Dodaj do ulubionych

rekrutacja kolezanki

28.12.18, 04:04
Nick jednorazowy.
Zostałam oskarżona o „znęcanie się” oraz celowe odrzucenie w procesie rekrutacyjnym znajomej. Mam swoja firmę i poszukuje od nowego roku kogoś do pomocy administracyjnej innym pracownikom. Koleżanka wiedząc o tym zaproponowała mi swoja kandydaturę, doskonale zna profil mojej firmy i wie, ze płacę dobrze. Po kursach komputerowych i z obsługi MS Office, przez 10 lat pracowała w biurze urzędu miasta, obecnie po wychowawczym chce wrócić do pracy. Nigdy nie znałam jej od strony zawodowej , ale powiedziałam, ze możemy spróbować i poprosiłam ją żeby wykonała takie zadanie w Excelu na moim komputerze, które wręczyłam jej napisane odręcznie na kartce (dokładnie przepisuję)
„Lista klientek
1.Kamila Kowalska ur 03 06 1965
Zabieg 1 - 23 sty 2018, Zabieg 2 – 03 02 2018, Zabieg 3 – 07 marzec 18, Zabieg 4 – 7 maj 2018
2. Nowak Anna ur 12 sierpień 1971
Zabieg 1 – 15 cze 2018
Zabieg 2 – nie wykonany
Zabieg 3 – 23 08 18
3. Wilk Beata ur 16 gru 1963
Zabieg 1 – 18 kwie 2018, Zabieg 2 – 20 maj 18, Zabieg 3 – 13 06 18
Potrzebna przykładowa lista z możliwością dopisywania dalszych klientek oraz zestawienie ile których zabiegów było wykonane oraz kiedy. Zestawienie to ma zostać wysłane zwykłym listem”
Po prawie pół godzinie otrzymałam plik: niesformatowany do wydruku, każda data w innym formacie, liczby zabiegów wpisane „z ręki” (brak formuł), imię i nazwisko w tej samej komórce oddzielone spacją, raz najpierw imię raz nazwisko. Nie mówię już o stronie estetycznej.
Powiedziałam, ze niestety , ale będę szukać dalej.
Koleżanka obrażona, bo „urządziłam pokazówkę”, „nie napisałam wyraźnie moich oczekiwań , to mam się nie dziwić, że ona nie wiedziała co ma zrobić. Z płaczem poszła do domu.
Głucha na tłumaczenia, że ja potrzebuje po prostu kogoś skrupulatnego w prowadzeniu dokumentacji, kreatywnego i doświadczonego w robieniu wielu zestawień w excelu - taka specyfika- i ona po prostu się nie nadaje. ( co powiedziałam bardzo delikatnie i dookoła – nie będziesz zadowolona bo ta praca wymaga innych umiejętności niż ty masz.)
"ja mam kursy ukończone, w biurze pracowałam a ty mnie upokarzasz
Przesadzam?


Edytor zaawansowany
  • kaka-llina 28.12.18, 04:22
    Pewnie moja opinia będzie skomentowana bardzo negatywnie ale skoro kobita po wychowawczym i akurat dokładnie tego jeszcze nie robiła, to moze lepiej byłoby jej pokazać czego oczekujesz i sprawdzić jak szybko zrozumie? No wiem, ze wiedzą o excelu sie nie popisała ale mogła zwyczajnie zapomnieć czegoś, zestresować się itd.. (ile tat była na wychowawczym?) Możliwe, że przez 10 minut sensownego tłumaczenia by zaskoczyło...
  • 3-mamuska 28.12.18, 04:36
    Ja tez tak myśle, ze należało ja wprowadzić bo pół godziny może zrobiła na szybko.
    Nie zastawiona się jak to ma wyglądać czasem ze stresu ludzie robią głupie błędy.
    Wiadomo ze u obcych nie ma taryfy ulgowej ale
    U znajomych.
    Powiedz jej może że zgadasz się na szkolenie/ okres próbny i to jest jej ostatnia szansa.
    Ma słuchać i wykonywać bez błędnie.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • kaskaz1 28.12.18, 05:50
    A mnie się wydaje że zbyt słabo zdefiniowalas zadanie. Oczekiwałas że zadanią typu: imię i nazwisko osobno, liczby zabiegów z ręki sama sobie dodefiniuje.
  • osia83 28.12.18, 15:02
    Dla osoby znającej excel i mającej do czynienia z pracą biurową to jest oczywiste.
    Imię i nazwisko zawsze w osobnych rubrykach.
  • e-ness 28.12.18, 09:50
    Ale zwykłemu Kowalskiemu z ulicy tez ma pokazywać i tłumaczyć czego oczekuje?

  • ira_08 28.12.18, 10:58
    Też. Ludzie nie czytają jej w myślach. Koleżanka ewidentnie Excela nie znała, ale dając zadanie, daje się do niego wytyczne. To trochę, jakbyś grafików kazała narysować drzewo, a potem dopiero powiedziała, ze chodziło o grafikę wektorowa.
  • e-ness 28.12.18, 11:13
    Porównanie mało trafione,
  • 21mada 28.12.18, 11:15
    > Koleżanka ewidentnie Excela nie znała
    A to był właśnie test na znajomość Excela.
  • e-ness 28.12.18, 11:25
    Nie dość że nie znała to test wykazał, nieumiejętność rozwiązywania „problemow” i pracy w zespole, bo jeśli polecenie było niejasne mogła dopytać, niestaranność, i brak umiejętności wychodzenia poza schematy.
  • anorektycznazdzira 28.12.18, 14:49
    >Koleżanka ewidentnie Excela nie znała
    no właśnie.
    zgłosiła się do pracy, gdzie znajomość Excella jest wymagana, a osoba zatrudniona ma go znać, a nie oczekiwać prowadzenia za rękę i że ona się dopiero teraz będzie uczyć. Po co powiedziała, że umie jak nie umie?



    --
    'Bóg zapłać, pradawni bogowie!' by król Julian
  • ras.szamra 28.12.18, 05:59
    Przesadzasz. Jeśli rzeczywiście wyglądało to tak jak opisujesz, to zbyt ogolnikowo opisalas koleżance zadanie.
    Ale temat rekrutacji bym zamknęła. Ż doświadczenia wiem, że praca że znajomymi rzadko kiedy dobrze się układa. Zazwyczaj ludzie oczekują tego, o czym pisze ktoś powyżej - taryfy ulgowej.
  • woda.cynamonowa 28.12.18, 06:07
    Po dłuższym czasie bez używania programu wiele się zapomina. Jeśli ma inne zalety to daj jej kilka dni, powiedz jakie będą jej zadania, żeby miała szansę się przygotować. Umów się na kilka dni próby i zobacz jak sobie poradzi.
    Chociaż z drugiej strony ta płaczliwość trochę niepokojąca.
  • 21mada 28.12.18, 11:18
    > Po dłuższym czasie bez używania programu wiele się zapomina
    ??? Żartujesz? Czyli każda kobieta wracająca do pracy po wychowawczym zapomina Excela? To może powinna wrócić do szkoły. Pewnie pisać i czytać też zapomniała siedząc w domu z maluszkiem.
  • princy-mincy 28.12.18, 12:21
    No ja tak mam i to wcale nie po macierzyńskim.
    Tabele przestawne robię bez problemu, większości formuł też, ale już takie vlookup to musiałam sobie przypomnieć po zaledwie 4 tygodniach urlopu.
  • agata_abbott 28.12.18, 12:29
    Ok, ale raczej dosyć szybko byś wpadła na to, ze daty powinny mieć taki sam format, albo nazwiska powinny być tak wpisywane, żeby dało sie to jakos sensownie posortować... to nie jest kwestia zdania/nie znania excela, ale jakiejs ogólnej staranności.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • princy-mincy 28.12.18, 13:15
    No tak, to podstawa akurat.
  • koronka2012 28.12.18, 17:40
    woda.cynamonowa napisał(a):

    > Po dłuższym czasie bez używania programu wiele się zapomina.

    Ale tu nie chodzi o zapomnienie, tylko brak umiejętności myślenia i i nieznajomość podstawowych standardów.

    Owszem, mogła czy nawet powinna powiedzieć po co jej taka tabela, bo to ułatwia zrozumienie celu. Ale naprawdę nie przyszłoby mi do głowy mówienie komuś, że imię powinno być w tej samej rubryce, albo data w tym samym formacie, bo to jest oczywiste.

    Autorka nie przyucza do pracy biurowej upośledzonej koleżanki, tylko dała banalnie proste zadanie komuś, kto parę lat przepracował. Jeśli nie radzi sobie z czymś takim, to szkoda czasu na dalsze podchody, bo nie po to się komuś płaci, żeby stać i pokazywać palcem co i jak powinno być zrobione.
  • mamablue 28.12.18, 07:41
    Nie rób tego. Praca ze znajomą, gdzie ty jesteś szefową, a ona pracownikiem, jest skazana na porażkę. Dobrze, że pomysł upadł na etapie rekrutacji. Może podświadomie tak rozegrałaś sprawę?
  • lauren6 28.12.18, 07:56
    Popełniłaś zasadniczy błąd rekrutując koleżankę do siebie do firmy. Jak napisały przedmówczynie to zły układ. Na przyszłość jeśli będziesz w podobnej sytuacji to po prostu poleć koleżankę dalej innej swojej koleżance rekruterce. Jeśli nie przejdzie przez tamten proces rekrutacji to nie będzie na Ciebie.

    Ja osobiście uważam, że bardzo dobrze postapilaś i wyswiadczyłaś koleżance przysługę punktuje hej błędy (a przynajmniej mam taką nadzieję, że powiedziałaś jej co zrobiła nie tak). Jeżeli koleżanka jest mądra to będzie uczyć się na błędach: porobi w domu ćwiczenia w Excelu podobne do tego, które jej zadałaś, nauczy się odpowiednich formuł i na kolejnych rozmowach o pracę będzie błyszczeć. Jeśli jest głupia to strzeli focha i nie wyciągnie wniosków z tej lekcji. To już nie od Ciebie zależy.
  • vinca 28.12.18, 08:22
    Zatrudnialam kiedyś kuzynke. Po tym doświadczeniu wiem jedno-nigdy więcej nie zatrudnię nikogo znajomego. Nie przesadzasz.
  • aqua48 28.12.18, 09:11
    Praca u koleżanki to bardzo zły układ dla obu stron. Choćby właśnie z takiego powodu jak wyżej - jeśli jedna strona powie coś szczerze i obiektywnie, to druga odbiera to osobiście. Wymagania będą odbierane jako złośliwość.
  • aguar 28.12.18, 09:11
    Nie przesadzasz. Nie znam się na Excelu, ale takie rzeczy jak: raz imię pierwsze, raz nazwisko, data za każdym razem w innym formacie świadczą o braku skrupulatności i dokładności, bałaganiarstwie, po prostu o tym, że właśnie ta osoba nie nadaje się do tego rodzaju zadań.
  • profes79 28.12.18, 09:33
    Zauważ, że takie dane wejściowe dostała. Jeżeli autorka nie doprecyzowała, czego dokładnie oczekuje to efekty były takie, jakie były. Równie dobrze koleżanka mogła usłyszeć po ustawieniu osób według nazwiska "przecież napisałam Kamila Kowalska i Wilk Beata, to czemu zmieniłaś na Kamila Kowalska i Beata Wilk?".
    Dostała kompletny burdel, najprawdopodobniej bez śladu wskazówki czego poza tabelką od niej właścicielka oczekuje...

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • aguar 28.12.18, 09:41
    Ja jakoś zrozumiałam, że chodziło o umiejętność uporządkowania tego "burdelu"...
  • profes79 28.12.18, 10:03
    Ja pewnie bym dopytał, zresztą excelem lubię się bawić.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • anorektycznazdzira 28.12.18, 14:54
    Miała info, że będą potrzebne zestawienia- więc plik musi być skonstruowany tak, żeby się dawały wyciągnąć.
    Już z tego wiadomo, że burdel jest bezwzględnie do uporządkowania i nie ma co udawać Greka. Jeśli się zestresowała i straciła rezon, to mogła rzeczywiście zapytać, jednego zdania potrzeba było, żeby to ustalić.


    --
    'To są bardzo poważne zarzuty!!! [Oh, czyli to nie ty?] O nie, ja, ja! Tylko mówię, że to są bardzo poważne zarzuty.' by król Julian
  • turzyca 28.12.18, 11:09
    To pierwszą reakcją powinno być "dane są niejednorodne, ujednorodnić, czy zostawić tak jak jest?"

    --
    Kółka się kręcą?
  • e-ness 28.12.18, 11:27
    Otóż to.
  • agata_abbott 28.12.18, 12:32
    Ale właśnie o to chodzi, ze w większości prac biurowych dostajesz niechlujne dane i trzeba to uporządkować.
    Jak bibliotekarka dostaje stertę książek do odłożenia, to trzeba jej tłumaczyć, ze musi je poroznosic w odpowiednie miejsca i ułożyć alfabetycznie?

    --
    teoriachaosu.blog/
  • kocynder 28.12.18, 12:45
    Po części masz rację. Ale... Wszystko zależy od tego jakie KONKRETNIE zadanie wątkodawczyni dała koleżance. Czy wręczając kartkę powiedziała "PRZEPISZ te dane do Excela, tak, żeby można było dodawać dalsze zabiegi i kolejne klientki" czy np "Zrób z tego porządny "zbiór danych", tak żeby można było dodawać dalsze". Bo to choć brzmi podobnie to jednak nie to samo! Mam koleżankę, która prowadzi mały zakład - fryzjer, manicure. Kilka osób zatrudnionych. Większość klientek zapisywana jest po imieniu - zakład jest nieduży, to się nie mylą. I gdyby potencjalna pracownica administracji nagle wszystko przekopała na "po nazwisku" - wcale nie pomogłoby to w pracy! Więc jeśli wątkodawczyni powiedziała "PRZEPISZ" - to znaczyło, że koleżanka NIE MA zamieniać szyku - skoro ma podane Wilk Barbara i Kamila Kania - to wpisuje Wilk Barbarę i Kamilę Kanię. Podkreślę - nie wiemy czy było tak czy inaczej, to wie tylko wątkodawczyni. Koleżanka zaś ewidentnie popisała się brakiem znajomości Excela (co jeszcze można by było wybaczyć, bo to nie wiedza tajemna i gdyby była chętna to szybciutko by opanowała) oraz jej reakcja wskazuje, że na szczęście pani "odpadła". Skoro na etapie rekrutacji zamiast spokojnie zapytać "Jakie błędy popełniłam?" wpada w histerie i piętrzy zarzuty wobec potencjalnej przyszłej pracodawczyni - wskazuje to wyraźnie, że pracownikiem byłaby trudnym, konfliktowym i roszczeniowym.

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • agata_abbott 28.12.18, 14:12
    No niby tak, ale watkodawczyni powiedziała, ze ta lista będzie wysyłana listem zwykłym, nie mailem, wiec będzie raczej w formie wydruku. I taki wydruk jednak powinien jakos wyglądać...
    A jakby osobno wpisywała imiona i nazwiska, to można by sobie to dowolnie sortować.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • anorektycznazdzira 28.12.18, 14:56
    bez sensu, przecież miała podane, że zestawienia trzeba powyciągać i formatkę będzie potrzebowała do listu


    --
    zasady są po to, by je zobojętniać
  • ichi51e 28.12.18, 15:44
    Nawet gdyby powiedziala „przepisz do excela” to samo przez sie sie rozumie ze nalezy zastosowac kednolity system a nie od sasa do lasa. Po co w ogole przepisywac inaczej?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • turzyca 28.12.18, 16:26
    Ja mogę wymieniać ciurkiem przykłady, kiedy trzeba zachować także wersję oryginalną, ale no właśnie - także. Czyli wpisujemy Basia Wilk w jednej kolumnie a w sąsiednich "Wilk" i "Barbara".

    --
    Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
  • f.lamer 28.12.18, 09:14
    > Zestawienie to ma zostać wysłane zwykłym listem

    nie poleconym ani priorytetem?
    to i tak bez znaczenia, bo zginie na poczcie
  • psiamama6 28.12.18, 09:17
    Absolutnie nie przesadzasz- znajomych, koleżanek i kuzynek się nie zatrudnia.
  • alpepe 28.12.18, 09:21
    Dla mnie też nie napisałaś wyraźnie swoich oczekiwań.Ja na jej miejscu poprosiłabym o wzór, według jakiego podobne rzeczy były robione, ale gdybyś odmówiła, to na pewno nie zrobiłabym różnych formatów dat, przemiennie imienia i nazwiska na pierwszym miejscu i braku formatowania do druku.
    Myślę, że dobrze się stało, jak się stało, bo histeryczna reakcja na początku nie wróży dobrze i tyle.

    --
    Achse des Guten
  • lauren6 28.12.18, 09:27
    Osoba na codzień pracująca z Excelem nie powinna była popełnić takich błędów. Dla mnie to oczywiste, że autorce zadania chodziło o użycie formuł, a nie ordynarny copy paste. Wspólny format dat czy danych osobowych to oczywista oczywistość. Laska albo nigdy nie pracowała na dokumentach w Excelu, albo ma wywalone na czytelność dokumentu.
  • triss_merigold6 28.12.18, 09:52
    Dokładnie.
  • alpepe 28.12.18, 09:57
    Wiesz, ja tam widziałam ogólne umiejętności, nie Excel, owszem, osoba pracująca na codzień z excelem nie powinna popełniać takich błędów.
    Ja z excelem mam bardzo niewiele wspólnego i zawsze się męczę, jak mam coś wymędzić nowego, więc wzięłam poprawkę na to, że może pani akurat excela nie zna.

    --
    Achse des Guten
  • riki_i 28.12.18, 10:24
    W biurze urzędu miasta to ona nie musiała się wykazywać jakąkolwiek kreatywnością, zapewne wklepywala dane do gotowych formuł. Nie dziwię się, że sobie nie poradziła.
  • alpepe 28.12.18, 10:56
    też tak sądzę, miałam ostatnio do czynienia z pindziami z pewnego UM, ręce opadają, toż to nawet nie ma sygnaturki w mailu, normalnie, jakbym korespondowała za półanalfabetką.

    --
    Achse des Guten
  • lauren6 28.12.18, 10:39
    Tak czy inaczej na to konkretne stanowisko pracy się nie nadaje, bo ma za małą wiedzę o Excelu. Może albo się obrazić, albo wziąć do roboty i uzupełnić braki.
  • leni6 28.12.18, 09:27
    Nie powinnaś jej zatrudniać, aczkolwiek nie najlepiej załatwiłas tę sprawę.
  • lot_w_kosmos 28.12.18, 09:28
    Bardzo dobrze zrobiłaś.
    Ale zupełnie z innego powodu niż excell.
    To po prostu twoja znajoma, w dodatku z pretensjami i śmiałością do ciebie.
    To jest wrzod na tyłku w pracy, to są kłopoty i nerwy na przyszłość.
  • agrypina6 28.12.18, 09:58
    Nie zatrudnia się znajomych i koleżanek. To się zle kończy.
  • swinki_trzy 28.12.18, 10:04
    Nie przesadzasz.
    Dziewczyna się nie zna, więc niech wraca do poprzedniej pracy lub szuka nowej na miarę swoich umiejętności. I jeszcze na dzień dobry z pretensjami wyskakuje. Unikałabym jak ognia.
  • nihiru 28.12.18, 10:07
    Ogólnie koleżanka nie rokuje dobrze jako pracownica.
    Natomiast Ty również mogłaś nieco precyzyjniej sformułować polecenie.
    Kiedyś na studiach miałam właśnie podobny przypadek. Przyszłam na rozmowę kwalifikacyjną. Facet dał mi na kartce tekst do przetłumaczenia - luźno sformułowany list. No to przetłumaczylam i pracy nie dostałam, bo okazało się, że miałam przetłumaczyć i przerobić na styl bardziej formalny. A skąd ja miałam wiedzieć, w jakich stosunkach są panowie? Dodam, że była to mała firemka, a nie wielkie korpobig_grin

    --
    ------------------------------------------------------
    forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
  • alpepe 28.12.18, 10:57
    co za pacan.

    --
    Achse des Guten
  • ira_08 28.12.18, 11:03
    Miałam podobny przypadek. Dostałam zadanie, bez żadnych wytycznych. Po prostu: upiecz ciasto. A po upieczeniu ciasta: ale my chcielismy z kremem. Cusz, było powiedzieć wcześniej.
  • osia83 28.12.18, 15:08
    I słusznie nie dostałaś.
    Chcesz obsługiwać klienta i nie dowiadujesz się jakie ma oczekiwania?
  • dwanascie_kopiejek 28.12.18, 10:12
    Z ciekawości - o co chodzi z jednorazowymi nickami? Czemu ma to służyć?
  • simply_z 28.12.18, 11:20
    proste. niektorzy kreuja druga osobowosc, tluka glupawe posty o idealnym zyciu..i nagle stwierdzaja, ze moze zapytaja o cos na forum, juz na powaznie no ale nie wypada zrobic tego pod stalym nickiem i buh zakladaja nowy. Czasami troluja itd itp...
    ludziom sie nudziwink
  • fuzja-jadrowa 28.12.18, 13:07
    Nie trzeba nic kreowac, zeby nie chciec, by kolezanka z watku natknela sie na staly nick autorki. Rozne prywatne sprawy ludzie tu opisuja, nie musza chciec dzielic sie nimi ze wszystkimi kolezankami.
  • eukaliptusy 28.12.18, 10:13
    Dobrze, że ja odesłałaś, nie ze względu na umiejętności, tylko na podejście. Dobry pracownik dopytałby się jak ma zrobić żeby było poprawnie, albo w trakcie, albo po wykonaniu ćwiczenia.
    Jedno co możesz zrobić to zapytać ja czy chciałby żebyś jej pokazała dokładnie o co ci chodziło, żeby wiedziała na przyszłość.
    A w ogóle trzeba było tak zrobić zanim jej powiedziałaś jaką decyzję podjęłaś, zamiast tylko wytykać jej błędy.

    Ja na rozmowach kwalifikacyjnych sprawdzam nie tylko co kandydat wie, ale tez jak reaguje na podpowiedzi i czy szybko łapie. To jest najważniejsze, szczególnie na stanowiska z małym doświadczeniem.
  • princy-mincy 28.12.18, 10:17
    30 min na przepisanie i sformatowanie danych to nie jest dużo czasu, nawet jeśli oczekiwania i wskazówki są jasne a Twoje nie były.
    Mimo wszystko dobrze się stało, bo reakcja koleżanki hmm, jest nadreakcją po prostu. Ja na jej miejscu poprosiłabym już po tej rozmowie, byś mi wytłumaczyła jakie popełniłam błędy. Tak dla mnie samej, bym mogła się podszkolić.
    Z taką relacją międz Wami trudno byłoby jej pewnie przejść do relacji pracodawca- pracownik.
  • karme-lowa 28.12.18, 10:51
    Milden?
  • mildenhurst 28.12.18, 11:35
    Pudło. Jak widać inni też mają podobne problemy. Poza tym ja nie zmieniam nicka.
  • swinki_trzy 28.12.18, 11:03
    Na to co podała to trzy minuty może było by trochę mało, ale 30 min na tę parę danych? Jaja sobie robisz?
    Oczywiste chyba jest, że jak się dostaje takie dane to po to by ogarnąć, ujednolicić itd, a nie wklepać ot tak sobie. To oczywistość, takie podstawy podstaw, a wy tu wyskakujecie ze zdziwieniem jakby jakieś niestworzone formuły, pivoty czy query miała robić.
  • princy-mincy 28.12.18, 12:28
    Ja nie mówię o przepisaniu, ale owszem- wklejanie, sformatowanie danych chwilę trwa, zwłaszcza jeśli nie robisz tego na co dzień i nie do końca jeszcze wiesz jaki format będzie najbardziej użyteczny.
    Ja np obrabiam w excelu raporty zawierające kilkaset i więcej rows, a czasem muszę pokombinować z różnymi ustawieniami by tak sformatować dane, by pokazały te informacje, które mi są w danym momencie potrzebne. Pierwszy raz zawsze idzie dłużej, kolejny raport tego samego typu już szybciej.
    No ale ematce wiadomo, wszystko zajmuje chwilunię. Ja jestem zwykłą matką.
  • swinki_trzy 28.12.18, 12:48
    Przeczytaj post startowy, co koleżanka miała do zrobienia. Parę wierszy, nie kilkaset.
    A nawet jeśli kilkaset czy kilkaset tysięcy to jeden pies, mogą być nawet miliony, formaty w raportach robisz na całe kolumny, nie na wiersze. Jeśli grzebiesz w wierszach to sama sobie kłopotów dorabiasz.
  • princy-mincy 28.12.18, 13:20
    Czytałam. Nadal uważam, że dla osoby po wychowawczym, ktora zapewne nie pracowała z Excelem przez ostatnie kilkanaście miesięcy, jeśli nie dłużej, to 30 min na wklepanie nawet tych kilku danych i ich sformatowanie to nie jest dużo czasu.
  • swinki_trzy 28.12.18, 13:26
    Jeśli chce wrócić do pracy, pracy biurowej czy tam administracyjnej, to chyba wypadało by wcześniej przypomnieć sobie podstawy. Chyba, że myślała że tak na krzywy ryj jej się uda, że pracą się nie zhańbi, a parę groszy od naiwnej wleci. No to się zawiodła.
  • princy-mincy 28.12.18, 13:55
    To prawda, jeśli zależało jej na tej pracy, powinna była się do niej przygotować lepiej, w tym przypominając sobie podstawowe programy pakietu office.
  • 21mada 28.12.18, 15:15
    ??? Chyba żartujesz! To co wpisała autorka to było WSZYSTKO. Myślisz ze autorce napisanie tego posta zajęło pół godziny? 😂
  • princy-mincy 28.12.18, 15:35
    Wpisanie owszem, ale tam mowa jeszcze o sformatowaniu, czytaj ze zrozumieniem.
  • 21mada 28.12.18, 15:50
    To jak długo zamierzałabyś formatować te trzy linijki? Pół godziny?! 😂
  • brenya78 28.12.18, 15:19
    Sorki, ale w 30 min to chyba to by małpa wklepala do Excela. Zadanie autorki na 5 min max oceniam.
  • profes79 28.12.18, 15:28
    Wklepać to nie problem. Najgorsza robota to ustawienie tabeli i sformatowanie komórek, ustawienie formuł etc. Pisanie to już potem rzeczywiście szympansowi można zlecić.
    Na szybko sobie sprawdziłem - poza listowaniem dat zabiegów wszystko jest proste; żeby dać możliwość sprawnego sprawdzania kiedy zabiegi były robione w postaci jakiegoś sprawnego automatycznego wykazu (np. z podziałem na na miesiące) chwilę musiałbym pogłówkować (a i tak tylko się domyślam co autorka zadania miała na myśli).

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • princy-mincy 28.12.18, 15:37
    Następna która nie doczytała, że oprócz wpisania trzeba było dane sformatować, ech..
  • ichi51e 28.12.18, 15:48
    czyli co z nimi zrobic co ma zajac wiecej niz te 30 min? Ctrl+A?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • profes79 28.12.18, 16:09
    Pomyśleć jak zrobić żądany wykaz zabiegów. O ile zliczenie zabiegów 1-2-3-4 to banał, o tyle jakbym chciał zrobić tabelkę z listą wszystkich zabiegów danego rodzaju z podziałem na miesiące to już chwilę czasu by zajęło - zależnie od wersji excela bo w 2007+ robi się takie rzeczy w miarę sprawnie; w starszych już trzeba mocno główkować. I tak podejrzewam, że kwadransik by mi zszedł - bo nie wystarczy wiedzieć, jakich formuł użyć, trzeba jeszcze pomyśleć co się chce uzyskać smile

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • ira_08 28.12.18, 10:54
    Obydwie daliście ciała. Ona swoją histeria, Ty mogłaś dac jej wytyczne. Przecież ona ma ogarniać administrację, wykonywać polecenia ze zrozumieniem (z czasem na pewno bardziej samodzielnie), a nie wykazywać się kreatywnością godna najlepszych architektów. Potem płacz, ze pracowników brakuje. W ten sposób może Ci kiedyś umknąć naprawdę pracowity i poukladany czlowiek; którego wystarczyłoby trochę podszkolic z Excela.
  • kocynder 28.12.18, 11:18
    Dość nieprecyzyjnie piszesz JAKIE konkretnie zadanie dałaś koleżance - kandydatce. Wręczyłaś kartkę i powiedziałaś:... No właśnie, CO? "Weź to przepisz w Excelu, tak, żeby można było dopisać inne"? "Uporządkuj to i wpisz w tabelkę w Excelu"? Podobnie brzmi? A jednak to NIE JEST to samo polecenie! Jeśli powiedziałaś dosłownie "PRZEPISZ" - to koleżanka po prostu przepisała twoją listę - zachowując tak jak ty format imienia i nazwiska itd.
    I owszem, koleżanka znajomością Excela się nie popisała, ale ten program to nie jest wiedza tajemna i bez różdżki czarnoksięskiej można go opanować.
    Natomiast wszystko wskazuje na to, że dobrze się stało, iż zatrudnienie koleżanki nie doszło do skutku - jej histeryczna reakcja świadczy, że zapewne byłaby pracownikiem trudnym, konfliktowym i z przerostem oczekiwań.
    I jeszcze jedno: "ja mam kursy ukończone, w biurze pracowałam a ty mnie upokarzasz" - nie podważając ukończenia przez nią kursów ani jej dotychczasowej pracy zawodowej - co ma piernik do wiatraka? Ja sama ukończyłam kursy księgowości komputerowej (nie pracuję i nigdy nie pracowałam w księgowości!), wizażu (nigdy nie malowałam nikogo poza sobą samą!) i od licha innych - bo miałam możliwość, bo mnie ciekawiły. I nic mi one (te kursy) w pracy nie pomogły - poza satysfakcją własną. A co do pracy - sama pracowałam kiedyś ponad dziesięć lat w Bardzo Ważnym Urzędzie - i mam pełną świadomość, że cofałam się tam w rozwoju. Bo poza faktem, że wygodnie, biuro, dobre godziny pracy i gwarancja pensji co miesiąc - tak bezsensownej, beznadziejnej i ogłupiającej pracy ze świecą szukać. Bo zakładam, że owa koleżanka w Urzędzie nie była kierownikiem, ani temu podobne, a "szeregowym referentem".

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • marusia.00 28.12.18, 11:29
    Exel to nie tajemna wiedza którą zdobywa się na studiach podyplomowych. Można się podszkolić/przypomnieć sobie w krótkim czasie. Nieraz jak człowiek posiada inne zalety to warto dać mu czas. Ty chyba nie chciałaś jej zatrudnić i zrobiłaś wszystko, by jej udowodnić, że nie możesz jej przyjąć, bo boisz się powiedzieć otwarcie, że wolisz nie mieć koleżanki w zespole.
    Też znam wiele przykładów negatywnych takich układów, choć sama temu przeczę. Moją dyrektorką jest moja przyjaciółka i już z 10 lat tak funkcjonujemy.
  • czekoladazkremem 28.12.18, 11:35
    Mam za sobą doświadczenia pracowe z dwiema koleżankami, które nieopatrznie zatrudniłam. Sądziły, ze znajomość ze mną upoważnia je do opieprzania się, zawalania podstawowych obowiązków, za to ja powinnam (jako koleżanka) dbać o nie finansowo. Najpierw była jedna, pożegnałyśmy się dość szybko i na zawsze, oczywiście kilkudziesięcioletnią znajomość szlag trafił (no i dobrze) , potem druga - myślałam naiwnie, że może będzie inaczej. Nie było. Jeszcze na do widzenia obrobiła mi doopę i przygarnęła kilka drobiazgów z firmy. Od tamtej pory nie zatrudniam żadnych znajomych ani nikogo z rodziny, chociaż czasem mam naciski ze strony rodziny męża, ma bardzo dużą i dużo w niej młodych, studiujących ludzi, którzy chcieliby dorobić. Oczywiście, teściowa i kuzynostwo męża mają mi za złe. A niech mają - ja chcę mieć spokój i dobrze wykonaną pracę.
  • cruella_demon 28.12.18, 11:37
    Ja się odnośnie samego zadania nie wypowiem, ale podpiszę się pod przedmówczyniami w innej kwestii.
    Co ci do łba strzeliło, żeby w ogóle rekrutować koleżankę??
    Ciesz się, że awanturą się skończyło ZANIM zdążyłaś ją zatrudnić.
  • agnieszka_kak 28.12.18, 11:41
    Jeśli ktoś zna Excela to taka tabelkę jak ty poprosiłas zrobi w środku nocy po 3 latach wychowawczego i pobycie w dżungli. Koleżanka Excela nie znała i pół godziny wstepu więcej nie zrobiłyby dużej różnicy, chyba że chcesz kogoś do przyuczenia praktycznie od zera.
  • lauren6 28.12.18, 11:51
    Dokładnie.
  • jolie 28.12.18, 13:16
    Zgadzam się, o Excelu ma blade pojęcie. Strzelenie focha też za dobrze nie wróży na przyszłość. Może dobrze się stało. Jak koleżanka jest w miarę normalna, to przetrawi po czasie sytuację i spojrzy obiektywnie.
  • anorektycznazdzira 28.12.18, 15:02
    no więc właśnie
    a foch i awanturka całkowicie ją dyskryminują jako kandydatkę do pracy- łatwo można zgadnąć jak by się skończyła próba wydania jakiegokolwiek polecenia nie po myśli koleżanki albo oczekiwanie, że skoryguje swoje działania tak jak chce szefowa. Byłby cyrk.

    --
    'A teraz wzbudzę w was poczucie niższości. Zresztą uzasadnione.' by król Julian

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.