Dodaj do ulubionych

Przedświateczna gorączka i bieganina

02.12.18, 20:36
Dziś ktoś świetnie określił tą całą przedświąteczną bieganinę, tą gorączke, ten obłęd w oczach w marketach. To całe "bez barszczyku i kompotu z grzybów" nie wyobrażam sobie świąt. Ten przymus odwiedzin i łamania się tym waflem.
Określił to słowem RUJA.


--
- Poproszę Marlboro w miękkiej.
- 15,50 zł.
- Albo dorzuci mi pani jeszcze honor i godność Polaka.
- Proszę, razem będzie 515,50 zł
Edytor zaawansowany
  • aaa-aaa-pl 02.12.18, 20:40
    Uwierz, nie karzdego to dotyczy.Mnie- nie i dobrze mi z tym.
  • aaa-aaa-pl 02.12.18, 20:41
    *Każdego
  • chocolate-cakes 02.12.18, 21:40
    Mnie też nie smile
  • mrs.solis 02.12.18, 23:24
    Mnie tez nie smile ale ja ateistka jestem😁
  • asfiksja 02.12.18, 20:51
    Ludzie z obłędem w oczach nie kupują w tych marketach barszczyku i grzybów tylko prezenty dla swoich najbliższych, głównie dzieci. Ty jesteś facetem i do tego seniorem, więc nie musisz tego robić ani rozumieć, ale "ruja" jest określeniem obraźliwym, bo sugeruje zezwierzęcenie.
  • kotomama 02.12.18, 20:53
    Czyli bardzo dobrze sugeruje.

    --
    - Poproszę Marlboro w miękkiej.
    - 15,50 zł.
    - Albo dorzuci mi pani jeszcze honor i godność Polaka.
    - Proszę, razem będzie 515,50 zł
  • grrru 02.12.18, 20:56
    A prezenty trzeba kupować z obłędem w oczach? Nie można na spokojnie?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • asfiksja 02.12.18, 21:02
    Ematka nie ma obłędu, ematka ma resting bitch face. W rui. A w kolejce do kasy przeanalizuje jeszcze zawartość wózka współzakupowiczów. Pomogłam?
  • marianna1960 03.12.18, 09:55
    A po co
  • czekoladazkremem 02.12.18, 21:08
    Unikam sklepów przed świętami jak zarazy. Właśnie przez zachowanie ludzi - warczą na obcych i siebie nawzajem, krzyczą na dzieci, drą się na obsługę itp. Może "ruja" to niezbyt szczęśliwe określenie, ale fajnie nie jest. Ponieważ jednak muszę jakoś wykarmić naszą małą rodzinę na trzy tygodnie przed świętami wstaję raniutko, jadę do sklepu tuż po otwarciu i robię zakupy. Do naszego małego sklepu, do żadnych lidli i biedronek nawet nie zaglądam. Robię tylko bieżące zakupy żywnościowe, karmę dla psa mi przywożą. Nie obchodzimy ani świąt, ani Sylwestra, więc na trzy osoby plus psica dużo nie potrzebujemy.
  • nenia1 02.12.18, 21:23
    Nie ma w Polsce świętszej tradycji niż tradycja wzajemnego na siebie narzekania. Znajomy idealnie w trendzie.
  • zabka141 02.12.18, 21:31
    Cos w tym jest i w tym roku jakos coraz wczesniej jest to natarcie na centra handlowe. Chyba nam sie zbyt dobrze powodzi. Sama zlapapalam sie dzisiaj na tym ze stresuje sie, ze musze to czy tamto jeszcze zalatwic i kupic. A przeciez nic nie musze.
  • grrru 02.12.18, 21:39
    Ci co idą wcześniej liczą, że dzięki temu unikną tłumów, tylko za dużo osób wpadło na ten sam pomysł smile

    --
    Nadal jem gluten smile
  • zabka141 02.12.18, 22:08
    W tym roku zdecydowanie. Ale i nastroj swiat byl sztucznie troche wczesniej podgrzewany. Sama pisalam o piernikach w sklepie w pazdzierniku.
  • 35wcieniu 02.12.18, 21:44
    Trochę racji w tym jest, ale nawet sami obłąkani przestają wytrzymywać. Wczoraj widziałam jak kobieta się darła na męża: "święta, święta, no co roku są, co roku nakupisz tych ozdób, z 5 choinek by już tym obdzielił, a w tym roku znowu tu stoimy i wybierasz!" big_grin
  • maaria33 02.12.18, 21:46
    A potem jeszcze nad Bałtyk jadą!!!!
  • mary_lu 02.12.18, 22:23
    Staram się na to wszystko patrzeć jak na przywilej. Mam dla kogo kupować, mam po kim sprzątać, umiem gotować, mam za co kupować... i jeszcze będę mieć niedosyt, bo część świąt trzeba spędzić w pracy. Do tego daję sobie ogromny margines tolerancji na niedociągnięcia. Urozmaicamy sobie i uprzyjemniamy kilka dni w roku, a niedogodności staramy się minimalizować.
  • fajtekkot 02.12.18, 22:31
    mary_lu napisała:

    > Staram się na to wszystko patrzeć jak na przywilej. Mam dla kogo kupować, mam p
    > o kim sprzątać, umiem gotować, mam za co kupować... i jeszcze będę mieć niedosy
    > t, bo część świąt trzeba spędzić w pracy. Do tego daję sobie ogromny margines t
    > olerancji na niedociągnięcia. Urozmaicamy sobie i uprzyjemniamy kilka dni w rok
    > u, a niedogodności staramy się minimalizować.

    Podoba mi się takie podejście. zgapiam ☺
  • 35wcieniu 02.12.18, 22:38
    No i spoko, problem w tym że dla większości bieganina jest koniecznością, którą sobie sami narzucają, a nie żadnym uprzyjemnianiem.
  • fajtekkot 02.12.18, 22:57
    jeżeli sami sobie narzucają to obiektywnie nie jest konieczność. kwestia ustawienia sobie w glowie co jest dla mnie koniecznością, co narzucaniem. i jak to przekuć w uprzyjemnianie ☺. tak zrozumiałam post mary_lu
  • czekoladazkremem 03.12.18, 07:07
    A jak ktoś nie ma dla kogo kupować albo nie ma za co, nie umie gotować, jest kiepskim organizatorem - wtedy już święta nie są "przywilejem" tylko mordęgą.
  • miedzymorze 02.12.18, 23:04
    Nie ma żadnego przymusu. Nie i już. To tylko zgorzkniałym tchórzom wydaje się że coś muszą. Bo tak jest łatwiej niż zebrać się na odwagę i spędzic ten czas po swojemu ;> A jak jeszcze można z wyższością opluc jadem innych to już w ogóle im siki po nogach ze szczęścia lecą suspicious
    pozdr,
    mi
  • liliawodna222 02.12.18, 23:18
    A ja lubię tę "bieganinę" smile Szczególnie w tym roku mi się udzieliło, z przyjemnością oglądam ozdoby i kombinuję, jak w tym roku udekorować mieszkanie wykorzystując to, co mam i ewentualnie dokupując to i owo. Bardzo lubię atmosferę świąt i te wszystkie światełka wink
  • ga-ti 03.12.18, 00:19
    Kompot to z suszu jest, a susz to suszone owoce, a nie grzyby, ignorancie. "Wafla" pominę uncertain
    Kazdemu jego pomysł na życie.
    Ja mam dzieci, które bardzo na święta (i na inne uroczystości też) się cieszą, planują, co upieczemy, co ugotujemy, jak przystroimy mieszkanie, jak ubierzemy choinkę, jakie światełka zapalimy, co mogą zrobić własnoręcznie, co przyniesie Mikołaj, ale też co i dla kogo zrobią same, kogo zaprosimy, jak te kilka dni spędzimy. To dla nich szczególny czas, szczególny bo inny, niecodzienny, swiateczny, wolniejszy, spędzony wspólnie... Jak mogłabym im to odebrać? Ba, sama daję się wciągać i zarażać ich radością oczekiwania.
  • filga 03.12.18, 09:43
    O właśnie! Też tak lubię i robię.
  • kina1 03.12.18, 01:15
    Można inaczej. Ja 100% prezentów kupuję w necie - allegro smart, smyk, empik z darmową dostawą itp. Robię w tym roku święta u siebie na 20 osób i spoko to ogarnę, bo kilka osób zrobi po jednym daniu typu sałatka czy ciasto i będzie super. Chodzi o wspólne spędzenie czasu i radość z narodzin Chrystusa, oczywiście to ostatnie u chrześcijan.
  • bialeem 03.12.18, 01:50
    Masz znajomych, którzy powinni podszkolić słowniksmile
    W sumie niezbyt to dziwi. Znajomy rozumiem jest lepszy i nie bywa i nie gorączkuje. Zabawne, że widział i wie jak to zjawisko błędnie nazwać.
    No ale nie wymagajmy zbyt wiele. Zawsze można modnie i stylowo wszystkich i wszystko olać. Ba. Można o tym nie pisać i można się nie odzywać do nikogo bite dwa miesiące. Czego serdecznie znajomemu (i jego ewentualnym znajomym) życzęsmile
  • miruka 03.12.18, 07:11
    Dokładnie, najpierw znajomego odesłać do słownika, żeby się dowiedział co to słowo znaczy, a potem dyskutujmy o bieganinie, dla mnie to sposób na zimę, której szczerze nie znoszę, dobry jak każdy inny
  • nutella_fan 03.12.18, 06:55
    Ależ możesz nie brać w tym udziału. I nie waflem tylko opłatkiem, nie obrażaj wierzacych ateistko.
  • kosmos_pierzasty 03.12.18, 07:52
    Mnie zastanawia, co skłania ludzi, nie lubiących świat do obwieszczanie tego swojego nielubienia wszem i wobec. Nielubienie po cichu jest mniej urokliwe?

    Jeszcze ok na zasadzie ja nie lubię, ja lubię, bo tak i tak... Normalna rozmowa. Ale skąd poczucie wyższości na tle nieobchodzenia Gwiazdki to już trudno zrozumieć. W sumie to dość łatwe, obiektywnie trudniej jednak zorganizować fajne święta - tymczasem osoby, które to robią powoli zaczynają się tłumaczyć tym wszystkim Scrooge'om, Grinchom, itp tongue_out
  • lot_w_kosmos 03.12.18, 07:54
    Obrzydliwe określenie.
  • chatgris01 03.12.18, 08:57
    Znajomemu, jak widac, wszystko sie z jednym kojarzy suspicious
  • marianna1960 03.12.18, 09:57
    Nie kupuje prezentów u jestem poza tym wszystkim
  • lady.grey 03.12.18, 11:09
    Zapewne ktoś, kto nie kupuje, nie gotuje, nie dekoruje bo robi to za niego żona, mama, babcia czy ciocia...

    --
    znowu wyrosłam z poprzedniego nicka...
  • kosmos_pierzasty 03.12.18, 11:24
    big_grin
    To jak z tym panem od minimalizmu - on miał w swoim pokoju (!) minimalistyczny zestaw, a żona prowadzi dom i dba o dzieci smile
  • majaa 03.12.18, 12:08
    No nie wiem, czy tak "świetnie". Według mnie ten ktoś wyszedł na zwykłego prymitywa, i tyle.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.