Dodaj do ulubionych

Zaproszenie w odwiedziny, a koszty

30.10.18, 11:16
Przyjaciółka z rodziną wyprowadziła się do Paryża. Co kilka miesięcy przyjeżdżają na "stare śmieci". Ile razy się widzieliśmy , zapraszała, byśmy przyjechali, pozwiedzali. Najlepiej wtedy, gdy oni przyjeżdżają do Polski, bo mieszkanie nieduże. Mieszkanie nie ich własne, a wynajmowane. Jakoś nas specjalnie nie ciągnęło w tamte strony. Ale ostatnio, pod naciskiem dzieci pomyśleliśmy czemu nie ? Ustaliliśmy termin, obu stronom pasowało. Przyjaciółka przysłała plan miasta, komunikacji, co warto zobaczyć. Na samym końcu dodała cenę za nocleg - mniej więcej tyle ile byśmy zapłacili korzystając z jakiegoś portalu wynajmującego mieszkania. Wcześniej nigdy nie wspominała o pieniądzach, tylko zapraszała. Co myślicie o takiej sytuacji ?
Edytor zaawansowany
  • mama-ola 30.10.18, 11:18
    Byłabym zaskoczona. "Przyjedźcie, pozwiedzacie sobie" usłyszane od znajomych to dla mnie w domyśle: "będziecie mieszkać za darmo".
  • kosmos_pierzasty 30.10.18, 13:51
    Oczywiście, że tak.

    Olałabym takie "zaproszenie" i możliwe, że także znajomość.
  • kura17 30.10.18, 11:19
    haha, niezle.
    takie rzeczy sie mowi na samym poczatku.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • cauliflowerpl 30.10.18, 11:19
    Na kiedy ten artykul?
  • milva24 30.10.18, 11:45
    big_grin
  • ruckola 30.10.18, 14:52
    😀❤️
  • gryzelda71 30.10.18, 11:32
    Dopytaj czy ze śniadaniem w ceniewink
  • jola-kotka 30.10.18, 11:41
    Myslimy ze laska burak totalny ale bym pojechala skoro juz sie zapowiedzialam itd.
  • jak_matrioszka 30.10.18, 12:33
    Sprawdziłabym atrakcyjność ceny, i na tej podstawie decydowała.
    Możliwe, że zapytałabym o cene w innym terminie, czyli rabat kiedy koleżanka sama jest w domu wink
  • lot_w_kosmos 30.10.18, 12:40
    To tylko ba tym forum kobiety opisują takie przypadki i sytuacje z dudy wzięte. Już akurat...
  • mama-ola 30.10.18, 12:40
    To mi coś przypomniało. Moją koleżankę kiedyś jej znajomy namówił na Paryż. Pojechała, bo bardzo chciała zobaczyć Paryż - tylko dlatego. Czasy studenckie, brak pieniędzy, a tu taka okazja zobaczyć za pół darmo. Mieszkali u jego znajomej, która miała mieszkanko malutkie jak pudełko zapałek, ale była bardzo gościnna i chętnie ich przyjęła, pościeliła materace na podłodze i już. Moja koleżanka wzięła ze sobą jedzenie typu płatki śniadaniowe, makarony, takie tam. A znajomy codziennie ze sklepu przynosił coś świeżego do tych posiłków. Koleżanka nie chciała się z nim przespać, to się wkurzył i zrobiło się niemiło. Zwiedzali osobno, atmosfera okropna, byle wytrzymać do końca pobytu. Pod koniec ją podliczył, ile jest mu winna pieniędzy, bo po pierwsze mieszkali u JEGO znajomej, a po drugie on codziennie chodził do sklepu. Nic nie wskórał w żadnym zakresie...
  • kkalipso 30.10.18, 13:08
    Powiedziałbym że w takim razie poszukam sobie hotelu. Możesz powiedzieć że znalazłaś super okazję i mąż z dziećmi tak wolą. Jak nie mieliście w planach większych kosztów lepiej zostańcie w domutongue_out

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • asia06 30.10.18, 13:10
    Powiedziałabym koleżance, że zmieniłam zdanie. Zaproszenie oznacza bezpłatny nocleg.
  • bergamotka77 30.10.18, 13:22
    Tak to jest z "przyjciółkami" w tych czasach niestety. Też miałam przejścia z nimi, choć inne i teraz mocno ograniczylam te kontakty. Najbardziej zmieniły sie laski mieszkające za granicą. Ostatnio dwie z nich były w PL latem i żadna nie dala znaku życia - z FB się dowiedziałam bo nie zadzwoniły nawet... choć sie zapowiadały kilka miesięcy wczesniej, przynajmniej jedna bo druga byla zdziwiona, że wiem o jej przyjeździe (wspólna znajoma ja widziała na mieście). Dlatego ja będąc w ich krajach też się nie odezwę.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • ruckola 30.10.18, 14:55
    No tu akurat się nie dziwie. Ciebie to raczej trudno lubić....
  • bergamotka77 30.10.18, 17:09
    A to cię zdziwię bo na brak znajomych i przyjaciół nie narzekam. Fałszywe przyjaźnie eliminuje i nadal nie narzekam na brak bliskich mi ludzi, nie wspominając o rodzinie, więc chyba taka straszna nie jestem 😆 Co wiecej, estem jedna z nielicznych forumek, która ma doskonale i bliskie relacje nawet z kobietami w swej rodzinie - z mamą, tesciowa, szwagierka, bratowa, ciotkami itd.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • kk345 30.10.18, 19:40
    >Co wiecej, estem jedna z nielicznych forumek, która ma doskonale i bliskie relacje nawet z kobietami w swej rodzinie
    Na podstawie jakiej statystyki tak twierdzisz?
  • taki-sobie-nick 30.10.18, 20:47
    kk345 napisała:

    > >Co wiecej, estem jedna z nielicznych forumek, która ma doskonale i bliskie
    > relacje nawet z kobietami w swej rodzinie
    > Na podstawie jakiej statystyki tak twierdzisz?

    Zapewne dużo z nimi paple.

    Co do eliminowania fałszywych przyjaciół - no comments (ale coś sobie pomyślałam).
  • bergamotka77 31.10.18, 00:19
    kk345 napisała:

    > >Co wiecej, estem jedna z nielicznych forumek, która ma doskonale i bliskie
    > relacje nawet z kobietami w swej rodzinie
    > Na podstawie jakiej statystyki tak twierdzisz?

    Na podstawie lektury tego forum od prawie dekady 😛



    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • przystanek_tramwajowy 31.10.18, 07:51
    Z tą mamusią, która zrobiła ci awanturę, jak się spóźniłaś po nią na lotnisko? A potem zostawiła na noc twoje dziubdziusie, którymi się opiekowała i poszła balować do sąsiadów? Ach, ta twoja idealna rodzina berdżamota! Mąż furiat, co drze twój paszport w napadzie szału. Nieodpowiedzialny brat, który wysyła twojego dziubdziusia na zatracenie w krzaki...

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • eliszka25 30.10.18, 13:22
    Jeśli kogoś zapraszam, to jest dla mnie oczywiste, że ten ktoś jest u mnie za darmo. Tak samo w drugą stronę, czyli jeśli ktoś zaprasza mnie, zakładam, że przynajmniej nocleg jest darmowy.
  • jak_matrioszka 30.10.18, 13:30
    Nie pierwszy raz słysze, że komuś sie "zapraszam Cie do/na..." w wykonaniu osoby prywatnej myli z "zapraszamy do skorzystania z naszych usług" w reklamie hotelu czy restauracji. Za to technike reklamy można u koleżanki podziwiać wink
  • sofia_87 30.10.18, 13:32
    Dla mnie tez,
    Meluzyna ma 3 opcje do wyboru: skorzystać, nie skorzystać wynajdując jakiś pretekst albo powiedzieć wprost, ze mogla wcześniej powiedzieć, ze chodzi jej o wynajecie mieszkania
  • kota_marcowa 30.10.18, 13:31
    Myślę, że trollujesz.
    Ale hipotetycznie. Powiedziałabym, ze zmieniłam zdanie, a znajomości nie chciałabym dłużej kontynuować, po co mi koleżanka burak. Takie rzeczy się mówi od razu.
  • lot_w_kosmos 30.10.18, 14:57
    Trolluje na pewno.
  • kura17 30.10.18, 13:45
    aaa ... wlasnie mi sie przypomniala "podobna" historia, ktora mnie sie trafila laaaata temu ...
    jakas znajomosc internetowa (z forum zamknietego), pogaduszki przez rok/dwa w sporym gronie. jedna z dziewczyn, ktora "czysci szafe" zaoferowala wyslanie mi sukienki i swetra, ktore dala do obejrzenia na zdjeciach i ktore mi sie podobaly. ok. dostalam wielka paczke pelna starych ciuchow (sweter i sukienka tez tam byly) oraz ... rachunek za WSZYSTKIE smile
    sukienke wzielam (i zaplacilam, choc wczesniej zawsze byla mowa o "pozbyciu sie"), reszte spakowalam i odeslalam, "bo nie pasowalo". konktakt z ta konkretna forumka sie urwal LOL



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • mikams75 30.10.18, 14:12
    a codzienne sprzatanie, sniadanie i swieze reczniki sa wliczone w cene i zapewnione?
    Jak nie, to bym powiedziala, ze po sasiedzku jest lepsza oferta noclegu.
    I tak, tez bym byla zdziwiona w takiej sytuacji.
  • ruckola 30.10.18, 14:54
    Ja bym wyśmiała, wynajęła coś w lepszym miejscu i przesłała pozdrowienia.
    Znajomosci bym nie kończyła. Obstawiam, ze jeśli kobieta jest w miarę inteligentna, to sama z żenady utnie kontakt, a jeśli jest głąbem, to utnie go z obrazy, ze dałaś zarobić obcym wink
  • jak_matrioszka 30.10.18, 15:04
    Ewentualnie możesz zaproponować wymiane barterowa i udostepnić kokeżance swoje mieszkanie na czas jej pobytu w Polsce. Koniecznie z zaznaczeniem, że oferta dotyczy tylko i wyłacznie jej osobiście i towarzyszacej jej rodziny, bo inaczej wystawi Cie na airbnb wink
  • alpepe 30.10.18, 15:13
    no cóż, chyba znajoma, a nie przyjaciółka. Ja bym nic nie myślała, tylko rozluźniła kontakt.

    --
    Achse des Guten
  • dzidzia_ch 30.10.18, 15:27
    Mieliśmy taką sytuację pare lat temu.
    Znajomy wynajmował na stale z rodzina mieszkanie w Gdańsku.
    Od słowa do słowa zaprosił nas abyśmy przyjechali na Majówkę bo oni w tym czasie wyjeżdżają i mieszkanie puste.
    Byliśmy 5 dni.
    Po powrocie mąż mówi koledze ,że przeleje mu kasę mniej więcej za zużyty prąd i wodę a kolega do niego ,ze policzył noc po 200zl wiec 1000zl będzie ok licząc rachunki i wynajem.
    Ale to jedyna taka sytuacja,ostatnio byliśmy w zakopcu i koleżanka wręcz była oburzona ze chcemy jakaś kasę jej dawać.No to załadowaliśmy barek jej ulubionym alkoholem i słodkościami.

    --
    Aniołek (5.X.2009)
    Oleńka
    Antos
  • mama-ola 30.10.18, 15:46
    > kolega do niego ,ze policzył noc po 200zl wiec 1000zl będzie ok licząc rachunki i wynajem.

    I zapłaciliście 1000 zł?
  • dzidzia_ch 30.10.18, 15:50
    Tak bo mąż uznał ,że nie będzie się z nim kłócił .
    Ale od tego czasu kontakty są tylko zawodowe.

    --
    Aniołek (5.X.2009)
    Oleńka
    Antos
  • diona78 30.10.18, 22:16
    Ja bym zapłaciła ale poprosiła o rachunek.
  • droch 30.10.18, 15:53
    Trzeba było wystawić zwrotnie wezwanie do zapłacenia 1500 złotych za ochronę pod nieobecność gospodarzy. I jeszcze ze 3 stówki za podlewanie kwiatów.
    Ten opad szczęki do ziemi - bezcenne...
  • alpepe 30.10.18, 16:02
    opad szczęki.
    Ale też mi się kiedyś zdarzyła podobna sytuacja, choć nie z wynajmem.

    --
    Achse des Guten
  • wilan.an 30.10.18, 16:03
    Nie pojechałabym. Wolałabym skorzystać z booking.
    Koleżance powiedziałabym że przepraszam, ale się przesłyszałam i myślałam że mnie zaprasza, a nie poleca lokal, ale jak bede się wybierać to rozważę jej ofertę. Może mi podesłać cennik z terminami. Liczę że kontakt by po tym zdechł, nie potrzebuję takich relacji.
  • quilte 30.10.18, 16:33
    Przeczytałam tylko post założycielski - nie czytałam pozostałych żeby się broń Boże nie zasugerować i nie złagodnieć smile Myślę, że to skandal i nie skorzystałabym.
  • 1meluzyna1 30.10.18, 18:50
    Dzięki za odpowiedzi. Chciałam poznać waszą opinię, bo myślałam, że może ze mną coś nie tak, ze może standardy grzecznościowe się pozmieniały. Jest mi przykro - tylko nie wiem czy bardziej dlatego, że ona tak postąpiła czy dlatego, że nasza 15 letnia przyjaźń zawisła na włosku...
  • alpepe 30.10.18, 19:14
    cóż, ludzie się zmieniają, życie nas zmienia.

    --
    Achse des Guten
  • snakelilith 30.10.18, 20:04
    Najwyraźniej nie jesteś dla niej żadną przyjaciółką, a starą znajomą, którą można wykorzystać do rozkręcenia interesu. Koleżanka pozadzrościła wszystkim tym, którzy udostępniają swoje mieszkania na airbnb i że mieszkanie sama wynajmuje, nie może oferować swojego mieszkania oficjalnie. Niewykluczone, że nie jesteś jej pierwszą ofiarą, albo myślała, że na starych śmieciach będzie więcej chętnych, jak podasz dalej że znasz kogoś ze sprawdzonym adresem w Paryżu. Ja na twoim miejscu zapytałabym się, czy dostaniesz prowizję, jak znajdziesz jej klientów. big_grin
  • chatgris01 30.10.18, 20:15
    Hyhy, niech ona uwaza, to nielegalne, wlasnie sie wzieli za lokatorow podnajmujacych turystom wynajmowane mieszkania na airbnb. Babka dostala wymowienie i ma zwrocic 46 tys. euro www.francetvinfo.fr/internet/airbnb/paris-une-locataire-lourdement-condamnee-pour-avoir-sous-loue-son-appartement-sur-airbnb_3005451.html
  • hanusinamama 30.10.18, 20:13
    NO troche to dziwne. Moja kolezanka tak zwiedziła sobie Londyn. Jej kuzynka akurat wracała do PL. Kuzynka nie wymagała zadnej kasy ale kolezanka zostawiła jej jakies pieniadzw w ramach "za wode i prąd" ale sama z siebie. Jak dla mnie troche nie fair. Wiec w sumie wycofac sie tez nie bedzie nie fair...
  • mgla_jedwabna 31.10.18, 02:11
    Odpowiedziałabym, że "płaci ten, kto zaprasza" a nie ten, kto jest zapraszany. I zapytała "koleżankę" czy za kawę wypitą u mnie w domu też się chce rozliczać.
  • anahera 31.10.18, 04:19
    Coz, znam babke ktora calkiem niedawno 2 dni przed wyjazdem szukala kogos do zajecia sie jej psem na 3miesiace, najlepiej w jej domu zeby psa nie stresowac (slusznie), ale wymagajac niemalej oplaty od ewentualnej chetnej za mieszkanie w tym domu uncertain. W ostatniej chwili znalazla jakas przypadkowa chetna na jakims portalu i nieciekawie sie to skonczylo.
  • moadek 31.10.18, 07:40
    a jak się skończyło?
  • anahera 01.11.18, 12:03
    Burdel w domu, samochod z garazu rozwalony, pies nie zyje.
  • princy-mincy 31.10.18, 08:16
    Moja (juz nie) kolezanka mieszka w Bostonie i tam wyszla za maż.
    Gdy bylam w Nowym Jorku, koniecznie mnie namawiala, bym przyjechala do niej choc na 2-3 dni, bo ją tak rzadko ktoś odwiedza.
    W koncu pojechałam do niej i jej meza, oczywiscie podroz miedzy NY a Bostonem ze swoich pieniedzy, wszedzie w restauracjach placilam za siebie, nawet przywiozlam jakis upominek dla nich.
    Rok pozniej jechalam znow do NY i jej ojciec bardzo prosil, bym wziela dla niej mala torbę. Torba okazala się wielką walizką, ktorej ja nie bylabym w stanie zabrac- raz, ze mialam 2 swoje, dwa, ze ta walizka byla ogromna i mialabym koszmarny nadbagaz, trzy, ze nikt w NY mnie z lotniska nie odbieral. Odmowilam wiec mowiac, ze moge zabrac cos niewielkiego, ale nie taka ogromą walizkę.
    Byl foch, telefony od kolezanki, ze jak tam moglam i w ogole a na koncu jej maz napisal do mnie mejla, ze ugoscili mnie najlepiej jak mogli i nawet nie poprosili o zwrot kosztow! I ze chyba zabranie malej torby- chyba nie prosza o zbyt wiele. Wyslalam wiec zdjecie owej 'malej torby' i zapytalam ile się nalezy za tamten nocleg to zwrocę od razu.
    Od tego czasu kontakt się urwał.
  • hanusinamama 31.10.18, 12:57
    MOja kolezanka ze studiów pojechała do stanów zaraz po studiach (nie zdazyła odebrac dyplomu), tam dostała sie na ajkies podylomowe ale potrzebowała dyplomu. Zadzwoniła czy mogłabym w poniedziałek odebrać jej ten dyplom z uczelni i wysłać do niej. Mówie ze nie bo w sobote wyjezdzam na tygodniowy wyjazd i ze moge za tydzien. Obraziła sie ze nie chce jej pomóc bo pewnie jej zazdroszcze. Tłumaczyłam ze nie mam jak przełożyć wyjazdu. Na co oddzwoniłą do mnie jej matka, zwyzywała mnie ze jestem taką egoistką...rozłączyłam sie, nawet nie pytajac czemu szanowna mamusia mieszkajaca w tym samym miescie nie moze odebrac.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.