Dodaj do ulubionych

patologiczne pochodzenie - ukrywać czy nie?

03.01.19, 23:01
Kiedyś pisałam o kuzynce, która stała sie rodziną zastępczą dla siostrzeńca. Chłopak jest pełnoletni, studiuje i przeszedł całą psychoterapie. Radzi sobie coraz lepiej w życiu. Ale do rzeczy. Jego najlepsi przyjaciele wiedzą, że jest w pieczy zastępczej ale dwa razy wygadał sie komuś ze znajomych przez przypadek. Sam stwierdził, ze tak wyszło i on nie będzie kłamał na temat przeszłości, że pochodzi z patologii bo to nie jego wina. I dziś wyszedł ten drugi przypadek i kuzynka żali mi sie, że powinien bardziej to ukrywać bo będzie miał ciężej. Z kolei dam chłopak jest z siebie dumny, ze mimo młodego wieku zawalczył o siebie i przekonał ciocie dotyczące pieczy zastępczej. Rodziców nie chce znać, odcina się od patologi całkowicie, na codzień jest miły, uczynny i pracowity. Uważam, że człowiek powinien być autentyczny i chłopak nie zmaże swojego życia/pochodzenia i, że jak będzie się wstydził tego albo kłamał to to się źle skończy. Z drugiej strony rozumiem kuzynkę bo niektórzy ludzie to osoby bez serca. Co o tym myślicie emamy?
Edytor zaawansowany
  • mary_lu 03.01.19, 23:07
    Nie pochodzi z patologii, tylko wychowała go fajna ciotka, a sam, jak widać, dostał zestaw porządnych genów.

    Mówić o tym z dumą, krótko, nieprzesadnie często i otwarcie. Jak zaczną go zjadać kompleksy, to po nim. Jeśli będzie umiał tym zagrać, to +100 do zayebistości.
  • ga-ti 03.01.19, 23:10
    O to to, podpisuję się!
    Brawo dla chłopaka!
  • zielonaherbata72 03.01.19, 23:38
    Wiesz on około 14 lat żył w takiej dysfunkcji, wiec pochodzi z patologi. Tak ciocia bardzo dba o niego a że sama majętna i niemającą dzieci to go wyszykowała, że samemu mu głupio jako nastolatkowi było brać.
  • zielonaherbata72 04.01.19, 00:32
    Masz na myśli nieprzesadnie często i nieprzesadnie otwarcie czy nieprzesadnie często (kropka) otwarcie?
  • mail-na-gazecie 03.01.19, 23:09
    Myślę, że lepiej na pewno być autentycznym bez dwóch zdań. Nie ma nic gorszego niż udawanie. Chłopak chyba dość charakterny jest, sporo osiągnął więc sobie poradzi z głupimi ludźmi.
  • zielonaherbata72 03.01.19, 23:46
    Czy charakterny to nie wiem, choć coraz bardziej myślę, że tak. Przeszedł długa drogę był nieśmiały,cierpiał na depresje i stany lękowe, leczenie trwało prawie 6 lat. Mieszkamy na dwóch krańcach Polski i rzadko go widuje ale widzę,że staje się coraz bardziej odważny i odkryłam nawet, że ta kiedyś nieśmiała myszka z natury jest gaduła wink
  • ciotka.scholastyka 08.01.19, 22:26
    mail-na-gazecie napisał:

    > Myślę, że lepiej na pewno być autentycznym bez dwóch zdań. Nie ma nic gorszego
    > niż udawanie. Chłopak chyba dość charakterny jest, sporo osiągnął więc sobie po
    > radzi z głupimi ludźmi.

    Dokładnie to samo chciałam napisać.
  • 35wcieniu 03.01.19, 23:09
    Nic nie myślę. Jest dorosły, nikt mu nie może zabronić mówić o sobie.

    "przekonał ciocie dotyczące pieczy zastępczej" - do tego się nie odniosę bo nie rozumiem.
  • zielonaherbata72 03.01.19, 23:35
    Już tłumacze. Ciocia zawsze go wspierała ale miała nadzieje, że siostra sie ogarnie i zawalczy o siebie i syna i odetnie się od męża alkoholika i hazardzisty. Chłopak z czasem coraz więcej rozumiał i hamował agresywne zachowania ojca zarazem podsuwając pomysł cioci czy może u niej zamieszkać bo on nie chce żyć w patologi, chce coś osiągnąć i mieć szczęśliwa rodzinę w przyszłości. Tak drążył rok, ciocia miała już pismo do sądu ale sie bała i trwała w takim zawieszeni aż po pewnej akcji chłopak spakował sie i uciekł do cioci i wtedy postawił ją przed faktem i złożyła to pismo. Dziś kuzynka cieszy się, że mu pomogła ale sama przyznaje, że gdyby do niej nie uciekł yo pewnie długo by się zastanawiała.
  • kosmos_pierzasty 03.01.19, 23:13
    Zgadzam się z Tobą. Z opisu fajny chłopak. Jak ktoś go skreśli przez taką informacje, zamiast patrzeć na to, kim on jest teraz, to raczej i tak znajomość do spuszczenia w wc.
  • jak_matrioszka 03.01.19, 23:27
    Przedszkolak i dziecko szkolne jest w dużo wiekszym stopniu oceniane przez pryzmat rodziców niż dorosły człowiek z własnymi osiagnieciami. Skoro on sam sie nie chce ukrywać, to matka zastepcza powinna sie chyba cieszyć. W końcu wychowała silnego, rozsadnego człowieka, który nie wstydzi sie swego pochodzenia, i jest chodzacym świadectwem jej sukcesu nad ew. złymi genami.
  • boo-boo 04.01.19, 00:20
    Takim "znajomym" należy podziękować. Dzisiaj im będzie przeszkadzało jego pochodzenie- jutro, że złoży buty nie takiej marki jak trzeba.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • lot_w_kosmos 04.01.19, 06:25
    Nie, nigdy nie ukrywać.
    Kłamstwo i niedopowiedzenie oraz ubarwienie rzeczywistości - te rzeczy zawsze mają krótkie nogi...
  • lodomeria 04.01.19, 06:51
    Po co ukrywać? Żeby ktoś wyciągnął po latach i miał czym szantażować? Żeby sobie kompleksy wyhodować?
    Przecież to jest cudowna historia i może komuś, kto o niej usłyszy życie uratować...
  • sylwadomowa 04.01.19, 07:06
    Nie ukrywać, ale i nie epatować.
    Większość z nas pod jakimś względem odbiega od standardu i dlatego jest ciekawie.
  • bakis1 04.01.19, 07:09
    Chlopak, mówiąc otwarcie o rodzinie pochodzenia, jest szczery i spójny sam ze sobą. A to jest jeden z kluczy do zdrowia psychicznego. Ja np. przez pół życia przed większością osób ukrywałam pewne dewastujące fakty z mojego domu rodzinnego ( przemoc, choroba psychiczna rodzica, brak pieniędzy i kilka innych) i chwilami czułam się jakbym żyła w dwóch światach. W momencie, w którym dzięki psychoterapii zaczęłam te światy łączyć i zrozumiałam, że nie mam wpływu na rodzinę pochodzenia, poczułam się lepiej sama ze sobą. Super, że wspomniany chłopak osiągnął ten stan jako młody człowiek. Trzymam za niego kciuki!
  • madame_edith 04.01.19, 08:58
    Może wszem wobec opowiadać nie ma po co, ale ludizom z otoczenia, przyjaciołom nie wyobrażam sobie nie mówić o sobie prawdy.
  • piataziuta 04.01.19, 10:07
    Zasada złotego środka: przed najbliższymi nie ukrywać, przed dalszymi absolutnie sobie darować opowieści.

    Ludzie to prawdziwe, pełne uprzedzeń mendy.
    Człowiek mógłby być nawet najlepszy i najporządniejszy na świecie, ale to nie gwarantuje, że w najsłabszym momencie jego życia, jego najczulszy punkt nie zostanie użyty przeciwko niemu.
    I to wcale nie rzadkość, tylko codzienność i proza życia.
  • zielonaherbata72 04.01.19, 10:48
    No właśnie a wczoraj powiedział znajomemu ze studiów, z którym po studiach raczej kontaktu nie będzie. Bo było pyta i o powrót do rodzinnego miasta i do rodziny i on stwierdził, że ma tylko ciocie a tamten chłopka wypalił, że współczuję utraty rodziców itp a on ze oni żyją tylko jest w pieczy zastępczej u ciotki bo jego rodzina to dno.
  • zielonaherbata72 04.01.19, 10:50
    No i teraz kuzynka zastanawia się czy ten znajomy nie rozpowie a chłopaka to nie rusza i twierdzi, że jak rozpowie to co z tego on się nie wstydzi.
  • piataziuta 04.01.19, 11:20
    Bo wstydzić się nie ma czego, w pojęciu normalnego inteligentnego człowieka.
    Ale chłopak jest młody i nie wie jeszcze, że normalnych inteligentnych ludzi jest na tym świecie niewielu, a na świństwa pozostałych dobrze jest się zabezpieczać już za młodu.

    Przedstawię hipotetyczną historyjkę, z nutką oparcia na faktach.

    Wyobraźmy sobie, że chłopak ten idzie na imprezę i zostaje napadnięty przez znajomego znajomego. Udaje mu się obronić, nabija oprawcy kilka siniaków, oprawca się oddala. Dwie ulice dalej, oprawca przewraca się i łamie nogę. Na fali wściekłości po nieudanej napaści, idzie na policję zgłosić, ze został pobity przez chłopaka którego napadł i chłopak złamał mu nogę. Świadków nie ma. Ponieważ doszło do uszczerbku na zdrowiu, zostaje chłopakowi założona sprawa karna. Przesłuchiwani są znajomi z imprezy.
    Co mogą powiedzieć?
    Otóż nic nie widzieli (albo udają, że nie widzieli, bo wolą umyć ręce od odpowiedzialności), więc ograniczają się do faktów: obu znajomych bardzo lubią, nic nigdy złego z żadnej strony nie doświadczyli, ale faktem jest, że jeden z nich pochodzi z rodziny patologicznej i ma przebytą psychoterapię.
    Fajnie?

    Sytuacja, w której oprawca podaje się za poszkodowanego jest częstym przypadkiem i zetknęłam się z taką osobiście.
    Ze "znajomymi", którzy nabierają wody w usta, również.
    Dobrze, że fałszywie oskarżony nie był "z patologii", bo byłoby słabo.




  • ciotka.scholastyka 08.01.19, 22:32
    zielonaherbata72 napisał(a):

    > No i teraz kuzynka zastanawia się czy ten znajomy nie rozpowie a chłopaka to ni
    > e rusza i twierdzi, że jak rozpowie to co z tego on się nie wstydzi.

    No więc w czym problem?! Dokładnie o to chodzi. Niech rozpowiada, i co?
  • olena.s 04.01.19, 11:24
    Z drugiej strony jednakowoż ukrywanie o sobie prawdy jest męczące i ograniczające. Skazywać się na to na całe życie?
  • piataziuta 04.01.19, 11:47
    Ktoś mówi o ukrywaniu?
    W twoim świecie wszystko jest tylko białe albo czarne? Nie ma nic pomiędzy?

    Jeśli nie powiesz wszystkim w swoim biurze, że masz akurat sraczkę, to znaczy, że ukrywasz prawdę o sobie?
  • piataziuta 04.01.19, 11:51
    P.s. Mam wrażenie, że przewaga odpowiedzi o brzmieniu "niech niczego nie ukrywa", wynika bardziej ze strachu forumowiczek, że mogłyby mieć do czynienia z kimś "z patologii" i nie mieć nad tym kontroli, niż z potrzeby dawania rad od serca.
  • lena575 06.01.19, 22:08
    A ja myślę, że ludzie którzy nie ukrywają swojego pochodzenia są ludźmi dojrzałymi, ludźmi którzy przerobili swoją traumę. Na pewno będzie takiemu człowiekowi w życiu łatwiej, bo jest szczery i autentyczny. I potrafi rozmawiać o trudnych sprawach i relacjach.
  • aankaa 08.01.19, 22:41
    nie musi kłamać/ukrywać ale może opanować odruch przesadnej szczerości
    zwłaszcza w stosunku do obcych

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • ida_listopadowa 09.01.19, 00:51
    Ukrywać. A raczej - zatrzymac wiedze przy sobie.

    Jak to wspaniale ujęła piataziuta: "Ludzie to prawdziwe, pełne uprzedzeń mendy." To, że chcielibyśmy być lepsi od nich i byc szczerzy - nic nie zmienia, to dalej mendy, które swoimi chorymi uprzedzeniami moga odebrać szansy w życiu lub narobić kłopotów. Oraz patrzeć z góry, nieuzasadnienie. O takich szczegółach można rozmawiać tylko z bliskimi, zaufanymi ludźmi, a i to ostrożnie.

    Tak, ludzie to uprzedzone mendy. wydawaloby sie dorosli wykształceni ludzie - a zrywają kontakt z osobą chorą na raka bo się boją zarazić. Uważają czarnoskórych za małpy, zgwałcone za winne sobie same, ludzi na wózku za upośledzonych, a ludzi, których rodzice byli alkoholikami za bombe zegarowa. Masakra.
  • kat_ja1 11.01.19, 23:08
    Nikt rodziny sobie nie wybiera i normalna osoba nie bedzie go stygmatyzowac. Gorzej, ze pewnie znajda sie tacy, co to zanim go poznaja, powiedza lepiej sie z nim nie zadawac, bo patologia. Mowie np o ewentualnej dziewczynie, ktorej rodzice czy inni pobratyncy moga zawczasu ostrzec przed ewentualna znajomoscia. Tylko czy tacy ludzie sa autentyczni i czy warto sie przejmowac ich zdaniem? Teraz to i tak bez roznicy, skoro powiedzial. Moze z kolei znalezc kogos prawdziwego i na zycie i do przyjazni. Trzeba raczej docenic, ze nie poszedl sladami rodzicow. Moja najlepsza przyjaciolka, pochodzi z rodziny, o ktorej mozna bylo powiedziec patologiczna. Rodzice pili oboje, a jest to najfajniesza osoba, ktorej przyjaznia moge sie szczycic ponad 20 lat i jest to jedna z inteligentniejszych, cieplych osobek, jakie znam. Nigdy mnie nie interesowalo, ze pochodzi z takiej rodziny, tylko jakim kest czlowiekiem. Moje znajomosci z dziecmi z bananowych rodzin juz dawno sie rozpadly. Nic nie byly warte.
  • szalona-matematyczka 12.01.19, 09:46
    Raczej nie opowiadac o patologii rodziny pochodzenia. Jak ktos powiedzial, ludzie to mendy i wyciagna ci to kiedys. Sama znam przypadek, ze corka alkoholikow wyrosla na niezaburzona kobiete z sukcesami. Kiedys przyszla do swojej matki-alkoholiczki, by ona podpisala jakies pismo (juz wyprowadzila sie dawno z domu). Na klatce spotkala sasiadke i zwrocila jej kulturalnie uwage, ze pies nie moze sikac na klatce (bo wlasnie siusial), a sasiadka na nia z pyszczkiem, ze taka jedna, pewnie alkohokiczka jak matka nie bedzie jej opowiadala co jej psiuncia ma robic.😳 Ja sama napisalam tu o patologii mojego meza (o ktorej nie wiedziaoam do dnia jego smierci) . Ja sama czy dzieci jestesmy porzadnymi ludzmi. I coz z tego? SA fkrumki, ktore mi to stale wytykaja- cdluja w tym , o dziwo, osoby z patologicznym zachowaniem , jak np. rosa czy jeszcze inna Dulska.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.