Dodaj do ulubionych

Zamiast smucenia-watek swiateczny

26.11.18, 13:06
Jak wam idzie kompletowanie prezentow?
Moja corka lat 10, w liscie zazyczyla sobie nowego compa, hoverboard (www.bestbuy.com/site/hover-1-helix-self-balancing-scooter-black/6287932.p?skuId=6287932&ref=212&loc=DWA&msclkid=b20c4dbe7e0a1e400b141645a1506dc2&ds_rl=1266837&gclid=CIHJjqeA8t4CFcP1DQodqmYOwQ&gclsrc=ds), fajnych ubran w tym czerwonych obcislych dzinsow, materialow do produkcji slime (nie wiem jaki jest polski odpowiedznik, takie cos tak dla mnie oslizgla, wyrzuta guma balonowa do sciskania i rozciagania, fuuuuj), kocy, rezeczy do dekoracji pokoju...lista liczy 26 pozycji po edycji przez mame zastepcza rzeczy najdrozszych-w zeszlym roku na liscie bylo pianino (!), gitara, skrzypce, MP4, komputer, profesjonalny dron z profesjonalna kamera, Amazon Echo, itp...chyba trzeba by jej dodatkowego pokoju, zeby to zmiescic, a i obrabowania banku, zeby kupic.
Na razie kupilam jej duzy, dwustronny koc szerpa w ulubionym turkusowym kolorze, dwie pary czerwonych dzinsow, na pewno kupie jej ten slime i slodycze. Nie wiem co jeszcze
Mama zastepcza kupila juz jej komputer.

I pomyslec, ze ja cieszylam sie z paczki slodyczy i zielonych, kwasnych pomaranczy smile. I poliesterowych gaci od ciotkismile. No i na mojej liscie obowiazkowo byly ksiazki-Pan Samochodzik, Curwood, Wernic...



--
Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
Edytor zaawansowany
  • ruckola 26.11.18, 13:10
    kto to jest mama zastępcza?
  • hosta_73 26.11.18, 13:29
    Tez lekko zgłupiałam...

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • ichi51e 26.11.18, 13:40
    To jest lista zastepcza wyedytowana przez mame

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • chatgris01 26.11.18, 13:44
    Dziecko autorki (nie z jej winy) jest chwilowo w rodzinie zastepczej, mama zastepcza to pewnie mama z tej rodziny.
  • hosta_73 26.11.18, 14:29
    Dzięki.

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • hamerykanka 26.11.18, 17:28
    Dokladnie. Dziecko od kilku miesiecy jest w rodzinie zastepczej, corka miala problemy jak ich nazywac, byl okres kiedy nazywala ich po imieniu, potem przywiazala sie do nowego rodzenstwa i nazywa ich siostra i bratem, wiec teraz jest mama zastepcza lub mama Tracie.

    --
    Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje by Bialeem.
  • hosta_73 26.11.18, 19:27
    Myślałam, że może chcesz adoptować dziecko, które jest w rodzinie zastępczej a to bardziej skomplikowana sytuacja. Nie znam jej ale ale to co tu czytam sprawiło, że aż mi skora ścierpła. Trzymaj sie, dziewczyno, daj znać 4.12. Będę o Tobie myśleć...

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • princesswhitewolf 26.11.18, 20:23
    matkoboskojezusiczko a dlaczego twoje dziecko jest w rodzinie zastepczej??? ( ominelam chyba jakis watek czy cos bo wydaje sie ze wszyscy wiedza) Ok, rozumiem ze facet pije i to przyczyna z jego strony ale co to ma wspolnego z Toba
  • triss_merigold6 26.11.18, 13:23
    Kiedy zamierzacie odzyskać prawa rodzicielskie do dziecka?
  • hamerykanka 26.11.18, 17:18
    Czawartego jest rozprawa sadowa CPS. Oboje mamy juz skonczone wszystkie mozliwe kursy i badania, ktore CPS moglo wymyslic.
    Maz (jeszcze) wystapil o wspoldzielenie opieki. Moja prawniczka jest zdania, ze nie ma na to szans, bo dalej pije. CPS ostatnio usiluje za to udowodnic, ze on nie pije i probuje cos znalezc na mnie. Chocby to, ze z powody burzy snieznej i lodu na drogach zrezygnowalam z widzenia z corka. Jak tlumaczylam, ja moge dotrzec, ale ona z sasiedniej miejscowosci moze miec problem, gdy to co sie roztopilo w cxiagu dnia utworzy lodowa skorupe na drogach.
    No i uslyszlam od zaprzyjaznionej osoby, ze moja supervisor z CPS usiluje to wykorzystac przeciw mnie. Ze zrezygnowalam z widzenia. Kropka.
    Tak wiec szykuje sie zacieta walka obu prawnikow. I to juz za tydzien. Zoladek mnie boli, spac nie moge, nawet po tabletkach, mam ataki paniki polaczone z bolem serca i migrena.
    Ale probuje myslec, ze bedzie dobrze. Jakas sprawiedliwosc musi w koncu byc. Kiedy to on sie opiekowal corka, prawie dzienw dzien jezdzil z nia do pubu i wracal pijany, albo zostawial ja sama na pare godzin wracajac pijany. Moja prawniczka to wie i moze dowodnic.

    --
    Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
  • karme-lowa 26.11.18, 18:19
    Hamerykanko, ja bardzo wierzę, że szybko odzyskasz córkę. Bardzo mocno trzymam za Was kciuki❤❤❤❤
  • hamerykanka 26.11.18, 18:41
    Dzieki!

    --
    Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje by Bialeem.
  • pade 26.11.18, 19:57
    Jak opowiadasz o swojej rodzinie, o swoim małżeństwie, to mam wrażenie, że spadły na Ciebie wszystkie plagi świata.
    Nie wiem jakim cudem dajesz radę.

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • hamerykanka 26.11.18, 22:27
    Pade-dzieki zwierzakom i pracom przydomowym. Bardzo mi pomaga przytulenie sie do cieplego boku konia (zaraz zostane wyszydzona) i przytulanie sie psow.
    A kiedy caly dzien jestem zajeta DIY nie mysle o problemacjh, jak mowi terapeutka, male kroczki, myslenie tylko o jednym dniu naraz. Grunt to sie nie zalamac, nie zaczac sie nad soba rozczulac, bo to szybka droga do gorszego zalamania i gorszej depresji niz mam w tej chwili. Male kroczki.

    --
    Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
  • wilan.an 26.11.18, 22:34
    Trzymam kciuki, niech ta samodzielna hipo i dogoterapia jak najdłużej ci pomaga, żeby to wszystko się pomyślnie zakończyło. Jesteś herosem że nie dałaś się złamać.
  • hamerykanka 26.11.18, 22:54
    Dziekuje. Poza tym moje konie to poboczny dochod. Ucze jezdzic konno. A z roslin w ogrodzie mialam w tym roku spory zysk, bo sprzedawalam je mojej szefowej, do posadzenia w ogrodach klientow. Stad wlasnie nie chce sie pozbywac domu i posesji.
    To tak na marginesie porad, by sie ich pozbyc.

    Wilan-bardzo pomaga. Wtulenie sie w konia, swiadomosc, ze trzeba z tego lozka wyjsc i cos zrobic, nakarmic je, pomaga przy depresji.

    --
    Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
  • bergamotka77 26.11.18, 22:58
    No właśnie w Polsce byś nieźle żyla ze szkółki jezdzieckiej a tam pewnie każdy jeździ od dziecka konno...

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • hamerykanka 27.11.18, 02:58
    Zdziwilabys sie...ale coraz mniej. Wiele dzieci nie ma kontaktu ze zwierzetami poza kotami i psami.

    --
    Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
  • mag1_k 27.11.18, 13:04
    a nie myślałaś o powrocie do kraju? Nie wiem jak wygląda Twoja sytuacja rodzinna, czy masz bliskich tam w Stanach czy zostawiłaś w Polsce. Teraz przydałaby Ci się jakaś spokrewniona albo zaprzyjaźniona bratnia dusza. z tego co wyczytałam, to pracę i nawet dodatkowy dochód na szczęście masz. Mocno trzymam kciuki, abyś odzyskała córeczkę, wstrząsnął mną ten wątek, bo nie wiedziałam... Bardzo Cię podziwiam za samodzielność, nie raz pisałaś o pracach domowych, których nie podjąłby się niejeden facet. Będzie dobrze, zobaczyszsmile
  • maaria33 27.11.18, 14:57
    Nie ma sensu snuc rozważan o powrocie- prawdopodobnie będzie jej trudno wywieźc dziecko z US legalnie i spokojnie.
  • maadzik3 26.11.18, 23:04
    Hamerykanko bardzo mocno przytulam i trzymam kciuki za 4-tego

    --
    www.christianzionist.blox.pl
  • hamerykanka 27.11.18, 02:59
    Dziekuje

    --
    Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje by Bialeem.
  • anberte1 27.11.18, 08:19
    Ja rowniez trzymam mocno kciuki.
    Hamerykanko - a nie lepiej (w sensie lzej..) byloby Wam (po zakonczeniu sprawy) wrocic do Polski...i tutaj zyc? Nie wiem jak dlugo tam jestes i czy masz tam swoja rodzine (rodzenstwo, rodzicow)...ale Corka jakos by sie przystosowala...a i Ty chyba czulabys sie bezpieczniej... Moze glupio pisze, ale tak jakos mam wrazenie, ze w Europie byloby Wam lepiej i moze Ty bylabys w innej sytuacji, szczesliwsza...
  • anberte1 27.11.18, 08:25
    Jesli nie Polska to Anglia czy Irlandia...?
  • princesswhitewolf 27.11.18, 09:27
    >.ale Corka jakos by sie przystosowala.

    w koncu tak ale byloby to wielkim szokiem dla dziecka i niepotrzebna trauma juz straumatyzowanego dziecka.

    >..a i Ty chyba czulabys sie bezpieczniej...

    jako emigrantka stwierdzam ze w Polsce czlowiek ma mniejsze poczucie bezpieczenstwa niz na zach od Polski. Chocby ze wzgl na opieke socjalna

    I mialaby sie zatrudnic w Biedronce na kasie czy co?
  • katja.katja 27.11.18, 09:32
    A dlaczego nie? Praca pewna, stabilna, z normalną umową, z kontaktem z ludźmi, w cieple. Biedronek jes tyle, że prawdopodobnie nie musiałaby daleko dojeżdżać.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • little_fish 27.11.18, 09:32
    Hmmm, tam póki co też jest bez pracy... Co złego jest w tej biedronkowej kasie? I jakie fachowe wykształcenie ma hamerykanka, że ta praca miałaby jej uwłaczać?
    Generalnie nie namawiam do powrotu, choćby ze względu na dziecko, ale ten wpis o pracy średni jak dla mnie
  • karme-lowa 27.11.18, 09:46
    little_fish napisała:

    > Hmmm, tam póki co też jest bez pracy... Co złego jest w tej biedronkowej kasie?
    > I jakie fachowe wykształcenie ma hamerykanka, że ta praca miałaby jej uwłaczać
    > ?
    > Generalnie nie namawiam do powrotu, choćby ze względu na dziecko, ale ten wpis
    > o pracy średni jak dla mnie
    Popieram. Princess w ogóle jest oderwana od rzeczywistości.
  • rosapulchra-0 27.11.18, 09:53
    Ma fachowe wykształcenie.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • little_fish 27.11.18, 10:44
    A jednak jest bez pracy. Jak mawiali moi rodzice: i z tytułem doktora można pietruszkę sprzedawać.
  • rosapulchra-0 27.11.18, 10:48
    Chwilowo jest bez pracy. Skończyły się jej zlecenia, a w ogrodnictwie teraz nie jest dobra pora roku na pracę. I nigdzie nie napisała, że nie szuka pracy. Szuka i zapewne niedługo znajdzie.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • little_fish 27.11.18, 10:59
    Generalnie to jej sprawa, gdzie i jak szuka pracy. Chodziło mi tylko o to, czy praca w biedronce to wstyd? Tragedia? Fizykiem jądrowym ani doktorem prawa nie jest, żeby ta praca była tak strasznie poniżej kwalifikacji.
  • anberte1 27.11.18, 11:31
    ...z tego co pamietam, Hamerykanka ma tytul doktorski...
  • little_fish 27.11.18, 11:36
    A to nie wiem, nie śledzę życiorysów forumek. Ale skoro z tytułem doktorskim może sadzić i sprzedawać roślinki, to i marchewkę da radę. Ja co prawda tylko magister, ale gdyby do odzyskania opieki nad dzieckiem konieczne było podjęcie stałej pracy, a taka byłaby tylko w biedronce, to nie zastanawiałabym się ani sekundy. Co zrobiłaby hamerykanka nie wiem, bo to nie ona z oburzeniem wspomniała o biedronce.
  • ichi51e 27.11.18, 11:54
    Ale dlaczego mialoby jej w pl byc lepiej? Tak na pewno komus kto mial ranczo i uwielbial zwierzaki bedzie lepiej w miscie w pl - tylko dlatego ze jest w Polsce. Zwierzaki sie sprzeda co to w koncu za problem? Czy ma moze w pl na wsi zamieszkac zalozyc od zera gospodarstwo i z niego zyc? Uczac wiejskie polskie dzieci jazdy na koniach - ja wiadomo marza o tym...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • anberte1 27.11.18, 12:01
    piszac o tym mialam na mysli Europe, dopisalam w drugim poscie, ze moze angielskojezyczna Irlandia czy Anglia, z mysla o dziecku. W USA mam 1 osobe z dalszej rodziny ... i z tego co mowila to rzeczywiscie tam jest tak , ze musisz pracowac(nawet majac dziecko, musisz! ) Osoba bezrobotna jest niewydolna wychowawczo - a to troche chore moim zdaniem.
  • princesswhitewolf 28.11.18, 12:00
    >hodziło mi tylko o to, czy praca w biedronce to wstyd?

    chyba tylko prostytucja itp to wstyd. Po prostu uwazam ze jest nierealne i oderwane od rzeczywistosci to oczekiwanie by kobieta po latach w US lamala prawo i porywala dziecko ktore jest w rodzinie zastepczej w wyniku orzeczenia przez prawna jurysdykcje. Fundowala juz straumatyzowanemu dziecku dramat wrzucenia do obcego kraju ktorego jezyk ledwo zna, a sama udala sie do Biedronki by pracowac na kasie mieszkajac w malym wynajetym pokoiku.
    Nie no... to dopiero malo realne.

    GDyby jeszcze miala szeroka wspierajaca rodzine ale poza tym? lol
  • little_fish 28.11.18, 13:04
    Oczywiście, że nikt nie proponuje łamania prawa i całej reszty, natomiast ty się bardzo obruszylas faktem, że mogłaby pracować w biedronce. I tylko to mnie zdziwiło. Bo dlaczego nie?
  • princesswhitewolf 27.11.18, 17:13
    >Co złego jest w tej biedronkowej kasie?

    Fatalnie płacą.
    Nie rozumiem tego namawianie na powrót do kraju w którym nie przysługuje jej żadna opieka medyczna, na emeryturę nie pracowała, a jej córka to praktycznie amerykanka i przeniesienie byłoby dramatem. Zaiste idiotyczny pomysl
  • little_fish 27.11.18, 18:10
    Tam zdaje się też nie pracowała na emeryturę... Poza tym ja nie namawiam na powrót, natomiast nie rozumiem dlaczego akurat praca w biedronce miałaby być argumentem przeciw?
  • princesswhitewolf 27.11.18, 23:16
    >Tam zdaje się też nie pracowała na emeryturę..

    no pisala 2 pracach wyzej. Poza tym lata jaka housewive licza sie jej do emerytury w USA
  • little_fish 28.11.18, 08:00
    Zleceniach które się skończyły. Przez całe lata mąż nie pozwalał jej iść do pracy, zatem rozumiem, że te prace /zlecenia były dopiero w ciągu ostatniego roku. To szału z emerytura nie bedzie, prawda?
  • baltycki 28.11.18, 10:19
    little_fish napisała:

    > Zleceniach które się skończyły. Przez całe lata mąż nie pozwalał jej iść do pra
    > cy, zatem rozumiem, że te prace /zlecenia były dopiero w ciągu ostatniego roku.
    > To szału z emerytura nie bedzie, prawda?

    Niekoniecznie.
    Nie wiem jak jest w USA, w germanii skladki malzonkow wplacone w czasie trwania malzenstwa sumuje sie i dzieli 50/50, uzasadniajac, ze byly placone z majatku wspolnego.
  • karme-lowa 27.11.18, 18:20
    princesswhitewolf napisała:

    > >Co złego jest w tej biedronkowej kasie?
    >
    > Fatalnie płacą.
    Skąd wiesz?
    Bo ja wiem od przyjaciółki, że płacą jej bardzo dobrze. Socjal też super.
    Więc hamuj się z takimi głupimi komentarzami.

  • princesswhitewolf 27.11.18, 23:19
    >Bo ja wiem od przyjaciółki, że płacą jej bardzo dobrze. Socjal też super.

    To dlatego ludzie wala oknami i drzwiami i przescigaja sie w CV aby byc zatrudnionym w biedronce. Mowisz ze w Polsce socjal super?

    Raczej ty hamuj glupie rady. Przeciez ona cie wysmieje. Totalnie odrealnione. Kobieta ma dziecko zostawic czy na sile gwalcic by mieszkalo w Polsce? Narazie to ona walczy o prawa o to dziecko. Dziecko ktore jest Amerykanka.
  • little_fish 28.11.18, 08:03
    Ciekawe - czyli wszystkie matki podejmując decyzję o emigracji z Polski gwałcą na siłę dzieci by mieszkały za granicą, chociaż są Polakami.... Ale wtedy, jak rozumiem, robią to dla dobra dziecka
  • rosapulchra-0 28.11.18, 08:18
    Hamerykanki dziecko urodziło się w USA i tam jest dom tego dziecka.

    --
    Wszyscy idący ze swoimi laskami, nieraz mam ochotę takiego huknąć, co się palancie lipisz, masz laskę, to nie wykręcaj głowy za mną. by Alpepe
  • little_fish 28.11.18, 08:21
    Wiele polskich, ba "forum owych" dzieci urodziło się w Polsce, a mimo to ich dom jest zupełnie gdzie indziej.... Ten argument działa tylko w jedną stronę?
  • bergamotka77 28.11.18, 08:28
    little_fish napisała:

    > Wiele polskich, ba "forum owych" dzieci urodziło się w Polsce, a mimo to ich do
    > m jest zupełnie gdzie indziej.... Ten argument działa tylko w jedną stronę?

    Good point.


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • kropkacom 28.11.18, 09:59
    Moje dzieci na przykład urodziły się w Polsce, ale już tu obchodziły trzecie urodziny. Tu mieszkały, chodziły do przedszkola, szkoły. Mają od ponad dziesięciu lat jednego lekarza i tak dalej.
  • triss_merigold6 28.11.18, 08:57
    Ich dom jest w środowisku, w którym są rodzinnie, społecznie i kulturowo zakorzenione. Dowalanie totalnej rewolucji i szoku kulturowego, dziecku, które całe życie mieszkało w USA, tam ma swoje środowisko, rodziców, koleżanki, zwierzęta etc., to jakiś koszmar. Trzeba być kompletnie pozbawionym wyobraźni, żeby coś takiego sugerować.
  • little_fish 28.11.18, 09:06
    Od koleżanek i zwierząt, a nawet rodziców dziecko już chyba zostało oderwane, co nie?
    Zresztą ja nie optuję za przeprowadzką do Polski (dla mnie miałaby sens tylko w jednym przypadku, który tu chyba nie ma miejsca) - dyskutuje tylko z argumentem, że tam jest jej dom. Bo jak rozumiem dzieci polskich emigrantów on nie dotyczy? One nie są wyrwane z kultury i środowiska?
  • princesswhitewolf 28.11.18, 10:08
    >Od koleżanek i zwierząt, a nawet rodziców dziecko już chyba zostało oderwane, co nie?

    Dlaczego zakladasz ze jej dziecko w ogole plynnie mowi w j. polskim? Proponujesz cos jak wywiezienie nagle Twojego dziecka do Wloch.

    A juz nie wspomne ze dziecko jest pod kuratela socjalu i wywozic go nie wolno. To nielegalne
  • little_fish 28.11.18, 10:13
    Ja nie proponuję wywiezienia, czytaj uważnie. Zadziwia mnie tylko argument o domu w Ameryce - w kontekście wielu emigrantów i emigrantek również na tym forum
  • kropkacom 28.11.18, 10:17
    Moje dzieci na przykład urodziły się w Polsce, ale już tu obchodziły trzecie urodziny. Tu mieszkały, chodziły do przedszkola, szkoły. Mają od ponad dziesięciu lat jednego lekarza i tak dalej.

    To tak w kontekście...
  • little_fish 28.11.18, 10:19
    I nikt nie emigrował mając starsze dzieci? No proszę...
  • kropkacom 28.11.18, 10:23
    Pewnie ktoś emigrował, ale jednak.
  • princesswhitewolf 28.11.18, 10:18
    >Zadziwia mnie tylko argument o domu w Ameryce - w kontekście wielu emigrantów i emigrantek również na tym forum

    Wybacz ale nie rozumiem co cie zadziwia? jezeli ktos jest na emigracji wiecej niz pol zycia to chyba jasne ze dom bedzie na tej emigracji a nie w Polsce?

  • little_fish 28.11.18, 10:20
    Zadziwia mnie, że gdy forumki wyjeżdżają / chcą wyjechać argumenty o "domu w Polsce" raczej nie padają....
  • princesswhitewolf 28.11.18, 10:27
    Przystosowanie sie do zycia w krajach zachodnich jest latwiejsze niz przystosowanie sie kogos z dziecmi nie znajacych polskiego do zycia w Polsce. Gdyby emigracja byla taka latwa nie byloby powrotow po roku w jedna czy druga strone. Wywozenie straumatyzowanego dziecka nie znajacego jezyka nie jest dobrym pomyslem w zadna strone.
  • agniesia331 28.11.18, 18:59
    dokładnie. po Stanach życie w Polsce bez rodziny.bez zaplecza w formie podobnych warunków mieszkaniowych z matką pracującą nawet na za 2 średnie krajowe ( czyli lepiej niż w biedrze) może być traumą dla córki jak i dla matki.Jak powrót z Polski na np. Ukraine. Znam Stany.realia zycia tam. tutaj zyjemy bfb.ale nigdy zyjac normalnie w Stanach od lat nie zmienilabym ich na swoje dostatnie zycie tutaj. Bo to przeskok w mentalnosci.architekturze.wielkosci domow.klimatu.z podejscia amerykanskiego OK itvis great do polskiej mentalnosci. Chociażby takiej.ze mało osób po 50 tcr ma szansę na utrzymanie dobrej pracy.są wymieniane na młodych gniewnych. Dobra pensja polska to dla Amerykanina bieda z nędza.
  • little_fish 28.11.18, 19:24
    Zwłaszcza dla Amerykanina bez pracy....
  • rosapulchra-0 28.11.18, 22:37
    Chwilowo bez pracy. Nie naginaj faktu, bo tak ci wygodnie.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • little_fish 28.11.18, 23:22
    Od wielu lat nie pracowała, bo mąż jej nie pozwalał. Potem nie pracowała, bo dziecko nie mogło być samo w domu. Czyli raptem ile pracowała?
  • maaria33 28.11.18, 09:20
    To prawdopodobnie jest też nielegalne w obecnej sytuacji
  • princesswhitewolf 28.11.18, 10:06
    > Dowalanie totalnej rewolucji i szoku kulturowego, dziecku, które całe życie mieszkało w USA, tam ma swoje środowisko, rodziców, koleżanki, zwierzęta etc., to jakiś koszmar. Trzeba być kompletnie pozbawionym wyobraźni, żeby coś takiego sugerować.

    Doookladnie o tym samym mowie. I nie rozumiem ze do nich nie dociera. Straumatyzowana juz dziewczynke Hamerykanka jeszcze wywiezie do obcej Polski. Nie zdziwilabym sie jakby corka mowila po polsku w sposob ograniczony....
  • princesswhitewolf 28.11.18, 10:02
    >Wiele polskich, ba "forum owych" dzieci urodziło się w Polsce, a mimo to ich dom jest zupełnie gdzie indziej.... Ten argument działa tylko w jedną stronę?

    nie wiem co i kto urodzil sie z czyich dzieci w Polsce ale akurat Hamerykanki dzieci urodzily sie w USA i tam wychowuja sie. NIe zdziwilabym sie gdyby ich polski nie byl jednak taki jak angielski
  • maaria33 28.11.18, 09:21
    rosa, ty jakoś nie miałaś oporów przed "wywiezieniem" dzieci urodzonych w PL, chodzacych to do szkoły, majacych koleżanki. Nie sprawdziło się Ci to rozwiązanie czy co? wink
  • rosapulchra-0 28.11.18, 10:14
    Przestań za mną latać, trollico. A później się fałszywie skarżyć, że jest odwrotnie.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • tomato.soup 28.11.18, 15:05
    Świetny pomysł z tym powroten, no jeden z lepszych...🤦🏻‍♀️
    Sugerujecie kobiecie nie dokońca stabilnej psychicznie, żeby rzuciła wszystko co zna i kocha i po nastu latach przeniosła się do kraju z którym za pewne niewiele już ją łączy. Na dokładkę z córką po przejściach wchodzącą w wiek nastoletni...Piękne.
    Ale dla odmiany lasce tęskniącej w Anglii za „łąkami kwieciem malowanemi” mówicie, że powrotem do Polski zmarnuje synowi życie. I jej nikt nie napisał, „co się martwisz, robota w biedronce czeka”. Ot forum zawsze w skręci w stronę nawalanki, bez względu na temat
  • manon.lescaut4 29.11.18, 05:50
    tomato.soup napisała:

    > Świetny pomysł z tym powroten, no jeden z lepszych...🤦🏻‍♀️
    > Sugerujecie kobiecie nie dokońca stabilnej psychicznie, żeby rzuciła wszystko c
    > o zna i kocha i po nastu latach przeniosła się do kraju z którym za pewne niewi
    > ele już ją łączy. Na dokładkę z córką po przejściach wchodzącą w wiek nastoletn
    > i...Piękne.
    > Ale dla odmiany lasce tęskniącej w Anglii za „łąkami kwieciem malowanemi” mówic
    > ie, że powrotem do Polski zmarnuje synowi życie. I jej nikt nie napisał, „co si
    > ę martwisz, robota w biedronce czeka”. Ot forum zawsze w skręci w stronę nawala
    > nki, bez względu na temat
    OTÓŻ TO! Zbieram szczękę z podłogi czytając kolejne i kolejne wpisy na temat rzekomego powrotu hamerykanki do Polski. Czy ona w ogóle się zająknęła na ten temat, skąd to się wzięło?
  • ichi51e 30.11.18, 06:39
    Jedna z forumek wyskoczyla. Zapewne jedna z tych z kochajaca rodzina w pl i nie wyobrazajaca sobie zycia poza ojczyzna. Potem sie nakrecilay

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • rosapulchra-0 30.11.18, 08:13
    Potem się, JAK ZWYKLE, nakręciły.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • nenia1 30.11.18, 08:21
    ichi51e napisała:

    > Jedna z forumek wyskoczyla. Zapewne jedna z tych z kochajaca rodzina w pl i nie
    > wyobrazajaca sobie zycia poza ojczyzna.

    Nie chce mi się czytać całego wątku od nowa, zresztą i tak sporo wycięto, ale z tego co pamiętam, to ktoś tylko wspomniał w ewentualnym wsparciu RODZINY w Polsce, a potem już poszło, jak to się w Polsce nie da żyć i jaka to trauma dla dziecka/kontra, że jednak się da, bo ludzie tu żyją, i że w drugą stronę o traumie nikt nie wspomina i w tą stronę poszła odnoga wątku.

    Mam wrażenie, że właściwie nikt nie pisał, prócz tej sugestii o pomocy przez rodzinę, o faktycznym powrocie.
  • little_fish 30.11.18, 09:07
    Dokładnie. Rozkręciła się akademicka dyskusja o pracy w biedronce i całej reszcie
  • rosapulchra-0 02.12.18, 14:41
    Sama ją nakręciłaś.

    --
    Wszyscy idący ze swoimi laskami, nieraz mam ochotę takiego huknąć, co się palancie lipisz, masz laskę, to nie wykręcaj głowy za mną. by Alpepe
  • little_fish 02.12.18, 16:50
    Przeszkadza ci to? Wszak to forum dyskusyjne
  • rosapulchra-0 04.12.18, 22:39
    A gdzie tak napisałam?

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • karme-lowa 28.11.18, 08:24
    Tak, u nas ludzie chcą pracować w Biedronce. Cos w tym złego?
    Najlepsze są Twoje wypowiedzi. Kiedy mieszkalas w PL?
  • karme-lowa 28.11.18, 08:25
    I czytaj Princess ze zrozumieniem, bo to ci słabo jakoś wychodzi.
    Ja odniosłam się do pracy w Biedronce, a nie do wyprowadzki Hamerykanki do PL.
  • princesswhitewolf 28.11.18, 09:24
    ale to jest powiazane przeciez. Biedronka to przyklad, ze to nie jest tak oczywiste i proste by sie nagle przeniesc i dostac prace osobie ktora cale lata pracowala gdzie indziej

    >Tak, u nas ludzie chcą pracować w Biedronce. Cos w tym złego?

    ale to nie sa ludzie ktorzy przyjechali po kilkudziesieciu latach z USA i kupuja 15 drogich prezentow na kazde swieta dziecku
  • katja.katja 28.11.18, 09:52
    Tu jest ogromny problem z ludźmi do pracy w tzw. zwykłych sklepach typu Biedronka, mam kogoś z rodziny w branży. Młodzi ludzie po 2-3 dniach rzucają pracę "bo za trudno". Gdy zwykła kasjerka (radząca sobie) rzuciła pracą to wyobraź sobie, że zdesperowany szef .... dzwonił za nią by wróciła. Są sklepy gdzie na ogłoszenie o szukaniu pracownika (umowa, pensja taka jaka zwykle w tej branży) nie ma ani jednego odezwu. Codziennie na ulicy widzę w oknach sklepów te same od miesięcy ogłoszenia "szukam pracownika".

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • princesswhitewolf 28.11.18, 09:59
    wierze i nie mam watpliwosci ze w Polsce jest aktualnie dostatek pracy ale jakos w kontekscie Hamerykanki nie widze jakos jej wracajacej i podejmujacej taka prace. Poza tym jej dzieci to amerykanie.Przenosiny do Polski juz w ich wieku to wyrywanie drzewa z korzeniami.
  • katja.katja 28.11.18, 11:16
    To inna sprawa.

    --
    Jeśli mnie nie lubisz i nie szanujesz moich poglądów lub uważasz, że jestem trollem wpłać tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • little_fish 28.11.18, 10:18
    Ta osoba raczej całe lata NIE PRACOWAŁA... I dlatego ten argument z biedronką jest kompletnie od czapy. Bo gdyby tam pozostawiala super robotę to ok, szkoda by było
  • princesswhitewolf 28.11.18, 10:22
    ...ale jej dzieci nie sa Polakami i ona jest przyzwyczajona do zupelnie innych realiow zycia i watpliwe by nagle spelnila sie na kasie w Biedronce i o to mi chodzi. W US jej maz pracowal i z racji tego chocby ma swiadczenia itd.
  • little_fish 28.11.18, 10:24
    Dziecko. Jedno z tego co wiem.
  • princesswhitewolf 28.11.18, 10:31
    no to jedno. Dziecko z trauma. W ogole ona do niego nie ma praw i usiluje je odzyskac. Pewno po polsku nie mowi albo slabo. Zaden psycholog nie poradzi wywozenia za granice, nie wspomne o kontekscie prawnym
  • ichi51e 28.11.18, 11:11
    Dodajmy tez ze czyms innym jest przeciagniecie dzieciaka z Polski do Niemiec Anglii czy Hiszpani a czym innym wywiezienie do Chin. Tak bo Polska jest dla Amerykanina rownie egzotyczna co Chiny.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • princesswhitewolf 28.11.18, 11:44
    otoz to
  • little_fish 28.11.18, 11:50
    Jeśli jedno z rodziców jest Chińczykiem, to chyba nie powinna to być taka straszna egzotyka?
  • princesswhitewolf 28.11.18, 12:09
    To zalezy. Sa dzieci pol Polakow ktore w ogole nie mowia po polsku. Ledwo dukaja. Maja np 15 lat a w Polsce byly moze z 2 razy po 1 tygodniu.

    Sa tez i przypadki gdzie oboje rodzicow jest Polakami i spedzaja dzieci u babci kazde jedne wakacje i zimowiska itd. Z 3 miesiace w kazdym roku. To sprawia ze byc moze byloby latwiej.

    Ale tak naprawde to tez kwestia indywidualna. Znam Polaka lat 48 dzisiaj. Po polsku mowi idealnie. Zero angielskiego akcentu. I rownie idealnie po angielsku. Jest perfectly bilingual. Wakacje u babci kazdego roku spedzal. Ale za boga ojca by nie chcial mieszkac w Polsce.... wiec wiesz... roznie bywa
  • hanusinamama 28.11.18, 11:25
    Moje 2 znajome tez pracuja w biedrze. Płąca i socjal o niebo lepszy niz w zwykłym sklepie. Tutaj ma prawo do urlopu, do zwolnienia. Zarabia lepiej. To sie chyba taka miejska legenda zrobiła - praca na kasie w biedrze.
  • princesswhitewolf 28.11.18, 11:46
    no ale powaznie wierzysz ze ona przyjedzie i rzuci sie w wir Biedronki?
  • little_fish 28.11.18, 11:53
    Przyjeżdżać nie ma powodu. Ale gdyby chciała wrócić to dlaczego ta mityczna biedronka miałaby ja odstraszać? No i w końcu, dlaczego miałaby pracować w biedronce? Ty piszesz, że ma doświadczenie zawodowe w Stanach, ktoś inny pisał, że ma doktorat....
  • princesswhitewolf 28.11.18, 12:12
    Wiesz to juz nie chodzi o ta przyslowiowa biedronke akurat czy Zabke itd. Chodzi o to ze wejscie samotnej matki z obcojezycznym dzieckiem w warunki polskie nie jest latwe. Malo to tu watkow o kobietach po 40tce ktore pracy nie moga znalezc?
    Jakos kiepsko ten pomysl widze. Zwlaszcza przy zrujnowanej psychice i matki i corki i sadzie na glowie.
  • nenia1 28.11.18, 13:08
    Oczywiście, że pomysł nie jest dobry, z wielu względów jest wręcz zły, ale też nie sugeruj się tym, jak wygląda życie w Polsce czytając forum. Jak się ma konkretny zawód i umiejętności to się pracę bez problemu znajdzie, mając 40 i więcej lat.
  • little_fish 28.11.18, 13:11
    Pomysł i dla mnie od czapy. Ja zareagowałam głównie na tę biedronke jako główne przeciwwskazanie powrotu.
    Wiadomo, że powrót póki co jest całkowicie nierealny. Jakikolwiek sens (wg mnie) miałby wyłącznie wtedy, gdyby w Polsce hamerykanka miała grono życzliwych i wspierających osób, które pomogłyby jej stanąć psychicznie na nogi. I wtedy przyjazd ( niekoniecznie na stałe) mógłby być korzystny również dla córki. W Polsce są szkoły, w których mogłaby kontynuować naukę, a stabilna psychicznie mama, to coś, co pozwoli uzyskać stabilizację i dziecku. Ponieważ w jednak w wypowiedziach hamerykanki wątek powrotowy ani info o bliskich w kraju się nie pojawia, sądzę, że taki wariant nie występuje
  • maaria33 28.11.18, 16:26
    Dyskusja czyato akademicka. Z tego co napisaa nie wynika, że ojciec jest pozbawiony praw rodzicielskich i że da zgode na wyjazd. Wydaje mi się wysoce nieprawdopodobne, żeby taka zgodę dał. Wydaje mi się wysoce nieprawdopodobne, żeby władze pozwoliły wyjechać dziecku z taką historią rodzinną bez 100% pewności, że wszystko jest już ustabilizowane (a nie na najlepszej drodze do ustabilizowania) a matką odzsykała pełnię praw rodzicielskich.

    I zmierzamy do meritum - jeżeli matka będzie miała już ustabilizowana pozycję zawdową i emocjonalną to..... prawdopodobnie nie będzie powodu do wyjazdu.
  • little_fish 28.11.18, 19:28
    Dokładnie tak. Dyskusja akademicka. Natomiast powtórzę jeszcze raz - zareagowałam na tę biedronke - bo nadal nie rozumiem czemu praca w biedronce miałaby być dramatem dla bezrobotnej zza oceanu. Bo z wielu wypowiedzi wynika, że lepiej być bezrobotnym w Ameryce niż pracownikiem biedronki w Polsce. No to faktycznie w tych Stanach raj na ziemi
  • maaria33 28.11.18, 19:39
    Po prostu wizja emigracji tak utrwalona i zabetonowana, że każde wyjście poza nią boli. Wyjście poza nią narusza poczucie bezpieczeństwa, tego co znamy, do czego się przyzwyczailiśmy. Zmusza do myślenia - po co to komu?
  • tomato.soup 28.11.18, 20:11
    Nie chodzi raczej o to że biedronka to dramat. To po prostu absurdalnie zabrzmiało w kontekscie wątku.
    I tak, jak wolałabym być bezrobotna w Stanach, ale z domem, bezpłatną szkoła i możliwościa sezonowej pracy w ogrodnictwie niż kasjerką w Polsce. Da się z jednej biedronkowej pensji wynająć mieszkanie, ogarnąć jedzenie i wydatki okołoszkolne? Zwłaszcza ze dla dziecka z kiepskim polskim przydałaby się prywatna szkoła albo chociaż intensywne korepetycje, które darmowe nie są.
  • maaria33 28.11.18, 20:14
    big_grin
  • little_fish 28.11.18, 20:20
    A w Stanach da się bez pracy (poza sezonowymi zleceniami w ogrodnictwie) utrzymać duży dom, samochód, zwierzęta i dziecko? No to naprawdę super. Faktycznie można zazdrościć
  • tomato.soup 28.11.18, 20:38
    Ale ty zakładasz źe to bezrobocie to na zawsze? Z resztą tak, są w Texasis miejsca w których z sezonowego ogrodnictwa utrzymasz dom ( dlaczego zaraz duży?)i samochód. Konie to właściwie same na siebie zarobią.
  • tomato.soup 28.11.18, 20:41
    Poza tym, ja to pytanie o utrzymanie zadałam zupełnie serio. Dawno nie byłam w Polsce i na prawde nie wiem, czy to się da bez pomocy z zewnątrz czy nie bardzo.
  • little_fish 28.11.18, 21:18
    A jak myślisz? Przecież całkiem sporo ludzi w tych biedronkach pracuje i żyją. Samotne matki również. W biedronce zarabia się lepiej niż zarabia początkujący nauczyciel. A samotne matki nauczycielki również znam...
  • tomato.soup 28.11.18, 21:43
    Myślę, że bez pomocy sie nie da. Wg googli płaca w biedronce na początek to około 2000. Wynajem pewnie zeżre połowę z tego. A gdzie wyżywienie, dojazdy, zajęcia dla dziecka?
    www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/biedronka-pensja-zarobki-wynagrodzenie-system,25,0,2278937.html
    A jeśli tak jak piszesz, nauczyciele zarabiają mniej, to poziom polskich szkół przestał mnie dziwić.
  • little_fish 28.11.18, 21:52
    Proszę, tabelka z wynagrodzeniem nauczycieli.
    www.forbes.pl/kariera/wynagrodzenia-nauczycieli-od-1-kwietnia-2018-tabela/xb2qfp2
  • tomato.soup 28.11.18, 21:57
    Faktycznie, aż się chce iść i użerać w szkole z dziubdziusiami za taką kasę... Zgroza!
  • chocolate-cakes 29.11.18, 07:59
    Nauczyciel dyplomowany z 20 letnim stażem to pewnie nie zarabia mniej niż kasjerka i teoretycznie może sobie wziąć nadgodziny czy 5 godzin w tygodniu dorobić gdzie indziej ale taki nauczyciel stażysta czy kontraktowy, czyli najczęściej człowiek 24-35 letni, który pracuje krótko lub max 10 lat, naprawdę ma na rękę 1700 - 2000 zł, może do tego jakiś drobny dodatek, zależy od szkoły.
  • ewa_mama_jasia 28.11.18, 22:26
    To tylko pozazdrościć tego luksusu w Stanach. Skoro jest tak wspaniale, to dlaczego różne gremia alarmują, że ludzie bez pracy bankrutuja, są bez prawa do opieki lekarskiej, a poważniejsze leczenie kosztuje majątek? Dlaczego była taka awantura ostatnio o wprowadzenie darmowej opieki lekarskiej jako jedynej możliwości leczenia biedniejszych? Też nie pytam złośliwie tylko całkiem serio, nie byłam w Stanach, nie mam tam nikogo znajomego a wiem tyle, ile z mediów.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • rosapulchra-0 28.11.18, 22:41
    A co ma do tego sytuacja hemarykanki? Nie za bardzo podążasz za swoją chora wyobraźnią?

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • ewa_mama_jasia 28.11.18, 22:58
    Ale wierzę na słowo, że chwilowo bezrobotna matka z dzieckiem ma w Stanach wystarczające środki do utrzymania się, opiekę lekarska, bezpłatną szkołę .

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • tomato.soup 28.11.18, 23:04
    Stany to nie jest raj na ziemi. Kraj jest ogromny i bardzo zróznicowany. Sa miejsca gdzie jest łatwo, są takie gdzie nie. Nie ma czegoś takiego jak prawo czy brak prawa do opieki. Opieka podstawowa nie musi kosztować dużo, ale fakt, już dłuższa hospitalizacja generuje spore rachunki. Tylko że ze szpitalem można się dogadac. Mnóstwo ludzi pobankrutowało po bańce mieszkaniowej zwłaszcza na wybrzeżach. Brali kredyty ponad możliwości, a banki ochoczo dawały. Ceny domów poszybowały w kosmos a wraz z wartością domu wzrasta podatek płacony co roku. I tak rata kredytu + ogromny podatek i bankructwo gotowe.
  • little_fish 28.11.18, 23:27
    No dobrze, ale odwróćmy pytanie, teraz już całkowicie bez związku z hamerykanką - ty zapytałaś, czy matka pracująca w biedronce (choć jak zalinkowałam, nie są to najniższe zarobki w kraju) może bez pomocy z zewnątrz się utrzymać - to ja zapytam czy samotna matka z dorywczej pracy w Stanach może się utrzymać? Na dużo wyższym poziomie niż ta jest pracująca w polskiej biedronce?
  • baltycki 28.11.18, 23:55
    little_fish napisała:

    > zapytam czy samotna matka z dorywczej pracy w Stanach może się utrzymać? Na duż
    > o wyższym poziomie niż ta jest pracująca w polskiej biedronce?

    Nie w kazdym kraju trzeba byc winnym, aby zostaly zasadzone alimenty na wspolmalzonka niewinnego, w niektorych krajach wystarczajacym powodem jest, ze eks sie finansowo pogorszylo.
    Nie w kazdym kraju alimenty... 300zl i do tego niesciagalne.



  • little_fish 29.11.18, 00:06
    Ale tomato pisała o samotnej matce bez pomocy z zewnątrz. Czyli miałaby się utrzymać wyłącznie za tę biedronkowa pensję. Gdyby hamerykanka wróciła do Polski czy generalnie wyjechała ze Stanów to stracilaby alimenty?
  • tomato.soup 29.11.18, 02:57
    Z pracy dorywczej - to zależy jaka ta praca będzie. Z projektowania ogrodów czy innych prac zleceniowych można, ale z pracy na kasie w walmarcie fajerwerków nie będzie.
    Jak jest z alimentami po przeprowadzce za granice nie mam pojęcia, nikt ze znajomych nie przerabiał takiego scenariusza.
  • hanusinamama 28.11.18, 11:16
    Nie zakładasz, ze skoro ty sobie jakos poradziłas moze on tez? Nie chce sie wtracac ale czy dla dziecka w tak trudnej sytuacji nie lepiej zeby rodzice chcieli sie jakos dogadać a nie żarli o opiekę. Sorry ale nie wiem co lepsze: matka ktora chciała sie zabij czy pijący ojciec. Dzieckoma i tak pod górkę, moze to wy powinniscie miec pod górke, dogadać sie zeby dziecko miało chociaz okruchy normalnego dzieciństwa.
  • chatgris01 28.11.18, 12:00
    Dla dziecka lepiej byc z ojcem bijacym i gwalcacym matke? Ty sie w ogole zastanowilas, co wypisujesz?
  • ichi51e 26.11.18, 13:25
    Twoje dziecko tez bedzie sie cieszyc z tego co dostanie. Co nie znaczy ze nie moze miec marzen.
    U nas na loscie byly autka pociagi samoloty trampolina basen do domu rakieta lego i pistolety (3 sztuki zeby kazy mial wlasny)

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kosmos_pierzasty 26.11.18, 13:29
    Część już mam, część czeka na poczcie na mój przelew wink
    Lista niezbyt długa, ale też dorzuciłam to i owo.
    Sama uwielbiałam tę mnogość paczek pod choinką i tak też praktykuję. Raczej nie zdarza się, żebym coś uznała za wyrzucanie kasy - może dlatego że nie spełniam każdej zachcianki natychmiast, więc na święta mam zwykle kilka pewniaków.
  • kosmos_pierzasty 26.11.18, 14:46
    A konkretnie to zdecydowałam się na firmowy ciuch plus pasek (dziękuję za porady), lego "kobiety w NASA" (jeszcze mi córka nie odpuściła klocków... ech...), zegarek i słuchawki, do tego jakieś kredki, notesy (to lubi), cotton balls i świąteczne ozdoby oraz książki.
  • mikams75 26.11.18, 13:48
    moje dziecko w tym samym wieku ma male wymagania - chce czapke z olbrzymim puchatym pomponem. Na razie w ramach swiatecznych zakupow naciagnela mnie na kolczyki ze swiatecznymi motywami i skarpetki w renifery.
    I nie to, ze wszystko ma, raczej skromnie jest u nas z roznymi gadzetami.
    I jeszcze kiedys chciala hulajnoge z duzymi kolkami, wrocilam do tematu, ale ze teraz nie sezon, to wybor niewielki i wizualnie zadna sie nie spodobala. Wiec nie bede kupowac czegos na sile, co nie do konca sie podoba.
    W waszej sytuaci zastanowilabym sie nad przyczyna takiej listy.
  • heca7 26.11.18, 14:25
    Nie kupuj tylko hulajnogi bez sprawdzenia. Ja właśnie kupiłam kilka lat temu na Allegro hulajnogę z wielkimi kołami, ze szprychami. Przednie większe i to była porażka. Kierownica nie dała się do końca przykręcić i się opuszczała. Kółka chodziły ciężko a hamulec ciągle dotykał koła uncertain Po wizycie (nietaniej) w serwisie rowerowym jakość jazdy trochę się poprawiła. Ale nie dało się tą hulajnogą nigdzie dalej pojechać. Wreszcie się jej pozbyliśmy i kupiliśmy inną w Decathlonie.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • mikams75 26.11.18, 14:51
    a ktora z decathlonu macie? ogladalam kiedys i niby fajne ale ciezkie sad
    bralam pod uwage sprzet raczej znanych marek, zeby sie nie rozklekotala zaraz. Ale takie bez sprych. Cos jak micro ale chetnie tansze.
  • heca7 26.11.18, 18:33
    Nie mogę już znaleźć tej, którą mamy. Ale wygląda podobnie do tej, tylko bez ręcznego hamulca. No i tańsza była wink
    www.decathlon.pl/hulajnoga-town-7-ef-v2-id_8494838.html

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • kosmos_pierzasty 26.11.18, 18:37
    My z kolei mamy taką:
    www.decathlon.pl/hulajnoga-mid-7-mandala-id_8397158.html
  • profes79 26.11.18, 13:51
    troll temat założony przez spamera korzystającego z google translatora tylko po to, żeby wkleić linka do właściwego towaru we właściwym sklepie. Ale e-mamy się na to złapią smile

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • chatgris01 26.11.18, 13:55
    Hamerykanka nie jest trollem.
  • tt-tka 26.11.18, 13:55
    Sam jestes trollSpamer. Hamerykanka pisuje tu i na innych forach od lat. Non profit pisuje.
  • mikams75 26.11.18, 14:00
    teraz to ty zatrollowales, bo hamerykanka jest tu od dawna.
  • karme-lowa 26.11.18, 14:30
    profes79 napisał:

    > troll temat założony przez spamera korzystającego z google translatora tylko po
    > to, żeby wkleić linka do właściwego towaru we właściwym sklepie. Ale e-mamy si
    > ę na to złapią smile
    Hamerykanka w żadnym wypadku nie jest trollem!
  • asia_i_p 28.11.18, 06:37
    To długo szykowała grunt.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • lilia.z.doliny 26.11.18, 13:55
    hamerykanko, a jak ty w tym wszystkim? dajeszcrade? mam nadzieje, ze dziada pognalas na dobre, bez odwrotu?

    --
    Jeżeli twoja nowa dziewczyna z Tindera zaprasza cię do siebie, zaciąga do łóżka i wyjmuje kajdanki, to znaczy, że brygada transplantologów już czeka na ciebie w drugim pokoju.
  • hamerykanka 26.11.18, 17:20
    Od roku, a wlasciwie od sierpnia 23 zeszlego roku, mieszka oddzielnie. Mam sadowy zakaz zblizania sie, choc lamal go wielokrotnie. Ale teraz boi sie, ze zostanie wyslany do wiezienia-sad kryminalny dal mu trzy lata w zawieszeniu.

    --
    Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje by Bialeem.
  • heca7 26.11.18, 14:20
    Wiemy co to hoverboard, nie musisz wstawiać linka wink
    Kupione mam wszystko, wszystko. Moi synowie (11 i 13) akurat ilościowo nie szaleją. Dodatkowo zamówili sobie pod choinkę gry ściągane i kupowane przez xboxa (forza horizon4 i jakąś o Marsie ale tej jeszcze nie ściągnęłam). Do tego rzeczy typu kigurumi, portfel, ładowarkę do padów, terrarium dla mrówek, drobne gadżety telefoniczne typu osłonka na kabel od ładowarki.
    Córka ma lat 16,5- chciała czytnik i dodatki do sims4. Dodatkowo cotton balls.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • hamerykanka 26.11.18, 17:11
    A ja nie wiedzialam! Dopoki mi przyjaciolka nie wyjasnila, ze to to, na czym jej wnuk jezdzi moja sie zalapala w czasie wizytysmile
    Musialam sobie wyguglacsmile

    --
    Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje by Bialeem.
  • hamerykanka 26.11.18, 17:12
    Kojarzylo mi sie z Powrotem, Do Przyszlosci i latajaca deska bez koleksmile

    --
    Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje by Bialeem.
  • hamerykanka 26.11.18, 17:33
    I obawiam sie, ze to chwilowy kaprys, pewnie nowy brat ma taka i ona tez zachciala. Omijam te pozycje, skupie sie raczje na slodyczach i ubraniach, bo teraz ma faze wzrostu i szybko wyrasta. Jako 10 latka juz nosi unrania rozmiar 12 dla mlodziezy.
    Tak miala z rowerem. Potem rower stal i sie kurzyl. Wczesniej ze zwqierzakami-robotami i misiem, ktory mial swoja aplikacje na smartfon.
    Za to lubi spiewac i rysowac/malowac, wiec moze znajde cos w tym kierunku. wzgledem spiewania, bo kredek, markerow itp ma ponoc trzy pudla.

    --
    Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje by Bialeem.
  • chloe30 26.11.18, 17:56
    A w święta będzie z Tobą? Czy to sie 4/12 zdecyduje?
    Ściskam i trzymam kciuki

    --
    http://dl3.glitter-graphics.net/pub/124/124973zv9l8g53sa.gif
  • hamerykanka 26.11.18, 18:05
    Mam nadzieje, ze sad zdecyduje. Walka bedzie zacieta. Maezowi chodzi nie tyle o opieke nad corka, bo sie nie sprawdzil, ale o alimenty. Jesli wygra, nie bedzie musial placic albo placil mniej, a on ma weza w kieszeni. Nadal nie placi w pelni tzw spouse suppoort, moja prawniczka chce sprawe zaostrzyc.
    Jesli nie bede mogla spedzic z nia swiat, dla mnie swiat sie skonczy.


    --
    Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
  • karme-lowa 26.11.18, 18:25
    Kochana, świat się nie skończy. Będzie Ci baaaardzo źle, ale przetrwasz to dla córki. A może rodzina zastępcza pozwoli Ci na wizytę w czasie świąt?
    Zresztą o czym ja piszę. Na pewno 4.12 wygrasz. Trzymam kciuki. Skończy się w końcu Twój dramat. Zobaczysz. My tu poczarujemy👍👍👍
  • hamerykanka 26.11.18, 19:08
    Rodzina zastepcza nie moze zadecydowac. O wszystkim decyduje Child Protection Services (CPS).
    czaruj. Potrzebuje kazdego wsparcia (hug)

    --
    Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje by Bialeem.
  • ginger.ale 26.11.18, 19:22
    haamerykanka pamiętam Twoją historię, mąż, córka, wypadek na koniu..trzymam kciuki, zeby ułożyło się po Twojej myśli, nerwy w konserwy

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • karme-lowa 26.11.18, 19:57
    hamerykanka napisała:

    Potrzebuje kazdego wsparcia (hug)
    Ode mnie je masz💞.
  • yuka12 26.11.18, 20:18
    Wspieram 💪

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • gama2003 26.11.18, 22:14
    Z całych sił trzymam kciuki.
    Przytulam najmocniej jak potrafię.
    Jeśli tylko portafisz wyobraź sobie 4.12 tłum ematek trzymających kciuki. Zadziałać musi.
    Wytrzymaj jeszcze troszkę.
  • mag1_k 27.11.18, 13:15
    Trzymam kciuki bardzo mocno. uda się zobaczysz smile
  • eliszka25 26.11.18, 19:14
    i ja tez sie przylaczam do tych czarow! no i trzymam kciuki, zeby 4.12 wszystko rozstrzygnelo sie pomyslnie i zeby byly wspolne swieta!
  • kosmos_pierzasty 26.11.18, 20:39
    Również trzymam kciuki!
  • memphis90 26.11.18, 20:53
    Aha, żeby na liście do Mikołaja były same pierdolki, ciuszki, kosmetyki, fortepiany i loty w kosmos, ale żeby nigdy nie musiało tam lądować marzenie "chcę byc z moją mamą na święta". Taki stres po raz ostatni i wystarczy! Już nigdy więcej!

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • hamerykanka 26.11.18, 22:29
    Dzieki!
    Dlatego tez walcze o dom. Zeby corka juz sie nie musiala tulac, zeby to co bylo, zostalo tylko przykkrym wspomnieniem, zeby mogla wrocic do swojego domu, swojego pokoju i swoich zwierzakow.


    --
    Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
  • triss_merigold6 26.11.18, 22:32
    Utrzymasz dom, farmę i zwierzyniec i spłacisz ex męża?
    Bo chyba jakiś podział majątku po rozwodzie prawo przewiduje, a Ty nie pracujesz.
  • hamerykanka 26.11.18, 23:04
    Najprawdopodobniej bede musiala splacac reszte kredytu na dom, wedlug mojej prawniczki. Mniej wiecej splacony w polowie. W kiepskim przypadku-sprzedam swoj samochod i przyczepe dla koni, wtedy zostanie bardzo niewiele do splacenia.
    Mam nadzieje, ze znajde prace, a poza tym rozwijam swoja dzialalnosc ogrodnicza, sprzedaje rosliny, a szefowa chce, zebym przejela w niedalekiej przyszlosci jej firme ogrodnicza. Namawia mnie tez na rozszerzenie dzialalnosci o te wszystkie DIY ktore robie dla siebie-roznego rodzaju ploty, murki kamienne, pergole, domki grillowe, strumyki i mostki, itp. Mala architekture ogrodowa. Niestety w tej chwili zaczyna sie martwy sezon, prawdopodobnie do kwietnia. Takie rzeczy moge robic w zasadzie bez wzgledu na pogode, zeby tylko cement wiazal.
    Ona dysponuje duza baza klientow, ktorym moze mnie polecic.

    Takie mielismy plany na przyszlosc, kiedy kupowalismy posesje. Rozwiniecie szkolki ogrodniczej z roslinami dla hobbystow. Stad tez zarejestrowalismy posiadlosc jako farme, ze wzgledow podatkowych. To nie jest "bawienie sie w farme". Dla mnie to jest rozpoczynanie wlasnego biznesu i ten rok byl pierwszym, kiedy moglam zaczac sprzedawac podrosniete rosliny.



    --
    Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
  • kornelia_sowa 26.11.18, 23:43
    Trzymam kciuki za Ciebie i corę. Usciski.

    Co do prezentow-moja 3,5 latka chce pizzerię. Prawdziwa. Tak, ze ten...no ...w lesie jestem wink
  • peonka 27.11.18, 00:16
    Z tego wątku dowiaduje się o twojej córce, wcześniej przeczytałam o mężu... A zawsze myślałam o tobie jako o osobie spełniającej "american dream" w mojej wersji - farma, konie, psy, rodzina....
    Ale... tak na pewno jeszcze będzie!!! Z całych sił życzę powodzenia 4 grudnia!!!
    PS W razie gdyby cement nie wiązał: www.mapei.com/za/en/products-and-solutions/lines/products/detail/antigelo-s

    --
    Stefek - kotek, który nie potrafił latać. Szukamy super domu!
    www.facebook.com/events/329481874526709/?ti=cl
  • kota_marcowa 26.11.18, 18:08
    Mów za siebie, ja nie wiedziałam tongue_out
  • grrru 26.11.18, 14:38
    Aktualnie na stanie 16-latka, która "ma wszystko", 13-latek, który się nie określił, ale zapewne komputerem to by nie pogardził wink i półtorartoczniaczka, która marzeń jeszcze nie ma. Więc z kompletowaniem prezentów słabo.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • joanna_poz 26.11.18, 14:41
    nie idzie w ogole.
    nie mam ani jednego i co gorsza nie mam kompletnie weny w tym roku.

    podziwiam Wasze pomysły (i duże budzetysmile)
  • gryzelda71 26.11.18, 17:48
    Luzik, nie jesteś sam z tym brakiem weny.
  • anika772 26.11.18, 20:48
    Dołączam, zero weny!
    Co gorsza, dzieci też bez weny.
  • yuka12 26.11.18, 18:05
    My mamy b.skromny budżet w tym roku, ale prezenty są już wybrane (tylko nie wiem, kiedy kupimy smile. Ja nie mam pomysłu na prezent dla męża 🤔.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • rosapulchra-0 26.11.18, 21:27
    Witaj w klubie!

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • kura17 26.11.18, 14:52
    u nas na razie spokojnie - mlodszy chce roczna prenumerate czasopisma geograficznego (ha!), a starszy jakies gadzety do nerda. od mikolaja oboje sobie zazyczyli ksiazki, dostana rowniez slodycze (u nas robi sie drobne prezenty mikolajowe i wieksze gwiazdkowe).

    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • eliszka25 26.11.18, 15:03
    Idzie jak po grudzie. Póki co mam częściowo prezent dla chrześniaka. Dostanie klocki z literkami, bo akurat są u niego na topie. Chciałam jeszcze dokupić mu coś fajnego do ubrania, ale nie mam pomysłu. Chrzestnej córce, dorosłej już, kupię chyba jakieś pachnidło albo mały, symboliczny prezencik i dodam np. kartę podarunkową do jakiegoś sklepu. Jeszcze się nie zdecydowałam. Nastoletniej siostrzenicy jeszcze nie wiem, muszę siostry dopytać. Na trzech siostrzeńców wieku 10-13 lat nie mam właściwie wcale pomysłu.

    Z prezentami dla naszych chłopaków też jestem daleko w polu. Póki co mamy wielkiego misia dla młodszego. Myślałam, że już wyrasta z maskotek, ale odkąd kilka tygodni temu zobaczył katalog z zabawkami z jednego sklepu, non stop gada o wielkim misiu, więc dostanie takiego metrowego od Mikołaja. Pod choinkę chce kulę plazmową lub lampę lawową, a najlepiej to i to. Pewnie przynajmniej jedno z tych dostanie.

    Starszy marzył o vr do ps4, ale kupił sobie za odłożone kieszonkowe w czarny piątek, więc ten pomysł odpadł. Tak ogólnie, to najlepiej, jak by od każdego dostał po grze albo kartę podarunkową do sklepu play station, więc nie wiem, czy nie skończy sie tak, że głównym prezentem będzie doładowanie mu konta w sklepie, a pod choinką znajdzie jakieś drobiazgi.

    Póki co mam problem z kalendarzami adwentowych, bo pomysł, który miałam na kalendarz młodszego podoba się starszemu i nie wiem, czy nie będą zawiedzeni, jak będą mieli takie same uncertain.
  • mary_lu 26.11.18, 17:16
    Eliszko, jaki to kalendarz?
  • eliszka25 26.11.18, 19:23
    to jest magiczny kalendarz, czyli za kazdymi drzwiczkami kryje sie nowa sztuczka magiczna, czyli codziennie mozna nauczyc sie jednej sztuczki, ktora potem oczywiscie mozna sie pochwalic np. rodzinie smile. mysle, ze mlodszemu by sie spodobalo, ale starszy sie pokapowal, co planuje i stwierdzil, ze on tez by tak chcial. mlodszy wciaz wierzy, ze do kalendarza prezent co noc wklada mikolaj, wiec teraz musze jakos delikatnie wybadac, czy nie bedzie tragedii, jesli obaj beda dostawac to samo.

    u nas jest tak, ze w korytarzu na scianie wisza 2 duze kalendarze adwentowe z filcu i ja co noc wkladam do odpowiedniej kieszonki jakis drobiazg + slodycz. nie bardzo mam zdolnosci manualne, wiec co roku kupuje jakies kalendarze np. z lego czy innymi playmobil i je rozbebeszam, zeby przekladac w te nasze wink
  • jak_matrioszka 26.11.18, 20:27
    Wkładasz co dzień nowa rzecz? To taki zwyczaj, czy tylko Ty sobie wymyśliłaś?
    U nas w tym roku z adwentowym na łatwizne poszłam i kupiłam gotowca. W zeszłym roku i kilku poprzednich robiłam składaki sama, to czekoladka, to coś małego. Pakuje w woreczki z numerkami, albo wieszam na gotowym wieszaku-serduszku z ponumerowanymi haczykami.
  • eliszka25 26.11.18, 20:57
    no ale czym to sie rozni od np. kupowanego kalendarza z drobnostkami czy slodyczami? przeciez moje dzieci dostaja to samo, tylko, ze ja kalendarza nie wypelniam od razu, ale wkladam sukcesywnie w przegrodke z odpowiednia data np. po jednej czekoladce czy rozbebeszam kupiony wczesniej gotowy kalendarz i przekladam zawartosc do tego filcowego. codziennie chlopaki wyciagaja z kalendarza cos nowego, ale sa to drobnostki.

    np. cos takiego przekladam do naszego filcowego kalendarza
    www.toysrus.ch/product/index.jsp?productId=106538691&prodFindSrc=search
  • jak_matrioszka 26.11.18, 22:05
    O to sukcesywne uzupełnianie mi chodziło, a nie o sama zawartość kieszonek. Moja zareagowała jak w zeszłym roku brakowało dwóch dni, bo mi sie obok siebie nie pomieściły, tutaj kalendarz ma być cały gotowy 1.12. smile
  • eliszka25 26.11.18, 22:41
    A to źle zrozumiałam 😊. Tak, to uzupełnianie kieszonek codziennie ja wymyśliłam, gdy starszy był mały, żeby nie wybrał z kalendarza wszystkiego na raz. Później wielką radochę sprawiało mu codzienne sprawdzanie, czy w kalendarzu coś się pojawiło, więc tak już zostało. Dzięki temu przez cały grudzień nie ma problemu z budzeniem ich do szkoły, bo codziennie pędzą skoro świt zajrzeć do kalendarza 😁
  • berdebul 26.11.18, 21:26
    I będą tę samą sztuczkę prezentować jednego wieczoru? Wyczuwam wojnę. wink
  • eliszka25 26.11.18, 21:31
    Ja też tego nie widzę i dlatego trochę mi to psuje szyki, bo muszę teraz na szybko pokombinować inaczej. Na dodatek przed chwilą podpytywałam młodszego i wychodzi mi, że on na te sztuczki nie bardzo chętny, więc muszę dla niego wymyślić coś innego.
  • hamerykanka 26.11.18, 17:27
    Moja co roku ma wysrubowane marzenia. Ale to podejrzewam przez to, ze do tej pory zyla na dosc wysokim poziomie, po drugie reklamy swiateczne napedzaja wyobtraznie, a po trzecie, rozne dzieci w klasie dziela sie swoimi marzeniami. Tak bylo z tym dronem, nawet nie byla bardzo zainteresowana nimi, ale wpisala, bo jej 'chlopak" ze szkoly o tym marzyl.
    Staralismy sie nie srubowac jej marzen, ale np to pianino mnie rozwalilo. Bo w szkole ucza sie grac na instrumentach i potrafila wystukac melodyjke.
    W pokoju miala swoj TV z odbiornikiem kablowki, zeby cos sie i nam dawalo obejrzec (mialam dosc serialow dla mlodziezy), tablet, Xbox, iPhone. To wlasciwie tyle z drogich sprzetow. IPhone i tableta zabral ojciec-i sprzedal na swoje dlugi. Odzyskac sie nie da.

    --
    Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
  • bergamotka77 26.11.18, 17:55
    26 prezentow? 😲10 lat i tyle gadżetów? Uff Aa ja myslalam że mój ma za dużo o bo ma iPada i konsole do spółki z bratem. Strasznie rozbuchany jest u was konsumpcjonizm Dlatego nie chciałam mieszkać w USA - za dużo się kupuje, przelicza na kasę itd.Moi mają problem by wskazać 3 prezenty wink

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • hamerykanka 26.11.18, 18:24
    Co moge powiedziec. Moj maz uwazal, ze czterolatka moze miec juz wlasny tablet i jej kupil. Nie mialam wiele do gadania. Ale teraz dla niej kompy i smartfony nie stanowia problemu. W szkole od poczatku maja informatyke, a zaczyna sie w wieku 6 lat.
    I dlatego tez staram sie ograniczac konsumpcjonizm. Ciuchy, czemu nie. Hover board-nie.

    --
    Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje by Bialeem.
  • princesswhitewolf 26.11.18, 22:35
    >W szkole od poczatku maja informatyke, a zaczyna sie w wieku 6 lat

    tu w Uk juz w przedszkolu byly zajecia na kompie a od 4-5 roku zycia Reception mamy interaktywne zadania caly czas. Codziennie. w Y2 czyli ok 6-7 roku juz sa zajecia polekcyjne w szkole z Coding
  • yuka12 26.11.18, 18:24
    E tam rozdmuchany konsumpcjonizm- po prostu wpływ innych i reklam. Moje dzieci jak jeszcze wierzyły w św. Mikołaja też przygotowały-każde- listy z kilkunastoma pozycjami na, bagatela, w sumie prawie 2 tysiące funtów. A nie mieliśmy wtedy nawet tv. Ale odkąd wiedzą, że podarunki są od rodziców, zadawalają się tym, co znajdują pod choinką 😁.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • little_fish 26.11.18, 18:30
    10 latka też już chyba wie, skąd pochodzą prezenty pod choinką?
  • yuka12 26.11.18, 18:34
    Nie każda zapewniam Cię 😀.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • yuka12 26.11.18, 18:35
    Ps. A jak nawet wie, nie zawsze się ujawnia- korzyści mogą być większe 😉.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • heca7 26.11.18, 18:41
    Mój najmłodszy też kiedyś przygotował wielką listę z prezentami. Wszystkie koszmarnie drogie. Na mój komentarz- ale to są bardzo drogie rzeczy! Stwierdził- przecież to nie wy kupujecie tylko św Mikołaj big_grin

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • bergamotka77 26.11.18, 18:48
    Moj tez tak mowil ale uświadomiłam go ze Mikolaj tez nie ma nieograniczonych srodkow i możliwości i gdyby każde dziecko chciało komputer...

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • bergamotka77 26.11.18, 18:45
    Nieprawda. W UK jest zteszta podobnie w stylu "zastaw sie a postaw wypasione prezenty". Moj 8,5-latek wierzy jeszcze Mikołaja a i tak mówi, że nie wie co chciałby. W końcu wspomniał o grze na konsole i bluzie z ulubionej gry 😄 Muszę go namawiać by zdradził co jeszcze chciałby dostać. Nie mam roszczeniowych dzieci choć stać nas na fajne prezenty ale zawsze studzilismy pomysły typu komputer na gwiazdkę. Bez przesady. Choć na komunie pewnie kompa czy lapka dostanie za ubierane pieniądze, no ale komunia jest raz w życiu.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • yuka12 26.11.18, 19:10
    Mieszkam w UK Berga, gwoli przypomnienia i tutaj, jak w Polsce i wszędzie, prezenty zależą od możliwości finansowych rodziców. I oczywiście od wychowania dzieci 😀.
    Znam rodziny, gdzie dla dzieci są symboliczne skarpety na kominku i nic więcej, są też takie, gdzie rodzice wydają na prezenty nasze miesięczne dochody. Zresztą od kilku lat widać jednak ograniczenie w wydatkach w UK. Kiedyś znany nam Aldi na codzień świecił pustkami (lata 2006-2010), a od kilku lat z roku na rok robi się coraz bardziej tłoczno (chociaz otwierają w rejonie nowe sklepy) i kolejki do kas o 11 rano w dzień powszedni już nie dziwią. Za to w pobliskiej ASDA (sieć Wallmart) coraz mniej ludzi nawet w soboty. I wiele osób właśnie w Aldim, Lidlu czy innej tańszej sieciówce zaopatruje się na święta.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • bergamotka77 26.11.18, 19:25
    I o czym to swiadczy że ktos w Lidlu się zaopatruje? Ja też często sie zaopatruje w Biedrze bo tmam blisko i lubię. I co jestem ubogim plebsem? W Polsce raczej nikt normalny nie wyda swojej samej pensji na prezenty dla dzieci *chyba za zarabia 1500 zl a jak widać w UK to nie rzadkosc. Sprawdz ile wydaja srednio Brytyjczycy na święta i nie sa to koszty dan raczej. Wiem że mieszkasz w UK. Ja znam wiele zamożnych rodzin w PL i dzieci dostają tam najwyżej 1 droższy prezent a reszta umiarkowana. Sorry ale nie znam nikogo kto kupilby na gwiazdke kompa, drona i elektroniczna deskorolke 10-latce. Przecież to ladne kilka tysięcy zl tylko na 1 dziecko.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • yuka12 26.11.18, 19:48
    Nie mieszkam w Pl, więc nie znam trendów B-N. Z drugiej strony weź Berga pod uwagę, że w UK dzieci dostają prezenty na urodziny i na BN. Nie ma Mikołaja, Zajączka, Dnia Dziecka, imienin, I Komunii Św.
    A przykład z Lidlem miał pokazać, że także Brytyjczycy zaciskają pasa i poza klasą średnią i wyższą reszta społeczeństwa zaczyna liczyć i kontrolować wydatki. Dlatego m.in. zamyka się tutaj Mothercare, Toys R Us, a wcześniej parę innych. Nie wszystko jest winą internetu a często po prostu cen. Jak dziecko szybko wyrasta z danych ubrań czy zabawek, a dochody nie rosną przy wzroście cen, wtedy przenosi się zakupy do tańszego sklepu i kupuje się mniej. Może w Londynie tak tego nie widać ale na prowincji już tak.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • bergamotka77 26.11.18, 19:58
    Błagam komunia jest raz w życiu, no i nie dotyczy wszystkich dzieci. Moje też prezenty tylko dostają na gwiazdkę i urodziny i wszystkie znane mi dzieci podobnie. Jakie Zajaczki czy imieniny? Na Wielkanoc nigdy sie nie robilo w PL prezentow, słodkości dostają dzieci w UK wlasnie.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • yuka12 26.11.18, 20:13
    Może w Twojej rodzinie. W Pl we wszystkich znanych mi rodzinach daje się słodkości na Wielkanoc (ów Zajączek), a i poszukiwanie czekoladowych jajek jest coraz bardziej popularne (tak jak "wychadzanie" słodyczy na Halloween, co zresztą miałam okazję sama zaobserwować).

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • triss_merigold6 26.11.18, 20:36
    W żadnej znanej mi rodzinie nie daje się dzieciom niczego z okazji Wielkanocy.
  • mondovi 26.11.18, 20:41
    Ja dostawałam prezenty na Zajączka, a mam 40 lat. Moje dziecko też dostaje.

    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • bi_scotti 26.11.18, 20:42
    triss_merigold6 napisała:

    > W żadnej znanej mi rodzinie nie daje się dzieciom niczego z okazji Wielkanocy.

    Powaznie? Moi rodzice byli jak najbardziej ateistami a do mnie przychodzil niejaki Zajaczek wink przynosil co najmniej jedno tekturowe jajko wedlowskie z mieszanka w srodku - sprobowalby nie przyniesc! I ja tu mowie o antycznej przeszlosci czasow gomulkowskich wink Cheers.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • triss_merigold6 26.11.18, 20:45
    Nie rozumiem dlaczego powiązałaś Zajączka z ateizmem. Ateiści jak najbardziej obchodzą Wielkanoc.
  • bi_scotti 26.11.18, 22:24
    triss_merigold6 napisała:

    > Ateiści jak najbardziej obchodzą Wielkanoc.

    W jakim sensie "obchodza"? Moi rodzice nie obchodzili, my tez nie. Folkloru Zajaczka nie zaliczam do "obchodow swieta religijnego zwanego Wielkanoca" podobnie jak wstawiania swierkowych galezi do wazonu "zeby pachnialo" nie uwazam za obchodzenie Christmas ani zapalanie (czasem) swiec o tej porze roku nie jest dla mnie rownoznaczne z obchodzeniem Hanukkah. Co nie zmienia faktu, ze gdy moi sasiedzi obchodzili Wielkanoc, ja rozpakowywalam jajko z czekoladkami od Zajaczka big_grin Cheers.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • kota_marcowa 26.11.18, 22:39
    Proszę cię, święta jedne jak i drugie, już od dłuższego czasu z religią mają niewiele wspólnego. Czysta komercja smile
  • bi_scotti 26.11.18, 22:43
    Ludzie, ktorzy uwazaja sie za wyznawcow jakiejs religii, znani mi osobiscie ludzie, traktuja jednak obchody swoich swiat religijnych bardzo powaznie. Oczywiscie, wlasciwie wszystkie obchody maja jakies elementy nie religijne, glownie food, food and more food wink ale to dla uczciwych wyznawcow tylko sympatyczny dodatek. I chyba tak powinno byc. Mnie trudno to oceniac, bom ateusz od zawsze smile Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • eliszka25 26.11.18, 20:59
    a ja dostawalam prezenty na zajaca. drobniejsze niz na gwiazdke, ale zawsze byly. moje dzieci tez dostaja, choc tez skromniejsze niz pod choinke. na ostatnia wielkanoc dostali jeden wspolny prezent.
  • bergamotka77 26.11.18, 21:27
    triss_merigold6 napisała:

    > W żadnej znanej mi rodzinie nie daje się dzieciom niczego z okazji Wielkanocy.

    U mnie podobnie.


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • ichi51e 27.11.18, 12:03
    W mojej sie daje. Za to ja w zyciu nie dostalam nic wiecej na dzien dziecka niz resoraka.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mid.week 28.11.18, 20:00
    triss_merigold6 napisała:

    > W żadnej znanej mi rodzinie nie daje się dzieciom niczego z okazji Wielkanocy.


    Ufff
    znaczy się, że nie znamy się w realu.
  • kj-78 28.11.18, 22:10
    Jak to nie? Ja zawsze dostawalam (Warszawa), teraz moje dzieci tez jakis drobiazg dostaja.
  • bergamotka77 26.11.18, 21:40
    yuka12 napisała:

    > Może w Twojej rodzinie. W Pl we wszystkich znanych mi rodzinach daje się słodko
    > ści na Wielkanoc (ów Zajączek), a i poszukiwanie czekoladowych jajek jest coraz
    > bardziej popularne (tak jak "wychadzanie" słodyczy na Halloween, co zresztą mi
    > ałam okazję sama zaobserwować).
    >

    Wybacz ale podejrzewam że znam więcej polskich rodzin niż ty i nikt prezentow dzieciom z okazji Wielkanocy A dawanie słodkości czy poszukiwanie czekoladowych jajek to tez typowo anglosaski zwyczaj.Jak żyję ponad 40 lat na tym świecie w życiu prezentu na Zajączka nie dostałam ani moje dzieci.


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • karme-lowa 26.11.18, 21:56
    Od dziecka dostawałam prezenty na Zajączka. We wszystkich znanych mi rodzinach też tak było.
  • loira 26.11.18, 22:02
    Też dostawałam. Głownie słodycze i jakieś drobiazgi, ale jednak.

    --
    "Chmury leniwe na niebie
    Trawa kołysze się sennie
    Ja nie należę do ciebie...Ty nie zależysz ode mnie"
  • eliszka25 26.11.18, 22:43
    U nas tak samo i we wszystkich znanych mi rodzinach też. Dostawaliśmy cukrowe zajączki i jakieś drobne prezenty.
  • tt-tka 26.11.18, 22:01
    bergamotka77 napisała:


    >
    > Wybacz ale podejrzewam że znam więcej polskich rodzin niż ty i nikt prezentow d
    > zieciom z okazji Wielkanocy A dawanie słodkości czy poszukiwanie czekoladowych
    > jajek to tez typowo anglosaski zwyczaj.Jak żyję ponad 40 lat na tym świecie w
    > życiu prezentu na Zajączka nie dostałam ani moje dzieci.

    Zyje dluzej i jestem pewna, ze znam wiecej polskich rodzin niz ty. Slodkosci od zajaczka to ja pamietam jeszcze z wlasnego dziecinstwa (o wplywach anglosaskich mowy nie bylo), i te wspomniane juz przez kogos wedlowskie jajka z cukierkami, specjalne wielkanocne, byly rozkupywane na pniu. Poza tym tradycja wspominana jest w literaturze pieknej i pamietnikarskiej.


  • bi_scotti 26.11.18, 22:15
    Anglosaskiej? A Francja? A Wlochy? C'mon, goodies na Wielkanoc dostaja dzieci w roznych krajach ... rowniez w PL ... od zawsze smile Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • jola_ep 26.11.18, 22:35
    Zależy od rejonu Polski. Są takie, gdzie zwyczaj zajączka jest nieznany i nawet teraz nie jest praktykowany, są i takie, gdzie jest "od zawsze"
  • kota_marcowa 26.11.18, 22:40
    No "u nas" był nieznany.
  • bergamotka77 26.11.18, 22:41
    Rozmawialiśmy tylko o PL i krajach anglosaskich. Sorry ale jak jest w Polsce to z calym szacunkiem ale i triss i ja wiemy lepiej niż mieszkająca od dziesięcioleci w Kanadzie biscotti. Kiedy bylas ostatnio w Polsce ciasteczko?

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • bi_scotti 26.11.18, 22:47
    bergamotka77 napisała:

    > Kiedy bylas ostatnio w Polsce ciasteczko?

    W pazdzierniku tego roku, so what?

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • bergamotka77 26.11.18, 22:54
    A ile razy w tej dekadzie?

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • bi_scotti 26.11.18, 23:01
    Dziecko slodkie bergamocie z rumiencami na policzkach, nie Twoj zasmarkany (!) interes kiedy, ile razy, na jak dlugo, z kim, u kogo, po co i dlaczego bywam w PL. Bywam. Czesto. Okresowo nawet bardzo czesto i nie na krotko. Enough. Mozna sobie wesolo porozmawiac o Zajaczku, Mikolaju czy innym Gwiazdorze ale w pewnym momencie i to sie nudzi. Basta! And over.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • bergamotka77 26.11.18, 23:25
    bi_scotti napisała:

    > Dziecko slodkie bergamocie z rumiencami na policzkach, nie Twoj zasmarkany (!)
    > interes kiedy, ile razy, na jak dlugo, z kim, u kogo, po co i dlaczego bywam w
    > PL. Bywam. Czesto. Okresowo nawet bardzo czesto i nie na krotko. Enough. Mozna
    > sobie wesolo porozmawiac o Zajaczku, Mikolaju czy innym Gwiazdorze ale w pewnym
    > momencie i to sie nudzi. Basta! And over.
    >

    I cała domniemana kulturę i życzliwość biscotti szlag trafił. Po jednym niewinnym pytaniu jak często odwiedza Polskę 😅 Cheers.


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • nenia1 26.11.18, 23:28
    Ale co sądzisz, że życzliwy człowiek nigdy nie odczuwa złości? Jesteś w głupi, zaczepny sposób upierdliwa i święty by nie wytrzymał.
  • bergamotka77 27.11.18, 00:05
    O następna która też pokazala ongiś swoją kulturę. Pani prawnik. Nic szczególnego nie napisałam. Widocznie cos dotknęło biscotti w pytaniu o Polskę i tylko ona sama wie co. Nie potrzebujemy adwokatów diabla nenia. Idz spac.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • tt-tka 26.11.18, 22:54
    bergamotka77 napisała:

    > Rozmawialiśmy tylko o PL i krajach anglosaskich. Sorry ale jak jest w Polsce to
    > z calym szacunkiem ale i triss i ja wiemy lepiej niż mieszkająca od dziesięci
    > oleci w Kanadzie biscotti. Kiedy bylas ostatnio w Polsce ciasteczko?
    >

    Ode mnie i innych tez wiesz lepiej ? Mieszkalam w Polsce dluzej niz ty w ogole zyjesz, nadal zreszta pomieszkuje, choc wymiennie z innymi krajami. Warszawianka z urodzenia, ze strony matki od pokolen. Naprawde wiedza twoja i triss nie jest uniwersalna.
  • ichi51e 27.11.18, 12:07
    „Zwyczaj obdarowywania przez zająca pochodzi z Niemiec. W Polsce obchodzony jest w niektórych regionach, m.in. na Śląsku, Pomorzu Zachodnim, czy w Wielkopolsce[3]. Według tradycji zając chodzi z koszykiem wielkanocnym i zostawia prezenty (zazwyczaj są to drobne upominki lub słodycze) w pierwszy dzień[a] Świąt Wielkanocnych w koszyczkach ukrytych w domu lub ogrodzie[3], wyścielonych pociętą na paski zieloną bibułą[4].”

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bergamotka77 26.11.18, 22:30
    Dłużej nie znaczy że znasz więcej. Ja z racji zawodu poznaje mnóstwo ludzi. Znam ludzi z całej Polski i różne zwyczaje. Może to zalezy od regionu bo w Warszawie i okolicy na Zajączka się widocznie nie daje.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • bi_scotti 26.11.18, 22:40
    bergamotka77 napisała:

    > Może to zalezy od regionu bo w Warsza
    > wie i okolicy na Zajączka się widocznie nie daje.

    Nope. W Twojej warszawskiej rodzinie sie nie daje/nie dawalo! W mojej jak najbardziej i we wszystkich znanych mi warszawskich rodzinach always & forever. Life.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • triss_merigold6 26.11.18, 22:42
    Śmiem twierdzić, że znałam i znam sporo warszawskich rodzin, nie napływowych i w żadnej nie było prezentów na Zajączka. Słodycze i czekoladowe jajka były na Wielkanoc w charakterze menu i dekoracji.
  • bi_scotti 26.11.18, 22:46
    triss_merigold6 napisała:

    > Śmiem twierdzić, że znałam i znam sporo warszawskich rodzin, nie napływowych

    No a ja smiem twierdzic exactly opposite (moja osobista babcia uwazala, ze ludzie mieszkajacy na Pradze nie sa warszawiakami big_grin). Tak juz jest ... jak mawial niejaki Tischner pochodzacy z Galicji "twoja prawda, moja prawda, g*wno prawda" big_grin Life.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • bergamotka77 26.11.18, 23:00
    Akurat ludzie na Pradze są bardziej warszawiakami niz mieszkańcy wielu innych dzielnic.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • triss_merigold6 26.11.18, 23:03
    Zależy czy patrzysz na starą Saską Kępę czy na daleką Białołękę.
  • ichi51e 27.11.18, 12:10
    „Po tej psocie zamieszkala na Ochocie - i przez dwa miesiace prawie nie zjawiala sie w Warszawie” wink


    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • karme-lowa 27.11.18, 09:51
    bergamotka77 napisała:

    > Dłużej nie znaczy że znasz więcej. Ja z racji zawodu poznaje mnóstwo ludzi. Zn
    > am ludzi z całej Polski i różne zwyczaje. Może to zalezy od regionu bo w Warsza
    > wie i okolicy na Zajączka się widocznie nie daje.
    >
    Aha, uważasz że inni nie znają ludzi w całej Polsce?
    Tylko ty znasz? Mylisz się i to bardzo.
  • rosapulchra-0 27.11.18, 09:54
    No co ty? Bergamota się myli? big_grin

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • kj-78 28.11.18, 22:12
    W mojej warszawskiej zawsze sie dawalo
  • eliszka25 26.11.18, 22:45
    I jeszcze cukrowe zajączki pamiętam
  • swinki_trzy 27.11.18, 15:07
    Mam 45 lat i za mojego dzieciństwa już było wielkanocne szukanie jajek i słodyczy. Jak to powszechne nie było to nie wiem skąd rodzicom taki pomysł się wziął.
  • little_fish 27.11.18, 15:17
    Ja nie szukałam, bo nie miałam gdzie, natomiast jak najbardziej pamiętam szykowanie koszyczka, żeby zajączek miał gdzie włożyć słodycze. Nie był to zwyczaj wyłącznie rodzinny, bo praktykowano to również w przedszkolu (do dziś pamiętam oklejanie krepą pudełek po maśle roślinnym 😀). Mam 44 lata, wielkopolska.
  • joanna_poz 27.11.18, 15:23
    bo jest to zwyczaj kultywowany w pewnych regionach Polski.
    Ktoś tu gdzies napisał - Wielkopolska, Śląsk, nie wiem gdzie jeszcze.

    ja pochodzę z Olsztyna i u nas tego nie było. ale jako że od 25 lat mieszkam w Wielkopolsce to tu się z tym zetknęłam, a na grunt naszej rodziny - po narodzeniu syna - "wcielił" w zycie moj mąż Slązak, który z kolei znał to od dziecinstwa (a ma też lat 40 mocno +smile).
  • bergamotka77 27.11.18, 17:26
    No to trzy regiony całej Polski nie czynia. Zwlaszcza Slask 😋

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • ichi51e 27.11.18, 17:31
    Mam racje a jak nie mam to tym gorzej dla faktow

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • joanna_poz 28.11.18, 09:34
    tym bardziej Warszawa całej Polski nie czyni.
    i nie jest tak, że jak nie ma czegoś w Warszawie to nie istniejesmile
  • kj-78 28.11.18, 22:14
    Ale w Warszawie jak najbardziej istnieje! Ja z dziecinstwa pamietam, u siebie i u znajomych
  • berdebul 27.11.18, 00:40
    Zwyczaj jest niemiecki. 🙄
  • edelstein 27.11.18, 08:44
    To nie jest anglosaski zwyczaj,w Niemczech tez szuka sie gniazd zajaca i jajek.W Polsce tak samo, nie znam zadnej rodziny w ktorej tego zwyczaju nie ma.Moja rodzina czesciowo z Wardzawy,zwyczaju znany i praktykowany od dawien dawna.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • heca7 27.11.18, 12:43
    Moje dostają na BN, Dzień Dziecka i urodziny. Komunia jest raz w życiu i nie wszyscy ustawiają się wtedy finansowo na całe życie tongue_out wink Nie ma zajączka ani imienin. W tym roku wyjątkowo dostaną kalendarze adwentowe lego. A tak zwykle dostają tylko coś słodkiego.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • ichi51e 27.11.18, 12:02
    No ale co z tego ze kilka tysiecy na jedno dziecko? To kwestia skali jak zarabiasz miesiecznie 40k plus premie w akcjach czy bonus to w ogole nei dwa razy nie zastanawiasz.
    U mnie w domu komputer by nie przeszedl na prezent bo po prostu to jest rzecz uzytkowa kupuje sie jak jest potrzebne a wymienia ja potrzebny lepszy albo sie zepsul. Tez mi prezent...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bergamotka77 27.11.18, 12:06
    Mało wiesz. Moj nastoletni syn najbardziej się ucieszył ongiś z komputera gamingowego smile

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • eliszka25 26.11.18, 20:16
    bergamotka77 napisała:

    > 26 prezentow? 😲10 lat i tyle gadżetów?

    nie wiem, jak to jest u hamerykanki, ale moje dzieci tez sporzadzaja dluga liste prezentow ze swiadomoscia, ze z tej listy dostana najwyzej kilka. sama ich czasem zachecalam, zeby wpisywali wiecej niz mniej, to mikolaj bedzie mial z czego wybierac. przydaje sie, gdy jedziemy do polski i rodzina pyta, co kupic chlopakom. wtedy wysylam zdjecia listu do mikolaja i kilka marzen im sie spelnia. na liscie zwykle sa glownie normalne prezenty typu lego czy jakies planszowki albo gry na ps, ale od czasu do czasu pojawia sie jakis wypatrzony np. w reklamie drogi gadzet. w tym roku moj mlodszy syn narysowal na liscie do mikolaja m.in. jakis wymyslny, latajacy glosnik do smartfona (najlepsze, ze telefonu nie ma wink), ktory wypatrzyl na you tube. przy czym sam od razu tlumaczyl, ze to kosztuje bardzo duzo i pewnie mikolaj i tak mu tego nie przyniesie, ale bardzo mu sie spodobalo, wiec narysowal. nie uwazam, ze to jest roszczeniowa postawa czy rozbuchany konsumpcjonizm. obaj wiedza, ze wszystkiego z listy nie dostana, ale przeciez nie bede im zabraniala marzyc.
  • mikams75 26.11.18, 18:38
    ale jak tak marzyla o ibstrumentach, to czemu by nie - zapisac na lekcje, na pocate wypozyczyc insrument, moze jednak ma smykalke do muzyki. Ale samo kupowanie drogich instrumentow, zeby sobie pobrzdakac - nie i to bym wyjasnila dziecku.
  • hamerykanka 26.11.18, 21:19
    U rodziny zastepczej ma lekcje gry na pianinie..i jakos sie jej odechcialo. W zeszle wakacje zapisywalismy ja na rozne kursy dla dzieci. Np kurs dekorowania ciasteczek, wlasnie gry na instrumentach, opieki nad zwierzetami. To bylo tygodniowe , po 4 godziny dziennie. Fajnie sie tam bawila, a i nie musiala caly dzien siedziec w domu.
    Ja po prostu widze, co z tych rzeczy jest chciane naprawde, co jest-bo inni maja. I tego nie kupuje, bo potem pojdzie w kat. Zreszta, jestem na bardzo scislym budzecie.


    --
    Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
  • bergamotka77 26.11.18, 21:23
    A dlaczego nie wyjezdzaliscie z nią w wakacje tylko w domu siedziala?

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • triss_merigold6 26.11.18, 21:26
    A dlaczego w wakacje zapisywaliście dziecko na kursy zamiast gdzieś z nią pojechać? Nie pracujesz, twierdzisz, że żyliście na wysokim poziomie, a dzieciak całe lato w domu albo na kursach? Przedziwne.
  • loira 26.11.18, 21:29
    Może dlatego, że ojciec się raczej nie kwapił a ona się bała, że jak zostawi mu dom i zwierzęta na głowie to nie bedzie miala do czego wracac?

    --
    Były dwie siostry: Noc i Śmierć,
    Śmierć większa, a Noc mniejsza,
    Noc była piękna jak sen a Śmierć,
    Śmierć była jeszcze piękniejsza ...
  • alpepe 26.11.18, 21:40
    A psy i konie?

    --
    Achse des Guten
  • rosapulchra-0 26.11.18, 21:58
    Bo mąż przestał dawać na utrzymanie? Tępozłośliwa próbujesz być, czy próbujesz po raz kolejny udowodnić, jaki poziom prezentujesz?

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • triss_merigold6 26.11.18, 22:02
    Ależ wtedy nie przestał.
  • rosapulchra-0 26.11.18, 22:25
    Kiedy? Poproszę o dokładną datę.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • mikams75 26.11.18, 22:13
    a ona gdzies pisala, ze przez cale lato?
  • chocolatemonster 26.11.18, 17:33
    Trzymam za Ciebie i Twoja corcie kciuki! Ps. Ja z prezentami jeszcze w lesie a moja corka codziennie zmienia zdanie co chcialaby od Mikolaja. Na razie m koc 'ogon syrenki' z cekinami i...lindory kokosowe (opowiadala, ze snila jej sie marshmallow'sowa chmura , z ktorej padaly lindory kokosowe😁).
  • hamerykanka 26.11.18, 17:35
    Super sensmile
    Ja przycisnelam corke w czasie wizyty, bo balam sie, ze potem nie wyrobie sie czasowo i finansowo z prezentami. teraz zamowilam dwie pary czarwonych dzinsow, pewnie zejdzie ze dwa tygodnie na dostarczenie.
    Inne moge znalezc na miescu ale rozmiar 12, czerwone, na szczupla dziewczynke trudno dostac.

    --
    Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje by Bialeem.
  • taka_pani_jedna 26.11.18, 18:03
    Mogłabym zabić za lindory kokosowe big_grin Rozumiem twoją córkę! big_grin
  • mrs.solis 26.11.18, 17:40
    O rany, twoje dziecko ma drogi gust. Moja 10 latka zazyczyla sobie domek dla zabawek, lalke, figurki zwierzaczkow lps, smoka i takie figurki z pianki do sciskania. Kupilam wszystko oprocz smoka i tych pianek. Zamiast tego maz kupil drukarke 3D, bo beda sie razem sie tym bawic. Wszysko kuplam w jeden dzien online, teraz tylko odbieram paczki. Jakbym miala lazic po sklepach i tego szukac to chyba bym osiwiala.
  • hamerykanka 26.11.18, 17:48
    Dlatego tez zamawiam online. Nienawidze chodzic przedswiatecznie z innymi zakreconymi rodzicami.
    Moja juz wyrosla z zabawek, pluszakow (szkoda), jest na etapie sluchania muzyki z YouTube na telefonie lub kompie i spiewania tych piosenek. Zaczynaja ja tez interesowac chlopcy (!!).
    I tak dobrze, ze nie zazyczyla sobie ATV jak ma wnuk przyjaciolki (tzn oni maja, on uzywa, kiedy odwiedza)...


    --
    Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje by Bialeem.
  • triss_merigold6 26.11.18, 18:03
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • hamerykanka 26.11.18, 18:08
    Dzieki. Nie musisz wierzyc. Nie bede probowala cie przekonywac.
    To nie byla moja niewydolnosc rodzicielska, to byl pogarszajacy sie alkoholizm i agresja meza. Az do punktu, kiedy zaatakowal mnie, corka ktora byla swiadkiem, zadzwonila po policje, ktora go zabrala.
    Jestem bezrobotna chwilowo, bo obie prace sie skonczyly. Szukam pracy w zawodzie. Majsterkowanie pomaga mi z depresja, wole to niz siedziec i plakac.
    EOT

    --
    Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje by Bialeem.
  • little_fish 26.11.18, 18:26
    Ok, rozumiem zabranie męża, ale dlaczego zabrano córkę od ciebie??? Zamiast ukarać przemocowca ukarano matkę i dziecko.... 😞
  • yuka12 26.11.18, 18:32
    Bo muszą zbadać sytuację rodzinną. Czy żona nie jest współuzależniona, czy nie prowokowała, czy może utrzymać dziecko, robią różne wywiady środowiskowe itp. itd.
    Hamerykanko- trzymaj się, dużo siły i cierpliwości życzę.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • triss_merigold6 26.11.18, 18:39
    Widocznie były jakieś powody.
    Po prostu tego nie kupuję, 10-latce rozpada się rodzina, ląduje znienacka u obcych ludzi na nie wiadomo jak długo, ojcu grozi więzienie, matka wiecznie na psychtropach, bezrobotna autorka wypisuje bzdury o kosztownych prezentach w hurtowych ilościach, a ematki łykaja. Jakiego syfu trzeba narobić, żeby wjechała policja z opieką społeczną i zabrały dzieciaka, żeby go odizolowac od rodziców.
  • yuka12 26.11.18, 18:50
    W UK wystarcza np. podejrzenie przemocy fizycznej (na podstawie no. raportu szkoły). Dziecko idzie do rodziny zastępczej do czasu zbadania sytuacji przez pracowników socjalnych. Samego gadania dziecka bez symptomów przemocy czy historii większych problemów raczej szkoła nie bierze na serio. Więc taki donos do SS musi być poparty czymś konkretnym, jakąś podstawą. Zabranie dziecka do rodziny zastępczej maza zadanie ochronić dziecko, zapewnić bezpieczne miejsce do czasu wyjaśnienia okoliczności i podjęcia dalszych decyzji.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • 3-mamuska 27.11.18, 21:28
    yuka12 napisała:

    > W UK wystarcza np. podejrzenie przemocy fizycznej (na podstawie no. raportu szk
    > oły). Dziecko idzie do rodziny zastępczej do czasu zbadania sytuacji przez prac
    > owników socjalnych. Samego gadania dziecka bez symptomów przemocy czy historii
    > większych problemów raczej szkoła nie bierze na serio. Więc taki donos do SS mu
    > si być poparty czymś konkretnym, jakąś podstawą. Zabranie dziecka do rodziny za
    > stępczej maza zadanie ochronić dziecko, zapewnić bezpieczne miejsce do czasu wy
    > jaśnienia okoliczności i podjęcia dalszych decyzji.
    >

    Wcale nie prawda ze tylko raport i zabierają do rodziny zastępczej a te dużo kosztują.
    Rodzina dostaje opiekuna. I dopiero te raporty są wożące.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • bergamotka77 26.11.18, 19:00
    Wystarczy że matka nie na pracy, za to ma depresję i dziecko zabierają. Znam dziewczyne z USA, która nie wychowuje syna tylko jej eks mąż arabskiego pochodzenia bo mial więcej kasy, lepsza pracę i prawników. W Polsce nie do pomyślenia, matce w sytuacji rozstania bardzo trudno jest stracic opiekę nad dziecmi. Ale młode Amerykanki są moim zdaniem czesto wygodne, egoistyczne, nie gotują w domu w ogóle "bo pracują" i generalnie są bardziej skupione na sobie niż matki Polki.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • hamerykanka 26.11.18, 19:24
    A myslisz, ze ja bede je kupowac? Te kosztowne prezenty z zeszlego roku tez nie zostaly zakupione.
    Dostala XBox, troche ciuchow i slodycze.

    --
    Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje by Bialeem.
  • lily_evans11 26.11.18, 20:20
    Wyjaśniono Ci triss. Przestań gnoić dziewczynę. To zdecydowanie inny system.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • majenkir 26.11.18, 21:18
    triss_merigold6 napisała:
    > Widocznie były jakieś powody.
    > Po prostu tego nie kupuję,


    Niestety musze sie z tym zgodzic. Nawet w tej niedobrej ameryce wink nie zabieraja dzieci bez powodu. Caly ten watek jest dziwaczny, gdyby moje dzieci poszly do rodziny zastepczej, to najpierw bym sie zaplakala na smierc, a potem spalila ze wstydu. Corka mowi do obcej kobiety "mamo", a hamerykanka sklada kuchnie i liste prezentow? Dziwne priorytety....


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • kota_marcowa 26.11.18, 21:37
    Mam identyczne odczucia.
    Tak, jakby matka, bardzo, ale to bardzo delikatnie mówiąc, była bardzo niestabilna emocjonalnie.
  • mary_lu 26.11.18, 21:42
    Kociu, bardzo bym chciała zobaczyć, jak w takiej sytuacji prezentujesz stabilność emocjonalną.

    Naprawdę. Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej wiary w siebie.
  • triss_merigold6 26.11.18, 21:46
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • chatgris01 26.11.18, 21:59
    Triss, ale ona juz to wie. I drogo te wiedze oplacila. Nie dokopuj dziewczynie dodatkowo.
  • berdebul 26.11.18, 23:37
    Poziom chamstwa jaki prezentujesz w tym wątku jest porażający. uncertain
  • kota_marcowa 26.11.18, 22:04
    Kwestia charakteru.
    Po pierwsze, nigdy bym się tak od kogoś nie uzależniła. Po drugie, niekomfortowe dla mnie sytuacje ucinam w zarodku, owszem, czasem w niezbyt przyjemny dla otoczenia sposób, ale skuteczny. Bycie wrednym się w życiu przydaje.
    Poza tym, nienawidzę jak ktoś próbuje za mnie decydować lub do czegoś mnie przymusić, nigdy nie wchodziłam w relacje opiekun-dziewczynka, bo to kompletnie nie moja bajka.
  • kota_marcowa 26.11.18, 22:08
    No i mam bardzo grubą skórę, cudze opinie, czy krytyka wiszą mi kompletnie, co za tym idzie nie mam żadnych fobii, ani innych schiz.
  • lily_evans11 26.11.18, 22:14
    Kota, ale dopuszcza myśl, że inni mają jednak inna konstrukcję psychiczną?

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • bergamotka77 26.11.18, 22:28
    kota_marcowa napisała:

    > No i mam bardzo grubą skórę, cudze opinie, czy krytyka wiszą mi kompletnie, co
    > za tym idzie nie mam żadnych fobii, ani innych schiz.

    Witaj siostro! 😄


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • panna.anna4 27.11.18, 09:40
    kota_marcowa napisała:

    > No i mam bardzo grubą skórę, cudze opinie, czy krytyka wiszą mi kompletnie, co
    > za tym idzie nie mam żadnych fobii, ani innych schiz.

    Wow, normalnie medal z ziemniaka. Przyjść do wątku osoby z depresją po przejściach i pisać że JA to mam udane życie i żadnych schiz.

    Skąd wy się ludzie bierzecie??
  • rosapulchra-0 27.11.18, 09:55
    Poprawiają sobie nastrój cudzą krzywdą. To wampiry są, nie ludzie.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • bergamotka77 26.11.18, 18:35
    No bo w Stanach jak nie nmasz pracy i kasy to dzieci zabierają. W Polsce by nie zabrali jeśli sprawca agresji był tylko mąż a on się wyprowadził. Taki stary dziad i chory i ma siłę na 20-letnie barmanki? Co za dno! Ale przyznam, że też mnie zdziwiło tak ochocze mówienie mamo Tracie do obcej w sumie baby i nazywanie rodzeństwem obce dzieciaki. Długo już jest ta mała pod opieką zastępcza? W straszne g..o się wpakowalas zeniac z tym dziadem. Taki stary powinien biegać za Tobą a nie robić co napisałaś. Ktos w ogóle rozważa powierzenie mu opieki? Świat się kończy a USA to chory kraj.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • yuka12 26.11.18, 18:40
    Nie tylko w Stanach, Berga. Wystarczy mieć pieniądze i znajomości. Sama znam przypadek, że sprawca wypadku wyszedł z sądu niewinny, a kosztami i aresztem obciążono ofiarę. Bo dowody z miejsca wypadku nie były jednoznaczne, naocznych świadków brakowało, a sprawca pochodził z bogatej rodziny. UK.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • bergamotka77 26.11.18, 18:50
    No w UK tez tak jest, nie przeczę no w koncu oba kraje maja podobna kulturę anglosaska. W Polsce jednak kasa ma mniejszą siłę przebicia.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • hamerykanka 26.11.18, 19:21
    Jej dzieci mowily mamo, wiec i moja odruchowo zaczela. Kiedy uzyla pierwszy raz slowa mama w odniesieniu do niej, przyznam ze sie poryczalam i nie moglam dalej kontynuowac wizyty.
    W tej chwili jest tam juz cztery miesiace.
    CPS jest zawsze wzywany, jesli w sprawe zamieszane jest dziecko, nawet jako swiadek.
    W tej chwili ona przechodzi terapie post-traumatyczna, za tydzien zaczynamy terapie rodzinna, zeby przyzwyczaic corke do mysli, ze rodzice sie rozwodza.
    Ja przeszlam terapie ofiar przemocy domowej, ewaluacje psychologiczna, terapie post-traumatyczna i terapie grupowa.
    Te dziewczyny dobrze wiedza, z ktorej strony mozna ciagnac kase. Przypochlebic sie, troche calusow, is towa wpadnie.
    Wedlug mojej p[rawniczki maz nie ma szansy na nawet wspoldzielenie opieki i bedzie mial szczescie, jesloi bedzie mial nadzorowane wizyty. Tylko mimo wszystko sie boje, zeby nie sklonczylo sie jak w tym artykule, z ojcem czterolatka. I tez niby wizyty mialy byc nadzorowane.
    Pracy nie mialam wczesniej, bo maz torpedowal wszystkie plany, wmawial mi ze sie nie nadaje, nie dostane, nie mam kwalifikacji. Zaczal trzymac mnie w klatce, ograniczaal liczbe znajomych, potem nawet kontrolowal moje wyjscia. Sledzil mnie (potwierdzone przez CPS), chcial dostepu do moich kont emailowych, amazon, eBay, telefonu. Nie dawalam mu powodu do zazdrosci, nie zdradzalam. Ale on chcial, zebym tylko siedziala w domu i zajmowala sie nim. I czekala, kiedy laskawie przyjdzie do domu.
    A ja zaczelam miec depresje, potem ataki paniki, bo nigdy nie wiedzialam w jakim nastroju bedzie, czy bedzie zadowolony czy znowu zacznie wrzeszczec. I wiedzialam, ze jako bezrobotna matka nie dostane nad dzieckiem opieki, gdybym sie wyprowadzila, wiec znosilam to wszystko. Az do momentu, kiedy probowal mnie dusic i zostawil since na zebrach i na twarzy.

    --
    Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje by Bialeem.
  • bergamotka77 26.11.18, 19:38
    O Boże a wydawałoby ze Polki tylko znosza w kraju takie poniżenia i przemoc na kazdym poziomie a w Stanach kobiety są bardziej niezależne...Gdzie ty tego odpada poznakas? Straszna historia. Zawsze mojżeszowego cię z sielanka że starszym kicgshactm jeżem dzieckiem końmi pssmi i rancho gdzie oddajesz się pasji majsterkowanie a mąż z uśmiechem spełnia każdy twój kaprys....

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • bergamotka77 26.11.18, 19:43
    * zawsze kojarzyłam cię z sielanka i ze starszym kochającym mężem

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • triss_merigold6 26.11.18, 19:47
    Tia... i ta rzekomo uziemiona przez złego męża pani całe lata zajmowała się kosztownym końskim hobby i jakimiś charytatywnymi remontami dla sąsiadów zamiast poszukać normalnej dochodowej pracy.
  • lily_evans11 26.11.18, 20:25
    Czego nie rozumiesz, że kobieta w złotej klatce siedziała? I najwidoczniej faktycznie teraz musi przejść te wszystkie terapię i ewaluacji, żeby się psychicznie naprostowac i być zdolna do opieki nad dzieckiem?
    Ja znam kobietę wykształcona i zamozna, która co rusz szuka sobie nowych gaci i wchodzi w ten sam schemat, gnojenia jej i przemocy, a dziecko temu się przygląda i rośnie na bandytke, w każdym razie ma bardzo agresywne i buntownicze zachowania, nieadekwatne do sytuacji. I tak sobie myślę, że taka przymusowa. darmowa terapia ofiar przemocy domowej to może i by była dobra rzecz. Żeby to samo nie działo się kolejny raz.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • kota_marcowa 26.11.18, 20:57
    I to jest IMO bardzo dobre w tamtym systemie. Niektórym taki szok terapeutyczny, w postaci ryzyka utraty dziecka dobrze by zrobił. Gdyby u nas częściej odbierano "smutne dzieci" albo "tylko" z powodu biedy, to może mniej by było historii o zakatowanym na śmierć dziecku.
    W całej tej historii, zmroziły mnie wpisy hamerynaknki, o tym, że ona go ciągle kocha, że martwi się jego stanem zdrowia, a w końcu, że to on ją zostawił i on wystąpił o rozwód. Mam wrażenie, ze gdyby nie telefon córki z wołaniem o pomoc, cała ta sytuacja trwałaby niezmieniona. Ba mam wrażenie, że gdyby pan okazał skruchę i zapragnął wrócić na łono rodziny, to zostałby przyjęty.
    Jedynie (w czym się zgadzam z Triss) nieco mi się ta historia do końca kupy nie trzyma. Autorka twierdzi, że z mężem nie jest już od ponad roku, a dziecko jest w RZ od 4 miesięcy, czyli zostało zabrane grubo po całej akcji. Myślę, że całej prawdy nam nie pisze, takie celowe szukanie haków przez CPS wydaje mi się mocno naciągane.
  • bergamotka77 26.11.18, 21:16
    Tez mi tu cos nie gra. Jakies haki musial miec maz na ciebie hamerykanka no i znosilas to traktowanie latami jak pisalas. Może córeczka opisała co się u was działo od dawna i uznali, ze nie jest bexpieczna w domu. Szkoda malej - fajna dziewczynka może cos sobie tymi prezentami rekompensuje sad

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • hamerykanka 26.11.18, 21:32
    najpierw byla ze mna, dopoki nie dostalam zalamania nerwowego spowodowanego przez pracownice CPS, ktora co wizyte grozila mi, ze jesli nie pojde na terapie grupowa, to zabiorta mi dziecko do adopcji. A ja przez to siedzenie w domu jak w klatce ma fobie socjalna i bardzo sie zle odnajduje w grupach nieznanych mi osob.
    Wtedy dziecko zabrano mnie, a dano ojcu na trzy miesiace, dopoki sie nie zorientowali, ze pije, zostawia ja sama, przyprowadza obce kobiety. Wtedy znowu wkkroczylo CPS z szeryfami i zabrali corke do domu zastepczego (cos jak przejsciowy dom dziecka), na trzy miesiace. W miedzyczasie zdecydowali, ze Tracie i jej rodzina zostanie rodzina zastepcza i tam wlasnie jest, dopoki sad nie zdecyduje inaczej.
    Dlatego robie w miedzyczasie co moge, poszlam na wszystkie wymagane terapie, nawet oplacam prywatna terapeutke (wymagane terapie byly oplacane z funduszu CPS), zeby kontynuowac prace nad soba.
    A to wszystko zabiera duzo czasu, bo kazdy pracownik ma okolo 70 przypadkow. I co troche sprawa ruszy, to znowu utyka. Sad jest co trzy miesiace i do tej pory ograniczal sie do przyklepywania co CPS postanowilo.

    Owszem, mialam takie mysli, ze boje sie byc sama, zdana na siebie i ze pozwolilabym m wrocic. Po to przechodze terapie, zeby odzyskac szacunek do siebie, wiare w siebie, zeby sie otworzyc na ludzi i sie nie bac wyjsc z domu.
    Bylam mezatka teraz juz 11 lat. Trudno, by przestac kochac tak, od razu. Tak tez dziala syndrom sztokholmski.
    A dla mnie ta zlota klatka byla zlota. Fajny dom z ogrodem, konie, psy, ladny samochod, nie musialam pracowac.
    A z drugiej strony ciagly strach-maz mi ciagle mowil, ze jesli wystapie o rozwod, to znajde sie na ulicy, ze odbierze mi corke, bo nikt nie da dziecka bezrob otnej matce. Maz na stanowisku-ja -kura domowa. Komu uwierza? Jesli nie bylo swiadkow przemocy domowej, a on na zewnatrz gral przykladnego ojca i meza?


    --
    Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje by Bialeem.
  • majenkir 26.11.18, 21:38
    Nie prosisz o rade, ale i tak napisze wink - sprzedaj te konie w cholere, bo to kula u nogi i beczka bez dna, i zajmij sie rodzina, zanim corka stwierdzi, ze woli swoja foster mom....

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • kota_marcowa 26.11.18, 22:10
    Mam takie samo zdanie. Czas wydorośleć i zająć się pracą, dzieckiem i realnym życiem.
  • asfiksja 28.11.18, 20:42
    Co za bzdury piszecie. Ma darmową skrojoną na miarę terapię (której będzie jeszcze długo potrzebować, radosne wystawienie walizek za drzwi to tylko na ematce), a poza tym jeszcze zastrzyk gotówki.
    Każde zakotwiczenie w rzeczywistości (dzieci, dom, praca, hobby) to "kula u nogi". Lepiej być niebieskim ptakiem?
  • majenkir 29.11.18, 03:04
    Utrzymanie koni w Stanach jest bardzo drogie, a Hamerykanka, z tego co pisze, nie jest w dobrej sytuacji finansowej. Sorry, ale wg mnie dziecko powinno byc priorytetem w tym momencie.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • bergamotka77 26.11.18, 21:53
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • hamerykanka 26.11.18, 22:20
    To juz troche pojechalas, Bergamotko z tym slownictwem. Ja Cie ani Tris nie obrazam, staram sie spokojnie odpowiadac na szydercze posty.
    Do tej pory pracowalam, w dwoch miejscach. Praca sie skonczyla. Zyje ze spouse support i szukam staje pracy. Co jest niezrozumiale?

    --
    Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje by Bialeem.
  • rosapulchra-0 26.11.18, 22:32
    Hamerykanko, nie trać czasu na te hejterki. One tylko szukają okazji do kopania innych. A ich obraźliwe i szydercze posty klikaj na kosz.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • 3-mamuska 27.11.18, 21:54
    rosapulchra-0 napisała:

    > Hamerykanko, nie trać czasu na te hejterki. One tylko szukają okazji do kopania
    > innych. A ich obraźliwe i szydercze posty klikaj na kosz.
    >


    Rosa to nie hejt a wyraźnie własnego zdania.

    Hamerykanka miała problemy zanim z masz wyszła,
    Potem było ok prze znaków czas i znowu bagno.

    Ona uważa ze wszystko jest przez niego.
    Owszem tak ,tez. Ale to ze dziecko już u obcych jest po części tez przez jej problemy.
    Które ciągną się od lat i nie jest lepiej.
    Terapie leki a ona wciąż bała się wyjsc do obcych ludzi. Jak można wychowawca dziecko boją się wychodzić z domu dzwonić do ludzi?
    Dziecko ma spędzać czas tylko w domu z matka.

    Trzeba realnie spojrzeć na swoje problemy.
    Trzeba je sobie uświadomić żeby z nich wyjść.
    Ona twierdzi ze to tylko wina męża ,a tak nie jest.
    I jak gdyby nie nadzór osób 3 dalej żyłby tak jak dotychczas. Nie chcąc nic w sobie zmienić.

    Ja mam nadzieje ze uświadomienie sobie problemu, praca nad sobą pozwoli jej odzyskać córkę jak i to ze nigdy więcej nie wpadnie w podobne problemy.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • princesswhitewolf 26.11.18, 22:44
    >Do tej pory pracowalam, w dwoch miejscach. Praca sie skonczyla. Zyje ze spouse support i szukam staje pracy. Co jest niezrozumiale?

    mysle ze popelniasz blad opowiadajac zbyt wiele o sobie. Sa tu osoby, ktore lubia sie pocieszac ze jest im lepiej niz innym. Takie Schade Freunde. Uwazaj na nich....
  • triss_merigold6 26.11.18, 22:48
    Jak już chcesz się popisać znajomością elementów obcego języka, zrób to przynajmniej przyzwoicie.

    schadenfreude
  • princesswhitewolf 26.11.18, 23:41
    ciesze sie triss ze sie dowartosciowalas. Nigdy nie przepadalam za niemieckim
  • bergamotka77 27.11.18, 00:06
    Ale można sprawdzić w necie jak się coś pisze wink

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • princesswhitewolf 27.11.18, 09:17
    bergamotka ale jak zapewne zauwazylas ja nie traktuje forum na tyle powaznie by costam sprawdzac etc. Musialby byc to specjalny dzien kiedy mam chec. Zazwyczaj costam klikam przewracajac kotlety czy w robocie wypelniajac fiszke.
  • manon.lescaut4 27.11.18, 10:00
    Tak, tak, oczywiście, zawsze tak piszesz, ty tu tylko zaglądasz/sprzątasz/masz ważniejsze sprawy, a jakimś cudem wpisy liczone mogą być w dziesiątkach.
    Przy okazji: miarkuj się z idiotycznymi wstawkami typu lojezisicku, matuloboska. Nie widzisz jakie są niestosowne w poważnej jakby nie było sytuacji? Lojezusicku, dziecko ci odebrali? To ma być śmieszne czy jakie, bo ton takiej wypowiedzi jest nie do zrozumienia.
  • princesswhitewolf 27.11.18, 23:22
    >a jakimś cudem wpisy liczone mogą być w dziesiątkach.

    tak bo jak mam czas to pisze intensywnie...bo mam czas. A np ostatnie pare dni nie pisalam wcale bo nie mialam czasu. Zreszta po co sie mam tlumaczyc ci. Sama nie trac czasu na iles tam Twoich nickow.

    >Przy okazji: miarkuj się z idiotycznymi wstawkami typu lojezisicku, matuloboska

    ustawiaj sobie swojego dzieciaka, bo nie ty tu rzadzisz.

    Mam gdzies co uwazasz. Kolejna z kompleksem Krolowej starajaca sie ludzi ustawiac w rzadku i maja skakac jak ona powie. Pisz na forum bo to jej forum. Zenada.
  • manon.lescaut4 27.11.18, 23:32
    Nie, żenada to styl twoich wypowiedzi z lojezisicku na wstępie w takiej a nie innej sprawie, ale jak tego nie widzisz i ci z tym dobrze, to nie moja sprawa.