Dodaj do ulubionych

Najgłupsze powody, przez które do niczego...

27.12.18, 00:39
...nie doszło smile

Przyznam, ze ciagle jestem pod wrażeniem wątku obok i nie wiem, czy coś jest w stanie pobić „nie odpisałam na smsa, bo on swojego nie podpisał” - ale może?

Przykład z mojego życia (ale tutaj na „usprawiedliwienie” mogę dodać, ze akcja działa sie w 2 klasie liceum, wiec chyba da sie to wybaczyć). Był w mojej klasie chłopak, któremu sie podobałam. W zasadzie wszyscy wiedzieli o tym, ze ma do mnie słabość, ale on nigdy nie zwerbalizowal swoich zamiarów. No i w połowie roku pojechaliśmy na obóz narciarski. Jego koledzy postanowili pomoc „szczęściu” i tak wymanewrowali, ze wylądowaliśmy we dwójkę na wyciągu, na jakieś dziesięć minut. No i on zaczyna: „wiesz... muszę z tobą porozmawiać... ale jest za zimno” smile

Wątek lajtowy ofkors wink

--
teoriachaosu.blog/
Edytor zaawansowany
  • 1matka-polka 27.12.18, 08:06
    Okazalo sie, ze jest zonaty...

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • obrus_w_paski 27.12.18, 08:16
    Mieliśmy się całować po raz pierwszy ale było -15 stopni i miałam czerwone poliki- było niwstyd. Aha i miałam 14 lat. Odrobiliśmy z nadwiazka 10 lat później
  • heca7 27.12.18, 08:18
    Był już kiedyś podobny wątek. Oraz drugi dotyczący absurdalnych powodów rozstań wink

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • shelishelilejdi 27.12.18, 08:35
    Hmmm... był sobie facet, na którym mi bardzo zależało, a któremu resztkami swojej dumy próbowałam tego aż tak nie okazywać.
    Pewnego razu on wyjechał na męski wypad w ciepełko. Pisaliśmy smsy, kontakt był, ja się rozpływałam, bo był w tych smsach czuły i uroczy. W pewnym momencie napisał coś w stylu, ze jak mysle, czy w jego wieku warto się jeszcze żenić. Natychmiast przed oczami stanęła mi piekna mulatka albo jakaś turystka. Rozbeczałam się i odpisałam, ze jasne ale mam nadzieje ze małżonka będzie tolerować nasze spotkania, bo bardzo je lubię. (Spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu).
    Temat umarł. Po powrocie nigdy go nie poruszył. A ja czasami do dziś zastanawiam się, czy przypadkiem czegoś nie skopałam.
  • najpiekniejsza.ematka 27.12.18, 09:45
    za szybko wytrzeźwiałam wink
  • bakis1 27.12.18, 10:02
    Gdy kupuje sobie drinka przy barze, a on rzuca z miną proszącego misia, kup jeszcze fajki .. stwierdziłam wtedy, że z naciągaczem nie bede, a to w czasach studenckich było i może mu się stypendium kończylo?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka