Dodaj do ulubionych

Porzadek w domu

06.12.18, 17:20
Mam dzisiaj jakis mega kryzys, nie dość, że ciąża mi się wlecze jak u słonia, od dwóch tygodni jestem dodatkowo chora (zapalenie gardła i zatok z antybiotykiem, po kilku dniach jelitowka z mdłościami od 4 dni, a wszystko przeplatane migrenami) to mam turbo bajzel w domu i koszmarnie mi to przeszkadza.
Nie mam pojęcia, od czego zacząć - np. na górze mam pokój, który używamy jako składzik ciuchów po praniu i rzeczy, które czekają na przewiezienie do nowego domu, stoi tam rower, bagażnik samochodowy do przewozu rowerów, meble, które sa nam niepotrzebne, a należą do właścicieli mieszkania, kwiaty, które potrzebują przezimować (duuuze fikusy, zamioculcasy, calathea) etc... Nawet jakbym chciała, to tego nie usunę, a pokój potrzebuje odgruzować bo moi rodzice przyjeżdżają na święta i mają tam spać.
Na dole mamy z kolei 6 regałów z książkami i zabawkami córy, moje rzeczy plastyczne, córy rzeczy plastyczne, rzeczy do szycia, sznurki do makram, rzeczy zwierzaków, zawalona zapasami kuchnię (zapasów mam jak na wojnę, tony suszonych grzybów, przetworów, kasz, cudów w stylu nasion chia, łusek gryki, superfoods, które kupiłam i czekają na swoje czasy, sto rodzajów bakalii w słojach, zapasy makaronów, pomidorów w puszkach, fasolek, no wszystko mam chyba, 7 butelek oliwek i olejów np.), wszędzie kwiaty, każde w innych doniczkach... W łazience kosmetyki, środki czystości, zabawki córy do kąpieli, zapasy mydeł, płynów do podłóg.... Aaaa
Przerasta mnie to, a równocześnie glupio mi wzywać panią do sprzątania, bo siedzę w domu i mogłabym przecież to samo ogarnąć.
A za niecałe 3 miesiące jeszcze niemowlak i pierdolnik z nim związany (pieluchy! Wanienki! Waciki! Ratunku!).
Męża mam super, pomaga ile wlezie, ale pracuje cały dzień, po pracy przygotowuje szkolenia dla firm, a w weekendy pracuje na uczelniach w wawie i naszym mieście.
JAK SOBIE Z TYM WSZYSTKIM RADZICIE?
Czy tylko ja jestem takim nieogarem życiowym?

--
Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
Edytor zaawansowany
  • kosmos_pierzasty 06.12.18, 17:26
    stwory_z_mchu napisała:

    > . glupio mi wzywać panią do sprzątania, bo sied
    > zę w domu i mogłabym przecież to samo ogarnąć.


    Popracuj nad tym, żeby przestało Ci być głupio. Pani sobie dorobi przed świętami, Ty odpoczniesz, ostatecznie w ciąży jesteś i Ci się należy (choć skądinąd i bez ciąży by się należało tongue_out). Skąd pomysł, by mieć wyrzuty sumienia?
    Chyba że to z oszczędności... Wówczas skłoniłabym męża do powynoszenia dużych rzeczy i codziennie coś robiła, małymi krokami, a efekt i tak będzie.

    A jak sobie radzę? Staram się nie przechowywać nic zbędnego, na bieżąco wywożę. W miarę na bieżąco też układam. W sypialni mam za dużo rzeczy, ale nie mam pomysłu, co z tym zrobić, więc to zaakceptowałam i się nie przejmuję. Zresztą to przez męża tongue_out, który nie chce książek w salonie - no gdzieś muszą stać, skoro w zamierzonej bibliotece zrobiliśmy mu jednak gabinet.
  • stwory_z_mchu 06.12.18, 17:44
    No właśnie u mnie chyba najgorszym problemem jest duża liczba przedmiotów (albo ilość, bo powoli zaczynają być niepoliczalne). Sam dom staram się utrzymać w jako takiej czystości (na ile się da przy dziecku, kotach i psie, który strasznie gubi sierść). No i dwudziestoletnie sprzęty, których nie wymienię bo mieszkanie wynajmowane, a widać, że już są trochę podniszczone. Byliśmy ostatnio z wizytą u koleżanki córki z przedszkola, a tam super błysk, fajne, przestronne mieszkanie i trójka małych dzieci uncertain czuje się chujowa panią domu do kwadratu.

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • spanish_fly 06.12.18, 17:48
    Nie dołuj się bez sensu. W ciąży jesteś i należy Ci się taryfa ulgowa.
  • dziennik-niecodziennik 07.12.18, 10:05
    duza ilosc rzeczy zawsze generuje bałagn. musisz to pochowac. zorganizuj sobie pojemniki jakies, posegreguj, pochowaj, od razu bedzie lepiej.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • kotomama 06.12.18, 17:28
    Nie radzę sobie. Mam to gdzieś. Dziś np wolę poleżeć pod kocem i pooglądać zaległe "marvele"

    --
    Polska pod rządami PiSu jest jak nawalony Janusz na weselu.
    Wszystkich potrąca, oblewa wódką, wyjada z talerzy, beka, wymiotuje, depcze po butach,
    rechocze jak żaba i jest przekonany, że ludzie schodzą mu z drogi, bo go zaczęli szanować.
  • stwory_z_mchu 06.12.18, 17:45
    Ja od 4 dni w łóżku, skończyły mi się książki, dzisiaj już mam kryzys smile

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • aknad25 06.12.18, 17:33
    Jak ja cię rozumiem! Mam to samo (może poza ciążą😛) plus niekończący się remont!

    --
    sygnaturka smile
  • majenkir 06.12.18, 17:39
    Wydaje mi sie, ze Twoim problemem jest to, ze masz za duzo rzeczy wink.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • stwory_z_mchu 06.12.18, 17:53
    Tak, albo za mało miejsca smile żal mi wywalać, kwiatów i książek nie chce się pozbywać.
    Spróbuję zacząć od ciuchów na górze, powynosze do kontenerów, a resztę popakuję w kartony.

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • asia.sthm 06.12.18, 18:04
    Tak tak, wlasnie doczytalam ze sie wyprowadzasz. Pakuj juz kartony i ustawiaj w kacie. I bron panieboze pakowac rupiecie na zasadzie " kiedys sie przyda". Kwiatow nie wywalaj, ale przetrzebione ksiazki w kartony, duzo sie teraz nie naczytasz.
    I nie dawaj sie.

    --
    http://1.bp.blogspot.com/-P2HXVmRDoW4/VYrC3IqVzPI/AAAAAAAAB6o/0VKo6vEbt6I/s1600/linia_ozdobna.gif
  • kosmos_pierzasty 06.12.18, 18:40
    Podzielić może kartony na dwie grupy, na to co rzeczywiście potrzebne i to, co "szkoda wyrzucić" i tych z drugiej grupy nie rozpakowywać wcale - po jakimś czasie już się nawet nie będzie chciało sprawdzać, co w nich jest wink Wtedy można całościowo wyprawić w świat.
    A książki też segreguję - co miesiąc oddaję/sprzedaję jakieś 5-10. Przede wszystkim chick lit i kryminały idą w świat. Ale też poradniki, czy inne praktyczne pozycje, które okazały się mniej odkrywcze niż sądziłam lub umiejętności z których już przyswoiłam.
  • stwory_z_mchu 06.12.18, 21:09
    Ja nie znoszę się pozbywać książeksmile najczęściej pożyczam (niestety te ulubione) i mi nie oddają i to jedyna forma zmniejszania ich liczby uncertain i tak jeśli chodzi o SF, kryminały albo cos, co nie wiem, czy mi podejdzie to czytam na kindlu, jak jakaś książka robi na mnie wrażenie to chce ją mieć papierowa i do niej wracać. Mam też trochę albumów z sztuki, komiksów i sporo książek dla dzieci z pięknymi ilustracjami i nią na siły, żeby he upłynnić smile

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • kosmos_pierzasty 06.12.18, 21:49
    Nie no , pewnie, że nie wszystko się upłynnia. Ale niektóre książki tak uczciwie, to można spokojnie. No ale jak tam Ci pasuje. Tyle, że jak do wszystkiego masz takie podejście, to nic dziwnego, że rzeczy Cię przytłaczają...
  • tt-tka 06.12.18, 17:39
    Nie radzimy sobie big_grin
    osobiscie czekam, az balagan mnie sama doprowadzi d pasji - do pasji ! Nie do rozpaczy ! Bo zrozpaczona jestem do niczego, a wsciekla sprzatam jak szatan
    A ty zalegnij na kanapie i umow pania do sprzatania, skoro masz takowa i jestes z niej zadowolona.
  • barattolina 06.12.18, 17:42
    Hehe...padłam jak to przeczytałam smile)
    Bierz sprzątaczkę i się nie zastanawiaj. To żaden wstyd!
    Jeśli chcesz zdążyć przed świetami to wszystkie rupcie zapakuj do kartonów przeprowadzkowych i poukładaj jeden na drugim. Poopisuj je tylko żeby było wiadomo co w nich jest.
    Jak się lepiej poczujesz to zacznij systematycznie odgruzowywac wszystko. Wyrzucaj albo oddawaj rzeczy zbędne, czyli te których faktycznie nie używasz.
    I od teraz nie kupuj nieczego na zapas. smile
    Trzymam kciuki.
  • spanish_fly 06.12.18, 17:46
    Pani do sprzątania nic nie pomoże jak masz za dużo rzeczy. Co zostawić, a co wyrzucić/oddać musisz zdecydować sama. Jeśli ta góra ciuchów "po praniu" jest naprawdę duża to weź panią do prasowania - będziesz miała jedno ognisko nieporządku mniej.

    Jedzenie nie może czekać na lepsze czasy, bo się przeterminowuje. Przejrzyj te tony zapasów sprawdzając daty ważności, pewnie część jest już do wyrzucenia. Zrób miesiąc gotowania tylko z tego, co już kupiłaś dokupując ewentualnie tylko świeże warzywa/mięso/ryby.

    Po co w ogóle robisz zapasy żywności i chemii, kiedy nie masz ich gdzie trzymać? Przestań kupować dopóki nie zużyjesz tego, co masz.

    Bawełniane ciuchy rozwieszaj do schnięcia np. na wieszakach, tak żeby od razu po wyschnięciu nadawały się do złożenia do szafy. Te które muszą być prasowane też odwieszaj od razu do szafy, nawet jeśli nie masz ich kiedy uprasować - jak leżą na kupie to się dodatkowo gniotą, kurzą, pylą i jeszcze nie wiesz, gdzie co masz.

    Generalnie im mniej rzeczy, tym łatwiej utrzymać porządek. Ja się mocno zastanawiam nad każdą nową rzeczą, jaką kupuję do domu.
  • mamablue 06.12.18, 18:12
    Święte słowa! Lepiej bym tego nie ujęła. Podpisuję się obiema rękami.
  • dziennik-niecodziennik 07.12.18, 10:07
    albo po prostu nie prasuj.
    tez mozna.


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • madzioreck 06.12.18, 17:47
    Gdybyś mogła, to byś ogarnęła. Nie rozumiem dylematu, jeśli Cię na to stać, zatrudnij kogoś.
  • jak_matrioszka 06.12.18, 17:47
    Ja leże na kanapie, a ksiażki w garażu. I jakoś dajemy rade wink
    Powinnam przynieść, posegregować, poukładać na półkach, ale wolnych półek już nie ma, miejsca też nie, wiec auto parkujemy na dworze.

    Możesz zrobić plan, że na każde pomieszczenie masz tydzień, a każda rzecz jaka weźmiesz do reki musi trafić na stałe miejsce, żadnego odkładania "tu na chwile i zadecyduje później gdzie trafi". Na poczatku troche upierdliwe, bo jak sie zmeczysz, to siedzisz i pijesz herbate z młotkiem w reku i obrazkiem 1,2x0,7m na kolanach, ale działa 😀
  • asia.sthm 06.12.18, 17:50
    Zawsze zaczynam od przejscia po chalupie z workiem i robie przetrzebienie "majatku", smieci wyrzucam od razu, co do oddania natychmiast wywoze. Tym sposobem robi sie ciut wiecej miejsca i ciut mniej jest do uporzadkowania. Przy porzadkach nastepne, mniejsze juz przetrzebienie, i ubywa jeszcze troche. Zawsze mozna sie jeszcze czegos pozbyc. Potem, w twojej sytuacji bierze sie pomoc juz tylko do szorowania, mycia okien itd. Zawodowe sprzataczki/sprzatacze lubia miec przestrzen i wtedy mniej licza za usluge big_grin

    --
    http://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
  • 35wcieniu 06.12.18, 18:08
    Za dużo rzeczy. A konkretnie: za dużo rzeczy, które nie mają swojego miejsca. To że masz dużo książek czy kwiatów to nie jest problem i wcale nie musisz ich wyrzucać, po prostu każda z książek i każda z doniczek musi znaleźć jedno stałe miejsce. To samo z ciuchami. Możesz rozważyć układanie w szafach bez prasowania (prasować przed założeniem), albo prasować OD RAZU po praniu i nie gromadzić kupy rzeczy "do wyprasowania". Z doświadczenia wiem też że takie kupy tworzą się, kiedy tych ubrań jest nadmiar. Zapasów jedzenia pozbywaj się systematycznie, nie dokupuj nowych, a w przyszłości rób zapasy w skali "na ... tygodni/miesięcy" a nie "na kilka lat". Pomyśl ile z tych rzeczy pewnie będziesz musiała wywalić po przeterminowaniu. I po co? Po co w ogóle zapasy jedzenia jak na wojnę, sklepy nie są aż tak oddalone żeby te 7 butelek oliwy (!!) było Ci potrzebne.

    Nie przyłączę się do głosów postulujących wezwanie pani do sprzątania - bo ona posprzątać owszem może, ale nie zdecyduje za Ciebie gdzie co wynieść, co wyrzucić itd.
  • buuenos 06.12.18, 21:21
    35wcieniu napisał(a):


    >
    > Nie przyłączę się do głosów postulujących wezwanie pani do sprzątania - bo ona
    > posprzątać owszem może, ale nie zdecyduje za Ciebie gdzie co wynieść, co wyrzuc
    > ić itd.

    Hehe ,zdecyduje a pozniej problem gdzie co jestsmile
    Studentka w DE bedac dorabialam miedzy innymi sprzataniem. Trafilam na mega luzackich i balaganiarskich artystow. Mieszkanie ogromne, zagracone po brzegi.I wieczne prosby, buuenos kochana,ratujsmileKorzystajac z ich urlopowego wyjazdu doprowadzilam dom do instragramowego porzadkusmile Jeszcze przez pare tygodni po ich powrocie korespondowalismy na temat gdzie czego maja szukacsmile
  • heca7 06.12.18, 18:13
    Masz za dużo rzeczy. Ubrania poskładaj na jedną kupę- na pewno wszystkie wymagają prasowania? Kwiaty zgrupuj pod oknem ciaśniej. Bagażnik niech mąż wyniesie do garażu razem z rowerami. Meble ustawcie jedne na drugich , chyba, że możecie się ich pozbyć- to na ulicę. Po co ci kilka płynów do podłóg?! Naprawdę zamierzasz z tego kiedyś skorzystać?! Weź wielki wór i wywalaj- ja bym się zamęczyła w takiej ilości rzeczy. To nie PRL, nie trzeba magazynować papieru toaletowego bo nie będzie czym tyłka podetrzeć wink
    Rzeczy córki do pokoju córki a jak go nie ma to do pudła skoro się wyprowadzacie.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • nihiru 06.12.18, 18:21
    Zgadzam się ze Spanish Fly. W Twojej sytuacji sprzątaczka nie pomoże, bo trzeba zacząć od od segregowania i wyrzucenia/oddania niepotrzebnych rzeczy, a sprzątaczka przecież nie wie, co można wyrzucić a co nie.
    Potrzebujesz SYSTEMUbig_grin.
    Najpierw przeglądasz wszystko po kolei (najlepiej pokojami), decydujesz, co może zostać a co nie.
    Potem patrzysz, ile miejsca do przechowywania potrzebujesz i kombinujesz, jak je zorganizować: półki, zabudowy, pojemniki plastikowe. I dopiero jak to wszystko masz, to zatrudniasz sprzątaczkę i paluszkiem pokazujesz jej, gdzie, co ma trafićbig_grin.
    No niestety, w ciąży i z chorobą ciężko to będzie zrobić.
    Przyznam się, że ze wszystkich robót domowych właśnie to lubię najbardziej: generalne porządki połączone z reorganizacjąbig_grin. Zwykłe odkurzanie i ścieranie kurzu mało mnie satysfakcjonuje.
    Lubię jak zużyte baterie mają swoje miejsce, ubrania sezonowe swoje i nie muszę przedzierać się przez stosy rzeczy, żeby dotrzeć do tej aktualnie potrzebnejbig_grin.

    --
    ________
    Odebranie kobiecie prawa do zarządzania domowym budżetem odbieram jak traktowanie jej jak bezmózga i niewolnika.
    by Ad.a6
  • solejrolia 06.12.18, 18:34
    stwory_z_mchu napisała:
    > JAK SOBIE Z TYM WSZYSTKIM RADZICIE?
    Doskonale.
    No ale ja nie mam nadmiaru rzeczy.
    (bałagan mam jedynie w schowku w kuchni, i to dlatego, ze tam jest za mało miejsca,a nie za dużo rzeczy)

    Jeśli uważasz, że nie wiesz od czego zaczać, to zacznij od zaprzestania kupowania kolejnych zapasów, i zacznij wykorzystywać to co już masz zgromadzone.
    To jesli chodzi o jedzenie. Chemię domową. Kosmetyki.

    Książki, zabawki, rzeczy plastyczne itd itd....- przejrzeć, i posegregować- co niepotrzebne, wydać komuś. Jak zepsute- wyrzucić.
    (nasz biblioteka przyjmuje wszystkie ksiązki, nawet takie zniszczone, bo z tych zniszczonych na zajęciach plastycznych dzieci robią prace, zapytaj może u ciebie biblioteka, albo dom kultury też bierze wszystko jak leci?)
    Ta segregacja tym lepiej ci się uda bo będziecie się przeprowadzać.

    Kwiaty, jeśli uważasz że jest ich za dużo/a moze są za duże, to spróbuj je zmniejszyć, przez przycięcie. W ten sposób je zmniejszysz ale też odmłodzisz, cięcie wielu roślinom doskonale robi.
    W kwiatach zaprowadzenie ładu pomaga też jeden kolor doniczek (jasny szary, albo biały, kremowy, ja uważam, że te kolory najlepiej, bo sa neutralne i pasują do każdego wnętrza.).

    Jedyne co to nie poradzę z graciarnią na górze. Moze po prostu jest wam potzrebne takie miejsce-składzik?

    I ostatnia rada- rób po kawałku. Zacznij od jednego, konkretnego pomieszczenia, np zaplanuj sobie, ze dziś tylko robisz przegląd szafy w pokoju córki. Jutro przejrzysz kosmetyki. itd.
    Bo jak zaczniesz robić porządki wszędzie to nie zrobisz ich tak naprawdę nigdzie.


    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • klamkas 06.12.18, 19:13
    Bałagan bałaganem, ale pochwal się jakich sznurków używasz do makram? wink
  • stwory_z_mchu 06.12.18, 21:01
    Taki zwykły 5mm, kupiłam kilka kolorów i leżą, bo nie mam weny. I patyki z lasu też leżą i bałagan robią smile

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • cruella_demon 06.12.18, 19:22
    Wcale sobie nie radzę, po prostu mam bałagan.
  • mary_lu 06.12.18, 19:24
    Też nie mam ostatnio napędu do sprzątania, ale jak czytam o Twoich zapasach, to mi słabo. Mam matkę z tendencjami do zbieractwa, to koszmar.

    Wykorzystałaby to, źe naprawdę kobieta w ciąży za generalne porządki nie powinna się brać, a przeprowadzka tuż tuż i wzięła sprzątaczkę. Jak będziesz miała szczęście, to trafisz na taką, której wszystko się przyda, albo zna kogoś komu to da. Może też będzie motywującą do wyrzucania gadułą, porozpytuj o taką wśród znajomych.

    Cudzymi rękami będzie Ci łatwiej to wszystko wyrzucić. Zacznij zadawać sobie pytania w stylu "ile maksymalnie butelek oliwy jestem w stanie zużyć zanim się zepsuje?" i reszty pozbywaj się bez żalu.
  • gama2003 06.12.18, 20:26
    Mnie ostatnimi czasy dopadł szał sprzątania.
    Totalna przemiana, bo dotychczas chomikowałam dobytek, poupychany mieszał się niemożebnie.
    Do tego reszta domowników to bałaganiarze.
    W domu na pierwszy rzut oka było ok, ale każde kolejne spojrzenie to lepiej nie mówić.
    A teraz idę jak buldożer i wywalam.
    Zrobiło się jakoś lżej i przestronniej.
    Może zwariowałam, ale takie odgruzowanie i wylizanie na wysoki połysk robi mi ostatnio dobrze na głowę i uspokaja. Pierwszy raz w życiu będę mieć na święta jak w pudełeczku 😉. Zawsze to jakieś nowe doświadczenie życiowe 😁.
  • tt-tka 06.12.18, 20:36
    Ta to sekret porzadku i luzu w mieszkaniu/domu jest jeden - uwaga, zdradzam sekret ! - mianowicie pomieszcenie, w ktorym upychamy CALY balagan.
    Stan alarmowy zaczyna sie, gdy nasz balagan juz sie nie miesci w przeznaczonym dla niego pomieszczeniu.
  • stwory_z_mchu 06.12.18, 21:00
    Chyba właśnie doszłam do tego momentu, bałagan zaczął pożerać kolejne pokoje uncertain

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • tt-tka 06.12.18, 21:25
    stwory_z_mchu napisała:

    > Chyba właśnie doszłam do tego momentu, bałagan zaczął pożerać kolejne pokoje uncertain
    >

    A to jedyna rada wyrzucac, wyrzucac !
    Na wyzbywanie sie ksiazek nie namawiam, sama mieszkam katem u moich papierzysk tak naprawde, ale cala reszta bez bolu. Regula - jesli cos z przydasiow nie przydalo sie przez ostatnie trzy lata ani razu, to mozna to spokojnie wyrzucic z domu. Nawet te juz spakowane wory z ciuchami do oddania - nie gromadz, niech maz wystawi pod pojemnikiem po drodze smile

    Swieta ida i apele rozmaite o dokladanie sie do paczek zywnosciowych i rzeczowych, moze czesci zapasow moglobys sie pozbyc ta droga ? Tobie zawadza, kto inny skorzysta.
  • barattolina 07.12.18, 12:00
    Hehe
  • inguszetia_2006 06.12.18, 20:38
    Witam
    Po co fikusa "zimujesz" w jakimś pokoju na górze? Jak jest dorodny to bierz go do sypialni, niech oczyszcza powietrze w sypialni. Na rowerek i bagażnik narzuć ładną narzutę i już będzie schludniej. Ciuchy do szaf, nie musisz jednego dnia, bo to nudne i szybko się zniechęcisz, ale jutro 10 minut, pojutrze 10 minut etc. A tak w ogóle to odpoczywaj, nie martw się o porządek. Jak wyzdrowiejesz, będziesz miała więcej siły to się zabierzesz za porządki.
    Pzdr.
    Ing
  • stwory_z_mchu 06.12.18, 21:05
    No właśnie akurat w sypialni nie mam kwiatów, bo tam najczęściej siedzą koty - a mam takie obgryzające rośliny. Więc delikatne i trujące kwiatki zimują sobie na górze. W kuchni/ jadalni z kolei mam cały parapet zajęty, w tym wielką monsterą. Mam problem bo okna mam tylko północne i u góry jest najlepsze światło, więc teraz zima wszystko tam znoszę i zrobiła się potężna dżungla (zrobię wam chyba fotkę jak odgruzuję w większym stopniu).

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • jak_matrioszka 06.12.18, 21:10
    inguszetia_2006 napisała:

    "Na rowerek i bagażnik narzuć ładną narzutę i już będzie schludniej."

    Rasia w góre, kto jeszcze tak pojmuje schludność. Bo ja, jak sobie to wyobrażam, to mnie ciarki przechodza, brrrrr!
  • stwory_z_mchu 06.12.18, 21:30
    Rower mam super, brytyjskie, dobre wzornictwo, taki designerski, że bym go nawet bardziej wyeksponowała (ale nie mam miejscasmile) więc żal byłoby chowac smile

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • miedzymorze 06.12.18, 22:48
    Nienienienie, jedyne słuszne rzeczy które można wieszać na rowerze stacjonarnym to ciuchy, ;P
    pozdr,
    mi
  • stwory_z_mchu 06.12.18, 20:38
    Dzięki, zrobiłam pierwszy krok i przygotowałam 2 pudła ciuchów swoich do wywalenia do kontenera na używane i dwa wielkie pudła po córce do oddania młodszym dziewczynkom z rodziny. Widać niewielką różnice smile jeszcze poukrywam ciuchy sprzed ciąży, zostawię tylko ciążowe i te większe na po porodzie - dużo przytyłam i pewnie do wyprowadzki nie dojdę do swojego rozmiaru sprzed, więc rzeczywiście może wszystko czekać już w kartonach.
    Już napisanie tego wątku mnie zmotywowało do ruszenia tyłka, a wasze rady tym bardziej smile

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • solejrolia 06.12.18, 20:44
    Świetnie, skoro zaczęłaś, to staraj się skończyć dany etap, zanim weźmiesz się za następny.
    Czyli, zaczęłaś segregację swoich ubrań, zrób to do końca, a potem dopiero zabierz się za ubranka córki.
    Naprawdę lepiej jest tak, niż wszędzie zrobić po trochu (=rozgrzebać a nie skończyć)


    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • miedzymorze 06.12.18, 21:26
    Jak skończysz ciuchy to pochowaj do kartonów rzeczy plastyczne i nmakramiwe - nie ma szans żebyś suę za to wzięła. Redukcja zapasów - teraz jest ogólne zbieranie żywności jak nie szlachetna paczka to zobacz co masz lokalnie spakuj w karton i daj mężowi do zawiezienia pod wskazany adres.
    Idei domowej dżungli nie ogarniam wystawiłabym do oddania na Olx
    Jak mi się jeszcze cos przypomni to napisze, ale tez polecam działanie etapami wink
    Pozdr
    Mi
  • same-old_mona 06.12.18, 21:47
    No nie no, ja bym dżungli w życiu nie oddała! Prędzej bagażnik 😂
  • 35wcieniu 06.12.18, 21:48
    Dzungli bym sie nie czepiala, jak kogos interesuja roaliny to je ma, zreszta autorka sie przeprowadza i jak rozumiem w nowym domu bedzie na nie miejsce, ale tego motywu z zimowaniem fikusow i zamiokulkasow nie kumam- po co je zimowac w tym pokoju-skladziku? Gdzie one stoja normalnie? Bo jezeli faktycznie stoja tam bo nigdzie nie ma na nie miejsca to moze faktycznie jest ich za duzo?
  • same-old_mona 06.12.18, 21:54
    Może je od wiosny do jesieni na dworze trzyma.
  • fredzia098 06.12.18, 23:37
    Uważaj z tymi porządkami w ciąży, żebyś przedwcześnie nie urodziła. Teraz to jest ważniejsze. A na porządki przyjdzie czas.
  • miedzymorze 06.12.18, 21:52
    Radzę sobie po japońsku czyli jako-tako wink obecnie gorzej bo jestem zawalona robota, normalnie robię sezonowy przegląd rzeczy, oddaje za małe i nieużywane. Jeśli chodzi o zapasy zarcia mam kilo maki i paczkę makaronu, resztę uzupełniam jak suę skończą wink
    Jak nie mam czasu i chęci prasować ciuchów to rozkładam pi szafach niewyprasowane wink
    Rzeczy niespożywcze i niekosmetyczne kupuje na zasadzie 1-1 czyli kupując nowe buty pozbywam się jednej pary starych ...
    A poza tym to wszystko tylko rzeczy wink nie ma się co przejmować nimi tak bardzo wink
    Pozdr,
    Mi
  • alba27 06.12.18, 22:04
    Jak córka miała kilka miesięcy z powodów zdrowotnych nie mogłam ją z nikim na dłużej zostawić, jej tatą w pracy. Dorsbialam korepetycjami ok 4 godziny tygodniowo. Kiedyś zgadalam się z jedną ciężarną że za 100zł posprzątam jej 65 metrowe mieszkanie. Wyrobiłam się w 3 godziny i obie byłyśmy bardzo zadowolone. pomyśl o pomocy😊
  • hanusinamama 06.12.18, 22:52
    A weź....zapraszam do mnie. Mam 2 pokoje w których "bałagan sam sie robi". Jeden to moj gabinet (aktualnie mam tam skłądzik prezentów orz ubranek po młodszej do oddania) oraz pralnia....ze nie wspomne o spiżarni!!! I ja naprawde staram sie oganiac ale jakos to bałan ogrania czasem mnie. Trudno. Pracuje w domu, mam 2 dzieci (jedno małe) i widocznie tak musi być. Tzn sprzątam ale jakos nie rozpaczam (juz!!) ze ogranełam góre a na dole sie zrobił kipisz...spokojnie.
  • alina460 06.12.18, 23:02
    Polecam książkę: Magia sprzątania.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka