Dodaj do ulubionych

I znowu ta niedziela...

13.10.18, 20:03
Niedziela handlowa a właściwie to jej brak. Weekendowo spędzam czas w domu rodziców pod miastem i tak spędzając czas tylko z matką chciałyśmy zrobić duże zakupy - głównie spożywcze. Do 15 sprzątałyśmy dom (odkurzanie, mycie podłóg, tarasów,itd.) i zrobiłyśmy solidne pranie, korzystając z tego ze przy takiej temperaturze jak dzisiaj, spokojnie można rozwiesić ciuchy na dworze. No i czas zleciał. Potem przypadkowo wpadła ciotka z kuzynem żeby coś podrzucić na chwilę i zostali na kilka godzin wink Matka poprosiła mnie jeszcze żebym zaszła do osiedlowego sklepu i kupiła coś dla gości (ciastka,wafle - wiadomo) i kiedy wróciłam, położyłam się na kanapie żeby odetchnąć i ze spokojem stwierdzić, ze nie ma się czym denerwować, bo przecież zakupy mogę sobie zrobić jutro. A potem nastąpił ERROR i mi się przypomniało, że przecież jutro ŻADNYCH zakupów nie zrobię, poza Żabką ewentualnie, co nie jest wielkim wybawieniem. Bo ani ani Żabka, ani osiedlowy sklepik nie są jednak tak dobrze zaopatrzone, abym mogła kupić to, czego potrzebuję (a nie mam na myśli produktów bio czy eko). I teraz muszę zasuwać do miasta, bo przecież jutro nie ma takiej opcji i tak bardzo mi się uśmiecha, że muszę tam jechać (na tym osiedlu u rodziców kiepsko z marketami)... Na odp. trzeba było wcześniej odpowiem tylko tyle, że nie zajmowałam się dzisiaj leżeniem pod gruszą tylko wykonywałam pewne potrzebne albo i niezbędne czynności domowe, a poza tym...Od tego jest ta sobota, żeby ludzie mogli sobie po prostu na luzie odpoczywać/nic nie robić,a ewentualne zakupy robić dość leniwie czy tak jak im pasuje. Pogardliwych gadek o paniusiach, które musza się szwendać po galerii/pasażu handlowym/markecie AKURAT w NIEDZIELĘ tez nie kupię. Naprawdę nie mogę się przyzwyczaić. Te głupie zakupy zepsuły mi dzisiaj dzień.

Czy Wam udało się w końcu przestawić, czy nadal zapominacie się i łapiecie wku..wa, że jednak jutro nici z zakupów, bo sklepy zamknięte ? Ja wiem, że to nie jest problem egzystencjalny, ale w moim odczuciu jednak - pewna uciążliwość, która jak sądzę, nadal przeszkadza wielu osobom, nie tylko mi. Czy temat nieszczęsnych niedziel handlowych wg Was w końcu przeminął ? Skończyło się jak drażniące wiercenie w brzuchu i ludzie wreszcie przyzwyczaili się i okrzepli, czy nadal Ich/Was to wku...ia?

Przypominam, że już za parę miesięcy, czyli od początku 2019 r. czeka nas jeszcze więcej dobrego - na dany miesiąc (poza tymi miesiącami, w których wypadają święta) będzie przypadać tylko jedna niedziela handlowa, ta ostatnia. We wszystkie pozostałe w danym miesiącu będzie obowiązywać zakaz handlu
(tutaj info: www.rp.pl/Kadry/310119989-Zakaz-handlu-w-niedziele-w-2019-roku---zmiany-dla-pracodawcow.html).

Cieszycie się?

Ja wiem, że tyle razy było... No było, ale i tak nie mogę się przyzwyczaić.


--
"Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
Obserwuj wątek
      • rosapulchra-0 Re: I znowu ta niedziela... 13.10.18, 21:07
        Poproś szefa o podwyżkę, a nie nudzisz non stop o 500+. Nie możesz poprosić? Za duże ryzyko, że wywali cię na zbity pysk z roboty, bo jesteś słabym pracownikiem, co? Nawet nie współczuję.

        --
        Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
        • vasaria Re: I znowu ta niedziela... 14.10.18, 00:22
          Jak zarabiacie takie grosze, że na nic was nie stać poza absolutnym minimum (skoro macie 1000 zł z 500 + to macie mniej niż 3200 na 4 osoby) to nie dziwię się, że zakaz ci nie przeszkadza. I tak nie masz kasy na nic to co ci za różnica że w niedzielę sklepy zamknięte ...
            • vasaria Re: I znowu ta niedziela... 14.10.18, 08:09
              A ty z pretensjami idź do swoich rodziców i siebie przy okazji, że nie zainwestowali w twoją edukację - nie musiałabyś pracować u grażyn i januszów biznesu. Gdybyś była rzutka i z pomysłem, to sama mogłabyś być grażyną biznesu i w tym cudnym kraju prowadzić mega dochodowy biznes.
              • agnes_topesto Re: I znowu ta niedziela... 14.10.18, 12:18
                kochanie, gdy mnie sie cos nie podobalo u januszow i grazyn, to sie po prostu zwalnialam.
                nie kazdy lubi byc wykorzystywany przez takich dorobkiewiczów, jak ty czy tanebo.
                czego sie to nie zaczyna nagle widziec, gdy ludzie zaczynaja dostawac po 500 zeta na drugie dziecko...
                tobie i tanebo, to sie powrot komunizmu marzy wink
                dostac kase za nic i się nie narobić. żyć nie umierać, co nie? a reszta takich "niewyedukowanych", jak ja np, ma na was zapitalać, żeby wam sie dobrze żylo, hahahahahahahahahahahahahah
                • natalia.nat Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 14:41
                  Janusz i grażyna mają prawo płacić ile chcą. Jak ci nie pasuje, to się nie zatrudniasz.
                  Właśnie w komunizmie się dawało za nic, i u nas wraca teraz to janosikostwo, zabrać pracującemu i dać nierobowi. To dopiero jest prawo i sprawiedliwość.
                    • natalia.nat Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 15:00
                      Ale płaca minimalna jest od dawna.
                      Poza tym dla niektórych te wprowadzone stawki zawsze będą za niskie. Im mniej się uczyli i mniej potrafią, tym chcą lepiej zarabiać. Właśnie o tym jest dyskusja.
                      • katja.katja Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 15:08
                        Mam kogoś w handlu (sklep ogólnospożywczy pewnej sieciówki), to co się tam dzieje w kwestii podejścia pracowników do pracy to cuda i dziwy (szef uczciwy, stała umowa po próbnym miesiącu, karnety na baseny, premie).
                        Połowa załogi nie przychodzi, nie informując nawet kierownika. Nowi po 2-3 dniach już się więcej nie pojawiają (młodzi ludzie, płci obojga) "bo za ciężko".
                        Szef gdy zwolnił się (powody zdrowotne) jeden z solidniejszych pracowników dzwonił i prosił by wrócił. Dodam, że zwykły pracownik, nie specjalista czy kierownik.
                        W niektórych marketach pracownicy dostają kasę za polecenie "dobrej" osoby która faktycznie przyjdzie do pracy i będzie...
                        Pracowała big_grin

                        --
                        Wybaczam moderacji.
                  • araceli Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 14:52
                    natalia.nat napisała:
                    > Janusz i grażyna mają prawo płacić ile chcą. Jak ci nie pasuje, to się nie zatr
                    > udniasz.

                    A potem się pańcie dziwią, że PiS wygrywa wybory...


                    --
                    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
                          • grrru Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 15:17
                            Prowadzę małą firmę i nie czuję się zarżnięta. Może dlatego, że tak kalkuluję ceny moich usług, żebym nie musiała płacić ludziom po 5 zł za godzinę, żeby firma funkcjonowała.

                            --
                            Nadal jem gluten smile
                            • katja.katja Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 15:56
                              I absolutnie każda firma w Polsce jest z Twojej branży.
                              Po raz kolejny piszesz tylko o własnym sytym nosie i nie potrafisz wyjść poza "ja", "moja firma", "mój konkubent" oraz "moje dzieci".


                              --
                              Wybaczam moderacji.
                              • grrru Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 18:37
                                Pisze ten/ta/to, co nie potrafi wyjść poza "słabo mi" i "moje gazy i zaparcia: big_grin
                                O branży np. ogrodniczej się nie wypowiem, bo jej nie znam. Ale zasada jest ta sama wszędzie: jak firma ledwo przędnie to albo trzeba coś zmienić albo ją zamknąć. Nie każdy nadaje się na biznesmena i nie każdy pomysł na biznes jest dobry.

                                --
                                Nadal jem gluten smile
                        • natalia.nat Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 15:16
                          Oczywiście, że ja decyduję. Ramy prawne (płaca minimalna, stawki) nie jest przecież od dziś. Płacę pracownikowi tyle, na ile zasługuje. Nie interesuje mnie, że niektórzy to by chcieli kokosy zarabiać za nic. Tak to nie ma i nie będzie.
                          • grrru Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 15:19
                            O ile postępujesz zgodnie z prawem to ok, płać sobie minimalną jak masz chętnych do pracy za tyle. Dopóki nie zatrudniasz ludzi na zlecenia, choć praca ma charakter wskazujący na konieczność zawarcia umowy o pracę i nie płacisz stawki minimalnej, drugą ręką podsuwając pracownikowi koszty wynajmu czajnika to czemu nie.

                            --
                            Nadal jem gluten smile
                            • natalia.nat Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 15:59
                              Nie ty będziesz mi mówić jak mam zatrudniać ludzi, ani nie będziesz mnie oceniać! Nie twoja brocha!
                              Ma czas żeby całymi dniami siedzieć i smarować posty, bierze 1000 za nic, a będzie ludzi rozliczać. Zajmij się uczciwą robotą!
                              Gdzieś napisałam, że płacę minimalną? Albo że robię cokolwiek co paskudnie insynuujesz. No to zaprzestań, bo się pogrążasz. Nie jesteś anonimowa w sieci, żeby oskarżać ludzi o nieuczciwość bez dowodów.
                              • grrru Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 18:40
                                Napisała ta, co mnie nazwała kłamczuszką, no boki zrywać big_grin I słoneczko drogie akurat słowo to moje narzędzie pracy, więc życzę powodzenia w udowadnianiu, że o cokolwiek Cię oskarżam. Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie oskarżam ludzi o nieuczciwość i kłamstwo jak nie mam dowodów. A oceniać Cię mogę, to (jeszcze!) wolny kraj. Tak jak Tonie wolno oceniać mnie. I widzę, że coś Cię bardzo zabolało, ciekawe co...

                                --
                                Nadal jem gluten smile
                                • natalia.nat Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 19:28
                                  Nazwanie kogoś kłamczuszką w kontekście jej udawania, że "nie będę głosować na partię której pomysły mi się bardzo podobają" big_grin, jest czymś zupełnie innym niż insynuowanie, że ktoś łamie prawo. Jeżeli tego nie rozumiesz, to już jest twój problem.
                                  Dokładnie to robisz: oskarżasz ludzi o nieuczciwość, wręcz o przestępstwo. Nie ja będę to interpretować, ja się takimi sprawami nie zajmuję.
                                  Jak to co mnie zabolało? Udajesz głupa?
                  • wheels.of.fire Re: I znowu ta niedziela... 20.10.18, 10:02
                    Płacenie groszy za ciężką pracę to niegodziwość. Pracodawców państwo musi trzymać za mordę i narzucać im najniższą krajową.

                    --
                    "Nadal bym mu dała, a Tobie nie" (Pani-Noc o Rafale Trzaskowskim do mnie)
            • tanebo2.0 Re: I znowu ta niedziela... 14.10.18, 08:12
              Jak myślisz, dlaczego padła Alma i P&P? Dlaczego osiedlowe sklepiki ledwo dyszą a dobrze mają się tylko dyskonty?

              --
              Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
          • ykke Re: I znowu ta niedziela... 14.10.18, 09:12
            vasaria napisał(a):

            > Jak zarabiacie takie grosze, że na nic was nie stać poza absolutnym minimum (sk
            > oro macie 1000 zł z 500 + to macie mniej niż 3200 na 4 osoby) to nie dziwię się
            > , że zakaz ci nie przeszkadza. I tak nie masz kasy na nic to co ci za różnica ż
            > e w niedzielę sklepy zamknięte ...

            A wiesz, że dla wielu ludzi zakupy i bieganie po galeriach nie są sensem życia? Tobie ogromnie współczuję.




            --
            Izka

            "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"
            • echtom Re: I znowu ta niedziela... 14.10.18, 09:41
              Po co zaraz wielkie słowa o sensie życia? Umówiłam się dziś z koleżanką na kawę, najbliższą kawiarnię mamy w CH, więc dziś jest nieczynna, następna na drugim końcu dzielni, wcześnie zamykają, więc zostanie nam niewiele czasu.

