Dodaj do ulubionych

Niebezpieczni mężczyźni

29.12.18, 22:20
Od lekko niebezpiecznych erotomanów-gawędziarzy do egocentryków, narcyzów, socjopatów. Oczywiście przy okazji czarujących i pociągających? Spotkałyście takich? szybko się zorientowałyście? Uległyście czarowi? Macie teraz aktywnie działający radar na takich osobników?
Nie pytam o wieloletnie pranie mózgu w związku, bo i takie przypadki są na forum.



--
Jestem atrakcyjna i bardzo szczupla, mam bardzo dobry metabolizm (Cichociemno)
Edytor zaawansowany
  • 35wcieniu 29.12.18, 22:26
    Ale o co dokładnie pytasz?

    Wymieniłaś ich tylu że chyba oczywiste że nie sposób przez całe życie nie spotkać żadnego z nich więc tak, spotkałam.
    Pytania czy uległam czarowi nie rozumiem, typy, które wymieniłaś to są w większości oblechy a nie czarujący uwodziciele big_grin Czarujących erotomanów-gawędziarzy ani czarujących egocentryków nie spotkałam.
  • grrru 29.12.18, 22:27
    Mój egocentryzm i rys socjopatyczny znakomicie ich odstraszają big_grin Nie spotykam, albo ich nie dostrzegam.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • cosmetic.wipes 29.12.18, 22:30
    Ulec czarowi erotomana- gawędziarza lub socjopaty?
    Raczysz żartować.

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • bazia8 29.12.18, 22:42
    Erotoman gawędziarz to może zły przykład, ale socjopata charakteryzuje się tym, że nie od razu wiesz, że nim jest,

    --
    Jestem atrakcyjna i bardzo szczupla, mam bardzo dobry metabolizm (Cichociemno)
  • tiszantul 29.12.18, 22:36
    > Macie teraz aktywnie działający radar na takich osobników?

    Ematka uwielbia hodować miłe złudzenia. Zło z definicji należy do przeszłości, przyszłość to samo dobro. W końcu "to kobieta decyduje". W przeszłości decyzje może były złe, za to własne
  • grrru 29.12.18, 22:42
    Znalazł się znawca ematek...

    --
    Nadal jem gluten smile
  • livia.kalina 30.12.18, 00:14
    wszak sam jest ematką. Jak przyznaje samokrytycznie pod nieustannym urokiem erotomana socjopaty.
  • wheels.of.fire 29.12.18, 22:56
    Socjopatą i psychopatą wydaje się Soros.

    --
    "Nadal bym mu dała, a Tobie nie" (Pani-Noc o Rafale Trzaskowskim do mnie)
  • tanebo2.0 29.12.18, 23:04
    I ty...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • alpepe 30.12.18, 12:09
    jest nim

    --
    Achse des Guten
  • bazia8 30.12.18, 14:28
    ?

    --
    Jestem atrakcyjna i bardzo szczupla, mam bardzo dobry metabolizm (Cichociemno)
  • wheels.of.fire 30.12.18, 15:15
    George Soros jest socjopatą i psychopatą.

    --
    "Nadal bym mu dała, a Tobie nie" (Pani-Noc o Rafale Trzaskowskim do mnie)
  • manon.lescaut4 30.12.18, 15:41
    Bo znasz go osobiście i zdołałeś się przekonać.
  • mary_lu 29.12.18, 23:05
    Cóż, pewnie powinnam w końcu zacząć pisać na ten temat książkę big_grin musiałabyś mi konkretniej napisać co chcesz wiedzieć, bo na tak postawione pytania to odpowiadałabym kilka dni big_grin
  • tt-tka 29.12.18, 23:27
    E no, daj spokoj. Erotoman gawedziarz jest meczacy, ale nie niebezpieczny
    Egocentryk, nawet egoman, tez nie.
    Socjopaci i charakteropaci to zupelnie inna kategoria.
    Co wlasciwie chcesz wiedziec ?

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bazia8 29.12.18, 23:39
    No dobrze, ograniczmy się tylko do tych prawdziwie niebezpiecznych. Obserwujecie ich w swoim otoczeniu?
    Cześć zWas już napisała, że jest odporna na urok takich facetów. Ale może spotkaliście tych pozornie eleganckich, milych, uczynnych o których później powiedziałyscie "jak mogłam się tak pomylić, to prawdziwy drań"

    --
    Jestem atrakcyjna i bardzo szczupla, mam bardzo dobry metabolizm (Cichociemno)
  • iwoniaw 30.12.18, 00:25
    W sumie to nie. Większość spotykanych facetów jest po prostu normalna, żadne tam socjopatie czy niebezpieczeństwa, mniejszość wydaje się od początku, że coś z nimi "nie halo" w ten czy inny sposób, więc unikam - na doskonale zakamuflowanego przyczajonego złoczyńcę/patola w skórze normalsa szczęśliwie nie trafiłam jeszcze nigdy. Może to szczęście, może radar, ciężko wyrokować.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • dwanascie_kopiejek 30.12.18, 00:06
    Byłam wiele lat temu w krótkim związku z facetem, który był mocno zaburzony (wydaje mi się, że miał symptomy BPD). Dopiero po długim czasie zrozumiałam, że to, czego wówczas doświadczyłam, to stricte przemocowa relacja i doceniłam, że nie wdepnęłam w to głębiej.
    Oraz drugi facet, który wprawdzie zaburzony nie był, ale również z gatunku trudnych. To, co było w nim niezwykłe, to zdolność "uwodzenia ludzi" - ciężko to inaczej nazwać. Robił to w taki zupełnie "effortless" sposób, daleki od ekstrawertyzmu typowego dla duszy towarzystwa czy przywódcy. Taka magnetyczna mieszanka lekkiego wycofania, bycia w swoim świecie, przy jednoczesnej zdolności czytania ludzi i dostrzegania wszelkich niuansów i złożoności świata.
  • bazia8 30.12.18, 10:30
    Oooo właśnie o taki typ mi chodzi, magnetyczna mieszanka smile wszystko dzieje się naturalnie i niezauważalnie.

    --
    Jestem atrakcyjna i bardzo szczupla, mam bardzo dobry metabolizm (Cichociemno)
  • vre-sna 30.12.18, 20:41
    Nie, to Ty w sobie masz potrzebe i to ona powoduje, ze ulegasz. Glod czegos np. uwagi, zaintetesowania?
  • dwanascie_kopiejek 30.12.18, 00:09
    A radaru nie posiadam, niestety.
  • szalona-matematyczka 30.12.18, 00:21
    Bylam krotko z narcyzem (to byl tzw. ukryty narcyzm, wiec jeszcze trudniejszy do rozpoznania). Od tego momentu mam w sobie troche pokory, bo jesli ma sie do czynienia z prawdziwym socjopata/narcyzem, to naprawde nie pozna sie tego na "dzien dobry". Szczegolnie, jesli sie wczesniej nie mialo z kims takim do czynienia (wbrew pozorom prawdziwy narcyz to rzadki przypadek). Ja po tym mam jakis taki radar na takie zaburzenia , wiec smiem twierdzic, ze w takie duwno juz wiecej nie wdepne. Choc moze sie myle.😁
  • nolus 30.12.18, 16:37
    szalona-matematyczka napisała:

    > Bylam krotko z narcyzem (to byl tzw. ukryty narcyzm, wiec jeszcze trudniejszy d
    > o rozpoznania). Od tego momentu mam w sobie troche pokory, bo jesli ma sie do c
    > zynienia z prawdziwym socjopata/narcyzem, to naprawde nie pozna sie tego na "dz
    > ien dobry". Szczegolnie, jesli sie wczesniej nie mialo z kims takim do czynieni
    > a (wbrew pozorom prawdziwy narcyz to rzadki przypadek). Ja po tym mam jakis tak
    > i radar na takie zaburzenia , wiec smiem twierdzic, ze w takie duwno juz wiecej
    > nie wdepne. Choc moze sie myle.😁

    No ja mysle,ze ten jeden raz wystarczy - jeden taki narcyz/socjopata i czlowiek ma juz wyczulone zmysly,inaczej ocenia pewne zachowania i wylapuje niuanse,na ktore wczesniej byl slepy/gluchy.


    --
    "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
  • mrs.solis 30.12.18, 00:35
    Erotomanow gawedziarzy nie lubie, bo nie interesuja mnie faceci , ktorzy chwala sie na prawo i lewo swoimi podbojami. Na narcyza chyba tez nie trafilam. O ile moglabym dac sie takiemu oczarowac o tyle raczej nie bylby w stanie mnie zaczac gnoic, bo mam bardzo mala tolerancje na takie zachowania.
  • shelishelilejdi 30.12.18, 10:24
    Potrafię dziś poznać odpad genetyczny każdego sortu. Niestety stosunkowo późno nabyłam te umiejetność .
  • sumire 30.12.18, 10:43
    Erotomanów-gawędziarzy nie uważam za niebezpiecznych, raczej zabawnych. Za młodu miałam krótko do czynienia z potwornym egocentrykiem - co ciekawe, spotkałam go parę lat temu i okazało się, że bardzo znormalniał, życie wyleczyło go z "ja, mnie, moje". Miałam też do czynienia z gościem, który miał jakiś rys psychopatyczny, nie potrafię tego określić, ale faktem jest, że w pewnym momencie zwyczajnie zaczęłam się go bać i mało elegancko ucięłam kontakt. Facet był przystojny i potrafił skutecznie czarować, ale w momencie, gdy już miał ofiarę upolowaną, jego zachowanie dramatycznie się zmieniało. Ech, cóż. Dawno i nieprawda.
  • damartyn 30.12.18, 10:58
    Kurcze, nie spotkałam. Same normalne osobniki się trafiały. Ładniejsze , brzydsze, głupsze , mądrzejsze ale bez jakiś drastycznych odchyleń.
  • asfiksja 30.12.18, 14:52
    Znam kobietę - wybitnej urody, inteligencji, po bardzo trudnych ścisłych studiach, ale niestety bardzo szlachetną i mało cyniczną - którą otumanił niezbyt przystojny narcyz bez matury. Tu wszystkie jak jeden mąż zapewniają "skąd, mnie? w życiu". Duża część z tych wypowiedzi to naiwność. Nie twierdzę, że nie da się takiego kogoś zdemaskować, bo się da. Ale to jest trudniejsze niż większość myśli.
  • mrs.solis 30.12.18, 15:29
    Na szczescie ja jestem malo szlachetna i dosc cyniczna. Otumanic da sie kazda, kiedy pan jest mily, ale problem w tym, ze z nich predzej czy pozniej wychodzi cale szambo i wtedy trwanie w zwiazku z takim gosciem to jak dla mnie nieporozumienie. Pamietam kiedys na forum czytalam watek, ktory mna wstrzasnal. KObieta wyksztalcona zarabiajaca na dom pozwolila, zeby maz znecal sie nad nia , dziecmi i nawet psem. Dla mnie to nie do pojecia i tyle.
  • asfiksja 30.12.18, 15:31
    > Na szczescie ja jestem malo szlachetna i dosc cyniczna.
    No to ciebie akurat by nie brał "na dobre serce".
  • dwanascie_kopiejek 30.12.18, 15:35
    Jednym z mechanizmów przemocy jest wzmacnianie w ofierze poczucia, że bez agresora nie da sobie rady, bo jest nikim.
  • mrs.solis 31.12.18, 22:53
    Ja to rozumiem w stosunku do kobiet, ktore nie pracuja, sa na macierzynskim, badz pracuja ale malo zarabiaja. Jednak sa kobiety, ktore zarabiaja wiecej niz facet, ba czasem to wrecz one utrzymuja cala rodzine i jednoczesnie one mysla, ze nie dadza sobie rady???
  • szalona-matematyczka 02.01.19, 10:49
    Po prostu ja zdominowal. Tak jak treser rozkazuje tygrysowi (kzory moglby tresera pozrec w ciagu 1 sekundy)
  • potworia 30.12.18, 14:52
    Nie mam radaru. Wdepnęłam kiedyś w narcyza, na szczęście na krótko. Wspominam że zgrozą obrzydzeniem, podczas gdy o innych eksach myślę z sympatią.
  • alba27 30.12.18, 15:05
    Teraz mając 40 na karku wiem, że mój były mąż ma nierówno pod sufitem😉 byliśmy razem 18 lat. Przez kilkanaście lat czułam się szczęśliwą i spelniona kobietą. I do teraaz się zastanawiam jak to jest. On się tak zmienił? Możliwe, ale co przez tyle lat się kamuflował? A może tak mną manipulował, że nie zauważyłam wielu rzeczy. Kiedyś był biedny a potem bogaty to może kasa go zmieniła? A może zmienił mój system wartosci? Czesto o tym myślę i do żadnych wniosków nie dochodzę.
  • mrs.solis 30.12.18, 15:24
    Kasa potrafi zmienic czlowieka bardzo szybko. Co do reszty, masz ustapliwy charakter i moze dlatego bylsicie w stanie byc razem tyle lat. Przypomnij sobie niektore sytuacje z przeszlosci i wyobraz sobie , ze zona twojego meza jest kobieta bardziej agresywna nie bojaca sie konfrontacji. Myslisz, ze mieliby szanse?
  • annajustyna 30.12.18, 19:44
    Nie. Ludzie się nie zmianial. Pewne okoliczności pozwalają wyjsc na wierzch ich paskudnym cechom.
  • annajustyna 30.12.18, 19:45
    Nie zmieniają...
  • szara_w 30.12.18, 19:39
    Narcysta, ale nie poniżający, a uwodzący. I naprawdę nie trzeba być naiwną gęsią, żeby dać się omamić. Bo on działał subtelnie, precyzyjnie, genialnie czując gdzie są słabe punkty i jak się nimi "zaopiekować". Coach, opiekun, przyjaciel i zwierz seksualny w jednym. Spełnienie marzeń. Aż do chwili, kiedy potrzeba było serca i empatii. I wtedy z motyla wyszedł potwór. Pusty w środku.

    --
    "Ucz się czekać, bo albo zmienią się rzeczy, albo twoje serce"
  • bazia8 30.12.18, 20:13
    No właśnie, często okoliczności pozwalają nam powiedzieć "sprawdzam", bo nie zawsze przychodzi nam to do głowy.

    --
    Jestem atrakcyjna i bardzo szczupla, mam bardzo dobry metabolizm (Cichociemno)
  • vre-sna 30.12.18, 20:45
    A z ciekawosci - skoro wczesniej byl przyjacielem to to serce w jakims stopniu bylo okazane? I empatia?
  • szara_w 30.12.18, 21:00
    W sprawach, że tak powiem: zewnętrznych.. Dobrze radził, pomógł w rozwoju, w pokonaniu barier pewnych, otwirzył, rozwinął. Ale w kwestiach już dotykających bezpośrednio relacji i współodczuwania i okazania ludzkiego wymiaru "coacha" okazał się pozbawiony w etrza, zimny i okrutny. Dysonans poznawczy, jakiego się przy tym doznaje, ścina z nóg i wywraca świat do góry nogami.

    --
    "Ucz się czekać, bo albo zmienią się rzeczy, albo twoje serce"
  • vre-sna 30.12.18, 21:20
    Ale wskazywanie sciezki rozwoju nie jest relacja osobista. To jest taki erzac relacji, tej intymnej, zludne poczucie bliskosci.
    Ale domyslam sie, ze poza tym dobrze r.nal, to wdpolczuje tego, ze dalas sie zakrecic.
    Ale powtarzam to kobieta w tej sytuacji sobie cos dopowiada. Widocznie trafil ten ktos w Twoja potrzebe poswiecenia Tobie uwagi.
  • madame_edith 02.01.19, 11:31
    Byłam czas jakiś temu w związku z narcyzem. Nigdy w życiu nikt mi tak nie przerył beretu, to było niesamowite jak wszystko było moją winą, jak wszystko się kręciło wokół niego i jego dotyczyło... I było to w sumie zrządzenie losu, bo kiedy myślałam, że zwariuję to resztką instynktu samozachowawczego poszłam na terapię. Wyleczyłam się i z niego i z wielu innych tematów. Suma summarum dobrze się stało. Ale jak sobie teraz na zimno obserwuję i analizuję jego zagrywki to się serio włos na głowie jeży, sama nie wiem czy bym miała silę się z tego wygrzebać, takie miał koleś zdolności manipulacyjne.
  • vre-sna 03.01.19, 21:23
    Mysle, ze po takim zwiazku najgorsze jest to, ze przestaje sie wierzyc iz ktos moze nie manipulowac.
    I ladnie przestaje sie wierzyc w szczere intencje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.