25.12.18, 13:56
Lubicie słuchać ? Spiewacie?
Jakie wykonania najbardziej lubicie?

Jeśli o mnie chodzi - to lubię słuchać różnych wykonań, choć przyznam, że nie wszystkie - zwłaszcza te najbardziej współczesne mi się podobają. Nie przepadam za "udziwnionymi" wykonaniami.
Jednak do jednego wykonania - tzn w ykonania jednej osoby wracam co roku. Kojarzy mi się z dzieciństwem. I najlepiej mi się śpiewa razem z nią. Są to kolędy i pastorałki w wykonaniu Ireny Santor.
Widzę, że tę tradycję kontynuuje moj syn. Nie owiem - cieszy mnie to. W pierwszy dzień swiąt, zazwyczaj zajęty jest budowaniem z klocków prezentem spod choinki. Robi to w takt kolęd i wyśpiewuje razm z I reną Santor.

I jeszcze jedno pytanie- odnośnie kolęd. Śpiewacie rodzinnie?
U mnie zawsze anował taki zwyczaj - po kolacji wigilijnej jest wsóplne śpiewnie. I granie.
Pochodzę z rodziny, w której edukacja muzyczna należała do obowiązkowej. Ze strony mamy - było tylko śpiewanie. Natomiast ze strony ojca - tam wszyscy (a raczej zdecydowana większość) grała na jakimś instrumencie. A że rodzina była liczna - robiła się cała orkiestra.
I ten zwyczaj, jakoś tak spontanicznie ciągniemy smile
Z tym, że rodzina już mniej liczna, ale jest pianino, klarnet, flet prosty. W zeszłym roku dołączyła gitara syna.
No i wtym roku, wigilia była u mojej mamy. Jak wchodziliśmy do klatki schodowej, natknęliśmy się na sąsiadów, którzy zobaczywszy gitarę u syna - zapytali o której będziemy garać. No i w porze,gdy zaczęliśmy - dzwonek do drzwi. Przyszli sąsiedzi - ze skrzypcami. A zaraz potem drugi dzwonek - drudzy sąsiedzi przyszli na wspólne spiewanie kolęd.
Wyznali, że czaili się z tym przyjściem od kilku lat big_grin
Swietnie było - a że było sporo osób - otwarte zostały okna. I po śpiewani - usłyszeliśmy brawa z ulicy. Stało tam kilka osob i słuchało....

Dla wyjaśnienia:
W skrzydle domu, w którym mieszka mama - sswięta w domu spadzali tylko ci sąsiedzi, którzy przyszli do nas. Reszty nie było - wyjechali. Sasiedzi wieloletni, zaprzyjaźnieni.
Okna wyhodzą na ulicę, nie na podwórko, a mury raczej grube - dom przedwojenny.
Na codzień ćwiczymy gdzie indziej....(To tak dla malkontentów blokowych). Koncert jest raz w roku.
Edytor zaawansowany
  • kochamruskieileniwe 25.12.18, 13:58
    jej. przepraszam za literówki. Oczywiście - wychodzą!
    Ps - w przyszlym roku postanawiam czytać posty przed ich wysłaniem. Takie moje postanoienie na przyszły rok.
  • maaria33 25.12.18, 14:05
    Nie lubię. Nie lubię też piosenek okołobożonarodzeniowych. Może dlatego, że mam wrażenie zawłaszczają przestrzeń muzyczną wokół.
  • 35wcieniu 25.12.18, 14:09
    Nie przepadam. Oczywiscie kilka koled mi sie podoba ale nie wlaczam specjalnie. I nie spiewam.
  • andaba 25.12.18, 14:11
    Nie słucham, ja w ogóle mało muzyki słucham, muszę na słuchawkach, bo męża wkurzam, a na słuchawkach niewygodnie i bez sensu, jak już muszę słuchawki zakładać, to wolę audiobooka. Ale słuchania kolęd to w ogóle nie lubię. Mamy genialnego organistę i żadne inne wykonanie mi się nie podoba smile

    Kolędy śpiewamy po Wigilii, wszystkie znane, a znamy sporo, przynajmniej tych najpopularniejszych.
    Nie jesteśmy specjalnie muzykalni, edukacji muzycznej nie ma nikt, więc koncertem trudno to nazwać, ale wychodzi nie najgorzej, z roku na rok lepiej.
  • maniaczytania 25.12.18, 14:21
    Ja lubię i słuchać, i śpiewać.
    Też nie lubię udziwnionych wersji, wolę raczej te, które dobrze znam i pamiętam, takie 'proste'.

    A Wasze kolędowanie z sąsiadami musiało być cudne! Prawdziwie wspaniała Wigilia smile

    --
    Maniaczytania - blog
  • damartyn 25.12.18, 15:14
    Pewnie , ze lubię. Odmienne wykonania też są czasami piękne.
    www.youtube.com/watch?v=SXh7JR9oKVE
  • kochamruskieileniwe 25.12.18, 23:11
    Maniaczytania - widzę, że od względem kolęd Ty taki sam Inżynier Mamoń jak i ja big_grin big_grin big_grin
  • vinca 25.12.18, 15:27
    Bardzo lubię i słuchać i śpiewać. Ze śpiewaniem ostatnimi laty kiepsko bo spędzam święta z rodziną męża a oni nie śpiewający.
  • anka_z_zielonymi 25.12.18, 15:29
    Aż się uśmiechnęłam do Twojego opisu „muzycznej wigilii”, bo u nas jest podobniesmile
    U nas „grały” pianino, skrzypce i wiolonczela. Jedna z siostrzenic jest na drugim roku jazzu i muzyki estradowej, wiec była pełna profeskasmile
    Ps.
    Tez lubię kolędy Ireny
  • mysiulek08 25.12.18, 16:20
    Koled nie lubie, spiewac tym bardziej. Ale niezmiennie od 41 lat smile w wigilie slucham i to dosc glosno smile bozonarodzeniowych piosenek Presleya. Uwielbiam "Silent night' w jego wykonaniu a "Blue Christmas" jest wisienka na torcie

  • aqua48 25.12.18, 17:43
    Uwielbiam kolędy pastorałki i piosenki świąteczne. Zawsze śpiewam już przy lepieniu uszek do barszczu. W tym roku kolędowaliśmy z rodziną i przyjaciółmi, naszło ponad 20 osób, każdy po swojej wieczerzy, była gitara i śpiewaliśmy do pory wyjścia na pasterkę.
  • wapaha 25.12.18, 18:07
    Wspaniale smile
  • grazbed 25.12.18, 18:53
    Świetny opis. I u nas było kiedyś rodzinne granie i śpiewanie kolęd. Pianino, gitara, harmonijka ustna. Nastrój był fantastyczny. Kiedy w krótkim czasie odeszli teść, teściowa i mój tata święta zrobiły się wyjazdowe. Dodatkowo córka od października nagrywa kolędy i śpiewa kolędy na różnych koncertach. I ona i my w grudniu mamy ich już przesyt.
  • kagrami 25.12.18, 18:54
    Kolędy uwielbiam. Polskie. Niemieckie. Innych nie znam a Amerykańskie piosenki okoloswiateczne to sklepowy kicz.
    Lubie klasyczne wykonanie: Poznanskie slowiki, zespół Śląsk. . Nie slyszalam Ireny Santor.
    Lubię tez płytę Preisnera "Kolędy na koniec wieku".
    Ulubiona kolęda mojej mamy s.p. to Bog sie rodzi - zauwazcie tekst oparty na przeciwienstwach...
    Kolędy są piękne...

    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
  • ga-ti 25.12.18, 20:16
    Fajnie, zazdroszczę.
    Ja niestety mało muzykalna, ale śpiewać bardzo lubię, choć nie każdy daje radę tego słuchać, mnie nie przeszkadza wink
    Staram się, byśmy śpiewali, ale różnie to wychodzi, ludzi mało do śpiewania, że o graniu nie wspomnę.
    U mojej babci sie śpiewało przez całe święta, babcia obdzielała wszystkich starymi książeczkami do nabożeństwa i śpiewaliśmy wszyscy. Wspominam bardzo miło.
    A słuchać lubię. Bardzo udziwnionych wersji średnio, a odkąd mam dzieci to słuchamy i pośpiewujemy różne kolędy i pastorałki w wykonaniu dziecięcych zespołów.
  • kosmos_pierzasty 25.12.18, 20:26
    Ale fajnie smile
    Słuchać lubię.
    I chyba bardziej piosenek bożonarodzeniowych niż tradycyjnych kolęd.
  • ankanka3 25.12.18, 20:39
    U nas kolędowanie należy do rodzinnej tradycji. Śpiewamy i gramy po Wigilii, potem przerwa na prezenty i dalej. Odkąd na świecie są dzieci, kolędowanie jest mocno okrojone - dzieciom za spieszno do prezentów, a później emocje są juz tak wielkie, że do kolędowania ciężko wrócić ; -) zazwyczaj umawiamy się na inny termin, juz stricte na kolędowanie, ale przy dzieciach trudno wyspiewać ponad 40 kolęd. Jak dzieciaki podrosną to na pewno wrócimy do wyśpiewania calego spiewnika od deski do deski. Aha - a śpiewniki mamy własne, rodzinne, podrukowane jeszcze w moim dzieciństwie.
    Co do sluchania kolęd to lubimy i słuchamy, najczęściej dopiero od Świąt. Preferujemy klasyczne wykonania. Większość tych współczesnych, autorstwa polskich piosenkarzy jest dla mnie nie do słuchania. Rzadko kiedy kolęda przypomina oryginał - mam wrażenie że śpiewający startują w konkursie na jak największe udziwnienie, pozmienianie melodii i rytmu , wykazanie się fantazją wykonawczą. Moje muzyczne ucho cierpi niesamowice wink lubimy aranżacje Pospieszalskich - choć też nie zawsze stuprocentowo zgodne z oryginalem - ale zobione z pomysłem i bardzo ciekawe. I wspomniane juz Kolędy na koniec wieku Preisnera.
  • b.bujak 25.12.18, 21:48
    w moim rodzinnym domu też się zawsze śpiewało kolędy;
    od lat wigilię spędzamy u siostry, gdzie tradycję tę kontynuujemy, dodatkowo przy akompaniamencie (głównie pianino ale i trąbka, gitara);

    sąsiedzi nie przychodzą, bo to domek jednorodzinny;
    ale za to kiedyś zawstydziliśmy "kolędowników" - celowo ubrałam w cudzysłów, bo słabo przygotowani byli.... weszli, odśpiewali dwie zwrotki i wystawiają kapelusz po gratyfikację.... no to chórek nasz rodzinny kontynuował śpiewanie dalszych zwrotek... przy każdej kolejnej nasi goście byli coraz bardziej zadziwieni smile
    z drugiej strony nasze dzieci, szczególnie wtedy, gdy przyjeżdża brat ze swoimi i jest ich więcej przygotowują też jakieś występy - zazwyczaj pokazy są w domu, ale w zeszłym roku tak się rozkręcili, że poczuli misję występów gościnnych i wyruszyli do sąsiadów smile przyjmowano ich z dużym entuzjazmem, wrócili szczęśliwi (byli pod opieką osoby dorosłej, więc wiemy, że było pełne zaangażowanie występujących i szczere emocje odwiedzanych);
    btw - przećwiczeni zostali przez wujków ze świętokrzyskiej wsi smile

    --
    5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
  • najpiekniejsza.ematka 25.12.18, 21:53
    nie znoszę słuchać, uwielbiam śpiewać mimo żem niewierząca smile
  • anilka 25.12.18, 22:43
    Rzadko które wykonanie mi się podoba.
    Ostatnio na koncercie szkoły muzycznej był chłopak śpiewający Little Drummer Boy i to było najlepsze wykonanie kolędy , jakie słyszałam w tym roku.
  • anilka 25.12.18, 22:43
    Nie, to nie była kolęda smile za szybko wysłałam
  • aqua48 26.12.18, 16:43
    Pentatonix - słucham ich i nie mogę przestać...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka