Dodaj do ulubionych

Ile da się przeżyć bez kuchni :)

20.10.18, 17:58
Pytanie jak w temacie. Remont powoli mi się kończy, a na meble do kuchni będę czekała do końca roku. Cały sprzęt ma być w zabudowie. W tej chwili nie mam tylko lodówki, padła 3 tygodnie temu. Jak będzie podłoga w kuchni gotowa to kupuję i wstawiam. Bez lodówki jakoś da się żyć, ale zastanawiam się czy np. taki piekarnik do zabudowy mogę też kupić wcześniej i używać czy nie bardzo? Inaczej zostanę tylko z parowarem.
Edytor zaawansowany
  • bialeem 20.10.18, 18:01
    Piekarnik jest ważniejszy niż płyta grzewcza?
    Moim zdaniem nie da się żyć bez czajnika, trudno się żyje bez zmywarki i latem bez lodówki (ale się da). Reszta to kaprys.
    Ja czekam na remont i od kilku miesięcy żyję bez zmywarki. Koszmar.
  • seaborgium 20.10.18, 18:06
    Czajnik elektryczny mogę podłączyć gdziekolwiek. Piekarnika używam równie często, co płyty, a wydaje mi się, że łatwiej podłączyć piekarnik bez zabudowy niż płytę.
  • seaborgium 20.10.18, 18:08
    Ja żyję 30 lat bez zmywarki i za kilka - kilkanaście tygodni wreszcie będę miała smile
  • aerra 20.10.18, 18:41
    Czajnika to używam może z raz na miesiąc... Spokojnie mogłabym żyć bez.
  • frey.a86 20.10.18, 18:57
    Jak ja miałam remont to grzałam wodę na herbatę i kawę w mikrofalówce. Jedzenie brałam na wynos z restauracji lub garmażerki i też podgrzewałam. Mikrofalówka stała w pokoju, lodówkę też wyniosłam do pokoju i przeżyłam tak 2 tygodnie.
  • azsiezaloguje 20.10.18, 20:37
    > Moim zdaniem nie da się żyć bez czajnika, trudno się żyje bez zmywarki i latem bez lodówki (ale się da). Reszta to kaprys.

    czyli zmywarka jest niezbędna, ale zlew to kaprys?
  • bialeem 20.10.18, 20:39
    Umywalka w łazience zwykle jest w stanie zastąpić zlew. Zresztą jak jest zmywarka, to zlew używany jest marginalnie do opłukania warzyw, owoców i rąk. Wszystko to można zrobić nawet pod prysznicem.
  • azsiezaloguje 20.10.18, 21:09
    Super wygoda, to ja już bym wolała zlew w kuchni zamiast zmywarki i dymania do łazienki oraz czekania aż ktoś skończy prysznic żeby sobie herbatę zrobić lub wymyć rzeczy których nie można w zmywarce.
  • bialeem 20.10.18, 21:20
    Wygodą to jest pełna kuchnia. Tu mówimy o jakimś minimum.
  • crea.tura 20.10.18, 18:11
    Znałam osobę, która wszystko gotowała w mikrofali. Włącznie z kaszą, pieczonymi mięsami, pizzą i ciastami smile Są nawet specjalne książki kucharskie do wykorzystania mikrofali. Także myślę, że sobie poradzisz spokojnie, powodzenia smile
  • seaborgium 21.10.18, 09:52
    Nie mam mikrofali i nie planuję zakupu.
  • swinki_trzy 20.10.18, 18:14
    Mnie bez lodówki ciężko by było, jakoś nie wyobrażam sobie. Od biedy wystarczyła by kuchenka turystyczna, taka na prąd, dwupłytowa i czajnik. Bez piekarnika poradziłabym sobie, bez zmywarki też ciężko, ale by jakoś było.
  • kosmos_pierzasty 20.10.18, 18:18
    Bez piekarnika spokojnie. Ale to ja mam takie nawyki - używam niezbyt często.

    Może kup kuchenkę elektryczną taką małą z jedną lub dwoma fajerkami? To coś około stówy chyba. Sama się taką ratowałam przez pewien czas, a teraz mam ją dodatkowo na święta, kiedy cztery pola to za mało.
  • muchy_w_nosie 20.10.18, 18:21
    Pożycz płytę elektryczną i opiekacz i dacsię żyć, nie da się bez wody i prądu, jak to masz to masz wszystko. My 3 lata temu po wichurze niespodziewanie kilka dni na kuchence turystycznej gazowej żyliśmy, na obiad zupa, naleśniki, pierogi - te to kupne akurat, makaron z serem i było git.
  • stara-a-naiwna 20.10.18, 18:24
    tez pomyslałam o pożyczeniu kuchenki turystycznej

    na jednym palniku można zrobić obiad jednogrankowy, albo: najpierw ugotować ziemniaki, potem szybko usmażyć jajko i dodać np. ogórka = i jest obiad

    nie dała bym rade bez czegokolwiek na ciepło
  • muchy_w_nosie 20.10.18, 18:24
    Poza tym ktoś ma tu problem z logistyką, jak można tak niezgrać remontu?
  • impala 20.10.18, 20:53
    >Poza tym ktoś ma tu problem z logistyką, jak można tak niezgrać remontu?

    oczywiscie....
    No wyobraż sobie, że kasy może zabraknąc, zwyczajnie...
    My wprowadzilismy sie nowiutkiego mieszkania, robiac wcześniej to, co niezbedne, czyli łazienki.
    Na reszte nie mielismy kasy bo musielismy najpierw sprzedac poprzednie mieszkanie, co tez nie było łatwe, ze wzgledów proceduralnych, tak to nazwijmy - trzeba bylo uporzadkowac sprawy własności a to nie zależało wyłącznie od nas.
    Do nowego mieszkania wprowadzilismy sie z wyposażeniem ze starego mieszkania, urządzajac jedynie pokoje dzieci i łazienki wlaśnie. Kuchnia musiała poczekac na doplyw kasy.
    A w byle markecie mozna kupic dwupalnikową kuchenke elektryczną, do wykorzystania potem w razie awarii jakiejs. Nie trzeba mordowac sie na "turystycznym" kocherze. Na dwupalnikowej spokojnie mozna "opędzic" obiady dla 4-osobowej rodziny (sama to robiłam, codziennie). teraz stoi w piwnicy ale juz raz była wykorzystywana bo jakaś awaria była.
  • stara-a-naiwna 20.10.18, 22:24
    oj można...
    czasami się zdarza, ze ekipa od remontu znika
    albo jak ktos napisał wcześniej finanosowo nie zawsze idzie tak jak by się chciało
    albo sklep w którym zamówiłaś wszystko na konkretną datę nagle datę zmienia (i faktycznie w umowie mini druczkiem jest napisane, ze może i nigdy zadnemu klientowi tak nie zorbił a ty jesteś ta pierwsza)

    rózne rzeczy się zdarzają czasami niezaleznie do nas

    a nawet jak by laska nie ogarnęła, no to co?
    tez bywa i na to sie nie umiera
    smile


    >Poza tym ktoś ma tu problem z logistyką, jak można tak niezgrać remontu?
  • seaborgium 21.10.18, 09:36
    Miał być tydzień różnicy. Ekipa remontowa zaproponowała, że przyjdzie 2 tygodnie wcześniej, stolarz wysłał maila, że się nie wyrobi i zrobiły się 2 miesiące prawie bez kuchni
  • thea19 20.10.18, 19:12
    piekarnik do zabudowy stawiasz na jakims starym stole, wtykasz wtyczke do gniazdka i gotowe. plyty sama podlaczac nie powinnas, chyba, ze umiesz i masz na to kwit.
  • jollyvonne 20.10.18, 19:15
    Dlugo mozna, pomysl, ze omija cie gotowanie na wigilie i swieta, nastawiasz sie na gotowe smile

    Mysmy mieszkali bez kuchni kolo miesiaca chyba, a wczesniej raz bez kuchenki 2-3 tygodnie. Wymagalo to troche innego planowania, ale sie da. Parowar zalatwia duzo, a jak jeszcze masz mikrofale, to wogole jestes urzadzona smile
  • jola_ep 20.10.18, 19:29
    Długo smile Polecam przenośną, dwupalnikową płytę indukcyjną. Jak dobrze się poszuka, można całkiem tanio kupić. Z parowarem żyłam jakiś miesiąc.
  • default 21.10.18, 12:49
    Tak, ja dzieki takiej plytce, kupionej w Lidlu za jakies male pieniadze (180 ? na pewno niecale 200) przezylam miesiac remontu kuchni. Nawet konfitury z brzoskwin na tej plytce zrobilam, bo akurat w tym czasie mi dojrzaly smile
  • eowen 20.10.18, 19:39
    Ja czekałam ponad miesiąc na kuchnię w zabudowie, ale miałam lodówkę, zmywarkę (tylko potrzeba było 2 osób, by z niej korzystać, bo bez zabudowy wywracała się) i płytę grzewczą ( ta była ustawiona na roboczej półce, którą litościwie mi stolarz naprędce zrobił). Wszystkie rzeczy z zastawą włącznie były ustawione w kartonach, a pomiędzy nimi raczkujący i wspinający się wszędzie niemowlak. Jedno z najgorszych wspomnień przeprowadzki wink Ale daliśmy radę.
  • mamolka1 20.10.18, 19:46
    Odkup/pożycz od kogoś wolnostojącą kuchenkę gazową, kup butlę i jesteś urządzona ( przerobienie dysz na gaz z butli to ok. 30 zł). Masz i cztery palniki i piekarnik.

    --
    www.siepomaga.pl/serce-julka/
  • impala 20.10.18, 20:41
    moja koleżanka żyła tak ze 3 lata.
    Ja jakos rok. Ze sprzętem do zabudowy, stojącym luzem, w tym np. zmywarką, która drzwi takze miała przewidziane "do zabudowy".
    No, płyty gazowej nie uzywałam tylko przenosna kuchenke elektryczną, dwupalnikową. I właśnie wtedy stwierdziłam, ze nigdy w życiu plyty elektrycznej (a takie były plany), tylko gazowa - wtedy nie było chyba jeszcze indukcyjnych bo rozważalismy wyłacznie elektryczna albo gazową.
  • majenkir 20.10.18, 20:54
    Ja bym mogla do konca zycia bez kuchni wink.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • asia06 20.10.18, 21:53
    Kupiłabym sobie małą elektryczną płytę - kuchenkę turystyczną dwupalnikową i lodówkę. Na resztę dałabym radę czekać. Ale zlew raczej bym potrzebowała.
  • agnieszka_kak 21.10.18, 10:16
    Piekarnik nie jest niezbędny, ale potrzebujesz czegoś do podgrzania posiłków. Jeśli nie chcesz mikrofalówki to potrzebna jest płyta grzewcza.
    Szczerze to na te 2 miesiące kupilabym najtańsza mikrofale, albo pożyczyłabym od kogoś. Zawsze wtedy można kupić garmazerke i podgrzać. Albo grzanki zrobić.
  • alaveda 21.10.18, 11:22
    Przeżyliśmy dwa tygodnie, bez kuchni, a i tak było cieżko, chociaż stare meble przenieśliśmy cześciowo do pralni razem z lodówką, zmywarką, zlew w pralni już był, teraz mamy tam rezerwę "mocy" na wypadek dużego mrożenia i zmywania.

    Zwykłe posiłki w mikrofali, na obiady jeżdziliśmy do teściów.

    Nie rozumiem tych wpisów o oczekiwaniu na sprzęt. Przecież remont kochni planuje się z wyprzedzeniem, a sprzęt i meble zamawia odpowiednio wcześnie, tak aby mieć margines bezpieczeństwa na wypadek opóźnień. To jakiś problem pozgrywać sobie terminy, tak aby skrócić niedogodności do niezbędnego minimum?
  • seaborgium 21.10.18, 11:33
    Na sprzęt nie będę czekała tylko na meble. Stolarz ma opóźnienie, a remont skończy się wcześniej niż było planowane.
  • volta2 21.10.18, 12:06
    u mnie zawalili wszyscy a najbardziej mąż, który zaniedbał wyszukanie stosownej ekipy do remotnu i znalazł byle kogo. i wyszło bez kuchni równo miesiąc. sprzęty były częściowo po poprzednim właścicielu, więc chyba zmywarka działała(nie pamiętam na 100%, wyparłam to z pamięci), i na pewno mikrofala. no i czajnik elektryczny.
    śniadania i kolacje z takim sprzętem bez problemu, dzieci i mąż jedli obiady na mieście a po południu na obiad wychodziliśmy do wszystkich po kolei restauracji mieszczących się w pieszym dystansie. to był jedyny pozytywny aspetk braku kuchni. najdłużej czekałam na montaż blatu, bo wypadłam z kolejki przez stolarza, i kamieniarz mnie przełożył "na później", ale bez blatu to już była bułka z masłem, bo za blat robiły jakieś drzwi.
  • karotka_plus 21.10.18, 12:39
    Miesiąc bez dostępu do kuchni bo w remoncie. Mikrofala w pokoju gościnnym, czajnik też. Lodówka w korytarzu (to było lato). Meble na dworze. Obiady brałam z restauracji, duże porcje dawali oraz tanie i starczało na 2 dni dla mnie i dziecka. Mycie naczyń w łazience, ponieważ nie gotowałam były głównie sztućce. Naczynia używałam plastikowe. Jest to upierdliwe ale da się. Dziewczyny dobrze radzą - jakaś płyta grzewcza i mikrofala.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.