Dodaj do ulubionych

Alimenty dla siedmiolatka - ile?

03.01.19, 16:14
Proszę o radę na temat wysokości alimentów.
Mieszkam sama z synem w dużym mieście wojewódzkim (nie Warszawa). W tym roku syn kończy siedem lat i idzie do szkoły. Alimenty od ojca dziecka to od dłuższego czasu 800 zł. Z przerażeniem obserwuję, jak idą w górę ceny - bo moja pensja niestety nie (jestem nauczycielką, dorabiam pracami biurowymi). Spłacam kredyt hipoteczny. Obawiam się między innymi konieczności zagospodarowania 10 tygodni wakacji, gdzie jeden tydzień półkolonii to co najmniej 500 zł. Do tej pory, w przedszkolu, było pod tym względem łatwiej. Lubimy podróżować (głównie po Polsce), ale to też coraz więcej kosztuje. Nikt nie może mi pomóc finansowo. Czy chęć podwyższenia alimentów jest uzasadniona, czy to fanaberie? Jeśli tak, to ile?
Ojciec dziecka jest programistą, pracuje w dużej firmie, nie ma żadnych zobowiązań. Dzieckiem zajmuje się standardowo - co drugi weekend, jedno popołudniu w tygodniu, tydzień ferii i dwa tygodnie wakacji.
Będę wdzięczna za Wasze opinie i osobiste doświadczenia.
Edytor zaawansowany
  • koronka2012 03.01.19, 16:21
    Zarówno twoja sytuacja jak i potrzeby twojego dziecka to jest subiektywna sprawa. Po prostu policz w kalkulatorze potrzeby dziecka i biorąc pod uwagę udział ojca w obowiązkach (obowiązkach, a nie spotkaniach) wnioskuj o odpowiednią kwotę.
    Wakacje podziel po połowie - jeśli ojciec opiekuje się dzieckiem tylko przez 2 tygodnie, to za kolejne 2 powinien zapłacić za opiekę/zorganizować je w swoim zakresie (babcia?)

    Moja osobista definicja tego, co uzasadnione sprowadza się do tych rzeczy, które byłyby w zasięgu finansowym gdybyście nadal pozostawali małżeństwem.
  • nick_alimentacyjny 03.01.19, 16:32
    Spotkania i obowiązki - ciekawe rozróżnienie. Ze spotkaniami jest dobrze, odbywają się regularnie, syn się na nie cieszy, ale obowiązki należą do mnie...
  • mildenhurst 03.01.19, 16:31
    Według raportu Centrum Adama Smitha miesięczny koszt utrzymania dziecka w 2016r. wyniósł ok 680 zł w przedziale 10-

    12 lat, a jest to ponoć najdroższy wiek. Także ojciec dziecka pokrywa całościowo koszt utrzymania dziecka. Tyle w teorii.
  • asia_i_p 03.01.19, 16:41
    To nie jest najdroższy wiek. Prawdopodobnie w przypadku młodszych dzieci nie wliczyli kosztów opieki w czasie, kiedy rodzice są w pracy.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • arwena_11 03.01.19, 17:28
    Ale ona nauczycielka - wakacje ma wolne, wszystkie inne dni świąteczne również.
  • iberka 03.01.19, 19:06
    Moja eks nieteściowa nie ma wolnych 2 m-cy wakacji ani 2 tyg ferii. Do tego czy to, że autorka jest nauczycielką znaczy, iż cały wolny czas ma spędzać z dzieckiem? Jako mama, która tak ma ( niestety) uważam, że absolutnie nie powinno tak być.
  • memphis90 04.01.19, 14:49
    No wiesz, jeśli masz teoretycznie całe wakacje wolne, a NIE chcesz spędzać tego czasu z dzieckiem, a robić coś innego BEZ dziecka, to do Ciebie należy zapewnienie/opłacenie mu tej innej opieki. Czemu obcy ludzie (państwo) mieliby w jakikolwiek sposób partycypowac w kosztach Twojej ochoty spędzania czasu wolnego BEZ dziecka?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • little_fish 04.01.19, 19:06
    Autorka dorabia pracami biurowymi - prawdopodobnie robi to również w wakacje, dlatego nie jest w stanie zająć się dzieckiem przez cały czas ich trwania
  • grrru 04.01.19, 11:41
    Bardzo mnie ciekawi, jak to liczą. U nas sam czynsz wynosi 800 zł/5 = 160 na osobę, a nie wynajmujemy. Rachunki, dopłaty za wodę wychodzi średni 100/osobę. Czyli sam dach nad głową 260. Zostaje 420 zł. Sąd wyliczył, ze wyżywienie dziecka kosztuje 400 miesięcznie, co i tak jest kwotą skromną, ale policzmy. Czyli jedzenie + mieszkanie i poza tym zostaje nam 20 zł miesięcznie, czyli 240 rocznie na: leki, ubrania, higienę, wakacje itp.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • mary_lu 03.01.19, 16:41
    Siadaj i licz wszystkie koszty. Czynsz, meble, zajęcia, leki, prywatne wizyty, rozrywka, urodziny, ubrania, jedzenie, elektronik, książki, gry, zabawki, sprzęt sportowy, wyjazdy, półkolonie, kolonie.

    W Waszym przypadku spokojnie możesz wnioskować o to, aby ojciec pokrywał 2/3 wydatków (bo Ty zapewniasz 2/3 opieki). Ważne też, abyś znała jego zarobki i zobowiązania, jeśli nie rzeczywiste, to tzw. moźliwosci zarobkowe. Jeśli jest między Waszymi zarobkami duża dysproporcja, to odpowiednio więcej może sąd przyznać.
  • mildenhurst 03.01.19, 16:45
    może też podzielić się opieką naprzemienną z ojcem. Wówczas potrzeby dziecka będą zaspakajane przez oboje rodziców w równej części.
  • tsaria 03.01.19, 16:50
    i o to ojciec może wnosić, jak matka zaakcentuje niewystarczającą pomoc przy dziecku.
  • mildenhurst 03.01.19, 16:53
    matka może sama skoro pomoc rodzica nie jest wystarczająca. Matka jednak chce podniesienia alimentów.
  • koronka2012 03.01.19, 16:52
    mildenhurst napisała:

    > może też podzielić się opieką naprzemienną z ojcem. Wówczas potrzeby dziecka bę
    > dą zaspakajane przez oboje rodziców w równej części.

    Doprawdy? a skąd takie założenie?
  • mildenhurst 03.01.19, 16:56
    jak skąd. jeśli dziecko teraz jest u mnie i rozboli je ząb to nie idę do dentysty tylko czekam na połowę kosztu? Zakładam, że obojgu rodzicom jednak zależy na dziecku a nie na wojnie o nie.
  • koronka2012 03.01.19, 17:07
    mildenhurst napisała:

    > jak skąd. jeśli dziecko teraz jest u mnie i rozboli je ząb to nie idę do dentys
    > ty tylko czekam na połowę kosztu? Zakładam, że obojgu rodzicom jednak zależy na
    > dziecku a nie na wojnie o nie.

    Hmm, no właśnie... założenie, że to zawsze tak zadziała jest z gruntu błędne niestety.
    Znany mi tatuś np. czekał z lekarzem aż przypadnie kolej matki ("dziś mu się pogorszyło"). Świetnie zarabiający dyrektor finansowy, nie patol oglądający każdą złotówkę (choć to kwestia dyskusyjna)

    Ktoś musi kupić ubrania, opłacać przedszkole czy wycieczkę szkolną, zapłacić za aparat ortodontyczny itd. Jeśli między rodzicami nie ma porozumienia (a nie ma z założenia, w końcu dlaczegoś się ci ludzie rozwiedli) to kwestia opłacania wydatków i tak musi być sądownie ustalona.
  • ichi51e 03.01.19, 17:11
    Swiete slowa. Znam jeszcze sytuacje dziecko jechali w jesiennych butach wracali w tramkach a drugi rodzic nie mial pojecia co sie z nimi stalo. Tak bylo z wiekszoscia rzeczy.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 03.01.19, 17:12
    Lierowki o w obu przypadkach

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mikams75 04.01.19, 01:20
    tez znam podobne historie gdzie buty czy kurtke i inne ubrania kupuje wylacznie matka, bo tatus uwaza, ze niepotrzebne (pod letnia kurtke mozna przeciez zalozyc sweter i tak przechodzic zime a buty tez jeszcze dadza rade i cisna tylko troszke).
  • mary_lu 03.01.19, 17:13
    Biedniejszemu rodzicowi i tak trzeba pomagać w utrzymaniu dziecka, więc nawet przy opiece naprzemiennej jeśli jest duża dysproporcja zarobków, mogą być orzeczone wysokie alimenty.
  • mildenhurst 03.01.19, 17:16
    dlaczego więc bogatszy nie może opiekować się dzieckiem, a biedniejszy być tym weekendowym i płacącym alimenty?
  • mary_lu 03.01.19, 17:22
    Dlatego, że zazwyczaj do tego się nie nadaje, czego doskonałym przykładem jest to, że sądzi, że dziecku z jego strony wystarczą niskie alimenty i dwa tygodnie wakacji.
  • bistian 03.01.19, 17:24
    mary_lu napisała:

    > Dlatego, że zazwyczaj do tego się nie nadaje, czego doskonałym przykładem jest
    > to, że sądzi, że dziecku z jego strony wystarczą niskie alimenty i dwa tygodnie
    > wakacji.

    Tak powiedział? Czy można prosić o cytat?
  • mary_lu 03.01.19, 17:26
    Podejrzewasz, że proponował, że będzie płacić więcej i zabierze dziecko na połowę wakacji, ale autorka się nie zgodziła, a teraz marudzi na forum?
  • mildenhurst 03.01.19, 17:29
    podejrzewam, że autorka nie zaproponowała takiego podziału obowiązków, a myśli nad podwyższeniem alimentów o czym sama wspomniała. Nie znamy stanowiska ojca.
  • arwena_11 03.01.19, 17:30
    800 zł alimentów na 7 latka to całkiem sporo.
  • kropkaa 04.01.19, 02:02
    Nie powiedziałbym.
  • bistian 03.01.19, 17:35
    mary_lu napisała:

    > Podejrzewasz, że proponował, że będzie płacić więcej i zabierze dziecko na poło
    > wę wakacji, ale autorka się nie zgodziła, a teraz marudzi na forum?

    Czy to już jest ten cytat? big_grin
  • mary_lu 03.01.19, 17:41
    Idź sobie podziamgolić na forum dla inceli. Do czego są potrzebne cytaty, skoro wiemy, co facet ROBI? Może to tego gadać dowolne rzeczy, fakty są inne.
  • bistian 03.01.19, 17:46
    mary_lu napisała:

    > Idź sobie podziamgolić na forum dla inceli. Do czego są potrzebne cytaty, skoro
    > wiemy, co facet ROBI? Może to tego gadać dowolne rzeczy, fakty są inne.

    Sam sobie idź na forum dla inceli. smile
    Rozumiem, że jesteś założycielką tego wątku? Jeśli nie, to sobie wymyślasz. To może dopisz, że facet ją bija i dziecko, jest pedofilem, narkomanem, alkoholikiem? Przecież to jest równie oczywiste. big_grin
  • tsaria 03.01.19, 17:24
    a skąd wiesz, że tak sądzi?
  • mildenhurst 03.01.19, 17:25
    może matka się nie nadaje.
  • iberka 04.01.19, 02:07
    I np.dlatego, że nie można zmusić dziecka do zamieszkania z rodzicem z którym nie chce mieszkać. Po to są badania, rozmowy aby dziecko nie ucierpiało nie tylko fizycznie, ale i psychicznie.
  • umi 03.01.19, 20:35
    A moze dla rodziców od gryzienia sie miedzy soba o dziecko i pieniądze, wazniejsze jest dobro samego dziecka? Nie każde dziecko chce mieszkac w dwóch róznych domach, niektóre chca stabilizacji. I czemu od razu zakładac, ze facet jest sknerą, która tylko marzy, by wyliczac własnemu dziecku kazdy grosz i dokopac byłej? Moze woli miec kontakt jako rodzic dochodzacy i dalej układac sobie zycie, a zeby jego dziecko było zaopiekowane i nic mu nie brakowało? Nie każdy ma schizę w postaci "mój ci on" do dzieciaka, jesli tylko drugi rodzic mu nie utrudnia.
  • mikams75 04.01.19, 01:22
    poza tym dwa rozne domy sens maja jesli rodzice nie mieszkaja bardzo daleko od siebe; nie wyobrazam sobie dalekich podrozy codziennie do szkoly czy koczowania daleko od aktualnego domu, bo zajecia dodatkowe itp.
  • muchy_w_nosie 03.01.19, 21:07
    A to mnie śmieszy, bo są kwestie opłat za obiady w szkole, za zajcia, bilety na wyjścia, wycieczki, kasa na książki, kredki, bloki, długopisy, na ubezpieczenie i o ile ciuchy dla dziecka każdy może mieć swoje, wyżywienie również zapewnia rodzic u którego jest dziecię to co miesiąc i tak potrzebna jest forsa na ww. opłaty i tak któryś z rodziców musi wnosić te opłaty, bo mało prawdopodobne, że oboje będą się rwać do płacenia z własnek kieszeni za wszystko.
    4-5 stów i tak ktoś musiałby płacić alimentów.
  • bistian 03.01.19, 16:54
    mary_lu napisała:

    > Siadaj i licz wszystkie koszty. Czynsz, meble, zajęcia, leki, prywatne wizyty,
    > rozrywka, urodziny, ubrania, jedzenie, elektronik, książki, gry, zabawki, sprzę
    > t sportowy, wyjazdy, półkolonie, kolonie.

    Niech pisze wszystko, co dziecko by chciało. Przy bogatym (dziecku), biednemu (matce) też źle nie będzie. big_grin
    Sąd przykroi to do normalnych rozmiarów, 640 zł miesięcznie utrzymania to bzdura, jak pensja minimalna, ale dwa razy więcej, to jest zupełnie realna kwota. Czyli 1280 * 2/3 = 853,33, może ciut więcej. Myślę, że ojciec tyle płaci na dziecko, a nawet więcej. Można co najwyżej porozmawiać o feriach i wakacjach, ale jak dorosły z dorosłym, nie, jak gówniarze, od razu przez sąd.
  • mildenhurst 03.01.19, 16:58
    Przecież jak dziecko jest z ojcem to ten pokrywa jego koszt. Matka chyba nie współfinansuje tygodniowego wyjazdu ich do Karpacza, a oczekuje, że ojciec to zrobi z jej częścią ferii?
  • nick_alimentacyjny 03.01.19, 17:05
    Nie, nie oczekuje, tylko że moja część wakacji to 8 tygodni, a ojca - 2...
  • mildenhurst 03.01.19, 17:08
    ojciec ma dwa tygodnie urlopu jak każdy pracujący na etacie.
  • nick_alimentacyjny 03.01.19, 17:11
    Ja też pracuję na etacie. Oczekiwałabym nie wzięcia urlopu bezpłatnego i siedzenia z dzieckiem cały czas, ale zapewnienia mu opieki, np. obóz, półkolonie.
  • mildenhurst 03.01.19, 17:14
    I to tato ma sfinansować te półkolonie czy obóz? Nauczyciele mają zdecydowanie więcej wolnego w wakacje .
  • bistian 03.01.19, 17:20
    mildenhurst napisała:

    > I to tato ma sfinansować te półkolonie czy obóz? Nauczyciele mają zdecydowanie
    > więcej wolnego w wakacje .

    Czemu nie? Być może, ojciec by się zgodził, gdyby z nim porozmawiać jak z człowiekiem, zaproponować wyjazd, dopuścić do decyzji, a nie traktować jak śmiecia, nikt tego nie lubi. Ja wierzę, że matka może tego nie rozumieć, ale jest dorosła, niech się uczy życia w społeczeństwie, ma rodzinę, choćby jakieś stare ciotki, zawsze można popytać, jak to się załatwia między dorosłymi.
  • nick_alimentacyjny 03.01.19, 17:24
    Ale skąd wniosek, że "nie rozmawiam jak z człowiekiem" i "traktuję jak śmiecia"? Skąd to wyczytałaś / wyczytałeś?
    Jeśli chodzi o wolne: pracuję też w biurze i muszę być trzy razy w tygodniu w pracy, liczba dni urlopu standardowa. Tak więc benefity długich wakacji mnie nie dotyczą.
  • mildenhurst 03.01.19, 17:27
    nauczyciele są w stanie pogodzić pracę w szkole i poza? Stąd to zapracowanie.
  • nick_alimentacyjny 03.01.19, 17:30
    Wiele osób w Polsce i na świecie pracuje na więcej niż jeden etat. Nie są tylko i wyłącznie nauczyciele. To chyba dobrze, że staram się sobie radzić własną pracą?
  • mildenhurst 03.01.19, 17:36
    ale to Twój wybór. Jesteś nauczycielką więc masz wolne wakacje. Rozmawiałaś z ojcem dziecka o opiece w pozostale wolne?
  • danaide 04.01.19, 20:48
    Kolejna, która wypowiedź w wątku o alimentach traktuje jako rozrywkę w czasie fajfu...
  • bistian 03.01.19, 17:34
    nick_alimentacyjny napisał(a):

    > Ale skąd wniosek, że "nie rozmawiam jak z człowiekiem" i "traktuję jak śmiecia"
    > ? Skąd to wyczytałaś / wyczytałeś?
    > Jeśli chodzi o wolne: pracuję też w biurze i muszę być trzy razy w tygodniu w p
    > racy, liczba dni urlopu standardowa. Tak więc benefity długich wakacji mnie nie
    > dotyczą.


    Jeśli się nie rozmawia, jak z człowiekiem, tylko rozmawia z forum i załatwia wszystko przez sąd, to nie świadczy o dojrzałości i traktowaniu jak człowieka.
    Ja rozumiem, że w związku można się bawić w zabawę kobiet "domyśl się, co mi jest", ale po rozwodzie wypada być konkretnym, jeśli chce się być poważnym.

    Może nakieruję na sposób rozmawiania z ojcem dziecka.
    Ja bym powiedział, że mam dodatkową pracę, inaczej się nie utrzymam na tym poziomie, wakacji mam tyle i tyle, zajmuję się dzieckiem dłużej i w związku z tym liczę, że ojciec zabezpieczy wakacje dziecku, niech to przemyśli i spotkamy się za tydzień czy zdzwonimy i że nie chcę tego załatwiać przez sąd.
    Jeśli ojciec odmówi, można się zająć rozwiązaniem konfliktu przez sąd, ale o tym też warto powiedzieć, gdy się złoży papiery, nie zaskakiwać, może zmieni zdanie?
  • mary_lu 03.01.19, 17:45
    „Drogi Eks, wybacz, że nie poruszałam tego tematu wcześniej, ale utrzymanie dziecka kosztuje. Mam też inne szokujące wiadomości - mam kredyt hipoteczny abyśmy mieli gdzie mieszkać, a moja pensja nie jest wysoka, ta z dodatkowej pracy równieź. Do tego, zapomniałam Ci wcześniej powiedzieć - dziecko skończyło przedszkole i teraz ma 10 tygodni wakacji”
  • bistian 03.01.19, 17:49
    mary_lu napisała:

    > „Drogi Eks, wybacz, że nie poruszałam tego tematu wcześniej, ale utrzymanie dzi
    > ecka kosztuje. Mam też inne szokujące wiadomości - mam kredyt hipoteczny abyśmy
    > mieli gdzie mieszkać, a moja pensja nie jest wysoka, ta z dodatkowej pracy rów
    > nieź. Do tego, zapomniałam Ci wcześniej powiedzieć - dziecko skończyło przedszk
    > ole i teraz ma 10 tygodni wakacji”

    Czyli co proponujesz? Zabawę w "domyśl się"?
    Przecież to jest głupie i zupełnie niedojrzałe. Już teraz wiem, skąd się biorą tak liczne rozwody w Polsce? Kobiety nie chcą rozmawiać, tylko się bawią w jakieś gierki.
  • mary_lu 03.01.19, 17:54
    Proponuję policzenie kosztów utrzymania dziecka i wystąpienie o nową wysokość alimentów, zupełnie wprost, nie czytasz moich postów?
  • bistian 03.01.19, 18:07
    mary_lu napisała:

    > Proponuję policzenie kosztów utrzymania dziecka i wystąpienie o nową wysokość a
    > limentów, zupełnie wprost, nie czytasz moich postów?

    Ja czytam, ale pieniądze tutaj nie są najważniejsze, chodzi o atrakcyjne zabezpieczenie czasu wolnego dziecka, pieniądze są tylko środkiem. Nic nie wiemy, jak się matka wywiązała ze swoich obowiązków głównego opiekuna, czy rozmawiała z drugim rodzicem? Jeśli zamilkła, a wcześniej o tym nie wspominała, to znaczy dla mnie, że ignoruje drugiego rodzica, tylko się obraża, zamiast porozmawiać i wszystko będzie załatwiać przez sąd.
    Dla mnie to jest sytuacja kuriozalna. Mam jakieś zadanie do wykonania np. w pracy, to informuję szefa, co mi się potrzebne, pytam o terminy, a jeśli mam wykonać to szybciej, mówię, co mi jest potrzebne. Dostaję kilku ludzi, każdy ma swoje mocniejsze i słabsze strony, dzielimy się pracą, ustalamy pomoc i komunikację, podział środków i czas, nie zawsze się lubimy. Praca jest wykonana dobrze i w terminie.
    To jest bardzo proste, ale trzeba o tym rozmawiać, a nie "domyśl się, bo ja się obraziłam".
  • mary_lu 03.01.19, 18:13
    Ale dlaczego dopisujesz sobie takie piramidy domysłów? Autorka pyta, jak policzyć wysokość alimentów dla jej dziecka, dodaje że ojciec sam nie proponuje ani większych pieniędzy ani opieki i tyle.
  • mildenhurst 03.01.19, 17:51
    cd " w związku z powyższym przekazuję Tobie całkowitą opiekę nad naszym dzieckiem. Wiem, że macie dobry kontakt, kochacie się i zależy Ci na naszym dziecku. Zobowiązuję się do płacenia alimentów w kwocie 800 zł miesięcznie, spędzania z dzieckiem co drugiego weekendu".
  • ichi51e 03.01.19, 18:06
    Czemu ludziom dziecko w brzuch wpierasz? Ustalili jak ustalili no i z ustalen widac ze nie chcieli opieki naprzemiennej. I teraz nalezy kase do tego dostosowac.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mildenhurst 03.01.19, 18:14
    tego nie wiemy czy nie chcieli. Wiemy, że matka chce kasy choć ojciec i tak sporo płaci. Matka nauczycielka żali się, że nie ma co z dzieckiem zrobić bo pracuje poza szkołą. Taki ciężki los mają nauczyciele, tak zapracowani teraz wiadomo gdzie.
  • bistian 03.01.19, 18:37
    mildenhurst napisała:

    > tego nie wiemy czy nie chcieli. Wiemy, że matka chce kasy choć ojciec i tak spo
    > ro płaci. Matka nauczycielka żali się, że nie ma co z dzieckiem zrobić bo pracu
    > je poza szkołą. Taki ciężki los mają nauczyciele, tak zapracowani teraz wiadomo
    > gdzie.

    Nie wiem, co wiecie, ale we wpisie startowym tego nie było. smile
    Matka ma normalne alimenty, ciężko będzie uzyskać coś ponadto, sąd decyduje samodzielnie i jest nieprzewidywalny. Poza tym, jeśli ojca traktuje przedmiotowo, spotka opór. Ja proponuję porozmawiać, przedstawić argumenty, rozumiem, że facet ma pieniądze i jeśli nie będzie traktowany, jak śmieć, może coś dołoży, ale to musi być jego decyzja. Jest duża szansa na to, to w końcu jego dziecko, ale trzeba normalnie rozmawiać, uzgodnić pewne sprawy. Na przykład, co w przyszłości z mieszkaniem dla dziecka, skoro kredyt na to mieszkanie jest wliczany w koszty utrzymania? Jeśli rodzice ze sobą rozmawiają na poważnie i obojgu na dziecku zależy, to się dogadają, ale najpierw powinni przemyśleć swoje stanowiska i swoje oferty, a potem o tym porozmawiać.

    Dowiedziałem się ostatnio, że kolega się rozwodzi i już nie pracuje za granicą. W związku z tym, będzie miał mniejsze pieniądze, ale większy kontakt z dziećmi. Dobry wybór czy nie? smile Według mnie, trudno ocenić, ale w takiej sytuacji dziecko będzie miało lepszy kontakt z rodzicem i może lepiej przejść rozwód. Matka pewno powie, że to kiepsko, bo nie będzie można domagać się wyższych alimentów. sad Dziecko zawsze gdzieś w tyle, mniej ważne.
  • ichi51e 03.01.19, 18:46
    Co za zalosne myslenie uncertain ojciec jak wiadomo zawsze wie ze matka to chciwa harpia.
    Szkoda ze o lepszym kontakcie nie pomyslal wczesniej

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • arwena_11 03.01.19, 19:10
    Może pracował , żeby rodzinie było lepiej?
  • bistian 03.01.19, 19:17
    arwena_11 napisała:

    > Może pracował , żeby rodzinie było lepiej?

    Tak było, ale tracił na kontaktach z dziećmi. Teraz mówi, że nie warto.
  • arwena_11 03.01.19, 19:43
    Zdecydowanie nie warto
  • grrru 03.01.19, 21:09
    Ojciec może zostać nauczycielem informatyki, jak mu czasu dla dziecka brakuje, w czym problem?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • arwena_11 03.01.19, 21:11
    No to zapłaci mniej alimentów niż 800 zł, ale będzie miał czas dla dziecka. Pytanie czy wątkodajce takie rozwiązanie będzie pasowało.
  • ichi51e 03.01.19, 17:13
    Z wyjatkiem matek co nie? wink

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • pomnikdeszczu 03.01.19, 17:20
    Etat to 26 dni urlopu w roku, nie 2 tygodnie.
  • mildenhurst 03.01.19, 17:24
    znajdź pracodawcę, który da ciągiem tyle wolnego.
  • katriel 03.01.19, 17:38
    Ale przecież nie musi być ciągiem, musi tylko być w czasie wakacji szkolnych (co też może być problemem, ale innym).

    --
    Chrzęskrzyboczek pacionkociewiczarokrzysztofoniczny.
  • cruella_demon 03.01.19, 20:20
    Pracodawca mojego męża big_grin
    Mąż zawsze bierze calutki miesiąc wakacyjny, zwykle ten, w którym przedszkole jest zamknięte smile
    No ja nie mam tego luksusu i dobijam do nich na 15 dni.
  • peonka 03.01.19, 18:03
    Że jak? A nie jest to 26 dni roboczych?! Akurat wystarczy na 5 tygodni wakacji z dzieckiem.

    --
    Nikt mnie nie chce-ratujcie mnie! (potrzeba domu, nie pieniędzy!)
    pomagam.pl/wg4b0gsy
  • koronka2012 03.01.19, 18:34
    mildenhurst napisała:

    > ojciec ma dwa tygodnie urlopu jak każdy pracujący na etacie.

    Od kiedy urlop w Polsce to 2 tygodnie...? zdaje się jest to 26 dni.
  • droch 04.01.19, 00:57
    Taki gadżet, że pracodawca jest zobowiązany udzielić urlopu, aby co najmniej jedna część trwała nieprzerwanie 14 dni (to są akurat 2 tygodnie). Tłumacząc na polski: pracodawca nie ma obowiązku udzielenia 26 dni urlopu "na raz".
  • thea19 04.01.19, 12:58
    tyle swoim pracownikom urlopu dajesz?
  • bistian 03.01.19, 17:09
    nick_alimentacyjny napisał(a):

    > Nie, nie oczekuje, tylko że moja część wakacji to 8 tygodni, a ojca - 2...

    To o tym trzeba rozmawiać z ojcem dziecka, a nie z forum, bo to jest konkret. Forum może co najwyżej wysłać paczkę. smile
  • nick_alimentacyjny 03.01.19, 16:59
    Skąd taka uszczypliwość? Nigdzie nie napisałam, że chcę rozmawiać od razu przez sąd. Możliwości dogadania się i opieki naprzemiennej zależą od indywidualnej sytuacji. Proszę o rzeczowe opinie. Insynuacje, jakobym chciała wzbogacić się przy okazji dziecka, są dla mnie obraźliwe.
  • makurokurosek 03.01.19, 18:16
    "Proszę o rzeczowe opinie. Insynuacje, jakobym chciała wzbogacić się przy okazji dziecka, są dla mnie obraźliwe"
    Trudno nie doszukiwać się takiej motywacji . Twoje dochody jako nauczyciel to coś koło 2000 tak więc 800 zł alimentów to jakby nie patrzeć 1/3 twojego budżetu . Jako argumenty za podwyższeniem alimentów podałaś swoje potrzeby ( spłaty kredytow, wycieczki ) , a nie potrzeby dziecka. Alimenty winny być przeznaczone na potrzeby dziecka , a nie twoje . Za finansowanie potrzeb dziecka odpowiadacie obydwoje
  • nick_alimentacyjny 03.01.19, 19:30
    Jeszcze raz, dużymi literami. Nie "spłaty kredytów", tylko "spłata kredytu hipotecznego" - na mieszkanie, w którym mieszkam z dzieckiem. Wycieczki, na które jeżdżę z dzieckiem - nie sama! Czy to nie są potrzeby dziecka? Dziecko potrzebuje nie tylko jedzenia.
  • makurokurosek 03.01.19, 19:54
    Po spłacie kredytu hipotecznego mieszkanie będzie twoje ,a nie wasze .tak więc zwiększy twój stan majątkowy,nie wpłynie natomiast na stan majątkowy dziecka . Wątpię abyś syna uczyniła współwłaścicielem mieszkania.
  • thea19 04.01.19, 13:01
    tak, zabierze mieszkanie do grobu albo odda na schronisko i syn niczego nie dostanie.
  • mamaaspiama 04.01.19, 13:06
    "tak, zabierze mieszkanie do grobu albo odda na schronisko i syn niczego nie dostanie. "

    Jeśli mieszkanie będzie spłacane z pieniędzy dziecka (alimenty) przez kolejne 11-15 lat, a matka w tym czasie wyjdzie za mąż ponownie, to de facto dziecko (a pośrednio ex mąż) zafundują nowemu panu co najmniej 50% wartości mieszkania. Trochę słaba sytuacja, nie sądzisz? Chyba, że sama chętnie zrzuciłabyś się na mieszkanie dla kolejnej żony swojego exa?
  • thea19 04.01.19, 19:51
    kazda rozsadna matka przepisze na dziecko swoje mieszkanie zanim wyjdzie za maz jesli planuje umierac rychlo bo zazwyczaj mezowie umieraja szybciej. po drugie matka moze wyjsc za maz za duzo bogatszego czlowieka od siebie i dziecko matki na tym skorzysta.
  • mamaaspiama 05.01.19, 09:10
    "kazda rozsadna matka"

    Owszem, ale każda matka jest członkiem i może doznać zamroczenia na skutek nowej miłości.
  • mamaaspiama 05.01.19, 09:10
    * człowiekiem jest, nie członkiem 😂
  • mildred.pierce 04.01.19, 20:12
    Jeszcze lepiej jak pani sobie narobi dzieci, a potem pozbędzie się z tego mieszkania dzieciaka, którego ojciec lozyl na kredyt hipoteczny. Nie widzę żadnego powodu, dla którego ojciec miałby płacić na czyjś kredyt hipoteczny, jeżeli dziecko nie stanie się współwłaścicielem mieszkania.
  • ichi51e 03.01.19, 17:06
    Wnioskowac zawsze mozna. Ja bym wakacje podzielila 50:50.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • adriana.la.cerva 03.01.19, 17:36
    To moze dziecko przy ojcu.mogloby mieszkac ?
  • nick_alimentacyjny 03.01.19, 17:59
    Pewnie by mogło. Ale skąd wynika ten pomysł? Czy powinno mieszkać przy bogatszym rodzicu?
  • mildenhurst 03.01.19, 18:02
    Bogatszy kocha mniej, jest mniej odpowiedzialny? Czy ojciec miał szansę udowodnić? Co byś nie pisała tytuł wątku konkretnie wskazuje czego oczekujesz od ojca dziecka.
  • nick_alimentacyjny 03.01.19, 18:05
    Nie, tytuł wątku wskazuje, jakich informacji szukam i o co pytam. Nie znaczy to, że inne rzeczy nie są dla mnie ważne, tylko, że w tym miejscu nie o nie pytam.
  • mildenhurst 03.01.19, 18:11
    ale to jest to miejsce w którym zadajesz jasne pytanie: Ile?
  • makurokurosek 03.01.19, 18:30
    Napisałaś dość jasno jakie potrzeby mają zaspokoić alimenty . Sorry ale alimenty nie są na spłatę kredytów ,tylko na zaspokojenie potrzeb dziecka . Jestem cięta na alimenciarzy ale tak samo jestem cięta na kobiety które chcą żyć na koszt dziecka
  • cat4 04.01.19, 16:19
    ok, ale czynsz za mieszkanie, w ktorym mieszka dziecko, nie jest zaspokajaniem potrzeb dziecka? Oczywiscie nie caly, tylko odpowiednia czesc.

    i analogicznie - kredyt hipoteczny za to mieszkanie?
  • mikams75 04.01.19, 01:34
    bywa, ze jest bogatrzy, bo wraca z pracy o 20.
  • iberka 04.01.19, 01:37
    W korpo różne są godziny pracy, czasami nawet nocne czy świąteczne i to nadal niczego nie tłumaczy. A jak zostaje po godzinach zamiast wyjść o 17 tzn.,że nie pracuję efektywnie wink
  • cruella_demon 04.01.19, 06:49
    W Biedronce też są i w policji i w szpitalu i w MZK. Miliony ludzi tak pracują i jakoś dzieci masowo nie lądują w DD.
  • makurokurosek 03.01.19, 17:58
    Alimenty z założenia są przeznaczone na potrzeby dziecka ,a nie na splaty kredytow czy wycieczki. Pamietaj , że alimenty to polowa wydatkow dziecka ,druga polowe wkladasz ty . To czy jest podstawa do podwyższenia alimentów mozesz w prosty sposób obliczyć sumując dochody netto twoje i exa następnie dzieląc je na 3 , a następnie na dwa . Jeżeli kwota która wyszła z tego prostego rachunku jest wyższa niż 800 zł które teraz otrzymujesz to składaj o podwyższenie alimentów . Swoją drogą zaskakujące ,że jako nauczycielka mająca niemal 2 miesiące wakacyjne wolne nie masz co z dzieckiem zrobić w tym czasie
  • mary_lu 03.01.19, 18:02
    Bzdury piszesz, nie trzeba wcale wydatków dzielić na pół.

    Kredytów nie wlicza się do alimentów, ale uszczuplają one moźliwosci finansowe matki, więc sąd może przerzucić jeszcze więcej kosztów na drugiego rodzica.
  • mildenhurst 03.01.19, 18:03
    a ten drugi rodzic może też wziąć kredyt i co wtedy?
  • mary_lu 03.01.19, 18:17
    A niech bierze, to sąd uznaje ich zasadność oraz ocenia możliwości i chęci do płacenia alimentów. Mojemu mężowi wychodziło, że jest w stanie zapłacić 300 złotych i się biedak zdziwił.
  • arwena_11 03.01.19, 18:55
    Facet płaci 800 zł. Naprawdę dziecko 7 letnie generuje koszty na poziomie 1600 zł?
  • ichi51e 03.01.19, 18:59
    Nie wiem ile inne dzieci generuja. Moje raczej na pewno wiecej. Kazde wyjacie z dzieckiem na miasto mnie kolo 100 zeta kosztuje

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • arwena_11 03.01.19, 19:09
    Ale ty masz dziecko z problemami. Poza tym stać cię na wydanie 100 zł na mieście. Normalnie ludzie tyle nie wydają.

    Alimenty już wynoszą ok 1/3 jej dochodów. Ojciec ma utrzymywać matkę dziecka czy dziecko?
  • ichi51e 03.01.19, 19:22
    Podalam ci nizej. Moje koszty nie uwzgledniaja psychiatry terapii i tusow tylko koszty jakie moze generowac kazde dziecko (no takie z zezem utajonym powiedzmy) za to wcale nie choruje (ale abonament i tak trzeba placic czy chory czy zdrowy).

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • zwierzakowa13 03.01.19, 23:10
    W wielu przypadkach generuje takie koszty i osoba, która opiekuje się dzieckiem w mniejszym zakresie powinna pokrywać odpowiednio większa część wydatkow.
  • claudel6 05.01.19, 01:00
    wliczając koszty mieszkania rachunki, utrzymanie samochodu (którym wożone jest dziecko do szkoły i na wakacje), same wakacje, to 1600 to mało.
  • cruella_demon 05.01.19, 01:16
    No ale jak ojciec zabiera dziecko na wyjazd wakacyjny, to raczej nie bierze na to kasy z alimentów.
  • nick_alimentacyjny 03.01.19, 18:03
    Kredyt jest na mieszkanie, w którym mieszka dziecko, więc stanowi o zaspokojeniu jego potrzeb. Gdyby to był kredyt na, dajmy na to, mój komputer superszybki do gier, to oczywiście tylko i wyłącznie moja sprawa. Pisząc o wyjazdach, miałam na myśli tylko i wyłącznie wyjazdy z dzieckiem - wydawało mi się, że ujęłam to jasno. Z tego, co wiem, kosztów nie dzieli się po równo, jeśli jeden z rodziców spełnia większość obowiązków, choćby dlatego, że to obniża jego możliwości zarobkowe. Doświadczyłam tego osobiście (konieczności rezygnacji z jakiegoś zlecenia, na przykład). I jeszcze raz dużymi literami: druga praca to praca także w wakacje.
  • mildenhurst 03.01.19, 18:10
    i masz inną interpretację:
    "kredyt na mieszkanie służy powiększeniu majątku osób dorosłych, a zatem trudno oczekiwać, aby alimenty miały zaspokajać cele inwestycyjne i majątkowe rodziców. Jeśli spojrzymy na ratę kredytu za mieszkanie, to często są to kwoty sięgające 2 lub 3 tys. złotych. Jeżeli w mieszkaniu przykładowo matka zamieszkuje z jednym dzieckiem, to koszt z tytułu samej raty kredytu na dziecko wyniósłby ok. 1-1,5 tys. złotych. A przecież trzeba doliczyć jeszcze wiele innych potrzeb dziecka… Według tej teorii, problem kredytu rodzice powinni więc rozwiązać sami, poza sporem o alimenty na dziecko"
    Kancelaria Adwokacka Maciej Rodacki
  • nick_alimentacyjny 03.01.19, 19:41
    Na tej samej stronie ten mecenas pisze: "Sędziowie mają więc z kredytem na mieszkanie pewien kłopot, co skutkuje różnymi werdyktami. Mnie osobiście bliższy jest pierwszy wariant, ponieważ kredyt służy najczęściej zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych także dzieci. Powinna istnieć więc możliwość rozliczenia tego wydatku w wyroku alimentacyjnym, jeśli małżonkowie nie przedstawią wcześniej żadnego porozumienia jak rozwiązać tę kwestię". Podany przez mildenhurst cytat jest manipulacją, bo jest wyjęty z kontekstu.
  • oqoq74 03.01.19, 21:43
    Ale to, że mecenasowi taki pogląd jest bliższy o niczym nie przesądza. W tej sytuacji zdecyduje sąd, a on może, ale nie musi podzielić także ten pogląd.
  • mary_lu 03.01.19, 18:19
    Kredytu niestety nie wrzucisz do alimentów, ale będzie stanowił Twoje osobiste uzasadnione koszty. Czynsz i opłaty za to wyliczasz do alimentów.
  • makurokurosek 03.01.19, 18:19
    Nie ma znaczenia na co jest kredyt , to twój koszt bo mieszkanie po spłacenia kredytu wchodzi w twój majątek , a nie majątek dziecka.
  • nick_alimentacyjny 03.01.19, 19:33
    Zamiast brać kredyt mogłabym wynajmować. Wtedy byłby to uzasadniony koszt? Zapewne kwota byłaby większa.
  • mary_lu 03.01.19, 19:39
    Dokładnie tak jest, niestety. Wynajem mogłabyś dzielić na pół, kredytu hipotecznego nie możesz.
  • arwena_11 03.01.19, 19:40
    Jeżeli wspólwłaścicielem mieszkania byłoby dziecko - to może kredyt byłby uznany. Ale jak właścicielem jest matka - to z jakiej racji ojciec dziecka ma jej kupować mieszkanie.
  • mildenhurst 03.01.19, 19:43
    Dlaczego ojciec nie może wychowywać dziecko? Nie możecie zamienić się miejscami?
  • leni6 03.01.19, 19:01
    Sądy w Polsce nie uwzględniają kredytu hipotecznego jako potrzeby dziecka, możesz włączyć tylko połowę opłat za mieszkanie.
  • czekoladazkremem 03.01.19, 18:01
    Wydaje mi się, że osiemset złotych to całkiem ok. Moja przyjaciółka dostaje na syna 350 złotych, mieszka w Warszawie. Ojciec grafik komputerowy, nie interesuje się kompletnie synem. Chociaż to jego jedyny syn.
  • nick_alimentacyjny 03.01.19, 18:06
    I uważasz, że to jest OK?
  • mary_lu 03.01.19, 18:20
    Nie przejmuj się takimi przykładami, to że wiele kobiet boi się walki o alimenty to nie Twój problem. W ostatnich latach wiele się w sądach zmieniło, śmiesznie niskie alimenty już nie są typowe.
  • makurokurosek 03.01.19, 18:26
    Mieszkam w Poznaniu kwotę 800 zł alimentów uważam jak najbardziej za ok. Natomiast twoje oczekiwanie , że alimenty powinny pokryć 100 % kosztów dziecka uważam za przesadzone . Nie sądzę abyś dokładają drugie 800 zł i miesięcznie przeznaczyła 1600 zł na zaspokojenie potrzeb twojego dziecka
  • mary_lu 03.01.19, 18:29
    Przestań jej wmawiać, że musi dokładać drugie tyle.
  • makurokurosek 03.01.19, 18:34
    Nie chodzi o dokładnie równo drugie tyle , chodzi o to ze finansowanie dziecka to obowiązek obydwu rodziców a nie tylko ojca . Alimenty nie mają zaspokajać 100 % potrzeb dziecka ,część kwoty musi dołożyć matka .sąd ustala czy cześć matki opowiada np 1/2 czy 1/3 kwoty potrzeb dziecka . Bzura jest założenie ze alimenty mają je pokryć w 100%
  • mary_lu 03.01.19, 18:41
    Rodzice mają wspólnie zaspokajać potrzeby dziecka. Słowa nie ma o podziale pieniędzy, o tym w calosci decyduje sąd. Jest wiele przypadków, w których jeden rodzic pokrywa wszelkie koszty finansowe. 50/50 przy nierównych dochodach i większym zaangaźowaniu osobistym oraz kosztach (kredyt hipoteczny) biedniejszego rodzica jest bardzo mało realne, więc przestań podkopywać wiarę autorki w moźliwośc podwyższenia alimentów.
  • arwena_11 03.01.19, 19:00
    To tatuś też weźmie kredyt na mieszkanie, samochód itd. Będzie miał uzasadnione koszty - przecież mieszkać też gdzieś musi.
  • mary_lu 03.01.19, 19:03
    Może sobie brać te kredyty, ale spłaca je dopiero z kasy, która mu zostanie po opłaceniu alimentów.
  • arwena_11 03.01.19, 19:07
    Żebyś się nie zdziwiła. Mamusia też może kredyt spłacać dopiero jak opłaci potrzeby dziecka.
  • mary_lu 03.01.19, 19:13
    No właśnie miło się zdziwiłam jak sąd pogonił eksa z jego kredytami smile
  • arwena_11 03.01.19, 19:38
    A u znajomej prawniczki - sędzia jeszcze eksowi przypominała czy na pewno nie zapomniał o jakiś swoich kosztach. Żeby dokładnie przemyślał czy nie pominął jakiegoś kredytu.
  • mary_lu 03.01.19, 19:42
    U mnie też sędzia tak ciągnęła eksa za język. A potem mu powiedziała, że ma nieproporcjonalnie wysokie koszty własne i ma najpierw zaspokajać potrzeby dziecka.
  • arwena_11 03.01.19, 19:46
    A tu stwierdziła, że pan ma tyle wydatków, że nie może płacić więcej niż 800 zł - bo przecież musi z czegoś żyć a i urlop mu się należy, żeby miał siłę pracować - urlop za 10-15 tys. Jaki będzie ostateczny wyrok - ciężko powiedzieć, czekają na apelację.
  • mary_lu 03.01.19, 20:18
    Tak, Arwenuś, brzmi to niezwykle wiarygodnie.
  • arwena_11 03.01.19, 20:48
    Wiesz co, zobaczymy co będzie teraz. Kuzynka rozstała się z mężem ( chwała Bogu za przywrócenie jej rozumu ), ma obstawę prawników - ale co są wymyśli - nikt nie wie.
  • mildenhurst 03.01.19, 18:34
    do obliczenia kosztów należy podać kwotę podzieloną na pół. Także...prawi słusznie.
  • mary_lu 03.01.19, 18:42
    Nie, do sądu podaje się koszty utrzymania dziecka, w całości, bez żadnego dzielenia, proporcję pomiędzy rodziców rozdziela sąd.
  • makurokurosek 03.01.19, 20:15
    "Nie, do sądu podaje się koszty utrzymania dziecka, w całości, bez żadnego dzielenia, proporcję pomiędzy rodziców rozdziela sąd."
    czyli potwierdziłaś to co napisałam. Nie podałam gotowego wzoru na obliczenie alimentów, podałam jak szybko można obliczyć przybliżoną wysokość . Dla obliczeń szacunkowych uwzględnia się średnią, a nie ekstrema.
  • mary_lu 03.01.19, 20:17
    Nie, nie potwierdziłam tego co napisałaś, sąd może zastosować zupełnie inne wyliczenia.
  • makurokurosek 03.01.19, 20:25
    Oczywiście, że potwierdziłaś. To sąd decyduje w jakich proporcjach finansowo odpowiadają rodzice. Osoba sprawująca opiekę nad dzieckiem nie jest zwolniona z obowiązku dokładania się do jego utrzymania, a zasądzone alimenty nie mają w pokrywać wszystkich kosztów dziecka BO ZA FINANSOWANIE DZIECKA ODPOWIADAJĄ OBYDWOJE RODZICE. Oczekiwanie, że z alimentów będzie się spłacało kredyt za SWOJE MIESZKANIE to nic innego jak życie na koszt dziecka, wykorzystywanie go jako maszynki do robienia kasy.
  • mary_lu 03.01.19, 20:31
    Osoba sprawująca opiekę może być zwolniona z finansowania dziecka.
  • mamaaspiama 03.01.19, 20:34
    Może. Ale nie w przypadku zdrowego dziecka w wieku szkolnym.
  • bistian 03.01.19, 20:46
    mary_lu napisała:

    > Osoba sprawująca opiekę może być zwolniona z finansowania dziecka.

    Tak jest, masz rację, ale nie w każdym wieku. Tutaj dziecko ma już 7 lat, więc zwolnienia nie będzie, dziecko szkolne, nie leżące obłożnie, a wyrok jest na kilka lat co najmniej, z wiekiem już takich zwolnień nie ma, bierze się tylko pod uwagę możliwości każdego rodzica, bo utrzymują dziecko solidarnie.
  • claudel6 05.01.19, 01:03
    ja przy większych dwa razy zarobkach niż mój małżonek starałabym się pokryć 90-100% kosztów utrzymania dziecka. z miłości do dziecka plus ze zwykłej ludzkiej przyzwoitości i poczucia sprawiedliwości społecznej. szok, że nie przychodzi to wam do głowy.
  • koronka2012 03.01.19, 18:43
    czekoladazkremem napisała:

    > Wydaje mi się, że osiemset złotych to całkiem ok. Moja przyjaciółka dostaje na
    > syna 350 złotych, mieszka w Warszawie. Ojciec grafik komputerowy, nie interesuj
    > e się kompletnie synem. Chociaż to jego jedyny syn.

    Widać przyjaciółce nie chce się walczyć o pieniądze dla syna, kto bogatemu zabroni odpuścić jakieś marne grosze? Alimenty w tej wysokości są śmieszne, a grafik komputerowy ma masę możliwości zarobkowych.

    Niedawno zasądzone alimenty wśród znajomych - 1200 zł na dziecko przy zarobkach ojca 4,5-5 tys. Ojciec zaangażowany, spotkania, prezenty, połowa wakacji itd. Inny przypadek - 1600 zł, też Warszawa. Rodziny ze średniej półki, żadne tam dzieci prezesów.

    Tu mówimy o programiście - w zależności od konkretnych umiejętności ale osiągalne są zarobki rzędu 10k miesięcznie. W dodatku można pracować zdalnie, a więc nie jest się skazanym na ceny z lokalnego rynku.
  • arwena_11 03.01.19, 19:04
    Przypuszczam, że rodzice nie walczyli. Znam przypadki zasądzonych alimentów i po 3000 na dziecko i 5000 ( tu dodatkowo mieszkanie przepisane na dziecko ). Ale rodzice się nie kłócili i nie walczyli ze sobą. Ale znam też przypadki z alimentami rzędu 500-600, gdzie matka chciała 1000 a ojciec 200. Skończyło się na ok 50% żądanej kwoty.
    Znam też przypadek, gdzie matka wystąpiła o oficjalne ustalenie alimentów i zamiast 1500, które dostawała - sąd zasądził 800.
  • bistian 03.01.19, 19:12
    koronka2012 napisała:

    > Tu mówimy o programiście - w zależności od konkretnych umiejętności ale osiągal
    > ne są zarobki rzędu 10k miesięcznie. W dodatku można pracować zdalnie, a więc n
    > ie jest się skazanym na ceny z lokalnego rynku.

    Programista programiście nierówny, więc te zarobki mogą być nierealne, ale mogą być też bardzo zaniżone.

    Matka może się zdziwić w sądzie, gdy wymieni koszty, a druga strona poprosi o potwierdzenie, że takie koszty faktycznie ponosi.

    Wątek jak dla mnie dziwny, są panie, które żyły z patologią i potem to przekładają na ten przypadek, gdzie rodzice mogli być całkiem normalni, tylko nie potrafią ze sobą rozmawiać.
  • thea19 04.01.19, 13:08
    serio tak trudno przedstawic w sadzie rachunki za media, czynsz, paragony za jedzenie, ubrania, oplaty za leczenie, wakacje, zajecia dodatkowe? moze jak ktos placi po kryjomu w naturze to problem bedzie.
  • grrru 04.01.19, 13:36
    Rachunki za media i czynsz tak, ale sądu nie interesują paragony. Po pierwsze paragony i faktury możesz pozbierać po znajomych, żaden problem. Poza tym z faktu, że ktoś trzy razy dziennie chodzi z dzieckiem do restauracji i ma na to fakturę nie wynika, ze sąd uzna to za usprawiedliwiony wydatek służący zaspokojeniu potrzeby dziecka.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • bistian 04.01.19, 14:05
    thea19 napisała:

    > serio tak trudno przedstawic w sadzie rachunki za media, czynsz, paragony za je
    > dzenie, ubrania, oplaty za leczenie, wakacje, zajecia dodatkowe?

    Matka przedstawi takie rachunki, a sąd się zapyta o zarobki i inne przychody i będzie śmiesznie, gdy nie pokryją tej kwoty. Teraz, przy tych proponowanych wyliczeniach matka już żyje powietrzem i nie ma na opłatę kredytu.
  • thea19 04.01.19, 19:44
    matka chyba potrafi liczyc i nie przyniesie rachunkow przewyzszajacych kwote, ktora dysponuje.
  • mildred.pierce 04.01.19, 20:14
    Sędziowie to mają dosyć tych paragonów, każdy może je pozbierać po znajomych i przedstawić cały segrator samych ,,niezbędnych" wydatków.
  • scarlett74 03.01.19, 18:48
    Proponuję inne rozwiązanie.
    Zamieńcie się rolami, niech syna wychowuje tata, ty co 2 tyg na weekend, 1 tydz ferii i 2 tyg wakacji .Plus alimenty na dziecia odpowiednio do zarobków zasądzone przez sąd. Wtedy możesz sobie brać i trzeci etacik, spokojnie spłacać kredyt czy co tam chcesz...
  • ichi51e 03.01.19, 18:52
    Przeciez nie o to jej chodzi. Serio to rakie dziwne ze matka by chciala zeby ojciec wiecej niz 800 zeta dawal miesiecznie na swoje dziecko?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • arwena_11 03.01.19, 19:05
    Ichi ile kosztuje cię utrzymanie twojego dziecka? Bo jak sobie przypomnę - to nawet z prywatnym przedszkolem czy potem szkołą - nie wydawałam na dziecko 1600 zł miesięcznie.
  • iberka 03.01.19, 19:07
    Jeśli nie ma opieki naprzemiennej, czyli 50/50, to koszty też są inne dla każdego rodzica.
  • bistian 03.01.19, 19:13
    iberka napisała:

    > Jeśli nie ma opieki naprzemiennej, czyli 50/50, to koszty też są inne dla każde
    > go rodzica.

    Przy naprzemiennej też nie musi być 50%/50%, może być nawet 100%/0.
  • mary_lu 03.01.19, 19:11
    To napisz ile płacilaś za szkołę, ile za opłaty, wakacje, zajęcia pozaszkolne, ubrania, meble dziecka, elektronikę, podobno państwową służbą zdrowia też się nie kalasz?

    Co to za prywatna szkoła, która kosztuje takie grosze, to w Trojmieście płacimy po 1500 za miesiąc.
  • arwena_11 03.01.19, 19:25
    Szkoła podstawowa katolicka kosztowała 600 zł. Abonament medyczny z pracy. Ubrania kupowałam

    Gimnazjum to już koszt 1500 zł - ale mówimy o 7 latku i nie ma informacji o prywatnej szkole. WIększość wakacji spędzałam z dzieciakami na działce. Wyjazdy organizowaliśmy sami
  • ichi51e 03.01.19, 19:34
    Nie mam dzialki. Znalazlam w Otwocku za 500k - ale to mi taniej nie wyjdzie.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mary_lu 03.01.19, 19:46
    Czyli doplacaliście do szkoły grosze, a cały czas trąbisz o prywatnej edukacji.
    Działka rodziców, mieszkanie od rodziców, pieniądze z czynszow wynajmowanych mieszkań rodziców się rozpływały w powietrzu, pensje męża też, a inne kobiety to wymyślają sobie takie wysokie koszty. Gadaj z Arweną.
  • arwena_11 03.01.19, 19:50
    A ty czytasz ze zrozumieniem? Podstawówka - 600 ( katolicka - to ma znaczenie dla ceny ), gimnazjum 1500.

    Zaraz, zaraz - mieszkanie od rodziców, ale jak w nim mieszkałam - to dochodów z wynajmu nie było. Są dopiero od czasu jak mamy drugie - wspólne mieszkanie.
    Zawsze jak się rozwodzisz - to musisz liczyć się z pogorszeniem warunków. Chociażby dlatego, że za te same dochody trzeba utrzymać dwa domy.
  • mary_lu 03.01.19, 19:54
    Nie musi to być pogorszenie warunków źycia dziecka, najpierw trzeba ciąć koszty rodziców.
  • arwena_11 03.01.19, 20:08
    Ale masz utrzymanie dwóch mieszkań zamiast 1. Zawsze taniej gotuje się dla 3 osób ( w sensie w przeliczeniu na 1 osobę ) niż dla jednej.

    Mówimy o dziecku 7 letnim, a nie nastolatku
  • mary_lu 03.01.19, 20:11
    Mówimy o zarobkach programisty, a nie gońca szpitalnego, który dzieli na 3 zupinę podebraną ze szpitalnej kuchni.
  • arwena_11 03.01.19, 20:18
    Programiści też różnie zarabiają. Musiałabyś zobaczyć jego zeznanie podatkowe, żeby zobaczyć na co go stać.
    Do tego pewnie i koszty ma większe - lepszy komputer, częściej zmieniany itd.
  • mary_lu 03.01.19, 20:20
    Jeżeli zeznania podatkowe są słabiutkie, to liczą się możliwości zarobkowe.
  • arwena_11 03.01.19, 20:30
    Jeżeli pracuje na etacie - może nie mieć możliwości. Zresztą mając działalnosć - też bywa różnie.
  • grrru 03.01.19, 20:33
    Można zmienić pracę na lepszą.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • cruella_demon 03.01.19, 20:46
    Czasem można czasem nie. Tak czy siak te możliwości na pewnym etapie się kończą, nie zrobisz ze sprzątaczka zacznie nagle mieć pensję dyrektora.
  • makurokurosek 03.01.19, 21:06
    Autorka przy swoich oczekiwaniach również może zmienić pracę, albo znaleźć sponsora które jej kredyty spłaci. Spłacanie kredytów pieniędzmi z alimentów to zwyczajna kradzież.
  • makurokurosek 03.01.19, 20:30
    "Nie musi to być pogorszenie warunków źycia dziecka"

    Po to są wyliczane alimenty aby warunki dziecka nie zmieniły się drastycznie. Raty kredytu nie mają z dzieckiem nic wspólnego, dziecko nie jest współwłaścicielem mieszkania aby spłacać za matkę kredyt.
  • mary_lu 03.01.19, 20:36
    Gdzie piszę, że sąd wliczy kredyt do alimentów? Za to na pewno uzna ratę kredytu za uzasadniony koszt matki, bo przecież muszą gdzieś mieszkać.
  • ichi51e 03.01.19, 19:18
    Nie wiem big_grin przedszkole 1050. Ale serio wyjscie do teatru 50 zeta bilet (trzeba kupic dwa co najmniej bo samo nie pojdzie) lyzwy 25 (x2 - najchetniej wzielabym trenera) zajecia rozne ~30 (2xtydzien) trampoliny 30 za bilet, kino podobnie, lekcje muzealne 30, kopernik 180 za karnet, basen, zajecia teatralne 80 za 2 sa raz w tygodniu, trzeci na wycieczce jesli gdzies pojedziemy, ortopeda 200, ortoptrysta 180 za diagnoze, 80 za cwiczenia u ortoptrysty (2xtydzien) okulista 200, okulary 1200 do tego jedzenie ubranie swieta... tak z tego miesiaca...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • arwena_11 03.01.19, 19:34
    Ale na to cię stać. Aż sprawdziłam lodowisko karnet 7 wejść ( 3h jazdy na wejście ) - 70 zł. Przy małym dziecku, dorosły może wejść bez łyżew i pilnować. Do kina nie chodzisz codziennie czy co tydzień. Okulary - 1200 zł to sporo. Moja nastolatka ma za 400 zł ( też oprawki na jakiś promocjach trafione ).

    A teraz pytanie na jakie zajęcia chodzi dziecko autorki i czy ma ona na to fv.
  • ichi51e 03.01.19, 19:47
    U nas 25 z wypozyczeniem lyzew za wejscie i mozna siedziec do oporu. Dziecko samo na lodzie siedzialoby z 10 min wiec w ogole rzecz rozmijalaby sie z celem. CZesc zajec sportowych jest raz w tygodniu (gimnastyka i basen np) Raz w miesiacu do kina raz w miesiacu do teatru sroda w muzeum tez raz w miesiacu raz w miesiacu gotowanie karnety gdzie moge kupuje roczne bo to sie bardziej oplaca na to tez trzeba miec cash. Jeszcze dochodza urodziny kolegow czasami mam wrazenie ze tez co miesiac big_grin i wychodzi spora sumka dzieki Bogu mnie stac a to nie jest jakis kosmos tylko po prostu zwykle przyjemne zycie. Oczywiscie ze mozna na dziecko nic nie wydac ale raczej siedzac w domu albo w parku (a to nie w sezonie zimowym)
    Do tego koszty transportu jeszcze nie wiem ile miesiecznie kupuje sie benzyny - jezdzimy albo komunikacja albo uberem jak dziecko po zajeciach zmeczone.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • arwena_11 03.01.19, 19:57
    Nie taniej kupić łyżwy? Są takie rozsuwane na 3 numery. Jaki rozmiar ma twój syn? Chyba jeszcze nie pozbyłam się łyżew po córce - ale takich 32-35 ( muszę sprawdzić )
  • ichi51e 03.01.19, 20:33
    W przyszlym sezonie juz pewnie kupie bo faktycznie ile mozna. Kopytko niestety wielkie 34 obecnie.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • arwena_11 03.01.19, 20:37
    Ichi zerknę czy mam jeszcze łyżwy. Jeśli się nie mylę - mieszkasz na Ursynowie. Jak będę miała to ci dam, jak chcesz. Po co przepłacać. Może będą jeszcze na kolejny rok.
  • ichi51e 03.01.19, 20:49
    Jak masz to biore wink daj znak na forum ze piszesz na gazecianego.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • arwena_11 03.01.19, 21:06
    pisz na arwena_11@wp.pl. Jutro sprawdzę czy są - muszę przekopać jeden pawlacz
  • ichi51e 03.01.19, 21:17
    Dobra.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • arwena_11 03.01.19, 21:07
    A tylko one po córce - więc trochę fioletu mają
  • ichi51e 03.01.19, 21:16
    Nie ma sprawy dziecko niewrazliwe kolorystycznie wink

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • arwena_11 06.01.19, 14:48
    Pisz, znalazłam - takie 33-35
  • ichi51e 06.01.19, 16:15
    Dzieki jak padnie wczesniej to wieczorem jak nie to jutro stukne

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • danaide 03.01.19, 20:13
    A ja kupiłam dziecku łyżwy za 30 zł (wcześniejszą parę dostała od córki przyjaciółki), lodowisko za darmo, a jak na jednym nie pozwolili mi wejść w butach to sami z nią jeździli. To znaczy jeden miły chłopak sam do niej co jakiś czas podjeżdżał.
    Ale zgodzę się, że uprawiam dziadostwo, a uprawiam w wielu dziedzinach, bo w Wawie gdzie się nie odwrócisz to koszt.
  • grrru 03.01.19, 20:22
    Ej, przecież w Warszawie jest właśnie rewelacyjna oferta różnych rzeczy za darmo albo półdarmo. Właśnie ostatnio np. w czasie ferii świątecznych był u nas darmowy basen. Lodowisko bezpłatne na legitymację szkolną w ferie, poza feriami 4 zł. Duży wybór domów kultury itp.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • danaide 04.01.19, 20:09
    Z tymi domami kultury to poleciałaś... Zajęcia w domach kultury są płatne, choć są to koszty nieporównywalnie niższe (niż np. taki taniec przy skrzypeczkach 50 min 45 zł kawiarnia dzieciowa) - ok. 150 na semestr (w Pałacu Młodzieży: pierwsze 160, każde kolejne 100). Plus drobna konsumpcja na miejscu - w końcu dziecku będziesz żałować?
  • ichi51e 04.01.19, 20:20
    Otoz to. Najtaniej to jest w Muzeum Etno tyle ze dziecko 15 i rodzic 15 czyli w sumie 30 bo samego dziecka nie biora. Sto pociech tez jest tanie w miare bo ma dofinansowanie. Stolarka dla dzieci jest za darmo na starym miescie ale w sezonie bo w pakamerze.
    Najtaniej wychodza karnety - 180 kopernik (podwojny karnet dziecko plus gosc) raz w miesiacu zajecia tylko dla karnetowiczow i pokazy w planetarium. 150 opera narodowa (7 zajec/przesatawien goodluck z zakupem karnetu) kolo 150 tez narodowe zajecia raz w miesiacu (rowniez i tu karnet nalezy zakupic w 20 min od rozpoczecia sprzedazy)

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • danaide 04.01.19, 20:25
    Mylisz się ichi. Najtaniej wychodzą własne cztery ściany i wydaje się, że zdaniem wielu to też jest odpowiednie rozwiązanie dla dziecka.
  • grrru 04.01.19, 20:47
    W wielu przypadkach nie takie złe, szczególnie w przypadku młodszych dzieci, gdzie zupełnie zwyczajne aktywności zyskują fikuśne nazwy i są sprzedawane za grubą kasę.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • grrru 04.01.19, 20:46
    Te zajęcia wychodzą często w granicach 25-30 zł miesięcznie, wiec to naprawdę nie są duże kwoty, 5 zł-6 zł za jedne zajęcia to niemal bezpłatnie. A oferta całkiem bezpłatna też jest, u nas trzeba szukać w bibliotekach i urzędzie dzielnicy, wystarczy się wcześniej zapisać.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • danaide 04.01.19, 21:02
    Gru - jeśli bym miała nie wliczać do alimentów wszystkiego co kosztowało poniżej 10 zł, to rzeczywiście wyszłoby mniej. Niestety, z wielu małych kosztów też rodzą się konkretne kwoty i te matki, które nigdy nie zrobiły rzetelnych wyliczeń siedzą tu i wyrokują o tym ile powinny wynieść alimenty dla dziecka.

    Więc to, że coś kosztuje mniej czy mało nie znaczy, że nie kosztuje. Moje dziecko w zeszłym roku chodziło na 3 zajęcia, w skali roku był to koszt ponad 700 zł. A do tego dochodziło odprowadzanie i przyprowadzanie dziecka 3 razy w tygodnie. I teraz powiedz mi - a koszt doprowadzania i przyprowadzania jak wyliczyć, kogo ma obciążać i dlaczego znów mnie?
  • grrru 04.01.19, 21:24
    Po pierwsze pisałam o bogatej ofercie warszawskiej, bo uważam, że taka jest, a nie o tym, co wliczać w alimenty. Chodziło mi o to, że w Warszawie rodziny z dziećmi mają dostęp do wielu fajnych rzeczy bez konieczności wydawania na to dużych pieniędzy.
    Po drugie dobrze wiesz, bo o tym niejednokrotnie pisałam, jakie u nas są zasądzone alimenty na dzieci. I owszem, rzetelne wyliczenia to sobie możemy w tyłek wsadzić, bo one się do tych alimentów mają nijak. A robiliśmy takie wyliczenia. Zresztą sąd podważył na przykład nasze wyliczenia dotyczące wyżywienia, ustalając arbitralnie, że na jedzenie dla nastolatka wystarcza 400 zł i koniec. Akurat ja się nie wypowiadam o tym, ile alimenty powinny wynosić, za to mogę powiedzieć ile wynoszą i że pozostaje sobie jakoś z tym poradzić. Przy czym nie uważam, że tak jest dobrze, bo alimenty są u nas skandalicznie niskie. Po prostu piszę o tym, jak jest, a nie o tym, jak powinno być.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • berdebul 04.01.19, 22:15
    Dlatego bo sprawujemy opiekę. Zawsze może ją sprawować ojciec, a Ty płacic alimenty. Wybrałaś inaczej.
  • berdebul 04.01.19, 22:15
    Dlatego bo sprawujesz opiekę. Zawsze może ją sprawować ojciec, a Ty płacic alimenty. Wybrałaś inaczej.
  • danaide 05.01.19, 01:59
    Trudno tu mówić o wyborze, gdy ktoś zabiera swoje rzeczy i wychodzi.
    Trudno tym bardziej, gdy sąd nie uwzględnia wkładu poniżej 5% w wyroku.
  • berdebul 05.01.19, 10:54
    To wciąż jest wybór. Mogłas wnioskować o stały pobyt przy ojcu. Albo oddać. Lubię czytać Twoje posty, bo bystra jesteś, ale mam wrażenie że czujesz sie wrobiona w bycie matką i ta niechęć czasami bije z postów. Mam nadzieję że mini-danaide tego nie odczuwa, bo poczucie bycie kulą u nogi jest niszczące dla psychiki.
  • danaide 06.01.19, 00:19
    Mini-danaide sama chce być samotną matkątongue_out
    To co mnie poraża, to macierzyństwo po polsku, a nie bycie matką małej danaide. A na macierzyństwo w innym kraju nie bardzo mnie stać, więc chociaż tutaj wyłamię się gdzie się da.
  • grrru 06.01.19, 14:10
    Możesz rozwinąć? Macierzyństwo po polsku w ogóle, a nie tylko bycie samotną matką?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • ichi51e 06.01.19, 14:33
    Chyba chodzi o to ze od matek w pl sie bardzo duzo oczuke w porownaniu z taka np Francja gdzie matka dalej jest czlowiekiem i kobieta a nie przede wszystkim MATKA.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • danaide 06.01.19, 21:57
    Bycie samotną matką jest najgorsze na początku, 7/7 24h z małym dzieckiem, zmęczenie nie zmęczenie, choroba nie choroba (Twoja nie dziecka oczywiście) i ciągłe napięcie, oczy dookoła głowy. Potem z górki.
  • grrru 06.01.19, 22:08
    Myślę, że zawsze jest cholernie ciężkie, ale może kwestia przyzwyczajenia. Zaintrygowało mnie to macierzyństwo po polsku raczej, bo - przynajmniej przez te półtora roku - ani razu nie pomyślałam czegoś takiego. W sensie, że jak dziecko ryczy to wiadomo, że ciężko, ale polskości bym w to nie mieszała.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • danaide 06.01.19, 22:30
    Dla mnie najcięższy był okres, który opisałam.

    Nie wiem jakie są inne macierzyństwa, czy są takie, w których kobiety są razem i wspierają się bez gorączkowego nawoływania, że ktoś wchodzi w rolę ofiary, a ktoś ratownika - momentami to wręcz groteskowe. Zanim miałam dziecko nie byłam zbyt blisko z kobietami, myślałam, że macierzyństwo mnie do nich zbliży. Gorzko się rozczarowałam, ematka jest jednym z pół tego rozczarowania.
  • grrru 06.01.19, 22:41
    Może stąd inna perspektywa - ja zawsze miałam bliskie przyjaciółki, w czasie kiedy one już były matkami a ja nie one miały więcej wspólnych tematów, potem dołączyłam do klubu. Poznałam też sporo fajnych dziewczyn, przyjaźń to nie jest, ale mam koleżanki. Zakumplowałam się z sąsiadka, której syn jest w wieku mojej córki, regularnie się spotykamy. Na szczęście zwyczajne kobiety są inne niż ematki.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • danaide 06.01.19, 22:58
    Jest taka scena z Seksu w Wielkim Mieście, dziecko Mirindy daje do wiwatu, przychodzi sąsiadka i pyta czy Mirinda zna jakieś inne matki - a Mirinda jest pierwsza... Albo mówi to sąsiadka, albo jej spojrzenie, nie pomnę - to masz przerąbane.

    Teoretycznie wokół mnie były jakieś matki, ale jedną z rzeczy, które zrozumiałam, było to, że tyle sposobów realizowania macierzyństwa ile matek. Modele są tak różne, że szukać swojego miejsca wśród matek tout court to tak jak szukać swojego miejsca wśród osób mających 165 cm wzrostu. To, że jesteśmy matkami jest tylko jedną z wielu przesłanek. Dodatkowo - ile ja się nasłuchałam, że jestem złą matką od kobiet. Także tu, na forum. Od facetów - nie przypominam sobie. Ojca mojego dziecka nie liczę, ale też w sumie nie bardzo wiem co on tam myśli o moim macierzyństwie.
  • grrru 06.01.19, 23:07
    Ja się tyle naczytałam o tym, że matka matce wilczycą wink O tych wojnach, walkach i dogryzankach. A w życiu realnym nie zetknęłam się z tym ani razu. Fora to inny świat, pozostaje olać i nie szukać tu akceptacji dla swoich wyborów, tylko robić swoje. W rzeczywistości nie słyszałam nigdy, że jestem złą matką i żadna z moich koleżanek też - chyba, że od teściowej, a to się nie liczy. I w sumie nie przeszkadza mi w kumplowaniu się z innymi matkami to, że każda realizuje to sobie jakoś inaczej. Z moimi przyjaciółkami mamy w wielu kwestiach inne podejście, ale nie walczymy o to.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • danaide 06.01.19, 23:17
    Ja też nie walczę - ale jak każda ma inny sposób, to potem okazuje się, że umówienie się na wspólne wyjście czy spotkanie, rzecz banalna, nie jest oczywistą oczywistością. Z drugiej strony - wystarczy, że dzieci nie zatrybią - i też problem (multiwątek Miecia się kłania).
  • danaide 06.01.19, 00:20
    PS. Wybór między dżumą a cholerą. Jakieś konstruktywne propozycje?wink
  • ichi51e 04.01.19, 22:25
    Ale ich poziom jest rozny co tu sie oszukiwac. Biblioteczne sa slabe przewaznie. Przeciez to nie chodzi zeby dziecko na cos chodzilo tylko zeby to bylo fajne.
    25 za zajecia to jest srednia cena i to niska. Za 5 nie widze moze jestem slepa.
    Przykladowe
    poniedziałek
    godz. 17.00 – 18.00, dzieci 2+ i rodzic
    środa
    godz. 9.30 – 10.30, dzieci 2+ i rodzic
    instruktorzy: Michał Wiśniewski, Magdalena Wiśniewska
    opłata: 1 x tyg., 120 zł/mies. – 2 x tyg., 180 zł/mies. zajęcia próbne: 30 zł, pojedyncze wejście: 40 zł
    sala: Tupot małych stóp, 305, III piętroK

    dkswit.com.pl/zajecia-dla-dzieci/
    www.dkkadr.waw.pl/zajecia/

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • grrru 04.01.19, 22:43
    Akurat w mojej okolicy biblioteki mają fajną ofertę i sporo osób pilnuje, żeby się zapisać, bo liczba miejsc jest ograniczona. O bródnowskich się nie wypowiadam, bielańskie i żoliborskie znam.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • danaide 05.01.19, 02:02
    Akurat miejsce zamieszkania wiele rzeczy determinuje. Swego czasu sporo jeździłam z dzieckiem po mieście, ale zajęcia dla dziecka szkolnego to inna bajka niż zajęcia dla dziecka przedszkolnego. W weekendy biblioteki są otwarte (o jednej, multimedialnej wiem - ale zwykłe śródmiejskie są zamknięte i tyle).
  • thea19 04.01.19, 13:12
    w wawie jest sporo zajec bezplatnych dla dzieci
  • cruella_demon 03.01.19, 20:32
    Ale to co wymieniłaś, to w większości są zbytki, których w takim natężeniu dziecko mieć nie musi i większość dzieci nie ma. No i niby z jakiej racji ojciec ma płacić za TWÓJ bilet?
    Wiesz, idąc tym tokiem rozumowania, to i rozrywek za 200 tysięcy można nabić.
  • ichi51e 03.01.19, 20:40
    Ale nawet liczac tylko dziecko to nie jest mala kasa. I serio ja naprawde caly czas patrze co sie dzieje na miescie i darmowych wyjsc tu nie wymieniam. Niestety problem z darmoszka jest taki ze a. jest oblegana wiec miejsc malo (z racji tego ze mnie stac staram sie nie przepychac specjalnie) b. Poziom czesto sredni a dziecko mam na tyle wymagajace ze na byle co mi szkoda czasu - dziekuje ja tez umiem ulepic z gliny czy zrobic zajecia o kulturze kraju o ktorym nie mam pojecia sprzedaj dziecku brednie (z pozdrownieniami dla biblioteki dzielnicy Wilanow ktora to nawet watka sie na forum doczekala). C. Okazje naprawde trzeba lowic (dzieki temu moje dziecko za darmo lub 5zeta zwiedzilo palac kultury gazownie warszawska teatr wielki elektrownie siekierki i trzy razy straz pozarna a i wedla ktorego odradzam)
    Basen za poldarmo owszem mamy ale wczesnie rano bo tylko wtedy sa wolne tory to co wymieniam to sa lekcje plywania.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • cruella_demon 03.01.19, 20:42
    Ale nadal, to jest twój wybór i sąd niekoniecznie może to wszystko uznać za uzasadnione potrzeby. Tak samo jak może uznać, ze dziecko nie musi mieć butów Prady, bo wystarczy Adidas.
  • ichi51e 03.01.19, 20:47
    Pewnie ze nie sa to podstawowe potrzeby. Dziecko po prostu zyje na takim poziomie jak jego rodzice a nie oszczedza sie na nim. I ustawa z tego co pamietam to wlasnie zaklada - dziecko ma zyc na tym samym poziomie co rodzice a nie na minimalnym poziomie potrzeb.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • saskia44 03.01.19, 20:58
    No to skoro poziom zycia matki jest nizszy niz ojca to dziecko powinno mieszkac z ojcem, to jest raczej logiczne i zazwyczaj tak to jest rozumiane w innych krajach.
  • danaide 04.01.19, 20:28
    Że co??? Dziecko zostaje przypisane temu, który mniej wydaje? W jakich innych krajach? Pańszczyźnianych, niewolniczych czy Korei Północnej?

    Naprawdę - nie mając NIC do powiedzenia zabierać głos w dyskusji...
  • zwierzakowa13 03.01.19, 23:27
    A gdybyś ty była dobrze zarabiający rodzicem takiego dziecka, to byś ciela te koszty dla zasady czy po prostu byś chciała żeby twoje dziecko żyło na dobrym poziomie, na takim jak ty?
  • arwena_11 03.01.19, 23:35
    Bym walczyła żeby dziecko było ze mną, a nie finansowała ex
  • cruella_demon 03.01.19, 23:47
    Dokładnie tak jak pisze arwena. Nie wyobrażam sobie utrzymywać bezrobotnego dorosłego człowieka.
  • szpil1 03.01.19, 19:06
    ichi51e napisała:

    > Przeciez nie o to jej chodzi.

    Ale to jest rozsądne rozwiązanie jeśli autorka narzeka na brak pieniędzy, konieczność pracy w dwóch miejscach i małe alimenty. Ojciec będzie spędzał więcej czasu z dzieckiem, autorka będzie płaciła alimenty w groszowej wysokości (takie same jak ojciec dotychczas), a jednocześnie będzie miała więcej czasu na dodatkową pracę, czyli jej zarobki wzrosną. Rozwiąże się jej problem z zapewnieniem opieki dziecku w wakacje i zbyt krótkiego urlopu. Same plusy.
  • nick_alimentacyjny 03.01.19, 19:37
    Proszę nie ironizować. Nawet gdybym w 100% miała pokrywać koszty utrzymania dziecka, nie chciałabym go "oddać", bo go kocham. Ale chciałabym móc bez stresu pojechać z chłopakiem na weekend, wykupić lekcje jazdy na rolkach itp.
  • mildenhurst 03.01.19, 19:44
    ojciec dziecka go nie kocha?
  • mamaaspiama 03.01.19, 19:57
    "nie chciałabym go "oddać", bo go kocham"

    Aha.
    No więc trochę logiki wprowadźmy.
    Albo ojciec dziecka nie kocha, więc oczekiwanie, że będzie dbał o dziecko jest pozbawione sensu (na pewno, gnojek, udaje troskę żeby mniejsze alimenty płacić), albo ojciec kocha dziecko, a Ty mu je "zabierasz", co jest oznaką egoizmu i braku dbania o dziecko, bo ono kocha oboje rodziców tak samo (wbrew temu, co myślą niektóre kobiety).
    To jak?
  • saskia44 03.01.19, 20:05
    nick_alimentacyjny napisał(a):

    > Proszę nie ironizować. Nawet gdybym w 100% miała pokrywać koszty utrzymania dzi
    > ecka, nie chciałabym go "oddać", bo go kocham.

    A co to ma do rzeczy? Ojciec go nie kocha czy kocha mniej? Dziecko powinno byc z tym rodzicem ktory jest w stanie zapewnic mu lepsze warunki mniejszym kosztem, tobie to sprawia problem dlatego lepszym rozwiazaniem byloby gdyby mieszkal z ojcem i to on pokrywalby wiekszosc kosztow utrzymania wtedy ty moglabys zabierac go ma weekndy i oplacac lekcje jazdy na rolkach itp.
    W wielu krajach tak jest i to ma sens.
  • nick_alimentacyjny 03.01.19, 20:14
    "Dziecko powinno byc z tym rodzicem ktory jest w stanie zapewnic mu lepsze warunki mniejszym kosztem". To powinien być najważniejszy argument, serio? Mam nadzieję, że nie jesteś sędzią.
  • mamaaspiama 03.01.19, 20:24
    "To powinien być najważniejszy argument, serio? Mam nadzieję, że nie jesteś sędzią."

    A skąd w Tobie przekonanie, że to właśnie Ty kochasz syna bardziej i lepiej? Skąd przekonanie, że ojciec nie jest w stanie zająć się dzieckiem? To nie jest niemowlę przy cycku, to 7-letni chłopiec, który coraz mniej będzie potrzebował mamuni, a coraz bardziej ojca. I może okazać się, że za 3-4 lata młody sam stwierdzi, że chce mieszkać z tatą. I co wtedy? Zabronił, bo stracisz alimenty i na kredyt Ci nie starczy?
  • mamaaspiama 03.01.19, 20:25
    * zabronisz
  • saskia44 03.01.19, 20:29
    nick_alimentacyjny napisał(a):

    > "Dziecko powinno byc z tym rodzicem ktory jest w stanie zapewnic mu lepsze waru
    > nki mniejszym kosztem". To powinien być najważniejszy argument, serio? Mam nadz
    > ieję, że nie jesteś sędzią.

    A co wg ciebie powinno byc tym argumentem? Uwazasz ze ty kochasz dziecko bardziej? To z kim dziecko mieszka jest bez znaczenia w przypadku uczuc do niego.
  • szpil1 03.01.19, 20:06
    nick_alimentacyjny napisał(a):

    > Proszę nie ironizować. Nawet gdybym w 100% miała pokrywać koszty utrzymania dzi
    > ecka, nie chciałabym go "oddać", bo go kocham.

    Ależ ja wcale nie ironizuję! Ojciec też - zakładam - dziecko kocha.

    Ale chciałabym móc bez stresu po
    > jechać z chłopakiem na weekend, wykupić lekcje jazdy na rolkach itp.

    No, chyba ojciec nie będzie kontaktów zabraniał? Będzie więcej pieniędzy, będzie możliwość częściej brać syna na rolki czy wyjeżdżać razem.
  • ichi51e 03.01.19, 22:39
    Ale dzien nie jest z gumy. Ktos kto duzo zarabia przewaznie duzo pracuje - ojciec by musial przekierowywac opieke na platna opiekunke. Czyli logiczniejsze jest zeby tym opiekunem byla jednak matka. Do tego wynajecie opieki wyszloby mu drozej.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • m_incubo 06.01.19, 12:53
    A matka pracująca na dwóch etatach, a i tak jej ledwo styka, i nie mogąca zająć się dzieckiem w wakacje ma tego czasu niby więcej?
  • zabka141 03.01.19, 19:57
    Swietnie wymyslilas. Tylko zaraz zaraz - ojciec poki co widuje dziecko raz w tygodniu. Czy to twoim zdaniem wskazuje na to ze bedzie chcial sie zajac dzieckiem na caly etat?

    Tez tak myslalam. Wiec jesli sie nie zajmuje to niech chociaz utrzymuje.
  • bei 03.01.19, 19:30
    Napisz listę kosztów, weź pod uwagę, ze zacznie się szkoła. Zajęcia dodatkowe-sportowe, lekcje języka, książki, więcej garderoby (buty po szkole, buty na salę, stroje basenowe itd)
    800 mnie wydaje się bardzo mało (20 lat temu opieka naprzemienna, dziecko więcej u nas niż u eks a alimenty 1600. Płaciliśmy tez czesne za szkołę-1000 pln, ubrania na dwa domy, ekstra wydatki, opiekę zdrowotną). Wakacje z nami, święta z nami, u eksi tylko 2 tygodnie wakacji), opieka naprzemienna to 3/4 albo nawet 7/8 z nami.
    Mąż mojej sąsiadki w tym samym czasie płacił 3 tys, ale dziecko było cały czas z mamą.
    Ja od swojego eska nie brałam alimentów na dwoje dzieci. Eks wpłacał na konta synów-jak miał to więcej, jak nie mial to wcale. Dla mnie tak było OK. Każdy z ojców wymienionych w tym poście z branży informatycznej.
    Nie wiem, jaki standard miało dziecko gdy byliście razem. Dziecko nie powinno tracić
  • bei 03.01.19, 19:32
    Uciekło- nie powinno tracić standartu- jest już i tak ukarane rozpadem rodziny.
  • karen_ann 03.01.19, 19:49
    Nie czytaj tych frustratów facetów i mamusiek duzych misiów.
    Programista spokojnie zarabia 10 koła i dziecko ma prawo zyć na poziomie ojca to raz. Wnioskujesz o pit z zeszłego roku ojca w sądzie. Wyliczasz wydatki. Kredyt teoretycznie się nie liczy ale w praktyce tak. Jesli mozesz wez prawnika. Robisz tak ze 2/3 wydatków pokrywa ojciec bo ty osobiscie sprawujesz opiekę przez większośc czasu. Wlicz w koszta wyjazdy wakacyjne itd. Zaproponuj ojcu opiekę przez miesiąc wakacji.
    W tej chwili 1000zl alimentów to srandard a na dziecko chyba ze ojciec to biedak czyli zarabia mnie niz srednia krajowa. Walczysz o dobro dziecka i jego wyksztalcenie
    wystąp o 2000zł wink ale dobrze zebyś miała rachunki na większe wydatki w stylu meble zajęcia pozalekcyjne itd. Naprawdę nie słuchaj tutejszych frustratów aż żal ze panie tutejsze myślą ze opedzą alimenty na wnuczka w kwocie 800zl.
  • mamaaspiama 03.01.19, 19:59
    "dziecko ma prawo zyć na poziomie ojca"

    Nom. O ile mieszka z ojcem 😉
  • karen_ann 03.01.19, 20:18
    Nie
  • mamaaspiama 03.01.19, 20:26
    Bo?
  • karen_ann 03.01.19, 20:37
    Poczytaj orzecznictwo. Dziecko ma prawo zyc na poziomie takim jak zyje ojciec. Jesli ojciec spedza wakacje na jachcie to dziecko nie musi spedzac wakacji na darmowym lecie w mieście. Dlatego sąd pyta pana co robił w wakacje.
    Dziecko nie musi mieszkać z ojcem zeby zyć na podobnym poziomie jak ojciec.
  • mamaaspiama 03.01.19, 20:41
    Czytam orzecznictwo. Dziecko ma prawo żyć na poziomie rodziców, nie ojca. Przy dużej dysproporcji zarobków dziecko żyje na poziomie rodzica, z którym mieszka, o ile nie oznacza to niedostatku.
  • karen_ann 03.01.19, 20:46
    Na poziomie rodziców tez. Na szczęscie sad nie sugeruje się twoimi wytycznymi choć w praktyce kiedy ojciecnie placi dziecko zyje na poziomie matki dziecka.
  • iberka 04.01.19, 01:17
    Ma prawo żyć na poziomie jaki był przed rozpadem związku rodziców.
  • mamaaspiama 04.01.19, 07:53
    "Ma prawo żyć na poziomie jaki był przed rozpadem związku rodziców."

    Pomijając fakt, że to fikcja, owszem, pod warunkiem, że sytuacja obojga rodziców nie uległa zmianie. A niestety, zazwyczaj po rozwodzie sytuacja materialna obojga pogarsza się, co, siłą rzeczy odbija się na dziecku. Normalnie, jak w rodzinie. Kiedy w pełnej rodzinie ktoś traci pracę lub nie dostaje premii, nikt normalny nie leci do sądu żeby dzieciom poziom życia nie spadł, wszyscy rozumieją, że czasem tak bywa i wszyscy muszą to przetrwać. A po rozwodzie każdy problem jest kwitowany "to coś wykombinuj, dziecku nie może spaść poziom życia".
    Cóż, prowadzi to u dzieci do przekonania, że z racji rozwodu rodziców mają extra prawa, przywileje. I tworzymy kaleki emocjonalne.
  • ichi51e 04.01.19, 10:11
    tu sie zgadzam - rodzice po rozstaniu glupieja. Ten sam rodzic co matce zalowal 200zeta kupuje dzieciatku wypasione prezenty za 500. I tak koszty zycia ponosi jeden rozryweczki i zabaweczki drugi. A trn domowy to taki skapy zlodziej i nudziarz do tego bo caly czas na ceny szynki narzeka.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 03.01.19, 20:52
    to jest proste jak budowa cepa. W zadnej normalnej rodzinie nie oszczedza sie na dziecku tylko rodzice staraja sie w ramach mozliwosci zaspokoic potrzeby. Tylko po rozwodach czesto glupieja (przewaznie dotyczy to ojcow ktorzy mysleli ze dziecko przeciez „nic nie kosztuje”) i mysla ze eks probuje ich doic na kase. Do tego sami nagle ze zdziwieniem czesto odkrywaja ze po rozwodzie to maja gorzej - bo nawet jak leniwiec nie pracowal to jednak domek sam sie sprzatal pranko robilo samo a zarelko pojawialo sie na zyczenie... do tego utrzymac dwa domy (niespodzianka!) jest taniej niz jeden...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 03.01.19, 20:54
    Nie jest taniej mialo byc. Tak tu narzekam bo znajomi mi sie rozwodza i znam sprawe z dwoch stron (na razie) i w ogole zero komunikacji. A najlepsze ze obie strony mowia „gdybym wiedzial/a ze to tyle syfu bedzie nie zdecydowalbym/zdecydowala sie”

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • cruella_demon 03.01.19, 21:11
    No niestety, ale w przypadku rodzica niepracującego, dziecko powinno zostać z tym pracującym. Trudno, żeby jeszcze utrzymywać bezrobotnego eksa.
  • karen_ann 03.01.19, 21:16
    Odezwała się wyrocznia
  • cruella_demon 03.01.19, 21:27
    Bo?
    Niby z jakiej racji rodzic pracujący ma zasuwać jeszcze na eks małżonka?
  • ichi51e 03.01.19, 22:44
    W pewnym aspekcie sie zgadzam - takie rozwiazanie pozwalaloby niepracujacemu rodzicowi latwiej stanac na nogi. Szukaj pracy z dzieckiem na karku...
    moja przyjaciolka tak zrobila. Wks wzial dziecko i alimenty ona poszla na studia ktore wczesniej byly niemozliwe bo wczesna ciaza. Skonczyla studia zalozyla firme eksa pozwala o zwiekszenie kontaktow i zmniejszenie alimentow. Chyba sie na wspolnej skonczylo.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mamaaspiama 03.01.19, 22:55
    No i to było (by) najlepsze rozwiązanie.
  • iberka 04.01.19, 01:15
    Bo tak stanowi prawo.
  • cruella_demon 04.01.19, 07:08
    To do mnie? Prawo stanowi utrzymywanie dorosłego pasożyta mającego dwie zdrowe ręce? Serio? Bo nie mówimy tu o rozwodzie z orzeczeniem o winie. O ile obowiązek utrzymywania dziecka i jak najbardziej wkładu własnego w opiekę nad dzieckiem jest dla mnie oczywisty i bezdyskusyjny, o tyle sponsorowanie eks mieści się u mnie w kategorii ''po moim trupie''. Jeżeli sądy przymuszają do czegoś takiego, to nie dziwię się, że ludzie się buntują i ukrywają dochody.
  • grrru 03.01.19, 19:59
    Gdzie ten 1000 to jest standard??? U nas 1000 to na dwójkę się udało uzyskać.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • karen_ann 03.01.19, 20:22
    W stolicy. Twoj eks to zdaje się patolka? Od alkoholiczki to duzo.
  • grrru 03.01.19, 20:24
    Alkoholiczka wykształcona i na stanowisku.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • arwena_11 03.01.19, 20:01
    I nie zapomnij, że alimenty to usprawiedliwione potrzeby - a nie wyimaginowane. Pamiętam z któregoś z wątków na samodzielnej mamie, że sędzia odrzuciła koszt urodzin w sali zabaw - bo to fanaberia a nie podstawowa potrzeba.
  • mary_lu 03.01.19, 20:06
    Bzdury, u nas takie koszty zostały uznane. Niby dlaczego sędzia miałaby dziecku programisty zabronić organizowania urodzin tak, jak robi to większość rówieśników. Może jak rodzice oboje mają pensje minimalne, to takie koszty są nieadekwatne.

    Przestań namawiać matki na dziadowanie, to są Twoje typowe wymysły. Rozwiedziona kobieta wróg Arweny największy, niech zdycha z bękartem z głodu.
  • arwena_11 03.01.19, 20:10
    Mam w rodzinie prawnika specjalizującego się w prawie rodzinnym. Wiem jak to wygląda. Tak naprawdę to ruletka, która zależy od widzimisie sędziego. Oczywiście nie zaszkodzi dobry prawnik
  • mary_lu 03.01.19, 20:15
    A wypowiadasz się jakbyś miała w rodzinie samych alimenciarzy, jeśli naprawdę takiego prawnika masz, to jesteś bardzo odporna na wiedzę.

    Bzdury wypisujesz bo masz fioła na punkcie upupiania rozwódek, drugich żon, nieślubnych dzieci itp. Masowo wymyślasz te historie, a potem przyjaciółka, córka znajomej, prawnik od prawa rodzinnego. Tia....
  • arwena_11 03.01.19, 20:23
    Wejdź na forum dla samodzielnych i poczytaj o kwiatkach w sądach. Gdyby było tak jak mówisz - to alimenty nie byłyby na poziomie 500 zł.
    Nie mam w rodzinie żadnego alimenciarza - bo jak rozumiem to określenie na kogoś kto nie płaci. Kuzynka dostaje alimenty - duże, ale gdyby jej ex nie płacił - zniszczyłaby mu karierę. I on doskonale o tym wie tongue_out
  • karen_ann 03.01.19, 20:27
    Alimenty na poziomie 500zl są u patologii albo w Polsce C gdzie malo się zarabia.
  • arwena_11 03.01.19, 20:31
    Żebyś się nie zdziwiła.

    Jakie alimenty proponujesz dla osoby zarabiającej najniższą krajową? I tak, w Warszawie też tacy są.
  • karen_ann 03.01.19, 20:43
    Sąd orzeka nie tylko na podstawie zarobków ale tez mozliwosci zarobkowych i nieruchomosci np mieszkań na wynajem po babci wink zebyś się nie zdziwiła
  • arwena_11 03.01.19, 21:00
    Wiesz, jest w KRiO taki jeden piękny paragraf - rozmawiałam kiedyś o nim z kuzynką. Powiedziała, że jeszcze żaden sędzia nie wziął go pod uwagę - art 136.
    Gdyby był używany - to żadne przepisanie majątku na ciocię, babcię czy inną kuzynkę - nie dałoby nic.
  • karen_ann 03.01.19, 21:10
    To akurat ciekawy artykuł i nie rozumiem czemu nie jest uzywany...
  • arwena_11 03.01.19, 21:14
    No jak mówię - była w rodzinie na ten temat dyskusja - kuzynka, zajmująca się rozwodami powiedziała, że jeszcze nigdy żaden sędzia nie wziął go pod uwagę.
  • grrru 04.01.19, 11:33
    Czego, możliwości zarobkowych? Przecież na to własnie słynny Kijowski płakał, że mu policzyli alimenty wedle możliwości, a on nie ma dobrej pracy.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • arwena_11 04.01.19, 14:08
    Pozbycia się majątku i przepisanie go na krewnych i znajomych królika.
  • mildred.pierce 04.01.19, 20:37
    Może dlatego, że trudno udowodnić, że ktoś miał jakieś prawo majątkowe, ale się go pozbył, to jest tak samo jak ze skargą pauliańską czy podobną konstrukcją w prawie spadkowym. Wszystko fajnie wygląda na papierze, gorzej z zastosowaniem w praktyce. Jeszcze a propos zrzekania się zatrudnienia, bo właśnie zauważyłam ten zabawny fragmencik przepisu, jakoś wcześniej o nim nigdy nie myślałam. Przypomniało mi się, jak to kiedyś szyderczo powiedział do mnie pewien wysoko postawiony sędzia: ,,Jak będę chciał być zwolniony, to zrobię tak, że sami mnie wywalą hahahahahaha". Mówił to nie w kontekście krio, tylko zakazu rezygnacji z pracy w jakimś tam wypadku.
  • claudel6 05.01.19, 01:17
    >Nie mam w rodzinie żadnego alimenciarza

    a ja mam. i mój brat cioteczny dobrowolnie płaci 2 tys. (teraz pewnie więcej, te 2 tys. to było 5 lat temu). a był na maksa skłócony z matką swojej córki, poszło tam na noże. no ale to nie rodzina katolików, jak Twoja...
  • danaide 03.01.19, 20:17
    Z 8 lat temu był taki kwiatek, owszem.
  • karen_ann 03.01.19, 20:24
    W twoim kręgu patolskim arwen to moze fanaberia.
    Juz latasz po forum samodzielnych zeby wnuki mniej dostały? W moim kręgu to usprawiedliwiona potrzeba
  • arwena_11 03.01.19, 20:36
    Ja ci piszę, jak na to patrzy sąd. Bo to od sądu zależy co uzna za usprawiedliwione potrzeby a czego nie.
  • karen_ann 03.01.19, 20:40
    Wyrok jest sprzed wielu lat i od lat orzecznictwo jest inne. Po co wyciagasz wykopaliska.
  • arwena_11 03.01.19, 21:01
    Nie ma u nas precedensów i sędzia nie musi się kierować innymi wyrokami.
  • mildred.pierce 04.01.19, 20:43
    Niby tak, ale z niepohamowanej żądzy awansów, a co za tym idzie, wyższych zarobków, sędziowie orzekają jak na ich terenie sądy wyższej instancji czy SN, żeby mieć jak najmniej uchyleń. Im więcej uchyleń, tym bardziej wizja stołka się rozmywa, dostaje się wytyki itd. Oportunizm zwycięża. Zresztą o czym tu dużo mówić - o Julii Przyłębskiej na okrągło czytam, że miała tyle uchyleń, ojejejej. Szkoda, że nie wiadomo, dlaczego akurat tyle, to nie musiała być kwestia tego, że była beznadziejnym sędzią. Mnie akurat zaniepokoiło to, że zdarzyło jej się wydać orzeczenia z rażącym naruszeniem prawa.
  • szpil1 03.01.19, 20:08
    karen_ann napisała:

    >
    >Walczysz o dobro dziecka i jego wyksz
    > talcenie

    A skąd wiadomo, że ojcie ma w nosie wykształcenie dziecka? Może np. odkłada na konto zamiast dawać pieniądze matce, tego nie wiemy.
  • karen_ann 03.01.19, 20:31
    To niech odkłada jego sprawa. Dla sądu to nie ma znaczenia. Liczy się tu i teraz. Moze tez odkladać na kromkę chleba na przyszlość ale sadu to nie obchodzi na szczęscie.
    Liczą się potrzeby dziecka i mozliwości zarobkowe ojca i matki oraz wkład osobisty w wychowanie. Widać ze sporo tu osób zaburzonych co chcą odkładać a dziecko ma zywić się praną. Na szczęscie sądy w Polsce tak nie uwazają
  • bistian 03.01.19, 20:23
    karen_ann napisała:

    > Nie czytaj tych frustratów facetów i mamusiek duzych misiów.
    > Programista spokojnie zarabia 10 koła i dziecko ma prawo zyć na poziomie ojca t
    > o raz. Wnioskujesz o pit z zeszłego roku ojca w sądzie. Wyliczasz wydatki.

    Po co te chamskie odzywki? smile Wystarczy rzeczowo.
    A na zarobkach się nie znasz, ja widziałem rozstrzał od 3 tys. do 26 tys. dla programisty.
    Tylko PIT pokaże, jak jest i to jest akurat dobry pomysł.

    > ale dobrze zebyś miała rachunki na większe wydatki w stylu meble zajęcia pozalekcyjne itd.

    Obawiam się, że takich faktur (imiennych!) nie ma, bo myślę, że takich wydatków nie było. Jeśli druga strona przyciśnie, to wyjdzie wszystko i będzie śmiesznie.
    Da się wygenerować każde koszty, tylko jeszcze trzeba do tego przekonać sąd.

    Proponujesz wojnę, ale nie informujesz, czym się to skończy. Dziecko straci jedno z rodziców albo co najmniej rozluźni więź. I jeszcze nie wiadomo, z kim. Może się okazać, że chłopak dorośnie i wszystko zrozumie, matka go będzie widywała raz w roku.
  • mary_lu 03.01.19, 20:28
    A dlaczego miałaby być wojna? Bo tego uczą na forach dla inceli? Normalny ojciec widzi wyliczenia kosztów i mówi „No tak, sorry, nie myślałem źe to tyle kosztuje, ale przecież musimy to jakoś opłacić. Co proponujesz?” Kretyn bierze więcej kredytów, zwalnia się z roboty i występuje o opiekę naprzemienną.
  • grrru 03.01.19, 20:34
    Tylko kretyni występują o opiekę naprzemienną?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • mamaaspiama 03.01.19, 20:39
    "Tylko kretyni występują o opiekę naprzemienną?"

    Nie wiedziałaś? Mądry i przyzwoity mężczyzna będzie zasuwał w robocie żeby płacić co najmniej czterocyfrowe alimenty 😏 a nie tam, że więź z dzieckiem czy inne pedalskiej bzdety 😂
  • mary_lu 03.01.19, 20:39
    Kretyni występują? W operze czy teatrze?

    Będziemy dyskutować wyrywając z kontekstu 1/3 zdania i 1/50 postu?
  • bistian 03.01.19, 20:40
    mary_lu napisała:

    > A dlaczego miałaby być wojna?
    > Normalny ojciec widzi wyliczenia kosztów i mówi „No tak, sorry, nie myślałem źe to tyle koszt
    > uje, ale przecież musimy to jakoś opłacić. Co proponujesz?”

    I ja proponuję od początku takie rozwiązanie. Facet ma pieniądze, podzieli się, ale trzeba go traktować normalnie, a nie, jak przygłupa. Programista przygłupem nie jest. smile

    Teraz matka ma (powiedzmy, kwota nieistotna) 2000 zł i 800 zł alimentów, zaraz, za Twoją namową, wyprodukuje potrzeby i faktury na dużą kwotę, powyżej tego, co ma.
    Co może pomyśleć facet? Że babie odbiło i próbuje go wyrolować. Czy będzie chciał współpracować? Bardzo wątpię, prędzej będzie wojna albo sobie wszystko odpuści i będzie chciał mieć spokój od $%^&*()(*&^%

    Takie rady dajesz. Pewno znalezione na forum dla samotnych i sfrustrowanych matek. wink
  • mary_lu 03.01.19, 20:43
    To są wymysły rodem z dzielnego taty. Dlatego jestem za gonieniem inceli z tego forum.

    Facet musi być przygłupem jeśli nie wie ile kosztuje utrzymanie jego dziecka, kredyt hipoteczny na mieszkanie w którym mieszka i że wakacje mają 10 tygodni.
  • mamaaspiama 03.01.19, 20:50
    "Facet musi być przygłupem jeśli nie wie ile kosztuje (...) kredyt hipoteczny na mieszkanie "

    A teraz uzasadnij dlaczego facet ma dokładać się do mieszkania byłej żony.
    Sam fakt mieszkania w nim dziecka to za mało. Matka jest dorosłym człowiekiem, który ma obowiązek utrzymania siebie i swojego dziecka (rozumiem, że dla niektórych to szok). Ojciec ma obowiązek to dziecko współ- utrzymywać. I nic poza tym.
  • karen_ann 03.01.19, 20:53
    He he matka ma utrzymywać a ojciec współutrzymywać a ty chyba jesteś facetem któremu w zyciu nie wyszło?
  • mamaaspiama 03.01.19, 21:06
    "matka ma utrzymywać a ojciec współutrzymywać"

    Matka ma utrzymywać siebie i dziecko. Ojciec ma utrzymywać siebie i dziecko. Jeśli ojciec współ- utrzymuje, chyba logiczne, że matka nie utrzymuje sama. Czy jednak nie?
  • mamaaspiama 03.01.19, 20:29
    "Dziecko straci jedno z rodziców albo co najmniej rozluźni więź. "

    Ale przecież o to chodzi. Ojciec ma robić przelew. A do kochania jest mamusia. Za chwilę znajdzie się nowy "tatuś", z którym mamusia stworzy "prawdziwą" rodzinę.

    "Może się okazać, że chłopak dorośnie i wszystko zrozumie, matka go będzie widywała raz w roku."

    O tym akurat żadna nie myśli. A później szok i niedowierzanie...
  • cruella_demon 03.01.19, 20:40
    Akurat "programista" Programiście wink nie równy. Faktycznie, dobry specjalista zarobi lekką ręką 10k, ale zwykły korpoludek od pierdół (a takich jest najwięcej) zarobi około 3k.
  • zwierzakowa13 03.01.19, 23:47
    Korpoludek od pierdół to jednak z reguły po prostu informatyk, a nie programista.
  • mildred.pierce 04.01.19, 20:47
    Znam wielu informatyków, niektórzy zajmują się jakimiś pierdołami, ale każdy dostaje piany na ustach, gdy się go nazwie informatykiem, bo on jest przecież programistą/webdata junior coś tam 😁 A potem i tak się okazuje, że to ma z jakimś programowaniem nie za dużo wspólnego, ale zwykłe ,,informatyk" rani ich ego.
  • cruella_demon 04.01.19, 20:57
    Miałam onegdaj faceta, który pracuje w jednej z największych korpo branży IT. Ile ja tam wunskich specjalistów zapoznałam, menedżerów wszelakich, junior programist, senior programist, analityków biznesowych, specjalistów wdrożeń i prawdę mówiąc tych bardziej dziwacznych już nawet nie pamiętam.
    Wszyscy ci oni, oprócz faktycznie kadry kierowniczej i bardzo wąskiego działu wysokiej klasy programistów, którzy projektowali produkt i tworzyli najważniejszą jego część, byli zwykłymi korpoludkami za niewielkie pieniądze.
  • bistian 04.01.19, 21:23
    mildred.pierce napisała:

    > Znam wielu informatyków, niektórzy zajmują się jakimiś pierdołami, ale każdy do
    > staje piany na ustach, gdy się go nazwie informatykiem, bo on jest przecież pro
    > gramistą/webdata junior coś tam 😁 A potem i tak się okazuje, że to ma z jakimś
    > programowaniem nie za dużo wspólnego, ale zwykłe ,,informatyk" rani ich ego.

    Ja też znam takich, obowiązków pełen kosz, a pieniądze słabe. Gdy się zaproponuje pracę fizyczną za lepsze pieniądze, to jest wielka obraza. big_grin
    Ja w sumie też czasami programuję bardzo drogą maszynę za kilka milionów euro, więc jestem sporadycznym programistą? wink
  • ira_08 06.01.19, 19:55
    3k dla programisty? Chyba na pół etatu. Nie wiem, jak w innych miastach, w Krakowie swiezak przed obroną inżyniera dostaje ok. 4 tys netto. Propozycje 3 k kazdy by wysmial. 3k to może dostać jakiś serwisant, informatyk, nie programista.
  • psiamama6 03.01.19, 20:53
    Nic dodać, nic ująć. 800 zł to śmieszne pieniądze i wstyd mi za ojców, którzy oszczędzają na swoich dzieciach (zakładając zarobek około 10 tysięcy i jedynaka na stanie).
  • bistian 03.01.19, 20:59
    psiamama6 napisała:

    > Nic dodać, nic ująć. 800 zł to śmieszne pieniądze

    Może i śmieszne, ale 1600 zł już śmieszne nie są, a nawet 1400 zł na dziecko w tym wieku, są wystarczające. Oboje rodzice są zobowiązani do utrzymania dziecka.
    A jeśli rodzic ma większe pieniądze i chce coś jeszcze przeznaczyć na dziecko, przeszkód nie ma, ale to już nie są uzasadnione potrzeby, o ile dziecko jest normalne i zdrowe.
  • nocnamagia 03.01.19, 21:57
    Błędnie zakładasz równy podział
  • ichi51e 03.01.19, 22:26
    Co za bzdura. Mialoby to sens wylacznie w ukladzie rodzice skladaja sie po 800 i umieszczaja dziecko w szkole z internatem.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • iberka 04.01.19, 01:26
    Dlaczego 1600? To może być np 1000 z czego 800 od ojca, bo ma lepsze możliwości zarobkowe +opieka nad dzieckiem nie zajmuje mu połowy czasu itd.
  • mamaaspiama 03.01.19, 21:08
    "zakładając zarobek około 10 tysięcy"

    Skąd takie założenie? Znasz człowieka?
    Zgodnie z urban legend nauczyciele zarabiają 5-6 tysięcy na rękę... Tak że tego 😏
  • iberka 04.01.19, 01:43
    Są tacy np.babcia mojej córki
  • mamaaspiama 04.01.19, 07:46
    A widzisz! Czyli możemy założyć, że matka ma możliwości, by jako nauczycielka zarobić 6 tys. Jeśli nie zarabia, to znaczy, że za mało się stara. Niech się postara bardziej i po sprawie. Problem solved 😊
  • inguszetia_2006 03.01.19, 20:01
    Witam
    Pogadaj z ojcem dziecka i przedstaw mu swoje wątpliwości, po co rozmawiasz z nami, zamiast z nim? Jak zacznie stawać okoniem, zrobimy sabat. Nie zgodzi się na współfinansowanie kolonii dla syna? Niech bierze dziecko na wakacje na dłużej. Zacznij teraz rozmawiać, bo czas leci szybko i ani się obejrzysz będą wakacje. Do sądu idź tylko w ostateczności, sąd może orzec, że dziecku nic nie ubędzie, jak spędzi 1.5 miesiąca wakacji w mieście ("Lato w mieście" jest bezkosztowe) i dwa tygodnie z ojcem na wczasach. Niezbadane są wyroki sądowewink
    Pzdr.
    Ing
  • nick_alimentacyjny 03.01.19, 20:13
    Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Podkreślam, że nie rozmawiam z Wami "zamiast" z ojcem dziecka. Jak najbardziej chciałabym się z nim porozumieć, a nie od razu iść do sądu. Nigdzie nie napisałam, że od sądu chcę zaczynać. Zależało mi na spojrzeniu innych osób. Widzę, że zdania są baaardzo podzielone. Wiele mi dało zapoznanie się z Waszymi opiniami. Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś doświadczenia - najlepiej własne albo znajomych, a nie teoretyczne - będę wdzięczna.
  • inguszetia_2006 03.01.19, 20:57
    nick_alimentacyjny napisał(a):
    Witam
    Na co ty czekasz? Boisz się go? To furiat i sknera? Jeśli tak to nie baw się w żadne rozmowy tylko rób tabelkę i leć do sądu jak najprędzej. Mam jeszcze pytanie - dlaczego masz takie niskie alimenty? Jak sąd to wyliczył? Ty też możesz się podzielić doświadczeniem, nie teoretycznym, a praktycznym.
    Pzdr.
    Ing
  • danaide 03.01.19, 20:19
    Lato w mieście jest bezkosztowe, ale nie ma miejsca dla wszystkich dzieci. W zeszłym roku się zgapiłam i samotne macierzyństwo psu na budę się zdało, co zapewne wiele z Was pocieszywink
  • makurokurosek 03.01.19, 20:32
    "Lato w mieście jest bezkosztowe, ale nie ma miejsca dla wszystkich dzieci. "

    Przypomnę, że autorka jest nauczycielką tak więc niemal całe 2 miesiące wakacji ma wolne.
  • karen_ann 03.01.19, 20:41
    Czyli dziecko niech siedzi z mamą bo ma wolne?
  • scarlett74 03.01.19, 20:44
    No nie, wątkodajka jest ciężko pracującą kobitą na dwa etatysmile
  • saskia44 03.01.19, 20:47
    makurokurosek napisała:

    > "Lato w mieście jest bezkosztowe, ale nie ma miejsca dla wszystkich dzieci. "
    >
    > Przypomnę, że autorka jest nauczycielką tak więc niemal całe 2 miesiące wakacji
    > ma wolne.

    Napisala ze w wakacje pracuje. Ojciec spedza z synem 2 tygpdnie wakacji, zostaje wiec 8. Mysle ze matka w tym ukladzie tez powinna spedzic 2 tygodnie, zostaloby 6 do zagospodarowania. Jesli 1 tydzien wakacji zorganizowanych kosztuje 500zl to wychodzi 3000zl. Pytanie kto ma za to zaplacic i dlaczego ojciec?