Dodaj do ulubionych

Jak tu nie zwariować?

20.10.18, 13:05
Sytuacja wśród bliskich znajomych.
Siostry, jedna ładna z ładnym mężem, choć chyba średnio wiernym o czym raczej nie wie, a druga gruba, nienachalnej urody i rozwódka od dawna.
Dzieci pierwszej pary są piękne i ultra mądre, wysportowane, czego się nie tkną to są w tym najlepsze, a dzieci siostry z wysiłkiem są najwyżej przeciętne.
Żeby nakreślić skalę różnic, to dzieciom pierwszej pary różne Harvardy chcą fundować stypendia, agencje modelingu sesje, a już teraz za darmo uczą się poza Polską na koszt jakiś fundacji, a dzieci drugiej siostry są w przeciętnych liceach i są tam raczej przeciętniakami.
Niestety panie mieszkają bardzo blisko siebie, a w środku rodzice, do jednego ucha mówi mi jedna, do drugiego druga, tą w lepszej sytuacji znam lepiej i dłużej, ale drugą i jej dzieci też bardzo dobrze.
Sama zaczynam wariować słuchając i patrząc z boku, ale jak stawiam się na ich miejscu to robi mi się słabo.
Wyłączyć się nie mogę, bo to sąsiadki i koleżanki od podstawówki, poza tym ktoś z nas z kimś z tych rodzin dzieli hobby. Nie mieszkamy na wsi, znamy się, bo się znamy, ale to nie klimat prowincji, gdzie każdy zna każdego, a wielkomiejski, gdzie znamy się my i niewiele osób z okolicy. Help
Edytor zaawansowany
  • stephanie.plum 20.10.18, 13:14
    zaopiekuj się tą drugą i jej dziećmi, mogą potrzebować kogoś życzliwego.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • po-trafie 20.10.18, 13:19
    Nie rozumiem w czym szukasz pomocy, czy one sie jakos na siebie skarza wzajemnie, czy jak?
    NIe wiem jaka roznice robi to, ze sa siostrami.
    Masz dwie znajome, kazda w innej sytuacji zyciowej, z dziecmi w innej sytuacji zyciowej. Przypuszczam, ze tak ma wiekszosc ludzi..
  • green.moon7 20.10.18, 13:41
    Skarżą się, jedna, ze jej w życiu nic nie wychodzi, druga, że tamtej pomagają rodzice (jest jeszcze brat i jego rodzina, ale to już pominę)
    Ta w gorszej sytuacji całe życie bardzo ciężko pracuje, teraz jest kierownikiem w departamencie korpo, ta druga ruszyła się jak firma męża padła kilka lat temu, ale pracuje tylko na siebie jako handlowiec u swojego kolegi, bo dzieci są na takich stypendiach, gdzie nawet za bilety do domu nie płacą. Męża po upadku firmy sponsorują jego rodzice, a on udaje, że pracuje.
    W czym szukam pomocy? Chyba nie wiem, ale mam wrażenie, że jestem w oku cyklonu.
  • chatgris01 20.10.18, 13:46
    Ale dlaczego sie tym przejmujesz? Przeciez to nie Twoje problemy. Na Twoim miejscu nie angazowalabym sie emocjonalnie.
  • green.moon7 20.10.18, 13:49
    Trochę to trudne, bo znam je lepiej i dłużej niż własne rodzeństwo i widzimy się codziennie.
  • chatgris01 20.10.18, 13:53
    A nie da sie jakos dyplomatycznie zaczac ich widywac rzadziej? (skoro Cie to meczy)
  • green.moon7 20.10.18, 14:08
    „Niedasię”, nawet zupełnie niedyplomatycznie. Wspólna ulica, znajomi, jakieś hobby czy nawet interesy partnerów.
  • chatgris01 20.10.18, 14:12
    Ale ze koniecznie codziennie musisz? Przeciez mozesz byc straszniezapracowana, albo miec migrene, albo zle sie czuc i z tego powodu sie z nikim, nawet nimi, nie widywac... pretekstow moznaby znalezc sporo.
    A najlepiej by bylo odciac sie emocjonalnie i po prostu nie przejmowac (wiem, nielatwe i nie do zrobienia natychmiastowo, ale da sie).
  • green.moon7 20.10.18, 14:29
    Ale to trochę jak rada, żeby odciąć się od sióstr, które mieszkają na tej samej ulicy. Znam obie ponad 30 lat, śluby, wesela, miliony spotkań. Partner hobby i intetersy, ja nawet pracowałam i publikowałam z jedną z teściowych z tego układu.
  • chatgris01 20.10.18, 14:34
    Staraj sie zdystansowac, serio. Dla wlasnego zdrowia psychicznego. Przeciez nie przezyjesz zycia za kogos, ani nie rozwiazesz cudzych problemow za kogos. Skup sie bardziej na swoim zyciu i swojej rodzinie. Odcinac sie calkiem przeciez nie musisz, tego nie radzilam (raczej niemozliwe w tej sytuacji).
  • green.moon7 20.10.18, 14:48
    To była moja decyzja pierwszego wyboru, niestety nie działa. Sama mam siostrę z którą mi w życiu nie po drodze, ale dzieli naście kilometrów jeśli akurat obie mieszkamy w Polsce.
  • azsiezaloguje 20.10.18, 20:51
    > druga, że tamtej pomagają rodzice

    Oesu.
    Zapytać, czy zamieniłaby się z siostrą na życie, żeby otrzymać tę pomoc od rodziców, która ją tak kole w oczy.
    Oraz, czy gdyby sama miała córki w tak różnych sytuacjach, to pomagałaby im po równo, czy raczej trochę bardziej tej, która ma bardziej pod górę. Oraz jakiej to konkretnie pomocy potrzebuje a następnie zapytać, co możesz zrobić, żeby jej pomóc, skoro tak jej wiatr w oczy wieje. suspicious

  • green.moon7 20.10.18, 21:15
    Takich rozmów miałyśmy wiele.
    Obie są lwice jeśli chodzi o ich dzieci, czyli jeśli dziecko pisze, że jest nieszczęśliwe, bo znajomi ze szkoły są na Hawajach, a ono w internacie to babcia jest potworem, bo zamiast dać po równo, dała jednemu wszystko.
    Babcia ze strony taty sponsoruje głównie syna, a nie wnuki, a tata to duży dzieciak z potrzebami. Wnuki dostają kasę i to dużą za sukcesy typu laureat olimpiady czy sesja dla prestiżowego magazynu (to akurat trafiło się chłopcu, a nie dziewczynie modelce), czyli miał wynagrodzenie za pracę plus duży bonus od babci za sukces
  • azsiezaloguje 20.10.18, 22:32
    No to dlaczego pretensje do babci a nie do taty dzieci?
  • tt-tka 22.10.18, 09:00
    green.moon7 napisał(a):

    > Takich rozmów miałyśmy wiele.
    > Obie są lwice jeśli chodzi o ich dzieci, czyli jeśli dziecko pisze, że jest nie
    > szczęśliwe, bo znajomi ze szkoły są na Hawajach, a ono w internacie to babcia j
    > est potworem, bo zamiast dać po równo, dała jednemu wszystko.

    Czy potrafisz wyjasnic, po ch...olere tego sluchasz ?
  • miss_fahrenheit 20.10.18, 13:25
    A gdzie jest problem?
  • miss_fahrenheit 20.10.18, 13:28
    A - i probowałabym wesprzeć duchowo panią z niewiernym mężem (jeśli masz pewność co do tej niewierności oraz co do tego, że nie mają otwartego związku).
  • green.moon7 20.10.18, 13:47
    Obie miały niewiernych mężów, jedna się dawno temu rozwiodła, druga ponad 20 lat jest w małżeństwie, a jej mąż nawet do mnie się próbował dobierać, więc wierzę w plotki.
  • cosmetic.wipes 20.10.18, 13:51
    Z tego co mówisz, to ta śliczna ma prze..ne.

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • green.moon7 20.10.18, 14:00
    Obie mają prze...ne moim zdaniem, a ja nie wiem która bardziej.
    Chyba najbardziej bolą je dzieci, bo są praktycznie w tym samym wieku i tej samej płci. Ta w lepszej sytuacji płacze, że babcia kupiła wnukowi super komputer, a jej dziecku nie dołożyła na wyjazd na Hawaje (oczywiście zmiana miejsca), który był tańszy, jechała większość, ale stypendium jednak tego nie pokrywa.

  • miss_fahrenheit 20.10.18, 14:04
    Co raz bardziej współczuję tej "w lepszej sytuacji".
  • bergamotka77 20.10.18, 14:06
    Troll.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • green.moon7 20.10.18, 14:09
    Nie troll, uwierz.
  • bergamotka77 20.10.18, 14:42
    Jeśli nie troll to nie masz swojego życia, że żyjesz cudzym? Co cię to obchodzi? Zajmij się swoją rodziną dziećmi partnerem czy tam pasją.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • green.moon7 20.10.18, 14:51
    Mam, ale ze 20 lat żyłyśmy swoim życiemwink
  • chatgris01 20.10.18, 15:00
    To moze czas powoli zaczac przestawac? Sa rozne etapy w zyciu.
  • cosmetic.wipes 20.10.18, 15:14
    Ciocia dobra rada mówi - czas się odpępnić.

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • miss_fahrenheit 20.10.18, 13:53
    Dlatego właśnie próbowałabym wesprzeć (w zależności od tego, czy jesteś blisko). Reszta w zasadzie chyba nie jest problemem? Trudno winić panią nr 1 o to, że jej dzieci są ładne i nieprzeciętne, a sytuacja finansowa komfortowa.
  • lily_evans11 20.10.18, 13:26
    Ale co się właściwie dzieje, z czym masz problem?

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • cosmetic.wipes 20.10.18, 13:40
    Nie bardzo łapię na czym polega twój problem.

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • anilka 20.10.18, 14:02
    Pracujesz z nimi, są twoją bliską rodziną?
    Jeśli żadne z powyższych to nie wiem co by mnie zmusiło zeby codziennie ( !) widywać kogoś obcego, kto w dodatku mnie męczy.
  • green.moon7 20.10.18, 14:13
    Mieszkamy na tej samej ulicy i znamy się od zawsze, razem chodziłam z jedną do klasy przez 8 lat.
  • anilka 20.10.18, 14:22
    No i? Wychodzisz na ulicę i kazda z nich czatuje, łapie cię i narzeka ?
    Serio nie rozumiem w czym masz problem?
  • cosmetic.wipes 20.10.18, 15:16
    Boże, dziewczyno, wiesz z iloma ludźmi ja mieszkam na tej samej ulicy? 😁

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • tt-tka 20.10.18, 14:45
    Mowi sie grzecznie i serdecznie
    "przepraszam cie, ale nie mam teraz glowy do cudzych klopotow, wlasne mi sie spietrzyly"
    "to smutne, ale w niczym ci nie moge pomoc"
    "daj spokoj, od gadania nic sie nie zmieni - albo zrob z tym cos, albo bedzie jak jest"
    "och, Boze, ale to jeszcze nic, moja siostra/przyjaciolka/ciocia to dopiero ma..." i tu snujesz tragiczna opowiesc

