Dodaj do ulubionych

Komu wolno nosić najki i latać do Londynu?

19.10.18, 16:56
Zainspirowana tym artykułem www.edziecko.pl/rodzice/7,79318,23997988,zbieraja-na-rehabilitacje-dzieci-a-maz-w-firmowych-butach.html Co n to ematki? Przyznam, ze mam odrobinę mieszane uczucia. Z jednej strony owszem, trzeba w czymś chodzić i jakoś w miarę normalnie funkcjonować, z drugiej jednak kłania się szlachetna paczka i co poniektóre wymagania. I tu pytanie, co jest wygórowane, a co nie?
Edytor zaawansowany
  • ania_2000 19.10.18, 16:59
    najki? przeczytalam majtki.
  • 3-mamuska 19.10.18, 17:09
    Jak ma chore dzieci to boso powinna chodzić.
    Z doświadczenia wiem ze firmowe buty dłużej wytrzymuja wiec w rozliczeniu taniej wychodzi.

    Oboje pracują i chcą żyć nie są tylko rodzicami.
    Cos im się od życia należy.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • katja.katja 20.10.18, 08:52
    Od życia im się należy "za swoje", nie cudze.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • nowi-jka 22.10.18, 09:43
    jak nie chcesz to nie dawaj, przymusu nie ma, przymus jest dawac na 500+ a nie na fundacje, najki wielki mi objaw luksusu i jakas jedn apodóz do londynu. Tacy ludzie potzrebuja bardziej resetu niz ci ze zdrowymi dziecmi.

    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • little_fish 22.10.18, 11:48
    Myślisz, że jakaś fundacja poprzez które najczęściej zbiera się kasę na dzieci, zwróciła tatusiowi za te najki? Najki ma za zapracowane pieniądze, zbiera na rehabilitację
  • lily_evans11 22.10.18, 12:23
    Mnóstwo ludzi zapracowane pieniądze wydaje najpierw na leczenie i zaspokojenie podstawowych potrzeb, a dopiero resztę zbiera od fundacji. Pierwszy raz spotykam się z tym, że ktoś zbiera, a nie schodzi z dotychczasowrgo poziomu życia. Warto wiedzieć najpierw, komu się wpłaca, i na co, bo ja w takim akurat przypadku chętna nie jestem. Też potrzebuję resetu, mam trudno w życiu, dołożysz mi się do kosztów, żebym mogła sobie pojechać do Londynu?

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • katja.katja 22.10.18, 12:44
    Bardzo dużo o tej rodzinie w mediach - od "Faktu" po "Gościa", nie mówiąc o telewizji. Widzę też ich obuwie (zdjęcie na pikniku - "Fakt"), modele Pana, jak i Pani nie wyglądają na "wyprzedaże" ani złachane po 5 latach użytkowania, po cenach regularnych kosztują blisko 300 zł za parę.
    Do tego profesjonalne zdjęcia dzieciaków (wystylizowane, widać, że to profesjonalna sesja, a nie cyknięcie zdjęcia komórką na tle rodzinnej pościeli) i profesjonalne filmiki na YT. To też kosztuje.
    Oczywiście mają prawo nagłaśniać się gdzie się tylko da.
    A każdy ma prawo mieć własne przemyślenia.



    --
    Wybaczam moderacji.
  • maaria33 22.10.18, 12:59
    Pierwszy raz spotykam się z tym, że ktoś zbiera, a nie schodzi z dotychczasowrgo poziomu życia

    Naprawdę nie schodzi? Jestes pewna?

    Kiedy mówimy o opiece/rehabilitacji w miarę krókoterminowej np rocznej to można zacisnąć zęby i jeść kartoflankę codziennie. Ale kiedy nie ma perspektywy na zmianę, to człowiek, żeby nie zawriowac ze zmęcznia fizycznego i psychicznego to musi znaleźc dla siebie takie promyki radości w oderwaniu od rzeczywistości.

    p.s. I zakladając, ze 2 miliony Polaków wyjechało z Polski, z tego większośc do UK to nie ma nic dziwnego w fakcie, że pewnie kolejne dziesięc milionów ma gdzie się zatzrymac na nocleg zagranicą.
  • katja.katja 22.10.18, 13:03
    A gdzie mają szukać promyki tej radości uboższe rodziny od tych Państwa w dodatku nie wylansowane?

    --
    Wybaczam moderacji.
  • araceli 22.10.18, 12:43
    little_fish napisała:
    > Myślisz, że jakaś fundacja poprzez które najczęściej zbiera się kasę na dzieci,
    > zwróciła tatusiowi za te najki? Najki ma za zapracowane pieniądze, zbiera na
    > rehabilitację

    A dlaczego 'zapracowane pieniądze' wydaje na markowe buty a nie na rehabilitację własnych dzieci?




    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • katja.katja 22.10.18, 12:46
    Bo inni się zrzucą.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • piataziuta 19.10.18, 23:29
    ja przeczytałam "nachy"
    jedno i to samo...
  • gofer73 24.10.18, 22:36
    Skopiuję to co napisałam u siebie ba FB: Temat na czasie,

    Już dawno przestałam się zastanawiać nad tym czy jako matka niepełnosprawnego dziecka niezdolnego do samodzielnej egzystencji powinnam chodzić w worku pokutnym czy jednak mogę kupić sobie kurtkę zimową w popularnej sieciówce. Wiecie dlaczego? Bo dla mnie jedną z największych przyjemności jest samodzielna wyprawa do supermarketu i medytacje przy półce z parówkami. Albo długa niedzielna, koniecznie gorąca kąpiel z dodatkiem czegoś pachnącego (z popularnej sieci drogerii na R). Moim największym marzeniem jest dzień spędzony w łóżku z książką i talerzem kanapek z żóltym serem i żeby nikt nie zawracał mi 4 liter ratowaniem życia. A marzeniem Ojca naszego syna słuchanie w domu muzyki na cały regulator bez wsłuchiwania się czy nie wyją alarmy w respiratorze.
    Żyjemy normalnie, na wielkie okazje czasem zaszalejemy i zamówimy sushi, które zjemy we dwójkę przed telewizorem. Trzy- cztery razy w roku wychodzimy gdzieś z przyjaciółmi. Kino we dwójkę jeszcze rzadziej. Może wysłanie mojego męża, ktory opiekuje się młodym 24/7/365 gdzieś za granicę aby się zdystansował mogłobyć interpretowane jako zbytek, ale gdybym mogła to nawet bym się nie wahała. Należy mu się jak psu miska.
    Czarne owce są wszędzie. Będą kłamać i naciągać, ale ważniejsze jest to, że czasem pojęcie przyjemności ma zupełnie inną definicję niż myślicie.

    --
    Gofer Mama Maksia (ur 01.05.00) i Precla Szymka (30.10.05)
    Blog o Preclu
  • katja.katja 25.10.18, 07:53
    I kolejna wyszczekana paniusia.
    Ja bym chciała dotrzeć to osób w naprawdę trudnej sytuacji, które nie zamówią sobie sushi ani nawet pizzy bo ich nie stać. Którzy nikogo nie obchodzą bo nie mają "najków", "ładnej facjaty", nie są celebryckimi rodzicami dzieci niepełnosprawnych tylko zwykłymi, do których media nie dotarły i się nimi nie interesują.
    Wiem, że misja niemożliwa bo tacy szarzy ludzie nikogo nie interesują, a nie mają na tyle siły przebicia by latać do mediów.


    --
    Wybaczam moderacji.
  • sumire 25.10.18, 08:28
    Moderacjo, czy wy jesteście ślepe, czy troll nazywający matkę niepełnosprawnego dziecka wyszczekaną paniusią pasuje wam do wizji tego forum?

    A swoją drogą, gazeciarz, w czasie, który spędzasz na zaśmiecaniu forum, mógłbyś dotrzeć do wielu potrzebujących i im pomóc. Raz w życiu się przydać.
  • kura17 25.10.18, 08:32
    > A swoją drogą, gazeciarz, w czasie, który spędzasz na zaśmiecaniu forum, mógłbyś dotrzeć do
    > wielu potrzebujących i im pomóc. Raz w życiu się przydać.

    napisalam chwile wczesniej to samo.
    na forum chwali sie "ponadprzecietna inteligencja (zdanie specjalistow)", a dotrzec do niemedialnych potrzebujacych nie potrafi ...
    ... moze powinien prywatnego detektywa wynajac w tym celu???



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • kropkacom 25.10.18, 09:56
    Moderacja, administracja uznaje trollowanie za typ wypowiedzi i go jako taki akceptuje. Oczywiście dopóki nie złamie regulaminu czy kogoś nie urazi. Trudno wymagać aby każda osoba, którą troll wyciera sobie swoją buzię siedziała na forum. Dla rozwagi. Moderacjo...
  • katja.katja 25.10.18, 10:50
    To nie jest trollowanie, to jest moje zdanie, do którego mam prawo jak Ty do swojego.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • kropkacom 25.10.18, 11:19
    Troll z zasady nie przedstawia swojego zdania, więc wiesz...
  • katja.katja 25.10.18, 11:23
    Nie jestem trollem.


    --
    Wybaczam moderacji.
  • kropkacom 25.10.18, 11:25
    Bo?
  • katja.katja 25.10.18, 10:49
    A to matka, której przytrafiło się akurat dziecko niepełnosprawne nie może być jednocześnie (tylko przykłady):

    -wyszczekana
    -chamska
    -prostacka
    -agresywna
    -alkoholiczka/narkomanka
    -głosująca na PiS z przyległościami i nienawidząca Żydów/gejów etc.



    --
    Wybaczam moderacji.
  • sumire 25.10.18, 11:16
    Cóż, ty jesteś tylko chamem i prostakiem. I to dopiero jest nieszczęście.
  • gofer73 25.10.18, 09:03
    Ale co Cię w tym powstrzymuje? Służę adresami.

    --
    Gofer Mama Maksia (ur 01.05.00) i Precla Szymka (30.10.05)
    Blog o Preclu
  • kura17 25.10.18, 09:38
    > Ale co Cię w tym powstrzymuje? Służę adresami.

    szach-mat smile
    wiadomo, ze nie chodzi o zadna pomoc, tylko o bezsensowne gardlowanie na forum.

    a Wy sie trzymajcie!




    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • gofer73 25.10.18, 10:01
    Dzięki! Trzymamy się smile

    --
    Gofer Mama Maksia (ur 01.05.00) i Precla Szymka (30.10.05)
    Blog o Preclu
  • katja.katja 25.10.18, 10:47
    Daj znać coś więcej na priva, postaram się rozreklamować gdzie się da.


    --
    Wybaczam moderacji.
  • gofer73 25.10.18, 11:04
    Ależ proszsz: dzieciom.pl/podopieczni/4405

    Matka wychowuje go sama, chłopak wymaga opieki 24/7/365. Żyją z zasiłków, bo do pracy nie ma jak iść. Niemedialni, bez przebicia, samotni. Pasuje?

    --
    Gofer Mama Maksia (ur 01.05.00) i Precla Szymka (30.10.05)
    Blog o Preclu
  • kura17 25.10.18, 11:13
    dzieki, Gofer, za osobiste polecenie. zaraz im cos wplace. szkoda, ze nie mam mozliwosci bezposredniej pomocy (nie mieszkam w Polsce).

    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • katja.katja 25.10.18, 11:24
    Ok, dzięki.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • katja.katja 25.10.18, 15:37
    Nie znalazłam nic na temat tej Pani, czy możesz ogólnie powiedzieć jakie obecnie są jej potrzeby i jej dziecka? Zbieranie na obóz rehabilitacyjny, jakiś remont mieszkania, kolejne urządzenie? Trochę mam za mało danych by próbować rozmawiać z mediami.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • maaria33 25.10.18, 15:56
    big_grin
  • gofer73 25.10.18, 19:49
    No miał być ktoś niemedialny, więc zbyt wiele informacji w mediach nie znajdziesz tongue_out Główną potrzebą jest regularna rehabilitacja w domu, bo przy zaniku mięśni trzeba stale i codziennie to robić. Mama Pawełka na pewno spałaby spokojnie mając środki na jego koncie w fundacji, ktore mogłaby wydać w przyszłości na niezbędne sprzęty (np wymienić wózek specjalistyczny jeśli Paweł wyrośnie z obecnego. Koszt takiego wózka to 14-16 tysięcy złotych).

    --
    Gofer Mama Maksia (ur 01.05.00) i Precla Szymka (30.10.05)
    Blog o Preclu
  • maaria33 25.10.18, 08:31
    Trzymajcie się.
  • tol8 19.10.18, 17:12
    Znów żeś się do Szlachetnej przyczepiła? Co Cię w niej tak boli? Że licealista z paskiem nie ma komputera i o niego prosi? Czy może żal Ci, że rodzina pralkę i lodówkę dostaje, choć nie ma ich wcale, bo wszystkie dochody pochłania leczenie chorego dziecka?

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • black_magic_women 19.10.18, 17:19
    tol8 napisała:

    > Znów żeś się do Szlachetnej przyczepiła? Co Cię w niej tak boli?


    Ja? Pierwszy raz pisze o SP.

  • lot_w_kosmos 20.10.18, 20:30
    Stowarzyszenie Wiosna i mobbing się kłania, to jest fe w całej inicjatywie.
    I nie tylko. O czym doskonale wiadomo, milion razy to przerobilysmy na firum.
  • ruscello 19.10.18, 17:16
    Wartość tych butów to 3-4 zajęcia rehabilitacyjne, w zależności od miejsca. Skoro 3 dzieci wymaga rehabilitacji, to w grę wchodzą jedne zajęcia na głowę. W żaden sposób nie zmieni to sytuacji tych dzieci, ale może bardzo zmienić komfort, zdrowie stóp i samopoczucie tej matki.
  • black_magic_women 19.10.18, 17:20
    Niby tak, ale w komentarzach znalazłam zdanie, że często zrzucają się ludzie, którzy sami chodzą w ccc, czy innym Deichmanie. To chyba też oto chodzi
  • jeziorowa 19.10.18, 17:25
    Chcą to się zrzucają. Dlaczego obchodzi to osoby trzecie? Jakie to ma znaczenie czy rodzice mają buty za 100zł czy za 400zł? W przypadku rehabilitacji chorych dzieci taka kwota nie ma znaczenia.
  • 35wcieniu 19.10.18, 17:38
    Z jednej strony racja, z drugiej- jako osoba, ktora nigdy nie miala butow za 400 zl i ktora moglaby kogos wesprzec max kilkuset zlotowa wplata, po przeczytaniu takiego zdania pomyslalabym- jezeli taka kwota nic nie zmienia i jest tak marginalna ze wydaje sie ja na buty, to nie pomoge bo nie mam jak.
  • black_magic_women 19.10.18, 17:47
    35wcieniu napisał(a):

    > Z jednej strony racja, z drugiej- jako osoba, ktora nigdy nie miala butow za 40
    > 0 zl

    Też nie miałam... I na razie się na to nie zapowiada. Może stąd po części rozumiem żal/
  • kropkacom 19.10.18, 18:14
    Ja też nie miałam i nie rozumiem. Jeśli jest taki żal to dla siebie należy go w końcu spracować.
  • madzioreck 19.10.18, 23:17
    Rany, Kropka, tu nie chodzi o jakiś specjalny żal. Chodzi o to, że ja, jako osoba śmigająca w obuwiu z Deichmanna, jeżeli chcę komuś pomóc, to zwykle robię to kosztem odmówienia sobie czegoś. I może dlatego trochę razi, że rodzinie, która zbiera na swoje dzieci, jakoś nie wadzi bieganie w najkach, podczas gdy pieniądze dają im osoby, które na te najki często nie stać.
  • luvyana 20.10.18, 08:05
    Odpowiadasz sobie zatem sama na pytanie „czy stać mnie, żeby pomagać?”
    Nie stać Cię. Koniec kropka.
    I gdzieś ostatnio w którymś wątku zarzucono mi, ze posługuje się argumentem o tym, ze kogoś na coś nie stać i stad frustracja.
    Przyznaj sama przed sobą, ze teoretycznie mogłabyś kupić sobie buty za 400 zł, nie w ccc czy innym deichmanie, ale nie umiesz.
    Bo wydaje ci się, ze jesteś lepsza wydając ta kasę na dzieci, męża, schronisko dla psów, chore dzieci itp.
    Tymczasem nikt cię za to nie ozlaca, nie chwali, nikt nie docenia tych gestów. Może jeszcze jak moja matka , przy okazji podkreślasz jak to ty nigdy tak drogich rzeczy nie miałaś, ze ty byś nie mogła, ze wolisz pomoc innym itd.

    Idź i sobie kup. Zrób coś dla siebie najpierw. Bo to o siebie trzeba zadbać, żeby pomaganie innym było radością i nie wywoływało w nas poczucia bycia robionym w balona.

    --
    #instamum
  • madzioreck 20.10.18, 22:54
    Ach, te ematkowe psychoanalizy...
  • nowi-jka 22.10.18, 09:49
    jesli wszyscy wyjda z takiego założenie jak ty luvyana, ze mnie nie stac na buty za 400zł tzn ze mnie nie stac na pomaganie to nikt nie bedzie pomagał, bo potem sie poprzeczka podnosi i skoro mnie nie stac na torebke za 2 tysie to mnei nie stac na pomaganie, skoro meni nie stac na jacht to meni nie stac na pomaganie...a tymczasem tcyh którzy sobie bez wsparcia nie pomoga jest bardzo duzo. I naprawde najki dojrzane na fb o niczym nei swiadczą. Moze on w tych najkach chodzi 8 rok

    --
    <*>
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/ludek-pa-pa.gif
  • araceli 22.10.18, 12:48
    luvyana napisała:
    > Idź i sobie kup. Zrób coś dla siebie najpierw. Bo to o siebie trzeba zadbać, że
    > by pomaganie innym było radością i nie wywoływało w nas poczucia bycia robionym
    > w balona.


    Niektórzy potrafią zrobić coś dla siebie nie przez wydawanie kasy. Serdecznie polecam! big_grin


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • rosapulchra-0 22.10.18, 17:50
    Sweter na drutach? Wełna też kosztuje.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • kropkacom 20.10.18, 08:33
    To sobie nie odmawiaj aby komuś takiemu pomóc. Tak będzie lepiej dla wszystkich. Chcesz obcych ludzi rozliczać w jakich butach chodzą? Ty nie wiesz jak i czego sobie po drodze odmówili. Czy dla nich te buty nie znak względnej normalności. Oni ci nie dyktują co ty masz kupować.
  • katja.katja 20.10.18, 08:53
    Bo ona nie zbiera pieniędzy od innych.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • kropkacom 20.10.18, 09:02
    W dzisiejszych czasach jak znajdzie cel to może zbierać. Może. Może też wspierać innych. Nie musi. Po co pomagać komuś kogo się potem będzie nie lubiło, bo coś tam? Jakieś zaburzenie?
  • katja.katja 20.10.18, 10:33
    Tak - może.
    A jeżeli zbiórka publiczna - my możemy komentować.
    Nie ma tak, że tylko jedna strona może zbierać, a druga strona nie ma prawa komentować.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • kropkacom 20.10.18, 11:08
    Można komentować a ja mogę komentować komentujących big_grin
  • katja.katja 20.10.18, 11:40
    To komentuj smile

    --
    Wybaczam moderacji.
  • kropkacom 20.10.18, 12:55
    Tak między nami (nadstaw ucho) - nie bawi mnie to.
  • katja.katja 20.10.18, 13:05
    Szanujmy się wzajemnie i dajmy sobie prawo do wypowiedzi.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • kropkacom 20.10.18, 13:12
    Ktoś ci to prawo w tej dyskusji odebrał? Kwestia, że oboje wiemy, ze przyczółek jaki okupujesz jest zamierzony na to aby rozkręcać dyskusję.
  • katja.katja 20.10.18, 13:16
    Ty nie, ale już kilka forumek kazało się nam "zatkać". Zważ, że nasza opcja przyjmuje krytykę i nie każe Wam się zamknąć, prawda?

    --
    Wybaczam moderacji.
  • kropkacom 20.10.18, 13:21
    I co zatkałeś się? Nie, prawda? Możesz wałkować w nieskończoność.
  • katja.katja 20.10.18, 14:01
    Ty lubisz wałkowanie w nieskończoność.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • katja.katja 20.10.18, 09:02
    To tak jak ze zbieraniem na lekarstwo przez Korę.
    Gdybym nie widziała ją raz na żywo - w luksusowym samochodzie i w złotej bransolecie - najgrubszej jaką kiedykolwiek widziałam u kogoś na żywo może nie byłabym tak zniesmaczona.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • edelstein 20.10.18, 14:26
    Nike sa tanie jak barszcz,mozna kupic od 60zl.Serio 60zl to taka kasa?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • katja.katja 23.10.18, 09:31
    Od 60 zł możesz kupić klapki Nike. Ceny pełnych butów tej marki zaczynają się od 170 zł i to na promocji.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • ichi51e 24.10.18, 21:09
    Na limango od 120 wink

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • nowi-jka 22.10.18, 09:45
    ale te najki tyle kosztowały? bo najki najkom nierówne, mozna tez najki kupic we wpsomnianym tu dajchmanie, tez ni emiałam butów za 400zł i jakos zyje wiec jesli one rzeczywiscie za 400zl to moze troch eprzesada

    --
    <*>
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/ludek-pa-pa.gif
  • jeziorowa 19.10.18, 18:04
    Myślę, że nie wyraziłam się precyzyjnie, więc nie do końca dobrze mnie zrozumiałaś. Chodziło mi o to, że jednostkowa kwota 300 zł (maksymalna różnica w cenie między butami Nike a najtańszymi z ccc) nie zmienia sytuacji chorych dzieci, ale ta sama kwota razy x darczyńców daje potrzebną sumę. Rodzina, której my pomagamy finansowo w leczeniu dziecka też stara się żyć normalnie. Nie „wymagamy” aby ubierali siebie i dzieci w lumpeksach i nie jeździli na wakacje. Nie razi nas to, bo nie kłują w oczy Diorem i Malediwami. Nie rozliczamy ich jednak czy ciuchy są z Tesco czy z H&M i czy wakacje były na Mazurach czy w Bułgarii.
  • mid.week 19.10.18, 23:46
    Najki można dostać za 150zl
  • katja.katja 20.10.18, 08:55
    Ciekawe gdzie? Na promocji w tej cenie (jak jeszcze w ogóle uda Ci się upolować Twój rozmiar) pozostają same w dziwacznych kolorach.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • danaide 20.10.18, 09:07
    Moje najki są z Deichmanna za 150. Fakt, pełnej rozmiarówki nie było, a kolory jak kolory, szary z pomarańczą oblecą, do biegania czy załatwiania spraw spox.
  • mid.week 20.10.18, 09:52
    We wspomnianej śieciówce, outlecie lub on-line. Nike to najtańsze "markowe" buty.
  • danaide 20.10.18, 09:04
    A pumki za 30. Nie bójcie się, żadne Pummy. Fakt, trafiło się. Drugi sezon w takich latam.
  • iwoniaw 19.10.18, 17:35
    Buty Nike (tak, pewnie nie są to modele z najnowszych i najdroższych kolekcji) to akurat w Deichmannie na półce stoją i nie są jakoś specjalnie droższe od innych sprzedawanych u nich modeli, więc nie bardzo rozumiem porównanie. No ale nie, nie dziwi mnie hejt ludzi - już dawno zauważyłam, że wśród tych "dobroczyńców" jest niemała grupa takich, którzy uważają, że biedny/potrzebujący godny ich wsparcia to wygląda i żyje jak w pozytywistycznej nowelce - schludna, pocerowana odzież, zamieciona do czysta izba piwniczna, matka o spracowanych rękach wyżartych ługiem, gdyż stara się zarobić parę groszy piorąc na tarze koszule jaśniepaństwa i tak dalej. Wystarczy poczytać wątki pełne oburzenia, że wrzucane do kontenerów na odzież stare, niepotrzebne ubrania są sprzedawane do szmateksów i - olaboga - ktoś jeszcze na nich zarobi. I taki potrzebujący dostanie 10 zł w gotówce, zamiast starego swetra, który nosiłby z wdzięcznością przez kolejną dekadę... Czegóż więc się spodziewać po oczekiwaniach, gdy dobroczyńca wpłaca owe 10 zł w żywej gotówce?


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • 3-mamuska 19.10.18, 18:16
    Dokładnie da 10 zł i myśli ze ma prawo decydować.
    Ona na siebie zarabiają zbierają na rehabilitacje na która nie daliby rady zarobić sami.
    Zbierają na dzieci nie na siebie. A ktoś tez się musi tymi dziećmi zająć może jedna z druga która krytykuje by pomogły fizycznie, zobaczyły jakie to są kokosy.


    Koedys czytałam blog matki która już pochowała córkę z rokiem mózgu.
    Tak tez pojawiały się słowa krytyki ze ona się maluje i ładnie wyglada. Bo powinna chyba pokazać swoją rozpacz na zewnątrz.
    Tylko nikt nie rozumiał tego ze gdy ona złe wyglądała córka natychmiast wiedziała ze z nią sama jest gorzej.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • taka_pani_jedna 19.10.18, 23:12
    Chyba ten sam blog czytałysmy. Córeczka chciała, aby mama była piękna i zadbana.
  • katja.katja 20.10.18, 12:44
    To ta co zrobiła przy grobie anioła na pół cmentarza?

    --
    Wybaczam moderacji.
  • luvyana 20.10.18, 08:07
    W ccc chyba ostatnio nawet New Balance mieli

    --
    #instamum
  • kura17 20.10.18, 08:25
    Iwoniaw, moge sie podpisac pod kazdym slowem - bardzo ladnie napisane!


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • grrru 19.10.18, 22:39
    Jak się umie szukać promocji to można kupić firmowe buty za tyle samo co w CCC.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • hanusinamama 20.10.18, 13:01
    Ja mam najki z ccc, z przeceny akurat.
  • echtom 19.10.18, 17:37
    Wydaje mi się, że są to nieporównywalne rzędy wielkości. Obstawiam, że te "luksusy", na które rodzice sobie pozwalają, to wydatek rzędu kilkuset złotych miesięcznie, a rehabilitacja dzieci - kilku tysięcy.

    --
    "Zdarza się, że osoby w wieku dwudziestu pięciu lat nie wiedzą, dlaczego studiują taki, a nie inny kierunek. Nie wiedzą, gdzie chciałyby pracować ani z kim się związać. W takich sytuacjach myślę sobie, że nawet Pan Bóg nie będzie wiedział, jakie marzenia ma im spełnić."
  • nangaparbat3 19.10.18, 17:38
    Dajże spokoj.
    Sama pomagałam zbierać na rehabilitacje dziecka ludziom, ktorzy sa nieporownywalnie zamożniejszi ode mnie - ale co? Mieli się wyprzedać? Nie dość, że spotkalo ich nieszczęście, mieliby oddać wielką część tego, na co przez lata ciężko pracowali?
    skladajacy sie niczego nie tracą - oddają część nadwyżki zazwyczaj, pomoc raczej nie pozbawia ich niczego.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • ladyjane 19.10.18, 17:40
    Tego akurat nie wiesz. Powinni przede wszystkim wydawać swoje pieniądze, bo może te datki mogłyby pomoc dziecku mniej zamożnych rodziców.

    --
    <PiS nawet puszczy nie przepuści...> by kaz_nodzieja
  • amast 19.10.18, 22:50
    > skladajacy sie niczego nie tracą - oddają część nadwyżki zazwyczaj, pomoc raczej nie pozbawia ich niczego.

    To akurat niekoniecznie jest prawda. Z doświadczenia zawodowego wiem, że fundacje dostają mnóstwo wpłat (fakt, niedużych, 20-30 zł) od emerytek. Taka emerytka wpłaca na dany cel właśnie 20-30 zł, ale w miesiącu takich przelewów na różne fundacje robi kilka, rekordzistki - kilkanaście. I wychodzi z tego naprawdę spora kwota, zwłaszcza jak na budżet emerytki.
  • nangaparbat3 20.10.18, 10:19
    Ale to jest wybor tych pań. Mogą, nie muszą, jesli wolą oddać komus niż coś za to kupić dla siebie, widocznie tak jest dla nich lepiej.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • katja.katja 20.10.18, 13:14
    Nie wszystkie (zwłaszcza starsze osoby) nie są świadome przekrętasów różnych fundacji.
    Kilka miesięcy temu sama doprowadziłam do tego, że taka osoba cofnęła comiesięczną dotację takiej fundacyjki (wyszukałam informacje o przekrętach) smile

    --
    Wybaczam moderacji.
  • madzioreck 19.10.18, 23:19
    nangaparbat3 napisała:

    > skladajacy sie niczego nie tracą - oddają część nadwyżki zazwyczaj, pomoc racze
    > j nie pozbawia ich niczego.

    Pomyśl czasem, Nanga, zanim coś napiszesz.
  • lily_evans11 20.10.18, 05:52
    Bzdura. Wielokrotnie skromnie żyjący ludzie pomagają kosztem jakiejś tam części swoich potrzeb.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • danaide 20.10.18, 09:11
    Widać ich potrzeba pomagania jest większa. Vide piramida potrzeb Maslowa.
  • nangaparbat3 20.10.18, 10:21
    Oczywiście. To jest ich wybór, uważają to za sluszne i dobre. Taka maja hierarchę wartości.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • araceli 22.10.18, 11:13
    nangaparbat3 napisała:
    > Oczywiście. To jest ich wybór, uważają to za sluszne i dobre. Taka maja hierarc
    > hę wartości.


    Szkoda, że obdarowywani przez nich bogacze nie podziałają tych wartości. Ale nie na darmo mówią - biednyś boś głupi.




    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • lily_evans11 22.10.18, 12:24
    Bingo.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • nangaparbat3 22.10.18, 19:06
    >>>>Szkoda, że obdarowywani przez nich bogacze nie podziałają tych wartości

    Pewnie że szkoda, smutne jest zycie sobka, niezależne o stanu posiadania.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • araceli 22.10.18, 20:57
    nangaparbat3 napisała:
    > Pewnie że szkoda, smutne jest zycie sobka, niezależne o stanu posiadania.


    Nie zrozumiałaś prostego zdania po polsku ale to któryś raz więc nie dziwi mnie to.



    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • lily_evans11 20.10.18, 10:50
    Ale ta potrzeba pomagania ma swoje uzasadnienie, pomagamy tym, którzy pomocy POTRZEBUJĄ.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • danaide 20.10.18, 11:06
    Nie lily, ta potrzeba pomagania nie zawsze jest tak racjonalna. Nikt nie bada czy aby ten czy ów potrzebuje bardziej. Czasem kwestia odruchu serca, postawienia się w tej sytuacji czy zobaczenie siebie w niej - kiedyś, w przeszłości. I od dawna wiadomo, że pomagając robimy też dobrze sobie, win-win za przysłowiową dychę. Nie umniejszając oczywiście. Niektórzy mają większą potrzebę czucia się dobrym, uczynnym, miłosiernym człowiekiem.
  • lily_evans11 20.10.18, 11:11
    No cóż, rezygnując z jakichś swoich potrzeb, a nie przyjemności, kiedy pomagam, zastanawiam się jednak, komu w danym momencie potrzeba bardziej. Bo wszystkim nie dam rady pomoc przecież.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • danaide 20.10.18, 21:09
    Zastanów się lepiej skąd w Tobie to przekonanie, że to akurat Ty powinnaś wszystkim pomóc. Pomóż komu możesz, na miarę swoich możliwości, bez odejmowania sobie/dziecku/kotom i nie licz potem. Bo jeśli uważasz, że powinnaś pomóc wszystkim to później osobę, której pomogłaś obarczasz odpowiedzialnością za swój wybór - wybór tej jednej, jedynej osoby, zasługującej na Twoją pomoc z uwagi na wyjątkowo trudną sytuację. I oczekujesz, że będzie Twojej pomocy godna. A w ślad za oczekiwaniami idą rozczarowania.
  • maaria33 20.10.18, 21:16
    Ja myślę jeszcze coś innego. Trudno nam, tak podświadomie, że nie jesteśmy pomóc wszystkim. I zamiast to przyjąć to próbujemy zdyskredytować tych, którym nie pomagamy (bo np pomagamy komuś innemu. albo nawet ta dosłowna złotówka jest problemem). Trudno jest znieść zło tego świata, więc to sobie jakoś łagodzimy.
  • iberka 20.10.18, 15:34
    Wg mnie normalne jest to, że finansują sami z funduszy, które mają - tak, wyprzedają/ zmieniają co mogą, bo ratują życie własnego dziecka, nie?
  • aguar 20.10.18, 15:44
    "Sama pomagałam zbierać na rehabilitacje dziecka ludziom, ktorzy sa nieporownywalnie zamożniejszi ode mnie - ale co? Mieli się wyprzedać?"
    No pewnie. Dlaczego nie? I cieszyć się, że mają co sprzedać. Najpierw się wyprzedać, potem wykorzystać zdolność kredytową i o ile jeszcze im będzie brakowało, to dopiero iść żebrać.
  • nangaparbat3 20.10.18, 16:33
    nie jestem w stanie ocenić, czy piszesz serio, czy to sarkazm


    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • luvyana 20.10.18, 18:18
    Mam szczera nadzieje, ze to sarkazm....

    --
    #instamum
  • 3-mamuska 20.10.18, 18:48
    aguar napisała:

    > "Sama pomagałam zbierać na rehabilitacje dziecka ludziom, ktorzy sa nieporownyw
    > alnie zamożniejszi ode mnie - ale co? Mieli się wyprzedać?"
    > No pewnie. Dlaczego nie? I cieszyć się, że mają co sprzedać. Najpierw się wyprz
    > edać, potem wykorzystać zdolność kredytową i o ile jeszcze im będzie brakowało,
    > to dopiero iść żebrać.

    Ok mieli sprzedać samochód ok, potem jak dziecko musi natychmiast być w szpitalu to co? Iść na piechotę?
    Są karetki ale nie dowożą na rutynowe badania codzienna rechalitacje. Wiec samochód dla rodiznny niezbędny.
    Tv uziemionego dziekcu nawet tego odebrać nich patrzy w 4 ściany.
    Zmywarka ? Która zaoszczędza czas na opiekę nad dzieckiem.
    Może pralka i prac ręcznie ? Zamiast zaoszczędzić czas?
    I poświecić dziecku, suszarka do prania?
    Moja kleks ka dostała za darmo z fundacji gdy jej syn z rakiem mózgu wymiotował kilkmrazy dziennie i trzeba było suszyć kilka kapletow ubrań.

    Po prostu niektóre przedmiotu uważne za luksusowe są niezbędne ułatwiające opiekę. Takie czasy ze już nie są towarem luksowym.
    Ale nie trzeba chodzić w worku i mieszkać na klepisku wtedy to można prosić o pomoc.
    Szok.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • konsta-is-me 20.10.18, 23:41
    Co ty wymyslasz?
    Kto kaze sprzedawac pralke??
    Mieszkasz na wsi i pierzesz w balii, ze uwazasz pralke za przedmiot luksusowy i wlasciciele pralki sa dla ciebie "zamozni"??
  • araceli 22.10.18, 11:15
    3-mamuska napisała:
    > Ok mieli sprzedać samochód ok, potem jak dziecko musi natychmiast być w szpital
    > u to co? Iść na piechotę?

    No pewnie - lepiej wyciągać ręce do tych, których nie stać na samochód big_grin



    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • rosapulchra-0 22.10.18, 12:41
    3-mamuska napisała:
    >
    > Ok mieli sprzedać samochód ok, potem jak dziecko musi natychmiast być w szpital
    > u to co? Iść na piechotę?
    > Są karetki ale nie dowożą na rutynowe badania codzienna re!!c!!halitacje.
    To akurat nieprawda. Są różnego rodzaje karetki, które dowożą pacjentów na rehabilitację, rożne zabiegi, konsultacje, pobrania krwi, transfuzję i inne.


    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • 3-mamuska 22.10.18, 12:58
    rosapulchra-0 napisała:

    > 3-mamuska napisała:
    > >
    > > Ok mieli sprzedać samochód ok, potem jak dziecko musi natychmiast być w s
    > zpital
    > > u to co? Iść na piechotę?
    > > Są karetki ale nie dowożą na rutynowe badania codzienna re!!c!!halitac
    > je.

    > To akurat nieprawda. Są różnego rodzaje karetki, które dowożą pacjentów na reha
    > bilitację, rożne zabiegi, konsultacje, pobrania krwi, transfuzję i inne.
    >
    >
    >
    Jakoś dziwne rosa jak mojej koleżanki syn przy leczeniu raka musiał mieć natychmiastowa transfuzje to kazali go przywieść i nikt karetki do niego nie wysłał. Dzwonili z dna być i nie był to najbliższy szpital.
    Musiała brać taxi fakt ze miała zniżkę na to ale musiałaś sama się się dostać do szpitala.






    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • rosapulchra-0 22.10.18, 17:55
    Jakoś dziwnie moja teściowa jeździła na transfuzje średnio co dwa tygodnie do szpitala. Zawsze przyjeżdżał po nią ambulans. W obie strony. Po znajomą, która miała złamane kolano co tydzień przyjeżdżała karetka i zawoziła ją na rehabilitację. Też w obie strony.
    Poczytaj sobie na stronach NHS o transporcie dowożącym pacjentów na wizyty lekarskie, rehabilitacje, zabiegi.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • kota_marcowa 22.10.18, 20:00
    Przecież nawet w Polsce dowożą. Dziadek mojego męża był regularnie co drugi dzień zawożony na dializy i przywożony z powrotem karetką przez ładnych kilka lat. I to jeszcze zanim stał się na dobre osobą leżącą. Kwestia wystawienia zlecenia przez lekarza na transport.
  • kota_marcowa 22.10.18, 20:03
    > Ok mieli sprzedać samochód ok,

    Obecnie wiele rodzin, zwłaszcza zamożnych, ma po 2 samochody i w takiej sytuacji jak najbardziej jeden powinni sprzedać.
  • maaria33 22.10.18, 20:06
    A jak mieli sześć to sprzedac pięć
  • memphis90 22.10.18, 11:11
    Sorry, nie rozumiem tej argumentacji - potrzebujący nie mogą zużyć własnej nadwyżki, ale darczyńcy już tak...? Dla mnie to oczywiste, że jeśli jestem majetna, to najpierw wykorzystuję swoje zasoby, swój majątek, a dopiero potem wyciągam rękę po pomoc.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • nangaparbat3 22.10.18, 19:15
    A niby jak? Na przyklad Twoim majątkiem jest dom. w dużym mieście. Teoretycznie możesz go zamienić na mieszkanie w malym - i automatycznie dostęp dzieci do rehabilitacji będzie znacznie ograniczony (zwlaszcza jeśli sie też pozbędziesz samochodu), mozliwosci dostosowania mieszkania do ich potrzeb też. Zwyczajnie - nie kijem go, to palką.
    Przy tym zauważ, że pomagać nikomu nie musisz, a jeśli chcesz, sama wybierasz, komu i na co dajesz. Moim zdaniem kazdy ma prawo poprosić o wszystko, i każdy ma prawo odmowić.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • katja.katja 22.10.18, 19:27
    I każdy ma prawo komentować.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • madzioreck 22.10.18, 19:46
    nangaparbat3 napisała:

    > A niby jak? Na przyklad Twoim majątkiem jest dom. w dużym mieście. Teoretycznie
    > możesz go zamienić na mieszkanie w malym - i automatycznie dostęp dzieci do re
    > habilitacji będzie znacznie ograniczony (zwlaszcza jeśli sie też pozbędziesz sa
    > mochodu), mozliwosci dostosowania mieszkania do ich potrzeb też. Zwyczajnie - n
    > ie kijem go, to palką.

    Wystarczyłoby zamienić dom w dużym mieście na mieszkanie w tym samym mieście i do kieszeni trafia co najmniej kilkadziesiąt tysięcy. Ale lepiej dramatyzować i wmawiać ludziom, że życzą życia w nędzy, co?

  • maaria33 22.10.18, 19:54
    Trudno pozbyc się domu, który może byc zabezpieczeniem dla naszych niepełnosprawnych kiedy nas zabraknie. Pomijając, że na co dzien nie zna się dnia i godziny.
  • ladyjane 19.10.18, 17:38
    Ja nie daję osobom, które zbierają na leczenie czy rehabilitację, a sama jeżdżą na wakacje za granicę, czy mają drogie rzeczy.

    Jeśli ktoś wyciąga rękę po "cudze", to musi się liczyć z tym, że ktoś go oceni.

    Wolę dać 1% na hospicjum niż, na rehabilitację syna koleżanki, którą stać na wakacje zagraniczne all inclusive, do tego inne loty za granicę, czy "spontaniczny wypad" nad morze. Bo jeśli tak bardzo jest ta rehabilitacja mu potrzebna, to przede wszystkim RODZICE powinni SWÓJ ostatni grosz na nią wydać, a potem prosić o pieniądze innych.


    --
    <PiS nawet puszczy nie przepuści...> by kaz_nodzieja
  • magazynka 19.10.18, 23:01
    Też tak myślę.
    Chore dziecko z dużymi potrzebami, a rodzice sobie nie żałują, nie ograniczają swojego poziomu życia, tylko wyciągają rękę.

    Tak było z Korą, która miała duży majątek i nie chciała się ograniczać czy z Jagną Marczułajtis. Niektórzy po prostu żerują na współczuciu innych, biedniejszych ludzi.
  • luvyana 20.10.18, 08:17
    No ale to już kwestia wyboru. Daje, nie oceniam. A jeśli ktoś wydaje się wg mnie nie zasługuje na moja pomoc, nie daje i nie oceniam również.

    --
    #instamum
  • nangaparbat3 20.10.18, 10:26
    No własnie. Kazdy daje lub nie daje komu chce, i na tym powinien poprzestać.


    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • katja.katja 20.10.18, 10:47
    Czasy gdy nakładano innym kaganiec na usta minął jeszcze w latach Twojej końcowki młodości, powinnaś się już przyzwyczaić do nowego ustroju.
    W starym widziałabym Cię na stanowisku cenzora.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • samawsnach 20.10.18, 21:55
    "Chore dziecko z dużymi potrzebami, a rodzice sobie nie żałują, nie ograniczają swojego poziomu życia, tylko wyciągają rękę."
    Między "sobie nie żałują", a "nie rezygnują ze wszystkiego" jest przepaść. I serio, jak czytam o ludzkich tragediach i ciężkim losie z niepełnosprawnymi dziećmi/współmałżonkami, to moja pierwsza myśl jest taka, że chciałabym, żeby te pieniądze, które przesyłam choć trochę tym rodzicom rozjaśniły dzień. Nawet gdyby to miała być koszmarnie droga i nie warta swojej ceny kawa w którejś z tych modnych sieciówek. Ci rodzice są nadal ludźmi z ich własnymi potrzebami, a nie tylko opiekunem niepełnosprawnego dziecka, a nie tylko mamą czy tatą Anta/Juliii/Zosi.
  • 3-mamuska 20.10.18, 11:55
    niż, na rehabilitację syna koleżanki, którą stać na wakacje zagraniczne all inclusive, do tego inne loty za granicę, czy "spontaniczny wypad" nad morze. Bo jeśli tak bardzo jest ta rehabilitacja mu potrzebna, to przede wszystkim RODZICE powinni SWÓJ ostatni grosz na nią wydać, a potem prosić o pieniądze innych.


    Ta i żyć całe lata w biedzie nędzy i na granicy człowieczeństwa.
    Naprawdę uważasz ze to by pomogło choremu dziecku.
    Wszystko zależy ile razy w roku rodzina jeździ na wakacje. I czy szasta kasa. Ostatni grosz można wydać jak się musi człowiek zmobilizowac raz a nie całe życie dziecka.

    Ludzie zupełnie nie rozumieją jakie obciążenie jest mieć latami chore dziekco ,bez możliwości wyjść na całkowita prosta , na zawsze, choroba będzie z nami jak następny człowiek rodziny ciagle obecny.
    Dzieci zdrowe wychodź aż domu i można żyć jak się chce takie dzieci zostają z rodzicami aż ci dają radę.
    Co ta za życie ciagle w biedzie ciagle wyszykiego sobie odmawiaj bo masz chore dziecko.
    A potem wpadnij w deprechę i strzel sobie i dziekcu w głowę bo psychicznie nie daje się rady.
    Jak takaś mądra zajmij się ich synem tydzień i zobacz jak to jest walczyć z choroba i oddawać ostatni grosz.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • zetkaad 20.10.18, 16:32
    3 mamuska - też miałam coś takiego napisać
  • nowi-jka 22.10.18, 10:05
    z jednej strony zgadzam sie , oni potrzebuja resetu, normalnosci itd ale z drugiej... gdy mój syn był mały bardzo chorował, gdy zaczelismy go leczyc u dobrych lekarzy wizyty kosztowały tyle ze nawet nie myslilismy o jakims wyjazdzie o zagranicznych AI niewspominajac... nie stac nas było na nic bo finansowalismy leczenie syna. Nie w nedzy ale jednak skromnie. Gdyby czarny scenariusz sie sprawdzil i syn potzrebowąłby leczenia drogiego to wtedy nawet wegetujac bysmy nie sprostali tcyh wymagan i wtedy byłabym wdzieczna ze ktos przekaze mi te pienadze. Ze znajdzie sie co miesiac x ludzi którzy wpłaca kase. I ze te 400zł które ktos przeznaczy na buty moga ratowac zdrowie mojego dziecka przez tydzien. Wiec ilu tych ludzi musi sobie tych butów odmówić zeby zachowac ciagłosc leczenia ? No sporo. wiec chyba jednak nie czułabym sie dobrze gdybym sama wydawała na rzeczy niekonieczne. Co nei oznacza ze OD CZASU DO CZASU nie pozwoliłabym sobie na cos extra dla zdrowia psychicznego.

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/tanczacy-ludzik.gif
  • ladyjane 22.10.18, 18:07
    Wiesz, mnie na te wakacje nie stać, bo wydaję m.in. na inne potrzeby MOICH dzieci. Czasem potrzebują drogich leków także. A ona zbiera i np. jedzie na all inclusive, które pozwalają jej zachować odrobinę człowieczeństwa... To kosztuje kupę pieniędzy. Potem jeszcze nad morze polskie i lot gdzieś tam...

    --
    <PiS nawet puszczy nie przepuści...> by kaz_nodzieja
  • maaria33 22.10.18, 18:17
    I w Himalaye

    Zamieniłabyś się z nimi?
  • aguar 20.10.18, 15:25
    "Jeśli ktoś wyciąga rękę po "cudze", to musi się liczyć z tym, że ktoś go oceni."
    Zgadzam się.
  • nangaparbat3 21.10.18, 07:47
    Mylisz pojecia.
    Wyciągać rękę po cudze - chcieć sobie coś przywłaszczyć, ukraść (Slownik frazeologiczny języka polskiego, Warszawa 1974, t. 2, s. 642)
    Mozna też oczywiście wyciągać rękę po datek, po jałmużnę - ale to jednak co innego.




    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • katja.katja 21.10.18, 08:03
    Datek też jest cudzy.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • bistian 19.10.18, 17:52
    Ci, co mają pieniądze, najków nie kupują. U mnie w najkach chodzą również żule.
  • anberte1 19.10.18, 22:47
    bistian napisał:

    > Ci, co mają pieniądze, najków nie kupują.

    A jakie sportowe obuwie kupuja?
  • nangaparbat3 20.10.18, 10:27
    są najki i najki wink

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • anberte1 20.10.18, 10:37
    Moze ma na mysli Lacoste...?
  • nangaparbat3 20.10.18, 10:53
    Nie, czemu?

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • mary_lu 19.10.18, 18:08
    To przecież nie pierwszy raz, kiedy zbierającym na leczenie/rehabilitację wypomina się, że nie chodzą w łachmanach i nie jedzą po śmietnikach.

    Dla mnie normą jest, że ludzie żyją na średnim poziomie i do tego zbierają pieniądze. Jak najbardziej w przeciętnym poziomie życia mieści się malowanie paznokci, wylot do Londynu i para najków. Jednak jest też poziom, powyżej którego czułabym się jak frajerka - gdyby rodzice byli "zrobieni" od stóp do głów, wakacje spędzaliby luksusowo, a najnowsze ciuszki sportowe wylewały się z każdego zdjęcia, to jednak uznałabym, że za mało dokładają się do własnej zbiórki.

    Zbiórka dla Kory była dla mnie takim przegięciem.
  • madzioreck 19.10.18, 18:19
    mary_lu napisała:

    > To przecież nie pierwszy raz, kiedy zbierającym na leczenie/rehabilitację wypom
    > ina się, że nie chodzą w łachmanach i nie jedzą po śmietnikach.

    Nie ma nic pomiędzy najkami a łachmanami, serio? No to łachmaniara ze mnie w takim razie...
  • mary_lu 19.10.18, 18:26
    Jedna para firmowych butów sportowych, nie z jakiejś topowej kolekcji, to jest właśnie takie "pomiędzy" biedą i luksusem. Zwyczajne życie.
  • madzioreck 19.10.18, 23:21
    A jakie jest moje życie, jeśli śmigam w butach sportowych z Deichmanna? Też mi się wydawało, że zwyczajne, a tu się dowiaduję, że poniżej Nike to łachmianiarstwo...
  • cosmetic.wipes 20.10.18, 07:53
    Ile dałaś za swoje buty? I ile sezonów je ponosisz?

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • madzioreck 20.10.18, 13:15
    Koło stówy. Gracelandy z taką elastyczną pianką na podeszwie od środka. Obecne mam 3 sezon i na razie nic im nie dolega, poprzednie 2 pary miałam dłużej. Piorę je w pralce. Co chciałaś przeczytać, że rozpadają się w pył po 1 sezonie? No nie, nie rozpadają się.
  • cosmetic.wipes 20.10.18, 20:06
    Chciałam przeczytać, że zapłaciłaś koło stówy. Ja zapłaciłam za najki 130, mają piąty sezon. To AZ TAK WIELKA różnica?

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • madzioreck 20.10.18, 23:00
    cosmetic.wipes napisała:

    > Chciałam przeczytać, że zapłaciłaś koło stówy. Ja zapłaciłam za najki 130, mają
    > piąty sezon. To AZ TAK WIELKA różnica?

    Żadna, tyle, że ja najków za 130nie widziałam, a tym bardziej za 60, jak Edel gdzieś wspomniała.
  • cosmetic.wipes 20.10.18, 23:05
    W internetach kupiłam. A to, że nie widziałas nie znaczy, że takich nie ma.

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • madzioreck 20.10.18, 23:28
    Miałam na myśli dokładnie to, co napisałam. Nie twierdzę, że nie ma, nigdy nie szukałam, prawdę mówiąc. Jeśli nie stać mnie lub z jakichś względów nie uważam za zasadne wydawać kasy na określoną regularną półkę cenową, to raczej nie zawracam sobie głowy i nie tracę czasu na wyszukiwanie przecen. Chyba, że moje deichmanny byłyby faktycznie badziewiem rozpadającym się po 1,2 czy 3 sezonach, a alternatywą byłoby kupienie w podobnej cenie najków. No, ale tak nie jest.
    Z drugiej strony - ja bardzo mało niszczę buty, być może dlatego satysfakcjonują mnie deichamnny. Moja siostra niszczy bardzo, nie wiem, od czego to zależy.
  • kota_marcowa 22.10.18, 20:15
    Ja butów w zasadzie prawie nie niszczę. Kupując buty nie kieruję się marką, tylko tym czy mi się podobają, czy nie. Buty za grosze mam i po kilka sezonów.
    Za to mój mąż buty niszczy. I nieważne czy buty kosztowały 50 zł i były z bazaru, czy były to markowe buty za 500 zł, bo i tak po jednym sezonie są do wyrzucenia. Z tego powodu przestałam mu kupować drogie wypasione buty, bo to i tak nie ma sensu, szkoda kasy tongue_out

    To tyle w temacie mitycznej niezniszczalności markowych butów tongue_out
  • araceli 22.10.18, 11:19
    cosmetic.wipes napisała:
    > Chciałam przeczytać, że zapłaciłaś koło stówy. Ja zapłaciłam za najki 130, mają
    > piąty sezon. To AZ TAK WIELKA różnica?


    Na ostatkach wyprzedaży to buty sportowe w CCC czy Deichmanie można kupić za 40-50pln. Wiec jest to "tylko" 2-3 krotna różnica. A markowe buty wcale nie powalają jakością - i po jednym sezonie potrafią być do kosza.


    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • memphis90 22.10.18, 11:17
    Ja dałam za moje 30 czy 50zl i chodzę w nich od 3 lat 😁 Sportowe z decathlonu, w dodatku z serii dziecięcej. Super wygodne i nie do zdarcia.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • grrru 20.10.18, 09:27
    A ile za nie zapłaciłaś?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • edelstein 20.10.18, 14:31
    Ale kogo to problem czy wina, ze wolisz kupuc badziewie no name zamiast marki w tej samej cenie?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • madzioreck 20.10.18, 22:59
    A czy ja gdzieś pisałam, że to problem?
  • magazynka 19.10.18, 23:11
    Turystyczny wylot do Londynu za cenę kilku godzin rehabilitacji własnego dziecka? Stylizacja paznokci na 2 tygodnie kosztem 2 seansów z rehabilitantem? Co pożytecznego z malowanych paznokci?
    Chyba żartujesz!
  • madzioreck 19.10.18, 23:22
    No już nie trolluj. Lakier do paznokci dobrej jakości można kupić poniżej 10zeta, także bez przesady.
  • magazynka 20.10.18, 00:51
    Nie trolluję. Jak możesz tak oceniać?

    Wiem, że chore dziecko to priorytet w normalnych rodzinach, a lakier do paznokci niczemu nie służy, choćby kosztował i 5 złotych i żadnego pożytku z niego nie ma.

    Pokrzywdzeni przez los ludzie odłożą każde pieniądze na ratowanie dziecka i nie będą sobie zawracać głowy paznokciami czy cekinami.
  • cosmetic.wipes 20.10.18, 07:53
    Jeśli nie trollujesz, to masz bardzo nierówno pod beretem.

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • luvyana 20.10.18, 08:21
    Nie wszyscy, tylko tacy, którzy lubią się nad sobą użalać i pokazywać światu jacy sa nieszczęśliwi.

    --
    #instamum
  • grrru 20.10.18, 09:29
    Tak jak napisałam niżej - gdzie stawiasz granicę. Rozumiem, że mają pić wodę, bo herbata to luksus - niczemu nie służy. Ciastko absolutnie zakazane, bo to tylko dla przyjemności. TV, czy radio? Nie dla pokrzywdzonych.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • sumire 20.10.18, 09:35
    Ależ jest z niego pożytek.
    Ktoś może lepiej się poczuć, bo ma pomalowane paznokcie. To jest banał, ale ważny.
    Mierzi mnie to "odłożą każde pieniądze". Życie człowieka w takiej sytuacji jest niewyobrażalnie podłe. Dlaczego odmawiać mu dbania o swój komfort psychiczny, który w gruncie rzeczy jest niezbędny?
  • danaide 20.10.18, 10:27
    I tu przypomina się wątek na forum, gdzie matka musiała bronić komfortu psychicznego swojego zdrowego dziecka, siostry chorego chłopca, bo niektórym emateczkom ością w gardle stała jazda konna dziewczynki - która to jazda standardowo też kojarzy się z luksusem, Royal Ascot, kapelusidła, a na naszym podwórku Rusinową i tą jej koleżanką-koniarą - a przecież w warunkach ogólnopolskich jest przecież wiele niedrogich, z deczka zapyziałych stajni, gdzie za 2 dychy można dziecku sprawić radość.
  • maaria33 20.10.18, 10:35
    Ja rozumiem, że ludzie nie chcą pomagac w takich przypadkach. Generalnie potrzebujacych na świecie jest tak dużo, że i tak odmawiamy pomocy .prawie wszystkim. Ważne jest żeby to było "prawie" a nie same "wszystkim". Wszystko jedno czy to koty czy dziecko z domu dziecka.

    Problem opisywanej sytuacji polega własnie na ocenianiu. Nie chcesz, nie pomagaj (pomagaj komuś/czemuś innemu). Ale nie oceniaj ludzi, którzy przeżywają ogromną tragedię. Nawet jeżeli siedzą w najkach w Londynie.
  • katja.katja 20.10.18, 10:41
    Jakby to był lot na Malediwy na miesiąc wakacji w hotelu 5-gwiazdkowym, a matka miałaby całą kolekcję torebek Diora to też mamy nie oceniać?

    --
    Wybaczam moderacji.
  • edelstein 20.10.18, 15:00
    Akurat w tamtym przypadku problemem bylo, ze wydawano na jazde a nie bylo na gaz i przyszli go odciac.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 3-mamuska 20.10.18, 12:00
    Wiem, że chore dziecko to priorytet w normalnych rodzinach, a lakier do paznokci niczemu nie służy, choćby kosztował i 5 złotych i żadnego pożytku z niego nie ma.

    SŁUŻY SŁUŻY ZDROWIU PSYCHICZNEMU OPEKUNA!!!!!!!


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 3-mamuska 20.10.18, 12:04
    Pokrzywdzeni przez los ludzie odłożą każde pieniądze na ratowanie dziecka i nie będą sobie zawracać głowy paznokciami czy cekinami.

    NA RATOWANIE TAK OPERACJE CZY WYLOT ZA GRANICE.
    Ale rehabilitacje to coś innego to poprawia komfort życia zapobiega bólowi ,niby życia nie ratuje ale je w znacznym stopniu poprawia, do tego trwa latami nie da się żyć na granicy ubóstwa wiele wiele lat.
    I wszystkiego sobie odmawiać.

    A ty jesteś okropna osoba.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • nangaparbat3 20.10.18, 20:09
    Myślę, że pokrzywdzeni przez los ludzie są rożni i w rozny sposob radzą sobie z nieszczęściem. Niektorym mogą pomagać pomalowane paznokcie.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • lily_evans11 20.10.18, 05:56
    Żeby żyć na tym średnim poziomie., muszę naprawdę ostro i solidnie pracować. Pomagając ludziom, którzy zbierają na coś kasę, a jednocześnie utrzymują poziom życia podobny lub wyższy od mojego (nie latam np. sobie na weekend do Londynu) zubażam niejako własną rodzinę, po to żeby komuś nadal było dobrze.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • cosmetic.wipes 20.10.18, 07:49
    Przecież tego rodzaju datki nie są obowiązkowe. Wystarczy nie wpłacać, nie trzeba jeszcze dodatkowo komentować.

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • katja.katja 20.10.18, 08:58
    Nie trzeba, ale można.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • cosmetic.wipes 20.10.18, 09:32
    No właśnie, można. Bez wyrzygiwania.

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • katja.katja 20.10.18, 10:34
    Zwracanie uwagi na wysokie koszty utrzymania rodziny, nie związane z podstawowymi potrzebami to nie jest "wyrzygiwanie", a krytyka nie jest hejtem.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • 3-mamuska 20.10.18, 12:08
    katja.katja napisała:

    > Zwracanie uwagi na wysokie koszty utrzymania rodziny, nie związane z podstawowy
    > mi potrzebami to nie jest "wyrzygiwanie", a krytyka nie jest hejtem.
    >

    Buty to nie są podstawowa potrzebą rodzinny 😤🤣🤣🤣
    Ta na boso nich chodzi.

    Ja tez wole dać więcej kasy za ciuch czy buty ,bo służy dorosłej osobie na dłużej.
    Buty 2-3 sezony tanie rozpadają się szybciej.
    Z ciuchami to samo.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • katja.katja 20.10.18, 12:55
    Firmowe buty - nie.
    Wyjazd zagraniczny rodzica dla relaksu - też nie.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • 3-mamuska 20.10.18, 18:43
    katja.katja napisała:

    > Firmowe buty - nie.
    > Wyjazd zagraniczny rodzica dla relaksu - też nie.
    >


    A wyjazd w ogóle tak?
    Bo ceny prowywalne. Czy to posłów norze czy wyjazd za wielka granice. 🤣🤣🤣🤣

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • lily_evans11 20.10.18, 10:53
    Nie wyrzyguję. Pojawia się temat, to dyskutujemy i tyle. Moje zdanie jest takie, że wolałabym pomóc ludziom, których leczenie pozbawia podstawowych środków do życia i tyle. A każdy oczywiście pomaga, komu zechce.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • cosmetic.wipes 20.10.18, 11:54
    Nie pomagasz im, więc po co ich oceniasz?

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • katja.katja 20.10.18, 12:49
    Bo może.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • cosmetic.wipes 20.10.18, 20:08
    Może też zrobić kupę na środku ulicy. Będzie to mniej więcej ten sam poziom kultury.

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • nangaparbat3 20.10.18, 20:20
    Żeby usprawiedliwić niepomaganie.
    Ale to usprawiedliwianie siebie dziwnie obraca się w atakowanie osób, którym się nie pomogło.
    Psychologia zna (powszechny0 mechanizm obwiniania ofiary wlasnej agresji. Tu mamy obwinianie osoby, ktorej odmawiamy pomocy.
    w sumie postawa części osób w tym wątku przypomina mi postawę niektórych alimenciarzy, odmawiajacych pieniędzy, bo matka ich dziecka z pewnoscią wyda je na wizytę u kosmetyczki.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • katja.katja 20.10.18, 21:51
    Alimenciarz ma obowiązek prawny dać pieniądze na swoje dziecko, forumowicz nie musi (a czasami są przypadki, że wręcz nie powinien) dawać kasy na zbiórki.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • ladyjane 22.10.18, 18:19
    Akurat, ja pomagam. Tylko komuś innemu. Komuś, kto nie poleci na wczasy, na które mi szkoda pieniędzy albo mnie na nie nie stać.
    Pomagać można różnym, w różny sposób.
    I fajnie gdy się widzi, że to ma cel i sens. Może trochę inny niż podnoszenie swojego człowieczeństwa poprzez wczasy kosztujące tyle ile pobyt z wyżywieniem dziecka w niepublicznym przedszkolu przez rok..
    Współczuję jej, rozumiem jej sytuację, ale widzę, że jej pieniędzy akurat nie brakuje, więc jej nie daję, chociaż zbiera i prosi i wysyła sms i inne fejsbukowe przypominajki.

    --
    <PiS nawet puszczy nie przepuści...> by kaz_nodzieja
  • kota_marcowa 22.10.18, 22:18
    > Żeby usprawiedliwić niepomaganie.

    Raczej, ponieważ czuje oburzenie, że ktoś pasożytuje na innych pod pretekstem pomocy dziecku, a sam przy tym nie rezygnuje ze swoich luksusów.
  • maaria33 22.10.18, 22:21
    Zdefiniuj luksus w sytuacji kiedy nie wiesz co ktoś dostał (np został zaproszony) a co sobie kupił.
  • kota_marcowa 22.10.18, 22:30
    Ta dyskusja odnosi się do kogoś żebrzącego o kasę, jednocześnie kupującego sobie markowe buty za kilkaset złotych, czy robiącego okazjonalne weekendowe wypady do Londynu.
    Tak, to są zbytki.
    Ja rozumiem w takiej sytuacji nieodmawiania sobie drobnych przyjemności, ale no właśnie drobnych.
  • maaria33 22.10.18, 22:32
    Kota - ty NIE WIESZ skąd i za ile ma te buty i NIE WIESZ ile kosztuje go ten Londyn. NIE WIESZ też jak żyje na co dzień.
  • araceli 22.10.18, 22:34
    maaria33 napisała:
    > Kota - ty NIE WIESZ skąd i za ile ma te buty i NIE WIESZ ile kosztuje go ten Lo
    > ndyn. NIE WIESZ też jak żyje na co dzień.


    Ty też nie ale nie przeszkadza ci to histerycznie się podniecać i wrzeszczeć big_grin





    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • kota_marcowa 22.10.18, 23:29
    Przecież tamta kobieta sama to potwierdziła. Sama też napisała, że taki wypad do Londynu to kwota ZALEDWIE kilkuset złotych tongue_out
  • maaria33 22.10.18, 23:33
    Co potwierdziła?

    I kilkaset zlotych to nie jest więcej niż aprobowana tu agroturystyka ale na hasło 'Londyn" ludziom odbiło z "luksusem". Kilkaste złotych za agroturystykę to podstawowy odpoczynek. Te same kilkaste zlotych za Londyn nagle się robi Luksusem.
  • kota_marcowa 22.10.18, 23:36
    Tutaj jedzie sam tatuś. Na meczyk, na który bilet też zapewne też musiał kupić.
    Z agroturystyki korzysta zwykle cała rodzina.
  • maaria33 22.10.18, 23:39
    Uważasz, że rodzic nie ma prawa odpocząć od opieki nad trojgiem niepełnosprawnych dzieci? Musi tylko z nimi jeździć?
  • kota_marcowa 22.10.18, 23:52
    Może odpocząć nieco mniejszym nakładem finansowym.
  • maaria33 23.10.18, 00:05
    Mniej niż kilkaset złotych?

    Wiecie co? Większość z Was to matki. Nie rozumiem, że nie potraficie sobie wyobrazić ogromnego bólu związanego z chorobą lub niepełnosprawnością dziecka. Tutaj pomnożone przez 3. Nie rozumiem, że nie pomyślicie, że może ci ludzie w nocy wyją z rozpaczy. A jak w łzach zasną to obudzi ich chore dziecko. A jak wypłaczą chwilowo rozpacz to wstają , otrzepują się i próbują iść dalej. Zanim znowu ta rozpacz ich dopadnie. Jak każdy dzień podszyty jest lękiem o przyszłość. Jak ze zmęczenia byc może zaczynają się ze sobą kłocić i zaczynają sie też bac rozpadu domu. I jak próbują jednak się ratować. Na przykład on jej kupi szpilki a ona jemu najki. I tyle tego. Czy naprawdę trzeba analizowac czy te buty kosztowały 400 zł czy 150? I czy za te kilkaset złotych to kto z kim i ile odpoczywał? No k.... co za różnica w tym przypadku.
    Wy naprawdę macie dzieci???
    Koniec.
  • araceli 23.10.18, 08:10
    maaria33 napisała:
    > Wiecie co? Większość z Was to matki. Nie rozumiem, że nie potraficie sobie wyob
    > razić ogromnego bólu związanego z chorobą lub niepełnosprawnością dziecka. Tuta
    > j pomnożone przez 3. Nie rozumiem, że nie pomyślicie, że może ci ludzie w nocy
    > wyją z rozpaczy.

    Histeria level master - najki jako leka na wycie z rozpaczy big_grin Puk, puk - jakieś resztki mózgu się ostały?



    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • katja.katja 23.10.18, 09:51
    Większa rozpacz jest w domach ludzi mających równie chore dzieci, ale o których się nikt nie upomni, a którzy nie dysponują takim kapitałem jak oni i nie mają tyle siły przebicia ani też znajomości by ktoś w telewizji ich wysłuchał, a znany portal parentnigowy zaproponował wywiad. I nie stać ich na mega profesjonalne sesje zdjęciowe z dziećmi w pięknych ubrankach i z rodzicami jak spod igły.
    Nikt nie lubi oglądać nieatrakcyjnej biedy, nie daj Boże jeszcze szpetnej dla oka.


    --
    Wybaczam moderacji.
  • sumire 23.10.18, 08:03
    Na przykład może sobie kocyk w parku rozłożyć.
  • araceli 23.10.18, 08:11
    sumire napisała:
    > Na przykład może sobie kocyk w parku rozłożyć.

    Na przykład. A pieniądze darczyńcy mogą przeznaczyć na leczenie innych dzieci.



    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • sumire 23.10.18, 09:15
    A jeśli już mają dość kocyka i marzą o czymś innym?
    A darczyńcy, póki wydają własne pieniądze, to chyba mogą przeznaczać je na cokolwiek - leczenie cudzych dzieci, ubogich artystów, zwierzątka, wspieranie blogerów, parki motyli. Jeszcze by tego brakowało, żeby ktoś mi mówił, na co mogę wydawać pieniądze, jeśli to legalne i w jakiś sposób do mnie przemawia.
  • katja.katja 23.10.18, 09:47
    Darczyńcy mają prawo dawać, my mamy prawo komentować. Babcie dające na Rydzyka też przecież non stop komentujemy, a co by nie powiedzieć o Rydzyku babcia na pewno dają dobrowolnie, nie pod pistoletem, prawda? Mimo, że na Rydzyka chyba żadna z nas nie dała 1 złotówki jednak komentujemy. I tu nie widzę jakoś argumentów: "A co Ciebie obchodzi, że emerytki dają - przecież sam/a nie wpłacasz. Mają prawo wpłacać na kogo chcą, to ich emerytura."

    --
    Wybaczam moderacji.
  • araceli 23.10.18, 09:47
    sumire napisała:
    > A jeśli już mają dość kocyka i marzą o czymś innym?

    Wielu ludzi w PL marzy o czymś innym a muszą się zadowolić kocykiem albo butami z ccc.

    Chcesz dawać na najki dla tatuśka ZAMIAST na leczenie dla chorego dziecka - twoja sprawa. Przyjmij jednak do wiadomości, że inni nie uważają tego zachowania za właściwe. Dla mnie LECZENIE chorego dziecka jest ważniejsze.



    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • sumire 23.10.18, 10:46
    Ależ przyjmuję to do wiadomości, tylko nie wiem, czemu mam się tym przejmować. To już kolejna taka sama i tak samo jałowa dyskusja jematkowa o tym, komu wolno pomagać (przymierające głodem, niewidome, kalekie i powalone gruźlicą polskie sieroty), a komu nie (artystki, himalaiści, migranci, ludzie w butach z widocznym logo). A i tak każdy koniec końców zrobi to, co chce.
  • sasanka4321 23.10.18, 10:06
    >A jeśli już mają dość kocyka i marzą o czymś innym?<

    No to przeciez w kazdej chwili moga oglosic zbiorke na pomoc w spelnieniu swoich marzen - zakup najkow, londyn, cokolwiek.

    >A darczyńcy, póki wydają własne pieniądze, to chyba mogą przeznaczać je na cokolwiek <

    Oczywiscie. Natomiast powinni wiedziec na co dokladnie wplacaja. Jedni chetnie wplaca na marzenia doroslych, umeczonych ludzi. Inni zdecyduja sie wplacic na ratowanie zycia innego dziecka.
  • katja.katja 23.10.18, 09:44
    Bo zapewne wbrew stadu obrończyń (przeglądnęłam info o rodzinie z różnych stron) to jest ich normalny poziom. Kilkaset złotych to tyle (dla nich) co nic.
    Ale w wątku o Korze też było stado obrończyń choć poziom miała jeszcze wyższy.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • katja.katja 23.10.18, 09:20
    >Ta dyskusja odnosi się do kogoś żebrzącego o kasę, jednocześnie kupującego sobie markowe buty za kilkaset złotych, czy robiącego okazjonalne weekendowe wypady do Londynu.

    I do tego jeszcze mającego pretensje, że ludziom to przeszkadza. Gdyby swoje pretensje zachował dla siebie nie byłoby wątku.
    Znajomy mi mówił, że najgorszy typ żebraka to ten jeszcze do tego "podskakujący". Zgadzam się z nim.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • sumire 22.10.18, 22:38
    Luksusem nie jest ani wyjazd na parę dni, ani para pepegów. To są normalne rzeczy.
    Poza tym pliz. Ematki dziwią się i współczują, gdy ktoś nie ma bidetu albo ma małe mieszkanie, albo tylko jeden samochód w rodzinie, albo jeździ pociągiem z własną kanapką, bo to dziadowanie - a tu nagle durne najki stają się synonimem luksusu?... Pfff.
  • kropkacom 20.10.18, 08:59
    Zakładam, że u takich ludzi jak forumka potrzeba czucia się dobroczyńcą jest ważniejsza niż kupno nowych butów. Tylko kogo to powinno zainteresować? Ja wspieram na tyle aby potem nie przeglądać się w szkłach wystaw. Jak mnie nie stać na buty za cztery stówy to znaczy, ze nie stać. A nie, ze jak nie wesprę kogoś to bym mogła je sobie kupić.
  • sumire 20.10.18, 09:31
    A dla mnie przegięciem było to, co się wtedy działo na forum.
  • chocolatemonster 19.10.18, 18:18
    Ja akurat na rehabilitacje dziecka nie zbieram mimo,ze corka potrzebuje terapii i ma ja tylko prywatnie. Byl czas gdy kazda swoja' fanaberie' przeliczalam na terapie. Kwas u kosmetyczki= 1 godz terapii, wymarzone perfumy= 2 godziny, buty=2 godziny, etc. Po jakims czasie pomyslalam, ze autyzm autyzmem ale nie chce abysmy z mezem i babcia byli umeczeni, zgaszeni i zrezygnowani bo nikomu to pozytku nie przyniesie. Teraz staram sie to wyposrodkowac i fajnie jest, ze corka uczy sie radosci zycia (wiem, ze jest mnostwo fajnych rzeczy za darmo).
  • katja.katja 20.10.18, 09:00
    Nie zbierasz od biedniejszych od siebie, więc ok. Masz prawo kupować sobie nawet torebki Prady, nikogo to nie obchodzi bo to Twoje pieniądze, nie cudze.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • nangaparbat3 20.10.18, 10:33
    Poplakałam się czytając Twoje wyliczenie. I tak, masz pełną rację, chore czy z problemami dziecko jak każde inne potrzebuje pogodnych rodziców, może mu to potrzebniejsze niż cokolwiek innego. chciałabym z całego serca pozdrowić Ciebie, i Corkę, Męża i Babcię.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • chocolatemonster 21.10.18, 13:37
    Dziekuje😚
  • ladyjane 22.10.18, 18:27
    No właśnie. Wypośrodkować.
    Dla mnie wczasy za granicą AI, to wydana masa pieniędzy, więc nie jadę na nie. Koleżanka jeździ co roku. Do tego lata co jakiś czas za granicę, tak sobie. Potem spontaniczny wypad nad polskie morze, który kosztować potrafi i 3/4 kwoty wczasów AI. I to wszystko w w jednym roku.
    Nie widziałam jej "nie zrobionej", źle ubranej- ubiera się lepiej niż ja, paznokcie - kosmetyczka. Samochody dwa.
    Widząc to, wolę dać komuś innemu, bo uważam, że choć ma prawo zbierać przez fundację, to jednak pieniędzy więcej nie potrzebuje.

    --
    <PiS nawet puszczy nie przepuści...> by kaz_nodzieja
  • chocolatemonster 19.10.18, 18:22
    Ach...jesli sie skladam na kogokolwiek to robie to z potrzeby pomocy i nie interesuje mnie status rodziny. Skladamy sie teraz w pracy na leczenie syna pary pracownikow. Nie wiem jakim jezdza samochodem, jak duzy maja dom i nie interesuje mnie to.
  • woman_in_love 19.10.18, 22:41
    niech radzą sobie sami. Najki to tam najmniejszy problem.
  • mum2004 19.10.18, 23:27
    No błagam - najki z promocji to naprawdę żaden luksus. Londyn - to zależy, ale z wersji budżetowej (tanie linie, spanie u znajomych) również. Owszem - nie mam ochoty wspierać naciągaczy, ale dajmy rodzicom chorych dzieci żyć. Ich komfort też jest bardzo ważny.
  • 35wcieniu 19.10.18, 23:46
    Jest ważny ale chodzi o co innego. Nie wiem czy nike z promocji to luksus czy nie bo nigdy w sklepie nike nie byłam zakładając że jest tam drogo i że tak drogich butów nie muszę mieć. W Londynie też nie byłam. Więc tak na logikę- jeżeli kosztem odmówienia sobie czegoś robię wpłatę na jakiś cel, a odbiorca dla odmiany chodzi w firmowych ubraniach i lata turystycznie do tego Londynu to mam prawo uznać ze jednak może ktoś inny potrzebowałby mojej pomocy bardziej.
  • luvyana 20.10.18, 09:07
    Masz prawo uznać ze ktoś inny potrzebuje bardziej. Ale nie to stanowi twój problem, tylko fakt, ze innych oceniasz przez pryzmat swoich potrzeb.

    --
    #instamum
  • anilka 20.10.18, 12:19
    Dlaczego to jest złe? Przez jaki pryzmat mam oceniać? Nikt, naprawdę nikt nie jest obiektywny w 100 %, kazdego coś innego ukształtowało, czegoś innego doświadczył, każdy ocenia przez pryzmat tego jaki jest.
    Ja pomagając jednak wolałabym wiedzieć komu i na co daję pieniądze. Przyznam, że jestem trochę zdziwiona tym co piszecie. A jeśli się wezmie pod uwagę niejednej mniej teoretyczny wątek na tym forum, to jestem zdziwiona bardzo/
  • nangaparbat3 20.10.18, 15:17
    anilka napisała:

    > Dlaczego to jest złe?

    Bo: Ale ty gdy czynisz jałmużnę, niechaj nie wie lewica twoja, co czyni prawica twoja.




    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • luvyana 20.10.18, 20:50
    Amen siostro

    --
    #instamum
  • nangaparbat3 20.10.18, 21:09
    wink

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • grrru 20.10.18, 09:26
    Masz prawo. Masz prawo też nikomu nie pomagać. Tylko bardzo stereotypowo myślisz. Można mieć mało rzeczy dobrej jakości, a można przewalać równowartość tych zakupów w lumpeksach na stosy szmat. Kupowanie butów na bazarku, których nie możesz nawet zareklamować, jak się po miesiącu rozwalą to nie jest oszczędność tylko pseudooszczędność.
    A tak z ciekawości - gdzie stawiasz granicę? Co uznajesz za absolutnie konieczne do życia? Bo tak na logikę, picie herbaty to też luksus - można zaspokoić pragnienie wodą. Kawa to w ogóle. Ciastko kupili? A po co - można bez tego żyć. I tak dalej.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • 35wcieniu 20.10.18, 10:12
    O czym Ty piszesz? Jaką granicę? Przecież nikomu żadnej granicy nie stawiam, ani nikomu nie bronię mieć. Napisałam prosty fakt: jeżeli ja KOSZTEM ODMÓWIENIA SOBIE CZEGOŚ mogę przeznaczyć jakąś kwotę na pomoc, to nie przeznaczę jej na pomoc komuś żyjącemu na lepszym poziomie niż ja sama bo najwyraźniej skala jego potrzeb jest taka że w żaden sposób pomóć mu nie mogę. I tyle.
  • maaria33 20.10.18, 10:18
    Kwestia definicji "lepszego poziomu" - jeżeli ograniczymy się do ceny butów to może...Kiedy jednak porównamy chociażby osobistą wolność (ale nie tylko) , to może się okazać, że mamy wyższy poziom życia nawet w dziurawych butach z bazaru.

    Jeżeli matka trojga niepełnosprawnych dzieci marzyłaby o butach Louboutina (chyba te sa najdroższe na świecie?) to ja bym jej dorzuciła parę złotych mimo, że mnie na takie buty nie stać.

  • anilka 20.10.18, 12:23
    Ale moja osobista wolność też jest ograniczona. Jeśli np wpłacę 2 stówki na coś, kto żyje na lepszym poziomie to ja realnie bedę musiała sobie albo dziecku czegoś odmówić. Jeśli widziałabym, że ta kasa mu ratuje coś ważnego i NAPRAWDĘ JEJ NIE MA wpłaciłabym bez mrugnięcia okiem
  • danaide 20.10.18, 13:05
    Nawet kosztem własnego dziecka?
  • 3-mamuska 20.10.18, 18:53
    anilka napisała:

    > Ale moja osobista wolność też jest ograniczona. Jeśli np wpłacę 2 stówki na coś
    > , kto żyje na lepszym poziomie to ja realnie bedę musiała sobie albo dziecku cz
    > egoś odmówić. Jeśli widziałabym, że ta kasa mu ratuje coś ważnego i NAPRAWDĘ JE
    > J NIE MA wpłaciłabym bez mrugnięcia okiem

    Ar nikt nie mówi ze trzeba wpłacać i sobie coś odejmować.
    Problem jest taki ze jak 1000 osoba wpłaci choćby 1 zł to nie zbiednieje. I nawet nie zauważy tego w domowym budżecie.
    A dla takiej rodziny pozwala zachować godność i normalne życie i ma na specjalne traktowanie dziecka.
    Dziekco ka normalny dom mimio swojej niepełnosprawności i poterzebna do lepszego życia rehabilitacje.




    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • luvyana 20.10.18, 18:57
    Dokładnie. Zreszta ktoś, kto sam klepie biedę, a wpłaca 200 zł na czyjeś konto, jest dla mnie niezrownowazony .

    --
    #instamum
  • maaria33 20.10.18, 19:58
    Problem jest taki ze jak 1000 osoba wpłaci choćby 1 zł to nie zbiednieje. I nawet nie zauważy tego w domowym budżecie

    Dokładnie!
  • memphis90 22.10.18, 11:28
    Ok, ale stawiając znak równości między "normalnością i godnym życiem" a parą drogich firmowych butów jednocześnie oznajmiasz, że buty z decathlonu czy ccc oznaczają życie niegodne i nienormalne... Nie dziwię się darczyncom w butach z decathlonu czy swetrze z lidla, że czują się wydmani w d... , skoro dowiadują się, że sami są dziadami chodzącymi w badziewiu i jedzacym żarcie ze śmietnika...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • katja.katja 22.10.18, 12:02
    100/100

    --
    Wybaczam moderacji.
  • kota_marcowa 22.10.18, 22:26
    100/100
  • anilka 20.10.18, 12:27
    "Jeżeli matka trojga niepełnosprawnych dzieci marzyłaby o butach Louboutina (chyba te sa najdroższe na świecie?) to ja bym jej dorzuciła parę złotych mimo, że mnie na takie buty nie stać" - tak, to się można łatwo zapędzić.
    Powiedzmy że ja mam marzenie, całkiem przyziemne nawet, nie spełniam go jednak, bo mnie nie stać. moglabym wydawać na to kasę kosztem PODSTAWOWYCH potrzeb rodziny. I z marzenia nici. Dałabyś na to parę złotych, czy nie? A, moje dziecko jest pełnosprawne.
  • maaria33 20.10.18, 13:36
    anillka - odpowiem Ci hurtowo. Nie lubię wielkich różnic w poziomie życia wśród ludzi. Ale do oceny poziomu życia wliczam też zdrowie-swoje i bliskich, niezależność itd. Pewnie większość ludzi ma w swoim życiu trudne okresy, ale siłę daje im nadzieja, że zły czy trudny okres minie. Ta nadzieja pozwala żyć i o "suchym chlebie", rezygnować z kina czy teatru bo nie ma z kim dziecka zostawić, rezygnowac z podyplomówki bo brak czasu itd. Kiedy masz w domu osobę, którą kochasz nad życie i wiesz, że ona np nigdy nie wstanie z łóżka, że będziesz ją dźwigać do końca życia, że będziesz patrzyc na jej cierpienie, że będziesz się nienawidzić za swoją złośc na tę osobę, że nie wyrobisz psychicznie i fizycznie to te nieszczęsne "najki" mogą uratować Ci życie. Piszesz, że masz przyziemne marzenia i pełnosprawne dziecko. Nie wiem czy dałabym Ci pieniądze, bo nie wiem na ile to Twoje marzenie ratuje Ci życie. Każdy ma jakies marzenia, pewnie wiele niezrealizowanych z powodów finansowych. Ale nie każdemu te marzenia są potrzebne do przeżycia.
  • echtom 20.10.18, 21:28
    > I z marzenia nici. Dałabyś na to parę złotych, czy nie? A, moje dziecko jest pełnosprawne.

    Moje też i dlatego nie widzę powodu, by ktokolwiek nam coś wynagradzał.

    --
    "Zdarza się, że osoby w wieku dwudziestu pięciu lat nie wiedzą, dlaczego studiują taki, a nie inny kierunek. Nie wiedzą, gdzie chciałyby pracować ani z kim się związać. W takich sytuacjach myślę sobie, że nawet Pan Bóg nie będzie wiedział, jakie marzenia ma im spełnić."
  • nangaparbat3 20.10.18, 21:08
    maaria33 napisała:

    > .Kiedy jednak porównamy chociażby osobistą wolność (ale nie tylko) , to m
    > oże się okazać, że mamy wyższy poziom życia nawet w dziurawych butach z bazaru.

    Własnie o to chodzi.


    > Jeżeli matka trojga niepełnosprawnych dzieci marzyłaby o butach Louboutina (chy
    > ba te sa najdroższe na świecie?) to ja bym jej dorzuciła parę złotych mimo, że
    > mnie na takie buty nie stać.

    I o to też.





    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • lily_evans11 20.10.18, 10:55
    Dokładnie myślę tak samo. I między innymi dlatego wolę pomagać zresztą zwierzętom, każdy kot zgarnięty przez fundację tak samo potrzebuje karmy, żwirku i ewentualnie leków.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • luvyana 20.10.18, 10:33
    O dokładnie. Ktoś mi niedawno za plecami (donieśli życzliwi) zarzucił, ze kupuje za dużo markowych dodatków, a można przecież kupować podróbki. Najsmutniejsze było to, ze zarzut ten postawiła osoba o wiele bardziej zamożna od nas, wydająca krocie na rzeczy w stylu „była przeceniona z 2tys na 800 zł”, garderoba pęka jej w szwach, ilość butów jest ogromna, ale mentalnie nie potrafi kupić sobie niczego naprawdę drogiego. Po prostu nie umie. Bo wg niej to niemoralne. I kiedy ktoś, kto szafe ma jedna na pół z mężem, dwie pary szpilek i trzy torebki tyle, ze o równowartości jej 10ciu, to dopytuje „och, jak ona tak może? Ja takich drogich nie mam!”.

    --
    #instamum
  • katja.katja 20.10.18, 10:45
    A też zbierasz po ludziach na rehabilitację dla dziecka? Nie wiedziałam.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • lily_evans11 20.10.18, 10:56
    Ale czy Ty Prosisz innych o pomoc, o pożyczki, o finansowanie leczenia? Bo jeśli nie, to znajoma zdecydowanie nie ma prawa wtrącać się w Twoje wydatki.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • luvyana 20.10.18, 11:29
    Nie, ale uważam, ze dysponowanie cudzym budżetem i stawianie się w roli „wiem najlepiej ci inni powinni, a czego nie powinni” jest słabe. W każdym przypadku.
    Po części rozumiem oburzenie - bo co mniej otwarci ludzie doznają dysonansu poznawczego. Bo niby żal, ze dzieci ktoś ma chore, ale z drugiej - ma ładniejsze buty niż ja.... - to już mniej żal... „
    Świadczy to o niskich lotach tego „uzalacza” i mocnym ograniczeniu.

    Wiele lat temu pisałam, ze taki dysonans przeżyłam widząc piękna, zrobiona na maksa długowłosa, o idealnej figurze i twarzy blondynkę z chłopcem z porażeniem mózgowym. I w pierwszej chwili pomyślałam ze o kurczę - ja przy moim nie mam kiedy lecieć na manicure, a ona taka zrobiona... a potem poczułam autentyczny podziw, ze mimo takiego cierpienia i ciężkiej pracy z dzieckiem, daje radę o siebie zadbać, a nie całkowicie pochłonąć przez chorobę dziecka. Czy kocha to dziecko mniej, bo idzie do kosmetyczki? Nie sadze. Sadze, ze w matce, która musi albo sobie wmawia, ze musi wszystko, każdy grosz i minutę poświecić dziecku, w końcu pojawi się złość, rozgoryczenie, to wszystko, co u matki pojawić się nie powinno.
    Wiec oburzenie się na pomalowane paznokcie... to absurd.
    Nie wiem, czy tamta kobieta z mojego postu korzystała z pomocy obcych życzliwych ludzi. Nawet jeśli, to z tego co wiem ta kasa jest bardzo restrykcyjnie rozliczana i na własny wygląd pewnie zapracowała sama.

    Niech zgadnę - wbrew mojemu światopoglądowi, ale zadam to pytanie - najbardziej pieklą się o to osoby, które oczekują całkowitego zakazu aborcji, prawda? wink

    --
    #instamum
  • katja.katja 20.10.18, 11:38
    Nie zgadłaś. Osobiście jestem za aborcją nawet do 9 miesiąca ciąży jak ktoś chce, ale z humanitarnych względów do 3-4 miesiąca z dowolnego powodu, powyżej gdy coś jest ze zdrowiem.
    P.s. Zwykłej kobieciny z chorym dzieckiem o przeciętnej twarzy/figurze nawet byś nie dostrzegła, a już na pewno nie zachwycała się nią choć być może miałaby o wiele cięższe życie niż "zrobiona", zgadłam?

    --
    Wybaczam moderacji.
  • luvyana 20.10.18, 11:45
    Oczywiście, ze nie zwróciłabym uwagi. Tu wystąpiła ta sama reakcja, co w tym opisywanym przypadku - jak można mieć chore dziecko i korzystać z życia (i jeszcze znajdować życzliwych ludzi, którzy pomagają), kiedy samemu z tego życia korzystać się nie umie.
    Na takie, jak to piszesz, kobieciny się napatrzyłam w centrum rehabilitacj Bartek, kiedy sama rehabilitowałam młodego, gdzie zreszta tez zostałam poniżona przez panią rehabilitantkę, bo matka wg niej nie powinna mieć tipsów. (12 lat temu).

    --
    #instamum
  • lily_evans11 20.10.18, 12:17
    Tipsów to akurat nikt nie powinien mieć, bo brzydkie toto i tandetne wink.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • nangaparbat3 20.10.18, 20:22
    12 lat temu nawet ja miałam tipsy big_grin

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • katja.katja 20.10.18, 13:02
    Uroda (która najcześciej jest po prostu wrodzona) to "korzystanie z życia"?
    P.s. Też właśnie z kilka lat temu zapytałam młodą znajomą matkę (zdrowego dziecka) noszącą tipsy (te z dłuższych) jak sobie radzi przy dziecku.
    Nie wiedziałam, że to poniżenie.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • kota_marcowa 22.10.18, 22:38
    Zakładam, ze tej kobiety nie znałaś i dopowiedziałaś sobie historię o heroicznej matce, mającej czas i dla chorego dziecka i na kosmetyczkę, fryzjera i kupno fatałaszków, a równie dobrze ta matka mogła mieć dziecko w nosie i "robić się" kosztem jego rehabilitacji np.
  • maaria33 22.10.18, 22:40
    Równie dobrze w ogóle mogla nie mieć tych dzieci tylko tworzyc obrazki w photshopie
  • kota_marcowa 22.10.18, 23:37
    A ty w ogóle czytasz posty, na które odpowiadasz?
  • lily_evans11 20.10.18, 12:24
    Ja się nie oburzam, że ktoś ma lepiej czy ładniej, a sytuację obiektywnie gorszą. Tylko, jeśli pomagając, odsuwam i jakieś swoje potrzeby w czasie, to pomogę temu, kto naprawdę tej pomocy bardzo potrzebuje, a nie komuś, kogo stać na normalne życie. I tyle. Bo ja też chcę normalnie żyć i nie będę sobie, dziecku czy kotom od ust odejmować, żeby ktoś sobie malował paznokcie (ja sobie paznokci nie robię, żeby była jasność, też nie mam wcale lekko, żyję tak, jak mnie stać).

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • 3-mamuska 20.10.18, 19:13
    lily_evans11 napisała:

    > Ja się nie oburzam, że ktoś ma lepiej czy ładniej, a sytuację obiektywnie gorsz
    > ą. Tylko, jeśli pomagając, odsuwam i jakieś swoje potrzeby w czasie, to pomogę
    > temu, kto naprawdę tej pomocy bardzo potrzebuje, a nie komuś, kogo stać na norm
    > alne życie. I tyle. Bo ja też chcę normalnie żyć i nie będę sobie, dziecku czy
    > kotom od ust odejmować, żeby ktoś sobie malował paznokcie (ja sobie paznokci ni
    > e robię, żeby była jasność, też nie mam wcale lekko, żyję tak, jak mnie stać).
    >

    Ale bzdury wypisujesz wiesz? !!!!
    Czy ktoś ci każe odmawiać sobie coś?
    Wpaść tyle ile masz 1-2 zł . Żeby nie pogorszyć twojego stanu. Przecież na tym polegają zbiórki. Ze każdy wpłaca mało a wychodzi dużo.


    Ja ci powiem tak mam niepełnosprawnie dziecko biorę jakieś pieniądze na nie. Mam zniżki na różne atrakcje.
    I co i wiesz maluje paznokcie. Idę do kina.
    Za to nie mogę iść z cała rodzina do restauracji nie pojadę na wycieczkę ,nie wsiądę w zatłoczone metro, bo mój syn tego nie zniesie i staje się agresywny.
    Nie odwiedzam pl od 9 lat ,bo on nie zniesie drogi. Nie zaproszę nigigo do domu bo to nowa sytuacja i syn może zachwiać się różnie.
    Już sam fakt posiadania chorej osoby w domu odbiera normalność rodzinie, i te wielkie luksusy które niby wszystkim się wydają ze mamy to nic w poroniu z ograniczniami jakie mamy.
    A pomalowane paznokcie dają namiastkę normalności.

    nie mogę uczcić urodzin córki bo jedno 3 (ja mąż syn starszy) ktoś musi zostać z młodym w domu.
    Wiec rodzinne wyjście odpada. Tort w domu tylko, od lat dla wszystkich. Nawet wyjście do kawiarni kawę i kawałej ciasta jest nierealne.

    A ty bidulko raz wpłacisz choćby odmawiając sobie czegoś. Ocenisz kogoś przez pomalowane paznokcie.
    Pomysł ze takie rodziny musza odmawiać sobie normalności każdego dnia przez wiele wiele lat.




    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • nangaparbat3 20.10.18, 20:26
    Przez 4 lata obserwowałam z bliska życie zamożnej rodziny z niepelnosprawnym dzieckiem. Mogę potwierdzić każde Twoje słowo.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • katja.katja 22.10.18, 09:30
    To teraz wyobraź, że ci ludzie do tego są ubodzy, ona np. kasjerka w Tesco, on - kurier.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • lily_evans11 22.10.18, 12:27
    Wiesz co, akurat też nie mam w życiu normalności i już jej pewnie nie osiągnę, z wielu względów, a niektórych nawet w życiu nie opiszę na forum, więc nie wiesz, jak to u mnie jest. Więc proszę Cię nie wykluwaj mi tu oczu tym i tamtym, każdy ma swoje problemy, czasem równie poważne, choć nie ma w domu ciężko chorych.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • aguar 20.10.18, 15:37
    "Po części rozumiem oburzenie - bo co mniej otwarci ludzie doznają dysonansu poznawczego. Bo niby żal, ze dzieci ktoś ma chore, ale z drugiej - ma ładniejsze buty niż ja.... - to już mniej żal... „
    Moim zdaniem tak samo żal chorego dziecka. Ale jeśli kogoś stać na ładne buty itd. to znaczy, że tak naprawdę nie potrzebuje pomocy finansowej, może potrzebuje innego rodzaju pomocy...
  • nangaparbat3 20.10.18, 20:28
    A może ktoś dostal ładne buty od kochającej siostry na urodziny?


    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • luvyana 20.10.18, 20:56
    Frazesami jedziesz. Ta inna pomoc kosztuje.

    --
    #instamum
  • danaide 20.10.18, 09:26
    Przede wszystkim, jak sama przyznałaś, brakuje Ci danych. Nie wiesz ile co kosztuje, ale wyobrażasz sobie, że ktoś kto ma firmowe ma droższe od Twojego. A prawda jest taka, że nawet firmowe sklepy mają wyprzedaże, I przecena, II przecena, outlety, I przecena, II przecena, a na koniec jeszcze outleiarnie typu TKMaxx czy portale zawalone niesprzedanym towarem, gdzie masz firmowe rzeczy w porywach nawet za 10-20% ceny - i to nie na zasadzie wyjątku. Ale żeby kupować tanio trzeba najpierw rozeznać się w rynku. Jeśli oceniasz ludzi tylko na podstawie swoich WYOBRAŻEŃ o cenach na rynku to co mam Ci rzec? Napisałam kiedyś na forum, że kupiłam stanik Triumph. Zaraz jakaś forumka napisała: a mnie nie stać. Na 40 zł za dobry stanik, bo tyle zapłaciłam?
  • katja.katja 20.10.18, 10:50
    Miałaś szczęście. Takie zakupy udają się może raz na rok.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • 3-mamuska 20.10.18, 12:17
    katja.katja napisała:

    > Miałaś szczęście. Takie zakupy udają się może raz na rok.
    >
    Ale bzdura takie zakupy robie niemal zawsze.
    Jakoś tak mam ze lubię coś kupić taniej nawet jeśli mogę zapłacić drożej.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • danaide 20.10.18, 12:59
    Cieszę się, że napisał to ktoś inny niż ja. Jest taka nadpodaż rzeczy, których nie udał się sprzedać, że każda z nich kilka żyć. Nie tylko sławny kurczak z supermarketu. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie ją znaleźć, a i to nie jest jakaś straszna filozofia.
  • edelstein 20.10.18, 18:13
    Kupuje regularnie po obnizonych cenach.Gazet jako bezrobotny masz mnostwo czasu by dzukac okazji.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • nangaparbat3 20.10.18, 10:40
    Słuchaj, masz prawo dawać/nie dawać komu chcesz. ważne tylko, zeby pamietać, że dawanie nie daje prawa do oceniania. Niedawanie też nie daje takiego prawa.
    Złe jest, kiedy na chore dziecko zbiera ktoś, kto chorego dziecka nie ma. Albo zbiera dla tego dziecka na jakiś konkretny cel, a potem go nie realizuje z innych niż obiektywne, przede wszystkim medyczne powody. natomiast to że ktoś kto zbiera na chorego, a jednocześnie kupuje sobie wygodne buty czy idzie na mecz, czy wyjedzie na urlop i przez tydzień czy dwa będzie leżeć na plaży brzuchem do gory, nie powinno juz nkogo obchodzić. Byle to co zebrane wydał na to, na co zbierał.
    Oczywiscie rozumiem, że wiele osob chce pomagać wlasnie tym najbiedniejszym. To jak najbardziej sluszne. I chyba nic nie stoi na przeszkodzie.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • 35wcieniu 20.10.18, 10:43
    Przecież wyżej wyjaśniłam o co mi chodzi. Nikogo ani nie oceniam ani nie rozliczam.
  • katja.katja 20.10.18, 10:43
    Każdy ocenia i każdy ma prawo do oceniania. Nie ma prawa do obrażania kogoś, ale tu obrażania nie widzę, raczej stwierdzenie faktu, że dużo ludzi w Polsce nie stać na markowe obuwie i turystyczne wyjazdy do Londynu.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • black_halo 20.10.18, 12:58
    No wlasnie. Posiadam siodmy juz rok najki z promocji za 35 euro. Nie sadze, zeby inne buty sportowe wtrzymaly rownie dlugo, ale przyznaje, ze chodze jedynie na silownie i pokonuje ten kilometr miedzy silownia a domem.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • katja.katja 20.10.18, 13:10
    To się nie liczy. Ja nie mam auta i średnio codziennie pokonuję (przy każdej pogodzie i dziurawych chodnikach z wyrwami) 4 km.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • madami 20.10.18, 00:30
    Bilet do Londynu - całe 60 zł ( jakiś czas temu płaciłam) to taniej niż pociąg do Warszawy z mojego miasta...
  • magazynka 20.10.18, 00:56
    Może być, jeśli z tym chorym dzieckiem, by też zobaczyło i skorzystało, ale nie dla rozrywki rodziców, kiedy nie ma na rehabilitanta.
    Jasne, że rodzice też chcieliby pożyć jak inni ludzie, ale trafiło się chore dziecko, więc chyba ono jest najważniejsze?
  • gulcia77 20.10.18, 01:46
    Tak, do opieki nad chorym dzieckiem najlepiej nadają się umęczeni życiem, sterani rodzice z depresją... Ale kiedy samotna, biedna matka, która poświęciła życie na opiekę nad chorym dzieckiem popełnia rozszerzone samobójstwo, to nie brakuje Wam, drogie emamy, jadu...

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • katja.katja 20.10.18, 08:56
    Ta akurat o której mówisz nie prosiła nigdy o pomoc.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • danaide 20.10.18, 09:32
    A - czyli jej wina, że nie prosiła...
  • katja.katja 20.10.18, 10:37
    Nic takiego nie napisałam. Chyba raz tylko wymienili jej okna w domu i tyle.
    Osoby bez przebicia niestety nie mają szans w tym świecie, ludzie wolą dać rodzinie "z Najkami" bo umieją się promować niż osobie również z chorym dzieckiem, ale nie umiejącej wołać o pomoc. Takie osoby są niewidzialne. Nie od dziś wiadomo, że najczęściej więcej pieniędzy potrzebują ci o których nikt się nie upomni, a oni sami też nie wyciągną pieniędzy po pomoc.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • lily_evans11 20.10.18, 11:00
    No i gazecie, jak najczęściej trollu jesz, to niestety tutaj piszesz świętą prawdę. Dużo jest ludzi mało obrotnych, mało przebojowych, skrepowanych biedą, nie chcących obgadania w szkole itp. itd. i w związku z tym nie zwrajacacych się o pomoc, którą powinni dostać.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • kropkacom 20.10.18, 11:31
    Skrępowanie biedą bierze się nie z tego, że się jest bardzo biednym ale tym, że obawia się komentowania. Czyli tego o czym piszemy w tym wątku a czego niektórzy tak usilnie bronią. Na koniec pytanie, co jest obrotnością?
  • katja.katja 20.10.18, 11:45
    W skrócie umiejętność robienia wokół swojej osoby/rodziny szumu, zwracania na siebie uwagi, umiejętność wkręcenia się tam gdzie trzeba, najczęściej powiązane jest to z ekstraweryzmem, pewnością siebie i wyszczekaniem.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • lily_evans11 20.10.18, 12:19
    Tak. I często robienie większego szumu, niż jest to niezbędne. Bardzo często najgłośniej gardluja o pomoc państwa osoby, którym praca po prostu zwisa i powiewa.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • kropkacom 20.10.18, 12:54
    A teraz odnieś to do przykładu ludzi z linka. Uczciwie. Poczekam na odpowiedz.
  • katja.katja 22.10.18, 09:39
    Ja się odniosę do swoich słów bo okazały się prorocze. Dziś "wygooglałam" sobie tych Państwa i cóż miałam rację. Typ osób pewnych siebie, obrotnych, umiejących się wkręcić/lansować (oczywiście cel zbożny - wpłaty na dzieci żeby nie było).
    Byli w telewizji "śniadaniowej" (tam też trzeba mieć znajomości by się wkręcić bo potrzebujących czasu na antenie jest bardzo wiele, kobiecina z popgrowskiej wsi z niepełnosprawnym dzieckiem o zabiedbanej twarzy z biedy nie zobaczymy tam bo telewizja też lubi miłych dla oka i zadbanych), na licznych portalach od prawa do lewa, ojciec pracuje w branży reklamowej więc zna się niejako zawodowo na robieniu "szumu".
    Ja chciałabym dotrzeć do rodzin o innym profilu choć też posiadających chore dzieci, ale nie mających siły przebicia, niemedialnych, cichych, styranych życiem.
    Jednak wiem, że oni raczej nie zostaną zaproszeni do telewizji czy magazynu poczytnego portalu.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • kura17 22.10.18, 10:08
    > Ja chciałabym dotrzeć do rodzin o innym profilu choć też posiadających chore
    > dzieci, ale nie mających siły przebicia, niemedialnych, cichych, styranych życiem.

    to przestan klepac na forum i dotrzyj.



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • katja.katja 22.10.18, 12:04
    W jaki sposób? Ci medialni nie dopuszczają swojej mniej radzącej sobie konkurencji do mediów.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • katja.katja 20.10.18, 13:24
    Dokładnie. Niestety prawda (sama) się nie przebija. Trzeba zedrzeć gardło i struny głosowe, gdyż inaczej nikt Cię nie dojrzy, po drodze musisz stłamsić słabszych od Ciebie - bo znowu, inaczej nikt Cię nie usłyszy.
    Nieraz to widzę nawet w codziennych sytuacjach. Ten kto ma większą "mordę" wygrywa. Nie dotyczy to tylko "chorych dzieci".


    --
    Wybaczam moderacji.
  • 3-mamuska 20.10.18, 19:00
    danaide napisała:

    > A - czyli jej wina, że nie prosiła...



    Pewnie nie prosiła żeby nie była oceniania, bo przecież dam 10 zł i mogę ci przysłowiowo do majtek zaglądać bo taka dobra jestem , rzyg.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • danaide 20.10.18, 20:32
    Mamuśka - weź czytaj całą gałązkę, bo ironia pod adresem gazeciarza Ci umyka.
  • madami 20.10.18, 09:53
    gulcia77 napisała:

    > Tak, do opieki nad chorym dzieckiem najlepiej nadają się umęczeni życiem, stera
    > ni rodzice z depresją... Ale kiedy samotna, biedna matka, która poświęciła życi
    > e na opiekę nad chorym dzieckiem popełnia rozszerzone samobójstwo, to nie braku
    > je Wam, drogie emamy, jadu...
    >

    którzy chodzą oczywiście w 20 letnich, najtańszych ciuchach a jedzą odpadki z Biedronki

  • katja.katja 20.10.18, 10:38
    Jakie odpadki z Biedronki? Codziennie kupuję w Biedronce i zapewnia Cię, że odpadków tam nie ma. Nawet krewetki i ośmiorniczki możesz tam nabyć, czy jaja z chowu ekologicznego.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • anilka 20.10.18, 12:30
    Coraz lepiej, chyba powinnam się zastrzelić, jadam odpadki z biedronki
  • cosmetic.wipes 20.10.18, 07:56
    magazynka napisał(a):

    > Jasne, że rodzice też chcieliby pożyć jak inni ludzie, ale trafiło się chore dz
    > iecko, więc chyba ono jest najważniejsze?

    A ich dom nie kłuje cię oczka? Może powinni go sprzedać i zamieszkać w przyczepie kempingowej. Wszak dom to luksus nieporównywalnie większy od lakieru do paznokci z biedronki.


    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • nangaparbat3 20.10.18, 10:42
    chcesz powiedzieć, że biedni rodzice, ktorzy mają chore dziecko, nie mają prawa odpocząć na chwilę także od opieki nad tym dzieckiem?

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • katja.katja 20.10.18, 10:44
    Mają prawo - za swoje.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • cosmetic.wipes 20.10.18, 11:57
    A za twoje odpoczywają?

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • katja.katja 20.10.18, 13:15
    Ja nie wpłacałam im, więc zapewne na konto innych darczyńców.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • katja.katja 20.10.18, 17:19
    Po części też bo płacę podatki między innymi na zdrowe i chore dzieci obcych ludzi.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • wieczorny-motyl 20.10.18, 17:23
    Ale ci rodzice tez pracują i płacą podatki, wiec argument z dudy. Najlepiej nie przeczytać tematu a potem się pienic, że ktoś kupił przedrozone najki na Zalando czy w innym Vitkacu a w Londynie spał w Hiltonie i leciał prywatnym czarterem. Za piniondze podatnikufff!11one
  • katja.katja 20.10.18, 17:27
    Ale w odróżnieniu ode mnie prowadzą publiczną zbiórkę, więc każdy może komentować, zwłaszcza jeżeli sami chwalą się wycieczkami, prawda?

    --
    Wybaczam moderacji.
  • cosmetic.wipes 20.10.18, 20:14
    Jaki podatek płacisz bezrobotny trollu?

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • katja.katja 20.10.18, 08:57
    I to jedyne koszty takiej wycieczki? Bo dopiero co narzekałyście, że za granicą 50 euro dla nastolatki to tyle co nic bo jest inny przelicznik wszystkiego.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • memphis90 22.10.18, 11:39
    No, tu akurat bilet kosztowal 218zl, nie 60zl... Nie ma co patrzeć na ceny upolowane kiedyśtam w super okazji, bo bilet do Londynu może kosztować i 17zl, i 4600zl (jak podpowiada mi esky). Dyskusja "a ja to kupiłam najki za 15 zł" nie ma po prostu najmniejszego sensu.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • tsaria 20.10.18, 09:30
    Nike i wycieczka do londynu to żaden luksus, bez przesady, rodzice to też ludzie i coś im się od życia poza opieką nad dziećmi należy. Nike można kupić i za 200zł, wycieczka tanimi liniami i nocleg u kolegi tak kłuje w oczy? Ludzie co z nami?
    Przypomina mi się historia z mojego podwórka, rodzina zbierała na rehabilitacje syna po operacji, chłopak z porażeniem mózgowym, ale umysłowo sprawny. Rok po operacji i rehabilitacji kupili mu buty Nike, takie wypasione za kilka stów. I innym to zaczęło zgrzytać, bo jak to moje dziecko w takich nie chodzi? moje też nie, ale to były pierwsze normalne buty chłopaka, pierwsze nie ortopedyczne i chłopiec takie sobie wymarzył. Rodzice uznali, że po bólu pooperacyjnym, bólu wielomiesięcznej rehabilitacji te buty się mu należą. Innym to zgrzytało, zaczęło się obmawianie po kątach, taka typowa zawiść ludzka.
  • marlamar 20.10.18, 09:32
    Jak rodzice będą sobie odmawiać wszystkiego, to jak długo będą w stanie normalnie funkcjonować? Przecież przed nimi CAŁE życie z niepełnosprawnymi dziećmi. I to całe życie mają spędzić w nędzy, umęczaniu się bez żadnego światełka normalności? Przecież inaczej nie będzie, te dzieci w końcu staną się niepełnosprawnymi dorosłymi. No niech każdy pomagający się zastanowi, czy dałby radę do końca życia swojego lub dzieci tylko pracować, rehabilitować i poświęcać każdy ułamek dnia dzieciom? Jak szybko tacy ludzie się wypalą? Bo z czego czerpać, jak każdy dzień jest taki sam - wieczna szarpanina z czasem, finansami, itd. Zwróćcie też uwagę, że ci ludzie pracują, nie żyją z zasiłków i tego, co dostaną od ludzi. I za zarobione pieniądze nie mogą sobie nawet kupić normalnych butów, bo kogoś kłuje to w oczy? Że kilka lat chodzą w normalnych butach, zamiast wydać te pieniądze na dwie godziny rehabilitacji?
  • katja.katja 20.10.18, 10:52
    To niestety inwestycja w danaidową beczkę. Ile by nie włożyć w te dzieci nigdy nie będą samodzielne i nie będą pracować, całe życie na naszym utrzymaniu.
    To pod względem społecznym lepszy jest bezdzietny.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • hanusinamama 20.10.18, 13:08
    Na szczęscie nikt normalny tak nie patrzy na ludzi...
  • katja.katja 20.10.18, 13:26
    Ależ patrzy. Ok, w Polsce panuje histeria na tle aborcji.
    Ale na przykład w Niemczech po badaniach wskazujących na ZD 99% ciąż jest usuwana. Przyszłe matki (i ojcowie, jeśli biorą udział w tej decyzji) całkiem słusznie uznają, że danaidowy trud (skoro jest taka możliwość jak aborcja) jest im niepotrzebny, zdrowa ciąża zostałaby utrzymana.
    Podobnie jest w Danii i innych rozwiniętych krajach.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • wieczorny-motyl 20.10.18, 17:18
    Dobrze gazet, aborcja wad wrodzonych aborcją, jednak napisz proszę jak skutecznie rozwiązać problem wczesniactwa oraz uszkodzeń okoloporodowych? (O takich właśnie dzieciach mowa w tym watku). Proszę ię o kulturalna ale rzeczowa i niewymijajaca odpowiedz (tak by nie nadawało się to do wyciecia).
  • katja.katja 20.10.18, 21:41
    Jeżeli uszkodzenia są tak duże, że dziecko cierpi i nie ma szans na wyjście z tego stanu, samodzielność itp. lepszy z złem /wyjściem (niestety nie wprowadzą tego zbyt szybko) byłaby eutanazja.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • maaria33 20.10.18, 21:45
    O eutanazji powinien decydować sam zainteresowany i wara innym od wydawania opinii o tym czy eutanazja byłaby dla kogoś lepsza.
  • katja.katja 20.10.18, 21:50
    W tym przypadku rodzice "zainteresowanego", zwłaszcza, że dużo przypadków to stany wegetatywny gdzie po 10 lat nawet rehabilitacji i operacji nadal nic nie kuma z otoczenia.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • agrypina6 21.10.18, 06:35
    Ty też masz uszkodzenia i jakoś nie rozważasz eutanazji. Co za obrzydliwy wpis!
  • katja.katja 21.10.18, 07:46
    Rozważam. Niestety u nas jest nielegalna, a za granicą wysokie wymagania kwafilikacyjne oraz koszty.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • 3-mamuska 20.10.18, 19:20
    katja.katja napisała:

    > Ależ patrzy. Ok, w Polsce panuje histeria na tle aborcji.
    > Ale na przykład w Niemczech po badaniach wskazujących na ZD 99% ciąż jest usuwa
    > na. Przyszłe matki (i ojcowie, jeśli biorą udział w tej decyzji) całkiem słuszn
    > ie uznają, że danaidowy trud (skoro jest taka możliwość jak aborcja) jest im ni
    > epotrzebny, zdrowa ciąża zostałaby utrzymana.
    > Pod