              --
              "Zdarza się, że osoby w wieku dwudziestu pięciu lat nie wiedzą, dlaczego studiują taki, a nie inny kierunek. Nie wiedzą, gdzie chciałyby pracować ani z kim się związać. W takich sytuacjach myślę sobie, że nawet Pan Bóg nie będzie wiedział, jakie marzenia ma im spełnić."
              • grrru Re: I znowu ta niedziela... 14.10.18, 09:51
                A po co Vasaria głupio czepia się cudzych zarobków tylko dlatego, że komuś ten zakaz nie robi różnicy?W dodatku trafia jak kulą w płot w swoim zaślepieniu.

                --
                Nadal jem gluten smile
              • milka_milka Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 17:27
                Ale kawiarnie są w CH czynne w niehandlowe niedziele.

                --
                Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
            • natalia.nat Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 14:44
              Nie tobie decydować o czyimś życiu i tym jak spędza wolny czas. I nie zawsze jest tak, że się biega po galeriach, czasem jest zwykła konieczność zrobienia zakupów. Niektórzy to chcieliby świat urządzać pod siebie.
              • 3-mamuska Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 17:21
                natalia.nat napisała:

                > Nie tobie decydować o czyimś życiu i tym jak spędza wolny czas. I nie zawsze je
                > st tak, że się biega po galeriach, czasem jest zwykła konieczność zrobienia zak
                > upów. Niektórzy to chcieliby świat urządzać pod siebie.


                Hahahah ty robisz dokładnie to samo a mianowicie chcesz mieć świat urządzony pod siebie i dostępność sklepów o każdej porze dnia i nocy.

                --
                -----------------
                Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                • iwles Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 17:57
                  Pomyliło ci sie cos. Sprzedawca jest w pracy, to jest ich wybor.
                  Ja- nie mam wyboru czy chce czy nie chce robic zakupy w niedziele, ktos za mnie podjął decyzje i w ten sposob ustawia mi zycie, bez udzialu mojej woli.


                  --
                  Paweł

                  Moje dziecko powiedziałosmile
                • natalia.nat Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 18:44
                  Nieprawda. To tylko twoje insynuacje.
                  Pisałam o konieczności zrobienia zakupów, ale nawet gdyby te zakupy były dla przyjemności, nikomu nic do tego.
                  Niech każdy decyduje sam. Przedsiębiorca powinien mieć prawo zarobić w niedzielę, klient powinien mieć prawo robić wtedy zakupy, jeżeli potrzebuje, a osoba która nie chce pracować akurat tego dnia niech zatrudnia się tam, gdzie nie ma pracy w weekendy.
                  Teraz mamy kuriozalną sytuacje, że klient chce kupić, sprzedawca chce mu sprzedać, a pracownik chce go obsłużyć. Ale nie wolno. Bo państwo zabroniło.
          • grrru Re: I znowu ta niedziela... 14.10.18, 09:49
            A skąd wniosek, że jest nas czworo? Nie pomyślałaś, że może być troje dzieci w rodzinie? I nie martw się, nie narzekamy na brak pieniędzy. Jasne, ja wiem, ematka tysiaka nie zauważa, kto nie podciera sobie taką kwota tyłka ten biedak na poziomie poniżej minimum socjalnego.

            --
            Nadal jem gluten smile
          • wieczorny-motyl Re: I znowu ta niedziela... 14.10.18, 10:11
            vasaria napisał(a):

            > Jak zarabiacie takie grosze, że na nic was nie stać poza absolutnym minimum (sk
            > oro macie 1000 zł z 500 + to macie mniej niż 3200 na 4 osoby) to nie dziwię się
            > , że zakaz ci nie przeszkadza. I tak nie masz kasy na nic to co ci za różnica ż
            > e w niedzielę sklepy zamknięte ...
            Pudło, u nich jest trójka dzieci. Niepotrzebnie się naprodukowalas😂
            • grrru Re: I znowu ta niedziela... 14.10.18, 10:37
              Jakie pudło, przecież to na jedno wychodzi - czy jesteś biedakiem z 3200 na cztery osoby, czy masz troje dzieci to jedna i ta sama pisiorska patologia smile Ludzie spoza patologii to tysiaka mogą dać dziecku jako kieszonkowe, a nie zauważyć w budżecie taką marną kwotę. Co za to w ogóle można kupić? Przecież nawet na torebkę nie starczy.

              --
              Nadal jem gluten smile
                    • grrru Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 15:07
                      Aha, czyli zaczynasz obrażać, bo ci coś do Twoich ciaśniutkich horyzontów nie pasuje? Na jakiej podstawie zarzucasz mi kłamstwo? W poprzednich wyborach oddałam głos nieważny jeśli Cię to interesuje, bo żadna partia nie ma programu spełniającego moje oczekiwania. W kolejnych chyba rozważę Razem - jako sygnał, że wspieram jedyną partię, która nie występuje w pozycji na klęczkach.


                      --
                      Nadal jem gluten smile
                      • natalia.nat Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 15:50
                        Nikogo nie obrażam. To raczej ty mnie obrażasz i atakujesz. Ciaśniutkie horyzonty? Nie, czytam tylko twoje posty na tym forum. We wszystkich wątkach piszesz pozytywnie o PiS, nie zauważyłam krytyki, dodatkowo wychwalasz bardzo 500+ a to jest akurat niesprawiedliwa i szkodliwa łapówka rządzących. I tyle. Partia Razem nie ma przecież żadnych szans na rządzenie, więc nie dajesz czerwonej kartki PiS-owi. Znasz przecież sondaże.
                        I jaki program spełniałby twoje oczekiwania? Jakich cudów na kiju oczekujesz? 1000+? Czemu nie zagłosujesz na Koalicję Obywatelską, która ma ma bardzo rozsądny program wspierający ludzi pracujących, a nie puste rozdawnictwo?
                        No nie trzyma się to kupy.
                        • grrru Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 18:46
                          Tak, gdzie Cię obraziłam? Ty mnie nazwałaś kłamczuszką. W dodatku nie potrafisz nawet przeczytać ze zrozumieniem, tak Cię emocje trzęsą. Zacytuj choćby jedną moją pozytywną wypowiedź o PiS.
                          Pisałam choćby w tym wątku, że zakaz handlu w niedzielę jest idiotyczny i bezsensowny. 500 plus nie wychwalam, bo wielokrotnie pisałam, że robienie kuriozalnego kryterium dochodowego i dawanie od drugiego dziecka mimo obietnic "na każde" to mocne wady tego programu. Przy czym uważam, że jak najbardziej można dyskutować o istnieniu dodatku dla rodzin, tak jak to jest w wielu krajach europejskich, przy czym powinna to być dyskusja na argumenty.
                          Na KO nie zagłosuję, bo nie głosuję na tych, którzy rządzą na kolanach robiąc laskę klerowi. Jako kobieta i ateistka mam czerwoną kartkę dla całej tej zaściankowej konserwy, do której zaliczam PiS, KO i SLD. Zresztą - używając Twojego języka - nie Twoja brocha jak zagłosuję.

                          --
                          Nadal jem gluten smile
          • grrru Re: I znowu ta niedziela... 14.10.18, 09:54
            A ten wniosek z jakiej de wyciągnęłaś? To jest wątek o sadach i wolnościach? Ja tylko napisałam, że mam kompletnie w nosie dwie niedziele bez handlu, bo przy moim trybie życia i tak nie robię zakupów w niedzielę, bo mnie zawsze irytowały weekendowe tłumy w centrach handlowych. W sumie w soboty też nie chodzę i gdyby w soboty było zamknięte to też dla mnie bez różnicy. Jaki to ma związek ze sprawami w sądzie?

            --
            Nadal jem gluten smile
              • grrru Re: I znowu ta niedziela... 14.10.18, 10:34
                Ooo, to teraz jeszcze pisiorem jestem? big_grin Coraz ciekawiej się robi. Dla pisiorów moja droga to ja - ateistka pracująca dla mediów na zagranicznym kapitale to jestem typowa zdradziecka morda. A 1000 zł robi różnicę w moim budżecie. I chyba nie tylko w moim, bo tu regularne narzekania są np. na koszty opieki wakacyjnej, kredyty itp. A dla Ciebie proszę, 12 tysiaków rocznie to jak splunąć, nawet nie zauważysz czy masz czy nie masz.
                A tak a propos faktów - to co, skąd wzięłaś podany wyżej "fakt", że mamy 3200 na cztery osoby, co? Przeprosisz za kłamliwe sugestie, czy po pisiorsku udasz, że to nie Ty pisałaś?

                --
                Nadal jem gluten smile
                • vasaria Re: I znowu ta niedziela... 14.10.18, 10:44
                  Jakie 12 tysięcy ??? Mam dwoje dzieci, policz raz jeszcze. I tak, te 6 tys rocznie pokrywa koszt masła dla mojej rodziny i może wody mineralnej. Wolałabym wolność wyboru, mogłabym nawet jeść margarynę i pić kranówę - byleby mi nikt nie mówił co dla mnie lepsze !
                  • grrru Re: I znowu ta niedziela... 14.10.18, 10:57
                    Co mam liczyć jeszcze raz? Czy ja się wypowiadałam o Twojej rodzinie? Nie mam pojęcia ile masz dzieci i jakie zarobki. W przeciwieństwie do Ciebie nie wypowiadam się o cudzej sytuacji rodzinnej nie mając ku temu danych. Wyraziłaś wielkie zdziwienie, że ja zauważam 1000 w budżecie miesięcznym, dlatego zapytałam czy Tobie 12 tysięcy rocznie nie robi żadnej różnicy, że tak się dziwisz.

                    I nie zmieniaj tematu. Czekam na przeprosiny za to kłamliwe zdanie "Jak zarabiacie takie grosze, że na nic was nie stać poza absolutnym minimum (skoro macie 1000 zł z 500 + to macie mniej niż 3200 na 4 osoby) to nie dziwię się, że zakaz ci nie przeszkadza". Co, potrafisz się przyznać do błędu czy po pisiorsku będziesz się wypierać?


                    --
                    Nadal jem gluten smile
              • agnes_topesto Re: I znowu ta niedziela... 14.10.18, 12:26
                asaria napisał(a):

                > Nie, grrru, nie tak napisałaś. Napisałaś, że 1000 robi różnicę w twoim budżecie


                1000 zł robi różnicę w KAŻDYM budżęcie.
                gdybys sie dowiedziala, ze rzad bedzie rozdawal po tysiaka kazdej rodzinie, to ide o zaklad, ze ty i tobie podobni, jako pierwsi skladalibyscie o ta kase wnioski.
                najwiecej do powiedzenia w temacie, to maja osoby, ktorym ROBI TYSIAK RÓŻNICĘ a przy okazji, lubią się pokazac, czego to one nie maja i za ile, chocby to było używane i za grosze kupione.
                znam takie niunie z rewala, ktore gardzo pincsetami i trzema stowami na dzieci, ale wiem tez, ze lubia dobrze sie ubrac, poszpanowac NOWOSCIAMI a dzieci wychowuja na takich samych snobów, jak oni.
                jak tobie roznicy nie robi, oddaj takim, ktoremu ta roznice zrobi.
                zakupy spozywcze tez kosztuja, tysiak sie przyda. KAŻDEMU.
        • natalia.nat Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 14:35
          Oczywiście, że dodatkowe 1000 w budżecie jest zauważalne, ale to nie państwo ze wspólnych podatków ma ci dawać kasę za nic. A poza tym jakie to ma znaczenie w kwestii niedziel?
          Dwa dni w miesiącu bez możliwości zakupów to jest tylko na razie, docelowo mają być wszystkie niedziele wolne od handlu.
          I wyobraź sobie, że jest to kłopotliwe i dla klientów i dla sprzedawców, zwłaszcza w dużych miastach. Nie tylko ty istniejesz na tym świecie, warto czasem spojrzeć trochę dalej niż na czubek własnego nosa.
          • grrru Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 14:41
            Państwo ze wspólnych podatków, które ja także płace daje różne rzeczy różnym ludziom. I oczywiście, że nie wszystkie te rzecz mi się podobają. Przy czym nie napisałam nigdzie, że państwo cokolwiek ma mi dawać.
            Kwestię 500 plus z wolnymi niedzielami powiązał Tanebo i to jemu odpowiedziałam. A pytanie startowe nie brzmiało "czy uważasz ten zakaz za sensowny i niekłopotliwy" tylko "czy przeszkadzają ci niedziele niehandlowe". Odpowiadając na pierwsze: bzdurny jest i tyle. Odpowiadając na drugie: w niczym mi nie przeszkadzają, mogą być i wszystkie niedziele niehandlowe, dla mnie to bez znaczenia. Bo jak ktoś mnie pyta, czy lubię brukselkę, to odpowiadam, że mi nie smakuje, a nie ze to bardzo wartościowe wrzywo.

            --
            Nadal jem gluten smile
    • aankaa Re: I znowu ta niedziela... 13.10.18, 20:13
      jesteś równie nudna co portale, które co sobotę zastanawiają się czy zrobimy zakupy w niedzielę

      --
      jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
    • kurt.wallander Re: I znowu ta niedziela... 13.10.18, 20:14
      Generalnie pamiętam, że w niedzielę nie kupię, więc jak akurat jest niedziela handlowa to traktuję ją jako miły bonus wink Polecam na przyszłość przestawić sobie działania - zakupy w sobotę, sprzątanie w niedzielę.
      Mąz właśnie pojechał do marketów budowlanych, bo mu czegoś zabrakło. Normalnie pewnie zrobiłby to jutro, ale cóż....
      • echtom Re: I znowu ta niedziela... 14.10.18, 00:07
        Też tak funkcjonuję, ale odbieram to jako pewną uciążliwość.

        --
        "Zdarza się, że osoby w wieku dwudziestu pięciu lat nie wiedzą, dlaczego studiują taki, a nie inny kierunek. Nie wiedzą, gdzie chciałyby pracować ani z kim się związać. W takich sytuacjach myślę sobie, że nawet Pan Bóg nie będzie wiedział, jakie marzenia ma im spełnić."
    • semihora Re: I znowu ta niedziela... 13.10.18, 20:21
      A szczerze mówiąc, sama też nie mogę się przyzwyczaić i najbardziej mi się chce kasę wydać, gdy sklepy w niedzielę zamknięte. Może to i lepiej dla mojego portfela wink



      --
      Zawsze znajdą się Eskimosi, którzy wypracują dla mieszkańców Konga Belgijskiego wskazówki zachowywania się w czas olbrzymich upałów.
      • aerra Re: I znowu ta niedziela... 13.10.18, 22:46
        A ja mam, bo nie chce mi się jeździć po całym mieście i szukać, czy coś może otwarte.
        Radzę sobie oczywiście, zaplanować mogę zakupy w inny dzień i tenże plan wykonać, co nie zmienia w ogóle tego, że mnie to irytuje, że muszę specjalnie planować i dostosowywać resztę planów do zakupów.
    • asmarabis Re: I znowu ta niedziela... 13.10.18, 20:23
      Yyyyyyy nie macie w domu ani pół ciastka czy cukierka ?
      Zamiast biadolić na niedziele handlowe idź do jakiegoś coacha ktory pomoże ci uporządkować życie albo ba szkolenie z zarządzania czasem

      --
      Co ma wspolnego moderacja na emamie z nickiem Rosapulchra?
    • 45rtg Re: I znowu ta niedziela... 13.10.18, 20:25
      nolus napisała:

      > Czy Wam udało się w końcu przestawić, czy nadal zapominacie się i łapiecie wku.
      > .wa, że jednak jutro nici z zakupów, bo sklepy zamknięte ? Ja wiem, że t

      Przestawić? Jakie, kurna, przestawić? Nic nie musiałem przestawiać, bo zakupy zawsze robiłem w dni robocze i tyle. Akurat wolne od handlu niedziele są wreszcie powrotem do normalności.

      > Cieszycie się?

      Tak. Autentycznie się cieszę, że ten dziki kapitalizm jest chociaż trochę przykracany.
    • 1matka-polka Re: I znowu ta niedziela... 13.10.18, 20:27
      Juz sie przyzwyczailam, ze w niedziele raczej zakupow nie zrobie. W zwiazku z tym, nawet w te handlowe nie jezdze po sklepach. A obiad w niedziele zazwyczaj jemy w restauracji.

      --
      "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
      Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
        • aerra Re: I znowu ta niedziela... 13.10.18, 22:48
          Ja w zasadzie prawie całkiem przestawiłam się na zakupy ciuchowe w sieci. Wcześniej robiłam raczej stacjonalnie, bo jednak pomierzyć, pomacać, a teraz jak mam się wkurzać, w soboty dziki tłum - to mi się nie chce, wolę przez net i nawet odesłać, jak będzie nie teges.
          • zabka141 Re: I znowu ta niedziela... 14.10.18, 09:59
            Ja tez zakupy odziezowe robie tylko online, bo szczerze mowiac i tak w sklepach nie znajduje tego co chce - trzeba sie nachodzic, a i tak wszystko wyglada tak samo, materialy i kroje tragiczne, a do tego wszedzie te promocje - "dzisiaj wszystko 20% taniej", "kup jedna rzecz, druga dostaniesz gratis". Nie wiem dlaczego, sle bardzo mnie to wnerwia.
    • szeptucha.z.malucha Re: I znowu ta niedziela... 13.10.18, 20:30
      W tygodniu nie mam kiedy robić zakupów, bo jestem zajęta od 6 do 19. W soboty ze wszystkimi zakupami się nie wyrabiam. Tak wkurzanie to.
      Trochę ratują mnie internety ale ja potrzebuje rzecz przymierzyć, dotknąć, powąchać zanim kupię. A zamawianie i odsyłanie to też coś czego nie znoszę.
      Mam nadzieję, że sprawę niedziel da się za kilka lat odkręcić. Chociaż na razie się nie zanosi na to, wręcz chcą zawężać możliwość pracy.
        • madami Re: I znowu ta niedziela... 14.10.18, 09:34
          to było od początku do przewidzenia
          szkoda, że tak mało solidarnym narodem jesteśmy, popatrzcie na ten wątek ile osób się cieszy z krzywdy innych i jeszcze rączki zaciera

          co im te sklepy otwarte przeszkadzały? studenci sobie podorabiali - źle niech idą szorować gary w knajpach
          ukraińcy mieli gdzie się zatrudnić - źle niech pracują na budowach na czarno ( w duzym CH obok mojego domu połowa obsady to osoby "ruskojęzyczne")

          mit pani z biedronki już dawno prysł
        • vasaria Re: I znowu ta niedziela... 14.10.18, 09:38
          A co to tych starych ^#%#%# (znaczy oderwanych od rzeczywistości związkowców) wzrusza ... będzie więcej petentów w Mops, beneficjentów 500 +, co to będą za ryja trzymani strachem przed zmianą władzy i ewentualnym zabraniem pińceta. Do tego to wszystko zmierza, im mniej masz swojego, a więcej państwu zawdzięczasz tym lepiej zewnętrzniesterowalna jesteś.
      • 3-mamuska Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 17:39
        Trudno mi uwierzyć ze od 6 rano do 19 pracujesz i nie masz chwili żeby podejść do sklepu kupić buty czy ciucha.
        I ze musisz tydzień w tydzień mieć robione zakupy ciuchowe.

        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • iwles Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 18:01
          Przeciez ona nie jest jedna jedyna na swiecie. Takich jak ona sa w Polsce tysiace. I to dla tych tysiecy otwarte byly sklepy w niedziele, a nie dla niej jednej.


          --
          Paweł

          Moje dziecko powiedziałosmile
        • szeptucha.z.malucha Re: I znowu ta niedziela... 15.10.18, 18:57
          Pracuję 8-16/17. O 4.50 wstaję, nidzę dziecko i o 6.30 zaprowadzać na autobus dla niepełnosprawnych. O 7 wychodzę z drugim i odwożę do szkoły, po czym jadę do pracy. Wracam koło 17 a od 17.30 do 19 dzieci mają terapie/rehabilitacje/zajęcia, ja się dokształcam. O 20 jestem jako tako wolna o zmęczona. W soboty z rana też pracuję, potem wiozę syna na trening i mam wolne popołudnie ale wszystkich sklepów nie obskoczę. I niedzielę. Tydzień w tydzień. Co w tym dziwnego?
          I nie mam czasu. Schudłam i stare ciuchy mi nie pasują. Nie mam kiedy kupić nowych.
    • fawiarina Re: I znowu ta niedziela... 13.10.18, 20:30
      Dwie rzeczy mi się dzisiaj zepsuły wieczorem : zamek do drzwi oraz bateria nawannowa. Szlag by trafił. Nie mam jak dziecka wykąpać i jak zamknąć drzwi. Mogłabym kupić jutro, sąsiadka by mi popilnowała mieszkania w niedzielę, ale nie, nie kupię. A w poniedziałek trzeba rano dziecko do żłobka odwieźć i siebie do pracy..