Dodaj do ulubionych

Dziecko się drze, matka nie reaguje.

17.11.18, 11:54
Sama mam jedno dziecko, w sumie już nastolatkę, zawsze grzeczną, więc może dla tego nie pojmuję sytuacji. Od kilku lat wynajmę mieszkanie meżczyźnie spokojnemu, cichemu, połowę czasu w trasie, idealny, zwłaszcza, że ja mieszkam piętro niżej. Kilka miesięcy temu wprowadziła się do niego dziewczyna z dzieckiem ( poznali się jak mały miał rok) teraz dziecko ma trochę ponad dwa lata i ciągle się drzesad tzn nie dzieje mu się krzywda ale on jakby nie umiał mówić tylko się drze i ciągle biega a oni nic. Już zwracałam uwagę ale poprawa była na jeden dzień. Jak to jest,że matce to nie przeszkadza skoro słychać go wszędzie dookoła a ona nic. Długo trwa taki stan wydzierania się dziecka? Pocieszcie, że gowniarz z tego szybko wyrośniesad Dużo pracuję, mam ciężki okres za sobą a ten od rana się wydziera, wieczorem robi awantury chyba przy kąpieli. Boję się, że mi nerwów zabrakniesad Nie mam nic przeciwko dzieciom ale to jakiś koszmarny przypadek.
Edytor zaawansowany
  • grrru 17.11.18, 11:58
    Myślisz, że jak mu każe być cicho to dwulatek posłucha? Nie musisz się za to zgadzać, żeby u najemcy mieszkały dodatkowe osoby

    --
    Nadal jem gluten smile
  • frey.a86 17.11.18, 12:03
    W życiu bym się nie zgodziła na wprowadzenie się matki z dzieckiem do mojego mieszkania.
  • madami 17.11.18, 13:00
    Ja też
  • kropkacom 17.11.18, 16:34
    W ogóle nie musicie wynajmować nikomu. A nie, jednak musicie big_grin
  • bei 17.11.18, 12:04

    Dla mnie to tez abstrakcja, ale czytałam o takich dzieciach. To ponoć norma rozwojowa😊 Qp dziewczynie książkę- jak mówić do dziecka by nas słuchało czy jakoś tak. Moje doświadczenie jest takie, ze wystarczy mówić do dziecka ciszej, wówczas dziecko ucisza się by nas usłyszeć.
    Dla złego krzyczy Twój mały sąsiad? Może testuje granice, może odreagowuje emocje, może jego mama krzyczy?

    --
    poland.afs.org/
  • grrru 17.11.18, 12:11
    Na moją działa powolne odliczanie, coraz ciszej, jak krzyk jest wściekiem, że np. trzeba poczekać aż zupa trochę ostygnie. Natomiast jak wchodzi w fazę pisku, bo upaja się własnym głosem, albo czymś ekscytuje to gorzej. Na szczęście jej się szybko nudzi.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • black_magic_women 17.11.18, 12:19
    grrru napisała:

    > upaja się własnym głosem,

    O to jest trudny etap, krzycze żeby usłyszeć swój głos, jego skale, możliwości i pokazać, że mogę wink

    A tak w głównym temacie. Jak reagować, żeby autorka wątku wiedziała, że reaguję? Uciszam dzieci, poprzedniej sąsiadce przeszkadzało wychodzenie na balkon w soboty do godziny... nie wiem której, 14? Więc nawet latem staraliśmy się siedzieć przy zamkniętych drzwiach. Kiedy dzieci hałasują uciszamy je, prosimy żeby nieciągały krzeseł itp. Ale czy to wystarczy? Może nie mam "wyjców", ale nawet gdybym miała, to zakładając, że dzieci są zdrowe, niezaburzone co mam zrobić 2 latkowi? Zatkać, zakleić?!
  • grrru 17.11.18, 12:27
    Ja nie mam wyrzutów sumienia, bo jej piski to nic w postaci do pijackich ryków sąsiadów big_grin Uprzedzałam ich, że zemsta będzie sroga...



    --
    Nadal jem gluten smile
  • berdebul 17.11.18, 17:27
    Wyprowadzać na dwór? Moja sąsiadka nie wychodziła z dziećmi, w mieszkaniu grały w piłkę i jej zdaniem było super. Skarżyli się mieszkańcy wszystkich pięter i wszystkich pionów. Bo dziubdziusie tłukły się, grały w piłkę, bawiły w berka itd. Pomijając normalne odgłosy typu czasami spadnie zabawka.
  • 35wcieniu 17.11.18, 12:12
    "Dla złego krzyczy Twój mały sąsiad?"
    To by wyjasnialo sytuacje big_grin
  • bei 17.11.18, 12:34
    Ech, autokorekta

    --
    poland.afs.org/
  • lauren6 17.11.18, 12:29
    > jakby nie umiał mówić tylko się drze

    Nie umie mówić czyli komunikuje się ze światem jak umie.

    > Jak to jest,że matce to nie przeszkadza skoro słychać go wszędzie dookoła

    Serio myślisz, że jej nie przeszkadza?

    > Pocieszcie, że gowniarz z tego szybko wyrośnie

    Dziecko, nie gó...arz.
  • agnes_topesto 17.11.18, 12:29
    a jak ma zareagować? wydzierac sie na dziecko regularnie, zebys ty potem miala pretensje, ze sie nad nim pastwi psychicznie?
    pogodz sie z tym, ze dzis ta takie czasy, gdzie rodzic nic nie moze zrobic, nawet jesli dziecko terroryzuje krzykiem jego czy tez swoje otoczenie.
  • grrru 17.11.18, 12:37
    A myślisz, że wydzieranie się matki zmniejszy hałas w mieszkaniu czy zwiększy?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • agnes_topesto 17.11.18, 12:45
    zwiekszy i da pretekst autorce watku, zeby zakladac kolejna watki dotyczace matki,ktora zneca sie nad dzieckiem.
  • grrru 17.11.18, 12:52
    Nie chodzi o znęcanie tylko o to, że jest to metoda kompletnie nieskuteczna. Rodzic dużo może, ale po co ma akurat ma wrzeszczeć?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • livia.kalina 18.11.18, 19:48
    Jagienka ubolewa, że rodzic nie może legalnie w obliczu prawa, dziecka pobić. Tzn sklapsować.
  • agnes_topesto 18.11.18, 21:35
    jakby trzeba, to i wpie...bym spuscila dziecku, ktore mnie przeroslo, ale na to musialoby sobie naprawde zasluzyc.
    nie podniecaj sie juz tak, trollu wink
  • gragi_tara 17.11.18, 12:58
    Nie wydzierac się ale tłumaczyć chociaż, bo ona to taka cicha, prawie niemowa i ja się dziwię, że ona to wytrzymuje. A zgodziłem się aby się wprowadziła z sympatii i szacunku do mojego lokatora, który w sumie 10 lat mieszka i nigdy nie sprawiał problemów, dba o mieszkanie itp. Gdybym kazała im się wyprowadzić z powodu dziecka to byście dopiero mi nawrzucalywink ja chce tylko usłyszeć, że on niedługo z tego wyrośnie.
  • grrru 17.11.18, 13:05
    Tłumaczyć można. Nawet wykład można wygłosić. Tylko pytanie, czy to coś da? A czy wyrośnie? Patrząc po moich sąsiadach niektórym się do trzydziestki trzyma wink A serio to jednak większość dzieci z czasem wydziera się mniej. Ale to kwestia temperamentu też. Jedno wyraża niezadowolenie fochem i idzie posiedzieć w kąciku, a inne się głośno wścieka.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • tt-tka 17.11.18, 13:09
    Ja bym nie nawrzucala... jezeli wynajmuje lokal samotnej osobie, to wynajmuje samotnej. Jezeli osoba ma dziecko/zwierze/licznych znajomych chetnie osobe odwiedzajacych i zostalam o tym uprzedzona, to ok. Ale jesli dziecko/zwierze/znajomi pojawiaja sie po 10 latach samotnego bytowania lokatora, to mialabym obiekcje.
  • grrru 17.11.18, 13:12
    To i wizyty znajomych trzeba uzgadniać??? Dla mnie to normalne używanie lokalu, nie pytałam moich lokatorów, czy ktoś ich będzie odwiedzał

    --
    Nadal jem gluten smile
  • gragi_tara 17.11.18, 13:24
    Zapytał czy się zgadzam, zgodzilam się. Zostaje mi czekać, może jeszcze pogadam z nim przy okazji, chociaż pewnie to nic nie da. Oni się tak razem dobrali, tacy nieśmiali tylko to dziecko jakiś szatan opętał, pewnie po biologicznym ojcusmile
  • tt-tka 17.11.18, 14:37
    grrru napisała:

    > To i wizyty znajomych trzeba uzgadniać??? Dla mnie to normalne używanie lokalu,
    > nie pytałam moich lokatorów, czy ktoś ich będzie odwiedzał
    >

    A ja pytalabym, gdyby chodzilo o lokal nad moja glowa. Wizyty jak wizyty, ale np liczne a poznowieczorne imprezy...
    Mnie zreszta tez pytano. Nie o wizyty ani znajomych, ale o tryb zycia owszem. Wraxalam wtedy bardzo pozno, taka praca, i robilam sobie kapiel i uzgadnialam z sasiadka z dolu, czy bulgotanie w rurach i lanie wody o pierwszej w nocy jej nie przeszadza. Moze dlatego, ze kiedys sasiadowalam przez sciane z pania, ktorej przeszkadzalo, ze bralam prysznic przed dziewiata rano, bo ona o tej porze jeszcze spi tongue_out
  • yuka12 17.11.18, 19:09
    No przecież wynajmują te mieszkania za spore pieniądze z łaski właściciela, który za tak okazaną łaskę oczekuje wiecznego szacunku i spowiadania się z aktywności lokatorów 24/7 😁.
    Przez 30 lat wynajmowałam pokoje, mieszkania i domy, ale takich pomysłów nie słyszałam. Do rzeczy- podstawą jest umowa i jeżeli wynajmujący ją narusza, wtedy wkroczyć do akcji. Wrzeszczące przez kilka godzin w ciągu dnia dziecko może nie być problemem, o ile nie przekracza pewnych norm (np. krzyczy 1-3 h w sumie czy na raz, bo jak w sumie to raczej norma). Moja córa potrafiła krzyczeć (jej ostatni i ostateczny tego typu występ trwał prawie 40 minut, a miała już 5 lat), syn też, mieli takie etapy w rozwoju, choć córa jest generalnie spokojnym i posłusznym dzieckiem. Na krzyk pomagało na początku odciąganie uwagi, a jak już wpadło któreś w amok- zostawienie w spokoju. Rozmowy były możliwe po całym incydencie.


    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • lauren6 17.11.18, 13:34
    > Nie wydzierac się ale tłumaczyć chociaż, bo ona to taka cicha, prawie niemowa i ja się dziwię, że ona to wytrzymuje

    Tobie się wydaje, że 2 latek to dorosły człowiek, któremu można WYTŁUMACZYĆ, że nie wolno się wydzierać?

    Niestety, ale jedyna metoda to przeczekiwanie ataków złości aż dziecko samo się uspokoi. Nie wiem czy miałeś do czynienia z 2 latkiem w środku ataku złości, ale żadne prośby, groźby, obietnice tutaj nie pomogą. Dziecko musi samo się nauczyć panować nad swoimi emocjami i tyle. Jeśli matka zacznie je na siłę uciszać np. przekupując słodyczami, to na krótką metę spowoduje, że dziecko przestanie płakać, ale jednocześnie nauczy je, że może sterować dorosłymi za pomocą płaczu.Dlatego nie pisz, że wyrodna matka nic nie robi. Ta kobieta ma nerwy ze stali i bardzo dobrze wie, że żeby wychować małego terrorystę to nie wolno z nim negocjować. Co oznacza, że wrzaski póki co będą. W końcu dziecko się nauczy, że krzykiem nic nie wymusi i przestanie wrzeszczeć.

    Druga sprawa: to dziecko chce już się komunikować ze światem, ale jeszcze nie umie mówić i to wywołuje u niego frustrację. Wyobraź sobie, że sam chcesz jeść/pić/siku/kupę, ale nie umiesz przekazać swojej potrzeby tak by inni cię zrozumieli. Mówisz po swojemu, że jest ci zimno, a otoczeni tylko mówi: bądź ciszej. Wkurzające, prawda? Dziecko ma dopiero 2 lata i dojrzeje do normalnej mowy. Wtedy i jemu, i innym będzie łatwiej.
  • gragi_tara 17.11.18, 13:53
    Lauren dzięki za odpowiedź, tak jak napisałam takie dziecko to dla mnie abstrakcja, ale staram się zrozumieć zamiast 3 razy dziennie latać z tkzw mordą. To dziecko umie mówić, potrafi mamie powiedzieć, że jest głupia a ona się śmieje i obawiam się,że daje sobie wchodzić na głowę. Może za radą bei kupię ksiazkę i jej podaruję.
    Mi naprawdę nie przeszkadzają normalne odgłosy zabaw, tupanie czy płacz dziecka raz na jakiś czas.
  • asmarabis 17.11.18, 14:43

    ale staram się zrozumieć zamiast 3 razy dziennie latać z tkzw mordą.

    Myśle ze albo idź do psychologa albo sprzedaj swoje rozliczne nieruchomości i wyprowadź sie gdzies na ubocze bo do mieszkania z ludźmi sie nie nadajesz innego wyjścia nie ma

    --
    "Wtem zza drzewa wyłoniła się ponura postać."Ty jesteś stworek"?-zapytała ponurym basem.Tak-wyszeptał onieśmielony Stworek."I to jest twoja trąba?"-złowieszczo wysyczała postać.No, moja... -zaszemrał wystraszony nie na żarty Stworek."Ha" -złośliwie zasmiała się osoba w czerni -to ja, jakiem Asmarabis -powiadam ci,zę to wstyd pokazywać sie publicznie z czymś takim na mordzie!...To jest wiocha, a nie najnowsza moda. I to rzekłszy Asmarabis rozwiała sie we mgle" Verdana
  • sasanka4321 17.11.18, 14:54
    >Myśle ze albo idź do psychologa albo sprzedaj swoje rozliczne nieruchomości i wyprowadź sie gdzies na ubocze bo do mieszkania z ludźmi sie nie nadajesz innego wyjścia nie ma <

    Jest to jakies wyjscie. Ale prosciej dla autorki byloby chyba rozwiazac umowe z dotychczasowymi lokatorami (dajac im jakis dlugi - polroczny na przyklad - termin na spokojne znalezienie innego mieszkania i wyprowadzke) i wynajac mieszkanie komus innemu, bez malych dzieci, uczniow szkoly muzycznej i nie studentom. Spore prawdopodobienstwo ze wielkiego halasu nie bedzie.
  • ajaksiowa 17.11.18, 14:58
    Udowodnisz szanowna wątkodajko że jak miałaś 2 lata to się nie darłaś?👎
  • asmarabis 17.11.18, 15:14
    Ale z wiekiem jej fobia bedzie sie pogłębiać i niedługo bedą hej przeszkadzać rybki pływające w akwarium ....musiałaby wynająć nieboszczykom

    --
    "Wtem zza drzewa wyłoniła się ponura postać."Ty jesteś stworek"?-zapytała ponurym basem.Tak-wyszeptał onieśmielony Stworek."I to jest twoja trąba?"-złowieszczo wysyczała postać.No, moja... -zaszemrał wystraszony nie na żarty Stworek."Ha" -złośliwie zasmiała się osoba w czerni -to ja, jakiem Asmarabis -powiadam ci,zę to wstyd pokazywać sie publicznie z czymś takim na mordzie!...To jest wiocha, a nie najnowsza moda. I to rzekłszy Asmarabis rozwiała sie we mgle" Verdana
  • sasanka4321 17.11.18, 15:20
    >Ale z wiekiem jej fobia bedzie sie pogłębiać i niedługo bedą hej przeszkadzać rybki pływające w akwarium ....musiałaby wynająć nieboszczykom <

    Mysle, ze nie ma sensu zajmowac sie tu przepowiadaniem przyszlosci - to sie rzadko sprawdza. Rownie dobrze moze sie z wiekem zrobic przyglucha i nawet przedszkole nad nia nie bedzie jej przeszkadzalo.
  • gragi_tara 17.11.18, 16:07
    sasanka4321 napisała:

    > >Myśle ze albo idź do psychologa albo sprzedaj swoje rozliczne nieruchomośc
    > i i wyprowadź sie gdzies na ubocze bo do mieszkania z ludźmi sie nie nadajesz i
    > nnego wyjścia nie ma <
    >
    > Jest to jakies wyjscie. Ale prosciej dla autorki byloby chyba rozwiazac umowe
    > z dotychczasowymi lokatorami (dajac im jakis dlugi - polroczny na przyklad - te
    > rmin na spokojne znalezienie innego mieszkania i wyprowadzke) i wynajac mieszka
    > nie komus innemu, bez malych dzieci, uczniow szkoly muzycznej i nie studentom.
    > Spore prawdopodobienstwo ze wielkiego halasu nie bedzie.
    Przecież napisałam,że normalne odgłosy, w tym nawet normalne hałasy mi nie przeszkadzają. Dlaczego jesteście takie złośliwe? Czy oby na pewno każda z was w podobnej sytuacji chodziłaby uśmiechnięta? Niech dzidziuś się drze cały dzień. Przecież pisze o sytuacji nienormalnej a Wy mnie do psychologa wysylacie.
    Dziękuję tym dziewczynom, które umiały napisać konkretnie i na temat, bez złośliwości i przede wszystkim umiały przeczytać post startowy ze zrozumieniem.
  • sasanka4321 17.11.18, 16:17
    Gragi, wez gleboki oddech! big_grin Ja nie jestem zlosliwa i to nie jest prowokacja, ja rzeczywiscie, na Twoim miejscu, zmienilabym lokatorow. Zyczac im jak najlepiej i pomagajac im, na ile jestem w stanie. Umowa najmu to nie jest jakis cyrograf na cale zycie. Cierpienie przez lata nie ma sensu. Mieszkan pod wynajem na rynku jest od groma. Wypowiedzenie umowy nie musi oznaczac awantury. Jak im dasz z pol roku na wyprowadzke, to to ogarna bez problemu. Oni znajda sobie mieszkanie pasujace do nich, Ty znajdziesz sobie lokatorow pasujacych do Ciebbie. Jak widzisz juz w tym watku jest masa osob, ktorym halasujace caly dzien dzieci nie przeszkadzaja. Poszukaja sobie takich i wszyscy bedzie dobrze.
  • gragi_tara 17.11.18, 16:26
    A no widzisz, ja bym wolała żeby zostali, trudno o dobrych, uczciwych lokatorów teraz. W sumie to miałam nadzieję, że napiszcie mi,że takie rzeczy mijają wraz z buntem dwulatka czy cośsmile ja naprawdę mało znam się na dzieciach a taki przypadek trafia mi się pierwszy raz w życiu.
  • asmarabis 17.11.18, 19:01
    Ale zaczekaj- moim zdaniem oni tez maja dość ... hym ( nazywasz jej dziecko brzydko wiec sie nie obrazisz ) prześladowania przez upierdliwe babsko ( bo chyba nie sadzisz ze nazywają cie miedzy soba „ słodka panią właścicielka „ ) i czegoś szukają zeby moc zyc normalnie jak ludzie


    --
    "Bo to nie jest glupia osoba, wbrew pozorom. Bardzo kreatywnie i inteligentnie wypisuje te dyrdymaly i mam wrazenie, ze swietnie sie przy tym bawi."
    Iskierka3 o mnie smile
  • koronka2012 17.11.18, 15:42
    lauren6 napisała:

    > Niestety, ale jedyna metoda to przeczekiwanie ataków złości aż dziecko samo się
    > uspokoi.

    Wierutna bzdura. Potem się przeczekuje ataki złości u 3, 4, 5 latka? ma sąsiadów ze starszymi dziećmi i one nadal komunikują się wyłącznie wrzaskiem. Bo właśnie nikt wcześniej nie uciszał, i to się zrobiło nawykowe.

    Nie, reaguje się, uspokaja, przekierowuje uwagę na coś innego. 2 latek potrafi się drzeć, a potrafi w sekundę zamilknąć bo mu się np. odwróci uwagę, pokaże coś innego. Nie zawsze podziała, ale się przynajmniej próbuje.

    Tylko trzeba ruszyć zad i się wysilić, a nie upierać się, że nic się nie da zrobić, bo się da.
  • yuka12 17.11.18, 19:58
    Moje około 5 roku życia przestały traktować wrzask jako metodę perswazji. Przy czym wcale nie krzyczały ciągle - ot tak po roku spokoju wpadały we wściekłoś ć bo coś tam coś tam (muszą iść do szkoły, wrócić ze spaceru do domu, ściągnąć buty- a oni nie chcą i już). Na szczęście miałam za sobą doświadczenia z buntu ok. dwuletniej córki (normalnie anioł i złote dziecko), więc kolejne momenty jakoś przeżyliśmy. I nie zawsze dało radę zapobiec czy odwrócić uwagę, syn miał nawet etap reagowania na wszelkie nie po jego myśli sytuacje krzykiem lub/ i płaczem, kiedy zazwyczaj jest pogodnym dzieckiem. Życie 😀.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • koronka2012 18.11.18, 13:24
    yuka12 napisała:

    > Moje około 5 roku życia przestały traktować wrzask jako metodę perswazji. Przy
    > czym wcale nie krzyczały ciągle - ot tak po roku spokoju wpadały we wściekłoś ć
    > bo coś tam coś tam

    Ależ większość dzieci ma taką fazę.

    Sęk w tym, żeby próbować te zachowania ukrócić zanim wejdą do stałego repertuaru. A np. u moich sąsiadów jest pełna głuchota - absolutnie żadnej reakcji, wiem, bo całe lato darli się w ogródku. Tam nawet nie chodziło o wściekłość - te dzieci w ogóle komunikowały się wyłącznie wrzeszcząc do siebie, przy kompletniej bierności rodziców.

    Spędzałam kiedyś wyjazd z takim dzieckiem z rodziny - przy rodzicach się darł co chwilę jak tylko cokolwiek mu się nie podobało, przy dziadkach darł, dziwne, ale przy mnie się jakoś nie darł... i nie dlatego, że go zastraszyłam, ustępowałam czy coś w tym stylu - tylko podejmowałam akcje zaradcze przy wystąpieniu pierwszych symptomów nadciągającej awantury.
  • chocolatemonster 17.11.18, 13:26
    Czytam te watki 'blokowe' i skora mi cierpnie. Nie cwicz na orbitreku, nie gotuj wody w czajniku, nie spiewaj, nie sluchaj radia ani nie ogladaj tv,nie odkurzaj, bron Bora nie miej dzieci, zwierzat domowych. Raju...nahlepiej fruwaj i nie oddychaj. A puknijcie sie (te wrazliwe) w czolko lub zamieszkajcie w lesnej gluszy (choc i tak pewnie robilyby awantury ptakom,ze spiewaja).
  • katja.katja 17.11.18, 16:25
    Brak tolerancji z Ciebie wychodzi, a nadmierna wrażliwość istnieje, nie ma na nią leku, nie zależy od nas (nie jest np. skutkiem nałogów czy złego trybu życia) i dotyczy 15-20% populacji.


    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • chocolatemonster 17.11.18, 18:54
    Nie sadze aby akurat ta nadwrazliwosc dotyczyla watkodajki i innych upierdliwcow blokowych wiec spadaj na szczaw trolliszcze.
  • katja.katja 17.11.18, 19:30
    Proszę mnie nie obrażać, ja nie obrażam Ciebie, choć też nie zgadzam się z częścią Twoich poglądów.
    O wrażliwości i sugestii by wrażliwi wyprowadzili się do głuszy napisałaś Ty, nie - autorka wątku.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • yuka12 17.11.18, 19:19
    Ja mam nadwrażliwość słuchową, budzi mnie nawet deszcz vzy wiatr w nocy, szum wody w kaloryferze, czy kroki sąsiadów na klatce (przy podwójnych drzwiach do mieszkania + zamkniętych do pokoju), ale nie przyszłoby mi do głowy zrzucać swoje problemy na sąsiadów czy innych domowników ( o ile żyją zgodnie z regulaminem wspólnoty). A chodzenie po klatce, branie prysznica, oglądanie TV należą do normalnych codziennych aktywności.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • hanusinamama 17.11.18, 20:43
    Potwierdzam. Ja nie mam nadwrazliwosci ale mieszkajac w bloku mielisy bardzo cienka sciane miedzy pokojem córki a klatka schodową. Mini pieseczka kroki było słychac a co dopiero sasiadke idacą z 4 piętra (ja na 1) w szpilach na dół. Druga wielbiła drewniaki...i co miałam im kazać boso po klatce chodzić?
  • katja.katja 17.11.18, 21:05
    I fajnie Ci się tak mieszkało? Chyba nie.
    Nikt nie lubi mieszkać w głośnym otoczeniu.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • lauren6 17.11.18, 21:28
    Jest coś takiego jak cisza nocna. A jeśli ktoś chce mieć również ciszę w ciągu dnia to nic nie stoi na przeszkodzie zeby kupić hektar ziemi na zadupiu i tam postawić dom.
  • katja.katja 17.11.18, 21:51
    To samo dotyczy wrzaskunów - jeżeli nie życzą sobie zwracania uwagi przez sąsiadów niech się wyniosą tam gdzie znosić ich podłej jakości towarzystwo będą najwyżej okoliczne kuny/dziki i dzikie ptactwo.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • mebloscianka_dziadka_franka 18.11.18, 09:02
    No właśnie nie ma czegoś takiego jak cisza nocna, za to jest coś takiego jak zakłócanie miru domowego.
  • chocolatemonster 18.11.18, 09:41
    Czyli wychodzi na to, ze pani stukajaca obcasami przy wychodzeniu z domu, glosny dwulatek, pani cwiczaca na orbitreku, pan bioracy prysznic o 1 w nocy - oni wszyscy zaklocaja czyjs mir domowy...Nie czepiam sie CIEBIE. Z lektury tego watku wynika, ze zaklocic czyjs mir domowy mozna wykonujac zwykle, codzienne czynnosci. Lauren ma racje- niektorym sie wybitnie nudzi.
  • katja.katja 18.11.18, 09:47
    Nie, ale jest to uciążliwe, gdyby nie było uciążliwe nikt by o tym nawet nie wspominał bo i po co?

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • grrru 18.11.18, 10:45
    Życie w kiepsko wyciszonym bloku jest uciążliwe, to fakt.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • hanusinamama 17.11.18, 20:41
    Ale to sie ma całe otoczenie dostosować bo ktos ma nadwrażliwosć słuchową. Znajmoej rodzina musiałą cały czas w papuciach miekkich po dywanach chodzić bo ich sasiadce przeszkadzało. Przeszkadzał tez" tv, muzyka z radio, tłuczenie kotletów (bo sie tłucze 24gh na dobe, 7 dni w tygodniu...) ale tez prysznice. Juz mieli mieszkanie zmieniac ale sasiadce sie umarło...nowi sasiedzi zapytani czy mozna juz chodzic boso po dywanach mieli oczy na pół twarzy.
  • katja.katja 17.11.18, 21:16
    Sąsiadka pewnie w starszym wieku, więc na emeryturze, schorowana, większość dnia spędzała w domu, więc nie dziwne, że jej przeszkadzało bardziej niż ludziom "w wieku produkcyjnym", którzy 5/4 wink doby spędzają w pracy.
    Czy zgadłam?

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • lauren6 17.11.18, 21:30
    W starszym wieku to z reguły ma sie już pewien niedosłuch, więc mowimy o czystej złośliwości, a nie przeszkadzajacych dźwiekach normalnego życia sąsiadów.
  • chatgris01 17.11.18, 21:35
    Niedosluch na starosc bywa blogoslawienstwem, znalam starsza osobe ze sluchem jak ryś, nawet spuszczenie wody w nocy ja budzilo...
  • katja.katja 17.11.18, 21:50
    Niedosłuch występuje w różnym stopniu.
    I rzadko jest tak, że ktoś całkowicie nie słyszy.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • yuka12 17.11.18, 22:38
    A o aparatach słuchowych słyszała/ słyszał?

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • esme83 17.11.18, 16:43
    Mieszkałam kilka lat może nie w głuszy, ale praktycznie w lesie. Po tym, co ptaki wyrabiały wiosną i latem co rano, żaden blok mi niestraszny smile
  • chocolatemonster 17.11.18, 19:06
    Wychodzi na to, ze powinnas pozwac ptaki😁 (czy ptaki mnie slysza?!).
  • hanusinamama 17.11.18, 20:45
    U moich tesciow jakis ptaszek na wysokosci lutego drze sie niemilosiernie od 3 rano. Pamietam jak nocowałam u nich pierwszy raz i spać w nocy nie mogłam. My mieszkalismy w duzym miescie, w samym centrum, 1 pietro, pod nosem tramwaje, pogotowie, straz pozarna i policja wiec na sygnale jechało cos co 5 minut....a tu ten ptaszek wyspiewujący swoje amory nie dawał spać smile
  • yuka12 17.11.18, 21:14
    Ha, ha zgadza się. Nas regularnie budzą ptaki wcześnie rano na wiosnę, ale ich trele są pestką w porównaniu z krzykiem tutejszych mew o brzasku 😏.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • aaa-aaa-pl 17.11.18, 13:46
    Ty masz dziecko, oni mają gó...arza....
  • gragi_tara 17.11.18, 13:55
    aaa-aaa-pl napisał:

    > Ty masz dziecko, oni mają gó...arza....
    Tak zabolało? Nigdy nie użyłaś tego słowa?
  • aaa-aaa-pl 17.11.18, 15:32
    Tak.Gdybym o twoim dziecku tak powiedziała- to, uważasz, byłoby w porządku ?
  • gragi_tara 17.11.18, 15:57
    aaa-aaa-pl napisał:

    > Tak.Gdybym o twoim dziecku tak powiedziała- to, uważasz, byłoby w porządku ?
    Tak. Od dawien dawna zwrot używany, nie ma w nim nic strasznego.
  • panna.anna4 17.11.18, 16:04
    No więc ja twój gó...arz miał 2 lata to zapewniam że też był uciążliwy dla otoczenia.
  • gragi_tara 17.11.18, 16:10
    panna.anna4 napisała:

    > No więc ja twój gó...arz miał 2 lata to zapewniam że też był uciążliwy dla otoc
    > zenia.
    Moja gowniara jak jużsmile i jak na początku napisałam sytuacja jest abstrakcją dla mnie bo moja od dziecka całe życie była mega spokojna.
  • panna.anna4 17.11.18, 16:29
    Ta sytuacja jest zawsze abstrakcją kiedy porównujemy optykę matki i sąsiadów big_grin
    Zapewniam cię że tamta matka też sobie zracjonalizowała krzyki swojego dziecka, a za kilkanaście lat będzie z łezką w oku wspominać spokojnego aniołka
  • gragi_tara 17.11.18, 16:36
    panna.anna4 napisała:

    > Ta sytuacja jest zawsze abstrakcją kiedy porównujemy optykę matki i sąsiadów big_grin
    > Zapewniam cię że tamta matka też sobie zracjonalizowała krzyki swojego dziecka,
    > a za kilkanaście lat będzie z łezką w oku wspominać spokojnego aniołka
    Po co dalej się wyzlosliwiasz, przecież sa tu dziewczyny, które bez problemu przyznają, że ich dzieci krzyczą lub krzyczaly. Chyba,że Ty jesteś taka zakłamana.
  • panna.anna4 17.11.18, 16:49
    gragi_tara napisała:

    >
    > Po co dalej się wyzlosliwiasz, przecież sa tu dziewczyny, które bez problemu pr
    > zyznają, że ich dzieci krzyczą lub krzyczaly. Chyba,że Ty jesteś taka zakłamana
    > .

    Widocznie niektóre matki widzą swoje dzieci obiektywniej niż inne. Sama piszesz że tamtej to nie przeszkadza, gdzie ty tu widzisz złośliwość?
  • taki-sobie-nick 17.11.18, 18:23
    gragi_tara napisała:

    > panna.anna4 napisała:
    >
    > > No więc ja twój gó...arz miał 2 lata to zapewniam że też był uciążliwy dl
    > a otoc
    > > zenia.
    > Moja gowniara jak jużsmile i jak na początku napisałam sytuacja jest abstrakcją dl
    > a mnie bo moja od dziecka całe życie była mega spokojna.

    Abstrahując (wytnie...?) od twojej córki, to określenie też był uciążliwy dla otoczenia jest nieprecyzyjne i przez to nie fair. Chodzi o STOPIEŃ uciążliwości dla otoczenia.

    A jak takiemu dziecku z nagła wrzasnąć, to co zrobi?
  • taki-sobie-nick 17.11.18, 18:24

    >
    > A jak takiemu dziecku z nagła wrzasnąć, to co zrobi?

    Nie w sensie, że na dziecko. tongue_out Po prostu demonstrujemy dziecku, jak czuje się człowiek słuchający jego wyjąco-wrzaskliwych komunikatów.
  • hanusinamama 17.11.18, 20:48
    Albo żeś wyparła. Ostatnio jak juz tu pisała kolezanka sie oburzała na głosne dzieci, bo jej były spokojne...az parsknełam kawą, pamietam jakie były ciche i spokojne. Poza tym to mzoe byc zwykła zabawa, biega, udaje zwierzątka...moja 15miesieczna córka ma ulubioną zabawe. Ganianie z kims wkoło fotela, do tego piskliwy dzieciecy głosny smiech. Gdyby ktos pod nami mieszkał zapewne słyszałby tupot stop i krzyki...
  • taki-sobie-nick 17.11.18, 21:14
    hanusinamama napisała:

    > Albo żeś wyparła. Ostatnio jak juz tu pisała kolezanka sie oburzała na głosne d
    > zieci, bo jej były spokojne...az parsknełam kawą, pamietam jakie były ciche i s
    > pokojne. Poza tym to mzoe byc zwykła zabawa, biega, udaje zwierzątka...moja 15m
    > iesieczna córka ma ulubioną zabawe. Ganianie z kims wkoło fotela, do tego piskl
    > iwy dzieciecy głosny smiech. Gdyby ktos pod nami mieszkał zapewne słyszałby tup
    > ot stop i krzyki...

    Piski. Małe dzieci wydają piski.
  • hanusinamama 17.11.18, 22:04
    NO dobra piski. Ale jak sie bawi dinusiem to warczy jak dinus smile dobrze ze pod nami mieszkaja jedynie robaczki...
  • katja.katja 17.11.18, 16:36
    Można też zamienić na słowo "bachor". Też piękne smile

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • stephanie.plum 17.11.18, 18:35
    mam przyjaciółkę, która w rozmowach ze mną regularnie określała własnego wyczekanego i uroczego synka mianem "smród".

    na przykład: "Porozmawiamy o najnowszym tłumaczeniu poezji eksperymentalnej na Inuktitut, gdy tylko położę smroda spać".

    bardzo kobietę lubię, mam wysokie mniemanie i w ogóle, ale tego konceptu nie zdołałam docenić...

    --
    idę tam, gdzie idę
  • szarsz 17.11.18, 14:01
    Dorośli też się często drą, szczególnie po pijaku, więc nie wiem czy wyrośnie wink

    Mój wyrósł około dziewiątych urodzin. A właściwie nie wyrósł, ale został przekonany, żeby się nie drzec. Metody perswazji nie zdradzę, bo nie polecam nikomu, by się musiał do takich odwoływać. A mnie osobiście nic tak nie denerwuje, jak rodzice spokojnych z natury dzieci, którym się wydaje: (a) że to ich zasługa lub (b) że na pstrykniecie palców 'coś' z 'tym' można zrobić i tylko debil rodzic nie robi, pewnie ze złośliwości. Albo z głupoty. A może lubi słuchać wrzaskow.
  • taki-sobie-nick 17.11.18, 18:24
    szarsz napisała:

    > Dorośli też się często drą, szczególnie po pijaku, więc nie wiem czy wyrośnie
    > wink

    Non stop?
  • yuka12 17.11.18, 19:44
    Niektórzy nawet szeptać nie potrafią 🙂. Znam sporo osób, które wiecznie mówią lekko podniesionym głosem do krzyku włącznie, jak wchodzą w grę uczucia/ przeżycia.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • taki-sobie-nick 17.11.18, 20:33
    yuka12 napisała:

    > Niektórzy nawet szeptać nie potrafią 🙂. Znam sporo osób, które wiecznie mówią
    > lekko podniesionym głosem

    Czy możemy ustalić różnicę w decybelach między lekko podniesionym głosem a wrzaskiem?
  • yuka12 17.11.18, 21:24
    Nie mierzę 😀. Mam dość dobry słuch, ale potrafię poznać zwyczajny spokojny głos od wiecznie podwyższonego tembru szybko zmieniającego się w krzyk 😀.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • taki-sobie-nick 17.11.18, 21:29
    yuka12 napisała:

    > Nie mierzę 😀. Mam dość dobry słuch, ale potrafię poznać zwyczajny spokojny gło
    > s od wiecznie podwyższonego tembru szybko zmieniającego się w krzyk 😀.

    Wiem, co potrafisz, ale zmierzyć by się przydało.
  • yuka12 17.11.18, 22:40
    Po co 😲?

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • asmarabis 17.11.18, 14:40
    Powinnaś ich po rękach całować ze zdecydowali sie mieszkać ścianę w ścianę z właścicielka , musza byc niezbyt inteligentni bo chyba w więzieniu ludzie maja więcej swobody

    --
    "Bo to nie jest glupia osoba, wbrew pozorom. Bardzo kreatywnie i inteligentnie wypisuje te dyrdymaly i mam wrazenie, ze swietnie sie przy tym bawi."
    Iskierka3 o mnie smile
  • annajustyna 17.11.18, 17:13
    🤣🤣🤣
  • zetkaad 17.11.18, 14:48
    Jedno z moich dzieci w wieku 2 lat darło się okrutnie i ja nie reagowałam. Dobrze, ze do sąsiadów daleko 😉
  • homohominilupus 17.11.18, 15:00
    Mam wrażenie, ze rodzice takich wrzaskunow przyzwyczajaja się do wysokiego natężenia dźwięku i im nie przeszkadza. A jak ktoś nie ma rozdarciucha w domu to taki wrzask powoduje wręcz fizyczny ból.
    Zetka, a w samolocie też nie reagowałas, jak się dziecię prulo?

    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • agnieszka_kak 17.11.18, 16:36
    Nie, nie przyzwyczajaja się i przeszkadza, tylko co z tym niby zrobić?
  • zetkaad 17.11.18, 18:43
    Trzymałam dzikusa w domu 😊 Już wyrosło😁
  • daniela34 17.11.18, 16:06
    Kiedyś wyrośnie, ale możliwe że dopiero koło 7-10lat. Koleżanka ma takiego sąsiada. Pawełek wyje i drze się z każdej okazji - bo jedzenie, bo spanie, bo mycie. Wszystko na NIE. Jak się wprowadzała Pawełek miał ze 2 lata, teraz ma 5 i jeszcze mu nie przeszło. Sąsiadują przez ścianę i koleżanka odlicza dni do wyprowadzki. Przy czym ona ma 3 młodszego rodzeństwa, w tym siostrę młodszą o 20 lat, wiec do płaczu dzieci jest przyzwyczajona. Ile razy tam jestem to jej serdecznie współczuję. Taki charakter dziecka obawiam się... sad Głośne i jednocześnie marudne. Ja sąsiadowalam przez ścianę z 2 dziewczynkami od ich urodzenia do wieku około 6 lat starszej i 3 lat młodszej i nie wiedziałam, że żyją, poza chwilami, kiedy wychodziły na balkon i chciały że mną pogadać.
  • disco-ball 17.11.18, 18:11
    Lepiej Ci się zrobi, jak dziecko okaże się brzdącem z zaburzeniami i po prostu matka nie daje rady? Nie, nie zawsze się da. Kumpela ma dziecko z ADHD. Drze się strasznie, pracują nad tym, ale jest ciężko, postępy widać, z tym, ze ona ma już 4 lata. Dwa lata temu odwiedziny tylko w stoperach wink
  • impala 17.11.18, 19:27
    >Dwa lata temu odwiedziny tylko w stoperach

    no a jak często ją odwiedzałaś? aaa...raz na jakis czas!
    a co mają powiedzieć sasiedzi, którzy są z nimi 24 h na dobę?
    Ja nawet rozumiem, że ktoś ma jakieś kłopot tego rodzaju. Ale, do q.. .. nędzy, ja TEŻ mam prawo żyć normalnie, bez tego rodzaju upierdliwosci. Ileż mozna wytrzymac z podobnymi "atrakcjami", bez skończenia w psychiatryku?
    I owszem, kiedys to mozna było przeczekać aż dziecko wyrośnie (w zwiazku ze znanymi kłopotami mieszkaniowymi ludzie rzadko zmieniali mieszkania). Ale dziś? obok mieszkała rodzina z 3 dzieci, w wieku żłobkowoprzedszkolnym. Ze wszystkimi atrakcjami, tupaniem, darciem się o 6.00 rano (czas wstawć do żłobeka i przedszkola!) a ja akurat nigdy nie wstaje przed 8.00, nie muszę.
    Po kilku latach (kiedy dzieci "wyrosły") rodzina wyprowadziła się a wprowadziła nowa rodzina, z 3 dzieci w wieku żłobkowo-przedszkolnym.
    No...przepraszam ..to zawsze ja MUSZĘ czekać? i na co niby?
    Otóż nie, dzieciary mają prawo żyć, ja też. I, oczywiściee, możemy iść na udry, ja też mogę hałasować w porze, kiedy dzieciary chodzą spać.
    Reasumując, warto mieć na uwadze coś więcej niż czubek własnego nosa.
    Ja staram się sąsiadom nie przeszkadzać i zawsze mam na uwadze ich obecnośc obok. I oczekuję wzajemności.
    Jesli inni tego nie rozumieją to ja też "nie rozumiem" i odwdzięczam się dokładnie tym samym.
  • yuka12 17.11.18, 19:38
    Powiem Ci nowinę- dzieci są różne. Doświadczyłam tego na sobie, kiedy zostałam matką dwójki zupełnie różnych z charakteru dzieci. Wierz mi, że wychowanie syna kosztowało mnie tyle siły psychicznej i fizycznej, że przy dwójce podobnych pociech nie wiem, czy bym w pewnym momencie nie machnęła ręką. A gdyby miały jeszcze jakieś zaburzenia ... .
    Dlatego z prawdziwą ulgą przeprowadziłam sie do domku, bo i ja miałam swobodę i sąsiedzi większy spokój. No i nie oceniam innych rodziców.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • katja.katja 17.11.18, 21:04
    Do kompletu nie oceniaj też innych sąsiadów. Ludzi wolących głośne otoczenie to mniejszość.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • yuka12 17.11.18, 21:30
    Krzyczące od czasu do czasu dziecko NIE JEST głośnym otoczeniem. Byłam na tyle długo bezdzietną singielką mieszkającą w różnych blokowych mieszkaniach, że znakomicie potrafię hałas od hałasu odróżnić 😁.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • taki-sobie-nick 17.11.18, 21:37
    yuka12 napisała:

    > Krzyczące od czasu do czasu dziecko NIE JEST głośnym otoczeniem.

    Niemniej hałas powyżej 80dB JEST szkodliwy, nawet od czasu do czasu.
  • berdebul 17.11.18, 21:59
    Dzieci są różne, ale są rzeczy których nie robi się innym - darcie paszczy miedzy pokojami, zamiast podejść i powiedziec. Gra w piłkę. Grające jeździki na plastikowych kołach. Jazda na rolkach w domu. Po prostu nie.
  • taki-sobie-nick 17.11.18, 22:01
    berdebul napisała:

    > Dzieci są różne, ale są rzeczy których nie robi się innym - darcie paszczy mied
    > zy pokojami, zamiast podejść i powiedziec. Gra w piłkę. Grające jeździki na pla
    > stikowych kołach. Jazda na rolkach w domu. Po prostu nie.

    A co robisz z matką, która uśmiecha się szeroko i oznajmia, że TO TYLKO DZIECKO?
  • yuka12 17.11.18, 22:45
    Nawet "tylko dziecko" nie powinno traktować mieszkania jak placu zabaw i to jest jedno z zadań wychowawczych dla rodziców.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • taki-sobie-nick 17.11.18, 22:53
    yuka12 napisała:

    > Nawet "tylko dziecko" nie powinno traktować mieszkania jak placu zabaw

    Ani na przykład przedziału w pociągu relacji Przemyśl-Świnoujście (nadłuższa trasa w Polsce).

    Ja pytam, jak reagujecie, kiedy widzicie matkę, która z PRZEPRASZAJĄCYM uśmiechem (że niby bardzo jej przykro, ale ona nie może nic zrobić) objaśnia, że to tylko dziecko.
  • chocolatemonster 17.11.18, 23:00
    Wkurzam sie- to jasne. Dzieci trzeba uczyc, wychowywac. Normalny rodzic reaguje gdy dziecko wrzeszczy w domu (to czy na dwulatka podziala perswazja to juz inna sprawa), zle sie zachowuje w pociagu, w restauracji itd.
  • chocolatemonster 17.11.18, 23:08
    Gdy np moja corka tonem ksieznej udzielnej zapytala kelnerke 'a moja herbata gdzie?!' to nie bylo, ze 'to tylko dziubdziunia z asd' tylko dostala solidny ochrzan, musiala przeprosic i powiedzialam jej, ze jeszcze jeden taki wyskok a restauracje obejrzy przez szybe.
  • berdebul 17.11.18, 22:55
    Uświadamiam, zależnie od sytuacji: że jako sąsiadka z góry mogę być jeszcze gorsza, że właściciel mieszkania nie będzie zachwycony, tutaj swietnie też działa wspólnota. Panią patolkę, która posługiwała się słownictwem powszechnie uznanym za obelżywe zgłosiłam wszędzie (policja, mops, szkoła starszego dziecka).
  • taki-sobie-nick 17.11.18, 22:59
    berdebul napisała:

    > Uświadamiam, zależnie od sytuacji: że jako sąsiadka z góry mogę być jeszcze gor
    > sza, że właściciel mieszkania nie będzie zachwycony

    A co, jeśli mamusia jest właścicielem?

    Jak reagujesz w przypadkach typu wrzask w komunikacji miejskiej/ w samolocie/ w restauracji/ w pociągu?

    Nie pytam, żeby się czepiać, tylko żeby skorzystać z cudzego doświadczenia.
  • yuka12 17.11.18, 23:15
    Jest wrzask i wrzask 🙂. Jeżeli dziecko płacze i krzyczy w samolocie, bo bolą go/ ją uszy podczas lądowania lub trochę pokrzyczy z nudów, nic nie robię. Jeżeli w sklepie maluch odstawia scenę z wrzaskiem i padaniem na podłogę, patrzę ze współczuciem na rodziców i idę dalej. Jeżeli niemowlak przepłakuje noce, pytam rodziców czy mogę w czymś pomóc (bo najczęściej to kolka lub wyrzynające się zęby, więc co nieco wiem) i żyję dalej. Na stukanie obcasami sąsiadôw z góry i odgłosy łazienkowe nie reaguję w ogóle, choć i jedno i drugie potrafi mnie wybudzić ze snu.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • chocolatemonster 17.11.18, 23:19
    Wlasnie!
  • taki-sobie-nick 17.11.18, 23:20
    yuka12 napisała:

    > Jest wrzask i wrzask 🙂.

    Ale uszy za to te same przy każdym rodzaju wrzasku.



    Jeżeli dziecko płacze i krzyczy w samolocie, bo bolą g
    > o/ ją uszy podczas lądowania lub trochę pokrzyczy z nudów, nic nie robię.

    Trochę to ile? I skąd mam wiedzieć, dlaczego ktoś krzyczy? Mój system nerwowy reaguje tak samo, niezależnie od przyczyny krzyku.
  • taki-sobie-nick 17.11.18, 23:21
    nic nie robię.

    Jak długi wrzask jesteś w stanie znieść bez uczucia dyskomfortu?
  • berdebul 18.11.18, 10:43
    Wciąż wspólnota, policja. Nikt nie ma prawa zakłócać innym ciszy. Moi sąsiedzi uważali, że wieczorki karaoke są fajne w bloku. Jak im imprezę zwinęła policja (bardzo sprawnie, bo w mieszkaniu były dzieci) to przestali je organizować.
    Zalezy jaki wrzask. Zdażyło mi się poprosić obsługę samolotu o reakcję, bo dzieci bawiły się niebezpiecznie. Rozmawiać z rodzicami, że byłoby super, gdyby jednak odłożyli gazetę i przesiedli się z dzieckiem (dzieciak co wyjrzał za okno samolotu, to wył). Zaczynam od proszę, jeżeli widzę że komuś brakuje rąk to pytam czy mogę pomoc, jak trafiam na „to tylko dziecko” to rosną mi kły jadowe i przestaje być miła. Ostatnio zabrałam chłopcu piłkę, bo dwa razy wkopał mi ją pod nogi, oddałam obsłudze sklepu informując o sytuacji, rodzice usłyszeli że albo zdyscyplinują potomstwo, albo będą musieli opuścić sklep ze względów bezpieczeństwa.
  • impala 19.11.18, 20:25
    >Powiem Ci nowinę- dzieci są różne.

    alez ...nie musisz mi mówić...naprawdę..albowiem sama jestem matką! i mam 2 całkowicie róznych dzieci. "Różnych" nie równa się "różnie upierdliwych". Nigdy, NIGDY! żaden z sąsiadów nie skarzyl sie na moje dzieci. Powiem więcej, ja również nigdy nie skarżyłam się na dzieci, będące rówieśnikami moich dzieci. A moje dobiegają dzis 30stki. Nie wiem...jakieś inne dzieci wtedy były? rodzice inni?

    >Dlatego z prawdziwą ulgą przeprowadziłam sie do domku,

    no tak...a na twoje miejsce wprowadziła się pewnie podobnie upiorna rodzinka (jak w moim przypadku). Tak, że...naprawdę "wiekszy spokój"...

  • disco-ball 17.11.18, 23:23
    Ale co proponujesz? Co ta matka ma zrobić? Chyba tylko wyprowadzka wchodzi w grę, bo nie znam krzykliwego dwulatka, który poproszony o zamknięcie buzienki, z uśmiechem by to uczynił.
    Może jest jakiś powód.
    Może matka nie reaguje, bo często radzi się, żeby histerie maluchów ignorować. Niektóre, jeśli nie maja publiki porzucają wycie, jako nieskuteczny środek perswazji.
  • berdebul 18.11.18, 10:47
    Wyprowadzac na spacery. Dla zdrowia psychicznego wszystkich zainteresowanych. Sąsiedzi odetchną, dziecko pobiega, matka porozmawia z dorosłymi ludzmi (opiekunki i rodzice na ławeczkach). Same plusy.
  • impala 19.11.18, 20:38
    >Ale co proponujesz? Co ta matka ma zrobić?

    może nauczyć się "być matką"? bo rady własnej mamusi ze wsi, nie zawsze są skuteczne?
    Jeśli dwulatek drze ryja to trzeba sie nim zając. Czyli, oderwać od głupofonu a zaproponowac np. wspolna zabawę.
    Mam dwójke dzieci, z którymi każdy, KAŻDY wieczór spedzałam na wspólnej zabawie/grach/czytaniu. Kiedy wreszcie poszły spać, po kapieli i czytanej przy łóżku bajce, to ja dopiero zajmowałam się porządkami w kuchni, łazience chałupie. A rano szłam do pracy.
    Rodzicielstwo, szczególnie to wczesne, to nie bajka tylko cieżka harówa.
  • grrru 19.11.18, 20:52
    Hmm... u nas najwięcej radosnych pisków jest właśnie przy zabawie.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • chocolatemonster 19.11.18, 21:23
    A przy tej zabawie i grach Twoje dzieci milczaly jak zaklete? Dwulatki?!
  • ichi51e 20.11.18, 10:09
    W teorii tak to wyglada w praktyce roznie bywa - sa dzieci ktore placza bo sok byl za pomaranczowy i sztuki radosnie wrzeszczace przy zabawie

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • katja.katja 20.11.18, 11:15
    Wiem, masz na myśli swoje.
    Ja czasem zajmuję się dzieckiem z dalszej rodziny i to czysta przyjemność, wesołe, nie marudne, jak na taki wiek nawet posłuszne. Czasem jednak na placu zabaw widzę takich maruderów, współczuję matkom/opiekunkom.


    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • katja.katja 17.11.18, 21:03
    A co winni sąsiedzi?

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • yuka12 17.11.18, 21:31
    Sąsiedzi też generują czasem hałas nie zdając sobie z tego nawet sprawy.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • katja.katja 18.11.18, 09:35
    To też można im zwrócić uwagę jeżeli jest to długotrwałe.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • taki-sobie-nick 17.11.18, 21:30
    jest doprawdy wszystko jedno, czy dziecko ma zaburzenia, czy ich nie ma.

    Hałas taki sam.
  • stephanie.plum 17.11.18, 18:24
    mój uwielbia wrzeszczeć.
    bawi się, dajmy na to, zwierzakami i "podkłada" głos, to te zwierzaki cały czas się drą, piszczą, wyją, ryczą. niewiarygodnie głośno.
    a większość czasu także strasznie tupią lub czymś walą.

    regularnie też wrzeszczy - to znaczy, oczywiście, "śpiewa" sobie coś, dla samej radości wydawania dzikiego ryku.

    przeszkadza to nawet moim niemal głuchym dziadkom.

    ja powtarzam jak katarynka "ciszej, trochę ciszej", ale, jak łatwo się domyślić, niewiele to daje.

    w sklepach, kościele, środkach transportu publicznego i tak dalej ściszenie decybeli egzekwuję obietnicą wręczenia korzyści zabawkowych, albo miotaniem straszliwych gróźb. przynajmniej trochę to pomaga.

    za to młody płacze rzadko, krótko i bez histerycznego zacięcia, a wrzaski wściekłości da się dość łatwo uciszyć, przechodząc do negocjacji, oferując korzyści zabawkowo-niezdrowe, lub też, oczywiście, miotając okrutne groźby.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • chocolatemonster 17.11.18, 19:04
    Ktos tu napisal, ze uzgadnial z sasiadka czy moze brac prysznic o 1 w nocy , w innym watku facetowi przeszkadzal orbitrek (i to nawet wtedy, gdy kobieta na nim nie cwiczyla). Teraz UWAGA :glosny dwulatek. Serio?! Nie chodzi o burdy pijackie za sciana ani sluchanie death metalu na cala pare o 3 w nocy. Przyznam, ze nie rozumiem gdy ludzie czepiaja sie innych o normalny tryb zycia.
  • tt-tka 17.11.18, 19:45
    chocolatemonster napisała:

    > Ktos tu napisal, ze uzgadnial z sasiadka czy moze brac prysznic o 1 w nocy

    Ja pisalam. I tak, uzgadnialam, bo wszedzie, gdzie mieszkalam dluzej, udani sasiedzi byli cennym skarbem (tam, gdzie byli nieudani, nie mieszkalam dlugo), a dogadac zasady wspolzycia tak, zeby sobie wzajemnie nie zatruwac zycia naprawde sie da, przy dobrej woli obu stron. Na ogol.

    Teraz UWAGA :glosny dwulatek. Serio?! Nie chodzi o burdy pij
    > ackie za sciana ani sluchanie death metalu na cala pare o 3 w nocy. Przyznam, z
    > e nie rozumiem gdy ludzie czepiaja sie innych o normalny tryb zycia.

    Moze byc normalne, a dokuczliwe lub bardzo dokuczliwe. Glosny dwulatek to moze byc dziecko, ktore wrzeszczy lub piszczy przenikliwie kilka godzin dziennie codziennie, albo najlepiej sie bawi rzucajac czyms ciezkim o podloge. Dla sasiada, ktory w domu pracuje umyslowo lub chce odpoczac po pracy, albo po prostu ceni cisze, to moze byc trudne do zniesienia. Gdybym byla wlascicielka, nie wynajelam lokalu rodzinie z malym a glosnym dzieckiem. Gdybym byla najemczynia, sama poszukalabym innego mieszkania.
  • chocolatemonster 17.11.18, 19:59
    Blagam Cie.. A gdybys, nie daj Bog, o 3 w nocy dostala jelitowki i spedzila w lazience noc naprzemian cierpiac i kapiac sie (mi sie tak zdarzylo) to co? Tez musialabys dostac glejt od sasiadow na pozwolenie niekontrolowanej defekacji i wymiotow i brania prysznica po tychze?
    Dwulatki sa rozne a rodzice, jesli nie sa patologia, staraja sie wrzaskom zaradzic. Jesli ceni sie cisze to raczej mieszkanie w bloku odpada bo to przeciez ruletka. Gdy mieszkalam w bloku to nie dzieci,psy, prysznice o polnocy czy pralka wlaczona w srodku nocy mi przeszkadzala a menele robiacy libacje. Teraz mieszkam w domu wolnostojacym ale co jakis czas pracuje na nocki i...wyobraz sobie, ze np latem wracam do domu o 8 rano, biore prysznic i ide spac. Poniewaz jest upal okna mam otwarte a za oknem...toczy sie normalne zycie: psy szczekaja, sasiadka podlewa ogrod i glosno rozmawia przez tel (zza plotu), dzieci bawia sie w ogrodkach itd. Zakladal stopery i ide spac i w zyciu nie przyszloby mi do glowy latac po sasiadach i narzekac. Normalne zycie niesie pewna doze niedogodnosci i tyle.
  • sasanka4321 17.11.18, 20:13
    >Blagam Cie.. A gdybys, nie daj Bog, o 3 w nocy dostala jelitowki i spedzila w lazience noc naprzemian cierpiac i kapiac sie (mi sie tak zdarzylo) to co? Tez musialabys dostac glejt od sasiadow na pozwolenie niekontrolowanej defekacji i wymiotow i brania prysznica po tychze?<

    Gdyby ta jelitowka ciagnela sie od pol roku (to w odniesieniu do tego watku) to tak, nalezaloby z sasiadami cos ustalic.
  • chocolatemonster 17.11.18, 20:34
    Przeciez piszemy o normalnych a nie patologicznych sytuacjach. Praca do poznych godzin, powrot z niej i prysznic wziety po nalezy do tych pierwszych wiec nie rozumiem 'uzgadniania' z sasiadami wlasnej higieny osobistej. Sa osoby trenujace poznym wieczorem (np ja biegam lub chodze na fitness) i nie wyobrazam sobie zeby jakis babsztyl mial mi narzekac, ze 'woda szumi w rurach o 23'. Kobieta z watku o orbitreku kupila sprzet za grube pieniadze a rozwaza nie uzywanie go bo jakiemus upierdliwcowi przeszkadza mimo, ze ma mate wyciszajaca, przestawila orbitrek do pokoju, w ktorym spi jego syn (ktoremu nie przeszkadza) i cwiczy w rozsadnych godzinach tj nie w nocy. Takich watkow jest wiecej. Ciagle cos komus przeszkadza i to nie sa, podkreslam, sytuacje patologiczne a normalne, zwykle zycie.
  • hanusinamama 17.11.18, 20:34
    Albo np taka pielegniarka wracajaca z nocnego dyżuru...nie mozna sie umyć po nastaniu ciszy nocnej? Ktos tu jest nadwrażliwy chyba...współczucia dla sąsiadów na serio.
  • chocolatemonster 17.11.18, 20:37
    Moze jesli rada sasiadow wyda zgode😁 A jak nie to niech smierdzi sobie do 9 rano😁
  • katja.katja 17.11.18, 21:01
    W Szwajcarii w budynku mieszkalnym nie spuścisz legalnie osobistego g...wna po 22.00.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • yuka12 17.11.18, 21:43
    Ale mówimy o mieszkaniach w Polsce?
    W UK nawet fałszywy alarm pożarowy mieliśmy o 1 w nocy na klatce i też przeżyliśmy. Doprawdy prysznic w nocy w porównaniu z tym to pestka.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • katja.katja 17.11.18, 21:55
    Ja bym wolała bardzo irytujący, ale jednorazowy incydent jak alarm niż codzienny, uciążliwy dźwięk niosący się w środku nocy.
    Nie, nie mam problemów ze snem, ale jestem jeszcze stosunkowo młoda, a problemy z zaśnięciem lub łatwym wybudzaniem się zwykle mają osoby starsze.


    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • tt-tka 17.11.18, 21:39
    chocolatemonster napisała:

    > Blagam Cie.. A gdybys, nie daj Bog, o 3 w nocy dostala jelitowki i spedzila w l
    > azience noc naprzemian cierpiac i kapiac sie (mi sie tak zdarzylo) to co? Tez m
    > usialabys dostac glejt od sasiadow na pozwolenie niekontrolowanej defekacji i w
    > ymiotow i brania prysznica po tychze?´

    Boru. Nie musialabym. Oni ode mnie tez nie. Odrozniasz wypadki losowe od uciazliwosci ciaglych/dlugotrwalych ?


    Normalne zycie niesie pewna doze niedogodnosci i
    > tyle.

    Niesie. I glosy z podworka, podlewanie, radio u sasiadow itp znosze dobrze. Niedobrze, gdy te dzwieki przekraczaja sume decydeli do zniesienia, a bardzo niedobrze, gdy tak sie dzieje stale.
  • grrru 17.11.18, 22:06
    To, że sąsiedzi dbają o higienę osobistą nie jest uciążliwością wymagającą uzgadniania czy przepraszania, to nie jest impreza czy remont.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • katja.katja 17.11.18, 22:08
    Ale jeżeli jest bardzo słaba akustyka to może powodować hałas.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • grrru 17.11.18, 22:10
    Owszem. Ale za to odpowiada ten, co zbudował i dopuścił blok do użytku a nie mieszkańcy.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • katja.katja 17.11.18, 22:18
    Zatem to nie wina sąsiada, że słyszy późno w nocy mycie Twojej Pusi.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • grrru 17.11.18, 22:25
    A ja słyszę, jak sąsiad kicha. I co z tego? Nie zwariowałam, żeby mieć pretensje o normalne życie w mieszkaniu.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • katja.katja 17.11.18, 22:26
    A on jak popierdujesz w toalecie.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • grrru 17.11.18, 22:31
    Z tym akurat było dokładnie odwrotnie... Ale tak czy inaczej - trzeba upaść na głowę, żeby oczekiwać od sąsiadów nieistnienia, bo blok jest fatalnie zbudowany. U nas i tak nie było najgorzej, bo niosło się w pionach i głównie przez łazienkę. Moja koleżanka słyszała, jak sąsiadka stawia kubek na stół. Słyszała też rozmowy prowadzone normalnym tonem, bez wrzasków. Ale nie oczekiwała, że sąsiadka przestanie korzystać ze stołu i zamilknie.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • katja.katja 18.11.18, 09:38
    I czy jej to odpowiadało? Nie sądzę.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • grrru 18.11.18, 12:48
    A jakie to ma znaczenie? Normalny człowiek zdaje sobie sprawę z konsekwencji swoich wyborów i nie obwinia całego świata o uciążliwości, jakie się z tym wiążą. inne uciążliwości ma życie w bloku, inne mieszkanie w chałupie w lesie. Zawsze można się przeprowadzić, jak komuś bardzo źle.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • katja.katja 18.11.18, 17:19
    Można wybrać jak ktoś głośny dom na zadupiu i tam hałasować ile wlezie.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • grrru 18.11.18, 18:33
    Jak ktoś jest tak wrażliwy, że mu przeszkadza to, że sąsiad normalnie funkcjonuje w mieszkaniu też może wybrać dom na zadupiu.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • chatgris01 17.11.18, 22:32
    W gomulkowskim bloku slyszalam nawet, jak sasiadka sika big_grin
    Ale nie mialam do niej o to pretensji.
  • grrru 17.11.18, 22:34
    Serio? Nie wrzuciłaś jej pieluchy do skrzynki w ramach aluzji? big_grin

    --
    Nadal jem gluten smile
  • chatgris01 17.11.18, 22:42
    Patrz, nie pomyslalam big_grin
  • katja.katja 17.11.18, 23:07
    Skoro słyszała szczanie sąsiadki to i sąsiadka słyszała jej szczanie i okolicznościowe wiatry.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • chocolatemonster 17.11.18, 22:44
    A wstrzymywac mogla albo trzeba bylo ustalic w jakich godzinach sikacie i zrobic rozpiske😁 Podlosc ludzka nie zna granic.
  • katja.katja 17.11.18, 23:08
    W nowych blokach instalują niskoszumowe rury, w sumie po co skoro "do wszystkiego można się przyzwyczaić, nawet do nocnego szczania sąsiadów"?

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • grrru 17.11.18, 23:22
    To niech w starych też zainstalują. A póki ich nie ma to niestety trzeba się liczyć z tym, że sąsiad z łazienki i toalety normalnie korzysta.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • katja.katja 18.11.18, 09:37
    I że jest to słyszalne dla wszystkich.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • grrru 18.11.18, 10:46
    Owszem. Ale to jest element życia w takim bloku. Występowanie z pretensjami jest absurdalne.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • katja.katja 18.11.18, 17:18
    Każde chamstwo można wprowadzić jako "element życia w bloku".

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • grrru 18.11.18, 18:32
    Chamstwem jest na przykład oczekiwanie, że sąsiad nie będzie korzystać z łazienki.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • hanusinamama 17.11.18, 20:32
    Moze masz jakis problem, jakąs nadczułość na dzwięki...serio ciesze sie ze sie wyprowadziłąm z bloku i hałasuje tylko robaczkom mieszkajacym pod moim domem.
  • chocolatemonster 17.11.18, 20:40
    A skad na pierwszy rzut oka/ucha wiedzialabys, ze dziecko jest glosne? Testy jakies, wywiad w przedszkolu/zlobku czy wrozka? Czy jednak wszystkie male dzieci sa glosne wiec na wszelki wypadek nalezy je wypedzic do lasu lub pod most?
  • grrru 17.11.18, 21:06
    Zdecydowanie ustalanie z sąsiadami pory mycia się nie jest czymś normalnym. To nie jest coś co wchodzi w zakres "dogadania zasad współżycia". Normalne jest, że jak wracam do domu to chcę się wykąpać i nie będę sąsiadów prosić o zgodę.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • tt-tka 17.11.18, 21:35
    grrru napisała:

    > Zdecydowanie ustalanie z sąsiadami pory mycia się nie jest czymś normalnym. To
    > nie jest coś co wchodzi w zakres "dogadania zasad współżycia". Normalne jest, ż
    > e jak wracam do domu to chcę się wykąpać i nie będę sąsiadów prosić o zgodę.
    >

    Zdecydowanie obowiazuje cisza nocna od 22.00. A rury tym byly halasliwe. Obowiazku nie mialam, do uprzejmosci poczuwalam sie. Co sasiadka docenila, nawiasem mowiac.
  • grrru 17.11.18, 22:02
    Normalne korzystanie z mieszkania nie jest łamaniem ciszy nocnej. To znaczy ode mnie też kiedyś sąsiad oczekiwał, że nie będę się myć, bo jemu przeszkadza. Nie bardzo wiem, co miałam z nim uzgadniać w tej kwestii. Normalne używanie lokalu to żadna nieuprzejmość.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • lauren6 17.11.18, 21:33
    Ja myślę, że ludziom w tyłkach się przewraca z powodu braku realnych problemów w życiu, więc sami sobie tworzą sztuczne.
  • yuka12 17.11.18, 21:45
    😀

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • hanusinamama 17.11.18, 22:11
    O toto...pisałam juz ze mieszkałam nad rehabilitacja bardzo chorych dzieci. Było czasami słychać krzyk albo płacz...nie, nigdy mi nie przeszkadzało. Serce sie kroiło ale nie wpadłabym na to zeby miało mi w zyciu przeszkadzać. Doceniłam bardziej niz wczesniej ze posiadam zdrowe dziecko...
  • katja.katja 17.11.18, 22:17
    Czemu firma nie zainwestowała w odpowiednie wyciszenie lokalu? Dzieciom by to nie zaszkodziło w niczym, a cała reszta cieszyłaby się spokojem.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • chocolatemonster 17.11.18, 22:46
    W punkt Lauren!
  • hanusinamama 17.11.18, 20:31
    Szok dziecko biega. MOje niby tez ciche ale rodzic patrzy na to mniej obiektywnie. Pamietam jak siedząc z koleżaką oglądałysmy scene jak dzieci biegały i darły się. Kolezanka skomentowała, ze ona sobie tak nie wyobraża, ze jej sie umiały cicho bawić. Ja nie wiedziałam czy ona ze mnie sobie jaja robi czy moze amnezji dostała. pamietam jak odwiedziałam ją jako studentka i wyjsc z szkou nie mogłam ze mozna tak zyc: dzieci biegały, darły się. NO widać po kilkunastu latach wyparła co złe (sic) a zostały wspomnienia idealnie grzecznych, ułożonych dzieci (dla jasnosci te co biegaja dla mnie tez moga byc grzeczne). Wiec moze nie do konca pamiętasz. A moze dla ciebie to była grzeczna zabawa, a sasiedzi pod tobą słyszeli tornado tupania i krzyków. Ja mieszkam w domku (hałasuje tylko mrókom mieszkajacym pod domem) a zapewne ostatnia najelepsza zabawa mojej 15miesiecznej córki - ganianie wkoło fotele z głosnym smiechem - byłaby odbierana w bloku jak coś strasznego....
  • chocolatemonster 17.11.18, 20:36
    No zapewne musialabys dziecine zwiazac i zakneblowac zeby jakas hrabina apopleksji nie dostala😁
  • hanusinamama 17.11.18, 20:54
    Aktualnie sasiad mi koparką łomocze całymi dniami bo sie buduje niedaleko...co mam mu zabronić bo ja pracuje w domu i mi przeszkadza w tłuczeniu w klawiature? A tak na serio. Mieszkałam kilka lat nad rehabilitacją. To była rehabilitcja dzieci, bardzo chorych. Płacz i krzyk czasami naprawde przykry (nie ze przeszkadzał tv oglądać), serce sie kroiło zwyczajnie. I co miałam zrobić. Mysle ze takim hrabiankom przydałoby sie pomieszkać tak przez jakiś czas...
  • katja.katja 17.11.18, 20:58
    Mam nadzieję, że za to mieszkanie zapłaciłaś adekwatnie mniej z uwagi na otoczenie.
    Każdy w swoim mieszkaniu ma prawo do spokoju i odpoczynku, głośne otoczenie - niższa wartość mieszkania lub najmu.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • hanusinamama 17.11.18, 22:07
    NIe bo jest w doskonałym miejscu. Mieszkanie spore, dobrze rozplanowane. Zajecia z dziecmi były w takich godzinach w jakich zazwyczaj jstesmy w pracy- ja pracuje w domu. Wiesz jak sie widzi te dzieci transportowane na rehabilitacje to naprawde dziweki nie są czyms co przeszkadza...
  • katja.katja 17.11.18, 22:10
    Dźwięki to dźwięki, przeszkadzają. Oczywiście nie wyklucza to współczucia.
    Moim zdaniem na głośną DG w budynku mieszkalnym powinni wyrazić zgodę wszyscy mieszkańcy (lub przynajmniej ci w bezpośrednim sąsiedztwie).

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • hanusinamama 17.11.18, 22:39
    I wyrazili...ale jak czytam to forum to widze, ze to jakis wyjątek był.
  • chocolatemonster 17.11.18, 22:47
    Zgodziliscie sie na bliskosc dzieci zaburzonych?! A trzeba bylo widlami pogonic!
  • hanusinamama 18.11.18, 22:33
    Ja miałam głos decydujący bo to pod moim mieskznaiem bezpośrednio. I uwaga: o pół roku przedłuzylismy zgodę. W sumie 2 lata tam działali.
  • katja.katja 19.11.18, 13:24
    Ok, to jak z prawem do aborcji.
    Każdy powinien mieć wybór i nie wtrącać się (i nie komentować) do wyborów innych ludzi, nawet w tej samej sytuacji.
    Ty postąpiłaś tak, ktoś inny postąpiłby inaczej i też by miał prawo bo to jego mieszkanie i jego prawo do względnego spokoju.
    Szanujmy wzajemnie swoje wybory.



    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • chocolatemonster 19.11.18, 14:01
    Ciekawe...a czy to nie ty w watku o orbitreku radzisz zeby skarzacego sie sasiada odwiedzic z 'dresami'. To jak to jest Katjo vel Kaznodziejo vel Gazeto? Poglady zmieniasz/cie co watek?
  • katja.katja 19.11.18, 15:24
    Nie odwiedzić, radziłam przy kolejnej wizycie sąsiada w mieszkaniu autorki wątku otworzyli panu mili panowie w dresach (w sumie wystarczyłoby by nawet sam mąż).
    Zazwyczaj tego rodzaju sąsiedzi na widok też mężczyzny nagle przypominają sobie, że w sumie mają dużo innych własnych spraw na głowie wink

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • chocolatemonster 19.11.18, 16:59
    Czyli zmieniasz front w zaleznoscu od watku😁
  • katja.katja 19.11.18, 19:22
    Nie, nie zmieniam.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • katja.katja 17.11.18, 23:06
    Raczej wyjątek. Było już kilka "oburzonych" artykułów w GW bo sąsiedzi śmieli nie wyrazić zgody na prywatne przedszkole (dla zdrowych dzieci).
    Ja się im nie dziwię. Hałas to hałas, czy to wydają zdrowe dzieci czy chore albo maszyna do szycia czy innego lutowania.
    Na takie miejsca idealnie nadają się jednorodzinne domy czy pawilony.
    W pozostałych przypadkach - zgoda sąsiadów.


    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • taki-sobie-nick 18.11.18, 21:43
    Mysle ze taki
    > m hrabiankom przydałoby sie pomieszkać tak przez jakiś czas...

    Dziękuję za awans, nie przysługuje mi tytuł hrabianki.

    Zapewniam, że płacz chorych dzieci nie powoduje zmiany reakcji na wrzaski dzieci zdrowych.
  • katja.katja 17.11.18, 21:00
    Można też wyciszyć podłogę, podobno (tak mówią inne matki) działają też puzzle piankowe (nie wiem co to).


    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • hanusinamama 17.11.18, 22:09
    Tak mozna tylko ze uczace sie chodzic dziecko powinno chodzic po stabilnym podłożu. Ja na szczescie nie mam mieszkanców pod sobą. Wiec moje dziecko moze spokojnie tuptać po panelach...mam wrazenie, ze ostatnio ludziom wszystko przeszkadza....smutne
  • katja.katja 17.11.18, 22:14
    Z tego co widzę ludziom przeszkadzają sytuacje codziennego i przewlekłego hałasu, nikt raczej nie awanturuje się, że sąsiadowi jednorazowo spadło krzesło.
    Jeżeli ludzie nie mogą mieć względnego spokoju w domu to gdzie mają tego oczekiwać?
    Ludzie skarżący się na głośne dzieci np. w restauracjach, kawiarniach, basenach itp, zazwyczaj słyszą od mamusiek by siedzili w domu skoro im to przeszkadza.
    No, ale jak widać w domu też nie mogą oczekiwać spokoju bo znowu mamuśki się burzą.


    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • hanusinamama 17.11.18, 22:44
    O czym ty mowisz. Ktos tu pisał ze musiał uzgodniec z sasiadką godziny uzywana prysznica...po cholere wchodzisz na forum dla mamusiek. Zeby na nas najezdzac? naprawde sadzisz ze robi to na kims wrazenie?
  • chatgris01 17.11.18, 23:00
    Zrozumialam, ze sama CHCIALA uzgadniac z sasiadka godziny uzywania prysznica, a nie, ze musiala.
  • tt-tka 18.11.18, 02:30
    chatgris01 napisała:

    > Zrozumialam, ze sama CHCIALA uzgadniac z sasiadka godziny uzywania prysznica, a
    > nie, ze musiala.

    Dobrze zrozumialas smile
    Nie wiem, czemu to tak dziwi niektorych, ze z ludzmi,z ktorymi mozna sie dogadac, dogaduje sie rozne sprawy, zwlaszcza klopotliwosci sasiedzkie. Ja dzieki temu zyje spokojnie od lat, mam cisze w domu i pomoc sasiedzka w razie potrzeby, na zasadzie wzajemnosci oczywiscie.
  • chocolatemonster 18.11.18, 02:49
    W zyciu nie nie pytalabym nikogo o to kiedy moge sie myc. Sa jakies granice.
  • grrru 17.11.18, 23:25
    Owszem, mnie np. przeszkadzają remonty. Ale to nie oznacza, że mam pretensje do sąsiadów, że je robią, o ile przestrzegają regulaminowych godzin. A mieszkam w dużym bloku to i remontów jest sporo i hałas się niesie. Czasami było tak źle, że musiałam wychodzić z domu. Trudno, takie uroki życia w bloku.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • hanusinamama 18.11.18, 22:37
    Ja mieskzam w domku. 2 działi dalej sasiad koparką hałasuje. I co mam mu zabronic? Bo pracuje w domu i mi przekszadza?
  • impala 19.11.18, 20:50
    >Kolezanka skomentowała, ze ona sobie tak nie wyobraża, ze jej sie umiały cicho bawić. Ja nie wiedziałam czy ona ze mnie sobie jaja robi czy moze amnezji dostała.

    no to wyobraź sobie, że ja, z 2 swoich własnych dzieci, w wieku ponizej 10 lat, wstąpiłam po drodze nad morze, do swojej kuzynki. Bylismy kilka dni w jej domu. Kuzynka zamężna ale bezdzietna więc (dodatkowo) do stałej obecnosci dzieci nienawykła.
    I kiedy juz wyjeżdżalismy to kuzynka powiedziała, że pierwszy raz spotkała dzieci, które, będąc w jej domu, nie zrobiły jej "burdla" w chałupie, nie poprzestawiały wszystkiego wokół i nie zrobily bałaganu, do sprzątania przez tydzień.
    Po prostu, dziećmi TRZEBA się zajmować, im mniejsze (młodsze) tym bardziej. A nie, ze róbta co chceta.
  • nightdream 17.11.18, 21:34
    Moje dzieci wrzeszczą. Starszy -4 lata -wrzeszczy bo taki ma podły charakter, wiecznie maruda i wiecznie coś nie tak. W lepszych okresach idzie mu coś wytłumaczyć, w gorszych, takich rozwojowych, nie idzie z nim pogadać bo próbuje wymuszać. Ja reaguje na jego wrzaski ale sąsiedzi raczej tego nie słyszą bo ja nie wrzeszczę. Słyszą wrzaski dziecka.
    Młodsza potrafi zrobić nocna histerie, zazwyczaj powiązana z problemami z brzuszkiem - jak boli to wrzeszczy. Niestety nie oddam dzieci bo przeszkadzają sąsiadom wink bo przeszkadzają na pewno, tak jak i mnie te wrzaski przeszkadzają wink Na szczęście mam sąsiadów, którzy słowa złego mi nie powiedzieli nigdy smile
  • taki-sobie-nick 17.11.18, 21:39
    W lepszych okresach idzie mu coś wytłuma
    > czyć

    Da ci się wytłumaczyć, że prawidłowa forma to można mu coś wytłumaczyć albo da mu się wytłumaczyć?
  • chatgris01 17.11.18, 21:47
    Jest tez cos takiego jak "mowa potoczna". Dopuszczalna na forach internetowych.
  • taki-sobie-nick 17.11.18, 21:52
    chatgris01 napisała:

    > Jest tez cos takiego jak "mowa potoczna". Dopuszczalna na forach internetowych.

    Wiem, właśnie zaprezentowałaś przykład. tongue_out


    Drogie dzieci, ja NAPRAWDĘ przepuszczam 99% błędów i potocyzmów ematek, ale konstrukcję "idzie coś zrobić" będę tępić.
  • taki-sobie-nick 17.11.18, 21:57

    >
    >
    > Drogie dzieci

    Mogłam jeszcze napisać "drogie dziatki", ale forum uznałoby bystrze, że chodzi mi o "dziadków" z błędem ortograficznym. tongue_out
  • chatgris01 17.11.18, 22:09
    Kojarzysz mi sie z Łusią Pałys.
  • taki-sobie-nick 17.11.18, 22:49
    chatgris01 napisała:

    > Kojarzysz mi sie z Łusią Pałys.

    To doprawdy straszne, jak ja to przeżyję?! tongue_out

  • chatgris01 17.11.18, 22:55
    A to juz nie moj problem wink
  • stephanie.plum 17.11.18, 22:40
    a ja lubię wyrażenie "idzie coś zrobić"
    jest takie... intuicyjne. motoryczne. kreatywne. plastyczne.

    nie lubię "także" w wiadomym znaczeniu, nie lubię "zakładać" lub "ubierac" ubrania.
    nie lubię słowa "buzia". i słowa "miłosierdzie". nie wiem, czemu.

    ...to ja przepraszam!

    --
    idę tam, gdzie idę
  • katja.katja 17.11.18, 21:43
    Współczuję, zwykle "od zawsze" marudne dzieci zostają marudnymi, konfliktowymi dorosłymi.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • chocolatemonster 17.11.18, 22:56
    Musiales/alas byc wyjatkowo marudnym dzieckiem. Wspolczuje Twoim sasiadom 😁
  • chatgris01 17.11.18, 23:01
    Powinno byc "sąsiadą" suspicious
  • chocolatemonster 17.11.18, 23:09
    A tak! 😁
  • nightdream 18.11.18, 01:53
    Mam wielką nadzieję, że jednak nie. Znam marudne dzieci, które wyrosły na normalnych dorosłych i normalne dzieci, które są teraz paskudnymi dorosłymi.
    A u nas, im syn jest starszy tym jest lepiej, okresy „buntu” są coraz krótsze, dogadujemy się coraz lepiej. Co nie zmienia faktu, że potrzebujemy dużo cierpliwości, żeby te gorsze dni przetrwać. Młody ma w sobie ogromy upór co sądzę że będzie można, odpowiednim podejściem, przekuć w coś pozytywnego. Jest też bardzo emocjonalny a nie do końca potrafi te wszystkie emocje ogarnąć. Ale mam nadzieję, że przyjdzie etap, że z tego wyrośnie jednak wink
  • redheadfreaq 18.11.18, 09:54
    Moja w podobnym wieku, też się drze. Proszę, tłumaczę, uciszania, no ale jakoś tak wychodzi, że to jednak ją słychać, nie mnie. Gorzej, jak mi się czasem cierpliwość zużyje i ja się wydrę... Aktualnie na tapecie jest "kapka". Od tygodnia moje dziecko kategorycznie żąda "kapki" we dnie i w nocy (dosłownie), potrafi urządzić o to regularną histerię. I NIKT nie wie, o co jej chodzi (wykluczyliśmy wszystkie przytulanki, artykuły spożywcze i odzież). Zakneblować mam, żeby sąsiadom nie było przykro, czy co? Niestety, taka norma wiekowa, że jak się larwa nie umie wysłowić, to powtarza do skutku, tylko głośniej sad

    --
    - On twierdzi, że ją kocha. (granatowe_tulipany)
    - twierdzi, twierdzi. To sie rymuje z "pierdzi", ale poza tym nic naprawde nie znaczy.(minor.revisions)
  • fawiarina 18.11.18, 12:19
    Może chce w czapce chodzić po domu? wink moja chodziła długo histeryzujac o jakiś "pitum". Ciągle tylko rozpacz, że pitum, pitum. Nie wiedzieliśmy o co tu chodzi, aż w końcu wyszło przypadkiem, że... O zupę pomidorową! Weź tu, człowieku, dogódź dwulatkowi...
  • chocolatemonster 18.11.18, 13:42
    Aha! A 'sejaki'? Daj 'sejaka' i daj 'sejaka' a my chodzililismy jak potluczeni...chodzilo o ...cyt 'peanuta w czekoladzie'...
  • katja.katja 18.11.18, 17:21
    Dwulatek nie powinien jeszcze w ogóle wiedzieć co to pączek w czekoladzie sad

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • grrru 18.11.18, 18:34
    Peanut to nie pączek

    --
    Nadal jem gluten smile
  • chocolatemonster 18.11.18, 19:45
    A skad ten bidny trollik ma to wiedziec? I skad jemu/jej wiedziec, ze dwulatki jedza wszystko i wielu rzeczy juz probowaly?
  • grrru 18.11.18, 20:13
    Dwulatki nie jedzą wszystkiego tylko to, co rodzice im dają do jedzenia, więc niekoniecznie jedzą pączki akurat.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • chocolatemonster 18.11.18, 20:51
    Jedza wszystko w sensie nie trzeba im specjalnie gotowac.
  • katja.katja 19.11.18, 13:29
    Nie o to chodzi. Po prostu syfy jedzeniowe każde dziecko powinno dostawać jak najpóźniej. W tej materii nic mnie nie zdziwi, widziałam już dwulatak jedzącego chipsy. I naprawdę okrągłą 5-latkę znajomych u których raz byłam tuż po świętach. Wieczór, dziewczynka pije colę za colą i ciągle bierze dokładki ciasta (ja po świętach byłam tak przejedzona, że z grzeczności dłubałam na talerzu kawałek sernika).

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • chocolatemonster 19.11.18, 13:33
    Sugerujesz, ze ja podaje dziecku 'syfne' jedzenie? Bylas u mnie w domu, widzialas co moje dziecko je? Nie? No to nie pierwszy raz na tym forum mijasz sie z prawda. Kazde twoje nowe wcielenie tak ma.
  • katja.katja 19.11.18, 15:25
    To skąd dziecko wiedziało o pączku z czekoladą?

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • chocolatemonster 19.11.18, 16:08
    Sprawdz w slowniku peanut😁
  • katja.katja 19.11.18, 19:23
    Ok, orzech jest zdrowy, ale nie w czekoladzie.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • chocolatemonster 19.11.18, 19:30
    W gorzkiej jest. Nie masz sie czego czepic i kasasz na oslep.
  • grrru 19.11.18, 19:36
    Jak wiadomo orzech w czekoladzie to trucizna.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • grrru 19.11.18, 13:40
    To masz kiepskie nawyki żywieniowe z dzieciństwa, jeśli się przejadasz w święta.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • ichi51e 19.11.18, 19:41
    Na ciastko za ciastkiem rzucaja sie dzieci ktore zwykle ciasta nie ogladaja

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • grrru 19.11.18, 20:05
    Albo te o jedzą tylko ciasto i nic innego.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • szarsz 18.11.18, 19:06
    > Od tygodnia moje dziecko kategorycznie żąda "kapki" we dnie i w nocy

    Znam to! Moja na początku wymawiała tylko końcówki wyrazów (i pomijała przy tym niektóre litery) i ciągle żądała "ukę!!!", przy czym to mogło być: poduszkę, bułkę, bluzkę, lodówkę, półkę, rurkę... milion możliwości, a ja dostawałam trzy szanse. Jak nie trafiłam za trzecim razem - histeria. A to i tak nic przy starszym, który kiedyś w środku nocy zażądał pomarańczowej łopatki. NIGDY NIE MIAŁ pomarańczowej łopatki, więc wył i wył i wył. Bo nie ma pomarańczowej łopatki.
  • taki-sobie-nick 20.11.18, 00:33
    szarsz napisała:

    > > Od tygodnia moje dziecko kategorycznie żąda "kapki" we dnie i w nocy
    >
    > Znam to! Moja na początku wymawiała tylko końcówki wyrazów (i pomijała przy tym
    > niektóre litery) i ciągle żądała "ukę!!!", przy czym to mogło być: poduszkę, b
    > ułkę, bluzkę, lodówkę, półkę, rurkę... milion możliwości, a ja dostawałam trzy
    > szanse. Jak nie trafiłam za trzecim razem - histeria.

    Czy ostatecznie ustalono, co to było "ukę"?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.