Dodaj do ulubionych

Mąż leń i nieudacznik

06.11.18, 17:39
Macie takiego? Bo jak tak czytam forum, to mi witki opadają, jakie to nagminne. Wszystkie obiady, imprezy i święta przegotowuje żona. Mąż może ewentualnie POMOC poprzez zabranie dziecka na sanki, żeby się nie kręciło po kuchni...
XXI wiek...
Edytor zaawansowany
  • kokoryczko 06.11.18, 17:43
    Zauważyłam wokół siebie nielicznych facetów robiących cokolwiek w kuchni, zwłaszcza na większe imprezy.
    Takie wychowanie , chyba.
  • sortfort 06.11.18, 18:08
    No ja mam brata, który bez problemu sobie gotuje i żarcie ogarnia jeśli jest sam. Bo jak w okolicy jest jakakolwiek kobieta poczuwająca się do stania przy kuchni, to brat palcem nie ruszy by obiad zrobić. Ewentualnie kupi schab i zażyczy sobie jak ma być zrobiony.
    Takie wychowanie -przez kobiety okupujące kuchnię.
  • zosia_1 06.11.18, 18:56
    Po pierwsze tak byłyśmy uczone od małego, więc łatwiej przychodzi nam kobietom organizacja pracy w kuchni. Mąż robi wszystko i umie, ale wydaje mi się, że zrobiłabym coś szybciej, lub w tym czasie kilka rzeczy. Z niczego umiem zrobić coś, zużyć do pysznego dania produkty , które inaczej następnego dnia zepsułyby się. Prace tzw. męskie zrobię, ale z kolei pewnie mi to gorzej wyjdzie i wolniej niż mężowi. Kwestia wyćwiczenia
  • 21mada 06.11.18, 19:03
    >tak byłyśmy uczone od małego, więc łatwiej przychodzi nam kobietom organizacja pracy w kuchni.
    O. Mój. Borze.
    😣
  • nutella_fan 07.11.18, 08:42
    Ale to co ona pisze jest zupełnie normalne i naturalne smile
  • maaria33 06.11.18, 19:08
    ale wydaje mi się, że zrobiłabym coś szybciej

    https://www.kobieta.pl/media/cache/default_small/uploads/media/default/0002/77/porysunki-ilustracje-autorstwa-magdaleny-danaj_6.jpeg
  • zosia_1 06.11.18, 22:35
    No to racja,
  • rosa-fira 06.11.18, 20:02
    Na szczęście moja kochana teściowa nauczyła swoich synów „organizacji pracy w kuchni” tak dobrze, że mój mąż nie ma najmniejszego problemu z przygotowaniem imprezy, ugotowaniem obiadu, prasowaniem czy posprzątaniem po sobie.
  • nutella_fan 07.11.18, 08:43
    A ty też przez swojego kochanego tatę zostałaś nauczona wymiany kół, używania podnośnika, podstaw stolarki etc?
  • katja.katja 07.11.18, 08:44
    Hi hi wink

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • frey.a86 07.11.18, 08:50
    nutella_fan napisała:

    > A ty też przez swojego kochanego tatę zostałaś nauczona wymiany kół, używania p
    > odnośnika, podstaw stolarki etc?

    O, widzę że następna, której mąż regularnie zmienia koła w aucie. big_grin
    Serio? Jak złapiesz gumę, to dzwonisz do męża, że ma się zerwać z pracy i przyjechać ci koło zmienić? Jak często ci się to zdarza? big_grin
  • arwena_11 07.11.18, 12:04
    Ja zostałam nauczona naprawy samochodu - oczywiście były to inne samochody. W domu też jestem w stanie właściwie wszystko zrobić sama - no lampy nie podłączę. Do tego oboje rodzice świetnie gotują i od taty uczyłam się gotować wiele potraw.
  • rosa-fira 07.11.18, 19:24
    Tak, codziennie wymieniam koła, co drugi dzień wymieniam fronty kuchenne, wcześniej własnoręcznie wystrugane z dębowego drewna i polakierowane we własnej wannie lakierem ekologicznym.
  • arwena_11 07.11.18, 11:50
    Mój ojciec gotuje świetnie. Właściwie wszystkie większe imprezy - to on przygotowuje. Mama też gotuje super - ale ojciec lubi przygotowywać. Za to nie znosi sprzątać po gotowaniu - wiec to ogarnia mamasmile
    U nas ja gotuję na imprezy - bo robię to dobrze. Mąż robi za pomocnika kucharza tongue_out
  • default 06.11.18, 18:00
    Tak, sama gotuje, przygotowuje swieta i imprezy (rzadko bardzo). Maz niegotujacy w ogole, ale leniem i nieudacznikiem bym go nie nazwala....
    Robi inne rzeczy. Ktorych z kolei ja nie robie.
  • 21mada 06.11.18, 18:03
    > Maz niegotujac y w ogole, ale leniem i nieudacznikiem bym go nie nazwala....
    A ja owszem.
  • agrypina6 06.11.18, 18:10
    Masz męża który gotuje, przygotowuje imprezy i obsługuje gości?
  • 21mada 06.11.18, 18:12
    A co cię tak dziwi?
  • gryzelda71 06.11.18, 18:24
    Szkoda,ze nie zwraca na ciebie uwagi, skoro tak łakniesz gwizdów na ulicy.
  • greenbutterfly 06.11.18, 20:55
    big_grin
  • agrypina6 06.11.18, 18:25
    Nic mnie nie dziwi. Ja też mam takiego męża, ale to chyba, z tego co tu Czytam, rzadkość. Za to ja jestem tym leniem i nieudacznikiem w moim małżeństwie, bo takie rzeczy plus sprzątanie, koncertowo olewam. A, mój mąż też sprzata😀
  • capa_negra 06.11.18, 22:36
    Mój sprząta, pierze i gotuje. Prosty placek też upiecze. Okien nie myje i stóp nie masuje.


    --
    A weź ty takie rady zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • default 06.11.18, 18:18
    W takim razie ja tez jestem leniem i nieudacznikiem, bo np. nie sprzatam, nie myje okien, nie ogarniam ogrodu itd.
  • 21mada 06.11.18, 18:20
    No tak, częstotliwość mycia okien jest porównywalna z częstotliwością gotowania. Jeszcze dodaj wkręcanie żarówek.
  • gryzelda71 06.11.18, 18:25
    Zycie z facetem to chyba sobie tylko wyobrażasz.
  • 21mada 06.11.18, 18:30
    Z takim jak typowy mąż forumowy - owszem. Próbuje sobie wyobrazić i szczena mi opada. Co kobiety widzą w takich nieogarach? Czy uważają że to urocze?
  • alpepe 06.11.18, 18:45
    i ty chciałabyś, by takie nieogary na ciebie gwizdały?


    --
    Achse des Guten
  • 21mada 06.11.18, 18:48
    Do tego właśnie się nadają. Ale żeby w domu takiego trzymać? Po co???
  • gryzelda71 06.11.18, 18:52
    Zeby nie skamlec na forum,że zaden nawet nie zerknie.
  • 21mada 06.11.18, 18:57
    Kijem bym nie tknęła takiego niemoty!
  • gryzelda71 06.11.18, 18:59
    Zeby tknąć, nawet kijem, trzeba mieć kogo.
  • 21mada 06.11.18, 19:00
    Nie każdy się musi zadowalać odpadem.
  • gryzelda71 06.11.18, 19:06
    Nie każdy nawet na odpad ma szanse. Ale luz, nie jesteś sama w samotności.
  • greenbutterfly 06.11.18, 21:00
    Ty za to szukasz rad na forum w stylu "co robic by byc zauwazona" wink
  • mag1_k 07.11.18, 08:50
    ja mam pytanie jak wygląda sytuacja w twoim otoczeniu w realu? Sporo jest takich facetów jak twój mąż? Bo niestety to co widać na forum jest typowe w naszym otoczeniu również. Rzadko kiedy zdarza się facet wykonujący prace domowe. A na pewno nie przygotowują panowie imprez i nie obsługują gości. Może to wynika z rejonu kraju? Sama nie wiem, ale zaskoczona jestem, że to dla was dziwne i spotkacie się z tym na forum dopiero.
  • rosapulchra-0 07.11.18, 11:49
    Nie wygląda. Ona jest sama jak palec.

    --
    Wszyscy idący ze swoimi laskami, nieraz mam ochotę takiego huknąć, co się palancie lipisz, masz laskę, to nie wykręcaj głowy za mną. by Alpepe
  • default 06.11.18, 18:27
    Zarowki wkrecam sama wink Nie wiem jak czesto u Ciebie sie sprzata, ale u mnie praktycznie codziennie trzeba przynajmniej odkurzyc podlogi, ja tego nie cierpie, za to ugotowanie raz na dwa dni prostego obiadu dla dwoch osob to zadne obciazenie.
    A swieta sa 2 razy w roku smile
  • hanusinamama 07.11.18, 11:54
    U mnie odkurza sie codzienne (2 dzieci plus 2 koty kursujace miedzy domem a ogrodem), łazienki 2 razy w tygodniu. Zakupy maz robi co 2 dzien...nie gotuje. Bo ja lubię, nie lubie sprzątać.
  • minniemouse 07.11.18, 05:29
    default napisała:
    > W takim razie ja tez jestem leniem i nieudacznikiem, bo np. nie sprzatam, nie myje okien, nie ogarniam ogrodu itd.

    a witaj Default, sto lat smile smile smile

    Minnie
    --
    https://www.cosgan.de/images/smilie/nahrung/e045.gif
    SV a ekologia
  • 3-mamuska 06.11.18, 18:51
    21mada napisał(a):

    > > Maz niegotujac y w ogole, ale leniem i nieudacznikiem bym go nie nazwala.
    > ...
    > A ja owszem.

    Ciekawe czy ona naprawi auto dach i polatuje dom.
    Widzę ze próbujesz nakręcić atmosferę 😜


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 21mada 06.11.18, 18:54
    >Ciekawe czy ona naprawi auto dach i polatuje dom.
    Taa, bo to jest konieczne równie często jak jedzenie obiadu. Czymkolwiek jest auto dach i polatowanie domu.
  • gryzelda71 06.11.18, 19:00
    Cóż są też tacy, co za ten obiad zapłacą. Zeby jeść, nie trzeba stać przy garach.
  • 3-mamuska 06.11.18, 22:36
    21mada napisał(a):

    > >Ciekawe czy ona naprawi auto dach i polatuje dom.
    > Taa, bo to jest konieczne równie często jak jedzenie obiadu. Czymkolwiek jest a
    > uto dach i polatowanie domu.

    Naprawi auto/dach domu. Pomaluje dom.
    No jak nie ma auta ,nie ma zakupów ,jak nie ma zakupów nie ma gotowania, nie ma gotowania nie ma obiadu wiec się ten nieudacznik do czegoś przydaje.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • grrru 06.11.18, 22:39
    Auto nie jest konieczne do zakupów. Ludzie bez samochodów nie umierają z głodu.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • 3-mamuska 06.11.18, 22:43
    grrru napisała:

    > Auto nie jest konieczne do zakupów. Ludzie bez samochodów nie umierają z głodu.
    >
    >
    No zależy gdzie , na zadupiu to bez auta czy autobusu czy internetowych zakupów to lipa.
    No ewentualnie rower😜



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • frey.a86 06.11.18, 20:23
    3-mamuska napisała:

    > Ciekawe czy ona naprawi auto dach i polatuje dom.
    > Widzę ze próbujesz nakręcić atmosferę 😜

    Auto naprawia mechanik, a dach dekarz. W dzisiejszych czasach "męskie" prace domowe ograniczają się najczęściej do wywiercenia otworu w ścianie raz na ruski rok albo skręcenia mebli. Czyli nic co usprawiedliwiałoby brak partycypacji w gotowaniu i zakupach.
  • 3-mamuska 06.11.18, 22:31
    frey.a86 napisała:

    > 3-mamuska napisała:
    >
    > > Ciekawe czy ona naprawi auto dach i polatuje dom.
    > > Widzę ze próbujesz nakręcić atmosferę 😜
    >
    > Auto naprawia mechanik, a dach dekarz. W dzisiejszych czasach "męskie" prace do
    > mowe ograniczają się najczęściej do wywiercenia otworu w ścianie raz na ruski r
    > ok albo skręcenia mebli. Czyli nic co usprawiedliwiałoby brak partycypacji w go
    > towaniu i zakupach.

    No nie koniecznie, mój sam niektóre rzeczy robi.
    Po pożarze sam cześć zrobił.
    I okna wymienił i rynny i zabezpieczenia przeciwpożarowe żeby strop się nie palił się. Dzięki temu staż dojechała zanim zapalił się strop .Ogrodzenie.
    Choć ogień już do domu oknami wchodził.
    Podłogi kafelki. Karnisz zawiesi szafę mi zbudował do sypialni jaka chciałam.
    Nie dość ze zakupy zrobi ,ugotuje to jeszcze większość budowlanki zrobi. No elektryki bardziej skomplikowanej i hydrauliki nie, ale kontakt wymieni i podłączy pewne rzeczy.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • triismegistos 06.11.18, 22:36
    U mnie w domu "męskie prace" to liczne remonty czynione własnymi ręcyma, sprzątanie codzienne i niecodzienne- w tym zmywanie garów jak zmywarka miewa fochy, kuwety, żarówki, dziury w ścianach, targanie cieżkich zakupów. I ogarnianie takich rzeczy jak kończący się proszek do prania czy coś. Dachu do łatania nie posiadamy, ale nie mam wątpliwości, ze w razie wu byłby połatany dobrze.
    Uważam, ze to usprawiedliwia brak partycypacji w gotowaniu. W sumie jakby się tak zastanowić to mój brak partycypacji w wyżej wymienionych usprawiedliwia tylko to, jak dobrze gotuję.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • maadzik3 06.11.18, 19:09
    gdyż albowiem? może robi inne rzeczy. Mój mąż też nie gotuje (wodę by przypalił), syn nauczył się gotować, a mąż owszem, zmywa, prasuje i sprząta. Ja nie cierpię odkurzać więc już wolę gotować smile Cóż w tym złego?

    --
    Pustka w człowieku ma kształt Boga i tylko On może ją zapełnić
  • anahera 06.11.18, 21:11
    21mada napisał(a):

    > > Maz niegotujac y w ogole, ale leniem i nieudacznikiem bym go nie nazwala.
    > ...
    > A ja owszem.

    To nie masz racji 21mada.
    Moj maz pracuje na etacie, pracuje dodatkowo na wlasny rachunek, robi zakupy, pierze, wozi dzieci na zajecia dodatkowe, kosi trawe i generalnie zajmuje sie ogrodem, obrabia cala administracje domu typu rachunki. Sprzata w kuchni, na tarasie, na zewnatrz i szoruje prysznice.
    Ja - studiuje na studiach dziennych, pracuje tylko w soboty, sprzatam co niewymienione i gotuje. To maz len? Inaczej to widze i jestem wdzieczna ze tak duzo bierze na siebie abym mogla studiowac. A gotowac potrafie i lubie.
  • husmus 07.11.18, 11:46
    21mada napisał(a):

    > > Maz niegotujac y w ogole, ale leniem i nieudacznikiem bym go nie nazwala.
    > ...
    > A ja owszem.

    Ale jedynym wymiernym kryterium zaradności jest gotowanie?????
    Mój gotować nie umie (dania typu spaghetti to w mojej ocenie nie jest gotowanie). Pomaga w kuchni (krojenie, miksowanie itp.), ale sam by ciasta nie upiekł. Przynajmniej dotychczas mu się to nie zdarzyło smile
    Wykonuje natomiast w domu wszystkie inne czynności (sprząta, myje okna, podłogi, łazienki, pierze). Umie naprawić każdy sprzęt/usunąć każdą usterkę, chociaż z wykształcenia jest architektem, a nie mechanikiem.
    Nie uważam, że jest nieudacznikiem, a wręcz przeciwnie.
  • hanusinamama 07.11.18, 11:52
    A ty znasz i wiesz? A moze tak jak u mnie sprzata cały dom przed i po imprezie? Bo ja gotować lubie natomiast nienawidze sprzatać. Wiec maz sprzatą dom ja ograniam kuchnie. MOzemy miec taki podział czy w ramach e-matkowego równouprawnienia maz ma pieczen robić i ciasto gnieśc a ja zgrzytając zebami mam odkurzać?
  • super_hetero_dyna 09.11.18, 07:25
    21mada napisał(a):

    > > Maz niegotujac y w ogole, ale leniem i nieudacznikiem bym go nie nazwala.
    > ...
    > A ja owszem.

    Bo sama jesteś leń i nieudacznik, potrzebujący, żeby ktoś Cię w takich czynnościach wyręczył.
  • lellapolella 06.11.18, 18:02
    My oboje jesteśmy introwertykami, którzy wolą swoje hobby;-P Ale jak już mus, to się sprężamy razem, żeby mieć z głowy najmniejszym kosztem.

    --
    Zanim piękno zniknie z tego świata, będzie jeszcze przez chwilę istnieć jako pomyłka. M. Kundera
  • katja.katja 06.11.18, 20:41
    Jak to jest jednemu introwertykowi z drugim? Ja jako introwertyczka byłam w stanie nawiązać jako-takie relacje z ekstrawertykami i to raczej z tych skrajnych. Nie wyobrażam sobie takiego związku, serio. Jedno nic nie mówi, drugie nic nie mówi. Plusem jest zero kłótni, ale u uniesień chyba też zero. Ekstrawertyk napędzia introwertyka do życia, introwertyk studzi nadmierny zapał. Ale intro z intro?

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • mallard 07.11.18, 11:44
    Katja, nie mylić introwertyka, z osobą wycofaną, czy zajmowaną, - to niekoniecznie to samo.

    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • seaborgium 06.11.18, 18:11
    U nas gotuję ja, ogarniam też większość spraw, również tych tradycyjnie uznawanych za męskie zajecia. Mąż dużo pracuje, wyjeżdża służbowo, a ja po macierzyńskim nie wróciłam jeszcze do pracy. Ale za to po porodzie mąż wziął 3 miesiące zaległego urlopu i przez ten czas sam wszystko ogarniał, obiady kupował, ale poza tym robił wszystko, ja zajmowałam się tylko dzieckiem i ani razu nie narzekał, więc na pewno nie mogę go nazwać leniem i nieudacznikiem
  • 21mada 06.11.18, 18:18
    😂 Skoro obiady kupował a ty zajmowałas się dzieckiem, to czym jest to "wszystko" które on robił?
    Sorry, ale dorosła osoba która nie potrafi gotować to nieogar i odpad atomowy. Dziwię się kobietom które się z takimi wiążą.
  • default 06.11.18, 18:22
    Ale co masz do tego gotowania, ile kobiet nie gotuje i ich mezowie jakos z nimi zyja, nie nazywaja odpadami ani leniami. Sa tacy co lubia gotowac i maja do tego dryg, a inni nie.
  • astomi25 06.11.18, 18:54
    Nie no bez przesady, odpad atomowy???
    Moj maz nie gotuje w ogole, nie umie i nie lubi i nigdy nie mial ku temu ciagot. A ja tak, bo mni odpreza i bardzo lubie. Powinnismy sie zamienic, zeby nikt go nie mogl nazwac odpadem?
    A jak ogarnia ogrodek, sprawy okoloszkolne dzieci, cale pranie lacznie ze skladnaniem do szaf, zakupy, mycie podlog, samochody i remonty domowe to nadal jest odpadem czy juz nie?!
    Fajna miarke masz😉

    --
    Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum.
    smile
  • 21mada 06.11.18, 19:00
    >Mój maz nie gotuje w ogole, nie umie
    Nie umie ugotować ziemniaków? Usmażyć kotleta? Jeśli tak to owszem - jest upośledzona niemotą.
  • astomi25 06.11.18, 19:43
    no jak bylam w szpitalu to cos dzieciom gotowal, z glodu nie umarly.
    Ja za to nie umiem zmienic opon, tez jestem uposledzona niemota?

    --
    Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum.
    smile
  • thea19 06.11.18, 20:14
    do zmiany opon to trzeba miec ustrojstwo
  • 21mada 06.11.18, 20:17
    > Ja za to nie umiem zmienic opon, tez jestem uposledzona niemota?
    Bez opon można żyć, bez jedzenia - nie.
    Czy równie często trzeba gotować, co zmieniać opony?
    Gotowanie można porównać raczej do mycia zębów i ubierania się - każdy nieuposledzony dorosły potrafi to zrobić.
  • astomi25 06.11.18, 21:03
    Dobra to inaczej.
    Moje gotowanie jest tak samo czeste jak pranie przez mojego meza. Liczy sie?
    Mozemy tak zyc czy oboje jestesmy niemoty i odpady atomowe?

    --
    Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum.
    smile
  • 3-mamuska 06.11.18, 22:33
    astomi25 napisała:

    > Dobra to inaczej.
    > Moje gotowanie jest tak samo czeste jak pranie przez mojego meza. Liczy sie?
    > Mozemy tak zyc czy oboje jestesmy niemoty i odpady atomowe?
    >

    🤣🤣🤣🤣🤣
    No raczej jesteście, bo nie wpisujecie się w ramki trolla😜


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • kitka20061 09.11.18, 01:31
    Gotowanie, a przygotowanie byle czego to wielka różnica. To że mój mąż umie zrobić jajecznicę (lepszą niż ja) czy jajka sadzone nie znaczy że posiada umiejętność gotowania, raczej zaspokojenia głodu.
  • eliksir_czarodziejski 06.11.18, 18:27
    Jesteś następczynią gazeciarza?
  • lot_w_kosmos 06.11.18, 18:37
    To od dawna wiadomo....
  • seaborgium 06.11.18, 20:17
    Sprzątanie, pranie, robienie mi śniadań, kolacji, zakupy, pranie, prasowanie, obowiązki domowe nie kończą się na obiedzie. Zresztą wcześniej ja też nie gotowałam obiadów, bo oboje jadaliśmy w pracy. Zaczęłam gotować jak dziecko skończyło 6 miesięcy i zaczęłam rozszerzać mu dietę.
  • katriel 06.11.18, 18:27
    Konkretnie na imprezy albo święta to fakt: ja gotuję, mąż sprząta, dzieci zajmują się sobą.
    Pewnie jak dzieci podrosną, to trochę nam ten podział zadań przeewoluuje.
    A bo co?


    --
    My hovercraft is full of eels.
  • makurokurosek 06.11.18, 18:30
    U nas raczej odwrotnie, to ja jestem tą która szuka tylko pretekstu by nie robić nic w kuchni. Tak więc to mój partner co kilka dni piecze chleb i bułki, w weekendy piecze ciasto. Ale u nas był taki podział obowiązku od samego początku związku ,ja sprzątam a on zajmuje się kuchnia .
  • aqua48 06.11.18, 18:37
    U nas każde robi to co mu wychodzi najlepiej - ja zajmuję się domem, gotuję, przygotowuję imprezy i święta, mąż zarabia.
  • 3-mamuska 06.11.18, 18:53
    makurokurosek napisała:

    > U nas raczej odwrotnie, to ja jestem tą która szuka tylko pretekstu by nie robi
    > ć nic w kuchni. Tak więc to mój partner co kilka dni piecze chleb i bułki, w we
    > ekendy piecze ciasto. Ale u nas był taki podział obowiązku od samego początku z
    > wiązku ,ja sprzątam a on zajmuje się kuchnia .


    No to według autorki jesteś nieudacznikiem 😅

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • lot_w_kosmos 06.11.18, 18:35
    No niestety, wy faceci to paskudy jesteście.
  • 21mada 06.11.18, 18:39
    Czyli jak ktoś nie jest babą przy garach to musi być facetem?
  • gryzelda71 06.11.18, 18:50
    No jak nie baba to jednak chłop, czy nie?
  • 21mada 06.11.18, 18:56
    Czytaj ze zrozumieniem.
  • gryzelda71 06.11.18, 19:07
    Pisz sensownie.
  • kropkacom 06.11.18, 18:42
    Mój mąż gotuje i piecze. Na święta robi barszcz na zakwasie. Wcześniej robił zupę z suszonych owoców. Robi ciasteczka, a obiad świąteczny przygotowujemy razem. Imprez nie robimy.
  • klamkas 06.11.18, 19:30
    Zupa z suszonych owoców brzmi jak dobry powód do wystawienia walizek... wink
  • kropkacom 06.11.18, 19:35
    U nas w domu się nie jadło. Za to u męża tak. Nie grymaszę smile Raz w roku...
  • norra.a 06.11.18, 21:13
    klamkas napisała:

    > Zupa z suszonych owoców brzmi jak dobry powód do wystawienia walizek... wink

    Czy chodzi o kompot?
  • 3-mamuska 06.11.18, 22:41
    norra.a napisała:

    > klamkas napisała:
    >
    > > Zupa z suszonych owoców brzmi jak dobry powód do wystawienia walizek... ;
    > )
    >
    > Czy chodzi o kompot?

    Częściowo kompot to tylko woda z suszonych owoców plus czasem owoce w całości ,zupa to woda z zupy plus przetarte owoce ,wiec gęstwa jak zupa krem. Je się łyżka z talerza. Nie pije z szklanki czy kubka.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 3-mamuska 06.11.18, 22:39
    klamkas napisała:

    > Zupa z suszonych owoców brzmi jak dobry powód do wystawienia walizek... wink

    Boże uwielbiam taką zupę jem ja 3 dni, wielki gar gotujemy.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 3-mamuska 06.11.18, 18:49
    Nie zauważyłam moj mąż ostatnio zrobił lunch na nasze babskie spotkanie.my przy stole on w kuchni.
    Na święta raczej ja robię choć on ogarnia 2 potrawy, plus mięsa ,a tak robi wszystko zakupy choinkę ogarnia niepełnosprawne dziecko.
    Mój szef robi barszcz czerwony ryby i to co jest z grzybami. I piecze mięsa na święta.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • la_mujer75 06.11.18, 19:12
    Mój mąz jest leniem, ale uwielbia gotować. Ja za to nienawidzę jak on się szwenda po kuchni, bo potem ja dłużej sprzątam, niż on ugotuje. On zbiera pochwały za przygotowanie żarcia (fakt, że gotuje genialnie i uważam, że jest mistrzem), ale wolę sama zrobić i mieć mniej roboty, niż gdy on wykazuje się w kuchni. Drań, upiera się przy wszystkich imprezach przy gotowaniu sad
  • miruka 06.11.18, 20:06
    Mój mąż gotuje, a ja po nim sprzątam, pasuje mi to, przy jedzeniu nie cierpię robić, a posprzątane lubię mieć po swojemu
  • grrru 06.11.18, 20:04
    Konkubent podobnie jak ja radzi sobie ze wszystkimi rzeczami, które dorosły człowiek powinien umieć. Święta przygotowujemy wspólnie.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • katja.katja 06.11.18, 20:42
    Eks też się wprasza?

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • grrru 06.11.18, 21:23
    W sensie matka dzieci? Nie, po co?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • katja.katja 06.11.18, 23:08
    Bo to rodzina.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • grrru 06.11.18, 23:14
    Od kiedy była żona, albo była żona konkubenta to rodzina? Zresztą jak mielibyśmy wszystkich naszych ex pozapraszać to nie wystarczyłoby miejsca smile

    --
    Nadal jem gluten smile
  • katja.katja 07.11.18, 08:35
    Dla Twoich pasierbic, chyba, że spędzacie święta bez nich.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • grrru 07.11.18, 11:41
    Dzieci przez ostatnie lata nie chciały spędzać świąt z matką, która była albo w ciągu, albo chwilę po i nie było wiadomo, co się zaraz wydarzy.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • gryzelda71 06.11.18, 22:29
    No my też. Ale nie wszystko równo po połowie.
  • grrru 06.11.18, 22:37
    U nas mniej więcej po połowie: on robi barszcz, kompot z suszonych śliwek i kapustę, ja odpowiadam za ryby i sałatkę.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • gryzelda71 06.11.18, 22:49
    U nas nie. Ale ważne,że nam tak odpowiada, bez względu na to co inne osoby na ten temat mają do powiedzenia.
    A święta i ich przygotowanie to nie tylko jedzenie.
  • frey.a86 06.11.18, 20:14
    My w weekendy i święta razem gotujemy i robimy wtedy bardziej pracochłonne dania. Przed świętami lub jak mamy gości też razem wszystko przygotowujemy, teraz na święta będziemy lepić uszka z grzybami - jakbym miała sama to lepić to bym olała i kupiła gotowca. Jak się razem pracuje to szybciej idzie. Tylko ciasta sama piekę, bo mąż nie umie i nie bardzo się garnie do pieczenia. Ale ja to akurat lubię.

    Sama gotuję tylko w tygodniu, ale to wynika głownie z charakteru pracy, bo mam taką pracę, że z reguły między 12 a 16 jestem wolna i mam czas na ogarnięcie zakupów czy obiadu. Jakbym pracowała na etat to pewnie byśmy gotowali na zmianę albo wcale.
  • ewcia1980 06.11.18, 20:45
    Tak, mam męża który nie gotuje i nie sprząta w domu.
    Ja nie mam z tym problemu .
  • kosmos_pierzasty 06.11.18, 20:52
    Mój mąż piecze ciasta, robi najlepsze naleśniki i zupę cebulową (tego nauczyli się razem z córką).
    Przed przyjęciem gości dodatkowo sprząta i pomaga obsługiwać towarzystwo, tak - pomaga, wystarczy, bo w sumie wolę, kiedy bardziej skupia się na zabawianiu gości rozmową, z prostego powodu: w przeciwieństwie do mnie świetnie się w tym odnajduje.
  • giulia24 06.11.18, 21:07
    Sorry, ale ty wymieniasz olej, kolo w samochodzie, robisz remonty w domu?dzwigasz meble? Bez przesady porabalo wam sie w głowie od tego feminizmu. Gotowanie i opieka nad domem to rola kobiety
  • tairo 06.11.18, 21:19
    I tak codziennie wymieniasz olej, koło w samochodzie i robisz remonty? Dźwigasz meble trzy razy dziennie?

    Zdemaskowałeś się, trollu.
  • frey.a86 06.11.18, 21:21
    Przecież w celu wymiany oleju jedzie się do warsztatu. Koło jak często musisz mieć zmieniane? Mi się raz zdarzyło w ciągu 5 lat i nie zrobił tego mąż, bo był akurat w pracy. Bo opony zimowe i letnie to zmieniają panowie w wulkanizacji, remont robi fachowiec od remontu, a meble wnoszą dostawcy ze sklepu meblowego. Skręcić mogę sama, bo akurat lubię.

    Także się wypchaj ze swoim trollingiem.
  • bazia8 06.11.18, 23:22
    Hłe hłe, koło zmieniałam ostatni raz w maluchu 25 lat temu. Słownie raz przebilam oponę w ciągu ostatnich 20 lat (od 10 jeżdżę bardzo dużo), a i tak było blisko do firmy z wulkanizacją, więc dłoni nie ubrudzilam

    --
    Jestem atrakcyjna i bardzo szczupla, mam bardzo dobry metabolizm (Cichociemno)
  • super_hetero_dyna 09.11.18, 07:38
    W celu zjedzenia posiłku idzie się do macdonalda, burger kinga albo innej cholery. Do sprzątania zatrudnia się Ukrainkę, a jak się sprawę dobrze domówi, to może i inne obowiązki ogarnie. Dziecko se można adoptować. I po co człowiekowi żona? smile
  • 21mada 06.11.18, 21:28
    > Gotowanie i opieka nad domem to rola kobiety
    Najwyraźniej większość ematek też tak uważa i jeszcze broni tych śmierdzących leni.
  • super_hetero_dyna 09.11.18, 07:42
    Wolałabyś, żeby broniły śmierdzącego lenia, która chciałaby tylko popierdzieć w stołek w biurze, a w domu tylko leżeć i pachnieć?
  • grrru 06.11.18, 21:36
    Jak masz chęć odgrywać taką rolę to odgrywaj, nikt Ci nie broni. Ja nie zamierzam. Samochodu nie mamy, remont zrobiła ekipa, meble też wnieśli, wiec z tego wniosek, że facet nie robiłby nic.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • ira_08 06.11.18, 22:09
    Właśnie przeczytałam Twoją wypowiedź w innym wątku, w której twierdzisz, że jesteś prywatnym przedsiębiorcą big_grin Do garów!
  • nena20 07.11.18, 07:04
    Oszalałaś my zawsze się dzielimy. Gotuję to prawda ale mąż sprząta dokładnie całe mieszkanie. Po gościnie też on sprząta. Teraz w ciąży jestem na zwolnieniu więc w tygodniu gotuję ja, a w sobotę i niedzielę mąż.
  • sztuczkamagiczna 07.11.18, 08:16
    Moj mąż zrobi wszystko. Umyje okna, posprząta, zrobi zakupy... ale muszę mu powiedzieć. Ma jakiś defekt i nie widzi, że lustro jest zachlapane, że trzeba umyć podłogę. Jak mu powiem robi bez szemrania. A może to zwykle lenistwo?
    Mam znajomą, która swojemu mężowi musi nawet skarpetki rano przygotować, bo on nie wie gdzie są. Kiedyś wyciągnął jej skarpety z kosza na brudy bo swoich nie mógł znaleźć.
    Kiedy się spotykamy, ona odbiera mnustwo telefonów, bo on nie wie gdzie jest nóż, gdzie masło, jak długo się parzy herbatę... Kiedyś zadzwonił do niej z pytaniem gdzie jest sól. Mówi mu, że na blacie obok kuchenki. On jej na to, że jest w Biedronce, bo sól się skończyła i chciał kupić. Biedaczyna dzwonił ze sklepu, bo soli nie mógł znaleźć na półkach.
    Kiedyś rąbał drzewo i odciął sobie opuszek palca. Innym razem kroił pomidory i wbił nóż w dłoń.
    Ona robi wszystko, Płaci rachunki, robi remonty, sprząta, pierze, gotuję, chodzi z nim do fryzjera, bo on nie wie jaką ma mieć fryzurę.
  • katja.katja 07.11.18, 08:34
    Akurat w Biedronce często towary są dziwnie rozlokowane. Mnie samą jedną kobieta też zapytała gdzie jest sól w tym przybytku.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • sztuczkamagiczna 07.11.18, 09:31
    Ale dzwoniła ta kobieta do ciebie kiedy ty byłaś w domu? 😉
    On był w Biedronce sam, żony z nim nie było. Dziwne gdyby znała rozkład wszystkich towarów w sklepie, choć dla jego bezpieczeństwa pewnie powinna znać.
  • tairo 07.11.18, 11:32
    Owszem, lenistwo. Po co ma sobie zaprzątać głowę takimi nieistotnymi pierdołami, skoro ma żonę, która wszystko pod nos poda i przypomni?

    www.theguardian.com/world/2017/may/26/gender-wars-household-chores-comic
  • sztuczkamagiczna 07.11.18, 14:09
    Jeśli chodzi o mojego męża, to bardzo możliwe. Choć kiedy mu powiem co ma robić, to robi bez problemu.
    Czasem.mnie to wkurza, bo wolałabym żeby jednak zauważał to zachlapane lustro i sam je umył. Za to zakupy robi samodzielnie i nie potrzebuje kół ratunkowych 😉 z remontem też sobie radzi.
    Jeśli chodzi o męża znajomej, to myślę sobie, że to kwestia domu w jakim się wychowywał. Był jedynym dzieckiem wychowywanym przez samotną matkę, babcie i ciotkę. Nie miał obowiązków, wszystko pod nos podane. Mieszkał tak z mamą do trzydziestki. Potem poznał moja znajomą i wyprowadził się od mamusi do nadopiekuńczej dziewczyny.
  • luska1973 07.11.18, 09:01
    Na co dzień nie gotujemy. Wszystkie imprezy ogarnia mąż - od ustalenia (wymyślenia) menu począwszy, poprzez zakupy, gotowanie i podanie gościom. Ja MOGĘ (tyle mi pozwala zrobić) co najwyżej pozbierać talerze ze stołu, bo ani nie ułożę potrawy równie dobrze jak on, ani nie rozmieszczę półmisków równie symetrycznie. Jedyne w czym mnie czasem posłucha, to żeby nie robił zbyt pracochłonnych dań, bo potem jest "wypruty" na imprezie.
    Poza tym jest strasznym leniem. Nieudacznikiem nie jest.
  • same-old_mona 07.11.18, 10:44
    U nas jada jestem królową kuchni codziennej, chłop mistrzem kuchni imprezowo-weekendowej :p Ostatnio sobie uświadomiłam, że rodzina chłopa chyba myśli, że tylko on biedaczek w kuchni siedzi, bo co ktoś zadzwoni to on gotuje albo ptysie piecze 😁 ( dzwonią tylko w weekendy )
  • same-old_mona 07.11.18, 10:45
    Ja jestem *
  • panna.ze.dworku 07.11.18, 11:17
    Ale że jak? No, np mój do kuchni nie wchodzi, jest w stanie wykonać (na polecenie) zajęcia proste i nie wymagające finezji (takie jak obieranie ziemniaków czy posiekanie warzyw), ale NIE GOTUJE. Bo nie umie, nie lubi i wie, że ja umiem i lubię. Za to na przykład sprząta perfekcyjnie, znacznie lepiej i solidniej ode mnie, bo ja nie znoszę i jak muszę, to oblecę odkurzaczem tylko środek pokoju, a on solidnie, odsuwając meble itd. I nie, mąż mi nie pomaga w prowadzeniu domu. NIGDY. Mąż po prostu dba o NASZ dom razem ze mną, w takim wymiarze i zakresie jaki nam obojgu najbardziej odpowiada.No, szlag mnie trafia, jak słyszę od koleżanki "Ale masz fajnie, ze twój mąż ci POMAGA!" - jakie "pomaga?!?!?! To nie jest JEGO dom w takim samym stopniu jak mój? A skoro jest, to nie on mi pomaga, ani ja jemu. Po prostu oboje dbamy o wspólny dom.

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • panna.ze.dworku 07.11.18, 11:22
    A, dla jasności - np brat męża - gotuje świetnie i z polotem! I u nich to bratowa do kuchni się nie pcha, bo i po co, skoro jej mąż zrobi to szybciej, lepiej i z przyjemnością?
    A co do innych (poza stricte domowych) spraw: tak, umiem wymienić koło w moim samochodzie, umiem obsługiwać szlifierkę, znam się na wielu "typowo męskich" sprawach i odróżniam karnego od spalonego w piłce nożnej... big_grin

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • hanusinamama 07.11.18, 13:57
    U mnie to samo...ja usłyszałam ze sie dałam do garkuchni przywiązać. Ze powinnam go kopnąc w d zeby gotował. Ze jest 21 wiek....nosz kiedy ja lubie gotować. Lubie zwyczajnie lubie. Natomiast sprzątanie to dla mnie mordęg. No jeszcze odkurzaczem pojezdze ale sprzątanie łazienek...Najbardziej mnie bawi jak ktos obcy chce mnie wyzwalać.
  • rosapulchra-0 07.11.18, 11:45
    Ty nie masz żadnego i żyjesz..

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • hanusinamama 07.11.18, 11:51
    U mnie jest tak ze ja lubie gotować i piec i nie lubie jak mi sie ktos kreci po kuchni. Wiec tak: zakupy romimy wspolnie albo maz ogrania przed impreza, gotuje, piękę ja. Dom przed i po imprezie sprzata mąż bo znowu ja nie trawie sprzatania. Na codzien tez mało sprzatam. I tak jak szykuje impreze to maz zabiera dzieci do ogrodu albo na rowery zeby mi sie nie plątały....to co nieudacznik bo jabłecznika nie piecze? Ja wole robic 10daniowy obiad niz odkurzac, myc podłogi, kurze sciarac okna myc itd...mogę?
  • aerra 07.11.18, 18:54
    Mój nie jest ani leniem ani nieudacznikiem, mimo tego, że w kuchni radzi sobie średnio (chociaż ma ze 3 przepisowe potrawy, które mu wychodzą świetnie) - tym niemniej mamy podział inny, ja ogarniam gotowanie (z jego pomocą, pt obierz to i to, pokrój to i to), a on potem (i w międzyczasie) sprząta i zmywa (z moją pomocą typu, jak się na suszarce i w zmywarce nie mieści, a trzeba szybko umyć, to ja wycieram tongue_out).
  • majaa 07.11.18, 19:38
    Skoro cudzych mężów tak krytykujesz, to może pochwal się swoim. Co takiego nadzwyczajnego potrafi? Przygotował choć jedne święta czy imprezę?
  • sztuczkamagiczna 07.11.18, 20:36
    majaa napisała:

    > Skoro cudzych mężów tak krytykujesz, to może pochwal się swoim. Co takiego nadz
    > wyczajnego potrafi?
    Stepuje.
    A nie krytykuje, tylko czasem jej się dziwię, bo dziewczyna ma wszystko na głowie i czasem pada na pysk. Mój wie że jeśli rozleje herbatę, to trzeba umyć podłogę a nie rozcierać kapciem i przykrywać plamę gazetą.

    >Przygotował choć jedne święta czy imprezę?
    Nie i ja też sama tego nie robię. Robimy razem smile bo niby dlaczego miałby robić sam albo ja sama?

    No dobrze, napiszę tak jak powinnam: mój mąż doskonale gotuje, robi przepyszne desery. Święta przygotowane przez mojego męża są magiczne. Dom udekorowany, stoły uginają się od wykwintnych potraw, dzieci odświętnie ubrane wypatrują pierwszej gwiazdki, pierniczki udekorowane lukrową koronką, elfy niepostrzeżenie układają prezenty pod choinką, a moj mąż nawet śnieg potrafi załatwić... wink

  • hasty 08.11.18, 21:05
    Aleś się nachwalila!
  • majaa 08.11.18, 21:23
    To było do Mady przecieżsmile To ona wytyka wszystkim, jakich mają nieudaczników i leni w domu, bo świąt nie wyprawiają, a o swoim jakoś milczy. A chętnie bym się dowiedziała, co ten jej "skarb" potrafi... o ile w ogóle jakiegoś ma:pwink
  • rosapulchra-0 08.11.18, 21:34
    Milczy, bo jest sama jak kołek.

    --
    Wszyscy idący ze swoimi laskami, nieraz mam ochotę takiego huknąć, co się palancie lipisz, masz laskę, to nie wykręcaj głowy za mną. by Alpepe
  • majaa 08.11.18, 21:54
    Cóż, może wciąż szuka ideału, a tu wkoło tylko lenie i nieudaczniki big_grin
  • sztuczkamagiczna 09.11.18, 11:46
    A to przepraszam smile nie czytałam dokładnie całości i myślałam, że to do mnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.