Dodaj do ulubionych

No to mam !

21.11.18, 09:04
Ja, a właściwie syn, naprawdę mamy pod górkę z tą oświatą. Tyle tu było wątków o zaburzonych dziaciach w klasie no i mamy. I to cały wysyp. Klasa to tylko 16 uczniów, a w niej dziecko z widoczną niepełnosprawnością fizyczna ( to nie problem ) ale właśnie diagnozowane w kierunku Aspergera,dziecko z jakimiś schorzeniami fizycznymi których natury nie znam, coś wspólnego z trawieniem ale do tego cytat z nauczycielki " on ma tyle zaburzeń że Ho Ho" plus dziewczynka diagnozowana właśnie podobno u psychiatry. Na teraz bierze jakieś leki psychotropowe ! Dla tego chłopca z niepełnosprawnością fizyczna i podejrzeniem Aspergera jest zatrudniona nauczycielka wspomagajaca i ona podobno pomaga ogarnąć cała ta trojke. W równoległej klasie jest dziewczynka z orzeczeniem o upośledzeniu umysłowym w stopniu niby lekkim ale podobno z info że to jest niejednoznaczne, może być umiarkowanym, wymaga dalszej diagnostyki. W każdym razie podobno nie da się jej nauczyć niczego. Dosłownie. Plus w tej drugiej klasie jest jeszcze dwóch chłopców z jakimiś problemami ale już szczegolow nie znam. No załamka..Póki co z nauczaniem chyba problemów nie ma, widzę że program realizują, zresztą w klasie I nie ma niczego czego synek już by nie umiał. Tyle że różne zachowania tych dzieci mu się nie podobają, przeszkadzają. Nie są jeszcze jakoś bardzo nasilone bo jednak klasa jest mała, jest ta nauczycielka wspomagajaca no ale jednak są. Najbardziej niepokojąca jest ta dziewczynka na psychotropach. Sama miałam z nią spięcie ( zamknęła w szatni chłopca, uwięsiła się drzwi i kompletnie nie reagowała ani na jego prośby ani moje, zupełnie jakbym mówiła do ściany, oczy zupełnie puste, to było w trakcie lekcji, w szatni nie było żadnego nauczyciela, skończyło się tym że musiałam ją siła od tych drzwi oderwać ). A wczoraj dowiedziałam się że nauczycielka to dziecko posadziła w ławce z moim synem ! Jeden dzień wystarczył i on już mówił że nie chce z nią siedzieć, że ona mu przeszkadza, nic nie umie, szarpie go za rękę. Jak stałam tak wpadłam do tej szkoły. Rozmawiałam z ta nauczycielka i dyrektorem. Oczywiście kategorycznie zażądałam żeby to dziecko nie siedziało w ławce z moim. Najbardziej przerażająca jest ta ich bezradność. Nauczycielka wprost mówi że nie wie jak sobie z tymi dziećmi radzić, zrozumiałam że chyba liczą na to, że jednak przekonają rodziców że powszechna szkoła nie jest dla ich dzieci odpowiednią, że dalej niż do klasy III to i tak nie dadzą rady, już matce jednej dziewczynki zapowiedzieli że nie widzą szans na zaliczenie kl I. Ja ze swojej strony zapowiedziałam że mnie nie interesuje czy i jakie kto ma zaburzenia, deficyty i inne. Jeśli zachowanie tych dzieci będzie się odbijać na moim to użyje wszelkich środków żeby im nauczycielom maksymalnego smrodu narobić. A już pierwszy przykład jest - jest szkoła u mnie w mieście, w której podziału dzieci na klasy dokonana w końcu prokurator ( rodzice złożyli zawiadomienie na dyrektora wydziału edukacji ), nawet jeśli nie da się tych dzieci wypisać "z urzędu" to mogę bardzo szkole nabruzdzic, a np dyrektor jest na razie p.o. za pół roku konkurs i ciekawe jak będzie w CV wyglądała fura skarg na niego. Bo ja moich pretensji nie będę kierowała do jakiś dzieci, czy nawet ich rodziców tylko do nauczycieli. To oni są dla mnie jedynymi partnerami. I nie zawaham się nie tylko przed skargami do kuratorium czy urzędu miasta ale w przypadku aktów agresji zwrócę się wprost do prokuratora.
Edytor zaawansowany
  • triss_merigold6 21.11.18, 09:12
    Nie do nauczycieli tylko do dyrekcji pismo za potwierdzeniem odbioru i do wiadomości kuratorium.
    Doprawdy, od dawna twierdzę, że edukacja włączajaca to bullshit i przynosi więcej szkody niż pożytku, bo nie wszystkie dzieci nadają się do szkoly masowej. I nie chodzi o te z niepełnosprawnością fizyczną.
  • alina460 21.11.18, 09:19
    Zgadzam się. W końcu po coś są szkoły specjalne. Komu rodzic nienormalnego dziecka chce udowadniać, że jego dziecko jest normalne inaczej?
  • lauren6 21.11.18, 09:25
    Ty się lepiej do tej Warszawy nie przeprowadzaj. Nie potrzebujemy tutaj takiej wiochy mentalnej.
  • ichi51e 21.11.18, 09:48
    Szkoly specjalne sa dobre dla dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Jesli czlowiek chce zeby dziecko cos z tego wynioslo edukacyjnie. Zwykla to socjalizacja wylacznie w najgorszym znaczeniu czesto. Problem polega na tym ze ciezko zaburzonemu potem ta socjalizacje z normalnymi gdzies organizowac - duzo latwiej rano dac na socjalizacje a terapie i douczki po poludniu. Ciezka sprawa.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • memphis90 21.11.18, 14:45
    Dziecko z chorobą jelit nie potrzebuje szkoły specjalnej.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • hanusinamama 21.11.18, 16:54
    NO cos ty...zaburza kryształowy widok dla innych dzieci ze zdorwymi jelitami..a moze zaraza? A jak pusci bąka? Czy to nie agresja czasami? Taki bąk?
  • spanish_fly 21.11.18, 09:38
    Myślę, że dzieci z różnymi deficytami, niepełnosprawnościami, chorobami jest tyle, że nie ma szans na inną edukację dla nich niż masowa. No chyba, że od dziś rezygnujesz z 500+ i te pieniądze idą na taki dodatkowy system edukacyjny dla dzieci z problemami.
  • ichi51e 21.11.18, 09:49
    To prawda. W szkole specjalnej dla aspie jest 5ro dzieci w klasie a do nauczycieli dochodza terapeuci. Jak moje udzie na wycieczke to wiecej jest opieki niz dzieci. To sie nigdy nie bedzie oplacac finansowo.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • triss_merigold6 21.11.18, 10:12
    Dla aspie czy dla autystow, którzy nie mówią? Bo klasy 5-osobowe są w szkołach specjalnych i szkołach życia dla dzieci ze sprzężonymi upośledzeniami.
  • ichi51e 21.11.18, 10:24
    Szkola specjalna autystyczna pod co podpada tez zespol aspergera tyle ze rodzice aspie czesto nie chca zeby ich dzieci przebuwaly z niskofunkcjonujacymi. Bo wsrod rodzicow zaburzonych rowniez panuje przekonanie ze normalna szkola ciagnie w gore a specjalna w dol. Bo jak wiadomo uposledzeniem mozna sie zarazic

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • triss_merigold6 21.11.18, 10:31
    ZA nie łączy się z niepełnosprawnością intelektualną, więc coś bajki opowiadasz albo rodzice kłamią, że dziecko ma ZA zamiast przyznać, że to komunikujący się werbalnie autysta.
  • ichi51e 21.11.18, 13:17
    skad ci przyszlo do glowy ze w szkole specjalnej (dla autystow w tym wypadku) moga isc tylko dzieci z niepelnosprawnoscia intelektualna? Idzie ten kto ma orzeczenie o potrzebie ks. Masz tam wpisane w zalecenia ze mozesz wybrac szkole normalna integracyjna albo specjalna i plusy kazdej opcji.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • q_fla 21.11.18, 16:58
    Nie wiem co mój chrześniak aspie miałby robić w szkole specjalnej ze swoją średnią 6,0 (obecnie 7 klasa SP)

    --
    "Jeżeli z dłoni Narodu wypadnie Ewangelia, nie uratują jego poziomu moralnego, społecznego i kulturalnego żadne manifesty, czy programy polityczne." Kard. Stefan Wyszyński
  • lauren6 21.11.18, 17:03
    Jak to co? Nie zaburzać uporzadkowanego świata takich arwenek, dla których niepełnosprawne dzieci powinny być pozamykane w gettach.
  • triss_merigold6 21.11.18, 17:29
    Szkoły specjalnie nie są przeznaczone dla prawidłowo funkcjonujących dzieci z IQ w normie, mam nadzieję że to rozumiesz.
  • little_fish 21.11.18, 11:13
    Rozporządzenie mówi również liczebności klas dla dzieci z autyzmem - nie więcej niż 4. Niezależnie od występowania niepełnosprawności intelektualnej
  • ichi51e 21.11.18, 13:18
    No to moze ich jest 4. W kazdym razie finansowo to sie malo oplaca chociaz edukacyjnie bajka.
    Tylko nie wiem czy rodzice dzieci ktore chodza do klas 30 osobowych chca sie jeszcze dorzucac zeby bylo wiecej szkol specjalnych i dzieci zaburzone mialy nauke w 4 osobowych klasach - no ale w sumie ich dzieci wtedy beda bezpieczne...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • little_fish 21.11.18, 14:13
    Wiem, że się mało opłaca. Co roku słyszymy od organu prowadzącego że jesteśmy najdroższą placówką...
  • ichi51e 21.11.18, 14:23
    I tu jest ten dysonans - z jednej strony zaburzone maja sie trzymac z daleka (najlepiej siedziec w specjalnej) z drugiej jednak strony kasy na te specjalne zal i jedna na gimie to przeciez super w koncu dowoz maja!

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • little_fish 21.11.18, 14:32
    Jedna na gminę? Moja jest jedna na powiat! Owszem, dowóz jest, niektóre dzieci wyjeżdżają z domu o 6.30. Wracają o 15.30... Niepełnosprawne, z padaczką, autyzmem....
  • katja.katja 21.11.18, 10:10
    Zgadza się.
    Niestety "wszyscy" ponoć są równi smile I takie mamy efekty.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • ichi51e 21.11.18, 13:20
    To nie jest kwestia rownosci tylko specjalnych potrzeb niektorych. Jak ktos jest niewidomy nie zmusza sie go do normalnej szkoly w nadzieji ze zobaczy.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • regego 21.11.18, 09:20
    Nie bardzo rozumiem jak masz w tym momencie problem? Jedyny to to ze się dziubusiowi nie podoba? Ty chyba nawet nie zdajesz sobie sprawy ile problemów mogą robić zdrowe dzieciaki! Klasa idzie programem, nie masz czego się przyczepić, zawsze dziubusia możesz przenieść do innej szkoly, jednak gwarancji nie masz na kogo znów trafi. Robisz burzę w szklance wody.
  • araceli 21.11.18, 09:21
    Naczytała się na forum, uprzedziła i atakuje...

    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • spanish_fly 21.11.18, 09:24
    Ciekawa jestem co osoby z takim podejściem robią, kiedy po kilku latach walki z dziećmi z niepełnosprawnościami w szkole, jakieś nieszczęście spotyka ich dziecko - dostaje depresji, przeżywa wypadek skutkujący pogorszeniem funkcji poznawczych itp. Co byś zrobiła Julita, gdyby Twoje dziecko dostało depresji, musiało brać psychotropy i zaczęło zachowywać w sposób, które będzie przeszkadzał innym dzieciom?
  • lauren6 21.11.18, 09:26
    Jak nic przepisałaby je do szkoły specjalnej. Nienormalne dzieci trzeba zamknąć w gettach.
  • samawsnach 21.11.18, 09:38
    Polowanie na czarownice na tym forum ma się coraz lepiej.
  • hanusinamama 21.11.18, 09:42
    Ale kto tu jest czarownicą. Kazde dziecko przeszkadza tej matce. Czytam ten post i włosy dęba stają. Nic sie nie stało ale juz jest problem. Ja bym sie jeszcze zastanowiła,czy dziekco mwoi prawde ze kolezanka mu przeszkadzała w nauce. Wie dzieciak ze mamam przewrazliwiona, nie chciał siedziec z kolezanką wiec nagdał to co na mamę działa. Jeden dzien siedział z kims innym (zapewne mama by wolała syna doktora albo jakiegoś profesora) i juz afera na całą szkołę a za chwile na kuratorium.
  • julita165 21.11.18, 09:51
    hanusinamama napisała:

    Nic sie nie stało ale juz jest problem. Ja bym sie jeszcz
    > e zastanowiła,czy dziekco mwoi prawde ze kolezanka mu przeszkadzała w nauce. Wi
    > e dzieciak ze mamam przewrazliwiona, nie chciał siedziec z kolezanką wiec nagda
    > ł to co na mamę działa. Jeden dzien siedział z kims innym (zapewne mama by wola
    > ła syna doktora albo jakiegoś profesora) i juz afera na całą szkołę a za chwile
    > na kuratorium.


    Napisałam że miałam bezpośredni kontakt z tą dziewczynka i jak ona się zachowuje. Od razu rzuca się w oczy że to nie jest normalne zachowanie więc nie mam powodów synowinie wierzyć.

    Zresztą rozmowa z nauczycielami miała na celu przedstawienie mojego stanowiska zanim coś się stanie. W myśl zasady że lepiej zapobiegać niż leczyć. A moje stanowisko jest takie, że cudze dzieci mogą mieć dowolne zaburzenia i są one dla mnie zupełnie nieinteresujące tak długo jak długo mają zerowy wpływ na mojego syna tj na jakość jego nauczania oraz bezpieczeństwo fizyczne i psychiczne, do których ma prawo w szkole, a jednym z podstawowych obowiązków nauczycieli jest mu to zapewnić. Nierealizowanie tego obowiązku powinno spotkać się z konsekwencjami.
  • hanusinamama 21.11.18, 10:04
    Nie wiem czy wiesz ale twoje dziecko nie bedzie zyło pod kloszem, całe zycie bedzie sie spotykać z równymi ludzmi nie do konca pasującymi do twojej definicji "normalny". Nic sie nie stało jeszcze a ty robisz raban...bo wlisz zapobiegac? Chyba bardziej w klasie bałabym sie takiej matki niż dziecka z jakims deficytem...
  • katja.katja 21.11.18, 10:19
    A która z Was, dzień w dzień po kilka godzin np. w pracy ma doczynienia z osobą chorą psychicznie i jej jazdami? Załóżmy, że praca nie polega byciu terapeutą takiej osoby (bo wtedy Wasz wybór), ale tzw. zwykła.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • edelstein 21.11.18, 10:25
    Ja mam, ta osoba bierze leki i gdyby mi nie powiedziala w zyciu bym sie nie domyslila.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • katja.katja 21.11.18, 10:29
    Gdyby dzieciaki brały leki i zachowywałyby się normalnie nie byłoby tych wątków, bo i po co? Problem jest z chorymi, którzy nie biorą leków i nie zachowują się normalnie.
    Ile byś wytrzymała dobrowolnie w pracy z taką osobą?

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • edelstein 21.11.18, 10:32
    Ale ze co niby nie bylo normalne,ze sie kogos zamknelo w szatni?do szkoly nie chodzilos?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • katja.katja 21.11.18, 10:35
    I nie reagowanie na wielokrotne zwracanie uwagi przez dorosłego? Nie, nie spotkałam się. Wystarczyło, że dorosły zwrócił uwagę raz. Jeżeli zaś więcej razy bez efektów sprawy takie były zgłaszane do dyrekcji.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • edelstein 21.11.18, 10:37
    Hahaha gdyby Tak dzieci zawsze reagowaly na polecenia to byloby cudownie.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • julita165 21.11.18, 10:45
    edelstein napisała:

    > Hahaha gdyby Tak dzieci zawsze reagowaly na polecenia to byloby cudownie.
    >

    To że ktoś coś kiedyś robił to żaden argument. To raz. A dwa, jeśli dorosły kilkakrotnie patrząc dziecku prosto w twarz mówi puść drzwi a to dziecko nie zdradza bsolutnie żadnej reakcji to sorry ale to normalne nie jest.
  • edelstein 21.11.18, 10:50
    No straszne, i Co w koncu?zostala tam do rana?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 3-mamuska 21.11.18, 13:35
    julita165 napisała:

    > edelstein napisała:
    >
    > > Hahaha gdyby Tak dzieci zawsze reagowaly na polecenia to byloby cudownie.
    > >
    >
    > To że ktoś coś kiedyś robił to żaden argument. To raz. A dwa, jeśli dorosły kil
    > kakrotnie patrząc dziecku prosto w twarz mówi puść drzwi a to dziecko nie zdrad
    > za bsolutnie żadnej reakcji to sorry ale to normalne nie jest.



    Twój syn tez tak będzie będziesz mu patrzeć w oczy a on będzie ci się śmiał w twarz albo wyjdzie trzaskając drzwiami.
    Odkop sobie wątek jakimi nastolatkami i czego ematki próbowały w życiu to może pomyślisz, ze to nie było przez chorobę a złośliwe dziecięce zachowanie.
    Ja w szkole pamietam jak dokuczano jeden drugiemu..
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • filga 21.11.18, 14:55
    Tak samo jak robienie dzihadu na wszelki wypadek. Nie zapomnij napisać do RPD , menu i Strasburga
  • arwena_11 21.11.18, 10:35
    Jeżeli uważasz przemoc - a zamknięcie w szatni jest przemocą i pozbawieniem wolności, za normalne - to gdzie ty chodziłaś do szkoły?
  • edelstein 21.11.18, 10:39
    Poplacze sie zaraz ze smiechu, Tak wiem arwenus u ciebie nigdy dzieci nie robily glupich psikusow 😂

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • arwena_11 21.11.18, 10:56
    U mnie w szatni ZAWSZE była woźna, a szatnie były w czasie lekcji zamknięte. Chciałaś wziąć kurtkę - musiałaś iść do woźnej i powiedzieć po co.
    Podobnie było w podstawówce moich dzieci. Bo w gimnazjum mieli własne szafki na dużej przestrzeni bez drzwi.
  • edelstein 21.11.18, 11:13
    Tak oczywiscie i nie bylo zadnego miejsca gdzie mozna bylo zrobic psikusa.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • arwena_11 21.11.18, 11:32
    Zamykanie kogoś to nie psikus tylko patologia.
  • ruczki_dwie 21.11.18, 11:58
    A u mnie w szkole (lata 80.) uczeń klas I - III zamknął w szatni nauczycielkę, bo widząc wystający z kurtek kawałek spódnicy założył, że to jakaś dziewczynka. Jak kobieta się z kurtek wygrzebała i zaryczała jak lwica "Kto mnie tu zamknął? Natychmiast mnie wypuścić!", to połowa korytarza przy szatni opustoszała, bo każdy się bał podejść, żeby na niego nie padło podejrzenie.

    Doprawdy straszna patologia. Czyli - winowajcę do szkoły specjalnej, a woźną na bruk, bo nie była ZAWSZE w szatni?
  • hanusinamama 21.11.18, 10:29
    Ale ona nie ma do czynienia. Tylko jej dziecko ewentualnie...bo te wpisy o psychotropacht dla mnie bajka, niby skad ona wie o psychotropach. Bo po oczach poznała...bajki.
  • julita165 21.11.18, 10:43
    hanusinamama napisała:

    > Ale ona nie ma do czynienia. Tylko jej dziecko ewentualnie...bo te wpisy o psyc
    > hotropacht dla mnie bajka, niby skad ona wie o psychotropach. Bo po oczach pozn
    > ała...bajki.

    Ja nie napisałam że ona ma puste oczy po psychotropach. Napisałam że miała takie puste ( bezmyślne, jakby była głucha, wylaczona ? no nie wiem jak to nazwać ) jak próbowałam ją przekonać żeby odczepiła się od drzwi. To było tydzień dwa temu. Nie wiem czy była wtedy po lekach. O nich dowiedziałam się wczoraj od nauczycielki. Trudno uwierzyć ale ja po prostu zapytałam co jest za problem z tą dziewczynka bo widzę na własne oczy że jakiś jest. Nawet nie liczyłam na odpowiedź a już na pewno nie tak wyczerpująca - że dziecko przyszło z przedszkola z opinią o potrzebie odroczenia, która rodzice zignorowali, że nie wiadomo co jej jest ale jest w trakcie diagnozy psychiatrycznej, że w szkole ma takie nagle napady podczas których robi coś głupiego np wyrzuca komuś wszystko z tornistra, że nauczycielka również ma wrażenie że do tego dziecka w ogóle nie dociera co się do niej mowi, nie odpowiada na pytania, nie wykonuje polecenia, nie robi zadań. Plus ciągle się masturbuje ! I że w tej chwili dostaje jakieś leki psychotropowe po których jest ospała. W tej chwili podkreślam. Nie wiem czy brała je w czasie akcji w szatni kiedy ją z nią rozmawiałam..
  • sumire 21.11.18, 10:46
    Ale pięknie to się rozwija. Mamy zatem ospałą po psychotropach, masturbującą się dziewczynkę z napadami.
    Za kolejne 50 wpisów dziewczynka przyniesie do szkoły zakrwawioną siekierę.
  • edelstein 21.11.18, 10:51
    Nie zapomnij,ze te psychotropy to jak cukierki Bez diagnozy i w dodatku otumaniajace, w sam Raz do szkoly

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • daniela34 21.11.18, 11:22
    sumire napisała:

    > Ale pięknie to się rozwija. Mamy zatem ospałą po psychotropach, masturbującą si
    > ę dziewczynkę z napadami.
    > Za kolejne 50 wpisów dziewczynka przyniesie do szkoły zakrwawioną siekierę
    Wątek w sumie smutny i o poważnym problemie, ale oplułam monitor mając wizję tej 7latki o pustych oczach z tą siekierą, z której krew kapie na szkolną posadzkę. "Lizzy Borden took an axe and gave her mother forty whacks, when she saw what she had done, she gave her father forty-one"
  • edelstein 21.11.18, 10:47
    Daja dziecku psychotropy nie wiedzac Co mu jest? Ehe. Ktory lekarz jest taki odwazny by przepisac psychotropy nie majac Diagnozy.To sie kupy nie trzyma

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • ichi51e 21.11.18, 13:23
    Wystraszyla sie pewnie. Nie dziwie jej sie.
    W sumie czytajac watek
    Czlowiek sie zastanawia kto tu jest zaburzony...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • memphis90 21.11.18, 15:12
    A włosy jej na rękach nie rosną od tej ciągłej masturbacji...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • karme-lowa 21.11.18, 18:17
    Nauczyciel powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności, za ujawnienie info o lekach i o problemach dzecka.
  • arwena_11 21.11.18, 10:34
    Jako dorosły - będzie miało wpływ na to kim się będzie otaczać. Nie musi utrzymywać kontaktów z zaburzonymi ludźmi.
  • edelstein 21.11.18, 10:40
    Tak,Tak rzuci jedyne zrodlo utrzymania bo mu sie kumpel z pracy nie podoba.Idz arwenus do pracy

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • asia_i_p 21.11.18, 17:13
    Chyba, że urodzi zaburzone dziecko. Naprawdę fajnie jest wtedy mieć takie poglądy, żeby ich na gwałt nie było trzeba zmieniać.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • katja.katja 21.11.18, 18:59
    Na szczęście "zaburzone" dzieci to mniejszość. W życiu nikomu nie życzyłabym takiego dziecka, bez względu na poglądy jakie ma, a widzę, że niektóre matki dzieciątek i owszem...

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • spanish_fly 21.11.18, 10:05
    Po co te półśrodki? Twojemu dziecku należy się wszystko co najlepsze. Zorganizuj mu edukację domową. Zaręczam Ci, że w każdej klasie w Polsce codziennie zdarza się, że któreś dziecko zachowuje się niestandardowo. Moje dziecko jest już w 8. klasie, więc mam większe doświadczenie niż Ty. Moje dziecko odkąd chodzi do szkoły miało już zakładane szwy na głowie, krwotok z nosa, skręconą kostkę, w zeszłym tygodniu oberwało piłką w głowę na wuefie tak, że musiałam je odebrać i do końca dnia nie czuło się najlepiej. Nie zliczę, ile w międzyczasie miało miejsce konfliktów z innymi dziećmi, ile słyszałam narzekań, że z tym czy tamtą nie chce siedzieć w ławce, robić wspólnego projektu, że X przeszkadza, a Y mlaska jak je kanapki. Oszczędź swojemu dziubdziusiowi tej traumy. Ucz go w domu.
  • panna.anna4 21.11.18, 10:14
    Jeśli oczekujesz że inne dzieci będą miały zerowy wpływ na twoje dziecko to tylko edukacja domowa.
  • hanusinamama 21.11.18, 10:17
    Ja mysle ze ona liczyła na młą klase, gdzie beda chodziły same asy, oczywiscie wychowane w kindersztubie, dzieci lekarzy, prawniwków i profesorów...a tu sie taki motłoch (ironia) trafił.
  • memphis90 21.11.18, 14:47
    Olaboga, a mój mały sąsiad NIE jest na psychotropach, a zamknął moje dziecko w łazience i trzymał mu drzwi. I co z tego?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ichi51e 21.11.18, 14:50
    Niestety ktos ostatnio o obsesjach posal - u neurotypoego pasja ciekawy seiata skupiony ma hobby u zaburzonego szkodliwa pasja onsesja autostymulacja; i tak tutaj - u normalnego wybryk cos mu do glowy strzelilo u zaburzonego poczatki psychozy zaraz nas zamorduje...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • daniela34 21.11.18, 15:06
    ichi51e
    u normalnego wybryk cos mu do glowy strzelilo u zaburzonego poczatki psy
    > chozy zaraz nas zamorduje...
    >
    Siekierą nas zamorduje, zakrwawioną w dodatku
  • hanusinamama 21.11.18, 16:18
    Tą co do szkoły przyniosła ta dziewczynka z tęoym wzrokiem....smile
  • ykke 21.11.18, 15:01
    julita165 napisała:

    > hanusinamama napisała:
    >
    > Nic sie nie stało ale juz jest problem. Ja bym sie jeszcz
    > > e zastanowiła,czy dziekco mwoi prawde ze kolezanka mu przeszkadzała w nau
    > ce. Wi
    > > e dzieciak ze mamam przewrazliwiona, nie chciał siedziec z kolezanką wiec
    > nagda
    > > ł to co na mamę działa. Jeden dzien siedział z kims innym (zapewne mama b
    > y wola
    > > ła syna doktora albo jakiegoś profesora) i juz afera na całą szkołę a za
    > chwile
    > > na kuratorium.
    >
    >
    > Napisałam że miałam bezpośredni kontakt z tą dziewczynka i jak ona się zachowuj
    > e. Od razu rzuca się w oczy że to nie jest normalne zachowanie więc nie mam pow
    > odów synowinie wierzyć.
    >
    > Zresztą rozmowa z nauczycielami miała na celu przedstawienie mojego stanowiska
    > zanim coś się stanie. W myśl zasady że lepiej zapobiegać niż leczyć. A moje sta
    > nowisko jest takie, że cudze dzieci mogą mieć dowolne zaburzenia i są one dla m
    > nie zupełnie nieinteresujące tak długo jak długo mają zerowy wpływ na mojego sy
    > na tj na jakość jego nauczania oraz bezpieczeństwo fizyczne i psychiczne, do kt
    > órych ma prawo w szkole, a jednym z podstawowych obowiązków nauczycieli jest mu
    > to zapewnić. Nierealizowanie tego obowiązku powinno spotkać się z konsekwencja
    > mi.
    Masz prawo do takich działań, próśb i interwencji.
    Obrzydliwe jednak jest to w jaki sposób to robisz (lub tylko tu przedstawiasz). Twoja postawa roszczeniowa, wynioslosc i robienie z igły wideł, zadymiarstwo. Tak to widzę.



    --
    Izka

    "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"
  • ichi51e 21.11.18, 09:53
    Teoretycznie normalne dzieci roznia sie tym od zaburzonych ze z pewnym wysilkiem moga sie dostosowac zniesc powiedziec o co chodzi probowac cos zrobic z trudna sytuacja zaburzone nie moga tego zrobic bo na drodze stoi im fizyczna przeszkoda w postaci oporu ciala nie wiedza co im przeszkadza albo nie umieja przekazac w czym problem...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • arwena_11 21.11.18, 10:29
    A musi chcieć? Mój syn wolał sam siedzieć niż z jednym z chłopców, który miał różne tiki. Sorry, ale dziecko ma prawo wybrać sobie z kim chce siedzieć.
  • hanusinamama 21.11.18, 10:33
    Nie musi. Ale tez mzona to załatwic inaczej niz awanture robic. Ja tez nie chciałam siedziec z moim saiadem to mowiłam mamie ze mnie szturcha. Mama mi wytłumaczyła ze nie musze kłamać ze wystarczy powiedziec prawde...
  • arwena_11 21.11.18, 10:36
    A dlaczego zakładasz że jej syn kłamie?
  • hanusinamama 21.11.18, 11:16
    Ja zakładam ze ona koloryzuje, a dzieci ucza sie od rodziców. Cała historia nie trzyma sie kupy. Ona przenisoła tam swoje dziecko i juz wie ktore dziecko jakie ma papiery, ktore ma diagnoze a ktore powinno miec, ze dziewczynka jest na psychotropach (juz widze jak sie tym wszyscy chwalą) i ze jest otępiała...to juz meksykanska telenowela ma wiecej realizmu.
  • arwena_11 21.11.18, 11:31
    Wiesz - do klasy mojego syna w podstawówce doszło dziecko z problemami. To była już czwarta klasa. Każde dziecko po dwóch dniach odmawiało siedzenia z tym chłopcem w ławce. Nie dało się. Skończyło się na tym, że siedział on sam w ławce dostawionej do biurka nauczyciela.
    W szóstej klasie doszło do tego, że pisał sam sprawdziany na korytarzu. Miał rózne tiki i był złośliwy. Od razu uprzedzę, rodzice innych dzieci ( każdy z osobna ) byli u wychowawczyni z prośbą aby to ich dziecko pisało na korytarzu, bo mlaskanie i wydawanie dziwnych dźwięków przez tego chłopca, rozprasza dzieci i nie mogą sie skupić. Łatwiej było tego chłopca posadzić na korytarzu niż 16 innych dzieci.
  • hanusinamama 21.11.18, 12:56
    Ale ona tutaj wie ze dzieci maja i jakie orzeczenia oraz ze inne jest na psychotropach. Dodam ze to 1 klasa, a dziecko chodzi od niedawna bo z poprzedniej chyba po miesiacu przeniosła. Naprawde wierzysz ze wszyscy wkoło chwala sie papierami dziecka albo lekami?
  • arwena_11 21.11.18, 13:19
    A myślisz, że to jakaś tajemnica? My wiedzieliśmy też co jakie dziecko ma. Dzieci chodziły razem od 1 grupy przedszkolnej. Na szczęście te sprawiające problemy, odpadały na wcześniejszych etapach nauki. Rodzice ze sobą rozmawiali.
  • sumire 21.11.18, 13:30
    I rodzice ochoczo mówili, że ich dzieci biorą leki psychotropowe? Pomijając fakt, że ten wątek to opowieść z mchu i paproci, już widzę, jak chętnie mamusia wyznaje otoczeniu, że jej dziecko przyjmuje środki, które w naszym społeczeństwie są takim stygmatem, że nawet dorosłym trudno się przyznać do ich zażywania w słusznej obawie przed reakcją.
  • edelstein 21.11.18, 14:15
    Predzek dalabym sobie reke odciac niz powiedziec cos Arwenie

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • arwena_11 21.11.18, 14:30
    O lekach pewnie nie, ale o diagnozach typu ZA, jakieś inne zaburzenia itd - już tak. Jak znasz dzieci - rodzice rozmawiają o problemach itd
  • memphis90 21.11.18, 14:54
    Najbardziej pewnie chwali się ten rodzic, któremu powiedziano, że jego dzieciak nie skończy 1klasy, następny jest ten, któremu dali góra trzecią. Fizyczny nie chciał być gorszy, więc dorzucil swojemu aspergera. Matka dziecka z chorymi jelitami ma pecha, bo juz nie przebije tajemniczych szkistookich psychotropow. Reszta rodzicow siedzi cicho i ma nadzieję, że przed Gwiazdką dane im będzie zabłysnąć choćby wszawicą lub owsikami...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • daniela34 21.11.18, 15:08
    Poważny wątek, a ja drugi raz już monitor wycieram...
  • little_fish 21.11.18, 15:13
    Wyobraziłam sobie blyskanie owsikami... 😂😂😂
  • hanusinamama 21.11.18, 16:01
    na zebranie rodzic moze kubeczek z kupa przyniesc dla uwiarygodnienia problemu smile
  • hanusinamama 21.11.18, 16:00
    Moj komputer nie zniesie kolejne olucia kawą ze zmiechu...komentarz 100/100
  • straggly 21.11.18, 09:31
    Synkowi, 16lat!, sie nie podoba...smile)) ojej, na psychotropach! Ty wiesz w ogole co to sa za leki?
    I w CV skargi! O czym Ty piszesz? Pisałaś kiedys cv? Kto miałby mu wpisac do cv te skargi? On sam?
  • arwena_11 21.11.18, 09:46
    16 lat czy 6? Ona pisze o klasie 1 szkoły podstawowej. Gdyby miał 16 lat - to nie miałby stycznosci z taką dziewczynką, bo jej szanse na LO są zerowe
  • triss_merigold6 21.11.18, 09:57
    Jej dziecko jest w I klasie sp.
  • hanusinamama 21.11.18, 10:13
    I juz zdazyła go przeniesc do innej szkoły? Ja tu czytałam jej wpisy i dotyczą wyłacznie problemów ze szkoła. Taka ilsoc w 3 miesiace w 2 szkołach?
  • kropkacom 21.11.18, 10:48
    To chyba zaryzykują, że problem może leżeć gdzieś indziej.
  • edelstein 21.11.18, 10:54
    Jesli dziecko w dwoch szkolach ma problemy to ciekawe jakie ma deficyty.Jestem w stabile uwierzyc w jedna szkole do bani,takie bywaja, ale takie nagromadzenie przypadkow jest dziwne.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • wilan.an 21.11.18, 09:41
    Spokojnie, nie panikuj, takie rzeczy zdarzają się tylko innym!!!!

    Na marginesie był wątek o tym co wkurza resztę Polski w warszawiakach - też żyłam kiedyś w przekonaniu że przecież zawsze można przepisać do szkoły specjalnej.... Jak naiwna kretynka myślałam że są tak dostępne terytorialnie jak zwykle podstawówki 😂😂😂😂
    Już jestem uswiadomiona. Postuluję zapiszmy tam wszystkie dzieci orzeczeniowe. Co tam odległość 60km, inna gmina, brak takiej placówki w całym powiecie. Nauczy się gnojek żeby nie odbiegać od normy. W sumie jakby zmuszać rodziny do przeprowadzek w rejony takich szkół to fajne getta by się potworzyły.
  • lily_evans11 21.11.18, 11:15
    Tyle, że czym innym jest depresja młodzieńcza, a czym innym choroba psychiczna, np połączona z agresją.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • edelstein 21.11.18, 11:18
    Ty wiesz, ze leki dostaje sie tez przy zaburzeniach koncentracji, a to nie jest choroba psychiczna.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • lauren6 21.11.18, 11:20
    > Tyle, że czym innym jest depresja młodzieńcza,

    Bo osoby w nieleczonej depresji wcale nie są zagrożeniem dla otoczenia i nie popełniają samobójstw rozszerzonych. Bajki opowiadasz.
  • triss_merigold6 21.11.18, 11:22
    Zabierając ze sobą rówieśników z klasy? Śmiem twierdzić, że dość sporadycznie.
  • memphis90 21.11.18, 14:56
    No jak, nie słyszałaś o zabójczych siedmiolatkach...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • lily_evans11 21.11.18, 11:42
    To nie Columbine, serio, masakry szkolne jakos nam nie groza z powodu tych uczniów z depresją.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • hanusinamama 21.11.18, 09:34
    Ale ja nadal nie wiem w czym problem. Program jest robiony. W sumie to mamy 3 miseiac nauki a ty juz same problemy widzisz. We wrzesniu chyba pisałas ze twoje dziecko sie nudzi, bo program jest do tyłu za twoim super zdolnym. Mam wrażenie ze z twoim podejsciem to nie ma szans zeby ci sie podobało. Ze swojej strony powiem, ze codzienny kontakt z dzieckiem np upośledzonym fizycznie naprawde duzo daje innym dzieciom. Córka ma w grupie chłopca na wózku, wczesniej chłopiec był w innej grupie. Wczesniej tłumaczyłam ze sa rózni luzie, czasami chorzy, czasami sie tacy rodzą...a i tak potrafiła gapić sie na kogos na w grupie z chłopcem na wózku - nie ma problemu. Ostatnio w galerii handlowej szedł chłopiec- miał duze problemy z chodzeniem, wykrzywiony był. Satrsze dzieci gapiły sie ...moja sie tylko uśmiechneła. W lego jedna zabawka na stałe jezdzi na wózku inwalidzkim (wózek był do zestawu ze szpitalem). Jak inne figurki jadą autem na wycieczke to córka dla tej buduje specjalną podstawe zeby mogła z nimi wózkiem pojechać. nie wiem co ci przeszkadza...
  • swinka-morska 21.11.18, 09:44
    Ale autorka wątku wyraźnie pisze, że nie chodzi jej o niepełnosprawności fizyczne tylko o zaburzenia psychiczne, rozwojowe i intelektualne rzutujące na to jak się dzieci zachowują wobec innych dzieci.
    Zawsze mnie zastanawia (to do wszystkich czułych serduszek, które są takie tolerancyjne wobec dzieci rozwalających swoim zachowaniem całą pracę w klasie) jak byście się czuły, gdyby u was w pracy pojawiali się ludzie szarpiący was za rękę kiedy próbujecie coś napisać, przeszkadzający zrobić cokolwiek, zachowujący się totalnie nieadekwatnie do sytuacji? Nie rób innym (dzieciom) co tobie niemiłe...
    Jestem zdecydowanym przeciwnikiem edukacji integracyjnej (i jakiejkolwiek innej też) w wydaniu oznaczającym nieustanne umęczenie całego otoczenia i rozwalenie całego procesu edukacyjnego przez zachowanie kilku jednostek.
  • spanish_fly 21.11.18, 09:49
    >>jak byście się czuły, gdyby u was w pracy pojawiali się ludzie szarpiący was za rękę kiedy próbujecie coś napisać, przeszkadzający zrobić cokolwiek, zachowujący się totalnie nieadekwatnie do sytuacji?

    Pracowałaś kiedyś? Bo mam wrażanie, że musiałaś całe życie spędzić pod kloszem...

    >>>Jestem zdecydowanym przeciwnikiem edukacji integracyjnej (i jakiejkolwiek innej też) w wydaniu oznaczającym nieustanne umęczenie całego otoczenia i rozwalenie całego procesu edukacyjnego przez zachowanie kilku jednostek.

    Edukacja to jest z definicji umęczenie wszystkich zaangażowanych, a od rozwalania systemu edukacyjnego to u nas jest rząd, nie jakieś tam jednostki.
  • arwena_11 21.11.18, 10:37
    Gdyby w pracy ktoś mnie szarpał czy w inny sposób naruszał moją osobistą przestrzeń, to z całą pewnością nie przeszłabym nad tym do porządku dziennego.
  • spanish_fly 21.11.18, 10:43
    Gdybyś pracowała...
  • arwena_11 21.11.18, 10:50
    Pracuję słoneczko i pracowałam. Miałam do czynienia z wieloma różnymi ludźmi.

    Na szczęście mam możliwość wyboru z kim pracuję. Zdarzali się w przeszłości klienci, co potrafili przyjść do biura i gadać o dupie Maryni kilka godzin, zamiast dać dokumenty i omówić najważniejsze rzeczy w pół godziny.
    Z takich się rezygnowało, bo to co płacił - nie pokrywało straty czasu na niego.
  • lily_evans11 21.11.18, 11:21
    A gdzie ty pracujesz, że szarpanie, przeszkadzanie, typu darcie japy nad głową albo agresja to norma? Ja już w kilku miejscach pracowałam, w tym w szkole i nie doświadczyłam takich zachowań że strony współpracowników.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • spanish_fly 21.11.18, 13:20
    Nie pisałam, że to norma.
  • lily_evans11 21.11.18, 16:05
    Ale nie pisałaś też, że to dotyczy sporadycznych sytuacji lub bardzo specyficznych zawodów, np ktoś pracuje w policji, w ośrodku odwykowym, jest pracownikiem socjalnym itp. Większość ludzi pracuje w zdecydowanie mniej patogennym środowisku niż to, które mieli w masowych podstawówkach.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • spanish_fly 22.11.18, 11:29
    >>>Ale nie pisałaś też, że to dotyczy sporadycznych sytuacji lub bardzo specyficznych zawodów,

    Bo nie dotyczy. Zdarza się to dość często, chociaż nie powinno i na szczęście nie jest to normą.

    Jeśli naprawdę na swojej drodze zawodowej nie spotkałaś żadnych świrów to szczerze zazdroszczę. Nie wierzysz mi, przejrzyj sobie archiwum tego forum. Było tu mnóstwo wątków o szurniętych, toksycznych szefach lub współpracownikach.
  • lily_evans11 22.11.18, 14:32
    No właśnie nie spotkałam. Ludzi niespecjalnie kulturalnych, chamskich nawet, konfliktowych, to i owszem, ale w granicach normy, bez ataków furii, agresji i wyzwisk wink.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • lily_evans11 22.11.18, 14:36
    Za to dzieci w szkole, podczas mojego epizodu nauczania, faktycznie przewyższały chamstwem i problemowych zachowaniami dorosłych współpracowników, a ja pracowałam też z bardzo prostymi, niewyksztalconymi facetami, którzy lubili sobie popic. Najwidoczniej teraz w modzie jest nie hamowanie dziecięcej ekspresji, pytanie tylko, czy to takie dobre.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • spanish_fly 22.11.18, 14:41
    Dzieci mają prawo nad sobą nie do końca panować. Poza tym, skoro były pod Twoją opieką to kto miał hamować ich ekspresję, jak nie Ty? Przy rodzicach mogły być bardzo grzeczne.

  • lily_evans11 22.11.18, 14:58
    Nie mówię tylko o mojej opiece, ale o ogólnym wrażeniu. I nie, nie są grzeczne, mieszkają blisko mnie, to widzę, jak się zachowują w miejscach publicznych itp. I myślę że mimo wszystko od IV i V klasy można wymagać jakiegoś minimum kultury osobistej, choć zdaje sobie sprawę, że to niemodny pogląd.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • lily_evans11 22.11.18, 14:59
    I jeszcze. Niestety zazwyczaj w szkole nauczyciele i otoczenie zbierają to, co w domu zostało zasiane.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • spanish_fly 22.11.18, 15:16
    Zazwyczaj tak, ale też nauczyciele, a szczególnie wychowawcy w pierwszych klasach też mają tu swoją rolę do spełnienia. Rodzice rzadko mają okazję obserwować swoje dzieci w większej grupie.

    Poza tym nauczyciele to też tylko ludzie. Zdarzają się wśród nich chamy, frustraci, itd. Czasami po prostu zbierają to, co sami zasieją.
  • lily_evans11 22.11.18, 16:02
    Dziwnym trafem, rodzice tych nie-aniolkow, których znam, byli zazwyczaj zachwyceni, że ich dziecię takie ekspresyjne i pyskate do dorosłych oraz dowolnie sobie interpretujace polecenia, bo to świadczy o taaaakiej silnej i nieszablonowej osobowości.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • lily_evans11 22.11.18, 16:02
    Jak to było nawet na forum, słodka lobuzica i kochany diabeł.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • katja.katja 22.11.18, 16:05
    I kreatywności smile Pamiętam te wątki smile
    Dzieci po prostu wykonujące polecenia nauczyciela zaś były cielętami co to za wiele nie osiągną same w życiu.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • spanish_fly 22.11.18, 14:43
    >>>>Ludzi niespecjalnie kulturalnych, chamskich nawet, konfliktowych, to i owszem, ale w granicach normy, bez ataków furii, agresji i wyzwisk wink.

    Pogratulować. Chociaż nie wiem jak mam rozumieć ten wink na koniec Twojej wypowiedzi.
  • lily_evans11 22.11.18, 14:59
    Bo nadal nie wierzę, że jest to tak częste zjawisko w pracy...

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • aguar 21.11.18, 09:53
    "Jestem zdecydowanym przeciwnikiem edukacji integracyjnej (i jakiejkolwiek innej też) w wydaniu oznaczającym nieustanne umęczenie całego otoczenia i rozwalenie całego procesu edukacyjnego przez zachowanie kilku jednostek."
    Ja też, a jednocześnie jestem za przystosowaniem szkół dla niepełnosprawnych ruchowo.
  • sztuczkamagiczna 21.11.18, 09:57
    Moje dziecko za rękaw szarpie zupełnie zdrowa dziewczynka, zrzuca mu książki z ławki, szturcha kiedy piszę... Innna wychodzi z lekcji bez pytania, jest tak bezczelna, że mówi do nauczycielki po imieniu, rozwala lekcje... I to nie jest pierwsza klasa. Z rodzicami nie ma dyskusji.
    Gdzie umieścić zupełnie zdrowe, lecz rozwydrzone dziecko?
  • triss_merigold6 21.11.18, 10:07
    Konsekwentnie zgłaszać problem: wychowawca, pedagog, dyrekcja, w razie nieskutecznej reakcji - pismo do dyrekcji za potwierdzeniem odbioru z oczekiwaniem informacji, jakie działania podjęła szkoła.
  • arwena_11 21.11.18, 10:38
    Jesteś pewna, że obie są zdrowe? Bo albo patologia albo niezdiagnozowane. Normalny uczeń się tak nie zachowuje.
  • livia.kalina 21.11.18, 14:44
    > Normalny uczeń się tak nie zachowuje.

    Nie jest to pożądane społecznie ale zdrowy "normalny" uczeń jak najbardziej się tak zachowuje. W szkole mojego syna wszystkie problematyczne dzieci to te zdrowe. A te chore to co najwyżej ich ofiary.
  • lily_evans11 21.11.18, 16:06
    Myślę, że jej chodzi o brak prawidłowej socjalizacji, a nie brak zaburzeń.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • katja.katja 21.11.18, 10:17
    Podpisuję się pod Tobą.
    Ciekawe jakie rady posypałyby się gdyby dorosła e-matka (szefowa) skarżyłaby się, że jedna osoba na 10 z zespołu rozwala pracę całego zespołu i ma nieuzadnione ataki furii? Założę się że 100% (w tym najbardziej zatwadziałe komuszki) odpowiedziałoby by taka osoba została zwolniona.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • spanish_fly 21.11.18, 10:22
    Ataki furii w firmach to nie jest nic niezwykłego. Zanim zaczęłam współpracę z obecnym szefostwem, miałam okazję oglądać je dziesiątki razy.
  • triss_merigold6 21.11.18, 10:28
    Serio? To bardzo przykre, ale to wciąż nie powód, żeby traktować je jako normę i stan powszechnie występujący.
  • spanish_fly 21.11.18, 10:34
    Odpowiedziałam tylko na pytanie przedmówczyni.
  • katja.katja 21.11.18, 10:30
    I to aby nie podchodziło pod mobbing, za który nasze prawodawstwo karze?

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • spanish_fly 21.11.18, 10:37
    Zależy. Można sobie kopać w kartony w swoim gabinecie.
  • arwena_11 21.11.18, 10:40
    Ale wtedy nie ma to wpływu na innych
  • spanish_fly 21.11.18, 10:44
    Ale nadal jest to atak furii.
  • arwena_11 21.11.18, 10:47
    Ale jak jest sam w swoim gabinecie i ma zamknięte drzwi - to jego problem. Jak ataku furii dostałby przy innych i w nich zaczął rzucać czym popadnie - miałby duże kłopoty.
  • spanish_fly 21.11.18, 10:57
    Serio? Ks. Stryczek i niektórzy jego menadżerowie całymi latami miewali takie ataki furii wymierzone w podwładnych i nic się nie działo. Dopiero jak Onet o tym napisał to Stryczek stracił stanowisko.
  • arwena_11 21.11.18, 11:11
    A czyja to wina? Podpowiem - tych co nie zgłosili tego nigdzie.
  • spanish_fly 21.11.18, 11:15
    Znam trzy osoby, które mobbing zgłosiły i doprowadziły do procesów sądowych. Wszystkie trzy przegrały.
  • katja.katja 21.11.18, 14:37
    Widocznie sędziowie też uznali, że w miejscu pracy trzeba mieć jaja i nie przejmować się byle czym, inaczej jest się mimozą/maminsynkiem, a pracownik "zawsze może zmienić pracę jak mu się nie podoba zachowanie szefa/współpracownika", prawda?

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • sumire 21.11.18, 11:18
    Nie, arwena. To nie jest ich wina. Wiem, że trudno ci to sobie wyobrazić w twojej sytuacji życiowej, ale jeśli szef wrzeszczy, że cię wypieprzy na zbity pysk z roboty bo jesteś głupią xxxx, a ty masz kredyt do spłacenia i zero oszczędności, to zaciskasz zęby i milczysz, ewentualnie idziesz do lekarza po lekarstwo na nerwy. Tak to często wygląda w świecie ludzi, którzy nie są żonami prawników. Zabawne, co?... Tyle w kwestii "winy".
  • katja.katja 21.11.18, 13:33
    Czy taka osoba z kredytem robi to samo co zwykłe dziecko, które trafiło do klasy z nieprzystosowanym, zaciska zęby i dzień po dniu znosi ataki.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • sumire 21.11.18, 11:02
    Miałby albo nie.
    Pracowałam z dziewczyną bardzo niestabilną emocjonalnie, która raz rzuciła pełną butelką w czyjeś biurko ze złości - na szczęście nie trafiła w gościa. Nikt tego nie zgłaszał, ludzie po prostu starali się nie wchodzić z nią w interakcje, jeśli nie musieli (plus dziewczę było line managerem części z nich). Takie przypadki wcale nie są rzadkie, a raportowanie mobbingu czy niepokojących zachowań w wielu firmach jest o kant tyłka rozbić (a gdy w grę mogą wchodzić potencjalne zaburzenia psychiczne, to już w ogóle nikt nie chce tego dotykać). Byłam raz przepytywana przez HR na okoliczność dość poważnej skargi złożonej przez jednego mojego współpracownika na innego. Było to absolutnie żałosne, a sprawa koniec końców rozeszła się po kościach. Toteż z tymi kłopotami różnie bywa.
  • katja.katja 21.11.18, 13:35
    I zachowanie tej kobiety było w porządku? Gdybyś to Ty była tam główną szefową zostawiłabyś ten incydent w spokoju i pozwoliła wariatce dalej pracować?

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • sumire 21.11.18, 13:42
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • katja.katja 21.11.18, 14:27
    Nie odpowiedziałaś na pytanie.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • sumire 21.11.18, 15:54
    Serio, moderacjo?
    Wycinacie mnie, a nie trolla rozwalającego wątki?

    A za co, jeśli mogę wiedzieć? W sąsiednim wątku macie kolesia, któremu marzy się eksterminacja Niemców.
  • panna.anna4 21.11.18, 16:51
    sumire napisała:

    > Serio, moderacjo?
    > Wycinacie mnie, a nie trolla rozwalającego wątki?
    >
    > A za co, jeśli mogę wiedzieć? W sąsiednim wątku macie kolesia, któremu marzy si
    > ę eksterminacja Niemców.

    Troll rozwala wątki bo wszyscy z nim gadacie.
  • hanusinamama 21.11.18, 10:24
    Katia ja wiem ze ty z dziecmi masz tyle kontaktu co ja z żyrafami na codzien...ale przekłądanie zachoanie dziecka na zachowanie dorosłego to juz przegięcie...
  • katja.katja 21.11.18, 10:33
    Szkoła ma przygotować dzieci do życia w społeczeństwie, w społeczeństwie jak pracownika ma ataki furii i rozwala zespół jest zwalniany, chyba, że to "krewny i znajomy" szefa, ale wtedy jest ryzko, że inny pracownik oskarży o mobbing w pracy, nie mówiąc już o tym, że dorosły, które nie chce codziennie być świadkiem agresywnego i nieprzewidywalnego zachowania współpracownika może się zwolnić, dziecko z takim okazem musi się użerać do końca edukacji szkolnej.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • hanusinamama 21.11.18, 10:33
    A co jak atak furii ma zdrowie dziecko?
  • triss_merigold6 21.11.18, 10:36
    Jesli dziecko ma atak w którym zagraża sobie i innym, wtedy szkoła powinna - dla własnego dupochronu - wezwać karetkę psychiatryczna i natychmiast poinformować o tym rodziców.
  • hanusinamama 21.11.18, 11:18
    Atak w sensie walni ci dziecko z piąchy...albo popchnie na sciane. Moja córka w przedszkolu została popchnieta na sciane i rozbiła sobie głowe....a ja zabrałam dziekco z przedszkola i pojechałam na pogotowie zszyć. Xle powinnam wezwac policje, karetke dla mojego dziecka, karetke lub radiowóz policyjny dla sprawczyni i napisać do kuratorium. Kolezanka zrobiłą to nieswiadomie? Zapewne zaburzona, na spychotropach - do psychiatryka z nią...
  • ichi51e 21.11.18, 13:33
    Ja tam nie rozumiem czemu ludzie roznicujecie - co wam za roznica czy cyrkiel wbila dziecku patologia czy zaburzone? Reakcja w obu przypadkach powinna byc taka sama.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • hanusinamama 21.11.18, 14:00
    Ale tu nikt cyrkla nie wbił. Utorka zadnej agresji nie opisała. Ze kolezanka w ławce przeszkadzała to nie agresja...
  • katja.katja 21.11.18, 13:37
    W przypadku przedszkolaka jeszcze może być etap rozwoju. Jeżeli zaś dziecko szkolne się tak zachowuje to niepokojący objaw.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • edelstein 21.11.18, 14:17
    Gazet ty dzieci nie masz.Nie wypowiadaj sie o czyms o czym nie masz zielonego pojecia

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • memphis90 21.11.18, 15:15
    Co to jest "karetka psychiatryczna"

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • lauren6 21.11.18, 17:01
    Nie udawaj głupiej.

    Jak najbardziej są takie szkoły jak opisuje triss.

    m.newsweek.pl/plus/spoleczenstwo/przemoc-w-szkole-9-latka-szkolnym-postrachem-zycie-wywrocone,artykuly,434465,1,z.html

    Taka historia: 9 letnia dziewczynka rzuciła piórnikiem na lekcji. Wezwano policję, karetkę i dziewczynka wylądowała w szpitalu psychiatrycznym na obserwacji. Nauczyciele mowią, że w szpitalu dadzą ją "farmakologiczny strzał w dziesiątkę " i będzie po nim fajnie funkcjonować.
  • lily_evans11 22.11.18, 17:13
    Ucieli w najciekawszym momencie... Czy ta klasa, która wyglądała, jakby przeszło po niej tornado, to dzieło tej jednej dziewczynki?

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • sumire 21.11.18, 10:31
    Oj gazeciarz, jak ty mało wiesz o życiu pracujących ludzi.
  • hanusinamama 21.11.18, 09:37
    Moze przepisz dziecko do innej szkoły....od poczatku masz same uwagi. Tylko nie jestem pewna czy istnieje szkoła kora sprosta twoim wymaganiom.
  • baba67 21.11.18, 10:08
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • hanusinamama 21.11.18, 10:15
    smile
  • sztuczkamagiczna 21.11.18, 09:43
    Piszesz poważnie?
    W klasie mojego dziecka są dzieci z różnymi "przypadłościami" i różnie się zachowują, bywa że stwarzają problemy, ale największy klopot jest z dziećmi zupełnie zdrowymi. Z ich rodzicami również , bo nie przyjmują do wiadomości, że ich dzieci są niegrzeczne.
    Rodzice dzieci z problemami przynajmniej potrafią słuchać i nie zwalają winy na wszystkich, łącznie z nauczycielami. Pracują ciężko ze swoimi dziećmi, widać efekty.
    Czasem trzeba zobaczyć coś więcej niz czubek własnego nosa. To dopiero pierwsza klasa, wszystko może się ułożyć smile
  • nena20 21.11.18, 10:11
    Rodzice dzieci zaburzonych wcale nie słuchają, u nas mamusia odstawiła leki swemu "zdrowemu" inaczej dziecku we wrześniu. Cały wrzesień i połowa października zmarnowana, bo mamusia nie przyznała się że to zrobiła. Teraz powrót do normy bo synuś otępiony lekami spokojny się zrobił.
  • edelstein 21.11.18, 10:18
    Od kiedy dzieciom podaje sie leki otepiajace?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • ichi51e 21.11.18, 13:34
    To jest wlasnie poziom wiedzy spoleczenstwa o adhd

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 21.11.18, 09:45
    z perspektywy rodzica dziecka zaburzonego - dla takiego dziecka najlepsza byla by szkola specjalna zeby sie nie musial z normalnymi uzerac. Niestety malo daleko i ciezko sie dostac.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • triss_merigold6 21.11.18, 10:03
    Szkoły specjalnie są dla dzieci z upośledzeniem umysłowym w stopniu lekkim i umiarkowanym, dla tych z głębokim i ze sprzężonymi deficytami są tzw. szkoły życia. Dla dzieci z poważnymi zaburzeniami zachowania i deficytami są szkoły integracyjne + nauczyciel wspomagający i asystent cień lub nauczanie indywidualne. Skądinąd szkół specjalnych jest sporo, a gmina ma obowiązek zapewnić dowóz dzieci nawet jeśli rodzic uroil sobie szkołę 40 km dalej zamiast najbliższej.
  • araceli 21.11.18, 10:17
    triss_merigold6 napisała:
    > Szkoły specjalnie są dla dzieci z upośledzeniem umysłowym w stopniu lekkim i um
    > iarkowanym, dla tych z głębokim i ze sprzężonymi deficytami są tzw. szkoły życi
    > a. Dla dzieci z poważnymi zaburzeniami zachowania i deficytami są szkoły integr
    > acyjne + nauczyciel wspomagający i asystent cień lub nauczanie indywidualne. Sk
    > ądinąd szkół specjalnych jest sporo, a gmina ma obowiązek zapewnić dowóz dzieci
    > nawet jeśli rodzic uroil sobie szkołę 40 km dalej zamiast najbliższej.


    Z perspektywy urzędniczego pierdzistołka rzeczywistość jest taaaaka prosta i ułożona big_grin


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • hanusinamama 21.11.18, 10:23
    Aaaaaaaaaa monitor kawą ze smiechu zaplułam.
  • cauliflowerpl 21.11.18, 11:21
    Jezu, przeczytalam "krwią" nie "kawą" surprised
  • triss_merigold6 21.11.18, 10:25
    Mogłaś wybrać tę perspektywę, wystarczy podejść do konkursu, ogłoszenia na BIP.
    Generalnie w większych miastach możliwości są i nie trzeba upierać się przy szkole masowej dla dziecka, któremu ta szkoła ewidentnie nie posłuży, a przy okazji poszkodowane będą inne dzieci.
    Zaznaczam po raz fefnasty, że nie chodzi o dzieci z niepełnosprawnością fizyczną czyli te na wózkach, z aparatem słuchowym itp.
  • edelstein 21.11.18, 10:28
    Znam skoro dzieci z deficytami innymi mit przez ciebie wymienione i zadnych problemow z nimi nie ma.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • triss_merigold6 21.11.18, 10:33
    Ja również. Niemniej nie każde dziecko nadaje się do szkoły masowej, dzieci z orzeczonym its z powodu agresji np. się nie nadają, bo - przy braku deficytow intelektualnych - lepiej funkcjonują w małej grupie.
  • hanusinamama 21.11.18, 10:40
    ty iwesz bo jestes specjalistka w dziecinie dzieci zaburzonych...czy wiesz bo ci sie wydaje. Oczywiscie ejst bardzo duze spektrum róznych zaburzeń, ktorym "wspolna szkoła" pomaga. Innym "zdrowym" dzieciom tez pomaga. Moja znajoma ostatnio nie mogla oderwac wzroku od chłopca z porażeniem mózgowym (kobieta jest koło 40!!!) i moja 6latka jej wytłumaczyła ze on sie pewnie taki urodził, nie jego wina ze oprócz poruszania sie nie rózni sie on innych dzieci. Nie mam tak mądrego dziecka od urodzenia- w grupie ma cjłopca na wózku i drugiego z lekkim opóźnieniem. Swiat kurna nie jest kryształowy. Juz pomijam ze za chwile u takiej Julity moze urodzic sie dziecko uposledzone/zaburzone/z dysfunckjami- gwarantuje, ze wtedy wpisy na tym forum będa o 180 stopni inne.
  • arwena_11 21.11.18, 10:54
    Patrzysz tylko z perspektywy dzieci zaburzonych. Jesteś pewna, że przebywanie z takimi dziećmi pomaga tym zdrowym? Że one powinny robić za darmowych terapeutów?
  • edelstein 21.11.18, 10:58
    Branie lekow przez dziecko szkodzi innym?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • arwena_11 21.11.18, 11:10
    Jak źle dobrane - na pewno.
  • edelstein 21.11.18, 11:14
    Taaa nawet nie masz pojecia Ike dzieci i mlodziezy bierze leki

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • arwena_11 21.11.18, 11:24
    Dopóki nie ma to wpływu na moje dzieci - g..wno mnie to obchodzi. Jak zaczyna mieć wpływ - wkraczam.

    Mówiąc szczerze mnie nie interesowało czy dziecko agresywne, przeszkadzające czy naruszające przestrzeń mojego dziecka ( jeżeli sobie ono tego nie życzyło ) jest zdrowe czy zaburzone. Miało trzymać się od mojego dziecka z daleka. Dlatego wybierałam szkoły, gdzie mogłam coś zrobić. Nawet jeżeli byłby to szantaż finansowy. Znam przypadek, że cała klasa złożyła wypowiedzenie - bo zaczęło chodzić do nich bardzo agresywne dziecko. Zgadnij co zrobiła dyrekcja. Podpowiem, umiała liczyć.
  • edelstein 21.11.18, 14:20
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • arwena_11 21.11.18, 14:33
    Wybacz, ale po to płaciłam za szkołę, aby zapewnić mojemu dziecku jak najlepsze warunki do nauki, a nie po to aby było czyimś terapeutą.
  • edelstein 21.11.18, 14:38
    Albo byl takim freakiem, ze w normalnej Go nie chcieli

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • arwena_11 21.11.18, 15:47
    W rejonowej? Tam muszą każdego przyjąć, niestety.
  • sumire 21.11.18, 16:34
    Nie "niestety". Na szczęście.
    Arweno, nie każdy rodzi się piękny, zdrowy i bogaty. A czasami taki się rodzi, a potem wskutek okoliczności życiowych staje się brzydki, chory i biedny.
    Każdy chce dla swojego dziecka jak najlepiej, to oczywiste, ale dzieci niepełnosprawne czy zaburzone psychicznie nie przychodzą na świat na złość nowobogackim, by zaburzać ich sielankową wizję świata.
  • hanusinamama 21.11.18, 16:53
    Arwenie na złosc takie dzieci robią i juz. Ona płąci za szkołe i wymaga aby jej dziecko jak to na nobogackiego dzieciaka miało obszar wolny od: uposledzonych, chorych, brzydkich i biednych....do czasu az nie trafi na ładniejsze, zdolniejsze i bogatsze dziecko i wtedy Arwena usłyszy, ze jakas am Pancia nie zyczy sobie aby jej synek bawił sie z biedniejszym dzieckiem Arweny...
  • arwena_11 22.11.18, 08:56
    Jak ty nic nie rozumiesz. Nie chodzi o dzieci spokojne na granicy normy - bo taka dziewczynka w klasie była. Chociaż tu uważam akurat, że rodzice zrobili jej krzywdę. Jak przyszła do klasy syna najlepiej dogadywała się z dziećmi 2-3 lata młodszymi, czyli wtedy na poziomie 1-2 klasy. Bardzo ładni bawiła się z moją córką. Tylko te dzieci dorastały, a ona dalej była na tym samym poziomie. W klasie nie miała koleżanek - bo była za dziecinna, tylko fakt nikomu nie przeszkadzało siedzenie z nią - bo była spokojna i sympatyczna. Do tego klasa mocna, a ona odstawała mocno. Miała różne zajęcia wyrównawcze i dlatego zdawała. Nie wiem co z nią dalej - bo drogi dzieciaków się rozeszły. Klasa ma ze sobą kontakt, ale z tym chłopcem i tą dziewczynką nikt kontaktu nie utrzymuje.
  • katja.katja 22.11.18, 09:15
    W Krakowie w szkole publicznej "brzydcy" rodzice wstrętnych i ohydnych "normalnych" dzieci zastrajkowali i przez tydzień solidarnie wszyscy nie puszczali dzieci do szkoły, powodem był biedny, zaburzony i chory uczeń, który tak dawał do wiwatu, że w końcu szkoła utworzyła dla niego klasę jednoosobową. A to wszystko przez tych wyjątkowo solidarnych rodziców zdrowych dzieci, zgroza!

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • arwena_11 22.11.18, 08:48
    No właśnie niestety. Patrząc co się dzieje w szkole rejonowej moich dzieci i jak dyrekcja sobie NIE RADZI z przemocą i z dziećmi zaburzonymi.
    Córka znajomych trafiła do klasy z takim dzieckiem. Potrafiło wbić innemu dziecku w rękę ołówek itd.
    Trafiła tam tylko dlatego, że nie chodziła do osiedlowego przedszkola. Wszyscy rodzice z grupy tego dziecka w podaniu napisali, żeby ich dziecko nie trafiło do klasy z X. Dyrekcja spełniła ich prośby i uszczęśliwiła inne dzieci. Nie można było wyrzucić tego dzieciaka ze szkoły. Jedyna szansa to NI. Ale rodzice się nie zgadzali. Dopiero wniosek do sądu rodzinnego, sprawił, że zmienili zdanie.
  • katja.katja 22.11.18, 09:16
    Czemu wsadzacie do jednego wora dzieci brzydkie, otyłe czy biedne z dzieciakami agresywnymi, zakłócającymi swoim zachowaniem lekcje? To nie jest w porządku, to się nazywa manipulacja.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • hanusinamama 21.11.18, 16:51
    Aaaaaaaaaaaaaa o to chodzi...NO tak nie po to płacisz.
  • hanusinamama 21.11.18, 13:00
    Nie, nie darmowych terapeutów. Ale to dobrze działa na obie strony. Poza tym kazdy czyms odstaje od grupy...
  • arwena_11 21.11.18, 13:23
    Jakoś rodzice z klasy dziecka moich znajomych, nie zauważyli tych dobrodziejstw. Zwłaszcza jak dwoje normalnych dzieci wylądowało na SORZe. Szkoła sobie nie radziła, to rodzice wzięli sprawy we własne ręce i wymusili na rodzicach agresora zgodę za nauczanie indywidualne.
  • sumire 21.11.18, 13:33
    To jest niesamowite, jak ty masz znajomych na poparcie tez głoszonych w każdym wątku big_grin Nikt chyba tylu ludzi nie zna...
  • arwena_11 21.11.18, 13:44
    To sprawa sprzed nastu lat. Z rejonowej szkoły moich dzieci. Wiedziałam od ludzi, że tam dyrekcja nie radzi sobie z przemocą. Zrobiłam wszystko aby moje dzieci tam nie trafiły.
  • hanusinamama 21.11.18, 13:57
    I dlatego kazde odstająe dziecko trzeba izolować? uwazaj bo twoje czym bedzie odstawać i co jak zostanie izolowane?
  • arwena_11 21.11.18, 14:34
    Nie, nie każde. Ale takie, które zagraża innym, narusza ich przestrzeń, niszczy rzeczy itd - już tak.
  • hanusinamama 21.11.18, 16:05
    Izolować dziecko bo zniszczyło komus zeszyt?
  • arwena_11 22.11.18, 09:03
    Czyli uważasz, że bezkarnie można komuś zniszczyć zeszyt, książkę czy coś więcej? Jeżeli dziecko nie umie się zachowywać - to może powinno ponieść konsekwencje swojego zachowania? Albo niech rodzic siedzi przy nim i je pilnuje.
    Powiedz mi dlaczego inne dziecko ma zostać ukarane - będzie musiało przepisać zeszyt - bo ktoś nie potrafi się zachować?
  • hanusinamama 22.11.18, 09:58
    Ale izolować? Wrili?
  • arwena_11 22.11.18, 13:06
    Już napisałam - niech rodzic siedzi z takim dzieckiem w ławce, albo niech siedzi samo. Nie widzę powodu, aby ktoś musiał mieć zniszczone rzeczy - bo inny ktoś nie umie utrzymać rąk przy sobie
  • ichi51e 21.11.18, 13:38
    Owszem duzo daje. Ale ty tego nie zrozumiesz bo pojecie empatii i wspolodczuwania to sa dla ciebie takie frazy ze slownika. Nie twoja wina nie za to cie gratyfikowano.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • arwena_11 22.11.18, 09:04
    Nie każdy ma ochotę walczyć w ringu przez pół dnia.
  • little_fish 21.11.18, 12:45
    Dla tych ze sprzężeniami i głębokimi deficytami też są szkoły specjalne. Dla tych z autyzmem też są szkoły specjalne. Podobnie jak dla niewidomych i niesłyszących. To wszystko są szkoły specjalne.
    Być może i szkół specjalnych jest sporo, ale z pewnością nie wszędzie. I nie zawsze gmina się zgadza dowodzić dalej, jeżeli odpowiedni typ szkoły jest bliżej.
  • sumire 21.11.18, 09:54
    Czuję trollwątek, ale niech będzie. Wątki o zaburzeniach psychicznych zawsze się tu ciekawie rozwijają.
  • a.n.i.a.78 21.11.18, 10:00
    u nas w klasie też jest dziecko z aspargerem, było z afazją, ale pani i tak mówi największe problemy wychowawcze są z dziećmi "zdrowymi"
    może w dużym mieście jest inaczej, ale u nas (miasto 50 000) nie ma szkoły specjalnej.
    zresztą autorka produkuje już kolejny wątek na temat edukacji syna, przeniosła go z innej szkoły do tej obecnej która miała być super, bo w poprzedniej syn się nudził, bo wszystko już umiał, nie odnalazł się i przede wszystkim marnował czas w świetlicy. jakoś mnie tej jej wątki średnio przekonują


  • hanusinamama 21.11.18, 10:11
    A to jednak przeniosła...Co widze jakis wpis wiem ze bedzie o jej nad wyroaz zdolnym niuniusiu i beznadzienej skzole , ktora tylko hamuje jego mega talenta...ja wiem, kazda z nas idealizuje dziecko ale bez przesady. MOja nie chodzi jeszcze do szkoły a umie dobrze czytac. Jak sie uczyła wiedziałam, ze w szkole sie troche na poczatku ponudzi...ale chciała bo dostała gry gdzie losuje sie kartę i czyta, chciała czytać sama. Ok. Nie mam zamieru w przyszłym roku nudzic innym jaka to szkoła jest be bo moje czytajace dziecko sie nudzi...trza było nie uczyć jak mówiła moja babcia smile
  • nena20 21.11.18, 10:07
    Dziekuj i tak że macie nauczyciela wspomagającego. U nas bez szans.
  • katja.katja 21.11.18, 10:13
    Triss ma rację.
    Zmuszanie nie jest dobre ani dla dzieci zdrowych ani dla dziecka zaburzonego, które (o ile nie jest kompletnym imbecylem) też dokładnie wie, że jest inny na tle klasy i odstaje. Każdy lepiej się czuje wśród samych swoich.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • hanusinamama 21.11.18, 10:19
    Jakich swoich? getta otwórzcie. Dziecko ma aspergera i co? Mamy otwierać szkoły dla aspergerów. Dla tych na wózkach....ja mysle ze brzydkie dzieci tez powinny chodzic osobno zeby tym ładnym dnia nie psuć. A jak komus przeszkadza ze chłopec ma rodziców rozwodników to tez rozdzielamy. naczelna niematka forumowa jak zwykle chce dzieciatym życie ustawiać. Powiem ci katia ze znam taką, co chciała dzieci separować...teraz ma drugie z autyzmem. Ale jej sie perpektywa zmieniła....
  • katja.katja 21.11.18, 13:40
    Czytałam książkę amerykańskiej pscyholog na temat ZA. Była tam wzmianka, że w tym kraju są szkoły dla osób z ZA. Wypowiadała się tam dziewczyna, która do takiej szkoły trafiła, była zachwycona.
    Pamiętam też wypowiedź matki dziewczynki z ZD, która ostatecznie przeniosła córkę (po kilku latach) do szkoły specjalnej, córka odżyła i w tej szkole nawiązała prawdziwe "równe" przyjaźnie, a nie grzeczną uprzejmość dzieci zdrowych.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • aguar 21.11.18, 10:13
    Współczuję. I nie wierz, że w szkole, w której jest selekcja (nie przyjmowane są dzieci z zaburzeniami), ani nie chodzi tam patologia, nie jest lepiej! Owszem, nie jest tak, że w ogóle nie ma żadnych problemów wychowawczych, ale ogólnie jest nieźlesmile
  • sztuczkamagiczna 21.11.18, 10:14
    A jeśli zupełnie zdrowy kolega twojego syna dostanie małpiego rozumu i popchnie go, przyłoży drzwiami, kopnie, uderzy, uszczypnie, obleje sokiem, podrze zeszyt...
    Poczekaj parę lat, zobaczysz co te "normalne" dzieci wyprawiają.
  • hanusinamama 21.11.18, 10:21
    Moja córka została popchnieta w przedszkolu przez drowa kolezankę (niechcący), głowa rozbita, 3 szwy na głowie...nie wiem co by Julita zrobiła wtedy. Ja pojechałam głowe zszyć i tylko tu sie żaliłam ze nie miał kto szwów zdjąc. A ciekawe co jak mega grzeczny syn autorki uderzykogoś, popchnie....tak takie dzieci tez czasami zachowują sie jak...dzieci.
  • sztuczkamagiczna 21.11.18, 10:38
    Mój syn został popchnięty na schodach zupełnie chcący przez zdrową koleżankę. To była czwarta klasa, więc nie uważam, że dziecko nie zdawało sobie sprawy z konsekwencji.
  • ciapkiwciapki 21.11.18, 11:23
    a dziecko rodzinne było codziennie , powtarzam: codziennie popychane/lapane/ściskane/szczypane itd przez "problematyczną" koleżankę. mówimy o drugoklasistach. po dwóch miesiącach dziecko miało początki fobii szkolnej spowodowanej zachowaniem tamtej dziewczynki. próby rozwiązania problemu polegające na rozmowie z nauczycielami, dyrekcją, rodzicami dziewczynki spełzały na niczym. rodzice małego byli wręcz oskarżani o złą wolę, o brak zrozumienia dla dziecka z diagnozą, o wszystko. Nauczyciel problem widział, nie miał możliwości rozwiązania. Rodzice dziewczynki najwyraźniej byli przekonani, że zdrowe dzieci mają cichutko znosić razy - bo są zdrowe i powinny zrozumieć...
    Opinia psychologa dziecięcego, do którego udali się rodzice chłopca wreszcie załatwiła sprawę.
    reasumując: nie pitolcie, że zdrowe dzieci są bardziej problematyczne od chorych. owszem, bywają. ale na ogół jak zdrowy dzieciak coś zbroi to ma adekwatną do czynu karę i nikt się nad nim nie rozczula. Natomiast mamy teraz jakąś dziwną tendencję do zamiatania pod dywan problemów jakie stwarzają chore dzieci. zdrowy Krzyś palenie zdrowego KUbusia w plecy i podstawi nogę? Krzyś dostanie karę . Chora Kasia palnie Kubusia w plecy i podstawi nogę? OOOOOO! Kubuś życia nie zna i pod kloszem chowany! rozpuszczony bachor! Kasię trzeba zrozumieć bo Kasia ma pod górkę. a że Kasia palnęła Kubusia piąty raz ? no trudno. a że Kasia rozwala lekcje? trudno. Kasia krzyczy i bije ? trudno. tolerancyjnym trzeba być a nie jakimś pitu pitu.
  • sztuczkamagiczna 21.11.18, 11:47
    Tu nie chodzi o pitu pitu i przyzwolenie na agresję. Chodzi o to, że problemy mają wszystkie dzieci. Wszystkie dzieci, te zdrowe i chore bywają agresywne, a jak to się toczy, zależy wyłącznie od dorosłych.
    Nie raz chciało mi się płakać gdy syn się skarżył. On jest bardzo wrażliwy, cichy i nie mam z nim problemów. Gdy trzeba było go bronić to broniłam, ale nie mogę iść przed nim jak taran i usuwać wszystkie przeszkody. Czasem trzeba pomyśleć jak trudno jest rodzicom dziecka chorego.
    I moje dziecko jest dla mnie najważniejsze na świecie, zrobię dla niego wszystko, ale dla rodziców chorego dziecka, to ono jest całym światem. Trzeba szukać takich rozwiązań żeby wszyscy byli zadowoleni.
  • ichi51e 21.11.18, 13:44
    Moje zaburzone dziecko bylo codziennie obsciskiwane i przytulane przymusowo przez mlodszych kolegow normalnych zupelnie az do punktu w ktorym dostal fobii przedszkolnej. Panie rozkladaly rece mowiac one sa male i nie rozumieja, my mu mowimy “jak ci nie odpowiada to im powiedz” nawet sugerowano zeby je odpychal. No bo przeciez by im powiedzial ze mu na leb wchodza gdyby mu to nie odpowiadalo prawda? Nie mozemy behawiorka u nas jest nvc. Skonczylo sie ze dziecko pol roku na TUS chodzilo zeby sie nauczyc jak nie dawac sobie na leb wlazic. Taka jest rzeczywistosc.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • edelstein 21.11.18, 10:15
    Trollolollo, pomysl, ze na psychotropach ma sie puste oczy to z jakiego sf filmu,a moze sie trollico za duzo " Dzieci z dworca ZOO"naogladalas? Poza tym kto ci powiedzial o przyjmowaniu lekow przez dziecko?jesli nauczycielka to zlamala prawo

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • araceli 21.11.18, 10:18
    edelstein napisała:
    > Poza tym kto ci powiedzial o przyjmowaniu lekow przez dziecko?

    Zapewne inna szkolna przekupa.


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • hanusinamama 21.11.18, 10:22
    Własnie sie zastanowiałam skad ona o tych wszystkich orzeczeniach wie. I o psychotropach....
  • edelstein 21.11.18, 10:30
    Ja tez jestem bardzo ciekawa,bo obejmuje je tajemnica lekarska, wiec moze co najwyzej snucd domysly.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • sumire 21.11.18, 10:35
    Oj wiecie no, psychotropy dobrze brzmią i źle się kojarzą, więc autorka dorzuciła je dla wzmocnienia dramaturgii.
  • hanusinamama 21.11.18, 10:37
    Mysle ze moze ta jedna dziewczynka jest prawdą...ale ze matka sie zagotowała i wiedziała ze ja tutaj nazwą mtką-wariatką musiała dodać jakies "dokolorowacze".
  • araceli 21.11.18, 10:50
    sumire napisała:
    > Oj wiecie no, psychotropy dobrze brzmią i źle się kojarzą, więc autorka dorzuci
    > ła je dla wzmocnienia dramaturgii.

    Autorce historia się nie spina bo niby dlaczego nauczycielka miałaby jej mówić cokolwiek o tamtej dziewczynce?



    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • lauren6 21.11.18, 11:01
    Autorka wątku jest na bank trollem.
    Inna sprawa, że część tolerancyjnych inaczej jemateczek dała się strollować i wypisują bzdury, że głowa mała.

    Na szczęście dzieciom niepełnosprawnym ruchowo pozwoliłyby chodzić do szkół publicznych. Ludzkie panie!
  • hanusinamama 21.11.18, 11:13
    Szczegolnie ze ona jest nowa w tej szkole, bo dziecko przepisała. I nagle wie ktore dziecko ma orzeczenie, ktore jest na lekach...
  • ichi51e 21.11.18, 13:46
    Rozni sa rodzice. Sa tez tacy ktorzy ci na dzien dobry w szatni wyrecyruja co z dzieckiem nie tak i co bierze

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • julita165 21.11.18, 10:31
    Od nauczycielki. I ja wiem, że ona łamie prawo mówiąc mi o tym.
  • panna.anna4 21.11.18, 10:34
    Ja bym się zastanowiła co opowiada innym rodzicom o twoim dziecku.
  • hanusinamama 21.11.18, 10:37
    Albo o jego matce...
  • edelstein 21.11.18, 10:35
    Cudowna szkola, na miejscu rodzica ktorego dotyczy dlugi jezyk nauczycielki poszlabym do sadu i pociagnela do odpowiedzialnosci karnej

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • sumire 21.11.18, 10:37
    Ach, ty wiesz, to cudownie. A czy rodzice tej dziewczynki też wiedzą, że nauczycielka tego rodzaju informacje rozpuszcza, choć nie może?
  • araceli 21.11.18, 10:49
    julita165 napisała:
    > Od nauczycielki.

    Czyli nauczycielka bez żadnego powodu tak po prostu TOBIE powiedziała, że dziewczynka jest diagnozowana psychiatrycznie???

    OJP - to nie dzieci są zaburzone w tej szkole...



    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • julita165 21.11.18, 10:53
    Nie chcecie to nie wierzcie ale jak bum cyk cyk. To wszystko info od nauczycielki.
  • araceli 21.11.18, 10:55
    julita165 napisała:
    > Nie chcecie to nie wierzcie ale jak bum cyk cyk. To wszystko info od nauczyciel
    > ki.

    Nauczycielka ni z gruszki ni z pietruszki powiedziała "Pani Julito - dziewczynka X jest podobno diagnozowana psychiatrycznie i bierze psychotropy'?




    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • julita165 21.11.18, 11:02
    araceli napisała:

    > julita165 napisała:
    > > Nie chcecie to nie wierzcie ale jak bum cyk cyk. To wszystko info od nauc
    > zyciel
    > > ki.
    >
    > Nauczycielka ni z gruszki ni z pietruszki powiedziała "Pani Julito - dziewczynk
    > a X jest podobno diagnozowana psychiatrycznie i bierze psychotropy'?

    Odpowiedziała na moje pytanie co jest z tym dzieckiem nie tak bo syn na jej zachowanie narzeka i sama byłam takiego zachowania świadkiem. Mnie pytać wolno, ja nawet nie liczyłam na odpowiedź. Z mojej strony to było bardziej danie do zrozumienia że ja widzę różne rzeczy i nie są mi one obojętne. Ale w odpowiedzi dowiedziałam się tego co napisałam.
  • araceli 21.11.18, 11:06
    julita165 napisała:
    > Odpowiedziała na moje pytanie co jest z tym dzieckiem nie tak bo syn na jej zac
    > howanie narzeka i sama byłam takiego zachowania świadkiem.

    Przecież popędziłaś do szkoły robić dżihad z przekonaniem, że "psychiczne" dziecko znęca się nad twoim to musiałaś wiedzieć wcześniej. To się kupy nie trzyma...


    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • arwena_11 21.11.18, 13:27
    Możliwe, że Julita poszła na skargę na zachowanie tej dziewczynki, a nauczycielka broniąc swojej decyzji powiedziała, że dziecko jest diagnozowane i są z nim problemy. Licząc na to, że Julita odpuści - bo dziecko chore.

    Też się z takim tłumaczeniem spotkałam. Tylko ja całkiem sporo płaciłam za szkołę i guzik mnie obchodziło czy dziecko jest normalne czy z problemami. Podobnie jak i innych rodziców.
  • edelstein 21.11.18, 10:55
    I nie przeszkadza ci lamanie prawa przez osoby,ktora ma byc wzorem dla twojego dziecka?lol

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • lauren6 21.11.18, 11:04
    Nauczycielka nie ma prawa ujawniać osobom postronnym tak wrażliwych danych dziecka. Złamała prawo. Na miejscu rodziców dziewczynki domagalabym się od szkoły odszkodowania.

    Cudowne, że przeszkadza Ci machajace rękami dziecko, a nie przeszkadza nauczyciel, który ordynarnie łamie prawo.
  • hanusinamama 21.11.18, 11:20
    Ty jestes w tej szkole nowa, przeniosłac dziecko i na dzien dbry dostałas wykaz dzieci zaburzonych i tych na prochach? Tak poza wszystkim to juz 2 szkoła, a 3 miesiace nauki i jestes mega niezadowolona...chyba ktos inny ma tu powazne problemy.
  • memphis90 21.11.18, 15:08
    I to, zauważ, nie tylko w swojej klasie, ale we wszystkich pozostałych też!

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • hanusinamama 21.11.18, 16:07
    NO tam tez cała szkoła była be...
  • karme-lowa 21.11.18, 18:30
    julita165 napisała:

    > Od nauczycielki. I ja wiem, że ona łamie prawo mówiąc mi o tym.
    A nauczycielka o tym wie? Bo jakaś niezbyt mądra ta nauczycielka.
  • stephanie.plum 21.11.18, 11:27
    nie sposób nie przyznać racji.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • triss_merigold6 21.11.18, 10:15
    Nie, ja nie chcę wozić, wręcz przeciwnie. Uważam, że dowożenie dziecka z Legionowa do Warszawy codziennie transportem, który ma obowiązek zapewnić i sfinansować gmina, jest głęboko bez sensu, jeśli bliżej są (a są) inne szkoły specjalne.
  • hanusinamama 21.11.18, 10:35
    Tris....nie kazdy mieszka w warszawie wiesz? I poza warszawą nie jest jak w warszawie wiesz? Ja mieszkam w okolicy Łodzi i mam tu dostep do róznych placówek ale wiem ze nie wszedzie jest tak samo. Szok nie?
  • triss_merigold6 21.11.18, 10:38
    Nie, dlaczego szok. Fanaberie z dowożeniem mają rodzice, którzy mają wybór szkół w promieniu tych 50 km i korzystają z niestety przysługującego im prawa.
  • panna.anna4 21.11.18, 10:44
    To już nie wystarczy umieścić dziecka z daleka od waszych niuniusiów, trzeba to zrobić w wybranej przez ciebie szkole specjalnej?
  • triss_merigold6 21.11.18, 10:49
    Obawiam się, że czegoś nie rozumiesz. To dowożenie jest kosztem dla gmin i często są to doskonale bez sensu wydatkowane pieniądze, ponieważ inna szkoła, również specjalna, jest w tej samej gminie i bliżej.
  • panna.anna4 21.11.18, 10:54
    Obawiam się że to ty nie rozumiesz. Dowożenie ma sens tylko ty go nie widzisz, sama przeniosłaś dziecko do innej szkoły z jakiegoś powodu. Rodzice dzieci niepełnosprawnych też mają swoje powody wyboru szkoły, a jeśli gmina im to ułatwia to tym lepiej. Ja wiem że najtaniej byłoby je zamknąć w jakiejś piwnicy no ale na szczęście nie ty o tym decydujesz.
  • little_fish 21.11.18, 12:48
    Być może ta najbliższa szkoła specjalna nie jest w stanie realizować zaleceń zawartych w orzeczeniuvo ks. I dlatego rodzice domagają się dowozenia do tej dalszej. I uwierz, nie każda gmina się na to zgadza
  • hanusinamama 21.11.18, 12:58
    Ale przynajmniej w promieniu 30 km nie powinien taki niunius widziec dziecka "niezdrowego"....ciekawe czy zez tez sie kwalifikuje. Ja np nie chce aby moje dziecko chodziło do klasy z dziecmi jakiejs urzedniczki czy innej biurwy (taka ironia, prosze sie nie obrazac), ja mam swoja działanosc, maz tez i my bysmy chieli aby nasze dziecko była wystawione na kontakty tylko z takimi jak my....przeciez to taka sama paranoja.
  • katja.katja 21.11.18, 13:42
    Chodzi o zachowanie, a nie kto jest czyim dzieckiem. Jakoś nie słychać skarg na dzieci jeżdżące na wózku.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • eowen 21.11.18, 10:18
    Ja pamiętam swoją podstawówkę z tzn. normalnymi dziećmi. Klasa 30 osób, kilka dzieci agresywnych, nadpobudliwych, te dwadzieścia kilka lat temu już takich seksualnie pobudzonych (pamiętam, jak kolega próbował dotykać naszych piersi, inny pokazywał penisa etc. etc.). I moja klasa była jedną z tych "grzecznych". Zastanów się, czy nie przesadzasz z reakcją.
  • peggy1 21.11.18, 10:36
    Wszyscy tacy empatyczni, współczujący i wyrozumiali, a zastanawiam się czy spotkali sie realnie z takim problemem. Mam starsze dziecko - 15 lat - różnie bywało, ale nigdy do szkoły nie chodziłam, bo przyjmowałam na klatę, że pojedyncze przypadki przemocy/wyzywania i innych podobnych spraw się poprostu zdarzają. Teraz posłałam 6 latka do zerówki i przeżywam koszmar - na 16 dzieci mamy dwóch niezdiagnozowanych agresorów. Codzienne pobicia, duszenie, kopanie, przytrzaśnięte ręce w drzwiach, zepchnięcia ze schodów, rozbite głowy, zastraszanie... Ja się pytam ile można ? Jak można mówić "w szklanej kuli go nie zamkniesz" ? Moja empatia dla takich przypadków skończyła się jakiś miesiąc temu.....

    --
    smile
  • triss_merigold6 21.11.18, 10:40
    Zmień dziecku klasę lub szkołę, ja bardzo żałuję, że taką decyzję podjęłam o co najmniej 2 lata za późno. Z młodszą tego błędu nie popełniliśmy.
  • panna.anna4 21.11.18, 10:42
    Rozbita głowa i codzienne pobicia to jednak inny kaliber niż dziewczynka o pustym spojrzeniu która "nic nie umie".
  • katja.katja 21.11.18, 13:47
    Skoro jest upośledzona umysłowo to tym bardziej bestialstwem dla niej jest zostawienie jej w zwykłej szkole.
    Dla mniej empatycznych daję przykład - wyobraźcie sobie, że jako dzieci o przeciętnym intelekcie trafiacie do klasy złożonej z samych geniuszy i cały materiał szkolny jest pod nich, Wy sobie w ogóle nie radzicie, fajnie?

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • edelstein 21.11.18, 10:43
    To wina dzieci?czy jednak nieudolnosci szkoly,ktora wybralas

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • triss_merigold6 21.11.18, 10:46
    To wina braku skutecznej reakcji szkoły.
    Szkoła ma obowiązek zapewnić dzieciom bezpieczeństwo i warunki do nauki, a rodzice mają to egzekwować.
  • peggy1 21.11.18, 10:52
    Nie wybrałam tej szkoły sad Nie dostaliśmy się do wybranej zerówki, a ta była trzeciego wyboru z bardzo dobrą opinią. Też uważam, że ogromne znaczenie ma nieudolność Pani i przestałam już myśleć nad zmianą szkoły tylko zaczęłam działać i jestem już umówiona na dwa spotkania w innych szkołach. Nie zmienia to faktu, że jednak ciężko jednej osobie zapanować nad grupą i dodatkowo cały czas pilnować dwóch małych "agresorów". Te dzieci nie są zdiagnozowane podobno (byłam u dyrekcji pytać o możliwość nauczyciela wspomagającego), ale nawet jakby były to nie zmienia to faktu, że nie chcę, aby moje dziecko codziennie cierpiało. I tylko szkoda dzieci, które zostaną.

    --
    smile
  • lauren6 21.11.18, 11:07
    Dlaczego porównujesz agresywne dzieci do dzieci niepełnosprawnych? Sama piszesz, że te dzieci nie mają żadnej diagnozy. Z marszu wrzuciłas je do przegródki: zanurzone/niepełnosprawne.

  • katja.katja 21.11.18, 13:48
    Jak nie pójdę z grypą do lekarza to znaczy, że grypy nie mam?

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • hanusinamama 21.11.18, 11:10
    Ale u niej nic sie nie stało. Dziecko nie chciało siedziec z kolezanka i tyle. Poza tym jak masz niezdiagnozowanych i agresywnych. Ona ma niby zdjagnozowane i na lekach (dziwne ze nagle wszyscy znaja kazda diagnoze i ze dziecko leki bierze) i jakos problemów nie ma. Jak widać czesto "zdrowe" dzieci są wiekszym zagrożneiem niz te chore , ktore chcecie w gettach zamykać.
  • peggy1 21.11.18, 12:18
    Nie wrzucam nikogo do żadnego worka. Zadziwia mnie tylko przyzwolenie wielu osób na różnego rodzaju przejawy np. agresji (z pierwszego postu: zamykanie, szarpanie). Daleko nie szukając post nade mną :

    "a pamiętam swoją podstawówkę z tzn. normalnymi dziećmi. Klasa 30 osób, kilka dzieci agresywnych, nadpobudliwych, te dwadzieścia kilka lat temu już takich seksualnie pobudzonych (pamiętam, jak kolega próbował dotykać naszych piersi, inny pokazywał penisa etc. etc.). I moja klasa była jedną z tych "grzecznych". Zastanów się, czy nie przesadzasz z reakcją. "

    Zgadzam się natomiast, że często "zdiagnozowane" są mniejszym zagrożeniem (jak zadbane) niż te niby "zdrowe", których rodzice dosłownie pod drzwi szkoły podrzucają, żeby nie zostać wezwanym na rozmowę.

    --
    smile
  • lily_evans11 21.11.18, 12:30
    Tez mnie ten wpis zaszokowal, a jak widać, jestem w mniejszości. Naprawde takiej szkoly zyczymy naszym dzieciom?

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • kropkacom 21.11.18, 10:40
    Ty tak serio? A zresztą, co mnie to obchodzi, prawda? Chcesz walczyć aby wszystkie dzieci nieodpowiadające ci i twojemu dziecku wyleciały ze szkoły to masz jeszcze kilkanaście lat edukacji dziubdziusia. Na zdrowie.
  • julita165 21.11.18, 11:20
    Nie o to chodzi że mają odpowiadać moim oczekiwaniom tylko ogólnie przyjętym normom współżycia między ludźmi cywilizowanymi. Np. nikt nikogo nie popycha, nie szarpie, nie zamyka, nie wyrzuca i nie niszczy cudzej własności itp. 7-latek który tego nie wie to wg mnie opcje są dwie. Albo totalnie zaniedbany wychowawczo i zdemoralizowany albo psychicznie chory.
  • edelstein 21.11.18, 11:28
    Zostaje ci edukacja domowa, bo nie ma takiej szkoly gdzie nikt nigdy nikogo nie popchnal,szarpnal,rzucil piornikiem.I to robia dzieci absolutnie zdrowe. Chlopcy to juz wolle sie ciagle siluja jak szczeniaki😀

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • kropkacom 21.11.18, 11:34
    Przykro mi, nie kupuje tego. Gdybyś nie wiedziała, że te dzieciaki mają konkretne zdiagnozowane problemy (skąd w ogóle o tym wiesz) to miałabyś inne podejście. Tak, dzieci często się popychają, szarpią czy niszczą swoje rzeczy. Był tu niedawno wątek o przewrażliwionej mamie dziecka. I widzę, że wystarczy napisać, że oprawca nie ma jakieś diagnozy i reakcja jest inna. Moje dzieci mają za sobą kilka lat edukacji w szkole powszechnej i nie pamiętam abym miała takie jazdy jak ty. Nie wiem kto i jakie ma diagnozy. Tak, nie zawsze było/jest idealnie. Zastanów się się czego chcesz tak naprawdę i jakiej naprawdę pomocy potrzebuje twoje dziecko. Druga szkoła w tak krótkim czasie to nawet nie brzmi dobrze.
  • hanusinamama 21.11.18, 13:03
    Kochana agresja to jendo ale ze dzieci sie poszarpią albo poiją (mowie pobiją a nie ze jedno tłucze inne) to jednak jest norma. Masz syna i nie unikniesz. Ja bym sie zastanawiała czy za bardzo trzymanie pod kloszem nie zrobiło z niego ciamajdy i moze teraz mu byc cięzko.
  • julita165 21.11.18, 13:12
    hanusinamama napisała:

    > Kochana agresja to jendo ale ze dzieci sie poszarpią albo poiją (mowie pobiją a
    > nie ze jedno tłucze inne) to jednak jest norma. Masz syna i nie unikniesz. Ja
    > bym sie zastanawiała czy za bardzo trzymanie pod kloszem nie zrobiło z niego ci
    > amajdy i moze teraz mu byc cięzko.

    To że dzieci się szarpią czy biją to jest patologia. Przynajmniej wśród dzieci w wieku szkolnym. Norma rozwojowa to może wśród 2 czy 3 Latków. Nie przeczę jednak że to może być zjawisko dość powszechne, nad czym trzeba ubolewać a szkoła powinna to wręcz tępić. Poza tym ja syna pod kloszem nie chowam. Rok temu poszedł do dużego państwowego przedszkola do zerówki. Też nowe miejsce, nowa grupa, mówi nauczyciele i wszedł jak w masło, właściwie od razu był zadowolony, nigdy na nikogo nie narzekał, panie też mówiły że super się odnalazł, na koniec tydzień spędził
    na zielonym przedszkolu i wrócił zachwycony. Może więc problem tkwi w innych dzieciach , czy w samej szkole.
  • sumire 21.11.18, 13:27
    Patologia? Srsly? Ty chodziłaś do szkoły, czy miałaś guwernantki?
    Oczywiście, że należy to tępić, bo przemoc nie jest sposobem rozwiązywania konfliktów, ale serio, jak tak czytam, to się zastanawiam, czy ematki same uczęszczały do szkół. I jak to przeżyły w czasach, gdy nie było wychuchanych prywatnych placówek, tylko wszystkie dzieciaki siedziały razem w osiedlowej tysiąclatce. I jakim cudem dziś nie mają PTSD.
  • katja.katja 21.11.18, 13:52
    Mają, tyle, że są dorośli, często założyli już swoje rodziny i żyją dniem codziennym.
    W klasie naszej forumowej koleżanki prześladowana usiłowała popełnić samobójstwo (specjalnie nie mówię o własnych przeżyciach bo tu mam łatkę trolla).

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • iwoniaw 22.11.18, 15:06
    I jakim cudem dziś nie mają PTSD

    A skąd wniosek, że nie mają? Myślisz, że skąd się wzięło pokolenie rodziców "chuchających", często, owszem, do przesady? Przecież to są ludzie, którzy jeszcze nie wyleczyli własnej traumy szkolnej, więc próbują - jak umieją - uchronić przed nią własne dzieci. Często wychodzi bez sensu czy głupio, ale dla mnie jest jasne, skąd to się bierze.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • hanusinamama 21.11.18, 13:40
    Rpzumiem ze wczesniej nie chodził do przedszkola? KOntat z dziecmi w placówce ma od zerówki?
  • panna.anna4 21.11.18, 13:47
    julita165 napisała:

    > hanusinamama napisała:
    >
    > > Kochana agresja to jendo ale ze dzieci sie poszarpią albo poiją (mowie po
    > biją a
    > > nie ze jedno tłucze inne) to jednak jest norma. Masz syna i nie uniknies
    > z. Ja
    > > bym sie zastanawiała czy za bardzo trzymanie pod kloszem nie zrobiło z ni
    > ego ci
    > > amajdy i moze teraz mu byc cięzko.
    >
    > To że dzieci się szarpią czy biją to jest patologia. Przynajmniej wśród dzieci
    > w wieku szkolnym. Norma rozwojowa to może wśród 2 czy 3 Latków.

    Ojca syna w tym obrazku nie ma, prawda?
  • memphis90 21.11.18, 15:18
    >To że dzieci się szarpią czy biją to jest patologia. >Przynajmniej wśród dzieci w wieku szkolny
    Muahahahahahaaaahaaaaahaaaa...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • hanusinamama 21.11.18, 16:08
    NO tez tak chciałam zareagować...ale bałam sie ze mnie od matek psychopatek wyzwą....
  • memphis90 22.11.18, 15:34
    Hmm, moje dziecko właśnie wróciło do domu z limem pod okiem, bo jakiś głupi osmoklasista chciał "zazartowac" przy kolegach uncertain A kilka dni temu poklocil się z kolegą i ten kolega go popchnal na ścianę (a on się przewrócił, i - wiesz mamo!- tak mocno uderzył głową o ławkę i tamten chłopiec jest bardzo niegrzeczny, bo nie wolno pchać, a Ola to w ogóle wszystkich szczypie i dziś na mnie krzyczała... Itd). Bardzo bym chciała napisać, że dzieci w szkole nie biją się, nie popychają, nie szczypią, nie wrzeszczą na siebie - ale one to po prostu robią.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • katja.katja 22.11.18, 15:54
    Czyli można naruszać granice nietykalności fizycznej i to czasem mocno byle działo się to na terenie szkoły i z ręki innego ucznia. Natomiast jak rodzic za karę raz strzeli gołą ręką w dupsko - to już przemoc nadająca się na policję i do sądu.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • hanusinamama 22.11.18, 16:08
    Tak. Bo dzieci dopiero ucza sie dogadywać miedzy sobą a adorosły musi to umiec. Ja nie wiem co ty masz do tego bicia. Nie masz dzieci a ciągle o ich biciu...coś nierówno pod kopułą chyba.
  • amast 21.11.18, 13:20
    > Ja bym sie zastanawiała czy za bardzo trzymanie pod kloszem nie zrobiło z niego ciamajdy i moze teraz mu byc cięzko.

    Po prostu znajdzie sobie środowisko, w którym nie będzie musiał o wszystko walczyć na pięści.
  • lily_evans11 21.11.18, 13:31
    Otóż to.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • katja.katja 21.11.18, 13:53
    Dokładnie. Pamiętam wpis jednej z naszych forumowiczek prześladowanej w szkole jak po zakończeniu edukacji przez pewien czas nie mogła przywyknąć, że może normalnie iść gdzieś tam i nikt jej nie dokucza.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • hanusinamama 21.11.18, 13:41
    Ale nie chodzi o walke na pięsci. Dzieci sie kłócą. Czasami szarpną...no jednak to jest normalne. Nie pasuje mu ta kolezanka kolega to sie z nia nim nie bawi a nie baba musi interweniować.
  • amast 21.11.18, 13:59
    No ale napisałaś, że dzieci się szarpią i biją i jest to normalne. I jeszcze jak się ma syna, to już w ogóle nieunikniona norma. Mój syn się z nikim nie bił. Został nauczony, że ma się izolować od agresorów, zaburzonych czy nie. I nieważne, czy nauczycielka bardzo nalegała, żeby tego akurat kolegę traktować specjalnie, bo "coś". Syn jest już dorosły i nie jest mu ciężko. Na studiach jakoś nikt nikogo nie bil i niczym nie ciskał. W pracy tak samo. Znajomi też jacyś tacy całkiem zrównoważeni. Syn wygląda na całkiem zadowolonego z życia.
    Ale faktem jest, że nie biegałam do szkoły po każdym incydencie. Za to tłumaczyłam mu, gdzie w życiu kończą normalni, spokojni, zaangazowani ludzie, a gdzie nierównoważeni, agresywni, niedostosowani. I owszem, prawdopodobnie wielu ematkom moje tłumaczenia by się nie spodobały. Ale życie pokazało, że oddawały rzeczywistość całkiem dobrze...
  • katja.katja 21.11.18, 14:03
    To w końcu jak? Nie mam dzieci więc nie wiem czy dobrze rozumuję.
    Dziecko zachowuje się źle - rodzic w desperacji daje mu klapsa albo i kilka klapsów - źle, tak nie wolno robić.
    Dziecko zachowuje się normalnie, nikogo nie prowokuje, zostaje zaczepione i pobite (poszarpane) przez rówieśnika w szkole - dobrze?
    Tak?


    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • ichi51e 21.11.18, 14:19
    Nikt poza toba w tym watku nie daje dzieciom prawa tluc sie miedzy soba. Tyle ze trafiaja sie wsrod dzieci zwierzaki ktore niestety jeszcze nie ogarnwly zasad zycia w spoleczenstwie. Po to wlasnie jest szkola zeby sie nauczyly.
    Szkoly nie toleruja przemocy tyle ze nie zawsze umieja sobie z nia od razu poradzic. Twoj przyklad pt “a gdyby cie dorosly szarpal jest o tyle chybiony ze dorosly proces socjalizacji ma juz za soba - ktos komu lata socjalizacji nic nie daly i dalej ma ataki furii prawdopodobnie jest juz psychopata i przypadkiem od ktorego lepiej trzymac sie z dala. Dzieci dopiero sie ucza nak to jest w spoleczenstwie - szarpiacy Jas i zamykajaca dla kawalu kolezanki w wc Jozia nie sa jeszcze straceni tylko byc moze niewychowani.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • amast 21.11.18, 14:25
    Nie. Miał zgłaszać nauczycielom i nam rodzicom, jak się coś działo. Akurat miał szczęście do wychowawców przez wszystkie etapy edukacji, więc jak zgłaszał to miało to jakiś ciąg dalszy. Jak ktoś go nachalnie zaczepiał to oczywiście, że bronił się odpychając agresora. Ale czym innym jest odepchnięcie, a czym innym wdawanie w regularne bójki.
    A my ze swej strony uczyliśmy go, że eskalacja agresji niczemu nie służy, lepiej otaczać się ludźmi, z którymi można normalnie koegzystować, a sporadyczne interakcje z agresorami traktować jako nieuniknione ale jednak wyjątki życiowe niż normę i po prostu w miarę możliwości ich unikać.
  • hanusinamama 21.11.18, 14:33
    Ale tu nie było ani agresora ani regularnych bójek. Gdzie wy tą agresje widzicie. Siedział koło dziwnie zachowującej sie kolezanki ktora mało umie. Tu jest problem. I na moje pytanie czy dosżło do agresji odpowiedz była: nie ale zapobiegam.
  • ichi51e 21.11.18, 14:43
    Proste - nowe dziecko posadzili z jedynym ktore bylo wolne tj z tym z ktorym nikt siedziec nie chcial. Bez watpienia byl to szok dla watkodajki ktorej super duper dziecko zostalo posadzone z klasowym ogonem. Dla dziecka zapewne tez bo przecie jego pozycja na samum poczatku zostala zasabotowana. Jakaby ta dziewczynka nie byla miala przechlapane.
    Tyle ze nie wiem jak watkodajka chcialaby zeby to zostalo rozwiazane - jakies dziecko maja przymusic zeby z jej siedzialo? Czy jej syn i dziewczynka maja siedziec sami?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • hanusinamama 21.11.18, 16:09
    Tak myśle. Za chwile bedzie watek "do go isc, pisać bo kolega nie chce sie bawic z moim synem? Czy dyrektor wymusi na chłopcu zabawe z moim dzieckiem czy muszę pisać do kuartorium?". Trza sie było zastanowic jak sie dziecko odnajdzie w nowej klasie jak po miesiacy zabierała z jednej szkoły (bo tam sie nudził) do innej...
  • edelstein 21.11.18, 14:37
    Jakiej agresji? Zachowywanie sie dziwnie jest agresja?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • amast 21.11.18, 14:52
    "ale ze dzieci sie poszarpią albo poiją (mowie pobiją a nie ze jedno tłucze inne) to jednak jest norma"

    Jak się dzieci szarpią albo biją to dla mnie jest agresja, dla innych norma. Czy to jest dziwne, to już każdy musi ocenić sam.
  • hanusinamama 21.11.18, 16:11
    Ale my tu piszemy o sytuacji przedstawionej przez autorke wątku...czytałas? Syn został posadzony z mało zdolną dziewczynką. Nim mu nie zrobiła, agresji nie było....mama na wszelki wyoadek wolala w szkole dzihad zrobic.
  • amast 21.11.18, 16:16
    Czytałam i się nie wypowiadałam, siedziałam sobie spokojnie w kąciku i pogryzałam popcorn. Zainteresowała mnie jedna Twoja wypowiedź i do niej się odniosłam.
  • arwena_11 22.11.18, 09:20
    Zaraz, zaraz. Ona szarpała syna autorki za rękaw. W sumie nie musi go interesować czy robiła to z agresji czy dlatego bo go lubi. I to że dziewczynka jest mało zdolna nie ma znaczenia.
    Nie trafiłby cię szlag, gdybyś była co chwilę zaczepiana i szarpana i nie mogłabyś się skupić na tym co właśnie robisz? Tylko jesteś dorosła i byś to załatwiła rozmową albo odeszła/zmieniła miejsce. Syn autorki ma 6 lat, jest nowy w klasie, więc pewnie jest onieśmielony i może wstydzi się zwrócić koleżance uwagę czy pójść do nauczycielki
  • hanusinamama 22.11.18, 10:56
    Ale był szarpany co chwila czy szarpała? Naprawde to jest agresj? Jak sie krzywo spojrzy to tez bedzie agresja
  • memphis90 22.11.18, 15:47
    Hanusina, to jest, kurcze, 1 klasa! Więc jak dziecko może "niewiele umieć"? Szlaczek krzywo robi? Nożyczki pokracznie trzyma? Logarytmy zwykle i dziesietne notorycznie mu się mylą...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • hanusinamama 22.11.18, 16:09
    Ty poczytaj wpisy tej autorki. Ona zabrała dziecko z poprzedniej szkoły (tak w 1 klasie po miesiacu, to juz jego druga szkoła) bo tam sie nudział na lekcjach i w świetlicy. To jest dziecko rpzynajmniej na poziomie 6 klasy...on umie wszystko naj, jest mega madry a szkoła , nauczyciele i koledzy tylko stopują rozwój tego geniusza....
  • an.16 21.11.18, 10:55
    Popracuj lepiej nad własnym dzieckiem, zamiast atakować inne. Już go z jednej szkoły przenosiłaś, jeszcze jesień się nie skończyła i kolejna wam się nie podoba. A to dopiero pierwsza klasa. Niepotrzebnie siebie i dziubdziusia nastawiłaś na zupełnie inną rzeczywistość. Myślałaś, że będą go odpytywać z podręcznika i zachwycać się jaki mądry. A to nici. Life. (cytując klasykawink
  • alba27 21.11.18, 11:05
    Smutno się czyta autorkę. W klasie mojego syna były dwie osoby emocjonalnie problematyczne, wspólnie z wychowawcą staraliśmy się jako rodzice tłumaczyć dzieciom na czym polegają tę zaburzenia a dzieciom tym okazać dużo życzliwości. Osobiście cieszy mnie to, że osoby niepełnosprawne, autystycy, osoby z downem, aspsrgerem integrują się z pozostałą częścią społeczeństwa. Autorka nic nie wiedziała o tej dziewczynce a z góry ją przekreśla, ponieważ nie pasuje do jej wzorca osób normalnych, czyli tych lepszych w jej mniemaniu. Jako społeczeństwo powinniśmy kłaść większy nacisk na edukację , często osoby bez zaburzeń nie do końca wiedzą jak powinny się zachować w towarzystwie osoby z jakąś dysfunkcją.
  • lily_evans11 21.11.18, 11:12
    A czy to nie jest tak, że autorka boi się agresji tych dzieci? No też bym się jednak bała.
    Koleżanka mojej córki była w klasie że schizofreniczka na lekach. Dzieciaki się bały, dziewczynka znienacka biła, atakowała nożyczkami, niszczyła rzeczy itp. Znajoma przeniosła dziecko, pierwszak nie jest lekarzem psychiatra jednak.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • edelstein 21.11.18, 11:16
    To, ze dziecko bierze tabletki nie oznacza, ze jest agresywne.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • hanusinamama 21.11.18, 11:22
    O ile je bierze...nie wierze za grosz w tą historie. Pani przensoła swoje dziecko do nowej szkoły i na dzien dobry dostała wykaz wszelkich "ułomnosci" wraz z wykazem leków jakie dzieci biorą....ta
  • julita165 21.11.18, 11:17
    Oczywiście że się boje ! Mam reagować dopiero jak coś się stanie ? Jeśli dziecko w ogóle nie reaguje na polecenia, ma ataki polegające na tym że nagle wyrzuca coś komuś z tornistra to skąd mam wiedzieć czy jutro atak nie będzie polegał na tym że wsadzi komuś ołówek w oko ? Dopiero wtedy reakcja jest uprawniona ? No sorry ale z takim podejściem to ja się fundamentalnie nie zgadzam.
  • edelstein 21.11.18, 11:19
    To moze nie wychodzcie z domu?bo moze cos sie stanie

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • araceli 21.11.18, 11:21
    julita165 napisała:
    > Oczywiście że się boje ! Mam reagować dopiero jak coś się stanie ?

    Gdyby twoje dziecko zostało posadzone ze zwykłym niegrzecznym kolegą to też po pierwszym dniu leciałabyś do szkoły z dziką awanturą?


    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • hanusinamama 21.11.18, 11:25
    Oczywiscie...nie po to po miesiacu przenisoła dziecko do nowej szkoły , ktora jak widac tez jest tragiczna. Swoja droga jak juz bym miała przenosic dziecko do nowej szkoły to najpierw dowiedziałabym sie czegos wiecej o tej nowej szkole, klasie. Jak widac autorka ma mozliwosci wywiadowcze (wie kto ma jakie zaburzenia, jakie leki bierze) wiec dziwne ze przed przenisieniem nie dowiedziała sie wszystkiego...grubymi nicmi szyte to wszystko.
  • julita165 21.11.18, 11:33
    araceli napisała:

    > julita165 napisała:
    > > Oczywiście że się boje ! Mam reagować dopiero jak coś się stanie ?
    >
    > Gdyby twoje dziecko zostało posadzone ze zwykłym niegrzecznym kolegą to też po
    > pierwszym dniu leciałabyś do szkoły z dziką awanturą?
    >
    Owszem, gdyby siedział z kimkolwiek kto go szarpie za rękę. Bo mnie jest dokładnie obojętne czy przyczyną niewłaściwego zachowania są zaburzenia psychiczne czy deficyty wychowawcze.