Dodaj do ulubionych

Z czego ona ma żyć na starość - Poradźcie :-(

26.11.18, 12:28
Mam niepracującą 45 letnią przyjaciółkę. Przepracowała jedynie 9 lat między 18 a 27 rokiem życia. Potem urodziły się dzieci wymagające szczególnej opieki, zajęła się nimi, ale nie miała prawa do żadnych świadczeń pielęgnacyjnych. Dzieci nie były "aż tak chore", ale wymagały większego zaangażowania niż zwykle. Znikąd nie miała pomocy. Ciężko pracujący mąż , a rodzina nigdy nie pomogła i nie została z dziećmi nawet na 5 minut. Praca nie wchodziła w grę. Potem przyszła wieloletnia opieka nad chorymi rodzicami , w tym 110 kilowym, leżącym po wylewie ojcem. Mąż pracował, ona opiekowała się rodzicami i dziećmi, po nocach dorabiała jakieś grosze na czarno szyciem . Ledwo wiązali koniec z końcem . Nie było jej stać na założenie działalności (ZUS) ani na samodzielne opłacanie składek. Tak dotrwała do 45 roku. Opieka nad leżącym ojcem zrujnowała jej kręgosłup. Dziś po zrobieniu gruntownych porządków nie da rady chodzić przez 2 dni i jedzie na środkach przeciwbólowych. Ból towarzyszy jej cały czas. Do tego doszły jeszcze inne choroby. Koleżanka jest wrakiem, nie nadaje się do żadnej fizycznej pracy, a do umysłowej nie ma kwalifikacji i żadnego doświadczenia. Żyją z pensji męża , i ona dorabia na czarno około 200 zł, ale ona jest kompletnie załamana z czego ona będzie żyła na starość? Przepracowała tylko 9 lat i to dawno temu, nie będzie jej chyba przysługiwała żadna renta ani emerytura ? Dziś do pracy nie da rady już iść. Czy bedą musieli utrzymać się z jednej, niewielkiej emerytury męża i nic więcej? Z czego będzie żyła jak mąż umrze, czy jego emerytura wtedy przepadnie ? Czy będzie należała się jej jakaś pomoc, jakieś świadczenia? Co jej poradzić, bo ona jest kompletnie załamana, jedyne wyjście jakie widzi dla siebie to skończyć z sobą na starość sad Żal mi jej , bo to dobra kobieta, która wyrwała się z patologicznej rodziny, ciężko pracująca dla chorych członków rodziny (ale niestety nie na etacie) i bardzo doświadczona przez los. Na co może liczyć ? Poradźcie proszę sad
Edytor zaawansowany
  • thea19 26.11.18, 12:37
    dlaczego nie skorzystala ze swiadczen socjalnych opiekujac sie ojcem?
  • fredzia098 26.11.18, 12:41
    Nie mam pojęcia. Może trzeba było spełnić jakieś warunki, których nie mogła spełnić.
  • fredzia098 26.11.18, 12:42
    Może też nikt jej nie doradził, nie naprowadził na to. Ona jest niestety osobą nieśmiałą, wycofaną i słabo ogarniającą przepisy.
  • arwena_11 26.11.18, 13:10
    Bo chyba trzeba się zwolnić z pracy, żeby dostać ten zasiłek za opiekowanie się chorą osobą.
  • thea19 26.11.18, 13:17
    nie trzeba
  • aquella 26.11.18, 14:17
    Oczywiscie że tak. Taki przepis wszedł w 2014 roku. Zatem musiałaby podczas opieki nad ojcem podjąć pracę i sie z niej po 2mies zwolnic aby nabyć prawo do zasiłku. Trudne do zrealizowania jednak
  • panterarei 26.11.18, 15:56
    Nie. W przepisie jest mowa też o niepodejmowaniu pracy

    --
    "Natenczas onegdaj azaliż plwasz waść do strawy pozostawionej w holu?"
  • thea19 26.11.18, 16:41
    oczywiscie, ze nie trzeba isc do pracy i sie zwolnic by przejsc na zasilek opiekunczy czy jak sie on sie nazywa. mozna byc cale zycie bezrobotnym i isc na zasilek by opiekowac sie najblizszym czlonkiem rodziny i miec socjal. nie mozna jedynie pracowac legalnie i byc na zasilku jednoczesnie.
  • aquella 26.11.18, 19:48
    Dopiero od stycznia 2015 - sprawdziłam
  • akmaral-100 27.11.18, 15:30
    Tylko jest kryterium dochodowe.
  • karme-lowa 27.11.18, 19:43
    akmaral-100 napisał(a):

    > Tylko jest kryterium dochodowe.
    Na świadczenie pielęgnacyjne nie ma kryterium dochodowego!
  • akmaral-100 28.11.18, 18:15
    Ale po zmianach świadczenie pielęgnacyjne przysługuje tylko na dziecko niepełnosprawne. Opiekunom dorosłych odebrano świadczenie pielęgnacyjne, zamieniono je na zasiłek dla opiekuna. Od tego miesiąca wynosi 620 zł. I gdy ktoś się teraz stara o ten zasiłek obowiązuje go kryterium dochodowe.
  • agrypina6 26.11.18, 12:42
    No chyba jednak nie wyrwala się z patologicznej rodziny, skoro zajmowała się 100kg ojcem. Jest jeszcze młoda, jakaś pracę powinna znaleźć. Po Śmierć i męża jej by się należało 80% jego emerytury.
  • fredzia098 26.11.18, 12:44
    Zajmowała się ojcem , bo tak została wychowana. Miała głębokie przekonanie, że rodzicom trzeba wszystko wybaczyć i zająć się na starość .
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 26.11.18, 14:25
    fredzia098 napisał(a):

    > Zajmowała się ojcem , bo tak została wychowana.

    Kto ją wychowywał!? Patologiczna rodzina z której się wyrwała?

    Xioonc
  • ixiq111 26.11.18, 16:17
    Błąd. A jej mąż był z takiego układu zadowolony?
  • agnes_topesto 26.11.18, 14:07
    a kto ja zatrudni z takim zdrowiem?
    do pracy chca zdrowych, nie chorych ludzi.
  • tt-tka 26.11.18, 12:45
    Na alimenty od dzieci moze liczyc.
    A poza tym niech sie skontaktuje z osrodkiem pomocy spolecznej i z jakas organizacja pozarzadowa zajmujaca sie osobami wykluczonymi - tu i tam znajdzie prawnika, ktory rozpozna sprawe dokladniej niz my z forumowego streszczenia i doradzi sensowniej.
    Kontakt ze srodowiskiem osob niepelnosprawnych pracujacych - moze znajdzie prace, ktora bedzie mogla wykonywac.
  • araceli 26.11.18, 12:46
    fredzia098 napisał(a):
    > Na co może liczyć?

    Na dzieci?


    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • fredzia098 26.11.18, 12:50
    Ne będzie mogła liczyć na dzieci. Dzieci mają problemy zdrowotne i będą je mieć przez całe życie. Z pewnością będą musiały wydawać dużo na własne leczenie.
  • juuuu7 26.11.18, 12:56
    Jakie to problemy? Skoro ona nie pracowala bo sie nimi zajmowala-nie chodzily do przedszkola, szkoly? A jednoczesnienie nalezal jej sie zasilek z tytulu opieki? Jakie ta pani ma wyksztalcenie? Nie może podjac sie pracy typu kasjerka?
  • juuuu7 26.11.18, 12:57
    Mialo byc: nie nalezal jej sie zasilek
  • pitupitt 28.11.18, 14:17
    kasjerka z rozwalonym kręgosłupem... wiesz co to znaczy?

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • 3-mamuska 03.12.18, 10:55
    juuuu7 napisał(a):

    > Jakie to problemy? Skoro ona nie pracowala bo sie nimi zajmowala-nie chodzily d
    > o przedszkola, szkoly? A jednoczesnienie nalezal jej sie zasilek z tytulu opiek
    > i? Jakie ta pani ma wyksztalcenie? Nie może podjac sie pracy typu kasjerka?


    Bo nie zawsze , kiedyś przepisy były głupie. Kuzyna nigdzie nie chcieli. W przedszkolu w szkole. W szkole specjalnej były dzieci tylko z patologicznych środowisk które dały popalić w zwykłej szkole,
    Fajki bicie na porządku dziennym. Nauczanie miał w domu.
    Pamietam jak kuzyn której teraz ma 38 lat musiał przepracować x czasu żeby dostać rentę.
    Po skończonym 18 lat. Matce nic się nie należało. Pamietam bo matka z nim chodziła do tej niby pracy i robiła za niego .Był zagrożeniem dla siebie i innych.
    Po tygodniu szef powiedział ,żeby zostawił w domu a on jej podpisze papiery po upływie danego czasu,
    Chłopak niskofunkcjonujacy. Agresywny niebezpieczny. Na lekach uspokajacych. Z umysłowym opóźnieniem.
    Do dziś nie może zostać sam w domu.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • karme-lowa 26.11.18, 14:54
    fredzia098 napisał(a):

    > Ne będzie mogła liczyć na dzieci. Dzieci mają problemy zdrowotne i będą je mieć
    > przez całe życie. Z pewnością będą musiały wydawać dużo na własne leczenie.
    I nie starała się o orzeczenie dla dzieci i świadczenia pielęgnacyjne?
    Dziwne to jakoś.
  • fredzia098 26.11.18, 16:29
    Zasiłek się nie należał bo dzieci nie wymagały całodobowej opieki. Ale wymagały większej opieki niż zdrowe, specjalnego postępowania, rehabilitacji, lekarzy itp. Jedno dziecko nie nadawało się też do przedszkola. A nikt z rodziny nie pomógł jej nawet przez 5 minut.
  • mgla_jedwabna 26.11.18, 18:32
    Wytłumacz, jak dziecko może jednocześnie nie kwalifikować się do przedszkola i nie dawać matce uprawnienia do świadczenia pielęgnacyjnego.
  • asia-loi 26.11.18, 19:51
    mgla_jedwabna napisała:

    > Wytłumacz, jak dziecko może jednocześnie nie kwalifikować się do przedszkola i
    > nie dawać matce uprawnienia do świadczenia pielęgnacyjnego.


    Może nie wiedziała, że jej jakieś świadczenie przysługuje? Może nie miał jej kto doradzić, kto nią pokierować. W przedszkolu powiedzieli, że dziecko się nie nadaje lub sama tak uznała? Nie wszyscy wiedzą co im się należy.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • mgla_jedwabna 26.11.18, 20:31
    To trzeba było iść do mopsu i się dowiedzieć. "Niewiedzenie" w sytuacji tej kobiety to luksus, na który jej nie stać.
  • 3-mamuska 03.12.18, 10:58
    mgla_jedwabna napisała:

    > To trzeba było iść do mopsu i się dowiedzieć. "Niewiedzenie" w sytuacji tej kob
    > iety to luksus, na który jej nie stać.


    Przeciez dziecko w przedszkolu było z 10 albo i więcej lat. Może się nie nadawało było agresywne czy nieosłuchanemu albo z lekami które podać trzeba a pani nie weźmie odpowiedzialności.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • karme-lowa 26.11.18, 19:52
    Też tego nie ogarniam.
  • taki-sobie-nick 26.11.18, 22:23
    mgla_jedwabna napisała:

    > Wytłumacz, jak dziecko może jednocześnie nie kwalifikować się do przedszkola i
    > nie dawać matce uprawnienia do świadczenia pielęgnacyjnego.

    Też nie wiem, ale nie ufam naszemu państwu (niezależnie od władzy) i sądzę, że znajdą się takie przypadki.
  • agniesia331 26.11.18, 22:31
    123 Zielona ale tu opowiadasz np.O takich przypadkach jak moja sasiadka: 1 dziecko 13 lat.siedziała 6 lat.potem 2.siedziała 7. Warszawa.blisko szkół.przedszkoli itd. A teraz wielki dramat bo nikt jej nie chce.Z 2 latami doświadczenia w 2002 i 2003 r.smile jeśli normalny człowiek nie wąski specjalista szuka pracy ok 3 miesięcy to taki przypadek będzie szukał ok roku. I musi być tego świadomy.ze na 100 cv będzie 1 rozmowa. najlepiej zadbać o siebie i osobiście pochodzić po sklepach np.za pracą. to nie korpo.gdzie wysyłasz cv przez pracuj.pl na 3 erapach rozmow. zwykłej pracy szukasz chodząc od...do pracodawcy.
  • riki_i 26.11.18, 20:17
    Zaraz, zaraz, bo nie ogarniam. Dzieci wymagały większej opieki? I co, ani razu nie była z nimi w poradni psychologiczno-pedagogicznej? Z dzieckiem, które "nie nadawało się do przedszkola" też nie? Nie próbowała uzyskać decyzji o potrzebie wczesnego wspomagania, kształcenia specjalnego, orzeczenia o niepełnosprawności? Jeśli dzieci wymagały rehabilitacji, to na jakiej zasadzie była ona przeprowadzana? Przecież nie płaciła za nią, więc powinna mieć odpowiednie papiery! Zasiłek nie należy się tylko na dzieci wymagające całodobowej opieki! Komisja decyduje i decyduje bardzo różnie.
  • maaria33 26.11.18, 12:47
    A dlaczego nie może teraz iśc do pracy?
  • maaria33 26.11.18, 12:47
    p.s. Jeżeli jest inwalidka , nie nalezy jej się renta?
  • fredzia098 26.11.18, 12:55
    Pracowała dawno temu, więc chyba się nie należy. Trzeba pracować przez ostatnie 5 lat aby się należała? Poza tym dla orzeczników z ZUSu , patrząc komu nie przyznają rent, to ona z pewnością nadaje się do pracy.
  • princesswhitewolf 26.11.18, 13:16
    no jesli wg ZUS nadaje sie do pracy i nie daja jej inwalidztwa to widocznie sie nadaje. Wiekszosc ludzi w pewnym wieku ma zwyrodnienia kregoslupa.
  • arwena_11 26.11.18, 13:20
    Według ZUS to facet zakwalifikowany do przeszczepu serca nadawał się do pracy i mu cofnęli rentę.

    Kiedyś wypowiadał się lekarz orzecznik, że oni nie od tego czy ktos jest chory a od tego czy może pracować. Typu - nie masz nóg, masz ręce, możesz pracować i machać łopatą.
  • princesswhitewolf 26.11.18, 13:30
    >Według ZUS to facet zakwalifikowany do przeszczepu serca nadawał się do pracy i mu cofnęli rentę.

    to musial byc blad. Jeden na miliony. Albo jedna z wyolbrzymionych bajek ( tez takich wiele) Moja matka cale lata pracowala na komisji lekarskiej i takie cuda sie nie dzialy. Oni maja w dzisiejszych czasach jeszcze scislejsze kryteria postepowania i nie jest nic na "widzimisie"
  • mokka39 26.11.18, 14:14
    nie pojedynczy i nie błąd. Niedawno był artykuł, że facetowi ze stwardnieniem zanikowym bocznym, leżącemu pod respiratorem nie chcieli przyznać renty. Rodzina się odwołała i wniosek znowu odrzucono. W rodzinie kuzynce ze schizofrenią leczoną (ze słabym skutkiem) od wielu lat też nie przyznano.
  • lauren6 26.11.18, 14:36
    Przecież od decyzji orzeczników można się odwołać.
  • princesswhitewolf 26.11.18, 14:38
    no o tym mowie.
  • princesswhitewolf 26.11.18, 14:40
    na miliony jednak to sa pojedyncze bledy na miliony
  • barbibarbi 26.11.18, 15:29
    Nie, to są dzisiejsze standardy ZUS. Kiedyś było inaczej, bo renty były ukrywaniem prawdziwego bezrobocia i w latach 80 tych moja teściowa dostała rentę na nadciśnienie, na stałe. W latach 90 tych jeszcze było jako tako, a obecnie dostanie renty graniczy z cudem. Teraz są inne czasy i ZUS pilnuje orzeczników, tylko osoby bardzo, bardzo chore dostają renty. Masz starą wiedzę i nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak bardzo się zmieniło.
  • riki_i 26.11.18, 20:22
    barbibarbi napisała:

    > Nie, to są dzisiejsze standardy ZUS. Kiedyś było inaczej, bo renty były ukrywan
    > iem prawdziwego bezrobocia i w latach 80 tych moja teściowa dostała rentę na na
    > dciśnienie, na stałe.

    Były jeszcze renty 'z ogólnego stanu zdrowia' big_grin

    > W latach 90 tych jeszcze było jako tako, a obecnie dostanie renty graniczy z cudem.

    Dają tylko na 2 lata i trzeba cały czas kompletować papiery, regularnie stawiać się u lekarzy, żeby mieć podkładki na kolejne przedłużenia. Nieco lepiej, jak człowiek podchodzi powoli już pod wiek emerytalny, wtedy łaskawcy dają na 5 lat.

  • karme-lowa 26.11.18, 14:26
    princesswhitewolf napisała:

    > >Według ZUS to facet zakwalifikowany do przeszczepu serca nadawał się do pr
    > acy i mu cofnęli rentę.
    >
    > to musial byc blad. Jeden na miliony. Albo jedna z wyolbrzymionych bajek ( tez
    > takich wiele) Moja matka cale lata pracowala na komisji lekarskiej i takie cud
    > a sie nie dzialy. Oni maja w dzisiejszych czasach jeszcze scislejsze kryteria
    > postepowania i nie jest nic na "widzimisie"
    Raczysz żartować. Orzecznicy zabierają a nie dawają.
    Orzecznik to ostatnia szma...ta.
    A Twoja matka Ci po prostu prawdy nie mówiła.
    Napatrzylam się na komisjach to wiem. Hitem jest orzecznik, który zapytał matkę, czy dziecko ma ZD od urodzenia😔.
  • princesswhitewolf 26.11.18, 14:31
    Tak tak... sami zli ludzie wokol sie czaja, same szmaty ze zlymi interesami. i klamcy, zwlaszcza lol moja matka. Wiesz sa ludzie ktorzy chca dozywotnia rente na zlamana noge.

    Teraz proces komisji jest duzo bardziej skomplikowanyh niz gdy to moja matka robila bo jest to komisja wielopoziomowa scentralizowana a nie tak jak kiedys lokalna, i jest mozliwosc apelacji.

  • karme-lowa 26.11.18, 14:51
    princesswhitewolf napisała:

    > Tak tak... sami zli ludzie wokol sie czaja, same szmaty ze zlymi interesami. i
    > klamcy, zwlaszcza lol moja matka. Wiesz sa ludzie ktorzy chca dozywotnia rente
    > na zlamana noge.
    >
    > Teraz proces komisji jest duzo bardziej skomplikowanyh niz gdy to moja matka ro
    > bila bo jest to komisja wielopoziomowa scentralizowana a nie tak jak kiedys lok
    > alna, i jest mozliwosc apelacji.
    >
    Nadal nie wiesz o czym piszesz. Orzecznik to najgorszy skur....
    Odwołać się możesz.....do kolejnego orzecznika.
    I nie jest to 1 przypadek na milion.
    Mamusia ci oczy mydliła. Że ludzie chcieli rentę na złamaną nogę. Chore urojenia orzecznika.
    Widziałam uzdrowienia dzieci bez dwóch rąk lub z ZD.
    Musisz mieć strasznie wąskie myślenie.
    Bo przecież jak mamusia powiedziała, to tak musi być. I koniec.
  • princesswhitewolf 26.11.18, 15:41
    >Mamusia ci oczy mydliła

    moja matka pracowala w tej dziedzinie w latach 90tych ostatnio.

    >Że ludzie chcieli rentę na złamaną nogę. Chore urojenia orzecznika.

    sama znam taki przypadek. Osoba z ktora chodzilam do podstawowki. Jest takich wiele

    >Orzecznik to najgorszy skur....

    celowo wybieraja zlych ludzi ktorzy celowo robia wszystkim na zlosc.

    >Musisz mieć strasznie wąskie myślenie.
    Bo przecież jak mamusia powiedziała, to tak musi być. I koniec.

    Nie chce mi sie kontynulowac dyskusji z kims kto wszystkich orzecznikow uwaza za chodzace ZUO ktorzy tylkop robia ludzi na zlosc. Moja matka byla w komisji( lekarz neurolog) i nikt specjalnie na nia cale lata nie narzekal. to byly wielkie roszczeniowe wyjatki jesli sie zdarzaly
  • karme-lowa 26.11.18, 15:48
    princesswhitewolf napisała:
    >
    > Nie chce mi sie kontynulowac dyskusji z kims kto wszystkich orzecznikow uwaza z
    > a chodzace ZUO ktorzy tylkop robia ludzi na zlosc. Moja matka byla w komisji( l
    > ekarz neurolog) i nikt specjalnie na nia cale lata nie narzekal. to byly wielki
    > e roszczeniowe wyjatki jesli sie zdarzaly
    Więc to Twoja matka była jedna na milion. Nie odwrotnie. Dla mnie orzecznik to najgorsza kanalia.
    Ile jest takich spraw że orzecznikiem jest np: okulista, a pacjent ma chory kręgosłup. Naprawdę paradne.
    Moja córka jest takim przypadkiem.
  • katja.katja 28.11.18, 19:37
    Nie, jej matka nie była wyjątkiem. Pamiętam jak traktowała osoby z depresją i po próbie samobójczej i obagdywała "syf" w mieszkaniach osób do których jeździła.
    Nie chciałabym być jej pacjentką, ale oczywiście córka będzie gloryfikować mamusię.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • karme-lowa 28.11.18, 20:37
    katja.katja napisała:

    > Nie, jej matka nie była wyjątkiem. Pamiętam jak traktowała osoby z depresją i p
    > o próbie samobójczej i obagdywała "syf" w mieszkaniach osób do których jeździła
    > .
    > Nie chciałabym być jej pacjentką, ale oczywiście córka będzie gloryfikować mamu
    > się.
    >
    Powiedz, że żartujesz?
  • katja.katja 30.11.18, 20:30
    Nie, zwierzała się córeczce jaki to syf w domu mają pacjenci. Pamiętam, że polemizowała z nią bo wtedy u mnie było wzywane pogotowie do chorego i naprawdę nikt z personelu nie miał czasu ani chęci rozglądać się czy kąty są dostatecznie czyste.
    A i jeszcze zapamietałam coś w stylu, że tak naprawdę osoby próbujące odebrać sobie życie naprawdę tego nie chciały bo kilka lat późnien widywała je z dziećmi (jakby posiadanie dzieci świadczyło o dobrostanie)...

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • arwena_11 26.11.18, 14:55
    Jak byłam w ciąży z synem, mój lekarz opowiadał mi, jak jego kolega prawie stracił pacjentkę. Niestety dziecko tej kobiety nie przeżyło. Miała cukrzycę ciążową i nadciśnienie. Miała ok 40 lat. Trafiła na komisję, żeby przedłużyć zwolnienie do końca ciąży ( wtedy po 6 miesiącach zwolnienia wzywali na komisję, nie wiem jak teraz ). Lekarka na komisji babkę wyśmiała i powiedziała, że zwolnienie jej się nie należy. Kobieta prosto z komisji trafiła do szpitala z przedwczesnym porodem. Niestety dziecka nie udało się uratować.
    I takich przypadków jest bardzo wiele.

    O cudownym uzdrowieniu dzieci z ZD przez komisje ZUS to już legendy krążą. Bo to nie jeden przypadek, kiedy komisje odmawiają np słynnego pkt 7. Kolejnym absurdem jest dawanie tego punktu np na rok. Jakby takie dziecko cudownie miało ozdrowieć.
  • lauren6 26.11.18, 15:35
    > wtedy po 6 miesiącach zwolnienia wzywali na komisję, nie wiem jak teraz

    Od wielu lat nie ma zusowskich komisji dla kobiet w ciąży.
  • arwena_11 26.11.18, 15:41
    W 2000 roku były na pewno.
  • princesswhitewolf 26.11.18, 15:44
    ale przeciez kobiety w ciazy na cala ciaze moga dostac zwolnienie od lekarza jesli jest powod.... Co ma do tego inwalidztwo?
  • arwena_11 26.11.18, 15:47
    W 2000 roku po 180 dniach L4 wzywano na komisję i lekarz orzecznik stwierdzał, czy należy się zwolnienie na dalszą część ciąży.
  • lauren6 26.11.18, 15:52
    To było lata temu. Od dawna w ciąży przysługuje 9 miesięcy L4 i nikt nie będzie ciagał kobiety po komisjach.
  • berber_rock 26.11.18, 20:28
    lauren6 napisała:

    > To było lata temu. Od dawna w ciąży przysługuje 9 miesięcy L4
    PRZYSLUGUJE???? OT tak z definicji? Pokaz mi to w KP.
  • riki_i 26.11.18, 20:41
    berber_rock napisał(a):

    > lauren6 napisała:
    >
    > > To było lata temu. Od dawna w ciąży przysługuje 9 miesięcy L4
    > PRZYSLUGUJE???? OT tak z definicji? Pokaz mi to w KP.

    De facto przysługuje, pupa Cię ściska z tego powodu, że tak się czepiasz słówek?
  • katja.katja 28.11.18, 19:38
    W praktyce ma rację - przysługuje, Paniusie chętnie biorą, a potem się dziwią "czemu zarabiają mniej niż mężczyźni".

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • asia-loi 26.11.18, 17:23
    arwena_11 napisała:

    > W 2000 roku po 180 dniach L4 wzywano na komisję i lekarz orzecznik stwierdzał,
    > czy należy się zwolnienie na dalszą część ciąży.

    Dwie moje bliskie koleżanki urodziły dzieci w 1999 roku, obie były na L4 całe ciąże i nic mi nie wiadomo, aby były wzywane na jakieś komisje. Gdyby tak było, to by o tym mówiły. Jedna miała w czasie ciąży usuwaną torbiel na jajniku i po L4 do lekarza (gabinet prywatny) chodził jej mąż, i lekarz "kasował" go jak za wizytę. Tak zawsze to L4 wypadało, że jak ona była na wizycie u gina, to nie mógł jej dać wtedy L4 (bo jeszcze miała), a po kolejne chodził mąż.
    Druga urodziła dziecko 4 stycznia 1999 roku, więc prawie cała ciąża to 1998 rok, i na żadnych komisjach nie były.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • arwena_11 26.11.18, 18:11
    Ale były 180 dni nieprzerwanie? Bo to był powód do wzywania na komisję.
  • lauren6 26.11.18, 19:12
    Żona prawnika i nie potrafi sprawdzić prostej informacji w google:
    praca.gazetaprawna.pl/artykuly/882789,zwolnienie-lekarskie-kobiety-w-ciazy.html
  • arwena_11 26.11.18, 20:29
    Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Mówimy o roku 2000, a nie 2016 jak w artykule.
  • szmytka1 27.11.18, 12:57
    w 2008 jeszcze wzywali, bo ja miałam wezwanie. Moja lekarka wypełniła dokumentację poświadczającą, że nie mogę się stawić na tę komisję i nie pojechałam. Wydali orzeczenie zaocznie, bez mojego stawinnictwa, tylko na podstawie dokumentacji.
  • asia-loi 26.11.18, 19:44
    arwena_11 napisała:

    > Ale były 180 dni nieprzerwanie? Bo to był powód do wzywania na komisję.


    Obydwie były całe ciąże na L4, ponieważ ciąże były zagrożone. Urodziły zdrowe, ładne dzieci.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • katja.katja 28.11.18, 19:40
    Kamień z serca, że ładne. Bo brzydkie to wiesz.... No wstyd!

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • kai_30 27.11.18, 22:48
    Arwena, bzdury gadasz. Mam syna z września 2000, byłam na zwolnieniu całą ciążę, nie byłam wzywana na komisję, dostałam przedłużenie z automatu.
  • arwena_11 26.11.18, 15:48
    Nie mówię o inwalidztwie a o komisjach decydujących czy ktoś może pracować czy nie.
  • taki-sobie-nick 26.11.18, 23:31
    arwena_11 napisała:

    > Nie mówię o inwalidztwie a o komisjach decydujących czy ktoś może pracować czy
    > nie.

    na temat oszustw ZUS-u.

  • princesswhitewolf 26.11.18, 15:35
    >rafiła na komisję, żeby przedłużyć zwolnienie do końca ciąży ( wtedy po 6 miesiącach zwolnienia wzywali na komisję, nie wiem jak teraz ).

    ale co ma komisja inwalidzka do L4? Kobiety w ciazy ida na zwolnienie otrzymywane od lekarza rodzinnego a nie na komisje inwalidzka.
  • arwena_11 26.11.18, 15:42
    Kobiety szły na komisję po zgodę na l4 na kolejne miesiące. Bez tego ZUS nie wypłacał zasiłku chorobowego za L4
  • liliowa-1 26.11.18, 19:56
    Byłam na L4 przez całą ciążę 1 1998 roku, nigdy nie stanęłam na komisji
  • szmytka1 27.11.18, 12:58
    ja w 2008 przekroczyłam 180 dni, wezwali mnie na komisje, by z L4 przejsc na inną forme zasiłku, nie pamiętam jak sie to nazywało.
  • agniesia331 27.11.18, 14:08
    jasne.nie każdy może akurat te dzieci lekarzy i prawnikow mogą. Od początku liceum. Znam tylko 2-3 osoby prowadzące firmy i dużo zarabiające.Reszta to ciężka praca i harowka. Ale tak jak mówię dzieckuv1 pracuje 8 godz dziennie za 10-20 tys.A drugi za 2 tysiące.Koleżanki mi mówią.ze trzeba mieć skórę jak u niedźwiedzia by to wytrzymać. No a jaką skórę mieć trzeba.by widzieć.ze własne dzieci cierpią biedę .bo ja nie chciałam iść do nerwowej pracy? To.ze kocham moja prace i kocham comiesięcZne wpływy na konto.to.ile mogę za to kupić wynagradza te kilka lat nauki ciężkiej.Nawet będąc raz w dołku wzięłam na kilka miesięcy prace za 3/4 mojej pensji właśnie po to.by dalej mieć kas.A w meczu edzyczadi szukalam lepiej płatnej. Mam nie tylko sygnowanych znajomych.Mam też tych co to nie szukają e W-wie lepszej pracy ( moja branza) lub przyjdą na moje pol cenie ale nie za 1 tys więcej tylko za 2 więcej. No tak na pewno.Jak tłumaczę.ze za rok będzie miała te 2 więcej.A teraz 1 to nie-za duży stres.I żyje za pensję o wiele niższa.bo stres zmienić. A stres paradoksalnie na pewnym pułapie to tylko stres ze za 10 lat będzie pensja niższa.bo mało która 56 łatka może utrzymać swoje wysokie stanowisko.
  • astrum-on-line 27.11.18, 14:32
    Polska mowa trudna języka...
  • barbibarbi 26.11.18, 15:50
    Normalnie, jak zwolnienie trwa długo (podejrzanie długo wg Zusu) to wzywają na komisję. Mój mąż był wzywany dwukrotnie, po skomplikowanym złamaniu, musiał się telepać z gipsem do Zusu, bo Zus nie dowierza lekarzom dającym zwolnienia. Nie wiem czy dotyczy to kobiet w ciąży ale komisja w trakcie zwolnienia to nic dziwnego. Zdaje się w Polsce nie mieszkasz, nie masz wiedzy o tym jak jest obecnie, wiele lat temu było inaczej, ale się skończyło.
    Mój mąż stoczył w sądzie 2 letnią batalię z Zusem o odszkodowanie za wypadek, Zus walczył kłami i pazurami, odwoływali się chyba z 5 razy, ciągle wnioskowali o nowego biegłego, 3 biegłych go badało i potwierdzali chorobę, a Zus nadal to podważał, walczą do ostatniej kropli krwi i idą na bezczelnego w zaparte, liczą na to, że człowiek straci cierpliwość i się podda.........ale z nami przegrali. Tak to obecnie wygląda, Zus ma swoich ludzi do takich spraw i mają swoich orzeczników, którzy mają kłopoty, jak są zbyt hojni z przyznawaniem rent.
  • lauren6 26.11.18, 15:53
    ZUS może skontrolować ciężarną na L4, ale nie będzie wzywał jej na komisję.
  • ewa_mama_jasia 26.11.18, 16:21
    No to jeszcze gorzej. Przyjdzie komisja do ciężarnej i jej w domu nie zastanie. Bo np. będzie miała kolejną wizytę u lekarza, będzie robiła badania, będzie w aptece żeby wykupić leki.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • thea19 26.11.18, 16:43
    ale ciezarna nie musi byc w domu w czasie wizyty komisji jesli nie jest "lezaca". grunt by nie wyjechala na wakacje pod palmami.
  • ewa_mama_jasia 26.11.18, 17:54
    No to jak skontroluja ciężarna, skoro nie wezwa jej na komisje a w domu jej nie będzie?

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • thea19 05.12.18, 08:20
    przysla jej list do domu. na komisje nikt ustnie nie wzywa.
  • berber_rock 26.11.18, 20:29
    Gorzej jak bedzie wtedy akurat na plazy na Bahamach. smile
  • katja.katja 28.11.18, 19:44
    Wizyty u lekarza są odnotowywane, więc będzie miała dowodów. Tak sam wizyta w aptece - paragon, zeznanie farmaceutki.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • ewa_mama_jasia 26.11.18, 16:19
    Dokładnie. Mój mąż jak miał zwolnienie na nogę (wypadek na nartach, uszkodzone wiązadła, dwie operacje, długo w gipsie, długo na rehabilitacji) wzywany był co miesiąc. Mogli mu oddać ewentualnie koszt najtańszego biletu na autobus nie patrząc, ze człowiek niepełnosprawny do autobusu nie wsiądzie i musi być albo wieziony albo brać taksówkę. Na którejś kolejnej kontroli (wzywali go raz w miesiącu) orzecznik nawet napisał w dokumentacji, żeby go nie wzywać więcej. Nic nie dało, za miesiąc abarot to samo. Najciekawsze, że rzadko kiedy na komisji trafiał się ortopeda albo chirurg. Bywali lekarze ogólni, ginekolodzy, okuliści - czyli akurat specjaliści od połamanej nogi i zerwanych więzadeł.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • arwena_11 26.11.18, 16:24
    podda się albo umrze, jak ten facet od przeszczepu serca.
  • fredzia098 26.11.18, 16:20
    Dokładnie. Znam takie przypadki u dzieci z zespołem. Znajomy lekarz mówił, że dziś orzecznictwo jest takie, że jak ktoś jest leżący to mu powiedzą, że palce ma zdrowe i może pracować w łóżku na komputerze, jak to nieraz w tv pokazywali. Z lat 80 znam wielu fałszywych rencistów np. na ucięte palce albo ból kręgosłupa czy naciągane "problemy z głową". Ale to nie te czasy. Dziś wielu naprawdę chorych nie ma szans na rentę. Poza tym koleżanka pracowała lata temu, a nie w ciągu ostatnich 5 lat
  • rosapulchra-0 26.11.18, 16:33
    Z lat 80 znam wielu fałszywych rencistów np. na ucięte palce albo ból kręgosłupa czy naciągane "problemy z głową".

    Uważasz, że ucięte palce, ból kręgosłupa czy problemy z głową to fałszywe powody do renty?

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • karme-lowa 26.11.18, 16:38
    rosapulchra-0 napisała:

    > Z lat 80 znam wielu fałszywych rencistów np. na ucięte palce albo ból kręgo
    > słupa czy naciągane "problemy z głową".

    >
    > Uważasz, że ucięte palce, ból kręgosłupa czy problemy z głową to fałszywe powod
    > y do renty?
    A przeczytałaś całość, czy tylko to co wyrwałas z kontekstu?
    Oczywiście, że było wiele takich przypadków.
  • karme-lowa 26.11.18, 16:40
    Aha, ktoś w mojej rodzinie ma ucięte palce w jednej ręce. Prowadzi busa w firmie transportowej.
  • arwena_11 26.11.18, 16:33
    W jakimś programie, właśnie o facecie, który zmarł bo nie doczekał się na przeszczep serca, wypowiadał się lekarz orzecznik ZUS.

    On wyraźnie powiedział, że oni nie są od stwierdzenia czy ktoś jest zdrowy czy chory, ale czy może pracować.
  • taki-sobie-nick 26.11.18, 23:25

    > O cudownym uzdrowieniu dzieci z ZD przez komisje ZUS to już legendy krążą.

    Legendy krążą o wszystkim. Osobom bez kończyn też dają przejściowo.

    Istniał jakoby pacjent, któremu wkurzony lekarz, wypisując informacje dla następnej komisji, napisał "K..., nie odrosło".


    Facet ten podobno dostał rentę na stałe, ale nie wiem, czy to nie zmyślona historia.

    Dawanie rent na pewien okres ma na celu zmuszenie chorych do ciągłego stawiania się na komisji (a nuż za którymś razem nie wytrzymają psychicznie, nie dadzą rady fizycznie i oszczędność w budżecie jest) oraz oszczędności na należnych świadczeniach.


    Delikwent ma miesiąc przerwy w orzeczeniu? Świetnie, 2000 (przykładowo) renty wraca do budżetu.
  • taki-sobie-nick 26.11.18, 22:29
    Hitem jest orzecznik, który zapytał matkę
    > , czy dziecko ma ZD od urodzenia😔.

    Nie wiem, co cię tak dziwi. W przypadku zaburzeń psychicznych (nie, nie piszę o tym dziecku) trzeba się zdrowo naużerać, żeby orzecznik raczył być PSYCHIATRĄ.

    Oni potrafią zrozumieć, że facet bez nogi nie ma nogi, ale wniosków z tego nie wyciągną.

    Do hitów dodam przypadek, kiedy kobieta spastyczna dowiedziała się, że może pracować umysłowo.

    I nie, to nie przypadek. Obecnie pracuje się nad tym, żeby pod hasłem pomocy niepełnosprawnym pozbawić wielu osób należnych im uprawnień.


    Co bynajmniej nie oznacza znalezienia pracy - tym się nasz drogi system nie zajmuje.
  • taki-sobie-nick 26.11.18, 22:29
    taki-sobie-nick napisała:

    > Hitem jest orzecznik, który zapytał matkę
    > > , czy dziecko ma ZD od urodzenia😔.
    >
    > Nie wiem, co cię tak dziwi. W przypadku zaburzeń psychicznych (nie, nie piszę o
    > tym dziecku) trzeba się zdrowo naużerać, żeby orzecznik raczył być PSYCHIATRĄ.

    Zatem być może trafił się facet, który pierwszy raz widział ZD.
  • pani_tau 26.11.18, 18:20
    No nie wiem, wujek mojej koleżanki dostał rentę czasową po amputacji nogi przy samym biodrze. Zdaje się, że ZUS czeka czy ta noga odrosnie. Jeden lekarz mówił mi, że zna kucharza bez ręki, któremu renty nie przyznano.
  • panterarei 26.11.18, 18:35
    Uwielbiam te Urban legend. Orzekaja nie o braku ręki na miłość boską, tylko o zdolności do pracy, która Teoretycznie przy odpowiednim oprotezowaniu powinna powrócic. Przegięciem jest oczywiście uznanie, że ex robotnik niewykwalifikowany może się pezekwalifikowac na księgowego, ale znam sporo osób z protezami, które pracują. Dobrze sobie radzą

    --
    "Natenczas onegdaj azaliż plwasz waść do strawy pozostawionej w holu?"
  • taki-sobie-nick 05.12.18, 01:55
    panterarei napisała:

    > Uwielbiam te Urban legend. Orzekaja nie o braku ręki na miłość boską, tylko o z
    > dolności do pracy

    Mogło to być orzekanie do celów NIERENTOWYCH, które właśnie NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI dotyczy.
  • panterarei 05.12.18, 07:13
    Mogło. Też orzekają czasowo, bo już widziałam orzeczenia ludzi oprotezowanych ze stopniem umiarkowanym, a nie znacznym. System zbyt dobry nie jest, ale renta i siedzenie w domu 20 lat czekając na emeryturę to powinna być ostateczność

    --
    "Natenczas onegdaj azaliż plwasz waść do strawy pozostawionej w holu?"
  • katja.katja 05.12.18, 08:10
    Renta dla takich osób być powinna, ci co by czuli się na siłach i mieli możliwości znaleźliby pracę, a reszta miałaby jakikolwiek dochód.

    --
    Każda forumka uważająca mnie za mężczyznę niech wpłaci tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • lauren6 05.12.18, 08:23
    W Finlandii już testowali takie rozwiązanie i szybko się z niego wycofali, bo jeśli ktoś dostaje pieniądze od państwa za nicnierobienie... to nie chce mu się szukać pracy. Niesamowite, prawda?

    Pomoc dla tej pani powinna polegać na pomocy w ogarnięcia jej spraw zdrowotnych i znalezieniu pracy, a nie kombinowaniu jak 45 latce załatwić lewą rentę.
  • katja.katja 05.12.18, 08:32
    Jakoś w innych krajach rozwiniętych nie boją się dawać zasiłków zdecydowanie zdrowym osobom.
    Ja bym chorym (trwale) dawała jednak pieniądze. Nawet jeżeli mogą wykonywać jakieś prace to są one bardzo mocno ograniczone w wyborze niż w przypadku osób zdrowych i nie da się ukryć, że nie ze swojej winy takie osoby mają dużo gorzej niż reszta społeczeństwa.
    Oczywiście dodatkowo można by wdrażać jakieś programy aktywizacji tych ludzi, którzy mogą i czują się na siłach mimo inwalidztwa pracować.


    --
    Każda forumka uważająca mnie za mężczyznę niech wpłaci tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • taki-sobie-nick 06.12.18, 18:27
    panterarei napisała:

    > Mogło. Też orzekają czasowo

    Też.

    Sugerujesz, że rent nie należy dawać, żeby motywować ludzi do pracy?

    To tak nie działa, kto zatrudni osobę spastyczną, która wedle ZUS-u mogła pracować umysłowo?
  • ruscello 26.11.18, 16:24
    Taaa, chora na raka i czekająca na przeszczep wątroby nie dostała renty. Odwołań było już kilka. Do dziecka chorego na autyzm i padaczkę przydzielili do komisji m.in.ginekologa, a orzeczenie na 2 lata. Zapewne wyrośnie. Naprawdę wystarczy obracać się wśród chorych dzieci czy dorosłych i na pęczki widać niekompetencję komisji, a czasem i ich chamstwo.
  • thea19 26.11.18, 16:45
    skoro dzieci z zd czy mpd dostaja orzeczenia czasowe, to mnie to nie dziwi a autyzm to podobno nie choroba.
  • vinca 26.11.18, 19:56
    princesswhitewolf napisała:

    > no jesli wg ZUS nadaje sie do pracy i nie daja jej inwalidztwa to widocznie sie
    > nadaje.

    Hahahahhaa dobresmile))
  • agnes_topesto 26.11.18, 14:10
    o kochana, rent za bardzo dawac teraz nie chca, nawet jesli ledwo powloczysz nogami.
    szybciej ja zabiorą.
    mam taki przyklad pod nosem, kobieta mieszkajaca po sasiedzku, ma zrujnowane zdrowie i renty dac nie chcieli, niestety.
    gdy osiagnie wiek emerytalny, dostanie najnizsza emeryture, bo zanim zaczela chorowac, pracowala.
  • princesswhitewolf 26.11.18, 14:32
    no ale wiesz co jej konkretnie jest?
  • agnes_topesto 26.11.18, 15:23
    wiem, ale nie bede sie na ten temat rozpisywac.
    w kazdym badz razie od 3 lat prawie nie wychodzi z domu. ma tak zrujnowane zdrowie, ze nikt nie da jej zadnej roboty. nawet na ciecia sie w ochronie nie nadaje.
    poki zdrowie jej sie nie posypalo, byla aktywna zawodowo.
  • miedzymorze 26.11.18, 14:46
    >o kochana, rent za bardzo dawac teraz nie chca, nawet jesli ledwo powloczysz nogami.
    Co nie znaczy, że należy z góry zakładać że się jej nie dostanie.
    Koleżanka zgromadzi wymaganą dokumentację i złoży wniosek o decyzję (czy jak się te papiery nazywają).
    czy koleżanka jakoś leczy ten swój kręgosłup czy tylko łyka proszki ? Może faktycznie jakieś leczenie/rehablilitacja byłyby jej w stanie pomóc na tyle, żeby lekką pracę mogła podjąć.
    Natomiast zakładanie z góry że renty nie będzie/do pracy nie pójdzie/dzieci nie pomogą to brzmi bardziej jak usprawiedliwianie bezczynności ....
    Może faktycznie nie dadzą - ale dopóki nie stanie na komisji to jest to taka tam gadanina 'bo panie teraz rent nie dajo'.
    pozdr,
    mi

    ps. przypadki przynania renty nie są żadnym newsem - więc siłą rzeczy uwaga koncentruje się na odmowach, i to tych bardzo 'nośnych'...A jak odmówią komuś kto liczyl że psim swędem załatwi sobie kasę to nie leci z tym do gazety suspicious
  • princesswhitewolf 26.11.18, 14:52
    no wlasnie
  • agnes_topesto 26.11.18, 15:24
    wiesz, jestes zdrowa i nie zdajesz sobie sprawy z tego, co piszesz...
  • princesswhitewolf 26.11.18, 15:36
    a ty masz tomograf w oczach i przeswietlasz na odleglosc ludzi w neciesmile))

    Nie bede sie rozpisywac o moim zdrowiu
  • princesswhitewolf 26.11.18, 15:37
    >wiesz, jestes zdrowa i nie zdajesz sobie sprawy z tego, co piszesz...

    dodaj " mloda jestes" tez dla pelnej zabawy
  • karme-lowa 26.11.18, 15:43
    princesswhitewolf napisała:

    > >wiesz, jestes zdrowa i nie zdajesz sobie sprawy z tego, co piszesz...
    >
    > dodaj " mloda jestes" tez dla pelnej zabawy
    Bo się nie znasz. Na dodatek nie mieszkasz w PL, ale robisz za znawcę.
  • princesswhitewolf 26.11.18, 16:11
    nie pisalam ze jestem znawca tylko ze moja matka sie tym zajmowala zawodowo, ale sugerujesz ze w Polsce kazdy orzecznik jest wybierany wahadelkiem na podst ile w nim "zua"? Im gorszy i wredniejszy tym lepiej, a to sie promuje?
  • triss_merigold6 26.11.18, 16:27
    No to Cię okłamała, pielęgnując idealistyczny obrazek. Dzieciom z ZD albo z głębokim autyzmem sprzężonym z upośledzeniem potrafią na komisji dać orzeczenie na rok i co roku sprawdzać, czy może jednak wyzdrowialo. Warszawa, teraźniejszość.
  • princesswhitewolf 26.11.18, 16:34
    kazdy jeden lekarz na komisji to oszust? Szukaja ich pod takim kontem rekrutujac? lol
  • barbibarbi 26.11.18, 16:45
    Ale o czym ty mówisz? Kryteria się zmieniły i orzecznicy są ściśle rozliczani z ich przestrzegania, nie muszą być oszustami wystarczy, że są posłuszni i pokornie się stosują do wytycznych. Kryteria są o wiele mniej korzystne obecnie, teraz ocenia się przydatność do jakiejkolwiek pracy, a nie to, czy ktoś jest chory czy nie. Jesteś np listonoszem i tracisz obie nogi, Zus wysyła cię na rok na rentę, a potem masz się przekwalifikować na księgową i możesz nadal pracować rękami, więc renta ci się nie należy. Takie są obecnie kryteria, a ty nadal myślisz kategoriami z lat 80 tych.
  • princesswhitewolf 26.11.18, 16:49
    no staralam sie wlasnie to wyjasnic, baribari...
  • karme-lowa 26.11.18, 16:36
    princesswhitewolf napisała:

    > nie pisalam ze jestem znawca tylko ze moja matka sie tym zajmowala zawodowo, al
    > e sugerujesz ze w Polsce kazdy orzecznik jest wybierany wahadelkiem na podst il
    > e w nim "zua"? Im gorszy i wredniejszy tym lepiej, a to sie promuje?
    Oczywiście, że Twoja matka Cię okłamywala. A wiesz kto siedzi w komisji? Najgorszy sort lekarzy, którzy są mało rozgarnięci i z bardzo małą wiedzą medyczną.
    Pani orzecznik na rtg kręgosłupa córki, szukała wady w odcinku szyjnym. A wada jest w całkiem innym miejscu. Stwierdziła, że tam nic nie ma. Powiedziałam, żeby niżej popatrzyła. Ale ona nadal nic nie widziała. Nawet wynik MR nie pomógł.
  • princesswhitewolf 26.11.18, 16:50
    celowo wybieraja najgorszy sort i w ogloszeniu na takich celujasmile)) przeczytaj co napisala baribari powyzej. zrozumiesz o co chodzi
  • karme-lowa 26.11.18, 16:58
    princesswhitewolf napisała:

    > celowo wybieraja najgorszy sort i w ogloszeniu na takich celujasmile)) przeczytaj
    > co napisala baribari powyzej. zrozumiesz o co chodzi
    Nie, to ty nie rozumiesz. Do tej pracy zglaszają się sami nieudacznicy.
  • taki-sobie-nick 26.11.18, 23:29

    > Nie, to ty nie rozumiesz. Do tej pracy zglaszają się sami nieudacznicy.

    Stawiam, że jest gorzej. Oni nawet wiedzą, gdzie jest ta wada, i faktycznie to ją widzą, ale nie widzą jej formalnie.
  • ewa_mama_jasia 26.11.18, 12:51
    jak osiągnie wiek emerytalny, powinna jej przysługiwać emerytura. Chyba. Trzeba sprawdzić w ZUS. Mam wrażenie, ze teraz najważniejszy jest wiek, a nie lata przepracowane. Jeśli emerytura będzie niewielka, jeśli wejdzie ta emerytura obywatelska, będzie miała prawo do dopłaty z budżetu. Ale trzeba o tym poczytać. Natomiast z pewnością trzeba się udać do ośrodka pomocy społecznej, niech poradzą, co ma zrobić - jakie zasiłki jej przysługują, do czego dopłata itp.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • 35wcieniu 26.11.18, 13:32
    Jaka emerytura? Moze miec emeryture po mezu gdyby ten zmarl, ale wlasna? W tej sytuacji?
  • ewa_mama_jasia 26.11.18, 14:26
    Pracowała 9 lat. Były składki (zakładam). Za tamten czas powinna mieć wyliczony kapitał początkowy, który jest chyba korzystniejszy w przeliczeniu niż aktualne składki. Nie jestem pewna jak z liczbą lat, ale znam przypadek (tyle że starszego pokolenia, kobieta rocznik 1957) przepracowała łącznie 20 lat (w tym na etacie, szkoła zawodowa - praktyki, rolnictwo w rodzinie, wychowawczy itp) i potem przez wiele lat była w domu, wychowywała dzieci. Po osiągnięciu 60 lat wyliczono jej emeryturę i ją dostaje. Wydaje mi się, ze w młodszym pokoleniu już nie obowiązuje staż pracy tylko wiek emerytalny. Ale nie upieram się, napisałam przecież jasno, że jest to trop, który należy sprawdzić.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • fredzia098 26.11.18, 16:23
    No niestety trzeba mieć 20 lat przepracowanych aby państwo dopłaciło do tysiąca złotych . Ona nie ma i nie będzie miała więc dostanie 200-300 zł?
  • barbibarbi 26.11.18, 17:07
    Trzeba mieć 20 lat stażu pracy, ale co do takiego stażu się liczy? Studia się liczą, zasiłki chorobowe, zasiłki dla bezrobotnych, okres przebywania na rencie? Może ktoś wie, bo mnie to ciekawi, jak ten staż jest wyliczany.
  • riki_i 26.11.18, 20:29
    Studia przed 1.01.1999r. się liczą jako okres bezskładkowy, zasiłki chorobowe też. Bezrobotne takoż, jeśli było prawo do zasiłku. Renta nie.
  • barbibarbi 26.11.18, 22:32
    O, to moje studia będą się liczyły!
    Ale renta chyba też, coś mi się zdaje, że rentę się dolicza na końcu jak zabraknie lat i jest chyba okresem bezskładkowym, ale nie jestem pewna.
    Wychodzi mi ze studiami, że mam niewiele lat składkowych i od cholery lat bezskładkowych.
  • riki_i 26.11.18, 22:41
    Okresy bezskładkowe nie mogą przekroczyć jednej trzeciej składkowych. Poza tym mówimy o latach do 1999r. z których wylicza się kapitał początkowy.

    Lata od 1999r. w górę to już jest krótka piłka - albo są płacone składki, albo nie. Lat bezskładkowych w dawnym rozumieniu nie ma (na urlopach wychowawczych lecą składki, na świadczeniu pielęgnacyjnym też).

    Ale Ty przecież jesteś na jednoosobowej działalności. Ten ZUS który płacisz co miesiąc, liczy się jako okres składkowy.
  • barbibarbi 26.11.18, 22:55
    Nie no mam oczywiście lata składkowe, z działalności i z pracy kiedyś, ale tych nieskładkowych chyba może być więcej, a może ja źle liczę.
  • riki_i 26.11.18, 22:58
    Złóż wniosek do Zus-u o wyliczenie kapitału początkowego, to się wszystko wyjaśni. Panie w Zus-ie pokierują i powiedzą jakie dokumenty przynieść.

    Składki po 1999r. naliczają się same automatycznie (oczywiście, o ile były płacone).
  • barbibarbi 26.11.18, 23:15
    Tak się właśnie zbieram, dzięki, zmobilizowałeś mnie , ten wątek też działa mobilizująco, nie można zaniedbywać ważnych spraw smile
  • woman_in_love 26.11.18, 13:07
    i niech to będzie przestroga dla każdego pomagacza
  • astrum-on-line 26.11.18, 13:38
    woman_in_love napisała:

    > i niech to będzie przestroga dla każdego pomagacza

    To znaczy chorego członka rodziny należy dobić? I dzieci, jeżeli urodzą się słabsze też profialktycznie zrzucić ze skały?
  • berber_rock 26.11.18, 13:40
    astrum-on-line napisała:

    > woman_in_love napisała:
    >
    > > i niech to będzie przestroga dla każdego pomagacza
    >
    > To znaczy chorego członka rodziny należy dobić? I dzieci, jeżeli urodzą się sła
    > bsze też profialktycznie zrzucić ze skały?

    Nie, ale nie ma prawnego obowiazku osobistej fizycznej opieki. Robila to z wlasnego wyboru. A juz szczegolnie nie potrafie w tym kontekscie zrozumiec poswiecania w tym celu wlasnej rodziny i wlasnego zdrowia.
  • kosmos_pierzasty 26.11.18, 16:23
    Uwierz, że jest spory rozstrzał miedzy kryterium dochodowym kwalifikującym na państwową opiekę, a realnymi kosztami opieki nad niepełnosprawną/starszą osobą. Wiele osób pod pierwsze nie podpada, a na drugie ich nie stać. Można sobie wziąć kogoś do pomocy, ale ktoś, kto cię wyręczy, to jest bardzo droga sprawa.
  • berber_rock 26.11.18, 16:29
    No dobrze, ale jak to sie ma do tego co napisalam?

    Ktos ma mnie wyreczac w czym? Bo wyreczac to mozna z obowiazku, a poki ja takiego nie mam to hmmmm ...
  • kosmos_pierzasty 26.11.18, 16:37
    To przecież takie ogólne "cię" - dotyczy osoby, która jest w takiej sytuacji,a nie Ciebie osobiści. Myślałam, że to jasne.
    A jaki to ma związek? No taki, że co z tego, że nie ma obowiązku fizycznej osobistej opieki, jak wielu osób zwyczajnie nie stać na zlecenie tejże opieki.
  • berber_rock 26.11.18, 18:37
    No ale to ze nie stac to jeszcze nie powod aby to spadalo na mnie nie uwazasz?
  • astrum-on-line 26.11.18, 19:12
    Jest jeszcze dość spory problem z uzyskaniem tej opieki od państwa. Oczywiście, nikt nie ma obowiązku opiekowania się chorym obłożnie na przykład rodzicem, dlatego pytam, co z nim robić? Dobić? Nawet eutanazja nie jest w Polsce możliwa.
    Mam przykład w bliskiej rodzinie. Wujek ciężko zachorował. Leży od ponad roku sparaliżowany, porusza tylko rękami i głową. Ma lat trochę ponad 70. Opiekuje się nim jego żona, kilka lat starsza. Siły już jej siadają. W ramach opieki musi przygotować jedzenie i nakarmić go, bo jest tak słaby, że sam sobie po kubek z herbatą nie sięgnie. Trzeba mu zmieniać pampersy, opróżniać worek od cewnika. Nie może leżeć więcej niż dwie godziny w jednej pozycji, bo już robią mu się odleżyny. Mieszkają na wsi, samochód mieli, ale jeździł nim tylko wujek. Cioci siadają już siły. Ma jakiś 1500 zł emerytury, wujek około 1200. Ma wujek jakąś opiekunkę z pomocy społecznej, przez 3 godziny w tygodniu. Ciocia płaci za dochodzącą pielęgniarkę, około 1000 miesięcznie. Do tego dochodzą wydatki na leki i środki opatrunkowe. Mają jedno dziecko, mieszkające na drugim końcu Europy. Owszem, zarabia w euro, ale nie 5000 i ma też swoje dzieci. Wspiera rodziców, ale nie stać jej na prywatny dom opieki. Matki i ojca też nie stać. Okazało się, że przy jego stanie byłoby to minimum 4000 miesięcznie plus koszty leków, pampersów i środków opatrunkowych.
    Lekarz prowadzący leczenie odleżyn stwierdził kategorycznie, że chory musi mieć opiekę 24h na dobę i musi ją sprawować ktoś mający więcej siły i wiedzy medycznej niż ciocia. Starają się o miejsce w zakładzie państwowym, ale miejsc nie ma, a w dodatku pierwszeństwo mają pacjenci samodzielni, chodzący, sami się obsługujący. Kiedyś tam pewnie dostaną miejsce, ale nie wiadomo kiedy. Wujek też dostał skierowanie na jakąś trzytygodniową rehabilitację, termin przyjecia za trzy lata.
    I co oni mają zrobić. Ciocia traci siły, wujek też. Na prywatny zakład ich nie stać. Na opiekę całodobową też nie. Oczywiście, nikt tu nie ma żadnego obowiązku. To co mają zrobić? Udusić chorego czy zostawić go na progu szpitala?
  • miedzymorze 26.11.18, 19:38
    To co mają zrobić? Udusić chorego czy zostawić go na progu szpitala?
    Uduszenie traktuję w kategoriach ponurego żartu, natomiast tak, zadzwonienie do szpitala że wujkowi się pogorszyło, a potem nie odebranie go jest jakimś rozpaczliwym wyjściem z sytuacji.
    Drugie rozwiązanie to takie, kiedy ciocia mdleje/słabnie (nie mówię o udawaniu - opieka 24h/dobę jest ponad siły starszej kobiety i prędzej czy później taka sytuacja się wydarzy) wtedy przy braku innej rodziny na miejscu służby typu mops (o ile nic się nie zmieniło w przepisach) gdzieś wujka upchną ...
    Najbardziej smutne jest to, że wymyślono miejsca dla takich osób - nazywa się to o ile dobrze pamiętam zakłady opiekuńczo-lecznicze, pobyt finansuje nfz i pacjent (w miarę możliwości) tylko oczywiśćie miejsc jest dużo mniej niż potrzebujących ;/
    pozdr,
    mi
  • astrum-on-line 26.11.18, 19:51
    Tak, uduszenie jest ponurym żartem, to jest moja odpowiedź na te uwagi, że należy starymi rodzicami się nie opiekować bo się nie ma obowiązku. No nie ma obowiązku, tylko co zrobić. No przynajmniej ciocia już nie musi na swoją emeryturę pracować smile
  • miedzymorze 26.11.18, 20:12
    No niestety, dostępne są tylko rozwiazania 'po bandzie' sad
    pozdr,
    mi
  • kosmos_pierzasty 26.11.18, 20:46
    >zadzwonienie do szpitala że wujkowi się pogorszyło, a potem nie odebranie go jest jakimś rozpaczliwym wyjściem z sytuacji.
    Niekoniecznie. Bo lekarz może jeszcze nie przyjąć do szpitala, jak uzna, że nie jest w stanie pomóc. Byłam niedawno w takiej sytuacji. Wszystko dobrze się skończyło, ale przyjęcie do szpitala musiałam praktycznie wybłagać. Lekarz rozkładał ręce, mówiąc, że tak wygląda dobra zmiana w służbie zdrowia. Ostatecznie wpisał coś w kartę, co pozwoliło chorego zatrzymać na kilka dni, potem trzeba było dalej działać, żeby pobył w tym szpitalu tyle, ile faktycznie mu pomogło, bo też chcieli wypisać zbyt wcześnie. I z kimkolwiek w szpitalu oficjalnie próbowałam rozmawiać, to słyszałam jedno: przykro mi, ale takie są realia w naszym kraju.
  • miedzymorze 26.11.18, 21:20
    Dlatego tez pisze ze jest to jazda po bandzie sad
    Pozdr,
    mi
  • agniesia331 26.11.18, 22:36
    no wlasnie praca na czarno brak myslenia o przyszlosci a potem placz.a co jak mąż się rozwodzie? umrze po kilku latach bez praw do emerytury.skąd Pani ma dostać emeryturę?
  • riki_i 26.11.18, 22:44
    agniesia331 napisała:

    > no wlasnie praca na czarno brak myslenia o przyszlosci a potem placz.a co jak m
    > ąż się rozwodzie? umrze po kilku latach bez praw do emerytury.skąd Pani ma dost
    > ać emeryturę?

    Jak ma kogoś kumatego wokół siebie, to da radę. Jak miałem firmę, a nie firemkę jak teraz, pomogłem pewnej liczbie osób z rodziny oraz znajomych. Pani miała 550 zł renty i "zęby w ścianę", teraz ma ponad 1800 zł emerytury i jakoś sobie żyje bez szaleństw.
  • miedzymorze 26.11.18, 22:49
    To tez jest opcja, kiedyś znajoma tak ‚przewaletowała’ na jakaś jedną fafnastą etatu żeby nie mieć przerw w pracy bo już jej niedużo brakowało. Ale to trzeba wykazać jednak jakieś minimum inicjatywy
    Pozdr,
    Mi
  • agniesia331 26.11.18, 22:52
    no właśnie dlatego mówię.ze nigdy nie jest za późno. Ja germanistka po 20 latach przypomniałam sobie angielski i co.pracuje w nim spokojnie na co dzień. początki były straszne ale warto się nie bać. Trzeba chciec.Ruszenie tylko w wieku 45 lat sprawi.ze w wieku 55 lat można mieć i emeryturę i oszczędności.Bo co ta Pani miała.powietrzem wcześniej żyła?
  • koronka2012 27.11.18, 11:18
    astrum-on-line napisała:

    > I co oni mają zrobić. Ciocia traci siły, wujek też. Na prywatny zakład ich nie
    > stać. Na opiekę całodobową też nie. Oczywiście, nikt tu nie ma żadnego obowiązk
    > u. To co mają zrobić? Udusić chorego czy zostawić go na progu szpitala?

    Zapisać się w kolejkę do państwowego domu opieki, który notabene często jest lepszy niż prywatne. Może nie pod kątem standardu (choć widziałam i takie, które były zaadoptowanym na biznes zwykłym domem = ludzie ulokowani na piętrze nie mieli więc możliwości wyjścia do ogrodu). Pobierają % emerytury i nie zawsze trzeba dopłacać.
  • kanga_roo 26.11.18, 13:08
    niech pójdzie do lekarza. jeśli jest niepełnosprawna, przysługuje jej renta. jeśli nie jest - cóż, będę okrutna, ale to dlatego, że jadę na środkach przeciwbólowych z powodu bólu kręgosłupa. niech poszuka pracy. jeśli jest zagubiona i nieporadna, możesz jej pomóc, sprzątanie to nie jedyne zajęcie na świecie. czy mając 45 lat ta kobieta ma zamiar wegetować 15 lat do wieku emerytalnego, a potem "skończy ze sobą"?! ma doświadczenie jako opiekunka, może zajmować się i dziećmi i chorymi. nie wszyscy mają 100 kg i wymagają podnoszenia. znajoma która nie pracowała, kiedy dzieci były małe, teraz ma więcej zleceń na opiekę niż czasu.
  • fredzia098 26.11.18, 13:54
    Przecież nikt nie zatrudni jej jako opiekunki opłacając ZUS. Opiekunki pracują na czarno. Poza tym znam ją. Ona naprawdę nie da rady pracować fizycznie. A renty w dzisiejszych czasach nie dostanie.
  • lauren6 26.11.18, 14:40
    Boli ja kręgosłup. Leczy się czy tylko narzeka?
    Bolacy kręgosłup nie powoduje z automatu, że nie może pracować. Dźwigac ciężarów jej nie wolno, ale skręcać długopisy już tak.
  • asia_i_p 26.11.18, 16:55
    Nie żartuj - nigdy mnie tak plecy nie bolały, jak po sklejeniu 25 kotylionów na 11listopada. A mam zdrowy kręgosłup.
    Mało jest fizycznych prostych prac nie obciążających kręgosłupa, sama powtarzalność jest obciążająca.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • lauren6 26.11.18, 17:58
    A myślisz, że prace biurowe nie są obciążające dla kręgosłupa? Może od razu poślijmy 90% pracujących po 50-stce na renty, bo mniej więcej taki odsetek osób prędzej czy później dopadają bóle pleców w czasie pracy.
  • triss_merigold6 26.11.18, 18:05
    Przecież na początku lat 90-tych było 6 milionów (!) rencistów, właśnie na te bolące kręgosłupy, nerwobóle, zmiany zwyrodnieniowe i inne drewniane nogi.
  • ixiq111 26.11.18, 18:54
    O tak. Pewna pani jak ją poznałam w 1996 roku miała 46 lat . Od iluś lat była na rencie na kręgosłup, biedna schorowana, spracowana kobieta. Tak samo jej mąż. Pani ma 2 dzieci z różnicą 4 lat. Na każde całą ciąże była na chorobowym, a potem macierzyński + wychowawczy ma maxa.
    Teraz jęczy, że nie mają z mężem z czego żyć.
  • lauren6 26.11.18, 19:21
    No - 20 lat temu. Od tego czasu uszczelniono system.
  • dorwila 26.11.18, 15:12
    Emeryturę dostanie, jak skończy 60 lat - co prawda malutką (może kilkaset zł), teraz liczy się każdy przepracowany rok a także lata przebywania na urlopie wychowawczym, więc może cos jej dojdzie do tych 9 lat. Trzeba iść do Zus, złożyć wniosek o ustalenie kapitału początkowego ), donieść świadectwa pracy . Coś jej sie bedzie należało (chyba że zmienią się przepisy).
  • riki_i 26.11.18, 20:35
    Owszem, ale z 9 lat + wychowawczy to niestety będą grosiki.

    A tak poza tym to ile tych dzieci urodziła ? Kontynuowała zatrudnienie? Po każdym dziecku był urlop wychowawczy? Trzeba to wszystko podliczyć , może się okazać, że do 20 lat nie brakuje jakoś strasznie dużo lat. Wtedy niech ją jakaś dobra dusza zatrudni fikcyjnie na jedną szesnastą minimalnego etatu, albo da umowę zlecenie na 4 godziny pracy miesięcznie po minimalnej stawce godzinowej. Ona sama może tej osoby dać kasę na składki, to będzie raptem kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Dociągnąć do 20 lat składkowych i wszystko.
  • taki-sobie-nick 26.11.18, 22:32
    kanga_roo napisała:

    > niech pójdzie do lekarza. jeśli jest niepełnosprawna, przysługuje jej renta. je
    > śli nie jest - cóż, będę okrutna, ale to dlatego, że jadę na środkach przeciwbó
    > lowych z powodu bólu kręgosłupa.

    Masz jakieś orzeczenie czy wzięłaś nurofen i się rozczulasz nad sobą?
  • mamtrzykoty 26.11.18, 13:08
    A te 9 lat na etacie pracowała? Składki odprowadzane były?
    Jeśli tak, emerytura będzie przysługiwała, ale bardzo marna , liczą emeryture od każdej odprowadzonej składki.
    Teraz jesli chce, to tez może do pracy iść, nie musi to bys praca tak całkiem fizyczna. Może jakiś stróż, praca w ochronie na obserwacji przez kamery sklepu, zakładu pracy albo jakaś recepcja przy wejściu w bloku, szpitalu, szkole,... itp. gdzie wiekszość czasu się siedzi.
    Jak mąż umrze, to dostanie rentę po mężu,jesli bedzie miała skończone 50 lat, jesli nie, to tez może się starac o rętę, jesli jest taka schorowana, że nie może pracować ale to trzeba mieć na to papiery.

    A póki co zamiast siedziec i płakać, iść do urzędu pracy, do doradcy zawodowego, może jej cos zaproponują jakies szkolenie, jakis program aktywizacji kobiet?
  • arwena_11 26.11.18, 13:12
    Na ochronie chcą grupy inwalidzkiej.
  • taki-sobie-nick 05.12.18, 01:56
    arwena_11 napisała:

    > Na ochronie chcą grupy inwalidzkiej.

    W aptece całodobowej w mojej okolicy siedzi taki dziadek ochroniarski i krzyżówki rozwiązuje... Może to ten przypadek?

  • lauren6 05.12.18, 08:20
    Jeden z ochroniarzy u mnie na osiedlu ewidentnie jest niepełnosprawny umysłowo. Z drugiej strony on ma tylko stać i wyglądać. Od myślenia są tam pewnie ci ochroniarze emeryci.
  • taki-sobie-nick 26.11.18, 22:31
    jakis program aktywizacji kobiet?

    Pisanie CV jej zaproponują. Ćwiczenie rozmowy kwalifikacyjnej. Parę semestrów angielskiego może.
  • kalina_lin 26.11.18, 13:25
    Niech wystąpi o ustalenie stopnia niepełnosprawności oraz niezdolności do pracy (to dwa różne orzeczenia, wydawane przez różne instytucje). Renta jej się należeć nie będzie, ale z orzeczeniem może szukać pracy w warunkach chronionych, co oznacza mniej godzin pracy, więcej dni wolnych itp. Niepełnosprawnych chętniej zatrudniają na stanowiska typu pilnowanie parkingu, portiernia, szatnia itp.
  • karme-lowa 26.11.18, 14:52
    kalina_lin napisała:

    > Niech wystąpi o ustalenie stopnia niepełnosprawności oraz niezdolności do pracy
    > (to dwa różne orzeczenia, wydawane przez różne instytucje). Renta jej się nale
    > żeć nie będzie, ale z orzeczeniem może szukać pracy w warunkach chronionych, co
    > oznacza mniej godzin pracy, więcej dni wolnych itp. Niepełnosprawnych chętniej
    > zatrudniają na stanowiska typu pilnowanie parkingu, portiernia, szatnia itp.
    Bardzo mądrze napisane.
  • koronka2012 26.11.18, 13:28
    Szkoda że nie zadała sobie tego pytania zanim zniszczyła sobie zdrowie opieką nad patologicznym ojcem...
    Tak się kończy bycie zbyt dobrą. Czy ona w ogóle się leczy na kręgosłup? przy takiej skali dolegliwości być może należy rozważyć operację? Może jest szansa na podreperowanie zdrowia na tyle, żeby móc wykonywać jakąś niezbyt ciężką pracę?
    i dopiero z etatu próbować przejść na rentę.
  • fredzia098 26.11.18, 16:35
    Nie leczy się niestety. Jest tak zajechana opieką nad dziećmi i rodzicami, że swoje zdrowie zaniedbała. Poza tym zawsze brakowało pieniędzy i czasu, nie miała opieki do dzieci ani dziadków. Ma wstręt do lekarzy bo pół życia spędziła w gabinetach lekarskich z dziećmi i rodzicami. Wołami nie można jej zaciągnąć aby poszła ze sobą , bo ona chce wreszcie pożyć trochę bez wiecznego leczenia.
  • daniela34 26.11.18, 17:06
    fredzia098 napisał(a):

    > Nie leczy się niestety.

    No to forum nic genialnego nie wymyśli niestety- albo pójdzie do pracy, albo zacznie się leczyć, zgromadzi dokumentację i uzyska stopień niepełnosprawności i zatrudni gdzieś jako ochroniarz/portier/stróż albo będzie żyć z emerytury męża, a jak on umrze, nie daj boże, to z 80% procent jego emerytury
  • ixiq111 26.11.18, 17:19
    Gorzej jak mąż znajdzie sobie nową panią.
    Nasza pani nie ma praktycznie utrzymania, do tego brak dokumentacji o jej zdrowiu, czyli formalnie może iść do pracy. Nie liczyłabym na utrzymanie z aliantów od męża.
  • ixiq111 26.11.18, 17:20
    * z alimentów
  • daniela34 26.11.18, 17:58
    Tak, to jest ten gorszy scenariusz, jeśli Pan odejdzie to z alimentacji różnie może być, zresztą zrozumiałam, ze Pan niezbyt wiele zarabia,,więc nawet jak sąd alimenty zasądzi, to kokosy to nie będą, bo panu też coś na życie zostać musi
  • ixiq111 26.11.18, 17:12
    No to niech sobie żyje jak chce. Długo nie pożyje jak nie chce iść do lekarza i się leczyć.
    Mam dziwne wrażenie, że pani z gatunku "nie da się".
    Na co konkretnie chorują dzieci, skoro wymagały szczególnej, osobistej opieki matki, ale nie przysługiwało im orzeczenie/świadczenie/renta?
    Coś mi w tej historii nie pasuje.
  • nutella_fan 26.11.18, 18:46
    Trochę straszne jest to co piszesz. Współczuję tej kobiecie (mój rocznik), ale trochę mi to wygląda na wyuczoną bezradność....
  • lauren6 26.11.18, 19:13
    Mnie to wygląda na trolling.
  • riki_i 26.11.18, 20:37
    lauren6 napisała:

    > Mnie to wygląda na trolling.

    Mnie też.
  • asia-loi 26.11.18, 20:47
    riki_i napisał:

    > lauren6 napisała:
    >
    > > Mnie to wygląda na trolling.
    >
    > Mnie też.


    I mnie też, a świadczy o tym brak odpowiedzi autorki wątku, na konkretne pytania.
    Póki się dało nie odpowiadać konkretnie, to odpisywała.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • koronka2012 26.11.18, 19:27
    fredzia098 napisał(a):

    > Nie leczy się niestety. Jest tak zajechana opieką nad dziećmi i rodzicami, że s
    > woje zdrowie zaniedbała.

    No to niech zacznie od siebie. I tylko to można jej doradzić. Bo jak zostanie kaleką, to nie pomoże ani sobie, ani dzieciom - rodziców bym odstawiła, jest opieka społeczna, trudno.
    Niech pójdzie do MOPS i choć załatwi papiery na dom opieki dla ojca. Spraw finansowych nie przeskoczysz, ale to jest jeszcze relatywnie młoda kobieta, jak to oleje, to za parę lat wyląduje na wózku.

    Ten wątek jest idealnym wyjaśnieniem dlaczego nie warto dać się wrobić w poczucie winy i "co ludzie powiedzą" i dlaczego załatwienie specjalistycznej opieki nad zniedołężniałymi rodzicami jest lepszym wyjściem niż domowa opieka.
  • agrypina6 26.11.18, 15:20
    Mnóstwo ludzi ma problemy z kręgosłupem. Ja też. Gdyby dawali tym wszystkim osobom renty, to kto by na to wszystko miał pracować? A tu same nieszczęścia. Dzieci nie pomogą, żadnej pracy dla pani nie ma, no do żadnej się nie nadaje. Załatwić nic nie potrafi, bo taka nieudolna. Cud, że dozyla 45 lat i dorobila się dzieci.
  • fredzia098 26.11.18, 16:44
    No tak , to nie jest tutejsza ematka, wąska specjalistka co ją o dowód pytają. To zajechana kobieta, którą życie ciężko doświadczyło, wygląda na 60 lat , straciła energię i chęć do życia, wpadła w jakiś marazm, zamknęła się w sobie. Może po prostu nie udźwignęła ciężaru, przerosły ją nieszczęścia jakie na nią spadły? Do tego nigdy nie była demonem intelektu. Pracowała jako sprzedawczyni w spożywczaku. Młoda i wesoła, dorobiła się dzieci a potem wszystko się zawaliło. Niestety niektórzy takie mają życie.
  • edelstein 26.11.18, 17:07
    Dlaczego unikasz odpowiedzi co jest dzieciom?i co jej jest oprocz bolu kregoslupa, ktory ma wiekszosc ludzi i jakos pracuja.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • turzyca 26.11.18, 17:29
    Ematka w takiej chwili idzie do psychiatry. Bo pod wpływem trudności można dostać depresji, ale to nie powód, żeby w niej tkwić.

    --
    Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
  • taki-sobie-nick 26.11.18, 23:34
    turzyca napisała:

    > Ematka w takiej chwili idzie do psychiatry. Bo pod wpływem trudności można dost
    > ać depresji, ale to nie powód, żeby w niej tkwić.

    Bo depresja, jak widzi psychiatrę, to zaraz odbiega biegusiem, prawda.



    >
  • sumire 26.11.18, 18:28
    To dlaczego nie pójdzie do lekarza? Na marazm są skuteczne leki i terapie. Kręgosłup też można leczyć. Mam wiele współczucia dla chorych ludzi i wiem, jak ciężko jest żyć, gdy nie ma się na to szczególnej ochoty, ale 45-letnia osoba jest jeszcze młoda i nie ma opcji "nie da rady już iść do pracy".
  • ixiq111 26.11.18, 18:41
    Pani chyba nie przepada za pracą zawodową.
    Dzieci, ojciec, kręgosłup-wszystko tylko nie praca zawodowa.
    A może jakiś spadek się pani należy? Po ojcu?
  • maaria33 26.11.18, 15:47
    Ale czy ona teraz kimś się opiekuje czy może iść do pracy? Czy jej choroby to tylko kregoslup czy coś jeszcze?
  • edelstein 26.11.18, 16:13
    Tzn co tym dzieciom jest?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • agrypina6 26.11.18, 17:24
    Pewnie alergie.
  • ixiq111 26.11.18, 18:33
    Albo pani była przekonana, że ona i tylko ona może zapewnić dzieciom należytą opiekę. Każda inna jest be. Lekarze i urzędy nie podzieliły pani poglądów i dlatego brak jakichkolwiek środków na dzieci. Taka postawa matki-polki.
    Mogę się oczywiście mylić.
  • edelstein 26.11.18, 18:55
    Jakos autorki unika odpowiedzi.Jestem niezmiernie ciekawa Co to za choroba, ktore nie lamia sie na opiekunczy, a nie pozwalaja na prace.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 35wcieniu 26.11.18, 17:50
    Podsumujmy:
    -nie leczy się, bo nie
    -nie stara się o rentę, bo nie
    -do pracy nie pójdzie
    -ani nie poszła w przeszłości

    To co forum ma zrobić?

    Niech idzie do lekarza i normalnie jak człowiek zacznie się leczyć i pójdzie do pracy, albo postara się o grupę inwalidzką i spróbuje szczęścia w zakładzie pracy chronionej i tyle, co tu można więcej doradzić?
  • daniela34 26.11.18, 17:56
    100/100
  • lauren6 26.11.18, 17:59
    Jak to co? Ponarzekać na bezduszny system, który nie daje rent 40-latkom z bolącym kręgosłupem.
  • miedzymorze 26.11.18, 19:22
    Wiem - czytałam kiedyś o pani, która żyła z konkursów. Tylko nie jakichś tam wypasionych typu Wielka Gra (hm, czy to jeszcze żyje ?) tylko bardziej 'cyknij fotkę swojego ciasta, przyślij i wygraj mikser' wink Pani była prawie cały czas w domy przy radiu/telewizji/internetach, nagrody sprzedawała po odczekaniu jakiegoś tam czasu zgodnie z przepisami wink

    pozdr,
    mi
  • agniesia331 26.11.18, 23:28
    no i jeśli w wieku 46 lat wygląda na 60 to jak wygląda mąż? bo jeslinna swój wiek to niekoniecznie Pani doczeka emerytury po mężu.Mąż znajdzie taką co wygląda na swoje 45 lat i wtedy już rzeczywiście Pani jest w czarnej dziurze. Niech pochodzi po sklepach tych mniejszych i popytabo prace. Nawet jeśli to marna praca to zarobi na dentysty. ruszy się między ludźmi.żyć jej się zachce.Siedzenie w domu to kwitniecie .Wiem.ze się nie chce.zimą właśnie ślę co robi teraz po całych dniach? patrzy w sufit? przecież gotowanie obiadu na 2 dni to jakaś godzina.posprzatanie pół godz dzień nie a co z rszxta czasu? dzieci dorosly chyba.Co robi teraz po całych dniach? żyje na od ludzki.ze nie może zrobić 3 km dziennie.pochodzić po małych sklepach i popytać o pracę?
  • katja.katja 03.12.18, 09:20
    Mąż pewnie nie lepszy, a kobiety też mają swoje wymagania i na zamienienie na lepszy rocznik mogą sobie pozwolić tylko mocno dziani lub nadprzeciętnie przystojni. Nie sądzę by mąż zaliczał się do którejś z tych grup gdyż zwykle ciągnie swój do swego.

    --
    Każda forumka uważająca mnie za mężczyznę niech wpłaci tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • andaba 26.11.18, 19:56
    Mam identyczną sytuację. Włącznie ze zrypanym kręgosłupem z powodu wyłącznej opieki nad osobą leżącą i bezwładną.
    Właściwie to tych osób było więcej, ale jedną zajmowałam się na 3 etaty całkiem sama.
    Może jestem beztroska, ale niespecjalnie się tym martwię - skoro utrzymujemy się z męża pensji z dziećmi, to utrzymamy się z emerytury, czy renty bez dzieci.

    Poza tym - zawsze się przecież można powiesić, no nie?
  • katja.katja 03.12.18, 09:21
    Lubię to big_grin

    --
    Każda forumka uważająca mnie za mężczyznę niech wpłaci tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • 123zielona123 26.11.18, 20:53
    Co na starość? Jak będzie już zupełnie źle może zostać bezdomną, albo popełnić samobójstwo.
    Ale przecież mąż zyje i pracuje i będzie miał jakąś emeryturę, a ona ewentualnie po jego śmierci jakąś część dostanie. Kokosy to nie będą, ale zawsze coś.
    Jestem w podobnej sytuacji, tylko mąż niestety nie pracuje. Mam 19 lat pracy i brakuje mi roku do żeby dostać 1000 zł emerytury. Oczywiście może mnie utrzymywać syn jak skończy studia, ale czy mam to zrobić własnemu dziecku- bo emeryturę dostanę 380zł minus podatek.
    Takich nieudaczników niestety będzie coraz więcej. Wsód sprzataczek na czarno to spora grupa-pomijajac ukrainki
  • ixiq111 26.11.18, 21:33
    Wiele osób przez lata pracuje na czarno bo: zasiłki, mieszkanie z gminy, FA lub unikanie płacenia alimentów, dofinansowanie czynszu, opału, darmowe/groszowe obiady dla dzieci, wyprawki szkolne, kolonie itp, a od niedawna 500+.
    Lata szybo lecą, a potem płacz, że na starość nie będzie z czego żyć.

  • ixiq111 26.11.18, 21:44
    Nie dasz rady jeszcze rok popracować?
    Myślałaś, że syn może będzie chciał założyć rodzinę, mieć dzieci?
    Też mam syna i na myśl mi nie przyszło, żeby mnie utrzymywał.
    Mąż nie pracuje, a syn ma utrzymywać- nie ogarniam takiego myślenia.
  • 123zielona123 26.11.18, 21:59
    Ja też nie ogarniam, dlatego biorę pod uwagę samobójstwo. Starej baby nikt na etet nie chce. 8 godzin fizycznej pracy nie wytrzymam. Ostatnio pracowałam w sklepie (legalnie na umowę o pracę) na pół etatu. Zapiep... taki, że po 4 godzinach z uśmiechem dziekowałam za ustapienie miejsca w autobusie. Na moje miejsce przyjeli studenta. W wakacje robiłam za pokojówkę w apartamentach na wynajem, też praca pod presja czasu-niestety na czarno. Kolana odmawiały posłuszeństwa. Teraz miewam korepetycje, ale jeden uczeń wyjechał za granicę, drugi chorowity do szpitala i chyba zrezygnuje z matury. Chyba powinnam nauczyć się matematyki tu zawsze jest dużo chetnych. Wyhodowałam trochę roslinek, więc parę groszy ze sprzedazy kapnie.
    Ale co będzie kiedyś?
  • ixiq111 26.11.18, 22:05
    A mąż? Czy on może pracować?
  • 123zielona123 26.11.18, 22:21
    Leczył się psychiatrycznie, niby może ale to też nie to zdrowie by fizycznie na budowie zaiwaniać.
    Może ja to taki dość wyjatkowy przypadek, ale niestety kilka podobnych znam
    Pani 56 lat, samotna bez dzieci. Skończyła ASP, jak dla mnie rewelacyjnie rysuje i tworzy (byłam grafikiem komputerowym przez 10 lat) niestety z samych zleceń było kiepsko.Pani mimo wieku rewelacyjnie zna angielski, zrobiła różne kursy metodyka i tp i pracowała w szkołach angielskiego. Przewidywane emerytiura 350 zł lata wypracowane do emerytury 4. Bo głównie umowy odzieło. chroby endometrioza i duże problemy z kręgosłupem coś tam jej wstawiano
    znajoma sprzataczka na czarno. Pani 58 lat rozwiedziona, córka pracuje w sklepie. Ładna dziewczyna więc póki co pracę ma jest po jakiejś szkole gotowania na gazie. Pani pradowała kiedyś w biurze i na recepcji, no ale aparycja juz nie ta i tylko matura. od 5 lat pracuje na czarno jako sprzataczka.
    Pani sprzataczka2 ma męża i stwierdziła,że 15 zł za godzinę na czarno to lepeij niż 8 na umowę zlecenie. Grupy inwalidzkiej nie ma wiec etat niezbyt prawdopodobny- nie wiem ile dokładnie lat.
  • riki_i 26.11.18, 22:31
    Czytam to wszystko i trochę się załamuję tą bezradnością społeczną.

    Napisałem już wcześniej prostą poradę cyt. "niech ją jakaś dobra dusza zatrudni fikcyjnie na jedną szesnastą minimalnego etatu, albo da umowę zlecenie na 4 godziny pracy miesięcznie po minimalnej stawce godzinowej. Ona sama może tej osoby dać kasę na składki, to będzie raptem kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Dociągnąć do 20 lat składkowych i wszystko. "

    Tutaj widzę jakieś śmieciówki w szkołach. Przecież jeśli ten pracodawca nadal istnieje, można go podać do sądu pracy i zażądać ustalenia stosunku pracy. Postępowanie sądowe jest bezpłatne (do 50 tys. zł rocznie). Wnioskować o stosunek pracy można w każdym czasie (nie ma przedawnienia), a składki zus się dość szybko przedawniają (po 5 latach, wcześniej po 10). Jeśli składki się już przedawniły, to po korzystnym wyroku sądu zus będzie musiał je naliczyć, a koszty poniesie skarb państwa.

    Niech te wszystkie panie się minimalnie ogarną, no naprawdę możliwości pewne są, trzeba tylko wyjść z pozycji ofiary.
  • alpepe 26.11.18, 23:29
    No dobrze, a ta plastyczka nie mogłaby się ubiegać o pracę np. dekoratora w deichmannie, C&A itp.? W sklepach? Poza tym jakieś warsztaty technik plastycznych?
    Wiesz, grafików dtp potrzeba, a mało kto, z tego, co mieliśmy do czynienia, potrafi rzetelnie przygotować plik do druku, naprawdę, nieco by się dokształciła i robota nadal jest, nawet dla osoby w tym wieku, bo tu liczą się kompetencje.


    --
    Achse des Guten
  • agniesia331 26.11.18, 22:57
    już widzę jak synowi się godzi.by syn Cię utrzymywał. to jest właśnie spaczone myśleć e. Ukraińcy mają prace a pani 45 lat jest dtara.sterana zyciem itd. Ukraińska w tym wieku weźmie 3 torby .znajdzie mieszkanie kątem u kogoś.byle jaką prace i może.A Półka umiera .bo jest strmerana. I liczy na emeryturę.
  • andaba 26.11.18, 23:16
    Te Ukrainki, które są sterane, raczej do Polski dorabiać nie przyjeżdżają. Tylko zdychają po cichu w swoich chałupkach.
  • alpepe 26.11.18, 23:17
    Moja sprzątaczka z Polski jest od dawna na emeryturze, na pewno jest po 60. Ale zaiwania do Niemiec, śpi w pokoju zbiorowym, a na bóle kręgosłupa stosuje plastry rozgrzewające, bo ma troje dzieci, najmłodsze przed 30. i czuje się w obowiązku pomóc tej dorosłej córce. Jedni narzekają na kręgosłup i mają wymówkę, drudzy kleją plastry i smarują się środkami przeciwbólowymi.

    --
    Achse des Guten
  • andaba 26.11.18, 23:27
    Wiesz, ja znam taką, która w wieku 78 lat wywiozła 72 taczki gnoju w pole. Dodam, że pod górę. I oczywiście rozrzuciła, widłami. Ale to nie znaczy, że każda 78 letnia kobieta by dała rade to zrobić. Podejrzewam, że ty byś nie dała. I ja tez bym nie dała, nawet w swoich najlepszych latach.
  • alpepe 26.11.18, 23:32
    Ja piszę o czymś innym, o chceniu. Mnie śmieszy, jak moja sprzątaczka jeździ do Niemiec, a jej mąż się leni i wypoczywa w domu. Ona też by sobie mogła spokojnie żyć na emeryturze, bo siebie z tego, co ma, spokojnie utrzyma.


    --
    Achse des Guten
  • kaha_org 27.11.18, 14:29
    bez urazy ale to decyzja tej sprzątaczki, ze zamiast odpoczywać na emeryturze, jeździ i haruje by pomagać dorosłej córce.....

    --
    https://lb2m.lilypie.com/lVEEp2.png
    https://lbdm.lilypie.com/bjXYp2.png
  • alpepe 27.11.18, 17:35
    Hę? A czy ja jej bronię?! Wiesz w ogóle, o co chodzi w tym wątku i akurat w tym podwątku?!

    --
    Achse des Guten
  • kaha_org 27.11.18, 22:42
    smile nie rozumiem po prostu czym tu się chwalić - te plastry i zaharowywanie się bo 'trzeba' pomóc.


    --
    https://lb2m.lilypie.com/lVEEp2.png
    https://lbdm.lilypie.com/bjXYp2.png
  • katja.katja 03.12.18, 09:18
    I co oni mają z życia? Nic. Poniewierkę po cudzych kątach i spanie jak w obozie.

    --
    Każda forumka uważająca mnie za mężczyznę niech wpłaci tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • agniesia331 26.11.18, 22:25
    45 lat to dobry wiek.sporne może być tylko brak cv.ale myślę ze warto w obecnych czasach przejść się po marketach.sklepach itd. poszukać samemu.od razu nie będzie kokosow.ale na życie suknie.Niech opiszę jak to jest zorganizowana przy tyłu dzieciach.jaką multizadaniowa.trzeba się ładnie opakowac. no i wygląd. U mnie większości 45 plus to ja dawalam z 8 lat mniej myslac.ze tylko ja taka stara ( a wygladam do tej pory jak mowia wszyscy na matke przedszklaka.nie studenta) a tu niespodzianka:wszyscy rocznik 1970-1973 wystarczy szczupła sylwetką.ładne dłuższe włosy.cera nie znam szczona solarium czy makijazem .ubranie modne ale nie jak dzidzia piernik i już wygląd ok. dzisiejsze 45 to jak 35smile u mnie jest przydział 28-55 i ludzie ze sobą pracują normalnie.Bzdury o tym.ze nie znajdziesz pracy opowiadają koleżanki.które mając doświadczenie w 1branzy i w 1 kierunku raptem dla cv na stanowiska nie mające nic wspólnego z tym co znają.
  • riki_i 26.11.18, 22:36
    agniesia331 napisała:

    > ( a wygladam do tej pory jak mowia wszyscy na matke przedszklaka.nie studenta)

    tiaaa, a w monopolowym o dowód pytają... klasyk forum e-mama wink

    > ubranie modne ale nie jak dzidzia piernik i już wygląd ok. dzisiejsze 45 to jak 35smile

    wątek jest o steranej życiem pani, która zasuwała jak kuń pociągowy i ledwie chodzi

    są w przyrodzie takie panie

    lat zaniedbań i przepracowywania się nie naprawisz jednym modnym ciuchem

    tutaj pewnie trzeba by zacząć od dentysty i totalnej kuracji rodem z programu "Łabędziem być" wink


  • agniesia331 26.11.18, 22:48
    no moja droga.znam mnóstwo takich pań które zaduwaly w pracy 8 godzi .półtorej w drodze do niej i przynajmniej godzinę dwie w domu. I nie wyglądają jak sterane konie. no nie wyglądają.Może dlatego.ze tyle spa mają zasuwajac.ze nadwagi brak? a może dlatego.ze starając się ciągnąć swoją pracę w 1 kierunku teraz jes stać na to by mając dorósł 2 dzieci odpocząć.wyjechać na wakacje? myślą my o przyszłości.mają jakieś tam oszczędności i wpadamy swoim dzieciom by no gdy nie polegać na mężu.ze nauką i praca dobra procentuje. Nie ma brzydkich kobiet.Są tylko zaniedbane.sterane zyciem.papierosami itd. Zname mi 45 będą miały zabójcza emeryturę ok 2 tys zł ( tak.tak z kilku średnich krajowych) ale mają też oszczędności.Mając teraz ugruntowana pozycję nakładają po pracy krem nawilżający na twarz.piją dużo wody o utrzymują róż 36-38. przykro mi.ze znasz tylko sterane zyciem konie pociągów. Ja znam piękne.zadbane kobiety.owszem czsst zmęczone.ale ogarniajace wszystko.Paradoksalnie są to babki.które rodziły dzieci w latach 1996-2000 i zaraz po 3 ciech urodzinach dziecka szły do pracy. Niektóre wredne matki posillowaly się nianiami by zrobić aplikację lub specjalizację ( ale to nie mój pułap emerytury.wiadomo prokurator adwokat będzie miał na emeryturze 100 procent pensji A lekarz jeszcze lepiej ) Czy zazdroszcze? nie. .No jakbym zadzroscila to zawsze mogłam iść na prawo lub medycynę.tak? aha i zdziwilabys się.jak mogą wyglądać potencjalnie brzydsze ode mnie kobiety.ale takie które stać na dbanie o siebie z najwyższej półki. Sterane koń pociągów? nie zartuj
  • taki-sobie-nick 26.11.18, 23:09
    No jakbym zadzroscila to zawsze mogłam iść na prawo lub medycynę.tak?

    Nie.
  • agniesia331 27.11.18, 08:26
    mogłabyś iść na prawo i medycynę gdybyś się uczyła po nocach jak dzieci moich znajomych. 2 lata ciężkiej nauki po kilka godz dziennie.efekty są. Mój syn na polibudzie kierunek mechatronika dostaje się 300 osob .broni 20 .uczy się kilka godz tym.Praktycznie tylko nauka.studia.3 godz tygodniowo siłowni.Odreagowuje w piątek i sobotę na imprezach z kolegami.I tak już 3/4 studiów minęło.Jego 5 koledzy poodpadali.on się uczy i studiuję.
  • astrum-on-line 27.11.18, 09:42
    Ach, piękny mit. Siedź i zakuwaj to będzie dobrze. Ja na moich studiach zauważyłam, że ci, którzy w nauce ograniczali się do minimum a przez resztę czasu pili i podpalali zamiast siedzieć po nocach i kuć, wyszli na tym bardzo dobrze, bo świetnie nauczyli się nawiązywać kontakty towarzyskie i czerpać z nich profity.
  • arwena_11 27.11.18, 10:13
    No dokładnie. Do tego też trzeba po prostu być zdolnym. Jak ktoś mało zdolny - to zakuwanie po nocach 365 dni w roku nie zrobi z niego dobrego prawnika czy lekarza. Co najwyżej będzie rzemieślnikiem.
  • thea19 27.11.18, 10:04
    a jakie sa efekty po 2 latach studiowania prawa lub medycyny? bo jak dla mnie to dopiero poczatek studiow i ciezkiej pracy, gdzie na efekty trzeba czekac min 10lat i tez nie zawsze.
  • arwena_11 27.11.18, 10:12
    Nie każdy jest tak mało zdolny, żeby nocami zakuwać aby dostać się na prawo czy medycynę.
  • taki-sobie-nick 29.11.18, 20:48
    Mój syn na po
    > libudzie kierunek mechatronika

    To jeszcze trzeba się na nią dostać, prawda?

    I nie mówiliśmy o prawie i medycynie, ale o naukach technicznych, bo o nich wspomniała nutella_fan.
  • thea19 27.11.18, 09:21
    a jakbys jeszcze po polsku to napisala
  • agatazieba 29.11.18, 11:15
    zwłaszcza prawnicy czy lekarze na działalności będą mieli po 100% pensji... to są ludzie, którzy nie zawsze dostają teraz tysiąc emerytury, pracują po 70., o ile ich zawał nie zabierze. może to tak wygląda, bo to są w większości ludzie, którzy przez lata zgromadzili znaczny majątek.
  • 123zielona123 26.11.18, 22:52
    riki_i napisał:

    > lat zaniedbań i przepracowywania się nie naprawisz jednym modnym ciuchem
    >
    > tutaj pewnie trzeba by zacząć od dentysty i totalnej kuracji rodem z programu "
    > Łabędziem być" wink
    >
    DOKŁADNIE Lata zaniedbań robią swoje. Zainwestujesz w ciuch, fryzyjera dentystę, paznokcie, nowe buty Z czego?!!! Bo ciągle żyjesz na krawędzi i niestety szansa że pomoże jest taka sobie.
    Ostatnio musiałam usunąć zęba. 5 dolna więc widać. Powinnam coś zrobić, ale za co. Mój zimowy płaszcz ma 10 lat, ale sie trzyma. Buty niestety 2 lata i widać po nich, a niestety w niewygodnych/tanich nie dam rady chodzić. Niestety pracodawca nawet podświadomie to wszystko widzi. I dlatego bierze młoda studentkę
  • agniesia331 26.11.18, 23:04
    zgadzam się.lata zaniedbań.brak zębów.czerwona spoerzchnieta twarz tego nic nie załatwi.Dlatego każdy myślący człowiek stara się nie mieć przerw w pracy właśnie po to.by raz na te 3 lata kupić płaszcz.iść raz na rok do dentysty.bo tobparadoksalnie taniej niż leczyć 10 lat zaniedbań.Koszt plomby 200 zł na rok.piaskowanie np.150.A koszt lat zaniedbań idzie w tys zl. Nie ma co płakać nad różanym mlekiem. Jaki masz rozmiar? Ja mam tylko szczupłe ciuchy i brak dostępu do większych rozmiarów. Ale może tu ktoś na forum? może farba do włosów? najbezpieczniejsze odcień to jasny lub ciemny popielaty blond.Wychodzi ładnie u blondynek.szacunek itd.robi twarz delikatną.Jaki rozmiar buta? może coś poradzimy
  • riki_i 26.11.18, 23:09
    agniesia331 napisała:

    > zgadzam się.lata zaniedbań.brak zębów.czerwona spoerzchnieta twarz tego nic nie
    > załatwi.

    Tak jest.

    I jeszcze gorzej, jeśli w tle tego wszystkiego znajduje się jeszcze alkohol....
  • 35wcieniu 26.11.18, 23:13
    ".szacunek itd.robi twarz delikatną."

    Jak to działa z tym szacunkiem?
  • thea19 27.11.18, 09:22
    tak jak dieta zmieniajaca rysy twarzy
  • katja.katja 28.11.18, 19:48
    Raz w roku przysługuje Ci usunięcie kamienia na fundusz, plomby też na fundusz (tylko z gorszych materiałów).

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • taki-sobie-nick 29.11.18, 20:49
    Koszt plomby 200 zł na rok.piasko
    > wanie np.150.

    No, jak się ma przy minimalnej 1530 netto, to tylko o piaskowaniu człowiek myśli.

    Weź się w łeb puknij.
  • pelissa81 26.11.18, 22:52
    www.olx.pl/praca/obsluga-klienta/q-praca-zdalna/
    praca zdalna, przez internet - np. na zdalnym call center. Nie ma wymagań żadnych tak naprawdę, można robić to z domu.
    U nas są też starsze babeczki, działają uspokajająco na Klientów.
    Pomogłam?
  • pelissa81 26.11.18, 22:54
    Np. taka praca. Co w niej złego, można robić na leżąco w łożku, 3 dni w tygodniu. Od czegoś niech zacznie.
  • pelissa81 26.11.18, 22:55
    link: www.olx.pl/oferta/nie-sprzedaz-nie-ankiety-praca-zdalna-on-line-CID4-IDxj1Xx.html#abc901b725;promoted
  • alpepe 26.11.18, 23:22
    Ja bym się bała, że to jest jakiś przekręt, skoro sobie instalują na moim komputerze swoje oprogramowanie. Ale cała reszta brzmi zachęcająco.

    --
    Achse des Guten
  • mandre_polo 27.11.18, 15:41
    Wyszła z rynku pracy, trwale bezrobotna.
    Udać się do urzędu pracy i poszukać ofert, szkolenie odbyć. Mają ofertę dla takich osób. Spotka się z psychologiem itp
    Kręgosłup potrzebuje rehabilitacji. Nie leków przeciwbólowych
  • szalona-matematyczka 27.11.18, 19:21
    Prawda jest taka, ze nawet duzy % pracujacych ematek bedzie mialo na starosc emerytury glodowe. Moja ciotka, wyzsze wyksztalcenie, 35 lat pracy, tez stanowiska kierownicze, nigdy nie byla bezrobotna, wychowala 2 dzieci, dostaje emeryt ure 1300 PLN i jeszcze jej odciagaja na ubezpieczenie zdrowotne. Od pani z ZUS zas uslyszala, ze niech sie cieszy, bo za te 30 lat nie bedzie prawie nikogo z tak pieknym zyciorysem, bo wiekszosc ma luki powstale przez bezrobocie. ZUS juz wie, ze emerytury beda male za te 30 lat.
  • mandre_polo 27.11.18, 22:25
    Miała niskie zarobki skoro taka emeryturę jej wyliczono. Albo nie udokumentowowala okresów składkowych
  • mandre_polo 27.11.18, 22:26
    I proszę zmień nick bo robisz krzywdę matematykom...
  • riki_i 27.11.18, 23:18
    szalona-matematyczka napisała:

    > Prawda jest taka, ze nawet duzy % pracujacych ematek bedzie mialo na starosc em
    > erytury glodowe. Moja ciotka, wyzsze wyksztalcenie, 35 lat pracy, tez stanowisk
    > a kierownicze, nigdy nie byla bezrobotna, wychowala 2 dzieci, dostaje emeryt ur
    > e 1300 PLN

    Dużo zależy od tego, kiedy przeszła na tę emeryturę.

    > i jeszcze jej odciagaja na ubezpieczenie zdrowotne.

    Każdemu odciągają
  • szalona-matematyczka 02.12.18, 11:09
    Nie miala niskiej pensji. Pogadamy o tym jak ZUS wyliczy ci emeryture.😉
  • agnieszka_kak 28.11.18, 15:24
    Jedyne wyjście, jakie widzę dla takich osób, to przestać im pomagać i przestać się o nie martwić. Musi pójść na rehabilitację i na kursy zawodowe, a nie zrobi tego jak długo będzie miała wokół siebie współczucie i poparcie obecnej sytuacji.
  • mandre_polo 28.11.18, 16:18
    45 latka już martwi się o emeryturę. Jej potrzebny doradca zawodowy, psycholog, znajdzie ich w urzędzie pracy, trzeba pytać. Ćwiczenia wspomagające mięśnie kręgosłupa. Musi na nowo wejść na rynek pracy. Ludzie pozostający na trwałym bezrobociu czuja się gorzej fizyczne.
  • mandre_polo 28.11.18, 16:27
    Jeszcze jedno - jeśli jej rodzina była patologiczna to ona nie ceni pracy jako dobra, nie poznała zalet. A korzyści z pracy jest dużo. Tu potrzebna jest pomoc psychologa bo odczuwanie przez nie bólu jest być może efektem ubocznym jej bezrobocia. Na ten temat są opracowania. Kręgosłup trzeba leczyć. Być może nie ma w niej wiary i nie podejmuje leczenia. Teraz jest dużo kobiet które mają bóle związane z deformacjami kręgosłupa, przepuklinę
  • miniofilka 28.11.18, 20:03
    Mialam założyć osobny wątek ale napiszę tutaj.
    Mój mąż ma kuzynkę, lat 43.
    Mieszka wraz z mężem i czwórką dzieci w Warszawie. Nigdy nie pracowała poza zbiorem owoców latem w trakcie studiów. Po ukończeniu studiów pojawiły się dzieci i nie podjęła pracy.
    Kuzynka od 3 lat szuka pracy i płacze z jednej strony, że nie będzie mieć emerytury, z drugiej że nikt nie chce jej zatrudnić. A prawda jest taka, że kuzynka męża chce pracować tylko w biurze i innej pracy nie chce wykonywać. Z tym, że call center jest dla niej be. Pani płacze że nie może znaleźć zatrudnienia, tymczasem zwyczajnie nie chce jej się pracować. Przypuszczam, że przyjaciółka autorki wątku to ten sam typ lenia. Kręgosłup czasem boli każdego.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • riki_i 28.11.18, 23:42
    mandre_polo napisał(a):

    > 45 latka już martwi się o emeryturę.

    Myśli po staremu... 20 lat temu nikogo by to nie dziwiło

  • 123zielona123 28.11.18, 23:57
    riki_i napisał:

    > mandre_polo napisał(a):
    >
    > > 45 latka już martwi się o emeryturę.
    >
    > Myśli po staremu... 20 lat temu nikogo by to nie dziwiło
    >
    NIPRAWDA, o emeryturze zaczynasz myśleć, gdy ze względu na wiek i urodę nie możesz znależć normalnej pracy (etat za minimalna krajową) tylko smieciówki lub na czarno.
  • katja.katja 03.12.18, 09:37
    Co za bzdura, może w dzikich latach 90-tych gdy na jedno ogłoszenie marketu szły tłumy.
    Teraz jest brak rąk do pracy w usługach i biorą każdego kto się nawinie.
    Nawet mój ojciec leser nad leserami i pijak co rusz dostaje kolejną pracę (którą traci ze względu na powyższe) i kolejną.
    Legalną, z umową, na część etatu bo na więcej nie chce. A skoro on dostaje pracę to znaczy, że na rynku pracy jest naprawdę bardzo źle pod kątem pracowników.

    --
    Każda forumka uważająca mnie za mężczyznę niech wpłaci tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • fredzia098 30.11.18, 15:45
    Riki powiedz mi proszę , gdyby znajoma znalazła pracę np na 1/4 etatu gdzie cały etat to najniższa krajowa i pracowała tak przez 11 lat to te 11 lat by zostały uznane w pełni jako okresy składkowe, mimo że to tylko 1/4 etatu? I wtedy miałaby emeryturę minimalną? A jak to wygląda z umową zleceniem?
    Czy znacie może jakieś prace zdalne , przez internet, ale żeby były pewne, a nie jakieś oszustwa w celu wyłudzania danych itp. Co właściwie można robić zdalnie przez net, z prostych rzeczy, gdzie szukać takich prac?
    Odpowiadając na zarzuty: Nie chcę tu szczegółowo podawać na co chorują dzieci koleżanki i ona sama, bo to mała mieścina i nie chcę aby ktoś ją zidentyfikował, a dzieci mają bardzo rzadkie choroby. Powiem tylko ,że jedno miało nowotwór jako niemowlę, zostało wyleczone, ale chemia spowodowała efekty uboczne, upośledziła funkcjonowanie organizmu, przez co dziecko nie nadawało się do przedszkola, wymagało szczególnej opieki, terapii, leczenia, ale nie zostało uznane jako wymagające całodobowej opieki. To były różne lęki, problemy psychiczne, jadłowstręt , nawykowe zaparcia, brak odporności, częste infekcje, problemy w funkcjonowaniu narządów itp, itd. Za mało aby potrzebowało całodobowej opieki, ale wymagało szczególnej, troskliwej opieki. (Dziecko miało orzeczenie o niepełnosprawności, ale tylko przez dwa lata, potem je odebrano, mimo że problemy trwały dalej)
  • miniofilka 28.11.18, 20:57
    Niestety pani potrzebna wizyta u psychologa/psychiatry bo najpewniej ma zaawansowaną depresję.
    Nie ma wyjścia, tylko się ogarnąć.
    Pewnie jest zmęczona życiem ale musi wziąć się w garść. Może praca w ochronie, roznoszenie ulotek, praca w McDonald czy KFC?

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • agrypina6 29.11.18, 15:03
    A tak w ogóle przecież wiek emerytalny ma być do 67 lat. No, jeszcze nie ma, ale takie były zakusy. A tu osoba 45 letnia marzy o emeryturze? Bo boli ja kręgosłup? No litości.
  • stara.mostowiakowa 29.11.18, 17:35
    Jakiś czas temu robiłam zakupy w Rossmann w Warszawie na Dworcu Centralnym, wisiało tam ogłoszenie , że szukają pracowici że panie 50+ są mile widziane.
  • miedzymorze 29.11.18, 19:29
    update: już nie ma suspicious był plan dojścia do tego wieku rozłożony na ileś lat, ale pis go zaorał.
    osoba nie tyle marzy o emeryturze co martwi się że nie będzie mieć z czego żyć, co samo w sobie nie jest złe, tylko szkoda że nie chce podjąć żadnych działań, ani w kierunku podjęcia pracy, ani uzyskania renty z powodu złego stanu zdrowia....

    pozdr,
    mi
  • katja.katja 03.12.18, 09:22
    W tym wieku ktoś styrany życiem, żyjący wcześniej w nienajlepszych warunkach akurat może czuć się już bardzo licho (i tak wyglądać).

    --
    Każda forumka uważająca mnie za mężczyznę niech wpłaci tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.