezy gdzie siega akurat. Barankuje tez z zapalem otoczenie podczas miziania, okazujac "milosc" kanapie, krzeslu, framudze okna smile Czasem to sie zastanawiam, czy mu to barankowanie nie zaszkodzi, bo jak walnie w twarda czesc, to echo sie niesie...

    Moj sie wygina tak od srodka grzbietu i fale az do ogona robi. Ogonek jak zlamany znak zapytania, wyrazu pyska nie widze, bo zazwyczaj zaszczyca mnie widokiem poldupkow wink
  • chatgris01 12.10.18, 19:44
    To jest znak ekstazy, nie wnerwa. Prosi o glaski, o wiecej i mocniej.
    Moje przy barankowaniu tez raczej nie mrugaja, tylko przy noskach.

    Fajnego masz kota smile
  • jollyvonne 12.10.18, 20:02
    Kota mamy niecale pol roku, dorosly z odzysku. Jak przybyl, to podrapal malzonka trzy razy a dziecko to nawet wiecej, zanim sie dotarli. Teraz kot juz nikogo nie drapie, jest przytulak na maksa, ale Ksiaze dmucha na zimne i profilaktyke stosuje w najmniej oczekiwanych momentach.
    Ja sie na pazury nie zalapalam, bo kotu zapowiedzialam, ze jak tylko sprobuje, to ja oddam. Na poczatku kot wital sie tylko ze mna ("miau" jak tylko wchodze do pomieszczenia), teraz zdaza sie, ze i z Ksieciem sie przywita, albo z dzieckiem. Z kolei "opieke" roztacza tylko nad Ksieciem - wlosy mu myje, na kolanach mu sie polozy (znaczy przednie lapy na jednej nodze, a tylek na drugiej, srodek kota wisi pomiedzy w ksztalcie litery V), no i w nocy pija z jednej szklanki. Teraz wlasnie lezy u Ksiecia na rekach, wszystkimi czterema do gory, i lekko macha czubkiem ogona smile
  • dziennik-niecodziennik 12.10.18, 22:07
    "Kota mamy niecale pol roku, dorosly z odzysku."

    takie najlepsze smile
    nasza niedługo bedzie miec drugie urodziny i rocznicę wprowadzenia sie smile


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • jollyvonne 12.10.18, 22:19
    Nasz pierwszy kot, ale zdecydowanie jestem zadowolona! Wzielam bo corka bardzo chciala, ja kotow nie lubie. Mial byc na probe, jak sie okaze, ze sie nie dogadujemy, to zastrzeglam ze potrzebuje pomocy w znalezieniu nowego domu. Po tym jak kot na wejsciu podrapal Ksiecia Malzonka myslalam ze nic z tego nie bedzie, ale sie w szybko dogadali i mowy nie ma o oddaniu kota smile Teraz, po prawie pol roku, Ksiaze nauczyl kota spac w naszym lozku i jest przeszczesliwy. No moze z jednym wyjatkiem; trzy dni temu odkryl, ze jak kotu sie w nocy zachce pic, to z jego szklanki pije smile Tylko o co tu raban robic, kot duzo nie wypija, dla Malzonka spokojnie wystarcza (kot od dawna tak pije, tylko M do tej pory nie wiedzial) wink
  • nenia1 12.10.18, 20:00
    jollyvonne napisała:

    > Barank
    > uje tez z zapalem otoczenie podczas miziania, okazujac "milosc" kanapie, krzesl
    > u, framudze okna smile

    Pewnie bardziej zostawia swój zapach bo koty mają na policzkach liczne gruczoły, które produkują feromony używane przez koty do komunikacji, podobno feromony policzkowe to "przyjazne" feromony, którymi koty oznaczają miejsca w których się czują bezpiecznie.

    Mam dwa koty, jeden barankuje mnie rano, gdy chce mnie obudzić, albo pochyla się nad moją głową i delikatnie z wyczuciem wali mnie łapą w nos. Drugi praktykuje budzenie poprzez wskakiwanie na zagłówek łóżka bądź parapet i darcie się do skutku. Co ciekawe, tak jeden jak i drugi, gdy już wyrwą mnie z krainy snów patrzą mi prostu w oczy i wydają miły dźwięk w rodzaju "mrrrrryt".
    Sztuczki z mrużeniem oczu nie znam, ale tego co się drze sama nauczyłam kilku sztuczek, bo jest łasy na jedzenie i za parę chrupek zrobi wszystko.
    Reaguje na komendy "siad", "daj łapkę", "poproś", "leżeć", "przybij piątkę", "zrób żółwika" (żółwik to właściwie to samo co przybij piątkę, ale jak pokazuję znajomym, to wychodzi jakby jedną sztuczkę więcej umiał). Nauka tych sztuczek zajęła mi około 2 tygodnie, teraz tylko od czasu do czasu utrwalam, co ciekawe kot się bardzo cieszy, gdy stukam palcem w podłogę i mówię "pozycja" ogon do góry, przylatuje i robimy sekwencję sztuczek.
  • jollyvonne 12.10.18, 20:08
    Fajnie! Ja sie jeszcze za tresure nie zabralam, jedynie na dwoch lapach nauczylam stac kiedy szynke podaje, bo mi sie schylac nie chce. Kot zna tez slowo "nie", ale to zasluga poprzedniej wlascicielki, nie moja smile Co do zachowan porannych, to w sumie mozna uznac za wytresowanie kota pod tym wzgledem fakt, iz kot czeka az sie obudze smile U mnie wszystkie zwierzaki zawsze czekaly az sie obudze, i rodzina tez, wiec przyzwyczajona do wygody nawet nie mysle, ze dla innych to moze byc cos wink
  • nenia1 12.10.18, 20:26
    Dla mnie to też nie jest wielkie coś, bo zazwyczaj zamykam drzwi do sypialni i spokój. A budzą mnie wyłącznie wtedy, gdy skończy się jedzenie w miskach, więc jak podsypię trochę więcej wieczorem to też czekają w spokoju aż się sama obudzę. Ogólnie to bardzo grzeczne mam koty, właściwie nie mogę na nic narzekać smile
    Jeden tylko długowłosy i trochę sierści się poniewiera po domu.
  • jollyvonne 12.10.18, 20:31
    Moj z pusta miska czeka i nie budzi, tego sie nauczyl juz w pierwszym tygodniu pobytu smile I jest dlugowlosy, wiec wczoraj marudzil o wyczesanie, bo szczotka szybciej idzie niz jezykiem. Cwaniura!
  • nenia1 12.10.18, 20:43
    O to masz się nieźle, lepiej niż ja, mój to lubi szczotkowanie tylko po głowie i pod bródką, a gdzieś na brzuchu, albo po grzbiecie to się zaraz wkurza, co prawda ogólnie bardzo łagodny, ale to duża rasa, więc też zęby i pazury ma spore, jak to powiedział weterynarz, "lepsze niż niejeden pies" więc jakąś ostrożność zachować trzeba.
    Za to ten drugi, krótkowłosy to by się cały dzień szczotkował, a za bardzo nie ma z czego bo sierść króciutka i sztywna.
  • jollyvonne 12.10.18, 21:48
    Moj jest dlugi, na 90cm potrafi sie rozciagnac, ale w tej pozycji to juz plaski jak kartka papieru, bo mu na trojwymiarowosc nie starcza wink Zazwyczaj zwija sie w obwazanek i im dluzej lezy, tym bardziej probuje broda do gory sie obrocic, zyskujac przy tym malo inteligentny wyraz pyska smile Kladzenie sie na grzbiecie mu zupelnie nie wychodzi, czesem jak sie zaprze o mnie, to tak troche, ale grzbiet ma szpiczasty i sie szybko na bok wywala. Widac ze checi sa, ino warunkow nie ma wink

    Czesanie lubi bardziej od gornej strony, bo na podwoziu ma takie miejsca, ktore uaktywniaja "wykop skokow". W trakcie czesania lub glaskania podbrzusza jak sie w te rejony wjedzie, to obie tylne nogi nagle zachowuja sie tak, jak u zajaca i kot "ucieka". Ucieka w cudzyslowiu, bo wywija sie i skacze nie dalej niz pol metra, po czym natychmiast wraca i domaga sie kontynuacji. Raz mi sie udalo podwozie wyczesac omijajac problematyczne rejony, i kot wygladal jakby mial odjazd: caly byl miekki a oczy zrobily pelen obrot, jak te rolki w jednorekim bandycie wink
  • nenia1 12.10.18, 21:51
    jollyvonne napisała:

    > Czesanie lubi bardziej od gornej strony, bo na podwoziu ma takie miejsca, ktore
    > uaktywniaja "wykop skokow". W trakcie czesania lub glaskania podbrzusza jak si
    > e w te rejony wjedzie, to obie tylne nogi nagle zachowuja sie tak, jak u zajaca

    Ha, ha big_grin
    Też to znam, mówimy wtedy do kota "króliku" bo faktycznie, jak piszesz, nogi wtedy działają jak u zająca/królika.
  • dziennik-niecodziennik 12.10.18, 22:11
    "Dla mnie to też nie jest wielkie coś, bo zazwyczaj zamykam drzwi do sypialni i spokój."

    moja wtedy miauczy w szpare pod drzwiami do sypialni big_grin big_grin big_grin
    ale juz sie nauczyla ze lepiej dla niej byc rano cicho...


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • jollyvonne 12.10.18, 22:23
    Cos mi przypomnialas tym miauczeniem pod drzwiami smile
    Kot w czasie wakacji byl w domu ze starsza corka. W dzien balkon byl otwarty, na noc zamykala, zeby miec pewnosc ze kot nie wyjdzie. No i ktorejs nocy zamknela, tylko ze z kotem po niewlasciwej stronie big_grin Koncert jaki kot urzadzil wyciagnal ja z lozka po drugiej stronie domu w stosunku do balkonu wink
  • feliz_madre 12.10.18, 20:04
    Ja jak się naoglądałam śmiesznych filmików o kotach, to próbowałam z moimi sztuczki z ogórkiem i zniknięciem po podniesieniu koca - sprawdzone na 4 kotach i psie - zero reakcji. Mrugania nie próbowałam, ale jestem pewna, że efekt będzie ten sam, czyli jego brak wink
  • jollyvonne 12.10.18, 20:28
    Ogorka nie probowalam i nie bede Moj kot czasem poluje na wlasnego klaczka, albo jak slonce mignie za oknem, to na cienie. Wlosek spadajacy z sufitu, kiedy nagle pojawia sie w polu widzenia kota, powoduje dokladnie taki skok w gore, jak u innych ogorek big_grin Zawsze tez bawi mnie jak kot do nas biegnie smile Wczoraj wrocilismy do domu o 23, kot juz sie do lozka polozyl. Kiedy uslyszal, ze weszlismy do stolowego i siadamy na kanape, to po chwili bylo slychac: skok z lozka na podloge slizgiem z zatrzymaniem na szafie, potem odbicie od oscieznicy drzwi, dol schodow, tupot malych stupek na polpietro, zakret brany za pomoca odbicia sie o sciane i tupot nozek na drugiej polowie schodow, a potem to juz hamowanie na dywanie przy sofie big_grin Kot porusza sie po domu zygzakiem i slizgami, a najlepiej wjezdza do kuchni, jak ten krazek do curlingu, z wszystkimi czterema lapami rozstawionymi po to, aby jedna o oscieznice zahaczyc i wyrobic w ten sposob na zakrecie big_grin Tego sie nie da opisac, to trzeba zobaczyc!
  • aerra 12.10.18, 21:16
    Moje też mają w nosie ogórki, totalny ignor.
  • mrs.solis 13.10.18, 03:34
    Stwierdzam, ze na ogorki reaguja koty , ktore boja sie wlasnego cienia. Sprobowalam na moim i jak zobaczyl ogorka to popatrzyl na mnie wzrokiem typu WTF ?

    --
    http://avatars.jurko.net/uploads/avatar_23436.gif
  • asia_i_p 14.10.18, 18:01
    Też spróbowałyśmy z córką ogórka bezskutecznie, ale naturalnie reakcję jak na ogórek miałyśmy, kiedy zajrzała do rożka przyniesionego ze szpitala i zobaczyła tam noworodka. Podskoczyła na 20 cm w górę i tyle samo do tyłu.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • aerra 12.10.18, 21:15
    Nie testowałam wcześniej mrugania, ale teraz sprawdziłam i jeden odmruguje od razu, a drugi na pierwsze mrug natychmiast przekręca się w pozycję kołami do góry i żąda drapania po brzuchu... (przy czym pierwszy, jak zobaczył, że poszłam do drugiego i do niego mrugam, to przyleciał w podskokach i zaczął mnie barankować, żebym się nim zajęła a nie tamtym wink )

    A co do grzbietu, to złego, najeżonego kota zdecydowanie nie da się przegapić - ten wasz się tylko pręży domagając się intensywniejszych pieszczot.

  • jollyvonne 12.10.18, 22:08
    Czyli masz 100% reakcji zwrotnej smile Fajnie smile
    A napewno zada drapania po brzuchu? Czytalam, ze koty, w przeciwienstwie do psow, pokazuja brzuch nie w celu miziania, tylko aby pokazac jak bardz nam ufaja (pokazuja najbardziej czule miejsce, ale nie chca byc tam dotykane).

    Kot zanim przyszedl do nas, byl nie do glaskania. Brany na rece najpier robil "puff-puff", i dawal 5 sekund na odstawienie, a jak ostrzezenie nie pomoglo, to nastepowalo bojowe "phhh" i po przebrzmieniu ostatniego "h" w ruch szly zeby i pazury. U nas kot zmienil sie diametralnie, zrobil sie bardzo glaskalny. W sumie kot sklada sie z obszarow "tak mi rob" i z obszarow "jak juz skonczysz glaskac dla siebie, to mnie poglaszczesz dla mnie, prawda?" smile Nie ma miejsc niedotykalnych, sa tylko takie doprowadzajace do ekstazy, i takie "moze byc" smile
  • chatgris01 12.10.18, 22:23
    Sa koty, ktore kochaja glaskanie po brzuchu i same sie odwracaja kolami do gory wywalajac brzuch do pieszczot, potwierdzam.
  • dziennik-niecodziennik 12.10.18, 22:24
    moja lubi bardo mizianie brzuszka. jak juz ma dosc to uprzejmie ale zdecydowanie sie odsuwa. ale tak to kołami do góry i sam zachwyt...


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • jollyvonne 12.10.18, 22:32
    No nasz sie proboje obrocic, ale te czule rejony sprawiaja, ze rzadko mizianie brzuszka jest stuprocentowym sukcesem. Niemniej ten jeden raz, to byla pelna ekstaza smile I kot wciaz ma nadzieje, ze jeszcze kiedys sie uda big_grin
  • aerra 13.10.18, 00:37
    Nasze obecne koty kochają mizianie po brzuchu wink Owszem, z tym bywa różnie, mieliśmy tez niedotykalskie, ale te akurat zupełnie odwrotnie. Zresztą NL to taka trochę psia rasa kotów wink
    One są niesamowicie "proludzkie", zwłaszcza ten drugi (pierwszy jest bardziej "kotkiem pani" wink ), wszyscy znajomi się zachwycają, bo na niego wystarczy popatrzeć, a on już dopomina się o głaskanie. I bach na podłogę brzuchem do góry. A że jest mocno futrzasty i no, cóż, DUŻY, to w zasadzie człowiek się czuje prawie jakby miział labradora wink Tylko futro ma milion razy fajniejsze w dotyku wink
  • heca7 12.10.18, 21:16
    Moja poprzednia kotka miała mruganie w doopie. Totalnie nie reagowała na te wszystkie sztuczki. Ale ona w ogóle miała jakieś problemy behawioralne.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • jollyvonne 12.10.18, 22:35
    No wiec ostatnie czego nam trzeba, to kot z problemami behawioralnymi wink Na razie nasz, poza fiaskiem z mruganiem, zachowuje sie wzorcowo (w stosunku do naszych wymagan, a nie do wzorca gatunku).
  • chatgris01 12.10.18, 22:37
    heca7 napisała:

    > Moja poprzednia kotka miała mruganie w doopie.

    Zwizualizowalam sobie doslownie i chyba obudzilam sasiadow big_grin
  • majenkir 13.10.18, 00:38
    Wszystkim kociarom polecam serie "Dear kitten" (tak, wiem, ze to reklama, ale slodka smile)




    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • jollyvonne 13.10.18, 00:46
    Swietna smile
    Ja lubie poogladac dobra reklame.
  • chatgris01 13.10.18, 10:16
    Fajna. Uwielbiam tez te www.youtube.com/watch?v=5aUhzddiVOQ

    Ale z filmikow najbardziej kocham te z Maru, mozna sie poplakac ze smiechu big_grin
  • majenkir 13.10.18, 19:28
    O rany, nigdy tego nie widzialam.. cudne smile

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • igge 13.10.18, 16:03
    E tam
    Nudna a nie słodka ta reklama. I koty jakieś nie najpiękniejsze choć rudy to mój ulubiony kolor.
    Żarcia tej marki to też niestety nie należy reklamować bo kiepskie.
    Mam teraz taką historyjkę na żywo w domu tylko kociaków jest dwa i mają herpeswirozę fundacyjną😞.
    Ten filmik mógłby być bardziej wzruszający i bardziej zabawny. Piękniejszy. Jest sztuczny.
  • silenta 13.10.18, 12:06
    Tekst linka
  • jollyvonne 14.10.18, 16:54
    To albo podobne zdjecie mi poprzednim razem wklejono, u mojego kota sie nie sprawdza. Mojego mozna miachac wszedzie, przynajmniej ja moge smile
  • cauliflowerpl 13.10.18, 12:28
    Tu jest fajny obrazek:
    jules1361.wordpress.com/2015/06/06/cats-language-for-all-the-cat-lovers-like-me-lol/
    tylko trzeba kotu na usta paczać. Znaczy się na twarz wink Oczy i uszy bardzo dużo mówią o kocim stanie ducha.
  • jollyvonne 14.10.18, 16:58
    Pozycje "relaxed" moj kot zajmuje w taki sam sposob jak wczesniej pies: idzie, idzie i nagle lup! i tam gdzie stal, tam lezy big_grin
    Pozycja "content" jest pozycja wyjsciowa, tak sie kladzie, a potem w trakcie lezenia leb sie obraca tak, aby broda znalazla sie na miejscu czola i na odwrot. Reszta kota nie zmienia pozycji, tylko glowa smile
  • jollyvonne 14.10.18, 17:01
    Jeszcze jedno mi sie przypomnialo: jak ogladacie Jasona, to jak na to reaguja Wasze koty? Ja musze ogladac poza domem, bo nagrania zawieraja odglosy kociego nieszczescia i ja wyraznie po moim widze, ze jest niespokojny i nieszczesliwy, az szkoda kota. A bez glosu zle sie oglada na youtube (teks sie nie zawsze pokrywa z rzeczywistoscia).
  • asia_i_p 14.10.18, 17:58
    Ja ze swoim próbowałam mrużenia oczu i odwracania oczu, i działa, ale ona mruży i odwraca kilkanaście sekund po mnie.

    Co do okazywania niezadowolenia, to moja wtedy głównie sobie idzie, więc subtelniejszych sygnałów nie czytam.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.