Dodaj do ulubionych

Podwyżki i foch...czyli kto ma rację?

22.12.18, 17:24
Tydzień temu wszyscy w firmie dostali premie świąteczne (takie same). Dziś dodatkowo (nikt się nie spodziewał) prawie wszyscy dostali do podpisania aneksy do umów, w których ich pensja od nowego roku wzrasta o 20%. Aneksy dostali ci, którzy zrozumieli wyjątkową sytuację, w której niedawno znalazła się firma i przez 4 tygodnie zostawali po godzinach (oczywiście płatnych) ile kto mógł. Aneksów nie dostali ci, którzy pracowali „od a do z” i nic więcej. I teraz foch, bo nie dostali podwyżki, a inni dostali. Mam rację, że jestem zdziwiona fachem i poczuciem „niesprawiedliwości”?
Edytor zaawansowany
  • osia83 22.12.18, 17:38
    Nie masz racji.
    Sytuacja jest absurdalna.
    Za nadgodziny było płacone i nic więcej się nie należy.
    Ludzie, którzy porządnie pracowali, ale firma nie jest dla nich całym życiem (mają dzieci, rodziny, inne obowiązki) mają mniej zarabiać mimo, że dobrze wykonują swoją pracę, bo są zdrowi i nie poświęcili wszystkiego dla firmy?
  • 3-mamuska 23.12.18, 12:54
    osia83 napisał(a):

    > Nie masz racji.
    > Sytuacja jest absurdalna.
    > Za nadgodziny było płacone i nic więcej się nie należy.
    > Ludzie, którzy porządnie pracowali, ale firma nie jest dla nich całym życiem (m
    > ają dzieci, rodziny, inne obowiązki) mają mniej zarabiać mimo, że dobrze wykonu
    > ją swoją pracę, bo są zdrowi i nie poświęcili wszystkiego dla firmy?

    Podwyżka jest za pomoc i za zaangażowanie w prace ,w wyjątkowej sytuacji dla firmy nie mili w dupie tylko pracowali ku „chwale firmy” mili płacone owszem ,ale zostali z własnej woli zostawali żeby firma mogła mogla np. nadrobić zaległości ,brać więcej zleceń , może bez tego nie byłoby kasy na podwyżki i premie świąteczna.

    Znam takich co maja na firmę wywalone potrafią wyjść z pracy, bo pracują do godziny x mimio ze praca nie skończona a musi być zrobione na dziś. Wiedza ze ktoś skończy za nich ,bo ktoś musi a nie potrawi być taki „mam w dupie”


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • no-tak-ale 23.12.18, 23:51
    A to premia nie jest właśnie za ekstra pomoc i zaangażowanie? I jak ma się czuć osoba, która jest lepszym pracownikiem, lepiej zorganizowanym, że zobowiazaniami po pracy, która znając sytuację firmy w swoim czasie pracy tyrała na 150%, byle się wyrobić, a podwyżkę dostał ktoś dużo gorszy, kto zostawał po pracy gdyż generalnie jest no-lifem?
  • 3-mamuska 24.12.18, 00:00
    no-tak-ale napisał:

    > A to premia nie jest właśnie za ekstra pomoc i zaangażowanie? I jak ma się czuć
    > osoba, która jest lepszym pracownikiem, lepiej zorganizowanym, że zobowiazania
    > mi po pracy, która znając sytuację firmy w swoim czasie pracy tyrała na 150%, b
    > yle się wyrobić, a podwyżkę dostał ktoś dużo gorszy, kto zostawał po pracy gdyż
    > generalnie jest no-lifem?

    Premie dostali wszyscy bo wszyscy dobrze wykonywali swoją prace cały rok. Każdy zasłużył na premie.

    Podwyżkę dostali ci co chcą być dyspozycyjni dla dobra firmy jako dodatkowa zaleta.

    Za dobra prace w godzinach dostają pensje x, za prace i/z dyspozycyjnością dla firmy maja pensje x plus 20%.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • bistian 24.12.18, 09:31
    3-mamuska napisała:

    > Podwyżkę dostali ci co chcą być dyspozycyjni dla dobra firmy jako dodatkowa zal
    > eta.
    >
    > Za dobra prace w godzinach dostają pensje x, za prace i/z dyspozycyjnością dla
    > firmy maja pensje x plus 20%.

    Nieszczęśliwie wyszło, lepiej było dać dużą nagrodę jednorazowo.
    No, chyba, że planuje się większą elastyczność pracowników i takie sytuacje będą się powtarzały. Wtedy ten z dodatkiem +20% mógłby powiedzieć, że on jednorazowo tak pracował, ale cały czas tak nie chce i woli normalną pensję. Normalna rozmowa, jak między dorosłymi ludźmi.

    Ja już przeszedłem takie akcje wiele razy. My pomagamy firmie i jesteśmy elastyczni, ale coś za coś. Czasami wyskoczy taka sytuacja, nie jest to wina szefa, tylko zbieg okoliczności albo wina innej osoby, spoza firmy, ale firma zapłaci wysoką karę, jeśli nie dotrzyma się terminu. Wtedy wszystkie ręce na pokład i pracuje się do północy albo do rana, oprócz tych osób, które rano muszą funkcjonować na 100%. Często to jest jedynie nasza decyzja, pracowników.
    Czasami się mówi: szefie, zrobiliśmy, dało się, ale niech szef pokombinuje i coś zmieni, bo tak dłużej się nie da. Dwa razy w roku, nie częściej. smile
  • ruckola 22.12.18, 17:40
    Wg mnie masz racje.
    Z drugiej strony, pewnie gdyby tamci wiedzieli, ze czeka ich dodatkowa nagroda, to by tez zostali.
    Teraz wyglada to w pewnym sensie na prztyczek w nos tym mniej zaangażowanym. Z punktu widzenia pracodawcy - świetny ruch, motywujący pracowników w przyszłości.
    Z punktu widzenia pracowników, którzy nie mogli / nie chcieli zostawać po godzinach - frustrujace.
  • leesha 22.12.18, 17:59
    ruckola napisała:

    > Z punktu widzenia pracowników, którzy nie mogli / nie chcieli zostawać po godzi
    > nach - frustrujace.

    Jezeli zaistnieją szczególne potrzeby pracodawcy, pracodawca moze nakazać pracownikom wykonywanie pracy w nadgodzinach.
    Pracownik w zasadzie nie moze odmówić i uzależniać pracy w nadgodzinach od swego chcenia czy niechcenia, czy innych powodów.
  • ruckola 22.12.18, 18:07
    Regulaminowo być może. W praktyce w większych zakładach pracy nie ma potrzeby, żeby wszyscy zostawali. Zostają chętni. I to ci chętni dostali w tym przypadku podwyżki. Tamci nie dostali nakazu pracy, tylko wiedzieli, ze generalnie ręce do pracy są potrzebne. Sami zdecydowali, czy i w jakim zakresie mogą. Z tego ci pamietam to liczba nadgodzin tez jest jakoś ram ograniczona odgórnie.
    Ktoś tu wspomniał o premii. I faktycznie. Premia jest tu najsensowniejszym rodzajem gratyfikacji. Ale niektórzy lubią taki, a nie inny system zarzadzania. I maja do tego prawo.
    Kwestie różnic w wynagrodzeniach bardzo łatwo rozwiązać, pracownikom którym dano podwyżkę, zmieniając aneksem nazwę stanowiska np dodając słowo starszy wink
  • osia83 22.12.18, 18:19
    Tylko to byłoby oszustwo, bo ich stanowisko się nie zmienia.
  • ruckola 22.12.18, 18:24
    Zmienia się. Awansują na starszych tongue_out wystarczy wpisać ze dwa nowe obowiązki i możesz naskoczyć pracodawcy. Życie.
    Nie pochwalam rzecz jasna. Jest to zdziebko niemoralne.
  • osia83 22.12.18, 18:18
    Możesz pokazać przepisy?
  • droch 22.12.18, 19:06
    To jest duże uproszczenie. Np. rodzic opiekujący się dzieckiem do 4 lat może zgłosić całkowity sprzeciw na zlecanie pracy w nadgodzinach.
  • ira_08 22.12.18, 18:01
    Jakim mniej zaangażowanym? Podpisujesz umowę o pracę, masz określony czas i zakres obowiązków. Przez 8 godzin masz sumiennie pracować, brak nadgodzin to nie jest mniejsze zaangażowanie. Wystarczy, że jedni mają dzieci czy chorych rodziców, a inni mogą się poświęcić. Zrozumiałabym, gdyby ci zostający dostali ekstra premię w nagrodę. Ale podwyżka tylko dla nich? To właściwie zlanie ciepłym moczem tego wszystkiego, co robili pozostali, którzy być może pracują w firmie od dawna, być może angażują się na co dzień więcej, być może zdobyli przez ostatni rok dodatkowe kompetencje, ale nadgodziny im się nie uśmiechały i tyle (bo rozumiem, że ta podwyżka to tylko za nadgodziny, nie za dołożenie obowiązków czy wyjątkowe zaangażowanie przez cały rok). Ja bym się zwinęła z takiego miejsca pracy.
  • saskia44 22.12.18, 18:04
    Ja bym się zwinęła z takiego miejsca pracy.

    Ja tez.
  • rexona_sport 23.12.18, 09:10
    Ja tez bym się zwinęła, maksymalnie olewając obiwiazki do momentu zadziałania wypowiedzenia. Ot kolejny Janusz zarządzania zespołem się trafił, niech sobie szuka naiwnych szczurków.
  • alin9 22.12.18, 20:31
    Potem taka paniusia powie,że ona naście godzin pracowała.Chce słyszeć ochy i achy.Często w tym czasie nie zrobi tyle co inny w 8 godzinach.Rozumiem premię za pracę ale nie za nadgodziny.Tez bym się zwinęła.
  • jeziorowa 22.12.18, 20:43
    Praca wykonana podczas nadgodzin a ni dupogodziny dodatkowe.
  • alin9 22.12.18, 20:47
    Bez nadgodzin nie umieją?To raczej obciąć premię za słabe wyniki.
  • jeziorowa 22.12.18, 21:02
    Nie rozumiesz co to sytuacja awaryjna? To nie standardowy zakres obowiązków.
  • alin9 22.12.18, 21:11
    To Ty nie rozumiesz sensu wynagradzania czasu a nie jednorazowego wyskoku.Do tego w taki sposób.
  • greenbutterfly 22.12.18, 23:01
    A kim jestes w tej firmie?
  • rexona_sport 23.12.18, 09:07
    Ruckola sama sobie przeczysz bo jak to samo posunięcie ma być pozytywnie motywujące to większego zaangażowania w przyszłości i frustrujace dla solidnie pracujących osób dla których np życie rodzinne jest wazne. Dobry system motywacji to system przejrzysty, z jasnymi regułami gry a nie jakieś „prztyczki w nos”.
  • ruckola 23.12.18, 09:15
    Bo ja mam mocno sprzeczne odczucia ci do tej sytuacji smile
    W pierwszym tutaj poście w zasadzie to napisałam. Z jednej strony motywujące i w przyszłości ci, którzy podwyzke dostali, a być może cześć, która nie dostła będą chętniej zostawali po godzinach, czy brali dodatkowe obowiązki na siebie w nadziej na kolejne podwyżki.
    Z drugiej rozumiem, ze jest to demotywujace dla tych, którzy pracują na 100% w godzinach pracy, a z jakiś względów nie chcieli / nie mogli zostać właśnie w tym czasie, po godzinach. Bo skoro pracowali tak jak reszta zespołu, a nagrodzono tak naprawdę tylko za nadgodziny, to trochę lipa.

    I uważam, ze bardziej pasuje w tej sytuacji premia dla tych zostających. A podwyżki nie uwarunkowalabym tylko i wyłącznie biorąc pod uwagę jeden miesiąc, czy ile tam tych nadgodzin było.
  • rexona_sport 23.12.18, 11:39
    Tez rozumiem te sprzeczności, jednak aneks do umowy i podwyżka to jakby uznanie ze dana osoba wie więcej, ma lepsze kwalifikacje i należy jej się wyższe (o 20% czyli dużo!!!) wynagrodzenie za wykonywane obowiązki. To nie jest nagroda za przysługę dla firmy, nagroda za takie coś byłaby jak mówisz, ekstra premia, super bonus czy coś.
  • mlodyniedowziecia 23.12.18, 17:24
    Dokładnie.Gdzie tu mowa o zostawaniu po godzinach? Za to już zapłacono.
    Art.183c.§1. Pracownicy mają prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości.
    §2.Wynagrodzenie, októrym mowa w§1, obejmuje wszystkie składniki wynagrodzenia, bez względu na ich nazwę i charakter, a także inne świadczenia związane z pracą, przyznawane pracownikom w formie pieniężnej lub w innej formie niż pieniężna.
    § 3. Pracami o jednakowej wartości są prace, których wykonywanie wymaga od pracowników porównywalnych kwalifikacji zawodowych, potwierdzonych dokumentami przewidzianymi wodrębnych przepisach lub praktyką i doświadczeniem zawodowym, a także porównywalnej odpowiedzialności i wysiłku.
  • anorektycznazdzira 23.12.18, 12:28
    Ja uważam, że za takimi decyzjami stoi coś więcej, nić przy jednej akcji zostanie albo nie.
    Oczywiście na ematce funkcjonuje świetnie mityczny pracownik, który "równie dobrze albo i lepiej" pracuje niż ci co zostawali, ale nie zostaje, bo ma chorą matkę, jest w ciąży i udziela się w hospicjum. W życiu, jak to w życiu: ci, którzy są skłonni zostać po godzinach, żeby ratować firmę to dobrzy pracownicy, którzy zawsze pracują z zaangażowaniem, a ci, co nie zostają, to nie zostają bo mają filozofię od-do i nie będę się przemęczać. I tylko o sobie myślą, że są tacy zayebiści i wydajni, szef widzi co innego.



    --
    medal ma dwie strony: dobrą i nienajgorszą- Murakami
  • jolie 23.12.18, 14:21
    W życiu, jak to w życiu - o byciu w łasce u szefa nie decydują tylko kryteria merytoryczne. A szef nie widzi wszystkiego na 100%, choć z pewnością tak mu się wydaje.
  • anorektycznazdzira 23.12.18, 18:57
    Czyli można śmiało założyć, że nie widzi w ogóle niczego, nie zna się, nie wie co ma i ogólnie jest głupi? big_grin

    --
    'Ta opowieść mnie znudziła, albowiem nie była o mnie. Kumasz zależność?' by król Julian
  • jolie 23.12.18, 19:23
    Niekoniecznie nie wie nic (zwłaszcza w małych firmach), ale od sympatii - antypatii nie jest wolny i nie jest ostatnim sprawiedliwym.
  • anorektycznazdzira 23.12.18, 20:44
    Tak jak i każdy pracownik, który zabiera się za rozstrzyganie, czy to on sam jest niedocenianym tytanem pracy, czy może jednak bardziej lub mniej, albo i znacznie mniej lubiany kolega.


    --
    '[Zwierzęta: I to zadziała???] Nie!!! A nawet tak!!! Maurce, powiedz im. [Maurice: Tak z 50%...] by król Julian
  • no-tak-ale 24.12.18, 00:01
    Co? big_grin
  • saskia44 22.12.18, 17:41
    Nie, nie masz racji ze jestes zdziwiona. To ze nie zostawali po godzinach nie oznacza ze pracowali gorzej. Nie kazdy moze pracowac wiecej, ludzie maja zycie poza praca i rozne zobowiazania.
  • barattolina 22.12.18, 17:42
    Podwyżka nie powinna zależeć od tego czy ktoś został po godzinach czy nie.
    Zespół który pracował po godzinach został wynagrodzony w ramach swojej umowy.
    Każdy z Was zasłużył wiec na podwyżkę a dodatkowo Ci co zostali po godzinach powinni dostać premie motywacyjną w podziękowaniu poświęcenie dla firmy.
    Słusznie wiec ze maja focha.



  • ardiss1 22.12.18, 17:42
    Czy za takie wyjątkowe sytuacje to nie powinna być właśnie premia ? U nas tak jest. Jak jest projekt zostajemy dłużej, pracujemy więcej itd. I za to jest extra kasa. A podwyżka jest za całokształt zaangażowania pracownika w całym uplywajacym roku a nie za jedną akcję.
    No ale też pewnie każda firma rządzi się innymi prawami ..?
  • ardiss1 22.12.18, 17:43
    I jeszcze zostać po godzinach nie każdy może przecież... to dobrowolnych która nagradzana jest premia właśnie.
  • barattolina 22.12.18, 17:47
    Oczywiście ze powinna. Przecież to była jednorazowa akcja.
    To co zrobiono w tej firmie to jakieś kuriozum.
  • mum2004 22.12.18, 18:06
    Dokładnie, wiała bym z takiej firmy czym prędzej. Teraz będzie chora sytuacja- za taką samą pracę część osób będzie dostawała większą pensję.
  • jeziorowa 22.12.18, 18:10
    To niewielka firma, nie ma dwóch stanowisk pracy z dokładnie takim samym zakresem obowiązków.
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 22.12.18, 22:42
    mum2004 napisała:

    > Dokładnie, wiała bym z takiej firmy czym prędzej. Teraz będzie chora sytuacja-
    > za taką samą pracę część osób będzie dostawała większą pensję.

    Nie wiem ile masz lat i gdzie pracowałaś, ale sytuacja, że za tę samą prace ludzie dostają różne pieniądze jest -rzekłbym- powszechna.

    Xsioonc
  • saskia44 23.12.18, 11:03
    Pczywiscie, a dotyczy kobiet glownie, niestety to one za ta sama prace dostaje czesto mniejsze wymagrodzenie od mezczyzn.
  • araceli 23.12.18, 11:07
    saskia44 napisał(a):
    > Pczywiscie, a dotyczy kobiet glownie, niestety to one za ta sama prace dostaje
    > czesto mniejsze wymagrodzenie od mezczyzn.


    Skoro MUSZĄ brać zwolnienia na dzieci i lecieć zaraz po pracy zrobić obiad mężowi to może jednak ich praca nie jest "taka sama"?



    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 23.12.18, 13:20
    araceli napisała:

    > Skoro MUSZĄ brać zwolnienia na dzieci i lecieć zaraz po pracy zrobić obiad męż
    > owi to może jednak ich praca nie jest "taka sama"?

    Gdyby kobiety wykonywały tę samą pracę za mniejsze pieniądze od mężczyzn to kto w ogóle zatrudniałby jeszcze mężczyzn!? Jakiś skończony kretyn chyba?

    Xsioonc
  • betty_bum 22.12.18, 17:46
    Masz rację. Jedni pracownicy są cenniejsi dla firmy niż inni. Pierwsi nic nie stracili, drugich doceniono i gdyby tak nie zrobiono, już by nie zostawali w kryzysowej sytuacji.
  • saskia44 22.12.18, 17:49
    Dlaczego by nie zostali skoro mieli za to placone? To nie byly nadgodziny za dziekuje przeciez.
  • betty_bum 22.12.18, 19:21
    To się liczy do całokształtu oceny przydatności pracownika. Dobrzy dostali premię, dobrzy i dyspozycyjni premię i podwyżkę. Całkiem uczciwie.
  • saskia44 22.12.18, 19:24
    Ah ta wymuszona dyspozycyjnosc.
  • jeziorowa 22.12.18, 19:34
    Dyspozycyjny pracownik to taki, który wyjeżdża w delegacje, bez wcześniejszych zapowiedzi zostaje po godzinach itd. Tutaj dyskutujemy o innej sytuacji: jednorazowo (nie co rok czy co 2 lata) 4 tygodnie podczas których bardzo potrzeba więcej pracowników w firmie (sytuacja nagła, nie ma czasu na rekrutację i szkolenie nowych). Można zostać po godzinach, przyjść wcześniej, przyjść w weekend (bo normalnie soboty i niedziele wolne), cokolwiek, nie trzeba codziennie ani co drugi dzień, wystarczy kilka-kilkanaście godzin podczas tego miesiąca. Przypominam, wśród tych, co nie chcieli nie było samotnych rodziców, ciężarnych, ludzi obarczonych opieką nad leżącym rodzicem itd.
  • alin9 22.12.18, 20:42
    Ty opisujesz niewolnika.Osoba dyspozycyjna dysponuje swoim czasem rozsądnie.Nikogo nie powinno interesować dlaczego nie zostaje.Takie wnikanie w czyjeś życie to dla mnie brak swojego.
  • jeziorowa 22.12.18, 20:46
    Nie wnikanie w czyjeś życie. Ludzie w pracy rozmawiają ze sobą także na prywatne tematy. W mniejszych firmach ludzie orientują się w sytuacji pozapracowej innych zatrudnionych nie dlatego, że ich to interesuje tylko dlatego, że każdy czasem coś o sobie powie.
  • alin9 22.12.18, 20:49
    Każdy opowiada.Tylko,że w opisywanej sytuacji nie wyciąga się tego argumentu.Takie zachowanie to żenada.
  • anorektycznazdzira 23.12.18, 12:22
    "Nikogo nie powinno interesować dlaczego nie zostaje."
    Ale nikogo nie interesuje. Nie zostaje- i ok, i nadal ma takie same warunki zatrudnienia jak miał, nikt mu nic nie zabiera, ba, nawet dostaje premię świąteczną, którą wypracowali koledzy i koleżanki ratujący firmę po godzinach.


    --
    'Daruj, ale czy mógłbyś stąd wyjść, bo to jest biznesklasa? Naprawdę, to nic osobistego, po prostu jesteśmy od ciebie lepsi.' by król Julian
  • 3-mamuska 23.12.18, 13:04
    alin9 napisała:

    > Ty opisujesz niewolnika.Osoba dyspozycyjna dysponuje swoim czasem rozsądnie.Nik
    > ogo nie powinno interesować dlaczego nie zostaje.Takie wnikanie w czyjeś życie
    > to dla mnie brak swojego.

    Ale nikogo nie interesuje dlaczego ktoś nie został .
    Każdy dysponuje swoim czasem jak chce. Ci co chcieli dostali podwyżkę.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 22.12.18, 22:46
    saskia44 napisał(a):

    > Ah ta wymuszona dyspozycyjnosc.

    Ale jaka wymuszona!? Gdzie wymuszona? Przecież nie mogli czy mieli ważniejsze sprawy to nie zostali. Nikt im burmucha z tego powodu nie strzela.

    Zupełnie inaczej by to wyglądało, gdyby ci co zostawali dostali podwyżkę, a ci co nie wymówienia. Wtedy mogłabyś mówić o jakiś wymuszeniach.

    Xsioonc
  • saskia44 23.12.18, 11:04
    Takimi wlasnie zagraniami jak te podwyzki dla dyspozycyjnych wymusza sie dyspozycyjnosc.
  • anorektycznazdzira 23.12.18, 12:20
    Nie, takimi zagraniami się ją NAGRADZA.
    To nie przedszkole, żeby oczekiwać rozdania nagród po równo, żeby się komuś nie zrobiło przykro. Nagroda jest za coś.
    Reszta ma to, co miała i nikt im nic nie zabrał. Wcześniej mogli pracować na takich warunkach i było ok, a obrazili się, że nie dostali nagrody za... nic.





    --
    'Ta opowieść mnie znudziła, albowiem nie była o mnie. Kumasz zależność?' by król Julian
  • no-tak-ale 24.12.18, 00:10
    Podwyżka za dyspozycyjność byłaby uzasadniona w sytuacji w której od teraz pracownik miałby być bardziej dyspozyjny.
  • no-tak-ale 24.12.18, 00:06
    Uczciwie by było że dobrzy dostają podwyżkę a dyspozycyjni premię. Bo premia dotyczy pracy już wykonanej a podwyżka pracy w przyszłości.
  • araceli 22.12.18, 17:49
    Za ekstra wysiłek powinni dostać premię. Po podwyżce wszyscy będą wykonywać tę samą płacę za różną stawkę a to nie jest zgodne z prawem pracy.

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • araceli 22.12.18, 17:50
    * tę samą pracę za różną stawkę

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • bialeem 23.12.18, 01:06
    Możesz wskazać paragraf? Bo generalnie na konkretne stanowiska muszą być widełki, ale nie konkretne stawki. Widełki mogą być dowolnie szerokie.
  • agrypina6 22.12.18, 17:53
    Masz rację.
  • ira_08 22.12.18, 17:56
    Nie masz racji. Rozumiem, że jest ekipa, która pracuje latami, a na podwyżkę zasłużyli ci, którzy trochę więcej pracowali... przez ostatni miesiąc? I wcześniejsza praca się nie liczy? Wiesz, ja tam za dodatkowy zarobek mogłabym przez miesiąc zrobić trochę nadgodzin. Ale mam w pracy koleżankę, świetną w swoim fachu, która musi po pracy lecieć po dziecko do przedszkola na drugim końcu miasta. I w waszej sytuacji byłaby pokrzywdzona.

    > Aneksy dostali ci, którzy zrozumieli wyjątkową sytuację, w której niedawno znalazła się firma

    Jestem jakoś dziwnie spokojna, że gdyby firma zmuszona została do redukcji etatów, to po prostu by zwolniła część ludzi bez zastanawiania się nad ich sytuacją.
  • chloe30 22.12.18, 18:15
    ira_08
    >
    > > Aneksy dostali ci, którzy zrozumieli wyjątkową sytuację, w której niedawn
    > o znalazła się fi
    >
    > Jestem jakoś dziwnie spokojna, że gdyby firma zmuszona została do redukcji etat
    > ów, to po prostu by zwolniła część ludzi bez zastanawiania się nad ich sytuacją

    Różnie bywa. Moja firma w czasie kryzysu wstrzymała wszelkie zakupy, które normalnie są na porządku rocznym - samochody, nowe kompy i inny sprzęt, premie dla zarządu zlikwidowano, byle nikogo nie zwolnić. Także różnie bywa.

    A co tematu wątku - za dodatkowe zaangażowanie powinna być premia. No ale tez nigdy (przynajmniej u mnie) nie jest tak, ze wszyscy dostają identyczne podwyżki, więc sama nie wiem...
    > .




    --
    http://dl3.glitter-graphics.net/pub/124/124973zv9l8g53sa.gif
  • ira_08 22.12.18, 18:19
    >Różnie bywa. Moja firma w czasie kryzysu wstrzymała wszelkie zakupy, które normalnie są na porządku rocznym - samochody, nowe kompy i inny sprzęt, premie dla zarządu zlikwidowano, byle nikogo nie zwolnić. Także różnie bywa.

    Napisałam "zmuszona". Czasem bywa i tak. Raczej nikt nie wywala dobrych pracowników przy drobnych zachwianiach, bo rekrutacja i wyszkolenie są droższe niż "przetrzymanie" kogoś.
  • greenbutterfly 22.12.18, 18:03
    Firma dodatkowo nagrodzila dodatkowo pracujacych pracownikow. Nie wiem czy to dobrze czy nie i czy masz racje czy nie bo nie znam regulaminow i zasad placowych tej firmy.
  • jeziorowa 22.12.18, 18:08
    Odpowiem zbiorczo: osobom, które nie zainteresowały się sytuacją, która wyniknęła nagle nikt nic nie zabrał. Będą dostawać pensję taką jak dotychczas, premie motywacyjne, świąteczne. Osoby, które „poczuły się” są dodatkowo docenione ponad to, co się należy, czyli ponad płatne nadgodziny. Wśród osób, które zlekceważyły bardzo ważną sytuację dla firmy nie było „samotnych matek małych dzieci” (swoją drogą dwie osoby w naprawdę trudnej sytuacji osobistej jakoś potrafiły kilkanaście dodatkowych godzin w tym miesiącu przeznaczyć na pracę).
  • saskia44 22.12.18, 18:15
    To nadal nie jest usprawiedliwienie. Te osoby ktore nie zrozumialy tej potrzeby firmy pracuja gorzej? Za nadgodziny im zaplacono, powinni dorzucic im specjalne premie i tyle.
  • osia83 22.12.18, 18:24
    One nie zlekceważyły ważnej dla firmy sytuacji tylko wykonywały swoje obowiązki.
    Prezentujesz klasyczne podejście właściciela niedużej firemki, który żyje pracą i myśli, że inni też tak mają i powinni mieć.
  • betty_bum 22.12.18, 19:30
    I premiuje ludzi podobnie myślących. Na rozmowie wszyscy są dyspozycyjni, a potem praca od 8-16, a więcej nic nawet z uczciwie rozliczanymi nadgodzinami
  • yuka12 22.12.18, 20:04
    Skąd wiesz, co mówili na rozmowie? I czy im się warunki życiowe nie zmieniły od tego czasu? Ja w swojej dawnwj firmie pracowałam 14 lat i siłą rzeczy moja dyspozycyjność jako singielku a potem żony i matki niemowlaka były różne, co wcale nie oznacza, że stałam się gorszym pracownikiem. Ale gdyby mi po urodzeniu dziecka oferowano podwójnie płatne nadgodziny i tak bym nie skorzystała. Bo razem z dojazdami i bez nadgodzin byłam 10-12 godzin poza domem. W czasie pracy dawałam z siebie wszystko, żeby wychodzić o czasie i zdążyć na wieczorną kąpiel córki. Przy nadgodzinach bym w ogóle prawie nie widywała swojego kilkumiesięcznego dziecka. Nie mówiąc o fortunie wydanej na opiekunkę.
    Dobrze że moja była firma w inny sposób premiowała swoich pracowników.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • betty_bum 22.12.18, 20:13
    Ile firm tyle podejść, systemów premiowania, poszukiwanych zalet pracownika. Ten się może podobać czy nie, ale jest w miarę uczciwy i sprawiedliwy, a przynajmniej jasny. Nie wyklucza też podwyżki dla kogoś kto wykaże się inaczej.
  • sfornarina 22.12.18, 20:32
    > Ale gdyby mi po urodzeniu dziecka oferowano podwójnie płatne nadgodziny i tak bym nie skorzystała. Bo razem z dojazdami i bez nadgodzin byłam 10-12 godzin poza domem.

    Wszystko zależy od firmy.
    Mąż wyrabiał tyle nadgodzin w USA (nie były one z wyboru, tylko obowiązkowe), że przez cały rok w Stanach utrzymaliśmy się wyłącznie z jego zapłaty za nadgodziny, włączając koszty przeprowadzki, wynajem domu w świetnej okolicy, utrzymanie niepracującej żony i prywatny żłobek dla dziecka full time.
    Gdyby mógł, wolałby tych nadgodzin nie mieć - i to jest główny powód, dla którego nie zostaliśmy w Stanach.

    12 godzin poza domem nie było go w pojedynczych dniach, kiedy... nie wyrabiał nadgodzin big_grin Standardowo poza domem bywał godzin 16.


    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • panna.anna.4 22.12.18, 20:39
    Nie, nie wszystko zależy od firmy. Raczej wszystko zależy od człowieka. Jeden będzie pracował 16 godzin żeby żona mogła nie pracować a dziecko miało prywatny żłobek, a drugi będzie wolał oglądać czasami swoje dziecko.
  • saskia44 22.12.18, 20:42
    sfornarina napisał(a):


    > Mąż wyrabiał tyle nadgodzin w USA (nie były one z wyboru, tylko obowiązkowe), ż
    > e przez cały rok w Stanach utrzymaliśmy się wyłącznie
    > 12 godzin poza domem nie było go w pojedynczych dniach, kiedy... nie wyrabiał n
    > adgodzin big_grin Standardowo poza domem bywał godzin 16.


    I uwazasz ze to normalne? Widzisz w tym jakies plusy? Nawet dla singli jest to niezdrowe poprostu.
  • sfornarina 22.12.18, 20:51
    A nie zauważyłaś, że napisałam, że te nadgodziny były powodem naszego powrotu do Europy? Widzisz dalej niż czubek własnego nosa?
    Co za wysyp małointeligentów na tym forum, z miesiąca na miesiąc IQ ogółu obniża się o dychę.

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • panna.anna.4 22.12.18, 21:00
    Już po roku się zorientowaliście że obowiązkowa praca po 16 godzin jest słaba? I wróciliście do Europy gdzie mąż pracował po 90 godzin w tygodniu?

    Jeśli wam to odpowiada to ok, ale weź to na klatę a nie tłumacz się że tak trzeba. Bo wcale nie trzeba, to wybór.
  • saskia44 22.12.18, 21:02
    sfornarina napisał(a):

    > A nie zauważyłaś, że napisałam, że te nadgodziny były powodem naszego powrotu d
    > o Europy?

    Raczej koniec kontraktu. Moze wez sie za robote o ile ci inteligencji starcza. Wszyscy na tym skorzystacie.
    >
  • al_sahra 23.12.18, 03:30
    sfornarina napisał(a):

    > Mąż wyrabiał tyle nadgodzin w USA (nie były one z wyboru, tylko obowiązkowe), ż
    > e przez cały rok w Stanach utrzymaliśmy się wyłącznie z jego zapłaty za nadgodz
    > iny, włączając koszty przeprowadzki, wynajem domu w świetnej okolicy, utrzymani
    > e niepracującej żony i prywatny żłobek dla dziecka full time.

    Możesz napisać, czy mąż był tam rezydentem czy ”attending physician”? Bo że od rezydentów wymaga się pracy ponad siły, to wiadomo (i tak całkiem niedawno wprowadzono ograniczenie do 80 godzin tygodniowo, przedtem było jeszcze gorzej). Ale lekarze po rezydenturze mają nierównie lepsze warunki (mniej godzin, a pensja podskakuje kilkakrotnie).
  • sfornarina 24.12.18, 09:51
    Był nadzorującym rezydentów.
    Z tego, co pamiętam, rezydenci nie mieli płacone za nadgodziny. Mąż miał, bajeczne kwoty, tyle że... wolałby tych nadgodzin nie mieć. W kontrakcie miał napisane, owszem, że ma daną stawkę za każde nadprogramowe 15 minut, ale przed przyjazdem do Stanów nie miał pojęcia, że będzie te nadgodziny miał prawie codziennie, i to nie jedną, a dwie, trzy lub cztery.

    Gdy rozważaliśmy wybór kraju zamieszania, Stany przewijały się raz po raz, bo świetnie nam się tam żyło. Genialne warunki finansowe, wspaniali ludzie, świetne możliwości spędzania wolnego czasu. Ale te aspołeczne godziny pracy zdecydowały, że wybraliśmy Europę.
    Owszem, w Szwajcarii mąż też pracuje po 11 godzin dziennie, często dłużej. Ale 11 to nie 16 i jednak daje radę zobaczyć dzieci przed wyjściem do pracy i akurat zdążyć, żeby położyć je spać. W Stanach dziecko widywał praktycznie tylko w weekendy.

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • 3-mamuska 23.12.18, 13:14
    Przy nadgodzinach bym w ogóle prawie nie widywała swojego kilkumiesięcznego dziecka. Nie mówiąc o fortunie wydanej na opiekunkę.
    Dobrze że moja była firma w inny sposób premiowała swoich pracowników.

    Nie przesadzaj to nie całoroczne nadgodziny a przez miesiąc kilka-kilkanaście godzin.
    Ja uważam ze jak zależy na firmie i pracy to w sytuacji kryzysowej dla firmy działamy na zasadzie trzeba pomoc bo inaczej możemy stracić prace ,a nie idę do domu nich się firma sypie bo dzidziusia muszę wykapać. Bo jakby każdy z pracowników by olał możliwe ze firma musiałby zwolnić większość albo zamknąć działalność.

    Może firma liczy na to ze ci z fochem sami odejdą i zostają im fajni przydatni pracownicy.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • anorektycznazdzira 23.12.18, 11:49
    Ale właściciel firemki też jest wolnym człowiekiem i ma prawo tak myśleć, jak sobie chce.
    Jeśli chce mieć pracowników zaangażowanych i ceniących jego firemkę, to ma prawo. Tak samo, jak ma prawo uznać, że priorytetem jest zatrudnienie informatyka i zapłacić mu 2x tyle co księgowej. Jego decyzja i jego ocena, czy w razie obrażenia się i odejścia księgowej będzie miał problem. Może będzie, a może wie, że nie.
    Tak samo ma prawo decydować, że potrzebni mu ludzie, którym zależy na tej robocie a inni są mu potrzebni mniej.
    Wszystkim płaci ustawowo to, co w umowie, ale chyba kogoś nieźle poniosło, jeśli mu się wydaje, że nie ma prawa kształtować polityki kadrowej zmieniając pensje wg. wkładu w utrzymanie firmy na powierzchni.
    Komuna się na szczęście skończyła i nie muszą wszyscy mieć po równo.



    --
    'Ta opowieść mnie znudziła, albowiem nie była o mnie. Kumasz zależność?' by król Julian
  • ira_08 22.12.18, 18:56
    Ale nie tylko samotne matki mogą mieć trudną sytuację. Można mieć np. rehabilitację, kurs językowy, remont, albo zwyczajnie być zmęczonym.

    Zlekceważeniem sytuacji byłoby lewe L4. Olewanie obowiązków. Ale nie brak nadgodzin, na Jowisza!

    >Odpowiem zbiorczo: osobom, które nie zainteresowały się sytuacją, która wyniknęła nagle nikt nic nie zabrał.

    No cóż, jak jednemu dziecku kupisz pod choinkę LEGO, a drugiemu nic, to temu drugiemu też nic nie zabierasz, a zapewne poczuje się pokrzywdzone. Widać w tej firmie nie opłaca się być po prostu dobrym pracownikiem, sumiennym, starannym, zaangażowanym, jeśli o podwyżce lub jej braku decyduje nie ogólna ocena pracy, a miesiąc nadgodzin. Czyli gorszy pracownik może dostać podwyżkę, bo miał akurat czas i chęci przez parę tygodni pracować dłużej (nie wiemy czy lepiej!), a lepszy nie dostał, bo miał popołudniami fizjoterapię (przykładowo, rozumiem, że nikt tego nie roztrząsał, liczyły się tylko te nadgodziny i nic więcej).
  • bistian 22.12.18, 19:02
    ira_08 napisała:

    > Czyli gorszy pracownik może dostać podwyżkę, bo miał akurat
    > czas i chęci przez parę tygodni pracować dłużej (nie wiemy czy lepiej!), a lep
    > szy nie dostał, bo miał popołudniami fizjoterapię (przykładowo, rozumiem, że ni
    > kt tego nie roztrząsał, liczyły się tylko te nadgodziny i nic więcej).

    Sami gorsi zostali, wszyscy lepsi poszli do domu. wink
    Ja jestem z tych, co zostają. Bardzo rzadko jest to potrzebne, ale czasami jest taka potrzeba i robi się 2-3 dniówki za jednym razem. wink Ale, u nas są bardzo wysokie kary za niedotrzymanie terminów albo fuszerki, firma może się zwinąć.
  • jolie 22.12.18, 19:05
    Dokładnie, to absurd. Ale w sumie - życie. I starożytna zasada - dziel i rządź. Toksyczne klimaty.
  • 3-mamuska 23.12.18, 13:19
    No cóż, jak jednemu dziecku kupisz pod choinkę LEGO, a drugiemu nic, to temu drugiemu też nic nie zabierasz, a zapewne poczuje się pokrzywdzone.

    Tu nie mowa o dzieciach i wszyscy dostali „prezent” wypłatę i premie świąteczna.


    Widać w tej firmie nie opłaca się być po prostu dobrym pracownikiem, sumiennym, starannym, zaangażowanym, jeśli o podwyżce lub jej braku decyduje nie ogólna ocena pracy, a miesiąc nadgodzin.

    Ja się nie opłaca ?dostają premie motywujące i świąteczne wypłatę wiec w czym problem?

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • panna.anna.4 22.12.18, 20:12
    W jakim sensie zignorowali ciężką sytuację w firmie? A może ci co zostali po godzinach też mają gdzieś firmę tylko potrzebowali więcej kasy więc dlatego brali te nadgodziny?

    Nadgodziny są po to płatne żeby właśnie wynagrodzić dodatkową pracę. Jeśli to było jakieś wyjątkowe zaangażowanie to oczywiście można dać wysoką premię, ale zwiększenie stałej pensji w takiej proporcji to dzielenie zespołu, i to na podstawie jednorazowego incydentu. Średnio widzę takie zarządzanie, dość krótkowzroczne.
  • sacea 23.12.18, 00:27
    Pracodawca słusznie zrobił, nie rozumiem focha pozostałych.
  • hanusinamama 23.12.18, 14:07
    O czym ty piszesz? Jaka wyjątkowa sytuacja? Szef nie ch martwi wyjątkową sytuacją formy. pracowanik ma pracować. Zostali dłużej dostali nadgodziny. Ja nie ejstem samotną matką ale mam 2 dzieci i nie zostawałabymd zien w dzien dłuzej bo forma ma wyjatkową sytuacje. Mam prace ale mam tez dom, dzieci...a te potrzebują wiecej niz jesc i ubrania kupić. Nie zdziwiłabym sie jaby częśc osób za chwile zmieniłą prace 9dz9s9aj o to nie trudno) ja bym w takiej firmie długo nie pracowała....
  • araceli 23.12.18, 14:15
    hanusinamama napisała:
    > Szef nie ch martwi wyjątkową sytuac
    > ją formy. pracowanik ma pracować.

    Mentalność parobka.




    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • tairo 23.12.18, 20:25
    Czy firma łaskawie poinformowała zawczasu, że za poświęcenie czasu na "bardzo ważną sytuację dla firmy" będzie jakaś dodatkowa nagroda? Zwłaszcza takiej wagi?

    Nie każdy ma czas i ochotę robić nadgodziny. Tym, co chcieli i mogli, firma zapłaciła.
    Akcja była jednorazowa, to i nagroda powinna być jednorazowa. W cywilizowanych firmach, które nie traktują pracowników jak mrówek bez życia poza pracą, stosuje się premie specjalne, kosze prezentowe, wyjście do restauracji czy np. kina albo teatru czy cokolwiek takiego.
    Jako kryterium przyznania podwyżki jest to bardzo słabe ze strony firmy.
  • bistian 22.12.18, 18:10
    Fajny ruch. Może trochę skłóci załogę, ale pewno odejdą ci mniej zaangażowani, firma nie straci.
    To nie jest żadna kara dla niezostających, tylko dodatek za zaangażowanie.
  • saskia44 22.12.18, 18:18
    Sugerujesz ze gdy ci nie zostajacy w nadgodzinach odejda to na ich miejsce zatrudnia takich co beda zostawac? Dadza im pensje w takiej wysokosci jak maja ci po podwyzce? Czy moze nie zatrudnia nowych a poprostu ci zaangazowani skoro dostali ppdwyzki podziela sie praca tych ktorzy odejda? W koncu juz udowdnili ze moga i chetnie beda pracowac w nadgodzinach.
  • allatatevi1 22.12.18, 19:37
    > Czy moze nie zatrudnia nowych a poprostu ci zaangazowani skoro dost
    > ali ppdwyzki podziela sie praca tych ktorzy odejda? W koncu juz udowdnili ze mo
    > ga i chetnie beda pracowac w nadgodzinach.

    Dokładnie. Szach-mat.
    Odejście znacznej części personelu, to znów będzie obiektywna przyczyna kolejnych nadgodzin dla "gorliwych". Zostaną tylko najwięksi desperaci, a i oni z czasem się zaczną wykruszać.

  • jeziorowa 22.12.18, 19:40
    Cha....cha....cha..... Kolejnego pracownika szuka się krócej niż trwa okres wypowiedzenia poprzedniego.
  • ruckola 22.12.18, 19:42
    A nie hahaha? Może czaczacza? Przepraszam. Dzisiaj pobiłam rekord czasu spędzonego na forum smile))
  • mum2004 22.12.18, 20:09
    Czyli po podejrzewam jakieś byle jaka praca nie wymagająca żadnych kwalifikacji. Nie uwierze, że kolejka specjalistów ustawia się do jakiejś śmiesznej firemki.


    Jeziorowa napisała:

    > Cha....cha....cha..... Kolejnego pracownika szuka się krócej niż trwa okres wyp
    > owiedzenia poprzedniego.
  • panna.anna.4 22.12.18, 20:16
    jeziorowa napisała:

    > Cha....cha....cha..... Kolejnego pracownika szuka się krócej niż trwa okres wyp
    > owiedzenia poprzedniego.

    Tylko w teorii. Ewentualnie jeśli mowa o pracy do której nie potrzeba kwalifikacji większych niż przeciwstawny kciuk.
  • allatatevi1 22.12.18, 20:25
    Jeśli nie jest to praca "podaj cegłę", to każdego, nawet najmądrzejszego nowego pracownika trzeba wyszkolić (pewnie zajmą się tym "wierni", dotychczasowi pracownicy więc mają już jeden obowiązek więcej), nikt też na samym początku nie jest w 100% wydajny (no więc te braki wydajności nowych muszą nadrobić doświadczeni pracownicy), to zwiastuje kolejne, obiektywnie uzasadnione nadgodziny dla starych pracowników. Marnie widzę los tej firemki za parę miesięcy.

    Tak mi się wydaje - ale ja mogę się mylić.
    Założyłaś wątek, więc pomyślałam że jesteś ciekawa opinii innych, ale wygląda na to, że interesuje Cię tylko punkt widzenia zbieżny z Twoim.
  • jeziorowa 22.12.18, 20:50
    Nie, interesują mnie różne punkty widzenia nawet te skrajne, czyli należy się za fakt istnienia.
    Z drugiej strony nie w każdej firmie jest minimalna ilość pracowników, w dużej części normalnie firma funkcjonuje w sezonach urlopowych, chorobowych itd bez zostawania po godzinach.
  • betty_bum 22.12.18, 19:40
    Tak może być pod warunkiem, że ta praca nie ma swoich poważnych atutów.
  • anorektycznazdzira 23.12.18, 11:58
    Jak odejdą, to przyjdą inni- jacy, to się okaże, na tym polega zarządzanie zespołem. Firma da podwyżkę i przytrzyma tych, którzy będą dobrzy (w tym będzie można liczyć na nich w kryzysowej sytuacji).
    Jak widać umie i aktywnie kształtuje politykę kadrową. Albowiem polityka ta nie polega ani na dawaniu po równo ani na trzymaniu na siłę stałego składu, z którego 25% się nie sprawdziło, ale go tak trzymamy bo już jest. Komuna już się skończyła, choć a mitologii ematki jest celem, do którego dążymy nieustannie.


    --
    'A teraz wzbudzę w was poczucie niższości. Zresztą uzasadnione.' by król Julian
  • piekna_remedios4 22.12.18, 18:11
    A ci pracujący od a do z to pracownicy gorszej kategorii? Pracowali mniej sumiennie, nie wykonywali zadań czy tez w związku z tym, ze nie zostawali po godzinach jakieś sprawy pozostawały nieukończone? Powinni zostać a nie zostali? Nawet jeśli, od nagradzania tych zostających jest premia. Pokrzywdzeni mogą pójść do PIP poskarżyć się, że koleżanka jeziorowa wykonuje ta sama prace a dostaje 20% więcej wynagrodzenia bo przez miesiąc siedziała w robicie 9 zamiast 8 godzin.
  • jeziorowa 22.12.18, 18:21
    Żadna koleżanka w tej firmie nie wykonuje tej samej pracy co druga (już to pisałam).
  • piekna_remedios4 22.12.18, 19:49
    A jak któraś ma urlop albo zachoruje? To co wtedy, skoro wykonujecie inne prace?
  • mum2004 22.12.18, 18:29
    Bo to są właśnie januszki biznesu, w życiu bym się w czymś takim nie zatrudniła.
  • hanusinamama 23.12.18, 14:10
    I dostałą za to kase za nadgodziny. No coż gratulujemy jeziorowej podwyżki oraz uwiązania do frmy na zasadzie forma to twoje życie....co kto woli.
  • chatgris01 23.12.18, 14:13
    Jeziorowa zdaje się jest szefową, z tego, co pisała w innych wątkach.
  • nenia1 22.12.18, 18:15
    Jak dla mnie ci sfochowani, ta podwyżka to taki mały szantażyk na przyszłość. Chcesz mieć podwyżkę, musisz zostawać po godzinach.
  • jeziorowa 22.12.18, 18:23
    Nie, w firmie nie ma nadgodzin, jest wystarczająca liczba pracowników, więc nawet w sezonie urlopowym lub chorobowym nikt po godzinach nie zostaje. Sytuacja była wyjątkowa.
  • nenia1 22.12.18, 18:28
    I jak się powtórzy każdy będzie wiedział co MUSI zrobić.
  • morekac 22.12.18, 22:59
    jeziorowa napisała:

    > Nie, w firmie nie ma nadgodzin, jest wystarczająca liczba pracowników,

    Jeszcze jest.




    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • 3-mamuska 23.12.18, 13:41
    nenia1 napisała:

    > Jak dla mnie ci sfochowani, ta podwyżka to taki mały szantażyk na przyszłość. C
    > hcesz mieć podwyżkę, musisz zostawać po godzinach.


    Podwyżka jest za dodatkowe umiejętości.
    W końcu w wielu firmach szukających pracowników jak i ludzi w CV wpisują jako zaletę „dyspozycyjność”
    Wiec ci co maja więcej płacone są po prostu dyspozycyjni maja dodatkowa zaletę i dlatego zarabiają więcej.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • saskia44 23.12.18, 14:00
    Hahaha, naiwnosc level master. Nie, ludzie ktorzy pracuja tzw nadgodziny robia to dla pieniedzy, jest to oczywiscie zaleta dla wielu firm ktore zamiast lepiej placic pracownikom oferuja im platne (zazwyczaj tak samo jak normalnie) nadgodziny.
    Wysokie klasy specjalisci (to nie ten przypadek) pracuja poza swoim czasem kiedy sytuacja tego wymaga, robia to dla firmy ale tez czesto dostaja extra wynagrodzenie za to.
  • jeziorowa 23.12.18, 14:39
    Nadgodziny droga saskia44 są płatne 150 lub 200% normalnego wynagrodzenia a nie tyle samo.
  • tairo 23.12.18, 20:27
    "Dyspozycyjność" to nie jest umiejętność.
  • 3-mamuska 23.12.18, 23:28
    tairo napisała:

    > "Dyspozycyjność" to nie jest umiejętność.


    Dobrze nie umiejetność a zaleta.
    Widomo ze dyspozycyjny pracownik i chętny raz od wielkiego dzwonu popracować dłużej będzie lepszym pracownikom niż ten co dobro firmy ( w tym swoje własne) ma w dupie i pracuje od a do z.
    Bo dobrze prosperująca firma jest w pewnym sensie i na rękę pracownikowi.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • woman_in_love 22.12.18, 18:20
    robić: nadgodziny nadgodzinami, ale to oczywista oczywistość należna jak psu micha bo wynika z przepisów prawa a nie dobroci pracodawcy.

    A dodatkowa gratyfikacja i tak musi być: albo jako premia roczna albo podwyżka.
  • allatatevi1 22.12.18, 18:30
    Na wszystkich seminariach dla HR-owców powinni przedstawiać to, jako klasyczny strzał w stopę na dzisiejszym rynku pracownika.
    Jestem pewna, że ci wszyscy którzy dostali prztyczka w nos, już w Święta zaczną wysyłać CV i prawdopodobnie do 31. stycznia już wszystkie te osoby złożą wypowiedzenie.
    Nie wiem, ile to osób, ale jeśli więcej niż 10% załogi to radziłabym tym, którzy dostali tą podwyżkę, odprowadzać ją na konto oszczędnościowe.
    Jeśli firma straci w czasach rynku pracownika straci tylu pracowników, to może po prostu upaść.

    Trochę mi to przypomina moją sytuację sprzed kilku lat - z tym, że wtedy nie chodziło o nadgodziny, a o same podwyżki.
    Pamiętam, że wszyscy w moim zespole (6 osób) chodziliśmy do managementu i prosiliśmy o 20% podwyżki.
    Wszyscy zostaliśmy odprawieni z kwitkiem.
    W jednym miesiącu 6 osób (w firmie 12 osobowej) złożyło wypowiedzenie. Wszyscy byliśmy specjalistami z 2-5 letnim doświadczeniem w branży.
    Firma na nasze miejsca desperacko próbowała zatrudnić inne osoby - w końcu udało im się zatrudnić 3 osoby z doświadczeniem mniejszym niż 2 lata i za taką pensję o jaką my miesiącami prosiliśmy (czyli nasza pensja + 20%).
    Firma upadła kilka miesięcy później.
    3 świeżaków nie dało rady robić tego, co wcześniej robiło 6 ekspertów.
    Firma oczywiście w desperacji starała się przyciągnąć ekspertów za kosmiczne stawki (dużo więcej niż nasz pensja +20%), ale już samo to, że 6 osób odeszło od nich w miesiąc powodowało, że eksperci omijali ich jak zgniłe jajo.
  • ruckola 22.12.18, 18:39
    Jakoś mam wrażenie, ze tu raczej mówimy o blue collars, nie o ekspertach wyższego szczebla.
  • jeziorowa 22.12.18, 18:40
    Wszyscy piszą od dawna o rynku pracownika, a jednak wciąż w dobrze płatnych pracach, gdzie nie ma cyrków typu ciągle nadgodziny pracownicy trzymają się swoich etatów „zębami i pazurami”, a gdy pojawia się nowe stanowisko pracy to w ciągu kilku dni przychodzi więcej cv niż ktokolwiek jest w stanie przeczytać.
  • ruckola 22.12.18, 18:50
    W jakim rejonie? Bo od tego tez sporo zależy. W Poznaniu o pracownika jest ciężko.
  • jeziorowa 22.12.18, 18:56
    Warszawa
  • ira_08 22.12.18, 19:01
    Ale to o niczym nie świadczy smile Część CV to CV z dudy, wysłane przypadkowo. Część pewnie od osób mających odpowiednie kwalifikacje, ale nawet jak przyjedzie ich 100, to nie znaczy, że każdy z nich wysłał tylko w to jedno miejsce. Na tych 100 ludzi może czekać 90 innych miejsc pracy.
  • jeziorowa 22.12.18, 19:08
    OK, to napiszę inaczej: nie słyszałam o sytuacji, aby w moim mieście ktokolwiek miał problemy z szybkim znalezieniem odpowiedniego pracownika.
  • allatatevi1 22.12.18, 19:10
    To prawda, ale miejsce w którym, jest się pomijanym przy podwyżce "za karę", że śmiesz zachować swój work-life balance, zdecydowanie nie jest miejscem, którego należałoby się trzymać "zębami i pazurami", wręcz przeciwnie, każdy kto ma choć minimum poczucia własnej wartości po takiej akcji rzuci papierami nie zastanawiając się 2 razy.
  • betty_bum 22.12.18, 19:24
    Nie było kary, a tylko nie było nagrody i chodzi o to, żeby papierami rzucali raczej ci nieelastyczni, a zatrzymać dyspozycyjnych, jeśli merytorycznie nie ma różnicy..
  • saskia44 22.12.18, 19:26
    betty_bum napisał(a):

    > Nie było kary, a tylko nie było nagrody i chodzi o to, żeby papierami rzucali r
    > aczej ci nieelastyczni, a zatrzymać dyspozycyjnych, jeśli merytorycznie nie ma
    > różnicy..

    Czyli zrobic z ludzi polniewolnikow.
  • betty_bum 22.12.18, 19:32
    Zrobili to na co się godzili za tyle na ile się zgodzili, więc za co podnieść im pensje?
  • saskia44 22.12.18, 19:37
    betty_bum napisał(a):

    > Zrobili to na co się godzili za tyle na ile się zgodzili, więc za co podnieść i
    > m pensje?

    Za nadgodziny oczywiscie 😀
  • bistian 22.12.18, 19:41
    saskia44 napisał(a):

    > Czyli zrobic z ludzi polniewolnikow.

    Po co takie mocne określenia?
    Czasami w firmie jest trudna sytuacja i wtedy się robi wszystko, żeby firma nie upadła albo nie straciła za dużo. O ile to jest wyjątkowa sytuacja typu raz w roku jakaś akcja, to mądry pracownik to zrozumie. Mi się włącza wtedy opcja kierownika, staram się usprawnić takie akcje, podzielić sensownie pracę, poprzydzielać ludzi, chociaż jestem pionkiem, jak reszta. Nikt nie ma o to pretensji, czasami coś sam podpowie, ale my współpracujemy ze sobą, z firmą również i mamy podejście zadaniowe.
  • saskia44 22.12.18, 19:59
    bistian napisał:

    > saskia44 napisał(a):
    >
    > > Czyli zrobic z ludzi polniewolnikow.
    >
    > Po co takie mocne określenia?
    > Czasami w firmie jest trudna sytuacja i wtedy się robi wszystko, żeby firma nie
    > upadła albo nie straciła za dużo.

    Alez oczywiscie, i dostaje sie za to wynagrodzenie, czasem extra.
  • jeziorowa 22.12.18, 19:26
    Czyli wg ciebie podwyżka należy się absolutnie każdemu niejako „z automatu”? 😳😳😳 Za rzetelne wykonywanie obowiązków jest godziwa pensja, za nierzetelne jest wypowiedzenia.
  • saskia44 22.12.18, 19:28
    jeziorowa napisała:

    > Czyli wg ciebie podwyżka należy się absolutnie każdemu niejako „z automatu”? 😳
    > 😳😳 Za rzetelne wykonywanie obowiązków jest godziwa pensja, za nierzetelne jes
    > t wypowiedzenia.

    A nie jest tak? Jesli pracownik slabo wykonuje swoje obowiazki, spoznia sie, ma slaba frekwencje to nalezy sie go pozbyc. Jesli pracuje dobrze, nie spoznia, ma bardzo dobra frekwencje to nalezy mu sie podwyzka. Uwazasz ze musi jeszcze dodatkowo zasluzyc?
  • araceli 22.12.18, 19:30
    saskia44 napisał(a):
    > Jesli pracuje dobrze, nie spoznia,
    > ma bardzo dobra frekwencje to nalezy mu sie podwyzka.

    Nie - wtedy należy mu się dokładnie taka sama pensja. Ewentualnie inflacyjne.


    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • saskia44 22.12.18, 19:38
    araceli napisała:

    > saskia44 napisał(a):
    > > Jesli pracuje dobrze, nie spoznia,
    > > ma bardzo dobra frekwencje to nalezy mu sie podwyzka.
    >
    > Nie - wtedy należy mu się dokładnie taka sama pensja. Ewentualnie inflacyjne.
    >
    >
    W twoim swiecie
  • araceli 22.12.18, 19:43
    saskia44 napisał(a):
    > W twoim swiecie


    Ty prowadzisz oczywiście firmę i dajesz 20% każdemu co roku za nic! big_grin



    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • jeziorowa 22.12.18, 19:37
    Tak, na podwyżkę należy zasłużyć (nie piszę o tak niskich wynagrodzeniach, że łapią się na jakieś odgórne podwyżki minimalnych wynagrodzeń itd). Za rzetelną ustaloną pracę (i nic więcej) należy się godziwa ustalona pensja (i nic więcej).
  • saskia44 22.12.18, 19:40
    jeziorowa napisała:

    > Tak, na podwyżkę należy zasłużyć (nie piszę o tak niskich wynagrodzeniach, że ł
    > apią się na jakieś odgórne podwyżki minimalnych wynagrodzeń itd). Za rzetelną u
    > staloną pracę (i nic więcej) należy się godziwa ustalona pensja (i nic więcej).

    Ok. To nastepna trzeba bedzie zrobic wiecej nadgodzin, byc bardziej elastycznym i dyspozycyjnym- moze umyc i odkurzyc auto szefowi zanim wyjedzie do pracy i biec za jego samochodem?
  • jeziorowa 22.12.18, 20:00
    Widzę, że już popłynęłaś....
  • saskia44 22.12.18, 20:06
    jeziorowa napisała:

    > Widzę, że już popłynęłaś....

    Uswiadamiam ci tylko jak to dziala.
  • jeziorowa 22.12.18, 20:29
    Każdy jeździ swoim samochodem, nikt za niczyim nie biega.
  • saskia44 22.12.18, 20:45
    jeziorowa napisała:

    > Każdy jeździ swoim samochodem, nikt za niczyim nie biega.

    Nadal nie rozumiesz? Pokazuje ci jak to dziala czyli w przyszlosci zeby zasluzyc na podwyzka lub premie bedziecie zaiwaniac jeszcze wiecej bo rzetelne wykonywanie obowiazkow nie wystarczy zeby dostac podwyzka na ktora firme stac.
  • jeziorowa 22.12.18, 20:53
    Rzetelne wykonywanie obowiązków jest za rzetelną pensję. Premie są albo za coś ekstra albo okolicznościowe (np świąteczne). Podwyżka wynagrodzenia jest wtedy, gdy wzrasta wartość pracownika dla firmy a nie za sam fakt istnienia lub dlatego, że w Lidlu podrożał ser i mięso.
  • saskia44 22.12.18, 21:03
    jeziorowa napisała:

    > Rzetelne wykonywanie obowiązków jest za rzetelną pensję. Premie są albo za coś
    > ekstra albo okolicznościowe (np świąteczne). Podwyżka wynagrodzenia jest wtedy,
    > gdy wzrasta wartość pracownika dla firmy a nie za sam fakt istnienia lub dlate
    > go, że w Lidlu podrożał ser i mięso.

    Tiaaa a ta wartosc wzrasta jak zrobi nadgodziny.
  • jeziorowa 22.12.18, 21:20
    Nie chodzi o zostawanie po godzinach, bo za mało ludzi pracuje tylko o uratowanie ważnej niestandardowej sytuacji w firmie (czego nie da się zrobić w czasie normalnych godzin pracy, bo wtedy są inne obowiązki). Pracownik, któremu zależy na rozwoju firmy to pracownik o większej wartości niż ten, którego to nie obchodzi (obydwaj rzetelnie wykonują swoje obowiązki).
  • saskia44 22.12.18, 21:34
    jeziorowa napisała:

    > Nie chodzi o zostawanie po godzinach, bo za mało ludzi pracuje tylko o uratowan
    > ie ważnej niestandardowej sytuacji w firmie (czego nie da się zrobić w czasie n
    > ormalnych godzin pracy, bo wtedy są inne obowiązki).

    No to ci ktorzy mogli i chcieli ratowali, dalo sie prawda, wiec oznacza to ze wszyscy tego robic nie musieli.
  • aankaa 23.12.18, 00:34
    ci którzy mogli i chcieli ratowali
    ===
    i za to dostali 20% podwyżki
    niektórym trudno to zrozumieć...


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • araceli 22.12.18, 21:36
    saskia44 napisał(a):
    > Tiaaa a ta wartosc wzrasta jak zrobi nadgodziny.


    Wartość wzrasta jak pokaże, że jest w stanie włożyć ekstra wysiłek w podbramkowej sytuacji.


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • 3-mamuska 23.12.18, 23:56
    saskia44 napisał(a):

    > jeziorowa napisała:
    >
    > > Tak, na podwyżkę należy zasłużyć (nie piszę o tak niskich wynagrodzeniach
    > , że ł
    > > apią się na jakieś odgórne podwyżki minimalnych wynagrodzeń itd). Za rzet
    > elną u
    > > staloną pracę (i nic więcej) należy się godziwa ustalona pensja (i nic wi
    > ęcej).
    >
    > Ok. To nastepna trzeba bedzie zrobic wiecej nadgodzin, byc bardziej elastycznym
    > i dyspozycyjnym- moze umyc i odkurzyc auto szefowi zanim wyjedzie do pracy i b
    > iec za jego samochodem?

    Ale BZDRURY wypisujesz argumenty się skończyły?

    Ludzie dostali 20% podwyżki za dyspozycyjność, dodatkowa zaletę.
    Ci co nie chcą pracować więcej niż ustalone godziny maja ustala pensje+ premie za dobra roczna prace.

    Szukasz na siłe duru w całym i pomysłów zabrało.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • araceli 22.12.18, 19:31
    jeziorowa napisała:
    > Czyli wg ciebie podwyżka należy się absolutnie każdemu niejako „z automatu”? 😳
    > 😳😳

    Według jematek tak własnie jest. I nie można oczekiwać żadnego zaangażowania ze strony pracownika nawet w podbramkowych sytuacjach.




    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • araceli 22.12.18, 19:36
    allatatevi1 napisała:
    > To prawda, ale miejsce w którym, jest się pomijanym przy podwyżce "za karę", że
    > śmiesz zachować swój work-life balance, zdecydowanie nie jest miejscem, któreg
    > o należałoby się trzymać "zębami i pazurami", wręcz przeciwnie, każdy kto ma ch
    > oć minimum poczucia własnej wartości po takiej akcji rzuci papierami nie zastan
    > awiając się 2 razy.

    Bycie elastycznym nie wyklucza work-life balance. Elastyczny pracownik jest dla pracodawcy cenniejszy niż taki, który wstaje i wychodzi w połowie zadania bo wybiła 16.


    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • morekac 22.12.18, 23:03
    jeziorowa napisała:

    > Wszyscy piszą od dawna o rynku pracownika, a jednak wciąż w dobrze płatnych pra
    > cach, gdzie nie ma cyrków typu ciągle nadgodziny pracownicy trzymają się swoich
    > etatów „zębami i pazurami”, a gdy pojawia się nowe stanowisko pracy to w ciągu
    > kilku dni przychodzi więcej cv niż ktokolwiek jest w stanie przeczytać.

    Z czego - jak twierdzą u mnie w pracy kadry - połowa nie ma wystarczających kwalifikacji, a znaczna częśc reszty sonduje rynek. Z umówionych 6 przychodzą na rozmowę może dwie.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • oqoq74 22.12.18, 19:17
    Nie byłabym taka pewna. Znam firmę, w której od miesięcy pracownicy nie dostają na czas wynagrodzenia. Przed świętami dostali tylko część wynagrodzenia i nikt poza nielicznymi słowa nie powiedział.
  • sfornarina 22.12.18, 19:41
    Moim zdaniem masz rację.

    Pracowałam w mniejszych firmach i czasem warto wczuć się w sytuację firmy, bo ostatecznie i szef, i pracownicy często na tym samym wozie jadą.
    Ja akurat należę do tych, którzy własny czas poświęcą, by firma lepiej funkcjonowała, więc na sytuacji bym tylko zyskała smile

    Inna sprawa, że poza placówką publiczną we wszystkich innych moich pracach podwyżki zależały od widzimisię szefa. Nigdy nie były z automatu tak samo wysokie dla wszystkich. Ba, najczęściej były wyłącznie dla pojedynczych osób.

    Ten foch to w ogóle jakaś farsa.

    20% to jest olbrzymia podwyżka, dużo wyższa od inflacji, więc śmiesznym byłoby każdemu takiej oczekiwać. I jeśli miałabym takowe komuś przyznać, owszem, przyznałabym tym, którzy się napracowali więcej niż inni. Wsio ryba, czy mieli za to zapłacone więcej czy nie.
    Za co i z jakiej racji inni mieliby tak wysokie podwyżki dostać? Za wykonywanie swoich obowiązków jest pensja podstawowa, ot tyle.

    I przede wszystkim - nikt w tej firmie nie został ukarany, co większość na forum optująca za "rzucaniem na biurko wypowiedzenia" chyba przegapiła. Premię dostali wszyscy i pensję też dostali wszyscy.
    Podwyżki dostali ci, którzy się napracowali i im się należało. Podwyżka to nie jest coś, co się rokrocznie z automatu należy, drogie forum.





    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • ruckola 22.12.18, 19:45
    No dobra, a tą premię to już z automatu wszyscy dostali? ...
  • saskia44 22.12.18, 19:49
    Jesli firme stac na takie podwyzki to oznacza ze wszyscy na to pracowali a nie przyczynilli sie do tego tylko niektorzy elastyczni ktorzy zrobili kilkanascie godzin nadgodziny w ciagu miesiaca.
  • piekna_remedios4 22.12.18, 19:59
    Dżizas, ale nie z tytułu robienia miesiąc czasu nadgodzin! Wyobraz sobie sytuacje, gdzie masz 2 pracowników - jeden jest taki sobie, pracuje po łebkach, nie ma polotu, brak mu kreatywności i samodzielności, ale jest samotny i nie robi mu zostanie 20h w miesiącu dłużej. I pracownik nr 2 - świetny specjalista, bardzo kreatywny, pracuje szybko i efektywnie, jest lubiany. Pech chce, że jest samotna matka, której dziecko zachorowało na zapalenie płuc w „gorącym” dla firmy miesiącu. Nie ma opcji, aby została dłużej niż 8h.
    I co - wg ciebie sprawdiedliwe jest nagradzanie podwyżka pracownika nr 1???
  • betty_bum 22.12.18, 20:07
    No tak, najlepsi mają dzieci, rehabilitację, rodzinę, a miernoty dużo czasuwink
    Nawet gdyby tak było to może w tej firmie bardziej potrzeba dyspozycyjnych rzemieślników, niż wirtuozów śpieszących się do domu i dlatego się tych pierwszych próbuje zatrzymać. Właściciel zdecydował i poniesie konsekwencje swojej decyzji, dobre czy złe.
  • asmarabis 22.12.18, 20:12
    No dokładnie, i jeszcze pewnie były różnice w ilości tych nadgodzin. Ktos została w tym okresie ba dwie godziny i dostał podwyżkę bo RAZ ZOSTAŁ ........ firma jak czytamy juz balansuje i tak na krawędzi i jest złe zarządzana a ta pseudo podwyżka to tylko gwóźdź do trumny

    --
    "Bo to nie jest glupia osoba, wbrew pozorom. Bardzo kreatywnie i inteligentnie wypisuje te dyrdymaly i mam wrazenie, ze swietnie sie przy tym bawi."
    Iskierka3 o mnie smile
  • sfornarina 22.12.18, 20:13
    Wiesz, mój mąż kiedyś wyrobił ponad 90 godzin w szpitalu w jednym tygodniu. Ja byłam chora i rzygałam dalej niż widziałam i nasze dziecko było jeszcze mocniej chore. Byłam tak słaba, że potrafiłam go przez 2 godziny z łóżeczka nie wyciągnąć, bo się bałam, że zemdleję i z niemowlakiem upadnę.

    A mąż do pracy chodził, bo obiecał koledze, którego siostrę sparaliżowało, że go zastąpi. I zastąpił, choć nie musiał, świat by się nie zawalił. Kolega by tylko do NY do siostry nie poleciał...

    > Pech chce, że jest samotna matka, której dziecko zachorowało na zapalenie płuc w „gorącym” dla firmy miesiącu. Nie ma opcji, aby została dłużej niż 8h.

    No i? Czy ktoś tej matce pretensje zrobił? Czy ktoś ją zwolnił, pensję obniżył, czy jak, do jasnej ciasnej? Jej sytuacja została jaka jest, nic nie straciła. A że nie zyskała, to też normalne. Za co te 20% podwyżki miałoby się jej należeć?

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • piekna_remedios4 22.12.18, 20:18
    Twój mąż jest stuknięty a tu razem z nim, skoro poszliście na taki układ. Półprzytomna matka z chorym niemowlakiem to zagrożeniem życia dla obu, serio nie powinnas się tym chwalić.
  • sfornarina 22.12.18, 20:24
    > Twój mąż jest stuknięty a tu razem z nim, skoro poszliście na taki układ.

    Nie Tobie to oceniać.
    Myślę, że ten kolega i jego siostra z ostrym zespołem Guillain-Barre będą nam do końca życia wdzięczni, że mąż go wtedy zastąpił.

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • kotomama 22.12.18, 20:35
    Jeśli opisujesz sprawę na publicznym każdy może ją ocenić.

    --
    - Poproszę Marlboro w miękkiej.
    - 15,50 zł.
    - Albo dorzuci mi pani jeszcze honor i godność Polaka.
    - Proszę, razem będzie 515,50 zł
  • saskia44 22.12.18, 20:48
    sfornarina napisał(a):

    > Myślę, że ten kolega i jego siostra z ostrym zespołem Guillain-Barre będą nam d
    > o końca życia wdzięczni, że mąż go wtedy zastąpił.
    >
    Tiaaa, oczywiscie nie bylo nikogo, absolutnie nikogo innego kto moglby go zastapic.
    Zreszta wyzej napisalas ze twoj maz standardowo zapitalal 16h dziennie, wyjatkowo ktorej to bylo 12h. No coz $ wam zakleily zdrowe podejscie do zycia. I tak bywa.
  • piekna_remedios4 22.12.18, 21:07
    Myślę, że kolega a zwłaszcza siostra, zapomną o was szybciej niż ci się wydaje.
  • 3-mamuska 24.12.18, 00:29
    piekna_remedios4 napisał(a):

    > Dżizas, ale nie z tytułu robienia miesiąc czasu nadgodzin! Wyobraz sobie sytuac
    > je, gdzie masz 2 pracowników - jeden jest taki sobie, pracuje po łebkach, nie m
    > a polotu, brak mu kreatywności i samodzielności, ale jest samotny i nie robi mu
    > zostanie 20h w miesiącu dłużej. I pracownik nr 2 - świetny specjalista, bardzo
    > kreatywny, pracuje szybko i efektywnie, jest lubiany. Pech chce, że jest samot
    > na matka, której dziecko zachorowało na zapalenie płuc w „gorącym” dla firmy mi
    > esiącu. Nie ma opcji, aby została dłużej niż 8h.
    > I co - wg ciebie sprawdiedliwe jest nagradzanie podwyżka pracownika nr 1???

    Dziecko przez cały miesiąc zapalania płuc raczej nie ma, można było przyjść w 1 niedziele/sobotę.
    Przyjść codziennie godzinę wcześniej przez choćby tydzień/ zostać godzinę dłużej jak już dziecko wyzdrowiało.
    Kilka godzin - lub kilkanascie nadgodzin w skali miesiąca to naprawdę niewiele. Wiec bez przesady z tymi historyjkami.

    Zostali co co chcieli, co rozumieli ze firma pracuje dla nich i na nich, i ze jest w sytuacji „w” i trzeba podgonić dla dobra ogółu pomóc..
    Raczej ci nie zostawali to maja podejście do pracy w tyłku i stad niechcec do nadgodzin.
    Sam takie osoby, co wybija godzinie i odchodzą od obowiązków bo tak, nie ważne ze praca nie skończona i gdyby zostali to reszte dałoby się zrobić w 5 minut a tak ci co chcą dokończyć musza poświecić 15-20 minut.
    Albo ci co zaczynaja na drugi dzień będą musieli zrobić to co nie zostało dokończone.

    Nich się cieszą z premii. Znaczy ze firma doceniła ich całoroczny wysiłek w godzinach podstawowych.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • sacea 23.12.18, 00:30
    Masz rację, dobrze argumentujesz.
  • anorektycznazdzira 23.12.18, 12:31
    Bardzo słusznie, zgadzam się.


    --
    'Na słońcu jest rzeczywiście znacznie mniej cienia, wiesz?' by król Julian
  • no-tak-ale 24.12.18, 00:34
    > 20% to jest olbrzymia podwyżka, dużo wyższa od inflacji, więc śmiesznym byłoby każdemu takiej oczekiwać.

    Tak duża że trąci trollem.

    I jeśli miałabym takowe komuś przyznać, owszem, przyznałabym tym, którzy się napracowali więcej niż inni.

    Przez cztery tygodnie. A ogromną podwyżkę będą dostawać przez lata, a najmarniej przez rok (przyjmijmy że po roku będą kolejne premie i podwyżki). Jeśli te podwyżkę dostało 5 osób to oznacza, że przez kolejne lata za jakieś 100-200 godzin pracy firma zapłaci im tyle, że równie dobrze mogłaby zatrudnić za te forsę kolejnego pracownika. Nie na 100 godzin tylko na stałe. Mało tego, przy następnej sytuacji awaryjnej tym co nie dostali podwyżki się będzie mniej opłacać zostawać bo i dodatkowa zapłata będzie mniejsza. Przecież to się kompletnie kupy nie trzyma i albo zarząd nie umie liczyć i wkrótce pójdzie z torbami, albo cały ten wątek jest wyssany z palca.
  • 3-mamuska 24.12.18, 01:14
    Tylko ze podwyżka była możliwa bo firma zdobyła dodatkowy kontrakt który generuje duży zysk dzięki temu ze wzięli „próbne” zlecenie na już i się z niego wywiązali. Zadowolony klient podpisał umowę i firma będzie z tego czerpać korzyści cały rok albo i lat.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • asmarabis 22.12.18, 19:47
    Ale kto robił te nadgodziny ?
    Nadgodziny robią ludzie ktorzy nie maja udanego życia prywatnego - stare panny i mężowie zdegustowani życiem rodzinnym. Nawet Średnio rozgarnięta osoba umie sie uwinąć z zadaniami w czasie pracy albo mozna pracować z domu. ZOSTAJĄ w budynku po godzinach tylko ci ktorzy nie maja gdzie wrócić.
    Nagradzać w ten sposób ze komuś nie wyszło życie prywatne ? Pracujesz w Sympatii czy Tinderze?

    --
    "Bo to nie jest glupia osoba, wbrew pozorom. Bardzo kreatywnie i inteligentnie wypisuje te dyrdymaly i mam wrazenie, ze swietnie sie przy tym bawi."
    Iskierka3 o mnie smile
  • jeziorowa 22.12.18, 20:15
    Nie rozumiesz co to sytuacja awaryjna, więc podam ci przykład z firmy, w której pracuje moja koleżanka. Duży sklep internetowy, w czwartek około południa tuż przed „czarnym piątkiem” pada system informatyczny (nie znam się na tym, ale chodziło o to, że nie dało się złożyć zamówień), którego nie udaje się do 16.00 naprawić. Wszyscy informatycy zostają po godzinach i kończą pracę grubo po północy. Gdyby nie zostali tylko naprawiali cały piątek i kawałek poniedziałku to firma nie zarobiłaby, a jak wiadomo w tym terminie jest super sprzedaż.
  • osia83 22.12.18, 21:02
    Brednia.
    Skoro firma ma sklep internetowy to ma informatyków pracujących w tzw. utrzymaniu i oni nie idą do domu o 16.00, ich dyżury trwają całą dobę.
  • jeziorowa 22.12.18, 21:22
    Dyżur tak, ale to było za mało osób, bo awaria była spora, a czas naglił. Tę historię znam z opowieści koleżanki, która jest informatykiem, ja się na tym nie znam, ale nie mam podstaw aby jej nie wierzyć.
  • osia83 22.12.18, 21:25
    A ja się akurat na tym znam.
    Nie, w dużym internetowym sklepie informatycy nie gaszą światła o 16.00.
  • greenbutterfly 22.12.18, 22:59
    Dokladnie.
  • bialeem 23.12.18, 13:54
    Oczywiście, że gaszą. Zostaje ktoś na dyżurze. Oczywiście, że w przypadku awarii wracają do roboty lub robią zdalnie póki awaria nie zostanie usunięta. Widać jak się "znacie".
  • greenbutterfly 23.12.18, 15:02
    Tak sie znamy ze dokladnie to wiemy i jest to dla nas podstawowo oczywiste smile
  • kotomama 22.12.18, 20:26
    Jak widać firmy w Polsce nadal funkcjonują jak folwark a ludzie są traktowani jak chłopi panszczyźniani i są szczęśliwi kiedy pan dziedzic da im michę ryżu. Ci którzy mają godność i rozum nazywani są sfochowanymi.

    --
    Polska pod rządami PiSu jest jak nawalony Janusz na weselu.
    Wszystkich potrąca, oblewa wódką, wyjada z talerzy, beka, wymiotuje, depcze po butach,
    rechocze jak żaba i jest przekonany, że ludzie schodzą mu z drogi, bo go zaczęli szanować.
  • betty_bum 22.12.18, 20:32
    Gdyby im powiedzieć, że ci którzy zostaną dostaną podwyżkę, zostałby cały zespółwink
  • jeziorowa 22.12.18, 20:57
    Nie można było obiecać „z góry” podwyżki, bo nie wiadomo było, czy uda się „naprostować awaryjną sytuację”, po rozwiązaniu której dopiero okazało się, że nie tylko są dodatkowe pieniądze, ale są z solidną „górką” (która została podzielona).
  • greenbutterfly 23.12.18, 15:05
    Fajnie, tylko sie cieszyc smile Z drugiej strony co to za awaria ktora przynosi zyski i gorki finansowe? suspicious
  • jeziorowa 23.12.18, 15:14
    Wyjaśniłam dalej na przykładzie firmy z innej branży.
  • no-tak-ale 24.12.18, 00:42
    Pracownicy pracujący w normal ych godzinach też na tę górkę zapracowali. Bardzo jestem ciekawa ile w swoich normalnych godzinach pracy musieli poprawiać błędów kolegów od nadgodzin, bo NIE DA SIĘ wydajnie pracować w takim wymiarze godzin. W którymś momencie wydajność i koncentracja lecą na pysk.
  • 3-mamuska 24.12.18, 01:17
    no-tak-ale napisał:

    > Pracownicy pracujący w normal ych godzinach też na tę górkę zapracowali. Bardzo
    > jestem ciekawa ile w swoich normalnych godzinach pracy musieli poprawiać błędó
    > w kolegów od nadgodzin, bo NIE DA SIĘ wydajnie pracować w takim wymiarze godzin
    > . W którymś momencie wydajność i koncentracja lecą na pysk.


    🤣🤣🤣🤣 kilka-kilkanaście godzin w miesiącu, czyli około np.10 na 20 dni roboczych ,to pół godziny dziennie dodatkowo i takie pomyłki robili z przemęczenia ze oj jojojoj.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • lauren6 22.12.18, 20:55
    Czyli np kobiety w ciąży, których zgodnie z KP nie wolno zatrudniać w nadgodzinach, zostały ukarane z powodu kodeksu.

    Tak, pracodawca to debil. Ja po takiej akcji rzuciłabym papierami, niezależnie od tego czy dostałabym aneks czy nie. Nienawidzę takich krzywych akcji.
  • jeziorowa 22.12.18, 20:59
    W małych firmach czasami tylko któraś z pań jest w ciąży, tylko w dużych sfeminizowanych firmach zawsze kilka pań jest ciężarnych.
  • osia83 22.12.18, 21:04
    Nie rozumiesz, że nie prawa Cię interesować dlaczego ludzie nie zostają po godzinach? czy mają dzieci, chorą babcię, rehabilitację czy dobrą książkę? to nie jest sprawa pracodawcy!
  • jeziorowa 22.12.18, 21:27
    Nie obchodzi mnie, naprawdę. Ludzie sami opowiadają „co u nich słychać” wcale o to nieproszeni. Oprócz tego słyszę jak jeden pan „ma gorącą linię” z żoną aby ustalić kiedy i ile może zostać a drugi ustala szczegóły weekendowego rajdu po knajpach. I obaj mają prawo żyć jak chcą, ale dlaczego ten pierwszy ma dostać mniejszą podwyżkę, bo musiał się nią podzielić z tym drugim?
  • alin9 22.12.18, 21:42
    Sama sobie zaprzeczasz.Skoro Cię nie obchodzi to dlaczego masz problem z tymi panami?Wyobraź sobie,ze nikt nie musi się tłumaczyć pracodawcy.Rachunek w tego typu sytuacjach jest prosty.Skoro wynagradza się ilość a nie jakość pracy to się ją zmienia.To strata pracodawcy nie pracownika.
  • jeziorowa 22.12.18, 21:56
    Wynagrodzona podwyżką została ekstra praca zapewniająca dodatkowy rozwój firmy. Dostali ją ci, którzy się do tego przyczynili. Czas za nadgodziny został zapłacony jako wynagrodzenie za nadgodziny. Ci, którzy nie przyczynili się do dodatkowego rozwoju nie będą czerpać dodatkowych profitów z cudzej pracy. Czego nie rozumiesz? Wyobraź sobie, że jest lunapark i każdy pracownik ma pensję w wysokości 10% wpływów za bilety ze wszystkich 10 karuzeli. Wszyscy porządnie pracują. Pojawia się możliwość złożenia dodatkowych dwóch karuzeli pod warunkiem, że zdążą w 3 dni. Prawie wszyscy zostają po godzinach i udaje im się. Dostają podwyżkę - będą dostawali 10% wpływów za bilety z 10 karuzeli tak jak dotychczas, a z dodatkowych dwóch wpływy (po potrąceniu kosztów) będą otrzymywali ci, którzy je składali. Pracownicy, którzy nie składali karuzel mają focha, że oni nadal będą mieć to co mieli zamiast dać im część owoców pracy składających.
  • alin9 22.12.18, 22:02
    Ja rozumiem ekstra dodatek za nadgodziny.Ale podwyżka dla jednego razu to pokazanie braku szacunku dla całorocznej pracy reszty.
  • jeziorowa 22.12.18, 22:07
    Czerpanie zysków z nowej zbudowanej „działki” do podziału dla budujących czy dla wszystkich (twoim zdaniem)?
  • alin9 22.12.18, 22:27
    Dla wszystkich budujących.Nie dla jednorazowych "wspaniałych".
  • agonyaunt 22.12.18, 22:25
    To nie jest dobry przykład - tu masz system prowizyjny, nie gołą pensję. Sama piszesz o podwyżce pensji, nie dodatku do tejże. Dodatek pewnie by nikogo nie oburzył, pod warunkiem, że wszyscy mieliby jasność dlaczego i na jakich zasadach jedni dostali, a inni nie. Niby przy przelewie wyjdzie na jedno, ale nie będzie powodu do kwasów.
  • pade 22.12.18, 22:29
    Uważam, że szefostwo powinno uczciwie wyjaśnić pracownikom sytuację. Czyli opisać aktualny stan, potrzeby i profity jakie będą wynikać z zaspokojonych potrzeb firmy. Resztę pozostawić decyzji pracowników. Wtedy nie byłoby żalu ani fochów.

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • panna.anna.4 22.12.18, 22:30
    jeziorowa napisała:

    > Wynagrodzona podwyżką została ekstra praca zapewniająca dodatkowy rozwój firmy.
    > Dostali ją ci, którzy się do tego przyczynili. Czas za nadgodziny został zapła
    > cony jako wynagrodzenie za nadgodziny. Ci, którzy nie przyczynili się do dodatk
    > owego rozwoju nie będą czerpać dodatkowych profitów z cudzej pracy. Czego nie r
    > ozumiesz? Wyobraź sobie, że jest lunapark i każdy pracownik ma pensję w wysokoś
    > ci 10% wpływów za bilety ze wszystkich 10 karuzeli. Wszyscy porządnie pracują.
    > Pojawia się możliwość złożenia dodatkowych dwóch karuzeli pod warunkiem, że zdą
    > żą w 3 dni. Prawie wszyscy zostają po godzinach i udaje im się. Dostają podwyżk
    > ę - będą dostawali 10% wpływów za bilety z 10 karuzeli tak jak dotychczas, a z
    > dodatkowych dwóch wpływy (po potrąceniu kosztów) będą otrzymywali ci, którzy je
    > składali. Pracownicy, którzy nie składali karuzel mają focha, że oni nadal będ
    > ą mieć to co mieli zamiast dać im część owoców pracy składających.

    Jeśli są prowizje to tak, związek pomiędzy postawieniem nowej karuzeli a wynagrodzeniem jest czytelny. Tylko że ty opisujesz stałą pensję a nie prowizję oraz ratowanie firmy w trudnej sytuacji a nie rozbudowę o nowe inwestycje, w dodatku dodatkowa praca już została nagrodzona nadgodzinami za które ktoś im już raz zapłacił.

    Natomiast jasne jest że odpowiesz na pytanie "kto ma rację" powinna brzmieć "ty" wink
  • jeziorowa 22.12.18, 22:43
    Nie ratowanie firmy w trudnej sytuacji tylko firma znalazła się w wyjątkowej sytuacji (czyli pojawiła się nieoczekiwana okazja, można ekstra zarobić jeśli się zdąży zrobić określone rzeczy).podwyżka to podział dodatkowych przyszłych ekstra wpływów między tych, dzięki których one zaistniały.
  • leesha 22.12.18, 23:19
    osia83 napisał(a):

    > Nie rozumiesz, że nie prawa Cię interesować dlaczego ludzie nie zostają po godz
    > inach? czy mają dzieci, chorą babcię, rehabilitację czy dobrą książkę? to nie j
    > est sprawa pracodawcy!


    Poczytaj Kodeks Pracy.

  • panna.anna.4 22.12.18, 21:06
    A wy w tej przytulnej firmie oczywiście zawsze wiecie która kiedy nasikała na test?
  • betty_bum 22.12.18, 21:22
    A może podstawowa pensja jest na tyle wysoka, że nikt papierami nie rzuca? Brak nagrody to nie kara. Kara byłaby, gdyby nieobecnych pozbawili premii.
  • agonyaunt 22.12.18, 21:08
    Jeśli podwyżki są tylko za 4 tygodnie nadgodzin, to foch jak najbardziej słuszny. A sama podwyżka może zadziałać demotywująco - skoro szef nie docenia, że ktoś był dobrym pracownikiem przez 11 miesięcy, to po co się starać?

    Swoją drogą 20% to bardzo dużo, ciekawe czy firma jest w takiej kondycji, że tę podwyżkę udźwignie. A jeśli tak, to czy aby na pewno te nadgodziny były konieczne? Jak nie muszę, to nie pakuję się w interes, który mnie zarżnie. Coś mi tu zarządzanie słabo wygląda (od strony psychologicznej to nawet bardzo słabo).
  • kotomama 22.12.18, 21:29
    W typowo polskich firmach nie istnieje coś takiego jak zarządzanie, planowanie, organizacja.



    --
    Polska pod rządami PiSu jest jak nawalony Janusz na weselu.
    Wszystkich potrąca, oblewa wódką, wyjada z talerzy, beka, wymiotuje, depcze po butach,
    rechocze jak żaba i jest przekonany, że ludzie schodzą mu z drogi, bo go zaczęli szanować.
  • betty_bum 22.12.18, 22:07
    Ja znam historię polskiej firmy bez profesjonalnego zarządzania, planowania i organizacji. Powstała ze 30 lat temu, działała sobie spokojnie, w oparciu o know-how właścicieli i ich intuicję, zaczęła się rozrastać pojawiło się kilkunastu pracowników, zdolnych studentów, których przeszkolono, minęło kilka lat i firma zaczęła mieć kłopoty. Większość zwiała, bo pensje spadły, nie były na czas, dużo nadgodzin. Potem firma się odbiła, stała się baaardzo duża i dobrze płaciła i wtedy wrócili zaginieni studenci rozczarowani, że nie tylko nikt z nich nie chce zrobić dyrektorów, ale wogóle zatrudnić, a ci którzy zostali w tym czasie pili szampana. Czasem trzeba wyrwać się z myślenia jak pracownik, a pomyśleć o biznesie, bo to się może opłacić. Tu może jest podobna sytuacja, jak jest sytuacja kryzysowa trzeba zdecydować czy podjąć ryzyko czy patrzeć na czubek pracowniczego nosa.
  • agonyaunt 22.12.18, 22:40
    Na każdą taką historię jest pięć, w których bohater myślał jak o biznesie, a potem dostał po tyłku.
  • betty_bum 22.12.18, 22:46
    Bo to ryzyko, u jeziorowej też cześć ludzi je podjęła, cześć nie. Gdyby nie wyszło wyszliby na frajerów, którzy zmarnowali czas i nic z tego nie mają.
  • jeziorowa 22.12.18, 21:30
    Człowiek stara się po to żeby dostać dobrą pensję. Nie stara się to traci pracę. O kondycji firmy nic nie było, nadgodziny nie były w celu „ratowania przed upadkiem” tylko aby wykorzystać nieoczekiwaną dodatkową możliwość rozwoju.
  • saskia44 22.12.18, 21:41
    Hahaha, no wiec skoro nie byly w celu ratowania to tym bardziej nie wszyscy musieli wspomagac wykorzystanie tej nieoczekiwanej dodatkowej mozliwosci rozwoju. A swoja droga, wykorzystaliscie?
  • jeziorowa 22.12.18, 21:57
    Tak i ci, którzy się do tego przyczynili będą czerpać z tego zyski w postaci podwyżek.
  • saskia44 23.12.18, 11:09
    jeziorowa napisała:

    > Tak i ci, którzy się do tego przyczynili będą czerpać z tego zyski w postaci po
    > dwyżek.

    😀 ciekawe co by firma zrobila gdyby przez te tygodnie nie znalazla sie ani jedna osoba chetna do pracy w nadgodzinach? Nakazano by prace w nadgodzinach (przeciez mozna) ? A co wtedy z podwyzkami?
  • 3-mamuska 24.12.18, 01:12
    saskia44 napisał(a):

    > jeziorowa napisała:
    >
    > > Tak i ci, którzy się do tego przyczynili będą czerpać z tego zyski w post
    > aci po
    > > dwyżek.
    >
    > 😀 ciekawe co by firma zrobila gdyby przez te tygodnie nie znalazla sie ani jed
    > na osoba chetna do pracy w nadgodzinach? Nakazano by prace w nadgodzinach (prze
    > ciez mozna) ? A co wtedy z podwyzkami?


    Ciężko się domyślić ?????!!!
    Nie wzięłaby zlecenia nie wykonała pracy i nie dostała by kontraktu na cały kolejny rok. Obie miałby dodatkowego zarobku na podwyżki.
    Nie zarobiła by firma i pracownicy ( który się przyczynili do dostania kontraktu) i pracowaliby jak dotychczas
    Naprawdę tak ciężko myślisz?

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • agonyaunt 22.12.18, 22:07
    Piszesz o sytuacji awaryjnej i ratowaniu firmy - dla mnie to jednoznaczne: ktoś coś zawalił i trzeba się bronić przed konsekwencjami. Jeśli to było ekstra zamówienie, to trzeba było uczciwie rozdzielić premię, a nie dawać podwyżki wybrańcom. Teraz na utrzymanie tego rozwoju będą pracować wszyscy, nie tylko ci z podwyżkami. Ba, oni pewnie też się przyłożyli do sukcesu, tyle że w godzinach pracy.

    20% to kosmos. To nie podwyżka, tylko wyraźny sygnał dla tych, którzy mają w życiu inne priorytety. Ciekawe jak ten sygnał odbiorą i jak na niego zareagują. Ja bym się z firmą pożegnała, a to, co musiałabym przepracować przed nową pracą robiłabym w systemie strajku włoskiego. Szefostwo pewnie i tak by nic nie zrozumiało, ale co tamsmile

    Kim jesteś w tym układzie? Kimś kto dostał, nie dostał czy rozdzielał?
  • pade 22.12.18, 22:30
    No właśnie...

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • ira_08 22.12.18, 23:39
    Tak przeżywa, ze pewnie rozdzielala i boi się, ze część załogi 31.12 złoży wypowiedzenia.
  • jeziorowa 22.12.18, 23:53
    Przykro mi, ale nie będą mieli komu złożyć, bo wracamy do pracy dopiero 2 stycznia (takie ferie)😀.
  • allatatevi1 24.12.18, 02:27
    Mogą do Ciebie zadzwonić z wypowiedzeniem, a w ewentualnych celach dowodowych, po rozmowie wysłać Ci maila dodając w kopii jawnej Państwową Inspekcję Pracy.
    Wtedy wypowiedzenie jest skuteczne.
  • greenbutterfly 23.12.18, 15:17
    Dokladnie! Autorka zupelnie inaczej przedstawila sytuacje w poscie startowym wink Watek sie rozwinal tak ze zamiast sytuacji awaryjnej mamy teraz zlecenie extra i platne extra takze, na dodatek firma sie przy tym rozwija suspicious To zupelnie inna pozycja wyjsciowa dla pracownika przeciez. Pani Jeziorowa to Pani Maciwoda wink
  • ira_08 22.12.18, 23:37
    Ale nikogo nie zwolniono. Czyli starali się wszyscy. Oj pograzasz się, bo nie dostałaś oklaskow.

    Jeśli nie wiadomo było, ze firma ma trudności, to tym bardziej foch jest uzasadniony. No dla ratowania miejsca pracy pewnie więcej osób mogłoby się poświęcić. Miałam.kiedyś taka sytuację. Szef powiedział, ze są duże kłopoty, duży klient zalega z fakturą. Spytał czy może połowę pensji wypłacić z opóźnieniem. Jako, ze mieszkałam z facetem, zlylismy z 2 pensji, zgodziłam się. Jakbym nie wiedziała, że sa takie kłopoty, to bym się nie zgodziła. No niestety, w większości firm "rozwoj" to słowo wytrych.
  • lacunalegis 22.12.18, 21:39
    Samotni rodzice, rodzice mniejszych dzieci czy kobiety w ciąży, którzy nie dostali podwyżki ze względu na brak nadgodzin spokojnie mogliby pójść do sądu pracy i mieliby szansę na wygranie - takie kryteria różnicowania wysokości pensji są dyskryminujące.
  • betty_bum 22.12.18, 22:12
    Niektórzy dostaną senior przed stanowiskiem i już po sprawie.
  • lacunalegis 22.12.18, 22:19
    Była kiedyś taka firma, która zrobiła trochę podobny numer - osoby z najwyższą frekwencją dostały awans, przy czym zakres ich obowiązków zmienił się nieznacznie i raczej oczywistym było, że zmiana służy obejściu prawa. Sprawę przed sądem firma przegrała, wykazano, że kryterium frekwencji dyskryminuje przede wszystkim matki małych dzieci.

    Sądy pracy serio nie zawsze są aż tak tępe, żeby nie rozumieć, że "senior" to żaden "senior".
  • araceli 22.12.18, 22:25
    lacunalegis napisała:
    > kryterium frekwencji dyskryminuje przede wszystk
    > im matki małych dzieci.

    Znaczy się sąd usankcjonował patriarchat? Tatusiowie bez problemu mogą pracować na podwyżki?



    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • panna.anna.4 22.12.18, 22:34
    No właśnie odwrotnie.
  • araceli 22.12.18, 22:39
    panna.anna.4 napisała:
    > No właśnie odwrotnie.

    Sąd uznał, że kobiety matki MUSZĄ iść na zwolnienia na dziecko, przez co mają niższą frekwencję. Muszą?

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • panna.anna.4 22.12.18, 22:46
    Czyli co, w imię walki z patriarchatem należy udawać że to nieprawda że to matki najczęściej chodzą na zwolnienia?
  • araceli 22.12.18, 22:50
    panna.anna.4 napisała:
    > Czyli co, w imię walki z patriarchatem należy udawać że to nieprawda że to matk
    > i najczęściej chodzą na zwolnienia?

    Skoro chodzą to są gorszymi pracownikami. Wyrok jest niesprawiedliwy.


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • znowu.to.samo 22.12.18, 21:59
    Dziwna sytuacja, wg mnie wszyscy powinni dostać "prezenty"

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • jeziorowa 22.12.18, 22:09
    To nie prezenty, prezenty to premie świąteczne. Podwyżki to podział nowych zysków.
  • alin9 22.12.18, 22:35
    Skoro podział zysków to logiczne,ze dla wszystkich pracowników.
  • araceli 22.12.18, 22:37
    alin9 napisała:
    > Skoro podział zysków to logiczne,ze dla wszystkich pracowników.

    Czy się stoi czy się leży kasa się należy! big_grin


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • alin9 22.12.18, 22:40
    Za jakość pracy tak.Za ilość to pomyłka.
  • jeziorowa 22.12.18, 22:45
    Ekstra zysków, do powstania których niezostający się nie przyczynili.
  • panna.anna.4 22.12.18, 22:47
    A ci co się przyczynili byli zaskoczeni tymi ekstra zyskami? To trochę się kłóci z bajką o stawianiu nowej karuzeli.
  • jeziorowa 22.12.18, 23:07
    Nie byli zaskoczeni, wiedzieli, że robią to dla ekstra zysków firmy. Nie wiadomo było czy się uda (gonił czas). Wiedzieli, że za nadgodziny będzie płacone zgodnie z KP. Nie spodziewali się podziału ekstra zysków w postaci 20% dodatku do wynagrodzenia. Tak jak pisałam, okazja była jednorazowa, wyjątkowa, nie było wcześniej takich akcji.
  • ira_08 22.12.18, 23:43
    Wcześniej pisałaś, ze nie wiadomo, iż to wyjątkowa sytuacja.
  • jeziorowa 22.12.18, 23:47
    Zacytuj, proszę.
  • ira_08 22.12.18, 23:41
    Jeśli się nie przyczynili, to kto normalny ich w formie trzyma? Pracownik ma pracować na zysk, nie leżeć i pachniec.
  • ira_08 22.12.18, 23:42
    W firmie.
  • jeziorowa 22.12.18, 23:47
    Nie prżyczynili się do extra zysków co nie znaczy, że nie przyczynili się do zysków „standardowych”.
  • no-tak-ale 24.12.18, 00:47
    Jak się nie przyczynili, strajkowali w tym czasie czy jednak pracowali w pełnym wymiarze godzin?
  • katriel 23.12.18, 00:09
    Nie jestem w stanie wyobrazić sobie sytuacji, w której taki podział byłby sprawiedliwy.
    Nawet pewne zróżnicowanie podwyżek byłoby zrozumiałe. Ale zróżnicowanie 0%-20% to po prostu sygnał dla nieopodwyżkowanych, że firmie na nich nie zależy.

    --
    Ach, jaki pyszny jest szpinaczek!
    Ach, jaki pyszny jest buraczek!
    Ach, jaki brudny mam śliniaczek!
    Ach, jaki cudny niemowlaczek!
  • panna.anna.4 23.12.18, 07:40
    Zgadzam się, zbyt duża dysproporcja. Rozwala zespół i generalnie chodzi o to żeby skłonić tych bez powyżek do szukania nowej pracy.
    Ciekawe czy nowi pracownicy przyjęci na ich miejsce dostaną pensje na podstawie starej czy nowej kondycji firmy wink
  • muchy_w_nosie 22.12.18, 22:33
    Dla mnie logiczne, ktoś kto poświęca prywatny czas żeby pomóc jest bardziej wartościowy od kogoś kto tego nie robi.
    Szczególnie w sytuacji gdy firma prosiła i ogół wiedział co się dzieje.
    Osoby na które można liczyć zostały wynagrodzone za wkład.
    Przecież to nie ostatnia podwyżka.
  • alin9 22.12.18, 22:39
    Logiczne jest docenienie tych osób w premii.Jednak podwyżki to przesada.Reszta będzie płacić za tych co mieli więcej szczęścia jak rozumu.
  • jeziorowa 22.12.18, 22:46
    Że co? Tym, którzy nie zostali nikt nic nie zabrał.
  • muchy_w_nosie 22.12.18, 22:47
    Nie bez przesady.
    Tylko jasne zasady. Bardziej żenujące jest jak nierób idzie przymilić się do szefostwa i wraca z sobrą podwyżką.
    Tutaj chociaż dostali ci co pracowali na wspólne dobro ogółu w firmie i swoją pracą poświęcili się dla innych
  • panna.anna.4 22.12.18, 22:49
    Nikt nic nie poświęcił. Nadgodziny były płatne,można było sobie dorobić z czego części osób skorzystała. Teraz nagle się okazało że zostali bohaterami firmy.
  • araceli 22.12.18, 22:52
    panna.anna.4 napisała:
    > Nikt nic nie poświęcił.

    Poświęcili własny czas, plany, których inni nie poświęcili. I dostali za to coś ekstra.


    Ten wątek pięknie pokazuje dlaczego kobiety nie awansują i mniej zarabiają. I nie - nie chodzi o nadgodziny tylko o podejście. Zero zrozumienia, inicjatywy. Czy się stoi czy się leży kasa (i podwyżka!) się należy.

    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • alin9 22.12.18, 22:56
    Ciekawe,ze autorkę i Ciebie nie zainteresowało dlaczego nie poświęcili?Za to znacie ze szczegółami ich życiorysy.Jak pisałam żenada i zero własnego życia.
  • araceli 22.12.18, 22:58
    alin9 napisała:
    > Ciekawe,ze autorkę i Ciebie nie zainteresowało dlaczego nie poświęcili?

    Z punktu widzenia pracodawcy liczy się efekt. Sorry - to nie konkurs dla przedszkolaków, gdzie każdy dostaje nagrodę, żeby nikomu nie byłoby przykro.

    Jakbyś miała prośbę i zaadresowała ją do kilku znajomych ale tylko jeden na nią odpowiedział to komu byłabyś wdzięczna? Wszystkim? Wszystkim być czekoladki przyniosła w podziękowaniu?

    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • alin9 22.12.18, 23:01
    Nie zauważyłaś wybiórczości działania?Nikomu nie kupuję czekoladeksmile
  • araceli 22.12.18, 23:02
    alin9 napisała:
    > Nikomu nie kupuję czekoladeksmile

    To jesteś burakiem, który nie potrafi docenić, że ktoś dla ciebie coś zrobił.



    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • alin9 22.12.18, 23:11
    Buraki same w sobie są słodkiesmile
  • grrru 22.12.18, 23:52
    Podziękować można bez czekoladek. PRL się skończył, czekoladki to nie jest żaden rarytas.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • araceli 23.12.18, 09:20
    grrru napisała:
    > Podziękować można bez czekoladek. PRL się skończył, czekoladki to nie jest
    > żaden rarytas.

    Naprawdę nie dało się ogarnąć, że nie o czekoladki chodzi? Naprawdę????



    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • bezludnawyspa11 23.12.18, 00:16
    Ale o ciul ci chodzi?
    Masz swoje życie, robisz od- do. Nie interesują Cię nadgodziny. Dostajesz pensję, dostajesz dodatki ( tu świąteczny) i tyle tematu. Co Cię obchodzi czy Krysia dostanie podwyżkę za swój wybór, że nie pracuję od- do tylko od-do xxx kosztem swojego życia. Jej sprawa, jej problem, jej wybór. Ty też go masz. Możesz wybrać tak lub nie...i tyle. Jesteś zła bo zazdrościsz. Chcesz mieć rybkę i pipke. Boli Cię, że ktoś ma taką okazję, korzysta i dostaję premię.
    Wiem, że sytuacja Cię nie dotyczy, ale tak się wczuwasz bo jw zazdrość.
  • rexona_sport 23.12.18, 11:44
    To mnie obchodzi ze Krysia robi na tym samym stanowisku i nie zwiększył jej się zakres obowiązków a pensja tak.
  • jolie 23.12.18, 11:56
    Dokładnie. Mnie to też zawsze w pracy obchodzi, a inne osoby, które miały/mają mniej niż ja zawsze również obchodziło dlaczego.
  • 3-mamuska 24.12.18, 01:32
    rexona_sport napisał(a):

    > To mnie obchodzi ze Krysia robi na tym samym stanowisku i nie zwiększył jej się
    > zakres obowiązków a pensja tak.


    Krysia będzie miała dodatkowe obowiązki z dodatkowego kontraktu który zdobyli dzięki nadgodzinom.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • grrru 22.12.18, 23:51
    A gdzie w tym wątku była mowa o tym, że nadgodziny wyrobili i dostali podwyżkę mężczyźni, a kobiety nie?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • bezludnawyspa11 23.12.18, 10:50
    Co?
  • alin9 22.12.18, 22:53
    Czyli dla Ciebie normalne jest,ze ktoś uczciwie pracuje 11 miesięcy i dostaje po dupie przez farciarzy?
  • betty_bum 22.12.18, 22:55
    A farciarze 11 miesięcy się obijali i mieli zryw pracowitości w odpowiednim momencie?
  • alin9 22.12.18, 22:57
    Jak się ma 1 miesiąc "błysku" do uczciwie przepracowanych 11?
  • araceli 22.12.18, 22:56
    alin9 napisała:
    > Czyli dla Ciebie normalne jest,ze ktoś uczciwie pracuje 11 miesięcy i dostaje p
    > o dupie przez farciarzy?

    A na czym polegał rzekomy "fart". Wylosowali osoby do podwyżki?


    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • alin9 22.12.18, 22:59
    W skrócie tak to wygląda niestety.
  • araceli 22.12.18, 23:03
    alin9 napisała:
    > W skrócie tak to wygląda niestety.

    <facepalm> big_grin



    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • muchy_w_nosie 22.12.18, 23:11
    Nie prawda, widzać że nie wiecie co oznacza oddanie projektu w terminie dla firmy. Ja przez 5 lat pracowałam w firmie gdzie była konkretna data oddania pracy, czasami po drodze wyskakiwały różne problemy, pierwszy w życiu projekt jaki robiłam, przeczołgał mnie równo, od połowy jego trwania pracowałam od 8h do 22h i dodatkowo w soboty i w niedziele w takich samych godzinach. Pies wylądował u rodziców, przesunęłam obronę pracy mgr na późniejszy termin i pracowalam, pracowałam, pracowałam, booooo ... lubiałam swoją pracę i tych pięcioro ludzi którzy ze mną się poświęcali.
    I tak, dostałam miliony monet za nadgodziny, awans i lepsze pieniądze ...
    Nie jestem wyznawcą zasady: czy się stoi czy się leży tyle samo się należy.
    Ba później to rzutowało i procentowało, bo brałam udział w tych lepiej płatntch projektach i miałam większe premie.
  • tairo 23.12.18, 20:42
    Czyli pracowałaś w beznadziejnej firmie, która nie potrafiła zapewnić odpowiedniej liczby pracowników do projektu i łatała to oraniem naiwniakami.
    To nie jest najlepszy przykład.
  • 3-mamuska 24.12.18, 01:37
    tairo napisała:

    > Czyli pracowałaś w beznadziejnej firmie, która nie potrafiła zapewnić odpowiedn
    > iej liczby pracowników do projektu i łatała to oraniem naiwniakami.
    > To nie jest najlepszy przykład.


    Bzdura orali przez chwile żeby zdobyć nowych zleceniodawców przez 20 dni w roku. No rzeczywiście naiwniacy ,nie ma sensu zatrudniać dodatkowych osób, bo po pierwsze zanim wyszkoli się i znajdzie pracownika to termin by minął.
    A poza tym nie ma aż tylu dodatkowych oboawzikow prze zreszta roku żeby zatrudniać kogoś dodatkowo.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • tairo 24.12.18, 05:55
    Weź ty może przeczytaj, na co odpowiadałam. Pół projektu to zazwyczaj nieco więcej, niż 20 dni.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.