Dodaj do ulubionych

Narzeczony doprowadza mnie na skraj rozpaczy

06.01.19, 10:38
Witajcie. Jestem ze swoim partnerem prawie 10 lat , nie jest moim mężem , ale z racji stażu i wspólnego mieszkania tak go tytuluje .
Chciałabym nakreślić trochę moja sytuacje , bo dziś juz mam autentycznie dość , i zbieram myśli by się wynieść.
Mamy 3 letnie dziecko . Z facetem nigdy nie byłam na wakacjach , u niego w domu też nie jeździli z powodu biedy i on kompletne nie czuje potrzeby zwiedzania. Nigdzie nie wychodzimy . Mieszkamy na wsi , 15 km od miasta i nasze życie wygląda tak , że wyskoczymy 2 razy w tygodniu na zakupy do biedronki . Szybkie , bo chłop pracuje , a ja nie mam prawka. Nie piszcie żebym zrobiła , bo mam taki plan. Juz kiedyś nie udało mi się , ale tym razem mam zamiar się postarać bardziej. Tylko czy to coś da ? Nie chce nigdzie jezdzich sama.
Dziś moja mama ma urodziny. Mielismy jechać na obiad ale nie pojechaliśmy , bo pada śnieg i droga jest niefajna . . Od rana siedze i połykam łzy. W ttm wszystkim najbardziej szkoda mi syna , bo on oprócz dwóch wycieczek paru godzinnnych nigdzie nie był.
Mój facet nie myśli się ze mną ożenić. Dał mi pierscionek 7 lat temu i od tamtej pory nie chce słyszeć o ślubie , nawet gdy ja załatwiłam sale . Nie mam od pół roku ubezpieczenia , a on mówi ze mam się ttm nie martwić , bo gdy coś się stanie to zalatwi mi z pracy . Nie mam już siły tak żyć , to mnie przerasta. Żeby nie było , chłop jest z tych inteligentnych , nie jest też leniwy . Duzo pracuje. Myślę nad tym by rzucic to i przeniesc się do rodziców , ale jak ja sobie poradzę bez pracy ? Może wtedy on się otrząsnie i zacznie jakoś normalnie ze mną żyć ?
Edytor zaawansowany
  • maslova 06.01.19, 10:46
    > Myślę nad tym by rzucic to i przeniesc się do rodziców , ale jak ja sobie poradzę bez pracy ?

    A co stoi na przeszkodzie, żebyś pracę znalazła?
  • eliza2016 06.01.19, 10:50
    Co zrobię z synem ? Nie ma tu żłobka , a przedszkole od września
  • maslova 06.01.19, 10:53
    A rodzice przez te parę miesięcy nie moga Ci pomoc w opiece nad dzieckiem?
  • spanish_fly 06.01.19, 10:57
    To do września skup się na zrobieniu prawka. Nie zmienisz tej sytuacji w 5 minut, ale coś musisz zacząć robić.
  • mari.sol 06.01.19, 11:36
    Jeśli dziecko ma już skończone 2,5 roku to możesz zacząć starać się o przedszkole już teraz. Wprawdzie nie ma aktualnie naboru, ale bywa że dyrektorzy idą rodzicom na rękę i jeśli mają miejsce w grupie przyjmują dzieci w trakcie roku szkolnego.
    Serio. Co Ci szkodzi spróbować?
  • ginger.ale 06.01.19, 15:41
    Potwierdzam, u nas w przedszkolu została tak dokooptowana do trzylatków dziewczynka w wieku 2,5 roku.

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • heca7 06.01.19, 10:46
    Klasyka. Kobieta bez prawa jazdy, na zadupiu, z małym dzieckiem, bez pracy, bez ubezpieczenia.
    A jak wrócisz do rodziców skoro nawet do Biedronki chłop musi Cię zawieźć? I skoro nie chcesz sama się gdzieś ruszyć?

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • eliza2016 06.01.19, 10:49
    Rodzice mieszkają 5 od miasta. Są tam autobusy , tu nie ma
  • heca7 06.01.19, 10:58
    Ja pytam jak ty zamierzasz dostać się z zadupia gdzie mieszkasz do rodziców? Skoro ledwo śnieg was w domu zatrzymał. Spakujesz siebie i dziecko i pójdziesz poboczem?
    Pracy zacznij szukać już teraz. Zanim znajdziesz coś rozsądnego trochę czasu minie. A dziecko od września do przedszkola. Długo zmierzasz tkwić w tym związku bez przyszłości? Chcesz żeby syn też zachowywał się jak ojciec?

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • wieczorny-motyl 06.01.19, 11:04
    Prawdopodobnie dokarmiasz nadambitną stażystke 😂
  • szpil1 06.01.19, 13:00
    wieczorny-motyl napisała:

    > Prawdopodobnie dokarmiasz nadambitną stażystke 😂

    Ta pani co jakiś czas produkuje się na forum Życie Rodzinne. Charakterystyczna jest, łatwa do zapamiętania:

    forum.gazeta.pl/forum/w,898,165774720,165774720,Pomozcie_co_robic_ja_juz_sobie_nie_radze_.html
    forum.gazeta.pl/forum/w,898,165349583,165349583,Toksyczna_milosc_babci_do_wnuka.html
    forum.gazeta.pl/forum/w,898,165832685,165832685,Zachowanie_szwagierki.html#p165833024

  • cruella_demon 06.01.19, 13:10
    A, czyli jednak głęboko upośledzona. Ok.
  • saskia44 06.01.19, 11:07
    Gorzej bedzie jesli syn bedzie sie zachowywal jak matka. Ojciec zdaje sie pracuje utrzymujac 3 osoby a autorka watku ma pretensje ze robi szybkie zakupy bo partner pracuje.
  • kornelia_sowa 06.01.19, 11:33
    Zdaje się, ze autorka napisała, ze nie ma w ich miejscowości złobka i od września dziecko moze dopiero pójść do pkola. To na zadupiach oznacza czasem, ze trzeba zapewnić opiekę w postaci niańki/babci/matki dziecku nieraz do grubo ponad 3 lat. Dzieci urodzone w styczniu-3 lata 8 mcy.
    Na zadupiach nie opłaca się brać opiekunki bo zarabia się tam tyle ile trzeba jej zaplacić.


    Rozumiem, ze lepiej by było dla budowania prawidłowego modelu rodziny, żeby zarabiając 1900 , matka tyle oddała obcej kobiecie, zeby mogła realizować karierę w urzedzie pocztowym np?
  • kornelia_sowa 06.01.19, 11:29
    Może poprosi rodziców, zeby po nią przyjechali?
    Pomyśl
  • heca7 06.01.19, 12:09
    To niech do nich dzwoni a nie buczy nam na forum, że chłop ją tylko do Biedronki zabiera tongue_out A

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • kornelia_sowa 06.01.19, 15:50
    Ty tez piszesz tu o swoich klopotach czy problemach.
    Rozwiaz je sama zamiast buczec o nich na forum.

    Zadalas glupie pytani-jak sie dostanie z miejsca A do B bez prawka. Poboczem niby.
    Sorry, jak to możliwe, ze nie wpadlas na to, ze rodzice forumki moga po nia przyjechac /maja prawko/samochód (zeby nie dreptala poboczem), wymaga zeby inni byli ogarnięci?


    Moze i ona nie umie sobie pomoc ale ty lotnościa umuslu sie nie popisalas.
  • kornelia_sowa 06.01.19, 15:51
    A wymagasz zeby inni bylu ogarnięci-mialo byc
  • eliza2016 06.01.19, 10:49
    Na te 10 lte ani razu nie byliśmy w kinie , bo za daleko . Restauracji czy centrum handlowym . Jedynie jedziemy do lasu czy nad wodę. Martwi mnie to co będzie z naszym synem , bo tu na wsi nie ma dzieci i on wychowuje się w zasadzie sam...
    Dziś gdy zobaczył jak siedzę zaplakana nagle zaczął być dla mnie miły. Zakomunikowalam , że nie robie obiadu , ale to nie problem , bo pójdzie i zje u mamy , która mieszka obok .
  • spanish_fly 06.01.19, 10:55
    Kochana, nie jesteś małym dzieckiem, żeby facet miał się Tobą opiekować i organizować Ci rozrywki. Musisz się usamodzielnić, zrobić to prawo jazdy, iść do pracy.

    Masz jakieś swoje pieniądze? Idź do sąsiada, który ma samochód i zapłać mu za kurs do rodziców czy gdzie tam potrzebujesz.
  • triss_merigold6 06.01.19, 10:55
    Ale nie zaproponował, że przyniesie od mamy obiad dla Ciebie i dziecka?
  • saskia44 06.01.19, 10:57
    Ty jestes prawdziwa czy trolujesz? Ty sie powinnas martwic ze nie masz pracy, prawa jazdy a nie ze nie bylas w restauracji bo cie partner nie zabral. Jestes zupelnie nieogranieta zyciowo, nawet zakupow nie jestes w stanie zrobic samodzielnie. To jest prawdziwy powod do zmartwienia.
  • sortfort 06.01.19, 16:20
    ale przez 10 lat, nie mając jeszcze dziecka wcześniej, nie wpadłaś na to, że do kina to możesz sama iść i facet cię nie musi tam zaprowadzać?
  • 21mada 06.01.19, 16:22
    Ale u niej nie ma kina. Ematki jak zwykle piszą z perspektywy warszafki.
  • cruella_demon 06.01.19, 16:30
    Do kina ma 15km. To nie Tajga do pokonania.
  • mgla_jedwabna 07.01.19, 08:29
    Bez samochodu i komunikacji publicznej? Na piechotę czy autostopem?
  • cruella_demon 07.01.19, 10:48
    2km do przystanku to odległość nie do pokonania? Raczej z 10 minut spacerkiem, a z 5 rowerem.
  • mikams75 07.01.19, 11:14
    szybki marsz to 6 km/h, wiec jakim cudem 2 km to 10 min spacerkiem? big_grin
    A jak dodac do tego trzylatka bez wozka to ile wyjdzie? Oczywiscie, ze jest to do przejscia, sama tak chadzalam regularnie przy kazdej pogodzie, ale nie wmawiaj, ze to 10 min spacerkiem.
  • ciszej.tam 06.01.19, 23:08
    Ale wy tak serio?
    To jest fajny zwiazek dla was, przez 10 lat nie pojsc razem na kawe czy do kina?
  • tt-tka 06.01.19, 23:15
    Daj spokoj, ciszej - ile lat oni byli razem, gdy pani zdecydowala sie zamieszkac na odludziu z tym wlasnie panem ? Ile lat byli razem, gdy zdecydowala sie na dziecko z nim ? Wtedy nie przeszkadzalo, ze pan nie chodzi do kina, na kawe i nie jezdzi na wczasy ?

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • spanish_fly 07.01.19, 00:24
    Nie. Ale to nie my w nim tkwimy.
  • saskia44 06.01.19, 10:52
    Hmmm, a dlaczego nie masz pracy? A moze dlaczego nie zamierzasz jej miec?
    Poza tym nie rozumiem dlaczego pplykasz lzy skoro warunki na drogach sa zle? Jesli nie ma koniecznosci to po co prowadzic w takich warunkach?
  • profes79 06.01.19, 10:53
    Przez siedem lat życia z nim, z czego cztery lata w narzeczeństwie nie dostrzegłaś dokąd to zmierza? (zanim pojawiło się dziecko jak mniej więcej liczę byliście razem około 6 lat z czego około 3 zaręczeni).

    3-latek jeszcze aż tak bardzo tego nie odczuwa; zacznie odczuwać jak pójdzie do szkoły.

    Ubezpieczenie - jeżeli zarejestrujesz się jako osoba bezrobotna to ubezpieczenie zdrowotne masz.

    A o inteligencji faceta się nie wypowiem bo albo z inteligencją mu nie po drodze albo dotychczasowe życie tak mu dało po tyłku, że teraz nie uznaje za stosowne wydawać pieniądze na cokolwiek innego niż podstawowe potrzeby życiowe. Bo niezależnie od wszystkiego to nie piszesz, że na jakieś wyjście bodajże raz w miesiącu typu teatr, kino, spacer po mieście bodajże czy wizyta u znajomych/znajomych u was was nie stać.

    Jesteś w toksycznym związku, w którym całą kontrolę nad tobą sprawuje partner i jeżeli się z tego w jakiś sposób nie wyrwiesz, to w tym zaklętym kręgu będziesz tkwić.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • mamaaspiama 06.01.19, 11:03
    "Przez siedem lat życia z nim, z czego cztery lata w narzeczeństwie"

    10 lat życia, 7 lat w narzeczeństwie.
  • mamaaspiama 06.01.19, 11:07
    Za szybko wysłałam.

    10 lat życia, 7 lat w narzeczeństwie. To jest chyba jakieś zapętlenie. Albo myślenie jakoś to będzie. Albo patrzenie cały czas wstecz, bo coś tam miało być.
    Nie wiem...
  • saskia44 06.01.19, 11:09
    Ja bym nie chcia byc w zwiazku z kim takim jak autorka watku bo to ona ma oczekiwania ale nic nie wnosi.
  • mamaaspiama 06.01.19, 11:16
    "ona ma oczekiwania ale nic nie wnosi."

    No wiesz... Dziecko urodziła, na pewno zajmuje się domem.
    Z drugiej strony związek niepartnerski z osobą całkowicie na mnie uwieszoną dla mnie odpada, za duże obciążenie psychiczne - co by było gdybym straciła pracę, miała wypadek, itp.
  • saskia44 06.01.19, 11:26
    mamaaspiama napisała:


    > No wiesz... Dziecko urodziła, na pewno zajmuje się domem.

    Urodzenie dziecka to jakies osiagniecie? Zajmowanie sie domem skoro nie pracuje to normalna rzecz.

    > Z drugiej strony związek niepartnerski z osobą całkowicie na mnie uwieszoną dla
    > mnie odpada, za duże obciążenie psychiczne - co by było gdybym straciła pracę,
    > miała wypadek, itp.

    No wlasnie. Taka kobieta jest obciazeniem a w zwiazku nie o to chodzi.
  • 3-mamuska 08.01.19, 00:09
    saskia44 napisał(a):

    > mamaaspiama napisała:
    >
    >
    > > No wiesz... Dziecko urodziła, na pewno zajmuje się domem.
    >
    > Urodzenie dziecka to jakies osiagniecie? Zajmowanie sie domem skoro nie pracuje
    > to normalna rzecz.
    >
    > > Z drugiej strony związek niepartnerski z osobą całkowicie na mnie uwieszo
    > ną dla
    > > mnie odpada, za duże obciążenie psychiczne - co by było gdybym straciła
    > pracę,
    > > miała wypadek, itp.
    >
    > No wlasnie. Taka kobieta jest obciazeniem a w zwiazku nie o to chodzi.

    🤣🤣🤣🤣🤣
    A taki facet co nic w domu nie robi przywiezie wypłatę i podwiezie po zakupy a potem leży i oczekuje pełnej obsługi to obciążeniem nie jest?

    Facet ma służąca nianie do dziecka , ślubu nie chce, a jak coś to leci na obiadek do mamusi. No cudowny.
    A ona taka kula u nogi. Bleee.

    Dziewczynie PENWIE chodzi o to ze facet nie dba o nich jako o parę , nigdzie mu się wyjść nie chce, bo co on będzie z nią robił.
    Do kina nie na kolejce nie bo po co.
    Ciężko się życie w takim związku i nie dziwie się ze nie ma do niczego motywacji.
    Otoczona rodzina męża on się tam czuje dobrze ona niekoniecznie.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • memphis90 06.01.19, 11:21
    Wnosi macicę, opiekę nad dzieckiem w pełnym wymiarze, pełną michę i wyszorowane kible. Mało?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • berdebul 06.01.19, 11:24
    Na pełną michę i dach nad głową to jednak pracuje pan. Też nie jest to mało.
  • saskia44 06.01.19, 11:30
    berdebul napisała:

    > Na pełną michę i dach nad głową to jednak pracuje pan. Też nie jest to mało.

    Pracuje na wszystko, a kibel mozna sobie wyszorowac samodzielnie do tego partner nie jest potrzebny.
    Pani wnosi 0
  • princy-mincy 07.01.19, 09:34
    Glupia jesteś strasznie. pani wnosi całodobową opiekę nad dzieckiem od 3 lat oraz gotowanie i zakupy. To też jest praca.
  • memphis90 07.01.19, 10:35
    To ile razy pan ten kibel wyszorowal, skoro nawet kanapki sam sobie nie zrobi i jak partnerka pod pysk nie poda, to w te pędy dyrda do mamusi...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • pitupitt 08.01.19, 11:05
    pieniądze same kibla nie wyszorują ani nie ugotują obiadu. nie wierzę, że piszą to kobiety (chyba że o czymś nie wiem😆)

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • memphis90 07.01.19, 09:57
    Mieszkają na zadupiu. Pan zarabia, pani ogarnia resztę (dziecko, dom, sprzątanie, gotowanie itd). Układ wydaje się fair.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • saskia44 06.01.19, 11:29
    memphis90 napisała:

    > Wnosi macicę, opiekę nad dzieckiem w pełnym wymiarze, pełną michę i wyszorowane
    > kible. Mało?
    >

    Zalezy od mentalnosci, dla niektorych widac wystarczy.
  • memphis90 07.01.19, 10:01
    Rozumiem, że nowoczesna i wyzwolona Saskia wybiera zap...anie w robocie po 10h dziennie ORAZ opiekę nad małym dzieckiem w pełnym wymiarze ORAZ własnoręczne ogarnianie domu, gotowanie, sprzątanie, zakupy itd. Partner nowoczesnej kobiety Saskii pracuje, a po pracy wyłącznie odpoczywa, bo (zawiezienie na) zakupy 2x w tyg to już nadmierne obciążanie misiaczka i należy go zwolnić również z tego obciążającego obowiazku. Dobrze zrozumiałam...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • saskia44 07.01.19, 11:01
    A co wybiera memphis? Oh nie pracuje i jest zona przy mezu? Czy moze jednak zapierdziela, oprocz tego ogarnia dom i dzieci wspolnie z partnerem? Ciekawe dlaczego? Moze wlasnie po to zeby byc niezalezna, zeby miec wlasne pieniadze, zeby w razie np rozstania nie byc bez srodkow do zycia i mozliwosci zarobkowania. Oh szanowane memphis dostaje foumowego porazenia i nie rozumie ze saskia nie doradza kobiecie pracy na dwoch etatach a partnerski podzial obowiazkow. Natomiast jesli ktos wybiera podzial rol tak jak autorka watku to niech nie narzeka ze maz zapitalajacy na 3 osobowa rodzine nie ma ochoty na spacery po centrum handlowym w weekendy, niech sie cieszy niepracujaca partnerka ze ma fundusze na realizacje swoich pomyslow spedzania wolnego czasu ktorego nie chce spedzac bez meza i niech ogarnie ten dom, podworko, ogrod i dziecko bez narzekania jak jej ciezko bo przeciez nic innego do roboty nie ma.
    Na. tym polega podzial rol a rola bycia zona przy mezu to nie zadna ciezka praca, to relaks, niestety obarczony ryzykiem.
  • 3-mamuska 08.01.19, 00:12
    Ta a do związku partnerskiego potrzebna dwóch chętnych osób.
    W ciąży ok w domu, karmienie piersią nie zrobi tego facet dziecko do przedszkola idzie we wrześniu.
    Wtedy ona pójdzie do pracy tylko czy pan zacznie sprzątać kibel?

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • rosapulchra-0 07.01.19, 11:25
    Nie poznałaś najmy?

    --
    Wszyscy idący ze swoimi laskami, nieraz mam ochotę takiego huknąć, co się palancie lipisz, masz laskę, to nie wykręcaj głowy za mną. by Alpepe
  • juuuu7 06.01.19, 12:12
    Nic nie wnosi? Prowadzenie domu i opieka nad dzieckiem to nic?
  • saskia44 06.01.19, 12:20
    juuuu7 napisał(a):

    > Nic nie wnosi? Prowadzenie domu i opieka nad dzieckiem to nic?

    ??? A co to takiego? Wiele kobiet i mezczyzn robi to codziennie oprocz pracy zawodowej.
  • kosmos_pierzasty 06.01.19, 14:00
    Ale nie każdy decyduje się zachrzaniać jak z motorkiem w wiadomym miejscu, co oczywiście także ma swoje konsekwencje - i te należy wziąć na klatę, a nie biadolić. Należy także jak najwięcej spraw uregulować na tyle, na ile się da, tu np. zadbać o ubezpieczenie.

    Natomiast negowanie tego, że zajmowanie się maluchem w połączeniu z dbaniem o dom to ciężka praca, jest co najmniej niemądre. To chyba piszą osoby, które nie mają takich doświadczeń.
  • kosmos_pierzasty 06.01.19, 14:00
    W sensie, że w pojedynkę, bez wsparcia babć, opiekunek i kogo tam jeszcze.
  • kosmos_pierzasty 06.01.19, 14:03
    A pracy za 900 zł to w ogóle nie powinno być. To możliwe? Jaka jest minimalna? Bo net mówi, że 1600.
  • saskia44 06.01.19, 14:17
    kosmos_pierzasty napisała:


    > Natomiast negowanie tego, że zajmowanie się maluchem w połączeniu z dbaniem o d
    > om to ciężka praca, jest co najmniej niemądre. To chyba piszą osoby, które nie
    > mają takich doświadczeń.


    Kwakifikowanie tego jako ciezkiej pracy jest przesada i to duza. Gdybym miala niezalezne dobre dochody to zajmowanie sie jednym zdrowym dzieckiem i domomem uznalabym za wakacje raczej a nie prace.
    Autorka watku jest wlasnie przykladem kobiety ktora takie minimalna zajecia doprowadzily do znudzenia i szukanie problemow.
  • kosmos_pierzasty 06.01.19, 14:44
    Widać każdy to inaczej obiera - z mojego doświadczenia to jest praca dużo bardziej wyczerpująca niż zawodowa, m.in. dlatego, że nie ma końca, nie ma o 16 do domu i laba, nie ma urlopu, nie ma nawet czasem opcji spokojnego pójścia do wc. W pracy takie warunki są słusznie piętnowane - pamiętasz aferę z kasjerkami w pampersach. To bliższe niewolnictwa niż legalnej pracy w XXI w.
    Mówimy oczywiście o czasie z małym dzieckiem, bo samo prowadzenie domu przy szkolniaku już oczywiście nie.
  • pade 06.01.19, 14:51
    Zgadzam się z tym w 100%.

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • chatgris01 06.01.19, 16:20
    pade napisała:

    > Zgadzam się z tym w 100%.
    >

    Ja również.
  • pitupitt 08.01.19, 11:15
    a takie kretynizmy może wymyślić tylko dziunia, która mopa w życiu nie trzymała, bo tipsy nie pozwalają😂😂😂😂

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • mikams75 06.01.19, 16:24
    a kto zajmuje sie dzieckiem w czasie tej pracy zawodowej i dojazdow do niej?
  • tt-tka 06.01.19, 17:05
    mikams75 napisała:

    > a kto zajmuje sie dzieckiem w czasie tej pracy zawodowej i dojazdow do niej?

    Dojezdzac mozna z dzieckiem. Potem zostawic w odnosnej placowce.
    Po sasiedzku ma chetna tesciowa. Ale tesciowa jej nie pasuje.
    Gdyby wrocila do rodzicow, to zakladala, ze mama pomoze przy dziecku, czyli mama dysponuje czasem i silami.
    Koniec koncow moze zarabiac na opiekunke dla dziecka, skoro tak bardzo nie wytrzymuje w domu.





    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • 3-mamuska 08.01.19, 00:22
    tt-tka napisała:

    > mikams75 napisała:
    >
    > > a kto zajmuje sie dzieckiem w czasie tej pracy zawodowej i dojazdow do ni
    > ej?
    >
    > Dojezdzac mozna z dzieckiem. Potem zostawic w odnosnej placowce.
    > Po sasiedzku ma chetna tesciowa. Ale tesciowa jej nie pasuje.
    > Gdyby wrocila do rodzicow, to zakladala, ze mama pomoze przy dziecku, czyli mam
    > a dysponuje czasem i silami.
    > Koniec koncow moze zarabiac na opiekunke dla dziecka, skoro tak bardzo nie wytr
    > zymuje w domu.
    >
    >
    >
    >
    >
    A której ematce psuje teściowa??? Helloooo nie każdy chce żeby dziekco było w jakiś sposób hodowane przez babcie.ja jestem zdania ze do 3 roku życia dziecko powinno być z mama. Jeśli sytacja tego nie wymaga bo brakuje na chleb.
    Pójdzie do przedszkola i praca się znajdzie.

    Brak tu jest dbania o związek a nie licytacja ile pani zarabia ile pan robi itp.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • no-tak-ale 06.01.19, 19:29
    Wiele osób też pracuje zawodowo, więc co to za argument?
  • memphis90 07.01.19, 10:33
    Taki, że wówczas odpada im 8-10h opieki nad dzieckiem (robi to opiekunka, niania, babcia, przedszkolanka), odpada gotowanie dla dziecka (robi to przedszkolna kucharka), odpada sprzątanie klocków, zabawek itd (robi to przedszkolna sprzątaczka); zostają zakupy, szykowanie kolacji, ogarnianie domu (który brudzi się mniej, skoro przez 8-10h dziennie nikogo w nim nie ma) - co w normalnych związkach DWOJGA pracujących ludzi dzieli się na dwoje, a nie tylko obciąża tym kobietę.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • aga_mon_ber 07.01.19, 15:07
    > ??? A co to takiego? Wiele kobiet i mezczyzn robi to codziennie oprocz pracy za
    > wodowej.
    Ustawienia Wyloguj
    aga_mon_ber
    Ulubione foraWątki1
    emamaStarsze dzieckoPracaForum weterynaryjneO moderacji



    Za to "nic" musiałabys obcej zapłacić i to niemało...
  • pitupitt 08.01.19, 11:09
    wybaczcie, że to napiszę: jesteś po...bana jak sto kilo gwoździ. dzięki takim kretynkom praca kobiet jest oceniania niżej, bo wszystko co robią to NIC. niech zgadnę: korpoludek bez życia prywatnego, prawda?

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • profes79 06.01.19, 11:19
    Ja jestem humanista...pewien jestem, że robiąc te wyliczenia miałem coś konkretnego na myśli...(a konkretnie okres czasu do urodzenia się dziecka).

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • komorka25 06.01.19, 11:10
    profes79 napisał:
    >... nie piszesz, że na jakieś wyjście bodajże raz w mies
    > iącu typu teatr, kino, spacer po mieście bodajże czy wizyta u znajomych/znajomy
    > ch u was was nie stać.

    W poście startowym autorka pisze, że mieszka na wsi 15 km od miasta - IMO spacer po mieście odpada. Nie wiem, co to za miasto - może się okazać, że do takiego z teatrem ma np. 150 km i zapewne ich nie stać; trzeba dojechać i wrócić a i bilety tanie nie są. Dochodzi , sądzę, problem organizacyjny (czas na dojazd i powrót oraz zapewnienie opieki dla dziecka), więc rozumiem, że nie bywają. Wizyty u znajomych czy znajomych u nich? - skoro to takie odludzie, że autobusu "do miasta" nie ma, to też raczej nie wchodzi w grę. Współczuję autorce.
  • profes79 06.01.19, 11:21
    Ok, ale dziecko ma trzy lata. A nie 10. To raz. Dwa - jeżeli mąż autorki ma samochód to nawet jeżeli jest to 60km (bo w 150 w polskich realiach nie wierzę) to dalej nie jest to coś nie do przeskoczenia przy odrobinie dobrej woli i chęci.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • komorka25 08.01.19, 13:31
    profes79 napisał:

    > ... nawet jeżeli jest to 60km (bo w 150 w polskich realiach nie wierzę) to
    > dalej nie jest to coś nie do przeskoczenia przy odrobinie dobrej woli i chęci.

    Tak zupełnie dla rozrywki spróbowałam sobie to zwizualizować. I owszem, 150 to może niekiedy przesada, ale jak mieszka np. na wsi pod Łosicami to do teatrów w Warszawie, Lublinie czy Białymstoku ma właśnie 130-150 km. A dojazd zbiorkomem praktycznie żaden, tzn. pojechać może, choć z przesiadkami, i długo to trwa, ale wrócić jest problem, więc samochód konieczny, a i wtedy to i tak jest potrzebne jakieś 8, a może i 9 godzin
  • morekac 06.01.19, 10:57
    Może pomyśl najpierw o jakiejś pracy?

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • maj18-98 06.01.19, 11:10
    Brutalne niektóre te wypowiedzi ale niestety prawdziwe. Siedzisz i połykając łzy myślisz o rozstaniu, prawdopodobnie zrezygnujesz z tego planu jeśli partner zrobi jakiś krok w twoją stronę. Dobrze. Warto jednak, żebyś zapamiętała rady z tego wątku, prawo jazdy chcesz zrobić i super, wykorzystaj ze masz teraz okazję, rejestracja w urzędzie żeby mieć ubezpieczenie jest po prostu konieczna, i znalezienie pracy. Nie musisz się wyprowadzać i zrywać z facetem zeby to zrobić. Dziecko jest małe, będzie miał kolegów w przedszkolu, spokojnie. Wszystko ci się uda.Nie daj się wmanewrować w sytuacje całkowitej zależności od męża na zawsze, teraz dasz radę. Ale im dłużej to potrwa tym będzie ci trudniej.Tak to bywa czasem człowiek pisze o problemie zdałoby się niewielkim a wyłażą szkielety z szafy. Powodzenia!
  • kosmos_pierzasty 06.01.19, 11:02
    To co opisujesz to jakaś masakra. Dla mnie układ nie do życia. Chyba, że ktoś ma naturę całkowitego pustelnika, ale to wtedy nie powinien być rodzicem. Ten facet jest totalnie, ale to totalnie oderwany od rzeczywistości.

    Brak prawka to zaniedbanie Twoich rodziców i dawno trzeba było nadrobić. Dobrze, że teraz do tego dojrzałaś. Tu punkt dla Ciebie. Brak pracy? Kto szuka, ten znajdzie. Nie ma innej metody.
    Masz jakieś wsparcie? Może jakaś przyjaciółka mogłaby Ci pomóc w tych poszukiwaniach, jakaś bardziej obeznana na rynku pracy. Pomóc oceniać ogłoszenia, wesprzeć przed rozmowami, pomóc napisać CV, itp.

    My też mieszkamy na wsi. I też też się różnimy, muszę czasem namawiać na wyjazdy, szczególnie te bardziej kosztowne, ale daje się przekonać, musiałam namawiać na drugi samochód (nawet tak jakby postawić go przed faktem, to skomplikowane big_grin ), nie wychodzimy razem tak dużo, jak bym chciała, ale po prostu ja sobie tak to ułożyłam, że jadę do miasta, gdy on jest w pracy, jak mnie najdzie, a dziecku pomogliśmy poznać się i zaprzyjaźnić z miejscowymi w podobnym wieku.

    Serio, myślałam, że nasz sposób życia jest spokojniejszy i prostszy niż większości osób obecnie, ale to co opisałaś brzmi wręcz jak z innej planety. Myślę, że u nas też problemem są różnice w stylu życia wyniesione z domu rodzinnego. No ale jest też jakaś gotowość do wyjścia na przeciw drugiej stronie, bo bez tego nie da się być w związku z kimś z innego środowiska.

    Imo Twoje działania wcale nie muszą skończyć się definitywnym rozstaniem (choć należy się oczywiście z tym liczyć), może on się ogarnie, jak zobaczy, że nie odpuścisz, że walczysz o siebie i dziecko.
  • berdebul 06.01.19, 11:11
    Rodziców? big_grin Winą rodziców jest, że nie zdała egzaminu na prawko? big_grin big_grin big_grin
  • kosmos_pierzasty 06.01.19, 11:19
    Że nie zdawała go dawno temu. Też zdałam za kolejnym podejściem, nic w tym dziwnego. No ala na prawko to się chyba wysyła jeszcze w domu rodzinnym, tak jak i do szkoły czy na kurs językowy? No proszę Cię... Nie wiem, co by w tym miało być śmiesznego.
  • berdebul 06.01.19, 11:21
    Napisała, że już jej się kiedyś nie udało. Co mieli zrobic rodzice? Dać łapówkę?
    Prawko zdają osoby pełnoletnie, nie jest obowiązkiem rodzica płacić za kurs.
  • kosmos_pierzasty 06.01.19, 11:29
    Nie, wiem może autorka jest młodsza niż założyłam po wpisie. Jak jest nieco po dwudziestce, to faktycznie, złe założenie zrobiłam. Ale jak już od dawna na swoim, to co innego.
  • obrus_w_paski 06.01.19, 16:33
    Jest 10 laT związku, miejmy nadzieje, ze nie zaczęła w wieku 11 lat

    kosmos_pierzasty napisała:

    > Nie, wiem może autorka jest młodsza niż założyłam po wpisie. Jak jest nieco po
    > dwudziestce, to faktycznie, złe założenie zrobiłam. Ale jak już od dawna na swo
    > im, to co innego.
  • mamaaspiama 06.01.19, 11:24
    "No ala na prawko to się chyba wysyła jeszcze w domu rodzinnym, tak jak i do szkoły czy na kurs językowy? "

    Serio? Ja sama sobie płaciłam za kurs prawa jazdy. Nie wpadło mi do głowy, że to obowiązek rodziców.
  • kosmos_pierzasty 06.01.19, 11:27
    Sama płaciłaś, ale chyba nie czekałaś z tym aż wylądujesz na wsi bez możliwości transportu? Większość ludzi ma coś do nadrobienia, co rodzice zaniedbali, tak mi się wydaje. Pytanie, czy się tym zajmujesz tak wcześnie, jak to możliwe, czy czekasz buk wie na co i dopiero jak jesteś pod ścianą, to zaczynasz się zastanawiać, co z tym zrobić.
  • mamaaspiama 06.01.19, 11:31
    "Sama płaciłaś, ale chyba nie czekałaś z tym aż wylądujesz na wsi bez możliwości transportu? "

    Żaden myślący człowiek nie wyprowadzi się na zadupie bez prawa jazdy i środka transportu.
  • kosmos_pierzasty 06.01.19, 11:39
    Już bez przesady. Nie umiała dziewczyna o siebie zadbać. To musi się tego nauczyć. Nie ma powodu jej obrażać.
  • potworia 06.01.19, 12:06
    Ematka nie pominie żadnej możliwości, żeby pojechać z furkotem po innej ematce. Co tam powód.
  • chatgris01 06.01.19, 12:09
    Powód się zawsze znajdzie!
  • 3-mamuska 08.01.19, 00:28
    mamaaspiama napisała:

    > "Sama płaciłaś, ale chyba nie czekałaś z tym aż wylądujesz na wsi bez możliwośc
    > i transportu? "
    >
    > Żaden myślący człowiek nie wyprowadzi się na zadupie bez prawa jazdy i środka t
    > ransportu.

    Wcześniej jeździliśmy częściej to ze zlikwidowali cześć autobusów kto mógł przewidzieć?


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • mamaaspiama 08.01.19, 08:52
    "Wcześniej jeździliśmy częściej "

    Zapomniałaś się przelogować???
  • saskia44 08.01.19, 09:02
    mamaaspiama napisała:

    > "Wcześniej jeździliśmy częściej "
    >
    > Zapomniałaś się przelogować???

    Ona juz nie wie co pisze. Ten jej facet powinien ta tfurczosc przeczytac moze kopnalby w doope albo przynajmniej pognalby do roboty.
  • eliza2016 08.01.19, 16:11
    Uspokoj się , bo Ci żyłka peknie . Na kasie pracujesz ?
    Co do przetworow to tak , robię . Ba czasem nawet rozdaje znajomym . Całe lato tym się zajmuje
  • przystanek_tramwajowy 08.01.19, 09:07
    To znaczy, że eliza to 3-mamuska? Ale jaja jak berety!

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • chatgris01 08.01.19, 13:31
    Raczej też mieszka na zadupiu i wie, jak to jest.
    Styl pisania ma kompletnie inny.
  • mamaaspiama 08.01.19, 17:00
    "Raczej też mieszka na zadupiu i wie, jak to jest."

    Też mieszkam na zadupiu. I uważam, że Eliza chrzani. A stylu pisania nie ma żadnego, za to tak namiętna obrona, łącznie z obrażaniem adwersarzy, jest zastanawiająca 🤔
  • berdebul 06.01.19, 11:07
    Wyprowadz się do rodziców, znajdź pracę, zrób prawo jazdy, usamodzielnij się.
    Nie jeździmy na wakacje, więc nie będzie obiadu. Wtf, ile Ty masz lat?
    Syn ma tyle rozrywek i doświadczeń ile mu zapewnisz.
  • milva24 06.01.19, 11:08
    Ale czego Ty właściwie oczekujesz? Że partner się zmieni? To się nie stanie. Weź się za siebie, poszukaj pracy i przestań się na niego oglądać. Pracowałaś gdzieś przed urodzeniem dziecka?
  • cosmetic.wipes 06.01.19, 11:10
    Wiecie ile przez was umarło małych kotków?

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • pade 06.01.19, 11:10
    Nie widzisz tego, że oczekujesz od "narzeczonego", żeby on COŚ zrobił, żeby Tobie żyło się inaczej/lepiej?
    Co to właściwie miałoby być? Co on miałby zrobić?
    Zdać za Ciebie prawko?
    Poszukać Ci pracy?
    Ubezpieczyć?
    Zabierać na wycieczki?
    Ożenić się z Tobą?
    Jesteś pewna, że to by Ci wystarczyło i byłabyś szczęśliwa?

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • eliza2016 06.01.19, 11:39
    Nie , nie byłabym szczęśliwa mając ubezpieczenie , męża i wychodząc z nim . Wcale a wcale
  • saskia44 06.01.19, 11:46
    Ubezpieczenie mozesz miec nawet jutro. Mozesz wyjsc ma spacer. Ze slubel gorzej ale widac facet ma instynkt samozachowawczy.
  • 3-mamuska 08.01.19, 00:34
    saskia44 napisał(a):

    > Ubezpieczenie mozesz miec nawet jutro. Mozesz wyjsc ma spacer. Ze slubel gorze
    > j ale widac facet ma instynkt samozachowawczy.


    Facet jest dupkiem a ty znajdziesz każda chwile żeby innej dowalić.

    Jako żona miałby ubezpiecznie.
    Jakby co 2 weekend pojechali do kina pizzeri czy znajomych to może miałby więcej chęci do życia.
    I coś do powiedziana w sprawach istotnych.

    Niektóre żony nie pracują całe życie majac 3-6 dzieci a czyja się kochane i potrzebne mężowi i czuja się partnerkami.
    Bardzo przykre ze tylko kasa się w życiu liczy jak nie pracujesz jesteś zerem i nawet nie można wymagać żeby partner był partnerem.

    Niesety jeśli pan myśli tak jak ty związek jest przegrany. I partnerka nigdy nie będzie z nim szczęśliwa.
    Bo pan lubi życie dość ogrnaniczone.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • pade 06.01.19, 11:48
    Dziecko drogie, SAMA musisz sobie to zapewnić a nie oczekiwać od mężczyzny, że zamiast być Twoim partnerem, stanie się Twoim ojcem.
    Przeczytaj sobie cały wątek kilka razy i zobacz ile osób Ci to pisze.

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • eliza2016 06.01.19, 11:55
    Ojcem , bo da mi ubezpieczenie od siebie z pracy ? A może to ja powinnam wrócić do roboty a on ich siedzi w domu i nie ma ubezpieczenia ? Bo mu nie dam...
  • 35wcieniu 06.01.19, 11:59
    W T F? Trolisko nie z tej ziemi albo cos gdzies nie styka...
  • berdebul 06.01.19, 12:00
    I za 900 pln utrzymasz rodzinę? big_grin Dorośnij.
  • osia83 06.01.19, 19:24
    Przecież byłaś na wychowawczym, mając pracę w markecie budowlanym.
    Czemu przestałaś być?
  • mamaaspiama 06.01.19, 11:13
    15 km od miasta to żadna odległość. Ale trzeba mieć prawo jazdy i samochód. Nie rozumiem dlaczego nie zrobiłaś, czas miałaś przecież.
    Skoro matka faceta mieszka obok, może ona zajmie się wnukiem, a Ty poszukasz pracy? Pytanie co możesz robić? Pracowałaś wcześniej? Jak docierałaś do pracy? Od pół roku nie masz ubezpieczenia? A wcześniej skąd było?
    Kosmos jakiś 🙄
  • eliza2016 06.01.19, 11:16
    Nie dam rady odpowiedzieć teraz na wszyskiedy pytania. Prawo jazdy próbowałam robić , ale nie zdawałam przez stres. A pracować pracowałam , umowa wygasła gdy dziecko miało rok .
  • eliza2016 06.01.19, 11:16
    On mi właśnie zaproponował spacer po lesie sad
  • kosmos_pierzasty 06.01.19, 11:20
    Spacery po lesie są fajne smile
  • pade 06.01.19, 11:21
    Facet pracuje cały tydzień a Ty jesteś z dzieckiem w domu, prawda?
    Przypomnij sobie jak to było, gdy pracowałaś. Miałaś siłę na to, by wychodzić, czy chciałaś się po pracy domem nacieszyć, odpoczynkiem?
    Co jest złego w spacerze po lesie?

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • mamaaspiama 06.01.19, 11:22
    No i??? Wspólny spacer po lesie to też forma spędzania czasu. Bardzo zresztą fajna i zdrowa.
  • eliza2016 06.01.19, 11:31
    No tak , rozcieniowanie mnie baba. Nie zadowala mnie setny spacer w lesie , i tylko mnie interesuje wypad do ludzi ...
  • mamaaspiama 06.01.19, 11:36
    "tylko mnie interesuje wypad do ludzi ..."

    Ale Ty jakaś upośledzona jesteś? Masz komputer, na pewno masz telefon. Nie potrafisz umówić się z ludźmi? Zaprosić ich np. na ognisko do siebie? Poprosić żeby Cię z domu zgarnęli?
  • scarlett74 06.01.19, 12:19
    A to pech, dziś CH zamknięte...
    Jak czytam te twoje wypociny, to podziwiam twojego faceta za anielską cierpliwość i dziwę , że facet jeszcze od ciebie nie uciekł gdzie pieprz rośnie. Musi mocno kochać swojego synka...
  • saskia44 06.01.19, 11:37
    eliza2016 napisał(a):

    > On mi właśnie zaproponował spacer po lesie sad

    A ty oczekiwalas ze zaproponuje ci...?

    Wiesz gdyby zabral doope, wsiadl do auta i pojechal bez slowa nie mowiac dokad ani o ktorej wroci po czym pojawilby sie wieczorem oczekujac obiadu to mialabys problem. Facet pracuje spedza z wami czas a dzis jego wina jest ze pada snieg sa zle warunki i do mamy na obiad nie chce jechac. Gdybys miala prawo jazdy to bys pojechala.
  • berdebul 06.01.19, 11:56
    Wyjazd do Dubaju, lot dzisiaj o 16. wink
  • cat4 07.01.19, 14:00
    Saskia, ale Ty serio niczego wiecej nie oczekujesz od faceta oprocz tego, zeby nie jezdzil gdzies, nie mowiac dokad ani o ktorej wroci?

    Tylko takie minimum i juz jestes calkowicie szczesliwa? Serio?
  • saskia44 07.01.19, 14:20
    A ty serio tylko tyle zrozumialas? Az trudno uwierzyc. Napisalam wyraznie ze gdyby facet zabral tylek i wszedl na kilka godzin nie mowiac dokad a po powrocie jeszcze oczekiwal obiadu to bylby problem. Jednak problemu nie ma bo on zaproponowal wspolny spacer i wyrazil chec pojechania do matki pomimo niezbyt dobrych warunkow drogowych a dostal focha.
  • 3-mamuska 08.01.19, 00:39
    Serio 10 lat i 5 tysięcy spacerów po lecie wow łaskawy pan.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • cat4 08.01.19, 13:45
    Dokladnie smile i ciesz sie, ze nie pije, nie bije i z domu bez slowa nie wychodzi - bierz minimum i nie narzekaj wink
  • aankaa 06.01.19, 12:03
    eliza2016 napisał(a):

    > On mi właśnie zaproponował spacer po lesie sad

    a mógł usiąść na kanapie, z piwkiem w dłoni i oglądać tv tongue_out


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • woman_in_love 06.01.19, 11:25
    (bo wiadomo, autobusów nie ma, ty nie masz prawka, nikt cie nie zawiezie itd.). Od razu też poszukaj tam pracy.

    Długo sam z 3-latkiem nie wytrzyma i będzie musiał iść na kompromisy oraz ślub. Amen.
  • aankaa 06.01.19, 12:04
    a dlaczego ślub ?

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • tt-tka 06.01.19, 11:27
    eliza2016 napisał(a):

    Nie mam od pó
    > ł roku ubezpieczenia , a on mówi ze mam się ttm nie martwić , bo gdy coś się st
    > anie to zalatwi mi z pracy .

    O matko. Zalatwi, jak juz sie cos stanie, a ty to lykasz ???

    . Myślę nad tym by rzucic to i przeniesc się do rodziców , ale jak ja sobie p
    > oradzę bez pracy ?

    To idz do pracy, do cholery.

    > Może wtedy on się otrząsnie i zacznie jakoś normalnie ze mną
    > żyć ?

    Sama sie otrzasnij i zacznij normalnie zyc. Bez niego.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • pade 06.01.19, 11:30
    Ok. Ty masz się otrząsnąć i zacząć inaczej żyć a jak to zrobisz, to on się też otrząśnie, ale może już go nie będziesz chciała. Rozumiesz?
    Inaczej, czyli bez oglądania się na faceta. Skup się na tym co Ty chcesz zrobić, gdzie chcesz pójść czy pojechać i realizuj to krok po kroku. Sama, albo z koleżanką, albo z dzieckiem.
    Masz do wyboru: albo będziesz wiecznie rozżalona i wisząca psychicznie na facecie, który w końcu całkowicie przestanie Cię szanować Albo zaczniesz szanować samą siebie i jak osoba dorosła zajmiesz się swoimi potrzebami.

    ps. a swoimi deficytami powinnaś zająć się na terapii. Wiem, wiem, daleko.
    Są przez Skypasmile a komputer jak widać masz.

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • mamaaspiama 06.01.19, 11:33
    "a swoimi deficytami powinnaś zająć się na terapii. Wiem, wiem, daleko.
    Są przez Skypasmile a komputer jak widać masz."

    Ooookeeeej to to.
  • mdro 06.01.19, 11:36
    Ale dlaczego nie masz ubezpieczenia? Idziesz do UP, rejestrujesz się jako bezrobotna i ubezpieczenie masz. (Co jakiś czas musisz się stawić w urzędzie).

    --
    Nie wiem, czy w moim mieszkaniu jest BARDZO gorąco, ale właśnie dwóch hobbitów wrzuciło mi przez okno jakiś pierścień (znalezione w necie)
  • eliza2016 06.01.19, 11:41
    Byłam ubezpieczona , ale ile można odmawiać pracy za 900 zl ? Raz
  • 35wcieniu 06.01.19, 11:57
    Ale pozniej mozna zapisac sie ponownie. I co to ma byc ze on ci zalatwi ubezpieczenie jak cos sie stanie. Wtedy to bedzie za pozno. Dlaczego po prostu nie dopisze Cie do ubezpieczenia u siebie w pracy?
  • spanish_fly 06.01.19, 12:00
    Nie jest jego żoną.
  • mamaaspiama 06.01.19, 12:06
    I to ją boli. Nie brak atrakcji, ale brak obrączki. Bo Jadźka i Karina już dawno po ślubie, a ona nawet na dziecko chłopa nie złapała 😉
  • mari.sol 06.01.19, 12:05
    Dziewczyny, a to nie jest tak, że do ubezpieczenia w ZUS można zgłosić dziecko lub małżonka ale nie partnera/konkubenta?
  • spanish_fly 06.01.19, 12:10
    Tak jest.
  • 35wcieniu 06.01.19, 12:17
    Ale zamierza jej załatwić ubezpieczenie jak coś się stanie. Więc podejrzewam że mają opcję ubezpieczeń grupowych gdzie i konkubinę można zgłosić. Bo jak nie to jak niby jej załatwi "w razie czego"?
  • tt-tka 06.01.19, 12:27
    mari.sol napisał(a):

    > Dziewczyny, a to nie jest tak, że do ubezpieczenia w ZUS można zgłosić dziecko
    > lub małżonka ale nie partnera/konkubenta?


    owszem, tak wlasnie jest big_grin
    bylam ciekawa, czy pani to jakos wyjasni, fikcyjna umowa czy cos w tym guscie, ale nie pofatygowala sie
    w takim ukladzie, jak opisany, to pan co najwyzej moze z nia sporzadzic umowe jako gosposia/niania i oplacac jej ZUS (nie placac pensji), ale zrobienie tego, gdy juz cos sie stanie, to pomysl jakby ciut chybiony

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • maslova 06.01.19, 17:49
    Tak jest, ale istnieje opcja dobrowolnego ubezpieczenia zdrowotnego, tylko trzeba samemu sobie płacić składkę w Zusie.
  • kk345 07.01.19, 00:14
    Ale pani nie ma swoich pieniędzy, a pan zamierza ją ubezpieczyć w razie potrzeby, co oznacza, ze do lekarza pójdzie nie wtedy, kiedy będzie chora, tylko wtedy, kiedy będzie już objęta ubezpieczeniem. Swoją drogą, to nawet jeśli miała macierzyński do roku od urodzenia dziecka, potem zgłosiła się do bezrobocia (to pół roku zdaje się i skoro odrzuciła oferty pracy to ja wyrejestrowali) to i tak znaczy, ze od jakiegoś półtora roku nie miała prawa zachorować, bo nie jest ubezpieczona... dla mnie masakra.
  • tt-tka 07.01.19, 00:27
    kk345 napisała:

    > Ale pani nie ma swoich pieniędzy,

    Ale pani ma swoje pieniadze, o czym nas niedawno zawiadomila. Gdyz pieniadze na dziecko sa jej, a dodatkowo ma "duze oszczednosci"

    a pan zamierza ją ubezpieczyć w razie potrzeb
    > y, co oznacza, ze do lekarza pójdzie nie wtedy, kiedy będzie chora, tylko wtedy
    > , kiedy będzie już objęta ubezpieczeniem.

    A objeta ubezpieczeniem bedzie po slubie, gdyz nie zamierza wydawac 400 zl, skoro powinna to miec od pana jako zona. Ma byc slub, ubezpieczenie i wakacje, takie swoje wymogi wyliczyla big_grin


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • diamentowa.droga 07.01.19, 14:09
    > A objeta ubezpieczeniem bedzie po slubie, gdyz nie zamierza wydawac 400 zl, sko
    > ro powinna to miec od pana jako zona. Ma byc slub, ubezpieczenie i wakacje, tak
    > ie swoje wymogi wyliczyla big_grin

    Skoro jest w tradycyjnym modelu, gdzie mąż jej zapowiedział że tzw. partnerskiego podziału obowiązków nie będzie, ona gra role kobieca tradycyjnej wiejskiej zonu, to raczej rozsądne że ona życzy sobie ślubu i ubezpieczenia. Kurczę, nawet wspólnoty majątkowej nie mają pewnie bez tego ślubu. Wakacje też bym sobie jakiej miejscu zażyczyla, dla czego nie? Pracują razem na swoje gospodarstwo domowe, dom wielki, "mąż" ponoć chce żeby ona poszła do pracy.
    Ogólnie pokrecone są te opowieści Elizy, ale jeśli to co pisze jest prawda, to nie idealizowalabym tak tego faceta.
    To, że Eliza jest troche nieporadna (np. niezalatwione ubezpoeczenie) i wzbudza tym niechec to swoją drogą.
  • juuuu7 06.01.19, 12:35
    Tez nie rozumiem czemu jej nie dopisze...dziecko pewnie dopisal to i ja przeciez moze
  • cruella_demon 06.01.19, 13:15
    Nie może, bo formalnie są obcymi sobie ludźmi.

    Serdecznie tej pani życzę nagłej i niespodziewanej wizyty na SOR, nawet ze zwykłą pierdołą i późniejszego spłacania wystawionej tam fakturkiwink
    ***te rachunki są bardzo wysokie smile
  • cat4 07.01.19, 14:09
    a dlaczego jej tego zyczysz?
  • cruella_demon 07.01.19, 14:21
    Bo jestem złym człowiekiem smile
  • cat4 07.01.19, 18:12
    raczej glupim wink
  • aga_mon_ber 07.01.19, 15:28
    eliza2016 napisał(a):

    > Byłam ubezpieczona , ale ile można odmawiać pracy za 900 zl ? Raz


    To chyba staż ci proponowali za 900, nie pracę.
  • 21mada 06.01.19, 11:39
    >najbardziej szkoda mi syna , bo on oprócz dwóch wycieczek paru godzinnnych nigdzie nie był.
    Przecież on ma dopiero 3 lata! Ja tez w tym wieku nigdzie nie byłam, za to w dorosłym wieku jeszcze się napodróżowałam ze Ho Ho, nawet więcej niż bym chciała. Tak wiec - be careful what you wish for... 😉
    Swoją droga, ogromna musi być dzisiaj presja na zycie jak z fejsbooka, wakacje, wyjazdy, ze nawet trzylatek musi już gdzieś "bywać".
  • mamaaspiama 06.01.19, 11:45
    "Swoją droga, ogromna musi być dzisiaj presja na zycie jak z fejsbooka, wakacje, wyjazdy, ze nawet trzylatek musi już gdzieś "bywać"."

    Też o tym pomyślałam 😏
  • saskia44 06.01.19, 11:47
    Spacer po lesie czy wyjazd nad jezioro to przeciez nuuuda. 😉
  • mamaaspiama 06.01.19, 12:00
    Dokładnie. Zwłaszcza dla 3-latka 😂
    Teatr, opera to co innego 😉
    A najlepiej impreza w night clubie.
  • cat4 07.01.19, 14:15
    Wy naprawde nie chodzicie do kina ani nigdzie poza spacerem do lasu? Nie chodzicie ze swoimi partnerami na kolacje od czasu do czasu? Nie jezdzicie na wakacje? Nic, tylko spacer i TV?

    Autorka powinna sie wziac w garsc i uniezaleznic od faceta, to jest oczywiste. Ale faktem jest ze ten facet jest nudny jak flaki z olejem.
  • saskia44 07.01.19, 14:29
    Faktem jest ze nie znamy go a autorka jak widac jest znana z roznych forow.
  • cruella_demon 07.01.19, 14:36
    Chyba przez tyle lat widziały gały co brały.
  • berdebul 07.01.19, 18:07
    Chodzimy, ale widziały gały co brały.
    Wybrała takiego co nie lubi, to tak ma. Wiara, że zmienimy partnera jest ok jak ma się 15 lat, ale od dorosłej i dziesiątej oczekiwałabym czegoś więcej.
  • cat4 07.01.19, 18:23
    no ok, widzialy galy co braly, ale nie ma prawa byc rozzalona? Facet 2 godziny dziennie w tygodniu i 5 godzin w weekend poswieca na swoje hobby, ale jest zbyt zmeczony, zeby wyskoczyc z nia od czasu do czasu do kina czy gdzies. Tez bym byla rozzalona i zawiedziona - choc jasne, ze doroslego faceta nie zmieni.

    forum.gazeta.pl/forum/w,567,165922361,165922361,Caly_dom_tylko_na_mojej_glowie_.html#p165922732

  • profes79 07.01.19, 18:25
    I 40 godzin w tygodniu nie licząc dojazdów zap.dala, żeby utrzymać rodzinę.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • saskia44 07.01.19, 18:49
    A skad wiesz ze ona pisze prawde? Juz jej wyciagnieto i pokazano hmmm...niescislosci. Moze jezdza, moze wychodza tyle ze nie tak czesto jakby ona chciala? Wczoraj zreszta napisala ze upiekla ciasta na urodziny matki. Facet wspominal rano ze pada snieg i warunki sa na drodze trudne, wiec pani popelnila watek wyzalajacy ale o 12 powiedzial ze jednak pojada z tym ze ona odmowila. Dosc histeryczne i dziecinne zachowanie.
  • 3-mamuska 08.01.19, 01:05
    Dziecinny to jest ten facet co ma „żonę” dziecko w dupie i ma je chyba tylko żeby nie mówili we wsi ze gej albo brzydal ze nikogo nie znalał.


    Pan ma siły i czas na swoje hobby, nie myśli żeby gdzie zabrać partnerkę /dziecko, tylko lata do tego co lubi.
    Egoista i tyle. Rodzinka blisko praca facet się spełnia i robi co chce.
    A ona nie chce żeby ja brak ja za rączkę ,ale żeby ja traktował jak człowieka. Nie służbę i nianie i pogotowie seksualne.
    Już dużo mówi o nim ze ślubu nie chce.


    Jedyna rada zacząć żyć po swojemu uprzeć się zdać prawko , chocby następne 2 lata ci to zajęło ,kupić mały samochód i żyć nie oglądając się na niego.
    Bran Boże nie wkładać własnej kasy w dom odkładaj jak najwiecej.
    A z ubezpieczeniem z urzędu to nie tak łatwo.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • saskia44 08.01.19, 07:37
    Jedyna rada zacząć żyć po swojemu uprzeć się zdać prawko , chocby następne 2 lata ci to zajęło ,kupić mały samochód i żyć nie oglądając się na niego.
    Bran Boże nie wkładać własnej kasy w dom odkładaj jak najwiecej.

    Ty jej lepiej rad nie dawaj bo jak gloopi niezbyt madremu zacznie doradzac to wiadomo jak to sie skonczy. A ze glupia rada to wiadomo bo pani ma prawko zrobic , auto kupic i act nie ogladajac sie na niego ale za czyje pieniadze? Tego niedobrego niemeza? A to prawko ma zrobic kiedy on sie dzieckiem zajmie?. A pani zadnych swoich pieniedzy nie ma wiec ich w nic nie wlozy.
  • 3-mamuska 08.01.19, 00:58
    saskia44 napisał(a):

    > Spacer po lesie czy wyjazd nad jezioro to przeciez nuuuda. 😉


    No jak się bywa tylko tam od urodzenia, nie widziało basenu , placu zabaw, sali z kulkami.
    Wielkie wymagania żeby zabrać gdzieś dziecko?
    Jeszcz ok pani dorosła kop w dupę ,ale żeby dziecku żałować jakiś atrakcji z ojcem. Wredne baby.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • barattolina 06.01.19, 11:39
    Zacznij organizować swoje życie na nowo przy nazeczonym, ale tak jakby go nie było.
    Krok po kroku. Najpierw prawo jazdy, potem praca.
    Inwestycja w siebie zawsze się opłaci, niezależnie od tego czy będziesz z nim czy nie.

    Jedyna szansa na uratowanie waszego związku to zapoczątkowanie procesu prowadzącego do twojej niezależności.
    Odzyskasz tez szacunek do samej siebie bo w tej chwili to wyglada tak sobie.
  • kornelia_sowa 06.01.19, 11:43
    1. Zrób wreszcie to prawo jazdy.
    2. Poszukaj pracy jak dziecko zacznie pkole

    To Ci pomoże w realizowaniu własnych potrzeb- chociażby wycieczek i nie będziesz musiała łykać łez, ze twoje 3 letnie dziecko nigdzie nie bywa

    Niestety, ani praca ani prawko nie spowodują , ze zdeklarowany domator zapragnie zwiedzać.

    Mój kuzyn przez 5 lat był w związku z dziewczyną, która każdy odpoczynek chciała realizować leżąc na plaży nad jeziorem/ morzem/rzeką ewentualnie na kocyku w ogrodzie. Na nartach zmarznie, w basenie się zmęczy, do samolotu nie wsiądzie, bo się boi.
    On jest bardziej aktywny i leżenie plackiem na plaży wytrzymuje (podobnie jak ja) góra 2 dni. Potem ma poczucie zmarnowanego czasu.

    Na początku im to nie przeszkadzało, potem owszem. Nie są ze sobą od dawna.

    On ma inna dziewczynę, bardziej aktywną.
    Ona z nowym facetem dalej w wakacje leży na trawce w ogrodzie i się smazy.

    I wszyscy są nareszcie szczęśliwi.

    Nie namawiam cię do rozstania, bo was i waszego związku nie znam. Może jakieś kompromisy??

    Stań na nogi, bo całe życie będziesz łykać te swoje łzy
  • eliza2016 06.01.19, 11:47
    U nas nie ma innego sposobu spędzania wolnego czasu jak łazeniem przed tv. Ja kocham rowery , jestem aktywna , nie.lubie siedzieć . Czasem ibajrze film , ale ile można.
    Wiem , że nie robiąc obiadu zachowuje się jak dziecko , ale czemu on ma nie zrobić ? Serio mam dość. Postaram się zrobić to prawko , jednak wiem , że nie da mi to do końca szczęścia , bo ja chce robić coś z facetem , nie bez niego ...
  • pade 06.01.19, 11:53
    Jeszcze nogą tupnij.
    Tak, zachowujesz się jak dziecko.
    Nie możesz powiedzieć wprost (bez wyrzutów, szlochów, etc.): słuchaj Ziutek, ja rozumiem, że Ty jesteś zmęczony po pracy, że wolisz być w domu, ale ja mam potrzebę wyjść z Tobą od czasu do czasu, np. tu i tu. Byłbyś skłonny pojechać gdzieś ze mną raz na dwa tygodnie?
    Czy on w ogóle wie jak Ci zależało na obiedzie u mamy?
    Pretensjami daleko nie zajedziesz.

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • saskia44 06.01.19, 11:54
    A jaki problem zebys wziela rower i jezdzila? Musisz miec do tego meza?
    Czemu on ma nie zrobic obiadu? Moze dlatego ze macie inne role? On pracuje a ty zajmujesz sie dzieckiem i domem.
    Jesli chcesz robic cos z facetem to najpierw stan sie dla niego partnerka. Zrob prawo jazdy, znajdz prace, podzielcie sie obowiazkami i ustalcie zasady spedzania wolnego czasu tak aby kazde z was bylo zadowolone.
    Na razie to ty zachowujesz sie jak rozkapryszona roszczeniowa malolata.
  • eliza2016 06.01.19, 12:03
    A kto pisał , że nie jeżdżę sama ? Jasne , że jezdze. A czy oznacza , że mam nie chcieć jeździć z narzeczonym ?
  • scarlett74 06.01.19, 12:08
    Zaczynasz się miotać w swoim marudzeniu.Sama piszesz:nie wychodzimy, wyskoczymy,nie pojechaliśmy. To w końcu masz prawko czy nie, zdecyduj się na jedną wersjęwink
  • eliza2016 06.01.19, 12:23
    Ja o rowerze
  • katriel 06.01.19, 12:27
    > To w końcu masz prawko czy nie, zdecyduj się na jedną wersję

    Czytasz nieuważnie. Prawka nie ma, ale jeździ sama na rowerze.

    A swoją drogą na tym rowerze mogłaby chyba pojechać do miasta odległego o 15 km? Nawet z trzylatkiem w przyczepce? Może niekoniecznie teraz, jak jest śnieg, ale przez większą część roku jednak tak?

    --
    Chrzęskrzyboczek pacionkociewiczarokrzysztofoniczny.
  • memphis90 07.01.19, 10:47
    Szosą? Z dzieckiem w przyczepce?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • saskia44 07.01.19, 11:43
    memphis90 napisała:

    > Szosą? Z dzieckiem w przyczepce?
    >
    Starszne..w wyobrazni memphis
  • katriel 07.01.19, 20:30
    No nie wiem - może u nich faktycznie nie da się inaczej.
    Ale ja mam trochę rodziny po wsiach, takich właśnie pod miastem, skąd ludzie dojeżdżają do pracy w mieście. I w każdej z tych wsi jest siatka bocznych dróżek, którymi samochód przejeżdża dwa razy dziennie, traktor raz na godzinę, a dzieciaki na rowerach raz na kwadrans. Da się nimi dojechać do miasta, tylko trzeba wiedzieć jak, bo drogowskazów nie ma. No ale miejscowi wiedzą.

    --
    Chrzęskrzyboczek pacionkociewiczarokrzysztofoniczny.
  • saskia44 06.01.19, 12:11
    A czy to oznacza ze on musi to lubic? Moj maz lubi prace w ogrodzie, ma wiec dzialke i spedza tam sporo czasu a ja nie bo nie lubie ale nie mamy o to do siebie pretensji. Ja lubie spedzac czas w fitness club a on nie i tez nie mam do niego pretensji. Mamy wspolne rzeczy, ktore oboje lubimy robic. Jesli nie da sie takich rzeczy znalezc, to wtedy jest problem ale najpierw trzeba to ustalic.
  • 3-mamuska 08.01.19, 01:21
    saskia44 napisał(a):

    > A czy to oznacza ze on musi to lubic? Moj maz lubi prace w ogrodzie, ma wiec d
    > zialke i spedza tam sporo czasu a ja nie bo nie lubie ale nie mamy o to do sieb
    > ie pretensji. Ja lubie spedzac czas w fitness club a on nie i tez nie mam do n
    > iego pretensji.
    Ok i każde robi cześć oddzielnie.

    Mamy wspolne rzeczy, ktore oboje lubimy robic. Jesli nie da si
    > e takich rzeczy znalezc, to wtedy jest problem ale najpierw trzeba to ustalić.

    Aaaacxyli jednak coś z partnerem robisz.
    A hak się z nim nie da ustalić?
    Bo nie bo ważne co innego a jemu się nigdy nie chce?

    Gadasz jakby to było takie łatwe ze ona powie i będzie ok to się mylisz.
    Niektórzy po prostu powiedza ok kiedyś tam, poklepie po pleckach a i tak zrobi swoje.
    Powiedzenie to nie magiczna różdżka ze się facet odmieni.
    I praca zarobki nie maja tu nic do rzeczy. Może tylko tyle ze będzie miała więcej na głowie i będzie musiała być grzeczna do teściowej ,bo ktoś będzie musiał jej przy dziecku pomoc.
    Pan jest z tych co zdobył babę rozobil dziecko posadził , drzewo kupił dom i on już role swoją skończył.
    A dbanie o zwiazek to babskie fanaberie.
    Bo jak to było ?: Kazik ty mi nie mówisz ze mnie kochasz, powiedziałem ci raz na ślubie , ale to było 30 lat temu. jak się coś zmini to ci powiem.
    Facet okropny.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 3-mamuska 08.01.19, 01:14
    Saskia Ty tempa jesteś ??? Czy udajesz?

    To ze nie pracuje nie znaczy ze nie jest partnerka i partnerka ja nie uczyni.
    Głupie myślenie i tyle, jak się chc śmieć partnerkę to się ja ma i tak się ja traktuje a nie obsługę domowa 10 w1.
    A pan ja Piotruś pan, żyjemy razem ale tylko na moich zasadach.

    Ona chce coś zrobić z partnerem nie sama. Jest w domu sama, gdy on pracuje ,jest w domu sama gdy on leci uprawiać swoje hobby, jest sama gdy on leci do mamusi.
    Nie po to ma faceta , żeby wszystko robić sama a nie ma tylko dla kogo prać i sprzątać.
    Tak gadasz jak ograniczona osoba.

    Ty wszystko robisz oddzielnie?
    W dzień praca potem albo wychodzisz ty albo facet na zmianę przy dziecku?
    Udajesz głupsza niż jesteś, nie chcą załapać to czego dziewczyna chce.
    To jest samotność w związku. Ciężkie doświadczenie.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • kornelia_sowa 06.01.19, 20:00
    Pytanie mam zatem.

    Widziały gały co brały????

    Podejrzewam, ze twój facet zawsze był antysportowy i lubił pooglądać sobie tv . Mylę się?
    Kiedy zaczęło ci to przeszkadzać?


    Rozumiem potrzebę wspolnego wyjazdu w wakacje/ferie, ale pamietaj że w związku dobrze jest mieć własną przestrzeń.

    Nie każdy lubi rower- lubisz, to jeździj.

    Mój mąż lubi łyzwy, ja nie umiem jeżdzić i nie bardzo mam ochotę się nauczyć.
    Jeżdził więc na lodowisko sam, teraz z synem -11 letnim.

    Ja sobie nie wyobrażam, zeby wszystko robić razem.
    Nasze jedyne wspólne hobby z męzem to turystyka górska i narty. Tzn nart to nie hobby, ale raczej kategoria wspólne wakacje smile

    Ja uwielbiam czytać i uwaga....haftuję smile Ogromnie relaksuje mnie basen i układanie puzzli.

    Mój mąż basenu nie cierpi, nie wyszywa też i nie układa puzzli.
    Czyta też co innego.

    Za to kocha pilkę nożną i chyba każdy sport.Ja nie.

    Nie mamy też problemu z osobnym chodzeniem na spotkania towarzyskie czy imprezy, gdy nie mamy z kim zostawić dzieci.


    Teraz nasza młodsza pociecha ma zapalenie ucha i antybiotyk, a u nas ferie za tydzień.
    Zdecydowaliśmy, ze tym razem na narty jedzie mąż z synem, my zostajemy i też będzie fajnie.
    Jak się uda to zrobimy jeszcze razem weekend nartowy a jak nie, trudno.
    Life


  • 3-mamuska 08.01.19, 01:39
    Ja sobie nie wyobrażam, zeby wszystko robić razem.
    Nasze jedyne wspólne hobby z męzem to turystyka górska i narty. Tzn nart to nie hobby, ale raczej kategoria wspólne wakacje

    Następna masakra kobiety.
    Oni nie robią nic razem.
    On dziecka tez nigdzie nie bierze.
    Twój bierze starsze. On idzie sam.

    PENWIE było podobnie wcześniej ale z mniejszym stopniu ,bo zakochany facet musi się postarać o kobietę.
    Ale już ja w domu usadził dziekco zrobił to może wrócić do własnego życia.

    Niesety spora cześć facetów ze wsi tak żyje.
    Mam kolegę ktory minimum 6 lat jest sam w Londynie.
    Co 2-3 miesięce jest w domu, on tu żyje jak chce kumple ,wyjścia ,kluby ,siłownia i panienki, żona w domu niby fitness ,praca prawko ma własne auto. Ale jak gdzieś wychodzi to on dzwoni czy wróciła do domu.Niby z troski.

    Ale nie jeżdżą na wakacje, bo on chce odpocząć bo zmęczony Londynem , kupuje tylko coraz droższe zabawki tłumaczyć, ze nie zjeżdża na stałe do pl
    do rodziny ,bo chce zarobić zapewnić dobrobyt rodzinie. A rasowy pies kojec na kilka tysiaków, ciagle nowe jakieś motory, qudy i sprzęty absolutnie zbędne ale wymówka jest.
    I on nie wiedzi nic złego ,ze od kilku lat nie był z żona i dziećmi na wspólnym urlopie ,a stać go choćby w oklepany Egipt ,ale nie bo on jedzie na wieś odpoczac naładować akumulatory.
    Mówi ze dzieci się denerwują żona tez napomyka ale on uparty nie i koniec. Bo on do domu na wieś.

    Żona mógłby jechać owszem sama z dziećmi z kimś z rodziny/przyjaciółmi ,ale czy na tym polega zwiazek żeby każde żyło po swojemu?

    Owszem cześć czasu tak ale zawsze?
    I on właśnie nie wodzi nic złego tym ze nie robią nic razem. Nie wiedzi ze to noe związek a tylko układ. Nie moja sprawa ale ze mamy rodziny to często rozmawiamy na te tematy.
    I tak czasem se myśle smutne to, żona w złotej klatce. Fajnie jest się pochwalić śliczna żona dziećmi i gospodarka. Ale żyć jak tylko mi podoba.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • aguar 06.01.19, 11:44
    Uspokoję Cię, że dla Twojego dziecka to dobrze, że spędza te pierwsze lata z Tobą i na wsi - na serio, to mu wyjdzie na zdrowie fizyczne, przypuszczam, że teraz w ogóle nie choruje, ominie go, co jest udziałem jego "żłobkowych" rówieśników - co chwilę u lekarza, pobrania krwi, hospitalizacje, usunięcia migdałków, drenaż uszu itp.itd. I to zaprocentuje w przyszłości.
    A tak poza tym, to rób, to, co dziewczyny piszą - ze spokojem: prawo jazdy, potem praca...
  • tais86 06.01.19, 11:46
    Każda osoba, która wpisuje się w tym wątku, traci czas. Widać jak na dłoni, że autorka nie skorzysta z żadnej Waszej rady. Nie kiwnie palcem, żeby coś zmienić, ale to narzeczony jest zły (inteligentny, dużo pracuje, sam utrzymuje 3-osobową rodzinę). Chce zrobić prawo jazdy, ale już wie, że to nic nie da i że sama jeździć nie będzie. Takie przypadki są niereformowalne i nawet się nie łudźcie, że Wasze odpowiedzi na coś się przydadzą. No chyba, że przeczyta je jakaś bardziej rozgarnięta kobieta w podobnej sytuacji i wyciągnie wnioski dla siebie.
  • eliza2016 06.01.19, 11:48
    Dzięki za nazwanie mnie Nieogarnieta , znamy się ?
  • tt-tka 06.01.19, 11:54
    eliza2016 napisał(a):

    > Dzięki za nazwanie mnie Nieogarnieta , znamy się ?

    Troche juz tak i przedstawilas sie tak, jak sie przedstawilas.
    Na rowerze jezdzisz, a nie mozesz sama dotrzec do miasta ? Jak zamierzasz robic to prawko ? Instruktor bedzie dojezdzac do ciebie ? tongue_out Bo jesli mozesz dotrzec na kurs, to do pracy/znajomych/kina czy chocby na plac zabaw z dzieckiem tez mozesz.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • mamaaspiama 06.01.19, 11:55
    Ej no sorry, ale kobieta, która pisze to, co Ty ogarnięta nie jest. Ci więcej, piszesz jak dziewczynka tupiąca nóżką "ja chcę i ma być".
    Śmiem podejrzewać, że dziecko miało "skłonić" faceta do ślubu. Przeliczyłaś się i stąd frustracja.
    Piszesz, że jesteś aktywna, a na spacer po lesie nie chce Ci się iść. Odrzucasz oferty pracy za 900 zł, co poniekąd rozumiem, ale z drugiej strony to byłby przynajmniej pretekst do wyjścia do ludzi. Finansowo pewnie wyszłabyś na zero, ale miałabyś kontakt ze światem i punkt wyjścia dalej.
    Więc przestań strzelać focha, że Cię po pleckach nie poklepujemy wieszając psy na facecie.
    Nie podoba się? Odejdź. Zacznij żyć.
  • eliza2016 06.01.19, 11:57
    A co mam zrobić z dzieckiem ? Oddać komuś na przechowanie , bo musze zarobić na waciki ?
  • mamaaspiama 06.01.19, 12:02
    "A co mam zrobić z dzieckiem ? "

    Pytałam o matkę Twojego narzeczonego, która mieszka obok. 2,5 latek może iść do przedszkola. Mój poszedł. Żyje 😉
  • szpil1 07.01.19, 16:49
    mamaaspiama napisała:

    > "A co mam zrobić z dzieckiem ? "
    >
    > Pytałam o matkę Twojego narzeczonego, która mieszka obok.

    No, co Ty!
    Cytuję:
    "Najgorszy jednak z tego wszystkiego jest dla mnie zapach mojego dziecka. Na całym ciele, szczególnie okolice główki i uszu ma smrod śliny. Nie da się tego umyć, nic nie pomaga. Ta kobieta pluje mu do uszek, cmoka, ślini"

    forum.gazeta.pl/forum/w,898,165349583,165349583,Toksyczna_milosc_babci_do_wnuka.html
  • mamaaspiama 07.01.19, 18:13
    "Najgorszy jednak z tego wszystkiego jest dla mnie zapach mojego dziecka. "

    O fuck... 😱
  • barattolina 06.01.19, 12:13
    Nie rozumiesz tego co my tu piszemy.
    Nie szukasz rozwiązań i możliwości wyjścia z tego impasu, za to wszędzie widzisz problem.
    Problem który ma rozwiązać Twój facet zamiast Ciebie.

    Chyba jesteś tu nie po to aby coś ruszyło do przodu ale po to, aby się ze sobą popieścić.

  • saskia44 06.01.19, 12:14
    eliza2016 napisał(a):

    > A co mam zrobić z dzieckiem ? Oddać komuś na przechowanie , bo musze zarobić na
    > waciki ?

    Mozesz poszukac lepiej platnej pracy. Wtedy jeszcze ci zostanie a moze i na wyjazdy wystarczy.
  • aga_mon_ber 07.01.19, 15:33
    Tak, bez wsparcia to ona na bank sobie poradzi. Jaką masz gwarancję, że matka jej narzeczonego, bedzie chciala pilnować dziecka?
    Proponuję przypomnieć sobie watki, gdzie były zakładane wątki o tym, jak odmawiały pomocy innym babkom w podbramkowych sytuacjach w opiece nad ich dziećmi
    Jeden z tych wątków nosi tytuł ODMÓWIŁAM POMOCY PRZYJACIÓŁCE.
  • saskia44 07.01.19, 15:42
    aga_mon_ber napisała:

    Jaką masz gwarancję, że matka jej narzeczonego, bedzie chciala pilnować dziecka?

    A jaka masz gwarancje ze nie bedzie chciala? Najpierw trzeba zapytac czy jest taka mozliwosc, a jesli odmowi to myslec co dalej.
  • aga_mon_ber 07.01.19, 18:06
    > A jaka masz gwarancje ze nie bedzie chciala? Najpierw trzeba zapytac czy jest t
    > aka mozliwosc, a jesli odmowi to myslec co dalej.


    Czytalas, co napisala niżej? Wróć i przeczytaj jeszcze raz.
  • saskia44 07.01.19, 18:51
    aga_mon_ber napisała:

    > > A jaka masz gwarancje ze nie bedzie chciala? Najpierw trzeba zapytac czy
    > jest t
    > > aka mozliwosc, a jesli odmowi to myslec co dalej.
    >
    >
    > Czytalas, co napisala niżej? Wróć i przeczytaj jeszcze raz.

    A co tym razem napisala? Ona rozne rzeczy pisze w roznych watkach i raczej niezbyt spojne.
  • aga_mon_ber 08.01.19, 09:13
    Nie wiem co pisze gdzies tam. Nie mam czasu na całodobowe przesiadywanie na forach i śledzenie udzielających się tutaj osób.
  • tais86 06.01.19, 15:53
    nie widzę, żebym gdzieś tak Cię nazwała big_grin
  • eliza2016 06.01.19, 11:53
    Kazdy widzi tyloko prace męża , moja nie. Nie ma dla was weekendow , urlopów . Nic...straszne
  • scarlett74 06.01.19, 12:04
    Z tego co piszesz, wyłącznie użalasz się nad swoim losem, płaczesz, stękasz i jęczysz , nic nie robisz pozytywnego. Wyobraź sobie, ze miliony kobiet w twojej sytuacji mają więcej dzieci i w dodatku jeszcze pracują , serio, nie kłamię wink. I dają radę nawet bez prawka.
  • spanish_fly 06.01.19, 12:09
    Nie jesteś zadowolona z męża, rozumiemy. To przykre, że nie zwraca uwagi na Twoje potrzeby. Współczuję Ci.

    Ale jeśli chcesz, żeby Twoje życie się zmieniło musisz zrobić coś więcej niż użalanie się nad sobą.
  • scarlett74 06.01.19, 12:13
    No właśnie eliza użala się, że mąż to tak do końca jeszcze nie prawdziwy mąż. Do szczęście brakuje jeszcze papierka z USC. Jak w kawale-sucharze:
    Jakie są ulubione zwierzęta elizy ?
    - norki w szafie,
    - jaguar w garażu i ...
    - osioł, który na to wszystko zapracuje.
  • 35wcieniu 06.01.19, 12:22
    W ogóle to jest hit. Laska: nie ma pracy, nie ma prawka, nie ma jak się dostać do miasta, nie jest w stanie sama zrobić zakupów, no generalnie nie może zrobić niczego. Jaki jest jej największy problem wg niej? Że facet nie zabiera jej "do ludzi", do restauracji i do kina.
    big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin
  • aankaa 06.01.19, 12:10
    a co robiliście przez 7 lat przed urodzeniem się dziecka ?

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • 35wcieniu 06.01.19, 12:19
    Jaką Twoją pracę? Nie pracujesz. Jeżeli chodzi Ci o to co robisz w domu to oczywiście wymaga to jakiegoś nakładu energii, ale dziwne gdybyś tego nie robiła, jeżeli i tak jesteś w domu, a facet na ten dom zarabia.
  • scarlett74 06.01.19, 11:59
    Kolejna stażystka pisze artykulik...wink
    OJP kolejna biedna, bezradna memeja , ktora niczym nie może się pochwalić na fejsie czy innym insta.. Najbardziej szkoda dziecia, że matka nie potrafi mu pokazać świata wokół,to co że las i woda .Ale nie można pojechać do galerii i to największy problem...

  • eliza2016 06.01.19, 12:07
    Przykre , że wszyscy czytają i wyciągają tak pobieźne wnioski . Dla potomości , spacery i lasy i wodę ma codziennie , od poniedziałku do piątku . Ze mną sama, weekendy są moim zdaniem od czegoś więcej . Jakiegoś wyjazdu do ludzi , dzieci , spotkań
  • scarlett74 06.01.19, 12:10
    Czyli do...Centrum Handlowegowink
  • aankaa 06.01.19, 12:12
    no to ma przerąbane - w niedziele CH zamknięte

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • scarlett74 06.01.19, 12:14
    I znów na spacer do lasu...rzyg
  • kosmos_pierzasty 06.01.19, 13:27
    Przystopujcie. Lasy i jeziora piękne, ale mało jest ludzi, którzy nie potrzebują zmiany, urozmaicenia, nowych bodźców raz na jakiś czas. I nawet taki wyjazd do CH, gdzie załatwisz potrzebna sprawunki smile i usiądziesz w kawiarni, doskonale się do tego celu nadaje. Owszem nie jest to żadne wyrafinowanie, tyle że zaspokojenie jakichś tam ludzkich potrzeb. Tak, lepiej iść do teatru czy galerii (sztuki!), ale jak ona może woli CH, czy to jakieś przestępstwo?
  • kosmos_pierzasty 06.01.19, 13:29
    Nawet przed laty ludzie w najbardziej zapadłych wsiach chodzili raz w tygodniu na targ, gdzie nie tylko kupowali, co potrzeba, ale też mieli rozrywkę. Naprawdę trzeba mieć zadatki na mniszkę, aby dzień w dzień upajać się lasem i jeziorem i nic innego nie robić. W mieście się za tym tęskni, ale na wsi można zatęsknić za miastem, nawet niekonieczne w tym najbardziej ukulturalnionym wydaniu.
  • cruella_demon 06.01.19, 13:31
    Żadne i przecież nikt jej tego nie broni.
  • kosmos_pierzasty 06.01.19, 13:36
    No ale niektórzy się nabijają, że jej te lasy i jeziora nie wystarczają do szczęścia. To akurat jest zrozumiałe. Gorzej, że nie wyraża chęci, by o siebie zadbać. Sama!
  • kosmos_pierzasty 06.01.19, 13:41
    No a jak już będzie mieć dość wrażeń, to z przyjemnością i do lasu pójdzie z mężem i film razem z nim obejrzy. I wtedy okaże się, że można coś robić razem i mieć z tego frajdę.

    Widzę tu dwa problemy - zmęczenie opieką nad dzieckiem i znudzenie z braku bodźców, czegokolwiek co byłoby atrakcyjne dla dorosłej kobiety.

    Bo faktem jest, że mąż pracuje w pracy, a w domu odpoczywa, żona natomiast, która w domu pracuje (tak, ma rację - opieka nad małym dzieckiem i prowadzenie domu to praca równie ciężka jak zawodowa) i w domu ma też odpoczywać (bo mąż zmęczony), jest generalnie uwiązana i na jakikolwiek relaks nie ma szans.
    I jeszcze całkiem możliwe, że przyzwyczajone do niej dziecko w tym czasie na relaks w lesie czy na kanapie, też się do niej "zwraca z każdym problemem" wink No to jaki to odpoczynek? Żeby odpocząć musi wyjść z domu.

    Skoro mąż zmęczony po pracy, jedynym wyjściem jest samej o siebie zadbać, by potem wrócić do męża i razem robić to, co teraz wydaje się nudne, ale jemu pozwala złapać oddech.
  • cruella_demon 06.01.19, 16:28
    Nabijają się, bo dorosły człowiek w granicach normy intelektualnej sam potrafi sobie te bodźce zapewnić.
  • babcia.stefa 07.01.19, 12:06
    I tak, i nie. Ja tam lubię czytać i mogę na tym spędzić dowolnie dużo czasu oraz oglądać filmy (niektóre sama, bo małżonek np. odmówił oglądania ostatniego sezonu House of Cards), ale lubię też wyjść do kina, knajpy, do muzeum. Kino i muzeum można od biedy samemu, ale do knajpy w pojedynkę to jednak porażka (no chyba że na jakąś szybką kawę) i naprawdę by mnie trafiło, gdyby małżonek odmawiał takich rozrywek i musiałabym sobie wyszukiwać jakichś ludzi, żeby te 1-2 w tygodniu wyjść na kolację.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • 3-mamuska 08.01.19, 01:46
    cruella_demon napisała:

    > Nabijają się, bo dorosły człowiek w granicach normy intelektualnej sam potrafi
    > sobie te bodźce zapewnić.

    Tak ale nie wiecznie.
    A jednym zapałem o zadbania o związek pana to wyjście 5 tysięcy raz do lasu. Wow.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • saskia44 06.01.19, 13:47
    kosmos_pierzasty napisała:

    > No ale niektórzy się nabijają, że jej te lasy i jeziora nie wystarczają do szcz
    > ęścia. To akurat jest zrozumiałe. Gorzej, że nie wyraża chęci, by o siebie zadb
    > ać. Sama!

    Ona chyba nie do konca wie czego chce. Z jednej strony narzeka ze nigdzie nie wychodza oprocz sklepu 2 razy w tygodniu szybko bo maz pracuje, ze nie ma prawa jazdy ale z drugiej strony napisala ze nawet jesli zrobi to nic nie da bo ona chce wychodzic wszedzie z facetem a najlepiej mezem. Wychodzi wiec na to ze jesli zrobi prawo jazdy to bedzie miala mozliwosc wyjazdu na zakupy np w soboty i spedzania tyle czasu ile jej bedzie potrzeba ale nadal bedzie niezadowolona bo maz jej nie bedzie towarzyszyc (ma zostac mezem przeciez, parnetswo nie wystarcza). To wynika z pierwszego postu ale i kolejnych jej wpisow.
    Nie wyglada to dobrze.
  • danaide 06.01.19, 12:20
    W 2019 otwarte najczęściej tylko w ostatnią niedzielę.
  • berdebul 06.01.19, 12:29
    ??? Żartujesz???
  • berdebul 06.01.19, 12:13
    To je zorganizuj. Zyziu, w sobotę jedziemy do Iksinskich, żeby Dyzio pobawił się z Hyziem. Zyziu, we wtorek trzeba zawiezc Dyzia na angielski/gimnastykę artystyczną/fortepian.
  • mamaaspiama 06.01.19, 12:16
    "Jakiegoś wyjazdu do ludzi , dzieci , spotkań"

    Wiem! Zróbcie sobie drugie dziecko. Syn będzie miał towarzystwo. Będą wizyty u lekarza, szpital, wizyty patronażowe, a Ty będziesz miała ubezpieczenie.
    Genialne 😁
  • kk345 07.01.19, 00:36
    >Ty będziesz miała ubezpieczenie.
    Ale tylko do porodu...
  • saskia44 06.01.19, 12:18
    eliza2016 napisał(a):

    Ze mną sama, weekendy są moim zdaniem od czegoś więcej . Jakiegoś wyjazdu do ludzi , dzieci
    > , spotkań

    Idz do pracy, dziecko do przedszkola a bedziecie miedzy ludzmi, szybko zatesknisz do spokojnych leniwych weekendow nad woda i w lesie.
  • gryzelda71 06.01.19, 12:06
    Co jakiś czas, w okresie zimowym, ale tylko jak spadnie śniegu troszkę pojawia się taki watek. Pani odcięta od świata i NIC SIĘ NIE DA ZROBIĆ. Nie chcesz nie robisz, twój wybór.
  • danaide 06.01.19, 12:19
    Chłop z tych inteligentnych, więc wziął sobie niewolnicę za ładne słówka oraz wikt i dach nad głową.

    On żyje normalnie. To jest jego norma.
  • mamaaspiama 06.01.19, 12:25
    Serio? Facet musi utrzymywać sam trzy osoby. To wg Ciebie w dzisiejszych czasach wygodnictwo?? Aż tak nasz spaczone nieudanym związkiem myślenie?
  • danaide 06.01.19, 19:16
    Mam myślenie spaczone mieszkaniem w dużym mieście. Jakie to wydatki generują trzy osoby stale zamknięte w chałupie na wsi? Spokojnie można zarobić. Dał babie kawałek obrączki na palucha i ma w domu wszystko co trzeba. Dla mnie to jakaś dziewiętnastowieczna historia. Zero wyjazdów, zero kultury, o przejazd autem trzeba się prosić, szczyt rekreacji to wyjazd do biedry?
    WTF???!!!

    Albo nawet dwudziestowieczna. Córka znajomej matki wyszła za takiego chłopa na wsi. Wszystko miała tam robić, miała wykształcenie kierunkowe, więc cenny nabytek. Ale była głównie do roboty i ciągle nie u siebie, rządził kto inny. Młoda była, zabrała dziecko i ułożyła sobie życie wg standardów ematkowych gdzie indziej i z kim innym.
  • mamaaspiama 06.01.19, 20:40
    "Dał babie kawałek obrączki na palucha i ma w domu wszystko co trzeba."

    No właśnie nie dał i obto ból dudy 😉

    "o przejazd autem trzeba się prosić"

    Nie trzeba. Może zrobić prawo jazdy, sama pisze, że mąż na codzień nie używa samochodu. Ale oczekiwanie, że facet po robocie będzie pańci za taksiarza służył, bo pańcia chce "kultury" w CH zażyć, to jednak nieporozumienie

    Przeczytaj zalinkowany wątek. Pani sama się zapisała na życie na wsi, w mieście nie chce mieszkać, a facet zawsze taki był.
    Pani teoretycznie ma możliwość samodzielnie jechać do miasta, ale musi, uwaga, 2,5 km iść na przystanek. Owszem, nie jest to pod nosem, ale co do cholery ma innego do roboty?
    Poza tym w każdej chwili może ją zawieźć teść. Tylko ona nie chce.
  • 3-mamuska 08.01.19, 01:48
    mamaaspiama napisała:

    > Serio? Facet musi utrzymywać sam trzy osoby. To wg Ciebie w dzisiejszych czasac
    > h wygodnictwo?? Aż tak nasz spaczone nieudanym związkiem myślenie?

    Ja 3 osoby wow🤣🤣🤣🤣🤣na wsi no wyczyn.
    I ma kasę na hobby no jakim cudem.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • mamaaspiama 08.01.19, 12:13
    "na wsi no wyczyn."

    Większy niż siedzenie w domu z jednym zdrowym dzieckiem i nieumiejętność zrobienia prawa jazdy.

    " ma kasę na hobby no jakim cudem"

    Nie wiem, zapytaj. Poza tym sam sobie zarabia, to ma
  • spanish_fly 06.01.19, 12:28
    Nie tyle wziął, co sama się zgłosiła. Powiedzmy, że jest nieco uziemiona dopóki dziecko nie pójdzie do przedszkola, ale potem może odejść w każdej chwili.
  • ginger.ale 06.01.19, 15:57
    Autorka ignoruje pytanie o mieszkającą obok teściową i ewentualną pomoc przy dziecku do września (przedszkole).

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • szpil1 07.01.19, 16:50
    ginger.ale napisała:

    > Autorka ignoruje pytanie o mieszkającą obok teściową i ewentualną pomoc przy d
    > ziecku do września (przedszkole).
    >

    Bo teściowa to wróg! Kliknij w link zapodany wyżej i poczytaj.
  • pade 06.01.19, 12:57
    danaide napisała:

    > Chłop z tych inteligentnych, więc wziął sobie niewolnicę za ładne słówka oraz w
    > ikt i dach nad głową.
    >
    Niewolnicę?
    Nigdzie nie doczytałam, żeby jej czegoś zabraniał.




    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • cruella_demon 06.01.19, 13:20
    Raczej na tym biednym chłopie uwiesił się roszczeniowy pasożyt.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.