Dodaj do ulubionych

"nigdy nie byłam w Warszawie"

25.10.18, 20:26
Rzekła właśnie w tv uczestniczka jakiegoś programu.
Na oko 20 - 25 letnia.

Generalnie rozumiem wiele, oczywiście zdaję sobie sprawę, że ludzie różnie żyją, w różnych warunkach, miejscach....

Ale.... Jestem w szoku...
Jak można w 21 wieku nie być w Warszawie, mieszkając w Polsce....
Wiem, możecie po mnie pojechać, trudno.
Edytor zaawansowany
  • maaria33 25.10.18, 20:27
    Nie ma obowiązku być "wszędzie" do 25 roku życia.
  • mid.week 25.10.18, 20:32
    Można. Mnie miasta nic a nic nie kręcą, nie czuje najmniejszej potrzeby wyjazdu do Warszawy. Byłam bo musiałam.
  • nowi-jka 26.10.18, 08:00
    jak nie miała potrzeby to nie była, ja np nie byłam w Poznaniu ani w Szczecinie ani w Bydgoszczy, nie byłam tez w Lublinie a podobno piękna starówkę mają...

    --
    <*>
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/ludek-pa-pa.gif
  • cauliflowerpl 25.10.18, 20:32
    Czipsów mi w końcu braknie...
  • maaria33 25.10.18, 20:34
    to na zdrowie!
  • leanne_paul_piper 25.10.18, 20:36
    Ja mam tiramisu w lodówce, mogę wyjąćwink.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sf/he/nft5/yw3WkGWnazAcxtx5SA.jpg
  • 45rtg 26.10.18, 09:15
    leanne_paul_piper napisała:

    > Ja mam tiramisu w lodówce, mogę wyjąćwink.

    Czipsy tiramisu?
  • 21mada 25.10.18, 21:07
    Jak można nie mieć zapasu czipsów?!
  • jak_matrioszka 25.10.18, 21:27
    Popcorn z mikrofali jest rozwiazaniem smile
  • 45rtg 26.10.18, 09:15
    jak_matrioszka napisała:

    > Popcorn z mikrofali jest rozwiazaniem smile

    Ten mikrofalowy śmierdzi.
  • cauliflowerpl 25.10.18, 21:31
    Na ostatnie watki to trzeba by miec całą spizarnie big_grin
  • wilan.an 25.10.18, 21:55
    Piekę szarlotkę.
  • mid.week 26.10.18, 08:02
    Ooooo! Ja chyba też dziś sobie machnę... Na kruchym cieśnie, z kruszonką, z cynamonem, z cynamonem, z cynamonem!
  • dziennik-niecodziennik 26.10.18, 09:53
    tylko jabłka dodaj do tego cynamonu big_grin

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • mid.week 27.10.18, 10:57
    no właśnie! Zrobiłam bez jabłek. Wyszło marchewkowe tongue_out
  • wheels.of.fire 27.10.18, 11:38
    Tylko nie utyj za bardzo, bo będziesz miała brzuch big_grin

    --
    "Nadal bym mu dała, a Tobie nie" (Pani-Noc o Rafale Trzaskowskim do mnie)
  • stara.mostowiakowa 25.10.18, 20:34
    A ja mieszkam w Warszawie, a nigdy nie byłam w takim na przykład Wrocławiu. A w Poznaniu byłam tylko jeden raz. No i co w związku z powyższym?
  • stara.mostowiakowa 25.10.18, 20:35
    A w dodatku jestem już po 40.
  • arwena_11 25.10.18, 20:46
    No ja też nie byłam ani we Wrocławiu ani w Poznaniu. No pod Wrocławiem nocowałam w hotelu - jak jechałam za granicę.

    Ale mam w planach w tym roku - podobno fajny i duży Jarmark Bożonarodzeniowy mają - więc pewnie w grudniu się wybierzemy
  • little_fish 25.10.18, 20:47
    Tak, jarmark fajny, też się wybieram
    😉
  • arwena_11 25.10.18, 20:57
    No właśnie słyszałam, że naprawdę fajny i duży - a ja lubię taką atmosferę. Szykuję się w okolicach pierwszego weekendu grudnia. Może się uda smile
  • little_fish 25.10.18, 22:56
    Rusza chyba od 6, więc raczej drugi weekend proponuję
  • arwena_11 26.10.18, 08:55
    O a w necie piszą, że 23 listopada.

    Moze któraś Wrocławianka potwierdzić?
  • pade 26.10.18, 09:19
    Jest od listopada.

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • little_fish 26.10.18, 09:22
    Aaaaa, to dzięki. Niedoinformowana byłam 😊
  • arwena_11 26.10.18, 09:45
    No nie strasz mnie - bo ja już planuję i hotelu szukam.

    O przy okazji - może ktoś poleci fajny hotel blisko zabytków, rynku - żeby nie trzeba było samochodem jeździć?
  • pade 26.10.18, 09:54
    Nie wiem czy fajny bo mieszkając we Wrocku nie korzystam z hotelismile ale wiem, że na Piotra Skargi jest hotel, a z niego bardzo blisko do Rynku. Zaraz sprawdzę nazwę.

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • pade 26.10.18, 09:55
    B&B

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • arwena_11 26.10.18, 10:01
    No to tak jak ja w Warszawie.
  • szeptucha.z.malucha 26.10.18, 10:02
    Tylko hotel? Ja wynajmowałem apartament przy samym Rynku. Dla mnie rewelacja.
  • arwena_11 26.10.18, 10:11
    A dasz namiar? Bo jeszcze nie wiemy - hotel ma przewagę, że ma śniadania.
  • szeptucha.z.malucha 26.10.18, 17:38
    To był apartament z Booking.com. Na śniadanie mieliśmy voucher do pobliskiej knajpy.
  • miriam_73 27.10.18, 14:18
    Ja sie zawsze zatrzymuję w Qubus na Marii MAgdaleny. Rzut beretem do Rynku, cicho, spokojnie, bdb śniadania
  • violent_green 25.10.18, 21:09
    Myślę, że nie ma się czym chwalić. Dwa duże, piękne miasta pełne zabytków i atrakcji. Nie wiem, jak to możliwe, że 40-latka z dużego miasta ma takie "braki wyjazdowe".
  • arwena_11 25.10.18, 21:15
    Nigdy nie było po drodze.
    A wakacje i ferie wolę spędzać bliżej natury a nie w mieście.
  • starczy_tego 25.10.18, 22:18
    Takie nieobycie u tak dobrze urodzonej osoby?? Kreacja Ci sie sypie.
  • 3-mamuska 25.10.18, 22:29
    starczy_tego napisał(a):

    > Takie nieobycie u tak dobrze urodzonej osoby?? Kreacja Ci sie sypie.


    Heheh.
    To jest tak jak się mieszka w dużym mieście i majac wolne woli uciec od zgiełku ruchu i szumu wielkiego miasta.
    I ostatnia rzeczą na jaką ma się ochotę to jechać do innego dużego miasta. I oglądać budynki.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • edelstein 25.10.18, 23:52
    Mieszkam w duzym miescie i bylam w wszystkich duzych miastach w Polsce😂

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • szeptucha.z.malucha 26.10.18, 10:05
    A zobaczyć np. Ostrów Tumski, ratusze w Poznaniu, czy Wrocławiu? Charakterystyczne miejsca dla historii?
    Ja lubię dawać dzieciakom takie lekcje historii, geografii, kultury.
  • edelstein 25.10.18, 23:53
    Taka wyksztalcona, obyta kobieta nie byla w miastach w ktorych moje dziecko juz bylo.Szok.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 45rtg 26.10.18, 09:16
    arwena_11 napisała:

    > No ja też nie byłam ani we Wrocławiu ani w Poznaniu. No pod Wrocławiem nocowała
    > m w hotelu - jak jechałam za granicę.

    Jakim?

    > Ale mam w planach w tym roku - podobno fajny i duży Jarmark Bożonarodzeniowy ma
    > ją - więc pewnie w grudniu się wybierzemy

    Bessęsu. Poza tłumem nic tam przecież nie ma.
  • pade 26.10.18, 09:56
    Jest atmosfera.
    Atrakcje dla dzieci.
    Wyroby rzemieślnicze. Tandeta też jest, ale z umiarem.
    Ten jarmark jest większy i ładniejszy od berlińskiego.

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • arwena_11 26.10.18, 09:59
    Chyba w Novotelu? Nie pamiętam dokładnie, początek lat 90.
  • triismegistos 26.10.18, 11:21
    Owszem, jest, i to sporo. Drogiego badziewia made in china, starych oscypków, grzanego jabola, upiornie drogich szaszłyków z podłego mięsa i wiele, wiele więcej.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • little_fish 26.10.18, 12:00
    Czyli to samo, co na jarmarkach w innych miastach
  • triismegistos 26.10.18, 12:10
    Dla dzieci pewnie frajda (chociaż dla małego dziecka te tłumy to chyba nic fajnego) ale zeby dorosłym będąc się tym zachwycac to mnie zadziwia...

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • mid.week 26.10.18, 12:11
    Są też kasztany, pewnie zgniłe, wykradają wiewiórkom z norek.
    Churrosy na 100% robione ze zjełczałego ciasta i dlatego polewają je syfiatsymi sosami
    Podobnie jak gofry i kurtoszkołacze i te paskudne naleśniki. I gofry z lodami - to jest dopiero obrzydlistwo!
    A czekoladowe figurki lepią z kup znalezionych na trawnikach.
    Generalnie syf, życie jest do d...y, wszystko bez sensu.


  • little_fish 26.10.18, 13:20
    😂😂😂
  • cosmetic.wipes 27.10.18, 09:18
    😁

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • chocolate-cakes 25.10.18, 21:22
    A ja byłam we Wrocławiu po raz pierwszy rok temu. To znaczy podobno byłam jako dziecko ale nie pamiętam. Piękne miasto, rewelacyjne smile
    W Warszawie akurat byłam wiele razy, chociaż czy tak wiele jak na moje lata, może 9 razy w życiu w sumie.
  • heca7 25.10.18, 21:36
    A ja byłam i uważam, że naprawdę warto go zwiedzić. Jeden raz nie wystarczy smile
    Do Poznania wybieram się w przyszłym roku bo będę kierowcą dla córki wybierającej się na jakiś comic con czy coś w tym rodzaju

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • aankaa 25.10.18, 20:35
    a ja (mając 2 x tyle lat) nigdy nie byłam we Wrocławiu, Lublinie czy Białymstoku

    też szokujące ? big_grin

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • lot_w_kosmos 25.10.18, 20:36
    To już mniej wink
  • szeptucha.z.malucha 26.10.18, 10:06
    Tak.
  • leanne_paul_piper 25.10.18, 20:35
    Szczęściara.
    Ja wprost przeciwnie, codziennie jestem w Warszawie. I mam wrażenie, że korki dorównują już moskiewskim. Jak kiedyś zobaczę, że samochody ustawią się w 6 rządków na dwu-trzypasmówce, jak to widziałam kiedyś w Kairze, uznam, że nigdy więcej nie chcę być w Warszawie.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sf/he/nft5/jRtduNkNIlywHjuMJA.jpg
  • snakelilith 25.10.18, 20:37
    Ja tam nie byłam w Nowym Jorku, no jak tak można? Różne warunki, różne miejsca, ale nie być w NOWYM JORKU? Przecież to stolica świata!!!! Nie przeżyję tego, lecę kupować bilety.....
  • lot_w_kosmos 25.10.18, 20:41
    No wiem, już jedziecie po mnie i może słusznie.
    Ale jak to nie być w Warszawie.... No jak...
  • 35wcieniu 25.10.18, 20:43
    No normalnie, zakładam że też nie byłaś w każdym z polskich miast.
  • snakelilith 25.10.18, 20:44
    To napisz nam, dlaczego trzeba w niej koniecznie być. Coś tam rozdają dla prownicjuszy, jakieś darmowe bułki, czy co?
  • lot_w_kosmos 25.10.18, 20:46
    Nie wiem, to stolica, wszystkie dzieci jadą tam na wycieczkę w podstawówce wink
  • 35wcieniu 25.10.18, 20:48
    Jaaaasne. Jakimże cudem ominęła mnie ta przyjemność? Pewnie byłam chora albo na wagarach, niemożliwe żeby któraś z polskich szkół nie zorganizowała takiej wycieczki! surprised
  • lot_w_kosmos 25.10.18, 20:51
    No właśnie? Jak to?
  • little_fish 25.10.18, 20:50
    No jak widać nie wszystkie. Mój starszy p kończy gimnazjum i na szkolnej wycieczce w Warszawie nie był ani razu. Młodszy dopiero w 4 klasie, to może go zabiorą.
    Co z tego, że to stolica?
  • iwoniaw 25.10.18, 20:52
    W życiu nie było u nas w podstawówce wycieczek do Warszawy! Pierwszy raz tam pojechałam dopiero w liceum, a i to tylko dlatego, że się dostałam do centralnego etapu olimpiady przedmiotowej, który się tam odbywał.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • chatgris01 26.10.18, 10:04
    U mnie w podstawowce tez nie bylo wycieczek do Warszawy, byly do Krakowa tongue_out
    I do Soliny.
  • tmk123 25.10.18, 20:54
    lot_w_kosmos napisała:

    > Nie wiem, to stolica, wszystkie dzieci jadą tam na wycieczkę w podstawówce wink

    W podstawówce jechaliśmy do Gdańska (z Krakowa)
  • maslova 25.10.18, 21:10
    Z tego, co wiem, to w podstawówce wszystkie dzieci jeżdżą do Oświęcimia. O obowiązku wycieczki do stolicy nie słyszałam.
  • nickbezznaczenia 25.10.18, 21:12
    A ja o wyjeździe do Auschwitz w podstawówce.
  • memphis90 26.10.18, 09:33
    Wszystkie? Z całej Polski... ? Z każdej szkoły...? Pewnie zaraz potem, jak absolutnie wszystkie wrócą z obowiązkowego basenu 😂

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • little_fish 26.10.18, 09:54
    Oraz zielonej szkoły trwającej 2 tygodnie 😀
  • szeptucha.z.malucha 26.10.18, 10:08
    U mnie nie jeżdżą do Oświęcimia, bo Majdanek mają pod nosem.
  • same-old_mona 25.10.18, 22:23
    Ja faktycznie byłam raz, na wycieczce w podstawówce 😁 potem już nie, mimo że rodzinę tam mam. Jakoś oni woleli do nas nad morze bardziej niż my do nich do stolycy
  • slonko1335 26.10.18, 08:10
    kurde moi pojechali do Poznania, ze Szczecina jakoś bliżej byłowink Teraz jadą do Niemiec....tyż bliżej

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • memphis90 26.10.18, 09:31
    Najwyraźniej NIE wszystkie. Ja nie byłam, nikt z mojej rodziny czy znajomych NIE był w Warszawie na szkolnej wycieczce.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • z_lasu 26.10.18, 12:30
    Ja też nie byłam nigdy ze szkołą. Moje dziecko jak na razie też nie i nie zanosi się na to (5 kl. sp).
  • werdipurke 27.10.18, 17:00
    chyba dzieci z Podlasia i Lubelszczyzny bo inne regiony nie zawsze i niekoniecznie
  • bergamotka77 25.10.18, 20:55
    Zgodzę się. Nie odwiedzić przez ćwierć wieku stolicy swojego kraju? Nawet z ciekawości? To tak jak nie być nigdy w Krakowie.😄 Obciach.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • minerallna 26.10.18, 02:42
    A się nie zgodzę.
    Znam ludzi których zwyczajnie nie było stać. Najpierw ich rodziców a potem ich jak sami założyli rodzinę. Trudne dorabianie się , każdy grosz ważny a nie wycieczki.
    Teraz mają po 40 lat i właśnie poznają Polskę. Bardzo mnie to cieszy.
    Nie mierzmy wszystkich swoja miarą...


    --
    http://supergify.pl/images/stories/impreza/tany/ballo011.gif
  • lellapolella 25.10.18, 21:03
    Aż mi się głupio zrobiło... Czy jeśli napiszę, że byłam ale w XX wieku, to cię choć trochę pocieszy?

    --
    Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty. Frank Zappa
  • lot_w_kosmos 25.10.18, 21:06
    No ciut.... wink
  • sumire 25.10.18, 21:07
    Normalnie.
  • 35wcieniu 25.10.18, 20:45
    Ja też tam nie byłam ale znam kogoś, kto był. Zaliczcie mi to, proszę, jako obecność, bo nie mam na bilet.
  • edelstein 25.10.18, 23:54
    To tak jakbys powiwdziala,ze nigdy nie bylas w Berlinie. Warszawa to stolica kraju.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • little_fish 26.10.18, 05:57
    No i co w związku z tym? Dlaczego koniecznie trzeba zobaczyć stolicę?
  • maaria33 26.10.18, 07:25
    IMHO - nic nie trzeba. Ja uważam, że warto (jeżeli ma się możliwość) jeździć w różne miejsca, a stolice państw są takim ważnym punktem na mapie. Ale jak ktoś nie chce to nie chce, podróżowanie wbrew sobie nie ma sensu.
  • little_fish 26.10.18, 07:58
    Nie, to nie chodzi o to, że ktoś nie chce, czy ze ja twierdzę, że nie warto. Wiadomo, że w Warszawie są miejsca warte zobaczenia. Ale nie rozumiem podkreslania faktu, że to stolica. No chyba, że mają zwiedzać parlament, pałac prezydencki czy siedzibę rady ministrów
  • maaria33 26.10.18, 08:13
    Z ciekawości - jak wygląda miejsce, które jest "moją" stolicą smile

    Ale ja z opcji, która uważa (znowu, pomijajac kwestie możliwosci, bo to inny temat), że w kwestii zwiedzania nikt nic nie musi. Ja byłabym ciekawa stolicy co nie znaczy, że ciekawy musi być X czy Y.
  • maaria33 26.10.18, 08:16
    No i jeszcze jedno - gdybym rozpatrywała wyjazdy pod katem czy w X jest coś czego nie ma w innym miejscu to pewnie nigdy nigdzie bym nie wyjechała, bo "wszytsko wszedzie" jest.
  • little_fish 26.10.18, 08:48
    No tak. Ale przypomnę że wątek startowy mówił o dziewczynie /kobiecie lat 20. I szoku, że nie była. Jeśli ktoś jako dziecko / młodzież zależna od rodziców do tej stolicy i wielu innych miast nie pojechał i zaczyna dopiero to poznawanie kraju na własną rękę, to czy priorytetem powinna być Warszawa bo to stolica, czy może zaczynamy od innych miast, no coś nas w nich zaciekawiło bardziej, niż w Warszawie. Dopuszczam myśl, że ta osoba po prostu JESZCZE w tej Warszawie nie była. Bo najpierw chciała zobaczyć Wrocław, Kraków czy Poznań. Z dowolnych powodów - bo czytał Musierowicz lub Krajewskiego, a nie Chmielewski 😉
  • maaria33 26.10.18, 08:53
    Post startowy skomentowałam pod postem startowym smile

    Reszta moich komentarzy dotyczy wypowiedzi typu "a po co do Warszawy przecież syrenka jest też w Kopenhadze a zamek w Książu"
  • memphis90 26.10.18, 20:08
    Szczerze mówiąc to ja wolałabym Książ i Kopenhagę...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • aqua48 26.10.18, 10:08
    edelstein napisała:

    > To tak jakbys powiwdziala,ze nigdy nie bylas w Berlinie. Warszawa to stolica kr
    > aju.
    >
    No ja nigdy nie byłam w Berlinie, co więcej nie wybieram się.
  • pade 26.10.18, 10:18
    Mnie się Berlin baaardzo podobał.
    Może dlatego, że architektura podobna do wrocławskiej, a na pewno dlatego, że mają Pergamon Museum .

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • same-old_mona 26.10.18, 10:21
    O tak, muzeum fantastyczne!
  • pade 26.10.18, 10:36
    Sala z ołtarzem zamknięta do co najmniej 2023sad A szkoda, bo byłam tylko z córą, mąż i syn nie widzieli.


    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • edelstein 26.10.18, 10:42
    A jest stolica kraju w ktorym mieszkasz?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • sasanka4321 27.10.18, 16:45
    >No ja nigdy nie byłam w Berlinie, co więcej nie wybieram się.<

    Ty sie ciesz, ze to Berlina jest obecnie stolica, i tego od Ciebie edel wymaga. Jeszcze niedawno Berlina by od Ciebie nie wymagala, za to byloby "Jak to moglas nie byc w Bonn????" big_grin
  • edelstein 27.10.18, 16:55
    Jak widze nic nie zrozumialas.Od kiedy Berlin jest stolica Polski?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • tmk123 25.10.18, 20:39
    Też nie byłam w Warszawie. Mam 50 lat. I co więcej jakoś się nie wybieram. Nie rozumiem problemu?
  • lot_w_kosmos 25.10.18, 20:42
    A gdzie mieszkasz na co dzień?
  • biala_ladecka 26.10.18, 10:27
    W Zabkach 😉

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • 35wcieniu 25.10.18, 20:42
    Nie wiem co w tym dziwnego, nie miała tam nic do roboty, nie interesowało ją, to nie pojechała.
    Już tu kiedyś były zdziwka typu: "jak to możliwe nigdy nie być za granicą" i "jak ludzie mogą egzystować nie znając angielskiego".
    Nie sądziłam że nieobecność w Warszawie też budzi zdumienie, ale nie budzi mojego zdziwienia ten wątek - nic nowego big_grin
  • arwena_11 25.10.18, 20:47
    Zdziwienie chyba o tyle, że większość szkół robi wycieczki do stolicy.
  • 35wcieniu 25.10.18, 20:50
    Większość szkół skąd? Z całej Polski? Błagam big_grin
  • little_fish 25.10.18, 20:52
    Też nie wiem skąd te "dane", że większość szkół jedzie do Warszawy
  • chocolate-cakes 25.10.18, 21:24
    No właśnie. Większość szkół jeździ do Krakowa i Poznania smile
  • arwena_11 26.10.18, 09:44
    No my mieliśmy w podstawówce obowiązkowo Kraków i Auschwitz. Bodajże klasy 7-8 musiały zaliczyć. Ostatnio nawet z mężem wspominaliśmy.
    Jak dziś pamiętam przemianę kolegów po wejściu na teren obozu. Wcześniej głupie żarty, wygłupy - w trakcie zwiedzania skupienie, cisza.
  • memphis90 26.10.18, 09:35
    Z tego samego źródła, że wszystkie mają obowiązkowy basen i jeżdżą do Oświęcimia.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • little_fish 26.10.18, 09:56
    No ani ja, ani moje dzieci ze szkołą w Oświęcimiu nie byliśmy. W Warszawie też.
  • lot_w_kosmos 25.10.18, 20:52
    35 w cieniu wyluzuj.
    Bo pomyślę, że masz kompleks z powodu tego niepobytu w tej Warszawie wink
    Taka agresywna ciut jesteś...
  • 35wcieniu 25.10.18, 20:54
    Tak, mam uraz bo nie byłam w Warszawie jako dziecko sad
  • lot_w_kosmos 25.10.18, 21:07
    Wszystko przed tobą smile
  • 35wcieniu 25.10.18, 21:08
    Tylko jak powrócić do czasów dzieciństwa i naprawić to niedopatrzenie?
  • lot_w_kosmos 25.10.18, 21:16
    Hm...a to felerwink
  • heca7 25.10.18, 21:40
    Pojedź z klasą własnego dziecka jako dodatkowa opiekunka wink

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • 45rtg 26.10.18, 09:18
    35wcieniu napisał(a):

    > Większość szkół skąd? Z całej Polski? Błagam big_grin

    Z Pruszkowa i Błonia.
  • semihora 25.10.18, 20:47
    Skandal!!! Obowiązkowe wizyty w Warszawie dla wszystkich! tongue_out

    --
    Paszczak jest zawsze Paszczakiem i zdarzają mu się tylko te same rzeczy.
  • lot_w_kosmos 25.10.18, 20:53
    wink
  • lalkaika 25.10.18, 20:49
    i dobrze rozumuje,w Pcimiu dolnym sa lepsze partie i nie ma przepychanki
  • jkl13 25.10.18, 20:54
    Też kiedyś zaliczyłam opad szczęki, jak będąc na szkoleniu w Zakopanem (mieszkam nad morzem) dowiedzialam sie od kolezanki, ktora byla razem ze mna, ze ona pierwszy raz jest w górach. Nie to że w tatrach, ani że w polskich, bo do tej pory jeździła w Alpy, ale w jakichkolwiek górach. Nie powiem, zatkało mnie. Koleżanka lat 20+. W ogóle pierwszy raz w życiu jest na jakimkolwiek wyjeździe urlopowy, o ile szkolenie można tak nazwać. Nigdy nie była w Krakowie, Warszawie, Wrocławiu. Raz była w Gdańsku, w podstawówce z wycieczka szkolną. Okazało się, że w domu miała tak biednie, że od później podstawówki pracowała cale wakacje, potem również weekendy, aby zarobić na podręczniki, dojazdy do szkoły i kurs angielskiego. Na studiach utrzymywała się samodzielnie, pracowała cale 5 lat, w wakacje na plantacjach w Niemczech.
    Najsmutniejsze było To, że szkolenie kończyło się w piątek, ja załatwiłam sobie tani nocleg (25zl za lozko) i zaproponowałam jej wspólny pobyt , ale ona w ogóle nie miała potrzeby zostać te 2 dni dłużej (tu już nie chodziło o kasę, bo pracowaliśmy na tym samym stanowisku za niezłe pieniądze, ale właśnie o brak potrzeb i takiej ciekawości swiata). Po prostu bieda w domu zabiła w niej wszelką potrzebę i chęć podróżowania (pomimo upływu 10 lat i kolejnych awansów i podwyżek, koleżanka nadal nigdzie nie jeździ i w Warszawie nadal nie byla).
  • azja001 25.10.18, 21:02
    Eee tam. Moja eks teściowa jest przed 70tką a nigdy morza niw widziała. Ot w młodości nie złożyło się a odkąd jest zamężna czyli ok 50 lat nie rusza się poza miasto gdyż mąż jest ekstremalnym domatorem. Bywa i tak że można być lokalnym patriotą i Warszawa jest mało pociągająca
  • maslova 25.10.18, 21:15
    Moja teściowa nigdy nigdzie nie była, oprócz swojej rodzinnej miejscowości oddalonej od miejsca zamieszkania ok. 30 km. Mój mąż (jej syn) jako dziecko był tylko dwa razy na koloniach. Teściowa do tej pory nie wysciubia nosa z domu, mój mąż za to nie usiedzi w miejscu, uwielbia podróże.
  • bergamotka77 25.10.18, 22:42
    No niestety ludzie bywają ograniczeni i nie ma w nich żadnej ciekawości nawet własnego kraju o innych nie wspominając. W sumie smutne to i żałosne, że jeszcze tym się chwalą.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • sumire 26.10.18, 00:25
    O, wreszcie złożyłaś samokrytykę.
  • rosapulchra-0 26.10.18, 02:56
    👍👍👍😂😂😂

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • agrypina6 26.10.18, 06:29
    Wiesz,ograniczona to Ty jesteś, skoro nie rozumiesz, że są Ludzie, których zwyczajnie nie stać na poznawanie świata. Bo muszą za prąd zapłacić i dzieciom buty kupić.
  • majarzeszow 26.10.18, 05:19
    Jak to nie była w górach skoro w Alpy jeździ?

    --
    MAJA i:
    http://dhbm.daisypath.com/uu68p2.pnghttp://dhbm.daisypath.com/LgIJp1.png
  • maniaczytania 26.10.18, 06:14
    Przeczytaj powoli raz jeszcze wink

    --
    Maniaczytania - blog
  • pade 26.10.18, 09:43
    Nie dziwi mnie, że koleżanka nie miała chęci, bo tę chęć i potrzebę zaszczepiają dziecku rodzice. A tych nie było stać.
    Moi rodzice z kolei, w każdy weekend wozili mnie i brata po wrocławskich muzeach, atrakcjach, w zimie po Karkonoszach, Beskidach, latem po miejscowościach nadmorskich. Nie przelewało nam się, ale dzięki rodzicom znam prawie każdą miejscowość na wybrzeżu. Odwiedzałam również wschodnią część Polski, głównie świętokrzyskie, nowosądeckie. Aaa i jeszcze Mazury. Poza tym, będąc w podstawówce zapisałam się do PTTK i na wycieczkach zaliczyłam kilkanaście szczytów górskich. W 7 klasie byłam tydzień w Krakowie, w liceum tydzień w Warszawie i tydzień w Zakopanem.
    Gdy jechaliśmy np. do Bułgarii to podróż trwała tydzień. Nie dlatego, że jechaliśmy wozem drabiniastym, tylko dlatego, że musieliśmy zobaczyć stolice krajów, przez które przejeżdżaliśmy i inne atrakcje, które trafiały się po drodze. Zostało mi to do dziś i podróż od-do jednym ciągiem jawi mi się jako koszmar.
    Wyposażona w takie doświadczenia, kiedy tylko moje dzieci nauczyły się chodzić starałam się pokazać im wszystko w naszym mieście tak, jak moi rodzice. Niestety nie obyło się bez przeszkód, bo mój mąż, którego rodzice nie mieli tego "szwędacza" co moi, nie był zbyt chętny na wycieczki. Przekonał się dopiero za którymś razem, bo nie odpuszczałam weekendowych wypadów po mieście i za miasto. Skutek jest taki, że moje dzieci mimo, że jedno już dorosłe a drugie nastoletnie tylko czekają na hasło "jedziemy do ...". I z tego bardzo się cieszę.
    Ale muszę się przyznać, że syn był w Warszawie na własną rękę, a córka wcale.
    Wynika to z tego, że chętnie zobaczyłabym Warszawę po tylu latach, ale odstraszają mnie korki. Mam ich u siebie pod dostatkiem. Gdy oglądam czasem w tv widok z góry na kilkupasmowe, zawalone autami ulice to robi mi się słabo na myśl, że miałabym stać w takim korku. Liczę na szkołęsmile

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • little_fish 26.10.18, 09:58
    Polecam pociąg i tramwaje 😀 całkiem sprawnie da się poruszać po stolicy.
  • pade 26.10.18, 10:03
    Ciii, ja się chyba ewidentnie starzeję, bo z opcji wycieczka do stolicy lub wycieczka w głuszę, wybieram to drugiesmile

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • little_fish 26.10.18, 10:10
    😀😀😀
    Najważniejsze, że już byłaś w tej stolicy
  • pade 26.10.18, 10:18
    No właśniesmile

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • green.moon7 26.10.18, 10:08
    Przyjedźcie sobie kiedyś na weekend, ulice wyglądają zupełnie inaczej.
  • szeptucha.z.malucha 26.10.18, 10:19
    Tu się nie zgodzę. To cecha osobnicza.
    Ja z rodzicem nie pojechałam dalej niż na drugi koniec miasta do babci lub sklepu. Żadnego zaszczepienia nie miałam a bida piszczała. Mimo to odkąd tylko mogłam wyjeżdżałam ekonomicznie - czy z kościoła, czy potem ze znajomymi autostopem po kraju i dalej. Zawsze interesowało mnie, co jest z drugiej strony pagórka.
    I znam osoby „zaszczepione” przez rodziców, które organicznie nie cerpią podróżować.
  • pade 26.10.18, 10:33
    szeptucha.z.malucha napisała:

    > Tu się nie zgodzę. To cecha osobnicza.

    Nie wiem, nie robiłam badańsmile

    > Ja z rodzicem nie pojechałam dalej niż na drugi koniec miasta do babci lub skle
    > pu. Żadnego zaszczepienia nie miałam a bida piszczała. Mimo to odkąd tylko mogł
    > am wyjeżdżałam ekonomicznie - czy z kościoła, czy potem ze znajomymi autostopem
    > po kraju i dalej. Zawsze interesowało mnie, co jest z drugiej strony pagórka.
    > I znam osoby „zaszczepione” przez rodziców, które organicznie nie cerpią podróż
    > ować.

    Mój brat nigdy nie chciał nigdzie wychodzić ani jeździć. Wyjścia z domu to był koszmar, co najmniej godzina przekonywania, czasem przekupstwo. Jak już wyszedł, było znośnie. Obecnie podróżuje po Polsce i Europie i ma tego samego szwędacza co ja i rodzicesmile
    Ja też nie byłam zbyt chętna na wycieczki, ale trzeba było jeździć to pojechałam. Doceniłam po latach w ilu miejscach byłam, ile zobaczyłam, w rozmowach z ludźmi, nawet oglądając jakiś polski serial, zawsze jest "byłam tam, widziałam". Doceniłam na tyle, że uznałam za jeden z głównych elementów wychowania dzieci. Mój mąż też się przekonał i polubił.
    Myślę, że ważny jest też sposób przekonywania oraz to, by na tej wycieczce każdy znalazł coś dla siebie.



    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • asiairma 25.10.18, 20:57
    Gdybym nie musiała tam być to raczej nie wybrałabym tego miasta dla przyjemności. Całe szczęście od kilku lat już nie muszę tam jeździć wink
  • aerra 25.10.18, 20:57
    A po co "być" w Warszawie?
    Bez przesady, różnych miast w Polsce (o Europie nie wspominając) jest całkiem sporo, czemu akurat w Warszawie trzeba być?

  • edelstein 25.10.18, 23:57
    Bo to stolica kraju, miejsce waznych wydarzen, zabytkow i muzeow.Wyksztalcpny czlowiek powinien byc choc raz w stolicy wlasnego kraju.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • aerra 26.10.18, 00:17
    Biorąc pod uwagę polską historię, to o miejsca ważnych wydarzeń ciężko się nie potknąć idąc gdziekolwiek.
    Muzeów też jest dostatek, nie tylko w Warszawie.
    A że stolica? Co to obecnie znaczy? Sejm się grodzi, zresztą tak prawdę powiedziawszy nic w nim wybitnie ciekawego.

    Ja akurat jeżdżę dość regularnie, bo i służbowo, i prywatnie mamy tam znajomych. Tym niemniej rozumiem kogoś, kto nie widzi potrzeby.
  • maaria33 26.10.18, 00:28
    Tak w ogóle to wszystko jest wszędzie - i budynki i sklepy i drzewa - nie warto się nigdzie ruszać smile
  • edelstein 26.10.18, 00:33
    Akurat Warszawa ma tak duzo do zaoferowania pod wzgledem historii,ze szkoda tam nie byc.Muzea Warszawskie maja do zaigerowania zbiory, ktorych nie ma w innych miastach.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • little_fish 26.10.18, 06:04
    A w innych miastach są rzeczy i miejsca których nie oferuje Warszawa. Zakładając, że nie każdy przed w 25 (a może i 20, bo nie mamy pewności ile lat ma kobieta z postu startoweg) rokiem życia ma dość środków na by swobodnie podróżować po kraju, może się zdarzyć, że najpierw zobaczy inne, ciekawsze lub bardziej dostępne miasta.
  • aqua48 26.10.18, 10:23
    edelstein napisała:

    > Akurat Warszawa ma tak duzo do zaoferowania pod wzgledem historii,ze szkoda tam
    > nie byc.Muzea Warszawskie maja do zaigerowania zbiory, ktorych nie ma w innych
    > miastach.

    Akurat dużo ciekawsze zbiory muzealne są w innych miastach europejskich, a Warszawa dla mnie jest po prostu brzydka i chaotyczna. Zabytki w większości zrekonstruowane, trochę jak dekoracje teatralne. Mnie, gdybym nie musiała w stolicy bywać, to miasto nie zachwyca. Ale przyznam, że i Londyn robi na mnie podobne wrażenie - brzydoty i chaosu architektonicznego, tyle że zabytki, parki oraz muzea mają tam fajniejsze, no i komunikacja lepsza.

  • aj.riszka 25.10.18, 20:59
    No to ja w Warszawie bylam, nad morzem baltyckim tez...ale - i teraz nikt mnie nie przebije: nigdy nie bylam w Zakopanem...wstydze sie tego, ale szczera prawda.
  • 35wcieniu 25.10.18, 21:01
    Akurat naprawdę żałować nie masz czego. Chyba że w ogóle nigdy w górach nie byłaś, to trochę szkoda, ale jak tylko w Zakopanem, to porzuć żal i wstyd big_grin
  • konsta-is-me 25.10.18, 21:04
    Ja tez nie!
    Ani nawet w Tatrach 😁
    W ogole nie lubie gor.
    W Walbrzychu bylam, liczy sie? 😂
  • 35wcieniu 25.10.18, 21:07
    Nie, w Wałbrzychu to i ja byłam. Chyba każdy był, bo jak to tak: nigdy nie być w Wałbrzychu? surprised big_grin
  • maaria33 25.10.18, 21:13
    big_grin
  • zona_glusia 25.10.18, 21:29
    Też byłam w Wałbrzychu big_grin
  • anilka 25.10.18, 22:52
    W Wałbrzychu i ja byłam, ale nie byłam w Poznaniu i Lublinie i Rzeszowie i Bydgoszczy i w Białymstoku. Ale wstyd.
  • maaria33 25.10.18, 22:57
    Czyli Wałbrzych rules smile
  • znowu.to.samo 26.10.18, 08:19
    i co tam ciekawego w tym Wałbrzychu było?

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • 35wcieniu 26.10.18, 08:32
    Zamek Książ! <3
  • sumire 25.10.18, 21:06
    Nie ma czego, Zakopane samo w sobie to dość żałosne miejsce.
    Tatry jako takie polecam ogromnie, ale to, że nie odwiedziłaś Zakopca, to żaden powód do wstydu wink
  • stara.mostowiakowa 25.10.18, 21:09
    Ale obciach!!!!!!
  • stara.mostowiakowa 25.10.18, 21:10
    Źle się podpięło
  • vitreous 25.10.18, 21:14
    Ja także nie byłam w Zakopanem. Bardzo się tego wstydzę podobnie jak Ty.
  • maslova 25.10.18, 21:16
    A ja byłam w Zakopanem, ale w życiu nie byłam nad Morskim Okiem...
  • heca7 25.10.18, 21:48
    Powiem ci, że kiedyś to Zakopane jakoś wyglądało i może warto było je zobaczyć. Ale teraz? Tandeta, tłumy ludzi, reklamoza zaawansowana, dzikie ceny i smog. Na Gubałówce jakieś budy, dziurawa droga i tylko widok jeszcze się trzyma. Jako dziecko z rodzicami spędzałam tam ferie, pamiętam gigantyczne ślizgawki na chodnikach, na Krupówkach , na których ślizgali się przechodnie- dorośli też. Były sklepy, byli turyści ale nie było tej komercji.

    Za to ja mam taki dziwny niespełniony plan- od zawsze chcę pojechać do tzw Worka Turoszowskiego wink


    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • andaba 25.10.18, 21:52
    Byłam w Zakopanem tydzień temu - pierwszy raz świadomie, można powiedzieć, bo raz byłam jako dziecko. Jak tam jest paskudnie! Jedyne pozytywy to widok z Gubałówki i cmentarz na Pęksowym Brzyzku, bo domy, nawet jak się zdarzą ładne, to są tak obudowane ohydą dookoła, że nawet obejrzeć się ich nie da.
  • zona_glusia 26.10.18, 12:34
    heca7 napisała:
    > Za to ja mam taki dziwny niespełniony plan- od zawsze chcę pojechać do tzw Worka
    >Turoszowskiego wink
    Aż sprawdziłam co to jest wink bo nazwa brzmi troszkę jak z tej świetnej akcji krajoznawczej Polska nieodległa.
  • same-old_mona 25.10.18, 22:27
    Ja w ogóle nie byłam nigdy w polskich górach.
  • mallard 26.10.18, 09:30
    Latem minie 50 lat, jak byłem w Zakopanem, więc chyba już się przedawniło?

    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • royal283 26.10.18, 10:20
    Ja również nad Bałtyk jakoś wybrać się nie mogę- już nawet kraj obojętny, byle by na żywo zobaczyć. No jakoś mi nigdy nie po drodze ...
  • konsta-is-me 25.10.18, 21:02
    Ale wytlumacz w koncu PO CO byc w Warszawie??
    Ja bylam nieraz i nic ciekawego tam nie ma.
    A ze stolica to wiadomo, ale chyba malo kto sie wzrusza z tego powodu 😁
  • nickbezznaczenia 25.10.18, 21:04
    Może jednak nie przesadzaj, bo to zabawne.

    konsta-is-me: nic ciekawego tam nie ma.
  • konsta-is-me 25.10.18, 21:07
    Ok, to opowiedz coz takiego niezwykle interesujacego jest, to moze sie wybiore zobaczyc.
    Oprocz Palacu Kultury, bo ten widzialam i Lazienek.

  • nickbezznaczenia 25.10.18, 21:10
    Na pewno nic co by zainteresowało ciebie.
  • konsta-is-me 25.10.18, 21:15
    No i okazuje sie ze jednak nic szczegolnego, czego by nie mozna spotkac w innych miastach tam nie ma 😁😁
  • nickbezznaczenia 25.10.18, 21:17
    Oczywiście. Ha! Ha! Ha!
  • maslova 25.10.18, 21:18
    Budynek Parlamentu, Centrum Nauki Kopernik.
  • konsta-is-me 25.10.18, 21:38
    I to jest az tak ciekawe?
    Perelki architektury mozna obejrzec w wielu moastach, rowniez tych malenkich-jesli ktos jest pasjonatem.
    Rozumiem, ze Parlament w sensie polityki, ale nie wiem po co mam ogladac na zywo, mam stanac pod i napawac sie "swietym" miejscem? 😂
    Centrum Kopernika-no. Ok, ale z perspektywy mieszkanca duzego miasta, to nie jest az tak niezwykle, bo podobne rzeczy mozna znalezc gdzie indziej, np. Hydropolis we Wroclawiu.

  • maslova 26.10.18, 08:47
    > I to jest az tak ciekawe?
    A to zależy dla kogo. Ja odpowiadałam tylko na Twój tekst "ze jednak nic szczegolnego, czego by nie mozna spotkac w innych miastach tam nie ma". Budynku parlamentu w innym polskim mieście nie uświadczysz.

  • edelstein 25.10.18, 23:59
    Syrenka jest tez hdzies indziej? pomnik malego powstanca? Lazienki.Palac w Wilanowie? muzeum wojska polskiego?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • aerra 26.10.18, 00:32
    Syrenka i owszem, jest. Na molo w Ustce tongue_out
    Ustecka syrenka, żeby nie było, nie warszawska.
    I w Kopenhadze też jest.
    Muzeum wojska polskiego w Warszawie jest i owszem, ale np. w takiej Bydgoszczy masz Muzeum wojsk lądowych. Byłaś? W Krakowie jest Muzeum Lotnictwa Polskiego (głownie wojskowego właśnie) i Muzeum Armii Krajowej, też byłaś?
    W Białymstoku tez jest Muzeum wojska. A w Gdańsku Muzeum II wojny światowej.
    I podejrzewam, że jeszcze w paru miastach by się znalazło.
    Ale Łazienki to osobiście lubię - przy czym tak naprawdę: park, fajny, owszem; trochę klasycystycznych budynków - ale jak ktoś nie jest pasjonatem architektury, to mu to nie robi za bardzo.
  • edelstein 26.10.18, 00:39
    Argumentacja typu po co zwoedzac zamek x skoro sie zwoedzylo zamek y.Akurat bylam i w Bydgoszczy i w Krakowie.Gdzie nie bylam to muzeum wojska w Bialymstoku.W muzeum w Gdansku tez bylam.W maju tego roku.Moj syn jeszcze nie bylbo akurat wtedy bylam w Gdansku sama.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • aerra 26.10.18, 00:50
    Nie zrozumiałaś.
    Zwyczajnie przeróżnych, często bardzo ciekawych muzeów, zabytków, miejsc pamięci itd., jest w Polsce i na świecie tyle, że żeby człowiek się skichał, to nie jest w stanie zobaczyć wszystkich. Dlatego większość ludzi wybiera to, co ich interesuje. I niekoniecznie musi paść akurat na Warszawę. Albo, nie przymierzając, Kraków wink
    (A ja niecały miesiąc temu oprowadzałam po Krakowie ekspresowo, bo w niecały dzień trzeba się było wyrobić, rodzinę z Kanady - i weź tu wybierz, co jest warte zobaczenia, a co nie.)

    Dla mnie akurat muzea wojskowe mogłyby w sumie nie istnieć (chociaż w większości i tak byłam, czy to w dzieciństwie, czy to teraz z moim własnym dzieckiem), wolę inne elementy naszej historii.
  • edelstein 26.10.18, 01:01
    Akurat wieksze miasta Polski to etap szkoly podstawowej.Omawiane sa na polskim, historii, geografii.Dla mnie ich zwiedzenie to taka zelazna podstawa.Brak uwazam za luke w wyksztalceniu.I nie chodzi tylko o Warszawe,panie przyznaja sie do braku bytnosci w innych wielkich miastach.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • little_fish 26.10.18, 06:08
    Ale bierzesz pod uwagę, że naprawdę nie każdego stać na podróżowanie? Nawet po Polsce.
  • edelstein 26.10.18, 10:46
    Doprawdy? w dobie tanich biletow kolejowych i lotniczych 60zl z Gdanska do Warszawy -Pendolino. Warszawa-Gdansk ryanair za cale 9zl😂hosteli od 20zl doba?
    Poza tym na forum ematki zarabiaja 5tys na waciki wiec skad nagly brak kasy.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 35wcieniu 26.10.18, 10:58
    Nie kazdy mieszka w duzym miescie z dobra komunikacja. Nie kazdy tez jest ematka zarabiajaca 5 tysi na waciki.
  • edelstein 26.10.18, 11:36
    Mieszkalam na wsi na ktora sie wyprowadzilismy.2pksy na dzien tam jezdzily i jezdza.W dziecinstwie zwiedzilam praktycznie cala Polske.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • bialeem 26.10.18, 11:17
    W jakim celu wydawać to 60 zł w jedną stronę i 20 zł nocując w niewygodnym łóżku z 5 innych ludzi w pomieszczeniu i jeszcze kilkanaście-dziesiąt na jedzenie? Żeby "być w Warszawie"? Dlaczego nie zwiedziłaś Zielonej Góry albo Bełchatowa? Przecież to jest nawet tańsze.
  • edelstein 26.10.18, 11:27
    Bylam i w Zielonej Gorze i w Belchatowie, tak wiec pudlo.W Zielonej gorze bylam nawet dwa razy.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • wapaha 27.10.18, 14:20
    A ja kilkanaście. A aktualnie dojeżdzam z dużego miasta do mniejszego miasta k. Zielonej i podróż w jedną stronę to ponad 60 zł..
  • little_fish 26.10.18, 11:22
    A to dziewczę z postu założycielskiego było dzieckiem ematki?
    No i jeśli mówimy o zwiedzaniu przez dzieci, to dziecko raczej samo nie pojedzie, więc te niewielkie koszty które podajesz trzeba pomnożyć co najmniej razy dwa. A jak ktoś mieszka w niewielkiej miejscowości to sobie samolotem za 9 zł nie poleci
  • edelstein 27.10.18, 13:23
    Taa niewielkie miejscowosci sa odciete od swiata i lotnisk.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 35wcieniu 27.10.18, 13:31
    Przecież nie o to chodzi tylko o koszt. Jak trzeba z niewielkiego miasteczka dojechać do większego, stamtąd do takiego, które ma połączenia do miasta docelowego, to robi się spora kwota i tyle, z tym nie ma co dyskutować bo niestety tak jest. A autostopem niektórzy się boją. Jeszcze blablacar jest jakąś tam opcją ale też nie zawsze się da znaleźć to co akurat by się przydało.
  • edelstein 27.10.18, 14:11
    B.dlugo mieszkalam na wsi i nie przeszkadzalo mi to zwiedzac.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 35wcieniu 27.10.18, 14:19
    Tobie nie, ale jak ktoś ma 20 lat i niedobór kasy, to może mu przeszkadzać.
  • edelstein 27.10.18, 16:57
    Tez milionerami nie bylismy, bez przesady.Na zwiedzanie kasa zawsze byla.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • little_fish 27.10.18, 21:19
    Jak komuś brakowało na jedzenie i ubrania to na zwiedzanie kasy nie było. Tak trudno to zrozumieć?
  • wapaha 27.10.18, 11:34
    Edelstein- w Polsce bilety kolejowe nie są wcale tanie..
  • maaria33 27.10.18, 12:33
    A gdzie są tanie? Bardzo lubię pociągi, popodróżowałabym sobie.
  • edelstein 27.10.18, 13:22
    Sa,jechalam pendolino za 50zl.Jezdze po Polsce pociagami,wiec mi nie wciskaj kitu.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 35wcieniu 27.10.18, 13:29
    Czasami się trafi, zgoda, ale nie zawsze. Ja chciałam pojechać do Warszawy pod koniec listopada ale sprawdziłam ceny pociągów i już nie jadę tongue_out
  • wapaha 27.10.18, 14:09
    Ale jaki kit ?
    Połączenia Szczecin Główny -Warszawa - 72-106 zł
    Połączenia Poznań Główny Warszawa Express IC - 139-199 zł TLK 66 zł
    Kraków - Warszawa 78-229 zł
    Toruń -Warszawa - 54-179 zł

    To nie jest tanie podróżowanie niestety. Wychodzi bardziej opłacalnie jeśli ktoś może kupić np. bilet weekendowy ale on również nie jest tani.

    Z tym Pendolino to tez coś nie tak- bo akcja zachęcania do podróżowania w ten sposób rusza dopiero 15 listopada br i bilet kosztuje OD 49 zł. Mało tego- te bilety będa limitowane i tylko część osób może je kupić z taką zniżką. Gdy pula się wyczerpie będą dostępne bilety ze zniżkami ale niższymi. Tu masz standardowe ceny Pendolino i najniższa wynosi 129 zł .

    www.intercity.pl/pl/obrazy/EIC/EIC%20Premium%20-%20ceny.pdf

  • edelstein 27.10.18, 14:12
    Zapominasz,ze uczniowie i studenci miaja znizke 37%

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • wapaha 27.10.18, 14:19
    Edelstein- ale trzymajmy się meritum , dobrze ?
    Odniosłam się do konkretnie napisanego przez Ciebie zdania

    "Doprawdy? w dobie tanich biletow kolejowych i lotniczych 60zl z Gdanska do Warszawy -Pendolino. Warszawa-Gdansk ryanair za cale 9zl😂hosteli od 20zl doba? "

    W Polsce- stwierdzam to z przykrością i naprawdę szczerze zazdroszczę mieszkankom innych krajów - nie istnieje coś takiego jak "doba tanich biletów kolejowych i lotniczych". Bilety kolejowe są drogie. Owszem- uczniowie, studenci mają zniżkę 37%-co tak naprawdę niewiele zmienia. Bo uczeń musi jechać z opiekunem jeśli jest dzieckiem. A dla opiekuna zniżki już nie ma. Więc wyprawa do Warszawy w której dorosły płaci za bilet 100 zł, jego jedno dziecko 63 zł -daje w dwie strony już ponad 300 zł. Jeśli doliczysz do tego przejazdy na miejscu metrem , wejściówki do muzeum-cnk-itp- + nocleg ( wcale nie 20 zł !!, i noclegi z 2-3 bo bezsensu jechać do w-wy na 1 dzien ) - mamy już koszt LEKKO licząc 900 zł . Do tego wyżywienie dwóch osób i 1200 zł za kilka dni pęka jak nic.
  • little_fish 27.10.18, 14:33
    Dwudziestolatka to niekoniecznie studentka
  • maaria33 27.10.18, 14:48
    wapaha - gdzie są tanie?smile Komu zazdrościsz to może się wybiorę.
  • ewa_mama_jasia 27.10.18, 15:08
    Zgadza się. Chociaż rodzic z dzieckiem ma prawo bo zakupu biletu rodzinnego na PKP i wtedy płaci chyba 37 %. Można też wybierać tańsze pociągi, teraz trochę pojezdzilam po kraju służbowo i bilety na TLK przez pół kraju z Warszawy (do Chojnic, Oleśnicy pod Wrocławiem, Zielonej Góry) to był koszt ok. 60- 80 zł dla dorosłego, do Białej Podlaskiej ok. 30. Niedawno mąż jechał rano do Krakowa, bilet na pendolino kupiony na 2 dni przed wyjazdem kosztował 50 zł. Generalnie I'm wcześniej się kupi bilet, tym taniej to kosztuje. Koszt pokoju dla 2 osób może się zamknąć w przedziale 150 zł (Kraków, Wrocław, Oleśnica, Gdańsk) - oczywiście w standardzie turystycznym, czyli pokój z lazienka, skromnie urządzony). Jeśli chodzi o bilety wstępu, bywają akcje płacenia taniej (rok temu czy 2 4 muzea w kraju w listopadzie były za darmo lub za symboliczną złotówkę (trzeba było wcześniej zarezerwować). W tej chwili w Warszawie muzea warszawskie są za 1 zł do końca listopada, a nie wiem czy i niektóre państwowe też,przynajmniej dla dzieci i mlodziezy. Polska za pół ceny też daje pewno a możliwość ograniczenia kosztów. Owszem, zwiedzanie budżetowe niesie za sobą pewne niedogodności - promocyjne trasy w zabytkach są czasami ograniczone, w akcji Polska za pół ceny są często ujęte te mniej znane trasy (np. w Wieliczce trasa Górnicza, a nie ta najbardziej znana turystyczna). Ale naprawdę sporo miejsc bierze w niej udział. Można sobie kupić bilet promocyjny na PKP weekendowy, rodzin y albo dużo wcześniej, w ramach akcji Polska za pół ceny zaplanować pewna trasę (np. Malbork, 3 muzea w Kościerzynie i muzea gdańskie), którzy nocleg w tańszym pensjonacie i wyda się mniej niż normalnie. Akurat podaję ten przykład, bo sama go planowałam tylko nie wyszło. Nie twierdzę, że zwiedzanie jest tanie. Jak byłam z synem rok temu w Berlinie, poszło ok. 2 tys. w ciągu 5 dni. Teraz chcemy jechać w trójkę z mężem, pewnie wyjdzie ok. 3 (dojazd, nocleg, zwiedzanie, wyżywienie). Ale można tak zaplanować, żeby było tańsze. I bywa sporo akcji bezpłatnych - np. we Wrocławiu przed rokiem czy dwoma przez trzy dni zwiedzalismy miasto szlakiem krasnali (były to bezpłatne akcje organizowane przez urząd miasta). A do Afrykanarium w jeden dzień były tańsze bilety. Z kolei do Muzeum Narodowego i Panoramy Raclawickiej i jeszcze gdzieś był jeden bilet.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • green.moon7 27.10.18, 15:58
    Studenci i młodzi ludzie podróżują inaczej. Jeśli są chęci to pieniądze dla zdecydowanej większości nie będą przeszkodą, nawet przy bardzo skromnym budżecie. Dojazd najtańszym środkiem transportu, można zabrać się ze znajomym, który jedzie służbowo, skorzystać z blablacar, wyczaić tani bilet na pociąg, autokar, samolot (niedawno jeszcze były po 9 zł), spanie można mieć za darmo, są serwisy, gdzie ludzie wymieniają się miejscami, transport po Warszawie rowerem miejskim za darmo lub za grosze, darmowych atrakcji jest mnóstwo, w muzeach są darmowe dni.
    Rozumiem, że można nie mieć ochoty jechać w konkretne miejsce, ale te wyliczenia, że rodzina na weekend musi wydać minimum dwa tysiące mają się nijak do budżetowych wyjazdow młodych ludzi.
  • edelstein 27.10.18, 17:02
    Dokladnie tak jest, w dodatku najwyrazniej pani sie nie zna, bo o znizkach nie slyszala

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • ewa_mama_jasia 27.10.18, 17:19
    Gwoli ścisłości o dwóch tysiącach to pisałam ja, w wersji wyjazdu rodzica z synem. Wapaha pisała o 900 do Warszawy. Nie chcę mi się liczyć parodniowej razy po Warszawie, ale mam wrażenie że przy dobrym zaplanowaniu można go spędzić sporo taniej. Oczywiście, że wyjazd młodzieżowy nisko budżetowy rządzi się innymi prawami niż rodzinny i przy właściwym zaplanowanie może wynieść dużo mniej.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • ewa_mama_jasia 27.10.18, 17:22
    W wersji wyjazdu rodzica z synem do Berlina.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • ewa_mama_jasia 27.10.18, 18:08
    Tak a propos Warszawy i Krakowa, za chwilę zacznie się akcja "Darmowy listopad". Wawel, Łazienki, Wilanów I Zamek Królewski będą dostępne bezpłatnie. Nie wszystko będzie udostępnione, ale sporo tak. Zawsze to jakaś ulga w budżecie, jeśli ma się ograniczone środki a chce pozwiedzać.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • memphis90 27.10.18, 19:49
    Ale taka 20 - latka dotychczas pewnie jeździła właśnie jako dziecko z rodziną....

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • edelstein 27.10.18, 16:58
    Jak dla opiekuna znizki nie ma? bierze sie wtedy bilet rodzinny rowniez 37 %znizki

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • bergamotka77 27.10.18, 18:55
    Jeździłas kiedyś pociągiem czy innymi środkami transportu w innych krajach UE? Pojedź chociaz do takiego UK to przekonasz się co znaczy drogi transport miejski i międzymiastowy.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • little_fish 27.10.18, 21:21
    To, że tam jest droższy, nie oznacza, że u nas każdego stać na swobodne podróżowanie
  • wapaha 28.10.18, 09:54
    Pojęcie tani-drogi- jest relatywne- i powinno odnosić się do możliwości i realnej siły pieniądza. Średnia cena biletu za 500km wynosi 100 zł czyli prawie 8 godzin pracy
  • maaria33 28.10.18, 10:46
    wapaha - proszę podaj gdzie te bilety są tańsze , nawet w relacji najniższa pensja - km
  • maaria33 28.10.18, 10:51
    Tak na szybko sprawdziłam swoje bilety z Francji z września - stosunek wynagrodzenia do ceny biletów podobny
  • green.moon7 28.10.18, 10:58
    Kiedy podróżuje się ekonomicznie to się nie kupuje biletów po cenie średniej, a po okazyjnej.
  • edelstein 28.10.18, 11:11
    Po okazyjnej z wszystkimi mozliwymi ulgami

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • maaria33 28.10.18, 11:12
    A to prawda.
  • ewa_mama_jasia 28.10.18, 11:22
    Średnia cena biletu za więcej niż 500 km (Warszawa - Świnoujście) kosztuje w zalezności od daty wyjazdu ok. 60 parę zł - dziś 78, za miesiąc 54. Przemysl - Gdańsk dziś 90 zł, za miesiąc 60. Biorę pod uwagę połączenia bezpośrednie, TLK, nie EIP czy EIC. Nie wypowiadam się czy to tanio czy drogo, natomiast podtrzymuje swoje zdanie, że jeśli ktoś chce zwiedzać budżetowo (w tym wypadku najczęściej chce =musi), to można poszukać oszczędności.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • little_fish 28.10.18, 12:41
    Oczywiście, że można szukać oszczędności. Ale i tak trzeba pewną kwotę na wyjazd przeznaczyć. I jeśli ktoś ma do wyboru jechać do Warszawy za 2 stówy, albo kupić potrzebne mu buty i kurtkę, to często wybór jednak nie pada na podróż
  • ewa_mama_jasia 28.10.18, 14:09
    Nikt tego nie neguje. Natomiast tak z ręką na sercu, jeśli człowiek coś naprawdę chce, to przy pewnym wysiłku zrobi. Mnie np. nie stać na takie wyjazdy jak ematki opisuja i tak często, ale np. za to syn chodzi do dobrej szkoły (prywatnej). Jak ubieram, jedziemy gdzieś na parę dni. Młody ma kolonie i zimowiska. Gdybym nie oszczędzala, kupowałam zbędne rzeczy, też nie byłoby mnie stać żeby tyle razy wyjezdzal albo żebyśmy wyjechali razem.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • ewa_mama_jasia 27.10.18, 15:11
    To zależy. Mój mąż jechał niedawno do Krakowa, pendolino, bilet kupował na 2 dni przed wyjazdem, bilet na 2 klasę kosztował 50 zł. Kurs poranny, nie pamiętam, 6 czy 7 rano.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • triismegistos 26.10.18, 11:32
    Mieszkałam w stolicy ze trzy lata i przyznam, że nigdy nie miałam potrzeby oglądania syrenki.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • rosapulchra-0 26.10.18, 03:00
    Niewidzialna wystawa jest bardzo ciekawa i pouvzsjaca na ten przykład.

    --
    Wszyscy idący ze swoimi laskami, nieraz mam ochotę takiego huknąć, co się palancie lipisz, masz laskę, to nie wykręcaj głowy za mną. by Alpepe
  • asfiksja 25.10.18, 21:05
    No tak całkiem szczerze - zabytków nie ma, godnej podziwu przyrody też nie, to po co? Nowogrodzką zwiedzić?
  • lot_w_kosmos 25.10.18, 21:11
    Kurde, ja jestem ciekawa świata, lubię podróże, zwiedzanie, poznawanie nowych miejsc.
    Nie ma we mnie ani krzty domatora....
    Lubię być gdzieś ciągle.
    To chyba dlatego ciężko mi pojąć, że ktoś nie był ciekaw przez 50 lat być w stolicy.
    Nawet na zakupy pojechać, na szkolenie, do teatru...
    No tak zwyczajnie....
  • nickbezznaczenia 25.10.18, 21:14
    Na zakupy lub do teatru może być z niektórych części Polski za daleko.
  • konsta-is-me 25.10.18, 21:17
    Jak na to na zakupy??
    Ktos ma jechac kilkaset km, zeby kupic buty albo marchewke?
    Teatry bywaja tez w innych miastach 😂
  • 35wcieniu 25.10.18, 21:22
    Ta, jasne, bywają. Teatry. Poza Warszawą. Dobre.
    Weź nie trolluj tongue_out big_grin
  • mikk25 25.10.18, 21:35
    Teatry nawet grają na wyjeździe.
  • memphis90 26.10.18, 20:18
    Ale wtedy grają byle jak.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • konsta-is-me 25.10.18, 22:15
    Poza Warszawa lud ciemnyi " nie znajom się na kulturze" no! 😜😜
    I zakupow nie zrobiom, bo CH nie widzieli i w Warszawie to majom, pani, takie zlote terasy, caluskie ze zlota, pani, no,marki zagraniczne majom, o tym dialble takim co sie u Prady ubieral, i w ogolr, cuda pani, taka tam kultura😂😂😜
  • green.moon7 25.10.18, 22:19
    Marki światowe to raczej w Vitkacu, jakiś kilometr dalej, całkiem czarnym, a nie złotym Szanowna Panitongue_out
  • szeptucha.z.malucha 26.10.18, 10:50
    He, he, pamiętam wyjazdy na zakupy w latach 80- tych z takiego Lublina do Warszawy. Raz w miesiącu zakład pracy organizował.
  • konsta-is-me 26.10.18, 14:03
    I co się kupowalo??
  • szeptucha.z.malucha 26.10.18, 17:36
    Jedzenie, ubrania, sprzęt agdsmile
  • konsta-is-me 27.10.18, 12:26
    Ale ze w Lublinie nie bylo jedzenia albo ubran, to nie uwierze. Nawet w prl😉
  • szeptucha.z.malucha 28.10.18, 14:32
    No, takie autokarowe wycieczki zakupowe raz - dwa w miesiącu były z zakładu pracy mojej many.
  • szeptucha.z.malucha 28.10.18, 14:33
    Warszawa była lepiej zaopatrzona.
    Choć puste półki były i tu, i tu.
  • sumire 25.10.18, 21:18
    Ale takie same zakupy można teraz zrobić w każdym większym mieście w Polsce, teatry poza Warszawą też są znakomite. Jeśli ktoś chce naprawdę konkretnego shoppingu i jest gotów podróżować w tym celu, to raczej wybierze Berlin albo Londyn.
  • 35wcieniu 25.10.18, 21:18
    Na zakupy? surprised Każdej propozycji się spodziewałam ale to mnie zaskoczyło.
  • lot_w_kosmos 25.10.18, 22:28
    Ale coście się tych zakupów uczepily wink
    To jeden z przykładów.
  • rannala 25.10.18, 21:18
    Ja bym chciała tak pojechać, na spokojnie, do teatru pójść, znanego z ekranu aktora/aktorkę zobaczyć...ech, rozmarzyłam się smile
  • zona_glusia 25.10.18, 21:33
    Też bym tak chciała smile
  • rannala 25.10.18, 21:54
    Może kiedyś? smile

    Tzn. gwoli ścisłości, to ja byłam w Warszawie, ale tak nie do końca "po mojemu". W młodości załatwialam sprawy dla ojca (czasy przed usługą przesyłki konduktorskie, wysyłam mnie po elektronikę, miałam ulgę na PKP uczniowską, a on nie), potem z pracy jakieś szkolenie. A i jeszcze w czasach studenckich sylwester Taize był w Warszawie, mieszkaliśmy u rodzin.
    Po latach byłam nawet tej zimy z córką, na jeden dzień, pytałam na forum o atrakcje.
    Ale nie dziwi mnie zupełnie, że ktoś nigdy nie był, sama nie byłam w tylu miejscach, nie znam tej ściany wschodniej wcale... Śląska nie znam.
  • heca7 25.10.18, 21:52
    Ale to nie powinno być trudne (chyba, że pod względem finansowym). Sprawdzasz teatry w Wawie, wybierasz repertuar. Kupujesz przez internet bilet (albo dwa dla partnera). Po czym szukasz fajnego noclegu w tym terminie. Jesienią Warszawa nie jest oblegana turystycznie, hoteli jest mnóstwo.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • rannala 25.10.18, 22:00
    Heca - moze na emeryturze, jak dożyję? smile
    Nie miałabym z kim ruszyć, a kwestie finansowe też się nie składają niestety.
  • heca7 25.10.18, 22:08
    Szkoda bo aktorów serialowych można bez trudu z bliska zobaczyć. Życzę więc spełnienia marzeń smile

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • rannala 25.10.18, 22:16
    Dziękuję.
    Mnie się marzy Janda w jej teatrze, od kiedy czytałam jej książki na podstawie bloga.
  • inka754 26.10.18, 07:12
    Jeśli chodzi o zakupy, to wszystko to, co masz w Warszawie w innych dużych miastach też można kupić. Na zakupy do Warszawy jeździło się w latach 80-tych. Ale Warszawa bardzo mi się podoba i zazdroszczę wszystkim, którzy tam mieszkają.
  • zona_glusia 25.10.18, 21:31
    Nawet w małych miejscowościach coś fajnego do zwiedzania się znajdzie, więc tym bardziej w Warszawie.
  • grrru 25.10.18, 21:39
    Są, są, tylko trzeba umieć poszukać smile

    --
    Nadal jem gluten smile
  • edelstein 26.10.18, 00:04
    Poszukac? jak ktos musi szukac zabytkow w Wasärszawie to niech sobie kupi najmocniejsze okulary, bo taki palac w Wilanowie ciezko przeoczyc.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • edelstein 26.10.18, 00:01
    W Warszawie nie ma zabytkow?lol

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • bialeem 26.10.18, 09:30
    Wawa to miasto zniszczone i odbudowane wschodnio i brutalistycznie. Są fragmenty ładne, ale w całości miasta poniemieckie są zdecydowanie bardziej urokliwe. Rozumiem patriotyzm lokalny, ale nie ma o co drzeć szat. Do Warszawy trzeba przywyknąć jeżeli wcześniej mieszkało się w ładnym, zielonym miejscu i nie mam na myśli wsi pod stolicą. Akurat mam w domu varsavianistę i znam to miasto ciut lepiej od przeciętnego przyjezdnego i doceniam, że fragmentami jest doskonale zaplanowane ale serio nie jest to żadna perła w polskiej koronie.
  • edelstein 26.10.18, 10:47
    Jaki patriotyzm lokalny? nie urodzilam sie w Warszawie

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • kkalipso 25.10.18, 21:27
    Ja się urodziłam w mieście dosyć blisko Warszawy (za chwilę będzie rzut beretemtongue_out) jeździliśmy na wycieczki do opery, teatru, pozwiedzać średnio trzy razy w roku więc znam jako tako i co trzeba zobaczyć za dziecka widziałam. Córce jak tylko stała się kumata pokazałam co tylko mogłam w ciągu dwóch dni i bardzo mnie to cieszy. Byłam też w Krakowie i prawie wszystkich najbardziej znanych miastach Polski, Wrocław mi został a chłop z okolicy tylko na lotnisku byłam. Ja chyba bym nie mogła nie być albo dzieciom nie pokazać w końcu to stolica. Czasem zerkam na Ukrytą Prawdę tylko żeby nacieszyć się widokiem .....


    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • andaba 25.10.18, 21:28
    Ja byłam raz, tylko i wyłącznie dlatego, że nasz hufiec organizował w Warszawie zimowiska. Inaczej bym nie była. Bo w sumie po co.
  • grrru 25.10.18, 21:34
    Nie ma obowiązku, żeby w 20 czy 25 lat życia zobaczyć cały kraj. Widocznie nie miała powodu ani okazji do przyjazdu. Np. ze Szczecina bliżej do Berlina, to po co komu Warszawa?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • edelstein 26.10.18, 00:06
    Z Düsseldorfu mam blizej do Paryza,Berlina,Amsterdamu czy Frankfurtu nad Menem,a moj syn w Warszawie byl wielokrotnie i jeszcze wszystkiego nie zwiedzilismy.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • inka754 26.10.18, 07:16
    Bo stolicą Polski jest Warszawa a nie Berlin.
  • rosapulchra-0 25.10.18, 21:42
    A można nie być w Krakowie? Katowicach? Wrocławiu? Londynie? San Diego?
    Można. W Warszawie również.

    --
    Wszyscy idący ze swoimi laskami, nieraz mam ochotę takiego huknąć, co się palancie lipisz, masz laskę, to nie wykręcaj głowy za mną. by Alpepe
  • jowita771 25.10.18, 21:43
    Ja bylam kiedyś przejazdem, nawet dwa razy. Wysiadłam z pociągu, wsiadłam do autobusu i pojechałam pod Warszawę. Ale poza tym nie byłam. Zwiedziłam kilka innych stolic, ale Warszawy akurat nie. Pojadę, ale najpierw do Pragi. Tam już wprawdzie byłam, ale ciągnie mnie znowu, bo jest pieknie.

    --
    w ukladzie wolna kobieta-niewolny facet co sie maja ku sobie:
    czlowiek z wagina to scierka i szmata
    czlowiek z penisem to odpowiedzialny i przetestowany ojciec i maz /by k1k2/
  • alpepe 25.10.18, 21:53
    Można, ja byłam zawsze przelotem, mam 42 lata. Rok temu po raz pierwszy obejrzałam sobie z zewnątrz Zamek Królewski i to w zasadzie tyle. Jakoś się nie składało, na wycieczce szkolnej nie byłam, żadnej forumki nie odwiedziłam.

    --
    Achse des Guten
  • green.moon7 25.10.18, 21:55
    Uważam, że każdy Polak w miarę możliwości powinien odwiedzić najważniejsze miasta w swoim kraju, a jakby nie patrzeć Warszawa jest w czołówce tej listy. Oczywiście to nie obowiązek, ale jakoś tak nie wyobrażam sobie bez powodu unikać Krakowa, Wrocławia, Poznania i wielu, wielu innych miast.
  • grrru 25.10.18, 21:59
    To nie chodzi o unikanie tylko o to, żeby celowo się tam wybrać.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • green.moon7 25.10.18, 22:33
    Jakieś 65-75% miejsc, które widziałam na świecie widziałam bez celu, czyli, tylko, żeby zobaczyć i pobyć.
    Oczywiście argument finansowy jest trudny do zbicia, ale jeśli odpada to jednak stolica własnego kraju powinna być ma krótkiej liście miejsc do zobaczenia. Choćby po to, żeby samemu wiedzieć czy jest gorsza czy fajniejsza od tej z opowieści znajomych.
  • grrru 25.10.18, 22:46
    To jest cel. Chodzi mi o to, że nie zawsze nie było się w jakimś mieście z powodu unikania go, tylko nie było pretekstu ani okazji.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • 35wcieniu 25.10.18, 22:48
    Tzn. z samego faktu że jest stolicą?
  • rannala 25.10.18, 22:02
    W moim przypadku nie chodzi o celowe unikanie typu mam okazję, koleżanka organizuje, a się nogami, rękami opieram, że nie jadę i już! Tylko, że proza życia jest taka, że nie mam jak się ruszyć. Nie umiem też sama zorganizować sobie takich wyjazdów! I chyba z bieiem lat, coraz mniej mnie ciągnie!
  • starczy_tego 25.10.18, 22:22
    Ja tez tak uwazam, słabe jest to przechwalanie sie, gdzie to sie nie bywało uncertain serio...
  • snakelilith 25.10.18, 22:38
    green.moon7 napisał(a):

    > Uważam, że każdy Polak w miarę możliwości powinien odwiedzić najważniejsze mias
    > ta w swoim kraju, a jakby nie patrzeć Warszawa jest w czołówce tej listy.

    Tak, a każdy muzułmanin powinien raz w życiu do Mekki, a każdy katolik raz do Rzymu.... big_grin
  • iwoniaw 25.10.18, 22:42
    To mi przypomina, że jak pojechałam pierwszy raz w życiu do Rzymu i siedziałam tam ponad tydzień, to zrealizowałam w praktyce powiedzenie "być w Rzymie i nie widzieć papieża", jako że JP II był akurat na jakiejś pielgrzymce zagranicznej wink


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • maniaczytania 25.10.18, 23:49
    o, to mamy coś wspólnego - ja byłam kiedyś w Rzymie też coś około tygodnia, ale też papieża nie widziałam, bo akurat się rozchorował, jak już byliśmy w drodze (to były czasy 'sprzedkomórkowe', a wizyta u papieża była jednym z głównych celów tej wyprawy - skończyło się na specjalnej mszy i krótkim spotkaniu części grupy z jego sekretarzem) i cały ten czas był w szpitalu.

    --
    Maniaczytania - blog
  • iwoniaw 26.10.18, 08:24
    Dokładniej mówiąc, to tamten wyjazd nie był w ogóle pielgrzymkowy i żadnej audiencji w planach nie było od początku, no ale wiadomo, że gdyby papież był wówczas w Mieście, to na niedzielne Urbi et orbi by choć człowiek zerknął na żywo, a tak to - no cóż - "być w Rzymie i nie widzieć papieża" zaliczone wink
    Za to byłam na tej mszy w Krakowie, którą JP II miał odprawiać, a się rozchorował i nie odprawiał. W 1999 to było?


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • kosmos_pierzasty 26.10.18, 09:09
    Swego czasu audiencje były w programie zwykłych komercyjnych wycieczek - fontanna di Trevi, Schody Hiszpańskie, Koloseum i Forum Romanum, audiencja u JP II... takie minimum big_grin
  • iwoniaw 26.10.18, 09:43
    Możliwe, nie wiem, nigdy nie byłam w Rzymie na komercyjnej wycieczce (zwykłej ani niezwykłej) - czy za to też będą w tym wątku ujemne punkty, a może wprost przeciwnie, plus milion do lansu? (w drugim przypadku mogłabym przynajmniej odrobić brak bytności w Warszawie przed ukończeniem podstawówki) big_grin


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • green.moon7 26.10.18, 09:54
    Ja mam odwrotnie, bo co i rusz trafiam na papieża, żywego lub nie.
    W Rzymie bywam dość często, bo lubię to miasto, raz pojechałam ze znajomymi, którzy chcieli iść na spotkanie, więc poszłam z nimi, kolejne dwa razy pojechałam zwiedzać Watykan z różnymi osobami, a tam papież przemawia czy odprawia mszę, kolejny raz szykowali plac, ludzie zaczynali się schodzić to uciekliśmy kilka razy byłam przy grobie.
    Zostałam nawet uszczęśliwiona różańcem papieskim od JP2, chociaż jestem niewierząca.
  • iwoniaw 26.10.18, 10:00
    No musi być równowaga w przyrodzie - jedni chcą, a nie mają, inni nie chcą, a mają. wink


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • kosmos_pierzasty 26.10.18, 09:08
    Popełniłam większy występek - zamiast na audiencję poszłam do Muzeów Watykańskich i jeszcze koleżankę w to wciągnęłam wink
  • iwoniaw 26.10.18, 09:44
    Że tak sparafrazuję, Muzea Watykańskie zdecydowanie są warte mszy, a nawet audiencji, zatem masz moje błogosławieństwo big_grin


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • kosmos_pierzasty 26.10.18, 18:38
    smile
  • mid.week 27.10.18, 15:23
    Byłam w Rzymie i też zrealizowałam to powiedzenie, bo papież jest ostatnią interesującą mnie "atrakcja turystyczną" wink
  • miriam_73 27.10.18, 16:02
    Hahaha, pierwszy raz widziałam Papieża w Rzymie za którymś tam razem, w 2004 roku (a jeżdżę do Rzymu od 1992 roku...), jeszcze żył JP II. Potem na pierwszą rocznicę śmierci - BXII. I znowu od prawie 15 lat nic. Jakoś tak wyszło. Szczerze mówiąc szkoda mi czasu. W Rzymie jest dużo ciekawszych atrakcji wink
  • green.moon7 26.10.18, 10:03
    Nie, jednak na zupełnie innej zasadzie. Skoro w kraju są pewne atrakcje turystyczne dla których ludzie przyjeżdzają z daleka, a dla mnie są na wyciągnięcie ręki to uważam, że powinnam je zobaczyć. Choćby po to, żeby na pytanie skąd jesteś? Z Polski. O byłem w Polsce widziałem Wawel, Pałac Kultury, Poznań, nie odpowiadać, a ja niewink
  • iwoniaw 26.10.18, 10:15
    Ja się generalnie zgadzam z tym, że warto podróżować i zwiedzać (w kraju i za granicą) i pokazywać dzieciom ważne dla historii i kultury miejsca, co nie zmienia faktu, że pani w wieku lat 20-25 zapewne dopiero się usamodzielniła finansowo i życiowo, a powodów, dla których przez całe dzieciństwo i wczesną młodość nie zawitała akurat do Warszawy mogło być milion (i prawdopodobnie na żaden nie miała wpływu, a w każdym razie mocy decyzyjnej). I dziwowanie się temu jest naprawdę w stylu "mieszkam w Polsce i nie widziałem Wawelu nawet na obrazku", więc przyganiał kocioł garnkowi tak naprawdę.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • little_fish 26.10.18, 10:21
    Dokładnie tak.
  • royal283 26.10.18, 10:29
    To 20-latka ma jeszcze czas. Kolejności chyba nie ustalono? Trzeba się spieszyć?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.