Dodaj do ulubionych

Dwadzieścia potraw na Wigilię

27.12.18, 09:25
Raniutko zadzwoniła do mnie moja ciotka, żebym się zlitowała i przyjechała trochę pojeść i zabrać dla rodziny - zostały ponoć góry żarcia. I to nie dlatego, że ciotka źle gotuje, gotuje świetnie. Na kolacji wigilijnej podała - cztery rodzaje śledzia, tatar z łososia, rybę faszerowana w galarecie, karpia w galarecie, roladę szpinakowo- łososiową, sałatkę jarzynową, sałatkę z tuńczyka, sałatkę warstwową ze śledziem, dwie zupy - grzybowa i barszcz z uszkami, krokiety z grzybami, łazanki z kapustą, pierogi z kapustą, dorsza smażonego, karpia smażonego z pieczarkami, oprócz tego dwa kompoty, sos tatarski i chrzanowy, grzybki marynowane, gruszki w occie, żurawina, borówki, na deser tort makowy, szarlotka, sernik, makowiec, tort czekoladowy. I to wszystko na dziesięć osób. Na pozostałe dwa dni świąt też napiekła pasztetów, gęsi, kaczek. Wydała majątek, narobiła się jak głupia, przy pomocy tylko pani z Ukrainy, która u niej sprząta. I tak się zastanawiam - po co ludzie tyle wydają na żarcie, jak wiedzą, że zostanie? Co roku jest akcja oddawania jedzenia - co to żarcie jest warte po tylu dniach? Sałatki i bigosy też oddają?
Edytor zaawansowany
  • triss_merigold6 27.12.18, 09:32
    Bierz i dziękuj jak dają zamiast marudzić.
  • lily_evans11 27.12.18, 09:34
    Mmmmm, szkoda, że nie mam takiej ciotki, pomoglabym jej już w Wigilię big_grin.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • lilia.z.doliny 27.12.18, 09:37
    czy twoja ciocia nie zechcialaby pobyć moja ciocia? Moze byc tylko w magicznym.czasie okoloswiatecznym

    --
    Jeżeli twoja nowa dziewczyna z Tindera zaprasza cię do siebie, zaciąga do łóżka i wyjmuje kajdanki, to znaczy, że brygada transplantologów już czeka na ciebie w drugim pokoju.
  • frey.a86 27.12.18, 09:41
    Ja kiedyś w Wielki Piątek poszłam do osiedlowego sklepiku mięsnego, a tam kolejka kilku emerytek. Te kobiety kupowały takie ilości mięsa i wędlin, że rachunek każdej wynosił kilkaset złotych (i to bardziej 500-600zł niż 200) i żadna nie była w stanie wynieść na raz ze sklepu wszystkich siat z zakupionymi produktami, więc właściciel udostępnił im pustą lodówkę po mrożonkach, gdzie wkładały zakupy, szły do domu z dwiema torbami i wracały po kolejne. big_grin Cyrk. Zastanawiałam się w tej kolejce, ile one muszą mieć osób w Wielkanoc, ale podejrzewam, że kupowały mocno na wyrost i potem wciskały. tongue_out
  • milka_milka 27.12.18, 09:49
    A świstak zawija w te sreberka....

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • frey.a86 27.12.18, 09:52
    Jak ci zależy to napisz do mnie na priva, podam ci adres sklepu i przyjedź sobie w tym roku i sprawdź sama, bo jestem przekonana, że tam co roku tak jest. smile
  • triss_merigold6 27.12.18, 09:58
    Wierzę jej, bo widuję u siebie w mięsnym jakie zakupy potrafią w okolicach świąt robić emerytki.
  • milka_milka 27.12.18, 10:08
    Ja w życiu czegoś takiego nie widziałam.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • frey.a86 27.12.18, 10:13
    Milka_milka nie widziała = zjawisko nie istnieje. big_grin
  • milka_milka 27.12.18, 10:28
    Aż tak to nie, ale biorąc pod uwagę tendencje uczestniczek do koloryzowania, nie dziw się, że podchodzę sceptycznie do takich opowieści.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • frey.a86 27.12.18, 10:34
    No ok, ale czym innym jest podchodzić sceptycznie, a czym innym wprost zarzucać komuś kłamstwo tylko i wyłącznie dlatego, że sama czegoś nie doświadczyłaś. Ciężko się z takimi osobami rozmawia.
  • milka_milka 27.12.18, 10:44
    Przepraszam, masz rację. Zagalopowałam się.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • frey.a86 27.12.18, 10:46
    Ok, nic się nie stało. smile
  • lot_w_kosmos 27.12.18, 11:49
    Ja też nie wierzę, frey.a.
    Mięsa za 600 zł to jest 40 kilo schabu.
    Albo 85 kilo skrzydełek.
    Albo 60 kilo kartkówki w promocji.
    Albo 33 kilo fileta z kurczaka.
    Albo jakieś 28 kilo tegoż fileta z indyka.

    To jest nawet jakieś 8 kilo szynki parmenskiej....

  • frey.a86 27.12.18, 11:55
    A w sklepie, o którym pisałam przyjmują przed świętami zamówienia na cielęcinę, kaczki, gęsi itp. Wiesz ile kosztuje kilo cielęciny lub dobrej wołowiny pieczeniowej? Ja tam w zeszłym miesiącu zapłaciłam prawie 40zł za jednego kurczaka kukurydzianego, fakt że był spory.
  • lot_w_kosmos 27.12.18, 12:09
    To jest nadal 12 takich kurczaków....
  • lot_w_kosmos 27.12.18, 12:09
    Tfu - 15....
  • frey.a86 27.12.18, 12:14
    No co ty. Zrób eksperyment, idź do mięsnego, kup 5 czy 6 dużych reklamowek żarcia i potem pochwal się ile zaplacilaś.

    Podejrzewam, że baby miały po prostu na świętach że 20 osób i oszacowaly po kilogramie mięs i wędlin na łeb. Inna rzecz, że w tym sklepie mają też sery i nabiał, mały wybór ale coś tam jednak jest, a przed Wielkanocą na same jajka można wydać stówe.
  • lot_w_kosmos 27.12.18, 13:26
    Zaczynasz brnąć.
    Przepraszam cię uprzejmie, ale to pogłębia mą niewiarę.
    To tak jak czasem ktoś mówi : szedłem i po drodze spotkałem milion znajomych wink
  • frey.a86 27.12.18, 14:33
    Przecież to ty się czepiasz jak rzep, ja ci tylko odpowiadam.
  • osia83 27.12.18, 15:01
    Tyle, że odpowiadasz w sposób całkowicie nieprawdopodobny.
    Przesadziłaś wcześniej z kwotą i zamiast się przyznać to teraz brniesz.
  • frey.a86 27.12.18, 15:12
    Nie przesadziłam, gdyby wydały po 200zł to bym nawet nie zwróciła uwagi, a tak to zaciekawiło mnie zjawisko i zapamiętałam. Ta ciotka z wątku startowego nagotowała chyba podobną ilość żarcia, więc co w tym nieprawdopodobnego, że ludzie kupują dużo na święta.

    Ja akurat nigdy nie napisałam nieprawdy na forum, zawsze piszę z tego samego nicka, a jak mam coś do ukrycia to po prostu tego nie piszę, dlatego wkurza mnie, że tyle osób zarzuca mi kłamstwo.
  • osia83 27.12.18, 15:17
    To jak skomentujesz stosunek tej kwoty do cen mięsa i ilości jaką można za nie kupić?
  • frey.a86 27.12.18, 15:31
    Pisałam wyżej:

    "Podejrzewam, że baby miały po prostu na świętach że 20 osób i oszacowaly po kilogramie mięs i wędlin na łeb. Inna rzecz, że w tym sklepie mają też sery i nabiał, mały wybór ale coś tam jednak jest, a przed Wielkanocą na same jajka można wydać stówe."
  • osia83 27.12.18, 15:41
    Kilogram schabu to ok. 16 złotych, na 20 osób po kilogramie to ledwo połowy 600 zł sięgasz.
    gdy zaczęłaś o tym pisać pisałaś o sklepie mięsnym , reszta towarów "doszła", gdy ludzie zaczęli wątpić w to, co piszesz.
    Przesadziłaś w opowieści i nie umiesz się do tego przyznać.
  • frey.a86 27.12.18, 15:44
    A kilogram wołowiny 60zł, coś się tego schabu tak uczepiła. Pisałam już, chcesz to ci podam na priva adres, przyjedź sobie i sprawdź ceny. Nigdzie nie pisałam, że kupowano tam 20kg schabu i drugie tyle skrzydełek w promocji.
  • osia83 27.12.18, 15:52
    I te panie kupiły po kilogram wołowiny na osobę?
    Bredzisz.
  • frey.a86 27.12.18, 15:54
    A gdzie ja coś takiego napisałam?
  • osia83 27.12.18, 15:58
    Napisałaś wyraźnie, że wyszło tak drogo, bo kupiły po kilogramie mięsa na osobę dla 20 osób. To ja się pytam jakiego mięsa?
    I już więcej nie zapytam, bo szkoda czasu na rozmowę z kims, kto zwyczajnie zmyśla.
  • frey.a86 27.12.18, 16:01
    Przecież jak masz gości na kilka dni świąt to nie kupujesz jednego rodzaju mięsa, tylko różne (mięsa, kiełbasy, wędliny, itp.).
  • mia_mia 27.12.18, 15:56
    To jeszcze całkiem tania, u nas polędwica wołowa z dobrego źródła to 80-90/kg, jakieś bardziej wyszukane są jeszcze droższe.
  • frey.a86 27.12.18, 15:59
    U nas też może być droższa, ja polędwicy nigdy nie kupowałam to nie wiem. Ale niedawno brałam ładny kawałek na gulasz i płaciłam właśnie 60zł/kg.
  • mia_mia 27.12.18, 15:53
    Moja mama kupuje mi i jeszcze jednej osobie mięso na bazarku koło siebie i do kilkuset złotych dobija spokojnie, bo kupuje polędwice wołową, cielęcinę, jakiś drób dla 3 rodzin, trochę tradycyjnych wędlin i wiejskie jajka, bo akurat też tam mają.
  • frey.a86 27.12.18, 15:58
    O to, to. To jest dokładnie taki sklep. Jest normalne, tanie mięso, jak schab czy kurczaki, ale facet ma też sporo produktów lepszej jakości, typu drób zagrodowy, wiejskie jajka, wspomniana cielęcina, kaczki i gęsi na zamówienie i bardzo porządne wędliny. Ja tam na zwykłe zakupy często wydaję grubo ponad 100zł i po tygodniu już nic nie zostaje, a co dopiero jak się gości ma.
  • osia83 27.12.18, 16:00
    To zdecyduj się o co Ci chodzi.
    Czy one kupiły takie ogromne ilości (to podkreślałaś w pierwszym wpisie) czy po prostu zwykłą ilość bardzo drogiego towaru. Bo to nie jest to samo.
  • frey.a86 27.12.18, 16:03
    Kupiły tyle, że facet musiał udostępnić im lodówkę na mrożonki, bo nie były w stanie donieść na raz wszystkich siat. Szczegółowej listy zakupów każdej z tych pań z podziałem na gramaturę zakupionych towarów niestety nie pamiętam, wybacz.
  • naturella 27.12.18, 16:13
    Ojprdl, widzę intencje udowadniania, że coś, czego się nie widziało nie jest prawdą. Ostatnio kupiłam pęto kiełbasy, trochę serdelków z szynki, dwa gatunki sera, dwie polędwiczki wieprzowe i zapłaciłam 200 zł. A miałam tego nawet nie pół foliowej reklamówki. Ja sama widuję w naszym osiedlowym sklepie ogromne mięsne zakupy - różnych rodzajów mięsa, kiełbas, parówek czy wędlin, też zawsze podziwiam, ile ludzie jedzą.
  • cauliflowerpl 27.12.18, 09:43
    Zamawiam krokiety, lazanki i pierogi!!!
  • frey.a86 27.12.18, 09:46
    Nie przejadły ci się jeszcze? suspicious

    Chociaż ja zamawiam barszcz. tongue_out
  • cauliflowerpl 27.12.18, 09:51
    Krokiety z grzybami to chyba z 10 lat temu jadlam, podobnie lazanki.
    Na "wigilijnym" stole mialam dorsza w warzywach i nadziewane papryczki 🤣 żądam krokietow!!!
  • frey.a86 27.12.18, 09:54
    U nas krokietów było po kokardkę, a łazanki akceptuję tylko z szynką, więc na wigilię odpadają. Za nadziewane papryczki dałabym się pokroić. smile
  • czarniejszaalineczka 27.12.18, 09:47
    jak daja to bierz!!!!


    --
    Mum, can I have a dog for Christmas? Mum: NO! You'll have turkey like everyone else.
  • panna.anna.4 27.12.18, 09:55
    Co jest warte po tylu dniach? Przecież sama będziesz to jadła.
  • maniaczytania 27.12.18, 09:59
    czekoladazkremem napisała:

    > I tak się zastanawiam - po co ludzie tyle wydają na żarcie, jak wiedzą, że zostanie?

    Nie ludzie, tylko Twoja ciotka. Najlepiej więc ją zapytaj, gdy pojedziesz po te wiktuały.

    --
    Maniaczytania - blog
  • dziennik-niecodziennik 27.12.18, 10:23
    Czemu pytasz o to czy oddaja bigosy? Bigos akurat ma te przyjemne cechy ze a) sam w sobie wytrzymuje dlugo; b) zawekowany w sloiku moze stac i stac.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • jolie 27.12.18, 10:28
    Chcę taką ciotkę, przy mojej domowej szarńczy to nawet gotująca jak dla pułku wojska teściowa nie nadąża. Ta ciotka może dałaby radę.
  • bakis1 27.12.18, 10:28
    Jak bylo dobrze przechowywane to można jeszcze jeść. Ja tam bez szkody na zdrowiu skończę dziś poniedziałkową jarzynowa i śledzia. Ale narobiłaś mi smaka, takie pyszności, rolada łososiowa, tort makowy...sałatki...chce do Twojej Cioci na Święta. Jeśli szykuje to, bo lubi gotować dla gości i nie narzeka, że się umeczyla to ja bym brała na wynos od razu i miała z głowy jedzenie na całe Świętawink
  • tt-tka 27.12.18, 10:42
    Kocham jesc, zwlaszcza takie pyszoty. Chetnie przytule ciocie i czesc jej zapasow. Przed nastepnymi swietami moge nawet pomoc.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • iwles 27.12.18, 10:53

    Ooooo .... tortem makowym nie pogardziłabym.
    I łazankami, I dorszem. I uszkami (mogą być nawet bez barszczu) wink


  • saskia44 27.12.18, 10:59
    Juz czas na watek ile pysznych potraw swiatecznych wyladuje na smietniku.
  • daniela34 27.12.18, 11:08
    U mnie mam nadzieję, że nic. Karp zjedzony, reszta zakwasu na barszcz stoi w lodówce. Reszta kapusty z pieczarkami zapieczona w cieście francuskim, reszta pierogów i uszek w zamrażalniku, ciasteczka mogą dwa tygodnie czekać w puszce, bo pieklam je tuż przed świętami. Ciasto zdążymy zjeść zanim się zepsuje. Wrzuciłam tylko ze dwie łyżki sałatki śledziowej i ze dwie łyżki surówki z czerwonej kapusty, bo na dwa dni musimy wyjechać z domu, a tak małej ilości przewozić nie będę. I kilka zepsutych owoców (jabłko, pomarańczę, mandarynkę) oraz ze dwa pomidory. Nie znoszę wyrzucać żywności
  • cruella_demon 27.12.18, 11:29
    No właśnie ja PIERWSZY raz w życiu utrafiłam z ilością żarcia tak, że nic nie wyrzucę smile
    Zostały tylko śledzie, ale mało i mogą postać.
  • frey.a86 27.12.18, 11:42
    Dawaj mnie śledzie, ja ostatnio mogę je jeść pod każdą postacią, nawet na śniadanie. smile
  • cruella_demon 27.12.18, 11:21
    Szkoda, że nie mam takiej ciotki.
    Z przyjemnością bym pojechała ją poobjadać big_grin
  • anorektycznazdzira 27.12.18, 11:36
    Daj mi w przyszłym roku telefon do ciotkiwink
    u nas było racjonalnie, wydawało mi się, że nieomal biednie, a i tak żarcia zostało, zapchałam zamrażalnik, a resztę nadal jemy i muszę kreatywnie kombinować jak coś od nowa zapiec lub obgotować, bo czas leci a bakterie nie śpią tongue_out


    --
    'Ta opowieść mnie znudziła, albowiem nie była o mnie. Kumasz zależność?' by król Julian
  • maaria33 27.12.18, 11:51
    A ja mam inną refleksję - gdybym przez cały rok tak planowała, to marnowałabym mniej jedzenia. Przy okazji świąt wczesniej planuję, robię zakupy, przygotowuję, mnożę przez liczbę potencjalnych gosci, itp. Na co dzien niestety często kupuję chaotycznie, np nie pamiętam sprawdzić czy mam w lodówce X i na wszelki wypadek kupuję drugie X. Kupię x, y i z na świeżutki lunch, potem zapomnę i jem lunch na miescie.

    Moim postanowieniem noworocznym będzie planować resztę roku tak jak święta przynajmniej w 60-70% smile
  • mia_mia 27.12.18, 14:51
    Problem jest nie w różnorodności, a ilości. U nas każdy coś przynosi, więc jest po kilka rodzajów sałatek, ryb, ciast, ale od lat schodzimy z ilości. Podstawą są karpie i pierogi, ale to się u nas nigdy nie marnuje, więc zostaje i ktoś zabiera, resztę szykujemy w coraz mniejszych naczyniach, ale i tak jeszcze sporo zostaje.
  • madami 27.12.18, 16:06
    U mnie podobnie, potraw jest dużo bo wiele osób w rodzinie lubi gotować i robi to dobrze więc każdy coś przynosi tylko cały czas redukujemy ilość, sałatka w małej miseczce - lepiej zjeść łyżkę niż opchać się po uszy wink Podobnie z ciastami, jest różnorodność ale kroję małe porcje, takie na dwa gryzy. W ten sposób można wszystkiego spróbować i nie pęknąć i oszczędza się marudzenia " oo nie dla mnie to za dużo, czy mogę prosił połowę porcji".
  • madami 27.12.18, 16:20
    Dodam jeszcze, że na dzisiaj nie został ani kawałek ciasta, mała miseczka sałatki oraz ryba w galarecie przywędrowała ze mną do pracy, w domu czekają pierogi i kapusta - zjemy na kolację i koniec menu świątecznego. Wszystko było pyszne i wyjątkowe ale gdybym to samo musiała w siebie wciskać przez kolejne dni... bleee
  • chocolate-cakes 27.12.18, 14:51
    To jest coś, czego nie umiem pojąć. Co roku proszę moją mamę, aby nie robiła tyle jedzenia i efekt jest. Nawet na początku mama nie robiła aż tyle co ta ciocia a teraz już robi zupełnie przyzwoite ilości. Mama gotuje tak sobie szczerze mówiąc. Potrafi zrobić co roku 4 wielkie michy sałatki warzywnej, którą nam próbuje wcisnąć. Lubię tą sałatkę ale nie z ogromną ilością selera i jabłka. Oczywiście zjem trochę ale nikt inny, ani mąż ani dzieci tego nie jedzą. Co roku po wigilii oddaję mamie 3/4 wielkiej miski a mama dziwi się, że nie chcemy. W domu dla dwóch osób ma jeszcze ze trzy miski i kilka kg ryb. W tym roku przyniosła też ciasto. Teściowa to samo. Każdy zjadł po kawałku. Ciasto od razu zamroziłam jak i pierogi oraz paszteciki (kupne i średnio dobre) więc się nie zmarnuje. Niestety mnóstwo starszych pań nadal za dużo przygotowuje na święta.
  • 18lipcowa3 27.12.18, 15:01
    daj namiar na ciotkę

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • disco-ball 27.12.18, 15:44
    Zamawiam śledzie!
  • bialeem 27.12.18, 22:53
    Od lat staram się ograniczyć gotowanie, ale co ja poradzę, że to lubię? 3 rodzaje śledzi (ograniczone z zeszłorocznych 5), dwa rodzaje pieczonej/smażonej ryby zamiast 5ciu, dwie sałatki zamiast trzech ograniczone ilościowo o 2/3, kapusty 4 x mniej, schab zamiast schabu i kaczki, 2x mniej wędlin i cholera znowu zostało. Niektórzy po prostu lubią gotować.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka