Dodaj do ulubionych

Zakaz zawożenia do szkoły. W Polsce??

10.01.19, 23:06
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24351072,prezydent-poznania-rozwaza-zakaz-odwozenia-dzieci-autem-do-szkoly.html#s=BoxOpImg3
Nierealne...

Czy ktokolwiek byłby za?
Co innego blokowanie przejazdu poprzez wysadzanie dzieci na środku ulicy, stawanie na lub niemal na przejściu dla pieszych itp... ale zakaz całkowity to jak amputacja nogi, bo pryszcz wyskoczył...
Edytor zaawansowany
  • maadzik3 10.01.19, 23:11
    jak chcieliby to kontrolować? i dużo rodziców odwozi dzieci w drodze do pracy (sama tak robiłam)

    --
    I like work. It fascinates me. I sit and look at it for hours.
  • kokosowy15 11.01.19, 08:46
    A jak kontrolują czy bijesz swoje dziecko? Nie wystarczy przepis?
  • mamalgosia 10.01.19, 23:13
    W moim miescie przez ponad 1/3 roku jest zakaz przebywania na powietrzu. Tak ze nie zgadzam sie na to by dzieci chodzily piechota do szkoly

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • profes79 11.01.19, 06:23
    Pełna logika - powietrze jest do bani to dorzućmy jeszcze trochę spalin podwożąc dzieci do szkoły...

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • jak_matrioszka 11.01.19, 07:17
    Ludzie wioza dzieci do szkoły po drodze do pracy, czyli jechać beda i tak, smogu nie ubedzie.
  • rulsanka 11.01.19, 10:10
    Taaak? To ciekawe, że w wakacje i ferie zimowe nagle znikają korki w mieście. A ludzie nadal chodzą do pracy.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • z_lasu 11.01.19, 10:45
    Wielu właśnie nie chodzi. Niby kiedy Twoim zdaniem rodzice dzieci szkolnych biorą urlopy?
  • f.lamer 11.01.19, 10:55
    w lipcu i sierpniu
  • z_lasu 11.01.19, 11:00
    Też, oczywiście.
  • rulsanka 11.01.19, 16:10
    Dorośli nie mają wolnych całych wakacji. Wśród znajomych jest to około 2 tygodnie w ciągu tych 2 miesięcy.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • z_lasu 11.01.19, 17:28
    OK, 2 tygodnie, ale jednak. W tym tygodniu wyjeżdżają ci, w drugim tamci, ale ogólnie w mieście jest zdecydowanie mniej ludzi.
  • rulsanka 11.01.19, 20:03
    A w ferie zimowe mało kto wyjeżdża (dzieci zazwyczaj jeśli jadą, to same) a i tak nie ma korków.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • jak_matrioszka 11.01.19, 20:28
    W ferie zimowe nie ma też uczniów szkół średnich, co do planu szkół wyższych to nie wiem. Autobusy zapchane w ciagu roku szkolnego tak, że szpilki nie wciśniesz, w wakacje jeżdża z pustymi miejscami siedzacymi - też za to podstawówki odpowiadaja?
  • rulsanka 11.01.19, 21:10
    Czyli potwierdzasz moją tezę. Nie ma uczniów, nie ma korków. Ponieważ uczniowie szkół średnich poruszają się głównie zbiorkomem, to zbiorkom się odblokowuje. A uczniowie podstawówek jeżdżą autami rodziców, więc znikają korki.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • z_lasu 11.01.19, 21:50
    Ale odróżniasz koincydencję od zależności przyczynowo-skutkowej? Nie ma korków, bo nie ma rodziców, a nie dlatego, że nie ma uczniów. Gdyby faktycznie wszystkie dzieci wyjechały, a wszyscy rodzice zostali i wykonywali normalną aktywność (praca, rozrywka, rodzina itd) to ruch uliczny nie zmniejszyłby się jakoś istotnie. Zmniejsza się, bo wyjeżdżają dorośli. A wyjeżdżają akurat w ferie, bo mają dzieci.
  • rulsanka 11.01.19, 22:48
    Toż piszę, że NIE wyjeżdżają dorośli. A korków brak. Bardzo niewiele ludzi wyjeżdża z dziećmi na ferie.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • z_lasu 12.01.19, 05:34
    > Toż piszę, że NIE wyjeżdżają dorośli.

    Aha. Bo Ty tak twierdzisz. Zajęcia dodatkowe syna akurat odbywają się w ferie i co roku podnoszona jest kwestia "kto przyjdzie, a kto nie przyjdzie bo wyjeżdża". Dzieci jak to dzieci, zawsze chętnie się pochwalą przy tej okazji dokąd jadą i z kim. I jeśli chodzi o zimowe ferie to prawie nikt (albo w ogóle nikt) spośród prawie 30 dzieciaków nie wyjeżdża na wypoczynek zorganizowany. Czasem ktoś powie, że jedzie do rodziny - zakładam, że wtedy zostaje tam bez rodziców. Pozostałe albo zostają w domu albo wyjeżdżają z rodzicami.
  • rulsanka 12.01.19, 23:06
    "Pozostałe albo zostają w domu albo wyjeżdżają z rodzicami."

    A jakie są proporcje tych obu grup? Więcej zostaje czy wyjeżdża?

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • z_lasu 13.01.19, 08:39
    Zdecydowanie więcej wyjeżdża. Z trzech grup w ferie tworzona jest jedna, mniejsza od normalnej grupy. Czyli wyjeżdża ponad 2/3 dzieci uczęszczających na dane zajęcia.
  • kokosowy15 13.01.19, 09:09
    W czasie letnich wakacji wyjeżdża nieco ponad 40% dzieci, więc trudno uwierzyć że w czasie ferii zimowych wyjezdza większość. Bo to i oferta mniejsza, i koszt większy, i dzień krótszy.
  • maniaczytania 13.01.19, 08:44
    Mnóstwo dorosłych bierze urlopy w ferie - albo jadą z rodziną w góry na narty, albo spędzają je z dziećmi w domu, żeby dzieci same nie siedziały. Dlatego są luzy w korkach w ferie.

    --
    Maniaczytania - blog
  • aamarzena 11.01.19, 11:11
    Po pierwsze mnóstwo ludzi, nie tyło rodziców, bierze urlopy w wakacje, po drugie nie wozi się dzieci na zajęcia dodatkowe, bo zazwyczaj nie ma ich w okresie wakacyjnym, nie działają szkoły co znaczy, że rodzice nie odwoła tam dzieci, ale też nie jada do pracy nauczyciele, szkolne woźne i kucharki. Przedszkola działają na "pół gwuzdka" (dyżury ), uczelnie są zamkniete, a co za tym idzie, studenci wyjeżdżają z miasta.
    Korki to zasługa nie tylko dzieci wczesnopodstawowkowych.
  • rulsanka 11.01.19, 16:13
    Po pierwsze urlop dorosłego to zazwyczaj 2-3 tygodnie, a nie całe wakacje. Bywa, że mniej. Po drugie zajęcia dodatkowe są po południu, a główne korki są rano. Po trzecie studenci jednak zazwyczaj jeżdżą komunikacją miejską a nie samochodami. Nie oszukujmy się - korki to głównie zasługa odwożenia dzieci do szkół.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • z_lasu 11.01.19, 17:27
    Dane o studentach masz chyba lekko przeterminowane. W Poznaniu owszem widać różnicę w ruchu ulicznym między sierpniem a wrześniem, to dopiero od 01.10. zaczyna się prawdziwy koszmar na drogach. Jak myślisz, dlaczego?
  • ruscello 11.01.19, 17:59
    U mnie tak samo. Luz na ulicach zaczyna się ok.10 czerwca, a kończy ok. 29 września. Nie ma korków, są wolne miejsca parkingowe, inne życie.
  • rulsanka 11.01.19, 20:05
    Mówię o korkach warszawskich. Początek szkoły, początek korków. Większy luz we wrześniu i czerwcu powiązałabym raczej z kończeniem się zajęć dodatkowych niż ze studentami.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • z_lasu 11.01.19, 21:39
    Sama pisałaś wyżej, że zajęcia dodatkowe nie rzutują, bo są innych godzinach.
  • rulsanka 11.01.19, 22:51
    Mogą rzutować, ale nie w takim stopniu, jak dojazdy do szkół. Być może dlatego nieco lepiej jest na drogach na początku września i pod koniec czerwca, niż w środku roku szkolnego. Zresztą ja uważam, że we wszystkie dni, gdy dzieci chodzą do szkoły jest tak samo źle na drogach. A dni wolne dla szkół są dniami bez korków.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • z_lasu 12.01.19, 05:26
    Tak, dni wolne w szkołach są dniami bez korków bo dorośli biorą wolne. Wożone są przede wszystkim dzieci małe, takie, których nie zostawia się bez opieki.
  • iwles 12.01.19, 11:32
    z_lasu napisała:

    > Tak, dni wolne w szkołach są dniami bez korków bo dorośli biorą wolne.

    Raczej - dorosli nie musza rano w pospiechu rozwozic dzieci po placowkach, tylko jada prosto do pracy. A czesto wtedy zamiast samochodem jadą komunikacja miejska/rowerem/pieszo.
    No i dodatkowo wolne ma, czyli jest wyłączona z ruchu, cała grupa zawodowa -nauczyciele.




    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • aamarzena 12.01.19, 11:00
    Dokładnie. U mnie w mieście to samo.
  • super_hetero_dyna 11.01.19, 21:38
    A jak Twoje dzieci wracają ze szkoły?
  • heca7 10.01.19, 23:24
    Nie każdy ma szkołę pod domem. Co z tymi, którzy mają 3-5km do szkoły? Poza tym to nie jest zakaz wożenia dzieci samochodem tylko zakaz podjeżdżania pod szkołę, na konkretną ulicę wink Czyli korek przesuwa się z ul: Rumiankowej na ul: Bratkową- najbliższą dostępną przy szkole. Mieszkańcy Bratkowej już klaszczą jak foki płetwami tongue_out wink

    Moje jeżdżą do szkoły rowerem ale mamy bardzo blisko-600metrów.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • z_lasu 11.01.19, 05:44
    Przerabialiśmy, tyle że bez ideologii. Ulica, przy której stoi szkoła była przez kilka miesięcy zamknięta całkowicie z powodu remontu. W efekcie ludzie wysadzali dzieci na sąsiedniej, dużo bardziej ruchliwej, co oczywiście nie wpływało pozytywnie na bezpieczeństwo dzieci. Wysadzali te starsze. Ci, którzy mieli młodsze i musieli je odprowadzić okupowali odległe miejsca parkingowe przeznaczone i wyliczone na inne cele. "Okupowali", bo dojście z tych miejsc do szkoły i powrót zajmował pewnie minimum 20 minut (a normalnie wyrzuciliby dziecko pod drzwiami w ciągu 0,5 min). Po remoncie ulica zyskała:
    - dużo większy parking pod samą szkołą (z osobnym chodnikiem z parkingu do szkoły, nie przylegającym do ulicy)
    - duży parking buforowy na wlocie na tyle blisko szkoły, że rodzice chętnie z niego korzystają
    - dwie długie zatoki przed wejściem do wysadzania dzieci (w tych zatokach stają też autobusy szkolne czy wycieczkowe nie utrudniając ruchu).

    I skończyły się problemy z bezpieczeństwem dzieci i blokowaniem ulicy. Żadne zakazy nie rozwiążą problemu jeśli ludzie nie będą mieli sensownej alternatywy.
  • madami 11.01.19, 12:45
    Wiele szkół nie ma możliwości zbudowania parkingu, bo same powstały w zamierzchłych czasach, gdy ludzie jeszcze chadzali na piechotę. W naszej osiedlowej szkole dzieją się dantejskie sceny związane z parkowaniem, wysadzaniem dzieci, powinien tam stać na stałe policjant i codziennie wlepiać kil;ka - kilkanaście manatów. Ludzie nie respektują żądnych przepisów, stają na trawnikach, zastawiają wyjazdy z sąsiednich posesji, zastawiają przejścia dla pieszych...
  • profes79 11.01.19, 12:48
    Ale to jest dokładnie ta sama sytuacja co z codziennym parkowaniem. Trawniki, chodniki, skrzyżowania "bo nie ma gdzie". Ale jak u mnie na osiedlu miasto chciało w miejsce dotychczasowego parkingu-klepiska wybudować parking piętrowy, to oczywiście mieszkańcy podnieśli raban, że jak to, że kto to słyszał ludziom pod oknami budować (klepisko pod oknami im nie przeszkadza) i na tym sprawa się skończyła a chodniki jak były pozastawiane, tak są nadal.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • arwena_11 10.01.19, 23:25
    Jak się chcą wzorować na Wiedniu ( tam wprowadzono taki pilotażowy program ) to najpierw niech zrobią komunikację jak w Wiedniu.
  • jak_matrioszka 11.01.19, 00:25
    Jak sie chca wzorować na Wiedniu, to najpierw szkoła musi być jak ta w Wiedniu. Czyli na jedna zmiane i wszystkie klasy zaczynaja lekcje o tej samej godzinie. Tam zakaz ruchu trwa pół godziny (7:45-8:15), a co to rozwiazanie da w przecietnej polskiej szkole, gdzie lekcje zaczynaja sie o różnych porach i o różnych kończa?
  • wheels.of.fire 11.01.19, 06:18
    Lewak Jaśkowiak chce utrudniać zwykłym ludziom życie. On by pewnie chciał, żeby ludzie dzieci odwozili do szkoły rowerem, bo wszak jest wielkim miłośnikiem pedałujących.
    Nawet gdybym miał rozważać PO jako partię konserwatywną na którą miałbym głosować z sentymentu do Roberta Węgrzyna lub Marka Biernackiego, to Jaśkowiaki i Trzaskowskie skutecznie by mnie odstraszyły.

    --
    "Nadal bym mu dała, a Tobie nie" (Pani-Noc o Rafale Trzaskowskim do mnie)
  • aguar 11.01.19, 08:03
    To ja mam odwrotnie, uważam, że Jaśkowiak jest stosunkowo fajny jak na PO, chociaż konkretnie ten pomysł mnie nie zachwyca (ale też nie sądzę, aby istniało realne ryzyko, że zostanie szybko zrealizowany). Od PO odstraszają mnie takie typy, jak np. Jacek Tomczak, też z Poznania...
  • fifiriffi 11.01.19, 21:36
    chodzi o to, żeby nie podjeżdżac pod samą szkołę. Chodzi o to,żeby dzieci podrzucac 300m od szkoły. I prawidłowo

    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • milka_milka 11.01.19, 21:59
    Bo?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • profes79 11.01.19, 06:22
    Przez pięć lat mieszkałem koło szkoły podstawowej - rodzicom nie przeszkadzał fakt, że uliczka jest jednokierunkowa a niektórzy jakby mogli, to wjeżdżali by na dziedziniec i schody przed szkołą. Szkoda, że straży miejskiej nie było w okolicy bo codziennie wyrabialiby roczną normę mandatów.
    Szkoły podstawowe o ile mi wiadomo są rejonizowane więc naprawdę w dużych miastach nie ma do nich odległości zmuszających do odwożenia dziubdziusiów samochodami...A mieszkańcy mieszkający w okolicy takich przybytków rano mają piekło usiłując wyjechać do pracy...

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • z_lasu 11.01.19, 06:35
    W okolicy istnieje kilka stref przemysłowych grupujących przy jednej ulicy po kilka sporych zakładów. Większość pracuje na 2-3 zmiany i te zmiany zaczynają się o ten samej porze. Przejazd przez ulicę o godz. 14.00 graniczy z cudem. Ale jakoś nikt nie postuluje, żeby pracownicy zakładów docierali do nich pieszo.
  • profes79 11.01.19, 06:37
    Bo raczej ci pracownicy nie mieszkają ulicę albo dwie dalej.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • z_lasu 11.01.19, 06:45
    To teraz pomyśl ile dzieci uczęszcza do danej szkoły i ile z nich może mieszkać "ulicę albo dwie dalej". Jeśli to szkoła osiedlowa w środku blokowiska to OK - wszyscy mają blisko. Ale jakakolwiek inna lokalizacja oznacza, że większość dzieci nie mieszka "ulicę albo dwie dalej".
  • z_lasu 11.01.19, 06:49
    Poza tym pomijając wszystko inne największym problemem jest ciężar plecaków. To nie jest kwestia "dziubdziusiowania". Plecak mojego syna waży ok. 7 kg przy wadze dziecka ok. 30 kg. To jest 1/4 masy ciała! Podziel swoją masę przez 4 i wyobraź sobie, że zasuwasz codziennie do pracy z plecakiem o takiej wadze 2 km. A dziecko ma jednak inną masę mięśniową niż dorosły facet.
  • triss_merigold6 11.01.19, 06:56
    Pierwszoklasistce plecak noszę, bo ja ją odprowadzam.uncertain syn był podwożony jeśli tylko była taka możliwość, właśnie ze względu na ciężar plecaka.
    Z całego serca nienawidzę ludzi, którzy wiedzą lepiej co powinnam robić dla zdrowia i ekologii.
  • wheels.of.fire 11.01.19, 07:43
    Ekooszołomy zawsze chcą ustawiać innym życie, przekładając swoje egoistyczne fanaberie nad komfort życia innych ludzi.

    --
    "Nadal bym mu dała, a Tobie nie" (Pani-Noc o Rafale Trzaskowskim do mnie)
  • milka_milka 11.01.19, 08:59
    U mnie do każdej szkoły tezeba dojechać, nawet tej rejonowej. A mieszkam w Warszawie.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • ichi51e 11.01.19, 07:26
    To zobacz sobie moze jakiej woelkosci sa rejony szkol? Do tego niw kazdy musi chodzic do rejonowej

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • e-ness 11.01.19, 09:20
    W szkole moich dzueci jest 30% uczniów mieszkających poza rejonem.

  • kurt.wallander 11.01.19, 11:59
    e-ness napisała:

    > W szkole moich dzueci jest 30% uczniów mieszkających poza rejonem.
    >
    Rejon naszej SP, to kilka pobliskich miejscowości. Naprawdę nie każdy w takiej sytuacji, a raczej powiedziałabym, że mniejszość, może dojść pieszo, dojechac rowerem, czy komunikacją. Do tego większość rodziców tych dzieci pracuje w Warszawie i podwożą dzieci do szkoły po drodze do pracy. U nas utworzono parking umożliwiający wypuszczenie dziecka z samochodu przed bramą szkoły i jazdę dalej, bez konieczności wysiadania z samochodu przez rodzica.
  • betty_bum 11.01.19, 10:04
    Moja koleżanka ma dom przy szkole i wiecznie zastawioną bramę, ciągle dochodzi do drobnych stłuczek, trąbienie to standard, dzieci w ostatniej chwili uskakują cofającym samochodom, to nie jest tylko kwestia utrudniania życia, a bezpieczeństwa. Tam przydałby się jakiś szlaban zamykany w określonych godzinach.
    W trakcie zebrań sąsiedzi wzywają policję czy SM, sypią się mandaty, a za miesiąc to samo, bo ludzie się nie uczą na błędach.
  • biala_ladecka 11.01.19, 10:16
    I na tym wlasnie ma polegac ten "zakaz", ale malo kto sie pofatygowal przeczytac o co chodzi, a juz jest wielkie larum. Nie zakaz podwozenia dzieci do szkoly, tylko tworzenie stref drop&go w bezpiecznej odleglosci 200-300m. I chodzi o Poznan - duze, potwornie zakorkowane miasto wojewodzkie, nie wiejskie szkoly, do ktorych dzieci dojezdzaja po 5km. Do tej pory wyslane zostalo do Wiednia ZAPYTANIE, jak u nich ten pilotazowy program funkcjonuje. Ot i cala afera.

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • milka_milka 11.01.19, 10:42
    To będzie to samo 300 metrów dalej.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • iwles 11.01.19, 10:54

    milka_milka napisała:

    > To będzie to samo 300 metrów dalej.


    Chyba jednak nie to samo. Chodzi o specjalne miejsca (np. większe zatoczki, strefy parkowania itp.), żeby na głównych drogach przy samej szkole było bezpieczniej. I żeby nie tamować ruchu i nie blokować jazdy innym uczestnikom, którzy być może też się spieszą z dziećmi do innych szkół wink






  • kokosowy15 11.01.19, 12:03
    Chyba nie wszyscy jadą z jednego kierunku i spotykają się 300 m od szkoły. Samochody będą zatrzymywał się w różnych miejscach. Poza tym, w programie pilotażowy chodzi o to, żeby dzieci dochodziły do szkoły pieszo, dojezdzaly rowerami lub hulajnogami.
  • kanga_roo 11.01.19, 12:16
    w programie pilotażowym chodzi o to, żeby dzieci dochodziły do szkoły pieszo, dojeżdzaly rowerami lub hulajnogami.

    taaa, ciekawe, ile ważą ich plecaki. u mnie w tym roku siódmoklasista prosi o podwożenie rano, pleca 6 kg to codzienność, a bywa więcej. mówi, że to moja wina, bo każę mu się uczyć regularnie, więc nie może zostawić książek w szkole smile
  • milka_milka 11.01.19, 12:21
    Genialne. Akurat puszczę małe dziecko w Warszawie głównymi ulicami pieszo albo na rowerze samo.
    Na głowę upadli.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • edelstein 11.01.19, 13:17
    A ile ma lat to dziecko? Bo jak wiecej niz 8 to byloby nawet wskazane by chodzilo samo.
    Po Warszawie zbojcy i biale niedzwiedzie lataja czy jak?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • little_fish 11.01.19, 13:41
    To jeszcze zależy jak ma daleko. A na rowerze6w tym wieku samo jeszcze nie może
  • edelstein 11.01.19, 13:57
    Slowa o rowerze nie napisalam

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • little_fish 11.01.19, 14:12
    Ale ja napisałam - możliwość samodzielnego pieszego dotarcia do szkoły zależy od odległości. A na rowerze w pewnym wieku jeszcze jeździć nie można, zatem zostaje samochód
  • milka_milka 11.01.19, 16:03
    Moje ma na tyle daleko, że samo nie będzie chodzić.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • ichi51e 11.01.19, 14:30
    Moze lepiej rowerami bo z hulajnoga to zdrowotnie tak srednio. Tyle ze zeby jezdzic rowerem trzeba miec warunki. Zgodnie z przepisami jesli nie ma sciezki dzieciak ma jechac ulica. To jest slaby raczej pomysl. Najpierw sciezki potem dzieci na rowery.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • little_fish 11.01.19, 15:07
    Dokładnie tak!
  • turzyca 11.01.19, 07:06
    Podstawówka w Warszawie, którą obserwuję, uzyskała ten efekt innymi środkami. Zrobili wiaty na rowery i jeździdła. Dużo wiat. Jednocześnie w okolicy powstała aleja spacerowa, która dość korzystnie łączy teren zamieszkały przez wielu uczniów z ulicą przyszkolną. Kolejna popularna trasa dojścia to ulica, na której uspokojono ruch (śpiący policjanci plus zwężenia). Większość dzieci dochodzi lub dojeżdża rowerem lub hulajnogą, podwożenie przez rodziców nie jest cool.
    Tak więc da się, ale wymaga więcej niż zamknięcia ulicy.

    --
    Wróżenie z fusów.
  • little_fish 11.01.19, 08:40
    Moi chętnie by jeździli na rowerach, niestety brak ścieżek powoduje, że do pewnego wieku się nie zgadzam.
  • milka_milka 11.01.19, 09:23
    Bardzo śmieszy mnie hasło „uspokojenie ruchu”. Raczej zmniejszenie przejezdności i generowanie korków.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • turzyca 11.01.19, 17:56
    To jest mała uliczka, właściwie zaprojektowana jako ciąg pieszojezdny, równoległa do przelotówki, którą niektórzy "skracali" drogę, jadąc powyżej 70 km na ulicy o szerokości trochę ponad 3 metrów. Uspokojenia życzyli sobie nie tylko rodzice uczniów, ale też mieszkańcy, którzy nie byli w stanie bezpiecznie wyjechać z posesji.
    Uspokojenie ruchu przywróciło ulicy jej zaplanowany charakter czyli dojazdu do posesji i traktu komunikacyjnego dla pieszych.


    --
    Kółka się kręcą?
  • ichi51e 11.01.19, 07:24
    Jakim cudem mieliby to wyegzekwowac?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • edelstein 11.01.19, 07:48
    Bardzo dobry pomysl, co wyprawiaja rodzice parkujac na awaryjnych przed szkola,albo na calej szerokosci chodnika, a nawet na trawniku przechodzi ludzkoe pojecie.Na serio dziecko nie moze dojechac autobusem, tramwajem jak ma dalej,albo przyjsc na piechote. Wszyscy placza, ze smog, ze dzieci grube, a rodzive woza km do szkoly.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • triss_merigold6 11.01.19, 08:13
    Jak mają po drodze do pracy to chyba logiczne, że odwożą dzieci.
  • iwles 11.01.19, 08:35

    Edel chyba chodzi o to, że rodzice wysadzając dzieci nie parkują na parkingu, a zatrzymują się na drodze, tamując ruch na całej ulicy.
    Też mijam taką szkołę, przy której rodzice zatrzymują się na środku drogi, kilka-kilkanaście metrów przed przejściem, i mam zawsze problem z przechodzeniem przez pasy, bo stojące za tym samochodem inne wyprzedzają go.
    A i często wysadzają dzieci stojąc na pasach. Byleby najbliżej wejścia do szkoły, jakby dziecko nie mogło przejść 50-100 metrów chodnikiem od miejsca, gdzie samochód może bezpiecznie się zatrzymać i nikomu nie przeszkadzać. Załamka.





    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • heca7 11.01.19, 09:08
    U nas parking jest na 6 samochodów. Poza tym przy drodze w zatoczce mieszą się ze cztery. Tam to parkują wyłącznie ci co "muszą" zaprowadzić dziecko do szkoły. Choć obecnie nie wiem po co bo od ponad roku nie ma u nas zerówki. A chyba 7-latek jest w stanie sam się rozebrać w szatni (szkoła jest mała, jedna szatnia, woźna na miejscu, żadnej patologii). Inni nie parkują tylko wyrzucają dziecko na ulicy pod szkołą i odjeżdżają w miarę sprawnie. Do szkoły są trzy wejścia więc źle nie jest- z przodu, z tyłu i z boku. Ale to z boku to uliczka jednokierunkowa gdzie nie wolno parkować więc kto może to zatrzymuje się na tyle aby dziecko wysiadło z samochodu i odjeżdża- zresztą furtka na tej uliczce zamykana jest codziennie o 8 rano (jak minie największe natężenie) aby nie prowokować nikogo do parkowania na dziko. Wiosną sytuacja się uspokaja bo praktycznie kto może przyjeżdża rowerem ( wreszcie jest ścieżka z sąsiedniego osiedla), hulajnogą a nawet na desce. Inni co mają dalej podjeżdżają autobusami. No i mamy jeszcze Rowerowy Maj wink wtedy pod szkołą brakuje miejsc na rowery i nawet parkan od środka jest obklejony jednośladami wink

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • milka_milka 11.01.19, 09:24
    A my mamy duży parking szkolny ( 50 samochodów wchodzi spokojnie, a bywa, że więcej.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • edelstein 11.01.19, 11:01
    I nie ma innej opcji niz odwiezienie pod same drzwi,brame tamujac ruch?na serio nie mozna zaparkowac ulice dalej gdzie miejsce jest?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • slonko1335 11.01.19, 07:53
    Nie bardzo sobie wyobrażam jakby to mieli egzekwować....co z uczniami mieszkającymi dalej? no i musiałaby zmienić się mentalność rodziców na tą z lat 80 kiedy wędrowanie do szkoły całych grup dzieciaków było zupełnie normalne i prawie nikt z dorosłych się nie wygłupiał z odprowadzaniem dzieci. A no i jeszcze przepisy zgodnie z którymi dziecko poniżej lat 7 nie ma prawa być na drodze bez opieki....
    Obecnie zakaz nie ruszy mnie zupełnie bo dzieci i tak chodzą same . Pod szkołą w newralgicznych godzinach dzieją się dantejskie sceny. ostatnio musiałam coś zawieźć i przeżyłam szok, nie jest to bezpieczne dla dzieci co wyprawiają rodzice, którzy najchętniej zaparkowaliby pod salą i łamią wszelkie zakazy.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • z_lasu 11.01.19, 08:04
    > nie jest to bezpieczne dla dzieci co wyprawiają rodzice,

    Tego nikt nie neguje, że większość szkół nie ma warunków do bezpiecznego odwożenia dzieci. Ale to trzeba zmienić warunki na bezpieczniejsze, a nie wprowadzać bezsensowne zakazy, które w żaden sposób nie rozwiązują problemu tylko przenoszą go w inne miejsce.
  • slonko1335 11.01.19, 09:03
    Jeżeli się da je zmienić. Nie wszystkie szkoły są w miejscach w których naokoło są wolne grunty gminy i dowolnie sobie można gospodarować terenem. Są szkoły wciśnięte w osiedle, między bloki, między prywatne grunty. W czasach gdy były budowane to było wystarczające, teraz juz nie jest. Nie ma opcji zrobienia parkingu, czy drogi dojazdowej bo nikt raczej nie wyburzy swojego domku czy bloku i nie odda ziemi po to żeby rodzice uczniów mieli gdzie parkować.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • z_lasu 11.01.19, 09:21
    Czyli niedasie i koniec tematu? Zawsze można coś zrobić. Ulicę jednokierunkową z parkingami wzdłuż, kawałek trawnika przed szkołą przeznaczyć na zatoki itp. Zdecydowana większość rodziców nie parkuje, tylko zatrzymuje się na moment by wysadzić dziecko. To jest bardziej kwestia organizacji ruchu niż budowy parkingów.
  • slonko1335 11.01.19, 09:31
    Szkoła moich dzieci jest w środku osiedla domków jednorodzinnych. Wszystkie ulice ją otaczające są wąziutkimi uliczkami jednokierunkowymi. Ludzie podjeżdżają pod samą szkołę, stawiają auto na awaryjnych blokując całkowicie przejazd. Można stanąc z każdej strony ulice dalej, na przejściu z każdej strony jest pan stopek, który przez te jednokierunkowe ulice bezpiecznie dziecko przeprowadzi ale po co, lepiej zablokowac ruch, zasłonic widocznośc w strefie zamieskzania..

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • z_lasu 11.01.19, 09:38
    I jak sądzisz, co się stanie jeśli rodzicom zakaże się wjazdu? Bo moim zdaniem zaczną po prostu blokować sąsiednie uliczki, ale już nie na 3-5 min, tylko na 10-20 min.
  • slonko1335 11.01.19, 09:48
    z sąsiedniej uliczki zamiast pól minuty do szkoły będzie się szło aż 1,5 minuty . Sąsiednia uliczka obstawiona po obu stronach pozwala ciągle na przejazd autem, na co nie pozwalają ulice bezpośrednio przy szkole.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • z_lasu 11.01.19, 10:00
    OK, to może akurat Wasza szkoła jest jedną z niewielu, w których właśnie zakaz miałby sens (a rodzice parkowaliby przy sąsiednich uliczkach, gdzie nie byłoby to problemem). Jak wyglądał zakaz u nas opisałam wyżej - dzieci były wysadzane na ruchliwej, głównej ulicy miasteczka, a najbliższe miejsca parkingowe oddalone były o tyle, że samochody parkowały na co najmniej 20 min.
  • aguar 11.01.19, 08:05
    "co z uczniami mieszkającymi dalej? "
    Pojadą samochodem, tylko zaparkują w trochę większej odległości od szkoły.
  • z_lasu 11.01.19, 08:08
    Skąd - oczywiście - bezpiecznie do tej szkoły dotrą? Czy może jednak będą jeszcze mniej bezpieczne niż w przypadku wysadzenia dziecka pod szkołą?
  • triss_merigold6 11.01.19, 08:16
    I odprowadzenie przez rodzica zajmie 3x tyle czasu, co oznacza, że albo musi wcześniej wyjść, albo będzie później w pracy. No ale trudno wymagać zrozumienia od bezrobotnych, rencistów czy innych zasiłkowców.
  • profes79 11.01.19, 08:43
    Akurat bezrobotni, renciści i zasiłkowcy o tej godzinie to śpią. Za to ludzie usiłujący wyjść czy wyjechać do pracy mają mały koszmar jak szkoła ma 300 czy 400 uczniów i koniecznie każdy musi być samochodem pod same drzwi dowieziony.
    Ciebie też pod same drzwi dowożono, czy może jednak kopytkowałaś na własnych nóżkach, odprowadzana przez rodziciela albo i nie, jak większość pokolenia dzisiejszych 30-40 latków?

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • kokosowy15 11.01.19, 08:51
    Pod każdą szkoła powinien być parking przynajmniej na 300-400 samochodów, w odległości nie większej od samochodu do drzwi szkoły jak 50 m. Gdy nie ma miejsca, trzeba wyburzyc kilka sąsiednich domów.
  • triss_merigold6 11.01.19, 08:51
    Odwozono i odprowadzano, bo w I klasie chodziłam do szkoły w innej dzielnicy. A w USA dowożno szkolnym autobusem spod domu na szkolny parking.

    Szach mat przegrywie.
  • profes79 11.01.19, 08:56
    USA w ogóle wyłączam bo tam samochodem nawet do klopa się jeździ. W Polsce funkcjonują w mniejszych miejscowościach tzw. gimbusy, które dowoziły dzieciaki do szkół - głownie ponadpodstawowych, ale nie tylko. Jeden autobus to jednak nieco co innego niż 40 samochodów.
    Wyzwiska pominę milczeniem, ale dziękuję za zaprezentowanie prawdziwego poziomu kultury i wychowania smile

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • memphis90 11.01.19, 15:48
    Gimbus nalezy się, jeśli do szkoły jest więcej niż 3km. A obwody są tak pomyślane, żeby NIE było więcej, niż 3km, bo wtedy nie trzeba robić gimbusa. Moje dzieci mają 2800m, mieszkamy na granicy obwodu i autobus nie przysługuje. Zwykły autobus jeździ 1x na godzinę lub rzadziej i jest zupełnie nieskoordynowany z godzinami lekcji, np dojeżdża w okolicy szkoly o 7.40, a lekcje są o 7.30. A wczesniejszy o 6 rano... Chodnik waski, auta jadą jak szalone, choć to środek wsi ("niedasię" zrobić ograniczenia, świateł, spowalniaczy, radaru, pomiaru prędkosci), więc odpada rower.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ichi51e 11.01.19, 09:22
    Kiedys faktycznie dzieci chodzily do rejonowek z dzieciakami z sasiedztwa znanymi z przedszkola. Obecnie dzieciaki chodza do szkol czesto oddalonych od miejsca zamieszkania z kolegami widza sie tyle co w szkole. Nie ma co porownywac z tym co bylo 30 lat temu

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • aguar 11.01.19, 09:02
    "trudno wymagać zrozumienia od bezrobotnych, rencistów czy innych zasiłkowców"
    Nie jestem żadnym z tych trzech. Ani nawet szczególną entuzjastką tego pomysłu, akurat pod szkołą mojego dziecka jest duży parking, a pod naszym domem przystanek autobusu szkolnego (i nie jest przypadkiem, że tam zamieszkaliśmy), a jako niepełnosprawna ruchowo lubię móc podjechać wszędzie "pod same drzwi".
    Ale rozumiem tę ideę, chodzi o to aby samochodem nie jeździli ci, którzy mają do szkoły kilkaset metrów.
  • z_lasu 11.01.19, 09:08
    I robi się to wylewając dziecko z kąpielą czyli uniemożliwiając dojazd tym, którzy dojść nie mogą.
  • aguar 11.01.19, 10:15
    Na razie jeszcze nikt niczego nie zakazał, to jest tylko projekt, być może zakaz nie dotyczyłby uczniów, którzy mieszkają dalej albo najmłodszych...A sądząc po protestach w ogóle wątpię czy dojdzie do realizacji.
  • slonko1335 11.01.19, 09:08
    a to w sumie w przypadku naszej wymusiłoby może chęć korzystania z komunikacji większą-zwłaszca że darmowa jet dla uczniów bo akurat autobusy przy samej szkole sie zatrzymują więc może rodzic odstawi po prostu na autobus zamiast pod drzwi szkoły, bo tak będzie bliżej , no ale znowu w przypadku niespełna 7-mio latka nie pozwalają na to przepisy.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • muchy_w_nosie 11.01.19, 08:56
    Ja odwożę, mam 300 metrów i odbieram też podjeżdżając samochodem. I tak będę robić, bo to jest w drodze do pracy. Tak samo nie mogę oczekiwać, że matka dwójki/trójki dzieci będzie z młodszymi szła odprowadzić 7 latka, nawet jak później do domu wraca.
    U nas nie ma kultury i tradycji w odbieraniu dzieci z przed domu, jak w Ameryce gdzie szkolny autobus zatrzymuje się co któraś posesja.
  • pyza-wedrowniczka 11.01.19, 09:40
    Ile lat ma twoje dziecko? Bo 300 metrów to chyba szybciej się przjedzie, nawet z młodszym w wózku niż załaduje do samochodu i podjedzie. Nie mówiąc o tym, że nawet jak masz względnie po drodze do pracy, to czemu nie możesz rozstać się z dzieckiem pod domem i ono się przejdzie? To zajmie mu 5 minut maksymalnie!
  • aamarzena 12.01.19, 11:07
    Wystarczy, ze po drodze jest niebezpieczne skrzyżowanie. Albo nie ma chodnika. Poza tym skoro szkoła jest po drodze do pracy, to fakt czy dziecko będzie szło spod domu czy podjedzie te 300 m autem nie zmieni ruchu, bo to auto i tak kolo szkoły przejeżdża.
  • iberka 11.01.19, 09:03
    Przeczytałaś artykuł? Komentujący zobaczyli tytuł i już Avanti, bo im się prawa odbiera i ogranicza wolność 😂😂.
    Między 7.45 a 8.15 ok.300m odcinki ulic przed szkołami byłyby wyłączane z ruchu dla wszystkich samochodów - również mieszkańców. Czy to jest powód do robienia larum? Nie, ale tytuły chwytliwe, tyłki do fotela przyspawane i się dzieje.
  • z_lasu 11.01.19, 09:07
    > Między 7.45 a 8.15 ok.300m odcinki ulic przed szkołami byłyby wyłączane z ruchu
    > dla wszystkich samochodów - również mieszkańców. Czy to jest powód do robienia
    > larum?

    A nie? To idiotyzm przecież. Zarówno z punktu widzenia rodziców jak i mieszkańców.
  • slonko1335 11.01.19, 09:10
    a jak mogą zabronic mieszkańcom wyjazdu albo wjazdu na prywatna posesję czy do/z garażu? no n pewno mieszkańcy będą szczęśliwi...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • iberka 11.01.19, 09:16
    Nie sądzę aby chodziło o wyjazd do/ z posesji, ale przejeżdżanie, zatrzymywanie "na drzwiach szkoły". U nas jest dramat, bo "małe bobaski" nie mogą przejść chodnikiem, muszą zostać wysadzone w drzwiach szkoły.
  • heca7 11.01.19, 09:20
    Ale zakaz ruchu dla wszystkich, łącznie z mieszkańcami oznacza, że nie mogą oni poruszać się samochodem po tej ulicy w godzinach 7.45-8.00 a nie, że nie mogą się zatrzymywać pod szkołą. Zresztą to byłby absurd- jak ktoś mieszka na tej samej ulicy co szkoła, w odległości 300 metrów to nie podwozi dzieci do szkoły!

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • betty_bum 11.01.19, 10:06
    Nie dotyczy pojazdów z identyfikatorem i po sprawie.
  • slonko1335 11.01.19, 09:50
    pisałas, ze zakaz ruchu dla wszystkich, także dla mieszkańców, no nie mogą czegos takeigo zrobić, bo Ci mieszkańcy często musza wyjechać, dojechać do swojej posesji czy garażu i nie można im zakazać ruchu..

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • heca7 11.01.19, 09:17
    Również mieszkańców... o to się mieszkańcy, którzy właśnie o tej porze wyjeżdżają do pracy ucieszą suspicious Teraz będą musieli wyjeżdżać wcześniej i w robocie lądować przed czasem o czym jak wiadomo każdy marzy wink

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • mala_czajka 11.01.19, 16:33
    >Między 7.45 a 8.15 ok.300m odcinki ulic przed szkołami byłyby wyłączane z ruchu dla wszystkich samochodów - również mieszkańców. Czy to jest powód do robienia larum? Nie, ale tytuły chwytliwe, tyłki do fotela przyspawane i się dzieje.

    To sobie teraz wyobraź taką sytuację w tej szkole na Wildzie:
    www.google.com/maps/@52.3992464,16.9242851,3a,75y,127.81h,96.18t/data=!3m7!1e1!3m5!1s-8xaMA8aYTveKoY80o_Ykw!2e0!6s%2F%2Fgeo3.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3D-8xaMA8aYTveKoY80o_Ykw%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D74.25647%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656

    Z powodu zamknięcia ulic wokół szkoły - praktycznie cała Wilda zablokowana jest na pół godziny o newralgicznej porze. Rodzice, którzy chcą zaparkować 300 metrów od szkoły - nie są w stanie, to ścisłe centrum, przed ósmą nie ma tam praktycznie miejsc parkingowych. Wysadzą dziecko i pozwolą, żeby samo szło - kwestia czasu, żeby wpadło pod tramwaj na Królowej Jadwigi, tam nie tylko kierowcy jeżdżą jak wariaci, motorniczy także.
  • droch 11.01.19, 16:44
    > tam nie tylko kierowcy jeżdżą jak wariaci, motorniczy także.

    Masz na poparcie tezy jakieś statystyki wypadków, prawda?
  • aga_mon_ber 11.01.19, 09:12
    No cóż, ktoś na tego pana głosował, prawda? Zresztą smog mamy, więc o co chodzi? wink
  • swinka-morska 11.01.19, 09:34
    Przeczytajcie sobie jeszcze raz ten artykuł o przykładzie z Wiednia:
    - szkoła liczy 400 uczniów
    - dowożonych do szkoły (przed zmianami) było 10%
    - dowożonych do szkoły (po zmianach) - 7%
    W wartościach bezwgzlędnych to przekłada się na zmniejszenie ruchu o 12 samochodów (z 40 do 28).
    Naprawdę warto robić takie halo dla tak śmiesznej ilości??
    I poproszę o taką komunikację jak w Wiedniu, tak bezpiecznie przejścia dla pieszych i taką kulturę jazdy kierowców. Wtedy mogę i mniejsze dzieci puszczać samodzielnie do szkoły, nie pokazując się tam osobiście z samochodem.
  • z_lasu 11.01.19, 09:42
    > Wtedy mogę i mniejsze dzieci puszczać samodzielnie do szkoły

    No właśnie nie bardzo. 6-latkom przepisy zabraniają samodzielnego poruszania się. A starsze - jak już pisałam - mają tak ciężkie plecaki, że żaden odpowiedzialny rodzic nie powinien pozwolić dziecku na ich dźwiganie kilometrami 2x dziennie (wystarczy, że muszą je nosić po szkole).
  • rulsanka 11.01.19, 10:25
    Dokładnie. Mój syn w 5 klasie. Dojazd do szkoły komunikacją słaby, ale nie niemożliwy. Co z tego, gdy plecak waży 10kg a dziecko 30? Nie ma możliwości, by z takim ciężarem szedł od przystanku do szkoły (około 1 km).

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • edelstein 11.01.19, 13:25
    30kg w 5klasie? I 10kg plecak?taaa

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • rulsanka 11.01.19, 16:09
    Ma 145 wzrostu, wagę 30kg osiągnął dopiero niedawno. Jeszcze miesiąc temu było 27.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • edelstein 11.01.19, 16:28
    Moj ma 147 i wazy 33.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • rulsanka 11.01.19, 20:06
    No to mniej więcej tyle samo, czemu więc się dziwisz?

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • edelstein 11.01.19, 21:34
    Nie to sa 3 kg roznicy i moj jest 2lata mlodszy

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • rulsanka 11.01.19, 22:58
    Czyli twój ma 8 lat? Bo wydawało mi się, że jest starszy.
    Ludzie są różnej budowy, a mój syn dodatkowo ma zero tłuszczu. 3 kilo to niewiele, tak jak pisałam, jeszcze miesiąc temu młody ważył 27 przy tym samym wzroście.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • edelstein 12.01.19, 11:54
    9

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • rulsanka 12.01.19, 20:08
    No to jest rok młodszy. Tak jak piszę, jest to bez znaczenia. Wzrostowo i wagowo zbliżeni. Dzieci rosną skokowo, mój już od dość dawna ma przestój. Ponieważ nagle przybrał 3kg, to pewnie zaraz urośnie te kilka cm. Zawsze tak było, że najpierw skakała waga, a potem wzrost.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • profes79 11.01.19, 10:29
    Pytanie jak te liczby wyglądają u nas, bo patrząc po dantejskich scenach jakie obserwowałem pod wspomnianą podstawówką to bazowo było nie 10% a 90...
    Drugi problem jest taki, że to nie jest kwestia "wysadzam dziecko i jadę dalej" tylko kwestia "muszę stanąć, poprawić szaliczek, sprawdzić, czy tornister dobrze leży, odprowadzić do drzwi szkoły, bo jeszcze po drodze od wejścia na teren szkoły się zgubi" itd. A samochód na awaryjnych stoi.

    Naprawdę, nie potrzeba nawet zakazów; potrzeba tylko pod najbardziej obleganymi w ten sposób szkołami patrolu policji z bloczkami mandatowymi. Jakby odwiezienie dziubdziusia kosztowało stówkę albo dwie i punkty karne to w końcu może coś by do rodziców dotarło.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • heca7 11.01.19, 11:28
    U nas zwykle to jest wyrzucenie dziecka pod bramą i odjazd. Ale raz , pamiętam takiego tatusia. Modelowego wręcz wink Zatrzymał się dokładnie przed bramą w miejscu gdzie wyjeżdża się też z parkingu przed szkołą i jak ktoś się zatrzyma na ulicy to z parkingu nie da się wyjechać bo się nie "złamiesz". Po czym wysiadł, otworzył bagażnik- w tym czasie z samochodu wysiadła trójka dzieci i każdemu z osobna z bagażnika podawał plecak, pomagał zakładać! i całował. W tym czasie zablokowany był wyjazd z parkingu, wjazd też bo przecież na nim nie ubyło aut i ludzie z przeciwka czekali oraz skoro czekali z tamtej strony to ci z drugiej( za samochodem tatusia) też nie mogli pojechać. Oj wtedy się panu dostało po uszach trąbieniem tongue_out A tak na co dzień (choć ja rzadko mam okazję teraz podwozić) to nie słyszę trąbienia.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • janja11 11.01.19, 20:25
    swinka-morska napisała:

    > Przeczytajcie sobie jeszcze raz ten artykuł o przykładzie z Wiednia:
    > - szkoła liczy 400 uczniów
    > - dowożonych do szkoły (przed zmianami) było 10%
    > - dowożonych do szkoły (po zmianach) - 7%
    > W wartościach bezwgzlędnych to przekłada się na zmniejszenie ruchu o 12 samocho
    > dów (z 40 do 28).
    > Naprawdę warto robić takie halo dla tak śmiesznej ilości??
    > I poproszę o taką komunikację jak w Wiedniu, tak bezpiecznie przejścia dla pies
    > zych i taką kulturę jazdy kierowców. Wtedy mogę i mniejsze dzieci puszczać samo
    > dzielnie do szkoły, nie pokazując się tam osobiście z samochodem.

    No to faktycznie warto było całą ulicę i uziemić okolicznych mieszkańców.
  • betty_bum 11.01.19, 09:52
    Nie musi to być zaraz zakaz, ale dla utrzymania płynności ruchu i bezpieczeństwa dzieci przy wielu szkołach trzeba przemyśleć organizację ruchu. Przy dwóch dużych szkołach w okolicy zrobiono drogi jednokierunkowe, ja bym dostawiła jeszcze słupki, bo przy jednej samochody parkują na drodze rowerowej, a przy drugiej dzieci nie mają jak iść po chodniku.
  • 18lipcowa3 11.01.19, 09:58
    Śmieszne. Oczywiście ze odwoze dziecko mimo ze ma blisko. Mamy po drodze., po co ma dzwigac plecak, marznac, teraz o 7 jest jeszcze ciemno itp. Staje na ulicy na awaryjnych, ona wysiada i papa. Trwa to 20 sekund. I ignoruje trąbiacych i machajach lapami. Jest miejsce obok mozna przejechać, ominąć mnie.
    Kiedyś zapytałam nawet taka machajaca lapami czy sie dobrze czuje.

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • frey.a86 11.01.19, 12:25
    Ale wiesz, że oni mają rację?
  • 18lipcowa3 11.01.19, 13:16
    ale co im z tej racji ?
    ja nadal bede tak dziecko odwozić
    oni mają pas obok żeby jechac dalej nikt ich nie blokuje, to szeroka jednokierunkowa ulica
    naprawde bez przesady

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • kokosowy15 11.01.19, 13:20
    Czy tam jest zakaz zatrzymywania?
  • 18lipcowa3 11.01.19, 13:28
    Nie pamiętam.

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • edelstein 11.01.19, 13:32
    Codziennie podwozisz i nie patrzysz na znaki?lol

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 18lipcowa3 11.01.19, 13:35
    Patrzę owszem, natomiast zakaz zatrzymywania w tym wypadku mi zwisa bo i tak bym podwozila dziecko. Myślę ze raczej nie ma bo bym pamiętała. Aczkolwiek pewna nie jestem.

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • iwles 11.01.19, 13:35

    nie musi być znaku zakazu zatrzymywania się.
    Jest kilka sytuacji, kiedy też (mimo braku znaku) nie można się zatrzymywać.



  • 18lipcowa3 11.01.19, 13:37
    Możliwe. Natomiast ja podwoze tak dziecko i tak będę robić nadal. Tak mi pasuje i nikomu nie wadzi poza ematkami i paroma pajacami co nie potrafią ominąć auta.

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • iwles 11.01.19, 13:45
    18lipcowa3 napisała:

    > Możliwe. Natomiast ja podwoze tak dziecko i tak będę robić nadal.


    … dopóki jakaś "lipcowa_bis" nie wjedzie ci w kuper.



  • edelstein 11.01.19, 13:58
    Alez jej to zwisa,wiec co jej chcesz tlumaczyc

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • kokosowy15 11.01.19, 14:27
    Tu, gdzie mieszkam, jest zakaz zatrzymywania. Była cała grupa podjezdzajacych do sklepu, aż straż miejska zaczęła codzienne akcje. Odporni byli tylko jeden pan z Jeepa i pani z Lexusa. Niestety, punktów wystarczyło im na niecały miesiąc.
  • droch 11.01.19, 16:13
    Za każde zatrzymanie 100 zł i punkt karny. To pomoże zamienić nawyki już po jednym tygodniu.
  • 18lipcowa3 11.01.19, 16:45
    Możecie sobie pomarzyć

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • kokosowy15 11.01.19, 16:57
    Nie jesteś przypadkiem z rodziny Glapinskiego?
  • droch 11.01.19, 22:58
    Że SM nie pracuje wydajnie to ogólnie wiadomo. Ale czy tak będzie zawsze...?
  • fawiarina 11.01.19, 13:20
    Uwielbiam takie królowe życia. Ostatnio taka jedna zaparkowała swoje wielkie Audi na całej szerokości chodnika, żadnych szans na przejście z wózkiem. Gdy zwróciłam jej uwagę, to mi odpyskowała, że ona tylko na pięć minut a poza tym mogę sobie przejść drugą stroną ulicy. To jest takie samo podejście.
  • 18lipcowa3 11.01.19, 13:29
    Nie blokuje nic nikomu. A juz chodnika to na pewno.

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • iwles 11.01.19, 13:37

    jednak coś blokujesz, skoro już kilka razy trąbiono na ciebie.



  • 18lipcowa3 11.01.19, 13:39
    Jeden pas na kilka-kilkanaście sekund. Jest obok drugi, nic nie poradzę na to ze ktoś nie umie skręcić kierownicy i zamiast tego woli trabic i czekać.

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • escott 11.01.19, 10:04
    Wątki, w których okazuje się, że dotarcie do szkoły i pracy, w ogóle przetrwanie jednego dnia w dużym polskim mieście jest absolutnie niemożliwe zawsze trochę mnie zdumiewają, jako osobę, która wyprowadzki z domu rodziców nie miała w rodzinie ani jednego samochodu i ani jednego prawa jazdy big_grin I dziecko wożę do przedszkola, i oboje do pracy jeździmy, i tak w dwóch różnych miastach i w X różnych złobkach i pracach, no cuda po prostu. Nie nie, ale wierzę Wam, że absolutnie nieodwożenie dużych dzieci samochodem pod szkołę oddaloną o TRZY KILOMETRY (!!!) jest niewyobrażalne. Chrzanić powietrze, chrzanić korki, chrzanić innych.

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • 18lipcowa3 11.01.19, 10:20
    Skoro jest po drodze do pracy to tylko rodzic idiota będzie dla zasady dziecko pędził z buta.

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • iwles 11.01.19, 10:57

    Nie pamiętam, ile lat ma Twoje dziecko, ale od 3 klasy (jeżeli ma blisko do szkoły - w zasięgu nóg) jak najbardziej może samo iść do szkoły. I nie wychodzić o 7 razem z tobą, tylko np. 7:40.

  • 18lipcowa3 11.01.19, 13:18
    Moje dziecko chodzi do 4 klasy. I własnie my wszyscy razem wychodzimy o 7.40 , jadąc do pracy na 8.00 -najpierw mam po drodze szkole, potem przedszkole. Dlaczego ma chodzic sama skoro i trasa i godziny nam pasują?


    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • edelstein 11.01.19, 13:27
    No bedzie gruba jak matka

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 18lipcowa3 11.01.19, 13:30
    Nie jestem gruba ja ani moje dziecko.

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • edelstein 11.01.19, 13:31
    Lipcowa twoje zdjecia i dziecka tu byly.Juz wtedy dziecko bylo mocno zbudowane i ty tez do szczypiorkow nie nalezysz

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 18lipcowa3 11.01.19, 13:36
    Myślę ze cos ci sie przyśnilo.

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • triss_merigold6 11.01.19, 13:46
    Mało prawdopodobne, że będzie szukać dla siebie sukienek w dziale ciążowym.
  • edelstein 11.01.19, 13:59
    Ty szukasz w dziale dziececym triss😂

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • katja.katja 12.01.19, 09:41
    He he big_grin
    Gruba kontra kurdupel, uwielbiam big_grin

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • janja11 11.01.19, 12:11
    Teoretycznie bardzo fajny pomysł. Praktycznie kiepsko.
    Zacznę od tego, że warto byłoby zacząć od siebie i niech prezydenci miast i urzędnicy przykładnie przestaną dojeżdżać do pracy samochodami.
    "przez około dwa miesiące pomiędzy 7.45 a 8.15 rano ruch na ulicy, przy której stoi szkoła, był zamknięty dla samochodów. Nikt nie mógł tam w tym czasie wjechać, łącznie z okolicznymi mieszkańcami."
    Może testowo prezydent zamknie drogę na swoim osiedlu.

    I żeby było jasne, też mnie wkurza poranny konwój samochodów pod szkołą, ale zamknięcie ulicy i uwięzienie mieszkańców okolic, to raczej kiepskie rozwiązanie.
  • jak_matrioszka 11.01.19, 13:08
    Obowiazkowe testowanie przez władze pomysłów usprawniajacych życie smile Faktycznie, zlikwidować parkingi dla pracowników przy urzedzie miejskim i wprowadzić zakaz ruchu w przez godzine tuż przed rozpoczeciem pracy (a parking dla petentów otwierać dopiero po otwarciu urzedu, żeby dać fory ekologicznym petentom pieszym). Chociaż pilotażowo w okresie próbnym wink
  • z_lasu 11.01.19, 22:06
    10/10
  • aamarzena 12.01.19, 11:17
    Lubię to!
  • edelstein 11.01.19, 13:30
    Na serio te dzieci teraz tak uposledzone,ze nie ogarna dojscia samemu lub komunikacja miejska.Sa tak opoznione, ze tylko wysadzenie ich przed brama szkoly daje szanse,ze do tej szkoly dotra?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • jak_matrioszka 11.01.19, 14:30
    Ja taka szkołe z dowożonymi dziećmi widziałam raz i nie mam watpliwości, że te ostatnie 50m jest najniebezpieczniejszym kawałkiem. A ponieważ dzieci dojeżdżaja tam z 5+km, to głupio tak dowieźć i wsadzić ulice dalej, a dziecko potraca tuż przy bramie szkoły. W rezultacie wszyscy sie pchaja jak najbliżej.

    U nas zrobili zatoczke w takim miejscu, że nigdy tam korzystajacych nie widziałam, ale raz ślady na śniegu od jednego auta (niekoniecznie kurs zwiazany ze szkoła). Pod szkołe podjeżdżać może pierwsza klasa, a reszta dowożonych wysadzana jest na placyku, który służy do zawracania. Wiekszość uczniów chodzi lub dojeżdża rowerem, ale i tak uważam, że zamiast utrudniać dowożenie, można je ułatwić i efekt bedzie lepszy.
  • livia.kalina 11.01.19, 15:07
    sprawa wygląda zupełnie inaczej a pisdzielsklie trolle szukają okazji, żeby przyczepić się do prezydenta Jaśkowiaka, bo nie mogą przeżyć jego sukcesu wyborczego.
    sprawa i pomysł wygląda tak:

    "– Teza, która rozpowszechniła się w poznańskich mediach, jest błędna. Wielka szkoda, że w ten sposób zdyskredytowano pomysł z Wiednia. Nie chodzi o zakaz dowożenia do szkół. Pomysł polega na zamknięciu jednej ulicy, przez co nie można podjechać samochodem pod samą szkołę. Docelowo wpłynąłby na korzystanie z alternatywnych środków transportu, ale w tej chwili zapobiegłby korkom, które tworzą się w okolicach szkół każdego rana – stwierdził Andrzej Prendke, reprezentujący Młodych Nowoczesnych."

    tenpoznan.pl/zakaz-odwozenia-dzieci-pod-szkole-komentarze-lokalnych-politykow/?fbclid=IwAR0tH--z185hy6Qmt2xOuCkOvHHd2RtI0J9l0f8kBEwhFFRvBJOy-FJg-8o
  • arwena_11 11.01.19, 15:20
    Rozumiem, że korki na ulicy obok - nie mają już znaczenia? To miałoby sens, gdyby dotyczyło przedziału np 30 minut przed lekcją 1. Zamykanie całej ulicy na stałe - jest chore. Co mają zrobić mieszkańcy?
  • iwles 11.01.19, 15:37
    arwena_11 napisała:

    > Rozumiem, że korki na ulicy obok - nie mają już znaczenia?

    dla bezpieczeństwa dzieci - uczniów tej szkoły? Nie, nie mają znaczenia.


    > Zamykanie całej ulicy na stałe - jest chore.


    prawdopodobnie nie chodzi o CAŁĄ ulicę, ale o odcinek pomiędzy skrzyżowaniami, na którym znajduje się wejście do szkoły.


    > Co mają zrobić mieszkańcy?


    Myślę, że dla mieszkańców tego odcinka ulicy miasto znalazłoby rozwiązanie.


  • livia.kalina 11.01.19, 16:02
    Jak to zorganizować, w tym celu mają się odbyć konsultacje społeczne, osobne dla każdej szkoły, żeby wypracować najlepszy dla wszystkich kompromis. W Poznaniu na szczęście nie rządzi pis i "ludzkie pany" nie mówią nam jak mamy żyć, tylko wspólnie ustalamy, co dla nas najlepsze.
  • memphis90 11.01.19, 15:57
    To ja wam napiszę jak jest u nas. Wąska uliczka, kończąca się za szkołą drogą gruntową (przejedzie ciągnik i 4x4). Czyli w zasadzie jednokierunkowa. Zatoczki brak, parking na kilka aut, gł dla pracowników. Siłą rzeczy prawy pas zamienia się w parking, a lewy służy do ruchu wahadlowego. Trzeba dziecko podwiezc najbliżej jak się da (wcześniej jest wysoka, stroma skarpa, oddzialajaca jezdnię od chodnika, więc dziecko wysadzone wcześniej musiałoby iść po ulicy) , wysadzić, zawrócić na 5 (na 3 się nie da, za wąsko), znaleźć lukę w "wahadle" i się wydostać. Najzabawniej jest, jak pośrodku jezdni spotka się 5 aut dowozacych i 5 aut zawracajacych i nikt nie chce ustąpić, wszyscy stoją naprzeciw siebie i trąbią. Ostatnio 15 min oglądałam spektakl pt "awantura na drodze". No burdel na kółkach. W gminie generalnie "niedasię". Zrobić parkingu, zatoczek, organizacji ruchu, świateł/ronda/spowalniaczy na najbliższym skrzyżowaniu, gdzie dzieci przechodzą przez jezdnię, rozbudować szkoly, zorganizować autobusów czy czegokolwiek innego. Traktuję to jako lokalny koloryt i rozrywkę, inaczej z nerwów zeszlabym na wrzody.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • anorektycznazdzira 11.01.19, 21:29
    w dużym mieście w poważnej dzielnicy moje dzieci chodziły do czegoś w sumie takiego samego
    tylko na końcu była baza MPO czy czegoś, bo pomiędzy osobówkami usiłowały czasem się przebić traktory z przyczepami pełnymi liści i jakieś takie wehikuły.
    Odpowiedzi samorządu na mniej lub bardziej nerwowe zapytania- identyczne jak u Was.


    --
    'To są bardzo poważne zarzuty!!! [Oh, czyli to nie ty?] O nie, ja, ja! Tylko mówię, że to są bardzo poważne zarzuty.' by król Julian
  • andaba 11.01.19, 17:17
    Mnie ten problem nie dotyczy, ale co się dzieje pod szkołą przed ósmą, to trudno opisać. Fakt, parking jest na kilka aut i za czorta nie ma gdzie powiększyć.
    Ciekawe, że jak chodziły do szkoły moje starsze dzieci, to tego problemu nie było. Rejon od tego czasu się nie zwiększył, nawet chyba aut nie przybyło drastycznie, i wtedy większość miała. Zmieniła się mentalność.
  • anorektycznazdzira 11.01.19, 21:25
    No, jak w szkole mojego syna klasy są po deformie zmianowe, różne klasy zaczynają od 7:30 aż do 11:45, to ulicę się zamknie od 7:00 rano do 12:00, i wszyscy będą zachwyceni, mieszkańcy ulicy najbardziej big_grinbig_grin
    Poza tym, jeśli nawet w jakiejś szkole będzie tak jak w tej próbnej zamknięte 7:45-8:15, to proszę wyobraźcie sobie ten zator od 7:30 do 7:45, a następnie od 8:15 masowy exodus tych, którzy utknęli bo nie zdążyli wyjechać big_grinbig_grinbig_grin

    Pomysł uważam za debilny.


    --
    'Nie musicie dziękować. Wystarczy mnie wielbić na klęczkach' by król Julian
  • droch 11.01.19, 22:56
    Żeby zawieźć pociechę na 11:45 to rodzic bierze urlop czy normalnie zwalnia się na godzinę z pracy?
    I jakoś przypuszczam, że stopień nasycenia okolicy szkoły autami nie jest równomierny pomiędzy 07:30 a 11:45.
  • milka_milka 12.01.19, 10:13
    Ha, a co jeśli dziecko samo jeździ do szkoły samochodem?
    W liceum się to zdarza często. Zabronić?
    (To była zgryźliwość)

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • iwles 12.01.19, 11:24
    No ale przeciez nie zatrzyma sie na srodku drogi i nie zatamuje ruchu na 7 godzin, tylko musi zaparkowac w miejscu do tego przeznaczonym, tak jak pracownicy tej szkoly.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • milka_milka 12.01.19, 21:01
    Wiem, tak tylko żartowałam.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.