    Albo mowisz bardzo serio "lubie was obie, jestem zzyta z oboma, nie chce sluchac ani oceniac, ktorej z was jest gorzej. Mozemy pogadac o wszystkim z wyjatkiem twoich rodzinnych spraw"
  • chatgris01 20.10.18, 15:01
    O to to.
  • lucyjkama 20.10.18, 15:02
    Nie rozumiem problemu.
  • volta2 20.10.18, 15:49
    kochana i tak masz dobrze, że siedzisz między tylko siostrami

    ja siedzę między małżonkami
    przy czym żonka mi płacze w mankiet
    małżonek narzeka na żonkę częściej niż rzadziej, a jak nikt nie widzi to mnie łapie za tyłeksmile

    uwielbiam i żonkę i pana małżonka, staram się stać z boku, na małżonka ponarzekać z koleżanką a na drugi dzień z panem pojechać na wycieczkę całodniową.
  • miss_fahrenheit 20.10.18, 15:53
    Uwielbiasz pana małżonka, który zamiast rozwiązać sprawę z żoną łapie cię za tyłek?
  • ajaksiowa 20.10.18, 16:03
    No wła$nie i jeszcze na wycieczkę z nim jedziesz?tam to się dopiero musi dziać....😧
  • chatgris01 20.10.18, 16:08
    Ematka nie przestaje zaskakiwac! big_grin
  • satur9 20.10.18, 16:37
    To może wreszcie przestań żyć cudzym życiem, bo obecnie jesteś wśibską staruchą z poduszką w oknie.
  • danaide 20.10.18, 22:50
    Jedyny problem, o jakim rozmawiacie, to kasa / rozliczenia wewnątrz rodziny?
    Nuda, pani, nuda.
  • hildegarda-z-plocka 21.10.18, 22:50
    nie bardzo rozumiem, czemu niby jedna i druga maja przejebane? rozwodka ma zupelnie zwyczajny wyglad przecietnej polskiej kobiety w pewnym wieku, zupelnie zwyczajne dzieci, prace powyzej przecietnej oraz pomoc rodzicow. ta druga ma pomoc tesców, super udane dzieciaki i tylko jedna osobe na utrzymaniu. czemu wiec niby tak im zle? niech lepiej zajma sie czyms konstruktywnym, zamiast narzekaniem.
  • katja.katja 22.10.18, 07:59
    Niestety bardzo przykro mieć kogoś tak udanego w swoim bezpośrednim, a zwłaszcza rodzinnym otoczeniu. Nie zrozumie tego nikt kto sam miał porównywalne mniej więcej dzieci i ogólny poziom życia.

    --
    Wybaczam moderacji.
  • hildegarda-z-plocka 22.10.18, 20:23
    ja rozumiem ze to przykre. nie rozumiem tylko, co daje takiego ciagle biadolenie i pitolenie o tym. zwlaszcza, ze ta "udana" siostra tak naarawde wcale nie ma takiego slodkiego, milego zycia. obie maja cos fajnego, i cos gorzkiego. niech sie ciesza tym fajnym, zamiast przezywac naokraglo to gorzkie, bo w koncu okaze sie, ze kazda z nich spedzila/przewalila zycie zazdroszczac tej drugiej.
  • lodomeria 22.10.18, 08:20
    A ja bym te siostry na jakąć terapię dla par wysłała. Serio.

    Rodzice może i w dobrej wierze, ale jakoś podswiadomie je skłócają, on mają do siebie wiele żali, a jednoczesnie ze względu na miejsce zamieszkania są na siebie skazane.
  • azja001 22.10.18, 20:49
    A u ciebie wszystko takie różowe że tak się podniecasz cudzym życiem na forum? Chroń mnie boziu od takich pseudo dobrych koleżanek które rozstrząsałyby moje prywatne sprawy z obcymi ludźmi i to nieważne że anonimowo.
  • kadfael 22.10.18, 20:58
    Rozumiem, że po tylu latach tak od razu i zupełnie się nie da, ale zacznij żyć własnym życiem, a nie problemami znajomych. Nawet długoletnich.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.