Dodaj do ulubionych

Jak o siebie zadbać

06.12.18, 22:00
Wyglądam koszmarnie. Od paru miesięcy funkcjonuję tylko na trasie dom - przedszkole. Przytyłam, bo w ciągu dnia zajmuję się sprawami domowymi, a jem wtedy, kiedy dzieci idą spać, czyli wieczorem i dużo... Tak naprawdę mam sporo czasu, żeby coś ze sobą zrobić, ale mam wrażenie, że nic, co bym zrobiła mi nie pomoże.
Nie byłam u fryzjera chyba z rok. Mam odłożone pieniądze na fryzjera, ale nie mam pomysłu na fryzurę. Ani na kolor. Na pewno nie stać mnie, żeby co miesiąc chodzić na farbowanie, więc musiałoby to być coś, co potem mogę sama uczesać albo dofarbować.
Nie umiem się malować. Mam tylko zwykłe beżowe/brązowe cienie i tyle. Próbowałam tutoriali z youtuba, ale no po prostu nie mam do tego ręki. Nie umiem dobrać sobie ciuchów, żeby wyglądać jak człowiek, więc tylko przemykam do sklepu i do domu. Ograniczyłam kontakt z koleżankami, bo słabo mi na myśl o wyjściu poza dom.
Nie lubię spotykać się z ludźmi, wychodzić z domu, patrzeć w lustro. Farmakologicznie leczę depresję od ponad roku i jestem pod kontrolą psychiatry.
Nie umiem się ogarnąć i o siebie zadbać. Najchętniej zakopałabym się w łóżku i nie wstawała.
Edytor zaawansowany
  • lot_w_kosmos 06.12.18, 22:16
    Najbardziej zadbasz o siebie, jak pójdziesz do pracy.
    Do ludzi.
    Kursujesz od domu do przedszkola, masz więc czas na pracę zawodową, bo dzieci są w placówce....
    Na ywn moment żadna inna rada nie przychodzi mi do głowy.
    Może inne ematki coś wymyślą.
  • cruella_demon 06.12.18, 22:29
    Zgadzam się. Strasznie człowiek kapcanieje, jak jest zamknięty w 4 ścianach i nie ma do kogo gęby otworzyć.
  • fil.lo 06.12.18, 22:30
    Jesteś chora, więc postrzegasz siebie w czarnych barwach. Super, że się leczysz. Myślę, że pomógłby Ci też jakiś wyjazd (bez dzieci... może sanatoryjny?), pobycie trochę z ludźmi ale bez przymusu, oderwanie się od codzienności. Żeby nikt niczego od Ciebie nie chciał choć przez kilka dni. Jeśli taki wyjazd nie jest możliwy, to może choć samotny weekend w jakimś ładnym miejscu?
    Drugi krok - wyjście do ludzi, najlepiej połączony z relaksem, z hobby. Jeśli nie masz niczego konkretnego na myśli, to zastanów się, co mogłoby Ci sprawić jakąś przyjemność. Może dyskusyjny klub książki, albo jakiś kurs sutaszu czy czegoś podobnego? Kino raz w tygodniu? Coś na luzie, co pozwoliłoby Ci oderwać się od czarnych myśli.
    I dopiero trzecim krokiem wg mnie powinno być myślenie o wyglądzie.
  • 35wcieniu 06.12.18, 22:38
    Zupelnie nie rozumiem dlaczego trzecim krokiem dopiero. Jak wyjdzie do ludzi zanim zrobi cos z wygladem to tylko poczuje sie gorzej i bedzie myslala o tym jak ci ludzie ja taka zaniedbana odbieraja.
  • fil.lo 07.12.18, 01:15
    Żeby najpierw wzmocniła się trochę psychicznie. Łatwiej wtedy spojrzeć na siebie życzliwszym okiem wink
  • angeka2 06.12.18, 22:40
    W domu mam syna, który od września idzie do przedszkola (zrezygnowaliśmy ze żłobka, bo chorował i w pracy zagrozili mi zwolnieniem, więc poszłam na wychowawczy, wrócę do pracy po wakacjach).
    Na myśl o wyjściu z domu odczuwam strach, zaczyna mi walić serce, kręci mi się w głowie, no po prostu dostałam jakiejś, nie wiem, fobii społecznej? To zabrzmi idiotycznie, ale sama czynność nałożenia butów jest tak ciężka, że mi się odechciewa. Jak gdzieś wyjadę, to pewnie przesiedzę zamknięta w pokoju...
    Chodzę na taką grupę wsparcia prowadzoną przez terapeutkę, ale ostatnio nawet tam ciężko mi się ruszyć.
  • cruella_demon 06.12.18, 22:50
    Dokładnie, to jakaś fobia, czy nerwica, a im dłużej siedzisz w domu, tym bardziej się nakręcasz. Z każdym dniem będzie coraz gorzej.
  • zona_glusia 07.12.18, 10:58
    angeka2 napisał(a):

    > Na myśl o wyjściu z domu odczuwam strach, zaczyna mi walić serce, kręci mi się
    > w głowie, no po prostu dostałam jakiejś, nie wiem, fobii społecznej? To zabrzmi
    > idiotycznie, ale sama czynność nałożenia butów jest tak ciężka, że mi się odec
    > hciewa.
    Po pierwsze porozmawiałabym z lekarzem o tych lękach.
    Miałam podobnie po chorobie. Zmuszałam się do wychodzenia na 1 godzinę intensywnego marszu codziennie, potem z kupiłam sobie kijki. Pierwsze dwa razy poprosiłam bliską osobę, aby poszła ze mną.
    Wyjście żeby poćwiczyć ma jeszcze tę zaletę, że nie trzeba przejmować się wyglądem, wystarczy wygodny strój i włosy związane w kitkę.
    Ponieważ piszesz wyżej, że nie odżywiasz się zbyt dobrze, więc może łykanie witaminy D3 i kompletu witamin z grupy B to dobry pomysł.
  • stwory_z_mchu 07.12.18, 13:32
    Ja miałam podobną sytuację po pierwszej ciąży (leżącej) i macierzyńskim, mam taż trochę teraz, bo znów jestem w ciąży uwięziona w domu.
    To od ciągłego siedzenia samemu w chacie człowiekowi się robi budyń z mózgu.
    Mi pomaga najbardziej poczucie odpowiedzialności - poumawiać się konkretnie z fryzjerem, kosmetyczką, z fajną koleżanką, z mężem. U mnie poczucie odpowiedzialności nie dało mi odwołać spotkania w ostatniej chwili, więc jakbym się koszmarnie nie czuła to się ogarniałam i szłam. A jak już się ogarnęłam to od razu lepiej się czułam, tak jakby zadziałała moc sprawcza "zrobiłam coś i nie dość, że nie stało się nic strasznego i nie umarłam na zawał to jeszcze jest lepiej!".


    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • taki-sobie-nick 06.12.18, 22:41
    fil.lo napisała:

    > Jesteś chora, więc postrzegasz siebie w czarnych barwach. Super, że się leczysz
    > . Myślę, że pomógłby Ci też jakiś wyjazd

    Nie ten etap. Grupa wsparcia dla depresyjnych. I proszę bez jojczenia (autorka), bo inni w takiej grupie mogą wyglądać jeszcze gorzej.
  • mrs.solis 07.12.18, 02:32
    Sorry , ale jak mi radzili, ze mam wyjechac bez dziecka to mialam ochote z okna skoczyc. Nigdzie nie moglam sobie wyjechac. Maz pracowal caly dzien i nie mialam przy sobie nikogo z rodziny kto by mi sie dzieckiem zajal.
  • fil.lo 07.12.18, 11:20
    Wiem, że tak może być, dlatego proponowałam weekend. Ach ci mężowie. Żona w depresji, ledwie ciągnie psychicznie, ale oni nawet w JEDEN weekend z własnym dzieckiem sami zostać nie mogą.
  • juuuu7 07.12.18, 14:03
    A maz w weekend nie mogl sie zajac?
  • juuuu7 06.12.18, 22:32
    A dlaczego nie pracujesz? Dzieci w przedszkolu wiec rzeczywiscie czas wolny masz...dziwne, ze nie masz czasu dla siebie.
  • 35wcieniu 06.12.18, 22:35
    Napisala ze MA czas, ale o siebie nie dba, a nie ze nie dba z braku czasu.
  • mamablue 06.12.18, 22:37
    Kobieto wracaj do pracy. Widać siedzenie w domu źle ci robi.
  • alpepe 06.12.18, 22:40
    1. rób wieczorami sobie dietę pudełkową, wtedy masz czas pichcić, jak rozumiem, kup sobie kilka takich zamykanych pojemników i porcjonuj na następny dzień. Nawet i dużo nakładaj, nie żałuj sobie, ale nie jedz wieczorami, jak już, to żadnych warzyw, owoców i węglowodanów.
    2. z makijaży kup sobie błyszczyk lub czerwoną szminkę i, w zależności od tego, jak ciemne masz włosy, tusz do rzęs brązowy lub czarny. Nie maluj się skomplikowanie, nakładaj to i to, to już ci poprawi nastrój i wygląd. Możesz dorzucić krem bb.
    3. kopiuj, idź do pierwszego lepszego saloniku z prasą, przejrzyj pisemka dla kobiet, jak znajdziesz aktorkę czy inną znaną kobietę, która ma zbliżoną figurę, kolor włosów, oczu i odcień cery do twojej, szukaj ubrań podobnych w kolorze i kroju. Nie wiem, ile masz lat, ja zakładam, że w pewnym wieku człowiek już raczej nie robi sobie krzywdy niepasującymi ubraniami, ale pomyślę o pani Skrzyneckiej i cofam słowa.
    4. O ile stać cię, poszukaj jakiegoś lekarza od medycyny chińskiej, może zadziała szybciej niż farmakologia i psychiatra, no i oczywiście zbadaj tarczycę.

    --
    Achse des Guten
  • katja.katja 07.12.18, 09:31
    Ostrożnie z lekarzami medycyny chńskiej, u nas obracał najpierw matkę, potem córkę. Gdy jedna dowiedziała się o drugiej obie doniosły do niego na .... molestowanie seksualne (po upływie roku czasu) big_grin

    --
    Każda forumka uważająca mnie za mężczyznę niech wpłaci tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • biankao 06.12.18, 23:10
    Byłam w podobnej sytuacji (minus depresja), wiec napisze co mi pomogło. Przede wszystkim zaczęłam znów pracować - bardzo mało, ale to mnie mobilizuje, żeby się lepiej ubrać i umalować. Poszłam do Douglasa i poprosiłam jedna z makijażystek, żeby mi dobrała podstawowy makijaż i pokazała jak się umalować - trafiłam na bardzo fajna kobitkesmile kupiłam 2 pary spodni i kilka bluzek na zmienę do pracy. Włosy ścielam do ramion, zaczesuje je kładki i robie taki niby koczek z kucyka i tyle z czesania - nigdy nie poświęciłam temu dużo czasu. Tez jem więcej na noc, ale staram się żeby to nie był junk food, tylko pozywniejsza kolacja, choć czasem i jakieś śmieciowe żarcie się trafi, ale staram się ograniczać ilość. Na noc pije meliskesmile powodzenia w zadbaniu o siebie, trzymam kciuki!
  • summerland 07.12.18, 01:17
    To podobnie do mnie
  • katriel 07.12.18, 02:02
    Ja bym zaczęła od regularnej dawki ruchu, najlepiej na świeżym powietrzu. Jak nie masz ochoty spotykać się z ludźmi, to samotny jogging / spacer z kijkami / przejażdżka na rowerze, co ci tam pasuje. No chyba że mieszkasz w jakimś bardzo zasmogowanym miejscu i z wychodzeniem tak sobie, to może chociaż w domu ćwicz? Albo basen, jeśli masz w okolicy - w godzinach przedpołudniowych potrafi być praktycznie pusto.
    Na razie olej malowanie się i farbowanie włosów, a pieniądze odłożone "na wygląd" inwestuj w kosmetyki pielęgnacyjne: maseczki, odżywki, serum jakieś. Konkretów nie doradzę, bo się nie znam, ale w sieci jest mnóstwo informacji; skoro masz czas, to siedź i studiuj.


    --
    My hovercraft is full of eels.
  • lodomeria 07.12.18, 02:06
    Pewnie nie takich porad oczekujesz, ale proponuję Ci coś do przemyślenia:

    - ja do fryzjera chodzę najwyżej raz na pół roku. Specjalnie do takiego, który nawet na stronie internetowej salonu sobie jako motto wpisał, że dobra fryzura powinna wytrzymać bez poprawek co najmniej 3-4 miesiące, że powinna być taka, żeby nie wymagała karkołomnych codziennych stylizacji, niepotrzebnego zużywania kosmetyków (względy eko i wpływu na zdrowie). Fryzjer odradza także farbowanie. I ja się czuję z moją fryzurą i naturalnym kolorem włosów świetnie! Wręcz żal mi tych kobiet, które urządziły się tak, że nawet na wypad pod namioty biorą jakieś lakiery do włosów, prostownice; a po prostu po ludzku nie rozumiem tych, które czytają etykietki produktów spożywczych, żeby nie jeść tego i owego, a radośnie co kilka tygodni farbują włosy.

    - Nie maluję się. Dbam o dobrą kondycję skóry (także dietą) i ładny naturalny wygląd. Dzięki temu nie patrzę na siebie jako na coś, co trzeba upiększać, czemu trzeba zamaskowywać niedociągnięcia, ukrywać felery. W zamian za myśli "o kurdę, dziś mi ta kreska nie wyszła, wszyscy to widzą i osądzają" mam w głowie "ale przyjemny ten masaż twarzy rano był, dobrze, że miałam 5minut a nie 3". Dodatkowe korzyści są takie, że nie muszę myśleć o swojej twarzy przez cały dzień. Nie stresuję się podczas jedzenia w towarzystwie, że mam szminkę na zębach, albo że zapaskudziłam podkładem serwetkę. Mogę sobie przed wieczorną imprezą wyskoczyć na basen, mogę przyjechać do pracy na rowerze...

    - Od paru lat stosuję ubraniowy uniform i nie mam już dylematów, co na siebie włożyć, jak wyglądam, czy nie za ciasne, co z czym zestawić, żeby zachwycić koleżanki...

    Przestawienie się na takie tory myślenia trochę mi zajęło czasu, może mój charakter mi w tym pomaga, może środowisko, ale wiesz co jest najlepsze? Ten spokój w głowie, że ja nic nie muszę, że jest mi dobrze ze sobą i żadna gazetka czy ekspertka z telewizji śniadaniowej nie wmówi mi nieistniejących kompleksów czy przymusów. Ten czas, który zyskałam zaoszczędzony bezpośrednio ale też pośrednio - nie latam w poszukiwaniach idealnego odcienia pudru, nie przeczesuję internetu wyszukując promocji, nowinek, recenzji, inspiracji, nie czuję się w obowiązku robienia domowego doktoratu z kosmetologii, żeby wiedzieć jaka w tym sezonie modna jest kreska, jakich składników unikać ani jak skonstruować sobie wieloetapową rutynę oczyszczania skóry z codziennego makijażu. Lekkość, prostota, brak marnotrastwa (pieniędzy, czasu, plastiku, chemii).

    I w końcu rozumiem żale faceta od matmy, który nie mógł przeboleć, że ktoś miał czas codziennie przyjść do szkoły z nowymi wzorkami na paznokciach, we fryzurze godnej planu filmowego filmu kostiumowego, a nie miał czasu porządnie usiąść nad zadaniem domowym wink
  • lodomeria 07.12.18, 02:11
    Aha, i sport! Dla mnie prawdziwym przełomem było zapisanie się na zajęcia grupowe, ale uwaga na prowadzących nakręcających rywalizację na wygląd i wyolbrzymiających kompleksy. Jak już znajdziesz taką grupę, to masz dwa w jednym: ruch, wysiłek fizyczny plus jakiś tam kontakt społeczny. No i jeszcze przy depresji przydatne może być to, że masz coś, co zmusza do zmobilizowania się do wyjścia z domu.
  • 35wcieniu 07.12.18, 07:11
    Zgadzam się co do większości, poza włosami bo wiem jak to jest mieć takie, którym żadne strzyżenie nie pomoże bo bez stylizacji żyją swoim życiem. A posiwiałam jako nastolatka więc farbowanie też rozumiem wink big_grin
    Ale tak ogólnie jest sporo racji w tym co piszesz.
  • lodomeria 07.12.18, 07:23
    Z tymi włosami to jest tak, że po prostu fryzjerów się jeszcze nie kształci w takim duchu, że fryzura jest dla włosów a nie włosy dla fryzury, a do tego jak pracują u kogoś, to muszą wyrabiać plany sprzedażowe, wciskać produkty do stylizacji, wymyślać nam fryzury tak, żebyśmy co chwilę przylatywały a to na poprawki, a to na zabiegi pielęgnacyjne.

    A z siwymi włosami to jest tak, że ostatnio na nie jest moda, coraz więcej celebrytek z dumą nosi swój naturalny kolor. Aczkolwiek pewnie jeszcze trochę czasu zajmie, aż fryzjerzy się nauczą, że na naturalnym looku też można zarabiać.
  • simply_z 07.12.18, 09:56
    owszem jest moda ale na clakiem biale, gest wlosy, a nie na przetykane siwizna szare straki.
  • qs.ibidem 07.12.18, 10:06
    Jest dużo prawdy w tym co piszesz, ale z kolorem włosów bywa tak, że natura podarowuje Ci coś, czego nie jesteś w stanie zaakceptować. Mnie po 30 pod wpływem dość tragicznych wydarzeń włosy zmieniły kolor i zmienił się tym samym obraz mojej twarzy, która, przede wszystkim dla mnie, była nie moja. Tam gdzie mogę, tam się dokładam do ekologii. Moje włosy też, bo rosną powoli i farbować muszę rzadko.
  • juuuu7 07.12.18, 11:35
    Z ciekawosci-Ile Ty masz lat? I gdzie pracujesz?
  • katja.katja 07.12.18, 12:05
    Jeżeli jest szczupła (wbrew tłuścioszkom wcale nie trzeba się głodzić i stosować diet by mieć normalną figurę) i ma wyraziste, ładne z natury rysy twarzy plus odpowiednie włosy może całkiem nieźle wyglądać sad nie chodząc do fryzjera i kosmetyczki sad sad

    --
    Każda forumka uważająca mnie za mężczyznę niech wpłaci tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • mrs.solis 07.12.18, 02:28
    Zadne sprawy domowe nie powinny byc wazniejsze niz twoje zdrowie. Posilek trwa 15 min. tyle chyba mozesz wykroic z dnia zeby cos zjesc , poza tym masz dziecko w domu, wiec podejrzewam, ze je karmisz przynajmniej 3 razy dziennie .dlaczego nie zjesz czegos w tym samym czasie? Przeciez lepiej jak to bedzie chociaz jogurt , albo kanapka niz zupelnie nic. Ja w depresji ogolilam glowe maszynka i przez jakis czas nie musialam sie przejmowac fryzura. Wez usiadz wieczorem przed kompem i wyguglaj fryzury dla kobiet w wieku.... dlugie, poldlugie cokolwiek i poogladaj zdjecia. Moze cos ci wpadnie, a jak nic ci nie wpadnie to idz do fryzjera tak czy inaczej on juz cos tam wymysli. Co do koloru, czy koniecznie musi byc? Oczywiscie zakladajac , ze nie masz siwych wlosow. Ja malowac sie umiem, ale nawet ja nie jestem w stanie pomalowac sie tak jak te laski z youtube ,to sa w wiekszosci profesjonalistki. Co do twojego makijazu uwazam , ze wystarczajace bedzie jesli wyrownasz koloryt podkladem, podkreslisz brwi i pomalujesz rzesy i usta. Tyle chyba jestes w stanie zrobic. Ciuchow tez nie potrafie dobierac. Tu nie pomoge, ale moze masz kolezanke ,ktora umie i doradzi. W czasie gdy nie czulam sie dobrze sama ze soba tez nie chcialam wychodzic i spotykac sie z ludzmi. Wychodz chociaz na spacery do lasu, albo jakiegos parku , bo zdziczejesz. Pomysl co zrobic z kilogramami, bo jak kobieta wie, ze nie wyglada tak jak by chciala to nawet antydepresanty nie pomoga. Ile masz do zrzucenia, zeby sie lepiej poczuc????
  • nuta15 07.12.18, 08:33
    Dziewczyny dobrze radzą. Zacznij od włosów, skoro jesteś już zdecydowana, że chcesz coś z nim zrobić. Poszukaj porad jak dobierać fryzurę do kształtu twarzy , typu włosów i wieku, wydrukuj zdjęcia i idź z tymi propozycjami do dobrego fryzjera. Nie musisz farbować włosów, ale jeżeli chcesz zmienić ich kolor, wybierz taką koloryzację, która będzie pasowała do twojej cery i wyglądała naturalnie. Na co dzień nie musisz się przesadnie malować, ciemniejsza kredka do brwi, beżowo-brązowe cienie, szminka lub błyszczyk podkreślający naturalny kolor ust wystarczą. Jeżeli chodzi o dobór ubrań w sieci jest dużo filmików na ten temat, ciekawe zamieszcza Zophia Osobista Stylistka, jej porady i wskazówki są bardzo trafne, przeznaczone dla każdej z nas.
  • katja.katja 07.12.18, 09:32
    Ja najpierw bym schudła, a potem dopiero poszła do fryzjera czy kupowała nowe ciuchy. Nowa fryzura Ci wiele nie pomoże, gdy z lustra będzie patrzeć spasiona spyrka.

    --
    Każda forumka uważająca mnie za mężczyznę niech wpłaci tutaj:
    dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • e-ness 07.12.18, 09:49
    katja.katja napisała:

    > Ja najpierw bym schudła, a potem dopiero poszła do fryzjera czy kupowała nowe c
    > iuchy. Nowa fryzura Ci wiele nie pomoże, gdy z lustra będzie patrzeć spasiona s
    > pyrka.
    >


    Zdecydowanie lepsza spasiona spytaj niż imbecyl gazetowy. Słów brakuje
  • alpepe 07.12.18, 10:13
    też jesteś spasioną spyrką? Gazeciarz ma rację.

    --
    Achse des Guten
  • tarantinka 07.12.18, 10:14
    Przy takim samopoczuciu to chyba tylko etap małych kroków. Może trzy razy w tygodniu poćwiczę w domu?, raz w tygodniu pójdę na spacer? postaram się jeść obiad? albo chociaż zjeść coś w porze obiadu? Wyznaczyć sobie coś na tyle małego, ze myślenie o tym cię nie przytłoczy. Poza tym jestem pewna, że nie jest z tobą aż tak źle jak piszesz (myśle o wyglądzie). Depresja zniekształca ci obraz siebie, myślisz pewnie ze wyglądasz tak jak się czujesz, a ze czujesz się jak kupka nieszczęścia to sama wiesz. Może te leki są złe dobrane. Rok leczenia to chyba powinien być jakiś efekt. A może jest? I stad te rozmyślania o wyglądzie? Jeśli tak to super, powolutku coś znajdziesz.
  • bo_gna 07.12.18, 14:36
    Fryzjer - idziesz do lepszego fryzjera i mów proszę mnie tak uczesać, żeby pasowało i było łatwo.
    Malowanie - na codzień wystarczy dobrany fluid, tusz do rzęs i błyszczyk, co za dużo to czasem tandetnie, szczególnie jak się nie umie. Tak więc do drogerii i zapytać Panią sprzedawczynię co pasuje do Twojego koloru skóry, jak nie pomoże to dalej do innej drogerii. Jak Ci dobrze doradzi to po problemie, nakładnie fluidu, tuszu i błyszczyka nie jest trudne.
    Nie zmuszaj się do spotykania z ludźmi, zacznij od polubienia siebie smile powodzenia
  • pade 07.12.18, 14:46
    Angeka, nie wiem czy Tobie tak naprawdę potrzebne jest na tę chwilę zadbanie, czy może lepiej terapia?
    Bo zobacz co robisz: stajesz przed lustrem, podsumowujesz się, wychodzi Ci spora lista niedociągnięć i czujesz się jeszcze gorzej niż wcześniej. Rozumiem, że chciałabyś się ogarnąć, ale gdy brak sił, bo coś je zżera (np choroba) to zaczyna się od podstawy czyli od choroby, a nie od końca czyli od wyglądu (tak, wiem, ma wpływ na samopoczucie).
    Skoro opieka psychiatry i leki nie pomagają, czy też pomagają średnio, to może terapia behawioralno - poznawcza pomoże? Albo jakaś grupa wsparcia pod opieką psychologa? Wykorzystaj ten czas kiedy dziecko jest w przedszkolu na zrobienie porządku w głowie, wtedy wszystko inne z czasem się ułoży.

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.