Dodaj do ulubionych

Cukierki na halloween macie?

31.10.18, 16:40
Bedziecie rozdawac?
Edytor zaawansowany
  • tanebo2.0 31.10.18, 16:46
    Nie, ale za to mam strój www.funidelia.pl/stroj-pajaca-dammy-halloween-deluxe-19091.html

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • same-old_mona 31.10.18, 16:46
    Mam, będę. Mam też nietoperze na oknie i pajęczyny z pająkami i wydrążoną dynię przed drzwiami w której zapalę po zmroku świeczkę wink
  • slonko1335 31.10.18, 16:48
    jasne

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • milva24 31.10.18, 16:49
    Nie mam, nie uznaję tego "święta". Na szczęście u mnie nie chodzą.
  • asia-loi 31.10.18, 17:38
    milva24 napisała:

    > Nie mam, nie uznaję tego "święta". Na szczęście u mnie nie chodzą.


    Ja też nie uznaję tego zwyczaju. Cukierki prawie zawsze mam w domu. Przed chwilą dzwonili mi do drzwi (blok), i nie otworzyłam,aczkolwiek wpuściłam ich na klatkę, bo powiedzieli "ulotki". Cukierków nie dałam, moje drzwi nie są udekorowane.
    Chyba ze dwa lata temu, napiep.....li mi pięściami w drzwi, więc otworzyłam i powiedziałam, że zaraz zadzwonię po policję, bo nawet wtedy nie wiedziałam, że jest jakieś "święto", a miałam wtedy zapalenie krtani (straciłam głos) więc chyba nie słyszeli/wiedzieli o co mi chodzi.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • jola-kotka 31.10.18, 20:29
    Pukali i nie otworzylas? Przykre.
  • asia-loi 31.10.18, 21:07
    jola-kotka napisała:

    > Pukali i nie otworzylas? Przykre.


    Tak, nie otworzyłam i nie rozumiem dlaczego pukali do mnie - bo po pierwsze mieszkanie nie udekorowane, po drugie w mieszkaniu nie ma dzieci. Pukały dwie "ekipy" w odstępie pół godziny. Ja tego zwyczaju nie uznaję i nie mam najmniejszego zamiaru mu się podporządkować.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • memphis90 31.10.18, 21:05
    Naprawdę nie wiedziałaś, że dzień przed Wszystkich Świętych przypada All Hallows Eve...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • asia-loi 31.10.18, 21:15
    memphis90 napisała:

    > Naprawdę nie wiedziałaś, że dzień przed Wszystkich Świętych przypada All Hallow
    > s Eve...?
    >


    Nie wiedziałam. Bo to jest nowy w Polsce zwyczaj, przywleczony chyba z USA. Jak mi zaczęli walić pięściami w drzwi (dzwonek u drzwi jest) to nie wiedziałam o co chodzi. Otworzyłam drzwi i ochrzaniłam towarzystwo, ale słabo bo miałam problem z głosem. Dopiero wieczorem jak zajrzałam na e-matkę to się dowiedziałam, że co znaczy "psikus czy cukierek".
    Jak ja byłam młoda to takiego zwyczaju nie było.
    Od ilu lat hallowen jest obchodzony w Polsce?


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • ardzuna 31.10.18, 21:16
    I po co?

    --
    Gdyby moj xiaze malzonek takie akcje zaczal robic, zrobilabym podwojny wysilek lezenia i pachnienia i obrastania otoczenia w syf wkladajac sobie jego foch gleboko w cytopyge. /myelegans/
  • asia-loi 31.10.18, 21:26
    ardzuna napisała:

    > I po co?

    >
    Co po co?


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • ardzuna 31.10.18, 21:43
    Po co jest obchodzony w Polsce? Dołączyłam się do twoich pytań.

    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • asia-loi 31.10.18, 21:45
    ardzuna napisała:

    > Po co jest obchodzony w Polsce? Dołączyłam się do twoich pytań.

    >
    Aaa. Ok. smile



    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • maaria33 31.10.18, 21:57
    A po co Boże Narodzenie jest obchodzoene w Polsce i to w dodatku przy niemieckiej choince?
  • asia-loi 31.10.18, 22:06
    maaria33 napisała:

    > A po co Boże Narodzenie jest obchodzoene w Polsce i to w dodatku przy niemieckiej choince?



    Bo tak sobie ludzie kiedyś wymyślili i to się przyjęło.
    Wszystko jest wymysłem ludzi, każda religia, każdy zwyczaj. Od Boga nie pochodzi NIC.
    Boga i innych bogów zresztą też sobie ludzie wymyślili.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • lily_evans11 31.10.18, 22:06
    Joa, czy w Boże Narodzenie chodzą po blokach hordy dzieciarow i wydzwaniaja do wszystkich drzwi co kwadrans?

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • maaria33 31.10.18, 22:10
    Nie, ale w okolicach tych świąt chodzą księża i wydzwaniaja i często nie chcą odejśc.
  • maaria33 31.10.18, 22:11
    A w supermakketach atakuja cię aniołki z opłatkami.
  • karola2122 02.11.18, 05:11
    maaria33 napisała:

    > A w supermakketach atakuja cię aniołki z opłatkami.

    Ale chyba nie grożą, że zrobią psikus, jeżeli nie kupisz opłatka?
  • maaria33 02.11.18, 08:14
    Nie, stosują szantaż moralnywink

    A lany poniedzialek lubisz, karola?
  • ardzuna 31.10.18, 22:12
    Może ich wpuszczasz. Sama sobie jesteś winna.

    --
    Gdyby moj xiaze malzonek takie akcje zaczal robic, zrobilabym podwojny wysilek lezenia i pachnienia i obrastania otoczenia w syf wkladajac sobie jego foch gleboko w cytopyge. /myelegans/
  • maaria33 31.10.18, 22:15
    A ty sama jesteś sobie winna, że dzieciaki do Ciebie dzwonią big_grin
  • ardzuna 31.10.18, 22:18
    W tym roku po raz pierwszy zadzwoniły do mnie i grzecznie odeszły w odróżnieniu od księdza który nie chce odejść od twoich drzwi. Wytłumaczyłam im spokojnie dlaczego nie mam cukierków, to nie ich wina że niemądre mamusie je nakręciły na to pseudoświęto.

    --
    Gdyby moj xiaze malzonek takie akcje zaczal robic, zrobilabym podwojny wysilek lezenia i pachnienia i obrastania otoczenia w syf wkladajac sobie jego foch gleboko w cytopyge. /myelegans/
  • maaria33 31.10.18, 22:20
    Powiedziałas dzieciom, że maja niemądre mamusie??? big_grin

    Ty jesteś chora. Z nienawiści. W sumie współczuję i już nie kopię leżącego.
  • ardzuna 31.10.18, 22:22
    Ty umiesz w ogóle czytać?

    --
    Gdyby moj xiaze malzonek takie akcje zaczal robic, zrobilabym podwojny wysilek lezenia i pachnienia i obrastania otoczenia w syf wkladajac sobie jego foch gleboko w cytopyge. /myelegans/
  • asia-loi 31.10.18, 22:38
    ardzuna napisała:

    ... w odróżnieniu od księdza który nie chce odejść od twoich drzwi.
    >


    Ja się nie spotkałam z tym, żeby ksiądz nie chciał odejść od moich czy innych drzwi.
    Ja jestem okropny antyklerykał i niepraktykujący już katolik, ale u mnie najpierw chodzi ministrant i pyta czy przyjmuje się księdza po kolędzie, jak się powie że nie, to ksiądz w ogóle nie przychodzi. To tak jest w blokach, gdzie jest dużo nowych mieszkańców i ksiądz dopiero na pierwszej kolędzie ich poznaje. Natomiast jak mieszkałam w dzielnicy domów jednorodzinnych, to ministranta nie było, ksiądz chodził sam, ale to były te same adresy, ot od czasu do czasu jakiś nowy dom się pobudował lub ktoś nowy wprowadził. Ksiądz w swoim kajecie ma wszystko zanotowane, kto kiedy go przyjął, kiedy go nie przyjął, ile dał mu kasy. A jak czegoś nie wie, to się dowie od sąsiadów.




    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • maaria33 31.10.18, 22:45
    Ja się spotkałam. Moja koleżanka nawet z tym, że wstawił nogę za próg i nie chciał cofnąć.

    P.S. Ministrant chodzi i wydzwania do drzwi? Straszne, znowu dzieciaki zakłócają spokój.
  • asia-loi 31.10.18, 22:57
    maaria33 napisała:

    > P.S. Ministrant chodzi i wydzwania do drzwi? Straszne, znowu dzieciaki zakłócają spokój.


    Nie widzę w tym nic strasznego. Najpierw jest ogłoszenie, że tego i tego dnia będzie kolęda. I w dzień tej kolędy chodzi ministrant i pyta czy przyjmuje się księdza. Chodzi o to, żeby nie było sytuacji, że ksiądz sam dzwoni do drzwi i nikt mu nie otwiera, bo często też w mieszkaniach nikogo nie ma, a i też nie wszyscy są katolikami. Ja np. już nie przyjmuję księdza po kolędzie. Zmądrzałam dopiero na stare lata.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • maaria33 31.10.18, 23:02
    Czyli takie samo dziecko chodzi i pyta. Jedno o cukierka drugie o księdza.
  • ardzuna 31.10.18, 23:10
    Do mnie na szczęście ministranci nie przychodzą. A na Halloween dzieci przyszły.

    --
    Gdyby moj xiaze malzonek takie akcje zaczal robic, zrobilabym podwojny wysilek lezenia i pachnienia i obrastania otoczenia w syf wkladajac sobie jego foch gleboko w cytopyge. /myelegans/
  • mikams75 31.10.18, 22:44
    hmm ale po co tlumaczyc - wystarczy powiedziec, ze ty nie swietujesz halloween i zyczyc milego wieczoru.
  • ardzuna 31.10.18, 23:04
    Hmm. a po co mikams75 pisać na forum? wystarczy czytać.

    --
    Przecież autorka napisała wyraźnie, że to kot podjął decyzję o wyjściu. Ona tylko zostawiła otwarte okno. Nie wiem czego tu się czepiać autorki. /sniyg/
  • lily_evans11 01.11.18, 10:55
    Wtedy mówię raz ministrantów, że mnie to nie interesuje i mam spokój - pytają wczesniej. I tak, zdarzyło mi się ostro opierd... ministranta, który mi walił w drzwi, nie pukal, po 20. Ogólnie nie lubię bardzo, jak się kto do mnie dobija i nie chce odejść, w sprawach, które w ogóle mnie nie interesują. A wydzwanianie dzwonkiem po 3 razy to wybacz, ale żenujące chamstwo, a wczoraj tego właśnie doświadczyłam.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • memphis90 01.11.18, 07:46
    Mówisz o tych przebierancach, co w dodatku wyją kolędy...? Czy o tym w czarnej sukni i czapce z pomponem?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • jola-kotka 31.10.18, 21:38
    Nie wiem od ilu ale wez przestan wciskac nam kit ze nie wiesz, wystarczy wejsc do pierwszego lepszego sklepu zeby wiedziec odpalic neta itd.
  • asia-loi 31.10.18, 21:50
    jola-kotka napisała:

    > Nie wiem od ilu ale wez przestan wciskac nam kit ze nie wiesz, wystarczy wejsc
    > do pierwszego lepszego sklepu zeby wiedziec odpalic neta itd.


    Teraz już wiem, ale jak pierwszy raz zaczęli mi walić w drzwi pięściami, to autentycznie nie wiedziałam o co chodzi. Dowiedziałam się wtedy dopiero jak "odpaliłam neta" i to dowiedziałam się na tym forum. Ja uważam, że nie mam obowiązku wiedzieć o każdym zwyczaju, zwłaszcza o nowym i w którym nie biorę udziału. Moje mieszkanie nie było udekorowane, a z tego co czytam choćby w tym wątku, to udekorowanie domu/mieszkania jest zaproszeniem. Ja już jestem wiekowa kobita i nie mam dzieci, więc mnie taki zwyczaj zupełnie nie bawi, ani nie interesuje. A walenia w drzwi pięściami sobie absolutnie nie życzę. Dzisiaj to chociaż pukali.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • jola-kotka 31.10.18, 23:56
    Jak sie nie ma dzieci to tymbardziej powinno sie wyluzowac. Brac udzial w tego typu zabawach bo za 40 lat bedzie sie staruszka w oknie.
  • ardzuna 01.11.18, 00:25
    To nie ma związku jedno z drugim. A nawet zaryzykowałabym stwierdzenie, że związek jest wprost odwrotny do tego co piszesz.

    --
    Przecież autorka napisała wyraźnie, że to kot podjął decyzję o wyjściu. Ona tylko zostawiła otwarte okno. Nie wiem czego tu się czepiać autorki. /sniyg/
  • jola-kotka 01.11.18, 02:17
    Dla kogo nie ma zwiazku dla tego nie ma .
  • ardzuna 01.11.18, 12:26
    Albo to fakt, albo nieprawda. Nie jest to sprawa subiektywna. Nie udowodniłaś empirycznie że osoby które są niepodatne na owcze pędy (obchodzenie nowych świąt zawleczonych z innych krajów) potem będą sterczeć w oknie żyjąc życiem innych. Na pierwszy rzut oka jednak taka hipoteza jest nielogiczna.

    --
    Gdyby moj xiaze malzonek takie akcje zaczal robic, zrobilabym podwojny wysilek lezenia i pachnienia i obrastania otoczenia w syf wkladajac sobie jego foch gleboko w cytopyge. /myelegans/
  • jola-kotka 01.11.18, 19:08
    Bo wogole nie zrozumialas. Mlody czlowiek ktory ma taki kij w du... , zamyka sie na wszystko co nowe bo nie z jego kraju itd. Jaki bedzie na starosc?
  • ardzuna 01.11.18, 19:58
    Po pierwsze, przestańcie z tymi wulgarnymi kijami w różnych częściach ciała. Skad wy w ogóle bierzecie takie słownictwo?
    Po drugie właśnie dlatego cię pytam o dowody na twoje twierdzenia że nie zrozumiałam jaki jest związek między sterczeniem w oknie na starość a nieobchodzeniem Halloween. Nadal tego nie wyjaśniłaś. To jakieś nonsensowne spekulacje.

    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • memphis90 01.11.18, 20:33
    >Po pierwsze, przestańcie z tymi wulgarnymi >kijami w różnych częściach ciała. Skad wy w >ogóle bierzecie takie słownictwo
    O, jesteś mamusią Jolci...? Może karę jej daj - takie słownictwo!

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ardzuna 01.11.18, 21:22
    Jeśli nie masz co napisać, to naprawdę nie musisz ubierać tego w słowa.

    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • lily_evans11 01.11.18, 10:55
    Jolus, z samopoczuciem wszystko ok?

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • memphis90 01.11.18, 07:50
    Naprawdę 2 (!!!) lata temu dopiero odkryłas, że istnieje Halloween...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • rosapulchra-0 01.11.18, 13:11
    Też nie wierzę.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • memphis90 01.11.18, 07:44
    Tja, nowy, ledwie w zeszłym roku po raz pierwszy pokazali w tv taki amerykański film, w którym ktoś sie za kosciotrupa przebral i się cała Polska dziwowała... O Dios de la Muerta, święcie Holi czy dniu Sw Patryka też nigdy, przenigdy w życiu nie słyszałaś...? Nie trzeba obchodzić, ale chyba nie ma się czym chwalić, że się żyje pod kamieniem z zerową znajomością kultury i świata...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • kagrami 01.11.18, 11:56
    Dlaczego nie obchodzimy wiec meksykanskich i irlandzkich "świąt" ? Tylko mamy obchodzić kiczowate Haloween bo co. Bo amerykańskie? ...

    --
    "Powiadają starzy Cyganie, że Bóg znika, gdy rozgniewają go ludzie, wówczas przychodzi czas magicznych zaklęć i przepowiadania przyszłości. Bez Boga w tle staje się ona łatwo przewidywalna." /Michał Kruszona "Rumunia"/
  • karola2122 01.11.18, 13:17
    kagrami napisała:

    > Dlaczego nie obchodzimy wiec meksykanskich i irlandzkich "świąt" ? Tylko mamy o
    > bchodzić kiczowate Haloween bo co. Bo amerykańskie? ...
    >

    Tak uncertain
  • jola-kotka 01.11.18, 19:11
    Ale to swieto wywodzi sie wlasnie z Irlandii😀😀😀
  • karola2122 02.11.18, 05:14
    Ale do Polski przyszło ze Stanów wink
  • memphis90 01.11.18, 20:35
    A nie obchodzimy...? W wielu pubach świętuje się dzień św Patryka, a Dios de la Muerta to zdaje się dzisiaj wypada...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • kagrami 01.11.18, 11:56
    Dlaczego nie obchodzimy wiec meksykanskich i irlandzkich "świąt" ? Tylko mamy obchodzić kiczowate Haloween bo co. Bo amerykańskie? ...

    --
    "Powiadają starzy Cyganie, że Bóg znika, gdy rozgniewają go ludzie, wówczas przychodzi czas magicznych zaklęć i przepowiadania przyszłości. Bez Boga w tle staje się ona łatwo przewidywalna." /Michał Kruszona "Rumunia"/
  • maaria33 01.11.18, 12:50
    A kto Ci broni obchodzić meksykanskich (a Halloween jest irlandzki , więc jak chcesz irlandzkich możesz się podłączyć pod Halloween wink big_grin )
  • katriel 01.11.18, 13:11
    Ale Halloween nie jest amerykańskie, tylko celtyckie.



    --
    Chrzęskrzyboczek pacionkociewiczarokrzysztofoniczny.
  • ardzuna 01.11.18, 13:33
    Nie rozśmieszaj mnie - nie byłoby obchodzone w Polsce, gdyby było świętem np. walijskim. Jest obchodzone, bo się upowszechniło w USA.

    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • asia-loi 01.11.18, 17:01
    memphis90 napisała:

    > O Dios de la Muerta, święcie Holi czy dniu Sw Patryka też nigdy, przenigdy w
    > życiu nie słyszałaś...?


    O Halloween słyszałam, ale "szczegółami" jakim się to obchodzi nie interesowałam się.
    Jak pierwszy raz usłyszałam psikus czy cukierek, to nie wiedziałam o co chodzi. Mnie ten zwyczaj kompletnie nie fascynuje i jakoś nie mam ochoty go zgłębiać.

    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • memphis90 01.11.18, 20:36
    No błagam....

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 3-mamuska 31.10.18, 18:52
    milva24 napisała:

    > Nie mam, nie uznaję tego "święta". Na szczęście u mnie nie chodzą.

    Jak można mieć taki kij w dupie ,żeby kilka cukierków dzieciom żałować. Bo ja nie uznaje.😕


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • milva24 31.10.18, 19:18
    Bardzo mi na Twojej opinii zależy big_grin Uwielbiam genialne (najlepiej sztucznie przeszczepiane) "święta" w których chodzi tylko o to, żeby ludzi namówić do kupowania. Dynie, dekoracje, stroje, cukierki których dzisiejsze dzieci (często z nadwagą) mają na codzień aż za dużo.
  • hanusinamama 31.10.18, 20:40
    NO bez przesady. Poza tym dynie mam z ogrodu, wisielec jest od 4 lat ten sam, lampiony robiłam z córka ze słoików (recykling) tylko słodycze kupiłam. MOja córka tez je słodycze i majac 7 lat wazy 18 kg, nie ma zadnego ubytku (tydzien temu dentysta)naprawde jak raz w rou dzieciak uzbiera torbe słodyczy to mu sie krzywda nie stanie...kij w d...to tez niezdrowa przypadłość.
  • ardzuna 31.10.18, 20:56
    Jedną z najbrzydszych przypadłości jest jak wiadomo używanie tego sformułowania o kiju, którego byłaś łaskawa właśnie użyć ;-D

    --
    Przecież autorka napisała wyraźnie, że to kot podjął decyzję o wyjściu. Ona tylko zostawiła otwarte okno. Nie wiem czego tu się czepiać autorki. /sniyg/
  • hanusinamama 31.10.18, 22:47
    Szczerze wole mowic o kiju niz miec go wiadomo gdzie
  • ardzuna 31.10.18, 23:19
    Wulgarne to strasznie. Myślę że taki kij tu czy tam mogą mieć osoby, które dopuszczają możliwość posiadania go tamże. Innych to nie dotyczy.

    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • milva24 01.11.18, 07:30
    Mieszkam w środku miasta, dyni tu nikt nie ma swojej bo nie ma ogródków a na balkonie trudno wychodować, żeby powiesić wisielca (jak to brzmi w ogóle) musiałabym go najpierw kupić tak samo jak i cukierki. A i tak przez cały wieczór nikt do naszych drzwi nie zadzwonił. A to co Ty nazywasz kijem ja uważam za kręgosłup. Na religię też dziecko poślesz choć uważasz, że to złe bo wszyscy posyłają to co szkodzi?
  • wheels.of.fire 01.11.18, 13:56
    Na razie nie ma dziur w zębach, ale z czasem próchnica może ją zaatakować. Moje dzieci nie miałaby dietę bez cukru.

    --
    "Nadal bym mu dała, a Tobie nie" (Pani-Noc o Rafale Trzaskowskim do mnie)
  • eliszka25 31.10.18, 20:04
    Nie no bez przesady. Moje dzieci się akurat bawią, ale każdy ma prawo bawić się lub nie bawić w co chce i kiedy chce. Jeśli obie strony potrafią to uszanować, to jest jak najbardziej ok. Zmuszanie do zabawy, gdy ktoś nie ma na to ochoty, to dla mnie też buractwo.
  • jola-kotka 31.10.18, 23:57
    Ale jakiej zabawy otworzyc drzwi i dac pare cukierkow to chyba nie az taki wysilek trudno to nazwac az zabawa.
  • ardzuna 01.11.18, 00:39
    jola-kotka napisała:

    > Ale jakiej zabawy otworzyc drzwi i dac pare cukierkow

    Nie każdy ma w domu cukierki.
    --
    Gdyby moj xiaze malzonek takie akcje zaczal robic, zrobilabym podwojny wysilek lezenia i pachnienia i obrastania otoczenia w syf wkladajac sobie jego foch gleboko w cytopyge. /myelegans/
  • eliszka25 01.11.18, 05:19
    Wiesz Jolu, moje dzieciaki biegały po okolicy. W sumie głównie w celu straszenia się nawzajem, ale cukierków też trochę przynieśli. Ja też cukierki rozdawałam, ale rozumiem, że kogoś to może nie bawić, albo zwyczajnie nie ma ochoty co chwilę otwierać drzwi. Zasada jest prosta: bawimy się z tymi, o których wiemy, że też się bawią, czyli dom jest w jakikolwiek sposób udekorowany lub znamy mieszkańców i wiemy, że dostaniemy cukierki. Wszystkich innych zostawiamy w spokoju. Tak to u nas działa i zgrzytów nie ma. Nie spotkałam się też z „zemstą” w postaci psikusów. Dzieciaki, pukając do drzwi nawet o żadnych psikusach nie mówią, tylko wołają „süsses oder saures”, czyli słodkie albo kwaśne.
  • maaria33 01.11.18, 07:52
    Eliszka, ale niektórym nie chodzi o zmuszanie tylko o "nienasze". Tym osobom nie przeszkadza takie samo zmuszanie do innych "zabaw". Nie obchodzę Halloween, ale zdecydowanie wolę kilka razy wstawać z fotela, żeby mówić "nie, dziękuję, itd" niż bycie oblanym na ulicy po "naszemu" wiadrem wody w marcowy lub kwietniowy poranek.
  • lily_evans11 01.11.18, 11:34
    Mnie przeszkadza zmuszanie jako takie. Niestety w poniedziałek wielkanocny nie wychodzę z domu w związku z tym. A jak Ci już napisałam, ostro opierd... ministranta, który bardzo głośno pukal i wydzwanial mi do drzwi, w dodatku o godzinie późnej już na załatwianie tego typu spraw, czyli pytanie, czy przyjmę księdza. Natomiast tam, gdzie ostatnio mieszkałam, były ogłoszenia o terminie kolędy i prośba o kontakt, żeby konkretnie sobie umówić księdza na kolędę. W związku z czym w naszym budynku w ogóle go nie było, nikt nie chodził, nie walił, nie czepiał się. Można więc inaczej zamiast zachowywać się jak nachalny domokrazca

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • maaria33 01.11.18, 12:52
    Można. I to jak zachowują się dzieci (jako ministranci, halloweenowi przebierańcy, lanoponiedziałkowi oblewacza itd) zależy od wychowania a nie od typu święta.
  • lily_evans11 01.11.18, 13:50
    Dlatego przeciwko swietu nie mam nic. Powiem więcej, w szkole gania Li mali przebierańcy. Moja córka poszła na horror party do koleżanki z klasy i nie do końca udało mi się z niej zmyć makijaż wink. Ale przeciwko obchodzeniu czegokolwiek w sposób, który narusza czyjś spokój, mam bardzo, nadzór dużo. U mnie akurat bachorstwo dostało jakiegoś amoku, z tym dzwonieniem i dobijaniem się do mieszkań, w których nikt nie otwierał. Kotów moich mi było szkoda sad.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • maaria33 01.11.18, 16:38
    Czyli to nie świeto winne tylko brak wychowania NIEKTÓRYCH dzieci. Wczoraj byla u mnie jedna grupka. Powiedziałam,że nic nie mam. Oni "do widzenia". I po sprawie.

    Natomiast niektóre teksty "wrogów" Halloween są tak podłe i głupie (tak, zwyczajnie głupie), że ich autorzy mogą bez charakteryzacji na Halloween straszyć.
  • mikams75 01.11.18, 12:04
    to kwasne to wlasnie oznacza w niedoslownym tlumaczeniu psikus, zezloszczenie kogos.
    Choc u nas tez kulturalnie i nie slyszalam o zemstach. Dzieciaki chodza owszem po sasiadach, ale raczej tych przyzajazych, nie chodza po zupelnie obcych domach (chocby ze wzgledow bezpieczenstwa), raczej tam, gdzie wiedza, ze tez mieszkaja dzieci, gdzie znaja ludzi chociaz z widzenia.
    A i tak gdzieniegdzie byly wylaczone dzwonki, albo udawali, ze nie ma nikogo w domu. Dla mnie to ok, nie chca brac w tym udzialu, to nie, nie ma przymusu i nikt sie nie dobija na sile.
    W sasiedniej miejscowosci jednak znajomi sie skarzyli, ze nastolatkowie potrafia przeginac i nie dosc ze nachodza do poznego wieczoru to jednak robia psikusy. Dzieci podstawowkowe jeszcze potrafia zachowac umiar.
  • eliszka25 01.11.18, 13:31
    Metaforycznie to psikus, fakt, ale nie spotkałam się dotąd z żadnymi psikusami. U nas jest podobnie, czyli dzieciaki chodzą raczej do znanych domów i nikt się nie mści za nie otrzymanie cukierków czy nie otwarcie drzwi. U nas nastolatki po domach raczej nie chodzą już. Mój 12-latek umówił się z paczką znajomych i biegali po okolicy, strasząc się wzajemnie. Trochę słodyczy też przy okazji zebrali, ale raczej od spotkanych znajomych, bo po domach właściwie nie chodzili.
  • milva24 01.11.18, 07:34
    eliszka25 napisała:

    > Zmuszanie do zabawy, gdy ktoś nie ma na to ochoty,
    > to dla mnie też buractwo.

    Cenię takie podejście jak Twoje smile
  • lily_evans11 31.10.18, 22:08
    Dochodzę jednak do wniosku, że to jest forum dla zdrowo pogietych osób... Nic dziwnego, że bachory nachalnie wydzwaniaja po całym bloku, jak mateczki mówią im, że kto nie da cukierków, ma kij w du...

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • nickbezznaczenia 31.10.18, 22:11
    Nie przejmuj się. U mnie, też w bloku, ktoś dzwonił w tej sprawie. Poinformowałam,że nie ten adres, a potem na domofon nie reagowałam.
  • hanusinamama 31.10.18, 22:49
    NIe powiedziałam ze kto nie da cukierków ma kij wd....mowie ze kij w d... ma osoba ktora twierdzi ze chodzenie po cukierki szkodzi dzieciom...
  • jola-kotka 01.11.18, 02:18
    Bachory? No faktycznie masz kij w du.. jeszcze chamska jestes.
  • rosapulchra-0 01.11.18, 06:20
    O swoim dziecku też tak mówisz?

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • lily_evans11 01.11.18, 10:58
    Wiesz Rosa, w UK pewnie jest inaczej, tutaj ganiają stada rozwydrzonych bachorow i dzwonią np po 3 razy do jednych drzwi oraz bardzo głośno pukaja. Wszędzie. Nie tylko do drzwi udekorowanych. I tu nie chodzi o halloween, chodzi o stworzenie okazji, kiedy można po chamsku zakłócać czyjś spokój i dobijac się, choć nikt nie ma ochoty wpuścić. To już nie jest normalne.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • maaria33 01.11.18, 12:47
    W UK dzieci w tweedowych garniturkach wysyłają Janów, aby delikatnym puknięciem w drzwi kołatką upewnili się, że gospodarze mają słodycze (odpowiedniej jakości) dla dzieci.
  • lily_evans11 01.11.18, 16:58
    Z tego, co czytam, dzieci chodzą do domów, które poprzez dekoracje zapraszają do zabawy. I to ma sens.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • maaria33 01.11.18, 16:59
    Te dobrze wychowane smile
  • rosapulchra-0 01.11.18, 16:33
    Nie, Lily. W UK też trafiają się gromady rozwydrzonych lub niewychowanych dzieciaków, które potrafią walnąć pięścią w okno albo brać tyle, ile się zmieści w rękach słodyczy. Tak przynajmniej się działo, gdy mieszkałam w innym miejscu. Tutaj, owszem chodzą gromady przebranych i super wymalowanych dzieci, ale kulturalnie pukają do drzwi, może dlatego, że najczęściej są z kimś dorosłym? Wczoraj wyjątkowo dużo było maluchów, takich ok. 5 -7 letnich i wczesne nastolatki. Najmłodsze dziecko na pewno nie miało roku, było w wózku i było super przebrane.
    Wczoraj, już dość późno było, wystawiałam kosz na śmieci i usłyszałam głosy dzieci, więc spojrzałam w tamtym kierunku, kilkoro dzieci i dwie dorosłe kobiety przechodziły koło mojego domu, więc poprosiłam, żeby zaczekali, zaraz ich poczęstuję cukierkami. Naprawdę nie było to dla mnie problemem, jak i również co chwila schodzenie do drzwi wejściowych, żeby wszelkiego rodzaju wiedźmom, kościotrupom i innym potworom dać cukierki. Kwestia podejścia po prostu.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • lily_evans11 01.11.18, 16:49
    Rosa, no więc ja mam podejście doskonale obojętne, dla mnie to żadne święto, w ogóle mnie to nie bawi, i ani na milimetrów nie obchodzi, chciałabym, żeby zostawiono mnie w spokoju. Innym domokrazcom też nie otwieram i irytują mnie jednakowo. Myślę, że złość ludzi piszących w tym wątku wynika właśnie z takiego durnego podejścia, ooo, nie dajesz cukierków, to masz kij w du... Sorry, nie mam ochoty i tyle. Nikogo nie przeganiam, nie pouczam, niech mi tylko dadzą spokój.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • maaria33 01.11.18, 16:55
    Niestety, ta "złość" niektórych wynika z "nienaszości". Chyba, że nie potrafią się wysłowić.
  • lily_evans11 01.11.18, 16:57
    Ale dyskusja od czego innego się zaczęła, w stylu jaką to trzeba być, żeby cukierków żałować. No litości. Przecież to zaraz będzie taki sam przymus jak pochód na 1 maja... Albo w niektórych społecznościach przyjmowanie księdza po koledzie.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • ardzuna 01.11.18, 20:09
    maaria33 napisała:

    > Niestety, ta "złość" niektórych wynika z "nienaszości". Chyba, że nie potrafią
    > się wysłowić.

    A co, muszą myśleć jak im każesz? Jakaś cenzura? Nakazy kochania Halloween wdrażamy? Albo ty będziesz decydować z jakich powodów mogą nie akceptować "święta" jeśli już go nie akceptują?
    --
    Przecież autorka napisała wyraźnie, że to kot podjął decyzję o wyjściu. Ona tylko zostawiła otwarte okno. Nie wiem czego tu się czepiać autorki. /sniyg/
  • maaria33 01.11.18, 20:12
    Nie zrozumiałaś?big_grin
  • maaria33 01.11.18, 20:13
    Ok, już dobrze..ciiiiii
  • ardzuna 01.11.18, 20:17
    Maryniu, nie decyduj za innych co mogą, a czego nie mogą myśleć. Nie jesteś naczelną cenzorką umysłów kraju.

    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • peonka 02.11.18, 08:44
    No ale co w tym złego, że nie świętuje się wszystkich obcych świąt? Ja też nie obchodzę dnia św Patryka, nie noszę na groby jedzenia po meksykańsku, tylko znicze, nie wiedzą dekoracji na Trzech Króli po Hiszpansku, I na pewno jeszcze setek innych świat nie ochodzę.
    Mieszkam w Anglii. Anglicy nie chodzą z koszyczkiem do kościoła na Wielkanoc, ani ze zniczami na groby, ani nie zapalają lampek chanukowych, i jakoś nikt nie zarzuca im kija w d.... z powodu nieuznawania "obcych" świąt.
    Co więcej - w Anglii też uważa się, że do domow nieudekorowanych się nie puka w Halloween.

    --
    Ostatnia szansa, jedno marzenie - o życiu
    www.siepomaga.pl/zycie-oskara
  • maaria33 02.11.18, 08:53
    A co w tym złego, ze niektóre obce się świetuje? smile
  • lily_evans11 01.11.18, 16:56
    I zauważ, że cała ta, tysięczna zresztą dyskusja, zaczęła się od wytyka ka w tym wątku, że och i ach, ale jesteś nieużyta, sztywna i egoistycznego, i na pewno cukierków żałujesz. No jeszcze nie ma na szczęście przymusu bawienia się, choć przestaje się dziwić, że przy takiej postawie mamuś część dzieci zachowa się roszczeniowo i nieprzyjemnie, no przecież im się należy. A ten, kto nie wita kolejnych gromad z cukierkami, to sztywniak i sobek. I taka interpretacja to dla mnie postawienie zdrowego rozumu na głowie po prostu.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • maaria33 01.11.18, 17:01
    Nie odebrałam tego tak. A nie obchodzę, cukierków nie mam itd. Nie czułam się za to atakowana.
  • maaria33 01.11.18, 17:10
    p.s. Ja też wolałabym, żeby do mojego domu pukali tylko ci, którzy zostali zaproszeni, ewentualnie całkiem obcy z informacją "wygrała Pani miliard w totka" big_grin
  • lily_evans11 01.11.18, 17:16
    Joa, ale w żadnej innej sytuacji nie przychodzi tyle osób naraz i nie dobija się tak nachalnie. Bo nawet ministrantowi powiem, że ksiądz po koledzie nie, no i mam spokój. Zresztą niektóre parafie maja coraz sensowniejsze rozwiązania w tej kwestii, jak pisałam. Ankieterow i innych naciagaczy przeganiam, no i następni mi nie przylażą za pół godziny. Tym bardziej, że powód tego przyłażenia, czyli żebranie o słodycze, jest dla mnie durny i irytujący.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • karola2122 01.11.18, 17:17
    lily_evans11 napisała:

    > Joa, ale w żadnej innej sytuacji nie przychodzi tyle osób naraz i nie dobija si
    > ę tak nachalnie. Bo nawet ministrantowi powiem, że ksiądz po koledzie nie, no i
    > mam spokój. Zresztą niektóre parafie maja coraz sensowniejsze rozwiązania w te
    > j kwestii, jak pisałam. Ankieterow i innych naciagaczy przeganiam, no i następn
    > i mi nie przylażą za pół godziny. Tym bardziej, że powód tego przyłażenia, czyl
    > i żebranie o słodycze, jest dla mnie durny i irytujący.
    >


    100/100
  • maaria33 01.11.18, 17:24
    Z największą nachalnoscią spotykałam się w nasz tradycyjny lany poniedziałek. W Halloween zwykle jest tak, że jak kiedyś cukierki miałam to "wieś gminna" rozniosła to tak szybko, że dzwonek dzwonił co 5 minut. Ta sama "wieść gminna" informuje o braku cukierków u X i nikt nie puka bo nie warto.

    Powtórzę, w żaden Halloween nie bylam tak zła, wk...ona i tak atakowana jak w lany poniedziałek. Od paru lat jest spokojniej, ale to chore, żeby mieszkancy tak planowali dzień tak, żeby nie wychodzić albo wyjeżdżali, żeby uniknąć wodnej agresji. Bywaly piękne poniedzialki, czlowiek poszedłby na spacer, a po miescie szalały bandy "sznaujące kulturę pradziadów" oblewająće przypadkowych ludzi WIADRAMI wody. To ja już wolę "obcy Halloween".
  • lily_evans11 01.11.18, 17:58
    Ja się z kolei z tym nie spotkałam, ale i tak się boję wyjść, fakt. To były zabawy fajne może na zapadlej wsi kilka wieków temu. Na szczęście nie doświadczyłam - jeszcze. Natomiast w halloween, cóż, biegali systematycznie po całej klatce, od drzwi do drzwi. Denerwuje mnie taka nachalnosc, tu bardziej że powód z du... wzięty.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • maaria33 01.11.18, 18:02
    Ja się spotkałam kilka (kilkanaście?) lat temu osobiscie - banda wpadła do autobusu wylewając wiadra wody na pasażerów - mnie los oszczędził. Potem tylko czytałam o tym w mediach. Od paru lat nie widziałam co nie znaczy, że po wyjściu z domu nie można wpaśc w sam srodek "bitwy" dziecięcej na podwórku - nie jesteś celem , ale przez przypadek możesz oberwac.

    Dlatego śmieszy mnie argument o "tradycji pradziadów" i szacunku doń.
  • maaria33 01.11.18, 18:03
    Naprawdę wolę już tego indyka upiec czy dzieci odesłac z kwitkiem big_grin
  • lily_evans11 01.11.18, 18:18
    No i osobiście bachorow lejacym woda po dorosłych bym w tym momencie nogi z du... powyrywala, choć podejrzewam, że bym takich cwaniaczkow nie dogonila.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • maaria33 01.11.18, 20:29
    Na marginesie , lily. To właśnie my jesteśmy większym zagrożeniem dla tych dzieci niz one dla nas. I moim zdaniem tutaj leży niebezpieczeństwo a nie w "nienaszości" lub up...liwosci. Własnie przeczytałam, że w UK ktos dawał dzieciakom ecstasy o wyglądzie cukierków. I to jest jedyna rzecz, która mnie dziwi w tym zjawisku - dzieci bez kontroli biegające po obcych mieszkaniach.
  • maaria33 01.11.18, 20:32
    p.s. poprawka - to podejrzenie, że to ecstasy. Na razie mnie zdziwił tekst, że dwulatka i pięciolatka wróciły do domu z takim prezentem.
  • lily_evans11 02.11.18, 23:59
    Tak, masz rację, to dziala też w tę stronę. Jak córka poszła na to halloween party, to poza tym, czego od niej się dowiedziałam, upewnilam się, że te dziewczyny na pewno nie chcą łazic po domach. Bo skąd ja wiem, co komu do głowy strzeli. Skoro są u nas w mieście ludzie, którzy specjalnie rozrzucają kiełbasę nabita gwoździami, żeby cudze psy pozabijac...

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • rosapulchra-0 02.11.18, 00:12
    Nie rozumiem, lily, skąd w tobie tyle agresji ostatnio?

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • lily_evans11 03.11.18, 00:02
    Rosa, agresją rodzi agresję. I nie wszystkie osobniki poniżej 18 lat to miłe, kulturalne i sympatyczne dzieci/młodzież. Skądś się te chamskie karki i buce później jednak biorą.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • ardzuna 01.11.18, 20:15
    maaria33 napisała:

    > Ja się spotkałam kilka (kilkanaście?) lat temu osobiscie - banda wpadła do auto
    > busu wylewając wiadra wody na pasażerów - mnie los oszczędził. Potem tylko czyt
    > ałam o tym w mediach. Od paru lat nie widziałam

    Wandalizm jest wandalizmem, ale został co do zasady opanowany przez służby porządkowe dlatego od paru lat nie ma już takiego problemu o jakim piszesz. Uroczy zwyczaj przodków nadal kultywowany powinien być nadal, ale nie przeradzać się w wandalizm.

    Na ematce widać wyraźnie że część popiera wandalizm z okazji Halloween. I to jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe.
    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • ardzuna 01.11.18, 20:12
    maaria33 napisała:

    > Z największą nachalnoscią spotykałam się w nasz tradycyjny lany poniedziałek. W
    > Halloween zwykle jest tak, że jak kiedyś cukierki miałam to "wieś gminna" rozn
    > iosła to tak szybko, że dzwonek dzwonił co 5 minut. Ta sama "wieść gminna" info
    > rmuje o braku cukierków u X i nikt nie puka bo nie warto.

    Ja mieszkam w na tyle dużej gminie że nie ma takiego dobrego transferu informacji, i tak powszechnego jak u ciebie.
    --
    Przecież autorka napisała wyraźnie, że to kot podjął decyzję o wyjściu. Ona tylko zostawiła otwarte okno. Nie wiem czego tu się czepiać autorki. /sniyg/
  • konsta-is-me 31.10.18, 22:10
    No chyba zartujesz, kazdy ma obowiązek kupowac tony cukierkow i dyżurowac przy drzwiach, bo rozwydrzona dzieciarnia chce cukierkow???
    "Biedne dzieci, cukierkow im zaluja" - dobre 😁😁😁😁
  • mikams75 31.10.18, 22:47
    ale jak ktos nie swietuje to nie znaczy, ze zaluje dzieciom cukierkow, a dzieciom naprawde nie ubedzie, i tak zbieraja za duzo.
  • tiszantul 31.10.18, 23:56
    > Jak można mieć taki kij w dupie ,żeby kilka cukierków dzieciom żałować. Bo ja n
    > ie uznaje

    Dzieci na co dzień mają gigantyczne spożycie cukru, po co to zwiększać? Natomiast wątek pokazuje hierarchię wartości - na co dzień każda matka raczej chciałaby obniżyć spożycie cukru przez dziecko, ale gdy w grę wchodzi "wspaniały zagraniczny zwyczaj", okazuje się, że zwyczaj jest ważniejszy. Przy okazji można wziąć udział w starciu postępowców z zacofanymi po stronie postępowców, to dodaje masę splendoru. Podobna sytuacja, jak pytanie, czy dla unijnych neomarksistów ważniejsi są geje, prawa kobiet czy islam - okazuje się, że islam jest najważniejszy.
  • jola-kotka 01.11.18, 02:23
    Ale wniosek wyciagnelas masakra. W tak depresyjnym kraju jak nasz kazda taka okazja do zabawy i usmiechu jest super. Poczytaj sobie stare watki dotyczace sylwestra. Denerujacy, niepotrzebny nakaz swietowania itd. Polak zwyczajnie nie umie sie bawic,nie ma poczucia humoru. Ale po tym watku jest cien nadzieji ze jednak to sie zmienia ze cos sie ruszylo, ze przynajmniej dzieci nie sa tlamszone przez rodzicow, ze nie wolno i idasie bawic wielki plus.
  • wheels.of.fire 01.11.18, 17:27
    Pisze to ta, która pije 3 litry coli dziennie. To naprawdę jest choroba, osoby zanurzone często nie kontrolują pewnych rzeczy.

    --
    "Nadal bym mu dała, a Tobie nie" (Pani-Noc o Rafale Trzaskowskim do mnie)
  • grrru 01.11.18, 14:44
    Nie wszystkie dzieci mają gigantyczne spożycie cukru. I normalni ludzie nie widzą w dziecku z pająkiem na głowie podtekstu politycznego.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • wheels.of.fire 01.11.18, 13:54
    Ja też nie zamierzam cudzym dzieciom dawać cukierków. Mam w tyłku Halloween.

    --
    "Nadal bym mu dała, a Tobie nie" (Pani-Noc o Rafale Trzaskowskim do mnie)
  • morekac 01.11.18, 18:56
    wheels.of.fire napisał:

    > Ja też nie zamierzam cudzym dzieciom dawać cukierków. Mam w tyłku Halloween.
    >
    Gównem ci ten dzwonek wysmarowali czy co?



    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • wheels.of.fire 01.11.18, 20:53
    A to ważne czym? Od mojej własności obcym wara!

    --
    "Nadal bym mu dała, a Tobie nie" (Pani-Noc o Rafale Trzaskowskim do mnie)
  • grrru 31.10.18, 16:50
    Nie, za to mamy cztery dodatkowe nastolatki na noc w domu, będą oglądały horrory i robiły straszne makijaże.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • fornita111 31.10.18, 18:11
    Az mi sie zatesknilo za nastoletnimi czasami wink Tez bym makijaz ciapnela i jakis "Krzyk" czy Freddiego z kolezankami obejrzala. Ciekawe jakie horrory oglada dzisiejsza mlodziez...?
  • grrru 31.10.18, 18:14
    Mają jeszcze wspólnie wybrać. Zapowiedziałam, że jak będą za głośno, to urządzę masakrę big_grin

    --
    Nadal jem gluten smile
  • jak_matrioszka 31.10.18, 18:41
    Wiekszość nastolatek ma straszny makijaż na codzień wink
  • grrru 01.11.18, 14:22
    Cytując: Nie jestem już w gimnazjum, żebym się codziennie malowała smile


    --
    Nadal jem gluten smile
  • alpepe 31.10.18, 16:53
    tak, będę. Dekoracje też są. Moja córka też idzie dziś na żebry, właśnie robi z siebie jakieś straszne diabło-zombie ze sztucznym mięsem na twarzy.

    --
    Achse des Guten
  • jeziorowa 31.10.18, 16:56
    On jasne, że tak😀. Torba z 5 kg cukierków stoi przy drzwiach, dom cały przystrojony, zaraz dzieci zaczną się ubierać, przyjdą znajome dzieciaki i idą całą bandą „w teren”. W tym czasie ja będę robić „potworną kolację” i przygotowywać straszną imprezę😀. Uwielbiam tę dziecięcą radochę😀
  • beataj1 31.10.18, 16:58
    Pewnie. Corka będzie rockowym kucykiem pony a syn się nie przebiera bo i tak jest podmiotem szatana.
    Idziemy żebrać po sasiadach.

    --
    To nie cellulit. To moje ciało mówi, że jest atrakcyjne. Brajlem.
  • k1234561 31.10.18, 17:03
    Tez jestem przygotowana,choć nie wiem czy jakieś dzieci zechcą przyjść.Dynie ze świecami przed domem dumnie się prezentują.Bardzo lubię Halloween.Marzy mi się aby tu gdzie mieszkam obchodzono go tak fajnie jak w USA.

    --
    http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
  • fornita111 31.10.18, 18:15
    big_grin
  • jola-kotka 31.10.18, 20:35
    👍😀
  • eliszka25 31.10.18, 17:02
    Mamy, mamy. Po obiedzie zrobiliśmy też z chłopakami lampion z dyni, który już stoi na balkonie. Tylko ostatnio przeczytałam historie związane z halloween i wiem, skąd się wzięły stawiane przed domem lampiony z dyni, więc waham się, czy go zapalić uncertain
  • qwirkle 31.10.18, 20:50
    Skąd się wzięły?
  • eliszka25 31.10.18, 21:12
    Pierwotne przeznaczenie lampionów z dyni jest dość makabryczne. 1 listopada druidzi świętowali śmierć słońca i była to noc składania ofiar z ludzi. Ofiarę, najczęściej w postaci dziecka, druidzi upatrywali sobie wcześniej i 1.11 stawiali na progu domu ofiary zapalony lampion z dyni. Jeśli rodzina nie zgodziła się oddać dziecka na ofiarę, do rana wymordowywano wszystkich mieszkańców danego domu.

    Na Halloween lampiony robiono pierwotnie z rzepy, dopiero skomercjalizowanie święta w USA spowodowało pomieszanie znaczeń i tradycji i dynia stała się jednym z symboli zabawy.
  • ardzuna 31.10.18, 21:17
    No to miłego zapalania lampioników! big_grin

    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • eliszka25 31.10.18, 21:26
    Akurat samo Halloween obchodzone 31.10 wywodzi się z tradycji chrześcijańskiej, konkretnie narodziło się w katolickiej Irlandii, a lampiony były z rzepy. U nas wciąż robi się takie lampiony. Pierwotnie nazywało się to „the Eve of All Hallows”, czyli wieczór przed wszystkich świętych. Taka wigilia 1.11. Z czasem nazwa ewaluowała, najpierw na All Hallows Eve, później zu Hallows Even, aż w końcu zostało Halloween.
  • ardzuna 31.10.18, 21:32
    Nie jestem chrześcijanką więc wywodzenie się Halloween z tradycji chrześcijańskiej nie wywarło na mnie należytego wrażenia. Tym bardziej nie mam ochoty na obchodzenie go.

    --
    Przecież autorka napisała wyraźnie, że to kot podjął decyzję o wyjściu. Ona tylko zostawiła otwarte okno. Nie wiem czego tu się czepiać autorki. /sniyg/
  • eliszka25 31.10.18, 21:39
    A ja nie miałam zamiaru wywierać żadnego wrażenia ani namawiać czy przekonywać do świętowania czegokolwiek. Napisałam to wyłącznie w kwestii wyjaśnienia. Część moich sąsiadów świętuje, część nie. Ja akurat cukierki miałam, a moje dzieci umówiły się na wieczór z kolegami, ale żadnego problemu z nieświętującymi nie mam. Dzieciaki chodzą wyłącznie do znanych domów lub bawią się między sobą. Nikt nikogo nie atakuje żadnymi debilnymi „psikusami” za nie danie cukierka.
  • maaria33 31.10.18, 22:01
    Ale ktoś Cię zmusza??? big_grin

    Skąd w Tobie tyle nienawiści i pogardy?
  • asia-loi 31.10.18, 22:09
    maaria33 napisała:

    > Ale ktoś Cię zmusza??? big_grin
    >
    > Skąd w Tobie tyle nienawiści i pogardy?


    Maaria33, gdzie Ty widzisz u eliszki nienawiść i pogardę?
    Moim zdaniem bardzo ładnie i rzeczowo wyjaśniła historię powstania hallowen.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • nickbezznaczenia 31.10.18, 22:12
    To do ardzuny było. big_grin
  • asia-loi 31.10.18, 22:18
    nickbezznaczenia napisał(a):

    > To do ardzuny było. big_grin


    No tak, źle odczytałam drzewko. Dopiero jak mi zwróciłaś uwagę, to się przyjrzałam dokładnie. smile

    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • eliszka25 31.10.18, 22:16
    Asiu, to chyba do ardzuny było 😊
  • ardzuna 31.10.18, 22:20
    Tak tak, bo nieuczestniczenie w jakimś święcie to wyraz nienawiści i pogardy. Zupełnie jak białe róże.

    --
    Przecież autorka napisała wyraźnie, że to kot podjął decyzję o wyjściu. Ona tylko zostawiła otwarte okno. Nie wiem czego tu się czepiać autorki. /sniyg/
  • eliszka25 31.10.18, 23:50
    A czy ja coś pisałam o nienawiści i pogardzie? O ile sobie przypominam, to piszę w tym wątku coś zupełnie innego, więc albo się źle podpięłaś albo za wszelką cenę chcesz udowodnić, że się ciebie zmusza do świętowania czegokolwiek.
  • ardzuna 01.11.18, 00:23
    Dobrze się podpięłam, ale to nie ty pisałaś.

    --
    Przecież autorka napisała wyraźnie, że to kot podjął decyzję o wyjściu. Ona tylko zostawiła otwarte okno. Nie wiem czego tu się czepiać autorki. /sniyg/
  • eliszka25 01.11.18, 04:46
    No nie bardzo, bo na drzewku twoja wypowiedz jest bezpośrednią odpowiedzą na mój wpis, a nie kolejną w wątku.
  • ardzuna 01.11.18, 12:29
    Pozwól, że pozostanę przy swoim. Z mojej odpowiedzi nie można było wywnioskować że to tobie coś zarzucam. Podsumowałam kilka wcześniejszych wpisów.

    --
    Gdyby moj xiaze malzonek takie akcje zaczal robic, zrobilabym podwojny wysilek lezenia i pachnienia i obrastania otoczenia w syf wkladajac sobie jego foch gleboko w cytopyge. /myelegans/
  • eliszka25 01.11.18, 12:48
    Podpinając się bezpośrednio pod jakąś konkretną wypowiedź, w tym wypadku moją, daje się do zrozumienia, że odpowiada się na tę właśnie wypowiedź. Tak działa drzewko i w taki właśnie sposób ja odpowiadam tobie. Patrząc na drzewko można łatwo wywnioskować, komu odpowiadam. Najwyraźniej nie ogarniasz drzewka.
  • ardzuna 01.11.18, 12:55
    Nie, eliszka. Wybacz ale nie chce mi się na ten temat dalej dyskutować. Tak, odpowiadając tobie właśnie na poprzedni wpis mogłam nawiązać do cudzej wypowiedzi. Nie, nie oznacza to że nie odpowiadałam tobie ani że przypisywałam tobie coś, czego nie napisałaś.

    --
    Gdyby moj xiaze malzonek takie akcje zaczal robic, zrobilabym podwojny wysilek lezenia i pachnienia i obrastania otoczenia w syf wkladajac sobie jego foch gleboko w cytopyge. /myelegans/
  • eliszka25 01.11.18, 13:25
    Owszem, możesz nawiązywać do cudzej wypowiedzi. Jednak jeśli odpowiadasz bezpośrednio mi, nawiązując wyłącznie do czegoś, czego ja nie napisałam, to jest to nieco bez sensu, nie uważasz? Widzę jednak, że nie łapiesz tej drobnej różnicy i w związku z tym też uważam, że dalsza dyskusja nie ma sensu.
  • ardzuna 01.11.18, 13:37
    Dziękuję ci łaskawczyni. Może kiedyś zrozumiesz o co mi chodziło wink

    --
    Gdyby moj xiaze malzonek takie akcje zaczal robic, zrobilabym podwojny wysilek lezenia i pachnienia i obrastania otoczenia w syf wkladajac sobie jego foch gleboko w cytopyge. /myelegans/
  • minniemouse 31.10.18, 22:58
    eliszka25 napisała:

    > Pierwotne przeznaczenie lampionów z dyni jest dość makabryczne. 1 listopada dru
    > idzi świętowali śmierć słońca i była to noc składania ofiar z ludzi. Ofiarę, na
    > jczęściej w postaci dziecka, druidzi upatrywali sobie wcześniej i 1.11 stawiali
    > na progu domu ofiary zapalony lampion z dyni. Jeśli rodzina nie zgodziła się o
    > ddać dziecka na ofiarę, do rana wymordowywano wszystkich mieszkańców danego dom
    > u.

    >
    >
    Na Halloween lampiony robiono pierwotnie z rzepy, dopiero skomercjalizowanie św
    > ięta w USA spowodowało pomieszanie znaczeń i tradycji i dynia stała się jednym
    > z symboli zabawy.

    Możesz podac linka gdzie te okropieństwa wyczytałaś? pierwsze w życiu słyszę, a mieszkam w Kanadzie 35 lat juz.

    Minnie
    --
    https://www.cosgan.de/images/smilie/nahrung/e045.gif
    SV a ekologia
  • eliszka25 31.10.18, 23:47
    Link mam tylko taki bo to jest artykuł w szwajcarskiej gazecie
    issuu.com/m-magazin/docs/migros-magazin-44-2018-d-lu?viewMode=magazine&mode=embed&logo=http://migrosmagazin.ch/static/img/logo_m_magazin_epaper.png
  • eliszka25 31.10.18, 23:53
    Miałam nadzieję, że otwiera się na tym konkretnym tekście, ale widać tak się nie da. O druidach i dyni jest na 13 stronie.
  • claudel6 01.11.18, 00:08
    nie, to nie jest potwierdzone, to są spekulacje. nie ma na to żadnych dowodów poza pismami Rzymian, którzy podbijali te tereny i portretowali ludzi jako dzikusy. współcześni druidzi twierdzą, że to bzdura.
  • eliszka25 01.11.18, 05:11
    Nie ma na to dowodów, bo kultura celtycka nie była kulturą historyczną. Nie spisywali oni swojej historii, była ona przekazywana wyłącznie ustnie. Dlatego trudno na 100% powiedzieć, czy to faktycznie prawda, czy nie. Jednak nie jestem historykiem i nie interesowałam się nigdy specjalnie kulturą celtycką, więc nie mam na tyle wiedzy, żeby upierać się przy swoim. Poza tym masz rację, że teksty źródłowe pochodzące właściwie niemal wyłącznie od rzymian mogą nie być rzetelne w tym względzie.
  • minniemouse 01.11.18, 08:20
    eliszka25 napisała:
    Nie ma na to dowodów, bo kultura celtycka nie była kulturą historyczną. Nie spisywali oni swojej historii, była ona przekazywana wyłącznie ustnie. Dlatego trudno na 100% powiedzieć, czy to faktycznie prawda, czy nie

    Chryste, nie za makabryczny ten trick na Halloween nam sprawiłaś, zwłaszcza ze jak sama przyznajesz, jest niesprawdzony uncertain

    U nas uwaza sie z najwcześniejszych możliwych jako tako do do sprawdzenia źródeł ze Jack O'Lanterns - "świecąca twarz jacka" (??) pierwotnie robione były istotnie z rzep, buraków lub lub z tykw.
    Początki tej tradycji nadali istotnie Celtowie obchodząc pogańskie święto Samhain
    co było dla nich jakby Nowym Rokiem. wierzono także iz w tym czasie granica miedzy zaświatem a naszym światem zacierała się bądź otwierala i różne duchy demony, zmarli mogli swobodnie przemieszczać się "stamtąd" na ziemie. latarenki z rzep, buraków, tykw itp miały za zadanie światełkiem ogłupiać i zwabiać do środka, a tymże i więzić do rana czyniące zło demony.
    Rzeźby w okropne grymasy również miały za zadanie odstraszać od domostw do których ewentualnie chciałyby się dostać złowrogie istoty.
    Oprocz tej wersji jest jeszcze irlandzka legenda o Jacku- pijaku Stingy Jack co oszukał nawet diabla smile
    ang jez zrodla The Lost history of the Jack OLanterns
    jeszcze inna mowi, ze w 17-wiecznej Brytanii nocny stróż chodzący z latarka nazywany byl jack o' lantern. oraz błędne ogniki na bagnach.
    Z merriam webster

    Minnie

    --
    https://www.cosgan.de/images/smilie/nahrung/e045.gif
    SV a ekologia
  • eliszka25 01.11.18, 10:42
    minniemouse napisała:


    > Chryste, nie za makabryczny ten trick na Halloween nam sprawiłaś, zwłaszcza z
    > e jak sama przyznajesz, jest niesprawdzony uncertain
    >

    Historycy mają podzielone zdania. Źródła pisane pochodzą głównie od Rzymian, bo Celtowie nie spisywali swojej historii. Rzymianie twierdzili, że istaniało coś takiego, jak noc ofiar z ludzi, a współcześni druidzi zaprzeczają, że coś takiego miało miejsce. Jednoznacznie nie da się stwierdzić, ale są takie przekazy.
  • snakelilith 01.11.18, 12:45
    eliszka25 napisała:

    Rzymianie twierdzili, że istaniało coś
    > takiego, jak noc ofiar z ludzi, a współcześni druidzi zaprzeczają, że coś taki
    > ego miało miejsce. Jednoznacznie nie da się stwierdzić, ale są takie przekazy.

    Rzymianie generalnie uważali ludy żyjące na północ od Imperium Rzymskiego za barbarzyńców i stosunko mało o nich wiedzieli. Archeologiczne znaleziska wskazują czasem na kultowe ofiary z ludzi (tzw, bog body), ale zwyczaj mordowania co roku jakiegoś dziecka jest czystą fantazją i idiotyzmem. Ponadto, zupełnym niezrozumieniem tradycji Celtów, Germanów, czy Słowian, bo u nich wszystkich mamy to stare indoeuropejskie przekonanie, że istnieją w roku dni (a raczej noce) kiedy zanika granica pomiędzy światem żywych, a światem zmarłych. Prawdopodobnie istniało więcej takich nocy, ale dwie były szczególnie ważne, pierwsza to noc z 31 kwietnia na 1 maja, opisana na przykład jako Noc Walpurgi w Fauście, a druga to noc z 31 października na 1 listopada. A ponieważ w indoeuropejskiej tradycji nie gloryfikuje się życia po śmierci (z małymi wyjątkami dla wybranych) to wierzono, że świat żywych jest dla zmarłych bardzo przyciągający i w tę noc bedą nawiedzać żyjących szukając z nimi kontaktu. Wszystkie rytuały tej nocy miały więc za zadanie ułaskawić zmarłych, wskazać im drogę, by się nie pogubili w świecie żywych, znaleźli drogę powrotną i odstraszać tych, którzy w jakiś sposób chcieliby żywym wyrządzić krzywdę. Dlatego zmarłym przyrządzano posiłek, kładzono strawy na grobach, albo przez domami w których żyli, ogniska i świece w domach i na grobach miały pokazywać, że są w świecie żywych, to także obrona żywych przez złymi mocami, ogień ma kultową moc, a maski nosiło się by ukryć twarze i źli zmarli nie rozpoznali tych, na których chcieliby się mścić. I Halloween to jest echo tego kultu, poprzebierane dzieci to symboliczne duchy wędrujące od domu do domu szukające żyjących krewnych, a cukierki symbolizują dary dla zmarłych, wykupienie się. W słowiańskiej tradycji istnieją Dziady, inny wariant dokładnie tego samego i na Litwie (o czym zresztą pisał Mickiewicz), ale także w Rosji istnieje nawet do dziś, zwyczaj częstowania zmarłych jedzeniem na grobach. To przekonanie przenikania świata zmarłych ze światem żywych było tak silne, że Chrześciajnie musieli go tak jak inne pogańskie kulty zaadaptować zamieniając go we Wszystkich Świętych. Zapalając jednak znicze na grobach robimy jak nasi pogańscy przodkowie i jest to w sumie tak samo skomercjonalizowane u nas, co "cukierek albo psikus", tylko ciągle uważane za legitymowane, lepsze, bo niby katolickie. A druidzi mordujący dzieci, to powstało pewnie w fantazji jakiegoś wczesnochrześcijańskiego mnicha misjonarza, który tą bajką chciał zdeprecjonować stare wierzenia i legendy.
  • ardzuna 01.11.18, 12:49
    snakelilith napisała:

    > go we Wszystkich Świętych. Zapalając jednak znicze na grobach robimy jak nasi
    > pogańscy przodkowie i jest to w sumie tak samo skomercjonalizowane u nas, co "c
    > ukierek albo psikus", tylko ciągle uważane za legitymowane, lepsze, bo niby kat
    > olickie.

    Dla mnie walorem tego zapalania jest bynajmniej nie katolickość zwyczaju, tylko jego pogańskie korzenie tkwiące w najstarszych słowiańskich obyczajach. Co kto lubi.

    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • snakelilith 01.11.18, 13:07
    Mnie tam rybka, czy to święto pogańskie, czy katolickie, jestem ateistką. Nieco dziwi mnie jednak, że ludzie odrzucają Halloween jako obcą tradycją, a świętują dokładnie to samo, czyli Dziady, tylko w okrojonej przez chrześciajństwo formie. Halloween jest tak samo nasze, ma tylko tę głupią angielską nazwą i kojarzy się z amerykańską komercją. Nie trzeba ochodzić, ja też nie obchodzę, ale trzeba zdawać sobie sprawę, że Halloween jest tradycji naszych przodków o wiele bardziej bliższe niż urodziny żydowskiego dziecka praktycznie na drugim końcu świat, w zupełnie obcej nam monoteistycznej kulturze stosunkowo brutalnego pustynnego Boga.
  • ardzuna 01.11.18, 13:12
    snakelilith napisała:

    Nie trzeba ochodzić, ja też nie obchodzę, ale trze
    > ba zdawać sobie sprawę, że Halloween jest tradycji naszych przodków o wiele bar
    > dziej bliższe

    Nie ma mimo wszystko niczego bliższego tradycji naszych przodków niż tradycja naszych przodków i naprawdę nie rozumiem obchodzenia Halloween zamiast szanowania tradycji naszych przodków, pod hasłem zbliżania się do niej. To absurdalny argument.
    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • maaria33 01.11.18, 13:15
    Lany poniedziałek naszych przodków. Szanować!
  • ardzuna 01.11.18, 13:38
    Całkowita zgoda.

    --
    Gdyby moj xiaze malzonek takie akcje zaczal robic, zrobilabym podwojny wysilek lezenia i pachnienia i obrastania otoczenia w syf wkladajac sobie jego foch gleboko w cytopyge. /myelegans/
  • eliszka25 01.11.18, 13:15
    Mądrze piszesz, ale składanie ofiar bogom i bóstwom nie było wtedy czymś niespotykanym, choć zwykle nie były to ofiary z ludzi. Zachowały się ślady potwierdzające, że w ofierze składano czasem również ludzi. Co do druidów, zdania są podzielone. Nie jestem historykiem ani znawcą kultury celtyckiej, żeby jednoznacznie i autorytarnie stwierdzić, że to bzdura. Nie upieram się też, że tak na 100% było, bo tego tak naprawdę chyba nie da się jednoznacznie stwierdzić. Zwłaszcza, że pierwotne wierzenia były przez wieki tępione.

    Sama wyrosłam w kulturze obchodzącej Wszystkich Świętych i do tego święta mi zdecydowanie bliżej, ale w pełni się zgadzam z tobą w kwestii dziadów i 1.11. Czy te wszystkie znicze, wieńce, kwiaty, a nawet słodycze sprzedawane na cmentarzach aż tak bardzo odbiegają od sprzedawania dyń i cukierków? Oczywiście, że nie, bo na obchody Wszystkich Świętych też wydaje się mnóstwo kasy. No i troszkę śmieszy mnie takie święte oburzenie halloween, bo katolickie święto, to w sumie niemal to samo, tylko w innej formie. Też wywodzi się z wiary, że po śmierci dusza ludzka nie przestaje istnieć.
  • kura17 01.11.18, 06:44
    > nie, to nie jest potwierdzone, to są spekulacje. nie ma na to żadnych dowodów poza pismami
    > Rzymian, którzy podbijali te tereny i portretowali ludzi jako dzikusy. współcześni druidzi
    > twierdzą, że to bzdura.

    no ale wspolczesni druidzi tez nie maja pojecia, czy to prawda, czy bzdura, prawda? chyba, ze twierdza, ze maja jakies "duchowe" polaczenie z poprzednimi druidami?
    wiadomo, ze beda twierdzic, ze to bzdura smile


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • eliszka25 01.11.18, 10:46
    No właśnie, żeby jednoznacznie stwierdzić, jak było, trzeba by było cofnąć się w czasie. Raczej wątpię, że współcześni druidzi posiadają taką umiejętność. Zdania historyków są podzielone
  • anahera 01.11.18, 07:07
    Makabra. Jest co swietowac, doprawdy.
  • eliszka25 01.11.18, 10:51
    31.10 świętuje się wigilię święta zmarłych i ta tradycja wywodzi się z chrześcijańskiej Irlandii. Samhain obchodzone było 1.11 w innej religii i kulturze. Halloween wywodzi się od święta irlandzkiego, więc świętując je, nie obchodzisz Samhain.
  • snakelilith 01.11.18, 12:57
    eliszka25 napisała:

    > 31.10 świętuje się wigilię święta zmarłych i ta tradycja wywodzi się z chrześci
    > jańskiej Irlandii. Samhain obchodzone było 1.11 w innej religii i kulturze. Hal
    > loween wywodzi się od święta irlandzkiego, więc świętując je, nie obchodzisz Sa
    > mhain.

    Zarówno Halloween jaki i Samhain bazują na o wiele starszej tradycji indoeuropejskiego kultu zmarłych. Halloween jest tradycją chrześciajańską, tak samo jak Boże Narodzenie i Wielkanoc, które zapewne zupełnie przypadkowo przypadają na czas obchodzenia największych świąt pogańskich.
  • eliszka25 01.11.18, 13:20
    Ale przenikanie się wierzeń i kultów na przestrzeni wieków jest w sumie naturalne. O halloween w tym kontekście napisałam, bo wciąż słyszę argument o tym, że to pogańskie święto. Tymczasem jako pierwsi upowszechnili je chrześcijańscy Irlandczycy. Osobiście nie mam wątpliwości, że nie było to natchnienie chwili, tylko jest to święto wywodzące się z jakiejś tradycji czy starszych wierzeń. Jak wszystkie obecne święta.
  • mid.week 01.11.18, 10:55
    Nie ma to jak świętowanie starego dobrego ukrzyżowania wink
  • ardzuna 01.11.18, 12:33
    No raczej nie świętuje się ukrzyżowania jako takiego. Świętuje się zmartwychwstanie, ukrzyżowanie jest tylko etapem pośrednim i opłakiwanym, a nie fetowanym.

    --
    Przecież autorka napisała wyraźnie, że to kot podjął decyzję o wyjściu. Ona tylko zostawiła otwarte okno. Nie wiem czego tu się czepiać autorki. /sniyg/
  • wheels.of.fire 01.11.18, 14:00
    W Europie w tamtych czasach nie było dynii.

    --
    "Nadal bym mu dała, a Tobie nie" (Pani-Noc o Rafale Trzaskowskim do mnie)
  • lily_evans11 31.10.18, 17:11
    Nie. Nie mam nic do halloween, ale mam nadzieję, że do mnie nikt nie będzie się dobijac. Mam niestety bardzo halasliwe dzieciaki i młodzież w budynku. Ja jakoś przeżyję, nie otworzę. Ale kotów to mi szkoda sad. Nie rozumiem, czemu w Polsce nie ma zwyczaju, że w zabawie biorą udział odpowiednio udekorowane domy, a resztę zostawia się w spokoju.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • jeziorowa 31.10.18, 17:30
    Zależy gdzie. W mojej okolicy dzieci pukają tylko do udekorowanych domów, czyli do zdecydowanej większości.
  • mikams75 31.10.18, 17:35
    u nas to podejrzewam, ze zjawiaja sie u tych, ktorych znaja z widzenia; jak wiedza, ze ja tu mieszkam i mam dziecko, z widzenia wiedza ktore, wiec dzwonia. Plus dzieci znajome, mniej lub bardziej.
  • lily_evans11 31.10.18, 21:51
    U nas na klatce do wszystkich i to niestety nachalnie. Zwierzaki mi się pochowaly i nie chca wyjść sad.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • tiszantul 01.11.18, 00:09
    Następny konflikt neomarksistowskich ideałów - co jest ważniejsze, obce święta czy prawa zwierząt. Czyli krytykować halloween jak najbardziej można, pod warunkiem, że powołamy się na zwierzęta, gejów, kobiety, a najlepiej na islam. Czy mógłby ktoś podzielić się ekspertyzą, jaki jest stosunek islamu do halloween? Można strzelać w ciemno, że niespecjalnie afirmatywny. Czy ta zabawa przypadkiem nie obraża muzułmanów? A wiecie, że muzułmanów wszystko obraża, a najbardziej oczywiście tradycyjna kultura europejska. Stąd entuzjazm unijnych neomarksistów do muzułmanów, gejów, aborcji, Tuska, Platformy Obywatelskiej itp. - chodzi o zniszczenie starego porządku. Dziękuję za uwagę.
  • ardzuna 01.11.18, 00:24
    Mnie nie dziękuj, nie byłam jej w stanie skupić na twojej wypowiedzi.

    --
    Przecież autorka napisała wyraźnie, że to kot podjął decyzję o wyjściu. Ona tylko zostawiła otwarte okno. Nie wiem czego tu się czepiać autorki. /sniyg/
  • rosapulchra-0 01.11.18, 13:24
    Nie karm trolla.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • hanusinamama 31.10.18, 20:43
    U nas dzowni sie tylko do tych domów ktore sa jakos udekorowane na ta sytuacje...ja mam wiec oswietlone wejscie, wisielca na drzwiach, dynie i lampiony. Poszło juz 4 kg cukierków.
  • lily_evans11 31.10.18, 21:52
    Ale ja nie mieszkam w domu. Dzieciaki wchodzą na klatkę i wydzwaniaja wszędzie

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • asia-loi 31.10.18, 22:10
    lily_evans11 napisała:

    > Ale ja nie mieszkam w domu. Dzieciaki wchodzą na klatkę i wydzwaniaja wszędzie
    >


    To tak jak u mnie. Na dodatek pukają do mieszkań nieudekorowanych.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • eliszka25 31.10.18, 22:12
    Ja też mieszkam w bloku, ale na naszej klatce dzwonili tylko do nas i tylko znajome dzieciaki, bo wiedziały, że mogą. Nikt się nachalnie nie dobija do wszystkich drzwi. Takie świętowanie też by mi się nie podobało. Na szczęście jest kulturalnie.
  • lily_evans11 01.11.18, 10:59
    U mnie nie było sad.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • wheels.of.fire 01.11.18, 13:44
    Nie szkodza Ci kasy na cukierki dla obcych dzieci?

    --
    "Nadal bym mu dała, a Tobie nie" (Pani-Noc o Rafale Trzaskowskim do mnie)
  • grrru 01.11.18, 14:46
    Niektórych stać.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • tiszantul 01.11.18, 19:03
    Cukier jest tani
  • wheels.of.fire 01.11.18, 21:27
    Nie wyobrażam sobie psuć zębów cudzym dzieciom.

    --
    "Nadal bym mu dała, a Tobie nie" (Pani-Noc o Rafale Trzaskowskim do mnie)
  • grrru 01.11.18, 22:15
    No to nie dawaj cukierków. W czym problem?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • mikams75 01.11.18, 23:02
    no coz, koledzy mojego dziecka opowiadali, ze dostali od jednej pani brukselki. Rozwaz takie alternatywy na przyszlosc big_grin
  • lily_evans11 03.11.18, 00:03
    Małe cebule też by były dobre...

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • heca7 31.10.18, 17:15
    Nie. Tutaj nikt nie chodzi. Moje dzieci nawet nie wspominają o cukierkach. Nikt też nie ma dyni ani innych ozdób.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • mikams75 31.10.18, 17:19
    tak, mam;
    domu nie stroje, bo ja sama jakos nie czuje tego swieta, kupilam corce dynie, bo chciala, nie zabraniam jej zabawy i przebieranek.
  • starczy_tego 31.10.18, 17:36
    w razie czego kupiłam nieco krówek, chętnie dam, zobaczymy.
  • in133 31.10.18, 17:45
    mamy, czekamy
  • bei 31.10.18, 17:46
    Oj, Jolu, nie zauważyłam Twojego wątku, niech moderacja polączy😊
    Właśnie zapytałam, czy już chodzą u Was przebierańcy😊 U nas masa dzieciarni biega, wysłałam syna do sklepu bo już się kończą koncertowe cukierki.

    --
    poland.afs.org/
  • jola-kotka 31.10.18, 20:36
    👍❤️
  • 35wcieniu 31.10.18, 17:49
    Nigdy nie chodzili więc nie mam cukierków,a przed chwilą się dobijali. Nie otworzyłam, bo nie mam cukierków big_grin
  • bei 31.10.18, 18:01
    Ja jednego roku częstowałam ciastem, a zmarzniętych herbatą z imbirem, miodem, goździkami i pomarańczą.

    --
    poland.afs.org/
  • princesswhitewolf 31.10.18, 22:43
    Ooogongooo fajna jestes
  • majenkir 31.10.18, 18:28
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/QqLidF37aiAdLwagyX.jpg


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • jola-kotka 31.10.18, 20:37
    👍
  • iberka 31.10.18, 18:29
    Mam i od godziny rozdaję. Młodszynka przebrana czeka na koleżanki i kolegów -też idą po cuksy 😋
  • iwoniaw 31.10.18, 18:31
    Cukierek albo psikus

    bei
    31.10.18, 17:44

    Chodzą już u Was dzieciaki?
    Mimo, ze nie mamy w tym roku dyni przed bramą to dzieciarnia pamięta z poprzednich lat, ze czekają tu na nich słodycze.. wysyp duchów i innych przebierańców w tym roku, zastanawiam się, czy nie skoczyć do sklepu by uzupełnić zapas. Czy dajecie tez pieniądze? Widziałam u jednej z małych czarowniczek koszyczek z monetami. Wrzuciłam jej czekoladowe monety.
    Jeden z wampirów- nastolatek- dźwigał skrzynkę z jabłkami-rewanżował się za cukiery😊

    Re: Cukierek albo psikus
    mikams75
    31.10.18, 17:48
    nie daje pieniedzy i tak, juz mialam wizyte

    Re: Cukierek albo psikus
    alpepe
    31.10.18, 17:54
    nie dało się wpisać jolce kotce do wątku?


    Re: Cukierek albo psikus
    bei
    31.10.18, 17:59
    Alpepe, może admin dołączy. Nie zauważyłam, ze Jola wątek założyła, jak napisałam to Joli wyskoczył na gorze.

    Re: Cukierek albo psikus
    cauliflowerpl
    31.10.18, 17:55
    Jeszcze nie, jak zaczną dzwonić to wyłączę domofon.
  • tiszantul 31.10.18, 18:42
    Rozdawanie cukierków miałoby urok może w czasach PRL-owskiego deficytu, w latach 50. na jakiejś wsi na pewno, ale jaki ma sens w czasach, kiedy dzieci na co dzień są zawalone cukierkami i wszechobecnym cukrem?
    Narzuca się oczywiście banalne spostrzeżenie, że ojkofobia skłania ludzi do przyswajania zwyczajów środowisk czy narodów, które uważają za lepsze niż swoje, i w imię tych aspiracji skłonni są zrobić dużo więcej niż tylko wciskać dzieciom dodatkowy cukier.
  • alaveda 31.10.18, 18:49
    Ciekawe czy w UK i USA ludzie przygotowują już wosk na Andrzejki?
  • ardzuna 31.10.18, 19:34
    Trafna uwaga.
    Nie mam cukierków, właściwie nigdy nie mam. Nie wiem czemu na dziś miałabym kupować. Jestem w Polsce, nie w USA czy UK.

    --
    Przecież autorka napisała wyraźnie, że to kot podjął decyzję o wyjściu. Ona tylko zostawiła otwarte okno. Nie wiem czego tu się czepiać autorki. /sniyg/
  • maaria33 31.10.18, 19:51
    A co to ma do rzeczy gdzie jesteś?
  • ardzuna 31.10.18, 20:27
    To, że można ode mnie oczekiwać szanowania tutejszych obyczajów albo przynajmniej pogodzenia się z tym że są, ale nie można oczekiwać szanowania obyczajów z drugiego końca kontynentu albo z innego kontynentu. A jeśli tak to dlaczego akurat tego obyczaju a nie np. obchodzenia świąt boliwijskich? Tez są na pewno fajne i wesołe.

    --
    Przecież autorka napisała wyraźnie, że to kot podjął decyzję o wyjściu. Ona tylko zostawiła otwarte okno. Nie wiem czego tu się czepiać autorki. /sniyg/
  • hanusinamama 31.10.18, 20:46
    Choinki tez nie ubierasz> Bo nie nasz obyczaj...tak smao pisanki.
  • ardzuna 31.10.18, 21:00
    hanusinamama napisała:

    > Choinki tez nie ubierasz> Bo nie nasz obyczaj...tak smao pisanki.

    Najstarsze pisanki znaleziono w Polsce z X wieku, taka dawność obyczaju naprawdę mi wystarczy. Brak wcześniejszych znalezisk nie świadczy o tym że ich nie było.
    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • asia-loi 31.10.18, 21:24
    hanusinamama napisała:

    > Choinki tez nie ubierasz> Bo nie nasz obyczaj...tak smao pisanki.


    Akurat choinki i pisanki to obyczaj, który wszyscy w Polsce znają od dziecka, a hallowen i walentynki stały się modne w Polsce od niedawna.
    Zdecydowana większość katolików w Polsce nie wie, że Wielkanoc i Boże Narodzenie to są święta pogańskie, które katolicy sobie przywłaszczyli.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • hanusinamama 31.10.18, 21:30
    Ale to ze znamy od dzecinstwa nie znaczy ze to nasze. Choinka przyszła z Niemiec podobnie pisanki...
  • ardzuna 31.10.18, 21:31
    Kiedy pisanki przyszły z Niemiec twoim zdaniem i jakie masz na to źródła?

    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • asia-loi 31.10.18, 21:39
    hanusinamama napisała:

    > Ale to ze znamy od dzecinstwa nie znaczy ze to nasze. Choinka przyszła z Niemiec podobnie pisanki...


    Zgadza się choinka przyszła z Niemiec i to jak Polska była pod zaborami.
    Ale każdy z żyjących dzisiaj Polaków, zna choinkę od dziecka i uważa za swój zwyczaj, podobnie z pisankami. Nawet ci, którzy w Polsce katolikami nie są, znają od dziecka choinkę i pisanki. A prawdziwe źródła tych zwyczajów nie mają dla obecnie żyjących znaczenia.
    Natomiast hallowen to w Polsce zwyczaj nowy, czyli nie nasz.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • al_sahra 31.10.18, 21:46
    asia-loi napisała:

    > Nawet ci, którzy w Polsce katolikami nie są, znają
    > od dziecka choinkę i pisanki.

    Czyli Twoje dzieci będą uważały Halloween za swój zwyczaj, bo będą go znały od dziecka?
  • asia-loi 31.10.18, 21:53
    al_sahra napisał(a):

    > Czyli Twoje dzieci będą uważały Halloween za swój zwyczaj, bo będą go znały od
    > dziecka?


    Ja nie mam dzieci, ale nie wykluczam, że obecne dzieci jak już będą dorosłe, będą uważały hollowen za swój zwyczaj, który dla nich jest czymś oczywistym i naturalnym i ten zwyczaj przekażą swoim dzieciom. Mnie starsze pokolenie tego zwyczaju nie przekazało, ponieważ go w Polsce nie było.

    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • ardzuna 31.10.18, 21:57
    Moje dziecko jest dorosłe i nie uważa Halloween za swój zwyczaj. Może by mogło tak robić gdybym je uczyła świętowania od małego równie ochoczo, jak niektóre ematki uczą swoje dzieci. Tylko nie wiem w jakim celu miałabym je uczyć akurat świętowania tego święta spośród setek cudzoziemskich świąt.

    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • maaria33 31.10.18, 21:58
    Boże Narodzenie też jest cudzoziemskim świętemsmile
  • asia-loi 31.10.18, 22:04
    maaria33 napisała:

    > Boże Narodzenie też jest cudzoziemskim świętemsmile


    Boże Narodzenie i Wielkanoc to są święta pogańskie, które katolicy sobie przywłaszczyli. Oczywiście poganie te święta obchodzili pod innymi nazwami.
    W Polsce te święta są od wielu lat, więc Polacy uważają je za swoje i dlatego są nawet wolne dni od pracy/szkoły, aby świętować. I choć są to święta religijne, to uznawana przez państwo świeckie.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • maaria33 31.10.18, 22:07
    Czyli za ile lat będzie można obchodzić Halloween jako "nasze"? smile
  • ardzuna 31.10.18, 22:08
    Nie za twojego życia.

    --
    Przecież autorka napisała wyraźnie, że to kot podjął decyzję o wyjściu. Ona tylko zostawiła otwarte okno. Nie wiem czego tu się czepiać autorki. /sniyg/
  • hanusinamama 31.10.18, 23:22
    A 1 listopada...w wigilie 1 listopada mielismy dziady
  • maaria33 01.11.18, 07:20
    I co najważniejsze - MAMY NASZ POLSKI, RODZIMY I JESZCZE RAZ NASZ ...... LANY PONIEDZIAŁEK! big_grin
  • ardzuna 01.11.18, 12:33
    Właśnie.

    --
    Przecież autorka napisała wyraźnie, że to kot podjął decyzję o wyjściu. Ona tylko zostawiła otwarte okno. Nie wiem czego tu się czepiać autorki. /sniyg/
  • claudel6 01.11.18, 00:23
    ale Halloween to są nasze Zaduszki. tylko obchodzone w trochę inny sposób. to nie jest kompletnie obce święto na naszych ziemiach - nie może być, bo jest związane z ostatecznym końcem zbiorów i wkraczaniem w porę "umierania" przyrody. tak naprawdę 1 listopada jest świętem na ten sam temat, tylko inaczej obchodzonym - to jest przecież oddawanie czci zmarłym. Halloween ma ten sam wydźwięk - to jest coroczny kontakt z duchami z zaświatów. tylko są przebieranki, żeby odpędzić złe duchy wśród tych dobrych, które do nas przychodzą.
  • ardzuna 01.11.18, 00:30
    To wytłumacz mi, dlaczego nie można obchodzić tego święta w sposób właściwy dla tych ziem i tak jak było obchodzone, a trzeba je obchodzić inaczej i w sposób obcy na tych ziemiach (choć, jak twierdzisz, nie kompletnie) i uzasadniać to tak, że nie jest to całkiem obce święto i ma ten sam wydźwięk.

    Jeśli zaletą jest nieobcość święta i jego prawidłowy wydźwięk, to jeszcze bardziej tensamszy wydźwięk i swojskość święta miałoby właśnie to konkretnie tradycyjne święto. Czemu wszyscy się uparli, żeby obchodzić jakiś przeszczep z USA?

    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • memphis90 01.11.18, 08:03
    >To wytłumacz mi, dlaczego nie można >obchodzić tego święta w sposób właściwy dla >tych ziem
    Pewnie dlatego, że nie ma czegoś takiego, jak "właściwe" czy "niewłaściwe" obchodzenie świąt 😂 Kultura ewoluuje, jest płynna. Chociaż całkiem ciekawe byłoby reaktywowanie Dziadów, takie z narkotyzowaniem się makiem i wywoływaniem duchów...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ardzuna 01.11.18, 12:36
    memphis90 napisała:

    > Pewnie dlatego, że nie ma czegoś takiego, jak "właściwe" czy "niewłaściwe" obch
    > odzenie świąt 😂

    Ale jednak uzasadnia się świętowanie Halloween związkiem z naszymi tradycjami, więc logicznym byłoby świętowanie naszych starych świąt wprost, a nie Halloween. Cóż ma większy związek z naszymi tradycjami niż nasze tradycje?

    Kultura ewoluuje, jest płynna. Chociaż całkiem ciekawe byłoby
    > reaktywowanie Dziadów, takie z narkotyzowaniem się makiem i wywoływaniem duchów

    Zawsze możesz zacząć. Myślę że kosztuje to dokładnie tyle samo wysiłku co świętowanie Halloween, plus pewien dodatkowy wysiłek wyłamania się z owczego pędu. Są już i tak organizowane imprezy pod hasłem "Dziady", moje dziecko było na jednej, wybiera się na drugą.
    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • ardzuna 31.10.18, 22:07
    maaria33 napisała:

    > Boże Narodzenie też jest cudzoziemskim świętemsmile

    Załóżmy na chwilę, że jestem pasjonatką Bożego Narodzenia. Boże Narodzenie jest przede wszystkim jednym z ważniejszych świąt dominującej religii w kraju. Jeśli ktoś jest wierzący to je powinien świętować i kropka. Niezależnie od tego jak bardzo jest cudzoziemskie. Nie można tego powiedzieć o Halloween.
    --
    Gdyby moj xiaze malzonek takie akcje zaczal robic, zrobilabym podwojny wysilek lezenia i pachnienia i obrastania otoczenia w syf wkladajac sobie jego foch gleboko w cytopyge. /myelegans/
  • memphis90 01.11.18, 08:07
    pl.m.wikipedia.org/wiki/Dziady_(zwyczaj)
    Uczty, maski, ogniska, zebracy przychodzący po strawę... No nic a nic niepodobne 😂

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ardzuna 01.11.18, 12:37
    To tym bardziej żenujące, że świętuje się cudze podobne święta zamiast swoje własne.

    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • rosapulchra-0 01.11.18, 20:51
    Ardzuna, ty jakąś dziwną misję masz?

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • hanusinamama 31.10.18, 23:22
    A czemu nie? Bo jest fajne, mozna sie przebrać i zdobyc torbe cukierków...
  • ardzuna 01.11.18, 00:31
    Płytka motywacja. Fajnych świąt na które można się przebrać jest multum w kulturach całego świata.

    --
    Przecież autorka napisała wyraźnie, że to kot podjął decyzję o wyjściu. Ona tylko zostawiła otwarte okno. Nie wiem czego tu się czepiać autorki. /sniyg/
  • hanusinamama 31.10.18, 23:20
    Czyli jak choinka w czasach zaborów...moja ciotka pamieta jak u nich w gorach wisiał pajac ze słomy, choinki nie mieli.
  • ardzuna 01.11.18, 00:32
    I nadal nie musicie mieć. Nikt wam jej nie zanosi do domu, nie wstawia i nie ubiera na siłę.

    --
    Gdyby moj xiaze malzonek takie akcje zaczal robic, zrobilabym podwojny wysilek lezenia i pachnienia i obrastania otoczenia w syf wkladajac sobie jego foch gleboko w cytopyge. /myelegans/
  • grrru 01.11.18, 14:39
    A ktoś Ci wydrążone dynie do domu wstawia?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • ardzuna 01.11.18, 20:00
    Nie, wstawia mi poprzebierane i umalowane dzieci dzwoniące do drzwi co sił w rękach.

    --
    Przecież autorka napisała wyraźnie, że to kot podjął decyzję o wyjściu. Ona tylko zostawiła otwarte okno. Nie wiem czego tu się czepiać autorki. /sniyg/
  • claudel6 01.11.18, 00:16
    moja córka wychowała się z Halloween tak samo jak z choinką. jest to dla niej totalnie zinternalizowany zwyczaj. tak naprawdę my obchodzimy Samhein, ale ponieważ jest to totalnie niszowa nazwa, a Halloween jako nazwa jest wszędzie obecna, więc w rozmowach z nią używam tej nazwy popularnej. żeby ten dzień uczynić szczególnym pozwalam na przebieranki, wycinamy dynie, dekorujemy mieszkanie. robimy sobie zazwyczaj też wieczór filmowy "strasznych" filmów. dla mnie ten dzień ma swoje poważne znaczenie, dla niej muszą być jakieś atrakcje, i te halloweenowe zwyczaje są akurat bardzo poręczne.
  • memphis90 01.11.18, 07:59
    Co więcej - karp, nasz polski, tradycyjny karp, który na wigilijnym stole zdaje się gościć od czasów samego Chrystusa, pochodzi tak naprawdę z zapyzialego PRL'u...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • milva24 01.11.18, 11:25
    Nie cierpię karpia, nie kupuję na święta. To już mogę nie obchodzić halloween?
  • wheels.of.fire 01.11.18, 13:37
    Milva, może nie sam karp, ale akurat ryby słodkowodne to nasza tradycja, dziś już w sztuce kulinarnej nieco zapomniana.

    --
    "Nadal bym mu dała, a Tobie nie" (Pani-Noc o Rafale Trzaskowskim do mnie)
  • milva24 01.11.18, 15:38
    Mąż robi (dla siebie) ryby "po grecku" i "po japońsku". Ja nie lubię, toleruję jedynie śledzie w śmietanie.
  • majenkir 31.10.18, 23:02
    asia-loi napisała:
    > hallowen i walentynki stały się modne w Polsce od niedawna.


    Kiedys trzeba zaczac wink





    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • ardzuna 01.11.18, 00:32
    Nie ma obowiązku zaczynania niczego wink

    --
    Przecież autorka napisała wyraźnie, że to kot podjął decyzję o wyjściu. Ona tylko zostawiła otwarte okno. Nie wiem czego tu się czepiać autorki. /sniyg/
  • maaria33 31.10.18, 20:47
    Ale jakie to są tutejsze bo chyba nie o Bożym Narodzeniu mówisz?
  • maaria33 31.10.18, 20:48
    p.s. i co masz przeciwko świętom boliwijskim???? smile
  • ardzuna 31.10.18, 21:01
    Właśnie nic i jestem wstrząśnięta że ich nie świętujesz!!

    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • kolpik124 31.10.18, 21:24
    My już zamroziliśmy indyka na Dzień Dziękczynienia, teraz szukamy fajnego bączka dla dzieci na Chanukę smile

    --
    "Za młodu gdy uprawialiśmy seks w nocy na klatce schodowej wrzuciliśmy prezerwatywę wraz z zawartością do takiego wózeczka"...kaz_nodzieja na forum s-v
  • ardzuna 31.10.18, 21:30
    Ale dlaczego tak się ograniczasz? Na świecie jest masa innych świąt poza amerykańskimi i żydowskimi. Nie idź na łatwiznę i nie świętuj tych najbardziej medialnych.

    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • kolpik124 31.10.18, 21:36
    Masz rację, trzeba uświadamiać dzieci, ża świat jest rożnorodny i kolorowy i nie ogranicza się do polskich smutnych i siermieżnych świąt.

    Wigilię planujemy a'la postępowa ematka:

    "Molibden: Miał być szczupak po litewsku, ale że nie dostałem szczupaka, więc będzie goloneczka w piwie, towarzyszu generale.
    Zambik: Bardzo wystawna wigilia.
    Molibden: No zgodnie z tradycją właściwie powinien być opłatek.
    Zambik: Słusznie, słusznie, ale nie róbcie z tego zagadnienia. Najważniejsza jest tradycja. Podzielimy się jajeczkiem.
    Molibden: Aha."

    --
    "Za młodu gdy uprawialiśmy seks w nocy na klatce schodowej wrzuciliśmy prezerwatywę wraz z zawartością do takiego wózeczka"...kaz_nodzieja na forum s-v
  • ardzuna 31.10.18, 21:45
    To nie była ematka, pomyliło ci się.

    --
    Gdyby moj xiaze malzonek takie akcje zaczal robic, zrobilabym podwojny wysilek lezenia i pachnienia i obrastania otoczenia w syf wkladajac sobie jego foch gleboko w cytopyge. /myelegans/
  • kolpik124 31.10.18, 22:02
    Wiem, że nie ematka, ale klimaty postępowo ematkowe, jola pasuje jak ulal big_grin

    --
    "Za młodu gdy uprawialiśmy seks w nocy na klatce schodowej wrzuciliśmy prezerwatywę wraz z zawartością do takiego wózeczka"...kaz_nodzieja na forum s-v
  • asia-loi 31.10.18, 21:44
    ardzuna napisała:

    Na świecie jest masa innych świąt poza amerykańskimi i żydowskimi. Nie idź na łatwiznę i nie świętuj tych najbardziej medialnych.
    >


    A ja jestem ciekawa czy Amerykanie, (którzy nie są katolikami), też tak jak "papugi" świętują nasze zwyczaje. Przecież też na pewno słyszeli o choince, pisankach, andrzejkach.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • ardzuna 31.10.18, 21:46
    Choinki mają, nie wiem jak z andrzejkami. Słuszny postulat, trzeba się wymieniać. Będziemy świętować Halloween tylko wtedy, kiedy oni na wymianę zaczną świętować andrzejki.

    --
    Gdyby moj xiaze malzonek takie akcje zaczal robic, zrobilabym podwojny wysilek lezenia i pachnienia i obrastania otoczenia w syf wkladajac sobie jego foch gleboko w cytopyge. /myelegans/
  • al_sahra 31.10.18, 21:51
    asia-loi napisała:

    > A ja jestem ciekawa czy Amerykanie, (którzy nie są katolikami), też tak jak "pa
    > pugi" świętują nasze zwyczaje. Przecież też na pewno słyszeli o choince, pisank
    > ach, andrzejkach.

    Akurat choinka to nie jest katolicka tradycja. I tak, Amerykanie o choinkach słyszeli smile (o pisankach zresztą też).

    https://gpidesign.com/images/National-Christmas-Tree-Lighting.jpg

    (To w tle to Biały Dom)
  • asia-loi 31.10.18, 22:00
    al_sahra napisał(a):

    > Akurat choinka to nie jest katolicka tradycja. I tak, Amerykanie o choinkach słyszeli smile (o pisankach zresztą też).


    To wiem, że choinka przyszła do Polski z Niemiec, ale polscy katolicy, choinkę uważają za swoją i nie ma świąt BN bez choinki. Natomiast jest różnica wiedzieć a praktykować. Chodzi mi o to, czy Amerykanie (niekatolicy) stawiają sobie choinkę w domu, malują pisanki, leją wosk. Bo że miasta są przystrojone w choinki, aniołki i inne ozdoby, no to są i każdy kto przebywa tam, widzi to.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • kura17 31.10.18, 22:06
    > Chodzi mi o to, czy Amerykanie (niekatolicy) stawiają sobie choinkę w domu

    Asia, no wystarczy jakikolwiek amerykanski film z okolicy swiat zobaczyc - wszedzie sa choinki w domach, a nie sadze, aby w filmach pokazywali jedynie katolickie wnetrza ...




    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • ardzuna 31.10.18, 22:10
    W muzułmańskich też są twoim zdaniem choinki, tak?

    --
    Gdyby moj xiaze malzonek takie akcje zaczal robic, zrobilabym podwojny wysilek lezenia i pachnienia i obrastania otoczenia w syf wkladajac sobie jego foch gleboko w cytopyge. /myelegans/
  • pruszynkaaa 01.11.18, 03:26
    Tak! nie we wszystkich oczywiscie, ale znam parę domów, gdzie choinka stoi smile
  • ardzuna 01.11.18, 12:40
    pruszynkaaa napisała:

    > Tak! nie we wszystkich oczywiscie, ale znam parę domów, gdzie choinka stoi smile

    Ale również ze względu na muzułmanów m.in. zamienia się na Zachodzie Christmas greetings na Season's greetings. I eliminuje wszelkie nawiązania do symboliki chrześcijańskiej w miejscach publicznych, firmach itd.
    --
    Przecież autorka napisała wyraźnie, że to kot podjął decyzję o wyjściu. Ona tylko zostawiła otwarte okno. Nie wiem czego tu się czepiać autorki. /sniyg/
  • rosapulchra-0 01.11.18, 20:54
    ardzuna napisała:

    > Ale również ze względu na muzułmanów m.in. zamienia się na Zachodzie Christmas
    > greetings na Season's greetings. I eliminuje wszelkie nawiązania do symboliki c
    > hrześcijańskiej w miejscach publicznych, firmach itd.

    Skąd te bzdury wytrzasnęłaś?



    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • asia-loi 31.10.18, 22:14
    kura17 napisała:


    > Asia, no wystarczy jakikolwiek amerykanski film z okolicy swiat zobaczyc - wsze
    > dzie sa choinki w domach, a nie sadze, aby w filmach pokazywali jedynie katolic
    > kie wnetrza ...


    A inne nasze zwyczaje? Bo do nas, od nich przyszły jeszcze walentynki.
    Jeszcze trochę a będziemy w Polsce indyki piec. wink


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • maaria33 31.10.18, 22:17
    Walentynki, podobnie jak Halloween - z Irlandii wink
  • asia-loi 31.10.18, 22:24
    maaria33 napisała:

    > Walentynki, podobnie jak Halloween - z Irlandii wink


    Dzięki za oświecenie, że to przyszło z Irlandii, ale jakby nie było jest nie nasze. wink
    Aczkolwiek te zwyczaje jakoś tak bardziej kojarzą mi się z USA niż z Irlandią. Może na podstawie filmów amerykańskich.

    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • maaria33 31.10.18, 22:28
    Ale Boże Narodzenie też nie z Częstochowy. Ludzie wyluzujcie, pozwólcie ludziom obchodzić takie świeta jakie chcą i nie sprawdzajcie czy Józek, ktory swiętuje Sw Floriana jest na pewno strażakiem i czy mu wolno.
  • ardzuna 31.10.18, 22:31
    maaria33 napisała:

    > Ale Boże Narodzenie też nie z Częstochowy.

    To jest święto religijne, jakbyś nie wiedziała.
    --
    Przecież autorka napisała wyraźnie, że to kot podjął decyzję o wyjściu. Ona tylko zostawiła otwarte okno. Nie wiem czego tu się czepiać autorki. /sniyg/
  • asia-loi 31.10.18, 22:44
    maaria33 napisała:

    > Ale Boże Narodzenie też nie z Częstochowy.


    Ale ja nigdzie nie napisałam, że BN wywodzi się z Częstochowy.
    Jeszcze Jasnej Góry nie było, jak Polacy zaczęli obchodzić BN.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • maaria33 31.10.18, 22:45
    Aale to też cudzoziemskie święto wink
  • asia-loi 31.10.18, 23:00
    maaria33 napisała:

    > Aale to też cudzoziemskie święto wink


    Ale obchodzone od setek lat w Polsce.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • maaria33 31.10.18, 23:03
    To od kiedy można obchodzic Halloween bez fochów? Za 10 lat? Za 40? Kto to ustala?
  • maaria33 31.10.18, 23:08
    Dobranoc i miłej kontroli tego kto obchodzi jakie świeto, dlaczego , od kiedy i czy ma prawo. Proponuję dorzucić analizę czyj dzwonek bardziej przeszkadza - ministranta, księdza, przebranego dziecka czy listonosza. Ech.... big_grin
  • rosapulchra-0 01.11.18, 20:55
    asia-loi napisała:

    > maaria33 napisała:
    >
    > > Aale to też cudzoziemskie święto wink
    >

    >
    > Ale obchodzone od setek lat w Polsce.
    >
    >
    To nie jest argument.



    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • maaria33 31.10.18, 22:18
    A co do tej pory robi się w Polsce z indykami? Gotuje???? Czy na surowo zjada?
  • asia-loi 31.10.18, 22:27
    maaria33 napisała:

    > A co do tej pory robi się w Polsce z indykami? Gotuje???? Czy na surowo zjada?


    A jest w Polsce zwyczaj, że tego i tego dnia wszyscy pieką indyki?
    Jest tak jak z Wigilią?, że tego i tego dnia większość Polaków szykuje Wigilię?


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • maaria33 31.10.18, 22:29
    A jak będą tego samego dnia to Ci ubędzie? Litości.
  • memphis90 01.11.18, 08:16
    Istnieje w Polsce tradycja dożynek, czyli święta plonów. Amerykańskie Sw Dziękczynienia to przecież dożynki (niekoniecznie polskie), przeszczepione nowy kontynent i obchodzone nie lokalnie, jak u nas, ale ogolnokrajowo. Ja naprawdę nie wiem, czy to Twój celowy zabieg czy po prostu ignorancja...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ardzuna 01.11.18, 12:41
    memphis90 napisała:

    > Istnieje w Polsce tradycja dożynek, czyli święta plonów. Amerykańskie Sw Dziękc
    > zynienia to przecież dożynki (niekoniecznie polskie), przeszczepione nowy konty
    > nent i obchodzone nie lokalnie, jak u nas, ale ogolnokrajowo. Ja naprawdę nie w
    > iem, czy to Twój celowy zabieg czy po prostu ignorancja...?

    Jako nieignorantka z pewnością zdajesz sobie sprawę, że w Polsce z okazji dożynek nie piecze się indyka.
    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • maaria33 01.11.18, 12:48
    A co TY gotujesz na dożynki? smile
  • ardzuna 01.11.18, 12:52
    maaria33 napisała:

    > A co TY gotujesz na dożynki? smile

    Nic, nawet nie wiem, czy się coś gotuje na wsi. Ale na pewno nie indyka big_grin Mieszkam w mieście od pokoleń, niczego nie dożynam ani nikogo nie dorzynam. Nie świętuję dożynek.

    Dziękczynienie jest ogólnokrajowym świętem na pamiątkę pierwszych dożynek, a dożynki są wiejskimi obchodami zakończenia żniw.
    --
    Gdyby moj xiaze malzonek takie akcje zaczal robic, zrobilabym podwojny wysilek lezenia i pachnienia i obrastania otoczenia w syf wkladajac sobie jego foch gleboko w cytopyge. /myelegans/
  • memphis90 01.11.18, 20:46
    No i co z tego....? A w Niemczech na Święta nie je się karpia.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ardzuna 31.10.18, 22:21
    asia-loi napisała:

    > A inne nasze zwyczaje? Bo do nas, od nich przyszły jeszcze walentynki.
    > Jeszcze trochę a będziemy w Polsce indyki piec. wink

    Niektórzy chyba już zaczęli.
    Dziwnym zbiegiem okoliczności wszystko to są święta popularne w USA.
    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • mikams75 01.11.18, 00:12
    znam nawet kilka rodzin, niechrzescijanskich i kupuja choinki, dekoruja dom. Bo im sie podoba, nie dlatego, ze w cos wierza.
  • al_sahra 31.10.18, 22:42
    asia-loi napisała:

    > Chodzi mi o to, czy Amerykanie (niekatolicy) stawiają sobie cho
    > inkę w domu, malują pisanki, leją wosk.

    Masz tu - sielanka w amerykańskiej rodzinie, lata 50. (prezenty rozpakowuje się w dzień Bożego Narodzenia z samego rana, stąd piżamy i szlafroki).

    https://hips.hearstapps.com/clv.h-cdn.co/assets/cm/15/09/54ebe06b5fd8f_-_xmas1.jpg

    Pisanki są znane, ale mało praktykowane (Martha Stewart miała kiedyś program o pisankach, ale to w nawiązaniu do swojego polskigo pochodzenia). Zdobienie jajek (farbowanie albo nalepki) jest powszechne na Easter egg hunt, czyli zabawę w szukanie ukrytych jajek. W każdym razie farbki do jajek są przed Wielkanocą w każdym sklepie. O Andrzejkach nie wiem.
  • minniemouse 31.10.18, 23:41
    al_sahra napisał(a):
    Pisanki są znane, ale mało praktykowane (Martha Stewart miała kiedyś program o
    > pisankach, ale to w nawiązaniu do swojego polskigo pochodzenia).


    Martha nie raz podkreśla swoje polskie pochodzenie, to fakt ale tu pisanki sa bardziej znane dzięki Ukrainie. i wprawdzie moze nie oglądałyśmy tego samego programu ale byłabym bardziej skłonna przypuszczać iż do studia zaprosiła nie tylko polskie ale przede wszystkim ukraińskie zdobniczki pisanek, slyna one glownie z uzywania po staremu IGŁY Z WOSKIEM pszczelim .
    Ukrainskie jajka wielkanocne to jest tutaj bardzo znana rzecz, o polskich prawie sie nie słyszy, chyba ze jest Wielkanoc i sprzedają je kolo polskich kościołów albo są polskie stoiska z okazji polskich dni. albo własnie Martha je rozsławia. a tak to nie bardzo.
    btw piekna ta czarna pisanka...

    Minnie

    --
    https://www.cosgan.de/images/smilie/nahrung/e045.gif
    SV a ekologia
  • al_sahra 01.11.18, 05:12
    Zauważ, że w Kanadzie jest daleko więcej Ukraińców niż w USA, a w proporcji do ogółu mieszkańców to jakieś 10 razy więcej. Więc oczywiście różne obyczaje pochodzące z Ukrainy będą w Kanadzie dużo bardziej widoczne. W Stanach to jest zaniedbywalna liczbowo grupa.
  • minniemouse 01.11.18, 05:55
    al_sahra napisał(a):
    > Zauważ, że w Kanadzie jest daleko więcej Ukraińców niż w USA, a w proporcji do ogółu mieszkańców to jakieś 10 razy więcej. Więc oczywiście różne obyczaje pochodzące z Ukrainy będą w Kanadzie dużo bardziej widoczne. W Stanach to jest zaniedbywalna liczbowo grupa.

    to byc moze, niemniej Martha Stewart jest z USA nie z Kanady, a "pysanky" znane sa jako ukrainskie malowane jajka, nie polskie.

    Minnie




    --
    https://www.cosgan.de/images/smilie/nahrung/e045.gif
    SV a ekologia
  • memphis90 01.11.18, 08:10
    Oczywiście, pisanki sa ukryte w ogrodach, parkach, dzieci chodzą z koszyczkami i zbierają... Natomiast chyba nie słyszeli o choince...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • wheels.of.fire 01.11.18, 13:38
    W życiu bym nie pozwolił w mojej chałupie obchodzić jakichś żydowskich świąt.

    --
    "Nadal bym mu dała, a Tobie nie" (Pani-Noc o Rafale Trzaskowskim do mnie)
  • mikams75 31.10.18, 22:40
    to nie kupuj, przeciez nie ma przymusu.
  • wheels.of.fire 01.11.18, 13:32
    Tisz pełna racja. Mam wrażenie, że dla "oświeconych" i "nowoczesnych" "europejczyków" Halloween to taki bunt przeciwko Kościołowi i tradycyjnemu społeczeństwu, manifest bycia w opozycji do PiSu. Wszelkie próby negowania Halloween traktują oni jak mowę nienawiści, na równi z homofobią. Stąd ta histeria.

    --
    "Nadal bym mu dała, a Tobie nie" (Pani-Noc o Rafale Trzaskowskim do mnie)
  • ardzuna 01.11.18, 13:41
    Ale to nie oświeceni Europejczycy świętują Halloween, tylko tacy co naoglądali się amerykańskich filmów i pozazdrościli.

    --
    Gdyby moj xiaze malzonek takie akcje zaczal robic, zrobilabym podwojny wysilek lezenia i pachnienia i obrastania otoczenia w syf wkladajac sobie jego foch gleboko w cytopyge. /myelegans/
  • wheels.of.fire 01.11.18, 13:46
    Mam wrażenie, że dziś to "święto" ma manifest polityczny, bo Kościół z nim zaciekle walczy,a wiadomo że Kościół = PiS.

    --
    "Nadal bym mu dała, a Tobie nie" (Pani-Noc o Rafale Trzaskowskim do mnie)
  • wheels.of.fire 01.11.18, 13:48
    Miało być wydźwięk polityczny

    --
    "Nadal bym mu dała, a Tobie nie" (Pani-Noc o Rafale Trzaskowskim do mnie)
  • ardzuna 01.11.18, 14:03
    Nie ma wydźwięku politycznegol to tylko fanatyczni świętujący chwytają się każdego argumentu, żeby przyłożyć swoim przeciwnikom.

    --
    Gdyby moj xiaze malzonek takie akcje zaczal robic, zrobilabym podwojny wysilek lezenia i pachnienia i obrastania otoczenia w syf wkladajac sobie jego foch gleboko w cytopyge. /myelegans/
  • grrru 01.11.18, 14:38
    A wiesz, że są ludzie, którzy mają w nosie, z czym walczą przedstawiciele różnych religii? Mnie jest na przykład obojętne, że coś się nie podoba księdzu, imamowi czy rabinowi. Ich sprawa, nie moja.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • grrru 01.11.18, 14:37
    Jasne, dzieci się przebierają bo chcą okazać swoją nienawiść do Kościoła i sprzeciw wobec PiSu.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • wheels.of.fire 01.11.18, 17:29
    Wielu dorosłych się w to bawi, często kodomoci.

    --
    "Nadal bym mu dała, a Tobie nie" (Pani-Noc o Rafale Trzaskowskim do mnie)
  • ardzuna 01.11.18, 20:02
    Nie, nie ma partii Halloween która jest opozycją do partii PiS.

    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • grrru 01.11.18, 22:17
    Nie widziałam ani jednego dorosłego latającego w przebraniu po cukierki.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • minniemouse