Dodaj do ulubionych

2 dni bez gadania przez telefon.

11.12.18, 21:24
Dzwonie do siostry, chce jedynie chwile pogadac o pierdolach...ona nie ma czasu...Dzwonie do drugiej siostry...nie odbiera, a za chwile info, ze uczy sie angielskiego(szuka innej pràcy, ale na te 5 minut nie moze ???!)
A ja chcialam doslownie 5 - 10 minut z kims pogadac...Tak jak dzien w dzien...chociaz te pare minut. A tu nic, nie da sie. To bylo wczoraj.
Dzisiaj: nikt do mnie nie dzwoni, nikt nawet nie zapyta na whatsapie czy zyje...ok, wczoraj nie mialy czasu ale dzisiaj?
Czuje sie jak dziecko, ktorym sie nikt nie interesuje. Pocieszam sie czekolada. I tak sobie mysle: ile wytrzymam czasu bez dzielenia sie z kims?? A czym?emocjami, myslami, planami ...
Wszystko z siebie zawsze wywalalam a tu trzeba trzymac...bo nikt nie ma ochoty sluchac sad
Edytor zaawansowany
  • 35wcieniu 11.12.18, 21:27
    Gdyby do mnie ktoś dzwonił dzień w dzień gadać o pierdołach też bym w końcu wyłączyła telefon.
    A jeszcze znając ciebie to o szmatach nawijasz, więc... big_grin
  • anberte1 11.12.18, 21:38
    Ok. Od jutra to ja bede ta zajeta, co to nie odbierze tel a na whatsapie odpowie po 24godzinach..
  • 35wcieniu 11.12.18, 21:43
    Przecież nikt do ciebie nie dzwoni.
  • milka_milka 11.12.18, 21:28
    Naprawdę musisz codziennie dzwonić? Po co? Zamęczasz siostry.
    Czy Ty masz swoją rodzinę?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • anberte1 11.12.18, 21:35
    Tak sie przyzwyczailam, ze telefon musi byc. Musi. Zazwyczaj gadamy o pierdolach, ot tak sobie...a ja mam meza i dziecko...ale to jakos nie to samo. Te telefony to moja odskocznia byla.
    Wiem to dziecinada ale czuje sie odtracona i troche boli...bo jak ktos do mnie dzwonil to ja wszystko rzucalam dla tego telefonu: czy to obiad z rodzina czy ogladanie wiadomosci, czy zabawa z dzieckiem czy szybsze wyjscie na miasto aby pooplacac rachunki...wszystko...
    A ktos inny do mnie: nie odebtalam bo...czytalam ksiazke...(co takiego??to ksiazka wazniejsza od kogos kto potrzebuje slowo zamienic!!?)
  • 35wcieniu 11.12.18, 21:44
    Ty serio masz jakiś głęboki problem jak bredzenie o pierdołach jest najważniejszą sprawą na świecie, ważniejszą niż obowiązki i spędzanie czasu z rodziną.
  • anberte1 11.12.18, 21:47
    ale nie chodzi o jakies gadanie godzinami. Te 5 minut...
  • 35wcieniu 11.12.18, 21:49
    Ciężki przypadek big_grin
  • nihiru 11.12.18, 21:55
    tiaa, mój ojciec też ma potrzebę "kilka słów zamienić". po czym monologuje przez pół godzinyuncertain
    a jak ktoś nie odbierze albo powie że nie może rozmawiać to kosmiczna awantura i foch przez cały miesiącuncertain

    --
    ------------------------------------------------------
    forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
  • mikams75 11.12.18, 22:30
    popatrz dokladniej na liste twoich rozmow z ostatniego miesiaca. Nadal uwazasz, ze nie gadasz nigdy dluzej niz 5 minut?
  • 3-mamuska 12.12.18, 00:29
    35wcieniu napisał(a):

    > Ty serio masz jakiś głęboki problem jak bredzenie o pierdołach jest najważniejs
    > zą sprawą na świecie, ważniejszą niż obowiązki i spędzanie czasu z rodziną.


    Ale ona ma trochę racji ze teraz ludzie mimio powszechnego dostępu do komunikacji maja coraz mniej z sobą wspólnego.
    Niby telefony itp. A do domu trzeba się zapowiadać, umawiać czekać na audiencje jak u królowej.
    Kiedyś nie było telefonów i sąsiadki z własnym kubiek kawy wpadły ot tak bo ma chwile i ludzie ze sobą rozmawiali. Sorry ale mogla przerwać naukę na 10 minut i pogadać z siostrą.




    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • kk345 11.12.18, 23:07
    >szybsze wyjscie na miasto aby pooplacac rachunki
    Frapuje mnie wychodzenie na miasto w celu opłacenia rachunków... w XXI wieku?
  • taki-sobie-nick 12.12.18, 00:56

    > Frapuje mnie wychodzenie na miasto w celu opłacenia rachunków... w XXI wieku?

    To już rozumiem, skąd ta presja uprawiania sportu - żeby w XXI mieć jakiś powód wyjścia z domu po pracy. tongue_out
  • kk345 12.12.18, 19:18
    Nie widzę związku między sportem a płaceniem rachunków, chyba, ze ktoś traktuje ogonkowanie na poczcie jak dyscyplinę sportową... I autentycznie dziwi mnie to wychodzenie z rachunkami, w dobie bankowości elektronicznej to marnowanie życia na czynności zbędne i nieprzyjemne.
  • ficus_carica 11.12.18, 21:32
    Gdyby ktoś do mnie dzwonił dzień w dzień podzielić się czyms tam, to trzeciego dnia zamieniłabym nr telefonu.
  • chatgris01 11.12.18, 21:42
    Ja tez.
  • bialeem 11.12.18, 21:42
    Dokładnie. Jeszcze rzucać wszystko żeby odebrać telefon... dziwne.
  • 3-mamuska 12.12.18, 00:31
    ficus_carica napisał(a):

    > Gdyby ktoś do mnie dzwonił dzień w dzień podzielić się czyms tam, to trzeciego
    > dnia zamieniłabym nr telefonu.


    No to tylko współczuć braku więzi z rodzina.
    To nie jest Kolezanka a siostra ,siostry czasem rozmawiają o pierdołach swietach rodzicach chrzesniakach czy choćby o poradę.
    Poza tym ona dzwoniła codziennie bo rozmowa nie doszła do skutku.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • bialeem 12.12.18, 01:46
    Serio? Mam brata z którym jestem blisko, ale rozumiemy się także bezsłownie. Pokroiłabym się za niego i odwrotnie a jakoś mogę z nim nie rozmawiać kilka miesięcy. Częste rozmowy, to nie więzi rodzinne. To rytuał. Codzienne rozmowy to lekko chory rytuał.
  • ficus_carica 12.12.18, 19:27
    3-mamuska napisała:
    >
    > No to tylko współczuć braku więzi z rodzina.

    Mieszkam z rodziną, więc o jakim braku więzi bredzisz?
  • tt-tka 12.12.18, 22:19
    3-mamuska napisała:

    >
    >
    > No to tylko współczuć braku więzi z rodzina.
    > To nie jest Kolezanka a siostra ,siostry czasem rozmawiają o pierdołach swietac
    > h rodzicach chrzesniakach czy choćby o poradę.

    Kluczowe - CZASEM.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • chatgris01 11.12.18, 21:46
    "I tak sobie mysle: ile wytrzymam czasu bez dzielenia sie z kims?? A czym?emocjami, myslami, planami ...
    Wszystko z siebie zawsze wywalalam a tu trzeba trzymac...bo nikt nie ma ochoty sluchac"

    Napisz na forum, rozlozy sie na wiecej osob i zawsze sie ktos chetny do przeczytania albo odezwania znajdzie.
    Malo kto ma czas i ochote na CODZIENNE pogawedki, nawet jesli faktycznie krotkie. To odrywa od wykonywanych zajec i rozprasza.
  • anilka 11.12.18, 21:58
    Takie codzienne dzieleni się myślami , planami i emocjami może być też zwyczajnie obciążające dla drugiej osoby.
    Nie wyobrażam sobie, że ZAWSZE mam nastrój i ochotę słuchania o czyichś emocjach. Czym innym jest pomóc, wysłuchać w sytuacji kryzysowej, pocieszyć, wesprzeć siostrę , przyjaciółkę. Ale być gotowym na to cały czas?
  • anilka 11.12.18, 21:51
    A jakie plany trzeba mieć, żeby CODZIENNIE wydzwaniać do kogoś?
    Ile bułek kupić na śniadanie?
  • ga-ti 11.12.18, 22:03
    Podziel się z nami, chętnie Cię wysłuchamy, a i rozkminimy wszelkie Twe problemy i doradzimy jak najlepiej big_grin
    Nie dzwonię tak do nikogo. Do rodziców raz w tygodniu, poopowiadać, co dzieci robią, niech się dziadkowie cieszą, ale na żywo widzimy się co kilka miesięcy.
    A czekoladą można się pocieszyć, w sumie to nie trzeba wynajdywać powodów dla zjedzenia czekoladki smile
  • jehanette 11.12.18, 22:03
    Masz tylko siostry zeby pogadac??? Zadnej kolezanki, partnera, internetowej znajomej chocby zeby poklikac? surprised

    --
    Error 404
  • madame_edith 11.12.18, 22:06
    Gadac przez telefon lubie tylko z nielicznymi ludzmi. Ale rozumiem doskonale potrzebe bycia w kontakcie. Ja tak z wieloma osobami jestem w dosc bliskim pisanym (whatsup, messenger) kontakcie i sobie chwale.
    Zrobcie sobie grupy. Ja mam z siostrami, z siostrami i mama (pewnych tematow przy matce nie poruszamy wink) i z przyjaciolkami, ze znajomymi z zagli itd.
    Poniewaz utrzymuje tych znajomosci sporo to az mam niekiedy przesyt smile niemniej wiemy co u nas słychać i uwazam to za cenne.
  • mikams75 11.12.18, 22:17
    nie przesadzasz? to juz lepiej pisz tutaj, zawsze ktos przeczyta, odpowie, ale wydzwaniac do kogos dzien w dzien i gadac o pierdolach to juz za duzo.
    Wez tez pod uwage, ze mozesz byc kolejna osoba, ktora zadzwonila, wiec po prostu siostra ustalila kolejnosc i nie daje juz sobie wchodzic na glowe telefonami (nie bierz osobiscie, pewnie sie na to kilka osob zlozylo). Zastanow sie tez, czy to dobre jest rzucac zawsze wszystko, zeby leciec do telefonu. Np. moze to wlasnie jedyne wolne siostry 30 min na nauke angielskiego, kiedy dziecko czyms tam jest zajete
    Ja nie musze byc ciagle dostepna, czesto wyciszony telefon lezy w torebce i sobie o nim przypomne po kilku godzinach. W tym czasie moge przeczytac ksiazke czy zrobic wele innych malo istotnych rzeczy. Zdziwilabym sie, jakby ktos mial do mnie o to pretensje. Sama nigdy nie oczekuje od innych rzucania sie do telefonu badz odpisywania od razu.
    To nie jest tak, ze nikt sie toba nie interesuje, jak nie odhaczyl listy obecnych zywych codziennie na whatsappie.
    Jesli jednak koniecznie musisz z kims codziennie telefonowac, to rozloz to na wiecej osob - do kazdej z tych osob zadzwonisz raz na tydzien.
  • anberte1 11.12.18, 22:55
    racja, nie ma sensu odbierac tego osobiscie..do siostry pisza 'wszyscy' bo i nasze siostrzenice i inni.
    Ale dlugi czas mialysmy wlasnie taki rytual, ze gadamy w ciagu dnia.byc moze ona czuje sie juz tym zmeczona i nie chce.
    Ja tez musze sie przestawic na to, ze 'nie ma nikogo do pogadania'...i zostawiac wiecej dla siebie. Trudne to bo przyzwyczailam sie ale wyjdzie mi to tylko na zdrowie.
  • mikams75 11.12.18, 23:47
    nie nakrecaj sie, grudzien to dla wielu osob mocno zabiegany miesiac. Nie tylko ze wzgledu na przygotowania swiat i prezenty. Ale dochodza rozne spotkania towarzyskie, a to jakies wystepy dzieci, a to trzeba im stroj uszyc, a to ciasto na swiateczny szkolny kiermasz upiec, dekoracje zrobic, dzieci jecza o robienie pierniczkow, dzieci chca robic prezenty dla babci, chca dekorowac itp. Dosyc latwo wpada sie w grudniowy harmider i jak wreszcie jest chwilka na odpoczynek, to dzwonek telefonu moze wkurzyc. Daj ludziom teraz spokoj, a jak siostry tez beda potrzebowaly rytualu to wrocicie do tego w styczniu, a jak nie, to znaczy, ze raz na kilka dni im wystarcza. I lepsza bedzie chciana rozmowa ale rzadziej niz czesto ale w biegu, w pospiechu.
    A zeby unikac dzwonienia w najmniej odpowiedniej chwilo, to mozna sie po prostu umawiac na telefonowanie. Ja tak robie - czasem ciezko mi sie jest z kims dorwac, zeby spokojnie porozmawiac, zawsze ktos dzwoni/oddzwanie w nieodpowiednim momencie. Wowczas umawiamy sie na pogaduchy i wtedy mam zaplanowany czas na rozmowe.
  • mikams75 11.12.18, 23:55
    i serio wole rzadziej pogadac z kims pol godziny czy godzine, nawet o pierdolach ale w dogodnym czasie, kiedy ta rozmowa sprawia mi przyjemnosc, niz byc zaskakiwana codziennie krotka wymiana zdan, kiedy myslami jestem gdze indziej, bo wlasnie robie cos innego i nie bardzo mam czas i wysluchuje z uprzejmosci. Co innego jak ktos dzwoni na moment ustalic cos, w konkretnej sprawie, a co innego jak chce tylko tak pogadac.
  • beneficia 11.12.18, 22:26
    Jesteś moją siostrą? Ja właśnie czasem nie odbieram od niej telefonu bo gada o pierdolach.
    Tak, nie mam ochoty o tym słuchać.
  • anberte1 11.12.18, 23:00
    Fajnie jest pogadac o pierdolach a nie dzwonic tylko wtedy gdy cos wazniejszego. Ale z drugiej strony, to wlasnie bylo to 'cos wazniejszego' - a siostra byla pewna, ze jak zawsze puste gadanie o niczym i nie oddzwonila. No coz, poradze sobie smile
  • mikams75 11.12.18, 23:51
    jak jest cos pilnego, to wowczas dzwoniacy wydzwania 2-3 razy w ciagu paru minut, wowczas wiem, ze musze rzucic to co robie i odebrac. Albo wystarczy wyslac wiadomosc, zeby sie pilnie skontaktowac. Skad siostra mogla wiedziec, ze masz cos waznego, jak zawsze o pierdolach gadasz?
  • peonka 12.12.18, 00:59
    Hm, pierwsze zdanie Twojego wątku brzmi: "Dzwonie do siostry, chce jedynie chwile pogadac o pierdolach."
    Nie dramatyzuj na siłę wink

    --
    Nikt mnie nie chce-ratujcie mnie! (potrzeba domu, nie pieniędzy!)
    pomagam.pl/wg4b0gsy
  • aqua48 12.12.18, 09:23
    anberte1 napisała:

    > Fajnie jest pogadac o pierdolach a nie dzwonic tylko wtedy gdy cos wazniejszego

    Fajnie, ale od czasu do czasu, nie codziennie na litość boską! Nie masz swojego życia? Swoich zainteresowań i zajęć? Musisz codziennie swoje problemy wtłaczać komuś na głowę żeby poczuć się lepiej? To może zainteresuj się jak się czuje ta osoba na którą je wylewasz. Pozwól ludziom od siebie ODPOCZĄĆ i zatęsknić za sobą, wtedy nie będziesz się czuła odepchnięta, a pożądana. I zacznij wreszcie terapię. Uzależniasz się zbyt łatwo od kompulsywnego kupowania, gadania, zajadania lęków. Sama sobie z tym nie poradzisz.
  • tais86 12.12.18, 23:02
    anberte1, nie masz żadnych koleżanek? i dlaczego nagle piszesz o "czymś ważniejszym", skoro w pierwszym poście napisałaś wprost, że chciałaś pogadać o pierdołach?
  • allatatevi1 12.12.18, 22:01
    Dlaczego po prostu nie znajdziesz sobie przyjaciół poza rodziną jak każdy normalny człowiek w wieku > 15 lat.
    Przecież jest masa ludzi którzy też nie wyobrażają sobie dnia bez pogaduszek, czy to przez telefon, czy na whats appie czy na fb messenger.
    Siostry pewnie mają już jakieś koleżanki z którymi wolą rozmawiać, bo jednak rodziny się nie wybiera, a przyjaciół owszem i pewnie przyjaciółki są im bliższe światopoglądowo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.