16.11.18, 15:30
Dziecko (9 lat, 4 klasa) wróciło ze szkoły z żalem, że niesłusznie dostało karę. Słusznie czy nie, tego akurat rozkminiac nie będę - kara za gadanie na lekcji. Dzieciak raczej nie gada i grzeczny (tydzień temu wywiadówka, żadnych skarg i zastrzeżeń), ale siedział z gadajacym towarzystwem, może oberwał zbiorowo, może też się odezwał. Nieistotne. Mnie trochę zmartwiła kara jaką dostali - przeczytanie dodatkowej, konkretnej książki. Kurczę, w czasach kiedy tak mało dzieci czyta książki robić z tego karę? Żeby im się jeszcze gorzej kojarzyła ta czynność. Co o tym myślicie? Przesadzam?
Edytor zaawansowany
  • kosmos_pierzasty 16.11.18, 15:38
    Nie, też by mi się nie spodobało.
  • mae224 16.11.18, 15:39
    Presadzasz.
  • alicia033 16.11.18, 15:39
    zależy od tej książki do przeczytaniasmile

    Wiem, o co ci chodzi, ale imo bardziej przesadzasz, niż zachodzi rzeczywista obawa, że czytanie jako kara dziecko zniechęci do czytania. To jest taka kara z przymróżeniem oka, a niechętne czytaniu i tak będzie mu niechętne (chyba, że akurat
    dzięki karnej lekturze czytanie go wciągnie), a lubiącego czytać nawet gniot do czytania nie zniechęci.

    --
    www.siepomaga.pl/weronikaibartek
  • little_fish 16.11.18, 15:46
    Kurczę, sama nie wiem. Zniechęcić nie zniechęci, ale raczej i nie zachęci. Chodzi mi też ogólnie o odbiór całej klasy, nie tylko ukaranych. Rzeczy przyjemnych się za karę nie daje, więc skoro każą czytać za karę to to czytanie to nic przyjemnego....
  • little_fish 16.11.18, 15:47
    A, książka to "Pinokio" - nie wiem czy zadziała na kogoś zachęcająco 😉
  • lucky80 16.11.18, 15:55
    Pinokio jest cudowną książką i wydaje mi się, ze właśnie często zdarza się, że od tej książki dzieci rozpoczynają przygodę z czytaniem na serio. Przesadzaszsmile
  • qwirkle 16.11.18, 18:55
    Moi nie cierpieli Pinokia... Ale uwielbiają inne książki, np Silmarillion
  • angazetka 18.11.18, 15:40
    Nienawidziłam "Pinokia" jak zarazy.
  • kubek0802 16.11.18, 15:56
    Nie wykluczone, mój syn wybitnie nie czytający akurat Pinokia przeczytał dwa razy i potem jeszcze wracał do fragmentów. A to czasy chyba 4-5 klasy były. Kolejna lektura, którą pochłonął przytrafiła się dopiero w liceum to "Mistrz i Małgorzata".
  • kosmos_pierzasty 16.11.18, 16:17
    Moja córka bardzo lubiła Pinokia. Sama też lubię smile
  • maslova 16.11.18, 18:44
    Mój syn uwielbia Pinokia 😊
  • aerra 16.11.18, 15:52
    To zamień to, no, może nie w przyjemność, ale prawie wink
    "O, taką karę to ja też bym chciała! Tak sobie posiedzieć i poczytać! Jesteś pewien, że to nie nagroda?" wink
  • e-ness 16.11.18, 15:54
    Czytaj dziecku wieczorami , to będzie wtedy czysta przyjemność 😊
  • little_fish 16.11.18, 15:58
    Ale tu akurat nie chodzi konkretnie o moje dziecko. U nas w domu czytanie to przyjemność. Chodzi generalnie o zasadę. Takie negatywne nacechowanie tego czytania. I to przez osoby, które do czytania powinny zachęcać
  • aerra 17.11.18, 19:51
    Tzn tak, tak w ogóle to ja się zgadzam, że taka kara to totalny bezsens, bo zamiast zachęcać do czytania to do niego zniechęca. Ale myślałam, że chodzi o zminimalizowanie szkód przy tej konkretnej "karze".
    U nas było inaczej - nauczycielka wymyśliła sobie, że dzieci mają obowiązkowo codziennie czytać 15 minut, a my - rodzice - mamy to ich czytanie wpisywać do zeszytu lektur z datą i godziną. Popukałam się w głowę i powiedziałam jej (na osobności) co o tym myślę. I nie wiem jak inne dzieci (bo wiem, że paru innym rodzicom też się nie spodobało i co do jednego byli to rodzice dzieci, które tak samo jak mój syn, czytają bardzo dużo - a mamy trochę takich w klasie), ale mój wpisuje przeczytane książki do zeszytu lektur, ot tak, po prostu, wtedy kiedy je przeczyta (czyli i tak robi parę (3-4) wpisów tygodniowo). Żadnych godzin nie mam zamiaru pilnować. Tym bardziej, że u nas, karą... ehem konsekwencją nie zrobienia obowiązków jest np. skrócenie czasu na czytanie. I groźba: "Jak się nie weźmiesz za to i za to teraz, to nie będziesz miał czasu na książkę wieczorem" jest niesamowicie skuteczna wink
  • little_fish 17.11.18, 20:01
    Właśnie o zasadę mi chodzi. Dziecko ogólnie grzeczne, mam nadzieję że więcej kar nie będzie, ale jeśli się sytuacja powtórzy to chyba się do pani odezwę.
    Poza tym, tak jak się już zastanawiałam - co jeśli dziecko nie przeczyta? W klasie podobno są osoby, które mają już po 3 - 4 książki do przeczytania. Czyli skuteczność póki co mizerna. Ale pani jeszcze ponoć nie sprawdzała czy przeczytali. Ciekawi mnie, co zrobi jak się okaże, że jednak nie
  • bei 16.11.18, 16:21
    Mój jak miał za karę bana na komputer to z nudów sięgnął po książkę. Efekt był taki, ze czytanie stało się nałogiem. A nuż i u syna czytanie przyciągnie go jak gorący magnes😊

    --
    poland.afs.org/
  • little_fish 17.11.18, 08:43
    Ale jest różnica - po książkę sam sięgnął, to nie była kara 😉
  • bei 16.11.18, 16:21
    Ale czytanie jako kara to głupi pomysl

    --
    poland.afs.org/
  • little_fish 16.11.18, 16:50
    No właśnie o to mi chodzi. Mój syn czyta. Lektury nie wszystkie mu podchodzą, ale książki jako takie są ok. Tylko właśnie nie podoba mi się ten przekaz. Który jak by nie było dostaje cała klasa. Piotrek i Pawełek za karę muszą czytać - więc to czytanie to nic fajnego
  • mary_lu 16.11.18, 16:33
    Rozumiem o co Ci chodzi. Też to u nas było, do tego jeszcze co chwila są zadania i inne "czelendże" w rodzaju: cały tydzień czytamy opowiadania i je wpisujemy na arkusz i wygrywa ten, kto przeczyta najwięcej. A te opowiadania króciutkie, proste jak konstrukcja cepa i do tego nie widzę w nich żadnych walorów literackich.

    Trochę na początku się nabuzowalam, jak jeszcze zobaczyłam listę lektur, to już byłam w blokach startowych, żeby wygarnąć polonistce, co sądzę o takim "rozwijaniu" dzieciaków z klasy, w której 3/4 czyta maniacko i to książki w stylu Harrego Pottera.

    Ochłonęłam, stwierdziłam, że z marnej polonistki Johna Keatinga nie zrobię. Sama też to przechodziłam w szkole i jednak od książek mnie to nie oderwało. U mojego dziecka dalej wszyscy czytają, jak go odbieram po lekcjach, to na stolikach pełno fajnych książek i dzieciaki po kątach siedzą i coś sobie czytają.
  • lauren6 16.11.18, 16:41
    Myślę, że masz rację.
  • mikams75 16.11.18, 17:10
    masz racje, ale obrocilabym to dla dziecka w zart i po prostu nazwala kare nagroda. Troche zalezy od dziecka i jego wieku i tego, czy lubi czytac. Moje lubi, wiec by sie tylko usmialo z nauczycielki. A szkolne dziecko to juz lapie, ze jak lubi czytac to nie oznacza, ze ma rozrabiac na lekcjach, zeby dostac taka "kare".
  • little_fish 16.11.18, 17:15
    Tak jak pisałam - nie chodzi konkretnie o moje dziecko, które wie, że czytanie jest fajne. Chodzi o przekaz jaki dostają wszystkie dzieci.
  • ichi51e 16.11.18, 18:46
    Przesadzasz. Tyle tylko ze lwpuej zeby to byla jakas fajna ksiazka.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • little_fish 16.11.18, 18:52
    Pinokio - fajność jest kwestią gustu. A taka kara to już któryś raz, z tym że nie wiem, co było poprzednio
  • verdana 16.11.18, 19:26
    Kara jest skandaliczna. Nauczycielka przekazała dziecku, ze czytanie jest zadaniem, które wykonuje sie za karę, jak się zawiniło. Jak dziecko dużo czyta, to pewnie nie zrobi to różnicy, ale w domach, gdzie czytanie jest uznane za obowiązek szkolny, to jest bardzo wyraźny przekaz - nie czyta się dla przyjemności. Owszem, raz zdarzyło mi sie, ze dałam własnemu dziecku, maniacko czytającemu za karę do przeczytania "Krzyżaków" uprzedzajac go z wrednym uśmiechem, ze to straszna nuda. Potem wyrywałam mu książkę o północy
  • little_fish 16.11.18, 19:39
    Dokładnie o to mi chodzi. Mało tego, absurdalnie dzieci które tę karę dostaną mogą polubić czytanie. Ale tacy, którzy czytać nie lubią, a są grzeczni dostaną info - czytanie to niefajna czynność, dostaje się ją za karę. Jak są z domu, gdzie rodzice czytać nie lubią, to trudno ich będzie do książki przekonać. A to chyba powinno być m.in rolą nauczyciela - nakłonić, pokazać że czytanie jest fajne, a nie zmuszać.
  • chocolate-cakes 16.11.18, 19:57
    Czytanie książki jako kara? Dziwne.
  • muchy_w_nosie 16.11.18, 20:48
    A jaka powinna być kara? Zostać po lekcjach i posprzątać wc?
    Chociaż nie ... mam ... napisać 100 razy: nie będę rozmawiał na lekcji ;P
  • muchy_w_nosie 16.11.18, 20:53
    Tylko znowu wyjdzie, że pisanie to zuoooo, albo brak szacunku dla pracy polegającej na sprzątaniu.
    Klęczenie na grochu ... brak poszanowanua dla jedzenua ... a dzieci w afryce umierają.
    Kurczecw dzisiejszych czasach to ciężko z karami, może do aresztu ... ale znowu to oswajanie dzieci z życiem za kratami i przestaje to być straszne, bo staje się znajome .... ech.
    Referat ... też nie, bo dziecko powinno dążyć do poszerzenia horyzontów, a nie dokształcać się za karę.
    Jaka kara ematko jest godna dziubusia?
  • turzyca 17.11.18, 03:02
    Zróbmy założenie, że kara to jest zwiększenie liczby obowiązków. Czyli czegoś, co trzeba zrobić, co owszem czasem może być przyjemne, ale ogólnie raczej jest po prostu robotą do zrobienia, niezależnie od chęci i upodobań.
    Zróbmy też założenie, że chcemy kształtować dzieci na osoby chcące samodzielnie myśleć, twórcze. Chcemy więc, żeby zdobywanie wiedzy i jej przetwarzanie były czymś co robią chętnie. Czyli nie chcemy, żeby te czynności kojarzyły się przykro.

    Przy tych dwóch założeniach karą nie mogą być:
    - zadania sudoku,
    - przygotowanie referatu,
    - zrobienie strony internetowej,
    - przygotowanie plakatu,
    - przeczytanie książki.

    Może być:
    - przycinanie papieru do oprawiania książek w bibliotece,
    - segregowanie tychże,
    - układanie w kolejności numerycznej czy alfabetycznej,
    - segregowanie kolorami szarf na wf (przy czym np. dla trzylatka jest to zadanie rozwojowe),
    - porządkowanie skakanek itp.
    Przy czym ja część ww. bardzo lubię, bo dla mnie są to czynności bardzo wyciszające. Ale to wynika to z ich powtarzalności. Bo w sumie są nudne, powtarzalne, ale też co pewien czas konieczne.

    Możemy się zastanawiać, czy karą może być coś co utrwala wiedzę i/lub umiejętności, ale jest właśnie powtarzalne:
    - słupki matematyczne,
    - szlaczki,
    - ćwiczenia z pisania metodą bezwzrokową.

    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • turzyca 17.11.18, 03:02
    Zróbmy założenie, że kara to jest zwiększenie liczby obowiązków. Czyli czegoś, co trzeba zrobić, co owszem czasem może być przyjemne, ale ogólnie raczej jest po prostu robotą do zrobienia, niezależnie od chęci i upodobań.
    Zróbmy też założenie, że chcemy kształtować dzieci na osoby chcące samodzielnie myśleć, twórcze. Chcemy więc, żeby zdobywanie wiedzy i jej przetwarzanie były czymś co robią chętnie. Czyli nie chcemy, żeby te czynności kojarzyły się przykro.

    Przy tych dwóch założeniach karą nie mogą być:
    - zadania sudoku,
    - przygotowanie referatu,
    - zrobienie strony internetowej,
    - przygotowanie plakatu,
    - przeczytanie książki.

    Może być:
    - przycinanie papieru do oprawiania książek w bibliotece,
    - segregowanie tychże,
    - układanie w kolejności numerycznej czy alfabetycznej,
    - segregowanie kolorami szarf na wf (przy czym np. dla trzylatka jest to zadanie rozwojowe),
    - porządkowanie skakanek itp.
    Przy czym ja część ww. bardzo lubię, bo dla mnie są to czynności bardzo wyciszające. Ale to wynika to z ich powtarzalności. Bo w sumie są nudne, powtarzalne, ale też co pewien czas konieczne.

    Możemy się zastanawiać, czy karą może być coś co utrwala wiedzę i/lub umiejętności, ale jest właśnie powtarzalne:
    - słupki matematyczne,
    - szlaczki,
    - ćwiczenia z pisania metodą bezwzrokową.

    --
    Kółka się kręcą?
  • little_fish 16.11.18, 20:54
    1000 najlepiej
  • livia.kalina 16.11.18, 20:59
    Strasznie fajna kara. jak lubi czytać i jest niewinne to sama przyjemność. Jak nie lubi to niech się wdraża. tylko podsuń mu interesująca lekturę. nijakiej krzywdy nie widzę.
  • little_fish 16.11.18, 21:07
    Lektura została narzucona. Nie chodzi o krzywdę mojego dziecka, tylko o przekaz, jaki dostają dzieci - czytanie jest czynnością, którą dajemy za karę, czyli niefajną (bo taka z założenia powinna być chyba kara, prawda?)
  • livia.kalina 16.11.18, 21:23
    raczej przekaz- czasami w życiu się tak udaje, że kara jest bardzo fajna.
  • little_fish 16.11.18, 21:28
    Dla tych dzieci, które czytać nie lubią? I których wg badań jest coraz więcej? Sorry, ale nie sądzę
  • livia.kalina 16.11.18, 22:46
    Te które nie lubią to przeczytają i może polubią czytanie. A jak nie polubią to chociaż książkę poczytają. Ja widzę same plusy.
  • little_fish 16.11.18, 22:54
    A jakie plusy dla tych którzy czytać nie lubią, kary nie dostali, ale za to z ust nauczyciela słyszą, że czytanie to kara? Czyli nic fajnego?
  • livia.kalina 16.11.18, 23:10
    Nie widzę, żadnego wpływu.
  • little_fish 16.11.18, 23:13
    A szkoda...
  • maadzik3 16.11.18, 21:27
    też mi się nie podoba

    --
    I like work. It fascinates me. I sit and look at it for hours.
  • little_fish 16.11.18, 22:18
    Przyszła mi do głowy jeszcze jedna rzecz związana z tą karą, a mianowicie jej wyegzekwowanie. Załóżmy że któreś z dzieci nie przeczyta tej książki - pani zapowiedziała, że zrobi im sprawdzian ze znajomości książki - czy można postawić jedynkę uczniowi za nieopanowanie materiału, który nie jest ujęty w planie nauczania?
  • hanusinamama 16.11.18, 23:14
    Mój brat kiedys dostał taką karę...smiał sie ze jakby babka wiedziała jak on ksiazki pochłania to by mu dała "nie czytasz nic przez tydzien"...A co byś wolała minusa z zachowania?
  • minniemouse 17.11.18, 02:17
    Bo moze to miala byc dydaktyczna kara - za kare cos pozytecznego.
    btw przepraszam bo nie mam czasu czytac wszystkich wypowiedzi i nie wiem czy syn lubi czytac - w razie czego moze kup mu audiobooka? do kompletu z ksiazka. a potem obejrzyjcie razem film Disneya...?

    Minnie
  • minniemouse 17.11.18, 03:16
    little_fish napisała:
    Kurczę, w czasach kiedy tak mało dzieci czyta książki robić z tego karę? Żeby im się jeszcze gorzej kojarzyła ta czynność. Co o tym myślicie? Przesadzam?

    a czy koniecznie trzeba tak na to patrzec?
    kara nie musi byc z miejsca "okropna" aby byla kara.
    np nakaz zmycia podlogi lub naczyn to tez kara a przeciez nie musi oznaczac wykonywania "znienawidzonej czynnosci" a po prostu być to "ekstra wysilek", nadprogramowa czynność/ci niosaca/ce pozy tek.
    Kara wolontariatu w szpitalu, w kuchni dla biednych, bezdomnych albo w schronisku dla zwierzat - tez kara a z jakim pozytkiem.
    W karze chodzi o poświęcenie czasu i energii na cos czego normalnie by sie nie wykonalo. dodatkowo ma z nauki wynikać morał.

    Minnie
  • little_fish 17.11.18, 08:28
    No właśnie - poświęcenie czasu i energii na coś, czego normalnie by się wykonało - czy tak powinno się kojarzyć czytanie książek. Całe życie sięgam po książkę dla przyjemności. Tego samego uczę moje dzieci. I jakoś tak mi po prostu przykro, że poprzez działania nauczyciela dzieciom czytanie będzie się kojarzyć z karą. Przy całym utyskiwaniu, jak to dzieci coraz mniej czytają
  • scarlett74 17.11.18, 08:51
    Niestety niektórzy nauczyciele stosują odpowiedzialność zbiorową, byłeś tam/widziałeś/przechodziłeś -jesteś winny, niestety...
    Ale kara to po prostu porażka, przeczytanie książki jako kara? OMG.Jak nauczyciel mógł wpaść na tak genialny pomysł, mam nadzieję że to nie polonistka.Rozumiem, że w 7-8 klasie "za karę "będą czytać opisy przyrody w Nad Niemnem";-(?
  • little_fish 17.11.18, 08:58
    Polonistka, niestety....
    Ciekawi mnie jeszcze wyegzekwowanie tej kary.... Chyba poczekam na rozwój sytuacji
  • mid.week 17.11.18, 20:29
    OMG... Sam fakt mnie wkurzał, ale jak teraz napisałaś, że to polonistka to ręce mi opadły sad
  • little_fish 17.11.18, 21:27
    😞 No niestety.
    Ale widać, że zdania są podzielone, dla niektórych taka kara jest ok
  • 7katipo 17.11.18, 23:15
    przytomny nauczyciel zrobi z tego nie_karę, a tzw. konsekwencję. Nie uważałyście na lekcji - bo gadałyście - trzeba nadrobić to, co straciłyście z lekcji gadając - proszę przeczytać książkę.
    Ja tak praktykuję, jak Młody przynosi uwagi za zachowanie, otrzymane na danej lekcji - z tejże lekcji/przedmiotu zarządzam w domu dodatkową powtórkę tongue_out
  • little_fish 17.11.18, 23:23
    Przeczytanie Pinokia nijak nie nadrobi tego co robią na lekcji - w jaki sposób niby?
    Zadanie związane z aktualnym tematem pewnie bym zrozumiała. Tu jest po prostu kara - książki które dzieci dostają do przeczytania nie mają związku z lekcją.
  • minniemouse 17.11.18, 23:56
    Z niektorych wypowiedzi widac ze rozumiemy twoje stanowisko pt "ksiazka nie powinna byc za kare" - natomiast do ciebie chyba nic nie dociera -wez zastanow sie.

    Minnie
  • little_fish 17.11.18, 23:58
    To znaczy co konkretnie do mnie nie dociera? I nad czym mam się zastanowić?
  • minniemouse 18.11.18, 01:18
    Ze kara nierówna karze.
    ze kara nie musi być nieprzyjemna. zależy jak ty to tłumaczysz dziecku.

    kara tez nie musi być wcale technicznie 'kara', tylko jak to określiła 7katipo po prostu *konsekwencja* w tym przypadku za gadanie na lekcji.
    chyba jesteś w stanie wytłumaczyć dziecku ze to nie tyle kara co konsekwencja za jego przewinienie (zasłużone czy nie)?

    Po przemyśleniu, IMO w sumie to dobrze ze nauczycielka zleca czytanie książek. w ten sposób moze raczej zachęcić do czytania niż zniechęcić - czytanie wciąga.
    rozumiem, ze akurat twoje dziecko lubi czytać (wiec mu tak czy siak nie powinno zaszkodzić) ale są takie co się nie pala. i te należy zaganiać każdą metoda. cel uświęca środki : )

    Minnie
  • little_fish 18.11.18, 08:22
    Taaaa i dwudziestka dziewieciolatków słysząc średnio raz w tygodniu jak pani za karę (bo to określenie nauczyciela) daje do przeczytania dodatkowe książki zacznie rozkminiać różnicę między karą a konsekwencją oraz dydaktyczny wymiar tej konsekwencji..... I się zachęcą do czytania....
    Jak ja to mojemu dziecku wytłumaczę to mały pikuś - cały czas piszę, że chodzi mi o ogólny przekaż jaki dostają dzieciaki w szkole. Raczej wątpię, że myślą " kara nie musi być nieprzyjemna"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka