Dodaj do ulubionych

Oparzenia 2 stopnia u fryzjera

20.11.18, 22:48
Bardzo cenię sobie opinię ematek w wielu sprawach, więc poproszę o radę jeszcze raz.
W tym tygodniu odbyłam długo oczekiwaną wizytę u fryzjera. Byłam klientką salonu już od jakiegoś czasu -dwa razy wyszłam z niego bardzo zadowolona efektem końcowym i wreszcie odetchnęłam z ulgą, że trafiłam w dziesiątkę. Czas oczekiwania na wizytę to 2-3 miesiące, taką popularność zdobył salon.
No więc wspomniana wizyta na początku odbywała się bez zastrzeżeń, właściciel przekazał mnie pod opiekę nowej fryzjerce z poleceniem przygotowania do zabiegu - czyli rozczesania włosów, rozłozenia folii i tak dalej. Została mi przekazana informacja, że fryzjerka nałoży mi rozjaśniacz na odrosty, a potem właściciel zajmie sie tonowaniem - ok. Przystąpiła do pracy - robiła to około 40 minut. Po jakiś 15 minutach po nałożeniu czułam znajome mrowienie, odrętwienie na głowie, które sie pogłębiało - trochę piekło i szczypało, ale stwierdzilam, że może jest to efekt półrocznej przerwy od koloryzacji, stąd silniejsze odczucie. Miałam pełne zaufanie do właściciela, który z fryzjerką zaglądali co jakiś czas i sprawdzali w jakim stanie są włosy. Gdy przyszła kolej na mycie po spłukaniu preparatu, odetchnęłam z ulgą. Fryzjer pomagał koleżance, wyczułam nerwowość w ich ruchach. Nałożyli farbę tonującą kolor na całe mokre włosy i przeprosili na chwilę, po czym udali się 2 metry dalej do "pokoju służbowego" (w rzeczywistości odgradzał nas bardzo cieńki parawan). Usłyszałam szepcące słowa właściciela: "nałożyłaś to za blisko linii skóry!". Fryzjerka płakała, coś tłumaczyła łamiącym się głosem. Po chwilo wyszli, dokończyli pracę. Usiadłam na fotelu, włosy zostały wysuszone jednak nie mogłam się dobrze przyjrzeć jak to wygląda na mokro, bo zasłonili mi pół twarzy przy suszeniu. Fryzjerka po suszeniu wyszła do sklepu, już jej nie widziałam. Już po wszystkim zauwazyłam na linii czoła czerwoną "aureolę", zaczęła też boleć mnie głowa, więc zapytałam co się stało. Fryzjer zapytał czy myłam włosy dzień wcześniej, odpowiedziałam, że tak, myłam. Stwierdził, że to podrażnienie od oczyszczenia skóry i że nie powinnam myć wlosów przed zabiegiem, ale to nic poważnego, posmarować olejkiem i zejdzie, a na reszcie głowy nic nie zauważył. Ok. Podciął włosy, kolor był super. Zapłaciłam, wyszłam. Stan mojej głowy coraz bardziej sie pogarszał. Płonęła żywym ogniem, zaczął robić się wysięk, skorupa. Zadzwonillam zaniepokojona do salonu, zaledwie 30 minut po powrocie do domu. Opisalam sytuacje, fryzjer wyparł się wszystkiego, stwierdzil ze tak jak mówił wcześniej to wina oczyszczania głowy przed zabiegiem. Powiedzialam, ze udam się do lekarza i chciałabym poruszyć kwestię reklamacji usługi. W odpowiedzi uslyszałam, że owszem za jakąś maść może mi oddać pieniądze, ale za usługę nie. Pisałam jeszcze do niego, wysłałam zdjęcia, które według mnie byly podstawą do reklamacji, wiec zaproponowalam polubowne zalatwienie sprawy, zwrot 50% ceny i jakąś radę, co z tym zrobić dalej. Fryzjer stwierdził, ze jestem roszczeniowa, on nic podejrzanego nie widział, ani nie zglosilam problemu w trakcie, a ponadto fryzjerka plakala przez problemy osobiste, a nie z powodu nieudanego zabiegu. Powiedzialam, ze w takim razie wystąpie na drogę oficjalną i prześle im informacje listownie jak tylko wrócę od lekarza. Zostalam zablokowana i odeslano mi 50% kwoty, czyli 160zł. Dzis bylam u lekarza, moja głowa od linii czoła (tak, mam czerwone spalone od góry czoło) do linii ucha jest skorupą z poparzeniami 2 stopnia,z której sączy się woda.Jutro ide do dermatologa - trychologa. Bardzo obawiam się o dalsze konsekwencje stanu mojej skóry. Czy macie dla mnie jakieś rady, z wystąpieniem o odszkodowanie w tej sprawie? Nie wiem za co się najpierw zabrać, jestem zła i zawiedziona.
Edytor zaawansowany
  • 123zielona123 20.11.18, 23:04
    Myślę,że wpierw dokumentacja,czyli opinia, rozpoznanie lekarskie, zdjęcia. Potem to raczej sąd. Owszem, rózne rzeczy mogą się zdarzyć nawet niezawinione specjalnie przez fryzjera, Ale potraktowanie po fakcie jest karygodne.
  • straggly 20.11.18, 23:07
    Pierwszorzędna kwestia jest to czy fryzjer uprzedził/poprosił o nie mycie glowy dzien przed zabiegiem? I czy przed samym nałożeniem ktos Cie zapytał czy myłaś głowę czy nie?
    Ja oficjalnie na piśmie/mailowo zapytałabym czy specyfik zostal nałożony prawidłowo czy za blisko skory glowy. I od razu dopisałbym: dlaczego po zabiegu pytano Cie o to mycie a nie zapytano przed? Skoro to mialo decydujący wpływ na oparzenie?
    Walczyłabym o odszkodowanie, nie tylko zwrot kosztow zabiegu. Poproś lekarza o opis zdarzenia ze wszystkimi datami i szczegółami na podstawie Twojej karty. Rob zdjecia, zbieraj faktury za leki/wizyty.
  • straggly 20.11.18, 23:09
    Mozesz dopisać ze czekasz 14 dni na odpowiedz jak w przypadku reklamacji, w przypadku nie uzyskania odpowiedzi uznajesz reklamacje za uznana, co otwiera Ci dalej drogę do walki o odszkodowanie, bo w ten sposób masz przyznanie sie do winy.
  • trissloongold 20.11.18, 23:10
    Nie, nikt mnie o to nie pytał, nikt mnie nie informował - podejrzewam, że to była celowa wymówka.
  • memphis90 21.11.18, 11:26
    >Pierwszorzędna kwestia jest to czy fryzjer >uprzedził/poprosił o nie mycie glowy dzien przed >zabiegiem? I czy przed samym nałożeniem ktos Cie >zapytał czy myłaś głowę czy nie?
    Ale jakie to ma niby znaczenie? Mycie głowy nijak nie wpływa na oparzenia chemiczne wywołane stężoną wodą utlenioną!

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • daniela34 20.11.18, 23:20
    Gromadzić dokumentację lekarską i fotograficzną oraz kosztową z procesu leczenia. Istotne czy lekarz potwierdzi, ze to oparzenie a nie np.indywidualna reakcja alergiczna. Iść do prawnika, żeby skierował list adwokacki z wezwaniem do zapłaty odszkodowania. Potem z tymże prawnikien iść do sądu. Koszt porady prawnej zdecydowanie w tym wypadku warto ponieść
  • daniela34 20.11.18, 23:24
    Popatrz na wyrok z Gdańska 10 tyś.za spalone wlosy
  • wilan.an 21.11.18, 00:26
    Koszmar, zbierz dokumentację na każdy poniesiony wydatek, rób zdjęcia i skorzystaj z pomocy kancelarii. Współczuję
  • same-old_mona 21.11.18, 10:22
    O kurde, ale cię załatwili, bardzo współczuję sad mam nadzieję że uda ci się coś ugrać i że konsekwencje tego "zabiegu" szybko ustąpią. ..
  • ruckola 21.11.18, 10:25
    Masakra. Współczuje.
  • muchy_w_nosie 21.11.18, 10:35
    Dziewczyno idź po jakiś steryd batychmiast do dermatologa, pomyśl jaki to duży obszar skóry, pezecież możesz dostać ogólnego zakarzenia organizmu.
    Oczywiście o wypadnięcie włosów też bym się martwiła ale głównie o życie.
  • trissloongold 24.11.18, 22:49
    Byłam u dermatologa, przepisał antybiotyk doustny i leki.
  • spanish_fly 21.11.18, 10:49
    Musisz chyba mieć jakieś uczulenie, bo żaden specyfik do koloryzacji nie powinien wywołać takiego efektu nawet nałożony bezpośrednio na skórę.
  • little_fish 21.11.18, 11:19
    Kurczę, zawsze przy farbowaniu mam farbę na skórze, zwłaszcza przy odrostach - jak to niby inaczej zrobić? Może to alergia? Może nieprawidłowo przyrządzona farba? Albo zbyt długi czas farbowania?
    Nie umniejszam winy fryzjera, ale dziwne żeby kontakt farby ze skórą dał taki efekt tylko z powodu umytej głowy...
  • memphis90 21.11.18, 11:28
    No a rozjaśniacz, czyli woda utleniona...? Jak najbardziej może poparzyc skórę...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • chatgris01 21.11.18, 11:41
    Amoniak w zbyt mocnym stezeniu tez moze poparzyc (a w rozjasniaczach jest).
  • spanish_fly 21.11.18, 11:54
    To musiałoby by chyba być jakieś większe stężenie niż do zwykłego rozjaśniania, a wtedy spaliłyby się też włosy.
  • chatgris01 21.11.18, 12:02
    A skora na twarzy nie jest bardziej wrazliwa niz owlosiona skora na glowie? Bo zrozumialam, ze jej nalozyla za daleko na czolo, poza linie wlosow i tam jest poparzone.
    Okropna historia, wspolczuje bardzo uncertain
    Poszlabym do sadu.
  • spanish_fly 21.11.18, 12:09
    Może. Zrozumiałam, że zajęta jest cała skóra głowy.
  • trissloongold 24.11.18, 23:03
    images92.fotosik.pl/80/2c43fa3708effcd8med.jpg
    Tak, czoło też niestety uncertain
  • memphis90 21.11.18, 14:22
    A cholera wie, czy zaraz te włosy się nie polamią...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • trissloongold 24.11.18, 23:06
    Dziwne, bo salon firmuje się informacją, że używają farb i preparatów bez amoniaku..
  • little_fish 21.11.18, 12:08
    Pewnie może, ale nie da się chyba nałożyć farby na odrosty tak, żeby nie było kontaktu ze skórą. Więc może farba była źle przyrządzona lub za długo na głowie?
  • spanish_fly 21.11.18, 12:12
    Może za długo na głowie faktycznie. Doczytałam, że samo nakładanie farby na odrosty trwało 40 min.
  • claudel6 21.11.18, 12:30
    no ja zawsze nakładam na skórę głowy, ale farby kupne, które mają gotowe stężenie. tutaj albo autorka ma uczulenie, albo stężenie preparatu było zbyt duże, albo trzymane na głowie zbyt długo. jeśli samo nakładanie trwało 40 min., to pewnie to ostatnie.
  • claudel6 21.11.18, 12:34
    a może preparat lipny? przeterminowany? fryzjerzy używają tych preparatów dużych zbiorczych opakowaniach, nie takich jednorazowych jak w farbach kupnych.
  • aqua48 21.11.18, 11:43
    spanish_fly napisała:

    > Musisz chyba mieć jakieś uczulenie, bo żaden specyfik do koloryzacji nie powini
    > en wywołać takiego efektu nawet nałożony bezpośrednio na skórę.

    Ale NAWET jeśli to skutek uczulenia, fryzjer ma obowiązek o ewentualne alergie zapytać i/lub zrobić próbę farby na małym odcinku skóry za uchem. A w sytuacji wystąpienia takiej reakcji bez wielokrotnego proszenia zwrócić koszt całego zabiegu koloryzacji i PRZEPROSIĆ.
    Tu jak napisały dziewczyny - pozostaje zbierać dokumentację i wystąpić do sądu.
  • spanish_fly 21.11.18, 11:58
    Nie wnikam w jej konflikt z fryzjerem. Też bym byłam zaniepokojona w takiej sytuacji, że mi nie wiadomo co na głowę nałożyli. Po prostu zastanawiam się, co może być przyczyną.

    Jeśli robiła u nich farbowanie już wcześniej i używali tej samej farby/rozjaśniacza to nie było powodu pytać o alergie.
  • aqua48 21.11.18, 12:26
    spanish_fly napisała:

    > Jeśli robiła u nich farbowanie już wcześniej i używali tej samej farby/rozjaśni
    > acza to nie było powodu pytać o alergie.

    Był powód do pilnowania, bo reakcja alergiczna może wystąpić (i często tak jest) kiedy używa się czegoś po raz kolejny, wcale niekoniecznie za pierwszym razem.
  • spanish_fly 21.11.18, 13:07
    Twój fryzjer naprawdę za każdym razem testuje najpierw czy nie uczula Cię każdy z kilku kosmetyków, które nakłada Ci na włosy?
  • memphis90 21.11.18, 14:24
    Wg instrukcji zawsze każą nalozyc farbę na skórę dobę przed - więc ręką do góry kto kiedykolwiek zrobil coś takiego w domu lub był proszony u fryzjera na probe na dobę przed koloryzacją...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • milka_milka 24.11.18, 23:08
    Ja. Dwa raz tak robiłam.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • trissloongold 24.11.18, 23:25
    Za pierwszym razem też nie robił żadnej próby uczuleniowej ale było wszystko w porządku.
  • trissloongold 24.11.18, 23:04
    Zmieniła się fryzjerka, która wykonywała całą procedurę.
  • little_fish 21.11.18, 12:13
    Jak moja fryzjerka zmieniała farbę to po pierwsze ostrzegła, że mam zgłaszać dziwne odczucia, co jakiś czas pytała czy wszystko ok i kilka razy sprawdzała włosy i głowę w czasie farbowania.
    No i kwestia czasu - 40 minut nakładania plus czas farbowania. Dłuższy niż 15 minut, bo autorka napisała, że po 15 minutach zaczęła czuć pieczenie (swoją drogą - czemu tego nie zglosilaś???), a to pewnie jeszcze nie był koniec czasu. Czyli w niektórych miejscach farba dotykała skóry przez ponad godzinę.
  • trissloongold 24.11.18, 22:56
    Pieczenie było do wytrzymania, takie trochę uczucie gorąca. Nie zgłosiłam, bo fryzjerka oglądała głowę co jakiś czas i mówiła ze wszystko jest dobrze.
  • trissloongold 24.11.18, 22:52
    Ciężko mi sie odnieść do tego uczulenia, bo poprzednim razem jak byłam w tym samym salonie wszystko było w porządku. Takie uczucie drętwienia i gorąca jest normalne przy rozjaśnianiu - znam je, bo rozjaśniam już z trochę czasu. Teraz istotną zmianą było to, że nakładała mi ten rozjaśniacz inna, nowa fryzjerka pod nadzorem właściciela. Podczas nakładania czułam lekki dyskomfort, ponieważ strasznie mocno "wciapywała" ten preparat na skórę. Reakcja objęła tylko pół głowy i czoło, to chyba przy uczuleniu nie było by normalne?
  • kura17 21.11.18, 11:01
    to jest okropna historia, strasznie mi Cie szkoda uncertain
    farbuje wlosy od lat (choc nigdy stricte nie rozjasnialam) i nigdy nigdy nic takiego mi sie nie przytrafilo. nawet blisko nie bylo - czasem goraco odrobine od suszenia, ale takie oparzenia od farby???
    koniecznie reklamuj, sadz sie, cokolwiek! czy ten salon ma jakas strone z mozliwoscia komentarzy? albo jest w jakis serwisie, gdzie mozna opinie napisac? nawet jesli fryzjerka plakala przez sprawy rodzinne, to glowe Ci poparzyla!

    brr, przytulam, musi to byc bolesne!


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • trissloongold 24.11.18, 22:59
    <img src="images92.fotosik.pl/80/2c43fa3708effcd8med.jpg" border="0" alt="" /></a>
  • thea19 21.11.18, 12:24
    no to nie masz wyjscia i sad jest jedynym rozwiazaniem. mam nadzieje, ze masz paragon/maile/nagrane rozmowy albo swiadkow, ze to byl ten salon bo moga sie wypierac. wez adwokata od odszkodowan i niech pisze pozew.
  • notting_hill 21.11.18, 13:48
    Fryzjerzy mieszają farby/preparaty utleniające, a nie korzystają z gotowców, więc mogli zrobić większe stężenie wody utlenionej i amoniaku choćby przez pomyłkę. A jak wyglądają włosy? Nie są czasem suche i zniszczone? Wiem, że to w tej chwili nie Twój największy problem, ale też dałby jakiś ogląd sytuacji.
  • trissloongold 24.11.18, 23:01
    Z włosami jak na razie w porządku, gorzej z głową od połowy + czoło. Przy uczuleniu jest możliwe żeby zajeła się tylko część, a nie całość? Wrzuciłam zdjęcie niżej.
  • katja.katja 21.11.18, 14:52
    W jakim mieście?

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • borem.lasem 24.11.18, 23:23
    Mogłabyś postraszyć fryzjerkę sprawą w sądzie. Salony fryzjerskie są w razie takich sytuacji ubezpieczone. Pójdź do innego fryzjera, niech oceni wyrządzone szkody, poradź się prawnika.

    Mój znajomy miał podobną sytuację z klientką. Dziewczyna rozjaśniała włosy w domu, coś jej nie wyszło, i uparła się kilka dni później, że poprawi profesjonalne u fryzjera. Ów znajomy chciał ją od tego odwieść, bo to zdecydowanie za wcześnie, włosy można popalić, jednak panna była uparta. Poprosiła o wykonanie usługi na własne ryzyko, ale znajomy nie spisał z nią wcześniej tych ustaleń... Dziewczynę zaczęła piec skóra głowy, oczywiście kilka dni później komplikacje, poszła do innego fryzjera po ocenę strat, a z prawnikiem wystosowała pismo ze swoimi warunkami, bo inaczej zgłosi sprawę do sądu. No i w związku z tym, że salon był ubezpieczony, to dziewczyna dostała jakieś odszkodowanie. Może spróbuj? Jeśli właściciel salonu się nie poczuwa?
  • trissloongold 24.11.18, 23:34
    Po wystawieniu salonowi opinii (ale nie jakiejś awanturniczej, raczej merytorycznej z opisem sytuacji i zdjęciami) właściciel od kilku dni nie daje mi spokoju, wypisuje i wydzwania z prywatnego numeru. Szczerze mówiąc nie jestem na razie gotowa na starcie, muszę przemyśleć co zrobić. Przez antybiotyki nie mogę karmić córki piersią.. no po prostu jestem zdruzgotana.
    Zdjęcie po images89.fotosik.pl/80/59d354b878b991b4med.jpg
  • anagat1 24.11.18, 23:41
    To, co opisujesz wyglada mi na silna reakcje alergiczna. Mialam kilka pacjentek z czyms podobnym..jedna przyszla na izbe przyjec i procz tego, co masz na glowie, miala rumien i opuchlizne na calej twarzy, powieki opuchniete tak, ze nie mogla otworzyc oczu. Zdarza sie. Leczylabym sterydem i antybiotykiem, jak swedzi , to jeszcze antyhistamine. W sprawach legalnych nie pomoge. Alergia moze sie zdarzy zawsze..pomimo tysiecy uprzednoo bezproblemowych farbowan, ale potraktowano cie bardzo zle i w tym jest problem.
  • trissloongold 24.11.18, 23:43
    Jest możliwe, żeby alergia zajęła tylko przód głowy i czoło? Mam nadżerki na skalpie tylko do linii ucha, dalej już nie. Tak jak pisałam, rozjaśniacz był tak skrzętnie nałożony, że miałam popalone czoło za linią włosów.
  • trissloongold 24.11.18, 23:45
    Przepraszam, zapomniałam dopisać. Nic mnie nie swędzi. Jest tylko ból. Dostałam antybiotyki przeciwzapalne.

    images89.fotosik.pl/80/59d354b878b991b4med.jpg

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.