Dodaj do ulubionych

Zewnętrzne oznaki statusu materialnego

03.01.19, 18:28
Taki mam temat. Nie chodzi o zaglądanie komuś w portfel, tylko o zdziwienie, że ludziom takie pokazanie się jest potrzebne, że ważne to co na zewnątrz, co jest marką, co o nich pomyślą.
Byłam opieką na wycieczce szkolnej, rany, jakie niektóre (mniejszość) dzieciaki drogie rzeczy mają! I to raczej nie podróbki. Iphony (choć dobrze czytać nie potrafią), zegarki dzwoniące, buty ecco (oraz kozaczki michael kors), kurtki wolfskin. Niektóre dzieci bardzo świadome marki. Ja wiem, że dla niektórych z was to nic, że w wielkich miastach i za granicą są większe pensje, to i więcej się na dzieci wydaje. Ale tutaj? Dzieci szybko rosną, takie buty są na jeden sezon. Po co zatem niektórzy rodzice to robią?
Teraz dorośli. Koleżanka w trakcie rozwodu, na czynsz brakuje, narzeka, że tak jej ciężko, że alimenty małe, dzieci na ferie nie pojadą, ale macha kluczykami od volvo, które wzięła w leasing. Nosz... ona się śmieje, że przecież starym oplem jeździć nie będzie. I znowu iphone, w abonamencie spłaca.
Mniejsza o markę, ale myślę sobie, czy to prawda, że prawdziwie bogaci ludzie tak się nie obnoszą. I skąd w ludziach taka potrzeba podkreślenia statusu? Pamiętacie forumkę, która chciała majtki po jednym użyciu do kosza wyrzucać, tak by pokazała bogactwo?
Co ty na to ematko?
Tylko błagam, darujcie sobie pisanie, że buty ecco wcale nie są drogie wink
Edytor zaawansowany
  • chicarica 03.01.19, 18:31
    Prawdziwie bogaci ludzie mają rzeczy markowe bez widocznych symboli marki. Widoczne marki to w pewnych kręgach raczej obciach.


    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • mary_lu 03.01.19, 18:35
    Odklejają logo z volvo, czasem nawet w to miejsce nakleją daewoo.

    Tak mało wiemy o kasie innych ludzi, że nie ma co sobie zaprzątać głowy tropieniem loga na kozaczkach.
  • rosa-fira 03.01.19, 18:36
    A torby z logo Louisa Vuittona oklejają czarną folią.
  • mamablue 03.01.19, 18:38
    Loga na kozaczkach nie trzeba tropić, bo jest tzw. oczoje...ne big_grin
  • rosa-fira 03.01.19, 18:46
    Nie wiem, nie zwracam uwagi na metki chyba, że logo bije mnie po oczach.
  • chicarica 03.01.19, 18:43
    Zamawiają sobie np. samochód bez żadnych oznaczeń marki, nawet na kierownicy. Tak tak.
    Takim właśnie autem jeździła żona właściciela firmy, w której pracowałam. Moje marzenie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • mary_lu 03.01.19, 18:47
    Zwykły snobizm.
  • chicarica 03.01.19, 19:10
    Albo niechęć do marek. Akurat rozumiem i popieram.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • gryzelda71 03.01.19, 19:16
    Przecież to,że nie ma logo nie znaczy ze nie wiadomo co to za samochód, no proszę.....
  • mary_lu 03.01.19, 19:17
    Przecież niemal każdy rozróżnia marki i modele aut tylko po ich sylwetce. Usuwanie znaczków to zwykle snobowanie się.
  • aerra 03.01.19, 19:30
    ehem, ja rozróżniam tylko po znaczku. Nijak (no dobra, oprócz paru o naprawdę bardzo charakterystycznych sylwetkach) nie jestem w stanie rozróżnić jak nie ma znaczka/nazwy.
  • nihiru 03.01.19, 20:41
    ja też

    --
    ------------------------------------------------------
    forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
  • memphis90 04.01.19, 07:02
    Niemal każdy...? Chyba żartujesz...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • dziennik-niecodziennik 04.01.19, 11:14
    serio?...


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • cruella_demon 03.01.19, 18:50
    Albo jeżdżą używanym gratem i chodzą w zwykłej marynarce z sieciówki, jak właściciel jednej z największych i najbardziej znanych fabryk, oraz sieci sklepów w Polsce smile
    Pan, milioner, ma gorszy samochód niż jego szeregowi pracownicy big_grin
    Raczej nie ze skąpstwa, tylko zwyczajnie z braku potrzeby lansu.
  • mamablue 03.01.19, 18:53
    cruella_demon napisała:
    > Albo jeżdżą używanym gratem i chodzą w zwykłej marynarce z sieciówki, jak właściciel jednej z największych i najbardziej znanych fabryk, oraz sieci sklepów w Polsce smile Pan, milioner, ma gorszy samochód niż jego szeregowi pracownicy big_grin Raczej nie ze skąpstwa, tylko zwyczajnie z braku potrzeby lansu.

    O to to! O to właśnie chodzi. Po co ludziom ten lans?
  • rosa-fira 03.01.19, 18:59
    Dlaczego od razu lans? Może po prostu lubią gadżety, samochody i drogie torebki. Mają dzieci w szkołach, gdzie miesięczne czesne wynosi 10 tys. zł i marki typu Pepe Jeans, Ecco czy Vuitton na nikim wrażenia nie robią bo nikt na to nie zwraca uwagi.
  • danaide 03.01.19, 20:25
    Pepe Jeans i LV w jednej szufladce?
  • rosa-fira 03.01.19, 20:48
    To moje pierwsze skojarzenie. Opisałam dziecko, które znam. Często nosi Pepe Jeans, ma plecak od Vuittona i widziałam kiedyś u niego buty Eccosmile I zupełnie nie ma świadomości marek. Ot, po prostu kolejna rzecz, którą kupiła mama. Ale oni nie są zamożni a nieprzyzwoicie bogacismile
  • saszanasza 03.01.19, 23:19
    rosa-fira napisał(a):

    > To moje pierwsze skojarzenie. Opisałam dziecko, które znam. Często nosi Pepe Je
    > ans, ma plecak od Vuittona i widziałam kiedyś u niego buty Eccosmile I zupełnie ni
    > e ma świadomości marek. Ot, po prostu kolejna rzecz, którą kupiła mama. Ale oni
    > nie są zamożni a nieprzyzwoicie bogacismile

    No ale to calkiem zdrowe podejście. Na moje dzieci marki zupełnie nie dzialaja. 16 letni syn nigdy nie prosil mnie o zakup rzeczy markowej. Corce jest tez obojętne, chociaż........za uzbierane pieniadze kupila sobie Iphona SE. Sama użytkuje ten sam model telefonu, ze wzgledu pewne mozliwości ktore to daje, zgodziliśmy sie,

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • ichi51e 03.01.19, 19:06
    Dla ciebie lans dla kogos innego po prostu buty jak buty - ze sklepu z butami.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • tyggrysio 03.01.19, 23:28
    Ale dlaczego zaraz lans? Buty trwale i wygodne moga byc markowe i pewnie latwiej trafic niz w przypadku niemarkowych.
    Samochody drozsze nie maja (rzadziej maja?) na desce rozdzielczej skrzypiace plastiki z odpadajaca srebrna farba.
    Ubrania moga byc bardziej ekologiczne - np. Do woskowania zamiast prania w chemicznych wodouodparniaczach.
    Lans mi sie kojarzy bardziej z kupowaniem rzeczy z widocznym logiem, zamiast takich, ktore spelniaja ich potrzeby i wymagania.
  • chicarica 03.01.19, 19:10
    A to z kolei mąż opisanej powyżej pani. I też mi się to podoba.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • betty_bum 03.01.19, 19:14
    A ja znam bardzo bogatego człowieka, który właśnie lansuje się na stary samochód i zniszczone buty, bo to ma oznaczać, że jest lepszy od innych, którym głowę zaprzątają przyziemne sprawy.
    Znam innego, który jeździ, także z dziećmi, rzęchem, gdzie najnowocześniejszym elementem są pasy, bo imponuje mu ten pierwszy.
    Trzeciego, który poszedł do sklepu i obkupil się w Armaniego, a jak to zauważyłam (wizerunek typu mam w nosie co mam na sobie) to stwierdził, że zwyczajnie nie wie czy 1000 złotych za sportowy sweterek to dużo czy mało (guffno prawda, zna się na ekonomi, finansach, wie ile płaci ludziom)
    To nie skąpstwo, to potrzeba, jeśli nie lansu do budowania jakiegoś swojego wizerunku, nawet jeśli nieuświadomiona.
  • pade 03.01.19, 22:19
    na skromność

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • bigzaganiacz 03.01.19, 18:54
    oznaczeń marki, nawet na kierownicy

    Moze jej odpadl
  • ginger.ale 03.01.19, 20:06
    chicarica napisała:

    > Zamawiają sobie np. samochód bez żadnych oznaczeń marki, nawet na kierownicy.

    Ta, dodatkowo płatna opcja, również wymaga pewnego statusu materialnego (raczej nie dotyczy golfa w holenderskim gazie czy jak to leciało) i jest wyrazem pewnego snobizmu.

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • milka_milka 17.01.19, 06:59
    Ale brak oznaczenia marki nie ma znaczenia. Myślisz, że po samochodzie nie widać? I naprawdę bez oznaczenia marki nie rozpoznasz?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • bigzaganiacz 03.01.19, 18:37
    wdziwie bogaci ludzie mają rzeczy markowe bez widocznych symboli marki.

    W zasadzie wsxystko ma znaczek wiec troche ciezko

  • kropkacom 03.01.19, 18:48
    Bogaci... Autorce chodzi o raczej o zamożnych lub aspirujących.
  • mamablue 03.01.19, 18:51
    No raczej wink ale dyskusja idzie w kierunku buty ecco w outlecie nie są drogie smile
  • kropkacom 03.01.19, 18:55
    Bo pewnie nie są aż tak drogie. Dla w tej części Europy jednak nadal drogie.
  • maaria33 03.01.19, 18:56
    Nie wiem jak teraz, ale za "moich czasów" cena była mniej więcej taka sama jak Bartka (nie wiem czy ta marka jeszcze istnieje)
  • kropkacom 03.01.19, 18:59
    Bartki też uznawane były za lepsza markę butów dla dzieci.
  • maaria33 03.01.19, 19:04
    IMHO buty dla dzieci nie są najlepszym wskaźnikiem, bo wiele rodziców jednak stara się kupić porzadne, "zdrowe" buty dla rosnącej stopy. Nie wiem jak teraz, kiedyś wybór był dosyć ograniczony. Nie stawiałabym też ecco i Vuitton w jednym rzędzie jak ktoś w watku chyba zrobił.
  • kropkacom 03.01.19, 19:09
    Zakładam, ze za butami idzie marka kurtki i tak dalej. Autorka pyta: po co? Odpowiedz jest bo nas stać i jesteśmy tak nauczeni. Tych, których nie bardzo stać będą może kupować tylko w promocjach czy w outletach. To aspiracja.
  • maaria33 03.01.19, 19:16
    No nie do końca tak dalej. Ja po obejrzeniu programu o tym jak palą się na człowieku sztuczne materiały pilnowałam tylko tego, żeby były naturalne czyli zwykle bawełna. Dziecku zależało na tym, żeby było dużo kieszeni. I to na tyle, większośc no-name'ów. A..poza butami zauwazyłam, że najsensowniejsze ubrania na zimę (kombinezony, czapki kominiarki) mają firmy skandynawskie dlatego moje miało sporo z Kappahla (kiedy był w przedszkolu to bylo jedyne miejsce gdzie dało się kupić czapkę kominiarkę, a zależało mi na takiej własnie do przedszkola bo jakoś nie wierzyłam w porządne zakładanie szalika przez 3-5 latka)
  • kropkacom 03.01.19, 19:30
    Aspiracja nie oznacza niczego negatywnego. To raz. Dwa, to co opisałaś podpada mi pod: jesteśmy nauczeni i nas stać. Patrz post wyżej.
  • maaria33 03.01.19, 19:33
    To nie chodzi o aspiracje tylko o praktyczność zakupu (na marginesie, wiem jestem nienormalna, ale kombinezon zimowy Kappahl i kominiarkę trzymam "dla wnuków" bo są doskonałe big_grin )
  • kropkacom 03.01.19, 19:37
    Domyślam się. Wielu zawsze czekało z zakupami na ich kolekcję zimową dla dzieci.
  • saszanasza 03.01.19, 23:22
    maaria33 napisała:

    > IMHO buty dla dzieci nie są najlepszym wskaźnikiem, bo wiele rodziców jednak st
    > ara się kupić porzadne, "zdrowe" buty dla rosnącej stopy. Nie wiem jak teraz, k
    > iedyś wybór był dosyć ograniczony. Nie stawiałabym też ecco i Vuitton w jedny
    > m rzędzie jak ktoś w watku chyba zrobił.

    Ja ostatnio w tkmaxie widzialam buty dziecięce jakiegos projektanta (nie pamiętam, bo nie przywiązuje wagi do marki😬) ale z trgo co pamietam nie były drogie.


    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • kurt.wallander 03.01.19, 23:10
    maaria33 napisała:

    > Nie wiem jak teraz, ale za "moich czasów" cena była mniej więcej taka sama jak
    > Bartka (nie wiem czy ta marka jeszcze istnieje)

    To prawda, moje dzieci też paradowały w Ecco, bo to były dobre, ladne i wygodne buty. Niestety, w ostatnich latach nawet juz nie zaglądam do tego sklepu, bo peron im odjechał z cenami, a i dzieci już nie chcą tej marki nosić.
  • znowu.to.samo 15.01.19, 09:12
    Chicarica 10/10

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • bigzaganiacz 03.01.19, 18:35
    ylko błagam, darujcie sobie pisanie, że buty ecco wcale nie są drogie wink


    No nie sa , moze kupuja na wyprzedazach
    Carksy dla dziecka mzna kupic za 15euro
    Nju balansy za 20 , to jest drogo?
  • mama.nygusa 03.01.19, 18:39
    Moja corka od zawsze ma dobre ubrania, tylko ze ja nigdy nie kupuje w cenach wyjsciowych.Inni na poczatku sezonu kupuja buty z ccc(nie lasocki) za 100 z kawalkiem, albo prawie 100zl, a ja mam za te cene fajne, skorzane, porzadne buty.I tak ze wszystkim.

    --
    alicia033 napisała:

    > Znowu łżesz, nędzny katolu
  • mamablue 03.01.19, 18:41
    Sa drogie. Ok. 300 - 400 zł. Teraz wyobraź sobie, że jesteś nauczycielką z pensją 2400 zł na rękę. I masz dwoje dzieci. Policz sobie, czy są drogie czy nie. "Zwykłe" kozaki dla dziecka w ccc kosztują jakieś 150 zł.
  • milva24 03.01.19, 18:46
    Moje dzieci miewały kozaki z ccc i potrafiły przemoknąć i się beznadziejnie poprzebarwiać. Kupuję buty polskich marek dla dzieci i tam półbuty to ok 180 zł, kozaki 250 ale za to dziecko ma suche stopy, buty po kilku miesiącach nadal wyglądają dobrze a podeszwy są całe.
  • mamablue 03.01.19, 18:49
    Ale i tak nie kupujesz kozaków na kilka stówek, typu 400.
  • rosa-fira 03.01.19, 18:49
    Czyli są drogie dla nauczycielki z pensją 2400 i z dwójką dzieci. Dla nauczycielki dyplomowanej zasuwającej na dwóch etatach i mającej jedno dziecko już niekoniecznie będą drogie.
  • mamablue 03.01.19, 18:55
    Nauczycielka dyplomowana chyba częściej nie jest już matką małych dzieci big_grin
  • zosia_1 03.01.19, 20:54
    A dlaczego nie?
  • qwirkle 03.01.19, 22:18
    Bo jej dzieci urosną zanim ona uzyska dyplomowanie
  • little_fish 04.01.19, 07:10
    Do egzaminu na dyplomowanego podchodziłam w 8 miesiącu ciąży, będąc n-lem dyplomowanym miałam noworodka na stanie 😉
  • ivaz 03.01.19, 18:56
    Ja kupiłam w tym roku córce kozaczki rozmiar 33 w TK Maxx za 149 zł, więc przesadnie drogie nie były
  • ivaz 03.01.19, 18:59
    dodam że są to kozaki ecco
  • danaide 03.01.19, 20:29
    Dokładnie. Można kupić dziecku za pół ceny i nosić 2 sezony (kozaki) albo zjedzie w sezon, ale to jego ukochane buty - i innych nie zamierza nosić. Teraz trudno szpanować markami, bo istnieje wiele kanałów sprzedaży, gdzie ceny spadają finalnie nawet do 10-20% wartości.
  • memphis90 04.01.19, 07:07
    Co tylko pokazuje ile w cenie jest ceny, a ile lansu - skoro opłaca się sprzedawać za 10%...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • anberte1 04.01.19, 11:32
    ivaz napisała:

    > Ja kupiłam w tym roku córce kozaczki rozmiar 33 w TK Maxx za 149 zł, więc przes
    > adnie drogie nie były

    W Polsce? Bo ten tkmaxx tez w nie kazdym miescie jest.
  • osia83 03.01.19, 19:45
    Dla Ciebie są drogie, dla innych nie są.
    Dlaczego uważasz, że oni się popisują? Dla nich to są zwyczajne buty po prostu.
  • grrru 03.01.19, 19:46
    Ale dla kogoś kto ma jedno dziecko i dwoje rodziców zarabia po 4000 nie są.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • magia 03.01.19, 20:15
    Ecco za 300zl, w życiu tyle nie dalam., A moje dzieci nosiły Ecco regularnie.
    Na przecenach i wyprzedażach bez problemu można było kupić je do 150zl, zwłaszcza rozmiary poniżej 40.
    Do 12 roku życia dzieci nie dalam za parę butów nowych dla nich więcej niz 150zl, a nosili Ecco, Geox, Richter, NB, Bartkiewicz na ich stronie bez problemu poniżej 100zl kupowalam. Później przekroczyli rozmiar 41 i już nie ma łatwo.
  • zosia_1 03.01.19, 21:02
    A mnie ciekawi kupowanie butów na wyprzedaży czyli po sezonie czyli na kolejny sezon.skąd wiedziałaś jaki nr butów będą mieć w kolejnym sezonie? Dzieciom różnie nogi rosną. Raz o jeden rozmiar, raz o dwa
  • maaria33 03.01.19, 21:04
    wyprzedaże niekoniecznie są tylko bezpośrednio po sezonie.
  • grrru 03.01.19, 21:05
    Zawsze można sprzedać

    --
    Nadal jem gluten smile
  • zosia_1 03.01.19, 21:13
    O ile ktoś kupi, w przeciwnym razie cena butów będzie dwa razy droższa
  • grrru 03.01.19, 21:21
    Buty znanych firm sprzedają się bez problemu.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • aerra 03.01.19, 21:26
    I chce Ci się w to bawić?
    Mi się zwyczajnie nie chce i nie mam czasu na takie zabawy, po sezonie za małe buty dzieciowe, jeśli są nie zniszczone, oddawane na jakieś zbiórki albo do kontenera.
  • grrru 03.01.19, 22:20
    Moje dziecko ma półtora roku to nie miałam okazji, ale znajomi tak robią. Za to za małe ubrania czy niepotrzebne zabawki wystawiam i sprzedaję.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • sfornarina 03.01.19, 22:26
    > Za to za małe ubrania czy niepotrzebne zabawki wystawiam i sprzedaję.

    Ja też.
    Co więcej, dla dzieci kupuję też używane big_grin


    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • kurt.wallander 03.01.19, 23:14
    aerra napisał(a):

    > I chce Ci się w to bawić?
    > Mi się zwyczajnie nie chce i nie mam czasu na takie zabawy, po sezonie za małe
    > buty dzieciowe, jeśli są nie zniszczone, oddawane na jakieś zbiórki albo do kon
    > tenera.

    A kto bogatemu zabroni?

    Ja natomiast buty Ecco po dzieciach sprzedawałam za co najmniej 1/2 ceny, jaką za nie dalam (a czasem i w niemal identycznej cenie, jesli kupione były bardzo okazyjnie), dzięki czemu ich koszt był jeszcze niższy.
  • eliszka25 03.01.19, 22:03
    zosia_1 napisała:

    > A mnie ciekawi kupowanie butów na wyprzedaży czyli po sezonie czyli na kolejny
    > sezon.skąd wiedziałaś jaki nr butów będą mieć w kolejnym sezonie?

    Obu moim synom kupiłam buty na wyprzedaży, bo w czarny piątek. Zapłaciłam nieco więcej niż połowę ceny regularnej, a na zimę są w sam raz. Od listopada im stopy jeszcze nie urosły. Zimowe kurtki i ciuchy narciarskie co roku kupuję na wyprzedażach na początku roku. Po pierwsze taniej wychodzi, ale zabezpieczam się w ten sposób na przyszłą zimę, bo u nas śnieg potrafi spaść we wrześniu. Tylko raz dałam się zaskoczyć. Od tamtej pory zawsze każdy z moich synów ma co najmniej jedną kurtkę w zapasie.
  • bigzaganiacz 03.01.19, 22:07
    y piątek. Zapłaciłam nieco więcej niż połowę ceny regularnej, a na zimę są w sam raz. Od


    Aspirujesz , nie stac cie na kupowanie tych kurtek
    Jak by cie bylo stac to bys kupila w pelnej cenie
  • eliszka25 03.01.19, 22:28
    bigzaganiacz napisał(a):


    > Aspirujesz , nie stac cie na kupowanie tych kurtek
    > Jak by cie bylo stac to bys kupila w pelnej cenie

    No najwyraźniej😉, ale zwyczajnie wolę kupić taniej niż drożej.
  • magia 06.01.19, 20:10
    Moim dzieciom nogi rosły bardzo przewidywalnie. Do pewnego momentu ok 2 rozmiary rocznie, później jeden.
    Poza tym jeśli nie trafiłam to albo czekały do kolejnego sezonu, albo jeśli za małe to szly na allegro w cenie zazwyczaj wyższej niż sama kupiłam.
  • iberka 04.01.19, 07:04
    Ecco też kupisz za 150 tylko nie w ostatniej chwili.
  • mary_lu 03.01.19, 18:46
    Są za drogie, dlatego moje dziecko ma często ecco z outletu, a po nim inne dziecko ma je za darmo.
  • demodee 03.01.19, 18:45
    > ludziom takie pokazanie się jest potrzebne, że ważne to co na zewnątrz, co jest marką, co o nich pomyślą.

    A ja to akurat lubię, bo jak widzę osobę po raz pierwszy (np. na jakiejś wycieczce), to wiem, z kim mam do czynienia. I zagadać jest łatwiej, bo zamiast o pogodzie mogę o kozakach z logo.
  • mamablue 03.01.19, 18:48
    Ok. Czyli marka daje ci szansę nawiązania kontaktu i jest czymś w rodzaju kodu kulturowego "tak, to nasi"?
  • demodee 03.01.19, 19:00
    > Czyli marka daje ci szansę nawiązania kontaktu i jest czymś w rodzaju kodu kulturowego

    Owszem. Ale marka niektórych produktów. Np. samochód do takich produktów nie należy, bo ktoś może jeździć pożyczonym lub służbowym rolls-royce'm. Kozaków się raczej nie pożycza, ani nie nosi służbowych (pomińmy gumofilce) więc kozaki albo ubranie jakoś mi dopiero-co-poznaną osobę sytuują na drabinie społecznej. Podobnie jak język (w sensie słownictwa, gramatyki itp).

    Chociaż oczywiście bywają dysonanse np. osobnik w stroju żebraczym posługujący się piękną polszczyzną...
  • mamablue 03.01.19, 19:05
    A to bardzo ciekawy punkt widzenia, otwiera mi oczy na rzeczy, o których nie wiedziałam.
  • demodee 03.01.19, 19:08
    > A to bardzo ciekawy punkt widzenia, otwiera mi oczy na rzeczy, o których nie wiedziałam.
    Że niektórzy humaniści klepią biedę?
  • mamablue 03.01.19, 19:14
    Nie. Że kozaki sytuuja osobę na drabinie społecznej.
  • mama.nygusa 03.01.19, 20:26
    A z tym bym sie nie zgodzila, bo znam bardzo zamozne osoby, albo 'tylko" zamozne ktore to marki drogie maja w powazaniu,Dam ci przyklad, bardzo bogaty moj kuzyn i jego zona, je.zu w zyciu bys nie pomyslala ze to i to i jeszcze to to ich lwasnosc.Sukienka z bazaru, wasik dosc spory, buty ze skaji.

    --
    alicia033 napisała:

    > Znowu łżesz, nędzny katolu
  • beaucouptrop 03.01.19, 20:32
    Czy chcesz powiedziec, ze bijace po oczach logo pozwala ci zidentyfikowac "aspirujacych do"?
    Sytuowanie ludzi na drabinie spolecznej wedlug logo, ktore nosza moze byc bardzo zawodne 😉 A tak swoja droga kuriozalny sposob.
  • ciszej.tam 03.01.19, 18:47
    Mnie zawsze pouczano, ze dziecko powinno miec buty dobrej jakosci.
    Niekoniecznie najmodniejsze, po prostu dobre.

    Sobie moge kupic nawet uzywane, stopa dziecka sie rozwija I zaden ortopeda nie pochwali skapienia na dzieciece buty.

    BTW mam rozmiar stopy na granicy dzieciecego I sporo dobrych butow kupuje dzieki temu duzo duzo taniej.
  • mamablue 03.01.19, 18:48
    Słowem wierzysz, że markowe są lepsze.
  • mysiulek08 03.01.19, 18:53
    Bo sa, nie tylko buty
  • mamablue 03.01.19, 18:54
    mysiulek08 napisała:

    > Bo sa, nie tylko buty

    Ale wiesz, że są szyte w tej samej azjatyckiej fabryce?
  • mysiulek08 03.01.19, 19:21
    Czasami tak, czasami nie, czesto sa to fabryki danego producenta i wtedy widac roznice w materialach czy wykonaniu. 'Markowy' producent musi jednak trzymac jakosc bez wzgledu na to czy produkuje w chinach, indiach, wietnamie czy europie.
    Akurat temat markowych rzeczy produkowanych w azjatyckich fabrykach znam troche bardziej od podszewki z racji pracy
  • grrru 03.01.19, 19:44
    Tak, szczególnie Emel.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • princesswhitewolf 03.01.19, 19:49
    co to jest Emel?
  • grrru 03.01.19, 19:52
    Bardzo fajna polska marka butów dziecięcych.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • princesswhitewolf 03.01.19, 22:45
    aaa....
  • rosa-fira 03.01.19, 18:55
    Moja córka przez kilka lat tolerowała wyłącznie Ecco. Mogłam brać w ciemno, nigdy nie obcierały, nie przeciekały i wytrzymywały intensywną ekspoatację. Dwa razy kupiłam w CCC i to były pieniądze wyrzucone w błoto.
  • milva24 03.01.19, 18:51
    Ja też buty staram się kupić dzieciom porządne.
  • mamablue 03.01.19, 18:52
    Porządne = markowe?
  • milva24 03.01.19, 18:56
    Co rozumiesz pod pojęciem markowe? No name z bazaru rzadko bywa porządne ale Renbut już tak.
  • heca7 03.01.19, 19:39
    O matko! Jak miałam małe dzieci uwielbiałam Renbut smile W Warszawie czasem trudno było dostać większe rozmiary. Super jakość, ładny wygląd. Naprawdę solidna, polska marka. Tylko chyba z Złotoryi? umiejscowiona.

    Poza tym w życiu by mi nie przyszło do głowy, że kupując ecco dzieciom się lansuję. Kupuję po prostu to co uważam za solidne, ładne, wygodne, ciepłe, potrzebne itd. Zapewne jako osoba bez problemów finansowych mam większe możliwości wyboru niż samotna matka bez alimentów. Ale nie uważam aby to był lans, nie kupuję dla marki. Wchodzę na stronę, podoba mi się, dziecku się podoba, jest potrzebne a cena mi odpowiada to kupuję. Nie szczypię się. Ale nigdy nie kupowałam czegoś dla znaczka.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • princesswhitewolf 03.01.19, 19:50
    >Porządne = markowe?

    mozna tez nie pracowac i miec czas na godzinne lazenie po sklepach w poszukiwaniu nie markowego a dobrego. W dodatku nie ma gwarancji jak sie spisza w uzyciu.

    Buty dla dziecka kupuje tylko bardzo dobrych i wyprobowanych marek . Wszyscy wokol prawie takowe nosza i nikt sie nie dziwi
  • maaria33 03.01.19, 18:49
    ecco ma (albo przynajmniej miało) outlety.
  • kropkacom 03.01.19, 18:53
    Jedni się snobują a inni kupują bo ich stać i tak są nauczeni wydawać pieniądze. Zależy jeszcze gdzie mieszkasz. W niektórych krajach marki, które wymieniłaś, w porównaniu z zarobkami nie są tak drogie. Tutaj fakt, łatwo określić zamożność lub aspiracje.
  • betty_bum 03.01.19, 18:56
    Postrzeganie bogactwa przez logo na ciuchach w czasach wyprzedaży, SH, All, rodzin żyjących w krajach, gdzie się lepiej zarabia jest bez sensu i może być bardzo złudne. Buty dziecięce dobrych marek moja koleżanka czasem odsprzedawała drożej niż kupiła nowe.
  • kosmos_pierzasty 03.01.19, 18:56
    mamablue napisała:

    czy to prawda, że prawdziwie bogaci ludzie t
    > ak się nie obnoszą.
    Imo nie jest to prawda. Jedni się obnoszą, inni nie.
  • kropkacom 03.01.19, 19:00
    Widzę, ze przeoczyłam fakt, że autorka sama nie wie o kim chce pisać.

    Bogaci mają swoje marki, których w cale nie musimy kojarzyć.
  • mamablue 03.01.19, 19:06
    Dlaczego nie wiem?
  • kropkacom 03.01.19, 19:10
    Te marki, które wymieniłaś nie świadczą o bogactwie.
  • bigzaganiacz 03.01.19, 19:12
    Bogaci mają swoje marki, których w cale nie musimy kojarzyć.


    Nie trzeba kojarzyc , jak masz troche obycia to poprostu widac
  • kropkacom 03.01.19, 19:15
    Phi...
  • iwoniaw 03.01.19, 19:41
    Bogaci mają swoje marki, których w cale nie musimy kojarzyć.

    To raz, dwa - interesujące, jak w opisanej na starcie sytuacji (dziecko na wycieczce szkolnej odziane w kozaki marki X) ci piszący o "obnoszeniu się z markami" odróżniają to "obnoszenie się" od sytuacji: rodzic każe dziecku na wycieczkę założyć buty - bo trudno, żeby je posłał boso, zwłaszcza zimą. Tak się składa, że są to buty X - są wygodne, dobrze spełniają swą funkcję podobają się właścicielowi i nie rujnują rodzicielskiego budżetu? Bo czasem mam wrażenie, że największą wagę do tej czy innej marki przywiązują nie użytkownicy, tylko ci postronni obserwatorzy, którzy też by chcieli, tylko ich nie stać. Względnie uważają, że posiadacz przedmiotu X to "nie zasługuje" na coś "z tej półki" i w ogóle "za wysokie progi", więc uznają za obnoszenie się sam fakt posiadania/używania czegoś.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • osia83 03.01.19, 19:48
    "największą wagę do tej czy innej marki przywiązują nie użytkownicy, tylko ci postronni obserwatorzy, którzy też by chcieli, tylko ich nie stać."

    Dokładnie tak!
    Dla tych, których stać to są po prostu buty ze sklepu z obuwiem.
  • kropkacom 03.01.19, 19:48
    > Bo czasem mam wrażenie, że największą wagę do tej czy innej marki przywiązują nie
    > użytkownicy, tylko ci postronni obserwatorzy, którzy też by chcieli, tylko ich nie stać.

    I jak ich będzie stać (tych obserwatorów) to kupią smile

    Z czego z Ecco był ten problem, że posiadacze lubili pisać na forach, że jak nie te buty to już nic smile
  • ichi51e 03.01.19, 19:03
    Swiat jest po prostu pelen bogatych ludzi ktorych dzieci zyja na takim samym poziomie jak ich rodzice. Jak matka kupuje sobie buty ecco to czemu dziecko ma chodzic w ccc?
    Naprawde nie kazdy zyje ponad stan

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • sumire 03.01.19, 20:03
    Pełen bogatych ludzi? Srsly?
  • astrum-on-line 03.01.19, 20:51
    Buty Ecco to jest naprawdę przejaw aż takiego rozpasanego bogactwa? Zwłaszcza, że jak piszą wielbicielki, można je co chwilę w przecenie kupić? Na oficjalnej stronie Ecco te buty kosztują 300 - 500zł. To jest w tej niesamowicie bogatej Polsce aż taki symbol luksusu??? I w dodatku na tym forum, gdzie mało kto zarabia poniżej 5000 zł?
  • ichi51e 04.01.19, 09:14
    „W minionym roku 3500 mieszkańców Warszawy mogło pochwalić się zarobkami przekraczającymi milion złotych”
    To malo? Niby ulamki procenta ale w liczbach sporo.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • aerra 03.01.19, 19:04
    My akurat na butach dla dziecka nie oszczędzamy. Owszem, na jeden sezon (raz się na razie zdarzyło, że dwa sezony chodził, akurat mu noga nie bardzo urosła, a za to potem momentalnie dwa numery przeskoczył), ale wolę kupić jednak porządne, wygodne, nieprzemakalne.
    Tylko, że raczej Primigi niż Ecco.
    Tak samo kurtka - ma być ciepła, wygodna, funkcjonalna.
    Przy czym generalnie warunek jest taki, że nie ma mieć logo wielkości 30 cm, chociaż to mój warunek, młodemu to totalnie wisi i nie wiem czy by wymienił chociaż jedną markę ciuchową - chyba by się zdziwił, że to w ogóle jakieś rozróżnienie jest pod tym względem wink
    Za to koszulki mi się zdarza kupować młodemu nawet w Pepco wink O ile są w pożądanym kolorze/z ulubionym bohaterem i ze 100% bawełny, nawet jeśli ta bawełna nie jest jakaś super jakościowo.

  • lily_evans11 03.01.19, 19:05
    Ale coś Cię w tym uwiera?
    Pewnie takie środowisko, że je stać, to kupują i tyle, dzieciom i sobie, to, co uważają za dobre czy ładne.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • mamablue 03.01.19, 19:08
    Po co? To tylko rzeczy. Droższe czy tańsze powołane by pełnić funkcję użytkową. Stawianie na markę robi z rzeczy bożka.
  • rosa-fira 03.01.19, 19:13
    Dlaczego od razu stawianie na markę? Nie bierzesz pod uwagę, że ktoś wybiera dobrą jakość i wygodę a marka jest nieistotna?
  • betty_bum 03.01.19, 19:23
    Bywa istotna, ale w inny sposób niż lans. Kupienie droższych butów no name to dla wielu zbyt duże ryzyko. 10 par marki x się sprawdziło, to czy dla niewielkiej oszczędności warto ryzykować trochę tańsze? Jeśli się sprawdzą to dobrze, jeśli nie to i tak trzeba kupić kolejne. Jeśli to klapki czy pantofle na dwa razy to można, jeśli buty do chodzenia przez pół roku to dla osoby z niewielkim budżetem poważny problem
  • lily_evans11 03.01.19, 19:13
    Ale dlaczego uważasz, że stawiają na markę? Może uważają, że te akurat marki butów to świetny zakup dla dziecka, w sensie także zdrowotnym, funkcjonalnym, nie estetycznym.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • mamablue 03.01.19, 19:17
    Tak sobie to tłumaczcie smile Robiono eksperymenty w tym zakresie. Gdyby wam pokazano buty i buty albo kurtke i kurtkę bez jakichkolwiek znaków wskazujących na markę, to jesteście pewne, że wskazałybyście jako lepsze te, które kierując się marką kupujecie?
  • szarsz 03.01.19, 19:26
    Ja jestem pewna, że sporej części tak. Trafiają się rzeczy lepsze i tanie, ale jednak niezbyt często. Częściej drogie marki schodzą na psy, np. lee. Popatrz sobie na kolory dżinsów, od razu wyłapiesz levisy czy wranglery - właśnie za to się płaci. Ja mam (i mój syn po mnie) nadwrażliwość dotykową, przez co 99% tanich bluz czy kurtek (wnętrza kieszeni!) są dla mnie nie do noszenia. Tak samo kurtki - znajdź mi kurtkę z czystym puchem za 200 - 300 złotych, kupię w ciemno.
  • bigzaganiacz 03.01.19, 19:36
    Tak sobie to tłumaczcie smile Robiono eksperymenty w tym zakresie. Gdyby wam pokazano buty i buty albo kurtke i kurtkę bez jakichkolwiek znaków wskazujących na markę, to jesteście pewne, że wskazałybyście jako lepsze te, które kierując się marką kupujecie


    Badania amerykanskich naukowcow?
    Wiekszosc ludzi nie ma poczucia jakosci , stad popularnosc wszelkiego rodzaju dyskontow i sieciowek

    Na jutubie sa "slepe" testy i bylo z ptasim mleczkiem z biedronki i wedla
    No i podbijaja do jakiejs baby i ktore lepsze
    No i oczywiacie to z biedronki bo ten smak zna a z wedla jadla ostatnio 30 lat temu i smak czekolady ja odrzucil
  • heca7 03.01.19, 19:54
    Moja teściowa namiętnie przynosi nam takie podróbki. Pseudodelicje i pseudomleczko- tego nie da się zjeść.
    A dane ubranie bym obejrzała, obmacała i zdecydowała czy kupić. Podobnie buty.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • mdro 03.01.19, 20:46
    A "prawdziwe" ptasie mleczko jesteś w stanie zjeść?

    --
    Nie wiem, czy w moim mieszkaniu jest BARDZO gorąco, ale właśnie dwóch hobbitów wrzuciło mi przez okno jakiś pierścień (znalezione w necie)
  • heca7 03.01.19, 22:49
    Kilka owszem. Ale nie całą paczkę wink Prawdziwe ma jednak inny smak. To biedronkowe wywalamy.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • mdro 04.01.19, 10:36
    No widzisz, a ja nie jestem w stanie zjeść tego markowego. Mdlące nadzienie oblane jakąś pseudoczekoladą (albo w ogóle jakimś zastępnikiem). Prawdziwego to obecne nie przypomina.

    --
    Nie wiem, czy w moim mieszkaniu jest BARDZO gorąco, ale właśnie dwóch hobbitów wrzuciło mi przez okno jakiś pierścień (znalezione w necie)
  • betty_bum 04.01.19, 10:50
    Myślę, że receptura się nie pogorszyła, ale lata temu to był produkt jedzony od święta, więc smakował inaczej dzięki emocjom, które temu towarzyszyły.
  • mdro 04.01.19, 11:17
    Skład nie jest tajny big_grin, choć proporcje oczywiście tak. Naprawdę myślisz, że kiedyś był taki sam? I mogę Cię zapewnić, że smak ptasiego mleczka czy Prince Polo pamiętam z lat 90., gdy było już powszechne, a jeszcze nie popsute i znacznie ten obecny odbiega od tamtych. Ba, w tym oryginalnym ptasim mleczku czekolada często nie trzymała się dobrze nadzienia, bo nie była masą czekoladopodobną, ale prawdziwą czekoladą.

    --
    Nie wiem, czy w moim mieszkaniu jest BARDZO gorąco, ale właśnie dwóch hobbitów wrzuciło mi przez okno jakiś pierścień (znalezione w necie)
  • mdro 03.01.19, 20:45
    Smak czekolady w "wedlowskim" ptasim mleczku? Właśnie jasno pokazałeś bezsens polegania na marce big_grin

    --
    Nie wiem, czy w moim mieszkaniu jest BARDZO gorąco, ale właśnie dwóch hobbitów wrzuciło mi przez okno jakiś pierścień (znalezione w necie)
  • betty_bum 03.01.19, 20:48
    Nie lubię ptasiego mleczka, nawet nie mam sentymentu, bo nigdy nie lubiłam, ale jak kiedyś spróbowałam podróby to wiem, że może być jeszcze gorzej, może o tym ona piszewink
  • osia83 03.01.19, 20:48
    Przecież tam od dawna nie ma czekolady, jakiś wyrób czekoladopodobny.
  • bigzaganiacz 03.01.19, 21:22
    mak czekolady w "wedlowskim" ptasim mleczku? Właśnie jasno pokazałeś bezsens polegania na marce


    Biedronkowe lepsze?
  • mdro 04.01.19, 10:32
    "Biedronkowe lepsze?"

    Nie mam pojęcia, ale dopuszczam możliwość, że tak. Nawet pod względem składników, a nie tylko indywidualnego odczucia smaku.

    --
    Nie wiem, czy w moim mieszkaniu jest BARDZO gorąco, ale właśnie dwóch hobbitów wrzuciło mi przez okno jakiś pierścień (znalezione w necie)
  • lily_evans11 03.01.19, 19:41
    No cóż, oczywiście, że z daną marką utożsamiamy też dobrą jakość czy solidne wykonanie, więc ten wybór wśród nijak nie oznaczonych rzeczy byłby trudny. Tylko... Ja sobie nie muszę nic tłumaczyć. Nie mam obecnie problemu z tym, że kogoś stać na coś, na co powiedzmy, nie stać mnie. Takie życie. Nie muszę sobie udowadniać, że osoby pomykajace w ciuchy czy butach tej i tej marki są snobami., żeby podreperowac swoje ego.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • grrru 03.01.19, 19:42
    Gdyby był skład podany to wybrałabym ubranie lepiej wykonane i o lepszym składzie.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • bialeem 03.01.19, 19:45
    Markowe wycenia się drożej i częściej wybiera, ale nie ma badań dt powodów tego zjawiska. Postrzegana przez to jakość rozumiana jako reputacja firmy może być istotnym powodem.
  • heca7 03.01.19, 19:49
    Kiedyś skuszona ochami i achami kupiłam synowi buty w Lidlu. Zimowe. I się zaczęło, ciągle przemakały. Starszy miał Bartki i były suche i ciepłe. Młodszemu przemakały. Zima akurat dość śnieżna była i buty zaraz po powrocie z przedszkola lądowały na kaloryferze. Dzień w dzień. W połowie zimy mąż się wkurzył , pojechał i kupił Bartki. Nigdy więcej. Podobny numer miałam z butami Lasockiego i jakimiś sandałami CCC dla córki. Od tamtego czasu już nie próbuję. Za to starszy ma obecnie buty z Decathlonu. I jest zadowolony.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • szarsz 03.01.19, 19:56
    > skuszona ochami i achami kupiłam synowi buty w Lidlu.

    Nic mi nie mów o butach z lidla. Też kupiłam. Raz. Tak dzieciakom nogi śmierdziały po jednorazowym wyjściu z domu, że szybciutko zweryfikowałam, czy byly to dobrze wydane pieniądze.
  • osia83 03.01.19, 19:51
    To raczej Ty sobie tłumaczysz.
    Racjonalizacja i kompensacja z Twoich postów aż krzyczą.
  • pade 03.01.19, 22:26
    mamablue napisała:

    > Tak sobie to tłumaczcie smile Robiono eksperymenty w tym zakresie. Gdyby wam pokaz
    > ano buty i buty albo kurtke i kurtkę bez jakichkolwiek znaków wskazujących na m
    > arkę, to jesteście pewne, że wskazałybyście jako lepsze te, które kierując się
    > marką kupujecie?

    Ja tak.
    Kiedy jeszcze chodziłam do sklepów stacjonarnych, to zazwyczaj podobały mi się jedynie najdroższe rzeczyuncertain


    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • aerra 03.01.19, 22:31
    Hehe, ja też tak mam. Przez lata mój mąż się śmiał, że jak wejdę do sklepu i pokażę jedną rzecz, która mi się spodobała, bez patrzenia na metki, to od razu w ciemno można strzelać, że wybrałam najdroższą wink Chyba, że najdroższa była różowa, to wtedy nie.
  • grrru 03.01.19, 19:34
    Czyli dla zasady kupując jakąkolwiek rzecz kupujesz absolutnie najtańszą? To dopiero jest zafiksowanie na rzeczach.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • mamablue 03.01.19, 19:36
    Nie. Ale tu jednak widzę konflikt z przykazanie. "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną"
  • grrru 03.01.19, 19:41
    Nie kieruję się w życiu żadnymi przykazaniami, więc nie mam konfliktu.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • pade 03.01.19, 22:28
    U mnie raczej: jestem za biedna by kupować byle co.

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • kurt.wallander 03.01.19, 23:29
    pade napisała:

    > U mnie raczej: jestem za biedna by kupować byle co.

    O to to. Jak kupiłam zimowe Ecco, to wiedziałam, że będą lekkie, wygodne i absolutnie nieprzemakające. Do tego, przez cały okres uzytkowania będą dobrze wyglądały (nie odbarwią się, nie znoszą). I mogłam poprzestac na jednej parze zimowych butów, podczas, gdy sporo osób kupuje/kupowała po dwie pary (na wypadek przemoknięcia).
    >
  • inka754 04.01.19, 06:56
    I to jest dobra odpowiedź.
  • whitney85 03.01.19, 19:15
    W UK znałam małżeństwo bardzo bogatych lekarzy.
    Ubierali się skromnie, samochód mieli kilkunastoletni.
    Ludzie zamożni w Polsce których znam jeżdżą autami za kilkaset tysięcy złotych, ciuchy tylko markowe.
    Kto wie, może i ja bym jeździła by odbić sobie te chude lata.
  • mamablue 03.01.19, 19:18
    Właśnie pytam dlaczego.
  • princesswhitewolf 03.01.19, 19:43
    lekarze w UK pracujacy w panstwowych szpitalach nie sa bardzo bogaci. Nawet jakby oboje byli consultants to nadal to nie jest status aby nazwac "bardzo bogaci". Przecietny GP zarabia 60-70 tys funtow rocznie. Z czego placi powyzej 45 tys 40 proc podatku a ponizej 30 proc. No jesli to jest bardzo bogato to ja tez widocznie jestem tylko nikt tu tak tego nie postrzega.
    To jest klasa srednia w UK

    Bardzo bogaci ludzie zarabiaja po kilkaset tysiecy rocznie jesli sa zatrudnieni albo i wiecej jesli sa samozatrudnieni
  • ira_08 03.01.19, 20:57
    A czy ona napisała, że zna bardzo bogatych lekarzy z przychodni w walijskiej wiosce?
  • princesswhitewolf 03.01.19, 21:17
    a co to ma za znaczenie skad? Stawki za prace lekarza w NHS sa takie same i niewiele sie regionalnie roznia. Niewielu lekarzy pracuje w prywatnych szpitalach a tam tez znowu nie zarabiaja milionow.
  • princesswhitewolf 03.01.19, 21:19
    np taki lekarz po stazu , mlody bez jakichs specjalizacji jeszcze zarabia 21 tys funtow rocznie. Co roku w zwiazku z tym sa strajki mlodych lekarzy tzw rezydentow, bo musza splacac kredyt za studia a jednoczesnie sie za to utrzymac a to wcale nie jest latwe.
  • whitney85 03.01.19, 22:22
    OMG on był znanym kardiologiem, mieli kilka domów w różnych częściach kraju ale wiesz lepiej.
  • princesswhitewolf 03.01.19, 22:48
    to musial byc jakis super wybitny i poszukiwany kardiolog na calym swiecie oplacany. Bo normalnie przecietni lekarze nie zaliczaja sie do bardzo bogatych ludzi w UK. W UK w wiekszosci dominuje panstwowa opieka medyczna a ta ma widelki zarobkowe. To nie USA gdzie wiekszosc szpitali jest prywatna itd
  • princesswhitewolf 03.01.19, 22:49
    czy jesli mam 2 domy czyni mnie to bardzo bogata? nie sadze.
  • ichi51e 04.01.19, 09:27
    Ja tylko sie wtrace ze „ubierali sie skromnie” wcale nie znaczy ze zaopatrywali sie w primarku.
    Jest np taka firma angielska www.yarmouthoilskins.com
    3 produkty na krzyz moj dziadek w takim fartuchu chodzil (identyko) www.yarmouthoilskins.com/product/the-shopkeeper-coat/ jedyne 133£
    Angielskie ubrania wysokiej jakosci czesto wygladaja jak ze starej babci mega przecietnie a kosztuja ze kapcie spadaja.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • princesswhitewolf 04.01.19, 11:20
    bo to taka angielska klasyka. £133 to nie jest £25,000 ....naprawde£133 to i sprzedawca w sklepie kupuje bo to jest 1/170ta jego pensji
  • ichi51e 04.01.19, 11:49
    Chodzilo mi o to ze to wyglada na szmate z lumpa. Czyli ktos kto sie nie zna moze myslec ze sasiad w lachach chodzi. A prawie 1000pln za fartuch to nie jest malo.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • princesswhitewolf 04.01.19, 13:23
    no ci tu jak wiadomo uwielbiaja takowe rzeczy i oni uwazaja takie lumpy za ponadczasowe. Masakra moim zdaniem no ale to konserwy i z domowa konserwa o kazdy stary lach musze walczyc
  • arwena_11 03.01.19, 19:18
    Moje dzieci miały buty ecco - kupowałam w outlecie średnio za 50% ceny. Obecnie kupuję głównie na Zalando Lounge. NP buty lacoste dla syna za ok 200 zł ( zamiast prawie 700 ) - ale on ma 47 i ciężko dostać. Kurtki puchowe po 300-400 zł ( przeceny z 1500-2000 ). Po prostu jak potrzebuję - to sprawdzam co będzie i siadam do kompa o 7 rano. Nie lubię przepłacać, ale za dobrą jakość mogę zapłacić sensowną cenę.

    Telefony mają dobre i nowe. Ale to nastolatki i używają ich wszystkich funkcji. Mają lepsze telefony ode mnie. Tylko mnie telefon potrzebny głownie do dzwonienia.
  • zasiedziala 03.01.19, 19:20
    Myślę, że prawdziwie bogaci ludzie są - tak jak wszyscy inni ludzie - różni. Jeden się snobuje na buty z logo, drugi na buty bez logo, jeden na buty z krokodylej skóry, drugi na eko-bose stopy, a cała reszta ma to po prostu głęboko w d**** i kupuje to co im się podoba / to co wygodne / to co najłatwiej kupić itd. nie patrząc na cenę, skoro ona nie gra roli.

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • mamablue 03.01.19, 19:22
    Też możliwe.
  • regego 03.01.19, 19:21
    Myślisz pojęcia i mieszasz je. Bo buty dla syna od 3 lat kupuję Salomon i płace za nie max 200zl na wyprzedaży a robię to też z czystej wygody bo dzieć ma zawsze ciepłe i suche, stopy nie muszę się tym martwić no i na całą zimę mam spokój bo nic nie pęka, nie psuje się, nie odpada więc odpada mi koszt zakupu dwóch par butów w jednym sezonie (mam zdolne dziecko), podobnie jest z butami po szkole, kupowałam trampki i co miesiąc musialam kupować kolejne (chyba wszystkie dziecięce marki przeszliśmy), teraz biorę jedne dobre buty we wrześniu (tym razem NB) i mam spokój na pół roku do póki nie wyrośnie, wyrasta gdzieś w okolicach marca smile kupuję kolejne chodzi w nich po szkole do czerwca A na wakacje ma dodatkowe buty do biegania po podwórku. Czyli po prostu kupuję sprawdzone marki butów (zawsze na wyprzedażach smile ) i mam spokój. A na cały rok starcza mu 5 par butów, mimo że to wyjątkowo zdolny egzemplarz jeżeli chodzi o niszczenie butów. Ale podobnie mam np ze spodniami dresowymi smile dodam że prane po każdym użyciu więc wolę kupić na wyprzedaży dobre jakościowo i mieć spokój.
    Za to samochód mam dobry 10letni żeby się o niego nie martwić i też z czystej wygody (Nie mam garażu A na osiedlowych parkingach bywa różnie).
    Czy to snobizm że dzieciak chodzi w markowych ubraniach A ja jeżdżę 10letnim samochodem? Jestem nauczony w życiu kierować się wygodą i wolę kupić raz na 3 miesiące coś droższego niż co miesiąc byle co. Jak to moja babcia mawiała "biedny nie może gówna kupować " smile
  • mamablue 03.01.19, 19:25
    A to ciekawe z tymi butami na wyprzedażach. Zimowe buty wyprzedają na początku stycznia. Jeśli kupię teraz buty zimowe na dziecięcą nogę, to pochodzi do marca. Czyli jakieś 3 miesiące. Na następną zimę będą za małe, więc ok połowy października kupię nowe. Mam poczekać na wyprzedaż w styczniu? Gdzie tu logika, skoro dziecku stale rośnie noga?
  • betty_bum 03.01.19, 19:31
    Rośnie, ale w dość przewidywalny sposób, a przy butach zimowych margines błędu może być spory. Najlepsze wyprzedaże są koniec lutego/marzec, a teraz nawet w środku lata pojawiają się dobre ceny na buty zimowe lub zimą na sandały.
  • iberka 04.01.19, 08:58
    W pełni się zgadzam. Córka nosi teraz buty kupione w lutym 2018 ( zapłaciłam 111 pln, teraz 299). Pierwsze sandały kupiłam w listopadzie , leżakują do lata itd. To samo z ubraniami.
  • regego 03.01.19, 19:43
    Buty zimowe we wrześniu/październiku są na wyprzedaży smile kolekcja z poprzedniego sezonu jeżeli nie znajdę ich stacjonarnie zamawiam w necie bo mam sprawdzony model i znam ich rozmiarówkę wiem też że mogą być pół rozmiaru większe. Płace za nie max 180zl starczaja na całą zimę
  • regego 03.01.19, 19:50
    Czyli wrzesień/październik przed sama zimą stopa zimą rośnie wolniej i jak kupię buty wtedy to syn listopad-marzec w nich chodzi. Proste rozwiązanie buty markowe a że z poprzedniego sezonu to mało kto zauważy jak widać wink
  • zosia_1 03.01.19, 21:12
    Moim dzieciom nogi nie rosną w sposób przewidywalny czyli w jednym roku zmienił się o jeden rozmiar, a w kolejnym o dwa
  • betty_bum 03.01.19, 21:25
    Ale chyba rozmiar nie zmienia się w ciągu nocy. Poza tym jeśli zmieni się w połowie sezonu to akurat w czasie wyprzedaży, a nawet teraz, w środku zimy, masz mnóstwo ofert na trampki i sandały, jakbyś chciała coś kupićwink
  • regego 03.01.19, 21:40
    W takiej sytuacji masz styczniowe wyprzedaże w razie kryzysu smile dodatkowo buty zimowe (część modeli) można spokojnie wziąć o rozmiar większe bo nie robi to różnicy A jest dodatkowy miesiąc.
    Naprawdę wiele się da kupić z promocji, ostatnio brałam 3 rozmiary( na zapas) koszulek na wf w nie jakoś bardzo dobrym sklepie ale lepszym (dla ciekawych zdradzę też z 4 na początku wink )gdzie mam pewność że t shirt będzie się trzymać przez x prań za całe 9.99 na wyprzedażybig_grin
  • hanusinamama 03.01.19, 22:49
    Ja w zeszłym roku kupiłam buty crocsa kozaki na ten rok i trafiłam w rozmiar. Normalnie za te sniegowce płace 200-250 , tutaj kupiłam za 120. Teraz nie powiem bo starsza spi ale jak wstanie to jejpowiem ze ma markowe buty...pewnie nie skuma o co chdozi, ma 7 lat. Serio uwazasz ze jak ktos kupuje dobre buty dziecku (bo go stać) to znaczy ze szpanuje? Tak kupuje dzieciom oecco, sniegowce crocsa. Nalepsze moim zdaniem buty do nauki chodzenia to ecco mimic a bardzo wazne w czym dziecko uczy się chodzic. Znam tez takich ktorych stać ale w d... maja w czym dziecko chodzi i kupują szajs albo dzieciak chodzi w za małych butach...
  • ichi51e 04.01.19, 09:30
    Sa wyprzedaze sezonowe i sa strony specjalizujace sie w starych kolekcjach. Na limango mozesz kupic buty tumberland (teraz) ecco reime itd przez caly rok z 70% znizka

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kropkacom 03.01.19, 19:24
    Teoretycznie nie jest cię stać na te konkretne buty skoro musisz kupować je w promocji czy outlecie. Po co dorabiać do tego historię? Przy ostatnich zakupach butów dla młodzieży kupiliśmy buty w regularnej cenie w sklepie. Każda z par to około trzysta złotych.
  • rosa-fira 03.01.19, 19:28
    Kupowanie wszystkiego w cenach regularnych to rozrzutność. Po co przepłacać, skoro identyczną rzecz możesz kupić taniej?
  • aerra 03.01.19, 19:33
    I serio czekasz na wyprzedaż jak dziecku noga urosła i JUŻ musi mieć nowe buty, bo zeszłoroczne za małe, a śnieg spadł i w jesienne się nie nadają?
    Na wyprzedaży to ja mogę sobie kupić, mi już noga nie rośnie i spokojnie jak kupię w styczniu to w kolejnym sezonie będę nosić. Chyba, że się rozpadną znienacka, to tez nie czekam i kupuję już i tyle.
  • rosa-fira 03.01.19, 19:40
    Oczywiście, że nie czekam. Ale dla siebie zimowe buty kupiłam w lipcu a torebkę tuż przed świętami.
  • inka754 04.01.19, 07:01
    Rozumiesz, że niektórych stać, żeby kupić daną rzecz w normalnej cenie, wtedy kiedy chcą i jaką markę chcą. I dla zamożnych czy bogatych ludzi to nie jest snobizm, tylko zwykła sprawa. Tylko bidota albo skąpcy dorabiają do tego teorię (oczywiście nie wszyscy tylko zazdrośnicy). Chcesz to czekaj pół roku, aż obniżą. Ja nie muszę.
  • rosa-fira 04.01.19, 08:46
    Rozumiem doskonale. Ale, kiedy w lipcu widzę buty, które kosztują 700 zł a za kilka miesięcy będą kosztować 1300 to kupuję. Podobnie z torebką. Po co mam płacić 2 tys. skoro mogę ją kupić za 1,2 tys. Czekam też zawsze na rabaty w znanej perfumerii. W przypadku większych zakupów często oszczędzam 200-300 zł. Nie nazywam tego skąpstwem tylko zdrowym podejściem do zakupów.
  • heca7 04.01.19, 09:20
    Kupiłam synowi kurtkę narciarską za 330 zł. W promocji z 1100 wink Kupiona "z zapasem" poleżała od wiosny do jesieni i teraz jest idealna.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • grrru 03.01.19, 19:40
    Napisała, że kupowanie wszystkiego. Od pewnego wieku dziecku noga nie rośnie i spokojnie można zaplanować zakupy wcześniej.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • kropkacom 03.01.19, 19:34
    Identyczną? W tym samych czasie? Nie zawsze. Sklepy mają promocje ale nie wszystko jest przeceniane i tak dalej.
  • hanusinamama 03.01.19, 22:50
    Ale to moje pieniądze i moge je wydawać jak chcę. Skoro mnie stac zeby dziecku kupic droższe buty to co ci do tego?
  • grrru 03.01.19, 19:32
    Dla zasady płacić więcej za coś, co można kupić na mniej? Dla mnie to jest kompletnie bez sensu.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • kropkacom 03.01.19, 19:35
    No jak zawsze masz okazję kupić taniej to co konkretnie potrzebujesz?
  • grrru 03.01.19, 19:39
    Ale taniej niż...? Powiedzmy, że potrzebuję butów i mam na to 300 zł. Wolę kupić lepszej jakości w outlecie lub na promocji niż gorszej jakości w cenie wyjściowej.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • kropkacom 03.01.19, 19:51
    No ja kupiła za trzysta złotych buty w regulowanej cenie. To nie jest tak mała suma aby kupić coś kiepskiej jakości. Przynajmniej w moim świecie smile
  • kropkacom 03.01.19, 19:51
    Kupiłam.
  • grrru 03.01.19, 19:54
    Zależy jakei buty. To był zresztą tylko przykład. Chodzi o to, że za daną sumę szukam najkorzystniejszej oferty, nie widzę niczego negatywnego w korzystaniu z promocji.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • kropkacom 03.01.19, 19:59
    Też korzystam z promocji. Z czego często nie pokrywają się z okresem kiedy coś trzeba nabyć. big_grin No i jak mogę coś dobrego w tej cenie kupić to nie kombinuje aby koniecznie kupić coś (w skrócie) o klasę wyżej ale w tej samej cenie.
  • grrru 03.01.19, 20:06
    Też jestem zwolenniczką wystarczająco dobrych smile

    --
    Nadal jem gluten smile
  • hanusinamama 03.01.19, 22:52
    NO dobra ale załozmy ze co roku kupujesz sniegowce tej samej frmy (bo sie sprawdzaja, nie przemakaja mimo biegania po brei błotno sniegowej czy nawet kałużach, nogi ciepłe, mozna wyprac ...) I co mam kupic coś innego?
  • heca7 04.01.19, 09:21
    Nie, powinnaś kupić jeszcze tańsze buty na wycieczki szkolne żeby nie gorszyć autorki wątku wink

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • bigzaganiacz 03.01.19, 19:41

    Teoretycznie nie jest cię stać na te konkretne buty skoro musisz kupować je w promocji czy outlecie


    <facepalm>

    To vzy mnie stac czy nie jakos ma xhyba male znaczenie skoro w efekcie mam pozadne wygodne buty


    orię? Przy ostatnich zakupach butów dla młodzieży kupiliśmy buty w regularnej cenie w sklepie. Każda z par to około trzysta złotych


    No brawo ty
    Pracujesz? Zarabiasz , bo po zachowaniu to bym raczej twierdzil ze nie
  • ichi51e 04.01.19, 09:33
    ciekawe czy stac kogos kto skoro jest promocja kupil dwie pary...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mail-na-gazecie 03.01.19, 19:27
    Chodziłam do LO z bardzo bogatymi dzieciakami po placówkach, bogatymi dziećmi prywaciarzy i tymi bogatymi z dziada pradziada. Mam więc oko i wiem kiedy jest to lans a kiedy pieniądze w domu są od zawsze. Nie chce mi się wychodzić w szczegóły, nie wiem nawet czy umiałabym opisać te niuanse, ale tak jest to kod kulturowy pomagający ludziom rozpoznać się w tłumie i trzymać ze swoimi. Buty Ecco może i drogie w stosunku do Smyka, ale znowu są outlety, czarne piątki, zakupy poza sezonem oraz Olx wyprzedaże garażowe , także nawdę można się zdziwić.
    Jedni dla szpanu inni bo lepsze. Nie ma reguły. Za to iPhone o ile ktoś nie przywiozł z USA u dziecka to snobizm czystej postaci. Drogie samochody to też mylący trop, bo jak ktoś ma firmę to bierze w leasing i raty w koszty. Albo zarzyna się ratami a dzieci w domu jedzą najgorsze jedzenie i siedzą w ferie w domu.
  • mamablue 03.01.19, 19:32
    Napisz więcej, to ciekawe. Pojęcie kodu kulturowego pozwalającego rozpoznać status społeczny już się tu pojawiło. Czyli wyjmuję iphone'a i jestem swojak?
  • demodee 03.01.19, 19:59
    > Czyli wyjmuję iphone'a i jestem swojak?

    Wyjmujesz iPhone'a i jesteś zaliczana do pewnej grupy ludzi. Pachniesz określonymi perfumami i też jesteś zaliczana. To przecież oczywiste!
  • kosmos_pierzasty 03.01.19, 20:04
    Czyli to taki rodzaj porządkowania świata, na skróty?
    Rozumiem, że chodzi o grupę na określonym poziomie finansowym?
    A co jeszcze może definiować ludzi w podobny sposób, ale nie w odniesieniu do finansów, i dlaczego dla jednych takie 'oznaczanie się' jest ważne, a dla innych nie jest?
  • grrru 03.01.19, 20:05
    Tak z ciekawości - do jakiej grupy byś mnie zaliczyła? Telefon stary i zużyty, pachnę aktualnie Neroli Portofino, sweter no name, bo robiony ręcznie, wełniany, spodnie Zombie Dash, buty skórzane no name.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • jeziorowa 03.01.19, 20:12
    A ja chodziłam dziś w butach o wdzięcznej nazwie: Relaxy😀. Do jakiej grupy zaliczam się?🤪🤣
  • osia83 03.01.19, 20:15
    Zrelaksowanej smile
  • grrru 03.01.19, 20:16
    Starych ludzi big_grin

    --
    Nadal jem gluten smile
  • heca7 03.01.19, 20:23
    Ja też wink Moja matka do dziś wspomina je z sentymentem.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • danaide 03.01.19, 20:37
    Ja nie wspominam ich z sentymentem. Podrywał mnie jeden chłopak jak miałam 12 lat, powiedział, że lubi dziewczyny w kozaczkach. To przyszłam w relaxach...
  • danaide 03.01.19, 20:36
    Do hipsterów, gru, rzecz jasna!
  • grrru 03.01.19, 20:52
    Na hipsterkę jestem za stara, a poza tym nie mam tatuażu.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • danaide 03.01.19, 20:56
    Za parę lat kupisz dziecku naklejane i dziecko na pewno Ci jakiś przyklei.
    A co do wieku - był taki jeden w Wawie, hipster pełną gębą, zmarł niedawno... Po 60tce?
  • grrru 03.01.19, 21:01
    Czarny Roman? to inna kategoria

    --
    Nadal jem gluten smile
  • maaria33 03.01.19, 21:02
    Czarny Roman zdecydowanie nie był hipsterem smile
  • 35wcieniu 03.01.19, 21:05
    Czarny Roman nie żyje?
  • maaria33 03.01.19, 21:06
    Tak
  • mail-na-gazecie 03.01.19, 22:00
    Zależy co oprócz tego iPhone Cię wyróżnia. To obecnie bardzo silny element rozpoznawczy. Mają go nastolatki - bardzo popularne w ich srodowisku i np. mój fizjoterapeuta oraz fryzjerka czyli prywaciarze. Z drugiej strony moja szefowa, bo menedżerom takie dają i koleżanka bywajaca często w Stanach. W drugiej grupie jest to więc naturalny bonus do wykonywanych zajęć. W pierwszym przypadku świadomy wybór osób, które chcą zademonstrować, że dobrze im idzie, dobrze zarabiają lub jeśli chodzi o dzieciaki mają to o czym marzą inne a co jest trochę niedostępne.
  • princesswhitewolf 03.01.19, 19:40
    >Za to iPhone o ile ktoś nie przywiozł z USA u dziecka to snobizm czystej postaci.

    moze to jakis stare a nie najnowszy model iPhones w wiekszosci tylko autorka watku sie nie zna
  • jeziorowa 03.01.19, 19:45
    mail-na-gazecie napisał:

    >Za to iPhone o ile ktoś nie prz
    > ywiozł z USA u dziecka to snobizm czystej postaci
    > .
    No litości..... wiesz dlaczego dzieci mają iphony? Ponieważ rodzice mają i chcą aby dzieci miały kompatybilny sprzęt z ich sprzętem (z wielu praktycznych powodów). To nie są bógwiejakdrogie sprzęty. Miesiąc temu wymienialiśmy dzieciakom telefony - iphon 6s kosztuje 1600 zł. Nie ma to nic wspólnego ze snobizmem - przedmiot jak przedmiot i tyle.
  • grrru 03.01.19, 19:48
    Dla mnie akurat 1600 za telefon to cena absurdalna. Kwestia podejścia

    --
    Nadal jem gluten smile
  • princesswhitewolf 03.01.19, 19:53
    najnowsze modele Iphona 8 to ok 600 funtow czyli 3000 zl nie 1600. Za 1600 to sie kupuje stary model. Samsung najnowszy model to 700 funtow czyli 3500 tys zl
  • grrru 03.01.19, 19:55
    Dla mnie wszystkie te ceny są absurdalnie wysokie. Za 3000 to kupiłam laptop.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • maaria33 03.01.19, 20:03
    Ja za 700 smile Skorzystałam z rady kolegi, żeby kupowac bardzo dobre używane, których pozbywają się firmy, bo wymieniają cały sprzęt na nowszy np co 2 lata.
  • jeziorowa 03.01.19, 19:56
    Napisałam wyraźnie, że kupowaliśmy iphony 6s. Uważam, że moim dzieciom. Iphon 8 jest zbędny.
  • princesswhitewolf 03.01.19, 21:11
    sorry jeziorowa ja do gruu pisalam o tych cenach
  • jeziorowa 03.01.19, 21:14
    OK, spoko.
  • bigzaganiacz 04.01.19, 09:38
    najnowsze modele Iphona 8 to o


    najnowsze teraz to Apple iPhone XS Max za jakies 1300£
    nie jestes na bierzaco
  • princesswhitewolf 04.01.19, 10:05
    jestem na Androidzie. IPhona nie lubie
  • jeziorowa 03.01.19, 19:55
    OK, jesteśmy różni. Dla mnie absurdem jest np.malowanie paznokci u manicurzystki (strata kasy i przede wszystkim czasu) czy korzystanie z biur podróży a telefon dla dziecka za 1600 zł jest ok.
  • grrru 03.01.19, 19:55
    No dla mnie wszystkie wymienione smile Ale racja, ludzie mają inne priorytety jeśli chodzi o wydatki.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • bigzaganiacz 03.01.19, 20:00
    a telefon dla dziecka za 1600 zł jest ok.


    No moze i ok , ja nie ogarniam wydania 1600 na telefon
  • rosa-fira 03.01.19, 20:08
    Siostrosmile
  • osia83 03.01.19, 19:57
    Nie, kwestia zarobków.
  • grrru 03.01.19, 20:02
    Podejścia. Mogłabym kupić taki telefon, pieniądze na koncie są. Jeszcze bym sobie w koszty wrzuciła. Ale jest mi doskonale zbędny.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • osia83 03.01.19, 20:05
    Pieniądze na koncie są, ale mentalnie nie jesteś w stanie ich wydać.
    Inaczej jest u ludzi, którzy są bogaci od pokoleń.
  • grrru 03.01.19, 20:08
    Mentalnie jestem w stanie wydać kilka stów na perfumy i na rzeczy, które chcę mieć. Po co miałabym wydawać na coś, czego nie potrzebuję?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • osia83 03.01.19, 20:11
    Jak nie potrzebujesz to nie kupujesz nawet jak jest za 5 złotych, to oczywiste.
    Ale Ty pisałaś, że te ceny są dla Ciebie absurdalnie wysokie, a to co innego.
  • grrru 03.01.19, 20:14
    Może inaczej - potrzebuję telefonu. Wydawanie na niego kilku tysięcy to dla mnie absurd.
    Potrzebuję chleba. Nie kupię bochenka za 200 zł, jeśli chleb, który mi smakuje kosztuje kilkanaście złotych.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • osia83 03.01.19, 20:16
    Czyli jednak mentalnie nie jesteś w stanie wydać 1600 zł na telefon.
  • grrru 03.01.19, 20:19
    Po prostu widzę w tym tyle sensu co w wydawaniu 200 zł na bochenek chleba. Jak będę potrzebowała nowoczesnego telefonu, co może się kiedyś zdarzyć, to taki kupię.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • osia83 03.01.19, 20:21
    Rozmowa była o osobach, które potrzebują (nastolatki). Tam pisałaś o cenie absurdalnej, teraz próbujesz wybrnąć.
  • grrru 03.01.19, 20:25
    Decyzja rodzica, czy uważają, że nastolatki potrzebują.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • osia83 03.01.19, 20:28
    Nie. Decyzja rodzica czy kupi. Nastolatki same wiedzą czy potrzebują. Brniesz, więc ja kończę.
  • grrru 03.01.19, 20:30
    Ty nazywasz brnięciem różnicę zdań, nie wiem dlaczego. Owszem, dziecko samo ocenia, czego potrzebuje. A rodzic ocenia, czy uważa że to istotnie potrzeba wymagająca zaspokojenia czy zachcianka. Wszystko jedno, czy chodzi o telefon czy o coś innego. Na przykład córka jednej z forumek potrzebuje ubrań Gucci.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • osia83 03.01.19, 20:33
    Napisałaś, ze 1600 zł za telefon to cena absurdalna.
    Odpowiedziałam, że nie dla kogoś, kogo stać.
    Napisałaś, że Cię stać.
    Ja odpisałam, ze w takim razie nie stać Cię mentalnie.
    Dyskusją udowodniłaś, że mam rację.
    EOT.
    (sytuacji, że w ogóle nie potrzebujesz telefonu i dzieci też nie, nie biorę pod uwagę, wtedy nie rozmawiamy o cenach telefonów).
  • grrru 03.01.19, 20:36
    Napisałaś też, że inaczej jest u ludzi, którzy są bogaci od pokoleń. Tyle tylko, że mnóstwo ludzi mało zamożnych kupuje takie rzeczy. Więc najwyraźniej ani z bogactwem pokoleniowym ani z obecnym nie jest to powiązane.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • 35wcieniu 03.01.19, 20:43
    Dyskusją to ona udowodniła tylko że nie jest jej potrzebny drogi telefon i nic więcej. Mam akurat tak samo, chociaż i mentalnie i finansowo mogłabym sobie na taki pozwolić.
    Natomiast kwestia co takiego ma w sobie telefon za 1600, czego nie mają inne jest nie do rozwikłania - od lat toczą się o to boje w internecie.
  • osia83 03.01.19, 20:45
    Jeżeli nie jest komuś potrzebny to dyskusja o cenie jest bez znaczenia.
    Rozmowa była o tym, że jest potrzebny, ale cena jest absurdalna.
  • grrru 03.01.19, 21:00
    Nie potrzebuję telefonu z wodotryskiem - to jest jedno zdaniem.
    Uważam, że cena 1600 za telefon jest absurdalna - to jest drugie zdanie.

    Jeśli będę potrzebowała telefonu z wodotryskiem to go kupię, ale nadal będę uważała, że cena jest absurdalnie wysoka. Nie wiem, co w tym tak trudnego do zrozumienia.
    Zdarzyło mi się na przykład spać w hotelu, bo potrzebowałam noclegu, a jednocześnie uważałam, że cena za ten hotel jest wysoka i kompletnie nieadekwatna do jakości oferty.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • betty_bum 03.01.19, 20:45
    Dziecko, tak jak dorosły, ma prawo do zachcianek. Jeśli rodzinę stać na życie ponad pewne minimum to od czasu do czasu spełnia się też i zachcianki, typu droga torebka dla mamy, iPhone dla dziecka, kolacja w cenie obiadów przez miesiąc.
    Jeśli nie stać to raczej zamyka temat.
    Natomiast pełne konto, popłacone rachunki, oszczędności i dziecko marzące o telefonie, nawet jeśli tylko dlatego, że wszyscy mają to podchodzi pod przemoc ekonomiczną, bo co chcesz dziecku udowodnić?
  • grrru 03.01.19, 20:56
    Ale jakiemu dziecku? Ja niczego żadnemu dziecku nie udowadniam, tylko piszę o tym, że to rodzic zdecyduje. Jeden uzna, że taki telefon jest potrzebny, inny że to zachcianka i ją spełni, a jeszcze inny, że to zachcianka i spełniać jej nie zamierza.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • betty_bum 03.01.19, 20:20
    Dla większości społeczeństwa wydajesz absurdalnie dużo za coś co oni mają za kilka złotych, a i tak kończy w tej samej rurze.
    Zresztą jeśli jedyny, który ci smakuje byłby po 200, to śmiem podejrzewać, że też byś nie kupowała, twierdząc, że to absurdalnie dużowink
  • grrru 03.01.19, 20:27
    I większość społeczeństwa ma pełne prawo tak uważać, w czym problem? Mam nadzieję, że nie dojdzie do sytuacji, że jedyny zjadliwy chleb będzie za 200 smile

    --
    Nadal jem gluten smile
  • jeziorowa 03.01.19, 20:06
    No i ok. Tobie zbędny i nie kupujesz. Mi jest zbędny róż i korektor i nie kupuję pomimo tego, że nie zauważyłabym w budżecie takiego wydatku.
  • grrru 03.01.19, 20:08
    Dlatego piszę o tym, że często chodzi bardziej o potrzeby i podejście niż finanse.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • iwoniaw 03.01.19, 20:23
    Tak, tylko jeśli ktoś nie kupuje czegoś (telefonu za 3000, perfum, korektora, butów firmy X) z braku potrzeby, to raczej jest ostatnią osobą, która uważa ten telefon/buty/perfumy u kogoś innego za "obnoszenie się" - ba, często nawet nie zwróci uwagi albo nie ma pojęcia, że to takie kosztowne.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • grrru 03.01.19, 20:26
    No właśnie ja się cudzymi butami i telefonami zupełnie nie ekscytuję. Irytuję się dopiero jak ktoś na mnie naciska, dlaczego sobie czegoś nie kupię. Perfumy to co innego, bo potrafię wywąchać dobre.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • iwoniaw 03.01.19, 20:33
    No właśnie ja się cudzymi butami i telefonami zupełnie nie ekscytuję.

    A autorka wątku zupełnie odwrotnie - uważa, że rodzic wyposażający dziecko w kurtkę i telefon na szkolną wycieczkę "obnosi się". Niestety jakoś nie mogę się doczekać odpowiedzi, na czym to obnoszenie się (oprócz samego posiadania rzeczy i używania jej zgodnie z przeznaczeniem) ma polegać i czym się różni od tylko posiadania po prostu, bez ideologii wink


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • princesswhitewolf 03.01.19, 21:14
    wg mnie to potencjalne obnoszenie sie czy zal ze sie obnosza to jakis syndrom w krajach wsch Europy. Nikt tak wielce sie nie rajcuje jakimis markami w UK. Nosza bo np maja zaufanie do danej marki, ale nie po to by wywrzec wrazenie bo wiekszosc ludzi zyje na mniej wiecej tym samym poziomie i malo kto odstaje w dol czy gore.
  • maaria33 03.01.19, 21:17
    big_grin
  • zasiedziala 03.01.19, 21:20
    princesswhitewolf napisała:

    > Nikt tak wielce sie nie rajcuje jakimis markami w UK.

    Myślę, że to kwestia marki. Volvo nikt się pewnie w UK nie rajcuje, ale po Birkina to pewnie nie jedna Angielka stoi w kolejce wink
    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • princesswhitewolf 03.01.19, 22:53
    >ale po Birkina to pewnie nie jedna Angielka stoi w kolejce wink

    no ale to juz jakas waska grupa i waski swiatek a nie zjawisko jak w Polsce gdzie "markowe" ma znaczenie prestizu z powodu kazdej znanej marki. WIekszosc ludzi lazi w podobnych ciuchach z kazdej high street i nikt nie przezywa tego jakos bo nie ma az takiej zawisci. Sprzedawczyni w sklepie kupuje w Zarze i ja pojde tam i kupie cos na grzbiet. Ludzie sie az tak nie roznia. Niewielu kupuje Birkin i sa to niebywale waskie elity bo wiekszosc ktorych stac naprawde to nie rusza na tyle. Jest tyle idealnych podrobek Birkina ze trudno cos udowodnic a z certyfikatem w lapie nie lata przeciez z tym Birkinem
  • kropkacom 03.01.19, 22:28
    Te marki są po prostu bardziej dostępne finansowo. Te buty w Polsce i w UK kosztują mniej więcej podobnie (plus duże sezonowe obniżki na praktycznie wszystko) a zarobki? Sama wiesz. Z czego oczywiście też jest w UK cała masa niezamożnych ludzi, będących na socjalu. Zapewne są oni jeszcze bardziej udzieleni od reszty niż w Polsce.
  • princesswhitewolf 03.01.19, 22:57
    tak masz racje calkowita ale nie widzisz jak to wyglada szzerzej. W UK jest duzo wiecej przecen i sa wieksze. Np teraz sa przeceny o 50-70% bo wchodzi wiosenna kolekcja lada moment. W tym momencie jest wszystko dostepne duzo taniej niz w Polsce
    W zwiazku z tym ze w obrocie jest wiecej tych rzeczy markowych jako powszechnie dostepne, rownie duzy jest rynek wtorny. Mamy tu ogromna liczbe tzw Chartity shops ( pewo wiesz co to jest, rodzaj lumpeksu ale nie na wage ale na konkretne sztuki) Ludzie tam zanosza to co ponosili ale sie znudzilo i nieudane odlezane zakupy. Sama zawloklam w swieta tam 10 par butow, sporo markowych, niektore nie uzywane wiecej niz 1-2 razy bo mnie obcieraja itd. A miesiac wczesniej wory ciuchow.
  • mdro 03.01.19, 20:53
    Gdzie Ty masz w Polsce ludzi "bogatych z dziada pradziada" i od pokoleń? big_grinbig_grinbig_grin

    --
    Nie wiem, czy w moim mieszkaniu jest BARDZO gorąco, ale właśnie dwóch hobbitów wrzuciło mi przez okno jakiś pierścień (znalezione w necie)
  • 35wcieniu 03.01.19, 21:15
    Na przykład na ematce. W wątkach o pochodzeniu co druga miała prababkę hrabiankę z liczną służbą we dworze. Do dzisiaj połowa ematek przechowuje rodzinne srebra, biżuterię i kosztowności. Wojny i niepokoje cudownie omijały rodziny ematek, nie wiem co Cię dziwi.
  • grrru 03.01.19, 21:23
    Ja jestem z plebsu i od razu widać - nie kupuję telefonu z jabłuszkiem, bo moje chamskie pochodzenie tworzy barierę mentalną big_grin

    --
    Nadal jem gluten smile
  • betty_bum 03.01.19, 21:38
    Albo raczej próbujesz aspirować do tych, którzy są tak bogaci, że już nic nie muszą. Facet o którym pisałam ma starą Nokię z czarno-białym wyświetlaczem i zepsutą klawiaturą, a Irena Eris nigdy nie miała komórki.
  • grrru 03.01.19, 22:00
    Dlaczego próbuję aspirować? Po prostu nie muszę smile Wychodzi na to, że niezależnie co robisz to epatujesz - albo logo albo brakiem logo

    --
    Nadal jem gluten smile
  • betty_bum 03.01.19, 22:16
    Bo tak jest i wszystko zależy od tego jakie znaczenie nada temu druga strona, a to w znacznym stopniu zależy od tego jak postrzega się całość funkcjonowania danej osoby.
    Jeśli bez telefonu chodzi ktoś z listy najbogatszych Polaków, to jednak inaczej odbiera się to niż w przypadku Mietka z bloku z gromadką 500 plusów.
  • grrru 03.01.19, 22:29
    Ja bym oceniła, że Mietek jest rozsądny gość i ma odpowiednio ustawione priorytety.
    Zresztą mam wrażenie, że naprawdę znakomitej większości ludzi jest doskonale obojętne, jaki mam telefon. A jeszcze kilka miesięcy temu nawet smartfona nie miałam tylko taki zwyczajny.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • betty_bum 03.01.19, 22:48
    Myślę, że osoby, które interesuje jaki masz telefon czy wogole jaki telefon ma jakakolwiek inna osoba, jeśli ten nie zwraca uwagi, można zwykle w danej grupie liczyć na palcach jednej ręki. U młodzieży i w pewnych środowiskach jednak wygląda to inaczej.
    Mietek nie jest rozsądną osobą, bo od dawna telefon to nie gadżet, a narzędzie do wykorzystania choćby jak 500 plusik zacznie wymiotować w przedszkolu i trzeba powiedzieć o tym Mietkowi.
  • nocnamagia 04.01.19, 21:59
    Ja nadal nie mam smartfona, bo nie jest mi potrzebny. Za to np. ja i dzieć w duże mrozy nosimy buty Ecco z goretexem (nie lubię zimą marznać). Kwestia priorytetów.
  • mdro 04.01.19, 10:29
    "Jeśli bez telefonu chodzi ktoś z listy najbogatszych Polaków"

    A wiesz, po kimś takim wręcz spodziewałabym się chodzenia bez telefonu big_grin. Polecam felieton Umberta Eco ntt. (choć oczywiście w ciut innej rzeczywistości pisany, w czasie, gdy komórki nie były jeszcze tak tanie i powszechne).

    --
    Nie wiem, czy w moim mieszkaniu jest BARDZO gorąco, ale właśnie dwóch hobbitów wrzuciło mi przez okno jakiś pierścień (znalezione w necie)
  • betty_bum 04.01.19, 11:06
    Był czas, kiedy komórka zapewniała tylko łączność ze światem, bez niej wielu mogło się obyć. Od jakiegoś czasu telefony mają wiele innych funkcji, czyli rezygnując z telefonu rezygnujesz z dostępu do map, aparatu, encyklopedii, kalendarzy, gazet i tysiąca innych rzeczy. Wiele ma odpowiedniki analogowe, ale bardzo komplikuje to życie. Wczoraj mój mąż chciał pojechać autobusem, wsiadł, a tam zepsuty automat, kiosku nie ma na pętli.
    On też „unika nowinek”, więc dzwoni do mnie czy mogę mu kupić bilet przez aplikację, którą uważa za zbędną, bo za parkomat można zapłacić ręcznie (ja do tego często wykorzystuję). Bez telefonu teoretycznie musiałby wysiąść i iść na długi spacer z nadzieją, że znajdzie taksowkę lub czynny biletomatwink
  • mdro 04.01.19, 11:27
    Hmm, tyle że takiej osobie z listy najbogatszych w większości przypadków przez większość czasu towarzyszy inna, która tymi wszystkimi sprawami się zajmuje wink. A jadąc jako pasażer limuzyną też wygodniej skorzystać - by przejrzeć wiadomości czy coś przeczytać - z większego ekranu niż ten smartfona.

    --
    Nie wiem, czy w moim mieszkaniu jest BARDZO gorąco, ale właśnie dwóch hobbitów wrzuciło mi przez okno jakiś pierścień (znalezione w necie)
  • betty_bum 04.01.19, 11:45
    Tyle, że w komputerze teraz każdy ma możliwość skorzystania z telefonu, to się za bardzo przenika, jeśli bez telefonu to koniec języka za przewodnika, papierowa gazeta, maile dyktujemy sekretarce, a kontakt z nami jest jak jesteśmy w biurze lub w domu.
  • mdro 04.01.19, 12:29
    Nie zrozumiałaś. Multimilioner nie musi wypychać sobie kieszeni smartfonem, bo ma od tego człowieka. Który za niego ten smartfon (albo dwa) nosi, pominąwszy sytuacje ściśle prywatne.

    --
    Nie wiem, czy w moim mieszkaniu jest BARDZO gorąco, ale właśnie dwóch hobbitów wrzuciło mi przez okno jakiś pierścień (znalezione w necie)
  • grrru 04.01.19, 12:34
    Używam telefonu tylko do kontaktu, czasami zrobię jakieś zdjęcie, ale to czysto rozrywkowo. Nie mam potrzeby dostępu poza domem do tego tysiąca rzeczy.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • droch 04.01.19, 17:11
    > wsiadł, a tam zepsuty automat, kiosku nie ma na pętli. [...] Bez telefonu teoretycznie musiałby wysiąść [...]

    Absolutnie nie. W takich okolicznościach to jest problem przewoźnika, a nie pasażera...
  • ichi51e 04.01.19, 17:42
    Szkoda ze przewoznik tak nie uwaza.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • betty_bum 04.01.19, 18:48
    Z ciekawości sprawdziłam i w Warszawie to problem pasażera. ZTM twierdzi, że jest tyle sposobów kupienia biletów, że pasażer powinien dać sobie radę.
  • milva24 04.01.19, 07:39
    O, ja też z plebsu i jeszcze ze wsi.
  • grrru 04.01.19, 11:12
    Ja się wywodzę z plebsu miejskiego, klimat zaduchu jednoizbowych mieszkań robotniczych, zakazanych zaułków Starówki itp.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • riki_i 03.01.19, 21:57
    35wcieniu napisał(a):

    > Na przykład na ematce. W wątkach o pochodzeniu co druga miała prababkę hrabiank
    > ę z liczną służbą we dworze.

    Ja raczej pamiętam sporo wynurzeń, gdzie główną rolę grały chłopskie wiejskie klimaty.

  • komorka25 03.01.19, 22:21
    Ja np. mam rodzinne srebra (większości nie używam) i trochę drobnej biżuterii po prapra...przodkach, którzy kiedyś byli drobną szlachtą, a potem zbiednieli, niektórzy schłopieli, niektórzy zajęli się rzemiosłem czy handlem, ale pamiątki "świetności rodu" dość pieczołowicie przechowywali. Oczywiście dwie wojny i parę innych zawirowań historii ten stan posiadania znacznie uszczupliły, ale co nieco przetrwało. Kolczyki (co z tego, że złote) z malutkimi rubinkami czy nieduży wisiorek z równie malutkimi szafirkami albo pierścionek z jakimś niezidentyfikowanym przeze mnie niewielkim niebieskim kamieniem (może lapis lazuli) to żaden majątek. Najwięcej chyba jest warta szpilka do kapelusza ze względu na wzór i precyzję wykonania, ale jej nie używam. Sztućce mocno niekompletne, a w dodatku niewygodne i właściwie do użycia współcześnie nadają się tylko szczypce do cukru, łyżeczki do deserów (bo jest 5) i łopatka do ciasta.
    Mimo tego "majątku" uważam, że telefon za 1600 zł czy buty za 300 zł dla dziecka tanie nie są.
  • mdro 04.01.19, 10:25
    Jak niżej - kilka (czy nawet więcej) pamiątek to nie jest "bogactwo od pokoleń", a o tym była mowa. Moja prababka (z innej linii niż piszę niżej), uciekając z rewolucyjnej Rosji z biżuterii zabrała jedne kolczyki z brylancikami, resztę pradziadek gdzieś zakopał i miał po to wrócić, gdy się uspokoi. Jak łatwo się domyśleć, ów skarb przepadł, podobnie jak nieźle prosperująca fabryczka. I nawet gdybym obecnie dysponowała jakimś większym majątkiem, nie mogłabym przecież twierdzić, że jestem bogata z dziada pradziada...

    --
    Nie wiem, czy w moim mieszkaniu jest BARDZO gorąco, ale właśnie dwóch hobbitów wrzuciło mi przez okno jakiś pierścień (znalezione w necie)
  • mdro 04.01.19, 10:14
    Ale wiesz, od czasów tych prababek hrabianek była co najmniej jedna wojna (a w wielu przypadkach jeszcze i ta wcześniejsza oraz rewolucja), a potem system, który dość skutecznie większej własności pozbawił, więc co najwyżej jakieś dalekie wspomnienie bogactwa plus kilka pamiątek po nim mogło zostać.

    Była mowa o ludziach "bogatych z dziada pradziada" i od pokoleń, czyli nieustannie, w dodatku w w sposób sugerujący spore ich liczby, a to jest zwyczajnie nie jest prawda. Takich ludzi w Polsce nie ma, a i jakiekolwiek "bogactwo" w PRL było mocno przaśne i raczej rodowa fortuna nie bardzo mogła z niego powstać (prędzej jakieś działania w okresie transformacji mogły się przyczynić do powstania majątku, no ale to raptem drugie pokolenie dorosło).

    Sama miała prababkę hrabiankę big_grin, tyle że już nie tylko ona musiała sama pracować, ale nawet jej ojciec...

    --
    Nie wiem, czy w moim mieszkaniu jest BARDZO gorąco, ale właśnie dwóch hobbitów wrzuciło mi przez okno jakiś pierścień (znalezione w necie)
  • grrru 03.01.19, 19:32
    To nie są rzeczy na jeden sezon. Potem można je bardzo korzystnie odsprzedać, więc całkowity koszt noszenia wychodzi zdecydowanie mniej. Poza tym na czym Twoim zdaniem polega obnoszenie się? Buty to buty, trudno je schować i udawać, że się nie ma. Ecco to normalna firma dostępna w galeriach handlowych, w outletach również. Przecież to nie Versace. Jaka firma jest dla Ciebie akceptowalna jako noszenie, a nie obnoszenie się?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • mamablue 03.01.19, 19:34
    Coście się tak tego ecco uczepiły? Pomyśl o iphonie albo innych drogich dla ciebie rzeczach.
  • maaria33 03.01.19, 19:37
    Ja się uczepiłam bo kupowałam big_grin Z konkretnych powodów.

    Nie wiem jak "przetłumaczyć" Iphone na język sprzed 10-15 lat, ale przypuszczam, że moje dziecko nie miało.

    p.s. a samochód mieliśmy najlepszy na świecie - służbowy big_grin
  • grrru 03.01.19, 19:38
    Ale co mam pomyśleć? Jaki związek z tym, co jest dla mnie drogie ma to, czy jest drogie dla kogoś innego? Jak kogoś stać tylko na kupowanie na bazarze to lepszy lumpeks jest dla niego drogi. Czy to znaczy, że ludzie kupujący w tym lumpeksie są obnoszącymi się snobami
    Nie pamiętam kiedy ostatnio kupiłam jakikolwiek telefon - donaszam stare modele po rodzinie. Bardzo mało kupuję ubrań, ale jak kupuję to dobrej jakości. Po pierwsze nie będę wspierać fast fashion, po drugie nie zamierzam chodzić w rzeczach np. z poliestru czy akrylu, a dobre materiały i produkcja w Polsce kosztują, więc jak już wydaję to dużo.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • princesswhitewolf 03.01.19, 19:38
    > Dzieci szybko rosną, takie buty są na jeden sezon.

    bo buty sie bardzo rozwalaja. Mam powazny problem ze buty sezonu nie wytrzymuja bo kopiac pile dziecko i biegajac i szurajac je okropnie niszczy. Tylko Clarksy wytrzymuja i Geoxy. Moze sa i jakies inne ale po co szukac innych

    Poza tym tu gdzie mieszkam wszystko to co wymieniasz mozna kupic po przecenach i 50 procent za grosze. Naprawde tu na przecenach wszystko leci na leb na szyje w dol. W dodatku jako ze dzieci szybko rosno to ciagle ktos znosi cos. Dostalam chocby wczoraj prawie nie uzywane buty Timberlake po kuzynie mojego dziecka. No i tak to leci...
  • mogecoswiedziec 03.01.19, 19:39
    Niestety wyziera z Ciebie jakiś żal, że Ty nie możesz sobie pozwolić na droższe rzeczy i racjonalizujesz to usilnym udowadnianiem, ze marka to nie jakość. Niestety często tak bo buty Ecco czy Primigi to JEST inny komfort niż no name..
    A teraz wyobraź sobie, że są ludzie którzy mają dzieci i razem 20 tyś miesięcznie. Żadne bogactwo, średni korporacyjny poziom w Warszawie zarabia ok 10 tys. Skoro co miesiąc wpływa im taka kasa to uważasz, że buty za 300zl raz na wiele miesięcy to jakaś przesada? Owszem, są ludzie dla których ważne są loga. Ja osobiście nie lubię być skupem reklamowym więc nie powiedziałabys że moje czarne botki Gant, bez loga i napisu - kosztowały 700zl...Albo marynarka Massim o Dutti tysiąca. Stać mnie na droższe rzeczy, wiem. Ale nie kupuje dla loga tylko dla jakości i unikalność. Bo jakbyś się przesiadla z akrylu na sweter kaszmirowy i miała wolne kilkaset złotych- to byś kupiła ten kaszmirowy...
  • osia83 03.01.19, 19:40
    Buty ecco to ma być oznaka bogactwa? Kurtki wolfskin?
    Owszem, nie są to ubrania z najniższej półki, ale zupełnie normalne, gdzie im do bogactwa.
  • princesswhitewolf 03.01.19, 19:47
    i sa na wyprzedazach nie rzadko. Conajmniej napisane jakby dzieci w Louboutina butach chodzily
  • princesswhitewolf 03.01.19, 19:45
    >ale macha kluczykami od volvo, które wzięła w leasing. Nosz... ona się śmieje, że przecież starym oplem jeździć nie będzie. I znowu iphone, w abonamencie spłaca.

    masa ludzi w Uk ma samochody na leasing a wlasciwie wszystkie firmy daja pracownikom ktorym przysluguje samochod sluzbowy. Oszczednosc miedzy zakupem samochodu i remontowaniem go a leasingiem nie jest wcale taka wielka a niektorzy nie chca sie po prostu bawic w zakupy bo na leasingu zawsze mozna wymienic. Leasing to cos zupelnie standardowego.
  • maaria33 03.01.19, 19:47
    A co do głownego pytania - dwie najbogatsze rodziny z dziecmi wśród moich znajomych są swoim całkowitym przeciwieństwemsmile
  • muchy_w_nosie 03.01.19, 20:18
    Ja kupuje na zalando, ostatnio kupiłam sandaly wolf... za 59 zł z 2 stówek przecenione, a sandały takie paski jak z decatlonu za 29 zł. Fajne.
    Dla syna to akurat nie problem, bo jak widzę że coś jest super w super cenie to biorę rozmiar jski jest cz3st dwa rozmiary wyżej, kiedyś dorośnie, nawet teraz w pudle mam nowe ciuchy na za rok/dwa.
    Mąż ma też sprzedawcę z allegro który ma rzeczy z norwegi chyba ze sklepów dla biedniejszych osób, gdzie są nówki z metkami po dobrych cenach.
  • muchy_w_nosie 03.01.19, 20:24
    Chciałam napisać że po ciuchach nie poznasz czy ktoś jest z klasy średniej czy jest bogaty.
    Jednak dom, mieszkania, samochód, podróże z najwyższej półki - tutaj nawet się nie skredytujesz bo potrzebne miliony i zdolność kredytowa ;P
  • zasiedziala 03.01.19, 20:27
    Z podróżami to się nie do końca zgodzę, wśród moich znajomych to raczej ci średnio zarabiający szaleją z kierunkami i hotelami, za to ci najlepiej zarabiający (w moim otoczeniu) jeżdżą co rok w to samo miejsce w Polsce na trzytygodniowe wczasy. Powód jest prozaiczny, ci pierwsi są bezdzietni, ci drudzy mają liczne i młode potomstwo big_grin Ale może u tych naprawdę bogatych działa to inaczej wink

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • muchy_w_nosie 03.01.19, 20:43
    Nie zgodzę się z tobą, bo średnio zarabiającego nie stać na wizyty w stanach dwa razy w roku, pływanie statkami miłosci, pół stycznia na Malediwach i co chwilę wypady gdzieś bliżej, oczywiście hotele 5*. I to rodzina 2+2.
    Samemu uciułasz, czy też dwie dorosłe pracujące osoby ale jak masz dzieci i za jeden wyjazd nawet w ekstra promocji płacisz 35 tyś to ile takich sobie zorganizujesz za swoją pensję.
    A ci ludzie nie szukają jakoś specjalnie, biorą co daje biuro podróży, tylko pokazują miejsce na mapie, albo są pasjonaci co sami szukają, bo lubią.
  • zasiedziala 03.01.19, 20:49
    Na pływanie statkami miłości to może i nie stać - nie wiem w sumie ile to kosztuje. Chodziło mi raczej o ekstrawagancje w stylu wypadu pod biegun na kilkunastodniowy spacer czy pod namiot do wioski w himalajach, co pewnie kosztuje 2 osoby mniej więcej tyle ile wyjazd rodziny z piątką dzieci np. na mazury, ale ze względu na tryb życia i przychówek, jedni spędzają urlop tak, a inni inaczej i na podstawie ww. ciężko byłoby ocenić status materialny.

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • ichi51e 04.01.19, 09:52
    Mam znajomych na fb co prawda mieszkaja w US i obecnie sa na Antarktydzie wczesniej byli w Peru a jeszcze wczesniej w tym roku w okolicach Rovaniemi. Normalna para zafni milionerzy. Dzieci nie maja 3 psy.0

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • princesswhitewolf 04.01.19, 10:06
    > i obecnie sa na Antarktydzie

    dobrowolnie?
  • ichi51e 04.01.19, 10:07
    Tak. Do tego sie jej oswiadczyl.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • jeziorowa 04.01.19, 10:41
    Antarktydzie się oświadczył?😜
  • tyggrysio 04.01.19, 10:56
    Tam teraz lato jest, dzien polarny, wiec chyba dobra pora, jesli ktos nie lubi polarnej zimy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka