Dodaj do ulubionych

6=letnia dziewczynka lgnie do obcego (mojego męża)

18.12.18, 11:49
Przeczytałam wątek o tum gdzie pania spotyka się z facetem, który nie widzi się w roli taty, a którzy ponoć za nim przepadają i tam niektóre forumki radziły, że pani powinna całkowicie uciąć relację, jako że robi im zbyt dużą nadzieję, a z kolei niektóre twierdziły, że to nie jego wina, on jest po prostu miły jak do każdego znajomego dziecka,. No i w sumie jakoś tak nasunęła mi się moja sytuacja:
Otóż moja córka ma koleżankę 6 lat. Dziewczynkę wychowuje tylko mama (ojciec zostawił jej matkę dla innej, gdy dziecko miało niecały rok). Jako że jej mama pracuje, ona prawie cały dzień przebywa u dziadków, którzy są naszymi sąsiadami. Mnie zna bardzo dobrze, jak córka idzie bawić się do niej, to ją odprowadzam, czasem chwilę posiedzę i pogadam, w lecie dużo spacerowałam z wózkiem koło jej domu (tzn. domu dziadków), siłą rzeczy zawsze troche rozmawiałyśmy. Traktuje mnie normanie, jak to matkę koleżanki. Mojego męża naomiast zna słabo, widzi go rzadko. No i jakiś czas temu dziadkowie tej dziewczynki poprosili mego męża i teścia, aby pomogli w zamontowaniu nowej kuchenki. Gdy oboje tam poszli, po powrocie mąż powiedział, że znalazł się w jakby krępującej dla niego sytuacji: jak ta dziewczynka go zbaczyła, od razu podbiegła przytuliła się do niego, potem go prawie nie odstępowała na krok, na koniec podarowała jakiś rysunek i spytała "a kiedy wrócisz?" Ponoć aż jej dziadkowie byli zażenowani tą sytuacją i próbowali dziecko odciągać jak tylko się dało. Mój mąż stwierdził, że nie wiedział co robić, na początku lekko ją przytulił i pogłaskał, ale potem jednak głupio już mu było. Na drugi raz, gdy trzeba już było dokończyć robotę, poszedł sam mój teść.
No i co e-matka o tym sądzi? Mój mąż nie ma żadnej relacji z jej matką (nawet jej dobrze nie zna), dziewczynkę zna pobieżnie, a mimo to wydarzyło się coś takiego. Więc, wracając do przykładu tych dzieci z postu, pan mógł po prostu zachowywać się jak przystało na kulturalnego człowieka, a to że dzieciom coś się uroło (być może podsycane przez ich matkę), to on już na to nie mógł mieć żadnego wpływu.
Edytor zaawansowany
  • la_mujer75 18.12.18, 11:59
    Kilkakrotnie widziałam podobne sytuacje- że małe dziecko (zwłaszcza dziewczynki - wiek od 5-9 lat) lgnęło do dorosłego faceta, gdy było wychowywane przez samotną matkę. I to też dotyczyło niecodziennych i bliskich relacji.


  • la_mujer75 18.12.18, 12:01
    I matki, na bank, "nie podsycały" zainteresowania obcym facetem.
  • ajaksiowa 18.12.18, 12:11
    Ogląda£am ostatnio film w którym Matka wynaj€ła obcega faceta żeby udawał Ojca_chłopiec tak był spragniony bliskości rodzica,tymbardziej że koledzy nabijali się z niego.Baardzo mi żaltakich dzieciaków😭
  • lioka 18.12.18, 13:10
    Możesz podać tytuł tego filmu? Z góry dziękuję.
  • umzak 18.12.18, 12:06
    To normalne, dziecko potrzebuje tez ojca. Twój mąż pewnie był miły i dziecko go polubiło. Sytuacja sprzed wielu lat .Jeden z braci mojego ojca rozwiódł się, ale utrzymywalismy normalne rodzinne stosunki z eks zona i ich dziecmi. Kiedy pojawilismy sie na urodzinach jednego z nich moj najmlodszy kuzyn rzucił sie do mojego ojca ze słowami "tato !". Konsternacja ciotki , mojego ojca i matki była duza.. ale wuj nie utrzymywal kontaktów z wlasnymi dziecmi , to dzieciakowi najwyrazniej pomylily sie znajome twarze.
  • lily_evans11 18.12.18, 12:42
    A to ciekawe, moje nigdy nie lgnęło wink.
    Zważywszy, że to taaaki obciach, że dzieci bezpośrednio okazują swoje sympatie, to może i dobrze, jak się tu teraz okazuje.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • janja11 18.12.18, 12:45
    lily_evans11 napisała:

    > A to ciekawe, moje nigdy nie lgnęło wink.
    > Zważywszy, że to taaaki obciach, że dzieci bezpośrednio okazują swoje sympatie,
    > to może i dobrze, jak się tu teraz okazuje.
    >

    Bo to nie chodzi o to, czy jest ojciec, czy go nie ma, ale o to, by dać dzieciakowi tyle uwagi i czasu, aby nie miał potrzeby kompensowania sobie braków u przypadkowych obcych osób.
  • karen_ann 18.12.18, 12:53
    Ojej a jak dziecko nie ma ojca to jak mu zastąpisz? Przebierzesz sie za faceta i wezmiesz w rękę wiertarkę? Znam dziecko które przypartywalo się facetom bo ojca nie było wcale i było ciekawe jak ten facet się zachowuje w stosunku do dzieci.
  • cruella_demon 18.12.18, 13:43
    No dobra, ale dziewczynka z postu startowego ma dziadka, który się nią zajmuje, więc jakiś wzorzec męski ma.
  • e-ness 18.12.18, 13:34
    Moj mąż pojechał odebrac lozko kupione prze olx. Musiał je rozkręcić, chwile porozmawiał zatem z domownikami. Jak wychodził 4 letnia dziewczynka przylgnęła do jego nogi i spytała czy zostanie jej tatasad
    Matka wyjaśniła ze ona tak do wszystkim mężczyzn, bo nie ma ojcasad
    Pierwszy raz widziałam wzruszenie w oczach meza, jak opowiadał o obcym dziecku
  • mama.nygusa 18.12.18, 12:05
    Moja kuzynka miala meza, ktory pracowal za granica i przyjezdzal na okolo tydzien raz na miesiac, dwa.Ma tez syn, teraz to juz doorosly chlop, ale wowczas mial z 5-8lat, nie pamietam dokladnie.Siedzimy u niej, tak sie zlozylo ze chlopczyk obok mojego meza i tez sie do niego przytuli- polozyl glowe na ramieniu i tak siedzial.

    Co do tamtego watku, oczywiscie ze dzieciom moze brakowac taty, a tym bardziej jak facet jest dla dzieciakow mily(az albo tylko mily).Natomiast nie zamierzam oceniam dziewczyny, bo rozumieja.Mimo wszystko na jej miejscu ciagnelabym te relacje.

    --
    alicia033 napisała:

    > Znowu łżesz, nędzny katolu
  • mama.nygusa 18.12.18, 12:06
    Aha kuzynke i jej synka widywalismy rzadko, spora odleglosc na s dzielila, a mimi to nie przeszdadzalu chlopcu to, ze wujek to prawie obcy.

    --
    alicia033 napisała:

    > Znowu łżesz, nędzny katolu
  • janja11 18.12.18, 12:11
    Jeśli dziadkowie byli świadkami sytuacji, to pewnie oni, albo mama dziewczynki pogadają z nią i wyjaśnią sytuację.
    Dzieciaki w wieku przedszkolnym mają takie problemy z ustaleniem relacji z dorosłymi.
  • janja11 18.12.18, 12:13
    A, i to nie jest dla niej obcy facet, tylko tata jej przyjaciółki.
  • arista80 18.12.18, 12:26
    Zupełnie obcy nie, ale ona go widuje bardzo rzadko, może raz na miesiąc, zwykle przelotem.
  • janja11 18.12.18, 12:39
    Dzieciak szuka uwagi dorosłej osoby.
    Nie wiem jakie relacje ma dziewczynka z matką i dziadkami. Być może to z ich strony brakuje jej kontaktu i uwagi.
    Wcale nie uważam, aby braku ojca w rodzinie nie dało się dziecku skompensować, ale wymaga to pracy i zaangażowania rodziny.
  • arista80 18.12.18, 12:46
    Dziewcznka jest bardzo kochana zarówno przez mamę, jak i przez dziadków. Ma wzorzec męski, gdyż z dziadkiem spędza wiele czasu, często widuję ich razem na rowerze lub na placu zabaw, albo nawet w ogródku, jak się bawią.
  • karen_ann 18.12.18, 12:25
    Szkoda mi tego dziecka. Brakuje jej ojca. Szkoda ze porzucanie dziecka sla 2 kobiety jest akceptowane społecznie. Doprawdy gdyby spotkal się z tym dzieckiem ojciec raz na jakiś czas jakze byloby inaczej.
    Karę za sytuacje ponosi dziecko a ojciec coz. Pewnie koledzy jeszczę pouczają jak nie placić na byłą bo przejada...szkoda ze nie ma ostracyzmu w stylu niezapraszamy takiego pana do siebie a rozejrzyjmy się wokół ilu takich jest...
  • lily_evans11 18.12.18, 12:45
    Karen, nawet na forum jest porada typu nie wtracaj się w cudze relacje i utrzymywanie kontaktu z misiem, który już kolejna pania po żonie dogania. Kobiety kobietom same to robią. Ale niech znajoma/siostra ma kochanka i męża albo zostawi męża dla kochanka... Oj...

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • makurokurosek 18.12.18, 13:00
    Problemem nie są tylko mężczyźni, problemem są często kobiety które nie potrafią rozdzielić relacja ja- ex od relacji ojciec- dziecko. Bardzo często kobiety są zaślepione nienawiścią do exa i nawet nie zdają sobie sprawy jak bardzo przy tym krzywdzą własne dziecko
  • znowu.to.samo 18.12.18, 12:48
    Biedna dziewczynka


    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • makurokurosek 18.12.18, 12:53
    Nie wiem co o tej konkretnej sytuacji można powiedzieć, bo nie znam kontekstu. Mogę jedynie opowiedzieć ci sytuację z własnego domu, może ci pomóc spojrzeć na sprawę pod innym kontem. Mój ojciec zmarł dość wcześnie, ja byłam prawie pełnoletnia ale mój młodszy brat miał 6 lat. Młody w każdym chłopaku jak i mężczyźnie pojawiającym się w naszym domu widział ojca, lgnął do nich . My niemal dorośli potrzebowaliśmy czasu na zaakceptowanie sytuacji, on jako dziecko potrzebował po prostu ojca, potrzebował tej relacji której my nie mogliśmy mu dać i nie miało to kompletnie nic wspólnego z moją mamą.
    Sądzę, że opisana przez ciebie dziewczynka też właśnie tego szuka
  • karen_ann 18.12.18, 13:03
    I jak to się dalej potoczyło z twoim bratem? Czasem dobrym wzorcem jest trener czy wujek ale wiadomo jak to w zyciu...nie zawsze się trafi na kogoś takiego..
  • makurokurosek 18.12.18, 13:25
    Moja mama nie miała żadnego mężczyzny tak więc żadnych "wujków" nie było. Moi rodzice byli najmłodszymi , późnymi dziećmi swoich rodziców, tak więc prawdziwi wujkowie bardziej byli jak dziadkowie i ze względu na to, że mieszkali na drugim końcu Polski kontakt był raz do roku, ale jak tylko przyjeżdżali to właśnie młody traktował ich jak utraconego ojca, to samo z moim chłopakiem czy mężem mojej siostry.
    Po kilku latach jego szukanie ojca we wszystkich mężczyznach dookoła po prostu się zakończyło, chyba po prostu dorósł i zrozumiał. Mój starszy brat starał się mu trochę zastąpić te relacje zabierał go na ryby, wciągał w majsterkowanie, kupił mu pierwszy motor do naprawy. Tak więc relacje mojego starszego brata z młodym są po części braterskie, po części opiekuńczo- rodzicielskie.
  • czarniejszaalineczka 18.12.18, 13:00
    bzdura

    dzieci tak maja ze jak kogos polubia to okazuja to i juz

    pare razy ja bylam takim twoim mezem ,ze jakis dziec sie do mnie przykleil bez zadnego konkretnego powodu
    przypuszczam ,ze gdyby ktores z tych dzieci nie mialo matki, to juz by otoczenie historyjke dorobilo i sie nad dzieciatkiem litowalo

    --
    Mum, can I have a dog for Christmas? Mum: NO! You'll have turkey like everyone else.
  • nenia1 18.12.18, 13:05
    Co sądzę? Że często dorabiamy historię tam gdzie wcale jej nie ma. Tu dziewczynka jest wychowywana bez taty, więc każde jej zachowanie będzie interpretowane przez ten pryzmat. Siostrzenica mojego faceta najpierw przez 3 lata na jego widok panicznie zanosiła się płaczem a od kolejnych trzech lat jak tylko do nich przyjdziemy przylepia się do niego i nie puszcza, chce siedzieć tylko z nim, najlepiej na kolanach a jak wychodzi to go obłapia i prawie płacze by został.
    Ale ma pełną rodzinę i nikt tu nie szuka drugiego dna. A teraz wyobraźmy sobie interpretację gdy byłaby sama z mamą. "Biedne dziecko, lęk przed mężczyznami, a potem tęsknota za mężczyznami (tatą)".
    Czasami oczywiście to dno jest, ale czasami wcale go nie ma, ot dzieci mają różne dziwne akcje.
  • solejrolia 18.12.18, 13:40
    Dokładnie tak. Dzieci są różne, i takie przytulanie nie musi to być lgnięciem z powodu "brakującego tatusia"

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • kropkacom 18.12.18, 14:14
    To w sumie bardzo niepokojące nawet jak szybko forumki dopowiedziały sobie historię.
  • lily_evans11 18.12.18, 15:21
    A bo to pierwszy raz? big_grin

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • solejrolia 18.12.18, 13:37
    To nie musi mieć nic wspólnego z samotnym wychowywaniem, bo dzieci są różne.

    Znam dziecko, które w tym wieku 6-6,5 roku mniej więcej, miało ogromną potrzebę przytulania się, i bardzo lgnęło do ludzi dorosłych, tuliło wychowawczynie w zerówce, ale równie wylewnie witało się z rodzicami dzieci z przedszkola, albo ze znajomymi rodziców, potrafiło w sklepie przytulić się do obcej osoby. Bo tak.
    I zapewniam dziecko wychowuje się w normalnej, pełnej rodzinie, a to był tylko etap, który później minął.
    Matka początkowo czuła się niezręcznie, tak potem po prostu mówiła, że dziecko lubi ludzi i takie przytulanie jest dla niego ważne, a im mniej zwracała uwagę, tym rzadziej się to zdarzało.

    Owszem, ktoś zarzucił, że być moze dziecko ma za mało czułości w domu, a nawet zasugerowano, że może było molestowane,
    ale dość szybko okazało się, że osoba, która to sugerowała powyższe sama miała problemy z sobą (!), i swoją niestabilną osobowością, więc ....



    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • semihora 18.12.18, 13:47
    Tak, znam takie dziecko. Miało wówczas cztery lata, zostało zaadoptowane przez znajomą. Gdy po raz pierwszy zobaczyło mojego męża, rzuciło się na niego, przytulało i wołało: "kocham cię". Myślałam, że to oczywiste, jakie deficyty widać u takiego dziecka i że nie ma powodu do zazdrości ze strony kobiety... Co innego, gdyby dziewczę miało lat 17, ale 6?

    --
    Prawica ze wszystkich grup dzieci - a mamy dzieci niepoczęte, dzieci poczęte i dzieci urodzone - ona zajmowała się tylko dziećmi poczętymi.
  • arista80 18.12.18, 13:51
    Możesz wyjaśnic o co chodzi tu z zazdrością, bo ja w poście startowym nic takiego nie napisałam?
  • karen_ann 18.12.18, 14:18
    Napisalas ze to moglo być podsycane przez jej matkę. To o czym to moze świadczyć?
  • arista80 18.12.18, 14:30
    Na pewno miałam na myśli zazdrości (nawet nie wiem czyja miałaby być ta zazdrosć - moja czy tej pani?) Nawiązywałam do postu gdzie samotna matka spotyka się z panem, który owszem jest miły dla jej dzieci, ale to wszystko z jego strony, a one ponoć go uwielbiają i być może uroiły sobie, że ten pan może mógłby zostać ich ojcem, przy czym ich wyobrażenia są potęgowane jeszcze bardziej przez matkę. O to mi chodziło.
  • karen_ann 18.12.18, 15:50
    Więc o to chodzi ze ty masz rojenia ze ta matka moze to potęgować. Ty jesteś chyba niepewna w zwiazku i zwyczajnie zazdrosna
  • panna.anna.4 18.12.18, 14:26
    Mam w dalszej rodzinie dziecko które wychowuje samotna matka, reaguje podobnie na mojego męża i innych mężczyzn w rodzinie, nawet rzadko widywanych. Niestety dziecku brakuje ojca i próbuje mieć relację z jakimś mężczyzną. W sytuacji o której piszę w domu jest zaangażowany dziadek, ale jednak tęsknota za ojcem jest bardzo duża i to bardzo widać, w relacjach z facetami, w zazdrości o inne dzieci bawiące się ze swoim tatą. Przykra sytuacja.
  • mikams75 18.12.18, 14:28
    nie dopatrywalabym sie niewiadomo czego; niektore dzieci sa bardziej wylewne od innych i jak do kogos poczuja sympatie, to nie odpuszcza.
  • arista80 18.12.18, 14:39
    Być może masz rację. Pierwszy raz miałam do czynienia z taką sytuacją. Miałam okazję poznać wiele dzieci - zarówno te spokojne, nieśmiałe, jak i te wylewne, które same potrafiły zagadać, jednak pomimo ich wylewności pewne granice były zawsze zachowane.
  • ajaksiowa 18.12.18, 15:11
    Ten film to ,,Frankie,,
  • maadzik3 18.12.18, 15:42
    Lata temu przyszliśmy do szefa mojego męża (wtedy przyszłego) z wizytą. Miał dwoje dzieci, chłopca i dziewczynkę. W tamtym czasie 6-8 lat. Chłopiec nie odstępował mnie na chwilę a dziewczynka mojego męża smile
    Ale podobną fascynację dziecka mój mąż zaliczył jeszcze później. Syn mojej przyjaciółki, lat 2,5. Ze spektrum autyzmu, wtedy jeszcze w ogóle nie mówił, z obcymi nawiązywał kontakty baaardzo niechętnie, właściwie naturalnie zachowywał się tylko przy mamie.
    I ten chłopiec jak tylko widział mojego męża brał go za rękę i odciągał na bok żeby mieć go dla siebie. Uwielbiał mojego męża. Przy nim wypowiedział pierwsze (poza "mama") słowo.
    Cóż, po to dorośli są dorośli żeby z taką atencją dzieci potrafili sobie właściwie poradzić nie raniąc ich

    --
    Prawdziwy przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i powiedzieć: 'Jestem w więzieniu w Meksyku" a on odpowie "Nic się nie martw. Zaraz tam będę"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka