Dodaj do ulubionych

czy kupilybyscie cokolwiek w lumpeksie?

25.11.18, 00:20
majac swiadomosc, ze to juz bylo noszone?(chociaz istnieje prawdopodobienstwo ze jednak jest nowiutkie: sama raz jeden, niemadrze wywalilam czarna dzianinowa sukienke adrienne vittadini - czego do dzisiaj zaluje smile)
Ja tak, ciuchy tak : jedynym wyjatkiem sa buty, sztucce, kubki i zastawa stolowa.
Czy jednak nie...chodzi mi o sam fakt uzywania przez kogos (zalozmy, ze rozmiar jest odpowiedni).
Edytor zaawansowany
  • peonka 25.11.18, 00:24
    Kupuję bardzo często, i bardzo to lubię. Nie mam problemu z tym, że było noszone, no ale ja jestem prosty człowiek, nie brzydzę sie też hotelowych pościeli i gosci chodzących po moich podłogach w skarpetkach smile Podoba mi się to, że nie wydaję dużo pieniedzy i nie przyczyniam się do powiększania góry śmieci.

    --
    Stefek - kotek, który nie potrafił latać. Szukamy super domu!
    www.facebook.com/events/329481874526709/?ti=cl
  • 35wcieniu 25.11.18, 02:25
    Moge sie podpisac.
  • karme-lowa 25.11.18, 17:36
    Ja też.
  • boo-boo 25.11.18, 11:53
    Też tak mam.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • beata985 25.11.18, 00:27
    Ciągle kupuję.

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/
  • milva24 25.11.18, 00:55
    Większość moich ubrań jest z lumpa.
  • hosta_73 25.11.18, 01:01
    Tak, kupowałam. Robiłabym to nadal ale moje ulubione sklepy sa zlikwidowane a te, które zostały są nieprzyjemne i nie maja dobrego towaru.

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • joanna05 25.11.18, 01:05
    Tak. Ciuchy - czyste, wyprane, bez problemu. Rzecz w tym, że ja nie umiem tam niczego wyszukać, więc nigdy nie chodzę. Ja generalnie kupuję 90% ciuchów online, nawet buty. Moja mama za to jest mistrzynią lumpeksów - zawsze upoluje jakąś zabawną perełkę, ale ona jest metodyczna i mniej się spieszy niż ja.
  • sacea 25.11.18, 01:06
    Nie
  • fil.lo 25.11.18, 01:08
    Kiedyś bardzo dużo kupowałam w lumpeksie, głównie na studiach. Alle w żadnym razie nie kupiłabym bielizny ani butów, ani żadnej rzeczy, której nie można wyczyścić chemicznie bądź wyprać. Dziś nie chodzę do lumpów, nie umiem niczego tam znaleźć (może towar gorszy niż kiedyś, a może ja mam już inne wymagania), odstręcza mnie też zapach.
    Ale sama idea kupowania używanych ubrań jest dla mnie jak najbardziej do przyjęcia.
  • hanusinamama 26.11.18, 20:57
    A ja kupiłam buty 3 razy. Zawsze nówki trafiałam. Raz trafiłam na brązowe włoskie szpilki. Ze skóry. Szef mnie poinformował (zanisołam zmienic fleki bo te fabryczne zawsze szybko zdzieram) ze kupiłam perełki. Skóra wszedzie. Dobra włsoka firma. Sprawdziłam w necie i matko jedyna, nie wiem czemu to mi sie trafiły. Wygodne są piorunsko, mimo ze szpila wysoka.
  • jak_matrioszka 26.11.18, 22:43
    A ten Twój szef to jakoś z branża zwiazany, czy maniak obuwnictwa, że sie na niego powołujesz?
  • chatgris01 26.11.18, 23:05
    Pewnie szewc, tylko korektor tekstu sie wtracil wink
  • bergamotka77 25.11.18, 01:13
    Nie, bo odrzuca mnie fetor second-handow. Po rodzinie czy znajomych bym nosiła bez problemu.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • koralik37 25.11.18, 03:11
    Tak. Wszystko poza bielizną i butami. Wszystko co mogę porządnie wyprać, wyczyścić chemiczne. 90% ciuchów mam z lumpeksu. EKO-nomicznie i Eko-logicznie. I jestem w tym wyszukiwaniu mistrzynią 😊 często słyszę zachwyty nad ciuchami i jeszcze większe zdziwienie, kiedy mówię, że to wszystko z lumpeksu 😊
  • claudel6 25.11.18, 03:39
    potrafisz zająć głowę czymkolwiek innym poza zakupami?
  • danaide 25.11.18, 09:30
    Podpiszę się pod claudel - dla Ciebie lumpeks jest zbyt niebezpiecznywink Jeśli dotąd wyrzucałaś pieniądze w "normalnych sklepach" to jest ryzyko, że teraz, chodząc po lumpeksach, wywalisz jeszcze więcej, bo będziesz kupowała rzeczy nie do końca dobre (lumpeks przecież nie ma pełnej rozmiarówki), bo "takie fajne, może się wcisnę", "takie tanie, szkoda nie wziąć, może się przekonam", "może dam siostrze/koleżance/córce jak dorośnie" (niepotrzebne skreślić). Piszę, bo sama byłam uzależniona właśnie od kupowania odzieży używanej dla dziecka i trochę siebie - na "normalne sklepy" byłoby mi żal kasy nominalnie. Do dzisiaj mam problem, że kiedy widzę coś co mogłabym kupić w sklepie włącza mi się przelicznik lumpeksowy i uznaję, to za zdzierstwowink Widziałam też kobiety - ilekroć ja tam byłam wpadałam na nie. Taki sposób na życie...
  • aqua48 25.11.18, 11:59
    danaide napisała:

    > Podpiszę się pod claudel - dla Ciebie lumpeks jest zbyt niebezpiecznywink Jeśli d
    > otąd wyrzucałaś pieniądze w "normalnych sklepach" to jest ryzyko, że teraz, cho
    > dząc po lumpeksach, wywalisz jeszcze więcej

    Też się podpisuję, dziewczyny maja rację. Zacznij od pozbycia się złogów zbędnych ubrań, wyczyść szafę, zostaw sobie to co konieczne i potrzebne, co Ci się podoba i w czym się dobrze czujesz, a nie zastanawiaj gdzie kupić hurtowo następne ciuchy. I zacznij wreszcie leczyć swoje lęki zamiast je zaklepywać zakupami.
  • zazou1980 25.11.18, 07:25
    Nigdy nie kupowalam i raczej nie bede klientka takich przybytkow. Brzydze sie, dzieciom tez bym lumpeksowych ciuchow nie zalozyla...

    --
    Dobra zmiana - boli przez 4 lata
  • danaide 25.11.18, 09:24
    Ale wiesz, że przy produkcji ubrań używa się chemii, która zostaje w ubraniu przez kilka do kilkanaście prań? Kupując używane przynajmniej część już wyprano (ubrania po maluchach często są w świetnym stanie, bo ile taki maluch ponosi same wiemy).
  • arwena_11 25.11.18, 10:53
    Za to faszerowane są inną chemią.
  • beneficia 25.11.18, 13:16
    A skąd. Niby kiedy i gdzie? W tirze podczas przewozu do Polski? Na granicy w tym tirze, czy raczej ktos te tony wynosi, "faszeruje chemią" i pakuje powrotem? Czy każdy właściciel sklepu (gdzie?)?
  • danaide 25.11.18, 13:19
    I tę inną chemię wypieramy chemiąwink

    Oprócz używanych z lumpa można też kupować używane od ludzi, najczęściej matek innych dzieci. Jeśli komuś zbyt śmierdzi albo zbyt chemicznie, a podoba się filozofia.
  • miniofilka 25.11.18, 10:07
    Naprawdę? Ja kupuję w lumpie gdzie rzeczy maja metki Adidas, Cropp, Reserved . Nie zorientowalabys się ze sa z lumpa

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • zazou1980 25.11.18, 13:07
    Jakos mnie tam nie ciagnie, szczegolnie ze chyba wcale nie jest tanio? Ktos napisal, ze kg kosztuje 90pln, to juz wole kupic w normalnym sklepie i pewnie w sumie wyjdzie niewiele drozej...

    Btw, wczoraj pierwszy raz odwiedzilam pepco z planem wiekszych zakupow. Wydalam troche ponad 350, ale sporo ciuchow nakupilam dzieciakom, troche akcesoriow do domu i 3 lampki z literkami z ktoregos posta tu na forum. Jeansy od 15 do 39, bluzki 7-15, spodnica ok. 20. Akurat sobie ubrania kupujemy w porzadniejszych sklepach, ale do tarzania w przedszkolu te bada ok...
  • danaide 25.11.18, 13:22
    W lumpeksie poluje się na rzeczy, których w cenie porównywalnej nie kupisz. Kupowałam np. sukienki, których cena sklepowa wynosi ok. 200 zł - wtedy te 10-15 zł, mimo że porównywalne z ceną H&M inaczej wygląda. Że o estetyce jednorożców xxxących tęczą nie wspomnę.
  • memphis90 26.11.18, 09:36
    Tak z ciekawości - skoro w sklepach same jednorożce sr...tęczą, to skąd w lumpach te perełki estetyki i oryginalności? Adidas, Cropp i Reserved szyją unikatowe kolekcje "for secondhand only"?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • chatgris01 26.11.18, 09:45
    Mysle, ze stad, iz w second-handach sa ciuchy sprzed kilku-kilkunastu lat, a jakosc odziezy w ostatnich latach drastycznie spadla, niestety. Nawet markowych.
    BTW, mam ukochany sportowy sweat Nike, z grubej miesistej bawelny, kupiony na poczatku lat 90 w polskim lumpeksie (czyli powstal pod koniec lat 80), uszyty jeszcze w USA. Jest nie do zdarcia, intensywnie noszony i na okraglo prany, ciagle wyglada na prawie nowy. Nie ma juz takich, nawet w kolekcjach sprzed 10 lat.
  • danaide 26.11.18, 20:10
    Wybacz chatgris, ale jeśli w secondhanach są ciuchy sprzed kilkunastu lat, to jak wytłumaczysz obecność np. bluzek dla dzieci z filmu Trolle, Minionki itp., niedawno były modne sowy, straszą sowy, już je gonią flamingi albo fakt, że jak w zeszłym sezonie modna była czerń to w tym roku jest jej zatrzęsienie, jeśli modne były ćwieki na ramionach, gwiazdy albo kate moss popełniła kolekcję, to ja wkrótce potem znajduję to w SH? SH też są różne, są różne sorty, kremy, różne pochodzenie. Na Europę idą lepsze, gorsze nie wiem gdzie. Pamiętam SH z czasów studiów, kojarzyłam już trochę marki, ale to wołało o pomstę do nieba - chyba jeden sweter od Esprit w różowe-czerwone pasy był szczytem moich osiągnięć. Pewnie takie SH kojarzysz. Do SH wróciłam dopiero po urodzeniu dziecka i szczęka mi opadła gdy wyciągałam super ciuszki dla dziecka z metkami - oczywiście o ile handlary mnie nie ubiegły, a szarpać się z nimi nie miałam ochoty. Nie twierdzę, że starych ciuchów nie ma, ale to naprawdę kwestia sortu i stopnia przebrania - a co za tym idzie - ceny.
  • chatgris01 26.11.18, 20:24
    Yyyyy... przeciez nie twierdze, ze w secondhandach sa WYLACZNIE ciuchy sprzed kilkunastu lat. Sa posrod nowszych (ostatnio, bywajac w polskich SH, rzeczywiscie zauwazylam o wiele wiecej rzeczy z sieciowek, wczesniej, tzn. przed 2000 rokiem to tylko C&A sie tak masowo trafialo). I teraz te starsze bywaja rzadziej niz dawniej (logiczne). Ale jeszcze w ubieglym i w tym roku upolowalam pare markowych, dobrych jakosciowo rzeczy vintage w polskim secondhandzie. Trafiaja sie. I zgadzam sie, ze to zalezy od sklepu (w moim rodzinnym miesteczku jest ich zatrzesienie, ponad 20 chyba, w tym pare naprawde wielkich).
  • danaide 26.11.18, 20:15
    Mój SH ma ciuchy z Danii i tam znajduję marki niedostępne lub słabo dostępne w Polsce. Cropp i Reserved o ile się nie mylę to marki polskie - mało ich w SH (ale są ich równie koszmarne odpowiedniki brytyjskie).
  • chatgris01 26.11.18, 20:32
    Cropp i Reserved to ja w ogole nie znam. W polskich dostepnych mi SH (ciuchy z Niemiec, Anglii, czasem Holandii i Wloch) celuje (i czasem znajduje) w marki Laura Ashley, Benetton, Nike, M&S, Bexley, Hugo Boss, Ralph Lauren, Levis, Naf Naf itp., a takze mam oko na luksusowe pret-a-porter (Guy Laroche, Nina Ricci, Kenzo, Burberry), bo rzaaadko, ale tez sie zdarzaja, i niekoniecznie wycenione na wieszaku.
  • danaide 25.11.18, 13:25
    Ceny z pepco, o których piszesz zbliżone są do tych, które płaciłam w lumpeksie, fakt. Ale przynajmniej nie dorabiałam śmieci - te z lumpeksu, jeśli trafiłam coś fajnego i przetrwało przedszkole, dalej szło w obieg, a ja miałam na fanty dla dziecka i kubek kawy dla mamywink
  • lot_w_kosmos 25.11.18, 07:36
    Eeee....
    Tak, co za pytanie??? smile
  • maggi9 25.11.18, 08:34
    Kupuję, nie mam z tym problemu. W ogóle nie myślę o tym czy to było noszone i tak dalej.
    Ciuch to ciuch, w sklepach ludzie przecież też przymierzają a zważywszy na to, że oddawać można nawet do 30 dni po zakupie to i tak nie wiemy co się z tymi ubraniami dzieje.
    Kiedyś kupowałam więcej. Teraz albo z tego wyrosłam albo jakość lumpeksów spadła.
  • pani_tau 25.11.18, 09:05
    Co do używanych ciuchów to znałam dziewczynę, która regularnie kupowała ciuchy w sieciowkach, żeby potem je oddać. Nie sądzę, żeby była jedyną osobą, która tak robi.
    W lumpeksach kupuję wyłącznie górę po starannej ocenie stanu zużycia.
  • juuuu7 25.11.18, 09:31
    Nie kupuje w lumpeksach bo nie znosze tego zapachu i nie mam cierpliwosci zeby szukac. Wiekszosc zakupow robie online.
  • kouda 25.11.18, 09:33
    jasssne, lubię i potrafię smile
  • mayaalex 25.11.18, 09:47
    Kupowalam pod koniec liceum i na studiach - nie mialam wtedy kasy a mialam czas smile i naprawde znajdowalam fajne rzeczy, czesto nowe (z metkami).
    Teraz nie mam czasu na polowanie, ciuchy sieciowkowe kupuje nowe. Wiem, ze mozna cos fajnego wyszperac, ale na to trzeba miec czas.
    Zajrzalam kilka razy do sklepow “vintage” - czyli z drogimi ciuchami i torebkami z drugiej reki i mam wrazenie ze (przynajmniej tu, w Belgii) lepiej jest cos kupic w outlecie niz tam. Uzywana torebka za kilkaset euro to jest dla mnie przegiecie (bo niestety widac ze uzywana), mysle ze jak ktos ma te kilkaset euro do wydania na torebke to najwyzej drugie tyle na nowke jakos dozbiera albo pojedzie do outletu i kupi z zeszlego sezonu.
    Ja ostatnio po prostu staram sie kupowac mniej, niezaleznie od ceny. Ciuchy, w ktorych juz nie chodze, trafiaja do pojemnika na rogu ulicy, po dzieciach wydaje znajomym (moje dzieci tez dostaja ciuchy po kims czasami).
    Sporo kupuje tez na portalach wyprzedazowych, przyzwyczailam sie do ich cen.
  • jak_matrioszka 25.11.18, 10:02
    anberte1 napisała:

    "(...) sama raz jeden, niemadrze wywalilam czarna dzianinowa sukienke adrienne vittadini - czego do dzisiaj zaluje smile) (...)"
    Od razu widać że wpis "fake", Ty coś z szafy usunełaś wink

    "(...) jedynym wyjatkiem sa buty, sztucce, kubki i zastawa stolowa."
    I tu Cie zszokuje: ja to nawet w takich restauracjach gdzie zastawa nie jest jednorazowa jem i pije bez problemu! Mimo iż wiem, że przede mna ktoś już z tego kubka pił i tymi sztućcami z tej zastawy jadł, a potem to tylko umyto, a nie wywalone i dla nastepnego gościa całkiem nowe podano smile
  • anberte1 25.11.18, 10:25
    No, to nie jest wpis fake o tej sukience niestety. To bylo 4 lata temu, kiedy postanowilam przewertowac szafe i chociaz odrobine uszczuplic. Ta sukienka byla czarna i miala polgolf...a ze ja brunetka to bezmyslnie wywalilam do wora dla innych, bo stwierdzilam, ze wygladam jak z rodziny Adamsow. A to byl blad bo sukienka calkiem ok byla.
  • anberte1 25.11.18, 10:29
    Te sztucce z lumpeksu zgadza sie : tez mozna wyparzyc i umyc. Ale ja pewnych rzeczy do domowego uzytku lubie miec nowe np.nigdy nie kupie uzywanej lodowki, telewizora czy wlasnie zastawy i sztuccow - bo tak lubie.
  • aqua48 25.11.18, 12:03
    anberte1 napisała:

    > Ta sukienka byla
    > czarna i miala polgolf...bezmyslnie wywalilam do wora dla i
    > nnych, bo stwierdzilam, ze wygladam jak z rodziny Adamsow.
    > A to byl blad bo sukienka calkiem ok byla.

    Sukienka może i była ok, ale jeśli wyglądałaś w niej źle, to słusznie zrobiłaś wywalając ją. Fakt że przeżywasz to jeszcze po (!) czterech latach jest niepokojący. To TYLKO sukienka.
  • anberte1 25.11.18, 13:32
    Tak wiem. Ja i tak nawet na lumpeksy nie moge sobie pozwolic. Raz , ze mam pelne 2 szafy, 2 i pol...
    Dwa, ze nie mam kasy do stracenia, nawet w lumpeksie mozna przetracac bez sensu pieniadze, kiedy jest sie uzaleznionym - tak jak ja.

    Jedynie zal mi tego, ze wlasciwie ani jednej sukienki nie mam (ani zimowej, ani letniej), nie mam tez zadnej spodnicy...a za to sterty swetrow, spodni i bluzek...no bez sensu...(i zaraz sie pojawia chec poszperania w jakims szmateksie a wymowka jest to, ze przeciez nie mam w ogole).
  • aqua48 25.11.18, 13:47
    anberte1 napisała:

    > Jedynie zal mi tego, ze wlasciwie ani jednej sukienki nie mam (ani zimowej, ani
    > letniej), nie mam tez zadnej spodnicy...a za to sterty swetrow, spodni i bluze
    > k...no bez sensu...(i zaraz sie pojawia chec poszperania w jakims szmateksie a
    > wymowka jest to, ze przeciez nie mam w ogole).

    Nie szukaj wymówek, porób zdjęcia i posprzedawaj to co masz, wystaw na OLX nawet po 10-15 zł - będzie kasa, to kupisz sobie i sukienkę i spódnicę. A przede wszystkim ZRÓB PRZEGLĄD swoich ciuchów, odłóż to co na Ciebie pasuje i podoba Ci się, a reszty się pozbądź. Oraz znajdź sobie terapię dla uzależnionych, zamiast zakładać co rusz nowe wątki o kupowaniu tego czy tamtego tu czy ówdzie. Takie rozpamiętywanie Ci nie pomoże, wręcz przeciwnie, pogrążasz się nadal w swoim uzależnieniu, depresji i lękach czy co tam sobie zaklepujesz i zasłaniasz tymi zakupami.
  • danaide 25.11.18, 13:51
    Generalnie sukienki zimowe to chyba fajna sprawa, ale lumpeksy są pełne takich szaroburych i sztucznych - więc na początek musiałabyś iść z twardym postanowieniem, że idziesz po coś ekstra, a nie kolejne byłe co. Co do dobrej spódnicy... kilka mi się udało, ale takiej 100% wełny dobrej długości i kroju, jaką widziałam 20 lat temu w Zarze ani widu ani słychu.

    Zrób selekcję rzeczy, które masz. Potem, jeśli musisz - szukaj określonego wzoru/koloru/modelu/składu. Sama czasem tak robię, ale jednak dałam radę dopiero w TKMaxx. Lumpeksy przez ostatnie lata zdziadziały, bo fast fashion przez ostatnie 10 lat bardzo się umocniło i znalazło to odbicie w relacji dobrych rzeczy do tych słabych w lumpeksach - w moich królują sieciówki, a dzieci powyżej 8 roku życia to ogólnie masakra. A może tak tylko jest w moich co w sumie pomogło mi zerwać z nałogiembig_grin
  • anberte1 25.11.18, 14:21
    W Tkmaxx jest wybor sukienek z dzianiny ale tez chyba w przewazajacej czesci czarne i szare i o kroju tuniki. Ta, ktora wywalilam byla wlasnie z tego sklepu (Adrienne Vittadini) i z welny merynosow...no ja to moglam rzeczywiscie zostawic...
  • latarnia_umarlych 25.11.18, 10:36
    Przypomniał mi się mój ukochany kubek do parzenia ziół ze ślicznym rysunkiem botanicznym. Kupiłam go właśnie w sklepie z używanymi rzeczami. Nie brzydzę się naczyń.

    --
    http://i.giphy.com/xTiTnIfXulQHRJTNJu.gif
  • jak_matrioszka 26.11.18, 22:59
    Szkło, ceramika i metal to najłatwiejsze do umycia materiały, nie mam żadnych problemów z używaniem czy kupnem naczyń z drugiej reki. Wiekszym problemem jest dla mnie to, że nieczesto trafia sie pełny zestaw, i to jeszcze taki, jaki mi sie podoba. Za to pojedyńcze sztuki bywaja ekstra i też miałam w pracy ukochany kubek z SH, a w domu mam m.in. miseczke w kształcie serca i komplet kawowy z cienkiej jak papier porcelany smile
    Ja kolekcjonuje szkło i SH sa moim ulubionym źródłem, bo tylko tam moge sobie naprawde pozwolić na rozwijanie kolekcji. W sklepie szkło jakie lubie kosztuje ok. 4 000kr, jak druga jakość to pół ceny, w SH można trafić za 200-500kr. Nie przeszkadza mi, że już wcześniej u kogoś na półce stało wink
  • miniofilka 25.11.18, 10:03
    Mam bardzo dużo ubrań z lumpa. Z metkami Cropp, Adidas, Reserved, Orsay i inne big_grin wyglądają jak oryginalne i ludzie się łapią na to big_grin kupuję i piore w pralce- w czym problem?

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • jak_matrioszka 25.11.18, 10:14
    "wyglądają jak oryginalne i ludzie się łapią na to"
    Wygladaja i ludzie łapia sie na to, ale przestały być oryginalne, bo już noszone i prane?
  • miniofilka 25.11.18, 10:50
    Ostatnio kupilam zajebista koszulę H&M w lumpie- wszyscy myślą, ze jest oryginalna a ja dalam za nią tylko 10 zł
    Ps. Po co mam kupować oryginalne ciuchy i placic 100 PLN skoro mogę miec podrobke świetnie wyglądającą , z metka za 20 zl?
    I nie, nie żyje w nędzy, mam 3letnie auto i nie musze jakos strasznie się bać że do wypłaty nie starczy. Bo starczy.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • chatgris01 25.11.18, 10:56
    Ale dlaczego sadzisz, ze to podrobka? Przeciez w lumpach sa oryginalne markowe, tylko uzywane. Chyba ze piszac oryginalne, masz na mysli nowe?
  • miniofilka 25.11.18, 11:03
    Bo nowe kosztowalyby mnostwo kasy.
    Tak, tak to jest oryginalne, tylko używane. Zle się wyrazilam.
    Ale naprawdę wygladaja jak nowe big_grin
    Corce kupilam bluze z croppa, zalozyla do szkoly i klasa podziwiala big_grin Zdziwienie bylo straszne, gdy Asia sie przyznala ,ze to z dobrego lunpa.
    Kupuje tylko markowe uzywane ubrania.
    Byle czego nie tykam, musi byc modne i ladne.
    Tylko butów i bielizny nie kupuję

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • chatgris01 25.11.18, 11:09
    Tez chetnie kupuje markowe uzywane smile
    Tylko ostatnio raczej przez internet (bo nie mam zadnych lumpexow w poblizu).
  • jeziorowa 25.11.18, 13:08
    Klasa podziwiała bluzę z Croppa? Poważnie? Chyba na białoruskiej wsi, bo napewno nie w Polsce. Marki, które wymieniasz to tańsze sieciówki, które na wyprzedażach sezonowych sprzedają swoje towary za kilka-kilkadziesiąt złotych. Bluza z Croppa w sklepie z nowej kolekcji kosztuje 60-80 zł, za miesiąc będzie kosztowała 20-40zł, w outlecie nowa z zeszłorocznych kolekcji kosztuje teraz ok 30zł. To są kwoty, na które prawie każdy nastolatek może sobie pozwolić korzystając z kieszonkowego.
  • miniofilka 25.11.18, 15:34
    Wygladala fajnie po prostu. Bardzo modna i rxadko spotykana. Nie dlayego ze z Croppa, tylko ze wyjatkowa bluza

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • juuuu7 25.11.18, 11:36
    Cos mieszasz-ciuch z lumpeksu z metka h&m nadal jest ciuchem marki h&m a nie podrobka
  • danaide 25.11.18, 13:15
    Sieciówek (H&M, Cropp, Orsay) się nie podrabia, zwyczajnie się nie opłaca, skoro toto ma niską w porównaniu z markami luksusowymi czy nawet średnią półką cenę wyjściową, a tym bardziej wyprzedażową.
  • anoreska 25.11.18, 10:12
    Kupuję używki , najczęściej dla dzieci ale dla siebie i męża też. Dlaczego mam nie używać czegoś co wygląda ok ? Poza tym są to rzeczy wielokrotnie wyprane, więc bez chemikaliów i nie powiększam góry śmieci ( rzeczy dziecięce przekazujemy dalej w rodzinie ).
  • latarnia_umarlych 25.11.18, 10:32
    Mam fajny różowy płaszczyk z lumpeksu.
    Ale rzadko chodzę, bo
    1. w Krakowie second handy mają ceny z kosmosu!
    2. jednak śmierdzi i po chwili boli mnie głowa od tego.
    Najbardziej chciałabym złowić w lumpie ciepłą wełnianą spódnicę w kwiaty, w "normalnych" sklepach nie ma czegoś takiego.


    --
    http://i.giphy.com/xTiTnIfXulQHRJTNJu.gif
  • chatgris01 25.11.18, 10:49
    Taką? www.vinted.fr/mode-femmes/jupes-plissees/98085178-jupe-retro-taille-haute
  • latarnia_umarlych 25.11.18, 11:25
    Ooooooch. Właśnie taką.

    --
    http://i.giphy.com/xTiTnIfXulQHRJTNJu.gif
  • danaide 25.11.18, 13:12
    Zlituj się, przecież nasze lumpeksy nie mogę konkurować z francuskim portalem, gdzie sprzedawane są rzeczy z pierwszej czy nawet drugiej ręki...
  • chatgris01 25.11.18, 14:11
    Puchowke Guy Laroche nowke sztuke za 25 zl i sukienke Nina Ricci w dobrym stanie udalo mi sie kupic w polskim malomiasteczkowym lumpexie suspicious
    Fakt, dawno temu, masz racje, ze ostatnio zdziadzialy-zagladam, gdy jestem w Polsce-choc pare ladnych rzeczy udalo mi sie i teraz trafic, ostatnio celuje w M&S (pewnie wiaze sie to z ogolnym spadkiem jakosci odziezy w ostatnich kilkunastu latach).
  • frey.a86 25.11.18, 10:35
    Jak byłam studentką to kupowałam nałogowo z powodu braku kasy. Potem przestałam. No a teraz otworzył się na osiedlu nowy lumpeks obok supermarketu, w którym robię codzienne zakupy i jak przechodzę obok i widzę coś ładnego wystawionego na manekinie, to wchodzę i mierzę. Właścicielka wystawia na tych manekinach najładniejsze sztuki odzieży, jakie ma w sprzedaży i w dodatku w moim rozmiarze, więc pokusa jest duża. Sporo ładnych ubrań już tam kupiłam. smile

    Generalnie mam gdzieś czy dana rzecz pochodzi z lumpeksu czy była moja od nowości, bo ubrania się przecież pierze. Za to kupując w second-handzie mam pewność, że nic się z daną rzeczą nie stanie w praniu. Jakość ubrań z sieciówek spada niestety dramatycznie, nierzadko za cenę 200zł kupuje się bluzkę 100% z poliestru, a żeby znaleźć coś sensownego trzeba chodzić i chodzić.
  • dom.w.kotlinie 25.11.18, 10:37
    Na studiach a nawet pod koniec podstawowki ubieralam się głównie tam.
    A ty anbere, nie nakręca kolejnych wataśmowe ubraniowych. Na wuj Ci kolejny sweterek po 10 zł, skoro to tak malutko?.stać Cię na większe mieszkanie z garderobą.
  • dom.w.kotlinie 25.11.18, 10:40
    Anberte, nie nakrecaj kolejnych watkow ubraniowych.
    Szafa i.metraż mieszkania nie jest z gumy.
    Na kupno levisow modelujacych polowalam ze 100 razy, sh tuż obok.mnie. raczej na 20 wizyt może coś się znajdzie a może nie.


  • chocolatemonster 25.11.18, 10:40
    Nie kupilabtm butow, bielizny i stroju kapielowego a poza tym wszystko. Choc zbyt czesto nie kupuje bo musi mi cos bardzo w oko wpasc ale np niedawno kupilam swietny plaszcz welniany (tyle, ze w takim bardziej 'ekskluzywnym' lumpexie) i kardigan w cudnym kolorze szmaragdowej zieleni.
  • alpepe 25.11.18, 16:53
    Ja miałam chyba ze 4 kostiumy kąpielowe, jeden moja córka nadal nosi. Był z plastikową wkładką fabryczną w kroku. Staników nowych z metką miałam całe mnóstwo. Buty też miewałam, przepiękne nowiutkie szpilki oraz super półbuty, to było ponad 10 lat temu, tu w Niemczech nie chce mi się chodzić po lumpeksach, nie mam czasu, ani żadnych w pobliżu, kupuję na amazonie, czasem w bardzo okazyjnych cenach.

    --
    Achse des Guten

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka