Dodaj do ulubionych

Nadmiar rzeczy w świecie

27.10.18, 20:19
Otacza mnie tyle rzeczy i są tak łatwo dostępne, że nie mam ochoty na żadne materialne prezenty. A tu idą święta. Trzeba obdarować i być obdarowanym.
Materializm mnie męczy. Da się coś z tym zrobić?
Edytor zaawansowany
  • tairo 27.10.18, 20:25
    Nie trzeba obdarowywać ani być obdarowywanym.
    Można obdarowywać rzeczami niematerialnymi.
  • mamablue 27.10.18, 20:28
    U mnie długoletni zwyczaj dawania.
  • jollyvonne 27.10.18, 20:31
    Prezenty moga byc uzytkowe, to raz. Prezent niematerialny to tez prezent, to dwa.
  • green.moon7 27.10.18, 21:32
    No to poproś o krem, perfumy, ulubioną czekoladę i tak musisz kupić od czasu do czasu.
  • green.moon7 27.10.18, 20:28
    Oczywiście, poproś o prezenty przeżyciowe. Spa, wycieczka, kurs, bilety do teatru i tym się kieruj obdarowując innych.
    Jeśli macie skromniejszy budżet to rzeczy zużywające się typu perfumy, kosmetyki, słodycze.
  • milva24 27.10.18, 20:50
    Nie wiem. Ja sobie chyba zażyczę patelnię żeliwną. Lubię prezenty użyteczne.
  • taki-sobie-nick 27.10.18, 21:06
    Zrób prezent samodzielnie, na przykład szalik albo sweter.

  • 35wcieniu 27.10.18, 21:20
    Nadmiar to nadmiar. Jak ktoś ma za dużo swetrów albo uważa że jest ich za dużo na świecie to kolejny, choćby i własnoręcznie zrobiony nic nie zmieni.
  • mamablue 27.10.18, 22:00
    Dokładnie.
  • asfiksja 27.10.18, 22:16
    Nie mówiąc już o tym, że osoby, które naprawdę potrafią bosko dziergać nie strzelają seryjnie swetrami z przeznaczeniem na prezenty. Raczej dostanie się szalik od kogoś, kto właśnie się wprawia albo zalegała mu w szafie nieciekawa włóczka.
  • grrru 27.10.18, 22:44
    No właśnie, ja już od lipca robię podchody pod moją rodzicielkę w kwestii swetrzyska. Zobaczymy, czy skutecznie smile

    --
    Nadal jem gluten smile
  • kosmos_pierzasty 27.10.18, 21:08
    Jeszcze oprócz wspomnianych mogą być prezenty charytatywne - kupujesz bardziej, żeby wesprzeć tzw. szczytny cel (w sklepie charytatywnym lub na aukcji), albo dajesz jedynie certyfikat wpłaty na daną organizację, dany cel.
    Może prezenty spożywcze - żeby nie "zagracały" przestrzeni, jak ktoś nie lubi, tylko zostały zjedzone.

    Co do przyjmowania, to możesz puścić dalej w obieg.
    Albo elegancko uprzedzić, czego oczekujesz - ustnie lub pisemnie. Rok temu linkowałam coś takiego, tego rodzaju prośbę, ale nie umiem odszukać.
    Pogoogluj sobie "gift-free Christmas", "Christmas without gift-giving" itp. (jak często Zachód jakoś wcześniej zaczął szukać stosownych rozwiązań), to znajdziesz rady. Dobry moment, bo jeszcze jest wystarczająco dużo czasu, by uprzedzić i nikogo nie urazić.
  • mid.week 27.10.18, 21:27
    Mam podobnie od zawsze. My sobie w rodzinie robimy prezenty z kategorii elegancka spożywka, ksiązki/muzyka, coś o czym wiadomo że jest potrzebne i nadaje się na prezent. A że nie wszystko się nadaje uświadomiła mi dawno temu mina koleżanki, której na pytanie co chcę w prezencie urodzinowym odpowiedziałam bez namysłu, że aktualnie potrzebuję tylko szczotki do wc.

    21:27
  • asia06 28.10.18, 02:28
    Boskie smile
  • niennte 28.10.18, 10:25
    No i fajnie. Np. taka:
    fabrykaform.pl/koziol-szczotka-do-wc-miaou-czarna-z-czarna-nietransparentna-podstawa
  • mid.week 28.10.18, 10:50
    No ja bym poszła właśnie w jakieś extra odjechane szczotki, ale koleżanka chyba z tych co jej się to w głowie nie mieściło - jakże to "kij do klozetu" na urodziny? wink
  • danaide 28.10.18, 14:30
    Na urodziny jak na urodziny - na parapetówkę must-buywink
  • lot_w_kosmos 27.10.18, 21:34
    Nie wiem, też mnie męczy...
    Malo co mnie cieszy z zakupów....
    Wszystko mam, a w dodatku w nadmiarze...
  • maaria33 27.10.18, 21:40
    Bardziej o nadmiarze niż o prezentach. My czasami w pracy "ogłaszamy" lub przynosimy zbędne rzeczy. Fajnie działa.
  • asfiksja 27.10.18, 21:44
    Ja bym już dawno zaproponowała, że dorośli nie robią sobie prezentów. Ale podwójnie mi nie wypada - mamy najwięcej dzieci w rodzinie, a poza tym ja nie mam już swojej rodziny pochodzenia i mnie rodzina męża i tak porządnych prezentów nie kupuje. Więc cóż, trzeba się będzie znowu zachwycić tymi wszystkimi ogrzewaczami do rąk, łapkami do garnków i poliestrowymi skarpetkami.
  • mamablue 27.10.18, 22:11
    asfiksja napisał:

    > Ja bym już dawno zaproponowała, że dorośli nie robią sobie prezentów.

    Oj, ja też!
  • asfiksja 27.10.18, 22:20
    Mnie powstrzymuje jeszcze jedno. Dawno temu, w mojej rodzinie też jedna ciotka (taka obca, jak ja teraz) zawsze, co roku to proponowała. Co ciekawe, były to lata niedoborów. I niby wszyscy się zgadzali, ona nie robiła prezentów, ale potem inni dorośli sobie jednak nawzajem robili i jej też kupowali jakiś szampon.
  • mamablue 27.10.18, 22:23
    Domyślam się, jak się potem czuła uncertain Niby dorośli, a jak dzieci.
  • asfiksja 28.10.18, 21:24
    Teraz wiem, jak mniej więcej się czuła. Ale jako dziecko byłam święcie przekonana, że ciocia została uszczęśliwiona, bo nie spodziewała się niczego, a jednak dostałasmile
  • milva24 28.10.18, 08:30
    U nas dorośli między sobą już od dawna sobie nie robią. Tylko wymieniamy się czymś słodkim. Jednak z mężem sobie coś nawzajem kupujemy.
  • ruscello 28.10.18, 11:01
    U nas tak samo. W ramach małżeństwa prezenty każdy daje u siebie, na spotkaniu tylko dla dzieci.
  • snakelilith 27.10.18, 21:54
    Ja zaczęłam robić od pewnego czasu prezenty żywnościowe, znaczy jakieś wypasione konfitury, ocet smakowy, słoiczek pesto, oryginalne w smaku ciasteczka, nalewki, prażone migdały itd, wszystko w domowym i własnoręcznym wykonaniu z pierwszorzędnych składników. Jeść muszą bowiem wszyscy, a większość znanych mi ludzi ma absolutnie wszystko czego potrzebuje, a czego nie ma, to kupuje sobie sama. Ale u mnie i tak prezenty są już bardziej symboliczne, nikt nie oczekuje niczego wielkiego.
  • eilian 27.10.18, 22:01
    Chyba wiem co czujesz. Tzn. może nie w kontekście świąt, bo tu staramy się jednak o prezenty tylko dla najbliższej rodziny i takie, które nie będą potem zalegać.
    Ale właśnie wróciłam z ch i jestem tym wszystkim przytłoczona. Ogrom, niewiarygodne wprost ilości rzeczy. Hałdy ubrań, (inna sprawa, że nic z tego mi się nie podoba, większość już na wieszakach wygląda kiepsko). Co się potem z tym dzieje? Przerażenie mnie ogarnia jak myślę jaki świat zostawimy dzieciom.
  • mamablue 27.10.18, 22:05
    Dzieciom to jeszcze, ale wnuki utoną w morzu niepotrzebnych rzeczy.
  • 1matka-polka 28.10.18, 08:51
    Świat zawalony smieciami. A pomysl o sklepach typu lidl. Ktore co jakis czas sa burzone, (bo za male, czy niemodna stylistyka) i budowane od nowa. Ile styropianu, roznych plastikow, folii, waty szklanej i czego tam jeszcze jest do wyrzucenia...

    --
    "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
  • bigzaganiacz 27.10.18, 22:06
    Egzaltacja poziom 1000, osmieszasz sie
  • mamablue 27.10.18, 22:10
    Nie. Po prostu ludzie różnie odbierają te same zjawiska. Ty się ucieszysz z 3 kalendarzy na 2019, a ja nie. Nie ma w tym żadnej filozofii.
  • danaide 28.10.18, 14:31
    Ignorancja poziom 2000.
  • liliawodna222 27.10.18, 22:39
    Żaden problem. My poinformowaliśmy już z 10 lat temu rodzinę, ze nie chcemy prezentów.

    Natomiast w obrębie naszej trójki, czyli ja, mąż i córka, kupujemy sobie jak najbardziej. Dominują filmy, książki, perfumy i biżuteria dla mnie (pod warunkiem, ze sobie zażyczę wink ). W tym roku córka marzy o glanach, więc pewnie je dostanie. Ja już mam upatrzony serial (3 serie) i zamówimy go lada dzień na allegro, żeby nie było problemów z jego dostawą.
    Natomiast konsumpcjonizmu jako takiego nie cierpię i unikam jak mogę.
  • princesswhitewolf 28.10.18, 10:54
    Konsumpcjonizm to jednak użytkowanie ....

    Ona mówi o niepotrzebnych rzeczach
  • wieczorny-motyl 28.10.18, 14:41
    Kupowanie ponad miarę to też konsumpcjonizm. Do watkodajki dopiero w ogóle dotarła najoczywistsza oczywistość, ale lepiej później niż nigdy.
  • princesswhitewolf 28.10.18, 16:34
    konsumpcjonizm jak sama nazwa wskazuje to KONsumpcja wiec nic sie nie marnuje. Kupowanie nadmiaru to marnotrawstwo
  • araceli 28.10.18, 21:31
    princesswhitewolf napisała:
    > konsumpcjonizm jak sama nazwa wskazuje to KONsumpcja wiec nic sie nie marnuje.

    konsumpcjonizm, konsumizm «nadmierne przywiązywanie wagi do zdobywania dóbr materialnych»
    sjp.pwn.pl/szukaj/konsumpcjonizm.html


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • sunheart 28.10.18, 01:44
    "A tu idą święta. Trzeba obdarować i być obdarowanym"

    A gdzie tak napisano?
    dlaczego TRZEBA?
    jest jakiś przymus KUPOWANIA prezentów (czyt. zbędnych durnostojek)
    jak mnie to wkurza...
  • maniaczytania 28.10.18, 15:14
    100/100

    --
    Maniaczytania - blog
  • jola-kotka 28.10.18, 02:09
    Nastepna jakas ideologia?
  • 35wcieniu 28.10.18, 07:42
    Raczej proste i logiczne spostrzezenie. Wystarczy poczytac juz teraz watki typu "co kupic osobie ktora ma wszystko a cos kupic musze". Bedzie ich coraz wiecej.
    A to ze przyszle pokolenia utona w smieciach to fakt, nie "ideologia".
  • princesswhitewolf 28.10.18, 10:55
    Naprawdę każdy coś je. Można kupić coś ekstra do jedzenia w słoiczku, pudełku.
  • wieczorny-motyl 28.10.18, 14:42
    Ale raczej eko niż produkt mocno przetworzony. To już lepiej w butelcewink
  • princesswhitewolf 28.10.18, 18:09
    nie wiem co masz na mysli jako "mocno przetworzony", bo jesli eko to jablka z wlasnego ogrodka.....

    Dzem jest mocno przetworzony, wino tez. No musialo sie jedno gotowac, drugie kisic itd
  • wieczorny-motyl 28.10.18, 21:14
    A nie nie,.chodziło mi o przemysłowe art spożywcze.
  • princesswhitewolf 28.10.18, 14:42
    nie jola, to ciagle ten sam trend: minimalizm. Na youtube pelno takich
  • black_halo 28.10.18, 02:31
    U mojego męża w rodzinie jest zwyczaj losowania jednej osoby i kupowania jednego prezentu - dorośli. Dzieciom dajemy oddzielnie ale one nie losują.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • anorektycznazdzira 28.10.18, 06:55
    U nas w szerzej rozumianej rodzinie się przyjęło ograniczanie prezentów, szczególnie tych zbędnych, przez przyjęcie zasady, że prezenty są dla dzieci. Nie robi się prezentów szwagrowi, bratowej etc.
    My z mężem dogadujemy sobie na co mamy chęć i udaje się unikać bezsensownego kupowania rzeczy zbędnych, choć z tego powodu zdarzyło mi się już pakować pod choinkę sprzęgło do busa.


    --
    'Bóg zapłać, pradawni bogowie!' by król Julian
  • lucyjkama 28.10.18, 07:20
    Sprzęgło jest boskie🤣
  • anorektycznazdzira 28.10.18, 15:48
    dumna byłam i jestem wink

    --
    'Na słońcu jest rzeczywiście znacznie mniej cienia, wiesz?' by król Julian
  • mae224 28.10.18, 07:21
    Oczywiście, od dawna kupujemy sobie prezenty rozrywkowe, żadnych przedmiotów, tylko głównie katnety i bilety, na które samemu szkoda wydać więcej pieniędzy, a bliscy mogą się dorzucić: karnet do teatru, kina, siłowni, bilety na koncerty, wyjazdy weekendowe i inne podobne, finansowanie kursu językowego, szkolenia i co ci tam się zamarzy.
  • 1matka-polka 28.10.18, 08:45
    Mnie meczy nadmiar przedmiotow w domu. Dlatego kupuje bardzo malo i systematycznie wyrzucam, co sie da. Na swieta kupujemy prezenty tylko dzieciom. I tylko rodzice danego dziecka, wiec kazde dziecko dostaje tylko po jednym prezencie.
    Jedni dziadkowie sie wylamuja i kupuja wiecej prezentow.

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • lucyjkama 28.10.18, 09:00
    Ja dodawałam jeden prezent pod choinkę i z perspektywy czasu mam jednak jakiś żal. Dzieciaki opowiadały co dostały i było to kilka/naście różnych rzeczy. A ja czułam że moi rodzice się nie postarali. Do głównego prezentu mogli dołożyć choćby fajną koszulkę, szczotkę do włosów czy dezodorant. Ot tak dla zrobienia tloku😃. Moje dzieci dostają wymarzone duże prezenty ale też wiele drobiazgów które i tak są potrzebne a dają radość przy otwieraniu iluś paczek. Córce w tym roku dorzucam np. piżamę, pościel we wzorze pod wyremontowany pokój, krzesło do biurka. Stare nie jest jeszcze złe a dziecko bardzo nowe krzesło chce ale nie wie, że podjęłam decyzję o wymianie. I tak bym to kupiła ale dziecko ma radość, przekładaa sobie te prezenty oglądając z każdej strony😉
  • 1matka-polka 28.10.18, 09:33
    "Ja dodawałam jeden prezent pod choinkę i z perspektywy czasu mam jednak jakiś żal"
    Ale to bylo co najmniej 30 lat temu? Przed epoką, kiedy dzieci i dorosli zaczeli tonąć w stertach plastiku.

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skuwrynsyem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • lucyjkama 28.10.18, 12:19
    No tak to było 30 lat temu🤣
  • kosmos_pierzasty 28.10.18, 09:42
    Ja tam do tej pory lubię stos prezentów pod choinką. Tylko że moja rodzina akurat nie z tych, co każdy wszystko ma, a poza tym część jest jedzeniowa lub kosmetyczna (prezentów, nie rodziny tongue_out), czyli do zużycia lub książki lub rzeczy praktyczne, no może nie sprzęgło smile ale jednak takie potrzebne na co dzień. Dziecku też mnożę paczuszki drobiazgami, nawet po kilka złotych. Poza tym korzystam z aukcji i sklepów charytatywnych, czasem jakieś DIY... I dopóki to przemyślane (mam nadzieję, że jest smile ), to nie widzę w tym nic złego - dziecko we mnie bardzo lubi całe to zamieszanie smile Jednak rozumiem także, że ktoś inny ma inaczej, a jak dawać sobie zbędne bzdety, aby tylko dać, a kupować z poczuciem wyrzucania kasy w błoto, to faktycznie lepiej sobie - nomen omen - darować.
  • mae224 28.10.18, 10:11
    Przestałam mnożyć prezenty, jak u dziecka pod biurkiem znalazłam jeden nierozpakowany od miesiąca. Nawet nie zauważył, że ma. To samo dotyczy urodzin dla tłumu, miałam już serdecznie dość powtarzających się prezentów.
  • princesswhitewolf 28.10.18, 10:56
    I nas w rodzinie robi się Amazon wishlist I nikt nie kupuje nic niepotrzebnego
  • marianna1960 28.10.18, 12:16
    Nie kupuj u mnie w rodzinie nie ma zwyczaju kupowania nawzajem sobie śmieci (prezentów)
  • bi_scotti 28.10.18, 15:59
    Uwielbiam wymyslac/kupowac prezenty, w sumie lubie tez dostawac wink Z tym, ze odkad wszystkie nasze dzieci staly sie teens z wlasna gotowka, czyli juz dobrze ponad 10 lat temu, wlasciwie wszyscy w rodzinie preferujemy "to be" over "to have" - materialnosc prezentow sprowadza sie do materialnosci papieru, na ktorym wydrukowane sa bilety na cos tam czy dokads tam, vouchers na pobyt w jakims miejscu etc. etc. etc. Czasem przywozimy sobie wzajemnie z Najstarsza jakies interesujace alcohols z roznych podrozy ale to tylko z nia, chlopcy sie tym nie interesuja (Sredni nie pije w ogole, Najmlodszy okazjonalnie kiepskie piwo) i tyle w temacie "rzeczy", wszelkie inne prezenty zaliczyc mozna do kategorii "experience" smile Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • ha-ya 28.10.18, 17:42
    Mam takie same refleksje - wywala teraz tony zabawek i jestem przerażona wizja świata. Dobrze, że rodzina daleko i mam nadzieję, że niczego nie przysla. W tym roku dla dzieci zastosuje zasadę, która znalazłama na lokalnej grupie zwrot waste-owej: something you want, something you need, something to wear and something to read 😁. I wystarczy. Po drodze i tak dostaną masę badziewia w szkle, męża pracy itd. No i słodycze. Ja poprosilam o bilety na koncert, ale mąż zapomniał a sprzedały się w pół godziny 😮 Robię listę rzeczy użytecznych/ szybkozmywalnych/ niematerialnych i mam nadzieję, że coś z tego wybiorą. Ostatnio coraz mniej mnie cieszy
  • drinkit 28.10.18, 21:24
    Też mnie męczy nadmiar rzeczy. Dlatego idę w pragmatyzm (rzeczy potrzebne - kosmetyki, książki etc) albo w niematerialność (bilety do teatru, na koncerty) etc. No i ponad wszystkim stoi wino. To zawsze jest potrzebne i szybko się dematerializujesmile
  • taki-sobie-nick 28.10.18, 22:37
    To zawsze jest potrzebne i szybko się demater
    > ializujesmile

    ale butelka zostaje
  • chatgris01 29.10.18, 00:13
    Szklane butelki sie ladnie recykluja.
  • sineado 28.10.18, 23:42
    Prezentowy szał w części rodziny został utemperowany. Ale mnie wkurza jeszcze coś innego. Buble które od początku swojego istnienia są śmieciami. Mam na myśli np.: tandetne długopisy reklamowe, które od początku nie piszą. Inne reklamowe pierdoły typu zawieszki do kluczy, które się rozlatuja. Ulotki wyborcze, których nikt nie czyta, a nie nadają się nawet jako podpałka do pieca. Te wielkie plakaty wyborcze, które tydzień po wyborach fruwały po mieście. Córka dostała kiedyś takie tanie kredki które w ogóle nie rysowaly i nie udawało się ich zatemperować.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.