Dodaj do ulubionych

co Wy z tymi planszówkami

22.12.18, 12:16
Lans na planszówki po wieczerzy wigilijnej tu się ostry odbywa. Jakiś nowy trend wśród laickiej klasy średniej?
My parę razy w święta graliśmy w Dixit, ale było to w Wielkanoc, bo na BN jesteśmy zbyt zaaferowani jedzeniem i prezentami
Edytor zaawansowany
  • angazetka 22.12.18, 12:19
    Katolikom nie wolno grać w planszówki?
  • ira_08 22.12.18, 12:26
    Wiem, ze brytyjskiej rodzinie królewskiej nie wolno grać w Monopol 😀 Planszówki uwielbiam. Taka że mnie laicka lewaczka! Na swoje usprawiedliwienie dodam, ze lubię polskie gry Łukasza Trzewiczka.
  • bywalec.hoteli 23.12.18, 22:44
    ciekawy pomysł z tymi planszowkami w święta
  • bywalec.hoteli 23.12.18, 22:45
    może wypróbujemy w tym roku jakaś planszowke
  • skarolina 24.12.18, 02:10
    Chyba Ignacego?

    --
    "To jest tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie" - W.Młynarski
  • mail-na-gazecie 22.12.18, 12:23
    Trzeba jakos podkręcić sprzedaż.
  • 35wcieniu 22.12.18, 12:27
    Nie tylko wsrod laickiej... Pytalam juz o te gry w sasiednim watku pod opisem "modlimy sie, jemy, gramy w gry". Wyglada na to ze z 90% ematek gra w gry. W realnym zyciu nie znam nikogo kto by to robil.
  • angazetka 22.12.18, 12:28
    To masz jakieś dziwne towarzystwo wink U mnie wszyscy grają. Warszawska inteligencja, co zrobić wink
  • hummorek 22.12.18, 13:10
    My też gramy, ale akurat w Wigilię nie 😉
  • barwa_smutku 22.12.18, 12:32
    Kiedy dzieci były małe, planszówki były musowym prezentem, a na grę po wigilii wszyscy czekali. Potem jechaliśmy do teściów i też graliśmy, w drugie święto do przyjaciół i była musowa partyjka. Znam sporo dorosłych osób, które nigdy w nic nie grają oraz drugie tyle, którym planszówki wypełniają życie smile. Po co uogólniać? Niektórzy uwielbiają gry, zagadki, rozgrywki, escape roomy, inni wolą TV, jeszcze inni siedzą i jedzą. Ile osób, tyle zainteresowań i sposobów na święta.
  • 35wcieniu 22.12.18, 12:35
    No ale wlasnie o to chodzi. W normalnych okolicznosciach ludzie lubia rozne rzeczy, na ematce prawie wszyscy graja w gry.
  • lily_evans11 22.12.18, 13:15
    Ja nie tongue_out.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • ponis1990 24.12.18, 07:14
    Ja nie gram w Wigilię ;p Wogole w takie ,,dla dorosłych" planszówki nie gram, za to z synem chętnie w scrabble, chińczyka i takie tam - ej ale, ha!... Dziś pod choinkę dostaje rummikuba i chętnie pogram po kolacji ha ha więc w sumie się wpasowuję;p

    --
    Lubię placki
  • chocolate-cakes 22.12.18, 13:19
    Ja nie gram. Nie znoszę gier planszowych.
  • little_fish 22.12.18, 13:56
    Ja też. Generalnie nie lubię gier. Ani planszowych, ani karcianych, ani komputerowych. Jedyny wyjątek to scrabble. Ale też dawno nie grałam
  • 35wcieniu 22.12.18, 16:13
    Uf, zatem jest nas więcej big_grin
  • esme83 22.12.18, 13:53
    Ja nie lubię, ale w moim otoczeniu raczej jestem wyjatkiem.
  • lily_evans11 22.12.18, 16:28
    No właśnie ja nie znam dorosłych grających w planszowke, tylko rodzice z dziećmi... Aha, jedna moja znajoma bardzo chętnie grała że mną i z córką, jak moje dziecko było młodsze. No ale to nauczycielka od edukacji wczesnoszkolnej, widocznie to jej klimaty.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • skarolina 23.12.18, 23:34
    To, że Ty nie znasz, to nie znaczy, że tacy nie istnieją. Na fb mam ok.80 znajomych z kręgów planszówkowych, na nasz festiwal dwa razy w roku przychodzi plus minus 1500 osób, z czego 3/4 to osoby pełnoletnie. Na zdjęciu widać, że jednak większość dorosłych, a to tylko część jednej sali smile

    A w planszówki gramy na tyle często w ciągu roku, że w święta akurat niekoniecznie musimy smile

    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/46494492_2022688327754186_9001927444378157056_n.jpg?_nc_cat=109&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=51ce0e1a5c4e23f54a76eaec61e12d7b&oe=5CA2CB90

    --
    "To jest tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie" - W.Młynarski
  • 35wcieniu 23.12.18, 23:39
    Przecież nikt nie twierdzi że tacy nie istnieją. Produkuje się te gry, znaczy ktoś kupuje.
    Ale można chyba nie znać nikogo, kto gra, prawda?
  • skarolina 24.12.18, 02:11
    Chyba można, ale mnie się to niemal nieprawdopodobne wydaje big_grin

    --
    "To jest tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie" - W.Młynarski
  • lily_evans11 24.12.18, 10:28
    Bo? Ja w ogóle mało znam DOROSŁYCH ludzi tak mega w coś się angazujacych, zrzeszajacych, spedzajacych czas na jakichś "rozwijających" zajęciach, czy to byłyby planszowki, czy treningi w klubie sportowym, czy zloty fanów czegoś tam.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • aerra 24.12.18, 16:07
    To co ci ludzie robią? Po pracy przed telewizorem i tyle?
  • lily_evans11 24.12.18, 17:05
    Najczęściej maja własne działalności, więc nie pracują od do. Jeżdżą tu i tam w wolnym czasie. Goszczą przyjaciół swoich dzieci i swoich. Niedawno byłam na imprezie z okazji zamieszkania w nowym domu. Były rozmowy o tym i tamtym, stare zdjęcia, które gospodyni domu znalazła przy przeprowadzce, ognisko, jedzenie, dużo jedzenia, pieczenie bezy, od 11 do 23 czas minął błyskawicznie.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • 35wcieniu 24.12.18, 18:18
    Pewnie mają inne zainteresowania. Jak ktoś nie gra w gry to musi siedzieć przed telewizorem?
  • aerra 25.12.18, 01:04
    No właśnie o to chodzi, jakie te zainteresowania, skoro "w ogóle mało znam DOROSŁYCH ludzi tak mega w coś się angazujacych, zrzeszajacych, spedzajacych czas na jakichś "rozwijających" zajęciach, czy to byłyby planszowki, czy treningi w klubie sportowym, czy zloty fanów czegoś tam. "
    Sport nie, planszówki nie, fani czegokolwiek nie.
    No ok, niżej jest, że parapetówka, ale to się raczej częściej niż raz na klika lat to nie zdarza.
  • 35wcieniu 25.12.18, 01:18
    Jej chyba chodzi o ludzi, ktorzy się zrzeszają wokół czegoś w formie właśnie takich zlotów, zorganizowanych wyjazdów, coś tego typu. Tak przynajmniej myślę, bo sama też takich nie znam.
    Oczywiście większość moich znajomych ma zainteresowania ale praktycznie nie znam nikogo kto by się angażował w takie zorganizowane społeczności fanowskie czy jak to nazwać...
    (Jeżeli nie o to chodziło to oczywiście pozostawiam do wyjaśnienia, ale ja tą wypowiedź tak rozumiem)
  • lily_evans11 25.12.18, 14:30
    Tak albo regularnie cała grupa uprawiają konkretny sport itp. itd. Na FBwiduje. koleżankę, która co weekend jeździ z mężem i znajomymi w jakieś specjalnie wybrane trasy rowerowe albo na różne złoty rowerowe itp. Chyba bym umarła z nudów, jakbym musiała swoje weekendowe zajęcia czemuś aż tak konkretnie podporządkować. A znajomi owszem maja swoje ulubione zajęcia, ale żyją też innymi sprawami.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • kropkacom 25.12.18, 15:19
    Zazwyczaj jednak ludzie podporządkowują weekend zakupom, robieniu porządków czy dzieciom. To już nie jest nuda?
  • lily_evans11 25.12.18, 14:27
    Spotykamy się dość często i zawsze mamy sobie tyle do powiedzenia, że nie musimy się niczym innym zajmować wink. Akurat ci moi znajomi lubią albo gdzieś pojechać albo zapraszać gości i tak spędzają weekendy. Także z noclegiem. Telewizji w nadmiarze nie odnotowałam. Mnie to bardzo odpowiada, bo strasznie nie lubię, jak ktoś mnie nadmiernie angażuje w swoje hobby wink.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • unicornwitch 24.12.18, 18:54
    Każdy może spędzać czas po swojemu, ale w sumie to trochę smutne, ze ludzie nie mają pasji i się w nic nie angażują.
  • lily_evans11 25.12.18, 14:44
    A niby dlaczego to jest smutne?

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • niu13 22.12.18, 13:31
    😀😀😀
  • agnes_topesto 24.12.18, 08:47
    No ja też nie znam nikogo, kto by w planszówki ciągle grał.
    Mnie się zdarza od czasu do czasu zagrać z synami w chińczyka. Kiedyś w monopol się grywalo, ale to było dawno temu.
    Jakiś czas temu kupiłem z kolei bierki z chłopakami, graliśmy sobie wieczorami I też nie bez przerwy..
    Musiałabym naprawdę się nudzić albo nie mieć co że sobą zrobić, żeby wciąż napieprzac w planszówki.

  • kropkacom 24.12.18, 09:07
    A co ze sobą robisz? Ja o ludziach którzy lubią grają w gry planszowe czy karciane myślę pozytywnie. Raz, mają pomysł na wolny czas. Dwa, mają ludzi z którymi mogą grać.
  • melmire 24.12.18, 09:29
    Zapenwiam cie ze nikt nie zapieprza maniakalnie w chinczyka, monopol i bierki, teraz jakby inne gry sa smile

    --
    "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
    "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
  • solejrolia 22.12.18, 12:36
    My lubimy, zwłaszcza w okresie świąt czy sylwestra,
    po pierwsze spotykamy się wtedy w gronie graczy, po drugie w żadnym innym okresie w trakcie roku tak fajnie nie gra się - dlugi wieczór, w kominku ogień, grzeniec i planszowka. Świetnie!

    W innym czasie, w tym samym gronie, robimy ognisko i kiełbasy na patyku, albo grillowanie, spotykamy się w plenerze nad wodą i robimy piknik. to wtedy wiadomo że planszowek nie wyciągamy. Ale w okresie swiąteczno- noworocznym gry to podstawowa nasza rozrywka.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • solejrolia 22.12.18, 12:37
    Za to nie oglądamy telewizji przy wigilii :-p

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • solejrolia 22.12.18, 12:43
    Właśnie, w Wielkanoc też nie gramy, wtedy zazwyczaj jest ciepło i chodzimy na długie spacery z psami, bądź jedziemy do lasu na rowery.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • triismegistos 22.12.18, 12:37
    Lans na planszówki? No cóż, w sumie ma to więcej sensu niż lans na kanapkę w tramwaju wink

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • lot_w_kosmos 22.12.18, 13:08
    Szczerze nieznosze planszówek.
  • grrru 22.12.18, 13:27
    A jedzenie i prezenty to nie jest laickie? big_grin

    --
    Nadal jem gluten smile
  • livia.kalina 22.12.18, 23:37
    Nie, to wymyślili katolicy. Gdyby nie chrzest Polski w 966 to do tej pory byśmy czcili Swarożyca, nie jedli i nie wiedzieli, co to prezenty.
  • grrru 22.12.18, 23:38
    I właśnie szykowalibyśmy się do orgietki przy ognisku big_grin

    --
    Nadal jem gluten smile
  • asia_i_p 23.12.18, 21:46
    Ale że na dworze?
    To chyba ten chrzest to nie był taki zły pomysł.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • princesswhitewolf 24.12.18, 16:58
    >I właśnie szykowalibyśmy się do orgietki przy ognisku

    Fatalny pomysl byl z tym chrztem jednak sad
  • lily_evans11 24.12.18, 10:29
    Eee, myślę że impreza z okazji przesilenia zimowego też by była fajna!

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • edelstein 24.12.18, 17:12
    Raczej Roda

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • afro.ninja 22.12.18, 13:37
    Kupuję dzieciom, nikt z dorosłych nie chce grać. Dzieci tez się za bardzo do tego nie garna.
  • muchy_w_nosie 22.12.18, 13:46
    Zawsze byli ludzie którzy grali w planszówki.
    Moi sąsiedzi mają takie za "milion monet", które dodatkowo samemu należy pomalować, co zajmuje "milion minut".
    Graliśmy z nimi kilka razy, są dobre ale trudne, sporo kart, sporo postaci, sporo zadań, sporo umiejętności .... Czasami jedna roztrywka trwa kilka godzin, toteż już przy pierwszym podejściu człowiek ogarnia zasady ;P
  • woman_in_love 22.12.18, 14:02
    Można wprawdzie siedzieć przy stole i żreć, żreć, obgadywać rodzinę i sąsiadów, żreć, chlać wódę, oglądać TV, a na koniec pokłócić się o politykę, jak typowy polak katolik, ale po co?

    Lepiej zjeść co się miało, naczynia cichaczem wstawić do zmywarki, ktoś wyciągnie planszówkę, ty doniesiesz jakieś ciasta wigilijne, zapodasz kawę / lampkę wina / herbatę i będziecie sobie grać kulturalnie, nierzadko z dziećmi.
  • lily_evans11 25.12.18, 15:46
    A kim ty niby jesteś, żeby mówić ludziom, co jest lepiej big_grin big_grin big_grin.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • truscaveczka 22.12.18, 15:19
    Tak zostałam wychowana tongue_out
    A potem trafiłam do rodziny moich teściów, gdzie po godzinnym jedzeniu odsuwa się stół, a ludzie rozkładają się po meblach i podłodze i bawią prezentami z dzieckiem i psem. Zaaferowanie jedzeniem dla mnie jest nieco dziwaczne, trochę tego, trochę śmego, kawałek ciasta, proszę won.

    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
  • miruka 22.12.18, 16:09
    Toż wystarczy, żeby jednym z prezentów była gra i już, my graliśmy nawet po obiedzie po chrzcie, akurat wśród gości była dziewczynka obchodząca tego dnia urodziny, dostała grę, więc zagraliśmy, jeszcze w restauracji
  • lily_evans11 25.12.18, 15:43
    Truscaveczka, masz może dwoje dzieci i dwa koty?

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • aerra 22.12.18, 16:23
    Ale to proste - w wigilię jest większy spęd rodzinny, a w niektóre gry gra się super, jak jest więcej chętnych wink
    Więc jak już się wszyscy zebrali, i jest spora grupa, która lubi grać, to warto wykorzystać i tyle.
    (My nie gramy, bo wyjeżdżamy, ale normalnie po różnych imprezach rodzinnych, to jak najbardziej - okazja w sumie bez znaczenia, no, może na stypie nie)
  • alpepe 22.12.18, 16:25
    Też nie rozumiem, ja przywlokłam puzzle 1000 elementów i będę układała z córkami przez 3 dni.

    --
    Achse des Guten
  • aerra 22.12.18, 21:31
    1000 elementów to jest na godzinkę - dwie, a nie na 3 dni tongue_out
    (chyba, że dzieci bardzo małe)
  • 35wcieniu 22.12.18, 21:42
    Ja, mhm...
  • aerra 23.12.18, 00:45
    ha, żebyś wiedziała, że tak.
    Znajoma tez mi nie wierzyła, więc kiedyś się umówiłyśmy, przyniosła swoje puzzle, żeby nie było, że znam na pamięć wink
    Sprawdziłyśmy czas, a potem normalnie drinki i układnie wink
    Takie po 4000-5000 to układam dłużej, owszem (no i trzeba to mieć gdzie rozłożyć, bo zazwyczaj większe).
    Ale za to zakochałam się jakiś rok temu w puzzlach miniaturkach (np. Londji), nie mają dużo elementów, ale są maciupeńkie, pojedynczy puzzelek jest mniejszy od paznokcia. Przy czym ja sobie utrudniam i układam bez patrzenia na skończony obrazek wink
  • szarsz 22.12.18, 21:52
    Jednak to zależy od puzzli odrobinę
  • beataj1 22.12.18, 23:28
    Kocham puzzle. Najbardzej takie w okolicach 3000 - 4000. Niedawno kupiłam sobie w lidlu takie puzzle z myślą, że sobie poukładam rekreacyjnie. Myślałam, że sobie trochę utrudnię bo zwykłe 1000 jest za proste i mało satysfakcjonujące. No i to są pierwsze puzzle, których nie ułożyłam, pierdzielnełam i odmwaiam ponownego siadania. Przerosły mnie.
    https://www.jigsawpuzzlesdirect.co.uk/prodhuge/CL39360.jpg


    --
    Ludzkość wyznaje ponad 5000 rożnych bóstw. Ale nie martw się - TWÓJ BÓG to ten jedyny właściwy...
  • 35wcieniu 22.12.18, 23:53
    Ja kiedys mialam (w sumie dalej mam u rodziców) takie gdzie było pole (trawa), za nim morze, a na trawie koń. Konia ułożyłam. I brzeg. Morza i puzzli. I to by było na tyle. big_grin
  • szarsz 23.12.18, 20:52
    Moja córka kupiła sobie ostatnio zieloną żabę na zielonej gałęzi na zielonym tle. 300 sztuk, tyle co spłonął? Przeklinalam pod nosem, nawet nie wiedziałam, że tyle przekleństw znam smile
  • e-ness 24.12.18, 01:56
    Ja lubie puzzle „ wasgij” zwłaszcza te powyżej 1000 elementów. To takie puzzle z niespodzianka smile
  • szarsz 25.12.18, 13:03
    Też je lubię smile
  • asia_i_p 23.12.18, 21:53
    Trochę jednak zależy od obrazka.
    Mój kolega puzzlomaniak miała autoportret Leonarda da Vinci, sangwina na żółtawym papierze czy też pergaminie. W zasadzie każdy kawałek wyglądał tak samo, kremowożółty z pomarańczową kreską przez środek.
    Miał też Sąd Ostateczny Memlinga z grubą czarną ramą.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • kropkaa 24.12.18, 00:54
    Koleżanka miała puzzle, które układała sama, ze zanjomymi, potem z nami, koleżankami. I gdy już się nie dało nic ułożyć, przyszedł kolega - mega mózg, automatyka i robotyka na AGH etc. Po godz. układanka skończona. No rzadko kiedy zazdroszczę, ale wtedy...
  • marcelina4 22.12.18, 17:07
    grywam jedynie z córką w jakieś planszówki, nie za dużo, bo obie w sumie nie przepadamy za tym, za to puzzle to co innego, możemy układać i układać, bardzo lubimy
    osobiście nie znam nikogo dorosłego, kto byłby fanem planszówek, na spotkaniach towarzyskich też nie grywam w takie gry, może każdy na dosyć grania z własnymi dziećmi
  • kurt.wallander 22.12.18, 23:38
    marcelina4 napisała:

    > grywam jedynie z córką w jakieś planszówki, nie za dużo, bo obie w sumie nie pr
    > zepadamy za tym, za to puzzle to co innego, możemy układać i układać, bardzo lu
    > bimy

    A to mnie wcale nie dziwi. Wiekszośc planszówek jest przeznaczona dla więcej niż 2 osób, a nawet jeśli da sie w nie grać we dwójkę, to frajda jest duzo mniejsza. Puzzle natomiast lepiej układa sie w pojedynkę, czy max. 2 osoby.


    > osobiście nie znam nikogo dorosłego, kto byłby fanem planszówek, na spotkaniach
    > towarzyskich też nie grywam w takie gry, może każdy na dosyć grania z własnymi
    > dziećmi

    Może byc, że akurat taka grupa ludzi się trafiła. Bardziej prawdopodobne, że dzieci małe i rodzice znużeni są grami przeznaczonymi dla maluchów. A są gry, które są wręcz przeznaczone dla dorosłych, a przynajmniej 14+, nie ze względu na jakies nieprzyzwoite treści, tylko tematykę i poziom trudności.

    Ja bardzo lubię planszówki, i chętnie gram, na szczęscie rodzinę mam na tyle dużą i dzieci na tyle już podrośnięte, że możemy grać w gry, ktore są interesujące i dla dzieci, i dla dorosłych. Dzisiaj np. poszła partyjka Agricoli. Choć ta gra akurat bardzo mnie frustruje, kto grał, ten pewnie wie, dlaczego wink
  • grrru 22.12.18, 23:39
    Z dziećmi się gra w inne niż z dorosłymi. Chyba, że dzieci już nastoletnie.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • iberka 22.12.18, 21:49
    Ja tylko scrabble 😂
  • stephanie.plum 22.12.18, 22:15
    nasza świecka tradycja?
    sylwestrowa piżama party przy grze geo guessr. mamusiu, co za emocje.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • stephanie.plum 22.12.18, 22:15
    aaale to nie planszówka!

    --
    idę tam, gdzie idę
  • rb_111222333 22.12.18, 22:27
    Lubiłam zagrać w planszówkę, jak byłam dorosła to zdarzało mi się grać i w święta i w sylwestra. Teraz ja i znajomi mamy małe dzieci, więc wiadomo, że nie ma jak usiąść spokojnie do gry, ale może za jakiś czas uda się wrócić do tej rozrywki.
  • alaveda 22.12.18, 23:19
    Gramy czasami z dziećmi w chińczyka.

    Inne gry pozostawiamy dzieciom, spotykając się z dorosłymi mamy ciekawsze zajęcia wink
  • simply_z 23.12.18, 21:46
    Wolę w kartysmile. Partyjka pokera albo makao.
  • niu13 24.12.18, 00:33
    Albo tysiąca albo wista! O tak!!
    Bo z planszówek to ja tylko scrabble - wąska specjalizacja z mężem, albo Dixit, który już nam się znudził. Z dziećmi lubimy Carcasonne, ale do tego potrzebny duży, pusty stół
  • kochamruskieileniwe 24.12.18, 12:33
    Przyłączam się do kart. Brydż, albo remik. Na tysiąca mam blokadę. Od lat mój móżg się blokuje, gdy tłumoaczone są zasady - co wszytkich dziwi, bo w brydza gram nieźle.

    Swego czasu często grywaliśmy w kanastę. I właśnie odkryłam czarną dziurę w móżgu. Za Chiny nie pamiętam zasad!!!

    Z planszówek jedynie scrabble.
  • lellapolella 24.12.18, 23:33
    Boszsz, mam tak samo, remika kocham ale przy tysiącu mam natychmiastową blokadę mózgu. Planszówki lubię, szczególnie w doborowym towarzystwie, najbardziej Scrabble i Carcasonne. Dziś też graliśmybig_grin

    --
    - Co to jest: nie mieści się w dupie i nie dzwoni?
    - Pisowska maszyna do dzwonienia w dupie.
    anonimowy komentarz
  • aerra 24.12.18, 15:05
    Dixit jest super jak jest 6+ osób, czasem gramy w 10 i jest genialnie.
  • anatewka11 23.12.18, 22:15
    Ja się tak lansuję, że nawet wyjeżdżam na tygodniowe wakacje planszowkowe gdzie się gra od rana do nocy z malymi przerwami. A co, jak lans to z przytupem.

    --
    www.szukajacboga.pl
  • niu13 23.12.18, 23:22
    Uwaga uwaga, update!
    Do planszówek dołączam pierniczki (foty, kto ile upiekł, przed ozdobieniem, po ozdobieniu) wraz z komentarzem: " oglądamy Love Actually". Dziś na fb totalny rzyg.
  • bazia8 24.12.18, 06:26
    To po co wchodzisz na FB? Mniej netu, mniej stresu.

    --
    Jestem atrakcyjna i bardzo szczupla, mam bardzo dobry metabolizm (Cichociemno)
  • ponis1990 24.12.18, 07:36
    Dziś pewnie będzie ,,oglądamy Kevina" ;p A mnie to nawet nie irytuje, lubie te cudze zdjęcia choinek, każda piękna, pierniczki też spoko smile

    --
    Lubię placki
  • angazetka 24.12.18, 11:09
    To straszne, ludzie szykują Święta i jest im miło.
  • lily_evans11 24.12.18, 11:30
    Nie, ci ludzie od słit foci z pierniczkami przeważnie się lansują, jak to im miło.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • nenia1 24.12.18, 11:47
    Wszyscy się ze wszystkim lansują. Nie można się zwyczajnie podzielić tym, że jest fajnie i miło.
    I jak tu się dziwić, że tak wielu ludzi całe życie tkwi w narzekaniu. Nie dość, że się nie lansują, są prawdziwi i szczerzy
    to jeszcze zazwyczaj ktoś poklepie po pleckach i okaże zrozumienie.
  • lily_evans11 24.12.18, 12:40
    A co mnie na litość boską obchodzi, jakie ktoś ciasteczka upiekl, no chyba, że mnie poczęstunek big_grin. BTW nie wiem, do czego pijesz, z narzekaniamo poprzez media społecznościowe na szczęście się nie spotkałam, dla mnie to równie odstreczajace i kompletnie tak samo nudne jak zdjęcia pierniczkow, ślubów, wyjazdów i dzieciaków.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • angazetka 24.12.18, 13:58
    No to po ch... jesteś w mediach społecznościowym, skoro cię inni ludzie nie interesują?
  • lily_evans11 24.12.18, 14:29
    Bo kiedyś nie można było mieć messengera bez FB. Oprócz tego nie wszyscy moi znajomi co chwilę produkują się z fociami swoich dzieci albo wypieków, a nawet to jest znaczna mniejszość na szczęście, dziwnym trafem to są osoby bardzo szukające uwagi i w realu. Jak ktoś mnie znudzi pierdylionowym zdjęciem swojego dziecka podczas festynu szkolnego to po prostu nie wyświetlam go i tyle. Ale zjawisko gdzieś tam istnieje i uważam je za leciutko żenujące. Czy naprawdę 396 znajomych musi oglądać, jak moje dziecko ma umalowana buzię w tygryska? Wątpię, żeby kogokolwiek to obchodziło poza najbliższą rodziną.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • nenia1 24.12.18, 14:04
    No to jak cię nie obchodzi to po co oglądasz i komentujesz, że to lans?
    Jak mnie coś nie obchodzi to uwagi na to nie zwracam. Sama nie wklejam, bo nie piekę a na wklejanie szkoda mi czasu, ale nie rozumiem po co to ocenianie? Może ktoś upiekł i się cieszy, że fajne, nie przyjdzie ci to do głowy?

  • lily_evans11 24.12.18, 14:31
    I koniecznie musi się tym pochwalić kilku setkom znajomych? Z których spora część to są bardzo odlegli znajomi? I nie, nie oglądam, jak ktoś mnie ustawicznie bombarduje widoczkami że swojego życia codziennego, to nie wyświetlam tego w końcu i tyle. Na szczęście tak robi niewiele osób ze znajomych. Ale zjawisko jest.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • bezludnawyspa11 24.12.18, 11:19
    Laicka klasa srednia?

    Sama królowa Elżbieta w święta przymusza gości do gier planszowych ( bez hazardu).
    Rozumiem, że teraz to co innego i sama zaczniesz grać, skoro elita gra?
  • lily_evans11 24.12.18, 12:40
    Straszne big_grin.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • niu13 24.12.18, 13:40
    Jak ktoś lubi się lansować, niech to robi, ale może trochę więcej oryginalności, a nie, że wszyscy wrzucają pierniki, to ja też
  • lily_evans11 24.12.18, 13:48
    Ja nie wrzucam. Ale zamierzam wrzucić stroik, który zrobiła mi koleżanka, wielki na pół stołu piękny i za darmo, w prezencie. Będzie zachwycona, że ją tak uhonorowałam wink.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • tak_to_nowy_nick 24.12.18, 14:19
    niu13 napisała:

    > Jak ktoś lubi się lansować, niech to robi, ale może trochę więcej oryginalności

    Ech, ten wieczny lans na forum na narzekanie...
    Czy możemy się niedługo spodziewać wątku pożegnalnego? big_grin
  • princesswhitewolf 24.12.18, 16:59
    Bo wokol mnie laicki protestantyzm
  • anahera 25.12.18, 00:11
    W Wigilie nie bo u mnie wypada latem, czekajac na pierwsza gwiazde jemy kolacje dosc pozno i od stolu praktycznie zbieramy sie na pasterke. Ale dzis napewno zagramy, nowa jest, a jak smile

    Zarowno ja jak i moj 14-to latek bardzo lubimy i jest to dobry sposob na spedzenie razem czasu.
  • danaide 25.12.18, 00:31
    Wy jesteście zaaferowani prezentami - my też, bo wśród prezentów trafiają się właśnie planszówki. I to chyba nie dziwne, że tak spędzamy wieczór. Przy dziecku tak jest - znalazło dziecko pod choinką i jedziesz - czy to lego, czy planszówka, czy puzzle.
    Uprzejmie donoszę, że dziś wieczór zakończył się ni to planszówką, ni to układanką na wyobraźnię/skojarzenia. Jednym z hitów było hasło polska wigilia (nie wiem czy karty je przewidziały, ale jak tu nie ułożyć takiego hasła akurat w ten dzień!wink )

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka