Dodaj do ulubionych

Patriotyzm wyniosłyście z domu?

11.11.18, 01:47
Tak się zastanawiam, jak było u Was, patriotyzm wyniosłyście (wynieśliście) z domu? Rodzice, dziadkowie, tradycja, pielęgnowane wspomnienia?

Bo ja przyznaję, że nie. Moje dzieciństwo to lata 80., trudny czas, mała miejscowość, odwilż przychodziła powoli, brak anonimowości, nikt się nie chciał wychylać chyba... Rodzice uczciwie pracowali i starali się za zarobione pieniądze cośkolwiek kupić. W domu o historii mówiło się mało, kończyła się na II wojnie i historii przesiedleńczej dziadków. W szkole robiliśmy na 1 maja chorągiewki biało-czerwone i czerwone (!) oraz niebieskie z gołąbkiem, nawet prezentów nie przynosił święty Mikołaj, a o jasełkach nikt nie słyszał wink
Jako dziecku zupełnie mi to nie przeszkadzało.
Tak się tylko zastanawiam, bo mam trudności w tym temacie z własnymi dziećmi. Właściwie to ja uczę się od dzieci, najstarszego zwłaszcza. To z dziećmi uczę się historii, one inicjują rozmowy, dyskusje, dopytują, zmuszają do poszukiwań. One, inspirowane przez szkołę, przedszkole, harcerstwo, kościół, tv, yt, inspirują mnie, no i matka zaczyna dawać dobry przykład. Nie powiem, że z przymusu, bo tak nie jest, ale jest to dla mnie nowa tradycja, nie wyniosłam jej z domu.
A u Was?
Obserwuj wątek
    • ruscello Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 08:18
      Wyniosłam z domu, może nawet bardziej od dziadków niż rodziców, bo dziadkowie mieli więcej wolnego czasu na wycieczki i opowieści smile Rodzice opowiadali o latach 80. z perspektywy licealistów, a potem studentów trochę zaangażowanych w opozycję, dziadkowie o wcześniejszych latach.
    • turzyca Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 08:38
      A w sumie tak. Mój tata lubił dyskutować ze mną na wielkie tematy. A takie rzeczy, że się sprząta po sobie na ulicy, że się dzwoni po służby, gdy się zauważa coś niewłaściwego (od przepalonej żarówki latarni po przestępstwo), że się bierze udział w konsultacjach społecznych/obywatelskich, chodzi się na wybory, to wyszły naturalnie.
      Patriotyzm w kontekście śpiewania pieśni nie wchodził w grę, wszystkim słoń na ucho nadepnął.

      --
      Czajniczek Pana R.
    • karola2122 Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 08:47
      Dla mnie patriotyzm jest czymś naturalnym, tym się oddycha jak powietrzem i o tym za bardzo się nie mówi. To jest duma z własnego kraju, z ludzi, kultury, itd. Patriotyzm to także duma, że mój kraj jest tak fajny, że inni chcą tu zamieszkać. Jeżeli zaś o tym zaczyna się rozmawiać, zwłaszcza za dużo, to oznacza, że tego powietrza brakuje. Że ta osoba nie jest do końca zdrowa tongue_out Bo osoba zdrowa oddycha i normalnie żyje. Żadnej astmy i duszenia się smile
    • nangaparbat3 Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 08:51
      Pewnie że tak. Moja rodzina zawsze była zainteresowana polityką, historią, a praca zawodowa miała choć odrobinę zmienić świat na lepsze. Trzeba było mieć piątkę z polskiego, bo to ojczysty język. Podróżowaliśmy z przewodnikiem, takim niebieskim, który mama czytała na głos w aucie, informacje o każdej miejscowości, jaką mijaliśmy, z postojami, żeby zwiedzić wiejski kościółek czy prowincjonalne muzeum. Prowadzili mnie na "Halkę" i "Straszny dwór" (z komentarzem, że to najpiękniejsze polskie opery, pamiętam dobrze), ktoś musiał podsunąć Trylogię, bo przeczytałam ją mając 9 lat, sama bym na to nie wpadła.
      dziadek był Orlęciem Lwowskim, potem w Armii Hallera (to jednak było pewne nieporozumienie, ale domyślam się, że dołączył do tych oddziałów, co były pod ręką), babcia w 1918 została sanitariuszką. Ta babcia, już w latach 90., przed każdymi wyborami bardzo serio stawiała sobie pytanie: co będzie lepsze dla kraju? Była wielbicielką Balcerowicza. I Wałęsy. Jednocześnie smile

      --
      "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
      • nangaparbat3 Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 08:54
        Chyba powinnam dodać: patriotyzm zawsze był obowiązkiem i przywiązaniem (oba słowa w znaczeniu jak najbardziej pozytywnym), miłością nawet, ale nie dumą, tą w znaczeniu pysznienia się.

        --
        "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
      • arwena_11 Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 12:20
        U mnie też patriotyzm i historia były ważne w moim domu. Pradziadkowie,dziadkowie z jednej i drugiej strony, rodzice. Znałam historię Katynia, 4 rozbiór Polski itd.
        Jeden dziadek był w Szwoleżerach Piłsudskiego, potem w czasie wojny był w konspiracji, walczył w PW. Babcia go wspierała.
        Drudzy dziadkowie poznali się w sowieckim łagrze, wywiezieni po akcji Burza.
        Jeden pradziadek - adwokat, jako jeden z pierwszych, zgłosił się w 1918 roku na wezwanie rządu, żeby pomagać ujednolicać prawo trzech zaborów.
        Drugi pradziadek zakładał jedne z pierwszych szkół na Rzeszowszczyźnie, zginął w czasie 1 wojny. Jego żona, moja prababcia zmarła gdzieś w Kazachstanie wywieziona przez sowiecką swołocz.

        Moi rodzice działali w Solidarności, razem z nimi mając 6 lat - chodziłam na demonstracje. Przeżyłam 2 czy 3 rewizje w mieszkaniu, gdzie panowie szukali bibuł. Musiało to być duże przeżycie - bo pamiętam to do dzisiaj.

        W moim domu o historii mówiło się dużo, miałam dużo książek z "drugiego" obiegu. Do tej pory mam je w domu. Na cienkiej bibule, tekst z jednej strony przebija na drugą. Od "zawsze" miałam wbijane w głowę, że nie wolno mówić co się dzieje w domu. Że swoją wiedzą mam się nie chwalić, podobnie jak historią rodziny.

        Teraz odnajduję dokumenty, wiele znalazłam w BJ o moich dziadkach z łagru sowieckiego, kilka lat temu byłam na odsłonięciu pomnika na którym widnieje nazwisko mojego dziadka, w szkole gdzie mój dziadek uczył w czasie wojny ( był też dowódcą tamtejszego oddziału AK ), znaleziono w latach 90 skrytkę z papierami i bronią, które mój dziadek schował przed wywiezieniem do łagru. Jest tablica upamiętniająca.

        Dzieci od małego były uczone patriotyzmu i miłości do ojczyzny. Mam to szczęście, że mogę im pokazać dokumenty, które odnalazłam, opowiedzieć historię rodziny. Nadal wiele mam do odnalezienia - ale coraz więcej archiwów swoje zbiory udostępnia w internecie - więc jest łatwiej.
        • gris_gris Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 17:25
          To ten pradziadek adwokat sie teraz w grobie przewraca widząc, jak prawnuczka nie widzi żadnego problemu w łamaniu Konstytucji przez rząd i jego nominatów, i w zamachu na sądy. Nie wstydzisz sie? Nie taki etos powinnaś była z domu wynieść.
          • arwena_11 Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 17:31
            W 100% przewraca się w grobie widząc jak upolitycznieni są sędziowie, jak myślą że stoją ponad prawem i wszystko im wolno.
            A jaki etos? Twój jedynie słuszny? Jak długo mamy czekać aż się środowisko sędziowskie samo oczyści? Dlaczego w latach 90 nie wylecieli wszyscy sędziowie pracujący w poprzednim systemie? Gdyby wtedy środowisko się oczyściło - to teraz nie mielibyśmy takich problemów.
            • gris_gris Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 17:53
              Oj, zmartwiłby sie pradziadek, gdyby to słyszał! Z takim podejściem nie udałaby sie Komisja Kodyfikacyjna. O etosie pradziadka twojego mówię wszakże. Wstyd, arwenko.

              Jak było na marszu? Dzieci niosły flagi z falanga?

              --
              "Owszem, jestem zjawiskowa. Powinnam być ikoną feminizmu, takim metrem z Sevres(...)" (triss_merigold6)
    • kropka_kom Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 08:51
      Tak . Moja mama dużo mi mówiła . Żyłam w czasach komuny a np.o Katyniu wiedziałam juz w wieku wczesnoszkolnym. Babcia za to opowiadała o wojnie i czasach przedwojennych. Poza tym moja rodzina ma bogatą historię patriotyczną więc to chyba geny smile.
      • aqua48 Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 10:03
        U mnie podobnie - w czasach komuny dużo się mówiło z zastrzeżeniem, że dziecko ma nie powtarzać tych informacji poza domem co oczywiście budziło dalsze pytania dlaczego skąd i jak to się stało. Oglądaliśmy radzieckie filmy wojenne i Rodzice, zwłaszcza Mama opowiadali swoją wersję, tłumaczyli. Jej ojciec, a mój dziadek walczył w pierwszej wojnie światowej, początkowo jeszcze w armii austriackiej, przeszedł całą Europę, był Hallerczykiem, w drugiej wojnie z powodu wieku już tylko konspirował i z tego powodu zginął zakatowany w obozie. Ciotka ukrywała się, przeżyła Powstanie Warszawskie. Mama z kolei konspirowała na małą skalę w czasach Solidarności i stanu wojennego, kolportowałyśmy ulotki, druki, czasopisma. Mam bogatą historię patriotyczną.
    • hosta_73 Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 09:36
      Moi rodzice urodzili się w trakcie II wojny i pamiętam jak mnie interesowało ile z niej pamiętają itp. Sami dużo opowiadali o swoim dzieciństwie i okresie powojennym. Byli inteligentni i dużo czytali, czasem opowiadali cos ciekawego, np.o dzieciach wrześni wiedziałam wczesniej od moich rówieśników ale juz o Katyniu nie mówili mi nic. Jeden dziadek walczył w Batalionach Chłopskich ale nie lubił mówi o wojnie i rzadko coś wspominał.
      Czuję się patriotką i wiem, jak ważny dzisiaj jest dzień ale nie mam potrzeby by wyjść z domu i brać udział w obchodach w moim miescie. Chętnie obejrzałabym w tv wielka paradę wojskową 😊

      --
      Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
    • daniela34 Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 09:44
      Tak - i to z trzech stron: ciotka jest polonistką uwielbiającą historię, mama była w Solidarności a ojciec kocha wszelkie wyjazdy i zwiedzanie. Ciotka podsuwała mi książki, mama w 1989 r.sadzała mnie (5-letnią) przed TV i mówiła, że dzieje się coś ważnego, stąd "na żywo" oglądałam relacje z wyborów, potem powołanie rządu Mazowieckiego i kolejne wydarzenia, ojciec obwoził mnie po Polsce, pokazując ważne historyczne miejsca. To tata też posadził mnie przed TV jak miałam 8 lat i zachęcił do oglądania "Potopu", co z kolei sprawiło, że zaraz sięgnęłam po książkę. Co do reszty - mój ojciec urodził się 17.09.1939 r.kiedy do jego.miasta wkroczyła Armia Czerwona, więc jakby temat historii Polski po 1939r. miałam przerobiony "od kołyski"
      • nangaparbat3 Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 12:04
        Nie ma chyba równoważności, ale z drugiej strony jak coś kocham, jest mi bliskie, ważne - to chcę poznać.

        --
        "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
        • zofijkamyjka Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 17:29
          nangaparbat3 napisała:

          > Nie ma chyba równoważności, ale z drugiej strony jak coś kocham, jest mi bliski
          > e, ważne - to chcę poznać.
          no wiesz,mam znajomego ateistę,który doskonale zna biblię




          --
          Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
          • nangaparbat3 Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 12.11.18, 11:09
            No tak. Ale to działa w drugą stronę - ktoś, kto uważa się się patriotę, powinien - wg mnie - znać historię swego kraju, chrześcijanin - Biblię, etc.
            To znaczy to powinno, sądzę, tak działać, ale nie działa big_grin

            --
            "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
    • ewa_mama_jasia Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 11:10
      Tak naprawdę to chyba z książek. Myślę, że moje pojmowanie patriotyzmu ukształtowały lektury Winnetou (2-3 klasa), konspiracyjno - obozowa I Pan Wolodyjowski (4-5 klasa), książki Przyborowskiego (podobny wiek). To chyba takie najważniejsze lektury, które padły na chętny grunt. Rozmowy z ojcem, babcia były następne. Tata z rodziny przedwojennego robotnika rolnego w majątku dziedzica po wojnie skorzystał z możliwości ksztalcenia, jakie dawał nowy porzadek, babcia jako młoda dziewczyna wylądowała na robotach w Niemczech.

      --
      Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
      • nangaparbat3 Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 12:05
        >>>Myślę, że moje pojmowanie patriotyzmu ukształtowały lektury Winnetou

        O, Winnetou też byl ważną postacią początków mego życia big_grin

        --
        "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
    • senin1 Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 11:43
      U mnie zaczelo sie disc wczesnie. Pamietam Jake w dlugie zimowe wieczory zamiast ogladac TV, ,w salonie, czyli pokoju stolowym, siedzielismy wszyscy w malenkiej kuchni I tata czytal ksiazki name glos czlej rodzinie. Krzyrzakow, Trylogie, lalke, Zabic drozda, Zlego (Trymanda), Karola Maya, Dumasa...... Wsaystko jak lecialo, z domowej biblioteczki. No poczatku, jak mielismy 7.10lat to tylko sluchalismy, cos Tammy rysujac, brat rozkrecal zegarek, mama szydelkowala lunch robila jakies innefiranki, siatki, swetry..
      Jak zaczely sie czasy liceu.m, today zaczely sie rozmowy, dyskusje, bardziej chyba "obywatelskie" niz "polityczne". O tym jak byc przyzwoitym czlowiekiem it'd. Byl tam tez patriotyzm, ale nice nachalny, taking raczej oczywisty, normally.

      Owszem mielismy "wujka w Ameryce, nawet nas kiedys odwiedzil, ale nie pamietam rozmow w stylu " a bo na Zachodzie"
      Ten patriotyzm by taki codzienny, bez darcia szat.

      To przyszlo pozniej, w mojej mlodosci durnej I chmurnej... Solodarnosc I te rzeczy, ale nice warto bylo... tak teraz mysle.
    • starczy_tego Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 11:57
      U mnie nie było nigdy tematu patriotyzmu, historii, itd. Zero flag wywieszanych. Dziadek z babcia coś opowiadali jedynie. Ja tam uwazam sie za patriotkę, ale nie w stylu Bóg Honor Ojczyzna, tylko bardziej płacenia wysokich podatków i sprzątania po psie wink
      • taniarada Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 21:05
        starczy_tego napisał(a):

        > U mnie nie było nigdy tematu patriotyzmu, historii, itd. Zero flag wywieszanych
        > . Dziadek z babcia coś opowiadali jedynie. Ja tam uwazam sie za patriotkę, ale
        > nie w stylu Bóg Honor Ojczyzna, tylko bardziej płacenia wysokich podatków i spr
        > zątania po psie wink
        Współczuję.Straszne miałaś dzieciństwo.Ale starczy tego złego.Mogę jak mi starczy czasu ,przekonać cię do patriotyzmu i nauczyć historii.Biedne dziecko.
    • echtom Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 16:33
      Tak. W moim domu dużo się rozmawiało o historii, zresztą zawsze była obecna w życiu rodziny. Pradziadkowie mamy walczyli w powstaniu styczniowym, mój własny ojciec w kampanii wrześniowej, mężczyźni z dalszej rodziny w różnych formacjach na różnych frontach - Verdun, wojna 1920 roku, Arnhem, Dywizjon 303. Z racji pracy mamy miałam od zawsze dostęp do literatury drugiego obiegu i wcześnie dowiedziałam się o Katyniu i podobnych sprawach. Tata wywieszał flagę w święta narodowe - niestety, nie mogę kontynuować tej tradycji po wymianie okien smile

      --
      "Zdarza się, że osoby w wieku dwudziestu pięciu lat nie wiedzą, dlaczego studiują taki, a nie inny kierunek. Nie wiedzą, gdzie chciałyby pracować ani z kim się związać. W takich sytuacjach myślę sobie, że nawet Pan Bóg nie będzie wiedział, jakie marzenia ma im spełnić."
    • kochamjesien79 Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 17:25
      Tak, wyniosłam patriotyzm z domu.

      Bez używania wielkich słów. Bez zadęcia i bez Bóg, Honor , Ojczyzna, bo jedni dziadkowie byli niewierzący.
      W domu rodzice i dziadkowie uczyli nas najważniejszych, prostych rzeczy : uczciwość, troska o innych, spełnianie wszystkich powinności, pomaganie tym którzy potrzebują, szacunku dla wszystkich. Że trzeba dbać o własną, małą społeczność. I dopiero potem o dużą społeczność - naród. I interesować się tym co się dzieje. Głosować. Najpierw samemu się postarać,a dopiero potem oczekiwać tego od innych. Lub nie oczekiwać, bo przymusu nie ma.

      Uczyli nas tego nie ględząc, czy czytając nam coś, tylko po prostu tak robiąc.

      Takie rzeczy jak śpiewanie pieśni patriotycznych, rytualna nienawiść do Piłsudzkiego , wojenne opowieści - to bardziej rodzinny folklor. Miły sercu, ale o moim patriotyzmie nie stanowi.
    • gris_gris Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 17:31

      Tak. Ale nie ten bogoojczyźniany, tylko ten, gdzie historie zna sie bardzo dobrze i gdzie jest sie świadomym różnych punktów widzenia, kart chwalebnych i hańbiących. I gdzie chce sie dla kraju jak najlepiej, i ma sie obowiązek do pracy na rzecz polepszenia przyłożyć.

      --
      Bardzo lubię Afrykę i jej kulturę, świetnie się czuję w towarzystwie Afrykanow. Jako dziewczynka marzyłam o lalce niemowlaku Murzynku i taka dostałam. (bergamotka77)
    • zofijkamyjka Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 17:32
      u nas jakoś historia nie była tematem rozmów ale współczesne wydarzenia,polityka często

      --
      Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
    • mrs.solis Re: Patriotyzm wyniosłyście z domu? 11.11.18, 19:09
      U mnie w domu bylo dokladnie tak samo. Poza tym jeden dziadek byl w niemieckim wojsku ( pozniej uciekl do Andersa) babcia (jego zona) Niemcow chwalila, bo nie gwalcili nie kradli i zawsze jakis cukier czy mydlo podrzucili. Drugi dziadek zamiast na wojnie wolal byc na robotach w Niemczech , a druga babcia wojne spedzila na Syberii. Tak wiec oni zadnego patryiotyzmu tez mnie nie uczyli. Po przykladzie corki widze, ze patryiotyzm (w USA) wpajany jest dzieciom w szkole.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka