Dodaj do ulubionych

Odbieranie telefonow

17.12.18, 09:07
Moj maz doprowadza mnie do szewskiej pasji. Zawsze odbiera telefony. Siedzimy przy obiedzie - odbiera. I nie, zeby powiedzial: odzwonie za 15 minut. O nieee.. on odejdzie od stolu I pojdzie gadac. I nie sa to rozmowy wagi panstwowej.
Rano to samo. Urwanie glowy, 2 dzieci placze, ubieramy sie pedem do zlobka/ przedszkola a dzis jeszcze lekarza a on odbiera telefon I pitu pitu. Bo zadzwonil ktos z pracy (kogo zobaczy za 30 minut I nie jest to prezes!). Jak mu warknelam zeby sie rozlaczyl bo sie spieszymy to sie na mnie obrazil. Skutek taki ze spozniona do lekarza musze jechac taxi.
Jak z tym walczyc?

Obserwuj wątek
      • 3-mamuska Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 09:43
        Wręcz mu płaczące dziekco na ręce jak tylko zaczyna gadać. Gdy siada do obiadu to powiedz żeby zostawił telefon prosisz żeby spędził z tobą czas.
        Jak gada możesz tez wziąć swój i dzwonić do niego ciężko się rozmowa jak w tle ciagle coś piszczy.


        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • kosmos_pierzasty Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 09:42
      Mój też tak robi.
      Szczęśliwie niezbyt często się zdarza, ale jednak, jak już ktoś zadzwoni, to odbiera.
      Nie mam pojęcia, co z tym zrobić. To są chyba jakieś braki wyniesione z domu. Ostatecznie przy telefonach stacjonarnych obowiązywały te same zasady - ważniejsze są osoby z którymi przebywasz, odebrać ok, ale przeprosić i powiedzieć, że się oddzwoni. To jest normalne zachowanie. Oczywiście wyjąwszy jakieś nagłe pilne przypadki, ale przecież nie o tym mowa.
      • jak_matrioszka Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 11:42
        Dokładnie. Wybierz wyjście, na którym jemu zależy bardziej i ustaw sobie alarm z dźwiekiem dzwonka. A potem odbierasz i gadasz sama ze soba do upojenia smile
        Mój Małżonek wie, że jak nie zrozumie tłumaczenia ustnego, to ja mu scenke rodzajowa zrobie i łapie od razu o co biega wink W takiej sytuacji jak u autorki, to np. obiadu bym nie zrobiła, bo telefon zadzwonił, albo jak tylko on odbiera telefon, to ja siadam i też nic nie robie. Podkreślam, że najpierw z nim o tym rozmawiam, dopiero jak rozmowa nie zadziała, to przenosze komunikacje na kolejny poziom.
    • alpepe Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 09:49
      nie dziwię się twojemu mężowi, towarzysko dwa drące się bachory i zestresowana żona nie mają szans wobec wspaniałej perspektywy rozmowy ze znajomymi.

      --
      Achse des Guten
    • tt-tka Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 10:02
      Rzeczywiscie wkurzajace. Rano to nie mam glowy do klotni, ale po powrocie meza z pracy wpakowalabym mu dziecko do rak i wyszla z pokoju z telefonem przy uchu. Gdy odchodzi od stolu, wynioslabym jego talerz do kuchni (zawartosc wyrzucajac do smieci), bo "przeciez juz skonczyles jesc, skoro wstales od stolu".
      Nie pomoze, wiem. Najwyzej toksyn z organizmu sobie upuscisz. jesli on nie widzi w tym niczego niewlasciwego, to raczej juz tak zostanie. Odegrasz sie za kilkanascie lat, gdy dzieci zaczna sie tak zachowywac. zwlaszcza w chwilach, kiedy ojciec bedzie mial im cos waznego do powiedzenia albo do zapytania.

      --
      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
    • chicarica Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 12:20
      Ja mam w ogóle wrażenie, że te zakichane telefony zdominowały całe życie. Ciężko jest odbyć z kimś 15-minutową sensowną rozmowę, bo co chwila mu dzwoni telefon. Ludzie nie rozumieją, że poświęcanie większej uwagi dzwoniącemu telefonowi niż osobie, która pofatygowała się osobiście żeby z nimi porozmawiać, jest po prostu chamskie. A potem się dziwią że nie ma czasu na robotę, na przedyskutowanie ważnych kwestii, na kontakt z człowiekiem, bo cały dzień schodzi na telefoniczne pitu pitu. Sama robię tak, że jeśli się z kimś umówiłam, to mam czas dla tej osoby, a nie dla miliona dzwoniących. Potem najwyżej oddzwaniam do tych z którymi chcę porozmawiać, a reszta może zadzwonić jeszcze raz. To JA jestem panią swojego czasu, a nie mój telefon.

      --
      ---
      Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
      • ciszej.tam Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 12:33
        Mam wrazenie, ze dosc czesto te osoby nawet nie wiedza, ze robia cos dziwnego zlewajac faktycznego rozmowce na rzecz miliona dzwoniacych.
        Z drugiej strony wiele osob traktuje nieodebrany telefon jak jakas obraze majestatu.
        • chicarica Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 12:52
          Mam dokładnie wywalone na to co kto traktuje jak obrazę majestatu. Jak pracuję, to po prostu robię tak, że odcinam się od wszystkiego na czas gdy mam coś zrobić i potem oddzwaniam. W prywatnym czasie - czasem nie odbieram w ogóle, bo akurat nie chce mi się z nikim gadać. Z tym, że ja mam dość małe grono znajomych, nie jestem towarzyską osobą i trzymam się raczej z takimi jak ja, introwertykami, więc pier...lenie o bzdurach jest ograniczone do minimum.

          --
          ---
          Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
          • ciszej.tam Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 13:01
            No, ja zerwalam kilka znajomosci, z zalem, z powodu napadania na mnie ze nie odbieram na cito oraz tokowania przez telefon w czasie rzeczywistych spotkan.

            Nie widze potrzeby odbierania telefonu tylko dlatego, ze dzwoni. Mam prawo pracowac,czytac, spacerowac, kapac sie, bawic z dzieckiem, siedziec w kawiarni, whatever, BEZ przerywania.
            • chicarica Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 14:08
              Właśnie też to rozważam. Ograniczyłam kontakty z kimś, kto ciągle tak właśnie robił, plus odwijał mi numery typu na dzień przed spotkaniem umawianym od tygodni, w napiętym jak plandeka na tirze terminarzu mojego pobytu w Polsce w czasie którego w ciągu 3 dni nadrabiam braki towarzyskie z kilku miesięcy umawiając się z kilkoma osobami po kolei, pyta czy może spotkanie da się przełożyć z popołudnia na wieczór bo "koleżanka przyjechała i dopiero o 18 ma pociąg". Nie, kochana. Ja też przyjechałam. Ja też mam samolot. Ja kombinuję żeby znaleźć dla Ciebie czas, a skoro Ty nie umiesz się ogarnąć i zaplanować swoich spotkań, to ja spędzę ten czas z kimś, kto bardzo się ucieszy że będę mogła z nim dłużej posiedzieć a nie lecieć dalej na spotkanie z Tobą, na którym Tobie najwyraźniej nie bardzo zależy. Ponieważ i tak każde spotkanie przerywane było wiecznym odbieraniem telefonów w sprawach wcale niekoniecznie superważnych, to po prostu odpuszczam na czas pewien i, jak to się mówi, pozwolę za sobą zatęsknić.

              --
              ---
              Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
      • jak_matrioszka Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 12:49
        Ja telefon od dziecka odbieram zawsze i wszedzie od razu. Przepraszam rozmówce i robie szybki wywiad co sie dzieje. Na wszystkie inne połaczenia wyciszam dzwonek i kontynuuje rozmowe. Cierpie fizycznie, kiedy ktoś wstaje od stołu żeby pogadać przez telefon i widać, że to pogaduszki towarzyskie. Albo kiedy widze, że ktoś podchodzi do kasy w sklepie i z ekspedientka porozumiewa sie machaniem rekami, bo ważniejsze jest obgadanie czyjejś dupy (co słysza wszyscy w promieniu 3m). Komórki dzwoniace w kinie odbieraja mi przyjemność ogladania na dużym ekranie. Wyglada na to, że mam problem z komunikacja mobilna wink
        • kura17 Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 12:56
          > Ja telefon od dziecka odbieram zawsze i wszedzie od razu. Przepraszam rozmówce
          > i robie szybki wywiad co sie dzieje. Na wszystkie inne połaczenia wyciszam dzwonek
          > i kontynuuje rozmowe.

          Matrioszka, ja robie dokladnie tak samo. jeszcze telefon ze szkoly dzieci (a wczesniej z przedszkola) odbieralam, bo wiadomo, ze to klopoty wink


          --
          "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
          • jak_matrioszka Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 13:13
            Właśnie skojarzyłam, że moja mama do mnie nie dzwoni, tylko zawsze najpierw pisze SMSa. I to sprawia, że od mamy też bym odebrała, bo to z pewnościa coś, co nie może czekać. Szkoła dzieci dzwoni do Małżonka, bo za każdym razem jak dzwonili do mnie, to akurat byłam za granica. Nauczycielka Młodszej była bardzo zdziwiona, jak sie na wywiadówce pojawiłam, bo po trzecim moim tłumaczeniu "nie, nie odbiore teraz dziecka, jestem w Szwecji" myślała chyba, że jesteśmy nowoczesnym małżeństwem na odległość big_grin
    • niktmadry Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 13:08
      Sok nczyc jedzenie obiadu samodzielnie i zabrać WSZYSTKIE naczynia ze stołu wyrzucając do śmieci to co zdążył sobie nałożyć na talerz. Zacząć sprzątać. Niech jest głodny dla kolacji. Skomentować słowami - skoro zabrałeś się za roKowe myślałam, że jest z zjadłeś. Nie będę czekać do wieczora żeby posprzątać po obiedzie.
    • jematkajakichmalo Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 13:54
      Dla mnie takie zachowanie jest niedopuszczalne i świadczyloby o tym, że ktoś z kim przebywam ma mnie głęboko w duszy... Oczywiście, że mogą zdarzyć się sytuacje wyjątkowe jak telefon ze szkoły/przedszkola, ale to co innego.



      --
      "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
      • 3-mamuska Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 23:08
        jematkajakichmalo napisała:

        > Dla mnie takie zachowanie jest niedopuszczalne i świadczyloby o tym, że ktoś z
        > kim przebywam ma mnie głęboko w duszy... Oczywiście, że mogą zdarzyć się sytuac
        > je wyjątkowe jak telefon ze szkoły/przedszkola, ale to co innego.
        >
        >

        Niekoniecznie jemu może się wydać ze w duszy to ma dzoniącwgo nie odbierając. A ty przecież od stołu nie uciekniesz. A dzwoniący może mieć cóż ważnego.l do przekazania.

        W dobie komórek to dziwne ze ktoś nie odbiera od razu.
        Albo nie napisze smsa odzwonie.

        Moj mąż na szczęście przy jedzeniu czy szykowaniu do wyjścia nie dobiera. Ale czasem mu się zdarzało odebrać jak o czymś rozmawialiśmy. Wiec mu wytłumaczyłam co i jak i stara się. Choć czasem pyta ok skończyłaś mogę odebrać. Ale ja dużo gadam.




        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • jematkajakichmalo Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 23:39
          3-mamuska napisała:

          >
          > Niekoniecznie jemu może się wydać ze w duszy to ma dzoniącwgo nie odbierając.
          > A ty przecież od stołu nie uciekniesz. A dzwoniący może mieć cóż ważnego.l do
          > przekazania.

          Nieodbierajacy moze byc rownie dobrze w kiblu, ogrodzie, kinie, piwnicy i tysiacu innych miejsc, gdzie akurat nie moze odebrac i chyba nie ma takiego obowiazku.
          Takie zachowanie jak odbieranie tel przy obiedzie jest po prostu lekcewazeniem drugiej osoby.
          >
          > W dobie komórek to dziwne ze ktoś nie odbiera od razu.
          > Albo nie napisze smsa odzwonie.

          ???

          Jak do kogos dzwonie i nie odbiera, to uwazam, ze pewnie jest jakis powod i oddzwoni pozniej.
          Jeszcze bardziej wnerwiajacy sa tacy, co dzwonia 20 x pod rzad...
          >

          Jezeli dzieci nie sa poza domem (i ktos moglby w tej sprawie dzwonic) i maz nie jest np. lekarzem majacym dyzur telefoniczny nie ma odbierania telefonow podczas posilkow lub gdy trzeba sie szykowac i wychodzic.

          Dla niektorych taki posilek to jedyne wspolne momenty w ciagu dnia i troche przegiecie, zeby w tym czasie urzadzac sobie z kims pogawedki.

          Nie zapominajmy, ze przyklad idzie z gory i czesto dzieci tez na to patrza.


          --
          "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
    • frey.a86 Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 14:52
      Moja mama tak robi i doprowadza mnie to do szału, także cię rozumiem. Męża bym chyba zatłukła. Moja mama prowadzi dg i odbiera telefony od potencjalnych klientów. Twierdzi, że musi odebrać, bo to klient. Nieważne, że jest sobota, odwiedzam mamę i rozmawiamy o czymś istotnym. Dzwoni telefon i ona musi odebrać i gada z tym człowiekiem 20 minut, a mnie krem zalewa, bo wpadłam "na kawę", czyli na max godzinę, a ona gada i gada. Dodam, że działalność mojej mamy jest dosyć niszowa, więc to nie jest tak, że straci tego klienta jak od razu nie odbierze. Zresztą ona też pracuje etatowo i jak jest w pracy to nie odbiera, bo nie może, więc się da. Zresztą ja też prowadzę dg, a jakoś nie lecę na złamanie karku na dźwięk telefonu. Widzę nieodebrane połączenie to oddzwaniam jak mam czas rozmawiać, a nie jak jestem w środku spotkania towarzyskiego albo w sklepie czy banku.

      Wydaje mi się, że to jest naleciałość z czasów telefonów stacjonarnych, bo kiedyś jak się nie odebrało telefonu, to przepadło i wtedy faktycznie normą było przerwanie rozmowy z kimś na miejscu, bo trzeba odebrać telefon. No ale w dzisiejszych czasach uważam to za buractwo.
      • cauliflowerpl Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 15:26
        "Wydaje mi się, że to jest naleciałość z czasów telefonów stacjonarnych, bo kiedyś jak się nie odebrało telefonu, to przepadło"
        Jestem tego samego zdania smile czlowiek by sie chyba przekrecil z ciekawosci, kto tez to mogl byc. Znam takich, co wchodzac po schodach na dzwiek dzwoniacego w ich mieszkaniu, pare pieter wyzej, telefonu, gnali na zlamanie karku, dzgali drzwi kluczem, by tylko odebrac. Ale to nie te czasy, teraz nie dosc, ze widac kto, to w dodatku jak to cos waznego to zaraz SMSa przysle "wujek Staszek jest w szpitalu, zadzwon jak najszybciej".

        Do meza mozna zaczac wydzwaniac jak jest w kiblu. Byle z zastrzezonego i rozlaczac big_grin Jak pare razy wybiegnie z gaciami w kolanach to moze sie nauczy dystansu do smyczy.
          • frey.a86 Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 15:37
            Haha, przecież większość facetów łazi do wc z telefonem. big_grin Dzisiaj w jednej firmie widziałam na ten temat grafikę, coś w stylu - sam kibel 5 minut, kibel+ telefon w łapie - 15 minut, kibel + telefon + darmowe wifi - 50 minut. big_grin

            A ja jeszcze dodam, że od paru miesięcy mam telefon non stop wyciszony i sobie chwalę. Jak pracuję to musi być wyciszony siłą rzeczy, ale przestałam włączać dźwięk po pracy. Tylko teraz częściej przydaje mi się aplikacja "find my phone". tongue_out
            • cauliflowerpl Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 16:48
              O matko... Ty masz rację!!!
              Ja się zastanawiałam, jak to jest, że mój facet wchodzi do klopa, robi co ma zrobić i wychodzi. No jeszcze się z takim czymś nie spotkałam... nawet mu kiedyś powiedziałam, ze jest jedynym znanym mi facetem, który nie przesiaduje w kiblu.
              A on po prostu telefonu nie ma big_grin

              Ja mam jeden telefon, pracowo-prywatny, dźwięk mam włączony od 8 do 21. W weekend zdarza mi się nie włączyć. Nie jestem z "gadających", chyba, że się umówię specjalnie na pogaduchy.
        • bang_bang30 Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 22:49
          O matko, chyba masz racje.
          Pamietam ze moja matka miala kiedys kolezanke w USA. I ona dzwonila do niej w wolnych chwilach, oczywiscie u nas byla wtedy ciemna noc... a moja matka leciala do telefonu I przysypiala przy nim sluchajac kolezanki... mam te scenki.przed oczami.
          Ale wtedy nie bylo mozliwosci wyciszenia.
      • 3-mamuska Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 23:12
        Na twoim miejscu gdy mama odbiera i po 3-5 minutach nie przerywa mówić „ok oddzwonię jak będę mogą dłużej porozmawiać i dogadamy szczegóły”.
        To bym po ciuchu ubrała się i wyszła.
        Po czym 2-3 dni nie odbierała telefonu a potem powiedziała sorry nie miałam dla ciebie czasu jak ty dla mnie 3 dni temu.
        Może niedojrzałe ale czasem tylko tak można komuś pokazać jak się czujesz olana.

        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • wilan.an Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 17:10
      Miałam z tym problem, ale razem coś wypracowaliśmy. Nie ma telefonów na stole, no i pokonaliśmy odruch odbierania. Wieczorem wyciszenie z wyjątkiem mam i dziadków. Porozmawiaj.
      • hanusinamama Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 22:59
        Ja zrobiłabym jak tu ktos radzi: podczas posiłku wstaje i odchodzi zeby porozmawiac? Wyrzucilabym do kosza zawartośc jego talerza...toalny brak wychowania. Moj maz czasami tak robi. czasami tzn ja wiem ze ma naprawde awartie w pracy, 99% telefonów jest nieodbieranych w takich sytuacjach.
    • zosia_1 Re: Odbieranie telefonow 17.12.18, 23:23
      Ja w podanych sytuacji przypominam sobie autentyczną scenkę: jest pogrzeb seniora rodziny, dorosłe dziecko , w średnim wieku,podczas ceremonii na cmentarzu odbiera telefon z tych rozmowa o niczym i trzymając telefon przy uchu mówi mhm, tak, tak, oczywiście, mhm. Smaczku całej sytuacji dodaje fakt , że ta osoba jest osobą duchowną.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka