Dodaj do ulubionych

Nie chce ci się iść do szkoły? Spoko.

27.11.18, 17:53
Potrącam ci z kieszonkowego za każdy nieobecny dzień w szkole. Nie mówimy o chorobie, innych okolicznościach, a wyłącznie o leniu.
Edytor zaawansowany
  • mikams75 27.11.18, 17:58
    a na ile wolnych dni wystarcza kieszonkowe?
  • woman_in_love 27.11.18, 18:04
    Nie wystarcza. U milden, pracownicy i dzieci, muszą dopłacać za swoje nieobecności.
    A jak się nie podoba to szukać nowej pracy albo nowego domu. Dziecka.
  • mildenhurst 27.11.18, 18:36
    Dlaczego jeszcze tego nie zgłosiłaś.
  • anorektycznazdzira 27.11.18, 18:03
    Nie.
    Kieszonkowe u mnie w rodzinie pełniło i pełni rolę dzielenia się środkami i dawania szansy na niezależność, ale NIE pełni roli wypłaty, z której się potrąca za niewykonanie obowiązków, co więcej, z której można negocjować wymiar godzin i należną za nie zapłatę. Tak samo nie dopłacam za wyniesienie śmieci ani za piątkę z klasówki.
    Kieszonkowe, to mogę obciąć jak latorośl przegina, bo jak jest za smarkata i za durna, żeby się zachowywać, to również i żeby rządzić własną kasą. Nadal- to nie rozliczenia za wykonaną pracę.

    --
    'To są bardzo poważne zarzuty!!! [Oh, czyli to nie ty?] O nie, ja, ja! Tylko mówię, że to są bardzo poważne zarzuty.' by król Julian
  • mildenhurst 27.11.18, 18:44
    Mój ma kieszonkowe dla siebie. Ma chęć na chipsy czy doładowanie do gry, proszę bardzo. Za nic mu nie płacę, finansuję wyjścia do kina czy na inne rozrywki. Zapewniam wszystko. To jest tylko jego kasa. Taki "czy się stoi czy się leży..." więc wprowadzę do domu kapitalizm.
  • bei 27.11.18, 18:15
    Jeśli osiągnęłaś zamierzony efekt to nie przyczepię się drogi do niego 😊

    --
    poland.afs.org/
  • jeziorowa 27.11.18, 18:25
    Moje dzieci jak im się nie chce iść do szkoły a nie mają tego dnia ważnego sprawdzianu i takie dni nie pojawiają się zbyt często to po prostu nie idą. Mi też czasem nie chce się pracować i robię sobie wagary.
  • ruckola 27.11.18, 18:42
    moje też
  • mildenhurst 27.11.18, 18:45
    To gratulacje.
  • jeziorowa 27.11.18, 18:53
    Że co? (Pozwolę sobie na takie inteligentne pytanie)
  • ruckola 27.11.18, 20:05
    A dziękuję. Ale Ty chyba tez masz taka możliwość.
    A jeśli gratulujesz mojemu dziecku, to polecam ta metodę. Moja mama tez ja stosowała. Dzięki temu pojęcie wagarów w dosłownym tego słowa znaczeniu, było mi obce. Jak również kłamanie w stylu ojeeej jak się złe czuje.
  • ruckola 27.11.18, 20:08
    Ps. Oczywiście dotyczy to chyba tylko przypadków dobrych w nauce. Zdecydowanie nie zgodziłabym się na takie akcje, gdyby dziecko miało fatalne oceny, czy zaległości w materiale.
  • hanusinamama 27.11.18, 22:28
    Ja tez tak miałam, korzystałam moze raz na semestr. Zwyczajnie zostawiałam w domu, czytałam ksiazke...kazdy ma czasmi taki gorszy dzien. W ten sposob ja nie klamałam rodziców. Oni mi ufali i ja tego nie wykorzystywałam za często
  • hanusinamama 27.11.18, 22:26
    MOja mama miała takie pdejscie. Ja wiedziałam ze mam nie przeginać i naprawde rzadko z tego korzystałam. Nie kłamałam ze jestem chora, ze mnie brzuch boli....poprostu mówiłam ze dzisiaj naprawde nie chce isc do szkoły. Moze dzieci temu ze mama sie zgadzała robiłam to moze raz-dwa na rok...
  • lellapolella 27.11.18, 22:42
    Dokładniesmile U mnie też panował ten model i również był wyniesiony z domu. Człowiek nie jest niewolnikiem, jeśli wywiązuje się z obowiązków, ma prawo do oddechu.

    --
    Czas jest szalonym kierowcą, pędzącym naprzód i zostawiającym za sobą martwe kury. Sławomir Mrożek
  • yuka12 27.11.18, 22:43
    Ja bylam tak chorowita, ze po prostu szlam do lekarza. Zawsze cos sie znalazlo smile. Nie robilam tego czesto, bo i tak sporo przez choroby opuszczalam. Uczylam sie przy tym dobrze (zawsze w pierwszej piatce uczniow w klasie).

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • milva24 27.11.18, 18:32
    Nie zgadzam się na takie "kary". Dzieci mają obowiązek szkolny i mają chodzić do szkoły. Ewentualnie jeśli jest jakiś dobry powód mogę pozwolix zostać w domu ale nie na zasadzie, że dostanie 200 zł od babci i przez dwa tygodnie nie pójdzie. Ja też do pracy chodzę czy mi się chce czy nie.
  • mildenhurst 27.11.18, 18:40
    Ano właśnie obowiązek. Tak też chyba prawo to określa. Mój jeszcze tego lenia nie miał. Chodzi zawsze. Ale na wypadek gdyby mu się zaleniuchowało lub zawagarowało to ma argument. Kasę lubi. Zobaczę by podejmie ryzyko.
  • bo76 27.11.18, 18:44
    Dokładnie. Ja mówię: mnie też czasem się nie chce, ale idę do pracy. Bo tak jest świat skonstruowany, że każdy ma jakieś obowiązki. I Twoim obowiązkiem jest chodzenie do szkoły. Nie wyobrażam sobie kar finansowych ani wszelkich - ale też odwrotnie- nagród- za coś, co jest absolutną oczywistością.
  • mildenhurst 27.11.18, 18:47
    Dlaczego nie kara finansowa. Jeśli Ty nie pójdziesz do pracy to zapłacą? Leń to nie choroba.
  • poecia1 27.11.18, 21:28
    W pracy można wziąć urlop. Każdy ma prawo do gorszego dnia.
  • little_fish 27.11.18, 21:34
    Chyba, że się jest nauczycielem - wtedy, tak jak w przypadku uczniów, trzeba czekać na święta i wakacje 😉
    I mimo iż pod koniec czerwca strasznie się cieszę z nadchodzących wakacji, to pod koniec listopada czy na początku grudnia czasem strasznie brakuje mi możliwości wzięcia choć jednego dnia wolnego. 😊
  • ichi51e 28.11.18, 06:28
    Jak rodzic nie bedzie dziekca posylal to tez mu kare finansowa dowala wiec w sumie dzieciak odklada...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • milka_milka 28.11.18, 06:54
    W Polsce? Na szczęście jeszcze nie.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • ichi51e 28.11.18, 07:03
    „ Rodzice mogą zostać przymuszeni do posyłania dziecka do szkoły. Taki efekt mają dać kary finansowe nakładane jednorazowo w kwocie maksymalnie 10 tys. zł, bądź wielokrotnie, ale grzywny nie mogą przekroczyć 50 tys. zł. „

    Czytaj więcej: nowosci.com.pl/grzywna-za-nieposylanie-dziecka-do-szkoly/ar/1188231

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • milka_milka 28.11.18, 07:18
    Owszem, ale to ma zastosowanie w przypadkach skrajnych, z powodu kilku dni nikt nikogo nie karze.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • milka_milka 27.11.18, 21:59
    A ja uważam, że dziecko jeśli jest naprawdę zmęczone, spokojnie może zostać w domu. Nie przesadzajmy z tym obowiązkiem szkolnym.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • mamtrzykoty 27.11.18, 19:24
    Czy placisz dzieciakowi za chodzenie do szkoły????????????
    To chyba super wychowawcze działanie!
  • mildenhurst 27.11.18, 19:44
    Skąd ten pomysł.
  • mamtrzykoty 27.11.18, 22:38
    No, jak skąd?
    Sama przecież napisałaś.
    Skoro, jak nie idzie, to musi kasę oddać, to znaczy, że dostaje tę kasę, za chodzenie do szkoły. Tak z logiki wynika.
  • ichi51e 28.11.18, 06:30
    Ja znam babke co od pierwszej klasy placila. Dziecko bylo strasznie lase na kase. Potem mu przeszlo (niechec do szkoly) chociaz wyrosl na bardzo zaradnego czlowieka juz w sredniej szkole biznesy otwieral

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • scarlett74 27.11.18, 19:41
    Mało wychowawczy pomysł. Podkreślasz, że liczy się tylko pieniądz, i każdą rzecz (nawet niematerialną ), możesz wymienić na kasę. Smutne.
  • mildenhurst 27.11.18, 19:48
    Bzdura. Dzięki kasie zarobionej przez mamę moje dziecko ma swoje hobby, gadżety, przyjemności. Dlaczego smutnym jest to, że 14 latek nauczy się wartości pieniądza.
  • scarlett74 27.11.18, 20:12
    Łatwo przyszło, łatwo poszło. Co matka chce 5 dych za wagary, ok.
    Dlatego piszę, że to niefajne podejście. Mam kasę, mogę sobie wszystko kupić.
  • ichi51e 28.11.18, 06:31
    50dych to dla dzieciaka sporo jak chce przewagarowac wiecej niz 2 dni w miesiacu to musi jakas prace chyba znalezc

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • scarlett74 28.11.18, 13:33
    Przykładowo podałam te 50 dych, co by nie urazić mildenhurst , że słabo oceniam jej możliwości finansowe wink
  • saszanasza 28.11.18, 10:13
    scarlett74 napisała:

    > Łatwo przyszło, łatwo poszło. Co matka chce 5 dych za wagary, ok.
    > Dlatego piszę, że to niefajne podejście. Mam kasę, mogę sobie wszystko kupić.


    No ale gdyby nie poszedł do pracy, byłoby podobnie.

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • scarlett74 28.11.18, 13:35
    Rozumiem , że zakładasz iż pracuje w rodzinnej firemce...smile
  • morekac 27.11.18, 19:47
    Gorzej, jak nawet to nie zadziała. Co wtedy?

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • mildenhurst 27.11.18, 19:49
    Coś wydumam.
  • 35wcieniu 27.11.18, 20:48
    Okno życia.
  • morekac 27.11.18, 21:28
    Nastolatka raczej trudno tam upchnąć...

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • ichi51e 28.11.18, 06:32
    Wtedy terapia bo problem glebszy niz len.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • sumire 27.11.18, 21:37
    Twoje wątki trącą zaburzeniem kompulsywno-obsesyjnym. Porozmawiaj może z kimś, bo życie to więcej niż piniondz.
  • slonko1335 27.11.18, 21:38
    Moje może nie iść tak po prostu, dwukrotnie w czasie semestru może wziąć urlop na żądaniewink

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • mondovi 27.11.18, 22:16
    Mój syn ma tak samo i ja mogłam dawno temu. Dokładnie - urlop na żądanie.

    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • greenbutterfly 27.11.18, 21:42
    Zdarzaly mi sie takie leniwe dni i moglam zostac w domu. Tak po prostu. Takie dni byly wyjatkowe a ja potem mialam wiecej checi na szkole i nie tylko.
    Mam kochana mame, zawsze mnie rozumiala smile
  • milka_milka 27.11.18, 22:00
    Ja miałam tak samo.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • czekoladazkremem 27.11.18, 22:15
    Mój syn twierdzi, że woli pójść do szkoły niż potem ślęczeć i nadrabiać zaległości. W zeszłym roku miał stuprocentową frekwencję, w tym nie będzie, bo opuszczamy dwa dni w długi majowy weekend i wcześniej zaczynamy wakacje - piętnastego czerwca.
  • mondovi 27.11.18, 22:19
    Jeden dzień to nie ślęczenie.


    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • czekoladazkremem 28.11.18, 06:20
    I owszem, ślęczenie, nauczyciele w szkole mojego syna dużo wymagają, poza tym codziennie ma jakieś zajęcia dodatkowe i ta godzina robi naprawdę różnicę. Zresztą ja nie uznaję "bo mi się nie chce". Ja muszę codziennie wstać, przygotować śniadanie dla wszystkich, odwieźć do szkoły, praca, domowe obowiązki. Syn ma wystarczająco dużo wolnego w ciągu roku - za chwilę przerwa świąteczna, potem ferie, drugi semestr w tym roku jest bardzo krótki. Ma obowiązek być w szkole, tak samo jak my jako rodzice mamy obowiązek dbać o jego potrzeby i utrzymanie. Płacić za nic nie zamierzam.
  • czekoladazkremem 28.11.18, 06:21
    *zaspokajać jego potrzeby, miało być
  • milka_milka 28.11.18, 06:56
    Szkoda mi dzieci, dla których rodzice nie mają taryfy ulgowej. Jak ja mam tak, to czemu ty masz mieć lepiej.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • alina460 28.11.18, 09:01
    A ni szkoda dzieci, których rodzice nie są konsekwentni i choć trochę wymagający. Nic dziwnego, że są potem rozpuszczone i nie mają ambicji.
  • triss_merigold6 28.11.18, 09:08
    Przegięcie z ambicjami rodzicielskimi i absurdalną konsekwencją przynosi skutek w postaci objawów wypalenia zawodowego u 19-latkow czy innego chronicznego zmęczenia.
    Jednorazowe niepojscie do szkoły przez przeciętnego ucznia nie przyniesie żadnych strat, dorośli ludzie mają 4 dni urlopu na żądanie w roku.
  • alina460 28.11.18, 09:19
    A gdzie autorka napisała, że chodzi o jednorazowe opuszczenie szkoły?

    4 dni na żądanie w pracy? Znasz jakiś przepis na nie? Chyba przesadziłas z tą czwórką.
  • triss_merigold6 28.11.18, 09:45
    4 dni urlopu na żądanie, czego nie rozumiesz? Każdy zatrudniony na podstawie umowy o pracę ma takie prawo. 4 dni spośród 26 dni urlopu. Kodeks Pracy.
  • alina460 28.11.18, 10:28
    To podaj przepis na te 4 dni na żądanie, bo ja wiem o 2 dniach i ten zapis nie dotyczy wszystkich zawodów. Możliwe, że coś się zmieniło w temacie. I proszę o trochę szacunku i kulturalne odzywanie się do drugiej osoby na forum. Dziękuję.
  • grrru 28.11.18, 10:32
    To może Ty podaj przepis, z którego wynika, że są dwa takie dni? Dlaczego forumki mają dbać o dostarczanie Ci wiedzy?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • triss_merigold6 28.11.18, 10:56
    Zasadniczo nie gadam z mopami, ale skoro wygooglanie ustawy sprawia Ci trudność to proszsz:
    Art. 1672 i 1673 KP, dział siódmy - urlopy pracownicze.

    2 dni to tzw. opieka nad dzieckiem, niezależne od urlopu.
  • alina460 28.11.18, 11:30
    Czy Ty mnie nazywasz: mopem? Jednym słowem pokazujesz poziom i kulturę.

    Poza tym chyba mówimy o urlopie na żądanie, a nie o opiece nad niepełnoletnimi. To dwie całkiem różne kwestie. Nie widzisz różnicy?
  • slonko1335 28.11.18, 11:36
    Ona chyba widzi. Ty piszesz o jakichś dwóch dniach nie wiadomo skad wziętych . Dwa dni to może być ewentualnie opieka przysługująca posiadaczom dzieci.
    Każdy pracownik natomiast o bez względu na stan posiadania dzieci prawo do 4 dni urlopu na żądanie.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • grrru 28.11.18, 11:37
    Nie widzisz, że wyraźnie jest mowa o 4 dniach urlopu na żądanie?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • triss_merigold6 28.11.18, 11:38
    Tylko niepracujacy mop jest niezorientowany w podstawach prawa pracy.
    Majaczyłas coś o 2 dniach więc Ci wyjaśniam, że 2 dni są na dziecko. 4 dni są urlopu na żądanie.
  • alina460 28.11.18, 11:49
    Tak mnie zastanawia, kto to jest ten mop. Mozesz sprecyzować? Bo że mówisz o mnie to wiem, ale chyba sama określasz bardzo dokładnie na forum swój poziom obrażając osobę, która w żadnym razie nie obraziła Ciebie. Tak po prostu, żeby się wyżyć na kimś, kto ma inne zdanie. Tak wygląda Twój poziom?

    Gwoli wyjaśnienia: może nie wyciągaj pochopnych wniosków, bo tak się składa, że mój zawód należy do tej kategorii , która nie podlega przywilejom dni na żądanie.
  • grrru 28.11.18, 11:53
    Inne zdanie w kwestii przepisów prawnych to po prostu niewiedza.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • grrru 28.11.18, 10:22
    Jeżeli ktoś z góry mówi, że zgadza się na to, żeby od czasu do czasu/dwa razy w semestrze czy co w tym stylu dziecko zostało w domu, jeśli chce to jest konsekwentny, gdy tego przestrzega.
    Też mogłam powiedzieć w domu, że chciałabym zostać i rodzice czasami się na to zgadzali. Jakoś ambicji mi wystarczyło i na konkursy i na świetnie zdaną maturę i na pójście na studia bez egzaminu.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • alina460 27.11.18, 22:23
    Zszokował mnje ten wątek. Po raz kolejny: wychowanie bezstresowe w połączeniu z tym, że dzieciak robi, co chce. Włos się jeży na głowie.

    Znam następującą sytuację: rodzice płacą dziecku za pozytywne oceny w szkole pod warunkiem, że są wyższe niż 1. Jest określona stawka za 6, 5, 4 aż do 2. Oczywiście, za 6 dostaje najwięcej.
    Nauczyciele i ich metody są do dziury, rodzice najlepiej potrafią wychowywać dzieci. A ich metody są wręcz genialne. W życiu żaden nauczyciel by na takie mie wpadł.
  • ruckola 27.11.18, 22:38
    Nie. Dzieciak robi co chce, kiedy po prostu idzie na wagary nie informując o tym rodzica.
    Albo robiąc to nagminnie i w sytuacji złych wyników w nauce.

    W momencie, kiedy obie strony otwarcie mówią o swoich potrzebach i po ustaleniu pewnych granic decydują się na takie a nie inne zasady, to nie jest to już robienie przez dziecka „co tylko chce”.

    Nazwałabym to budowaniem zaufania.
  • alina460 27.11.18, 22:50
    Masz na myśli: legalne wagary, bo ustalone i za porozumieniem?
  • ruckola 27.11.18, 22:57
    Tak. Legalne.
    I bez sciemy. Nawet w usprawiedliwieniach nie sciemniam - jest albo z powodu zlego samopoczucia, albo z powodu spraw rodzinnych.
    To tez zachęta do nauki i dobrego zachowania - lepsi mogą więcej wink
    Tak jak już dziewczyny pisały - nawet na etacie masz możliwość wzięcia 2 dni urlopu na zadanie z przyczyn najróżniejszych. I tyle.
  • yuka12 27.11.18, 22:59
    W liceum chodzilam na legalne wagary za plecami rodzicow czyli szlam do lekarza i dostawalam zwolnienie (bo nawet pozornie zdrowa zawsze cos tam mialam) lub jezdzilam z chorem na rozne wystepy ewentualnie opuszczalam 1 godzine lekcji i mama tylko podpisywala, ze to usprawiedliwia (bez podawania przyczyny nieobecnosci). Moja mama nie wnikala, ufala mi, bo dobrze sie uczylam i nie sprawialam klopotow wychowawczych. Szkole tez nie przszkadzalo, ze opuszczalam 1/3 zajec, skoro dobrze sobie radzilam i zaliczalam sprawdziany i klasowki. A ja mialam choc troche oddechu od dusznej i stresujacej atmosfery mojego lo. Dzieki temu przetrwalam smile.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • yuka12 27.11.18, 22:53
    Moje dzieci wiedza, ze do szkoly chodzic musza. I koniec. Ale one sa ludzmi tak jak i ja. Jak sie cora zle sie czuje i nie moze mowic przez bolace gardlo czy syn przekaszluje kolejna noc- pozwalam im zostac. Szkola to nie oboz pracy. Kiedys corze pozwolilam zostac w domu, bo bardzo kiepsko spala i byla po prostu potwornie zmeczona. A i tak oboje maja frekwencje powyzej 95%.
    Dzieki m.in. temu podejsciu dzieci maja do mnie zaufanie, nie kombinuja za plecami dodatkowych nieobecnosci, nie chodza na wagary, nawet sie nie spozniaja do szkoly.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • jeziorowa 27.11.18, 22:56
    To nie bezstresowe wychowanie - mylisz pojęcia. Dziecko musi wiedzieć, że życie i myślenie jest ważniejsze niż sztywne ramy reguł. Dzień lub dwa dodatkowego wolnego „na żądanie” dobremu uczniowi nie zaszkodzą. Dobrze też, żeby (bez szkody w zdobywaniu wiedzy) dziecko nauczyło się, że powinno dążyć do tego aby w przyszłości mieć wolny zawód lub swobodę w czasie pracy zamiast narzuconych przez kogoś godzin.
  • alina460 28.11.18, 01:11
    Autorka wątku nie uściśliła, o ile dni w roku chodzi i można wnioskować, że urlop od szkoły jest na żądanie. Mało jest wakacji? Psioczycie, że tyle wolnego i szkoła znowu zamknięta, ale jak dziubciuś chce zostać w domu to spoko, jak w tytule wątku.
  • ichi51e 28.11.18, 06:35
    A dziecko ktore ma problemy w szkole nie ma prawa do uczenia sie ze zycie to nie sztywne ramy? Jak widac i tak w szkole marnuje czas bo nie sa go w stanie nauczyc

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • alina460 28.11.18, 09:03
    Zawsze masz opcję nauczania domowego, skoro szkoła jest takim beznadziejnym marnowaniem czasu. Nikt nie zmusza do korzystania ze szkoły. Dodam, że utrzymywanej przez społeczeństwo.
  • ichi51e 28.11.18, 10:18
    Jak to nikt nie zmusza? Panstwo zmusza jak najbardziej nawet dzieci w ed sa zapisane do szkoly

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • alina460 28.11.18, 13:49
    Istnieje coś takiego jak edukacja domowa. Było już o tym bardzo szeroko na tym forum.
  • ichi51e 28.11.18, 13:58
    No i w ed dzieci nie dosc ze sa zapisane do szkoly to jeszcze musza zdawac egzaminy (pomijajac nawet opinie z ppp ze sie do ed nadaja) jak nie zdadza to nie dostaja zgody na ed

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • grrru 28.11.18, 10:00
    To nie jest kwestia tego do czego ma prawo dziecko tylko tego, do czego ma prawo rodzic. A rodzic ma prawo przyjąć takie metody wychowawcze, jakie uważa za słuszne. I owszem, jeśli dziecko ma problemy w szkole to korzystniej jak zostanie w domu np. w dniu, kiedy w szkole są jakieś apele czy inne bzdety i na przykład usiądzie z rodzicem nad książką i na spokojnie powtórzą i przećwiczą pewne kwestie.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • ichi51e 28.11.18, 10:20
    I zgodnie z polskim prawem rodzic ma prawo do 49% czasu dziecka dodajmy

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • milka_milka 28.11.18, 11:42
    A skąd ta informacja?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • ichi51e 28.11.18, 13:56
    Obowiazkowe jest 50% wg ustawy

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • milka_milka 28.11.18, 14:09
    A podasz mi przepis? Nie podważam, tylko jestem ciekawa formy zapisu.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • ichi51e 28.11.18, 17:10
    Ustawa z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty
    Obserwuj akt
    Art. 44k. sys. oświaty
    Nieklasyfikacja ucznia
    1.
    Uczeń może nie być klasyfikowany z jednego, kilku albo wszystkich zajęć edukacyjnych, jeżeli brak jest podstaw do ustalenia śródrocznej lub rocznej, a w szkole policealnej – semestralnej, oceny klasyfikacyjnej z powodu nieobecności ucznia na tych zajęciach przekraczającej połowę czasu przeznaczonego na te zajęcia odpowiednio w okresie lub semestrze, za który przeprowadzana jest klasyfikacja.
    2.
    Uczeń nieklasyfikowany z powodu usprawiedliwionej nieobecności może zdawać egzamin klasyfikacyjny.
    3.
    Uczeń nieklasyfikowany z powodu nieusprawiedliwionej nieobecności może zdawać egzamin klasyfikacyjny za zgodą rady pedagogicznej.


    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • milka_milka 28.11.18, 17:13
    To znam, myślałam, że jest gdzieś określone o procentach czasu dla rodziców. A to dotyczy obecności w szkole.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • ichi51e 28.11.18, 17:14
    „Przepisy rozporządzenia stanowią jasno, że uczeń może nie być klasyfikowany, jeśli opuścił co najmniej 50% zajęć i nie ma podstaw, aby mu ocenę wystawić. Skoro więc uczeń w czasie obecności w szkole otrzymał oceny, na podstawie których dany nauczyciel jest w stanie ocenić wiedzę ucznia i wystawić mu ocenę końcową, a więc go klasyfikować, to ten nauczyciel powinien tak zrobić.

    Przepisy prawa nie przewidują bowiem, że egzamin jest obowiązkowy, a jedynie możliwy na wniosek samego ucznia. Podobnie rzecz się ma z klasyfikacją – jeśli uczeń ma wystarczającą ilość ocen, to mimo częstych nieobecności można go klasyfikować. Warunkiem koniecznym braku klasyfikacji jest bowiem niemożność ocenienia ucznia z powodu jego nieobecności.„

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • grrru 28.11.18, 09:43
    Nie co chce, tylko to na co rodzice się zgadzają.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • 123zielona123 27.11.18, 22:47
    Synowi przysługiwało 2 dni na półrocze do wykorzystania- nie chcę iść do szkoły. Bez podawania przyczyny i kar finansowych- taki urlop na żądanie. Uważam, że to takie poczucie psychicznego bezpieczeństwa, brak wymówek paluszek i główka, no dziecko czuje się bardziej dorosłe i dumne z zaufania rodzica.
  • majenkir 28.11.18, 01:14
    U nas rodzic moze usprawiedliwic 7 dni w roku. Np. moj syn w zeszlym roku opuscil 6 dni.
    Moja corka miala plan 504, w ktorym sobie napisalysmy, ze nie ma gornego limitu nieobecnosci i moje usprawiedliwienia sa rownowazne usprawiedliwieniom od lekarza. Przyznam, ze korzystala z tego DUZO bez przyczyny wink.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • milka_milka 28.11.18, 06:11
    Co to jest plan 504?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • ichi51e 28.11.18, 06:39
    Cos w rodzaju IPETu

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • rosapulchra-0 28.11.18, 10:07
    A co to jest IPET?

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • ichi51e 28.11.18, 10:19
    www.google.pl/amp/s/pedagogika-specjalna.edu.pl/warsztat-pracy/co-to-jest-ipet/amp/
    Tyle ze 504 to bardziej „jak nie stawac dziecku na drodze do osiagniecia sukcesu szkolnego”

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • majenkir 28.11.18, 17:26
    Tak jest big_grin, ten IPET to raczej odpowiednik naszego IEP (Individualized Education Program)

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • ichi51e 28.11.18, 06:26
    Moja babcia jak dzieci nie chcialy isc do szkoly mowila spoko a co tam dzisiaj miales/as za lekcje? O 8 widzimy sie na polskim o 9 na biologii o 10 na matmie itd.. dzieci nigdy nie chcialy zostawac bo zawsze doszla ze z czyms maja braki i konczylo sie na calym dniu w ksiazkach

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • alina460 28.11.18, 09:04
    Mądra ta babcia smile
  • agnes_topesto 28.11.18, 07:21
    a co to znaczy, ze dziecko nie chce isc do szkoły|? dp pracy tez nie bedzie chcialo mu sie w przyszłości chodzic?
    widac, ze u was liczy sie tylko kasa, skoro kieszonkowe to jedyny bat na dzieciaka. no, ale biorac pod uwage twoje watki, to jakos mnie to szczegolnie nie dziwi...
  • milka_milka 28.11.18, 07:57
    Znaczy, że dziecko jest zmęczone. I tyle. I szkoda, że niektórzy rodzice tego nie rozumieją .

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • agnes_topesto 28.11.18, 09:13
    czym ma byc zmeczone?
    szkola to nie kamieniołomy czy galery.
    bez przesady.
  • alina460 28.11.18, 09:20
    Dokładnie tak, Agnes smile
  • kanga_roo 28.11.18, 10:21
    agnes_topesto napisała:

    czym ma byc zmeczone? szkola to nie kamieniołomy czy galery. bez przesady.

    mieszkasz na księżycu? nie orientujesz się, jak wygląda sytuacja w szkolnictwie? nie zdajesz sobie sprawy, jak pracują dzieciaki z roczników 2003-2006? tak, to kamieniołom i galery. po osiem godzin w szkole i powtórka codziennie wieczorem oraz w weekendy. ja w liceum tak nie tyrałam, jak oni teraz.
  • grrru 28.11.18, 10:26
    Uwierzyłabym, gdyby nie reprezentant rocznika 2005 w domu smile Jakie osiem godzin codziennie? Osiem ma raz, raz sześć, a trzy razy siedem, czyli średnio 7 a nie 8 godzin, w tym ma jedno okienko. Wieczorami ma trzy razy w tygodniu treningi, a nie "powtórkę ze szkoły", w weekendy jeszcze niedawno rower, teraz za zimno.
    Aha, dziwnym trafem większość klasy tych skazańców jest na bieżąco ze wszystkimi głupotami na yt, z memami i gierkami. Za to licealistka naprawdę zasuwa, bo idą z programem ostro, z językami cisną i trzeba słówka wkuwać.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • kanga_roo 28.11.18, 10:45
    nie no, fakt, nikt młodego nie zmuszał do pójścia do grupy językowej, ani do kółek przedmiotowych (czyli jak to się teraz nazywa "grup projektowych"). wtedy faktycznie miałby po siedem godzin dziennie smile treningi w tym roku zawieszone, bo by się zamęczył. oczywiście, że mógłby w domu robić mniej, tak jak w ubiegłym roku, próbował we wrześniu i październiku, efekty widoczne od razu. niestety, musi się uczyć regularnie, nauczyciele bardzo podnieśli poprzeczkę. i mają przesunięte na punkcie sprawdzania wiedzy.
  • grrru 28.11.18, 11:21
    Wiesz, z zajęciami dodatkowymi i kółkami to można mieć i 10 godzin dziennie. Jak galernicy pracują te dzieci, których rodzice wymagają bycia prymusami.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • kanga_roo 28.11.18, 11:41
    no weź, dziecko jest w czymś dobre i chce się tego uczyć, szkoła oferuje program rozszerzony i programy dodatkowe typu Erasmus, ale dziecko ma zrezygnować, bo akurat pani x odwaliło ze stresu (kumulacja roczników), i uważa przedmiot, którego uczy za najważniejszy w świecie, więc robi kartkówkę za kartkówką, a pani y zadaje zadań domowych na metry?!
    dziecko po lekcjach (siedmiu lub ośmiu) wraca do domu, i jeśli poświęci na powtórzenie materiału z lekcji po 10 minut, to ma jak nic godzinę dodatkowo. do tego prace domowe pisemne. do tego po trzy sprawdziany w tygodniu, nie przygotujesz się w kwadrans.
    i mylisz się, dzieci, które są prymusami nie muszą tyrać jak galernicy, ponieważ na ogół są inteligentne i uczą się szybko i efektywnie. to słabsze dzieci są zamęczone nauką, jeśli chcą sobie jakoś poradzić.
  • grrru 28.11.18, 11:52
    Nie chodzi o to, żeby rezygnować tylko po prostu dopisywanie tego rodzaju zajęć dodatkowych jako argumentu ile to jest nauki jest manipulacją. Jak dziecko pasjonuje się sportem i trenuje to nie dopisuję czasu treningów do czasu szkoły.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • an.16 28.11.18, 13:39
    i jeśli poświęci na powtórzenie materiału z lekcji po 10 minut,

    marzenie ściętej głowycrying naprawdę są dzieci które tak robią?
  • kanga_roo 28.11.18, 14:21
    an.16 napisała:
    marzenie ściętej głowycrying naprawdę są dzieci które tak robią?

    mój syn. od paru tygodni.
    z przedmiotów, z którymi nie ma problemu (ścisłe) zostawiam mu wybór. z pozostałych musi przejrzeć, tego dnia, kiedy była lekcja, najlepiej notatki w zeszycie i temat w podręczniku, nie pilnuję z zegarkiem, ale tłumaczę, że to jest najefektywniejsza metoda nauki: krótkie powtórzenia.
    kiedyś mu takie wykresy wydrukowałam:
    www.superumysl.pl/artykuly/72/0/efekt_pocz%C4%85tku_i_ko%C5%84ca_w_uczeniu_si%C4%99
  • kanga_roo 28.11.18, 14:25
    dodam, że córce też wprowadziłam te dziesięciominutówki, tyle, że dotyczą gry na pianinie i ćwiczeń rozciągających. już widzi efekty (bo są to jednak zajęcia, które wymagają systematyczności, jeśli chce się robić postępy), więc nie kwestionuje pomysłu.
  • ichi51e 28.11.18, 10:25
    boze zeby to bylo takie proste...
    Owszem sa dzieci leniwe ktorym dzis sie nie chce. Ale sa tez dzieci ktore naprawde maja swoje powody ze im sie nie chce i sa to
    - problemy w nauce
    -problemy z innymi dziecmi
    -problemy z nauczycielami
    - problemy z dzialu integracji sensorycznej
    I o ile prace czlowiek moze zawsze zminic na taka ktora bedzie mu odpowiadala to niestety masa ludzi ma rodzicow ktorzy w ogole nie sluchaja i jeszcze cie nawrzeszcza badz spiora. A do szkoly (w przeciwienstwie do pracy) jest przymus chodzenia...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • grrru 28.11.18, 10:28
    Albo w drugą stronę - mnie się chciało np. szykować do olimpiady, a niekoniecznie tracić ten czas na słuchanie, jak nauczycielka pytluje nie na temat ze swoimi pupilkami.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • alina460 28.11.18, 11:42
    Autorka wątku pisze o zwyczajnym leniu.
  • milka_milka 28.11.18, 11:44
    No i co z tego?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • alina460 28.11.18, 11:55
    A to, że niektórzy dorabiają ideologię i piszą o innych przyczynach niechęci do szkoły i nijak ma się to do toczonej dyskusji odnośnie tematu. Ale oczywiście, w innym kontekście można ten problem też omawiać. Ja natomiast zwracam uwagę na sam temat: chodzi o zwyczajnego lenia.
  • grrru 28.11.18, 11:59
    Owszem. Którego to lenia dorośli też miewają.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • milka_milka 28.11.18, 13:12
    No i co? Człowiek nie ma prawa raz na jakiś czas mieć lenia?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • an.16 28.11.18, 09:58
    Skoro zmęczenie jest powodem nie pójścia do szkoły, a rodzice tak wyrozumiali, to za co kara?
  • an.16 28.11.18, 09:56
    Jaki %? U nas nie ma kar żadnych. Nie jestem wystarczająco twarda ani konsekwentna aby je egzekwować. Ostatnio bardzo się wkurzyłam jak córka nie poszła na basen (to m. zd. najbardziej wartościowa lekcjawink i po paru dniach (!) przyszło mi do głowy, że kwalifikowało się to do kary. Nawet się a nią podzieliłam ta refleksją. Jednak wiem, że do córki dotarło moje niezadowolenie, a nawet złość. A kara byłaby "wykupieniem", taką zapłatą za coś nagannego. I chyba nie chcę takiego "odpustu".
  • gaskama 28.11.18, 10:48
    Zadziwiające metody wychowawcze. U mnie nie zdałyby egzaminu.

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • mebloscianka_dziadka_franka 28.11.18, 12:02
    Nie potrącaj, tylko ustal, że ma jakąś pulę dni w roku, kiedy może nie iśc do szkoły, skoro już chcesz zastosować taką metodę, która ma odzwierciedlać prawdziwe życie, jak u pracującego dorosłego. W końcu dorośli na etacie też mają urlop na żądanie, który mogą wykorzystać jak im się podoba. smile
  • an.16 28.11.18, 13:44
    Przestańcie z tym urlopem na żądanie. Przecież to jest normalna urlopowa pula, nie ma nic wspólnego z utratą wynagrodzenia. Gdyby dziecko miało x wakacyjnych dni do wykorzystania w czasie dni zajęć takie porównanie miałoby sens. Ale jest przymus szkolny i nie można po prostu nie iść do szkoły. Takie nieobecności powinny być usprawiedliwiane, ale jak widać wyobraźnia rodziców nie zna granic.
  • grrru 28.11.18, 13:51
    I rodzic taką nieobecność usprawiedliwia.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • triss_merigold6 28.11.18, 14:00
    Przecież rodzic taką nieobecność usprawiedliwia, nie musi nawet podawać powodów.
  • an.16 28.11.18, 14:55
    No więc jak to się ma do urlopu na żądanie, który po prostu jest prawem i nie potrzeba go "usprawiedliwiać". Nieobecność szkolna musi być usprawiedliwiona. A to , że rodzic usprawiedliwia i tym samym uczestniczy w nagannym "procederze" sprawie, że porównywanie do urlopu na żądanie nie ma sensu. Naprawdę nie widzicie różnicy?
  • grrru 28.11.18, 14:57
    Oczywiści, że jest różnica bo szkoła to nie praca. Rodzic ma prawo usprawiedliwić nieobecność i tyle, to jego decyzja.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • milka_milka 28.11.18, 15:28
    Nagannym? Dlaczego?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • triss_merigold6 28.11.18, 16:05
    Bo jakiejś pani tak się uroiło.
  • iwles 28.11.18, 14:56

    mam układ z synem, że raz na semestr może nie pójść do szkoły z powodu najzwyklejszego lenia. Za darmo wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka